Dodaj do ulubionych

COŚ MNIE TRAFI!

20.01.05, 20:51
Zastanawiam się czasami, dlaczego o npr są takie negatywne opinie. Oczywiście-
przyczyn jest wiele. Ale jak czytam TAKIE BZDURY, to opanować się nie mogę:

www.nastolatek.pl/lissewska.php?pyt=antykoncepcja
Kobieta- uświadamiacz młodzieży (zapewne za nasze -podatników pieniądze), ma
czelnośc podawać swoje nazwisko (Lissowska)i zachęcać, by ją zapraszać do
szkół, kiedy reprezentuje tak haniebnie niski poziom wiedzy! Gdzie jej
odpowiedzialność przed słuchaczami za wprowadzenie jej porad w życie? Doradza
młodym osobom, a samej konieczna jest porządna edukacja!!!
Co mnie tak wku***ło? M.in.:
-pęcherzyk to balonik, stąd pęka jak chce (to o pękającym pęcherzyku Graafa)
-miesiaczka (prawidłowa) może trwac 10 dni
-opisywany śluz- słowa, jakimi to robi; koniec płodności to według niej juz
1,5 doby po zaniku śluzu!A jaki nowatorski sposób jego badania!
- według pomiarów mozna wyznaczyć poczatek okresu płodności: jak tworzy
się "dół temperaturowy", a 1,5 dnia po wahnięciu (pewnie po skoku???) kończy
się okres płodności...
- zdarza się podwójna owulacja!
-każda z nas jest niedojrzała hormonalnie, moje drogie! Jesteśmy dojrzałe
dopiero po urodzeniu pierwszego dziecka....... Czyli w Niemczech np. nie jest
i nie bedzie juz dojrzałych 40% kobiet po 40 roku życia (tyle ich tam nie ma
jeszcze dzieci)
Ręce załamać! Jesli młodzież posłucha tak zacnego eksperta, to juz się nie
dziwie, skąd niechęć do NPRu. Zawodność...
Takie bzdury mozna znaleźć na porządku dziennym. Nie warto tracić sił na ich
prostowanie. Wiekszość przypadków jest beznadziejna...
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • grrrrw Re: COŚ MNIE TRAFI! 21.01.05, 09:56
      Ja w ogóle nie lubie tekstów w których sie pisze o "ryzykownym wspołzyciu".
    • ciociacesia Re: COŚ MNIE TRAFI! 21.01.05, 14:17
      > Takie bzdury mozna znaleźć na porządku dziennym. Nie warto tracić sił na ich
      > prostowanie. Wiekszość przypadków jest beznadziejna...

      kurcze, ale tak nie mozna, w swoim swiatlym gronie sie oburzyc ze bzdury i nic
      nie robic coby to sprostowac. nie wolno sie zniechęcać! sama bym cos napisała,
      ale moja wiedza jest "chwiejna" i przez to nie za bardzo sie do tego nadaje :(
    • zxcvbn1 Re: COŚ MNIE TRAFI! 21.01.05, 17:41
      O NPR napisała mało precyzyjnie, ale... chwała jej za obiektywizm! Napisała
      wiele mądrego. Przedstawiła różne metody i postarała się wymienić wady i zalety.
      Uważam, że jest tam wiele obiektywizmu.

      "Znajomość cyklu płciowego i dni płodnych konieczna jest przy stosowaniu
      wszystkich pozostałych poza hormonalnymi metod." - zupełnie się z tym zgadzam

      (o metodzie kalendarzowej) "chwała tej metodzie, temu, że moi rodzice ją
      stosowali, zawdzięczam istnienie."

      (o metodzie termicznej) "Dla kogoś, kto ma kłopoty z wytrzymaniem bez sikania do
      rana, albo nieregularnie wstaje, jest bezużyteczna.", "Wszystko dobrze, jeśli
      kobieta nie ma wahań ciepłoty ciała z innych powodów, np. przeziębienia czy bólu
      zęba. "

      (o metodzie Billingsów) "Obserwacja śluzu jest bardzo prosta, pod warunkiem że
      nie zakłóca jej obecność spermy w pochwie lub antykoncepcyjnych środków
      chemicznych."

      Kolejne słuszne zdania:
      "Są one dobrodziejstwem, gdy z różnych przyczyn nie możemy lub nie chcemy
      stosować innych. Są doskonałym podparciem dla mniej skutecznych metod sztucznych
      - po prostu nie należy się kochać używając ich w najbardziej ryzykowne dni. Są
      też dobre dla tych par, które cieszy kontrolowanie swoich popędów. Nie są dobre
      dla osób, które skazane
      są na seks nieregularny, choćby dlatego, że ich partner nie jest na co dzień
      dostępny. Też dla tych, którzy nie umieją się kontrolować, które cieszy
      spontaniczność i nieprzewidywalność w seksie. Dla młodych osób, które właśnie
      zachłysnęły się pierwszymi intymnymi chwilami są zbyt ryzykowne, żeby je
      stosować wyłącznie. Metody naturalne stosuje aż 22 % par w Polsce, myślę, że tak
      duży procent wynika z przekonań religijnych i lęków o zdrowie, ale przede
      wszystkim z braku wydatków finansowych i możliwości uniknięcia wstydliwego dla
      niektórych momentu zakupu. "

      A że przy okazji popełniła kilka głupich błędów - to prawda. Najważniejsze, że
      podeszła do sprawy OBIEKTYWNIE.
      • burczykowa Re: COŚ MNIE TRAFI! 21.01.05, 22:23
        Ale mnie razi brak elementarnej wiedzy tej kobiety! jesli dziewczynina
        wykorzysta jej poradę dotyczącą np. końca okresu płodności wg sluzu czy
        temperatury, to ciąża gotowa! A ta strona jest przeznaczona przeciez dla
        młodzieży! Tu bedzie dramat! Chwała za troche obiektywizmu- ale to zdecydowanie
        za mało, jesli mamy komuś radzić, czyż nie?
        • zxcvbn1 Re: COŚ MNIE TRAFI! 21.01.05, 23:07
          Elementarną wiedzę to ona akurat na pewno ma. Przecież orientuje się, jakie są
          metody NPR i na czym polegają, a to już dużo, bo to akurat mało kto wie. Warto
          może jej zwrócić delikatnie uwagę, że 1,5 dnia to zdecydowanie za mało, że nie
          zawsze można zaobserwować obniżenie temperatury w czasie owulacji itp. Ważne
          jest, że nie jest jednostronna i że potrafi powiedzieć młodzieży o dobrych i
          złych stronach korzystania z każdej z metod planowania rodziny.
        • syrenka000 Re: COŚ MNIE TRAFI! 21.01.05, 23:33
          A co jeśli na spotkaniach dla narzeczonych dr medycyny wpiera wszystkim, że
          jeśli kobieta czuje napięcie w piersiach, jest poddenerwowana, niedobra,
          wszystko ją wkurza i w ogóle zachowuje się, jakby wstąpił w nią diabeł, to
          znaczy, że za chwilę będzie miała owulację? Pani dr med. to przecież autorytet -
          niejedna "dziewczynina" wykorzysta tę informację i dojdzie szybko do wniosku, że
          owulację miewa tuż przed miesiączką. I wtedy ciąża również gotowa.
          • burczykowa Re: COŚ MNIE TRAFI! 22.01.05, 16:01
            Może trzeba delikatnie zasugerować, by przypomniała sobie fizjologię? W końcu
            jako studentka ten przedmiot musiała zdawać.
      • genepis Re: COŚ MNIE TRAFI! 22.01.05, 23:44
        zxcvbn1 napisała:

        > O NPR napisała mało precyzyjnie, ale... chwała jej za obiektywizm! Napisała
        > wiele mądrego. Przedstawiła różne metody i postarała się wymienić wady i
        zalety
        > .
        > Uważam, że jest tam wiele obiektywizmu.

        A gdzie Ty widzisz ten obiektywizm?
        >
        > (o metodzie termicznej) "Dla kogoś, kto ma kłopoty z wytrzymaniem bez sikania
        > do rana, albo nieregularnie wstaje, jest bezużyteczna.",

        Przecież to ewidentna bzdura napisana po to tylko by dyskredytowac NPR,
        utrudniac (niepotrzebnie) stosowanie, a do tego, jesli ktos by sie zastosowal
        do wskazowek tej durnej baby (bo kazde inne okreslenie jest zbyt eufemistyczne,
        no moze jeszcze "wyrachowanej" by tu pasowalo) to ciąża murowana.
        Nie, no tu ucinam, bo tez mnie za chwilę trafi.
        Ale jak widzę, są dziewczyny, które głupota nie odstrasza i dają się przekonać..

        ---
        "Gdyby głupota miała skrzydła... ze zacytuję tym razem doktora Strossmeyera


        • grrrrw Re: COŚ MNIE TRAFI! 23.01.05, 10:25
          A ja dalej nie lubie, jak ktos dni płodne nazywa "ryzykownymi dniami cyklu".
        • ciociacesia Re: COŚ MNIE TRAFI! 23.01.05, 12:32
          > A gdzie Ty widzisz ten obiektywizm?

          > > (o metodzie termicznej) "Dla kogoś, kto ma kłopoty z wytrzymaniem bez sik
          > > ania
          > > do rana, albo nieregularnie wstaje, jest bezużyteczna.",

          a ja nie rozumiem co tu sie nie zgadza?
          • jur_gor Re: COŚ MNIE TRAFI! 23.01.05, 13:02
            Zgubiłem się już o co komu chodzi, ale jeżeli chodzi o siusianie rano, a PTC to
            rzeczywiście może być z tym problem. Kiedyś poprosiła mnie o Śpioszka osoba,
            która nie była w stanie nic rano zmierzyć ze względu na ten właśnie problem
            (ale to była taka choroba).
        • zxcvbn1 Re: COŚ MNIE TRAFI! 23.01.05, 19:30
          > A gdzie Ty widzisz ten obiektywizm?

          Powtórzę: W przedstawieniu wielu metod z ich zaletami i wadami.

          Natomiast brak obiektywizmu widzę wszędzie tam, gdzie pisze się, że NPR to
          kompletna bzdura (ta kobieta jest od tego daleka), albo tam, gdzie uważa się, że
          NPR to jedynie słuszne i dobre dla wszystkich metody planowania poczęć.
          • babok1 Re: COŚ MNIE TRAFI! 24.01.05, 00:07
            Takie do konca obiektywne to to chyba jednak nie jest. Wstanie przed samym
            pomiarem do toalety pewnie pomiar zaburzy ale dosc czesto zdarza mi sie wstawac
            w nocy (a potem jeszcze wracac do lozka na np. dwie-trzy godziny) i nie
            zauwazylam wplywu na wynik pomiaru.Jesli widze ze do zwyklej pory pomiaru
            brakuje np. tylko godzina a ja "musze" to mierze o ta godzine wczesniej i tez
            bez problemu da sie to zinterpretowac.
            Podobnie te powtarzane w wielu gazetowych artykulach argumenty z skokach tempki
            przy przeziebieniu. Jak sie jest przeziebionym to oprocz stanu podgoraczkowego
            zwykle ma sie i inne objawy i po prostu trzeba to wziac pod uwage przy
            interpretacji wykresu. Przez te kilka lat zaledwie ze trzy razy zdarzylo sie ze
            skok byl watpliwy (tzn czy byl prawdziwy czy spowodowany infekcja) i trzeba
            bylo dla pewnosci przeczekac ze dwa dni dluzej a przeziebiam sie dosc czesto.
            Ja bym natomiast nie bagatelizowala merytorycznych bledow w tym tekscie jako
            drobnych niescislosci! Zarowno sposob na wylapywanie owulacji przy pomocy "dolu
            temperaturowego" jak i te nieszczesne 1,5 dnia sa dosc ryzykowne jak ktos
            sprobuje je stosowac w praktyce.
            No i ten index Pearl 6-20 tez wysoce obiektywny prawda :))))) Babok1
            • jur_gor Re: COŚ MNIE TRAFI! 24.01.05, 10:47
              Nie wiem czy Wy rozmawiacie na ten temat dla sportu czy po to żeby było lepiej.
              Tak czy inaczej,jako, że w artykule są ewidentne błędy merytoryczne, to jeżeli
              pozwolicie, podam link do tej dyskusji red. naczelnemu strony może coś
              poprawią. Jeżeli ktoś chce załatwić sprawę bardziej profesjonalnie to tu jest
              do nich link: www.nastolatek.pl/ncm.php?a=kontakt
              • burczykowa jur_ror! 24.01.05, 12:50
                Dzieki- mężczyzna zwykle bardziej trzeźwo reaguje. Dobrze, że Was mamy.
                Pozdrawiam.A, ha- zerknij na pocztę na onecie.
                • jur_gor Re: jur_ror! 24.01.05, 21:59
                  Wysłałem do serwisu nastolatek.pl taki oto list:

                  Witam,
                  W artykule na temat antykoncepcji (w części o naturalnym planowaniu rodziny) są
                  pewne nieścisłości. Mogą one być groźne dla osób, które zechcą sprawdzić Wasze
                  rady w praktyce. Jeżeli macie zamiar wprowadzić do artykułu poprawki polecam
                  zapoznanie się z forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                  f=14906&w=19680921&a=19680921
                  Pozdrawiam
                  Jerzy Górecki
                  • jur_gor Re: jur_ror! 25.01.05, 00:19
                    Odpowiedź serwisu
                    Witaj,
                    Dziękuję slicznie za sygnal. Juz sie tym zajmujemy :)
                    Pozdrawiam,
                    Wojtek


                    Bardzo dziekuje za wiadomosc, faktycznie w tekst wkradly sie karygodne
                    bledy, czasem tak bywa przy nawale pracy, choc to zadne
                    usprawiedliwienie. Czytalam forum i dyskutowac z osobami, ktore wola
                    robic afere i wyzywac mnie publicznie zamiast po prostu u zrodla
                    poinformoac o pomylkach, czy wyrazic wprost swoje zdanie (adres, pod
                    ktory mozna bylo napisac, jest podany na stronie) oczywiscie nie bede,
                    natomiast dziekuje Panu za NORMALNE zalatwienie sprawy. Prawdziwe bledy
                    zostaly poprawione, tam gdzie nie podoba sie moje zdanie czy sposob
                    pisania, pozostane przy swoim. Reszta zarzuconych mi bledow jest
                    dyskusyjna, zrodla z jakich korzystam potwierdzaja zamieszczone przeze
                    mnie informnacje. Jeszcze raz dziekuje - Anna Lissewska

                    PS: Te wiadomosc pozwole sobie zamiescic na forum

                    Niestety nie zamieszcze informacji, ktora wyslalam do pana, na Forum,
                    gdyz nie chce sie logowac. Gdyby Pan byl uprzejmy ja zamiescic, bede
                    wdzieczna, jesli nie - nie ma sprawy. Pozdrawiam - A. Lissewska
                    • burczykowa Re: jur_ror! 25.01.05, 09:43
                      Nie dośc, że ma żenująco niski poziom wiedzy na temat fizjologii, to się
                      obraża, że ktos to wytyka na forum! Po to jest forum, żeby m.in. przestrzegać
                      przed takimi ekspertami!
                      Nadal nie wiem, co to jest dół temperaturowy i jaki ma to związek z owulacją.
                      Podwójne owulacje- komentować nie będę. Wymienione kwestie nie mają żadnego
                      uzasadnienia w fizjologii. Jesli chce się byc ekspertem w dziedzinie płodności-
                      podstawą jest fizjologia, bo śluz, szyjka czy temperatura odzwierciedlaja wpływ
                      naszych hormonów płciowych.
                      Jak tylko zakończę sesję i sprawdzę wszystkie testy studentom, to odezwę się do
                      tej "ekspertki"- podając teksty źródłowe (na pewno nie www, bo na tych mozna
                      znaleźć arcy bzdurne info-typu to, nad czym tu dyskutujemy). Tekst zamieszczę
                      także na tym forum.
                      I droga pani- błędy nie mogą byc dyskusyjne. Proszę sobie sprawdzic w słowniku,
                      co oznacza błąd. Bo to zupełnie cos innego, niz pomyłka. Pomyłki mogą się
                      zdarzać przy nawale pracy- owszem.I są wybaczalne. Błędy wynikaja z naszej
                      niewiedzy. A to nas dyskwalifikuje jako ekspertów.
                      • genepis Re: jur_ror! 26.01.05, 21:35
                        burczykowa napisała:

                        > Nie dośc, że ma żenująco niski poziom wiedzy na temat fizjologii, to się
                        > obraża, że ktos to wytyka na forum! Po to jest forum, żeby m.in. przestrzegać
                        > przed takimi ekspertami!
                        > Nadal nie wiem, co to jest dół temperaturowy i jaki ma to związek z owulacją.

                        Czy ja dobrze wnioskuje z tego listu, ze p.Lissewska nie poprawila bledow?

                        Mam nadzieje jur-gor, ze podeslales pani L. ten list burczykowej?
                    • burczykowa Re: jur_ror! 25.01.05, 09:43
                      Nie dośc, że ma żenująco niski poziom wiedzy na temat fizjologii, to się
                      obraża, że ktos to wytyka na forum! Po to jest forum, żeby m.in. przestrzegać
                      przed takimi ekspertami!
                      Nadal nie wiem, co to jest dół temperaturowy i jaki ma to związek z owulacją.
                      Podwójne owulacje- komentować nie będę. Wymienione kwestie nie mają żadnego
                      uzasadnienia w fizjologii. Jesli chce się byc ekspertem w dziedzinie płodności-
                      podstawą jest fizjologia, bo śluz, szyjka czy temperatura odzwierciedlaja wpływ
                      naszych hormonów płciowych.
                      Jak tylko zakończę sesję i sprawdzę wszystkie testy studentom, to odezwę się do
                      tej "ekspertki"- podając teksty źródłowe (na pewno nie www, bo na tych mozna
                      znaleźć arcy bzdurne info-typu to, nad czym tu dyskutujemy). Tekst zamieszczę
                      także na tym forum.
                      I droga pani- błędy nie mogą byc dyskusyjne. Proszę sobie sprawdzic w słowniku,
                      co oznacza błąd. Bo to zupełnie cos innego, niz pomyłka. Pomyłki mogą się
                      zdarzać przy nawale pracy- owszem.I są wybaczalne. Błędy wynikaja z naszej
                      niewiedzy. A to nas dyskwalifikuje jako ekspertów.
                      • zamia1 Re: jur_ror! 25.01.05, 10:08
                        Spokojnie, napisali, że się tym zajmą. Poczekajmy na efekty.

                        Ja też kiedyś pisałam do lekarza medycyny, by mi wyjaśnił, dlaczego w wykazie,
                        który umieścił na swojej stronie nie ma metody objawowo-termicznej (była
                        Billingsa i termiczna, oraz kalendarzyk - rzecz jasna).

                        No i co mi pan doktor odpisał??

                        Że objawowo-termiczna i termiczna to jest to samo.

                        Ale błędy rzeczowe trzeba faktycznie poprawić, bo indeks Pearla dla "metody"
                        faktycznie wyniesie 6-20!
                        ;-)))
                        • artus1231 Re: jur_ror! 25.01.05, 11:19
                          > Ale błędy rzeczowe trzeba faktycznie poprawić, bo indeks Pearla dla "metody"
                          > faktycznie wyniesie 6-20!
                          > ;-)))

                          Och, "błędy rzeczowe" to rzecz względna. NPR w naszym przypadku 10-letniego
                          stosowania dało nam dwoje dzieci kochanych i niezaplanowanych. Czyli indeks
                          Pearla w naszym przypadku wyniósł dokładnie 20! :)
                          • zamia1 Re: jur_ror! 25.01.05, 19:20
                            No to na Twoim miejscu zastanowiłabym się kilka razy, czy skorzystać z rad pani
                            doktor!;-)))
                        • burczykowa Re: jur_ror! 25.01.05, 22:12
                          Przeczytaj dokładnie odpowiedź pani "ekspert"- juz poprawiła (dokonała jakiegos
                          makijażu- sprawdzałam). Tak więc myslę, że darmo to Twoje czekanie. Efekty
                          możesz zobaczyć na rzeczonej stronie. Daleko jeszcze do rzetelności.
                          • zamia1 Re: jur_ror! 26.01.05, 08:02
                            No przeczytałam. W metodzie termicznej zniknęlo "półtora dnia" na
                            rzecz "dwóch, trzech dni", ale przeciez dla metody ter. to i tak za mało. "Dół
                            temperaturowy" pozostał, do spółki z "nagłym wzrostem temperatury".

                            Indeks Pearla ma dalej od Artusa ;-)

                            Przy metodzie billingsa pojawił się odnośnik do strony
                            www.mateusz.pl/rodzina/nmpr03.htm (był wcześniej?).
                            Czy w met. Billingsa bada się szyjkę?

                            Może warto by dać podobne odnośniki do stron, które są w linkowni także w
                            odniesieniu do metody ... hm, no właśnie: GDZIE SĄ METODY OBJAWOWO-TERMICZNE???
                            Metodę termiczną stosowała moja mama w latach 60 i 70!!!!?

                            Pani doktor - dobrze, że Pani stara się przedstawić metody naturalne w
                            obiektywny sposób, ale proszę mieć świadomość, że podając jedynie kilka
                            ogólnych wskazówek (czasami BŁĘDNYCH) MOŻE PANI KOMUŚ POKRZYŻOWAĆ PLANY ŻYCIOWE!

                            Na szczęście (?) potrafi Pani dość skutecznie odstraszyć potencjalnych
                            użytkowników NPR, opisując np. met. temp. jako "pracochłonną" i w niektórych
                            sytuacjach "bezużyteczną".

                            No i podwójne owulacje...

                            Ukłony za potraktowanie kalendarzyka tak, jak na to zasługuje -
                            jako "przeżytek", który ma już wyłącznie historyczne znaczenie(stosowała go
                            moja babcia).

                            Pozdrawiam wszystkich - szeregowa uzytkowniczka NPR.


                            • burczykowa Re: jur_ror! 26.01.05, 15:18
                              no sama widzisz- kosmetyka. Nie było wcześniej odnosnika do metody Billingsa. A
                              po co w tej metodzie badać szyjke, to zupełnie nie mam pojęcia. Ciekawe, czy
                              ta "pani specjalistka' wie, że głównymi uzytkowniczkami tej metody sa kobiety z
                              krajów III świata- jak ona sobie wyobraża wykonanie tego samobadania? Tam żyją
                              najczęsciej bez mydła, woda na wagę złota. Przecież tam metoda Billingsa opiera
                              się tylko na odczuciach i kobiet uczy się tylko tego- nawet o wygladzie sluzu
                              sie nic nie mówi (bo jak kobieta ma go oglądać? Użyć papieru toaletowego,
                              którego wiekszość kobiet nie widziała przez całe swoje życie? A może między
                              palce? (brudne- infekcja gotowa).
                              Co do Indeksu Pearla: ciekawe, jak by to wyglądało, gdyby napisac, że
                              antykoncepcja ma indeks Pearla 0,1-40. A przecież to prawda- wystarczy
                              wszystko wrzucić do jednego wora: skuteczne= antykoncepcja (jeden wór) i
                              nieskuteczne= NPR (II wór). A jak do tej skuteczności maja się kremy, pianki i
                              globulki plemnikobójcze? Dokładnie tak samo, jak w przypadku kalendarzyka.
                              A o metodach objawowo- termicznych "pani specjalistka" jeszcze się nie
                              dowiedziała. Zapracowana taka, to pewnie doszkolić tez się nie ma kiedy.
                              Pozdrawiam uzytkowników wszystkich "pracochłonnych " czynności w
                              sytuacjach "bezużytecznych"!
    • annagabriela Re: COŚ MNIE TRAFI! 07.02.05, 10:55
      Kiedy coś oceniam, najczęście kieruję się kryterium: Jakie efekty, jakie owoce
      to przyniesie? Autorka artykułu pisze do nastolatków, że mają więcej szczęścia
      niż rozumu, że jak pęknie prezerwatywa to można wziąć pigułkę "Po", a godne
      pochwały jest stosowanie prezerwatywy przez mężczyznę w przygodnych kontaktach
      seksualnych.
      Czy tak się wychowuje młodzież?
      A może by tak docenić nastolatków, powiedzieć im, że sa wspaniali, wartościowi,
      że mają szanować swoje ciało, że ono jest ich skarbem, że czystośc
      (wstrzemieźliwość) uchroni ich od chorób i ciąży.
      Josh McDowell napisał list (do władz stanowych w USA) w formie książki "Mity
      edukacji seksualnej". Ta książka to owoc wieloletniej pracy i badań nad
      skutkami nauczania antykoncepcji w szkołach. Taki program nauczania spowodował
      efekt odwrotny od zamierzonego: więcej aborcji wśród nastolatek, więcej
      niechcianych ciąż, wcześniejsza inicjacja seksualna, więcej chorób
      przenoszonych drogą płciową. tyle szkód!
      Dopiero późniejsze wprowadzenie do szkół programu nauczania nastawionego na
      czystość, wstrzemięźliwość seksualną spowodowało obniżenie tych dramatycznych
      wskaźników i coraz więcej nastolatków deklarowało chęć zachowania dziewictwa az
      do ślubu.
      Bardzo poruszyła mnie ta książka i dlatego postanowiłam napisać blog dla
      młodzieży pt.:"Jak powiedzieć: Nie - chłopakowi" na
      www.natural.blog.onet.pl . Jeśli moja praca w to włozona uchroni choć
      jedną osobę przed popełnieniem błędu, który mógłby zaważyć na całym jej życiu,
      to znaczy, że osiągnęłam sukces.
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka