sofi75
06.06.08, 11:16
No wiec najpierw opisze nieco swoja historie.
jestem po dwoch poronieniach, obydwa pod koniec I trym. Ostatnie
listopad 2007. Pod koniec lutego dostalam 'zielone' na starania i od
tej pory sytuacja wyglada tak:
1szy cykl staraniowy trwal 43 dni. Objawy owu (dodam ze tempki nie
mierze, opieram sie jedynie na obserwacji sluzu i szyjka - jak
dotychczas mi to wystarczalo, co wiecej, zaszlam w ten sposob w dwie
ciaze) w okolicach 15 dc, a jednak cykl dlugi. Pod koniec cyklu
poszlam z tym do gina. Wykryl mikrocysty na jajniku (i slusznie, bo
jajnik bolal mnie dobrych kilka dni pod koniec cyklu), ktore wedlug
mnie oznaczaly ze owu nie bylo, a cykl przedluza sie dlatego iz
pecherzyki musza sie wchlonac. lekarz jednak moja teorie
zakwestionowal: stwierdzil, ze owu rownie dobrze mogla byc, ale
pozno, bo organizm do owulacji podchodzil kilka razy, stad powstaly
mikrocysty z innych pcherzykow. Mial racje?
2. Cykl kolejny: prawidlowy 29 dniowy z owulacja w 15 dc
(monitorowany)
3. Cykl trzeci: moje obserwacje znowu wskazuja na owu w okolicach 15
lub max 16 dc, poniewaz 17 dc sluz zrobil sie 'pasciasty' a szyjka
zjechala nisko. Ale dzisiaj jest juz 18 dpo, @ nie ma, testy
negatywne ... Co o tym myslec? Znowu cysty? Czy jakies znaczenie ma
fakt, ze sytuacja powtarza sie co drugi cykl?
Od razu powiem dla ulatwienia, ze hormony mialam badanie i wyszly
ksiazkowo. Endometium parwidlowe, i wedlug wszelkich monitoringow i
USG wszystko gra i tanczy.