IP: *.chem.uw.edu.pl 13.09.03, 18:28
Film widzialam kilka miesiecy temu w Meksyku. Nie znam
hiszpanskiego, a film - z oczywistych powodow - byl bez napisow.
Mialam wiec swiadomosc, ze z dialogow nie zrozumiem nic, ale
liczylam na muzyke i taniec - w koncu to tango. I chociaz do
zrozumienia fabuly lepiej wiedziec, o czym rozmawiaja bohaterowie
(dialogow nie jest duzo), to, zeby zachwycic sie filmem,
wystarczy patrzec i sluchac. Siedzialam urzeczona, bo esencja
filmu jest muzyka (mmm... :)) i taniec, ktorym bohaterowie
potrafia wyrazic kazdy stan i wszelkie emocje. Nie moglam oderwac
oczu i patrzylam z rozdziawiona z zachwytu buzia. A ostatni
taniec, przedstawiajacy historie Argentyny, to po prostu
mistrzostwo swiata. Goraco polecam :))
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka