Dodaj do ulubionych

powrót z dyskoteki - to juz jest nudne...

09.08.09, 15:18
jedna wiocha - bmw i 7 osob na pokladzie. Cztery trupy.
druga wiocha i audi A8 - siedem osob i tylko jeden trup.

miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6909322,Mazowsze__Cztery_osoby_zginely_w_wypadku.html
co ciekawe policja nie moze sprawdzic tego co sie dzieje pod dyskotekami tylko
łapie pijanych rowerzystow nabijajac sobie statsy
Obserwuj wątek
    • t-tk Re: powrót z dyskoteki - to juz jest nudne... 09.08.09, 15:37
      co ciekawe policja nie moze sprawdzic tego co sie dzieje pod dyskotekami tylko
      łapie pijanych rowerzystow nabijajac sobie statsy


      bo pod dyskotekami jest niebezpiecznie i jeszcze można w dziub dostać.
    • tiges_wiz Re: powrót z dyskoteki - to juz jest nudne... 09.08.09, 17:05
      standard .. auto z 7 osobami zachowuje sie inaczej niz z jedna...
      to wystarczy.. kolesie pewnie nie raz przejezzali tamtedy, ale nie z 600 kg
      balastem.
      • mejson.e Standard 09.08.09, 22:43
        tiges_wiz napisał:

        > standard .. auto z 7 osobami zachowuje sie inaczej niz z jedna...
        > to wystarczy.. kolesie pewnie nie raz przejezzali tamtedy, ale nie z 600 kg
        > balastem.
        >
        Bez wątpienia.

        A wystarczyłoby do kursu prawa jazdy włączyć slalomik na pusto i z przeciążeniem.
        Zostałoby we łbie do starości...
    • iberia.pl Re: powrót z dyskoteki - to juz jest nudne... 09.08.09, 17:38
      naturalna selekcja.
      • mejson.e Selekcja 09.08.09, 22:45
        iberia.pl napisała:

        > naturalna selekcja.

        Nie przesadzasz z tym cynizmem?

        To ludzie jednak byli, prawie dzieciaki...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        • tomek854 Re: Selekcja 10.08.09, 00:54
          To nie cynizm, to stwierdzenie faktu.
        • mrzagi01 Re: Selekcja 10.08.09, 07:49
          mejson.e napisał:



          > To ludzie jednak byli, prawie dzieciaki...
          >
          > Pozdrawiam,
          > Mejson
          Mam podejrzenie, że w tym i podobnych przypadkach mamy do czynienia z
          ludźmi których genotyp zawiera spore odcinki DNA leminga.
    • sven_b Re: powrót z dyskoteki - to juz jest nudne... 09.08.09, 20:31
      Boją się ustawić pod remizami, bo jakby co to nie ma skąd wsparcia zawołać, a
      butelki lubią od strony pola nadlatywać.
      • computerland1 Re: powrót z dyskoteki - to juz jest nudne... 10.08.09, 09:48
        mejsonie, to nie cynizm, to fakt. powiedzcie mi - jakim imbecylem trzeba byc,
        zeby wsiadac w 7 osob do samochodu. to po pierwsze.
        po drugie - wiadomo, jak sie jezdzi po dyskotece - raczej nie wolno.
        po trzecie - policja sie nie ustawia na dyskotekach, bo tam trzeba cos robic,
        sprawdzac, itp. a tak stana sobie na sprawdzonej drodze, chapna ze trzech
        rowerzystow po piwku i maja statystyki zalatwione.
        • 1realista Re: powrót z dyskoteki - to juz jest nudne... 10.08.09, 20:19
          > powiedzcie mi - jakim imbecylem trzeba byc,
          > zeby wsiadac w 7 osob do samochodu.

          żadnym. Da sie bezpiecznie dojechać pod warunkiem że kierowca ma nieco oleju w głowie.
    • edek40 Re: powrót z dyskoteki - to juz jest nudne... 10.08.09, 11:21
      typson napisał:

      > co ciekawe policja nie moze sprawdzic tego co sie dzieje pod dyskotekami tylko
      > łapie pijanych rowerzystow nabijajac sobie statsy
      >
      Jesli o mnie chodzi to nie jest to ciekawe. No chyba, ze dla sluzb
      kontrolujacych prace policji ;)
      • bassooner poproszę o publiczną chłostę 10.08.09, 14:44
        było to dwa miechy temu nazad. wracałem sobie z pracy rowerkiem - to znaczy z
        pracy to ja wracam pociągiem, ale po przyjeździe w połowie drogi z dworca, do
        mojego domu mieszka moja mama, u której zostawiam rower - więc biorę go, wsiadam
        i jadę. była północ, a ja wypiłem sobie browarka, jeszcze w Poznaniu, około
        22.00. jadę. ulice i chodniki puste, a ja jechałem chodnikiem, bo zawsze jeżdżę
        chodnikiem. więc jadę, przejeżdżam przez pasy aby dalej jechać chodnikiem i
        widzę kątem oka, z daleka jadący samochód. jakieś 300 - 400 metrów. ale nic,
        jadę i myślę sobie, że coś wolno jechał - typowa prędkość patrolującego
        radiowozu. jak pojechałem za winkiel, to słyszę, że przyśpieszył. myślę sobie -
        suki jak nic, trzeba spierdalać. no to spierdalam. trochę prosto, od razu w lewy
        zakręt, i jeszcze raz w lewy. okolica domków jednorodzinnych, spokojna i
        uśpiona. ale oni z piskiem za mną. na całego. no i mnie dorwali. oczywiście nie
        wyglądało jakbym uciekał, bo stanąłem od razu po zauważeniu "kogutów" i
        usłyszeniu, tego charakterystycznego dźwięku włączonej, i wyłączonej syreny.
        młody gościu jak wyskoczył z tej całej Kia cee'd to od razu chciał mnie chyba
        zabić, bo już się za kaburę łapał. i a to: a dlaczego pan tak szybko jechał?!! a
        dlaczego chodnikiem?!! a dlaczego bez świateł?!!

        ja, że zawszę tak jeżdżę i koniec. no nic no to dmuchamy - mówi pan policjant.
        wysiadła pani policjantka i dawaj mi alkomat.
        dmucham - to akurat potrafię no i wynik 1,3. mówię do nich:
        "- łe no to spoko - w normie.
        a on: "nie, nie - na alkomacie x2."

        no i rozmowa od razu się inaczej zaczęła. "poprosimy na tylne siedzenie", "czy
        ma pan prawo jazdy - bo oczywiście pan je traci" itd...

        ja na to "czy mogę zadzwonić do domu, bo widzę że sprawa rozwojowa i żonę trzeba
        zawiadomić"

        oni, że "nie, nie" ale za chwilę "niech pan zadzwoni do domu, żeby ktoś po
        pojazd (rower) przyszedł"
        ja na to, że "jak to? ja dalej poprowadzę"
        oni: "nie, nie - nie może pan"
        na to ja: "to chuj... zostawię go tutaj i niech se stoi, a w ogóle to popsuty
        macie ten alkomat, bo ja jedno piwo wypiłem i to ok 20 godziny im gadam."
        oni, że te urządzenia się nie mylą - i tak dalej się przekomarzamy. on sprawdza
        coś w kompie, i gdzieś dzwoni, baba policjantka pyta mi się ile i kiedy coś
        wypiłem, a ja siedzę na tylnej kanapie. radiowóz stoi, cały czas na kogutach, w
        tej spokojnej okolicy, firanki się uchylają, bo pewnie jakiegoś gangstera złapali.

        no i mi gadają, że popełniłem wykroczenie i tracę prawko.
        ja im na to, że się nie zgadzam i jedziemy na krew. no i tutaj im ćwieka
        zabiłem, bo raz, że wiedzieli, że mam mało i na krwi może nie wykazać i dwa, że
        nie wiadomo co z rowerem zrobić.

        ale nic dzwonią po drugi radiowóz. przyjechał po 5- 10 minutach - VW transporter
        - też oczywiście na kogutach, które rozświetlały całą tą spokojną okolicę.
        firanki w oknach zaczęły się jakby bardziej poruszać. mieszkańcy pomyśleli, że
        to jednak poważna sprawa: dwa radiowozy i rower - może gościu chciał staranować
        tym rowerem jakiś dom, albo w przypływie rozpaczy wjechać pod pędzącego tira, a
        ten chcąc go wyminąć na pewno wjechał by dom. albo może, że jakiś gangster dla
        niepoznaki porusza się rowerem, a nie czarną beemą?
        w każdym razie sprawa wyglądała na poważną, bo zaangażowane w moje zatrzymanie
        były duże siły policyjne. może nawet wszystkie z mojego małego miasteczka.

        na szczęście goście, którzy przyjechali mieli ciut więcej oleju w głowie i nie
        pałali zemstą, do rowerzysty terrorysty.

        "ile pan wypił?" - pyta mi się ten co przyjechał,
        "jednego browara... ok 20" - mówię,

        coś tam pogadali, we czwórkę

        no i gościu mówi do mnie "panie Sławomirze - dalej niech pan poprowadzi, na krwi
        pewnie już nic nie wykaże"

        widziałem smutną twarz tego z Kia cee'd, co to chciał mnie skuć, obezwładnić i
        zamknąć na czterdzieści osiem, i kiedy już dalej prowadziłem, on wciąż jechał
        wolniutko za mną, eskortując mnie prawie pod sam dom, by w końcu powiedzieć,
        zrównawszy się ze mną i otwierając szybę: "mam nadzieję, że więcej się już nie
        spotkamy"

        jego oczy wyrażały dezaprobatę dla mojego, niecnego czynu, a patrzył na mnie jak
        na wielokrotnego, seryjnego zabójcę, a i ja też po części się tak czułem widząc
        te jego smutne oczęta.

        no nic - nikogo nie przywiózł na komisariat, nikogo nie obezwładnił ani nie
        wystrzelił, ani jednego pocisku, uniemożliwiając mi ucieczkę po pustych
        chodnikach około północy poprzez przestrzelenie mi nogi w kostce.

        dzień później wracałem tą samą baną, a w banie jak to w banie - dwóch prało
        jednego po ryju, a stróżki krwi płynęły małymi strumyczkami na zakrętach z
        prawej na lewą.


        www.berbela.com/
        • mrzagi01 Re: poproszę o publiczną chłostę 10.08.09, 15:18
          1,3 czy 0,3 ?
          • bassooner Re: poproszę o publiczną chłostę 10.08.09, 16:12
            sorki... nawet teraz mi się myli, bo jakoś nie mogłem wówczas policzyć ile
            miałem - miałem 0,13, a dopuszczalna na alkomacie jest 0,1
            • bassooner Re: poproszę o publiczną chłostę 10.08.09, 16:32
              oczywiście ta moja "przygoda" to apropos tego:

              "co ciekawe policja nie moze sprawdzic tego co sie dzieje pod dyskotekami tylko
              łapie pijanych rowerzystow nabijajac sobie statsy"
              • tiges_wiz Re: poproszę o publiczną chłostę 10.08.09, 16:39
                czy moge to historie wrzucic na bloga? :)
                • bassooner Re: poproszę o publiczną chłostę 10.08.09, 16:42
                  planuję zrobić z tego opowiadanko, to co napisałem wyleciało spod klawiatury bez
                  żadnej korekty - ale historię wykorzystać możesz, jak chcesz?
                  • tiges_wiz Re: poproszę o publiczną chłostę 10.08.09, 16:45
                    spokojnie :P od 10 lat zajmuje sie redakcja i po trosze korekta ;) bedzie dobrze
                    • bassooner Re: poproszę o publiczną chłostę 10.08.09, 18:45
                      mam nadzieję, że mój nick zachowasz... ;-)))
                      • tiges_wiz Re: poproszę o publiczną chłostę 10.08.09, 20:23
                        tak tak :P i mam nadzieje ze klimat wypowiedzi ;)
                        • bassooner Re: poproszę o publiczną chłostę 10.08.09, 20:57
                          to może poczekaj, bo sam już piszę... ;-)))
    • tiges_wiz Re: powrót z dyskoteki - to juz jest nudne... 16.08.09, 10:48
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6930596,Tragiczny_powrot_z_dyskoteki___w_wypadku_zginely_3.html
      tym razem 6 osob sie wpakowalo do tigry ..
      zdolna mamy mlodziez
      • margotje Re: powrót z dyskoteki - to juz jest nudne... 16.08.09, 11:09
        brawura i glupota w jednej osobie zbiera konekwentnie swoje zniwa....
        szkoda, boc to wszystko dzieciaki.. bezmyslne, ale dzieciaki..
    • dr.verte Re: powrót z dyskoteki - to juz jest nudne... 16.08.09, 13:49

      w filmie "Prawdziwego romans" producent kręcił film
      "Powrót do domu w plastikowym worku" , to mógłby być
      również tytuł tego artykułu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka