Dodaj do ulubionych

NPR a wstrzemięźliwość

10.01.09, 19:21
Już kiedyś temat był wałkowany, ale sądzę że warto go przypomnieć nowym czytelniczkom, bo wiele z nich jest zwyczajnie nieświadoma faktu, że NPR to brak seksu przez połowę miesiąca. Nie każdy jest w stanie to znieść...

Ile u Was trwa abstynencja seksualna?
Obserwuj wątek
    • nati1011 Re: NPR a wstrzemięźliwość 11.01.09, 19:01
      nie pół miesiąca a 7-10 dni. Przy cyklach 30-35 dniowych.

      • bystra_26 dopisujcie metodę! 11.01.09, 20:38
        I to zarówno ogólną: Roetzer, niemiecka, angielska, Billigsowie, Kramarek itd.

        jak i sposób wyznaczania początku płodności.

        nati1011 napisała:
        > nie pół miesiąca a 7-10 dni. Przy cyklach 30-35 dniowych.

        To jest możliwe tylko u takich wyjątków, które stosują Billingsa i mają śluz 3
        dni, ale Billings ma skuteczność poniżej 90%.

        Przy każdej metodzie uwzględniającej śluz i temperaturę najmniejsza możliwa
        wstrzemięźliwość trwa 9 dni (szóstka przedwzrostowa plus 3 wyższe temperatury),
        ale żeby tak mieć w każdym cyklu to trzeba być wyjątkową szczęściarą, czyli do
        szóstki nie mieć ani grama śluzu i mieć owulację trzymającą się tego samego dnia
        cyklu, a statystycznie to rzadko występuje.
    • bystra_26 2,5-3 tygodnie na orto-NPR wychodziło 11.01.09, 20:48
      Metoda Roeztera.

      Nie korzystaliśmy z niepłodności względnej (6 dni w teorii ze zmodyfikowanego
      Doeringa), bo to intensywny okres plus plamienia, po których zaraz był śluz
      gorszej jakości, czyli gwarancji nie było, że nie zaczynał się już w czasie plamień.

      Na niepłodność bezwzględną czekaliśmy 2,5-3 tygodnie, na rzecz 8-9 dni bezpiecznych.
    • nglka Re: NPR a wstrzemięźliwość 11.01.09, 21:06
      Korzystając z okresu niepłodności względnej było od 1,5 do 3 tygodni
      niebezpiecznego czasu na współżycie, gdzie cykle o długości min. 26 a max. 36
      dni. Ilość niebezpiecznych dni tym większa, im dłuższy cykl, rzecz jasna.
      Z tym, że korzystałam z prezerwatyw, więc nie jest jednoznaczne z faktem, że to
      brak seksu przez połowę miesiąca NO CHYBA, że ktoś NPR postrzega jako
      nierozłączne z Kościołem, co, IMHO, jest błędem. O ile Kościół z NPR jest
      związany ściśle, o tyle zasady NPR nie muszą być w ogóle z Kościołem związane, a
      idąc dalej - Metody Świadomej Płodności dopuszczają stosowanie metod barierowych
      (prezerwatywy, globulki, kapturki niehormonalne).
      • magda010 Re: NPR a wstrzemięźliwość 10.04.09, 12:27
        z reszta npr to swietna metoda, zeby znac swoje cialo i wiedziec w
        ktorym momencie cyklu sie jest, a co z tym dalej zrobisz to twoj
        wybor - jedni nie wspolzyja w czasie dni plodnych, a ja wspolzylam
        jesli chcialam z prezerwatywa albo stosunkiem przerywanym
        (oczywiscie w tym drugim przypadku liczac sie z nizsza
        skutecznoscia, jestem w trwalym zwiazku, wiec ciaza nie bylaby dla
        mnie zadnym dramatem). W tej chwili npr stosuje planujac dziecko i
        nawet nie zdajesz sobie sprawy jak to pomaga. Pomaga rowniez
        zaobserwowac rozne nieprawidlowosci w pracy organizmu, na ktore
        osoba niczego nie swiadoma nie zwrocilaby uwagi.
    • 0golone_jajka może ktoś jeszcze się wypowie? 07.04.09, 09:26

      • bloody86 może ja 10.04.09, 21:42
        Hiperostrożnie, według Rotzera, wychodziło do tej pory:
        14 - 21 dni abstynencji, przy cyklach 29-37 dniowych.
        Szał ciał normalnie...
        • bloody86 Re: może ja 10.04.09, 21:49
          Jeszcze dodam, że niepłodność względną wyznaczam regułą kliniczną albo dodaję
          jeden dzień jak nic się nie dzieje, tym bardziej że według reguły obliczeniowej
          i Doringa mogłabym szaleć znacznie dłużej.
    • mam_to_w_nosie Re: NPR a wstrzemięźliwość 07.04.09, 13:09
      gdybym stosowała restrykcyjny NPR w wersji katolickiej to przy metodzie angielskiej:
      - 13-16 dni wstrzemięźliwości bez korzystania z fazy niepłodności względnej,
      - 10-13 dni wstrzemięźliwości z korzystaniem z fazy niepłodności względnej
      (zmodyfikowana metoda Doeringa, niezmodyfikowana dodała by jeden dzień
      jeszcze, ale nie ufałabym).

      Krótkie, maks 26 dniowe cykle.

      Ale ja bardziej stosuję FAM, zatem kwestia wstrzemięźliwości odpada.
      • ann_a30 Re: NPR a wstrzemięźliwość 15.04.09, 23:50
        Jeśli namierzyć owulację (mniej więcej oczywiście) to 2-3 wypadają. Ja nie
        mierzę temp., jedynie szyjka (w środku cyklu) i pozostałe objawy.
        • grenlandia33 Re: NPR a wstrzemięźliwość 17.04.09, 15:51
          Nie ma zadnej mozliwosci, wg zadnej z metod NPR zeby wyszlo 2-3 dni!
          To nie jest NPR.
          Po pierwsze nie istnieje cos takiego jak namierzenie owulacji.
          Po drugie plemniki w sluzie szyjkowym moga poczekac na jajeczko3-5
          dni- to spokojnie bez rekordow jakis.
          Sama owulacja u tej samej kobiety moze byc w rozrzucie w stosunku do
          dnia pierwszej wyzszej do +/- 2 dni (a sa zrodla ze podaja margines
          przed skokiem i wiekszy).

          Przy super ukladzie nie wyjdzie mniej jak 9 dni! (szesc przed
          skokiem i trzy po skoku)i to tylko wtedy kiedy sie idealnie ulozy)-
          dla krotkich cykli Doering pozwala odliczac szesc dni od
          najwczesniejszego skoku.

          Wspolzycia sie zaprzestaje od pierwszych wystepujacych objawow
          (jakakolwiek zmiana szyjki, jakakolwiek zmiana w suzie badz w
          odczuciach z przedsionka).
          Wznowic je mozna (jesli nie mierzymy temperatury) trzeciego dnia po
          szczycie objawow (czyli w tym przypadku bez temperatury to bedzie
          trzeci dzien odkad sluz przestal miec jakaolwiek ceche plodna) -nie
          ma takiego cyklu zeby ta cala sekwencja (rozwoj objawow wskazujacych
          na zblizajaca sie owulacje i nastepnie ich zanikanie posrednio
          swiadczace ze juz po-bo dodatkowo mogla to byc nieudana przymiarka-
          zajely 2-3 dni!
          • ann_a30 Re: NPR a wstrzemięźliwość 18.04.09, 00:54
            Patrząc z Twojej perspektywy - zgadzam się.
            Jednakże "wpadka" taka (ewentualna) jest jak najbardziej zaplanowana.
            OK, to nie jest w tej sytuacji antykoncepcja...
            :)
            • grenlandia33 w porzadku:) 18.04.09, 10:01
              Tylko podawanie takiej liczby dni w watku tego typu jest nieuczciwe
              w stosunku do przymierzajacych sie do metody. Moim zdaniem najwiecej
              szkody NPR robi wlasnie nieuczciwa hurra optymistyczna propaganda.
              Potem sa tragedie, albo w lagodniejszej wersji tylko rozczarowanie i
              rozgoryczenie kiedy okazuje, ze super ale zeby to dzialalo to nie
              jest "kilka dni" w miesiacu z ulotki reklamowej a srednio okolo pol
              miesiaca!
              Sama stosuje scisly NPR od 15 lat i uwazam ze nie ma dla nas lepszej
              metody. Ale uwazam tez ze doroslym ludziom nalezy sie prawda i
              uczciwosc. I dotyczy to wszystkich metod -tak samo skrajna
              nieuczciwoscia jest proponowanie dziewczynie tabsow czy spiralki bez
              rzetelnej informacji czym ryzykuje i jakie to moze miec nastepstwa,
              jak proponowanie NPR w wersji cukierkowo-slodkiej.

              Pozdrowienia :)
              • 0golone_jajka Re: w porzadku:) 18.04.09, 11:16
                Dzięki za wpis! Właśnie po to założyłem ten wątek, a Ty go uwiarygodniłaś, bo ja jako niepraktykujący troll wiarygodny nie jestem i tylko szukam sensacji i jak tu komuś na złość zrobić ;)
                • magdalena.78 Re: w porzadku:) 18.04.09, 17:00
                  A powiedz, że nie ;)
                  • 0golone_jajka Re: w porzadku:) 18.04.09, 18:05
                    Kiedy ja chcę dobrze :)
                    • magdalena.78 Re: w porzadku:) 19.04.09, 02:02
                      Ty nawet jak chcesz dobrze, to wychodzi jak zawsze ;)
                      • 0golone_jajka Re: w porzadku:) 20.04.09, 12:20
                        Wszystko przez uprzedenia i zabobony ;)
    • srebrno-listka Re: NPR a wstrzemięźliwość 20.04.09, 16:51
      nie ma abstynencji :P
      • bystra_26 jak się stara o dziecko, to NPR nie jest konieczny 20.04.09, 22:39
        Pytanie założyciela wątku zakłada domyślność - to nie sztuka stosować NPR, jak
        się stara o dziecko, bo wówczas nie cierpi się walcząc z naturalnym rytmem
        pociągu seksualnego.

        Poza tym stosowanie naturalnych metod rozpoznawania płodności tylko w okresie
        starań o dziecko, a w pozostałym czasie zwykłej antykoncepcji, nie jest
        Naturalnym Planowaniem Rodziny.
        • vocativa Re: jak się stara o dziecko, to NPR nie jest koni 09.05.09, 19:11
          bystra_26 napisała:

          > Pytanie założyciela wątku zakłada domyślność - to nie sztuka stosować NPR, jak
          > się stara o dziecko, bo wówczas nie cierpi się walcząc z naturalnym rytmem
          > pociągu seksualnego.

          No właśnie to mnie niestety najbardziej frustruje w NPRze:(Stosujemy go z mężem
          od 7 miesięcy i strasznie mi ciężko z tego powodu, że w zasadzie ochotę na seks
          mam tylko w dniach płodnych-w pozostałych w ogóle,a dziecka na razie niestety
          nie planujemy :(
    • deigratia Re: NPR a wstrzemięźliwość 11.05.09, 22:34
      W czerwcu będzie 3 lata npr. Od tego odjąć ciążę. Było nieplanowanie poczęcia,
      były kilkumiesięczne starania, potem znów nieplanowanie podczas karmienia
      piersią. Nigdy nie liczyłam ilości dni wstrzemięźliwości - jestem zbyt zajętą
      osobą, żeby cierpieć, bo kolejny wieczór trzeba poczekać. Wygląda na to, że mamy
      niską płodność, więc dodajemy sobie na początku cyklu kilka "bezpiecznych" dni
      (podczas gdy występuje już śluz niepłodny) jak również nie przestrzegamy
      restrykcyjnie 3 dni wyższych temperatur.
      Bystra bystra napisze pewnie, że to nie tylko nie npr, ale w ogóle żadna metoda
      :) Tylko co? W zgodzie z naszym sumieniem, bez obaw o zdrowie i naszą relację
      mamy tyle dzieci, ile na razie chcieliśmy.
      Mam nadzieję, że łyse_jajka skierował swoje pytanie także do ludzi o obniżonej
      płodności.
      • nglka Re: NPR a wstrzemięźliwość 11.05.09, 23:52
        deigratia napisała:

        > Wygląda na to, że mam
        > y
        > niską płodność, więc dodajemy sobie na początku cyklu kilka "bezpiecznych" dni
        > (podczas gdy występuje już śluz niepłodny) jak również nie przestrzegamy
        > restrykcyjnie 3 dni wyższych temperatur.
        > Bystra bystra napisze pewnie, że to nie tylko nie npr, ale w ogóle żadna metoda
        > :) Tylko co?

        Jeśli ocieramy się już o stosowanie i nie-stosowanie:
        To nierestrykcyjne przestrzeganie zasad. Czy można powiedzieć, że stosujesz
        tabletki w celu uniknięcia ciąży - jeśli bierzesz je co 3 dni? Nie. Tak samo
        jest z NPR: Tu nie chodzi o to, by trzymać się nazwy ale o to, by przestrzegać
        zasad. Jeśli się ich nie przestrzega, to nic, co stosujesz, nie możesz nazwać
        METODĄ. Metoda ma to do siebie, że jest utarta, jej skuteczność jest powtarzalna
        i udowodniona, ma też zasady, których należy przestrzegać.

        > W zgodzie z naszym sumieniem, bez obaw o zdrowie i naszą relację
        > mamy tyle dzieci, ile na razie chcieliśmy.

        Problem polega na tym, że są tu pary różne a w dużej mierze takie, które nie
        mają ochoty przekonać się, czy mają obniżoną płodność i nie chcąc zajść w ciążę
        muszą przestrzegać zasad restrykcyjnie. Są tu też i takie pary, które nie
        akceptują ciąży w ogóle aktualnie i każde ryzyko przekładają na niekorzyść
        poczęcia, co między innymi równa się rezygnacji (tak, całkowitej) ze współżycia
        od 1 dc aż do okresu niepłodności bezwzględnej. Zatem taki hurra-optymizm jaki
        przejawiasz nie ma żadnego znaczenia dla intencji pierwotnego postu.

        Na koniec dodam że ja również stosuję metodę prawie jak wyżej. Prawie, bo nie
        stosuję się zawsze restrykcyjnie, zdarza mi się zaryzykować (a raczej nam...)
        ale nie posunęłabym się do tworzenia pozytywnej ułudy NPR, które stosowane
        BEZWZGLĘDNIE w celu odłożenia poczęcia nie jest takie fajne i kolorowe.
        Nie wiem, czy byłabym w stanie stosować NPR całkiem zamykając się na dziecko.
        Wtedy prawdopodobnie zastosowałabym.. brak seksu, bo żadna metoda nie daje 100%,
        prócz abstynencji.

        > Mam nadzieję, że łyse_jajka skierował swoje pytanie także do ludzi o obniżonej
        > płodności.

        Raczej nie. Równie dobrze można byłoby liczyć, że zagości tu jakaś bezpłodna
        kobiecina i z radością ogłosi, że Ona skutecznie NPR od 10 lat stosuje,
        współżyjąc nawet w dni najwyższej płodności (których nie ma albo które ma tylko
        z objawów) i w ogóle gdzie ten pseudo problem o którym głosi autor wątku?
        Obawiam się, że nie wczułaś się w główny problem.
        • deigratia Re: NPR a wstrzemięźliwość 14.05.09, 21:13
          Ale fajnie kogoś smagnąć hurraoptymizmem :) Wszyscy, którzy chwalili npr przy
          odkładaniu poczęcia, już z tego forum uciekli! Każdego, kto tu zajrzy uświadamia
          się, jak restrykcyjny npr jest trudny, jak w poradniach przedstawia się jego
          cukierkowy obraz.. Czemu nie pozwalasz mi pokazać, że w przypadku takim jak nasz
          naturalne planowanie rodziny może być fajne?? Nie jesteśmy bezpłodni, ok?
          Stosuję obserwacje objawowo-termiczne i znając nasze możliwości (z obserwacji i
          badań) albo odkładamy poczęcie albo nie. W naszej metodzie jest skuteczność,
          jest odpowiedzialność. Jeśli to nie metoda, to co? Czym różni się nasze
          współżycie w dniu z niepłodnym śluzem od kogoś kto w podobnym dniu lub nawet
          dalej w cyklu użył prezerwatywy? Taka osoba na tym forum uważa, że stosuje npr
          ale nie czysty tylko wspomagany. Jak najbardziej stosuje jakąś metodę, ale ja
          nie mogę powiedzieć, że stosuję metodę i to npr? To gdzie jest miejsce dla
          takich ludzi jak my?

          Nikogo nie namawiam do sprawdzania jaką ma płodność; nie wychwalam też pod
          niebiosa npr! Szczerze mówiąc, to chętnie byśmy się zamienili na większą
          płodność, ale z drugiej strony nasza sytuacja ma swoje plusy (już wymieniałam).

          Oczywiście, że autor wątku liczy na inne odpowiedzi, ale on przecież nie dla
          własnej a cudzej edukacji to robi. Uważam więc, że jak najbardziej mogłam się tu
          wpisać.
          • nglka Re: NPR a wstrzemięźliwość 14.05.09, 22:48
            deigratia napisała:

            > Ale fajnie kogoś smagnąć hurraoptymizmem :) Wszyscy, którzy chwalili npr przy
            > odkładaniu poczęcia, już z tego forum uciekli! Każdego, kto tu zajrzy uświadami
            > a
            > się, jak restrykcyjny npr jest trudny, jak w poradniach przedstawia się jego
            > cukierkowy obraz..

            Bo taka jest prawda.
            Nie, NPR nie jest trudny, nigdy tak nie pisałam i większość z nas tutaj ma
            odmienne zdanie.
            A że restrykcyjny (powiązany z Kościołem) BYWA problemem? Bo tak jest.
            Oczywiście nie zawsze, bo jak ktoś ma długie cykle, regularne i z długą fazą
            lutealną, to faktycznie radości z seksu może mieć wiele. Ale... No właśnie.
            Życie nie jest takie kolorowe, nie wolno pisać tylko w sposób "a fe" albo tylko
            "cacy cacy". NPR ma swoje wady i zalety, w każdym razie nie posunęłabym się do
            stwierdzenia, że to kolorowa zabawa BO KTOŚ MA OBNIŻONĄ PŁODNOŚĆ albo BO KOMUŚ
            DZIECKO PO DRODZE. Jak napisała już Bystra - nie sztuka stosować NPR jak się
            ktoś stara o dziecko. Chcesz czy nie NPR wymaga swego rodzaju treningu
            cierpliwości (co innego MŚP, gdzie wolna amerykanka - masz płodne? to gumki czy
            globulki w ruch). I trzeba o tym informować, bo potem są na prawdę przykre
            sytuacje: niezgoda w małżeństwie, czy wręcz wykończenie nerwowe. Tak, o tym
            można było poczytać na forum. Dzięki temu, że para naczyta się i nasłucha o tym
            jakie wszystko jest wspaniałe a tu ZONK.
            I żeby było sprawiedliwie - dotyczy to KAŻDEJ metody.

            > Czemu nie pozwalasz mi pokazać, że w przypadku takim jak nas
            > z
            > naturalne planowanie rodziny może być fajne?? Nie jesteśmy bezpłodni, ok?

            Ale macie obniżoną płodność.
            Jak nie pozwalam Ci pokazać? Pokazuj ale nie przedstawiaj tego w sposób taki, że
            NPR nie ma wad (a tak właśnie Twój post można odczytać). Przesada w żadną stronę
            nie jest dobra i tylko to chciałam uświadomić odpisując na Twój post.

            > Stosuję obserwacje objawowo-termiczne i znając nasze możliwości (z obserwacji i
            > badań) albo odkładamy poczęcie albo nie. W naszej metodzie jest skuteczność,
            > jest odpowiedzialność. Jeśli to nie metoda, to co? Czym różni się nasze
            > współżycie w dniu z niepłodnym śluzem od kogoś kto w podobnym dniu lub nawet
            > dalej w cyklu użył prezerwatywy? Taka osoba na tym forum uważa, że stosuje npr

            Nieprawda. Ja stosuję MŚP właśnie dlatego, że dopuszczam zabezpieczenia. NPR
            tego NIE DOPUSZCZA.Nazywać możesz jak chcesz ale ktoś, kto z NPR jest związany
            od strony Kościoła będzie Cię poprawiał tak samo, jak my poprawiamy, że w
            przerwie między tabletkami nie ma miesiączki a jest krwawienie z odstawienia. Bo
            stanowi różnicę w pochodzeniu i ma kluczowe znaczenie w przypadku popełnienia
            błędu w przyjmowaniu; ma kluczowe znaczenie przy Postinorze (krwawienie
            popostinorowe nie jest miesiączką i zaraz po wystąpieniu w/w mogą nadejść dni
            płodne); ma kluczowe znaczenie w wielu przypadkach. Podobnie jak poprawiamy, że
            w ciąży nie można mieć miesiączki (miesiączka, czyli krew ze skrzepami powstaje
            na skutek spadku progesteronu i wzrostu estradiolu, czyli doprowadza do
            złuszczania endo i nie może wystąpić podczas ciąży bo byłaby równoznaczna z
            poronieniem) natomiast można mieć plamienia i lekkie krwawienia, które należy
            skontrolować a pochodzenie tych plamień/krwawień może mieć różne podłoże i
            błędem jest zakładanie, że to "termin wystąpienia miesiączki i tak może być i
            nie trzeba nic z tym robić, bo miesiączka w ciąży się zdarza".
    • bartoszmatusik0 Re: NPR a wstrzemięźliwość 18.10.17, 15:46
      W przypadku dorosłych czasowe „zawieszenie“ życia seksualnego może dać pozytywne rezultaty w postaci ponownego nabrania apetytu na seks, a w przypadku par lub małżeństw lepszego wzajemnego poznania się i nauczenia się komunikacji na innych płaszczyznach. Wstrzemięźliwość jest coraz rzadsza dlatego o jej plusach czytałam na kbm.pl/wstrzemiezliwosc-seksualna-i-jej-wplyw-na-zdrowie/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka