vanilia1985
13.04.10, 16:17
Witam:)Od roku mierzę temperaturę, 2 miesiące temu postanowiłam stosować
metodę Roetzera w celach zapobiegania ciąży. I mam problemy z interpretacją
śluzu, a mianowicie trudności z odróżnieniem śluzu płodnego od niepłodnego...
Znam opis jednego i drugiego śluzu i teoretycznie wiem, czym się różnią,
niestety trudności wyszły podczas obserwacji. Otóż zawsze zauważam u siebie
niewielkie ilości gęstej, białej, lepkiej wydzieliny. Uznałabym ją za śluz
niepłodny, ale ona pojawia się przez cały cykl. Mogę ją zaobserwować zarówno w
przedsionku pochwy jak i przy ujściu szyjki macicy. Czy to możliwe, że nie mam
śluzu płodnego? A może to co obserwuje, to nie śluz a naturalna wydzielina?
W zeszłym miesiącu, kiedy zaczęłam obserwować śluz, byłam załamana, że
zupełnie mi to nie wychodzi. Zwłaszcza, że uważałam, iż nie będę miała z tym
problemów, bo kiedyś, gdy jeszcze nie stosowałam metod NPR zauważałam u siebie
podczas wizyt w toalecie typowy płodny śluz, jak białko jaja. Nie wiem, czy
towarzyszyła mu biała wydzielina, jaką obserwuję teraz, bo nie przypatrywałam
się dokładnie.
W tym miesiącu postanowiłam zwrócić większą uwagę na wszelkie objawy śluzu i
widzę, że są dni, kiedy mam większe odczucie wilgotności (zauważam to
zwłaszcza rano, gdy wkładam termometr) i powiedziałabym, że to oznaka
płodności. Ale jednocześnie cały czas obserwuję niewielkie ilości tej białej
wydzieliny...
Nie jest to żadna "serkowata" wydzielina, tylko coś, co według obserwacji
nazwałabym śluzem niepłodnym.. ale przecież on nie może występować przez cały
cykl!
Pomóżcie, proszę