Dodaj do ulubionych

cykl z piekła rodem

21.10.05, 15:53
to chyba bardziej wątek anegdotyczny.

w tym cyklu skomasowało się niemal to wszystko co może zaburzać obserwację -
5-8 d.c. było wszystko w porządku.
potem zakrapiana alkoholem impreza i rano skok, następnie bezsenna noc i
pomiar o 10.30 (mały sens), potem trzy dni przeziębienia, gdzie niby gorączki
nie było, ale chciałam umrzeć. równocześnie wyjazd na drugi koniec kraju.
nie wiadomo jak obserwować śluz skoro - na polecenie lekarza - co wieczór
robiłam sobie irygacje z Tantum Rosa, a rano aplikowałam Lactovaginal (daje
uczucie śliskości).

w efekcie mam fazę temperatur niższych, fazę temperatur wyższych (ale do
każdej niemal można mieć zastrzeżenie) i dziś 16 d.c znowu skok, więc
prawdopodbnie szykuje się kolejna faza wyższych temperatur. od rana bolą mnie
piersi, więc stawiam, że owulacja była w ciągu ostatnich 48 godzin, a nie w 8
d.c.

mieliście kiedyś jakieś pokręcone cykle? :)
Obserwuj wątek
    • lilith76 chodzące nieszczęście ;) 24.10.05, 10:48
      teraz przyplątało się zapalenie pęcherza - temperatura skoczyła, ale nie
      wiadomo, czy po owu, czy z powodu infekcji.
      • fiamma75 Re: chodzące nieszczęście ;) 24.10.05, 11:16
        Ja mam teraz taki cykl z piekła rodem. Nie dość, że po b.wczesnym poronieniu,
        to przyplątało się silne przeziębienie i kaszel - temp. skacze raz wysoko (bo
        stan podogorączkowy), raz nisko, jeden pomiar do d..., bo dostałam ataku kaszlu
        w czasie pomiaru (mierzę w ustach) - połowę dotychczasowych temp. będę musiała
        odrzucić, bo zakłócone. Do tego biorę Guajazyl na kaszel (rozrzedza śluz) i
        Lactovaginal. Gdyby mi zależało na wyznaczeniu okresu niepłodności, to chyba
        bym się ostro podłamała.
        • lilith76 Re: chodzące nieszczęście ;) 24.10.05, 14:37
          dzięki za pocieszenie :)

          bo dostałam ataku kaszlu
          >
          > w czasie pomiaru (mierzę w ustach) -

          spróbowałam to sobie wyobrazić (też mierzę w ustach). hard - core.
    • niebieskaosmiornica Re: cykl z piekła rodem 27.10.05, 14:21
      Niech to szlag!!!!!!!!!!!
      Wlasnie stluklam termometr. Poprzedni cykl uznalam za bezowulacyjny, bo
      1.nie mialam szesciu nizszych - pewnie bym miala, gdyby nie jedna bezsenna
      noc(chore dziecko)
      2. skok jakis slaby
      3. sluz rozciagliwy przez 4 dni po skoku - teraz juz wiem prawie na pewno(dzis
      sprawdzilam), ze to sluz gorszej jakosci byl ( bo znow mam tak samo - sluz
      gorszej jakosci rozciagliwy na dobre 10 cm!!)
      No i w tym cyklu - pominelam nieplodnosc przedowulacyjna, bo przeciez to moglo
      byc krwawienie srodcykliczne.........A skok dopiero w 24 dniu, i to
      przedwczesny, no i trzecia po szczycie tempka (dzisiejsza - 27dc.0 nie jest o
      0,2 st. wyzsza, a wiec jutro od 5 dnia wyzszych tempek moge sobie policzyc
      nieplodnosc, po prawie 2 miesiacach wstrzemiezliwosci. Super!!!!!!! Tyle ze
      jutro jedziemy do tesciow i ja zostaje tam na 2 tygodnie!!!!!!!!!!!!!!!Rewelacja
      po prostu. W tym wypadku wiem, ze termometr akurat dzisiaj stluczony to nie
      tragedia, bo tempka jutro juz nie ma znaczenia, ale ogolnie do bani..........
      Fajny watek, mozna sie wyzyc!
      • maalza Re: cykl z piekła rodem 09.05.06, 13:03
        Super wątek, podpinam się.
        Widocznie u każdej z nas zdarza się prędzej czy później taki, jak ja to
        zawywam, " cykl do śmietnika", z którego nie wynika nic oprócz zamieszania.
        Mnie to własnie spotkało w tym miesiącu, na początku cyklu brałam antybiotyki,
        po których z kolei leczylam podrażnione jelito.
        Nastepnie wyjechalam w gory, gdzie sie przemęczylam na trasie i dodatkowo
        złapałam silne przeziebienie. tak więc temperatura swoje, a sluz (którego nie
        ma prawie) swoje + prawie 30 dni wstrzemieźlwiości przez to wszystko.
        Mozna sie wykończyc, dobrze, że nie jestem sama :-)))
        Pozdrawiam Was serdecznie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka