03.08.09, 15:45
Dzis pierwszy dzien w pracy po dwoch tygodniach odpoczynku nad polskim morzem. Wreszcie sobie troszke odpoczne. Okreslenie wypoczynek, gdy na to wydarzenie zabiera sie zone i trojke dzieci, to gruba przesada :) W przyszlym roku spelnie moje grozby i Baltyk obejrze z pokladu jachtu. Z plazy NIGDY (nie mow nigdy :()

Nieco powazniej - ja chyba jakis zly Polak jestem. Mierzi mnie syf i bylejactwo. Wladyslawowo jest brzydkie dokladnie tak, jak brzydkie moze byc miasto zbudowane na potrzeby socjalistycznej machiny odlowu ryb. W ciagu 20 lat wolnosci dolozono naprawde wielu staran, aby te brzydote zamaskowac. Szkoda tylko, ze zrobiono to absolutnie tandetnymi budami buchajacymi "roznokolorowymi" dzwiekami z glosnych, choc nie wysokiej klasy instalacji naglasniajacych, opartymi na sprzetach z najnizszej polki w media-markt oraz wszechogarniajacym smrodem spalonego tluszczu, na ktorym serwuje sie dania kuchni nadmiorskiej w typie zapiekanka/kebab/gyros/frytki, czasem ryby. Pomijam ceny, bardziej zblizone do znanych ze sredniej klasy restauracji w glebi kraju. To zarcie jest niejadalne! Ja jestem gosc w krawacie, wiec nieawanturujacy sie. I dobrze. Naprawde rzadko zdarza mi sie nie zjesc niewielkiej porcji jadla, serwowanego za raczej spore pieniadze. Zona moja rowniez tylko sprobowala i dobrze, bo karmi cyckiem juniora. Nawet moje wszystkozerne corki daly za wygrana przy pizzy (na szczescie nie chcialy rybki, ktora zavetowala zona - wielka milosniczka tych kregowcow). Wyszlismy w cholere. Tuz obok byly lody. Amerykanskie. Takie swiderki. Koszt 12 zl. Dlatego tak tanio, bo tylko dwie porcje - dla corek. Ale jak na barwiona wode to sporo.

Osobiscie jestem lazik, wiec brak parkingow nad morzem mnie nie wkurzal za nadto. Jednak te, ktore byly, choc przeze mnie nie zaszczycane, wprawialy mnie w nieustanne zdumienie. Po pierwsze ceny - 3-4 zl/godz to sporo jak na kilkugodzinne z zalozenia postoje. Po drugie nawierzchnia, a dokladnie calkowity jej brak. Przyznam, ze zdarzaly sie takie miejsca, gdzie rozwazylbym wjazd moim chevy 4x4. Polaczenie opadow z gliniastym podlozem generowal klopoty. Gdy przyjechalismy dziwilem sie dlaczego samochody sa tak u...lone w blocie. Gdy wyjezdzalismy moj tez taki byl. Wszysko przez droge, ktora z gliny zbudowalo miasto. Nie wkalkulowali opadow i natezenia ruchu. To bylo rozjezdzone bajoro - czesto, aby nie pryskac na biedakow, ktorzy przeskakiwali przez kaluze i bloto, wlaczalem 4x4, bo to pozwalalo mi jechac duuuuuzo wolniej niz ci, ktorych auta napedzane mialy tylko dwa kolka. Ci musieli pokonywac te arterie z rozpedu. Ku utrapieniu pieszych, ktorzy ryzykowali wtedy znacznie wiecej niz tylko ublocenie stop.

Wkurza absolutny brak oznakowania nielicznych, naprawde wartych obejrzenia atrakcji geograficzno-urbanistycznych. Wkurza absolutne ignorowanie potrzeb niepelnosprawnych i... wlascicieli wozkow dzieciecych.

Jak pisalem jestem zly Polak chyba. Pojechalismy bowiem na Hel. Caly polwysep sprawia daleko lepsze wrazenie estetyczne. Dotarlismy do miasta Hel i poszlismy na przechadzke. Skrzytnie omijalismy oklejone ogrodkami, calkiem gustowne rybackie zabytkowe domy. Generowaly one bowiem halas i smrod, znany z bud we Wladyslawowie. A tu patrzymy, w ciagu tych chalupek stoi slicznie zaranzowana knajpka. Wlasciwie pusta, z wyjatkiem jednej rodziny. Tak perelka z g..nem dookola. Niesmialo podeszlismy z zona i zasiedlismy. Gdy podeszla mila kelnerka zaryzykowalem pytanie, czy nas stac na ten lokal. Bylo nas stac, nie bylo drozej niz u syfiarzy. Dlaczego wiec bylo tak pusto, choc obok ludzie tloczyli sie? Bo ladnie i estetycznie? Nie wiem. Wiem zas, ze rodzina, ktora siedziala tu przed nami, to byli Niemcy. Ja mam niemieckie nazwisko. Moze dlatego jakos nie podoba mi sie wypoczywanie w syfie, ktory nas otaczal?

Miary syfu dopelnial widok standard - przykladna rodzinka udajaca sie na plaze. Mamusia i tatus w co najmniej 50% wypadkow poza lezaczkami i parawanikami trzymali w rekach otwarte puszki lub butelki piwa. To rowniez czesty widok w miescie. Ja rozumiem, wakacje, mozna sobie poluzowac. A czy naprawde trzeba robic to tak ostentacyjnie? Ja wyroslem z tego w okolicach pierwszej klasy ogolniaka, gdy pilismy z kolegami piwo w bramie. W drugiej juz tzw. kultura osobista mi przeszkadzala.

Acha, wazna sprawa dla "miastowych", tych ze wsi rowniez. Wezcie walizke pieniedzy. Tu nie ma terminali do kart. Jest kilka zaledwie bankomatow, ktore z uwagi na spore powodzenie czesto nie mialy pieniedzy.

Na moje oko sprawa wyglada tak: przyjechaliscie, wyskakujcie z kasy i spier...cie. Najgorsze jest to, ze najwyrazniej ten typ postepowania w 100% akceptuje gmina Wladyslawowo. Co wiecej, akceptowane jest najwyrazniej rowniez przez rzesze wypoczywajacych. Wydaje sie, ze wladze Helu widza to inaczej, podobnie jak Pucka, gdzie zupelnie przypadkiem zalapalismy sie na regaty polaczone z festynem, dzieki ktoremu z powodzeniem przetrwalismy z dziecmi zimny i wietrzny dzien. Nie nudzac sie i nie snujac miedzy budami syfu.

Najmocniej przepraszam wszystkich tych, ktorych dotknelo do glebi moje antypolskie podejscie do atrakcji :)
Obserwuj wątek
    • strongwaz Re: Wakacje 03.08.09, 16:06
      Zgadzam się w 200%.
      Syf i bylejakość stwierdziłem również w Łebie i Jastarni.
      Drogo jak chuj i ciągle ktoś z byle powodu łape wyciąga....
    • typson Re: Wakacje 03.08.09, 16:48
      Wladek to syf totalny, obsadzony mafijnymi imprezowniami gdzie podaja gowniane
      piwo i gdzie czlowiek czuje sie strasznie nieswojo, ze śmiał pojść gdzies
      jeszcze poza podstawówką i ogolnie ma jakąś wiedze wykraczającą poza "dyskotekie
      i imprezkie". Nie wiem po ch..j tam pojechaliście - trzeba bylo sie zapytac na
      forum wczesniej a nie teraz biadolić :)
      • edek40 Re: Wakacje 03.08.09, 16:55
        > i imprezkie". Nie wiem po ch..j tam pojechaliście - trzeba bylo sie zapytac na
        > forum wczesniej a nie teraz biadolić :)

        To fakt. Ale to mazlonka kazala ;) Znaczy sie zarezerwowala i to w tajemnicy przede mna, poniewaz ja fizjologicznie nienawidze smarzenia sie na plazy. A potem, gdy przelala kase, to bylo juz za pozno. Cale szczescie, ze te domki, ktore znalazla byly naprawde OK. Tak enklawa w syfie. Coz tu duzo gadac, wlasnie pod tym katem szukala i rzeczywiscie trafila.

        Moje wynurzenia mialy forme bardziej ogolna, mniej osobista. Po prostu omijalismy dosc szerokimi zakosami to bagno i bylo fajnie. Gdy sie w nim nurzalismy, to bez zludzen.

        Tylko ladnego morza zal.
        • typson Re: Wakacje 03.08.09, 17:05
          Ja wiem, wiem. Ogolnie ciezko jest nad polskim morzem o porzadny wypoczynek -
          ceny powalaja. Czasem taniej jest kupic wycieczke w first minute w opcji all
          inclusive i niczym sie nie przejmowac - ani pogoda, ani jedzeniem ani chamami,
          od ktorych chcialo sie odpoczac. Polskie morze jest na prawde drogie.

          Rozumiem tez, ze wyjazd z trojka dzieci w tym jednym malutkim z przyczyn
          oczywistych nie moze byc samolotową 5cio godzinna podróżą w nieznane
        • yamasz Re: Wakacje 03.08.09, 17:08
          To nie tylko półwysep taki jest. :)
          99 % nadmorskich wioch to syf kiła i mogiła nastawiona na zysk.
          Jeżeli chciałbyś naprawde odpocząć to polecam Kołobrzeg na przełomie
          maja i czerwca.
          Ogólnie kołobrzeg nawet w sezonie pozbawiony jest wątpliwych
          atrakcji typu smrodliwe knajpy tłok i ścisk.
          • typson Re: Wakacje 03.08.09, 17:13
            Ja kilka lat temu bywalem w krynicy na weekendy. W centrum wioski bylo tloczno i
            tandetnie. Mielismy zawsze pokoj na obrzeżu - od strony zachodniej. Wyjscie na
            droge, 15 spacerku przez las i trafialo sie na pusta plaze z dala od zgiełku
            tłuszczy, frytek i panierki. Na tyle pusta, ze latałem z głoym czujnikiem :P
            • plawski Re: Wakacje 03.08.09, 17:32
              typson napisał:

              (...) Na tyle pusta, ze latałem z głoym czujnikiem.

              hehehehe, myśmy z żona w zeszłym bodaj roku zrobili wypad do Krynicy, żeby
              znaleźć i zobaczyć na własne oczy fajna miejscówkę dla teściów na wypoczynek.
              Nie udało się, mimo najszczerszych chęci. Syf, kiła i mogiła a ceny z kosmosu.
              Trzeba ich upić i wsadzić do samolotu :-)
              • bassooner Re: Wakacje 03.08.09, 21:57
                hel. już to przerabiałem. ale nie hel jako miasto, a półwysep helski, a
                dokładniej chałupy. pole namiotowe nr 6. ceny wówczas za namiot, osoby i
                samochód wysokie. do tego nieustanny wiatr. "wydolni" z deskami byli zadowoleni
                - gorzej wyglądali z tymi deskami na zatoce - czytaj nieustanna wyjebka i
                brodzenie w wodzie. ale na polu namiotowym wyglądali bardzo bojowo. chujowo ale
                bojowo...
                ale nam to nieustanne ducie powodowało chowanie głowy i szyi w głąb korpusu. do
                tego rozbici byliśmy przy jedynej głównej drodze na hel - czytaj nieustanny ruch
                pojazdów w te i wewte - bliżej zatoki rozbicie namiotu graniczyło z cudem bo
                duło... oj joj joj... że hej...

                tak że byliśmy rozbici przy drodze, a samochody jeździły non stoper. w niedzielę
                mieliśmy nadzieję na, choć przedpołudniową ciszę (ci do mieli dojechać
                dojechali)... ale niestety nie, bo w niedzielę obudziły nas kościelne piosenki
                na przesterze i dźwięki dzwonków. to szła sobie pielgrzymka z helu do
                częstochowy, a szła długo... a za nią kawalkada samochodów... zgroza. nigdy
                więcej!!!
            • edek40 Re: Wakacje 04.08.09, 15:21
              typson napisał:

              > Na tyle pusta, ze latałem z głoym czujnikiem :P

              No i sam widzisz. Przez takich bezwstydnikow radni PiS w Swinoujsciu musieli
              postawic na otwartej dzis granicy z Niemcami tablice informujace o golasach po
              stronie niemieckiej. Zeby zgorszenia nie bylo. Bo gdyby jakies dzieci zobaczyly.
              No wiesz, nieodwracalne zmiany w mozgu i te sprawy. Ja rozumiem, Niemcy. Oni
              robia to specjalnie, aby nasze dzieci glupialy. Ale Ty, Polak? Skandal!
      • franek-b Re: Wakacje 03.08.09, 22:22
        > i imprezkie". Nie wiem po ch..j tam pojechaliście - trzeba bylo sie zapytac na
        > forum wczesniej a nie teraz biadolić :)

        He he potwierdzam:-) jestem człowiek znad morza, znam większość dziór w tym kraju, spędziłem w liceum większość wakacji siedząc nad morzem, łącznie z zarabianiem jako lodziarz plażowy.

        Osobiści cenię najbardziej Pobierowo (niewielkie, zaciszne, czyste, świetne otocznie w lesie), samo plażowanie to na dzikiej plaży w Swinoujściu (najszersze miejsce w PL), Kołobrzeg też jest ok (moi rodzice mają tam swoją garsonierę) - jest bardziej emerycki (dużo uzdrowisk, ale też baseny, solanki itp). Władek to był i jest syf i malaria.
        • wiktor_l Re: Wakacje 03.08.09, 22:59
          franek-b napisał:

          > z zarabian
          > iem jako lodziarz plażowy.


          Prowokujesz Bassa, najpierw Typ lata z czujnikiem, pozniej to. Ja juz sie obawiam...

          > Osobiści cenię najbardziej Pobierowo (niewielkie, zaciszne, czyste, świetne oto
          > cznie w lesie), samo plażowanie to na dzikiej plaży w Swinoujściu (najszersze m
          > iejsce w PL),

          Bardzo fajne jest miejsce gdzie "budują" gazoport :)

          kiedys Mrzeżyno mi się widziało, Pobierowo też, ale to było jakieś 10 lat temu.
          • franek-b Re: Wakacje 04.08.09, 10:11
            > Prowokujesz Bassa, najpierw Typ lata z czujnikiem, pozniej to. Ja juz sie obawi
            > am...

            eee o Bassa się nie martwię, on człowiek w pełni wypełniony kulturą wyższą, zawodowo dmuchający będzie wiedział, co miałem na myśli :-P

            > kiedys Mrzeżyno mi się widziało, Pobierowo też, ale to było jakieś 10 lat temu.

            Mrzeżyno i Kołobrzeb mają mały drobny feler, często latem lubi tam przepływac zimny prąd, przez co woda ma 14 stopni. Pobierowo wg mnie ładnieje, fazę spontanicznego rozrostu poprzez stawianie przyczep kempingowym ma dawno za sobą
        • wujaszek_joe Re: Wakacje 03.08.09, 23:32
          ja właśnie wróciłem z Pobierowa i nie było tak źle. Może nie należy za dużo
          oczekiwać, to nie riwiera ani nawet chorwacja.
          Widać, że do miejscowego biznesu dotarło, że im ładniej tym lepiej się zarabia.
          Teraz obsrana buda nie przyciągnie nikogo. Personel miły.
          Jest głośno i tłoczno, jeśli przeszkadza to za bardzo należy szukać mniejszych
          ośrodków. W przyszłym roku tak pewnie zrobię, tłum na plaży psuje wszystko
          Wypadek widziałem. Dwie laguny szukające chyba noclegu włączyły się do ruchu
          wymuszając dwóm quadom. Pierwszy zdołał ich ominąć, drugi nie umiał się
          zdecydować i bez hamowania walnął w vectrę z przeciwka. Chłopak poleciał jak
          szmata kilka metrów w górę. Po dłuugiej chwili usiadł ale miał chyba złamaną
          nogę. Laguny powoli sobie pojechały a ja nie zapamiętałem ich numerów przez co
          jestem wściekły.
          Akcja policji wzorowa
          • typson Re: Wakacje 03.08.09, 23:45
            > Akcja policji wzorowa

            Znaczy dorwali Laguny?
            • wujaszek_joe Re: Wakacje 04.08.09, 00:04
              pewnie nie, nie mieli ich numerów mimo chyba kilkunastu świadków. Ja
              zapamiętałem jedynie fragmenty rejestracji
              Chodziło mi o to, że jakąś minutę po wypadku pojawił się przypadkowo radiowóz i
              dwóch policjantów bardzo sprawnie robili swoje
    • cracovian Taniej i przyjemniej... 03.08.09, 18:14
      ...spedzilibyscie czas na Florydzie :-)
      • lobuzek1 Re: Taniej i przyjemniej... 04.08.09, 08:09
        Ja ponad tydzień temu wróciłem z wczasów z Darłowa. Ogólnie impreza super udana,
        pogoda dopisała, wszyscy zadowoleni. Pensjonat udał się bardzo fajny, nowy,
        zadbany, z miłą i ładną właścicielką i dobrym jedzeniem. Położony w Darłówku
        Wschodnim, więc dalej od ścisku, na plażę 200 m. Samo Darłowo jakoś lubię, mimo
        sporej ilości ludzi, ale lokali i wszelkich miejsc obsługi turystów było tyle,
        że nie było problemu z zalogowaniem się w jakiejś fajnej knajpce. Ceny do
        najniższych nie należały, ale co zrobić, szczerze mówiąc spodziewałem się że
        będzie drożej. Uderza tylko brak dbałości lokalesów o drogi dojazdowe, które są
        po prostu porażające i dziurawe na maxa, wprost nie do zrozumienia ile kasy
        ludzie u nich zostawiają, a drogi fatalne, moim zdaniem nie byłby problem gdyby
        okoliczne gminy się dogadały i poprawiły to, bo to skutecznie potrafi zniechęcić
        turystów.
        Ogólnie rzecz biorąc - było bardzo fajnie, sama jazda też minęła jak na polskie
        warunki bardzo dobrze,opłaca się jeździć nocą albo bocznymi drogami (chwała
        Mejsonowi). Gorzej z powrotem do pracy, jestem w pracy drugi dzień i strasznie
        ciężko się przystosować po miesięcznym urlopie.
        • adek28 Re: Taniej i przyjemniej... 04.08.09, 08:37
          macie rację,
          pojechałem z okazji ciąży ale lipoza totalna
          totalne stragganiarstwo

          płaciliśmy za wynajme bez jedzienia b fajnych domów 7tys ponad w 3
          rodziny za 2tyg...............ledwo przyjechaliśmy ponad 700km , nie
          wjechaliśmy na posesję a gość kur... z notesem po kasę przylazł!!!!
          od ponad 3mcy miał zaliczkę 2000 ale ku....jeszcze te 5kę od
          razu!!!!!!!!!!!
          nosz kurw.....


          domy miały dwa lata , wysoki standard ............ale tego bajzlu ,
          który zastaliśmy wraz z plamami po coli i pajęczynami daruję sobie
          opisać!!!
      • edek40 Re: Taniej i przyjemniej... 04.08.09, 12:01
        > ...spedzilibyscie czas na Florydzie :-)

        Nie trzeba az tak daleko. W grudniu 2008 przejrzalem oferte wynajmu domow w
        Hiszpanii. Najtansze lokum, okolo 5 km od morza, w zabudowie szeregowej z
        dostepem do basenu mialo kosztowac 1850 zl na dwa tygodnie. Standard raczej
        niski, ale wyposazenie na tyle kompletne, ze mozna spokojnie samemu pichcic, co
        w przypadku matki karmiacej jest bezcenne. Do tego wynajecie samochodu na te dwa
        tygodnie - okolo 1600-1700 zl (Herz, Avis) oraz przelot okolo 3600 zl
        (polaczenie bezposrednie W-Wa-Barcelona LOTem). Zycie kosztuje tam mniej wiecej
        tyle samo co w Polsce. Mamy wiec 7150 zl (na zycie poszloby pewnie nie wiecej
        niz 2000 zl). Nad naszym krajowym Baltykiem wydalem okolo 6500 zl. Dlatego tak
        tanio, bo nie wynajmowalem samochodu...

        Najlepsze jest to, ze juz prawie rezerwowalem sobie te Hiszpanie. Reka mi
        drgnela, gdy spojrzalem na brzuch polowicy. No coz, wtedy to ja nawet nie
        wiedzialem, ze to bedzie Bartus. Wiedzialem zas, ze w okresie planowanego
        wyjazdu bedzie mial 3 miesiace. Uznalismy, ze to za malo, na ryzyko dalekiej
        podrozy i smazenia w ostrym sloncu.
        • sven_b Re: Taniej i przyjemniej... 04.08.09, 12:49
          Edziu, Ryanair lata z Poznania do Barcelony (Reus) w cenie 375zł od głowy w obie
          strony, dzieci 50% więc z tego co puściłbyś na LOT spokojnie opłacisz wynajem
          auta i część paliwa. Avis w Hiszpanii jest tańszy od Hertza. Mieszkań szukaj w
          interhome.pl i tu warto pamiętać że 5-7 dni przed terminem cena mieszkania spada
          o 33%.
          • edek40 Re: Taniej i przyjemniej... 04.08.09, 13:08
            sven_b napisał:

            > Edziu, Ryanair lata z Poznania do Barcelony (Reus) w cenie 375zł od głowy w obie
            > strony, dzieci 50% więc z tego co puściłbyś na LOT spokojnie opłacisz wynajem
            > auta i część paliwa. Avis w Hiszpanii jest tańszy od Hertza. Mieszkań szukaj w
            > interhome.pl i tu warto pamiętać że 5-7 dni przed terminem cena mieszkania spada
            > o 33%.

            Sprawdzilem tego Ryanaira. Jesli mnie pamiec nie myli, skonczylem poszukiwania
            przelotu na Warszawie. Wybieram Wroclaw, bo z Warszawy nie lataja. We Wroclawiu
            mam darmowy parking u rodziny i darmowa podwozke na lotnisko. Dzieki za info.

            W przypadku Avisa czy Herza to rowniez byla tylko przymiarka. Jednak ja szukalem
            auta w rejonie segmentu B. Tu roznice w cenie sa kosmetyczne. Warto jednak
            poszukac innych wypozyczalni, choc tu rowniez nie sadze, aby dalo rade urwac
            wiecej niz 30 euro.

            Otoz wlasnie szukalem w interhome.pl. Dwa lata temu wlasnie dzieki tej firmie
            odpoczywalem w Hiszpanii prawie za darmo, bo znajoma zoorganizowala miesieczna
            "sztafete" w zasiedlaniu domu 12 osobowego przez miesiac. Cena za wynajem tego
            domu, z basenem i ogrodem - 10000 zl. Czyli na tydzien na osobe wychodzilo cos
            okolo 200 zl!!!
            • typson Re: Taniej i przyjemniej... 04.08.09, 13:11
              Ja spotkałem sie z opinia, ze ceny wynajmu aut w E sa dość wygórowane i
              generalnie w tym segmencie rynku jest nieomal monopol. W kazdym razie znajomy
              płacił za cos z klasy B 60€/dzień + ileśtam za każdy kilometr. Dla mnie to
              drogo, bo na kanarkach (w końcu tez E) wziąłem Golfa V 1.6 z klima za 80€ na
              cztery dni! bez limitów kilometrów, itp. byle by sie zgadzał poziom paliwa w baku
              • edek40 Re: Taniej i przyjemniej... 04.08.09, 13:40
                W Pierdziuchowicach 100 km od Barcelony za wynajecie Clio liczyli 30 euro/dzien
                bez limitu, za napelnieniem zbiornika do pelna przy oddaniu. Wynajecie auta na 2
                tygodnie kosztuje odpowiednio taniej, wiec mozna sobie pozwolic na lepszy pakiet
                ubezpieczenia ;)
                • bassooner Re: Taniej i przyjemniej... 04.08.09, 16:01
                  ja dwa tygodnie temu wynająłem za szwagrem prawie nową (50 tys. km przejechane)
                  Astre III w kombicy 1,7 kle kle kle na Sardynii, a dokładniej w mieście Olbia,
                  żeby dojechać do Budoni. wynajęliśmy na 8 dni, a zapłaciliśmy 280 € + fotelik
                  dla małej bez żadnych limitów itd.

                  w ogóle polecam Sardynię. żadnych dużych hotelów ino same domki pod wynajem, my
                  mieszkaliśmy w 4 mieszkaniowym domu. mieszkanie 3 pokojowe, łazienka, kuchnia, i
                  trzy tarasy w tym jeden bardzo duży.
                  • edek40 Re: Taniej i przyjemniej... 04.08.09, 16:04
                    A czy da sie tam tanio doleciec? Ja niestety place juz za 2 dorosle, 2 dzieci i
                    1 niemowle.
                    • bassooner Re: Taniej i przyjemniej... 04.08.09, 18:54
                      z pyrlandii niestety nie, ale nie wiem jak z innych części kraju. my lecieliśmy
                      z monachiun, tam mamy rodzinkę i spędzaliśmy tam też część wakacji. płaciliśmy
                      98 euro w dwie strony. ale rozważam, żeby nie wynajmować samochodu, podróż do
                      włoch (ale z monachium) samochodem i dalej prom. baby polecą by aeroplane, a ja
                      ze szwagrem by car + noc na promie dla nas... ;-)))
              • wiktor_l Re: Taniej i przyjemniej... 04.08.09, 23:43
                bo na wyspach zawsze taniej jest, bo za przeproszeniem, nie podpierdolisz im wozu.
      • marekatlanta71 Re: Taniej i przyjemniej... 04.08.09, 18:53
        A w okolicach Melbourne to juz na 100% taniej i 200% przyjemniej :)

    • mrzagi01 Re: Wakacje 04.08.09, 08:49
      jezeli o mnie chodzi, to gustuję w wypoczynku nad bałtykiem w
      pierwszej połowie września, z zastrzeżeniem, że jest to pogodowa
      ruletka. Niemniej plaże pustoszeją, umcy-umcy tancbudy cichną i można
      naprawdę odpocząć. no i jest zasadnicza różnica jakości między
      standartem usług na zachodnim i wschodnim odcinku wybrzeża.

      Miejsca które lubię, to Dziwnów, Pustkowo koło Pobierowa, Trzęsacz,
      Niechorze, Kołobrzeg
      • bassooner Re: Wakacje 04.08.09, 09:59
        ja to kiedyś, jak dziecięcia nie było to pojechałem sobie "w ciemno" z żonką z
        soboty na niedziele do Niechorza. mieliśmy swoje pościele, żeby obalić koronny
        argument najemców, że będą musieli po jednej nocy pościele prać. nie dało rady,
        bo argument był taki, że ktoś może przyjechać akurat jak zajmiemy pokój na
        tydzień albo dwa. no to wzięliśmy nr telefonów i powiedzieliśmy, że zadzwonimy
        ok północy, mamy swoje pościele i tylko na jedną noc (wtedy chyba nikt nie
        przyjedzie) - też nie dało rady. spaliśmy w końcu w samochodzie, na przeciwko
        kościoła, a obudziły nas dzwonki porannej mszy. byliśmy otoczeni wiernymi,
        którzy modlili się, klękali, żegnali się... jakoś nieswojo się czułem śpiąc w
        aucie pośrodku nabożeństwa. jeszcze poranny mocz nas nadusił, a głupio nam było
        wyłazić z samochodu. musieliśmy czekać do samego końca. ale mszę mieliśmy
        "odwaloną"... ;-)))
    • emes-nju Re: Wakacje 04.08.09, 12:54
      Jak to dobrze, ze w tym roku, wobec wykruszenia sie zalogi na rejs w
      Chorwacji, odwiedze przyjaciol we Wloszech.

      Jezeli nie dopuszcze sie wobec nich rekoczynow, to zafunduja mi
      wszystko tak, ze tylko za przelot zaplace. A co mi tam - stac
      mnie! ;-)
    • mejson.e Polskie morze i góry 04.08.09, 19:36
      Kiedyś co roku a nawet dwa razy w roku jeździłem nad morze - kuracja dla chorowitych dzieciaków okazała się skuteczna.
      Zjeździłem wtedy całe wybrzeże, we Władysławowie byłem ze trzy razy w latach dziewięćdziesiątych i dało się wytrzymać, choć warszawka już mocno zaczynała doskwierać.

      Njabrdziej podobało mi się na zachód od Rowów, Mielna.

      Od 2000 roku zrobiłem przerwę na góry i w tej dekadzie tylko trzy razy poniosło mnie nad morze - ostatnio w zeszłym roku do Jarosławca.
      Samochód stał, jeździłem rowerem i chodziłem piechotą.
      Całkiem sympatycznie i niedrogo.
      Tydzień to ja mogę nad morzem wytrzymać, potem mnie nosi jak Żyda po pustym sklepie - ile można grzać się na słońcu i chlać piwsko?

      W tym roku Beskid Żywiecki - fajnie było, ale tylko jeden tydzień...

      Pozdrawiam,
      Mejson

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka