Dodaj do ulubionych

Na wszelki wypadek

14.12.06, 12:03
od razu mówię o co mi chodzi. Otóż. Więc. No. Tego. Jakoś trudno zacząć, gdy
człowiek lekko zdenerwowany jest... Właśnie. O to między innymi. Co piszemy,
jak piszemy i po co. O atmosferę tego miejsca. I poziom wód gruntowych oraz
podskórnych. Żeby nas nie zalało to samo paskudztwo, co się wylewa wszędzie.
A to dobre, żeby nie wyschło, jak Morze Azowskie i kilka radzieckich rzek.
Też je niektórzy chcieli zawrócić i co? Nie ma.
Pamiętajmy o Gurui, nie tylko o sobie. O ogrodach też można. I o wszystkim
chmielewskim. Śmiejmy się. Bawmy się. Twórzmy. Odpoczywajmy. Na przekór
wszelkim naszym ponurościom i okropnościom tego świata. Przecież po to i
dlatego jesteśmy tutaj, a nie gdzie indziej, prawda? Żeby znów nam się
chciało, tak, jak czasem już się nie chce. Piszę to wszystko tylko tak, na
wszelki wypadek, życząc Szanownym wszystkiego NAPRAWDĘ chmielewskiego.
Wszystkiego. Z okazji zbliżającego się któregoś tam postu na liczniku, albo
całkiem bez powodu. Za to ze szczerą sympatią
Nieuleczalnie nałogowa forumowiczka, której zależy
Groha
P.S. Na wszelki wypadek proszę o nie używanie szpikulca.
Obserwuj wątek
    • edyta95 Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 12:13
      Groho, Ty zostałaś stworzona, żeby ładnie ludziom wytłumaczyć co ja myślę.
      Normalnie pięknie to napisałaś. Miłość Ci zaraz wyznam, albo co.
      smile smile smile
      • maalza Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 12:20
        Wyznaję: Kochamy Cię Groszko smile)
        • asia.sthm Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 12:30
          Nikt tak prosto nie umie kawe na ławe, jak NASZA Groha, no nikt.
          Szczegolnie to zawracanie radzieckich rzek do wyobrazni mi przemowilo jak
          cholera...ale cicho tym razem bede...

          Wiiiwat!! Tralala !! ..i tym podobne wrzaski.

          PS. kocham kocham
    • g0p0s Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 12:27
      Telepatia. Od wczoraj chciałem coś napisać, tylko nie wiedziałem jak. I forum
      zesłało Grohęsmile)
      • meduza7 Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 12:29
        PAMIĘTAMY. Pamiętamy. smile))
    • stara.gropa Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 12:52
      Gtoho, jesteś wielka!
    • lylika Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 13:13
      No na chwilę nie mozna odejść od komputera, żeby coś ważnego się nie działo. A to nowa chmielewszczanka a to Groha tak napisze, że człowieka aż skręca.
      Mam tylko uwagę. Miarkujcie z tym "kocham, kocham". Nie chcę Was straszyć, ale na wszelki wypadek uprzedzam, że to może byc uznane za molestowanie.smile
      • edyta95 Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 13:16
        albo ze my jakaś sekta są
        • lylika Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 13:23
          A nie są?smile
          • asia.sthm Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 13:30
            są, są !
            to juz dawno uzgodnione i modlic sie wspolnie zaczelismy
            (patrz watek: dzien dobry dzien dobry)

            PS kocham kocham platonicznie, elektronicznie, cyberelologicznie bez
            molestowania
            • asia.sthm Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 13:32
              cybereKologicznie mialo byc, czyli z wlaczonym programem przeciwirusowym. Taka
              ekologiczna prezerwatywa, znaczy sie.
    • groha Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 13:33
      E tam, wszyscy lubimy być kochani, czyż nie? Ale spoko maroko. Nie dam się
      wziąć na lep żadnych westchnień, wyznań i czułości bez pokrycia. Twarda jestem.
      Co innego, gdy są z pokryciem. Matko kochana, co ja piszę... Zaraza jakaś, czy
      co. Bo że sekta, to przecież od dawna wiadomosmile)
      • meduza7 Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 13:44
        A to pokrycie to czym ma być? Papą, eternitem, czy blachą miedzianą? Pytam,
        żeby być przygotowana na wszelki wypadek!
        • g0p0s Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 13:46
          Obawiam się, że zimno, zimno... smile)
          • asia.sthm Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 13:53
            Ooo, swintuszyc ktos zaczal..smile)

            A ja juz widze: Groha czeka na pokrycie a Meduza z plachta papy lata i che
            pokryc pokrycie.....a tak sobie obiecalam sie zachowywac
            • stara.gropa Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 13:56
              No i jest jeszcze Asia, z ekologiczną prezerwatywąsmile)
            • g0p0s Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 14:00
              Ja? Ja? Ja tylko powiedziałem - zimnosmile)
              • asia.sthm Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 14:02
                to "zimno" zabrzmialo bardziej znaczaco niz tysiace, baaa! miliony
                prezerwatyw .
                • g0p0s Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 14:06
                  Dobra: wykreśla się z protokółu zimno, zimno.
                  Wpisuje się dachówka, dachówkasmile)
                  • lylika Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 14:10
                    Słoma by bardziej pasowała.smile
                    • asia.sthm Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 14:14
                      > Słoma by bardziej pasowała.smile

                      albo siano.
                      Na sianeczku , sianie
                      Na sianie kochanie...

                      Zaraz puzon i beben przyniose, bo widze ze festiwal ekologicznego kochania
                      bedzie.
                      • stara.gropa Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 14:27
                        Zaraz puzon i beben przyniose, bo widze ze festiwal ekologicznego kochania
                        > bedzie.

                        Asiu kochana, tyś chyba oszalała dziewczyno, festiwal ekologicznego kochania w
                        grudniu? Pod kołdrę marsz.
                        I światło proszę zgasić.
                        • maalza Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 14:29
                          A propos siana i skojarzeń przypomniała mi się scenka, ktorą chce się
                          podzielić:
                          Idziemy wczoraj z siostrą do pracy, godzina 8:50 rano. Co jest wazne - Obok
                          biurowca jest siedziba dziadków zbierających złom i wszystkiego, co się da.
                          Mają tam tez kucyka - diabli wiedzą po co on im, ale biega tam, trawke sobie
                          skubie, chyba dobrze mu. Teraz przywożą mu siano.
                          Widzimy żulika (w stanie nieokreslonym- albo pijany albo trzeźwiejący), ktory
                          stoi na furze siana i zwala go widłami na ziemię, krzycząc do nas: "Chodźcie
                          dziołchy na siano, podeptomyyy!!!"
                          Dostałysmy czkawki ze smiechu i stwierdziłysmy, że tak ciekawej propozycji nie
                          otrzymałysmy od dawna smile)))
                          Chyba mu kupię flaszkę.
                          • stara.gropa Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 14:31
                            Aaa, to jednak ten festiwal w grudniu nie jest od rzeczysmile
                          • g0p0s Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 14:33
                            Perwersje jakoweś proponowałsmile Folklor skarbnicąsmile
                • meduza7 Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 14:07
                  Milion to był Bułgarów. Może dlatego, że nie było miliona prezerwatyw?
                • stara.gropa Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 14:10
                  I co zrobiliście z takiego ładnego wątku? Świntuchy staresmile))))
                  • lylika Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 14:11
                    Zaraz stare... Nam się jeszcze wszystko kojarzy.
                    • maalza Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 14:18
                      Z Wami mozna zwariować...ze smiechu big_grin
                  • asia.sthm Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 14:17
                    > I co zrobiliście z takiego ładnego wątku?

                    Rozchwacił nam sie watek sam, bez niczyjej pomocy, jak sie okazało.
                    Najwyzej wiecej forumowych dzieci od tego bedzie.
                  • g0p0s Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 14:27
                    No właśnie, jakie stare? Jedna osoba sobie tylko awansem do nicka coś wpisała i
                    zaraz stare?
                    • stara.gropa Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 14:28
                      Stare, ale jare. Jak widzę.
              • groha Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 14:50
                Zimne, to powinny być nóżki w galarecie. I wódka czysta wyborowa. A uczucia
                gorące, jak dania zasadnicze. Albo jak lepik. Do tej papy na przykład. I o
                żadnym świntuszeniu mowy być nie może, gdyż rzecz dotyczy wielkiej miłości.
                Platonicznej, bezinteresownej i czystej, jako ta woda w leśnym ruczaju. Albo
                takiej ostatniej, jaką jedna z harpii (Felicja?) zapałała do Marcinka...
                O, właśnie! Lubimy tego Marcinka?? Jest okazja, by wyrazić wszystkie swe
                uczucia, walmy więc szczerze. Druga może się już nie trafić wink
                • edyta95 Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 14:55
                  ja to bym mu (z małej litery) nóżki z odwłoka wyrwała, temu od Alutki też

                  normalnie nie wytrzymuję nerwowo z takimi. Niech on mi napisżę ja za niego
                  powiem. Ale niech nie oddych moim powietrzem
                  To są już te przemyślane słowa
                  • groha Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 15:11
                    No, wreszcie po staremu. Siano, zimowe orgie, ekologiczne prezerwatywy i tylko
                    patrzeć, jak trup się jakiś położy... Ocieram łzy i nie wiem, ze śmiechu one,
                    czy ze wzrusznienia... Uch, ulżyło mi. Wracamy do chmielewskiej normalnoścismile
                    • mzrr21 Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 15:35
                      Dostałam po pupie. Ulżyło Wam? Bo mnie tak
                      • edyta95 Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 15:54
                        To nie proś o więcej.
    • groha Re: Na wszelki wypadek 14.12.06, 17:26
      oświadczam, że brzydzę się wszelkimi rękoczynami i nikogo bić nie mam zamiaru.
      Po pupie, ani po niczym innym. Pragnę również zauważyć, że wątek nie był
      adresowany imiennie, lecz do wszystkich forumowiczów, którym dobro tego
      magicznego miejsca leży na sercu. I nie miał na celu nikogo obrażać, urażać,
      ani sprawiać przykrości. Myślę, że jego forma, w odróżnieniu od niektórych
      postów, jakie się ostatnio tutaj pojawiały, jest bardzo grzeczna, w miarę
      taktowna, a nawet śmiem twierdzić - należycie dowcipna. Zresztą, po co ja to
      piszę? Przecież każdy chmielewszczyk rozumie, o co chodzi. Że zepsuć takie
      fajne forum, to jak zawieść zaufanie Guruy - sprawa tylko na raz. Więc ten
      wątek jest wyłącznie w ramach profilaktyki. I na wszelki wypadek.
      • goonia Re: Na wszelki wypadek 15.12.06, 18:01
        Niech szczecina porosne, Groha miotle wziela i forum zamietla przed swietami.
        Porzdek jest i basta, i sianko jak sie nalezysmile
        Ja to juz sie wogole nie odezwe, zawsze sie boje,ze cos palne nie na temat a
        teraz to juz mi nic przez klawiature nie przejdzie.
        • lylika Re: Na wszelki wypadek 15.12.06, 18:03
          Ty się nie bój tylko pisz. Zaległości masz.smile
          • goonia Re: Na wszelki wypadek 15.12.06, 19:27
            od teraz mam i wymowkesmile
            • groha Re: Na wszelki wypadek 15.12.06, 20:05
              Gooniu, mogę być czarownicą, bo miotłę mam sposobną i latać na niej potrafię,
              mogę być nawet forumową sprzątaczką, garbatą i w ciąży - proszę bardzo, ale
              żebym była tym rąbkiem u spódnicy, co to przeszkadza w tańcu, to ja się nie
              zgadzam! Nie, nie i jeszcze raz nie! No i w życiu nie uwierzę w Twoją
              strachliwość. Kociejowej mamie? Eee... Sama widzisz, że jeśli już, to musisz
              wymyślić jakąś inną wymówkę. Ta odpada w przebiegachsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka