lilith76
21.10.05, 15:53
to chyba bardziej wątek anegdotyczny.
w tym cyklu skomasowało się niemal to wszystko co może zaburzać obserwację -
5-8 d.c. było wszystko w porządku.
potem zakrapiana alkoholem impreza i rano skok, następnie bezsenna noc i
pomiar o 10.30 (mały sens), potem trzy dni przeziębienia, gdzie niby gorączki
nie było, ale chciałam umrzeć. równocześnie wyjazd na drugi koniec kraju.
nie wiadomo jak obserwować śluz skoro - na polecenie lekarza - co wieczór
robiłam sobie irygacje z Tantum Rosa, a rano aplikowałam Lactovaginal (daje
uczucie śliskości).
w efekcie mam fazę temperatur niższych, fazę temperatur wyższych (ale do
każdej niemal można mieć zastrzeżenie) i dziś 16 d.c znowu skok, więc
prawdopodbnie szykuje się kolejna faza wyższych temperatur. od rana bolą mnie
piersi, więc stawiam, że owulacja była w ciągu ostatnich 48 godzin, a nie w 8
d.c.
mieliście kiedyś jakieś pokręcone cykle? :)