Wczoraj świat był piękny i rozkwitał kolorami, a ja byłam pełna uroku,
błyskotliwa i pełna radości życia, i uśmiechałam się do wszystkich.
Dzisiaj jest szaro, ponuro, jestem brzydka, tłusta, mam małe świńskie oczka,
wielkie uszy i nos jak trąbę słoniową. Ludzie na ulicy mają paskudne, podłe
gęby i śmieją się ze mnie za moimi plecami. Moje życie jest puste i smutne i
takie samo będzie przez najbliższe 35 lat. A potem pochowają mnie gdzieś w
kącie cmentarza w jakimś grobku, którego nikt nie będzie odwiedzał...

((((