14.01.06, 20:34
Proponowany jest kulig w sobotę 28 stycznia o godz. 15 w Starej Wsi koło Celestynowa (3 stacja kolejowa za Otwockiem - pociąg na Pilawę lub Dęblin). Cena z zależności od ilości osób - w okolicach 30 zł. Kiełbasa na ognisko we własnym zakresie, jak i picie. Czas trwania ok. 3-4 godz.
Dojazd własnym transportem lub pociągiem do stacji Stara Wieś i tam musimy zorganizować przewóz samochodami, którymi przyjedzie część uczestników.
Kulig zaczyna się w Dąbrówce i jedzie przez Mazowiecki Park Krajobrazowy do poniemieckich bunkrów, gdzie – ognisko i zwiedzanie bunkrów.

Proszę o zgłaszanie się chętnych – w tym wątku.
Oczywiście wszystko zależne od pogody – warunek bezdyskusyjny to śnieg.
Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: Kulig 14.01.06, 21:03
      zazdraszczam i tyle powiem: bawcie sie przepisowo i niezwykle
      smile
    • g0p0s Re: Kulig 16.01.06, 10:42
      Jeżeli nic mi nie wypadnie, to chętnie.
    • berek_76 Re: Kulig 16.01.06, 10:49
      A z dzieckiem trzyletnim jest sens? ktoś ma doświadczenia? Tyle jej opowiadałam
      o kuligach, chciałabym pokazać...

      -----------------------
      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
    • magdajeden Re: Kulig 16.01.06, 11:47
      a ile jest czasu na odpowiedź?
    • jotka13 Re: Kulig 16.01.06, 16:09
      Zgłaszam dwie sztuki.
    • edeka5 Re: Kulig 18.01.06, 18:03
      Cztery sztuki dopisuję.
    • bumbecki Re: Kulig 19.01.06, 08:59
      no my jedziemy + 2 piesy
    • edeka5 Re: Kulig 22.01.06, 21:50
      Podciągam, w celu przypomnienia.
      Trzeba się już decydować.
      • bumbecki Re: Kulig 23.01.06, 09:40
        mamy jeszcze 2 sztuki chętne na kulig, nad 2 następnymi pracuję - potwierdzę
        później smile
      • mariken Re: Kulig 23.01.06, 14:00
        ja też dwie sztuki!!

        m.
    • bumbecki Re: Kulig 23.01.06, 14:25
      a zna ktoś prognozy pogodowe na przyszły weekend ??
      • ma_ruda2 Re: Kulig 23.01.06, 15:54
        a ja mysle ... caly czas mysle ...
        pozyczony samochod zamarzl sad
        chyba jednak sie nie zdecyduje!!!!!!! sad
        • bumbecki Re: Kulig 23.01.06, 16:20
          ale to saniami mamy jeżdzić... smile)
      • edeka5 Re: Kulig 23.01.06, 19:58
        Z tego co widziałam, to w sobotę ma się ocieplić i padać śnieg.
        Tutaj jest fajna prognoza pogody, ale tylko na 2 doby do przodu;
        meteo.icm.edu.pl/
        W miejscowościach szukaj Otwocka.
    • magdajeden Re: Kulig 23.01.06, 21:46
      ja odpadam. nie moje temperatury. sad
      • bumbecki Re: Kulig 24.01.06, 09:16
        Magdojeden - na mapce od Eli wygląda, że będzie w sobotę około 0 stopni. Czy to
        tez za zimno ??
        • ma_ruda2 Re: Kulig 24.01.06, 09:52
          ja wiem, ze saniami a nie samochodem!!! smile ale podroz pociagiem mnie troszke
          przeraza, no i te temperaturysad
        • magdajeden Re: Kulig 25.01.06, 00:41
          nie bedzie. wspomnisz moje słowa wink
    • g0p0s Re: Kulig 24.01.06, 10:05
      A czy będą wilki? Taka głodna watacha bardzo poprawia dynamikę kuligu smile
      • anmanika Re: Kulig 24.01.06, 10:29
        Jakie O stopni? Zobaczcie co mówi amerykański satelita:
        www.weather.com/outlook/travel/businesstraveler/tenday/PLXX0028?from=36hr_topnav_business
        Ja nie jadę, nie wychodzę z ciepłego łóżka przez cały dzień!
        • bumbecki Re: Kulig 24.01.06, 10:57
          amerykańskie się nie liczy ...

          a w przeliczeniu na celsjusze to wychodzi -6, toż to zadna straszne mrozy
      • bumbecki Re: Kulig 24.01.06, 10:57
        tak, Borys z Mocherem smile)
        • anmanika Re: Kulig 24.01.06, 11:32
          Bumbeckie, to są już Celsjuszesmile))) A hamerykański satelita nigdy się nie
          myli!!!
          • marrtawu Re: Kulig 24.01.06, 15:22
            Mnie nie mrozy straszne tylko sesja. DZiękuję, ale tak mnie zapędzili w kozi
            róg, że nie dam rady, zje mnie sumieniesad Zazdraszczam (jak to mówi Asia)
            kiełbasy ogniowej. Weźcie dla mnie kawałeczek w kieszeń, zjem w Szpulce przy
            okazji.
          • bumbecki Re: Kulig 24.01.06, 15:26
            u mnie sie pojawia 21F... ale tym bardziej będzie ciepło skoro to celsjusze ...
            smile)
            • edeka5 Re: Kulig 24.01.06, 20:05
              Zapowiadają -6 do -3 C. Upał wręcz.
              • asia.sthm Re: Kulig 24.01.06, 21:59
                to nawet i wilki odtajają...hm, to sie chyba tak nie odmienia..
                jesli jeden wilk odtaja to w liczbie mnogiej ?? a zeby to cholera
                smile
                no dojda wilki do siebie, dostana wigoru i was pogonia zdziebko dla rozrywki.

                PS u nas calkiem niedawno samochod przejechal wilka w centrum, dzis nowy tez
                przejechany w Södertelje, a Po Sztokholmie lata nastepny i nie wie co z soba
                zrobic biedny.
                www.aftonbladet.se/vss/nyheter/story/0,2789,729188,00.html
                To uwazajcie tam, zebym nie musiala sie martwic.
                • bumbecki Re: Kulig 25.01.06, 08:44
                  biedniutkie wilki ...
                  • g0p0s Re: Kulig 25.01.06, 10:48
                    Może chociaż były ubezpieczone.
                • mariken Re: Kulig 26.01.06, 10:14
                  ool Soderta(e?)lje - byłam tam kiedyś - mój szwagier w scanii pracuje i tam
                  mieszkał smile))

                  przepraszam za uwagę nie na temat,
                  m.
                  • asia.sthm Re: Kulig 26.01.06, 23:01
                    Mariken,
                    Södertälje to spore miasto tuz przy samej stolicy, a nie zadna wiocha jak
                    Anmanika twierdzi. Za jej czasow moze i byla wiocha ale rozrosla sie i w zla
                    slawe popadla sad chociaz nadal tam ladnie smile
                    • mariken Re: Kulig 27.01.06, 09:58
                      ładnie smile mnie też się podobało - spędziłam tam boże narodzenie trzy lata temu -
                      śniegu masa, zimno bardzo, ale wrażenia niezapomniane smile

                      serdecznie pozdrawiam imienniczkę,
                      mariken vel joanna
                      • asia.sthm Re: Kulig 27.01.06, 10:10
                        Dziekuje i odpozdrowywuje :o)
                        Jesli znow cie tu przywieje to sprobujemy wygrac fortune na wyscigach.
                        Mieszkam przy Täby Galopp smile))
                        • mariken Re: Kulig 27.01.06, 16:01
                          nic nie jest wykluczone smile, szwagier często jeździ do scanii... miłego
                          weekendu!!

                          j/m
          • edeka5 Re: Kulig 24.01.06, 20:03
            anmanika napisała:
            > A hamerykański satelita nigdy się nie myli!!!

            Chyba Ci się pomyliło z radzieckim wink
            • anmanika Re: Kulig 25.01.06, 11:21
              Przecież to prawie (robi dużą różnicęwinkto samo.
              EE tam wilk i to w Sodertalje toż to prawie wiocha. Moja znajoma pewnego ranka
              otworzyła balkon na parterze bloku na ul. Broniewskiego i zobaczyła łosia w
              ogródku. Zadzwoniła do Straży Miejskiej a tam jej powiedzieli, cytuje: "idź
              babo spać i zadzwoń jak wytrzeźwiejesz". Koniec cytatusmile)
              • asia.sthm Re: Kulig 25.01.06, 23:49
                "idź
                > babo spać i zadzwoń jak wytrzeźwiejesz". Koniec cytatusmile)

                Losie prosze pani to u nas sie szwendaja gdzie chca. A wielkie to , a ciezkie
                jak pol slonia, a wydeptuja glebokie dziury w trawniku i po tym ich poznac
                mozna. Zreszta z pyska tez pare razy mialam przyjemnosc. One sa tak wielkie, ze
                az dech zapiera.

                A z atrakcji przyrodniczych , to dwa pelikany tu na naszej wodzie raz mielismy.
                Mewy zrobily wielka awanture i pobudzily bladym switem cala okolice.
                Przyjechali z ZOO i zabrali uciekinierow.

                Zycze panstwu wspanialego kuligu smile) .
    • edeka5 Re: Kulig - dojazd 25.01.06, 21:02
      Ostatecznie kulig zaklepany - sobota 28 stycznia 2006r.
      1. Dojazd własnym transportem - do Otwocka i dalej w kierunku Celestynowa do Starej Wsi. Punkt zbiórki przy stacji kolejowej w Starej Wsi o godz. 14.20 -
      14.30. Będzie tam czekał Sławek w Toyocie koloru charakterystycznego i poprowadzi dalej.
      2. Dojazd pociągiem - pociąg podmiejski w kierunku na Dęblin. Godziny odjazdu:
      - Warszawa Śródmieście - 13.15
      - Warszawa Miedzeszyn - 13.53
      Dojazd do Starej Wsi - 14.20. Dalej jak w pkt. 1 - tj. Sławek itd
      Pociągi jeżdżą co godzinę, proszę się nie spóźnić.

      Należy mieć ze sobą: 20 zł (od łebka), kiełbasę na ognisko, herbatę w termosie (może być z prądem), dobry humor.

      W razie niejasności proszę zadawać pytania.
      • edeka5 Re: Kulig - dojazd 25.01.06, 21:05
        Sławek będzie czekał w Starej Wsi od 14.20
      • ida14 Re: Kulig - dojazd 25.01.06, 23:57
        Wy sie bedziecie kuligowac, a ja bedę męczyc poloneza. mam nadzieje że i Wy i
        ja bedziemy sie dobrze bawić
        • bumbecki Re: Kulig - dojazd 26.01.06, 08:51
          Ida - studniówke o 14 zaczynacie ??
          • ida14 Re: Kulig - dojazd 26.01.06, 21:56
            bumbecki napisała:

            > Ida - studniówke o 14 zaczynacie ??

            a wy kończy cie o 14?? nie wieze i myśle, ze bedziecie siedziec dłużej niz ja.
            zaczynamy chyba o 17 trzymajcie kciuki zebym nie spadła ze schodów bo mam
            szpilki,a tam jest nader ślisko.
            • asia.sthm Re: Kulig - dojazd 26.01.06, 22:58
              Idus, zaloz te szpilki moze juz PO schodach, albo bardzo sie skup i capnij za
              porecz albo tego ulubionego za lapke. Bedziesz miala pretekt wink
              Zreszta co ja tu gledze. Lec i dobrze bedzie smile
            • bumbecki Re: Kulig - dojazd 27.01.06, 09:07
              zaczynacie o 17??? to też wcześnie...
              smile)
      • g0p0s Re: Kulig - dojazd 26.01.06, 13:32
        Dzięki za precyzyjne informacje!
    • groha Re: Kulig 27.01.06, 13:57
      Życzę Wam pięknej sannysmile
      Nie zapomnijcie o jabłuszkach dla dzielnych koników. A myśliwych, jeśli takich
      spotkacie, przeganiajcie czym się da. Choćby dzikim wrzaskiemsmile
      • g0p0s Re: Kulig 27.01.06, 14:00
        Koniki na cukier są łase.
        • groha Re: Kulig 27.01.06, 14:43
          Ale z cukrem nie należy przesadzać, bo nadmiar może konikom zaszkodzić.
          Jabłuszka bezpieczniejsze. A uwielbiają je tak samo. Podobno - szczególnie
          ogryzki! Jedna taka koniarka mi mówiłasmile
          • g0p0s Re: Kulig 27.01.06, 14:58
            Moim zdaniem cukier lubią bardziej, bo trudniej go w postaci kostek znaleść smile
            Kilka kostek na taki duży organizm, to tyle co nic. Jak kiedyś jeździłem konno,
            to często gęsto wizyta w boksie rozpoczynała się od rewizji. Rewidowały
            wierzchowce. Niezależnie od odzienia doskonale wiedziały gdzie są kieszenie smile
            Dopiero po takiej łapówce (pyskówce, patrząc z ich strony) pozwalały się
            oporządzać.
            • groha Re: Kulig 27.01.06, 15:09
              Mądre bestyjki z tych konikówsmile G0p0sie, to może zamiast na saniach -
              wierzchem? Jak Kmicic! smile)
              • g0p0s Re: Kulig 27.01.06, 15:21
                Wagowo, to raczej Zagłoba smile Szkoda zwierzątek, te dzisiejsze różnią się
                znacznie od tych, na których rycerze w zbrojach się ganiali.
                • edyta95 Re: Kulig 27.01.06, 15:50
                  Bawcie się dobrze i zachowajcie odpowiednie proporcje w herbacie (znaczy nie za
                  dużo herbaty w prądzie)

    • woloduch1 Re: Kulig 28.01.06, 19:12
      Ciagna, ciagna sanie goralskie koniki,
      Hej, jada w saniach panny, przy nich Janosiki,
      Hej, jada w saniach panny, przy nich Janosiki.

      Coraz ktory krzyknie, nie wiadomo na co,
      Hej, echo odpowiada, bo mu za to placa,
      Hej, echo odpowiada, bo mu za to placa.

      Spod kopyt leca skry, hej leca skry,
      Zmarznieta ziemia drzy, hej ziemia drzy.
      Dziewczyna tuli sie, hej tuli sie,
      Z kopyta kulig rwie, hej kulig rwie.
      Spojrz, gwiazdy swieca w dole, nisko na dnie,
      Z kopyta kulig rwie, z kopyta kulig rwie, z kopyta kulig rwie, hej!

      Pedzi, pedzi kulig, niczym blyskawica,
      Hej, porwali te panny prosto od "Kmicica",
      Hej, porwali te panny prosto od "Kmicica".

      Zbojnik od "Kmicica", zbojnik szarooki,
      Hej, z wierzcho baranica, a pod spodem smoking,
      Hej, z wierzchu baranica, a pod spodem smoking!

      Ciekawym, czy kulig odbyl sie mniej wiecej tak, jak go opisali (ospiewali)
      Skaldowie.

      Oczekujac niecierpliwie sprawozdania

      Pozdrawiam

      Woloduch
    • groha Re: Po kuligu? 28.01.06, 19:18
      Wszyscy żywi? To prosimy o relacje. Ktoś wpadł w zaspę, komuś siedzenie
      przymarzło do sanek, kogoś koniki poniosły w piękny pejzaż? Chętnie poczytamysmile
      • asia.sthm Re: Po kuligu? 28.01.06, 20:18
        a wilcy ? pogonily czy sie pochowaly nieboracy jacy tacy ?

        Prosimy o raport - moze byc byle jak sklecony zgrabialymi paluchami.
        smile)
        • g0p0s Re: Po kuligu? 28.01.06, 22:14
          Cierpliwości. Rano. Wilków nie było. P.o. wilków łagodne do mdłości.
          • asia.sthm Re: Po kuligu? 28.01.06, 22:23
            Dobra, poczekamy smile))

            A ze wilcy do mdłości moga doprowadzic , to nie wiedzialam.

            Ps A gdzie zemglilo? do san czy za burte?
            • groha Re: Po kuligu? 28.01.06, 22:58
              Nadmiar łagodności przyczyną mdłości? Widać za słaba herbata była. Po lurze, to
              każdego zemglić potrafi. A jak jeszcze sanie trochę pokołyszą... smile)
              • asia.sthm Re: Po kuligu? 28.01.06, 23:08
                najgorsze te fale smile
    • g0p0s Relacja 29.01.06, 08:24
      Hu hu ha, hu hu ha, nasza zima zła. Ale nie w sobotę i nie dla nas!
      W kuligu uczestniczyli:
      Salcia i Kiera - napęd
      Edeka5 i Sławek z córami, Jotka13 z Krzysztofem, Bumbeckie x 2, Grażyna i
      Grzegorz - znajomi bumbeckich, niezrzeszeni i ja
      Moher i Borys - p.o. watahy wilków
      Wodzirej i woźnica
      Sprzęt:
      Dwa pojazdy. Sanie kabrio, czteropłozowe, stalowe płozy, wykończenie w drewnie
      (sosna mazowiecka), tapicerka z baranicy, futra, derek, pledów. Napęd 4x4,
      uprząż chomontowa, ogłowie wędzidłowe, klacze zimnokrwiste, potężne.
      Przebieg:
      Zbiórka odbyła się przy stacji Stara Wieś. Do stacji można podjechać z dwóch
      stron torów, przejazdu brak. Sytuację wykorzystały Bumbecki i przyjechały z
      drugiej strony. Sokolim okiem Sławek to wypatrzył i w efekcie udało nam się
      spotkać po właściwej stronie torów. Czekaliśmy do 14:37, niestety nikt więcej
      nie przybył. Sławek poprowadził konwój do gospodarstwa, skąd mieliśmy
      wystartować.
      Na podwórzu musieliśmy chwilę poczekać na zestrojenie naszych pojazdów. Dotarła
      do nas Edeka5 z córkami. Klacze dostały jabłka i pokiwały z aprobatą Grosze za
      dobry pomysł. Pomimo szczerych zachęt, promocyjnej ceny i kuszenia wiązanką
      melodii ludowych pozostaliśmy nieugięci i grajka nie zaprosiliśmy.
      Usadziliśmy się w pojazdach. W pierwszych saniach (jak się później okazało)
      miejsca zajęli Grażyna, Grzegorz, Bubeckie, Moher i Borys i ja. W drugich
      zasiadła prawie cała reszta. Jedna córka Edeki5 rozpoczęła podróż na saneczkach
      doczepionych do sań, ale to rozwiązanie się nie sprawdziło.
      Przy wyjeżdżaniu ze wsi wykonaliśmy niewyjaśnioną pętelkę. Uznaliśmy, że było
      to rondo. Po co tam rondo nie zostało uzgodnione. Pomknęliśmy w Mazowiecki Park
      Krajobrazowy. Z tym pomykaniem to lekka przesada. Stęp i lekki kłus. P.o.
      wilków nie sprawdziły się. Moher podobno boi się lasu. Borys chciał wysiadać.
      Obaj początkowo chcieli wysiadać. Ponieważ Kiera miała ochotę zachować bardziej
      bezpieczną prędkość, a Salcia uważała że można pojechać szybciej, drugie sanie
      jechały tuż za pierwszymi. Tuż to może za mało powiedziane. Ponieważ siedziałem
      na końcu pierwszych sań, głowę Salci miałem obok swojej. Bumbecki wykonała
      dokumentację zdjęciową. I tak łeb w łeb (mój i Salci) dojechaliśmy przez lasy
      do polanki z bunkrem. Pojazdy zostały zaparkowane. Salcia i Kiera dostały
      cukier w nagrodę. Rozpakowaliśmy manele, w tym zabrane po drodze drwa na
      ognisko. Po porąbaniu drewna ognisko zapłonęło. Zaciekawienie bunkrem wzięło
      górę. i Sławek z pochodnią poprowadził wycieczkę. Wnętrza były ciasne i ciemne -
      mało okien. Wszyscy wyszli z wnętrza. Widać było wcześniej rozminowane. W tym
      momencie dołączyło do nas dwóch badaczy fortyfikacji.
      Uwaga wszystkich skupiła się na ognisku. Rozpoczęliśmy pieczenie kiełbasek,
      grzanie piwa (mylnie wziętego za mleko), Bumbeckie gotowanie wody na herbatę.
      Kiełbaski zostały pożarte, pieczona przez Bumbeckie słoninka nie do końca.
      Piecząca ją poddoła się po dzielnej walce, p. o. wilków wzgardziły od razu.
      Moher skanował czujnie okolicę wokół nas. Raz ogłosił alarm, ale żaden zwierz
      nam się nie ukazał. Cóż, dzikie białko nas ominęło.
      Borys zamęczył wszystkich po kolei zabawą pod nazwą 'rzuć mi patyczek'. Jeżeli
      on tak zasuwa przez tyle czasu z chorym stawem, to strach pomyśleć co się
      dzieje jak jest w pełnej formie.
      Po części gastronomicznej badacze bunkrów oddalili się do dalszej eksploracji w
      innym miejscu. Ciemność ogarnęła okolicę, rozpoczęła się faza artystyczna.
      Śpiewy - były, tańce - były, skoki przez ognisko - były. Wszyscy skaczący swoje
      próby zaliczyli pomyślnie. Wodzirej pracował pełną parą. Ognisko grzało, piwo
      grzało, herbata z prądem grzała. Zima przegrywała z kretesem.
      Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Po zapakowaniu się w sanie i krótkiej
      przerwie na poszukiwanie zagubionego patyczka (wiadomo czyjego) ruszyliśmy w
      świetle pochodni w drogę powrotną. Żadnych świecących się w ciemnym lesie oczek
      nie dostrzegliśmy. Efektom wizualnym towarzyszyły wrażenia akustyczne - konie
      zabrały ze sobą janczary, którymi nam podzwaniały. Tym razem Salcia wyprzedzała
      mnie o pół głowy. Spieszyła się do chałupy, bo skuszona becikowym postarała się
      o dziecko, za którym się stęskniła.
      Wróciliśmy do punktu wyjścia. Konie zostały docukrzone.
      Wszyscy cali, zdrowi fizyczne i psychicznie, zadowoleni. Wyrażano chęci
      kontynuowania tej nowej w TWCh świeckiej tradycji.
      Sławkowi i Edece5 należą się podziękowania za pomysł i organizację.

      PS. Dementi: nikogo nie zemdliło. P. o. wilków na początku podróży były tylko
      mocno zdezorientowane, ale żadnych incydentów gastrycznych nie odnotowano.


      • edeka5 Re: Relacja 29.01.06, 10:41
        Relacja G0p0s'a jak zwykle super, tylko pozazdrościć pamięci i spostrzegawczości.
        To ja teraz ponudzę historycznie (nie mylić z histerycznie).
        Bunkier, koło którego mieliśmy ognisko, to jeden z dwóch bunkrów na Górze Dąbrowieckiej. Daję link do strony poświęconej podwarszawskim bunkrom:
        hun97.republika.pl/index.html
        Zobaczcie na zdjęciach ile wysiłku kosztowało, miejscowych miłośników fortyfikacji, usunięcie ziemi i umożliwienie wejścia do nich.
      • bumbecki Re: Relacja 29.01.06, 12:14
        g0p0s napisał:

        Grażyna i
        > Grzegorz - znajomi bumbeckich, niezrzeszeni

        sprostowanie Magosia i Grzegorz smile
    • edeka5 Re: Kulig - gdzie Mariken? 29.01.06, 12:15
      Nie pojawiła się na kuligu Mariken. Mam nadzieję, że nic poważnego się nie stało?
      • mariken Re: Kulig - gdzie Mariken? 30.01.06, 09:59
        poważnego nic, ale ból gardła i głowy skutecznie zepsuł mi weekend uncertain/
        żeby jeszcze sama głowa... ale śpiewać chciałam smile)

        mam nadzieję, że następne spotkanie mnie nie ominie. już zaczęłam profilaktykę
        witaminową smile)

        pozdrawiam wszystkich baardzo ciepło

        m.
    • berek_76 Re: Kulig 30.01.06, 10:57

      A mnie się baby pochorowały i nie mooooogłaaaaam (ryyyyyyyk!) A tak chciałam
      pokuligować sobie... Zamiast tego spędziłam upojne pół doby ze swoimi
      komóreczkami i jeszcze do teraz ledwo na oczy widzę. Nie ma tego złego.

      Teraz Anul już zdrowy i pyta, kiedy pojedziemy na kulig. Stłukę bachora jak nic!
      -----------------------
      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
      • edeka5 Re: Kulig 30.01.06, 11:36
        Moje bachory lepsze - pochorowały się dopiero wczoraj.
        • g0p0s Re: Kulig 30.01.06, 11:52
          Mimo ponad 6 godzin spędzonych w większości na świeżym powietrzu katar nie
          wykorzystał okazji do zwiększenia się, a nawet się wystraszył.
          • edeka5 Re: Kulig 30.01.06, 12:38
            Bo my jesteśmy to odporniejsze pokolenie, nie leczone w dzieciństwie
            antybiotykami na byle katar.
            • groha Re: Kulig 30.01.06, 13:26
              G0p0sie, ślicznie dziękuję za poczęstowanie jabłuszkiem Salci i Kiery w moim
              imieniusmile Bardzo się cieszę, że kulig Wam się udał. Och, jak zazdrościłam...
              Edeko, mam nadzieję, że to córkowe choróbsko, to tylko reakcja na nadmiar tlenu
              oraz wrażeń (te małe saneczki!) i szybko przejdzie. Przychylam się do Twojej
              opinii, że lekarze osłabili nam dzieci tymi cholernymi antybiotykami. I dlatego
              też, miedzy innymi, nie darzę ich zbytnią sympatią. Tzn. i lekarzy i
              antybiotyków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka