Dodaj do ulubionych

snieg obok auta

04.01.04, 03:12
co zrobic ze sniegiem obok auta? ;-P
doskonale wiem jak radzic sobie ze sniegiem na aucie i wewnatrz, ale jak
pozbyc sie sniegu obok auta?? choc ten problem istnieje od tylu lat... ja nie
wiem! a przeszkadza mi i juz! ;-P
Obserwuj wątek
    • wiktor_l Re: snieg obok auta 04.01.04, 03:17

      Myślę, że tylko zdrowe chuchnięcie może pomóc. Ewentualnie, tak jak w przypadku
      konieczności podniecenia ognia, pokazanie kawałka nóżki.

      Wiktor
    • dwiesciepompka Re: snieg obok auta 04.01.04, 09:39
      Skoro wiesz co zrobic ze sniegiem w aucie,to musisz wrzucic snieg lezacy obok
      auta do srodka auta.I tam juz nim sie stosownie zajmiesz:P
    • sherlock_holmes Re: snieg obok auta 04.01.04, 11:42
      Moze gdybys sie zatrudnila jako dozorczyni, pardon: gospodyni domu, wtedy problem przestalby istniec? A jak nie, to poczekaj na zawieje i zamiecie ;PPP
    • betty-bt panowie, nie rozpoznaliscie problemu 04.01.04, 12:53
      mamy snieg na aucie, zmiatamy go na ziemie i juz jest obok auta. w zwiazku z
      tym powstaje kolejne niepozadne zjawisko: "snieg w aucie". zeby rozwiazac ten
      problem nalezy pozbyc sie sniegu obok auta.
      ale co z nim zrobic?? przeciez nie sypniemy go na chodnik (zakladajac, ze
      parkujemy przy krawezniku-jak ja) ryzykujacym tym samym mase polamanych nog
      przechodniow, ani nie na odsniezona ulice! to byloby moim zdaniem przestepstwo.
      zrozumcie, to powazna sprawa i dwa watki to zdecydowanie za malo. tymbardziej,
      ze nie widze zadych konkretnych rad!
      wiec co? pod auto? tylko mi nie mowcie, ze pod auto, bo bede zmuszona zalozyc
      watek "snieg pod autem"! pod auto nie! wykluczam ta opcje. bede to zamiatac pod
      auto, bedzie sie gromadzic, zamarzac i szorowac mi podwozie. raz tam miske
      olejowa zahaczylam.
      prosze o sensowne rady. juz myslalam zeby to wszystko do bagaznika wrzucac, ale
      mam tam dwa koce i sporo waznych papierow i wolalabym aby pozostaly suche.
      pomocy ;-P
      • sherlock_holmes Mam rozwiazanie! 04.01.04, 16:02
        Sprobuj ten snieg ...jesc
        Nie zostaje na zenatrz - tzn. zostanie,ale mozesz go w postaci przetworzonej umiescic w miejscu dla niego przeznaczonym. Przy okazji zadbasz o siebie i samochod - o siebuie, bo bedziesz spoztywala wiecej plynow (co jest z wszechmiar koerzystne dla organizmu), a samochod bedziesz miala czysty - zlizujac z niego snieg :))))))))
        ;PPP
        • betty-bt Re: Mam rozwiazanie! 04.01.04, 17:27
          sherlock_holmes napisał:

          > Sprobuj ten snieg ...jesc
          > Nie zostaje na zenatrz - tzn. zostanie,ale mozesz go w postaci przetworzonej
          um
          > iescic w miejscu dla niego przeznaczonym. Przy okazji zadbasz o siebie i
          samoch
          > od - o siebuie, bo bedziesz spoztywala wiecej plynow (co jest z wszechmiar
          koer
          > zystne dla organizmu), a samochod bedziesz miala czysty - zlizujac z niego
          snie
          > g :))))))))

          Tomasz, jestes niepowazny. wiesz o tym? mysle, ze kazdy tu sie ze mna zgodzi ;-P
          • sherlock_holmes Re: Mam rozwiazanie! 04.01.04, 17:51
            Alez Beato, myslalem ze Twoj post jest utrzymany rowniez w nieco niepowaznym, sielankowym stylu. Jesli pytalas serio, bardzo przepraszam, posypuje glowe popiolem i sie nie odzywam.
            A swoja droga - moje rozwiazanie jest bardzo praktyczne... Moze zamiast jesc wrzucaj do jakiejs miednicy. Podobno snieg po stopieniu jest bardzo miekka woda, swietnie nada sie do mycia glosow... Oczywiscie nie zapomnij o podgrzaniu.
            • betty-bt Re: Mam rozwiazanie! 04.01.04, 22:21
              sherlock_holmes napisał:

              > Alez Beato, myslalem ze Twoj post jest utrzymany rowniez w nieco niepowaznym,
              s
              > ielankowym stylu. Jesli pytalas serio, bardzo przepraszam, posypuje glowe
              popio
              > lem i sie nie odzywam.

              a bo betty to zaraz niepowaznie, tak? moze rzeczywiscie mam takie takie
              problemy? ;-)

              > A swoja droga - moje rozwiazanie jest bardzo praktyczne... Moze zamiast jesc
              wr
              > zucaj do jakiejs miednicy. Podobno snieg po stopieniu jest bardzo miekka
              woda,
              > swietnie nada sie do mycia glosow... Oczywiscie nie zapomnij o podgrzaniu.

              oczami wyobrazni zobaczylam siebie biegajaca z miska sniegu od auta do
              domu ;)))
      • wo_bi Re: panowie, nie rozpoznaliscie problemu 05.01.04, 20:43
        betty-bt napisała:

        > mamy snieg na aucie, zmiatamy go na ziemie i juz jest obok auta. w zwiazku z
        > tym powstaje kolejne niepozadne zjawisko: "snieg w aucie". zeby rozwiazac
        ten
        > problem nalezy pozbyc sie sniegu obok auta.
        > ale co z nim zrobic?? przeciez nie sypniemy go na chodnik (zakladajac, ze
        > parkujemy przy krawezniku-jak ja) ryzykujacym tym samym mase polamanych nog
        > przechodniow, ani nie na odsniezona ulice! to byloby moim zdaniem
        przestepstwo.
        > zrozumcie, to powazna sprawa i dwa watki to zdecydowanie za malo.
        tymbardziej,
        > ze nie widze zadych konkretnych rad!
        > wiec co? pod auto? tylko mi nie mowcie, ze pod auto, bo bede zmuszona
        zalozyc
        > watek "snieg pod autem"! pod auto nie! wykluczam ta opcje. bede to zamiatac
        pod
        >
        > auto, bedzie sie gromadzic, zamarzac i szorowac mi podwozie. raz tam miske
        > olejowa zahaczylam.
        > prosze o sensowne rady. juz myslalam zeby to wszystko do bagaznika wrzucac,
        ale
        >
        > mam tam dwa koce i sporo waznych papierow i wolalabym aby pozostaly suche.
        > pomocy ;-P
        >

        Beata!!!!!! W woreczki foljowe!!!! A pozniej po drodze na kazdym skrzyzowaniu
        bedziesz wysypywac po jednym. Haaa ja to mam pomysly... ;))))
    • mejson.e5 Pryzmy i miłość 04.01.04, 23:08
      Śnieg można sypać w pryzmy obok samochodu - stwardnieje i stopi się kiedyś.
      Jeśli pryzma zajmie więcej miejsca od samochodu, to zmień miejsce postoju ;-).
      Jak czegoś nie można pokonać, to trzeba ... pokochać.
      Jak pokochasz ten śnieg, to przestanie Ci przeszkadzać.
      Nawet w butach...

      Trzymaj sie ciepła,

      Mejson
    • kupagnoju Re: snieg obok auta 05.01.04, 14:17
      Jest jeszcze jedno wyjście - nie zrzucać go z auta obok tylko jeździć ze
      śniegiem na bryce aż się stopi. Zainteresowanych technicznymi aspektami odsyłam
      do filmów Ace Ventura gdzie Carrey kierował wychylony przez szybę drzwi :) Można
      jeszcze wjechać na trawnik i tam się pozbyć śniegu, w warunkach miejskich wody
      na zieleńcach nigdy nie jest za dużo.
      • kupagnoju Re: snieg obok auta 05.01.04, 14:45
        P.S. Nie chciałem urazić powodzian :)
      • mejson.e5 Śnieg na oczach 06.01.04, 09:57
        Wożenie śniegu na dachu powoduje jego podgrzanie i może łatwo spowodować
        zsunięcie "kurtyny" na przednią szybę przy hamowaniu.
        A kiedyś po marznącym deszczu kierowcy wozili na dachach ślizgające się tafle
        lodu. Nie chciałbym być na miejscu przechodnia, przed którym hamuje taki
        szklarz... ;-/

        Pozdrawiam,
        Mejson
        • kupagnoju Re: Śnieg na oczach 06.01.04, 11:22
          Serio ? Nie wiedziałem :D Chyba trzeba dodawać objaśnienia, który wpis jest
          żartem gwoli jasności- mój był.
          • mejson.e5 Żarty 07.01.04, 11:48
            Kurtyna ze śniegu na oczach i tafle lodu na dachu to nie żart.
            Nawet nie czarny humor.
            Naprawdę niektórzy tak jeżdżą.

            Mejson
            • klemens1 Lod na dachu 08.01.04, 09:33
              Jak radzisz pozbyc sie lodu z dachu?
              • betty-bt Re: Lod na dachu 08.01.04, 09:45
                pozbyc sie dachu ;-P

                trzeba to skrobnac! :(
                • klemens1 Re: Lod na dachu 08.01.04, 12:51
                  > trzeba to skrobnac! :(
                  >
                  I pewnie im ostrzejsza i twardsza skrobaczka tym lepiej?
                  Zrob to najpierw sama, a pozniej podziel sie ze wszystkimi uwagami na temat
                  wygladu lakieru na dachu (o ile jakis pozostanie).
                  • betty-bt klemens... 09.01.04, 00:28
                    masz mnie za totalna wariatke? ok, troche moze stuknieta jestem, ale bez
                    przesady!
                    chcialam ciebie namowic do tego, zebys potem na forum podzielil sie z nami
                    swymi doswiadczeniami ;)))
    • grzek Udeptać!! n/t 06.01.04, 15:01
    • anahella Re: snieg obok auta 06.01.04, 17:15
      betty-bt napisała:

      > co zrobic ze sniegiem obok auta? ;-P

      Wyeliminowac metoda przeprowadzki w rejony gdzie snieg nigdy nie pada. Polecam
      kraje lezace blisko rownika:P

      A w ogole to snieg rulez!
    • betty-bt doszlam do wniosku, ze... 08.01.04, 01:10
      ... ze snieg NA AUCIE!!! jest duzo gorszy niz ten obok! wczoraj 3 razy
      skrobalam zamrozony snieg z auta. katastrofa! najgorzej bylo o 7-ej rano. dzien
      wczesniej z wieczora posypalo sniezkiem, w nocy na zmiane padal deszcz i grad.
      pierwszy raz w zyciu widzialam taka skorupe lodowa na aucie. to nie jest
      normalne.
      stalam sobie na tym mrozie w spodnicy, mrozny deszczyk kropil, jedna reka
      skrobalam auto, w drugiem trzymalam tel i dzwonilam do pracy blagajac o
      zrozumienie w zwiazku ze spoznieniem. po 20-stu minutach udalo mi sie
      doprowadzic auto do ladu, ale zanim ruszylam juz zamrozil sie deszczyk na
      szybie.
      i tak przez caly dzien... co odstawilam auto chocby na godzine- skrobanko!
      nienawidze zimy.
      jesli klimat to przyszlego tyg. nie ulegnie zmianie, to wstawiam auto go garazu
      kolezanki i bede jezdzic taksowkami. nie wytrzymam nerwowo tego skrobania co
      rano!!!
      • kupagnoju Re: doszlam do wniosku, ze... 08.01.04, 10:05
        Niestety uniknięcie opadu śniegu/deszczu/gradu wyłącznie w miejscu postoju
        Twojego auta jest trudne do realizacji.Garaż to dobry pomysł ale przemyśl opcję
        posiadania osobnika/osobniczki (zależnie od preferencji) ,oddanego/oddanej do
        tego stopnia, że aż chętnego/chętnej do codziennego oczyszczania bolidu :).
        Jednak doboru należy dokonać ostrożnie by przypadkiem nie skończyć na skrobaniu
        dwóch aut.

        Niezły patent to płachta na przednią (dla ekstremalistów także na tylną) szybę,
        bo boczne łatwiej się oczyszcza, jeśli położy się ją na w miarę suchą szybę to
        nawet nie przymarznie, jeśli jednak to się stanie to taka jaką kupiłem w Makro
        dość łatwo się odrywa i nawet nie rozrywa.
        • betty-bt Re: doszlam do wniosku, ze... 08.01.04, 12:09
          kupagnoju napisał:

          > Niestety uniknięcie opadu śniegu/deszczu/gradu wyłącznie w miejscu postoju
          > Twojego auta jest trudne do realizacji.Garaż to dobry pomysł ale przemyśl
          opcję
          > posiadania osobnika/osobniczki (zależnie od preferencji) ,oddanego/oddanej do
          > tego stopnia, że aż chętnego/chętnej do codziennego oczyszczania bolidu :).
          > Jednak doboru należy dokonać ostrożnie by przypadkiem nie skończyć na
          skrobaniu
          > dwóch aut.

          :)))))))))))))))


          > Niezły patent to płachta na przednią (dla ekstremalistów także na tylną)
          szybę,
          > bo boczne łatwiej się oczyszcza, jeśli położy się ją na w miarę suchą szybę to
          > nawet nie przymarznie, jeśli jednak to się stanie to taka jaką kupiłem w
          Makro
          > dość łatwo się odrywa i nawet nie rozrywa.

          rozejrze sie za taka.
    • mr.elwood Re: snieg obok auta 08.01.04, 15:53
      Na pewno widzialas film pt "Wielka ucieczka". Tam mieli dobry sposob na
      pozbycie sie piasku. Sprobuj tak samo ze sniegiem przechadzajac sie po
      chodniku ;-)
      • betty-bt Re: snieg obok auta 09.01.04, 00:29
        nie widzialam tego filmu! albo widzialam, ale nie kojarze. jak to sie robi? ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka