kobieta_na_pasach 20.05.09, 12:55 czy lubicie panowie, kiedy wam matkuja wasze zony? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
katz3 Re: matkowanie 20.05.09, 14:04 Żona to żona a matka to matka. Każda z nich pełni inną rolę w życiu mężczyzny i zaspokaja jego różne potrzeby. Z drugiej strony są również takie rzeczy, które otrzymuje się najpierw od matki a potem oczekuje się ich od żony. Jeśli więc pytasz czy lubię jak żona o mnie dba (interesuje się czy jestem głodny albo zmęczony) to tak, lubię to. A jeśli pytasz czy lubię jak traktuje mnie jak chłopca (chce załatwiać za mnie sprawy lub chce wycierać mi nos) to nie, nie lubię. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: matkowanie 22.05.09, 15:21 chodzi o podstawianie obiadu pod nos, robienie kanapek na droge, pranie , prasowanie,zmywanie po was podstawianych kubkow po herbatach i szklanek po piwie, wycieranie zaswinionych blatow i stolow, zalatwianie spraw w urzedach itp. no i glaskanie po glowce. Odpowiedz Link Zgłoś
obrotowy nie widzimy w tym zadnego matkowania 22.05.09, 15:30 a jedynie wykonanie swojej dzialki solidnej malzenskiej roboty. Odpowiedz Link Zgłoś
cus27 Re: nie widzimy w tym zadnego matkowania 23.05.09, 08:15 Kobito na zebrach!Znajdz sobie w koncu samca i po klopocie.Na tak "ciekawe"pytania...odpowiedzi same sie znajda(Twoje watki dziwaczne sa,a zlosc i zazdrosc-szkodza pieknosci(tej... wewnetrznej rowniez). Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: nie widzimy w tym zadnego matkowania 23.05.09, 15:10 27 napisała: > Kobito na zebrach!Znajdz sobie w koncu samca i po klopocie.Na > tak "ciekawe"pytania...odpowiedzi same sie znajda(Twoje watki > dziwaczne sa,a zlosc i zazdrosc-szkodza pieknosci(tej... wewnetrznej > rowniez). ha ha! samca too ja juz mam.sek w tym, ze to samiec prymitywny,jak wiekszosc zreszta. a ty jestes kolejnym sztandarowym przykladem polskiej nietolerancji. mam prawa byc dziwakiem i pisac dziwaczne watki. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: nie widzimy w tym zadnego matkowania 23.05.09, 15:07 obrotowy napisał: > a jedynie wykonanie swojej dzialki solidnej malzenskiej roboty. a co w tym czasie , kiedy malzonka obrabia swoja dzialke, powinien robic jej maz? Odpowiedz Link Zgłoś
obrotowy Re: nie widzimy w tym zadnego matkowania 23.05.09, 15:13 kobieta_na_pasach napisała: > obrotowy napisał: > > > a jedynie wykonanie swojej dzialki solidnej malzenskiej roboty. > > a co w tym czasie, kiedy malzonka obrabia swoja dzialke, powinien robic jej maz? - zarabiac pieniadze i przynosic je do domu - zajac sie dzieckiem (ale nie wiecej, niz 1. godzine dziennie) - spotkac sie z z kolegami przy piwie (raz na tydzien) - wyrzucic smieci - dbac o rozwoj zawodowy, duchowy i fizyczny - wyremontowac mieszkanie, gdy konieczne. I WYSTARCZY DO CHOLERY ! Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: nie widzimy w tym zadnego matkowania 23.05.09, 15:16 z tych wszystkich rzeczy robi tylko dwie. zarabia i wynosi smieci. dziecko ma 19 lat. ja pracuje zawodowo caly czas(27 lat), wiec tez zarabiam. Odpowiedz Link Zgłoś
tin.ker.bell Re: nie widzimy w tym zadnego matkowania 23.05.09, 19:49 obrotowy napisał: I WYSTARCZY DO CHOLERY ! nerwusek :D :D :D Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: matkowanie 23.05.09, 14:14 zapytam wiec, czy kobiety same zmieniaja kola, naprawiaja sprzety domowe, remontuja chalupe, wnosza do domow ciezkie meble na wlasnym garbie, trzepia dywany... wiec masz odpowiedz:] nie jest to matkowanie tylko normalny podzial rol ktory sprawdzal sie przez tysiace lat. na to przyszly feministki i z miejsca powstaly jakies metro i inne seksy, panienki ktore nawet czajnik z woda potrzafia przypalic :] jak dolaczysz do tego prostego podzialu wzajemna pomoc to bedziesz miala ideal. i sprobuj to nazwac matkowaniem to sie popukam w glowe i pokaze fakju:P a prasowanie po gotowaniu to druga rzecz ktorej nie potraficie robic, ot co :P Odpowiedz Link Zgłoś
marryllkka Re: matkowanie 23.05.09, 14:56 To już nie jest PRL. Pomoc fachowców nie jest już taka droga. > zapytam wiec, czy kobiety same zmieniaja kola To nie wymaga wiedzy ezoterycznej, nawet prawa jazdy do tego nie potrzeba. > remontuja chalupe to robia robotnicy budowlani >wnosza do domow ciezkie meble a to robią tragarze >trzepią dywany Zdarza się. Przede wszystkim tych czynności nie wykonuje się codziennie.Nawet jeśli je z jakiegoś powodu wykonuje się przy określonych okazjach. Pasiasta pisze raczej o wyuczonej bezradności mężczyzna na najbardzej podstawowym poziomie. Statystczyna Matka Polka zrobi wiele, abz jej statystyczny Syn Polak niegdy nie dorósł, aby na resztę zycia pozostał dzieckiem zależnym od swej mamki, głodnym- jeśli mu się nie podstawi pod nos, brudnym - jeśli mu się nie wypierze. Będzie kontrolowac jego życie do tego stopnia, że sam nie zauważy, że pościel nadaje się do wymiany, czy kończącego się cyklu czystych majtek. Żony przemują tę rolę matki. Niektóre kobiety doskonale odnajdują się w roli matki nr2, kontrolującej, nadopiekuńczej i wiecznie zmęczonej nadmiarem pracy. Przekonanej, że jeśli nie ona to nikt. Ktoś musi zgarniac te brudne skarpety, aby nie zgarniał ich ktoś. Zabawne ile czasu pochłania to krzątactwo ( w skali miesiąca to jest dodatkowe pół etatu ), którego efekty są widoczne natychmiast, a siła sprawcza nie jest tak oczywista Na szczęscie to się zmienia. Już w moim pokoleniu widzę, że młodzi mężczyzni byli wychowywani zupełnie inaczej niz ludzie starsi o dekadę czy dwie. Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: matkowanie 23.05.09, 15:16 z takim podejsciem ze to nie prl to wybacz, smiac sie mi chce. pozniej oglada sie faceta ktory glupiej uszczelki w kranie nie potrafi zmienic i musi wolac hydraulika bo mu kapie z kranu. wiem, dzis w cenie jest bycie ciotka ktora nic nie potrafi i do kazdej pierdoly musi kogos wezwac bo inaczej sie tylko pochlastac przyjdzie :] szkoda tylko, ze wzorzec z faceta zaradnego zmienia sie na takie ujwieco. ale za 20/30 lat kobiety beda sobie same pluly w brode i szukaly na gwalt samca ktory wlasnorecznie potrafi cos w domu zrobic :] Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: matkowanie 23.05.09, 15:30 sory,ale uszczelke to moj maz wymieni, i dolnopluk naprawi, i dziure w sciane wywierci, kontakt przykreci (inna sprawa,ze niechlujnie) ale ja sie tez nie chwale tym ,ze umiem zrobic golabki, upiec ciasto, cos przeszyc na maszynie, czy wychodowac rosliny (bo to tez jest sztuka). ja mowie o sprzataniu po sobie brudow np. Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: matkowanie 23.05.09, 15:44 ale sprzatanie to jest codziennosc :] nie rozumiem wiec w czym lezy problem? bo chyba tylko w tym ze sama sie ochasz tam gdzie nie powinnac wyreczajac kogos albo sie wnerwiajac dobrowolnie miast poczytac sobie ksiazke odpoczywajac :] gwarantuje, ze jak ktos stwierdzi ze nie ma czystych skarpetek albo zaczyna sie o cos potykac to sam wlasnorecznie posprzata Odpowiedz Link Zgłoś
marryllkka Re: matkowanie 23.05.09, 16:21 to jest ta działka solidnej małżeńskiej roboty? Obrotowy? Uszczelkę kazdy potrafi wymienic. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: matkowanie 23.05.09, 19:16 masher napisał: > kazdy? jestes niepoprawna optymistka ;) tak,a szczegolnie kobiety. kiedy sa same radza sobie ze wszystkim. jesli mam faceta w domu dlaczego mialabym go we wszystkim wyreczac? Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach maryllkka, jakbys czytala w moich myslach 23.05.09, 15:25 20 lat temu, w dniu slubu , uslyszalam od tesciowej "to bedziesz miala teraz dwoje dzieci" (bylam w I trymestrze ciazy).wtedy sie rozesmialam i potraktowalam to jako zart.po 20 latach juz wiem, o co jej chodzilo. myslala,ze bede nadal nianczyc jej dziecko.bo mezczyzni to przeciez takie wieczne dzieci. dopiero do mnie niedawno dotarlo,ze albo maz za malo mnie kochal,alo zle z nim postepowalam, bo nie nauczylam go partnerstwa. kiedy bylam mlodsza czulam sie bardziej zona, ale teraz mam coraz czesciej wrazenie,ze jestem bardziej mu potrzebna, jako opiekunka. stad ten watek. zwatpilam, bo pomyslalm,ze to j cos nie tak robie w zyciu.ze inne kobiety sa pewnie lepsze dla swoich mezow, bo wiecej za nich robia (to jest tez zarzut mojego meza).cale szczescie,ze znam swoja wartosc. ps. przyznam sie,ze dzisiaj nie wytrzymalam i po wielu miesiacach odkurzylam pokoj synowi:) ale reszta balaganu zostala. Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: maryllkka, jakbys czytala w moich myslach 23.05.09, 15:44 zupelnie nie rozumiem w czym problem. jesli nikt nie nauczyl faceta obslugi pralki, nigdy nic nie ugotowal a na dodatek ma pretensje ze mu sie nie usluguje, to wybacz, ale czyj jest to problem i z czego sie bierze. mysle, ze z tego iz nigdy sami czegos od malenkosci sie nie nauczyli. teraz robisz to z synem- sprzatasz mu :] nie wiem, moze jestem jakims archaizmem, facetem ktory uwaza ze jak sam sobie nie ugotuje to nie zje dobrego posilku, jak sobie nie zrobi czegos to nie bedzie mial, jak nie naprawi samemu to tez bedzie do d itd. pomijam ze z wiekszosci takich prac jak remonty itd ma sie czysta radoche. wiec moze nie uposledzajcie same facetow i nie bedzie problemu. mnie tez czasem sie nie chce sprzatac, ale jak juz sie zabiore to mam wypucowane ze hej. ba, ze sie mi nie chce, gromadze kubki i talerze przy komputerze i sprzatam je jak sie nazbiera. bo mi tak wygodniej :] czy to oznacza ze ktos ma to posprzatac albo ze fleja ze mnie ze nie skacze przerywajac pracy czy czegos tam aby skakac z jednym spodkiem bo sie ufajdal od kanapki? same sie stawiacie w roli gosposi, sprzataczki i czego tam jeszcze robiac za multirobot domowy. a na bycie matka, zona i kochanka to migrena tylko zostaje :] Odpowiedz Link Zgłoś
marryllkka Re: maryllkka, jakbys czytala w moich myslach 23.05.09, 16:34 > nie wiem, moze jestem jakims archaizmem Z wcześniejszego i późniejszego opisu winika, że raczej przykrym dla otoczenia malkontentem. , facetem ktory uwaza ze jak sam sobie > nie ugotuje to nie zje dobrego posilku Tak, wcześniej napisałeś, że kobiety nie potrafią gotowac. Miała byc reklama, trochę nie wyszło. Bywa. Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: maryllkka, jakbys czytala w moich myslach 23.05.09, 16:46 marryllkka napisał: > Z wcześniejszego i późniejszego opisu winika, że raczej przykrym dla otoczenia malkontentem. i wywnioskowalas to na podstawie czego, mozesz mnie laskawie oswiecic? > Tak, wcześniej napisałeś, że kobiety nie potrafią gotowac. > Miała byc reklama, trochę nie wyszło. Bywa. i cos sie nie zgadza z prawda? pokarz mi genialnych szefow kuchni i kucharzy kobiety :] nie kuchty tylko kucharzy :] niestety jestescie smakowo w porownaniu do facetow usposledzone. rozwijajac temat do poziomu co kto w domu potrafi a czego nie. moje doswiadczenia z obserwacji znajomych sa takie ze kobiety nie potrafia dobrze ugotowac ciekawego i smacznego posilku :] nie maja tez z tego frajdy i wiele z nich czyni z gotowania psi obowiazek :] cos mam ci dodac do pelnego obrazu? gdybym chcial reklame robic, nie wiem w jakim celu, ale przypuscmy ze ... zaczalbym od opisu co potrafie ciekawego ugotowac czy upiec. widac dla ciebie facet ktory potrafi cos ugotowac jest tak zadkim widokiem ze proste stwierdzenie faktow ze kobiety nie potrafia w moim odczuciu gotowac jest wrecz autoreklama :] tylko jak to swiadczy o twojej logice to juz inna bajka :] i tu wracamy do pierwszego zapytania. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: maryllkka, jakbys czytala w moich myslach 23.05.09, 19:22 no dobra.moj maz tez jak sprzata w sobote (co mu sie rzadko zdarza) to rzeczywiscie robi to lepiej.moze zbyt ogolnikowo ujelam temat. chodzi mi o to,ze moj maz jest przekonany,ze istnieje scisly podzial rol. i to mnie wkurza.oczywiscie jest to zawsze podzial niesprawiedliwy,ale wowczas on mowi,ze urodzilam sie kobieta i to nie jego wina. to juz jest przegiecie! co tu ma do rzeczy plec? pracuje ciezko,zarabiam mniej,ale nie dlatego,ze mam taka praca, tylko dlatego,ze w tej firmie sie duzo nie zarabia, a na moim stanowisku to juz zupelnie jest niewiele. czy to moja wina? Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: maryllkka, jakbys czytala w moich myslach 23.05.09, 22:19 masz racje ze nic to nie ma do rzeczy. jesli kogos traktuje jak sluzacego/sluzaca to sadze ze brak mu ktorejs klepki. co innego gdybys nie pracowala to mozna uznac ze mozesz wykazac sie bardziej w domu. podzial rol nie polega na tym ze jedno zapiernicza jak glupi a drugie lezy do gory brzuchem, to definicja niewolnictwa lol ale pisalas, ze przynajmiej wyrzuca smieci. to nie jest jeszcze tak najgorzej z nim chyba. moze jeszcze mowisz mu zeby zrobil zakupy to idzie, gary moze nawet umyje po obiedzie. w prozie zycia zatraca sie gdzies taka zwykla pomoc partnerska i trzeba troche checi aby tego nie zabraklo. podzial jest dobry ale musi byc i wymiennosc kiedy ktos padnie na pysk a drugie nie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
wanilinowa Re: matkowanie 23.05.09, 15:13 masher napisał: > zapytam wiec, czy kobiety same zmieniaja kola, naprawiaja sprzety domowe, > remontuja chalupe, wnosza do domow ciezkie meble na wlasnym garbie, trzepia > dywany... oczywiście że tak. łyso Ci? jedynym wyjątkiem jest wnoszenie ciężkich mebli, ale do tego wynajmuje się ludzi. chciałabym zobaczyć jak sam wnosisz na 3 piętro dębową szafę z okuciami poza tym, wszystkie te czynności są sporadyczne i zajmują minimalną ilość czasu, w przeciwieństwie do codziennych pierdołowatych zajęć. > > a prasowanie po gotowaniu to druga rzecz ktorej nie potraficie robic, ot co :P i bardzo dobrze nam z tym :) w końcu kobiety pojęły jak bardzo wygodne jest posiadanie dwóch lewych rąk. uczymy się od mistrzów :) PS: przypomniało mi się jak wyglądał remont u moich rodziców (pokolenie tradycyjnego "podziału ról"): matka zabezpieczała wszystko folią, robiła zakupy i czyniła generalne przygotowanie. ojciec malował powierzchnie i przykręcał gniazdka. mama wykańczała szczegóły, sprzątała po wszystkim, robiła pranie i zachwycała się efektem pracy ojca. na koniec oczywiście szybki obiad bo po ciężkiej pracy trzeba się najeść. Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: matkowanie 23.05.09, 15:19 zebys sie nie zdziwila :] jak przyszla pewnego dnia pora na przeprowadzki to mimo ze byli zatrudnieni tragarze do przewiezienia to sam bralem znacznie wiecej na garb i zapieprzalem w pojedynke z tym co nioslo trzech na 7 pietro skaczac po schodach bo sie pochlastac mi chcialo widzac ich robote :] specjalisci z koziej dupy :] Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: matkowanie 23.05.09, 15:33 masher napisał: >i zapieprzalem w pojedynke z tym co nioslo trzech na 7 pietro skaczac po > schodach bo sie pochlastac mi chcialo widzac ich robote :] specjalisci z koziej > dupy :] ha ha, bo to wlasnie tacy faceci, ktorzy nic w domu nie robia Odpowiedz Link Zgłoś
marryllkka Re: matkowanie 23.05.09, 16:23 > PS: przypomniało mi się jak wyglądał remont u moich rodziców (pokolenie > tradycyjnego "podziału ról"): matka zabezpieczała wszystko folią, robiła zakupy > i czyniła generalne przygotowanie. ojciec malował powierzchnie i przykręcał > gniazdka. mama wykańczała szczegóły, sprzątała po wszystkim, robiła pranie i > zachwycała się efektem pracy ojca. na koniec oczywiście szybki obiad bo po > ciężkiej pracy trzeba się najeść. Niestety takie domowe remonty są zawsze bardzo niechlujnie wykonane. Miałam okazję porównac terakotę kładzioną przez robtników i przez domowego speca. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: matkowanie 23.05.09, 15:13 kola nie zmieniam, bo nie mam auta. dywanow nie trzepie, bo nie mam dywanow (firanek tez). do remontu mieszkania zatrudniam fachowcow. ale drobne naprawy, jak np. sklejenie mebli robie sama, bo bym sie nie doczekala. gotuje sama, prasuje sama, piore i obszywam na maszynie. Odpowiedz Link Zgłoś
marryllkka Re: matkowanie 23.05.09, 16:25 > jak np. sklejenie mebli robie sama, bo bym sie nie doczekala. Cwaniaczek zobaczył, że umiesz. Wykorzystuje to. Odpowiedz Link Zgłoś
szatan.serduszko Re: matkowanie 23.05.09, 15:23 Nie jestem jeszcze żonaty ale takie rzeczy jak pranie, prasowanie ubrań, robienie śniadania, mycie naczyń, sprzątanie robię od 12 roku życia, nie róbcie z nas kalek drogie panie. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach mam was w dupie 24.05.09, 19:21 stwierdzam, po 20 latach malzenstwa,ze traktujecie kobiety po jakims czasie instrumentalnie.na szczescie nie musimy sie na to godzic. Odpowiedz Link Zgłoś