Dodaj do ulubionych

Łapy opadają

18.08.09, 12:07
Ten naród jest niesamowity.

Siedzę sobie wlasnie w biurze i w calej swojej zajętości patrzę przez okno. Od
strony pl. Wolnosci nagle zauważam, na wysokości Empiku, że na skrzyżowaniu na
pasie do skrętu w prawo na awaryjnych stoi mercedes e-klasa kombi, okularnik,
srebrny. Maska w gorze, pan oparty o barierkę przygląda się silnikowi. Maly
jest ruch, więc dość sprawnie go omijają. Ktoś zwalnia i chyba pyta czy pomóc,
ale z pan kręci głową. mija 10 min - nic, jak byl tak jest - sam nie wiem czy
nie dzwonic po pomoc drogową.
Wtem pani wychodzi z empiku, pan opuszcza maskę, wylacza awaryjne i na
zielonym rusza. Kilka osob z przystanku tramwajowego bije brawo.

Ot, zaradny i mądry Polak.
pytanie retoryczne - czy mial wg Was bata od CB na dachu?:)
Srebrne kombi okularnik, rejestracja ELA.
Obserwuj wątek
    • lexus400 Re: Łapy opadają 18.08.09, 13:13
      wiktor_l napisał:

      > pytanie retoryczne - czy mial wg Was bata od CB na dachu?:)

      Będę strzelał - miał:))
    • sven_b Re: Łapy opadają 18.08.09, 13:17
      Szmat temu była afera że w Aleksandrowie można było dostać prawo jazdy za wyroby
      mięsne. Od tej pory na tych z ELA i EPA patrzy się z politowaniem i mawia
      'prawko za karczek'. Po tym jak jeżdżą można wnioskować że wiele w tym prawdy:)
      U mnie na studiach mawiło się, fajna dziewczyna, ale EPA:)
      • typson Re: Łapy opadają 18.08.09, 14:55
        > fajna dziewczyna, ale EPA:)

        piekne :)
    • emes-nju Re: Łapy opadają 18.08.09, 13:56
      wiktor_l napisał:

      > Ot, zaradny i mądry Polak.

      Ten przynajmniej zadal sobie trud uwiarygodnienia sytuacji.
      Wiekszosc w takiej sytuacji wlacza tylko swiatla magiczne.

      Po za tym wez pod uwage, ze on zapewne spelnial tylko zachcianke
      swojej kobiety. Byc moze czynil to nawet z nieopisanym obrydzeniem.
      Wolalby na pewno siedziec przed TV z browarkiem! ;-)

      I na koniec. Cwaniakowanie nie jest polska specjalnoscia. Kiedys w
      Kopenhadze widzialem sliczny obrazek w supermarkecie. Jakiejs
      zamoznie ubranej pani nie chcialo sie stac w dlugiej kolejce do
      normalnej kasy, bo przy kasach do 10 artykulow kolejek nie bylo.
      Zaradna pani podtoczyla wiec poteznie zaladowany wozek do tych kas i
      zaczela wykladac towar. Co 10 artykulow kladla listwe z
      napisem "nastepny klient" (albo cos w tym typie - moja znajomosc
      dunskiego nie powala na kolana ;-P ). Kasierka patrzyla pani gleboko
      w oczy, ale przyczepic sie nie mogla :-)
      • computerland1 Re: Łapy opadają 18.08.09, 14:28
        emes, po kim, jak po kim, ale po Tobie bym sie tego nie spodziewal...

        > Po za tym wez pod uwage - po za tym?:):)

        > dunskiego nie powala na kolana ;-P ). Kasierka - Kasierka?:):)
        • emes-nju Re: Łapy opadają 18.08.09, 14:48
          Ja tez bym sie tego po sobie nie spodziewal ;-)
      • wiktor_l Re: Łapy opadają 18.08.09, 15:18
        emes-nju napisał:

        > wiktor_l napisał:
        >
        > > Ot, zaradny i mądry Polak.
        >
        > Ten przynajmniej zadal sobie trud uwiarygodnienia sytuacji.
        > Wiekszosc w takiej sytuacji wlacza tylko swiatla magiczne.
        >
        > Po za tym wez pod uwage, ze on zapewne spelnial tylko zachcianke
        > swojej kobiety. Byc moze czynil to nawet z nieopisanym obrydzeniem.
        > Wolalby na pewno siedziec przed TV z browarkiem! ;-)
        >

        No tak -ale on to zrobil - zaparkowal - na srodku skrzyzowania jako pierwszy
        przed swiatlami. i to nie takiego, ze 2 pasy w jedną stronę. Stanął na pasie do
        skrętu w prawo.

        kim trzeba być?
        • emes-nju Re: Łapy opadają 18.08.09, 15:22
          wiktor_l napisał:

          > kim trzeba być?

          Wciaz stawiam na faceta calkowicie zdominowanego przez swoja
          samice ;-)
          • plawski Re: Łapy opadają 18.08.09, 15:26
            Przepraszam, czy pan używa mózgu?
            nie, moja samica to robi :-)
            • emes-nju Re: Łapy opadają 18.08.09, 15:32
              plawski napisał:

              > Przepraszam, czy pan używa mózgu?
              > nie, moja samica to robi :-)

              To nie tak.

              Ten pan uzywa mozgu i dochodzi do wniosku, ze lepiej sie samicy nie
              sprzeciwiac. Ewentualny mandat, czy nawet wystawienie sie na
              posmiewisko mniej bola niz wielogodzinne memlanie rozezlonej kobiety.

              Bo kobiety zebow nie maja, ale potrafia zamemlac na smierc... ;-)
        • simon921 Re: Łapy opadają 19.08.09, 09:42
          > No tak -ale on to zrobil - zaparkowal - na srodku skrzyzowania
          jako pierwszy
          > przed swiatlami. i to nie takiego, ze 2 pasy w jedną stronę.
          Stanął na pasie do
          > skrętu w prawo.
          >
          > kim trzeba być?

          Teraz dopiero zaskoczyłem. Bo myślałem, że gość stał na początku
          pasa do prawoskrętu, przytulony do barierki, bo takich już tam
          widywałem;) Ale to juz faktycznie:P Mógł może jeszcze wjechać za
          barierkę, ale mógłby się między filary nie zmieścić:P
    • marekatlanta71 Re: Łapy opadają 18.08.09, 15:33
      Nie wierze. Ta historia jest nierealna. Takich sk..synow nie ma na ziemi.
      • plawski Re: Łapy opadają 18.08.09, 15:41
        marekatlanta71 napisał:

        > Nie wierze. Ta historia jest nierealna. Takich sk..synow nie ma na ziemi.

        Mało widziałeś.
        • marekatlanta71 Re: Łapy opadają 18.08.09, 15:52
          Widuje idiotow dosc czesto. Ktorzy bezmyslnie powoduja problemy na jezdni. Ale
          sk..synow ktorzy to robia z premedytacja to jakos nie ma tutaj.
      • sven_b Re: Łapy opadają 18.08.09, 15:56
        > Nie wierze. Ta historia jest nierealna.
        Toż to proza Panie.
    • franek-b Re: Łapy opadają 18.08.09, 17:14

      > pytanie retoryczne - czy mial wg Was bata od CB na dachu?:)

      CB radiowcy to znani smakosze fracuskich win i serów pleśniowych... do tego mercedes więc stawiam że tak :-)

      Ja za to widzialem mega rajd 4 lasek w fokusie na al. solidarnosci/al. jp2 zawracaly tak, ze zachaczyly o wysepke tramwajowa by po nawrocie pojechac tam gdzie wczesniej prowadzila droga:-)
      • typson Re: Łapy opadają 18.08.09, 17:16
        > Ja za to widzialem mega rajd 4 lasek w fokusie na al. solidarnosci/al. jp2 zawr
        > acaly tak, ze zachaczyly o wysepke tramwajowa by po nawrocie pojechac tam gdzie
        > wczesniej prowadzila droga:-)

        albo ja jestem zmulony albo te laski zrobiły cos tak glupiego, ze nie czaję z
        opisu :)
        • plawski Re: Łapy opadają 18.08.09, 17:20
          typson napisał:

          > > Ja za to widzialem mega rajd 4 lasek w fokusie na al. solidarnosci/al. jp
          > 2 zawr
          > > acaly tak, ze zachaczyly o wysepke tramwajowa by po nawrocie pojechac tam
          > gdzie
          > > wczesniej prowadzila droga:-)
          >
          > albo ja jestem zmulony albo te laski zrobiły cos tak glupiego, ze nie czaję z
          > opisu :)

          hehe, 360 stopni.
          >
          • typson Re: Łapy opadają 18.08.09, 18:32
            aaa, no możliwe. Pewnie gps wariował wskazując najbliższe promocje i wyprzedaże
            • franek-b Re: Łapy opadają 18.08.09, 23:20

              > aaa, no możliwe. Pewnie gps wariował wskazując najbliższe promocje i wyprzedaże

              dokładnie, w końcu jednak na arkadię pociągneły:-)
              • typson Re: Łapy opadają 19.08.09, 02:36
                > > aaa, no możliwe. Pewnie gps wariował wskazując najbliższe promocje i wypr
                > zedaże
                >
                > dokładnie, w końcu jednak na arkadię pociągneły:-)

                no właśnie, wszystko się wyjaśnia! I znów zasada nieoznaczoności. Troche arkadii
                a troche złotych tarasów. I wszystko w tym samym czasie :D
                • plawski Siła przyciągania promocji.... 19.08.09, 11:08

    • tomek854 Re: Łapy opadają 18.08.09, 19:26
      Ten przynajmniej udawał.

      Ja miałem w poniedziałek taką sytuację. Jadę uliczką wąską, dwa rzędy
      zaparkowanych aut i środkiem miejsce na jedno. Na środku stoi sobie taksówka.
      Dojeżdżam, zatrzymuję się. Nic. Mrugam. Nic. Trąbię. Włączają się awaryjne.
      Wiszę na klaksonie - nic. Wysiadam z auta, bardzo się szybko zamyka szyba
      kierowcy. Pukam i grzecznie pytam czy mógłby mnie puścić bo się śpieszę do
      pracy. On na to "przecież mam awaryjne". Ja mu na to "ach, ok, to w porządku.
      Jak się spóźnię do pracy i nie dojadę na czas do Newcastle i mi zamkną miejsce i
      nie będę mógł dostarczyć towaru przez weekend, przez co monterzy nie będą mogli
      pracować przez weekend i spóźnią się z oddaniem budynku i moja firma będzie
      miała do zapłacenia wysoką karę, to wtedy mój szef powie, że pan miał awaryjne,
      i oni wtedy powiedzą 'a, to przepraszamy, to w porządku'". To chyba było za
      długie zdanie dla tego przygłupa, więc poczęstowałem go krótszym. Powiedziałem
      "ten samochód za tydzień idzie na złom, ale skodę octavię jeszcze powinien
      upchać", zawinąłem się i wsiadłem. Gdy włączyłem silnik, taksówka ruszyła z
      piskiem opon. :-)
      • franek-b Re: Łapy opadają 18.08.09, 23:22
        Powiedziałem
        > "ten samochód za tydzień idzie na złom, ale skodę octavię jeszcze powinien
        > upchać", zawinąłem się i wsiadłem. Gdy włączyłem silnik, taksówka ruszyła z
        > piskiem opon. :-)

        Dobre:-))) nawet bardzo :-))) szkoda, że nie da się użyć gdzie indziej :-(
      • typson Re: Łapy opadają 19.08.09, 02:38
        krótko mówiąc - "czekoladowe chujozy" są wszędzie a nie tylko na mazowszu
        • tomek854 Re: Łapy opadają 19.08.09, 21:18
          Biorąc pod uwagę że połowa glasgowskich taksiarzy to Pakistańczycy albo Hindusi
          "czekoladowy" brzmi dwuznacznie ;-)
      • wiktor_l Re: Łapy opadają 19.08.09, 09:13
        W zeszlym roku umówiłem się z kolegą gdzieś w centrum Warszawy, jakoś na
        początku sierpnia. Ja już byłem na miejscu, on jechał chyba Al Jerozolimskimi i
        dzwoni. PRzeprasza, spozni się - korki są. Hm, mysle - wakacje, ja dojechałem
        szybko, ale może coś się stało. I tak gadamy sobie przez telefon dobre 8-10
        minut, przy czym co 2 on puszcza wiązankę co to za miasto, nie da się żyć itp
        itd. po tych 10 minutach chwila ciszy...później powolne "o qrva..." i się
        rozłączył.
        Wydusiłem z niego później, że przez 10 min stał za jakimś dostawczakiem z
        piekarni na prawym pasie, tak zapatrzony w jego tył i zagadany przez komórkę, że
        nie widział że ruch sprawnie omija tych 2 stojących i jedzie dalej...

        Troche nie lubię z nim jeździć, bo zawsze ma ważniejsze sprawy niż droga. Ale
        też ostatnio wsiadł na DC do pociągu do Krakowa zamiast do Poznania i jak pociąg
        ruszał to przyczał przez zamknięte okno do znajomego wsiadającego do prawidłowej
        bany, żeby szybko biegł bo się pomylił..
        • typson Re: Łapy opadają 19.08.09, 09:40
          nie, no mistrz swiata :)
          • bassooner Re: Łapy opadają 19.08.09, 12:40
            kiedyś, jak byłem jeszcze w średniej i wracałem baną do Szamoni, to z peronu 5
            odjeżdżały w tym samym czasie dwa pociągi - jeden relacji Szczecin - Przemyśl, a
            drugi Przemyśl - Szczecin. PKP wykombinowało to zdumiewająco dobrze, bo ludziska
            mylili sięna potęgę i bardzo często słyszałem pytanie typu "kiedy pociąg
            dojedzie do Wrocławia, Leszna, Katowic... niejeden chciał w przypływie rozpaczy
            ciągnąć za hamulec awaryjny, bądź wyskakiwać jeszcze na peronie z walizkami... ;-(((

            aha: kiedyś dwie stare babcinki, na moich oczach wyskakiwały, z ruszającego
            pociągu, z walizkami i tytami, na peronie w Szamoni. ja wsiadłem do przedziału,
            a one mi się pytają "kiedy będą Szamotuły", ja na to, że "oto właśnie są", a
            pociąg właśnie ruszył. one "o la Boga - Danusia wysiadamy, szybko! to nasza
            stacja!" no i łapią za te wszystkie tyty i walichy i biegną do drzwi, a pociąg
            już powoli jedzie. dobiegły w końcu do drzwi, jakoś je otwarły, bo to wiecie jak
            one się elegancko otwierają... jedna jeszcze jakoś wylądowała, dość łagodnie,
            pozbierała się i krzyczy do tej drugiej "Danka skacz, ja cię złapię!" Danka
            skoczyła ( z tymi tytami i walizkami), obaliły się i troszkę poturlały.
            przerażony konduktor zatrzymał z piskiem pociąg, a kiedy do nich dobiegł one z
            uśmiechem na ustach "nic się nie stało - jedźcie dalej"...

            takich babcinek już nie ma... ;-(((
            • lexus400 Re: Łapy opadają 19.08.09, 12:52
              bassooner napisał:

              > przerażony konduktor zatrzymał z piskiem pociąg,

              ....ale nie miałeś na myśli pisku opon??:))
              • bassooner Re: Łapy opadają 19.08.09, 12:53
                nie nie... chodzi o mi ten pisk co powoduje otwieranie z bólu ust i mrożenie
                oczu... ;-)))
                • bassooner Re: Łapy opadają 19.08.09, 16:39
                  mrużenie! oczywiście... ;-)))
        • lexus400 Re: Łapy opadają 20.08.09, 07:28
          Ja parę lat temu też odstawiłem niezły numer z pociągiem. Miałem pojechać do
          Sopotu obejrzeć samochód ale coś mi się upierdoliło, że do Słupska, sprawdziłem
          rozkład jazdy pociągów i wyszło, że muszę jechać do Krakowa bo z Trzebini nie
          było pociągu!!!!!. Tak więc żona miała mnie podrzucić do Krakowa, wyjechaliśmy
          3godź. przed planowanym odjazdem pociągu, padał deszcz, Kraków rozkopany, korki,
          okolice stacji w przebudowie, brak GPS-u, ledwo zdążyliśmy przed odjazdem ale
          nie o to chodzi. Stoję już przed kasą i kupuję bilet do Słupska w tym momencie
          dzwoni ten facet do którego mam jechać i pyta kiedy będę, więc mówię, że będę w
          Słupsku rano koło 8,00 czy jakoś tak a on mi mówi, że przecież ja do Sopotu mam
          jechać a nie do Słupska:)) kurde faktycznie, zmiana biletu na Sopot ale pociąg
          już na peronie stoi, zapierdzielam, wskakuję i jadę. Po niecałej godzinie jazdy
          przez okno pociągu widzę swój warsztat i pociąg za chwilę zatrzymał się na
          stacji ....................w Trzebini:))
          • strongwaz Re: Łapy opadają 20.08.09, 09:03
            Pamiętam kiedyś pracowałem w energetyce i w pojechałem na nocke do
            roboty do łodzi ( noc z piątku na sobotę) wracam w sobotę wczesnym
            popołudniem i wsiadam w pociąg do lublina (w wiadomym celu -
            dupy/imprezy etc.) i powrót pociągiem wyjazd z lublina ok. 22.00 w
            niedzielę. Pociąg dowlókł się jakoś ok. g. 01.00 na dworzec wschodni
            i stoi i stoi i stoi w końcu sobie myślę dojedzie na zachodni to na
            upartego spacerkiem do domu dojdę nagle rusza....ale w druga stronę!
            lece ( sam nie wiem po co) na przód skąłdu i pytam konduktora: panie
            za ile ( w znaczeniu kiedy) sie ten pociag zatrzymuje? a konduktor:
            za 3300! no to otworzyłem drzwi wyrzuciłem mandżur i skoczyłem za
            nim....dobrze że w tych nocnych warunkach nie zapierd...w słup
            trakcji....potem wróciłem się te 2-3 km na wschodni potem jeden
            nocny ( autobus) drugi nocny i przed 4.00 byłem domu i do roboty na
            8.00....
          • sven_b Re: Łapy opadają 21.08.09, 09:40
            Ha ha, kurde Lexusie, jesteś mistrzem kolejowej podróży:) Uważaj teraz:
            Znajomy miał pojechać na spotkanie z klientem do Zielonej Góry. Temat negocjacji
            był dopinany od dwóch m-cy i Zielona Góra zapewne śniała mu się już po nocach.
            Na ulicy przy której mieściła się firma znalazł się z lekkim 10 min.
            spóźnieniem. Zadzwonił klient 'Gdzie pan jest?'. Znajomy na to 'już wchodzę do
            budynku'. 'A, no to robimy kawę'. Po czym wbiegł i pyta ciecia na którym piętrze
            jest firma X.
            - Nie ma tu takiej firmy.
            - Jak to, czy to ulica ta i ta, numer ten i ten?.
            - Tak, ale oto spis, widzi pan, nie ma.
            Znajomy dzwoni do klienta. Ten na to 'już po pana schodzę'.

            Tu następuje seria dziwnych telefonów typu 'Jestem na dole, gdzie pan jest?', po
            czym po telefonie do własnej firmy idzie taka rozmowa:
            - Arturze jeszcze raz na spokojnie - jesteś w Zielonej Górze, tak?
            - Jak w Zielonej? W Jeleniej. Osz kurwa...!!!
            :))
    • fazi_ze_sztazi a gdzie to tak bylo? 20.08.09, 02:05
      wiktor_l napisał:
      Od
      > strony pl. Wolnosci nagle zauważam, na wysokości Empiku ...


      Lodz? Piotrkowska ?
      • wiktor_l Re: a gdzie to tak bylo? 20.08.09, 08:43
        Nie, Poznań.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka