groha
18.03.08, 14:53
Wczoraj odbyła się u nas pierwsza dyskusja na temat planów wykorzystania
urlopu, którego część przypada w tym roku Grohowi dość nietypowo, bowiem już w
maju. Nie mamy pretensji, bardzo śliczny miesiąc. Co do kierunku też nie było
większego problemu, bo od dłuższego czasu wszyscy jesteśmy zgodni, że tylko
jeden wchodzi w rachubę - Dolny Śląsk i koniec pieśni. Wszyscy, to znaczy:
moja mamusia, mój tatuś, Groh i ja. Wybieramy się rodzinnie bowiem, w dawne,
rodzinne strony. Całkiem bocznymi drogami. Jeszcze tylko nie wiemy, czy
zaczniemy od Nysy, przez Otmuchów i potem dalej w kierunku zachodnim, czy
dokładnie na odwrót, bo już są cztery odrębne zdania na ten temat, póki co
absolutnie się wykluczające. Będzie wesoło, to jedno jest pewne. Jak w
szwajcarskim banku. Wcale nie jest wykluczone, że w końcu zahaczymy o Cieszyn.
Albo o Szczecin, wszystko jedno. Oczywiście napiszę, co z tego wyjdzie, jeśli
Szanowni Państwo pozwolą. Licząc na ciekawe przeżycia związane z Waszymi
planami urlopowymi, rzecz jasna. Bo czas już na nie, proszę Szanownych, się
okazuje. Pora ciepła tuż tuż. Może ktoś jeszcze planuje wojaże jakimiś
bocznymi drogami...?