arana
21.02.14, 08:48
Pamiętacie naszą dyskusję na temat życiowego partnera? tiny.pl/qjb7j Stwierdzaliśmy zgodnie, że nie jest to najlepsze określenie - ale jakoś tam funkcjonuje w dzisiejszym języku.
A ja trafiłam dziś na szesnastowieczny zapomniany neologizm założnica. Jak Wam się podoba? Czy nie warto by do niego wrócić? A poza wszystkim podobałaby mi się ptidiferans w zaimkach: rozumiecie, założnica - nałożnica.
PS Autor założnicy Szymon Budny to bardzo ciekawy człowiek. tiny.pl/qjb7z