Dodaj do ulubionych

Dlaczego NPR?

15.10.03, 16:39
nawiązując do tematu zarzuconego przez adzię, uroczyście rozpoczynam wątek
merytoryczny :))

no właśnie - dlaczego?
poglądy religijne czy takie ogólnoświatopoglądowe?
niechęć do innych form antykoncepcji?
niemożność stosowania innych metod?

dla mnie ani jedno ani drugie ani trzecie

lubię wiedzieć, co się we mnie dzieje
w dodatku mam PCOS, niezbyt regularne cykle, problemy z owulacją... tabletki,
które brałam przez 9 lat, są bardzo przyjemne, skuteczne i tak dalej, ale
równie skutecznie maskują wszelkie nieprawidłowości i potencjalne problemy z
zajściem w ciążę

a ja chcę mieć więcej dzieci i dlatego po udanym poczęciu Maksia (dzięki NPR
właśnie postanowiłam), że po ciąży nie będę stosować żadnych środków
hormonalnych, właśnie w celu wczesnego ostrzeganiai precyzyjnego strzału w
punkt, jak już będziemy na to gotowi :)) a gotowi jesteśmy coraz bardziej

a dzięki NPR urodziłam sobie spokojnie w 44 tygodniu ciąży wedle OM :)) bo
wiedziałam, że w ciążę zaszłam prawie dwa tygodnie później, niżby to wynikało
z lekarskiego kółka
Obserwuj wątek
    • calico Re: Dlaczego NPR? 15.10.03, 17:56
      W moim/naszym przypadku:

      a)względy religijne
      b) obawa przed skutkami ubocznymi innych sposobów, czyli anty
      c) bo lubię wiedzieć;) co się dzieje
      d) zdrowie moje i przyszłych dzieci
      e) na końcu ważna rzecz, czyli kompletny komfort psychiczny

      To chyba tyle...mniej więcej:)
      • pysia-aga Re: Dlaczego NPR? 15.10.03, 18:21
        calico napisała:

        > W moim/naszym przypadku:
        >
        > a)względy religijne
        > b) obawa przed skutkami ubocznymi innych sposobów, czyli anty
        > c) bo lubię wiedzieć;) co się dzieje
        > d) zdrowie moje i przyszłych dzieci
        > e) na końcu ważna rzecz, czyli kompletny komfort psychiczny
        >
        > To chyba tyle...mniej więcej:)

        Pozostaje mi się podpisać pod tym oboma rączkami :-)))))
    • adzia_a Re: Dlaczego NPR? 15.10.03, 19:22
      Najwygodniej byłoby mi napisać, że ze względów religijnych - tylko że to nie
      byłaby prawda, bo te względy są dla mnie po prostu niejasne...

      A prawda jest taka, że zadziałała selekcja negatywna ;-) Nie pasowała nam po
      prostu żadna metoda antykoncepcji. Jakiś taki mam stosunek do swojego
      organizmu, że nie lubię stosować farmakologii tam, gdzie nie jest konieczna -
      więc środki hormonalne odpadają. Do tego - podobnie jak Aluc - lubię wiedzieć
      jak mój organizm działa i jak dotąd - nie widzę konieczności tuningu ;-) Choć
      oczywiście stosowanie hormonów w celach leczniczych jest poza sporem.

      Pozostałe środki są albo wątpliwe światopoglądowo, albo nieestetyczne, albo
      mało wygodne.

      No i właśnie, stojąc na rozdrożu ;-) dowiedziałam się z edziecka, że są na
      świecie ludzie całkiem przytomni ;-) którzy stosują NPR w praktyce i do tego w
      różnych sytuacjach życiowych. I do tego wyglądają na całkiem zadowolonych z
      życia :-) Na pewno wiecie, o kogo mi chodzi :-)
      • anna.michal Re: Dlaczego NPR? 15.10.03, 20:01
        adzia_a napisała:

        > A prawda jest taka, że zadziałała selekcja negatywna ;-) Nie pasowała nam po
        > prostu żadna metoda antykoncepcji.

        Mam (-y) to samo.

        - Kwestia spiral, wkładek itp absolutnie nie do przyjęcia - nie wyobrażam sobie
        umieszczania w moim organiźmie ciała obcego i to w miejscu tak delikatnym.
        - Nad zastrzykiem po porodzie się przez chwilę zastanawiałam, ale moja awersja
        do igły jest tak wielka, że szybko tego zaniechałam.
        - Tabletki niby są OK, ale również należę do osobników, które po środki
        farmakologiczne sięgają tylko w razie konieczności. Po za tym twierdzę (może
        się mylę), że większość (jeśli nie wszystkie) takowych środków (leki również)po
        pewnym czasie stosowania daje skutki uboczne. Jeżeli ktoś by twierdził, że
        przecież to hormony które mój organizm produkuje to ma tylko trochę racji. Te w
        tabletkach są tworem laboratoryjnym (chyba). A skoro mój organizm sobie je
        produkuje i dobrze sobie z nimi radzi to po jakie licho mam ten system zakłucać.
        - Przyznaję się, że w razie wątpliwości sięgamy czasem po prezerwatywę.

        I wten sposób zostało NPR, z którego wszyscy są zadowoleni. A stosuję ją cztery
        lata z przerwą na ciąże i ponowną naukę w trakcie karmienia.

        Ania
    • inusia0 Re: Dlaczego NPR? 16.10.03, 08:27
      aluc07 napisała:


      > a dzięki NPR urodziłam sobie spokojnie w 44 tygodniu ciąży wedle OM :)) bo
      > wiedziałam, że w ciążę zaszłam prawie dwa tygodnie później, niżby to wynikało
      > z lekarskiego kółka

      Z tym zgadzam się w 100%- NPR to świetna metoda aby ZAPLANOWAĆ DZIECKO i jak
      będę się o nie starać na pewno tę metodę zastosuję : )
      • utka Re: Dlaczego NPR? 16.10.03, 08:36
        1) przekonania religijne,
        2) zdrowie
        3) lubie znac swoj organizm

        nigdy nie stoswoalam niczego innego; maz jest po teologii (teologia malzenstwa
        i rodziny) i to on byl glownym inicjatorem, a ja bardzo sie ciesze, ze wlasnie
        takiego meza mam !

    • reszka2 Re: Dlaczego NPR? 16.10.03, 09:36
      A ja nieco juz pisałam dlaczego, ale sie rozwinę.
      1. Względy zdrowotne, bo po chyba przechorowaniu wzw w wieku 10 lat moja
      wątroba, jak się okazało w praniu, nie lubi hormonów z zewnątrz, z wewnątrz
      zresztą też, czego dowodem były 2 cholestazy w obu ciążach. Natomiast po
      tabletkach, dosłownie w połowie opakowania zaczęłam mieć potworne bóle i
      powiększoną wątrobę, transaminazy skoczyły mi niebotycznie, po czym, po
      odstawieniu wszystko wróciło do normy. Więcej prób nie podjęłam, zresztą zaden
      ginekolog o zdrowych zmysłach, a takich staram sie wybierać, nie odważyłby się
      mi zlecic tabletek anty. Byłam strasznie zła, wręcz wściekła na mój organizm,
      który, jak uważałam zawiódł mnie w kwestii kluczowej, a ponieważ nie akceptuję
      wkładki jako metody anty, prezerwatywy - okazjonalnie są ok, wiec zgrzytając
      zębami ze złości zaczęłam się uczyć npr. Zresztą byłam mile zaskoczona że nie
      wpadłam w pierwszym cyklu :), ani w drugim, ani w kilkunastu następnych,
      dopiero wtedy kiedy chcieliśmy mieć dziecko, tzn, po 3 latach.

      2. Lubie wiedzieć, co u mnie słychać. Czy wy również lubicie ten dreszcz
      tryumfu, pod koniec cyklu, kiedy spada temperatura i, jak mówiłyśmy w
      podstawówce, "przyjeżdża ciotka z czerwonymi walizkami"?

      3. Względy religijne - też, choć nie do mkońca ortodoksyjnie, bo w sytuacjach
      podbramkowych posługujemy sie wspomagaczami.

      4. Ekonomia. Mój mąż ma taką pracę, że nie ma go w domu całymi tygodniami. Nie
      widzę sensu przyjmowania tabletek (nawet jeslibym mogła) przez cały miesiąc, po
      to żeby pohulać przez 4-5 dni na 4 tygodnie.

      No i to tyle.
      • magdalena_76 Re: Dlaczego NPR? 16.10.03, 12:16
        U nas przede wszystkim najważniejsze były względy religijne - przy czym to
        mężuś by tu wysunął podstawy teoretyczne, bo u mnie była to głównie kwestia
        emocji i nastawienia po prostu... Cała ekologia przyszła trochę później -
        dlaczego mam się faszerować hormonami i w ogóle działać wbrew naturze, która
        przecież pomyślana jest bardzo dobrze. Teraz jestem b. zadowolona, czuję, że
        nie robię nic wbrew swojemu organizmowi - nie traktuję go jak wroga, którego
        trzeba spacyfikować, bo może z czymś wyskoczyć :-), lepiej poznaję swoje
        reakcje i jestem b. spokojna - NIGDY nie było stresu podczas stosowania tej
        metody... A Małe jest zaplanowane jak najbardziej :-)
        Pozdrawiam,
        Magda
        • anatewka Re: Dlaczego NPR? 17.10.03, 17:59
          U nas to chyba ... wychowanie.
          Obracaliśmy się w takich kręgach: harcerstwo, duszpasterstwa; że o niczym
          innym nie było mowy.
          Trafiliśmy w narzeczeństwie do Studium Rodziny więc juz przed ślubem byliśmy
          przygotowani porządnie :)
          Tabletki brałam raz ze względów zdrowotnych: cera zepsuła mi się tak że
          wyglądałam jak nastolatka (trądzik!)no i przytyłam dobre 8 kg! Już nigdy
          więcej!
    • maciejka_ekazet Re: Dlaczego NPR? 17.10.03, 20:03
      A ja zdecydowałam się z powodów, że się tak wyrażę, wyznaniowo-doznaniowych. Do
      tabletek od zawsze mam negatywny stosunek, wydają mi się jakąś niepotrzebną
      ingerencją w zdrowy organizm, prezerwatywa jest nieco kłopotliwa i moim zdaniem
      troche zmniejsza przyjemność ze wspólnego bycia. No to padło na NPR. A, że do
      tego daje mi to poczucie, ze nie sprzeciwiam się moim przekonaniom religijnym,
      więc uczę się... Ale powiem Wam, ze ten śluz to dla mnie czarna magia!!!
    • praktycznyprzewodnik Re: Dlaczego NPR? 19.10.03, 11:37
      A ja miałam to szczęście, ze już około 1975 roku na religii w LO poznałam
      zasady metody termicznej i kupiłam bardzo prymitywne edytorsko, ale poprawie
      zredagowane materiały do samodzielnej nuki. Bardzo mnie to zafascynowało i
      wciagneło. Po slubie, stosowałam głównie Billingsa, a mierzyłam tylko w
      okresach wzmozonej odpowiedzialnośsci (czyli w okresie poporodowym).
      Przyczyny _ zadna inna metoda nie wydała mi się odpowiednia dlla godności mego
      zycia małżeńskiego.
      • grzalka Re: Dlaczego NPR? 19.10.03, 22:26
        To co my stosujemy to właściwie nie jest NPR, tylko jakas wolna amerykanka
        plus jakas wiedza ze studiów na temat dni płodnych i nie, oraz śluzu i stanu
        szyjki. Ale konkretną solidnie nabyta wiedzą nie poparte- chociaz ciągle sobie
        powtarzam, że musze sie zabrać- może teraz, mam akurat wolniejszy tydzień? Ale
        znów praktycznyprzewodnik pisała, że nabycie wiedzy o NPR wymaga 2-3 m-cy...:((
        Wracając do tematu- dlaczego to? Bo na prezerwatywy i inne środki zewnętrzne
        mam alergię, poza tym wtedy przyjemność spada o 70 %, a tabletki ciągle mi
        sprawiały niespodzianki- albo mi poziom hormonów spadał dramatycznie i psuła
        się bardzo cytologia, albo miałam dramatyczne objawy uboczne. Poza tym ciągle
        zapominałam ich brać, a sprawdzanie po jakiej przerwie w braniu tabletek wciąz
        sie nie zachodzi w ciąże przestało mnie bawić. No więc coś na kształt NPR
        zaczęliśmy stosować- cieszę się, że powstało takie forum, mam zamiar pogłębiac
        tu swą wiedzę. Ale znamienny dla moich poglądów o tej metodzie jest fakt, ze w
        zasadzie planujemy drugie dziecko i w zasadzie chcielibysmy je począc gdzieś w
        kwietniu 2004, ale w zasadzie jak sie pocznie wcześniej to tez będzie ok:)).
        pozdrawiam serdecznie- grzałka
        • praktycznyprzewodnik Re: Dlaczego NPR? 20.10.03, 14:47
          Nabycie wiedzy moze zając jeden wieczór ;-)), ale przynajmiej jeden miesiac bez
          współzycia byłby zalecany. Osoby, które skrupulatnie robia obserwacje mogą
          wykorzystac je nawet juz w pierwszym cyklu - ale tylko w wersji "scisłej" czyli
          współzycie po jajeczkowaniu. Po kilku miesiacach mozna zacząć wykorzystywac dni
          przed jajeczkowaniem.
          Co innego znaczy "nabycie nawyku". To podobnie jak z komputerem. W pore minut
          zrozumieemy jakas skomplikowaną operację, zapiszemy sobie na boczku jak to sie
          klika itd. Ale nieco czasu wymaga nabycie takiej wprawy w uzytkowaniu tej
          wiedzy, ze działamy własciwie automatycznie, nie mysląc czy czynności sa we
          własciwej kolejności.
    • odalie Re: Dlaczego NPR? 20.10.03, 10:12
      Hej!

      Mam alergię na pigułki (ojojj, i to jaką!), nonoxynol i - zaczynam się bać -
      że także i lateks :(

      Co do pigułek - miewam migreny, mam - ładnie to nazwę, skłonność do zmian
      żylnych, moja mama przeszła raka sutka (czyli jestem w grupie ryzyka, choć nie
      oznaczałam jeszcze genów). Nie, za pigułki tak czy inaczej (patrz wyżej)
      dziękuję.

      Mam nawracające problemy z infekcjami pochwy, szlag mnie trafia, ale mimo
      leczenia mam i już (chociaż ileż można?!) i nie zaryzykuję spirali
      (wprowadzenia infekcji głębiej), której zresztą bałabym się zaufać (te infekcje
      paskudniaste się zresztą wiążą z moimi problemami hormonalnymi).

      Samym gumkom nie ufam, ze względów rozmaitych.

      Toteż wspieram się obserwacją cyklu, ale z góry zaznaczę, że ścisłego NPR nie
      prowadzę - no ale zbieram się w sobie, zbieram, żeby się wreszcie nauczyć!

      Będę tu zaglądać!

    • edytka73 Re: Dlaczego NPR? 26.10.03, 15:07
      Wyłamię się, bo wzgledy religijne nie miały na mnieżadnego wpływu. Przez 4
      lata brałam piguły, czułam się dobrze, tyle, że na sex miałam ochote coraz
      mniejsza, mniejszą... Potem przestałam brać, bo chciałąm dzidziusia i
      kalkulowałam sobie, kiedy tu wspólzyć. Kuba już jest z nami dwa lata, karmie
      go nadal więc piguły odpadają, mpr mnie fascynuje, bo wiem, co się dzieje. Z
      grupbsza robię to intuicyjnie: jak mam ochotę na sex - to dni płodne więc nie
      mozna, jak nie mam ochoty - to można bez obaw, tylko mi się nie chce. W
      zwiazku z tym - dylemat, bo obowiązek małżenski... Nie wiem, co z tym zrobie
      jak przestanę karmić. Teraz podoba mi się funkcjonowanie cykliczne, przez
      pierwszą, estrogenową fazę czuje się super - full energii i optymizmu, potem -
      progestreon i doły + upierdliwość. A na tabletakch, wiadomo - z estrogenem
      marnie i tego mi szkoda... Odezwę sie jesczze. Ed.
      • agaa5 Re: Dlaczego NPR? 27.10.03, 13:51
        NPR jak najbardziej z wielu powodów:
        -Idealne przy planowaniu dziecka, bo mnie więcej można ustalić okres płodny
        - bezpieczne dla dziecka (tabletki mogą powodować pewne wady płod)
        - bezpieczne dla kobiety ( wiadomo tabletki, wkładki mają swoje skutki uboczne
        i nie chodzi tylko o obniżone libido)
        Natomiast w sytuacji zapobiegania!! ciąży (np gdy partner kobiety nie chce
        słyszeć o wpadkach) metoda zawodna. Raz, że owulacja może się przesunąc
        szczególnie pod wpływem choroby, stresu, nowego partnera (znam przynajmniej
        kilka takich wpadek). Dwa jest wiele kobiet o rozregulowanych hormonach, gdzie
        nic, tym bardziej owulacji nie można przewidzieć.
        Dlatego NPR moim skromnym sprawdza się przy planowaniu kolejnego dzidziusia ale
        nie wchodzi w grę jako metoda antykoncepcji par niemałżeńskich.
        Aga
        • klara12 Re: Dlaczego NPR? 27.10.03, 21:13
          agaa5 napisała:

          > NPR jak najbardziej z wielu powodów:
          > -Idealne przy planowaniu dziecka, bo mnie więcej można ustalić okres płodny
          > - bezpieczne dla dziecka (tabletki mogą powodować pewne wady płod)
          > - bezpieczne dla kobiety ( wiadomo tabletki, wkładki mają swoje skutki
          uboczne
          > i nie chodzi tylko o obniżone libido)
          > Natomiast w sytuacji zapobiegania!! ciąży (np gdy partner kobiety nie chce
          > słyszeć o wpadkach) metoda zawodna. Raz, że owulacja może się przesunąc
          > szczególnie pod wpływem choroby, stresu, nowego partnera (znam przynajmniej
          > kilka takich wpadek). Dwa jest wiele kobiet o rozregulowanych hormonach,
          gdzie
          > nic, tym bardziej owulacji nie można przewidzieć.
          > Dlatego NPR moim skromnym sprawdza się przy planowaniu kolejnego dzidziusia
          ale
          >
          > nie wchodzi w grę jako metoda antykoncepcji par niemałżeńskich.
          > Aga

          czy nie mylisz NPR z kalendarzykiem ? - w NPR się obserwuje, a nie wylicza. I
          nie przewiduje się owulacji, tylko stwierdza jej wysokie prawdopodobieństwo na
          podstawie ściśle określonych danych.
          • klara12 Re: Dlaczego NPR? 27.10.03, 21:17
            a odpowiadając na pytanie w temacie...zaczęłam uczyc się NPR jak miałam jakies
            20 lat i poznawanie swojego ciała bardzo mi pomogło w zaakceptowaniu
            kobiecości, w dobrym poczuciu się w ciele...poza tym nie przepadam za
            farmakologią, pigułek nie chcę brać z różnych względów. NPR w
            wydaniu "religijnym" nie jest dla mnie łatwe (okresy wstrzemięźliwości są
            trudne do zaakceptowania dla mojego meża) ale jakosc sobie radzimy. A mąż
            bardzo mi pomaga, i na bieżąco śledzi moje niotatki i wykresy.
            • praktycznyprzewodnik Re: Dlaczego NPR? 27.10.03, 21:41
              Osobom, które twierdz,ze zaszły w ciążę stosując metody naturalne proponują
              ZAWSZE wspólną analizę karty z tego "pechowego cyklu" i ZAWSZE otrzymuje
              odpowiedz, że karta nie była prowadzona, a tylko tak na wyczucie stosowano
              metodę, albo, ze zastosowano w dni płodne inny środek (prezerwatywę czy
              globulki).
              • wieczna-gosia Re: Dlaczego NPR? 05.11.03, 22:37
                podciagne do gory, adzia moze wykasuj watek inusi niech sie nie dubluje.
              • kim11 Re: Dlaczego NPR? 27.11.03, 11:58
                Ja zaszlam dwa razy (dwa razy z wlasnej winy czytaj. niedouczenie i dwa razy
                niestety poronilam). W oby cyklach obserwacje byly prowadzone, ale jak mowie,
                tu byly inne wzgledy, ja wiem, to byl nasz blad w interpretacji.
    • joanah2o Re: Dlaczego NPR? 26.11.03, 16:32
      Na poczatku z powodów religijnych, NPR sprawdziło się jak najbardziej.

      Potem jednak wydarzyło się pare rzecz, które sprawiły, że teraz tylko ze
      wzgledu na męża i jego światopogląd religijny. Bo gdybym mogła wybierać i nie
      byłoby to "grzeszne" to wolałabym chyba NPR + prezerwatywy (ale nie w okresie
      płodnym,tylko własnie niepłodnym) i niekoniecznie ze względu na
      większe "bezpieczeństwo",choc porodu się bardzo boje, ale jak już wspomniałam,
      u mnie NPR jak najbardziej sie sprawdza.

      Niechęż do innych form też ma tu swoje znaczenie (no oczywiście
      oprócz "gumek"), natomiast znajomość własnego ciała i wiedza "co sie u mnie
      dzieje" i jeszcze informowaonie o tym męża to raczej strona utrudniająca niż
      ułatwiająca (ale to się nadaje bardziej na forum psychologia :) )

      Joanna
    • joanah2o Re: Dlaczego NPR? 26.11.03, 16:32
      Na poczatku z powodów religijnych, NPR sprawdziło się jak najbardziej.

      Potem jednak wydarzyło się pare rzecz, które sprawiły, że teraz tylko ze
      wzgledu na męża i jego światopogląd religijny. Bo gdybym mogła wybierać i nie
      byłoby to "grzeszne" to wolałabym chyba NPR + prezerwatywy (ale nie w okresie
      płodnym,tylko własnie niepłodnym) i niekoniecznie ze względu na
      większe "bezpieczeństwo",choc porodu się bardzo boje, ale jak już wspomniałam,
      u mnie NPR jak najbardziej sie sprawdza.

      Niechęć do innych form też ma tu swoje znaczenie (no oczywiście
      oprócz "gumek"), natomiast znajomość własnego ciała i wiedza "co sie u mnie
      dzieje" i jeszcze informowanie o tym męża to raczej strona utrudniająca niż
      ułatwiająca (ale to się nadaje bardziej na forum psychologia :) )

      Joanna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka