margo13ak
07.12.09, 19:07
Witam,
stosuję metodę Roetzera, od 10 lat. Ostatnio postanowiłam spróbować, jak
sprawuje się termometr elektroniczny, w porównaniu do rtęciowego. Mam
Microlife MT16C2. Ze względu na to, że obecnie obserwuję cykle poporodowe,
mierzę dwoma termometrami na raz, tą samą metodą (oralnie), w tym samym czasie
- moim starym, wypróbowanym rtęciowym i nowym Microlife.
To szósty cykl poporodowy mierzony w ten sposób, może to i nadmiar gorliwości,
ale ja lubię pewne rzeczy wiedzieć, choćby na wszelki wypadek. Obecnie jestem
po cc i unikam poczęcia. Do tej pory nie było problemu - interpretacja (mimo
przesunięcia linii pomiarów dla Microlife na niższy poziom niż rtęciowego
relatywne różnice w pomiarach nie były znaczące) była identyczna dla obu
pomiarów. W tym cyklu pomiary w kluczowym momencie "rozjechały się". Microlife
sprawdziłam, działa prawidłowo, poza tym, że to właśnie z jego pomiarem mam
problem. Poniżej kluczowy fragment cyklu z oboma pomiarami. Podaję objaw
śluzu, pierwsza wartość to pomiar Microlife|druga rtęciowy. Wynik rtęciowego
zaokrąglony do bliższych "połówek".
12dc s 36,33|36,40
13dc s 36,23|36,40
14dc s 36,38|36,40
15dc s (brak pomiaru)
16dc S 36,23|36,35
17dc S 36,21|36,20
18dc S 36,12|36,30 szyjka miękka, wysoko
19dc S 36,25|36,40 szyjka twardsza, niżej SZCZYT ŚLUZU
20dc s 36,42|36,50 szyjka twardsza, lekko zamknięta
21dc s 36,38|36,55 szyjka twarda, zamknięta
22dc - 36,38|36,60 DZIŚ
I problem - z wyników mierzenia rtęciowym od dziś wieczorem liczy się
niepłodność poowulacyjna - LP 36,40, 6 przedwzrostowa 14-19dc, dziś 22dc temp.
36,60, a Microlife?... zupełnie, jakby wg tego termometru wzrostu temperatury
nie było... W poprzednich cyklach interpretacja była zgodna, mimo niewielkich
rozbieżności. I któremu teraz wierzyć? Coś pominęłam?
Wiem, że każda niepewność ma być interpretowana na niekorzyść, ale intryguje
mnie to i tak.
Doświadczone NPR-owiczki, macie jakieś sugestie?