schaetzchen
12.05.04, 19:01
Witajcie, dawno mnie tu nie było :)
Wróciłam parę dni temu z Petersburga, gdzie niestety nie pozostawałam obojętna
na uroki i zapachy blinów ze śmietaną... Ale od trzech dni (czyli od powrotu)
udało mi się wrócić na dietę. W sumie od Wielkiego Piątku (czyli momentu kiedy
byłam ponad miesiąc na diecie i to z widocznymi rezultatami) przybyło mi 2 cm
w biodrach (mierzyłam się 3 dni temu, następnu pomiar za dwa tygodnie - mam
nadzieję, że spędzone nadal na diecie). Ale do plażowania jest jeszcze trochę
czasu i zamierzam te cm zgubić.
A dzisiaj:
śniadanie - banan 100g, pomarańcza 150g, 15 g zarodków pszennych - czy one
mają tyle kalorii co otręby?
II śniadanie - kefir 200g = 90 kcal
obiad - sałata z cukinią i papryką w sosie jogurtowym, sok pomidorowy 0,2 l,
espresso z małą ilością mleka (pewnie tłustego)
podwieczorek - herbata rumiankowa z łyżeczką miodu
kolacja - talerz zielonego - szparagi (pierwsze w sezonie!) bez mojego
kochanego sosu holenderskiego... ogórek zielony i rzodkiewki - po 150 g
"Po drodze" jeszcze jabłko 150 g
Właściwie nie jest źle, tylko ten obiad - to była sałatka w knajpie, kelnerka
zarzekała się, że to jogurt a nie śmietana, ale nie wiem ile tego było...
Tylko jestem z siebie dumna, bo nie tknęłam przyniesionych do sałatki
pachnących bułeczek :)