11.01.07, 07:06
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=54993960&a=55228358
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=54993960&a=55178044
Czytanie między wierszami i gierki w przyciąganie i odpychanie....

Tylko jak to zrobić w sytaucji gdy na widok faceta wszystko aż piszczy w
środku, a szum w głowie zaburza prawidłowe funkcjonowanie szarych komórek.
W takich sytacjach ja zaczynam się gubić,radarek mi się wyłącza, mimo że na
co dzień w sprawach nie związanych z emocjami "miłosnymi" nie mam problemu.
Dopiero po fakcie dociera do mnie treść zawoalowanej wypowiedzi faceta, a na
reakcję jest już za późno.

Możecie rozwinąc ten temat ?
Obserwuj wątek
    • kookardka Re: flirt 11.01.07, 07:08
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=54993960&a=55045833
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=54993960&a=55178044
      oj, chciałam zacytować te wypowiedzi
    • hultaj78 Re: flirt 11.01.07, 07:56
      chętnie wyciągnąłbym do Ciebie pomocną dłoń, lecz niestety, nie znam się na
      flirtowaniu, nigdy w życiu jeszcze z nikim nie flirtowałem...

      ;)
      • kookardka Re: flirt 11.01.07, 08:02
        może zamiast wyciągać dłoń, po prostu chwyć za kokardkę ;)
        • hultaj78 Re: flirt 11.01.07, 08:06
          pociągając ją dopuściłbym się rozwiązłości!
          ;)
          • kookardka Re: flirt 11.01.07, 08:13
            dobrze zawiązana kokardka tak łatwo się nie rozwiązuje,
            trzeba tylko umiejętnie ją chwycić ;)
            • hultaj78 Re: flirt 11.01.07, 08:37
              i tu wchodzą w grę umiejętności manualne stojące na wysokim poziomie, choć
              zawsze pozostaje jeszcze możliwość chwycenia kookardki zębami ;)
              • kookardka Re: flirt 11.01.07, 08:38
                wystarczy mieć "magiczne paluszki" i wszystko pójdzie gładko
                jak aksamit ;)
                • hultaj78 Re: flirt 11.01.07, 08:40
                  jak za dotknięciem magicznej różdżki?
                  • kookardka Re: flirt 11.01.07, 08:45
                    magiczna różdżka jest atrybutem dobrej wróżki,im lepsza wróżka
                    tym różdżka bardziej magiczna ;)
                    • hultaj78 Re: flirt 11.01.07, 08:50
                      ja myślałem, że tego gościa od cylindra i łapania króliczków.
                      a wróżki to mają kryształową kulę.
                      czy to może były dwie półkule?... hmmmmm...
                      • kookardka Re: flirt 11.01.07, 08:53
                        a on nie jest od wyjmowania króliczka...z kapelusza ?
                        • hultaj78 Re: flirt 11.01.07, 08:57
                          ten sam. ten co to półnagą, bezbronną kobietę piłą przeżyna na dwoje ;)
                          • kookardka Re: flirt 11.01.07, 09:00
                            :))) a ona biedna tylko krzyczeć może bo rączki ma związane ;)
                            • hultaj78 Re: flirt 11.01.07, 09:07
                              o ile nie jest akurat czymś zakneblowana ;)
                              ale przy którymś występie z rzędu nie ma już tego skrępowania i uśmiech na
                              twarzy się pojawia ;)
                              • kookardka Re: flirt 11.01.07, 09:13
                                ba, jak takie rżnięcie jest codziennie to i ziewnięcia pojawić się mogą ;)
                                • hultaj78 Re: flirt 11.01.07, 11:31
                                  Nie codzienność jest problemem, wszak apetyt rośnie w miare jedzenia.
                                  Problemem jest monotonia dań ;)
                                  • kookardka Re: flirt 11.01.07, 11:50
                                    i ciągłe jedzenie w tej samej knajpie, zamiast np pikniku
                                    na jakiejś odludnej łące ;)
                                    • hultaj78 Re: flirt 11.01.07, 12:15
                                      myślałem że takie pikniki to standard ;)
                                      czasem też potrawy są zbyt słabo przyprawione, nie dośc ostre, lub nie dość
                                      słodkie. Trzeba umieć sobie wtedy radzić ;)
      • modrooka Re: flirt 11.01.07, 08:17
        > chętnie wyciągnąłbym do Ciebie pomocną dłoń, lecz niestety, nie znam się na
        > flirtowaniu, nigdy w życiu jeszcze z nikim nie flirtowałem...

        No i komu ty te głodne kawałki opowiadasz
        • hultaj78 Re: flirt 11.01.07, 08:39
          > No i komu ty te głodne kawałki opowiadasz

          dziewczynie pożądającej wiedzy ;)
          • modrooka Re: flirt 11.01.07, 08:43
            To trzeba jej wykładać wiedzę adekwatną z rzeczywistością a nie jakieś ściemy
            • hultaj78 Re: flirt 11.01.07, 08:45
              to jest metoda 'teach by example' ;)
              • modrooka Re: flirt 11.01.07, 08:47
                Najlepsza jaką znam :)
                • hultaj78 Re: flirt 11.01.07, 08:51
                  daje najlepsze efekty w testach zadowolenia kursantek ;)
                  • kookardka Re: flirt 11.01.07, 08:54
                    a jak wygląda egzamin i ceremonia wręczania dyplomów ?
                    • hultaj78 Re: flirt 11.01.07, 09:04
                      podobno jest ustny i wydolnościowy, a dyplom odbiera się z palców samego
                      rektora. słyszałem że gratulacjom nie ma końca, ale wszystko odbywa się na
                      osobności i przy drzwiach zamknietych ;)
                      • modrooka Re: flirt 11.01.07, 09:08
                        Brzmi interesująco. A czy yplom uznawany jest w miejscu pracy?
                        • hultaj78 Re: flirt 11.01.07, 09:11
                          przy rekrutacji ma OGROMNĄ wartość ;)
                        • kookardka Re: flirt 11.01.07, 09:17
                          jak znam proces rekrutacji, to zapewne będziesz musiała
                          przejść jakieś testy dodatkowe ;)
                      • kookardka Re: flirt 11.01.07, 09:16
                        a przewidywane są egzaminy poprawkowe ? ;)
                        • hultaj78 Re: flirt 11.01.07, 11:34
                          kazdemu należy dac druga szansę. ale jesli ktoś ma pociąg do zdobywania wiedzy
                          to z pozytywnym wynikiem za pierwszym razem nie powinno być problemu. A żegnać
                          z uczelnią wcale się nie trzeba, w końcu są jeszcze studia doktorancke ;)
        • kookardka Re: flirt 11.01.07, 08:47
          > No i komu ty te głodne kawałki opowiadasz

          :))
      • yuka4 Re: flirt 11.01.07, 09:19
        i mamy w to uwierzyć , hultaju? :)
        • hultaj78 Re: flirt 11.01.07, 11:35
          a czy ja mógłbym Wam skłamać? ;)
          • yuka4 Re: flirt 11.01.07, 11:38
            hmm.....z doświadczenia wiem,że potraficie pięknie klamać w zywe oczka,
            oczywiście nie wszyscy,są wyjatki - czyzbyś do nich należa?
            • yuka4 Re: flirt 11.01.07, 11:47
              sorrki błąd - należał ? :)
            • hultaj78 Re: flirt 11.01.07, 11:49
              my nie kłamiemy, my mówimy komplementy ;)
              a gdybym powiedział, że ja nigdy nie kłamię, to skąd byś wiedziała, czy to nie
              było kłamstewko? ;)
    • itsnotme Re: flirt 11.01.07, 08:16
      kookardka napisała:
      >
      > Możecie rozwinąc ten temat ?

      Flirt flirtem, błyskotliwe odpowiedzi zawsze pociągają, robią wrażenie,
      rozbudzają, motywują (zresztą obie strony). Ale co innego flirt, co innego
      przemienne olewanie i adorowanie. Dla przykładu w moim przypadku strategia ta na
      dłuższą metę byłaby nieudana. A na krótszą nie byłaby bardziej skuteczna, niż
      zwyczajne strzelenie prosto z mostu o co chodzi. Zależy od typu osobowości.
      • kookardka Re: flirt 11.01.07, 08:24
        No widzisz, ja nie nadaję się do takiej zabawy w przyciąganie i olewanie,
        bo zawsze trudno mi prowadzić grę z kimś na kim mi zależy. Stawiam na
        szczerość, ale wiem też,że nie można zbytnio się odsłaniać, bo facet może
        się przestraszyć i ucieknie a tego przecież nie chcę.W takich sprawac trzeba
        powoli i z wyczuciem. Tylko z tym wyczuciem i cierpliwością mam problem,
        a nie chciałabym żeby nie czuł, że narzucam się a jednocześnie wiedział,
        że wzbudza moje zainteresowanie.
        • modrooka Re: flirt 11.01.07, 08:29
          Pewnie, nie można odkrywać wszystkich kart na raz bo to przestaje być
          fascynujące. NIe musisz igrać z miłością cały czas, ale słowna zabawa w kotka i
          myszkę może zdziałać cuda
          • kookardka Re: flirt 11.01.07, 08:37
            tylko że z tą słowną zabawą w kotka i myszkę mam problem :)
            podrzuć mi jakieś pomysły, bo Ty chyba nie masz z tym problemu :)
            • modrooka Re: flirt 11.01.07, 08:46
              Nie da się przedstawić konkretnych pomysłów, że np. jak on powie tak to ty
              powiedz tak. Jedyną receptą jest praktyka. Ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć. Forum
              jest bardzo dobrym miejscem do tego :)
        • itsnotme Re: flirt 11.01.07, 08:32
          kookardka napisała:

          > No widzisz, ja nie nadaję się do takiej zabawy w przyciąganie i olewanie,
          > bo zawsze trudno mi prowadzić grę z kimś na kim mi zależy. Stawiam na
          > szczerość, ale wiem też,że nie można zbytnio się odsłaniać,
          Twoje koleżanki pewnie też mają różnie. Jedne lubią zabawę, muszą być adorowane
          przez wszystkich żeby się dobrze czuć, inne wolą bez neonów i poklasku. Faceci
          też różnie mają. Jedni lubią flirt jak sport z lekkim podejściem, inni z
          premedytacją biegają za jedną spódnicą, inni wolą facetów;), albo jeszcze
          potrzebują kobiecej inicjatywy, bo sami nie dają rady.

          > bo facet może
          > się przestraszyć i ucieknie a tego przecież nie chcę.
          Bez przesady, chyba, że ma poniżej 15 lat..

          > W takich sprawac trzeba
          > powoli i z wyczuciem. Tylko z tym wyczuciem i cierpliwością mam problem,
          > a nie chciałabym żeby nie czuł, że narzucam się a jednocześnie wiedział,
          > że wzbudza moje zainteresowanie.
          Za dużo myślisz:)
          • kookardka Re: flirt 11.01.07, 08:43
            No właśnie.Mam wrażenie, że on się troszkę mnie boi, jest lekko onieśmielony,
            ale bardzo inteligentny,błyskotliwy i z poczuciem humoru.
            Ciężki, fascynujący przypadek :)
            Ale to może być tylko moje wrażenie, każdy ma przecież jakieś emocje
            i może to nie jest nieśmiałość, tylko np wyczucie i takt - nie stara się
            zbyt szybko odsłonić, bo np nie chce żebym pomyślała, że chodzi mu tylko
            o jedno.

            Rzeczywiście za dużo myślę :) ale w tej sytuacji trzeba myśleć, bo można
            popełnić błędy.Jakbym swoje emocje puściła na żywioł to tylko kokardki by
            fruwały na prawo i lewo ;)
            • itsnotme Re: flirt 11.01.07, 09:09
              kookardka napisała:

              > Rzeczywiście za dużo myślę :) ale w tej sytuacji trzeba myśleć, bo można
              > popełnić błędy.Jakbym swoje emocje puściła na żywioł to tylko kokardki by
              > fruwały na prawo i lewo ;)
              Ja facet podchodzi do Ciebie na dyskotece, to i tak zanim cokolwiek powie zwykle
              wiesz, czy chcesz być przez niego zaproszona na drinka. No chyba, że mu jedzie,
              albo jakiś chamski teskt zastosuje.
              Przy takim podejściu jakie tu prezentujesz, nie ma możliwości żebyś popełniła aż
              taki błąd, żeby to na niego wpłynęło.
    • yuka4 Re:i to jest wlaśnie flirt 11.01.07, 12:22
      wszystkie wypowiedzi w tym wątku dowodzą,że każdemu potrzebny jest flirt
      hmmm... jak miło sie flirtuje ? hę , a zwłaszcza z hultajem?
      • kookardka Re:i to jest wlaśnie flirt 11.01.07, 12:33
        co to jest flirt i jak go używać to ja doskonale wiem, nie wiem tylko
        jak ten radarek sobie wyostrzyć na moment, kiedy dochodzi do spotkania :)))

        a hultaj jest sympatyczny, inteligentny i bystry :)) na pewno jest z niego
        wspaniały mąż i ojciec trójki dzieci ;)
        • hultaj78 Re:i to jest wlaśnie flirt 11.01.07, 12:40
          kiedy przychodzi co do czego to kompetentny facet doskonale da Ci poznać że to
          już teraz i sam Cię poprowadzi tam gdzie oboje chcecie się udać ;)

          Dziękuję ;) Jednak z przykrością muszę stwierdzić, że jeszcze nie było mi dane
          dostąpić ww. zaszczytów. ;)
          • kookardka Re:i to jest wlaśnie flirt 11.01.07, 12:54
            jak przychodzi co do czego ( o ile piszesz o intymnych spotkaniach i takich już
            mocno że tak powiem zbliżających) to nie ma sprawy, bo atmosfera już się dawno
            wytworzyła i jesli chodzi o mnie to nie w tym problem.

            Całe te ceremonie uwodzenia i zainteresowania sobą, to jest kurde najcięższa
            "robota" jaką trzeba odwalić. Potem to już idzie gładko i bez oporów
            psychicznych, z fantazją, gierkami, przerzymywaniem, droczeniem się itd.
            Z tym problemu nigdy nie miałam :)
            • hultaj78 Re:i to jest wlaśnie flirt 11.01.07, 13:29
              nie miałem na myśli tego rozdziału w relacjach, lecz właśnie wcześniejszy.
              Jeśli facet jest umiejętny to da Wam czas, bedzie Cię tak uwodził, ze bedziesz
              się po prostu swietnie bawiła, nie odbierając tego jako "ciężka robotę". tak na
              marginesie polecam ci na poczatek uzmywłowienie sobie że ten "poczatek", ten
              flirt i przed-flirt, wcale nie musza do czegoś prowadzić, moze z tego cos wyjśc
              a może to być po prostu tylko rozmowa z przypadkowym facetem w windzie czy
              kawiarni. i nic wiecej, po prostu kilka niewinnych zarcików i ze dwa
              uśmiechy ;) Nie ma zadnej presji. Baw się, nie myśl co będzie dalej. jest
              tylko tu i teraz ;) Kilka głebokich, powolnych oddechów, zaczynasz mówić dwa
              razy wolniej i sama się uspokajasz i wyluzowujesz ;) I co, dalej 'ciężka
              robota'? ;)

              Pomysl o tym tak - jedzenie jest przyjemne? Jest. Ale czy to znaczy że
              gotowanie nie może być tez przyjemne? ;) Ja tam uwielbiam gotować, nie wiem
              jak Ty ;)
              • kookardka Re:i to jest wlaśnie flirt 11.01.07, 13:45
                > Baw się, nie myśl co będzie dalej. jest
                > tylko tu i teraz ;)

                No tak, to wiadomo, ale myśli me niespokojne idą dalej i nie mogę
                nad nimi zapanować. Po prtostu ten facet tak na mnie działa i tyle.
                I TO JEST W TYM WSZYSTKIM NAJGORSZE.
                Muszę popracować nad zmianą nastawienia i przerzucić się na inne tory,
                bo cos czuję że mogę sobie poparzyć tyłek.

                > Kilka głebokich, powolnych oddechów, zaczynasz mówić dwa
                > razy wolniej i sama się uspokajasz i wyluzowujesz ;) I co, dalej 'ciężka
                > robota'? ;)

                się okaże jak się przestawię odrobinę na inny tok myślenia :)


                > Pomysl o tym tak - jedzenie jest przyjemne? Jest. Ale czy to znaczy że
                > gotowanie nie może być tez przyjemne? ;) Ja tam uwielbiam gotować, nie wiem
                > jak Ty ;)

                wszystko zależy od tego dla kogo się gotuje i z kim :)
                generalnie lubię gotować, sprawa mi frajdę gotowanie dla kogoś na kim mi
                zależy,przyprawianie, smakowanie ulepszanie, różne warianty potrawy itd.

                Nienawidzę gotować jak muszę, nic nie lubię robić gdy muszę, jak każdy.


                • hultaj78 Re:i to jest wlaśnie flirt 11.01.07, 14:54
                  Jeśli to wszystko o czym piszesz dzieje się kiedy rozmawiasz z facetem, który
                  Ci się podoba, to możesz też zrobić coś innego. Jeśli masz ochote żeby cos z
                  tego wyszło, to potraktuj go jako kogoś, komu zwierzasz się ze swojej
                  wstydliwej tajemnicy i powiedz, ze bardzo Cię to krepuje, ale że on Ci sie
                  bardzo podoba i tdlatego tak trochę nienaturalnie sie zachowujesz, bla bla bla,
                  itd. itd. Zaznacz przy tym, ze to dziwne, bo nigdy Ci się nie zdarza, nie
                  czujesz takich rzeczy, że nie wiesz co robić, że w ogóle dziwisz sie sobie że
                  mu to mówisz, bo nie chciałabys wyjśc na łatwą i zeby on sobie pomyślał za duzo
                  i takie tam.
                  Facet byc może trochę sie zmiesza na poczatku, ale zaraz się ocknie i zacznie
                  Tobą kręcić, po tym jak urośnie o 20 cm. Nie, nie w spodniach, tylko wzwyż ;)
                  I teraz on sie będzie biedził, żeby dorosnąć do Twoich o nim wyobrażeniu. A ty
                  siedzisz, cieszysz się i udajesz zmartwioną eakcja swojego umysłu i ciała na
                  tego faceta ;) Zrzucasz cięzar na jego barki.

                  Ja lubię gotowac nawet dla samego siebie. Chociaż oczywiście gotowanie dla
                  dwojga sie rewelacyjne, chocby przez to co się widzi w oczach współbiesiadnika,
                  kiedy jedzonko naprawde mu smakuje ;) Lubie tez cała oprawę, rozkładanie
                  serwetek, podkładek, sztućców, kieliszków, otwieranie i nalewanie wina...
                  • kookardka Re:i to jest wlaśnie flirt 11.01.07, 15:09
                    > Jeśli to wszystko o czym piszesz dzieje się kiedy rozmawiasz z facetem, który
                    > Ci się podoba, to możesz też zrobić coś innego. Jeśli masz ochote żeby cos z
                    > tego wyszło, to potraktuj go jako kogoś, komu zwierzasz się ze swojej
                    > wstydliwej tajemnicy i powiedz, ze bardzo Cię to krepuje, ale że on Ci sie
                    > bardzo podoba i tdlatego tak trochę nienaturalnie sie zachowujesz, bla bla
                    bla,
                    >
                    > itd. itd. Zaznacz przy tym, ze to dziwne, bo nigdy Ci się nie zdarza, nie
                    > czujesz takich rzeczy, że nie wiesz co robić, że w ogóle dziwisz sie sobie że
                    > mu to mówisz, bo nie chciałabys wyjśc na łatwą i zeby on sobie pomyślał za
                    duzo
                    >
                    > i takie tam.

                    jej ale ja się nie czuję skrępowana jak z nim rozmawiam,
                    te rozmowy są bardzo naturalne i nie brakuje w nich ani poczucia humoru,
                    ani ciepła... tylko jakąs taką blokadę mam w szarych komórkach,
                    żeby mu jakoś odpowiedzieć na erotyczną aluzję, lub zareagować na subtelną
                    informację , która wraca do mnie jak bumerang po spotkaniu i dopiero wtedy
                    wiem co on do mnie powiedział - poziom inteligencji mi spada a błyskotliwośc
                    umysłu mozna porównać do iskierki z zepsutej zapalniczki.

                    Poza tym, nie odważę się mu tego powiedzieć z obawy o to, że ucieknie.
                    No chyba, że za czas jakiś jak go trochę oswoję :)))


                    > Lubie tez cała oprawę, rozkładanie
                    > serwetek, podkładek, sztućców, kieliszków, otwieranie i nalewanie wina...

                    Oprawa przy posiłku to jest podstawa, najpiękniejsze i najsmaczniejsze danie
                    straci na walorach gdy jest ot tak rzucone jak psu do miski.

                    • hultaj78 Re:i to jest wlaśnie flirt 11.01.07, 15:21
                      buahahaha!!! tak, facec Ci ucieknie jak mu powiesz że Ci się podoba ;)))

                      Ale przypadek z Ciebie faktycznie niezwykły. Musiałbym to zobaczyć na własne
                      oczy, jak tez Ty reagujesz (lub nie) na te aluzje. Wtedy coś może byc razem
                      uradzili ;)
                      • kookardka Re:i to jest wlaśnie flirt 11.01.07, 17:46
                        czy sugerujesz, że schowasz się za krzakami jak pójdę z nim np na spacer,
                        albo w knajpie zza dziurawej gazety chcesz obserwować ?

                        co do ucieczki - moja mądrzejsza o 20 lat koleżanka, często powtarza swojej
                        nastoletniej córce, że nie w każdej sytuacji trzeba od razu "pokazywać gacie".
                        Ja to traktuję i dosłownie i w przenośni :))
    • krambambulia Niestety 11.01.07, 15:19
      Zdarzyło mi się raz w życiu, że zaczęłam się przy facecie zacinać. Niestety, był
      to facet wprost jak z marzenia. Wspaniały :)
      Do tej pory rozmawiając z nim się zacinam i cała moja inteligencja gdzieś
      ucieka, a zostaje tylko galareta z nóg, walące serce i skrywany rumieniec.

      Może gdybym pół roku temu umiała nad tym zapanować...
      ...a tak musze się odkochiwać na siłę :(
      • kookardka Re: Niestety 11.01.07, 17:50
        aż tak u mnie to się nie objawia, ale łatwo wpaść w pułapkę pt "zalezy mi
        bardziej" i wtedy trudniej podejść na luzie do rozmowy, nie przeżywać każdego
        spotkania bez rozpamiętywania i analizowania każdego zdania słowo po słowie.

        Też miałam w życiu różne takie przypadki i uodporniłam się może trochę,
        bo wiem jak to potem potrafi boleć. Jesli go lubisz to podejdź do niego
        jak do kumpla, skoro i tak się musisz odkochiwać "na siłę" to nic nie
        tracisz a warto może po prostu mieć kumpla :)
        • krambambulia Re: Niestety 11.01.07, 17:56
          już mam w nim kumpla :) to w ogóle od początku miała byc kumpelska relacja, ale
          niestety... :((((((((( zaczęło mi zależeć, on o tym wie :( dobrze że mnie nie
          unika...
          • kookardka Re: Niestety 11.01.07, 17:58
            a ma dziewczynę czy jest sam ?
            • krambambulia Re: Niestety 11.01.07, 18:03
              sam
              • kookardka Re: Niestety 11.01.07, 18:04
                a wyartykułował czemu nie chce ?
                • krambambulia Re: Niestety 11.01.07, 18:12
                  "nie pasujemy do siebie", "za bardzo sie różnimy", "mamy inne zainteresowania"
                  :((((((((((((((((((
                  a mi się zdaje że go znam od początku świata :( rozumie mmnie w pól słowa :(
                  wymysliłam go wieki temu i nagle stanął przede mną :(
                  nie wiem co mi jest :((((((( chciałabym tylko zwinąć się w kłębek obok niego i
                  zasnąć... pragnę go, także erotycznie, ale to nie jest takie ważne -
                  wystarczyłaby mi rozmowa, trzymanie go za rękę.
                  Włóczy się za mną jego zapach, który wprawia mnie w dziwne odrętwienie, jego śmiech.

                  Najgorsze że spotykam sie z kimś innym, nie jest to związek i nigdy nie będzie,
                  ale ciągle się czuję strasznie, bo myślę ciągle o tamtym.
                  • kookardka Re: Niestety 11.01.07, 18:20
                    a czym on się interesuje ? może i Ty się zainteresuj i powiedz żeby wprowadził
                    Cię w temat ;)
                    • krambambulia Re: Niestety 11.01.07, 18:25
                      nie znam sie na motoryzacji... i nigdy mnie to nie interesowało... moja pasja to
                      polityka, której on nie znosi :) jestem dziennikarzem, więc mam stały podsłuch w
                      domu na wiadomości :)
                      ooo... oboje lubimy podróże :) wino :) dobre, stare kino :) w sumie mamy podobne
                      poglądy (choc ja jestem bardziej prawicowa, on bardziej liberalny , ale w sumie
                      wyszedłby POPiS) :) muzyke lubimy podobną :)
                      no ale... :(
    • znj2 Re: flirt 11.01.07, 22:04
      Zacznij chodzić bez majtek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka