Dodaj do ulubionych

Trudne początki z NPR?

30.09.05, 08:01
Zaczynając stosować NPR jako antykoncepcję bez żadnych wspomagaczy człowiek
musi zaufac temu co napisano w jakiejś książce. Musi wierzyć że rzeczywiście
takie a takie objawy dają 100% pewność że owulacja już była i że teraz można
wspołżyć. Czy jest to duże ryzyko ? Sadze ze dla wielu osob OGROMNE biorac pod
uwagę że skutki pomylki rzutują na całe przyszłe życie.

Tymaczasem zamia1 w wątku obok napisała osobie ktora ma takie wątpliwosci:

" ja tylko odnoszę się do Twoich obaw i do wcześniejszej mojej wypowiedzi:
"Zapytam jeszcze raz: dlaczego piszesz o półrocznej abstynencji podczas nauki?
Przecież fazę poowulacyjną wyznaczysz już w pierwszym cyklu, chociażby na
podstawie temperatury".

Proszę już w pierwszym cyklu można wiec w czym problem ???

Zastanawiam sie czy tak samo zamia1 bezdusznie by podchodzila do obaw mlodego
kierowcy ktory zdal dopiero co egzamin (masz prawo jazdy?) i nie odważy sie na
jazde samemu w srodku dnia w centrum duzego miasta. (mimo iz ryzyko takiej
jazdy jest wielokrotnie mniejsze niz ryzyko pomylki w NPR!!!)

Nawet bardzo doswiadczony kierowca doskonale rozumie obawy mlodego kierowcy ze
musi zdobyc doswiadczenie w praktyce, ze musi sie przyzwyczaic, opanowac
technike, uspokoic nerwy, nabrac wprawy i pewnosci zanim sam zdecyduje sie
wyjechac na ulice.

Tymaczsem doswiadczony NPR-owiec nie rozumie obaw poczatkujacej osoby z NPR.
Dlaczego tak jest ?!? Dlaczego daje radę żeby już w 1 cyklu wszystko postawic
na jedną szalę ?
Czy koniecznosc obrony NPR jako łatwej, prostej, przyjemnej wymaga nawet od
tych "zdroworozsadkowych" zwolennikow wyzbycia sie normalnej reakcji (obecnej
w innych sytuacjach) na ludzkie obawy?

Moze zamia1 wymieni jakie bledy moze poczynic poczatkujacy NPRowiec mierzac
temperature w 1 cyklu?
Obserwuj wątek
    • monjan Re: Trudne początki z NPR? 30.09.05, 10:55
      zdecydowanie się z Toba zgadzam
      t dopiero moj 2 cylk z NPR, pierwszy wyszedł nawet ładny i udało się wyznaczyc
      owu
      jednak dla bezpieczenstwa stostowalismy prezerwatywe-zwlaszcza w I fazie cyklu
      mysle ze NPR to dobra metoda, zle jak sie pocwiczy min.12 cykli (równych)
      ps. jestem młodym kierowcą:)
    • zamia1 Re: Trudne początki z NPR? 30.09.05, 11:20
      O, Poprzezknieje, który nieodmiennie wywołujesz uśmiech na mojej twarzy!
      :-)

      Zauważyłam, że swoją wypowiedź, zresztą skierowaną do mnie trochę nie wprost,
      skomponowałeś tak, jakbyś miał na myśli jakiś NPR-owy autorytet, co mi trochę
      pochlebia, ale prawda jest taka, że jestem zwykłym użytkownikiem metody
      Rotzera. To Rotzer jest jej autorem i to on wymyślił zasady - ja z nich tylko
      korzystam. Opierał się na odkryciach innych badaczy, z których żaden nie
      nazywał się zamia1.

      > Tymaczasem zamia1 w wątku obok napisała osobie ktora ma takie wątpliwosci:
      >
      > " ja tylko odnoszę się do Twoich obaw i do wcześniejszej mojej wypowiedzi:
      > "Zapytam jeszcze raz: dlaczego piszesz o półrocznej abstynencji podczas nauki?
      > Przecież fazę poowulacyjną wyznaczysz już w pierwszym cyklu, chociażby na
      > podstawie temperatury".
      >
      > Proszę już w pierwszym cyklu można wiec w czym problem ???

      Ja też nie wiem. Wykres temperatury to jednoznaczny wskaźnik, natomiast śluzu
      trzeba się nauczyć (co też miarce napisałam).

      > Zastanawiam sie czy tak samo zamia1 bezdusznie by podchodzila do obaw mlodego
      > kierowcy ktory zdal dopiero co egzamin (masz prawo jazdy?) i nie odważy sie na
      > jazde samemu w srodku dnia w centrum duzego miasta. (mimo iz ryzyko takiej
      > jazdy jest wielokrotnie mniejsze niz ryzyko pomylki w NPR!!!)

      Tak samo. Skoro zdał egzamin (a zdaje sie w dużym mieście) - to czas usiąść za
      kierownicą i jechać, a nie przez pół roku trenować na sucho w garażu.

      Nawet bardzo doswiadczony kierowca doskonale rozumie obawy mlodego kierowcy ze
      > musi zdobyc doswiadczenie w praktyce, ze musi sie przyzwyczaic, opanowac
      > technike, uspokoic nerwy, nabrac wprawy i pewnosci zanim sam zdecyduje sie
      > wyjechac na ulice.


      Toteż zaproponowałam miarce, żeby do standardowych reguł dla początkujących
      dodała sobie 1, 2 dni, dla uspokojenia nerwów, bo NPR to dla niej nowość.

      > Tymaczsem doswiadczony NPR-owiec nie rozumie obaw poczatkujacej osoby z NPR.
      > Dlaczego tak jest ?!? Dlaczego daje radę żeby już w 1 cyklu wszystko postawic
      > na jedną szalę ?


      Ja też kiedyś miałam pierwszy cykl. Poza tym nie jestem jakimś psychoterapeutą
      i moim obowiązkiem nie jest wczuwanie się w przeżycia rozmówcy, a poza tym
      miarka wcale tego nie potrzebuje, bo sprawę NPR dopiero rozważa. No i nie ma
      obowiązku stosowania się do czyichś sugestii, bo to jest forum dyskusyjne,
      gdzie każdy - o ile pisze na temat i nie obraża rozmówców, ma prawo do
      wyrażenia swojej opinii.
      Ja też.
      A w mojej opinii jest bardzo prawdopodobne wyznaczenie III fazy już w pierwszym
      cyklu obserwacji, choćby na podstawie temperatury.
      Zauważ, że decyzję o współżyciu każdy podejmuje sam; ja nie mam żadnego prawa,
      możliwości ani chęci, by zmusić miarkę do współżycia w pierwszym cyklu
      obserwacji. Dlaczego Ty uważasz, że ona na pewno to zrobi pod wpływem mojej
      opinni?

      > Moze zamia1 wymieni jakie bledy moze poczynic poczatkujacy NPRowiec mierzac
      > temperature w 1 cyklu?

      A skąd ja mogę wiedzić, co komu przyjdzie do głowy? Czy będzie mierzył temp.
      między palcami u nóg? Czy użyje termometru zaokiennego? Ty, poprzezknieje masz
      bujną wyobraźnie, więc może lepiej sam spróbuj;-)
      Reguły, których trzeba sie trzymać przy mierzeniu ptc są opisane w linkach,
      jeśli Cię interesują, to poszukaj.

      Miłego dnia, Poprzezknieje;-)



      .
      • poprzezknieje Re: Trudne początki z NPR? 03.10.05, 22:57
        >To Rotzer jest jej autorem i to on wymyślił zasady
        :-)))) no ciekaw jestem ile osob stosuje scislego rotzera na tym forum ? reka do
        gory? hmmm.... nie widze nikogo ?!....

        > Ja też nie wiem. Wykres temperatury to jednoznaczny wskaźnik, natomiast śluzu
        > trzeba się nauczyć (co też miarce napisałam).
        Aha... bo u kazdego jest identyczny skok temperatury... taki dokladnie jak w
        ksiazce ... litosci zamia1
        szczegolnie jak czlowiek nie wykorzystuje innych objawow to na 100% wie co sie
        dzieje ... a wilka rozpruli i z brzucha wyskoczyl czerwony kapturek
        > Tak samo. Skoro zdał egzamin (a zdaje sie w dużym mieście) - to czas usiąść za
        > kierownicą i jechać, a nie przez pół roku trenować na sucho w garażu.
        nie w garażu ale gdy jest pusto, na mniejszych uliczkach, razem z osobą
        doswiadczoną, spokojnie itd. Nie bez przyczyny mowi sie iz dobrze jezdzic to
        zaczyna sie najwczesniej rok po zdaniu egzaminu
        a w przypadku NPR dobrze stosowac powinno sie juz w 1 cyklu...
        > Toteż zaproponowałam miarce, żeby do standardowych reguł dla początkujących
        > dodała sobie 1, 2 dni, dla uspokojenia nerwów, bo NPR to dla niej nowość.
        jezeli masz zakłócony pierwszy wykres z powodu : stresu, złego termometru,
        rozpoczynajacej sie choroby, zmęcznia, zmiany klimatu ( niepotrzebne skreslic)
        to te 1-2 dni mozesz sobie darowac - przed niczym cie nie uchronią - nie wiem
        skad wytrzasnęłaś tą radę - chyba tylko poto aby jakos bronc swoja postawe a z
        drugiej strony byc troche bardziej otwarta na ludzkie obawy
        ale te 1-2 dni to tylko mydlenie oczu bo jezeli nie jestes pewna wykresu to
        zabawy z przesuwaniem zaczynają trącić zabobonem i czarami a nie nauką i badaniami
        > A skąd ja mogę wiedzić, co komu przyjdzie do głowy?
        jezeli chcesz komus cos wytlumaczyc to musisz wpierw sobie zdac sprawe z tego
        czego ta osoba moze nie rozumiec i ze wogole moze czegos nierozumiec, nie
        wiedziec, nie znac
        widze zamia1 ze duzy problem sprawia tobie zrozumienie z jakimi sprawami
        borykaja sie ludzie startujacy z NPR

        • zamia1 Re: Trudne początki z NPR? 04.10.05, 09:42
          > :-)))) no ciekaw jestem ile osob stosuje scislego rotzera na tym forum ? reka
          do gory? hmmm.... nie widze nikogo ?!....

          Ja stosuję. I dlatego odnoszę się do zasad Rotzera. Jeśli ktoś stosuje met.
          angielską - odniesie się do zasad metody angielskiej, jeśli Kiplejów, to
          odniesie się do zasad Kiplejów, jeśli Kramarek, to do zasad Kramarek.
          Ja, poprzezknieje, nie mogę odpowiadać za to, jak ktoś sobie ww. metody
          modyfikuje (stosuje "nieściśle"), no chyba, że masz inne zdanie na ten temat;-)

          > Aha... bo u kazdego jest identyczny skok temperatury... taki dokladnie jak w
          > ksiazce ... litosci zamia1

          Litości, poprzezknieje - przeczytaj, jakie są zasady wyznaczania fazy
          poowulacyjnej wg Rotzera, czy wg innych metod. Nie ma tam mowy o tym, że skok
          ma być identyczny z czymś. Ma spełniać określone warunki.


          > nie w garażu ale gdy jest pusto, na mniejszych uliczkach, razem z osobą
          > doswiadczoną, spokojnie itd.

          No - i dobrze - zaczynamy NPR od fazy poowulacyjnej - czyli od fazy
          niepłodności bezwzględnej. Nic innego miarce nie proponowałam.


          > jezeli masz zakłócony pierwszy wykres z powodu : stresu, złego termometru,
          > rozpoczynajacej sie choroby, zmęcznia, zmiany klimatu ( niepotrzebne skreslic)
          > to te 1-2 dni mozesz sobie darowac - przed niczym cie nie uchronią

          Czerpiesz z czyjegoś konkretnego doświadczenia, czy piszesz tak sobie?
          Poczytaj może zasady mierzenia PTC.
          W mojej opinii jest bardzo prawdopodobne wyznaczenie fazy
          poowulacyjnej już w pierwszym cyklu obserwacji, choćby na podstawie
          temperatury. Przyjmuję do wiadomości, że Ty, poprzezknieje, masz na ten temat
          inne zdanie ;-)



          > skad wytrzasnęłaś tą radę

          Z głowy.

          > jezeli chcesz komus cos wytlumaczyc to musisz wpierw sobie zdac sprawe z tego
          > czego ta osoba moze nie rozumiec i ze wogole moze czegos nierozumiec, nie
          > wiedziec, nie znac

          Nie jestem w stanie przewidzieć, czego KTOŚ może nie rozumieć. Reguły są jasno
          opisane (tylko trzeba je, poprzezknieje, przeczytać). Ale - ponieważ Ty jesteś
          bardzo twórczy i masz bogate życie wewnętrzne - może sam spróbuj i podrzuć
          miarce parę rad związanych z tym, czego powinna "nie zrozumieć";-)


          > widze zamia1 ze duzy problem sprawia tobie zrozumienie z jakimi sprawami
          > borykaja sie ludzie startujacy z NPR

          A mam taki statutowy obowiązek? Ja się nie borykałam z takimi problemami. Może
          odezwie się ktoś, kto tego doświadczał i opisze, jak sobie radził.
          Ja nie jestem psychoterapeutą, jak już pisałam. Nie podejmuję się rozwiązywania
          obaw typu: "wiem, ale i tak sie boję" (zakładając, że owo "wiem" jest
          uzasadnione, poprzezknieje;-)

          Myślę też, że w kwestii borykania wystarczy, że Ty się wczuwasz w przeżycia
          osoby, która startuje z NPR (i to za nas oboje... co tam za nas dwoje - za pół
          forum!:-). A przecież osoba, o którą chodzi jeszcze nie startuje - na razie
          boryka się a priori, bo nie zmierzyła do tej pory żadnej temperatury...

          Miłego dnia, poprzezknieje :-)))

          • skrzynka3 Re: Trudne początki z NPR? 04.10.05, 21:58
            Ja stosuje scislego Roetzera :)))
            I kiedys tez byl moj pierwszy cykl i pierwszy skok do zinterpretowania.Tak sie
            sklada ze nie urodzilam sie z umiejetnoscia interpretacji swojego cyklu.
            Myslisz ze Zamia tak? :))) Bo z Twojego postu wynika ze pojecia Ona nie ma
            bladego co moze czuc poczatkujaca osoba.
            Pozdrawiam Skrzynka
    • miarka.miarka Re: Trudne początki z NPR? 30.09.05, 19:26
      Do propgowania NPR niektórzy na tym forum podeszli bardzo osobiście, z pełnym
      zaangażowaniem zaczęli mnie namawiać do jego stosowania, niczym członkowie
      jakiejś sekty! Dla mnie jest to chore. Jesli na tym polegać ma NPR, to ja się
      naprawdę nie dziwie, ze nie jest traktowany powaznie przez środowisko lekarskie
      i wycofam się z tego oszołomstwa szybciej niż na nie natrafiłam. Dziękuję.
      • patka.f Do miarka.miarka. 30.09.05, 20:12
        Cześć miarka- tu jeden z tych oszołomów o których piszesz:)) Proszę- powiedz mi
        tylko jeszcze jak możesz- czego oczekiwałaś pisząc na to forum? Jakią odpowiedź
        chciałaś usłyszeć? Bo tu piszą w większości ludzie stosujący NPR w praktyce a
        nie tylko teoretyzujący...Może dlatego wydaje ci się, że podeszliśmy
        osobiście..nie wiem. Może poprostu powinnaś zapytać na innym forum..tam gdzie
        się tylko gada...i tak naprawdę niewiele osób wie o co chodzi.. Uważam, że nie
        powinnaś tak nas traktować, bo podeszliśmy do ciebie wszyscy z otwartym sercem i
        z prawdziwą chęcią pomocy.. ...
        • vibe-b Re: Do miarka.miarka. 30.09.05, 20:32

          > Cześć miarka- tu jeden z tych oszołomów o których piszesz:)) Proszę- powiedz
          mi
          > tylko jeszcze jak możesz- czego oczekiwałaś pisząc na to forum? Jakią
          odpowiedź
          > chciałaś usłyszeć? Bo tu piszą w większości ludzie stosujący NPR w praktyce a
          > nie tylko teoretyzujący...Może dlatego wydaje ci się, że podeszliśmy
          > osobiście..nie wiem. Może poprostu powinnaś zapytać na innym forum..tam gdzie
          > się tylko gada...i tak naprawdę niewiele osób wie o co chodzi.. Uważam, że nie
          > powinnaś tak nas traktować, bo podeszliśmy do ciebie wszyscy z otwartym
          sercem
          > i
          > z prawdziwą chęcią pomocy.. ...



          Trzeba przyznac, iz forumowiczki nie potrafia rozpoznac intencji. Kiedy ja
          zadebiutowalam na forum kilka miesiecy temu, z problemem nietypowym, niejasnym,
          ale w "dobrych zamiarach", zostalam nazwana perfidna prowokatorka. A tu prosze-
          poswiecilyscie miesiac czasu na wnikliwe wyjasnianie, rozwazania, odpisywanie
          z zaangazowaniem, po to by w rezultacie uslyszec "oszolomstwo" i "sekta"
          Przykre.
        • miarka.miarka Re: Do miarka.miarka. 01.10.05, 00:15
          Zadałam proste pytanie oczekując prostej odpowiedzi, a tu pełne emocjonalnych
          uniesień posty, jak to innym jest przykro, ze nie szanuję płodności jako daru i
          jak to wierzą głeboko, ze to się kiedyś zmieni (zrozumiem, zmądrzeję,
          zapragnę) bal bla bla. Normalni ludzie odpowiedzieliby, podzieliliby się swoją
          wiedzą i tyle bez takich uniesień - nie braliby tego do siebie. Co kogo
          obchodzi co kto robi ze swoim życiem!?

          Zauważyłam, że niektórzy traktują płodność i obserwowanie jej jak jakiś ósmy
          cud świata. Tworzą wokół tego nową religię. Ja chciałam traktować NPR tylko
          jako metodę antykoncepcji, a nie jakąś ideologię wywyzszaną ponad wszystko.
          Sorry, ja do tego klubu nie przystąpię.
          • patka.f Re: Do miarka.miarka. 01.10.05, 04:57
            Nikt ci nie każe nigdzie przystępować dziewczyno..Wielokrotnie powtarzałyśmy ci,
            że decyzja zawsze należy do ciebie..
            A propo prostego pytania i odpowiedzi- prostą odpowiedz na swoje pytanie
            otrzymałaś już w pierwszym poście więc po co go ciągnęłaś dalej? Wydaje mi się,
            że jednak nie tego oczekiwałaś..Poza tym napisałam ci o płodności jak o cennym
            darze (tak jak dla mnie jest on wazny) dopiero w miesiąc po dyskusjach na
            forum..więc troche nie na miejscu jest twoje czepianie sie teraz bez większego
            sensu.. Daj sobie już spokój co ?:)
    • reszka2 Re: Trudne początki z NPR? 01.10.05, 18:32
      Uprasza sie o dyscyplinację, będziem kasowac niemerytoryczne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka