Dodaj do ulubionych

czy ff dobrze zaznaczyl

06.12.06, 10:26
Tak sie zastanawiam czy ff dobrze mi zaznaczyl skok, bylabym wdzieczna
gdybyscie sie jakkolwiek wypowiedzialy, bo faza lutealna trwa u mnie do 13
dni i tempka spada przed pojawieniem sie @, a wg ff dzis jest 12dpo a tempka
zaczela rosnac...
www.fertilityfriend.com/home/167e9d
Obserwuj wątek
    • nglka Re: czy ff dobrze zaznaczyl 06.12.06, 15:13
      1. Przy NPR nie ma znaczenia kiedy była owulacja (NPR się tym nie zajmuje).
      Mogła się odbyć w granicach 16-18 dc
      2. Faza lutealna prawidłowo oznaczona - jesteś w 13 dniu f.l.
      3. Jeśli starasz się o dziecko, to może znaczyć, że się udało. Jeśli się nie
      starasz to również może znaczyć, że się zagapiłaś ;-) Czasem są takie prezenty i
      bez ciąży - prezenty w postaci wzrastającej temperatury, gdy do ciąży dojść nie
      mogło z fizycznych względów. Potem gwałtownie spada i @ nadchodzi. Co człowiek
      to reakcja.
      • lianis Re: czy ff dobrze zaznaczyl 07.12.06, 10:10
        Dzieki wielkie, za odpowiedz :)
        Czasami wydaje mi sie ze znam juz siebie calkiem dobrze po czym moj organizm
        przygotowuje mi jakas niespodzianke zebym zbyt pewna nie byla.
        Mialas racje oczywiscie :) dzisiejsza tempka jest juz w normie i zaczyna sie
        plamienie wiec moja faza lutealna pozostaje bez zmian dlugosci :)
    • chrumpsowa Re: czy ff dobrze zaznaczyl 07.12.06, 15:10
      A ja bym sie nie zgodzila, ze ff zaznaczyl owu dobrze. Wazne jest 6 temp.
      poprzedzajacych skok - powinny byc o 0,2 stopnia nizsze niz temp. po skoku -
      bierze sie przy tym objaw sluzu. Wklejam ze strony dr Wrochny jak wyglada
      prawidlowo przeprowadzona interpretacja:
      1. Określamy szczyt objawu śluzu.
      2. Znajdujemy 3 dni temperatury wyższej, po dniu szczytu objawu śluzu,
      poprzedzone 6 dniami temperatury niższej.
      3. Trzeci pomiar temperatury wyższej musi przewyższać najwyższy z 6-ciu
      pomiarów niższych o conajmniej 0,2°C
      Od siebie dodam, ze szczyt objawu sluzu, to dzien w ktorym po raz OSTATNI
      obserwowalismy sluz typu plodnego (u Ciebie 17 dc)

      Jeli ja mialabym taki wykres jak Twoj + sluz plodny w 17 dc uznalabym, ze
      owulacja byla prawdopodobnie w 18 dc(to oczywiscie umownie), a skok byl w 19 dc,
      gdyz szczyt objawu sluzu byl w 17 dc, ale dopiero temp. z 19dc mozna uznac za
      temp. wyzsza w porownaniu z 6 temperaturami poprzedzajacymi ten skok.
      • nglka Re: czy ff dobrze zaznaczyl 07.12.06, 15:13
        Faza lutealna liczona jest niezależnie od śluzu, przecież. Wg Roetzera, owszem,
        liczy się trzy temperatury wyższe po szczycie śluzu, żeby okreslić niepłodność
        poowulacyjną ale nic nie stoi na przeszkodzie, by faza lutealna rozpoczęła się
        wcześniej. Faza lutealna to pułap wyższych temperatur a tempka z 17 dc spełnia
        warunek.
      • lianis Re: czy ff dobrze zaznaczyl 07.12.06, 17:01
        Chrumpsowa ale jesli zgodze sie z Toba co do szczytu sluzu, czyli dzien 17 to
        nie zgadza sie punkt trzeci czyli trzeci pomiar temp wyzszych jest wyzszy o
        zaledwie 0.08st od najwyzszej z 6 nizszych
        • chrumpsowa Re: czy ff dobrze zaznaczyl 07.12.06, 18:06
          lianis napisała:

          > Chrumpsowa ale jesli zgodze sie z Toba co do szczytu sluzu, czyli dzien 17 to
          > nie zgadza sie punkt trzeci czyli trzeci pomiar temp wyzszych jest wyzszy o
          > zaledwie 0.08st od najwyzszej z 6 nizszych

          Tak samo nie zgadza sie temp. jesli owulacje uznac w tym czasie, w jakim
          wyznaczyl ja program. Wg Roetzera linia podstawowa powinna byc przeprowadzona
          przez 13dc i wtedy 17 i 18 dc bylyby na lini postawowej co oznacza, ze
          absolutnie do 2 fazy ich zaliczyc nie mozna. Natomiast zdarza sie, ze temp. z
          jakichs powodow nie osiaga tych min. 0,2 ale jesli jest wyzsza, a np. w 4 dniu
          dalej rosnie, jest juz PO SZCZYCIE sluzu to mozna jak najbardziej taka temp.
          uznac za temp. 2 fazy. No i powtarzam kolejny raz - ja bym tak zinterpretowala,
          gdyby to byl moj wykres. Skoro znasz swoje cialo, "czujesz" szyjke, lub w tym
          13dc rzeczywiscie temp. byla zaburzona to faktycznie program ma racje.
          No, ale tak jak pisalam, instruktorem npr nie jestem. Moze sprobuj wyslac swoj
          wykres mailem do dr Wrochny, lub dr Dariusza Kleczka - ich strony i adresy
          mailowe sa w linkowni. Bedziesz miala fachowa odpowiedz. Pozdrawiam
    • chrumpsowa Re: czy ff dobrze zaznaczyl 07.12.06, 17:55
      Zgodze sie z nglka, ze rzeczywiscie sa przypadki (nawet ja czesto tak mam), iz
      po skoku sluz plodny sie utrzymuje. Tak bywa w tzw. mokrych typach, do ktorego
      ja naleze. Jednak ja obstaje przy swoim. Linie podstawowa poprowadzilabym na
      wysokosci 36,7 (98,01) CHYBA, ze temperatura z 13dc jest zaburzona (zmierzona
      pozniej i nie skorygowana, wypity dzien wczesniej alkohol, przeziebienie, etc).
      Wtedy rzeczywiscie program ma racje i temp. z 13dc mozna pominac i wtedy linia
      podstawowa poprowadzimy przez 36,6. Jednakze w momencie, gdy autorka postu nie
      zaznaczyla zadnego zaburzenia w 13 dc + sluz plodny w 17 dc i temp. na tym samym
      poziomie w 17 i 18 dc sklanialoby mnie do uznania, ze dzien skoku to dopiero 19
      dc - zwlaszcza, ze nie ma sluzu. Ja tak bym zinterpretowala gdyby to byl moj
      wykres. W tym przypadku za ryzykowne uznalabym wspolzycie w 4 dpo - tej
      wyznaczonej przez ff.
      Dla porownania powiem, ze u mnie takze czasami po skoku jest widoczny sluz
      plodny, ale skok jest b. widoczny np. z 36,3 temp. skacze mi do 36,7 i dalej
      rosnie. Objaw szyjki tez pokazuje, ze jest po owu, ale sporadycznie nawet po
      skoku troche sluzu plodnego jeszcze splywa. Calkiem mozliwe, ze nie mam racji,
      bo instruktorem npr nie jestem. Jednakze, gdyby to byl moj wykres uznalabym za
      skok 19 dc, no chyba, ze jak pisalam wczesniej temp. w 13dc byla zaburzona, ale
      to zaburzenie nie zostalo odnotowane.
      • horpyna4 Re: czy ff dobrze zaznaczyl 07.12.06, 18:15
        Też bym uważała, że dzień skoku to 19 dc. Bez szczegółowego analizowania, po
        prostu pierwsze wrażenie. Miałam kiedyś do czynienia z pewnymi wykresami (nie
        mającymi nic wspólnego z NPR), gdzie na podstawie mocno skaczących punktów
        należało ustalić krzywą możliwie gładką (nie płaską!), o płynnym przebiegu. I
        tu jest podobny problem.
      • nglka Re: czy ff dobrze zaznaczyl 07.12.06, 19:13
        Zgadzam się, że skok jest widoczny 19 dc ale żadna metoda nie mówi przecież o
        tym, by fazę lutealną liczyć od dnia skoku. Jakkolwiek - wszystkie metody
        uznają, że temperatura moze powoli wzrastać a dopiero trzecia tempka musi
        osiągnąć 0,2 więcej bądź czwarta musi być tuż nad linią pokrywającą. I wtedy
        mowa o okresie niepłodnym. Tu trzeba wziąć pod uwagę jeszcze jeden dzień śluzu
        płodnego - z czego - wg mnie - wyraźnie wynika, że niepłodność poowulacyjna
        wynosi 17 dc + 3 dni, czyli zaczyna się 20 dc wieczorem, bądź bezpieczniejszy
        wariant - dopiero od 21 dc (wg metody angielskiej).

        Kolejna sprawa, skoro już poruszony został Roetzer to postaram się dalej nie
        mieszać do tego metody angielskiej i odniosę się do kilku zdań.
        Metody mówią o tym, że temperatury z fazy lutealnej muszą znaleźć się nad linią
        pokrywającą. U roetzera pokrywającą rysuje się na wysokości najwyższej z
        szósktki przedwzrostowej, czyli w tym wypadku 36,7 - jak już napisała Chrumpsowa
        - ALE - temperatury z 17 i 18 dc znajdują się przecież nad tym pułapem, mają
        nieco więcej niż 36,7, nie muszą mieć od razu 36,9 (czyli pierwsze 2 temperatury
        nie muszą być 0,2 stopnia wyżej, czego jestem pewna, bo swego czasu wyszukiwałam
        informacji w Roetzerze, książka leży na półce, w razie potrzeby zacytuję).
        • chrumpsowa Re: czy ff dobrze zaznaczyl 08.12.06, 09:23
          Zakladajac, ze program ma racje przeprowadzam linie podstawowa przez najwyzszy
          punkt przedwzrostowej szostki czyli 13dc (w celsjuszach tj. 36,98???? niemal
          36,7) wowczas temp. z 17 i 18 dc sa praktycznie na tej linii!!! Dla mnie to nie
          sa temp. 2 fazy. W koncu po cos te linie podstawowe sie przeprowadza? Jej celem
          jest wlasnie sprawdzenie czy rzeczywiscie prawidlowo zinterpretowalismy skok.

          Trzeba sie zastanowic SKAD bierze sie sluz plodny (a to bylo ot tym wiele razy
          mowione) sluz plodny produkuje szyjka macicy, pod wplywem estrogenow, ktore
          wydziela rosnacy pecherzyk Graaf'a. Wiec sluz gdy nie bylo porzadnego skoku moze
          sugerowac, ze de facto owulacji jeszcze nie bylo (pecherzyk nie pekl, bo temp.
          nie wzrosla).

          Po drugie walkujac dalej fizjologie. Temperatura wzrasta, gdy byla owulacja
          czyli doszlo do pekniecia pecherzyka Graaf'a i zaczyna sie wydzielac
          progesteron, bo z pecherzyka powstalo cialko zolte, ktore ten hormon produkuje.
          Tak wiec min. 0,2 stopnia skok + jego wzrost (gdy nie bylo zaburzen temp. +
          pozycja szyjki) jest gwarancja, ze mimo tego, iz sluz typu plodnego sie pojawia
          jednak owulacja byla, a slady sluzu plodnego to po prostu reszkti tego sluzu,
          kotrego szyjka naprodukowala mnostwo i potem splywa on jeszcze mimo tego, ze
          jest juz po owulacji i teoretycznie (ale to w idelnych, modelowych przypadkach)
          nie powinno go byc.

          Tak wiec ja interpretuje swoje cykle tak (a konsultowalam je z kilkoma lekarzami
          zajmujacymi sie npr).

          - jesli skok byl znaczny tj. linie pokrywajaca mam na poziomie 36,4 a skok to
          36,7 dalej 36,8 37,00 i dalej mniej wiecej na tym poziomie to mozna w 99%
          stwierdzic, ze owu sie odbyla i rzeczywiscie prawidlowo zinterpretowalam wykres,
          bo temp. 2 fazy mam NAD wykresem. Te temp. zalicze do 2 fazy nawet gdy po skoku
          pojawi sie troche sluzu typu plodnego. No i tu Nglko masz w 100% racje - inaczej
          bede liczyla temp. 2 fazy, a inaczej okres nieplodnosci poowulacyjnej, bo sluz
          np. pojawil sie jeszcze po skoku.

          - jesli sluz zanikl, temp. urosla nieznacznie, ale potem 4 temp. po szczycie
          sluzu jest 0,2 wyzsza moge uznac, ze jednak owulacja BYLA, bo nie ma juz sluzu
          plodnego czyli nie ma juz pecherzyka, a za to jest cialko zolte. Wiec w
          przypadku, gdy temp. nie rosnie wzorcowo, ale NIE MA JUZ sluzu plodnego, jest
          sucho, szyjka nisko, zamnknieta mozna uznac, ze mimo braku tego wzorcowego skoku
          jest juz po owulacji.

          No i niestety wg mojej wiedzy wykres autorki watku nie spelnia tych wymogow. Nie
          ma porzadnego skoku, za to jest sluz plodny, linia podstawowa pokazuje, ze
          program nie ma racji - ja uznaje za skok 19 dc.

          Tak ja to sie przedstawia z mojeg punktu widzenia i stanu wiedzy.

          Nglko napisalas:

          > - ALE - temperatury z 17 i 18 dc znajdują się przecież nad tym pułapem, mają
          > nieco więcej niż 36,7, nie muszą mieć od razu 36,9 (czyli pierwsze 2 temperatur
          > y
          > nie muszą być 0,2 stopnia wyżej, czego jestem pewna, bo swego czasu wyszukiwała
          > m
          > informacji w Roetzerze, książka leży na półce, w razie potrzeby zacytuję).


          Zauwaz, ze te temperatury ile maja 36,72??? Bo na pewno nie wiecej... Wg mnie
          nie da sie ich potraktowac jako temp. fazy lutealnej.

          Mam pytanie przez jaki punkt przeprowadza sie linie podstwowa w szkole
          angielskiej? B. mnie to interesuje, zawsze myslalam, ze szkola ang. jest jeszcze
          bardziej restyrkcyjna i przeprowadza te linie wyzej niz Roetzer, ale chyba cos
          pokrecilam.
          • nglka Re: czy ff dobrze zaznaczyl 08.12.06, 10:34
            > Mam pytanie przez jaki punkt przeprowadza sie linie podstwowa w szkole
            > angielskiej? B. mnie to interesuje, zawsze myslalam, ze szkola ang. jest jeszcz
            > e
            > bardziej restyrkcyjna i przeprowadza te linie wyzej niz Roetzer, ale chyba cos
            > pokrecilam.

            0,025 stopnia wyżej.
            Teraz Autorka musiałaby napisać ile dokładnie wynosyły te 2 nieszczęsne temperatury.
            Jeśli tak, jak piszesz - temperatury różną się maks o 0,02 stopnia - to Twoja
            interpretacja jest prawidłowa.
            Metoda angielska jest bardziej restrykcyjna jeśli chodzi o określanie fazy
            trzeciej natomiast w sytuacji niepłodności poowulacyjnej bardziej restrykcyjna
            jest metoda Roetzera, bo w Niej jest wymóg ostatni dzień śluzu + 3 temperatury
            wyższe (nie wiem, czy nie przy okazji o 0,2 stopnia) a przy angielskiej jest
            wymóg, by był spełniony warunek trzech temperatur a jeśli wystąpi płodny śluz to
            liczy się ostatni objaw + 3 dni, z czego wynika, że mógłby wystąpić nawet
            jednodniowy spadek w trzeciej fazie, jeśli nastąpiło tzw. rozjechanie objawów,
            gdzie szczyt śluzu wystąpił po wzroście temperatury. Można niejako rozumieć, że
            śluz płodny występujący po wzroście temperatury jest traktowany osobno, czyli
            temperatura sobie (musi spełnić warunek) a śluz płodny sobie (i tak doliczasz 3
            dni). Właśnie tu jest kłopot, bo reguła angielska nie określa dokładnie wymogów
            temperaturowych w sytuacji, gdy szczyt śluzu występuje po wzroście temperatury.
            Jest jeszcze jedna różnica w metodach - w angielskiej można "naprawiać"
            temperatury, redukując ją bądź dodając zależnie od pory pomiaru. Za każdą
            godzinę przyspieszenia dodaje się 0,1 stonia a za każdą godzinę spóźnienia
            odejmuje się 0,1 stopnia. Przy częstych i poważnych przesunięciach czasowych nie
            powinno się tego stosować, jednak przy różnicy godzinowej różnica jest w miarę
            wiarygodna.
            • chrumpsowa Nglka 08.12.06, 11:01
              Dzieki za wyjasnienie :) Tak mi sie wydawalo, ze metoda angielska zaznacza wyzej
              linie podstawowa niz Roetzer. Ja zaczynalam przygode z npr od ksiazki Wislockiej
              mierzac po prostu tem. i majac wiedze, ze po owulacji wzrasta, potem trafilam na
              forum i mialam mix, bo uczylam sie i ze storn lmm (chyba metoda ang.) i z ineru
              i dr Wrochny (oni stosuja Roetzera), w kocu dotarlam do instruktora od Roetzera
              i stosuje tylka te metode. Najwieksze doswiadczenie mam w obserwacji swoich
              cyklow i rzadko udzielam sie interpretujac cudze wykresy. Jednakze dziwi mnie
              czesto "naciagana" interpretacja FF i te dziwne linie podstawowe, ktore ten
              program zaznacza. Ja olgadajac wykresy dziewczyn czesto nie moge ich dopasowac
              ani do Roetzera, ani do metody angielskiej.

              Jesli chodzi o zmiane pomiaru :wydaje mi sie, ze temp. koryguje sie takze w
              Roetzerze - jesli zmierzylo sie pozniej/wczesniej. Przynajmniej ja tak robie
              :))) Pozdrawiam
              • nglka Re: Nglka 08.12.06, 11:16
                No FF czasem się myli a największą jego wadą jest to, że bierze pod uwagę przede
                wszystkim tempkę. Jak, dajmy na to - śluz i szyjka wskażą szczyt w 12 dc a
                tempka skoczy w 15 to ff wyznaczy potencjalną owulację na 14, mimo, że objawów
                jest 2 do 1 na korzyść owego 12 dc. Odką zaczęłam sama interpretować, odtąd
                analizę FF zazwyczaj poprawiam. U mnie w cyklach dzieją się cuda na kiju, więc
                co cykl to głowienie się nad interpretacją, nie ograniczam się tylko do swoich,
                bo im szerszy obraz, tym lepszy. Pomoże mi to później uniknąć choćby takich
                pomyłek, jak ta powyżej, gdzie "sobie" założyłam, ze tempki są wyższe niż 0,025
                od najwyższej z przedwzrostowych.
                A co do linii w FF to przyznam, że bladego pojęcia nie mam wg jakiej metody one
                powstają... są skrajnie różne zależnie od cyklu. FF zdawało mi się, że posługuje
                się wg metody angielskiej ale - szczerze mówiąc - nie jestem pewna, bo zbyt
                wiele się nie zgadza.

                Roetzer nie uwzględnia zmiany pomiaru, więc mieszasz metody na własną
                odpowiedzialność :-)
    • lianis Re: czy ff dobrze zaznaczyl 08.12.06, 10:20
      Dziekuje dziewczyny za ta dyskusje, mi rowniez wydawalo sie ze ff zaznaczyl
      troche za wczesnie dlatego zapytalam, tym bardziej ze nie mam odnosnika do
      zadnej ksiazki (moja nauka to kiedys pozyczona ksiazeczka dr Worochny? plus
      informacje z netu). Temp w dniu 13 to 36.69 a w dniu 17 i 18 36.71, czyli nie
      ma praktycznie skoku, ale z drugiej strony temp z dnia 13 wyglada jakby przez
      cos zaburzona, czas mierzenie jest o 20min pozniejszy niz zwykle, czyli nie
      kwalifikuje go to do poprawki. Patrzac na to z perspektywy dnia dzisiejszego i
      tego ze @ jeszcze nie mam a tempka od wczoraj spada (zawsze mi spada przed
      pojawieniem sie @) wyglada na to ze skok trzeba jednak zaznaczyc 19, bo inaczej
      faze 3 mialabym wydluzona o 2 dni w stosunku do wszystkich poprzednich cykli,
      co jest przeciez z tego co wiem praktycznie niemozliwe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka