Dodaj do ulubionych

kolejne podejście

18.06.07, 06:37
hymmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm
No i który to juz raz zaczynam.......
Już rok minął jak jestem na SB. Troszke schudłam, ale to wciąż nie jest to
czego oczekuję. Ciągle czymś grzeszę crying
Od dzisiaj zaczynam taka w zasadzie fazę I + owocki. Niestety ich nie
potrafie sobie odmówić, a jak zjem jeden owocek dziennie to myślę że mi nie
zaszkodzi
Tradycyjnie startuje z 50 kg. Cel to 46-47. Będę sobie chodzić na pilates i
cycling. I chciałabym uzyskać zamierzony efekt w 2-4 tygodni..... ambitnie
ale może sie uda.
Moje menu na dzisiaj:
6- butelka (390 ml) kefiru light
10 - pomarańcz
13 - kulka serka mozarella + pomidor
16 - sok warzywny 0,5 l (nie wiem czy dam rade cały wypić)
no i to chyba tyle...
Do 19 mam dzisiaj dyżur, wiec nie da rady zjesc cos innego
Mam nadzieje, że ktoś sie do mnie przyłączy.
Gaapa czekam na Ciebie. Bierzemy sie w garsc i pokażemy tym niedowiarką, co w
nas nie wierzą o(",)o
Pozdrawiam cieplutko ;*
Obserwuj wątek
    • gaapa Re: kolejne podejście 18.06.07, 18:02
      widze,ze nastal czas na nowy wateksmile bardzo praktycznie!u mnie bedzie 1ka ale z
      pieczywem chrupkim,owocami(ale tez tymi o niskim IG).ta dieta to juz czesc
      mojego zycia wiec w koncu juz ja zaakceptowalamsmiletak jest zdecydowanie
      latwiej.moze ktos sie do nas przylaczy jeszcze?teraz jest dobry okres n te
      diete,duzo warzyw,z ktorych mozna wyczarowac smakowite dania...
      • ania838 Re: kolejne podejście 18.06.07, 18:08
        Nio nareszcie dołączyłaś do mnie smile
        Też zastanwiałam sie nad pieczywkiem chrupkim, ale spróbuje choć na tydzień je
        odstawić, zobaczymy czy to coś zmieni.
        Dla mnie tez juz ta dieta to styl życia, tyle że wydaje mi sie ostatnio ze
        jestem juz na III bo waga w zasadzie stanęła w miejscu i jest cały czas na tym
        samym poziomie. Niby powinnam sie cieszyć ale musze jeszcze te 3 kg zrzucic i
        juz sie czepiac nie bedę wink niech sobie stoi w miejscu
    • ania838 kolejne podejście - dzień II 19.06.07, 07:38
      Witam.
      U mnie wczoraj było tak jak napisałam + garść orzeszków ziemnych
      Dzisiaj niestety zjadłam 2 cukierki czekoladowe crying. Kupowałam do pracy i
      strasznie mi sie zachciało sad. Za kilka dni @ i to pewnie dlatego. Ale postaram
      sie byc silna i juz niczego słodkkiego wiecej nie zjaść.
      6- jajecznica (2 jajka, cebula, 2 plasterki polędwicy sopockiej, zioła
      prowansalskie)
      10 - pomarańcz
      12 - sałatka grecka
      16 - taki pulpet z miesa mielonego ugotowany w wywarze warzywnym + ogórek
      małosolny.
      I to chyba tyle
      Jak myślicie dozwolony jest taki pulpet??
      Aha szukałam ostatnio ile tłuszczu, węgli i kcal ma taka kulka mozarelli i nie
      znalazłam ;/. Wiecie coś na ten temat??
      Pozdrowionka kiss
      • gaapa Re: kolejne podejście - dzień II 19.06.07, 15:17
        hejo.u mnie dzis srednio jak ostatnio ciagle,ale mam duzo stresow w pracy i brak
        mi motywacji.w kazdym razie rano byl tradycyjnie serek wiejski z kromka piecz
        chrupkiego,wedlina lososiowa, potem 2 czekoladki z wodka(w pracysmile oczywiscie, 2
        male brzoskwinie i niesttey niewypal w postaci niezbyt smacznej salatki,ktora w
        opisie brzmiala fajnie a byla taka jakas tlusta,z grillowanym kurczeciem i sosem
        winegret.do tego kawa z mlekiem.
        wieczoram postaram sie ograniczyc do truskawek,ewentualnie do serka
        wiejskiego.najgorsze jest to ze w ogole nie mam checi cwiczyc.w ogole ale to w
        ogole.znudzilo mi sie.wole sluchac fado i lezec w lozeczkusadz kotkiem...
        • tripcafe Re: kolejne podejście - dzień II 19.06.07, 15:28
          Laski moje kochane, widze, zescie watek zmienily, wiec wszystkiego naj naj na
          nowej drodze.. ee.. plazowania big_grin
          • gaapa Re: kolejne podejście - dzień II 19.06.07, 15:35
            hej!a co u Ciebie,jak tam dietka?i jak tance brzuszka?co do mozarelli to
            znalazlam na opakowaniu ze 100g ma 244 kcal,niestety co do skladu to nie powiem
            Ci nic ciekawego bo nie moge rozczytac,mam niekompletne opakowaniesmileco do kulek
            miesnych nie widze zadnych p/wskazansmile
            • ania838 Re: kolejne podejście - dzień II 19.06.07, 19:53
              no i u mnie jak zwykle zmiana jadłospisu smile
              sałatka grecka była jednak o 11 a nie o 10, ale zjadłam jedną kromkę czarnego
              chlebka (ehhhhh bo mi głupio było przy dziewczynach z pracy). Około 13.30
              zjadłam garstę orzeszków ziemnych. Pomarańcz został nie zjedzony w pracy. No i
              w domku przed 17 zjadłam tą kulkę z miesa mielonego ugotowaną na wodzie smile z
              sałatką z kapusty pekińskiej wink
              Ja to chyba musze wieczorem pisac jadłospis bo ciagle jakies zmiany wink
              Weszłam teraz na wage (tiaaaaaaaa a obiecałam sobie po tygodniu - uzależnienie)
              i normalnie szok!!!!!!!!!!!!!!! Niecałe 49 kg!!!!!!!!!!!!!!!! Czyli ponad kg
              mniej od wczoraj. Normalnie nie wierze.
              Qrde nosi mnie zeby po piwko iść smile
              Tak a obiecałam abstynencje smile
              No i co ja mam biedna teraz zrobic????
              • gaapa Re: kolejne podejście - dzień II 19.06.07, 20:58
                albo idz na winko,albo sobie odpusc i idz na piwko.ja chyba na razie w ogole nie
                bede pisac jadlospisu bo jakos jest kiepski i zle mi idzie odchudzanie.bylam
                dzis na aerobiku ale cwiczylam z niechecia.poza tym jadlam tez lody.boje sie
                wchodzic na wagesad zrobcie cos ze mna!
                • gaapa Re: kolejne podejście - dzień II 20.06.07, 07:21
                  nowy dzien,sloneczny,mam nadzieje ze bedzie lepiej
                  • ania838 kolejne podejście - dzień III 20.06.07, 09:18
                    no i u mnie sie źle zaczął dzień crying
                    taki grzech z rana ze szok!!!!!!!!!!!!!
                    Koleżanka z pracy Jola robiła spóźnione imieniny, no i zjadłam 2 duze kawałki
                    ciasta i wypiłam lampke advokata. Qrcze nie umiem im odmawiać!!!!!!!!!!!!
                    Jestem jedna z najszczuplejszych dziewczyn u mnie w pracy ,w wiec jak poraz
                    kolejny mówie ze jestem na diecie to patrza na mnie jak na idiotke, wiec musze
                    sie raz na jakis czas poswiecic crying
                    O 6 - zjadłam kulke mozzarelli z pomidorem, a dalej to nie wiem jak bedzie bo
                    wszystkie dzisijsze plany legły w gruzach crying.
                    Napisze wieczorkiem co jadłam
                    Ide dzisiaj na pilates i rowery.
                    No dziewczynki bierzemy sie w garsc!!!!!!!!!!!!!
                    • tripcafe Re: kolejne podejście - dzień III 20.06.07, 10:32
                      Dziewuszki, nie przesadzajcie, czasem nie wychodzi i tyle, wyluzujcie troszke,
                      jutro bedzie lepiej smile
                      Co do moich tancow brzuchancow...jak wypadla grupa, to nie wiem, bo nie
                      widzialam, ale mysle ze b.dobrze. Mi sie tanczylo rewelacyjnie! Bezstresowo
                      praktycznie, zarowno przed wystepem jak i w trakcie. Miala moj tlusty brzuch
                      wciagac... i zupelnie o nim zapomnialam, po raz pierwszy od dawna dobrze sie we
                      wlasnej skorze poczulam! Coz za niesamowita terapia. W choreografi tez sie nie
                      pomylilam. Oczwiscie gdybym np zobaczyla nagranie, mialabym jakies
                      zastrzerzenia, ze np momentami reke nie tak trzymalam, albo mialam mine nie za
                      bardzo(mimika to chyba najciezsza sprawa!). Ale ogolnie blo fajowo i wesolo.
                      A za diete to sie wziac musze wink
                      Bo wlasnie jem paluszki z makiem
                      Buzka
                      • gaapa Re: kolejne podejście - dzień III 20.06.07, 13:29
                        dokladnie.bierzemy sie w garsc.jeden grzech nie zaszkodzi,taka jest polityka tej
                        diety,zgrzeszysz troche,odpokutujesz!smileja juz w pracy nikomu sie nie przyznaje
                        ze si odchudzam juz za duzo zlosliwosci slyszalam,po co,chyba zwariowalam itp...
                        menu bede pisac wieczorem dopiero,bo u mnie z planami roznie bywasmile
                        • ania838 Re: kolejne podejście - dzień III 20.06.07, 16:01
                          Gaapa u mnie jest dokładnie tak samo w pracy z tymi babami smile, dlatego tez dla
                          świetego spokoju jem, a tym bardziej ze to było imieninowe dobrej koleżanki.
                          No dobrze ciasto było o 8 rano i do teraz, czyli do 15.45 nic nie jadłam, bo
                          najpierw mi sie nie chciało a potem byłam u ortodontki, na solarium i tak
                          zeszło smile
                          A teraz zjadłam 2 koreczki śledziowe (musiałam cokolwiek włożyć do buzi zanim
                          obiad odgrzłam) i kulkę mielonego z sąłatką z kapusty pekińskiej.
                          Nio i to chyba tyle smile
                          Pozdrowionka
                          • gaapa Re: kolejne podejście - dzień III 21.06.07, 07:58
                            wczoraj nie bylo tak zle,choc oczywisci ebyly pestkisad za to silownia(och,jak mi
                            sie nie chcialo).a dzis mam dyzur wiec powinno byc jeszcz elepiej,napisze potem
                            • gaapa Re: kolejne podejście - dzień IV 21.06.07, 14:16
                              hej babeczki.u mnie dzis juz zapal do diety,nawet zrezygnowalam z kupna
                              swiezutkich buleczek zytnichsmile na rzecz pieczywa chrupkiego..jednak fitness w
                              ogole jakos daje kopa troche do pilnowania sie...takze rano dzis byla parowka
                              cieleca z serekim wiejskim i pomidorem, potem sok Fit srodzmienomorski,trojkacik
                              serka fit,a potem mam jeszcze tunczyka ze szczypiorkiem i z odrobina
                              musztardy,majonezu i pomidorem.to na obiad,a potem nie wiem,mam jeszcze jakis
                              kefi, nektarynki.a jak u Was???nie wiem czy dam rade schudnac w ogole,ale bede
                              sie starac.jutro ranoi zwaze sie w pracy,nie mam w domu dokladnej wagi w tej
                              chwili.jak tam romans Aniu w ogole sie rozwija?myslisz ze to cos powaznego?tak
                              sie zastanawiam,czy w ciazy mozna stsowac te diete.mysle ze 2 spokojnie..staram
                              sie juz o dzieciaczka,choc to dla mnie totalna abstrakcja!tzn dziecko,nie
                              staraniasmileboje sie ale zaczynam chciec.piszcie!
                              • ania838 Re: kolejne podejście - dzień IV 21.06.07, 16:58
                                Hej wink
                                Najpierw napisze jadłospis a potem opowiem historie smile
                                6 - 2 kromki Wasy+2 plastry polędwicy sopockiej+plaster sera Hochland light i
                                warzywka (qrde miałam ostatnie 2 kromeczki chrupkiego i sie skusiłam wink)
                                10 - kefir light (390 ml)
                                13- pomarańcz
                                16 - serek wiejski
                                Załączniki: 3 cukierki Elf i malutki wafelek (taki 2cm x1 cm x1 cm)
                                Nio i to chyba tyle
                                Gaapa o(",)o romans kwitnie ale wczoraj sie na niego wkurzyłam na maxa!!!!!!!
                                Poszłam wczoraj na Pilates i zostałam na rowery. Jechaliśmy po rowerach do
                                mojego chłopaka a on mi sie pyta co bedziemy jeść (godzina 20 ;/)? Ja mu na to
                                ze nic. On ze 2 godziny trenowałam to pewnie jestem głodna. Ja ze nie. A on
                                mówi mi tak: "Kochanie Ty to musisz coś podjadać miedzy pośiłkami, bo to jest
                                niemożliwe zebyś tak mało jadła, ćwiczyła i nie chudła". No to ja mu mówie ze
                                dzisiaj (czyli wczoraj) zjadłam 2 kawałki ciasta bo były imieniny i głupio mi
                                było kolejny raz mówić ze na diecie jestem. A on mi mówi ze ta w takim razie
                                jak chce schudnac to powinnam cwiczyc codziennie i zamiast na Pilates to na
                                aquaaerobic chodzić. Moze i rada dobra, ale nie mam tyle kasy zeby codziennie
                                chodzić, a po drugie wkurzyłam sie bo mi ostatnio mówił ze mam nie chudnac a tu
                                nagle takie rady!!!!!!!!!!!!!!!! A poza tym to widze ze nie wierzy we mnie,
                                tzn. w to ze schudne i to mnie irytuje strasznie!!!!!!!!!! Ja mu pokarze smile ale
                                poza tym jest ok wink
                                To chyba stres przedmiesiaczkowy i dlatego sie tak wczoraj wkurzyłam ;P
                                A tak poza tym to mnie od jutra do niedzieli nie będzie bo jade z moim chłopem
                                na zawody do Czech. Strasznie jestem z niego dumna bo startuje w zawodach
                                Ironman, tyle ze nie podnosi ciężarów smile tylko w Triathlonie (czyli pływanie,
                                rower, bieganie). To jest taki maratoński dystans. W jeden dzień musi pokonać
                                226 km!!!!!!!!!!! 3,8 km pływanie, 180 km rower, 42,2 km bieg!!!!!!!!!!!!!!!
                                Jak skończy w 10-11 godzin to bedzie rewelacja smile
                                Strasznie sie o niego boje bo to ogromny wysiłek ,ale ufam ze wszystko bedzie
                                dobrze.
                                Puki co zmykam na rowery
                                Zajrze jeszcze jutro rano
                                Buźka
                                • gaapa Re: kolejne podejście - dzień IV 21.06.07, 17:16
                                  poza tym co wymienilam niestety byl jeszcze serek wiejski z grahamka,2 malutkkie
                                  nektarynki i o zgrozo,60 gram paluszkow wloskich z oliwa z oliweksad za to juz
                                  nic wiecej dzis juz nie bedzie,przynajmniej taka mam nadzieje.kurcze,sama nie
                                  wiem,mam wrazenie ze gdy sie za bardzo nie przejmuje co jem,to jakos dieta mi
                                  wychodzi sama z siebie a tak gdy sie staram to jakos wlasnie kiepsko mi
                                  idzie...ale uparlam sie dobic do Twojej wagi Aniu.to niezle z tym Twoim
                                  facetem,normalnie tak glupio przy nim nie cwiczyc czy cossmileja niestety nie moge
                                  namowic mego meza na silownie,razem byloby fajniej.inne kolezanki tez nie chodza
                                  bo przewaznie nie maja czasu(dzieci,praca...)takze to super ze jest taki
                                  wysportowany!od jutra bedzie lepiej!!!obiecujesmile
                                  • 1dycha Re: kolejne podejście - dzień IV 21.06.07, 21:34
                                    witam dziewczyny, to gdzie w końcu jesteście??
                                    • ania838 Re: kolejne podejście - dzień IV 21.06.07, 22:19
                                      Dyszka kochana o(",)o
                                      Tu my tera jestemy a Ty gdzie była???? Jak Cie nie było??
                                      Fuck znów grzech - Dog in the fog 0,66l poszedł.........
                                      ehhhhhhhhhhhhhhhhhhh
                                      • gaapa Re: kolejne podejście - dzień IV 21.06.07, 23:51
                                        Dyszka,jestesmy dokladnie tu i terazsmilewiecie co,odkad usiluje sie
                                        odchudzac,jakos gorzej mi idzie,tzn chce mi sie jesc zdecydowanie bardziej niz
                                        kiedy nie-jestem-na-diecie.serio...poza tym Ania to ja mam kompleksy bo nie
                                        umiem jesc tak malo jak Ty!ratuja mnie tylko cwiczenia i ogolne zasady diety.ja
                                        chyba nigdy nie schudne tak jakbym chciala.mam jakiegos dola,moze jutro bedzie
                                        lepiej?no bez sensu po prostu,mam teraz np ochote na krowki ciagutki.dobrze ze
                                        nie mam zadnego pozywienia w poblizusmile
                                        • ania838 kolejne podejście - dzień V 22.06.07, 05:34
                                          Heja smile
                                          Musze tak wczesnie cos napisać, bo po 7 wychodze z domu a jeszcze nie wszystko
                                          spakowane.
                                          Dyszka dołącz do nas jak najszybciej, bo z tego co czytałam, masz ogromne
                                          doświadczenie wink a my tu z Gaapą musimy miec bata nad sobą o(",)o
                                          a właśnie Gaapa!!!!!!!!!!!!!! koleżanko!!!!!!!!!!!!! co to za doły. Bierz sie w
                                          garsc smile ćwiczenia Ci odpuszcze, ale dietki nie smile
                                          Warzyłam sie dzisiaj rano i ..................... 48 kg!!!!!!!!!! Dajesz
                                          wiarę!!!!!!!!!!! I to przed @ wink.
                                          Obym tylko w tych Czechach bardzo nie nagrzeszyła ;P, bo jak siebie znam to
                                          calkiem bez załączników (grzeszków) sie nie obędzie. ;P
                                          Dzisiaj na śniadanko będzie kulka mozzarelli z pomidorkiem. W drogę zabieram 2
                                          buły z ziarnem, wedlinką, serkiem i warzywkami(hehe i tak pewnie nie ich zjem,
                                          jak siebie znam), kefir, sok pomidorowy, orzeszki ziemne.
                                          Ale i tak oczywiście przecież nie wiem co będę jadła wink
                                          Spowiedź w niedziele wink
                                          Gaapa!!!! A tak wogóle to Ty sie mną tak bardzo nie sugeruj, tzn. ilością i
                                          jakością moich posiłków. Ja sobie zdaje sprawe, ze to sa małe porcje, ale ja
                                          musze sie az tak ograniczać zeby waga drgnęła. Planuje jeszcze tak około
                                          miesiaca, zeby jeszcze 2 kg zrzucić i ustabilizować wage.
                                          A co do Twojego pytania odnosnie ciąży..... ja mysle ze II spokojnie mozesz
                                          stosować, choc głowy nie dam sobie urwać. Przecież w II są i białka i wegle i
                                          owocki, czekolada gorzka (cukier). Wydaje mi sie ze spokojnie mozesz stosować,
                                          ale zapytaj lepiej lekarza, zebym Cie nie wykończyła smile
                                          No dobra, bo mnie jakas wena twórcza z rana naszła o(",)o
                                          Trzymajcie kciuki za mojego chłopa
                                          Jak wróce to sie odezwę
                                          Buziaczki
                                          Ania
                                          • gaapa Re: kolejne podejście - dzień V 22.06.07, 07:24
                                            heja!szkoda ze Cie nie bedzie!trzymam kciuki za Twojego mena!gratuylacje co do
                                            wagi,jest swietnie!zazdroszcze Ci strasznie,ja dzis weszlam na wage i tam-51sad
                                            ale juz mi lepiej dzis,doly minely i bedzie dobrze.co do menu to dobrze ze
                                            piszesz i jak widze ze ktos moze jesc tak malo tzn ze ja tez mogesmile baw sie
                                            dobrze w czechach,tak a propos,a sera prazonego nie bedziesz jadla?jest
                                            pysznysmileno i piwowink
                                            Dyszka,pisz tez menu!buziaki
                                            • 1dycha Re: kolejne podejście - dzień V 22.06.07, 12:00
                                              co robiłam? jadłam darowane tłuste wędlinki smile spałam smile narzekałam, że nic mi się nie chce smile
                                              zjadłam dwa kilo tłustej kiełbasy (miała być na ognisko, ale ogniska nie było ) były ze dwie czekolady
                                              70% i to chyba wszystko z grzechów..

                                              nie odpuściłam sobie tak do końca, ale jakoś trochę sobie folgowałam..

                                              na wadze - nie ma dużych strat. wczoraj 63.5 dzisiaj 64.4. ale wymiary oblecą.

                                              ania, jak się zapatrujesz na Pomysł Organizacyjny?
                                              • gaapa Re: kolejne podejście - dzień V 22.06.07, 19:59
                                                no to jak,do dziela?ja dzis calkiem calkiem,teraz tylko popijam carlsberga
                                                malego,bylo tez troche paluszkow wloskich i odrobina chipsow.ale silownia tez
                                                byla na szczescie,przeczytalam tam prawie cale cosmopolitan z nudow,moze maz
                                                bedzie mial z tego jakas przyjemnoscsmilezartuje oczywiscie.jutro znow mam dyzur
                                                wiec powinno byc dietowo w porzadku.a co Ty Dyszka robisz w weekend?tak w ogole
                                                to zniknelas na naprawde dlugo,teraz Ani nie ma w weekend.juz jestem uzalezniona
                                                od tego forumsmileostatnio tylko sie zastanawiam,czy ja naprawde dam rade i chce
                                                schudnac...byloby super nie martwic sie naprawde swoimi grubymi udamismilemyslicie
                                                ze to uleczalne?moze kiedys bede 10 kg grubsza i bedzie mi wszystko jednosmileto
                                                musi byc fajne uczucie.nie wiem czy w ogole ma pisac swoj jadlospis bo nie jest
                                                idealny niestety,ale jesli macie chec na sbcki obiadek smaczny to polecam
                                                jajecznice z kurkami.
                                                • gaapa kolejne podejscie 23.06.07, 11:31
                                                  no i zostalam sama.dzis wieczorem juz bede co dzien pisac swoj jadlospis,bez
                                                  wzgledu czy jest idealny czy tez nie.siedze znow na dyzurze dzissadi czas
                                                  spedzam niestety naukowosad czyli nudnie.piszcie!
                                                  • 1dycha Re: kolejne podejscie 23.06.07, 19:23
                                                    hej gapcia, to ja.
                                                    byłam na siłowni.
                                                    ale znowu bez sensu jadłam... jakoś nie mam siły zapanować na jadłospisem, poza tym człowiek jak
                                                    zaczyna ćwiczyć to ma głupie wrażenie że mu wszystko wolno..

                                                    10: jajecznica z 3 jaj (na platerku boczku..)
                                                    15: lody (tj. sorbet) malinowy
                                                    17: 3 kromeczki schulstad z serem i pomidorem
                                                    19: 3 kromeczki schulstad z serem i pomidorem.

                                                    nie mam nic na swoje usprawiedliwienie smile
                                                    gaapa jak tam dyżur? mam nadzieję że przynamniej ty trzymasz dyscyplinę smile
                                                  • gaapa Re: kolejne podejscie 23.06.07, 20:15
                                                    no cos Ty,Dyszka,super jest Twoj jadlospis dzis,co Ty chcesz od niego?no to
                                                    spowiedz:
                                                    S:serek wiejski+kromka piecz chrupkiego+wedlina surowa+pomidor
                                                    jablko
                                                    O:serek wiejski+2 kromki piecz chr+troche tatara+pomidor(cos mnie wzielo na
                                                    surowe mieso,mam nadzieje ze bez zadnej toksoplazmozysmilenie wiadomo jaki moglaby
                                                    miec IGsmile
                                                    potem kilka migdalow,malutka nektarynka i kilka lodeczek LU(sa lekkie bardzo i
                                                    maja 350kcal)
                                                    K: serek wiejski+wedlina surowa+pomidor+kromka piecz chr,troche ice tea.
                                                    acha i wczesniej 1 toffieesadno i kawy z mlekiem
                                                    kurcze,to jest swietny pomysl z tym pisaniem menu,przynajmniej bede wiedziala
                                                    czemu nie moge schudnacsmilepozdrawiam
    • gaapa Re: kolejne podejście 24.06.07, 12:13
      tak w ogole,jakie sa wasze ulubione przekaski?ja moglabym jesc same przekaski w
      zasadzie zamiast glownych posilkow.ale tak naprawde jest to bardzo
      zgubne...jecie bakalie na przyklad?ja rzadko,ale musze cos wymyslec innego
      zamiast jablek,pestek i orzeszkow.odkrylam dzis pyszna mieszanke hawaian
      felixa,z suszonymi melnem,zurawina i orzeszkami,niestety wszystko jest w
      cukrze,choc nie ma az tak wiele kcal...w ogole to mam dzis zly nastroj,jestem
      zmeczona praca,rozdrazniona.a co wy porabaicie?chyba zostalam juz calkim sama tu
      • ceres9 Re: kolejne podejście 24.06.07, 13:24
        przygarniecie?;]
        • ania838 Re: kolejne podejście 24.06.07, 14:37
          PRZYGARNIECIE??? - PRZYGARNIEMY!!!!!!!!!!!!!
          Dołączaj do nas Caras wink
          Heja dziewczynki wink
          Ale sie steśkniłam za Wami
          Gaapa nie plakusiaj juz jestem
          Niestety tez sie uzalażniłam od forum i nie wiem od czego zaczać smile
          MOze najpierw o moim jedzeniu.....
          W piątek wszystko zgodnie z planem, czyli SBecko (+ 1 piwko)
          Wczoraj już było znacznie gorzej: z nerwów zjadłam paczke precelków, paczke
          ożaszków, Twixa, serek Activie, jogurt pitny, 2 nektarynki, 2 piwka a wieczorem
          poszłam z moim boharerem na pizze czeską (ale zjadłam tylko kawałek dużej,
          reszte on)i wieczorkiem znów piwko. Normalnie nawet nie chce wiedziec i liczyć
          kcal wink
          A dzisiaj na sniadanie 2 kromki chlepa tostowego (tylko taki dostałam) + 2
          platerki sera wedzonego, sałatka w KFC (w trasie) z sałaty i kurczaka + kilka
          paluszków, a teraz sącze sobie czeski likierek. Kaloryczny ze szok!!!!!!!!!!
          Ale jeszcze dzisiaj luz a jutro powród do normalności smile
          Na wadze +kg, sad ale moze uda sie szybko zrzucić
          A co do mojego ironmana smile. Niestety nie ukończył sad. Brakło mu 10 km, czyli 1
          petli biegowej i odpuścił po 11 godzinach walki bo dopadły go skurcze i to
          takie mocne ze nawet nie dało by radny iśc. Ale i tak jest dla mnie bohaterem,
          bo pokonał 216 km!!!!!!!!!!!! Za rok znów startuje smile, wiedziałam ze sie nie
          podda smile
          Nio to tyle u mnie
          Jutro obiecuje juz poprawe wink
          Buźka
          • 1dycha Re: kolejne podejście 24.06.07, 18:27
            hello moje drogie,
            a ja ciągle nie mogę wyjść na prostą jedynie słuszną drogę..
            ceres jak tam na "powrocie" ?

            wczoraj dopisuję piwko sad

            s: 2 jajka na miękko, 2 kromki schulstad, feta żółta, pomidor
            o: spalona karkówka z grilla, jakies sałatki arbuz, pomidory piwko.. plaster boczku..
            2,5 h pedałowania na rowerze
            i na razie koniec, ale nie wiem co przyniesie wieczór smile
            • gaapa Re: kolejne podejście 24.06.07, 19:00
              heja!ja bym umarla juz na 10kmsmilealbo i wczesniej...tylko podziwiac.ja dzis tak
              srednio,ogolnie malo,ale byly tez 2 galki lodow,kilka chipsow,pestki slonecznika
              standardowo.ale mam checi wielkie na dietke,bedzie oksmile
              • 1dycha Re: kolejne podejście 24.06.07, 19:38
                dopisuję:
                brukselka z fetą żółtą - czuję się bohaterką, bo w lodówce kusi salami !
                ale piwku chyba się nie oprę smile

                gaapa - też dostałam fazy obsesji na punkcie forum... myślisz że powinnam iść z tym do lekarza? smile
                • gaapa Re: kolejne podejście 24.06.07, 19:46
                  nie wiemsmileale prawde mowiac tak z boku to wyglada dziwnie,pisac codziennie komus
                  co sie jadlo i w jakich ilosciach...nauczylam sie juz nie przyznawac nikomu do
                  tych moich obsesji na punkcie diety,choc moglabym o tym gadac i gadacsmiletak wiec
                  kamufluje sie calkiem calkiem...choc czasem zal mi meza,moglabym mu ugotowac
                  czasem cos innego niz sbckie dania...ale dzis wyszedl mi pyszny obiad,piers
                  kurczaka z kurkami,pomidorami z puszki i suszonymi pomidorami i z jogurtem do
                  tego,dobrze przyprawione,mniam.
    • ania838 Poniedziałek 25.06.07, 08:41
      No i pieknie sad
      2 kg do przodu crying buuuuuuuuuuuuuuu.
      A było juz tak pieknie 48 kg i znów wróciłam do punktu wyjscia i znów 50 kg crying
      I znów walka od początku............... ehhhhhhhh chyba nigdy nie osiagne celu,
      jesli bede sobie odpuszczac w weekendy
      Menu na dzisiaj:
      8 - 2 kromki grahama posmarowane serkiem tartare + 2 plastry poledwicy +
      plaster sera Hochland light
      12 - jogurt
      15 - kulka mozzarelli z pomidorem
      19- coś smile
      o 16.30 ide na rowerki
      matko załamałam sie dzisiaj tym skokiem wagi .......
      A jak u Was??
      • klara1101 Re: Poniedziałek 25.06.07, 09:53
        Witam niestety ja też odpuściłam w weekend i 1,5 do przodu, kurcze, ważyłam już
        53, ale dziś jest poniedziałek i znowu dieta
      • 1dycha Re: Poniedziałek 25.06.07, 10:15
        hej dziewczynki,
        a ja dzisiaj zwariowałam smile
        waga na wadze elektro: 64 (co oznacza: bez strat, ale też bez zmian)
        waga na wadze z zeszłego roku: 62 (co oznacza: rekord życiowy z zeszłego roku)
        biodra: 96 cm (co oznacza wzrost i +2cm w stosunku do zeszłego roku).
        cholera, czyżby przez te ćwiczenia mi dupa rosła???

        auu...
        • 1dycha Re: Poniedziałek 25.06.07, 10:16
          matko jedyna, właśnie się zorientowałam, że jestem od was 10kg cięższa...
          dobre towarzystwo do motywacji smile)!!!
          • tripcafe Re: Poniedziałek 25.06.07, 13:54
            hiehie, 2 kg do przodu w tydzien. ale nędza . do tego jestem o jakies 30 kg
            ciezsza od Was. nedza do kwadratu sad.
            pozdr
            • gaapa Re: Poniedziałek 25.06.07, 17:53
              ale w kazdym razie wszystkie jestesmy niezadowolone ze swojej wagi,co za roznica
              czy jest to 10 kg czy tylko kilka...tak naprawde mysle ze zeby utrzymac
              wage,trzeba jesc naprawde malo caly czas,a przeciez trudno jest tak caly czas
              sie pilnowac...wiadomo ze jest i alkohol,rozne imprezy itd...mysle ze trzeba
              jakos znalezc zloty srodek.choc nie ukrywam ze bardzo bym chciala wazyc te 48
              kg,wystarczyloby mi to w zupelnosci.teraz mam jakies 51sadchoc czuje sie nawet na
              wiecejsadzwaze sie jakos za kilka dni dopiero.a dzissmirk:kanapka z chlebem zytnim z
              serkiem almette i wedlina i warzywami.2 nektarynki i kostka czekolady w pracy
              O:wczorajsze danie sbckie,niesttey z odrobina zimeniakow,no i pestki na deser i
              troche orzeszkow zmienychsadto by bylo na tyle na dzis.napiszcie jak nie podjadac
              miedzy posilkami?to jest dla mnie najtrudniejsze...w pracy po prostu nie mam
              czasu,gorzej wieczorem i po poludniu,kiedy musze cos czytac albo pisac.piszcie!
              • 1dycha Re: Poniedziałek 25.06.07, 22:11
                plus z większej wagi jest taki, że czasem łatwiej schudnąć z 70 do 60 niż z 51 na 50,5 smile))))
                gapcia, a ile ty masz wzrostu? na pewno już powtarzałaś, ale nie mam zdrowia przeszukiwać forum smile
                ja z tym swoim 64 to się czuję nieuprawniona do wymądrzania smile)))))
                a z moim dzisiejszym jadłospisem dopiero... wstyd mi... , ech.. jak już zaczęłam to (czerwieniąc się)
                napiszę:

                2 jabłka
                3 kromki schulstad
                2 serki w 3%
                2 puszki tuńczyka
                czekolada
                pół puszk orzeszków light
                mały jogurt, 2 łyżki miodu, otręby.

                same węgle. nauczka naprzyszłość:

                "po intensywnym wysiłku nie siedzieć w domu"

                albo:

                "nie wysilać się zbytnio"
                • gaapa kurde wtorek 26.06.07, 15:16
                  no niestety,chyba powinnam odejsc od was.S:bulka zytnia z srekiem
                  almette,wedlina i pomidorem, 3 czekoladki w pracy (wielkie), O:2 kromki piecz
                  chrupkiego+ser wiesjki+wedlina.na szczescie bylam u denstysty dzis wiec nie mam
                  dzikiego apetytu,ale kurcze mam sekacza w domkusad i to pysznego,takiego z
                  suwalszczyzny...koszmar po prostu.wczoraj wieczorm byly jeszcze
                  nektarynki,likier czekoladowy i bulka zytnia i pestki......nie wiem no nie idzie
                  mi to odchudzanie,musze chyba sobie powiedziec ze sie NIE odchudzam,wtedy jakos
                  latwo przychodzi.
                  Dyszka,mam 161 cm.ja to w ogole jestem strasznie ciekawa jak wygladasz.w ogol
                  jestem ciekawa Was,co robicie itd...
                  napiszcie jeszcze o tych cholernych przekaskach bo nie mam pomyslow.najgrsze
                  jest to ze mam chec na nalesniki z serem albo z truskwakami,albo na pierogi z
                  jagodami...koszmar po prostu!
                  • 1dycha Re: kurde wtorek 26.06.07, 15:49
                    gapcia, to zrób sobie naleśniki - z mąki orkiszowej albo pp (są przep. na forum)
                    albo z płatków owsianych z białkami (całkiem niezłe, chociaż to trudno nazwać naleśnikiem..)
                    pomysłu na pseudopierogi nie mam - przecież tych jagód nie zapakujesz w kapustę smile))
                    a przekąski - najlepszy patent to orzechy (tylko trzeba sobie popakować w małe porcje.. i zalepić
                    taśmą klejącą, żeby nie zjeść za dużo..) popite wodą - odechciewa się jeść.

                    a ja mam 172cm.
                    Dzisiaj rano na wadze elektro 63.2 na zwykłej wadze 62. Duża radość jak to zobaczyłam smile
                  • ania838 Re: kurde wtorek 26.06.07, 16:01
                    O Jezu!!!!!!!!!!!!!!!! Już prawie 16 a ja tu nawet nie zajrzałam wink
                    Taka jestem dzisiaj zarobiona ze szok i siedze w pracy od 7:30 do 19 crying dyzur
                    mam
                    U mnie dzisiaj znośnie:
                    5:30 - 2 kromki chlebka żytniego, posmarowane tartarem, 2 plasterki poledwicy
                    sopockiej, plaster sera Hochland light, warzywka
                    11:30 - jogurt naturalny light, bez cukru
                    15:30 - kulka mozzarelli + pomidorek
                    18:30 - jabłko zielone
                    + załączniki - 3 czekoladki ELF (fuck czy ja tak codziennie musze czymś
                    zgrzeszć!!!!!!!!!)
                    Gaapa, u Ciebie to jest chyba tak jak u mnie. W tygodniu grzecznie a w weekendy
                    poprostu rozbój w biały dzień. I masz tez ten sam problem co ja......jak
                    idziesz w towarzystwo to poprostu wstydzisz sie poraz kolejny mówić ze jestes
                    na diecie, bo sie krzywo patrza i śmieją, wiec dla swietego spokoju trzeba
                    troszke zjeść hihiihihihh
                    U mnie dzisiaj waga juz delikatnie w dół.
                    Ja raczej przekąsek nie jadam, ale jesli juz to orzeszki ziemne
                    A co do moich codziennych zajęc o tak:
                    - pracuje na uczelni wyzszej, w administracji (czyli całymi dniami siedze dupką
                    w fotelu zamiast sie ruszać)
                    - gram sobie na saksofoniku
                    - chodze na cycling i pilates
                    i to chyba tyle robie na codzień
                    Buziaczki
                    • 1dycha Re: kurde wtorek 26.06.07, 17:35
                      > idziesz w towarzystwo to poprostu wstydzisz sie poraz kolejny mówić ze jestes
                      > na diecie, bo sie krzywo patrza i śmieją, wiec dla swietego spokoju trzeba
                      > troszke zjeść hihiihihihh

                      a moi wszyscy znajomi - ci mniej i bardziej - wiedzą od dawna, że się pilnuję. I bardzo mnie za to..
                      szanują.
                      To głupie, ale uwielbiam - zwłaszcza w towarzystwie grubszych kobiet - powiedzieć "ja takich rzeczy
                      nie jadam". Nie śmiejcie się - ale czuję się przez to od nich lepsza smile))

                      ja z zawodu stukam w kompa i dużo jeżdżę. ale dyżury też mam - jak wszyscy na tym wątku!
                      • gaapa Re: kurde wtorek 26.06.07, 17:47
                        172??o,Dyszka,to nie przesadzaj,wazysz ok.do ilu chcesz dobic?
                        oj,dziewczynki,ja to jestem po prostu czarna owca w tej grupie
                        naszej...serio,serio.wylamuje sie caly czas z diety...musze sobie kupic wage
                        elektrobiczna tez koniecznie,fajna z nia zabawa.a Ty Dyszka cwiczysz tez teraz?
                        nie wiem czy mam w ogole pisac swoje menu bo jest ono aktualnie calkiem bez
                        sensusadmam nadzieje ze jakos sie opamietam zanim przytyje!a moze bedziemy sie
                        pilnowac mocno w ciagu tygodnia a w piatki lub w soboty bedziemy sobie robic
                        dzien Jokera?czyli pozwalac sobie na 1 przyjemnosc np na pizze albo lody albo
                        spaghetti czy cos tam innego zabronionego...
                        • ania838 Re: kurde wtorek 26.06.07, 18:00
                          oj Gapcia, Gapcia o(",)o
                          Ty zamiast nas tu strzeż przed grzeszkami i załącznikami do posiłków to
                          namawiasz na jakies Jokery wink
                          Ja tam chyba nie potrzebuje sobie ustalac grzesznych dni zeby grzeszyć, bom
                          okrutna grzesznica ;P
                          OOOOOO i np. dzisiaj jabłkozjadłam już o 16:30 a nie o 18:30 i tak sobie siedze
                          na tym dyzurze i wsypałam orzeszki do połowy filiżanki (tak mała do kawy) i tak
                          chrup, chrup i nie ma orzeszków smile
                          Dyszka a wiesz ze Ty chyba masz racje z mówieniem ze sie pilnuje. wink
                          Spróbuje moze przejdzie ;0
                          Zaczne tak mówić do mojego faceta, bo on to normalnie codziennie mnie na cos
                          namawia i kusi, a zwłaszcza wieczorem - hultaj jeden!!!!!!!!!!!11
                          I najpierw mnie kusi a potem karze ćwiczyć smile
                          Wczoraj byłam na rowerkach a on tak w pewnym momencie podszedł i patrzy mi na
                          nogi. Po zajeciach go spytałam o co chodziło a on mi na to: "Kochanie
                          spawdzałem czy sobie podkreciłas obciążenie, bo Ty juz jesteś na takim poziomie
                          że musisz sobie pożadnie dołążyć obciążenia zebys sie zmęczyła" o(",)o no nie
                          łobuz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                          • gaapa Re: kurde wtorek 26.06.07, 19:09
                            oj,to tylko chwilowa slabosc...za duzo stresow w pracysmile
                            ale smiesznie tak miec faceta instruktora fitnesu,kurcze,szczerze mowiac chyba
                            bym sie stresowala gdyby mnie tak ogladal 'fachowo"od stop do glowsmileale zawsze
                            to jakas mobilizacja.
                            bedzie dobrze dziewczynkismilejuz sie biore w garsc obiecuje
                            • 1dycha Re: kurde wtorek 26.06.07, 23:05
                              gapcia, ale się obśmiałam z dnia Jokera smile i z bez sensownego jadłospisu też - ja się wszędzie
                              doszukuje sensu, ale w jadłospisie jeszcze nie widziałam smile))
                              ania, ja w zeszłym roku porcjowałam orzeszki w papier i obwijałam taśmą. i trzymałam te paczuszki na
                              górnej półce - to mi się udawało zapanować nad ilością, bo mi było głupio śmigać co chwila po
                              drabinie smile)))) a co do narzeczonych - to mój najpierw się śmiał, ale się nauczył co jest esbeckie. Ale też
                              potrafi dać mi salami a potem goni na ćwiczenia , che che che.
                              Ech, wpadam w uzależnienie od wagi, forum, centymetra itp., czuję się gruba itp., ale to dobrze, bo jak
                              zaczęłam wpisywać to zaczęłam lepiej jeść:

                              s: zapomniałam (jeszcze ta czekolada z wczoraj mnie trzymała); kawa
                              11: mały tatarek
                              15: 2 pomidory z łyżką fety
                              20: 4 kromeczki schulstad, feta light, pół pomidora (i 4 plasterki salami..)
                              siłka
                              22: serek wiejski (zgodnie z zaleceniami z forum fitnessowego)

                              gaapa, czekam na jutrzejszy wesoły jadłospis smile))
    • ceres9 Re: kolejne podejście 26.06.07, 23:27
      czytuje,podziwiam,nie odzywam sie,nie chce Was,Moje Drogie,dolowac
      niepotrzebnie moja osoba...
      bleee tak by mi ktos przywalil w leb moze bym zmadrzala
    • ania838 Środa 27.06.07, 07:48
      Łoooooooooooooooo rany jak słoń sie dzisiaj czuje!!!!!!!!!!!
      Wczoraj wieczorem pojechałam do mojego chłopaka a on oczywiście jadł i ja
      musiałam choć troszke ale z nim. I tym sposobem zjadłam o 21 makaron z sosem ze
      śmietany, cebulki, czosnku i sera pleśniowego!!!!!!!!!!!! MASAKRA!!!!!!!!
      Jak wróciłam to wypiłam lampke wina czerwonego, bo stwierdziłam ze tak moze
      szybciej sie spali
      No i dzisiejszy dzien zapowiada sie nastepujaco:
      6 - 2 kromki Wasy z wedlinka i warzywkami
      11 - albo sałatka owocowa albo jogurt (bo nie wiem czy dziewczynom w pracy
      bedzie sie chciało robic)
      15:30 - serek wiejski
      i na tym chciałabym dzisiaj zakonczyc smile
      w sobote chyba bede miała romantyczny wieczorek i poprostu chciałabym sie czuc
      lżej, a tak mam doła. Dzisiaj 2 dzień @, wiec pewnie jeszcze troszke wody jest
      we mnie, ale to i tak nie usprawiedliwia ilosci jedzenia jaka wczoraj zjadłam

      Ide na 17:30 na Pilates a potem odrazu o 18:30 rowery i zostaje chocbym miała
      paść smile

      Ceras a Ty nie czytaj tylko wpisuj menu i jak ci idzie.

      Dziewczynki cos mi dzisiaj brak motywacji.
      Pomóżcie sad
      • gaapa Re: Środa 27.06.07, 07:56
        no,dobra dziewczynki,smiejscie sie smiejcie,a ja juz jestem zwarta i gotowa na
        pelna diete!wczoraj padlam o 22,juz dzis mi lepiejsmileAnia,jak tyle cwiczyc dzis
        bedziesz to spalisz wszystko szybciutko,nie przejmuj sie,zapomnij,od dzis bierz
        sie w garsc!Dyszka,normalnie wzorowe menu u Ciebie!podziwiam...ja napisze
        wieczorkiem do was,na razie S:2 kromki wasy z serkiem philadelphia i wedlina i
        pomidorem.i kawa z mlekiem ale to tradycyjnie.jaka kawe lubicie tak w ogole?dzis
        ide na silowni chocby nie wiem jak by mi sie nie chcialo.wczoraj nie poszlam na
        swoj aerobik...pieknie Ceres,pisz,nie marudz nawet!
        • 1dycha Re: Środa 27.06.07, 10:26
          no kobietki, ja jestem przy porannej kawie, komp odpalony - ale dzień dobry na forum obowiązkowo
          musi być.

          ceres pisz co jadłaś!! gapcia ma rację - nie czytaj tego co piszesz , che che che smile))
          poza tym jak zaczniesz pisać, to znowu będzie ci łatwiej zacząć ładnie jeść. więc czekamy na menu!

          gapcia czy ta philadelphia to jakaś magiczna lajtowa wersja? wg mnie wszystkie hochlandy, almette itp.
          to IMHO oszukiwanie siebie. ale phladelphia pyszna..smile
          • 1dycha Re: Środa 27.06.07, 10:31
            ania, nie marudź.
            skoro wlazłaś na plażę, to już tu siedź smile)))
            • ceres9 Re: Środa 27.06.07, 14:16
              bo mi glupio bo wczoraj pozarlam kebaba duzego w bulcesmirkSSS
              w piekle sie powinnam smazyc za to a nie na plazy..
              a dzisiaj rano byly dwa jajka sadzone
              a potem duzy jogurt naturalny
              teraz twarog chudy z jajkiem pomidorem i ogorkiem
              pozniej piers z kurczaka z kalafiorem pewno
              duzo co nie?smirk
    • ceres9 Re: kolejne podejście 27.06.07, 14:29
      a wiecie co?wczoraj biegalam z obciaznikami na nogach i dzisiaj na max bola
      mnie uda aaauuuaaaa ale to taki fajny bolbig_grin zmeczylam sie jak nigdy
    • ceres9 Re: kolejne podejście 27.06.07, 14:34
      normalnie az sie pojde na forum fitness podpytactongue_outale sie podjaralam noobig_grin
      • ania838 Re: kolejne podejście 27.06.07, 15:15
        ehhhhhhhhhhh
        a u mnie tradycyjnie zmiana planów
        menu raz jeszcze smile
        6 - 2 kromki Wasy z wedlinką i warzywkami
        10 - jogurt wiśniowy 150 ml (musze mamie powiedziec ze takich ma mi nie
        kupować, bo potem i tak je musze ja zjesc a sa z cukrem)
        11:30 - sałatka owocowa (taki maly talerzyk spod filizanki)
        13 - dokladka sałatki
        a teraz pije sobie winko bo miałam dzisiaj takie boleści brzucha i wzdecie ze
        szok. Kupiłam po drodze no-spe i espumisam, wziełam i czekam na efekt, bo
        przecież dzisiaj na pilates a tam brzuch trzeba wciagać a ja nie moge bo mnie
        boli jak diabli crying
        • gaapa Re: kolejne podejście 27.06.07, 16:44
          cd w pracy krakersy wasy (140kcalsad O: mala bulka zytnia z serkiem,wedlina i
          pomidorem.wlansie pije kawe z mlekiem 0,5%.co do serka philadelphia to jest tez
          taka w wersji light,ale uzywam przewaznie zwyklej.prawde mowiac tylko sery zolte
          jem odtluszczone i serki wiejskie,boje sie ze inne maja zbyt wiele cukru kosztem
          tluszczu.z tego smaego powodu nie jem jogurtow owocowych w ogole,tylko
          naturalne.a moze dlatego ze w swoim zyciu zjadlam juz taka ilosc jogurtow i
          serkow ze juz jakos mi nie smakuja.tak sobie mysle czasem,jak kiedys sie bez
          sensu odchudzalam.bez glowy,jadlam bardzo malo,oczywiscie same jogurty,albo na
          uczelni suchary bieszczadzkie(sama maka!!!)no i duuze ilosci owocow(znow mnostwo
          cukru).nic dziwnego ze bylam z 10kg grubsza!smileszkoda ze nie mialam tej wiedzy co
          obecnie.balam sie jesc smazone mieso czy w ogole unikalam jakichs takich
          obiadow,zup...no coz..
          nie wiem co ja bym bez was zrobila w ogole.jakos kurcze malo jecie
          dziewczynki...Ania,ja mysle ze nie powinnas chudnac wiecej niz do 48 kg,bedziesz
          wygladac jak szkieletor..Dyszka a jak Twoje menu dzis?
          • 1dycha Re: kolejne podejście 27.06.07, 22:10
            > jem odtluszczone i serki wiejskie,boje sie ze inne maja zbyt wiele cukru koszte
            > m
            > tluszczu.z tego smaego powodu nie jem jogurtow owocowych w ogole,tylko
            > naturalne.a moze dlatego ze w swoim zyciu zjadlam juz taka ilosc jogurtow i
            > serkow ze juz jakos mi nie smakuja.tak sobie mysle czasem,jak kiedys sie bez
            > sensu odchudzalam.bez glowy,jadlam bardzo malo,oczywiscie same jogurty,albo na

            mam to samo.

            10: 3 kromeczki schulstad, żółta feta, pomidor, 3 cieniuuutkie plasterki salami
            13: 2 j.w.
            14: jabłko
            16: jajecznica z fetą i dwoma pomidorami
            20: ryba wędzona, 2 małe kawałki mięsa (?), surówki różne.

            I JESTEM GŁODNA!

            i czuję się gruba sad

            rano było 64.5 - co prawda zawsze tak jest po ćwiczeniach +1kg ,a le to nie pociesza..
            • gaapa Re: kolejne podejście 27.06.07, 22:20
              Dyszka,moze wiecej warzyw?albo owoce jakies?albo wez sobie super fajan kapiel z
              babelkami.albo zrob sobie drinka (jakos nie moge uwoierzyc wciaz ze ten alkohol
              jest taki tuczacy...jakos po imprezach takich alkoholowych nigdy nie tyjesmileu
              mnie wieczorem jeszcz ebyla bulka zytnia z serkiem wiesniackim kilka chipsow od
              meza (super) i kilka nektarynek malych ale slodkich jak cholera.
              ja mam najwiekszy problem z przegryzkami,nie jestem tak naprawde glodna ale
              jestem jak krowa,musze wciaz cos mielic w tej swojej buzi...w pracy jest
              swietnie,zuje gume ewentualnie cos tam przegryze,ale w domu wciaz mnie nachodzi
              na cos...koszmar.dziewczynki,ale to kwestia nawyku tez,moze da sie jakos
              przwyczaic organizm do rzadszego jedzenia?w sensie mniej czestegosmile
              • 1dycha Re: kolejne podejście 27.06.07, 22:57
                masz rację z tymi warzywami. ale ja nienawidzę gotować. W grę wchodzi więc tylko groszek z puszki (nie
                mogę już na niego patrzeć) pomidory (u mnie hamują chudnięcie) i ogórki kiszone (których nie jem, żeby
                nie obrzydły mi do zimy)
                na obiad miał być kalafior, ale wyszła z niego dżdżownica i jakoś nie mogłam..
            • 1dycha UWAGA STOSUJĘ NOWY SYSTEM WPISYWANIA 28.06.07, 20:03
              hej dziewczęta - jak tam osiągi w szczupłości?
              u mnie tragedia
              s: dwie suche kromeczki schulstad
              14: sałata z kurczakiem, kilka winogron, mandarynki, łyżeczka sosu majo;
              KĘSEK BUŁKI sad
              18: liście szpinaku z owocami (cholera, jeden to był pyszny, a słodki jak diabli) polane nie wiem czym -
              białym czymś też supersmacznym - i kawałki sera pleśniowego
              19: dosładzany batonik corny linea (niby bez cukru)

              nie chce mi się iść na siłkę.. buee
    • ania838 Czwartek 28.06.07, 07:56
      dziewczynki kochane sad potrzebuje rozgrzeszenia..............
      Jak wróciłam do domu wczoraj to przyszła przyjaciółka i obaliłyśmy 2,5 butelki
      wina. Załamka!!!!!!!!!!!!!
      Do tego 1 serek pleśniowy Cammambert + 2 kulki mozzareli z pomidorkami i
      opakowanie wafelków. Fakt że mój facet nam troszke w jedzeniu pomógl ale i tak
      masakra!!!!!!!!!!!!
      A dzisiaj umieram
      6- serek wiejski
      i cola puki co a koncepcji na reszte dnia jeszcze nie mam
      • ceres9 kurde kurde kurde. 28.06.07, 10:19
        biore sie w garsc.bez sciemy.
        • tripcafe Re: kurde kurde kurde. 28.06.07, 12:12
          tez sie kurde biere w garsc tongue_out. wczo wieczo udalo mi sie powstrzymac przed
          zjedzeniem loda, w dzien przed poczkiem wiedenskim. a dzis zjadlam poki co 2
          jajka z odrobina majonezu, 2 kromeczki razowca posmarowanego dipem feta plus
          oliwka dr oetkera, filizanke wspomnianego przez dyszke groszku (nawet dobry)...
          musze cos na obiad dla rodziny wymyslec, bo kucharke ze nie zrobili! jakies
          pomysly wink? znalazlam przepis na kurczaka w sosie curry, jest prosty i z
          dozwolonych nawet w 1 skladnikow, wiec pewnie go zrobie.
          a generalnie musze jesc wiece warzyw (ble) i miecha(ble) bo mam liche wyniki
          morfologii i nie chcieli ode mnie krwi przyjac sad
          i sie postaram codziennie moje zarcie tu wpisywac, bo jak to kiedys tu
          praktykowalam, to mi zdecydowanie lepiej szlo- 10 kg zgubilam, przestalam
          wpisywac i 10 kg wrocilo big_grin ehhh
          buziaki, tez u Was tak wieje dzis?
          • 1dycha Re: kurde kurde kurde. 28.06.07, 15:26
            cze dziewczynki,
            ania ale ci fajnie - ja się bohatersko powstrzymałam wczoraj na impr od winka wink chociaż subiektywnie
            uważam, że alko ma całkiem niezłe działanie .. ale nie będę nikogo zachęcać.
            U mnie tragedia - rano 64.5. Norrrmalnie drrramat.

            Ja od dzisiaj z jadłospisami będę stosować nowy system, tj. będę odpowiadać na własne posty. To będę
            sobie mogła w każdej chwili spawdzić. Co wy na to? Będziecie "mnie widzieć"????
            • gaapa Re: kurde kurde kurde. 28.06.07, 15:36
              heja dziewczynki.u mnie tak srednio,s:bulka zytnia z serkiem i wedlina i
              pomidorem,w pracy 2 ptasie mleczka,2 nektarynki male,O:warzywa na
              patelnie+troche indyka bez tluszczu wszystko+troche grahamki.teraz jem niestety
              mieszanke studencka.nie rozumiem,tylko mieszanka studencka firmy bakalland ma
              203 kcal w 100 g a inne maja 3 razy wiecej,moze to jakis blad?hm...w kazdym
              razie zjadlam juz calasadacha i byly chyba ze 2 kawy z mlekiem ale tego nawet nie
              wliczam nigdy..
              srednio mi to idzie ale musze w koncu dzis pocwiczyc bo wczoraj znow mimo
              obiecanke nie poszlam.a propos warzyw Dyszka nie lubisz warzyw na
              patelnie?hortexu np
              • ania838 Re: kurde kurde kurde. 28.06.07, 17:40
                No nie !!!!!!!!!!!!! Dyszka a Ty zamiast mnie skarcić to jeszcze piszesz ze
                alkohol jest cacy wink
                U mnie dzisiaj całkowicie nie eSBecko:
                no a oto co dzisiaj w siebie wpakowałam smile
                6 - serek wiejski
                7:30 - cola
                12 - sniadanko z koleżankami z pracy - 2 bułeczki (białe - szok juz nie
                pamietam kiedy takie jadłam) + pomidorki + mozzarella (trudno mi określić ilość
                ale chyba po 4 plasterki)
                17 - 2-3 ziemniaczków + kubek kefiru
                no i nie byłoby źle gdyby nie 6 czekoladek ELF i 2 mlekoladki - fuck dzisiaj
                okropnie mi sie chciało na słodko to chyba przez tego kaca.
                Ide na rowerki na 20 to troszke zrzuce.
                A od jutro wracam na prostą drogą
                Bużka
                • gaapa Re: kurde kurde kurde. 28.06.07, 20:49
                  bylam dzis na aerobiku + aeroby z pol godziny,wieczorem byly jeszcze w sumi 2
                  jablka,serek wiejski,troche mieszanki hawajaskiejsad, kromka piecz chrupkiego i
                  kilka plastrow wedliny.koszmar.strasznie ciezko jest mi sie odchudzac,mysle ze
                  nie bede sie zmuszac,chce zeby wrocil mi mniejszy apetyt,postaram sie wiecej
                  cwiczyc,wtedy sie to jakos samo reguluje.Ania,wazysz naprawde malo,ograniczalas
                  sie w wielu rzeczach,nic dziwnego ze masz chec na zakazane rzeczy...ale czemu ja
                  mam?przeciez sie tak nie ograniczalam.musi byc dobrze,zla jestem na siebie
                  popatrzylam w lustra na silowni i stierdzilam ze przytylam jakos.czuje sie jak slon.
                  • tripcafe Re: kurde kurde kurde. 28.06.07, 21:57
                    melduje ze zwleklam moje tluste dupsko z fotela i najpierw polazlam na drugi
                    koniec miasta po zakupy a potem wreszcie poszlam pobiegac! jutro, jesli
                    wieczorem bede w domu, planuje powtorke. teraz ie sie jeszcze porozciagac i
                    pogibac przy arabskiej muzie smile
                    • 1dycha Re: kurde kurde kurde. 28.06.07, 23:50
                      hej dziewczyny,
                      melduję, że zmusiłam się do siłki!

                      i znowu organizacyjnie: czy wy oglądacie posty "od najnowszego" czy "drzewko"?
                      bo ja teraz odpowiadam sama na swoje posty, żeby łatwo sprawdzić co jadłam przez cały tydzień.. a że
                      mam ustawione "od najnowszego" to widzę co wy jadłyście i jakoś się bardziej motywuję smile)
                      nie chcę się wymądrzać, ale wydaje mi się że to dobry pomysł smile

                      kurde, jak jutro ta waga nie poleci to zacznę przeklinać smile
                      • tripcafe Re: kurde kurde kurde. 29.06.07, 09:01
                        bry
                        ja mam "drzewko" smile, juz sie tak przyzwyczailam
    • ania838 kolejne podejście 29.06.07, 09:02
      Heja dziewczynki.
      Jak Wasze samopoczucie, bo u mnie kiepsko. Ciężko sie czuje bo na wadze znów 50
      kg crying.
      Wczoraj po rowerach zjadłam jeszcze 2 mlekoladki
      A dzisiaj:
      6- 2 parówki cielece + 2 kromki Wasy posmarowane serkiem do kanapek
      10 - połowa jogurtu naturalnego bez cukru (200 ml)
      13 - pomarańcz
      15 -połowa jogurtu (200 ml)
      i jak do tej pory 2 ELFY crying - to były juz ostatnie 2 jakie były w pracy i juz
      nie będę wiecej jadła. I PROMISE.
      Idę dzisiaj na Pilates
      No to tyle na teraz jeszcze tu zajrze sprawdzic jak Wam idzie a puki co miłego
      dnia kiss
      • sihaja82 Re: kolejne podejście 29.06.07, 09:05
        Hej dziewuszki!
        Widze, ze watek wre, bardzo bardzo dobrze smile To i ja sie podlacze. Obecnie
        jestem na dwojce, idzie mi calkiem calkiem smile Mam jeszcze miesiac do pokazania
        swojego dupska na prawdziwej plazy, wiec mobilizacja pelna geba!

        Ania, jak Ty malo jesz!!! Lo matko! smile
        Fajnie byc znowu w starym gronie!

        Kochane, jak sie zmusisc do wejscia na wage? Mam takiego stresa, ze hoho, a
        musze sie w koncu zdobyc na odwage i zobaczyc jak to na prawde jest z moimi kg.
        Hilfe!!!
        • ceres9 Re: kolejne podejście 29.06.07, 15:37
          sihaja no w koncu!;]
          ja od wczoraj na 2 ale do tej pory bardzo grzecznie;]
          i nawet biegac zaczelamtongue_out z obciaznikamitongue_out
          • gaapa Re: kolejne podejście 29.06.07, 15:42
            heja!Dyszka,jakos sie przyzwyczailam do drzewka tez i nie wiem czy bede pamietac
            o pisaniu odpowiedzi samej sobie...to Ty super sie trzymasz,a cos
            narzekasz,chyba niepotrzebnie...S: 2 kromki wasy z serkiem almette i pieczona
            piersia indyka (sama pieklam,mniam)w pracy 2 morele, kilka winogron i troche
            malin,kawa z mlekiem, O:to samo co na sniadanie i batonik corny linea(uwliebiam
            je,byl wczoraj w shapie)tak w ogole to u nas jest tylkow auchan,przynajmniej
            jakos nie widze go gdzie indziej i niestety 2 kostki czekolady lindta..sadwydaje
            mi sie strasznie slodka,jak wszystko terazsmilemam jeszcze soczek fit
            tymbarku,krakersy wasy (140kcal) i serek wiejski i troche mieska,a jestem na
            dyzurze na szczescie.niestety jest tu tez czekolada lindta,mam nadzieje ze sie opre!
            • 1dycha Re: kolejne podejście 29.06.07, 20:22
              no dobra, to ja się dostosuję do większości smile
              u mnie tragdy:

              7: 2 jajka sadzone na plasterku (cienkim!) boczku, kromka schulstad, pomidor
              14:12 cm3 sernika (sorry, bałam się że zemdleję)
              pół bułeczki (nie wytrzymałam! sad((
              15: sałata, kurczak, kawałki pleśniaka
              19: 4 kostki gorzkiej Lindta

              ale rano było 63.5. teraz dużo nie urosło, więc może się utrzyma. idę w miasto... grzeszyć dalej smile))
              • gaapa Re: kolejne podejście 29.06.07, 21:25
                ja przesadzilam dzis z czekolada,bynajmniej nie gorzka,niestety...koszmar.jak
                sie zmuszam to mi nie idzie.tak wiec oglaszam wszem i wobec ze sie nie
                odchudzam!!!serio serio.moze wtedy wlasnie zaczne naprawde dbac o swoja
                diete...przestanie mnie cieszyc bulka zytnia jak wtedy gdy jej sobie odmawiam...
                bede pisac z wami oczywiscie ale nie wiem czy jadlospis,bede sie dolowac.ale
                jutro ide na aerobik i na silowniesmileha
                • tripcafe Re: kolejne podejście 29.06.07, 21:54
                  Gaapa, Twoje podjescie bardzo mi sie podoba, dolaczam big_grin i tez sie nie odchudzam
                  Znow biegalam smile i fajnie bylo
      • ania838 Re: kolejne podejście 30.06.07, 08:53
        Do wczorajszego pieknego menu dołączam jeszcze wieczorkiem 3 piwka sad, połowa
        kulki mozzarelli z pomidorem (tzn. zjadłyśmy z przyjaciółką po połowie) i
        orzeszki w miodzie. No i czułam ze sie to tak skończy crying
        Jeny nie wyganiam jej ale niech już wyjedzie do Irlandii bo znów przytyję smile
        A dzisiaj:
        8 -2 kromki grahama + 3 plasterki wedlinki + warzywka
        12 - pomarańcz
        15:30 - albo nektarynka albo serek wiejski (zastanowie sie)
        20 - coś pewnie zjem bo mój facet do mnie przychodzi wiec nie bedzie wyjscia
        A tak wogóle to wczoraj wypiłam ten jogurt o 15, poszłam na pilates i solarium
        i o 19:30 byłam taka głodna ze w głowie mi sie kreciło i nogi mi drżały crying,
        chyba jednak za mało jem.........
        • gaapa Re: kolejne podejście 30.06.07, 10:16
          hej.u mnie dzis juz od rana praca ale juz jestem w domku,byla juz kawa z
          mlekiem,bulka pelnoziarnista z serkiem tartare i piersia z indyka i pomidorem i
          sporo paluszkow wloskich.ale glodna bylam rano prawde mowiac.za to zaraz jade na
          silownie i aerobik.jakos gdy sie ruszam bardziej mobilizuje mnie to do
          pilnowania.Ania,jesz straasznie malo,szczerze powiedz,nie jestes glodna?piszcie
          dziewczynki
          • ania838 Re: kolejne podejście 30.06.07, 11:19
            ooooo i właśnie zjadłam Corna linea z Shape wink
            Gaapa na ogół nie jestem głodna ale wczoraj to az sie przestraszyłam jak mialam
            takie oznaki. Musze cos malego (jakas wedlinke moze) jesc wieczorem chyba
            jednak....
            • gaapa Re: kolejne podejście 30.06.07, 13:29
              o jak ci fajnie,ja wlasnie jem mieszanke hawajska(420kcalsadale bylam na aerobiku
              i na silowni zaraz ide sie masowac pod prysznicem porzadnie zelem
              antycelluitowym a potem serum.i rekawica oczywiscie...za karesmilemeza nie ma jest
              na wyjezdzie wiec moge sie dzis zajac tylko i wylacznie soba,moze jakies domowe
              spa?smile
              • 1dycha Re: kolejne podejście 30.06.07, 13:41
                hej kochane, gaapa - matko jaki ty masz aktywny dzień!
                ja:
                wczoraj jeszcze zjadłam kolację... dwa talerzyk sałatek, trochę kurczaka i trochę mzarelli
                polałam mieszanką różnego rodzaju alkoholi

                od rana leczyłam kaca
                jajecznica z pomidorem 2 kromeczki schulstad
                znowu zjadłam trochę czekolady (3 kostki)
                k**, przez to że zaczęłam ćwiczyć mam ciągłą chcicę na węgle i niejasne wrażenie że ujdzie mi to na
                sucho.. muszę te praktyki ukrócić!

                ale rano waga 63.5 i zniejszył się bf o 1% (24..)

                pozdrawiam dzielne plażowiczki!
                • gaapa Re: kolejne podejście 30.06.07, 14:39
                  hej Dyszka.a jak sobie mierzysz poziom fatu?jesli dobrze rozumiem ze to wlansie
                  to znaczysmile masz jakas specjalna wage?ale Dyszka,pociesze cie ze jak sie cwiczy
                  to w teorii ma to nakrecac metabolizm na dluzej, ma sie tracic apetyt i takie
                  tamsmileczyli cwiczysz sobie a tluszcz spala ci sie potem w ciagu dnia.same
                  zalety.w kazdym razie mi sie juz odechcialo zrec jak swinkasmilejak dzis
                  pozachrzanialam na stepperze...
                  • 1dycha Re: kolejne podejście 30.06.07, 20:07
                    kupiłam sobie w supermarkecie za stówę taką wagę co mierzy. mierzyli mi też w klubie - i to się mniej
                    więcej pokrywa.
                    szczerze mówiąc niespecjalnie ten współczynnik mnie interesuje - bo przez spodnie go nie widać , che
                    che
                    a w teorie o metaboliżmie to nie wierzę - dla mnie to dogmat religijny z fitnessforum smile
                    • gaapa Re: kolejne podejście 30.06.07, 23:04
                      no wez przestan,nie odbieraj mi nadziei!smile musi byc cos co mi pomoze jakos
                      schudnac w tych czesciach ciala ktore sa oporne nawet na diete...
                      • 1dycha Re: kolejne podejście 01.07.07, 09:52
                        no to odbiorę ci zupełnie.
                        dzisiaj rano - 64.4, bf z powrotem do 25,4
                        buziole

                        wczoraj dopisuję:
                        19: puszka fasoli białej, 4 kabanosy .. (mój ukochany mnie uszczęśliwił smile
                        21: jedno piwo. co prawda TYLKO jedno, ale redds. więc kolejna porażka.
                        • gaapa Re: kolejne podejście 01.07.07, 11:02
                          Dyszka,kurde,jesz w porzadku uwazam.powinna waga leciec w dol.jak sadzisz?a moze
                          po prostu wazysz ok i nizsza waga bylaby zla dla Ciebie?mysle ze 1 glupi redds
                          nie powinien zaszkodzic..ja sie dzis czuje lepiej,ale chyba tylko dzieki
                          wczorajsym cwiczeniom.jakos juz sie uspokajam jesli chodzi o diete,odkad sobie
                          powiedzizlam ze sie NIE odchudzamsmileserio,u mnie to kewstia psychiki.dzis S:bulka
                          zytnia z serkiem philadelphia light i matijasem ala losos.troche mieszanki
                          hawajskiej (niestety) i kawa z mlekiem,a wczoraj bylo jeszcz eduzo pestek
                          slonecznikacrying strasnzie bym chciala isc na silownie dzis jeszcze ale mam duzo
                          pracy przy kompie i jeszcze gosci dzisiaj jakichs..kurcze czasem mam chec
                          zamknac sie w 4 scianach i nie ogladac nikogo przez caly dzien.tak to jest jak
                          sie pracuje z ludzmi caly czas...
                          • 1dycha Re: kolejne podejście 01.07.07, 19:02
                            gapcia, to cię pocieszę smile
                            moje udziska w zeszłym roku schudły z 2cm i tak już zostało. a nie robiłam nic poza pielęgnowaniem i
                            masowaniem tłuszczyku, żeby się równo układał, che che che.
                            prędzej czy później ci schudną, ale przygotuj się na to że na końcu smile chyba że masz zdrowie
                            przetestowywać pasy neoprenowne itp. wynalazki (ja nie mam takiego zacięcia smile

                            spowiedzi z niedzieli:
                            8: pół szklanki jogurtu z otrębami pszennymi i kakao
                            12: kromeczka chleba ż?tniego z fetą niebieską
                            14: pajda chleba pp (takiego naprawdę pp) z wędzonką i pomidorem
                            16: sałatka - z kurczakiem i ananasem. mało tego mięska, a wszystko wyciapane w okropnym sosie...
                            bueee (prosiłam bez - nie miałam siły na aferę)
                            18: 2 kostki 85% Lindta

                            dużo tych węgli. ale dobrze - może i nie schudnę szybko, ale się lepiej czuję.
                            • 1dycha Re: kolejne podejście 01.07.07, 22:54
                              dopisuję:

                              kanapka pp z serem 17%
                              jeszcze trochę lindta (niedobra, ale zje się)
                              szprycerki

                              za dużo tego dobrego.
                              dobranoc!
                              • raszelika Re: kolejne podejście 01.07.07, 23:20
                                Dolaczam od jutra...jesli mnie zechceciesmile do 15 mam w cholere roboty, wiec
                                bardzo udzielac sie chyba w tym czasie nie bede...ale podczytywanie forum
                                mobilizuje...i spisywanie jadlospisu tez!wink
                                Mam nadzieje, ze nie bede miec czasu na podjadanie...choc wlasnie jak praca
                                czasem nie idzie pokusy sa najwieksze...

                                nie wiem ile waze...od 4 tygodni kupuje baterie do wagiwink moze jutro mi sie uda!
                                wiem natomiast, ze chcialabym zrzucic brzuszek....i nawet jakby malo wazyl to
                                plaski nie jest!winkProbuje sie od 4 tyg. zmusic do 6 Weidera i tez sie nie
                                udaje...czy Wy cos ciwczycie tez?

                                Poniedzialki i nowe miesiace sprzyjaja nowym postanowieniom...wiec DO JUTRA!smile
                                • ceres9 blablabla znowu ja;] 02.07.07, 12:21
                                  witam moje drogie po malym remoncie i braku netasmirk szczescie juz po wszystkim
                                  ufffff
                                  a ja dzisiaj tak:
                                  sniadanie 2 jajka sadzone i szklanka mleka 0%
                                  obiad piers z kurczaka z kalafiorem
                                  kolacja serek wiejski 3% z warzywkami jakimis
                                  i tyle
                                  i niehc mnie cos trafi jak zjem wiecej.
                                • ceres9 Re: kolejne podejście 02.07.07, 12:22
                                  raszelika ja kupilam skakanketongue_outnarazie mobilizuje sie zeby wyjsc z nia na dwor
                                  bo mi wstydbig_grin podobno dziala cuda,ale na pupe i nogi
                                  jak na brzuch to nie wiem
                                  • gaapa Re: kolejne podejście 02.07.07, 13:14
                                    o,witam kolezanke Raszelike.u mnie jak zwykle srednio,juz sie gubie co wam
                                    pisalam a co niesmilewczoraj byl jeszcze ser zloty light, zupa szczawiowa w
                                    knajpiesmile,pestki slonecznika i troche czekolady lindta.a dzis napisze
                                    wieczorem.Ania,co z Toba???zamilklas!wracaj do nas szybko!
                                    • ania838 Re: kolejne podejście 02.07.07, 19:44
                                      o(",)0 już jestem
                                      Wczoraj mnie nie było bo cały dzień byłam na Mistrzowstwach Polski w kolarstwie
                                      a dzisiaj na konferencji w Warszawie i dopiero wróciłam a wyjechałam o 5.
                                      No i tak...... crying
                                      Wczoraj było ok
                                      9 - 2 kromki Wasy z wedlinką i warzywkami
                                      15 - kiełbaska z grilla (oczywiście bez chlebka)
                                      no i niestety wieczorkiem 2 piwka z koleżaką i Pawełek. Ale generalnie z ok, bo
                                      z tych emocji nie chciało mi sie jesc.
                                      Dzisiaj natomiast nie potrafie nawet napisać ile pochłonęłam crying. Było: dużo
                                      ciasta, ciasteczek, mieska, sera, raviolli, łosoś..... ehhhhh nie pamietam
                                      nawet wszystkiego crying. No ale tak to wszystko pysznie wyglądało ze nie
                                      potrafiłam sie oprzeć.
                                      Obiecuje od jutra powrót do mojego noramalnego jedzonka, bez grzeszków +
                                      rowerki z Pilatesem, bo znów 50 kg na wadze sad fuck
                                      • 1dycha Re: kolejne podejście 02.07.07, 23:15
                                        Raszelika, zapraszamy!
                                        Może tchniesz w nas nieco optymizmu, bo mam wrażenie, że się zrobił tutaj wątek stojącej wagi.
                                        Moja rano znowu pokazała 64.5 co mnie po prostu wk**wiło, chociaż pretensje mogę mieć tylko do
                                        siebie.

                                        dziś:
                                        s: dwie kromki pp, ser 17%, pół pomidora (prawie jak normalny człowiek PRAWIE robi różnice)
                                        o: sałata z kurczakiem i śladową ilością owoców; 2 łyżeczki sosu; gryz bułeczki
                                        k: (21sad ) sałata z kurczakiem i parmezanem
                                        2 plastry sera 17%, kostka 85%L

                                        ale przed snem chyba zaaplikuję sobie szprycera.

                                        buziole, m ydears smile)
    • sihaja82 Dolaczam sie :) 03.07.07, 00:24
      Od dzisiaj, bo juz po 24... big_grin ostatnie dwa piwka wypite, lody czekoladowe
      zjedzone... nie ma co, od jutra wracam na jedynke. Podlacze sie do Was kochane,
      bo znamy sie nie od dzisiaj i wiemy co i jak smile Napisalam, a teraz ide sobie
      spokojnie zapalic i nastawic sie psychicznie na zero wegli przez kolejne 14 dni.

      Pochwale sie tylko, ze ostatnio poszlo mi pieknie, 14 dni wzorowo i hmmm...
      hmmm... schudlam. Ile to nie wiem, ale wszyscy mi mowia, ze jakos mniej mnie
      jest. Jest dobrze. Bardzo dobrze.

      Kolorowych i od jutra wpisuje meniu.

      sihaja
      • ania838 Re: Dolaczam sie :) 09.07.07, 07:35
        Hej dziewczynki wink
        Korzystając z Waszych rad pozostane jeszcze na II.
        Wszystkie macie rację:
        - jem mało posiłków - ale chyba wiecej nie potrzebuje i wydaje mi sie ze każd
        nastepny posiłek to juz za dużo - no nic ale przełame sie i sprobuje
        - nie jadam praktycznie obiadów, tak jak Gaapa napisała (jakis sere, pomarańcz,
        itd.)
        dletago od dzisiaj postaram sie coś zmienic:
        6 - szklanka mleka z płatkami zbozowymi (jakis takie krążki z Irlandii o(",)o
        przyjaciółka mi wczoraj dała bo ona juz ich nie zje bo wyjeżdża i całkiem dobra
        to było wink dokupie sobie jakis orzechów i otreby i bedzie miodzio ;P
        10 - serek wiejski
        13 - pomarańcz
        16 - pół piersi gotowanej + pół torebki ryżu brązowego + warzywka (jak mi sie
        uda taki obiad zjeść to bede z siebie dumna smile
        19 - 2 plasterki wedlinki z pomidorem
        Trzymajcie kciuki zeby sie udało
        Dzisiaj waga 49 kg, czyli nie jest źle wink
        Gaapa powiem Ci ze Twój pomysl spotkania mnie zabił smile smile wink ale jest
        rewelacyjny ;P
        To ja zapraszam kiedyś do Kielc (prawie środek Polski tongue_out)
        Miłego dnia
        PS. Strasznie z Was mądre baby ;*
      • zuza_ts Re: Dolaczam sie :) 19.08.07, 01:28
        Czesc. Ja tu nowa smile ale kiedys pislam troche tutaj free4web.pl/3/0,104875,default.html;jsessionid=61464C114BA4CE47BF42B42935933AE3. I Tobie kolorowych!
    • ania838 walka z kg!!! 03.07.07, 07:49
      No dziewczynki bierzemy się w garść, bo puki co to sobie tylko tak piszemy i
      piszemy, że sie mobilizujemy i gucio z tego jest. Ja jak czytam że Wy tez
      grzeszycie to czuje sie w pewnym sensie usprawiedliwiona i wmawiam sobie, że to
      nie ja jestem taka najwiekszą grzesznicą smile
      Ja puki co powrót do 2, ale powarznie sie zastanawiam nad I od poniedziałku, bo
      w sumie dawno już nie byłam na I. Tyle że przeraża mnie troszkę perspektywa
      odstawienia owocków i Wasy (której nota bena jem tylko 2 kromeczki na
      sniadanie). Z drugiej strony jak sie pilnuje na II to tez potrafie te 2 kg
      zrzucić.......
      ehhhhh no nie wiem
      puki co menu wink
      6 - 2 kromki Wasy (jedna z wedlinką i warzywkami a druga z serkiem figura 3% +
      łyżeczka dżemu)
      10 - danio
      13 - nektarynka
      16 - troszke sałatki ( makaron razowy, mozzarella, pomidor, papryka, sos grecki)
      i oby to tyle
      o 17;30 ide na rowerki
      Miłego dnia
      Buźka
      • ania838 Re: walka z kg!!! 03.07.07, 20:15
        no i mała modyfikacja mojego menu...
        17 - 3 kostki czekolady
        19 - 2 łyki maślanki, 3 plasterki polędwicy z indyka, 4 łyżeczki lodów
        qrde te lody troszke nie potrzebne, ale generalnie jest ok smile
    • sihaja82 Dzien 1... start :) 03.07.07, 09:00
      Znowu, bleeee...
      Bierzemy sie w garsc dziewczyny!!! Raz raz! Zeby potem placzu nie bylo tongue_outP
      U mnie dzisiaj:

      - serek wiejski + 5 pom gronowych
      - salatka
      - plasterki szynki z serkiem naturalnym
      - zapiekana papryka z serem feta i warzywami

      dodatkowo sesja na silowni i pare brzuszkow. Na jedynce chce byc do 24 wlacznie
      (trzy tygodnie). kurcze, mam nadzieje, ze sie uda!!! Bijcie, jakbym grzeszyla,
      he he smile

      pzdr

      sihaja
      • 1dycha Re: Dzien 1... start :) 03.07.07, 09:09
        >
        > (trzy tygodnie). kurcze, mam nadzieje, ze sie uda!!! Bijcie, jakbym grzeszyla,
        > he he smile
        >
        masz rację sihajka, trzeba bić - a nie pocieszać, że każdemu się zdarza smile
        ile ci jeszcze zostało do zrzucenia?
        • sihaja82 Re: Dzien 1... start :) 03.07.07, 09:21
          Hej Dyszka, no wiec o to chodzi. Tak sie rozgrzeszamy jedna druga, zamiast raz
          i porzadnie opieprzyc.. Jakies 4kg mi zostalo na moje oko. Ale nie wiem
          dokladnie. Wciaz choruje na wagowstret sad
          • ceres9 Re: Dzien 1... start :) 03.07.07, 09:35
            to ja poprosze profilaktycznie codziennie kopa hm chociaz na kopy to sie
            uodpornilam dla mnie to trzeba jakies specjalne tortury wymyslictongue_out
            u mnie puki co 2 jaja
            • sihaja82 Re: Dzien 1... start :) 03.07.07, 09:39
              ceres, ja wczoraj szukalam kostiumu kapielowego w necie i tak sobie pomyslalam,
              ze fajnie byloby dobrze wygladac na plazy w tym roku. na mnie dzialo to sto
              razy bardziej motywacyjnie niz tygodniowa seria kopow.
              • ceres9 Re: Dzien 1... start :) 03.07.07, 10:32
                no masz racje..dobrze wygladac..a nie kilogramy tluszczu wylewajace sie zza
                gumki od majtek hyh
                mialam cos zjesc ale mi sie odechcialobig_grin
                • sihaja82 Re: Dzien 1... start :) 03.07.07, 10:55
                  daj spokoj, ja robilam przymiarki kostiumu - zalamka. oponka odstaje, uda sie
                  trzesa przy lazeniu... blee... sad((
                  mi sie dodatkowo wydaje, ze nawet jak schudne, to ciala jedrnego i tak miec nie
                  bede sad buuuuuuuu
                  • tripcafe Re: Dzien 1... start :) 03.07.07, 11:29
                    Moje drogie, szczegolnie Aniu, czesto uzywajaca tego slowa:
                    PÓKI CO piszemy przez o z kreska, chociaz to kretynsko wyglada big_grin.
                    ( Moje czepialstwo usprawiedliwcie brakiem wegli)
                    Buzka

                    a a propos kostiumow to wczo na allegro zamowilam sobie tankini i juz sie boje
                    chwili, kiedy go przymierze, hlehle
                    • sihaja82 Re: Dzien 1... start :) 03.07.07, 11:37
                      trip, zapodaj linka smile
                      • tripcafe Re: Dzien 1... start :) 03.07.07, 11:46
                        www.allegro.pl/show_item.php?item=209646021
                        mial byc inny, wyszedl ten big_grin
                        • ceres9 Re: Dzien 1... start :) 03.07.07, 12:35
                          ja tam na plaze wyjde w kombinezonie narciarskim hyh jak nie schudne
                          albo w stroju pletwonurka o,to bardziej plazowe.
                          a tluszczu widac nie bedzie ;]
                          • sihaja82 Re: Dzien 1... start :) 03.07.07, 12:37
                            ja sie boje, ze mnie greenpeace zgarnie jak nie schudne big_grin
                        • sihaja82 Re: Dzien 1... start :) 03.07.07, 12:36
                          klasyczny, ladny smile
                          ja szukam czegos bardziej otwartego, tez wczoraj na allegro siedzialam, ale nic
                          nie znalazlam sad
                    • ania838 Głupia Ania o(",)o 03.07.07, 12:51
                      Ja Pani mgr przyznaję pokornie że popełniłam błąd smile
                      Tripcafe sorki jeśli Cię drażnią takie rzeczy, ale jak pisze post to nie patrze
                      na niego a potem klikam "wyślij" a na końcu czytam, jakie byki porobiłam wink.
                      Nie chce zaśmiecać forum poprawkami moich błędów ortograficznych, których
                      raczej nie robie.
                      Dlatego z góry przepraszam za wszystkie błędy z góry
                      • ania838 Re: Głupia Ania o(",)o 03.07.07, 12:56
                        nio i kolejny raz sie pomyliłam wink - powtarzam się
                        a to ja Wam pokarze jaki ja sobie kostium zamówie
                        www.sklep.lupoline.pl/model,1194.html - tylko że nie ma ostatnio
                        rozmiaru 36
                        albo taki
                        www.sklep.lupoline.pl/model,1252.html
                        • tripcafe Re: Głupia Ania o(",)o 03.07.07, 13:34
                          o ja slepa, nie zauwazylam nastepnego postu. oba kostiumy sliczne, az trudno
                          powiedziec ktory ladniejszy. ja sobie taki bardziej odkryty kupie...kiedys,
                          moze za rok big_grin
                          • ceres9 Re: Głupia Ania o(",)o 03.07.07, 13:54
                            mi to sie ten podoba
                            www.sklep.lupoline.pl/model,1244.html
                            podobno czarny wyszczupla hyh niee ja wcale nie mam dolatongue_out
                            • ceres9 hehehh 03.07.07, 13:55
                              to mnie sihaja razem z tobabig_grin i nawet mi ten czarny kolor nie pomozebig_grin
                      • tripcafe Re: Głupia Ania o(",)o 03.07.07, 13:32
                        Ania, luz, zartowalam, bledy kazdemu sie zdarzaja. sama tez zawsze pisalam
                        kiedys póki co przez u az ktos mi zwrocil uwage i od tej pory pisze dobrze big_grin
                        A propos kostiumu, to chcialam taki bardziej sportowy i zabudowany, bo jak
                        jestem nad morzem to glownie w wodzie siedze, sila trza mnie wyciagac z wody,
                        wiec musze miec stroj ktory sie bedzie trzymal na miejscu, nic sie nie rozwiaze
                        itd big_grin
                        pozdrowy
                        • gaapa kostiumy 03.07.07, 14:35
                          no,dziewczynki,normalnie pomysl nkostiumowy jest genialny,ja tez jak tylko
                          pomysle ze mam gdzies jechac ze znajomymi na weekend czy urlop od razu wlacza
                          mi sie czerwone swiatelkosmilejak ja sie pokaze w kostiumie?tylko ze u mnie dieta
                          to nie wszystko,chce odchudzic nogi,na gorze nie chce juz w ogole
                          chudnac...takze mi pozostaje glownie skupienie sie na cwiczeniach:
                          (silownia,ojej jakie to nudne...a co do diety u mnie 1ka nie
                          przejdzie...S:bulka zytnia z serkiem philadelphia light i pieczona piersia
                          indyka,pomidor,w pracy nektarynka i krakersy wasy, O:kanapka jak na
                          sniadanie,jablko.mam dzis dyzur,leza czekoladki ale nawet nie mam na nie
                          checi...
                          • sihaja82 Re: kostiumy 03.07.07, 14:57
                            ja jakiegos dola mam. moze to dlatego, ze dzis pierwszy dzien na jedynce?
                            znou odchudzanie, meczenie sie ze soba sama, ech.. nic mi sie nie chce.
                            nawet na zakupy nie mam ochoty, a to zawsze poprawialo mi humor.
                            facet daleko, sama w domu siedze i marudze. az sie niedobrze robi.

                            gaapa, ja dzis sie zmusze na silownie. ale bardziej z nudow niz z checi
                            wymodelowania sylwetki.
                            • tripcafe Re: kostiumy 03.07.07, 15:29
                              rany, jak ja nie lubie silowni, nudzi mnie strasznie. wole juz biegac
                              rany, alez nam dzis dobrze idzie produkcja postow big_grin
                              rany, wypilam wlasnie kefir, chociaz nie lubie. Sihaja, tez staram sie
                              pojedynkowac, juz od wczoraj, poki co nie jest najgorzej (kefir w ogole mozna
                              na 1?)
                              • sihaja82 Re: kostiumy 03.07.07, 17:02
                                no szalejemy dzisiaj z tymi postami, nie ma co smile
                                ja silownie nawet lubie, tylko nie zawsze tongue_out

                                tripus, kefirek mozna smile na zdrowko!
      • sihaja82 MODYFIKACJA 03.07.07, 17:04
        nie zrobilam papryk, nie chcialo mi sie.
        zamiast tego kapusta kiszona + ryba (filety bez panierki of kors) + dwa kupne
        kotlety warzywne (nie wiem co bylo w srodku, ale mialo to to malo wegli i dalo
        sie przelknac)
        no i to byl moj obiad. i zarazem ostatni posilek na dzis.
        • gosiula9 Re: MODYFIKACJA 03.07.07, 20:20
          Faza I dzień 1:]
          sniadanie:makaron sojowy z warzywami
          IIśniadanie: garstka migdałow i czarna kawa
          obiad;kurczak wedzony ogorek
          podwieczorek:bardzo gorZka czekoada 3 kostki

          Nie wiem czy mozna na jedynce makaron sojowy
        • gosiula9 Re: MODYFIKACJA 03.07.07, 20:39
          MOgę się podłaczyć, prawda? Jak miło, że same znajome "twarze" tu są wink)))
          • sihaja82 Re: MODYFIKACJA 03.07.07, 21:11
            No Gosia, jeszcze pytasz... Super, ze jestes smile)) Ja tez od dzisiaj na jedynce.
            Sojowego makaronu bym jednak nie jadla.

            No to dajemy czadu. Jakos mi sie humor po tej silce poprawil, pewnie jak jutro
            stane na wage to mi przejdzie..
            • gosiula9 Re: MODYFIKACJA 03.07.07, 21:36
              NO TO DZIEŁA smile))))))))))))))))))))))))) Zapomniałam dodać ze zjadłam jeszcze
              kalafior
              • sihaja82 Re: MODYFIKACJA 03.07.07, 21:48
                smile Gosia, ile do zrzutu? jajutro na wage wskakuje, pewnie bedzie zalamka, ale
                trudno. chce wiedziec jak tym razem podziala na mnie jedynka, jezeli w ogole cos
                zaskoczy...
                • gosiula9 Re: MODYFIKACJA 03.07.07, 23:04
                  Ja podobnie jak Ty choruję na wagowstręt, tylko, że ja mam wrodzony. Nigdy się
                  nie ważyłam , a stan kilogramowy (czytaj:rozmiar dupska) oceniałam zawsze po
                  ciuchach. Generalnie nie zastanawialam się ile waże, bo było mi w moim ciele
                  dobrze. Niestety zmieniło się to po urodzeniu mojego maluszka. Moja waga
                  (czytaj:hormony)zwariowała. No i zaczęły się problemy z waga. To już moje chyba
                  4 podejście do SB w tym roku, mam nadzieję, że tym razem udane smile Poprzednie
                  nie wyszło bo mam trochę problemy z moim synkiem, wiec stresy zajadałam
                  słodyczami(brzydka Gosia). Chce to zmienic, zwłaszcza , że ciuchy , które
                  kupiłam sobie poprzedniego lata jakoś się "zbiegły " wink Mam motywacje. Dzisiaj
                  pierwszy dzień, wygląda na to,ze bez grzechów (chyba,że przez sen cos podjem wink)

                  Pozdrawiam
                  Gosia
                  • gaapa Re: MODYFIKACJA 04.07.07, 07:30
                    zycze powodzenia koleznakom!tylko pamietajcie,nic na sile tez...Gosiu,masz
                    dzieciaczka?w jakim jest wieku?masz czas wobec tego na jakies cwiczenia?
                    • ceres9 Re: MODYFIKACJA 04.07.07, 07:39
                      WItam Moje Drogie;]
                      dzis mam w planach bezgrzeszkowo!;]trzymajcie kciuki..
                    • ania838 Środa 04.07.07, 07:43
                      O jeny ale nas tu duzio smile
                      Super!!!!!!!!!!!!!!!!
                      Wczoraj mi sie troszke oberwało od Was za moje jedzonko i chęć odchudzania w
                      kilku wątkach wink ale i tak sobie jeszcze troszke podjetuje, bo juz nie umiem
                      bez forum wink
                      no to moje menu wink
                      6 - 2 kromki chleba razowego z wedlinką, serem i warzywkami (nio dzisiaj to
                      przesadziłam z tymi kanapkami )
                      10 - serek wiejski
                      13- nektarynka
                      15 - makaron razowy z mozzarellą, wedlinką, pomidorkiem i papryką
                      iiiiiiiiiiiiiiiiiiiii jeszcze nie wiem co bo po pracy prosto na pazurki, potem
                      na 17.30 na pilates i bede w domu około 19 wiec pewnie zjem jakis plasterek
                      wedlinki
                      no i jak dzisiaj???? podoba sie koleżankom???
                      • sihaja82 Re: Środa - dzien 2 04.07.07, 07:58
                        Hej Dziewczyny!
                        No duzo nas, hehe, w koncu wszystkie jestesmy w jednym watku i dobrze!!!
                        U mnie dzisiaj zalamka wagowa. Wiedzialam, ze tak bedzie. Czulam sie na jakies
                        68kg a tu big surprise 71!!!!!!!!!!!!!! Z jednej strony dobrze, ze juz wiem ile
                        waze i teraz bede to kontrolowala, lody zostaly przelamane, ale z drugiej
                        strony no k.rwa mac. Tyle to ja wazylam w zimie...
                        zalamka. Dodatkowo bez problemu wlaze w swoje wszystkie ciuchy z zeszlego roku,
                        kiedy wazylam 67kg. I kto mi to wyjasni??????????????

                        Ania, Twoje menu dzisiaj super. Moze rzeczywiscie za malo wczesniej jadlas.
                        A u mnie na razie salatka z tunczykiem... potem sie okaze co jeszcze.

                        grrrr... zla jestem. wsciekla i smutna. chyba juz do konca zycia bede sie
                        odchudzac. buuuuuuuuuuuuu
                      • ania838 Re: Środa 04.07.07, 11:34
                        mała zmiana wink
                        serka wiejskiego nie było bo kolega zapomniał do pracy kanapek i oddałam mu
                        swój serek bo mi sie szkoda zrobiło zeby taki duży chłop o głodzie siedział
                        cały dzień. W zamian zjadłam 2 ciastka - tiaaaaaaaaaaaa ale zamiana ;P
                        Nektarynke też juz zezarłam no i makaron trzeba zjeśc o 14 bo chyba nie
                        wytrzymam dłużej smile
                        • tripcafe Re: Środa 04.07.07, 12:08
                          heh, a ja wczoraj zezarlam loda Cornetto Algidowego, od ktorych jestem chyba
                          troszku uzalezniona uncertain dzis rano byla jajecznica, salami(uwielbiam, wiem ze
                          tluste), troche sera brie(wiem ze tlusty), oliwki i zielona hierbata. jak
                          unikam wegli, to jem sporo tlustych rzeczy
                    • gosiula9 Re: MODYFIKACJA 04.07.07, 13:24
                      Mam synka - 5 lat - no fakt nie mam za bardzo możliość, żeby wyjśc gdzieś do
                      siłowni czy na pilates, ale łażę na stepperku, no i troche ćwicze sama
                      • 1dycha Re: MODYFIKACJA 04.07.07, 17:24
                        wow! co za doborowe towarzystwo!
                        gdzie ja byłam jak wyście tu były ?? smile)

                        spowiadam się z wtorku

                        s: serek w.
                        o: sałata z kurczakiem, trochę pleśniaczka, ananasa i itp - b. lubię tę sałatkę, tych dodatków nie ma aż
                        tak wiele
                        k: puszka groszku z jogurtem

                        siłka!

                        a po siłce: browary i kawałek salami..

                        waga rano: 63.5 (miło)

                        dzisiaj:

                        11: 3 kromki pp, 2ie z wędzonką, jedna z ŁYŻKĄ MIODU
                        16: serek wiejski, brzoskwinia

                        i na razie tyle.

                        buziole
                        • 1dycha Re: MODYFIKACJA 04.07.07, 21:50
                          dopisuję kolację:

                          20: puszka groszku, puszka tuńczyka, kromka pp.

                          i plan, że to koniec na dziś.
                          zapomniałam dodać, że w poniedziałek jadłam paluszki.
    • ania838 Czwartek 05.07.07, 07:42
      Witam smile
      Nie wymienie wszystkich imion, bo tyle nas tu że hoho wink
      To ja tak na początek dnia mój plan działanie na dziś wpisze...
      5 - 2 kromki razowego chlebka z wedlinka i warzywkami
      9 - jogurt
      12 - pomarańcz
      około 15 - kulka mozzarelli z pomidorkiem
      19 - 2 plasterki wedliny
      O 17:30 ide na rower.
      Aha juz zjadłam 4 kostki gorzkiej czekolady
      • sihaja82 Re: Czwartek - dzien 3 05.07.07, 09:11
        U mnie wczoraj bylo:
        - salatka z tunczykiem
        - salatka (same warzywa)
        - troche serka wiejskiego, trzy plasterki szynki z kury, 4 pom gronowe
        - reszta salatki z tunczyka
        - jogurt nat 0%

        A dzisiaj:
        - jogurt nat 0%
        - salatka
        - serek naturlany + szynka + pom gron
        - jescio ja nie znaju

        Na wadze 70,7kg. Drga skubana.. lekko drga... W zeszlym roku wlasnie z takiej
        wagi startowalam, hehe...

        Milego wszystkim zycze!
        • 1dycha Re: Czwartek - dzien 3 05.07.07, 10:48
          hello dziewczęta, zwłaszcza sihaja smile
          a umnie załamka - waga rano znowu 64.
          obwody - b/z.
          @ nie ma i się nie zbliża - poza tym @ nie może być tłumaczeniem przez cały miesiąc..
          • sihaja82 Re: Czwartek - dzien 3 05.07.07, 10:55
            ahh dyszka, my to sie mamy, nie ma co smile
            chyba wrzuce do swojego cudownego eSBeckiego menu koktajle bialkowe.
            czuje, ze przyszedl dobry moment na nowe doswiadczenia, a na kim
            eksperymentowac jak nie na sobie smile

            @ jest zawsze dobrym wytlumaczeniem. na wszystko wink
            • ania838 Re: Czwartek - dzien 3 05.07.07, 11:25
              a ja mam dzisiaj strasznie podły nastrój crying
              Znacie jakies sposób na poprawe nastroju??
              A co to za koktajle sihaja?? Jak sie je robi??
              • sihaja82 Re: Czwartek - dzien 3 05.07.07, 14:55
                Ania, ja podly nastroj mialam wczoraj. Wieczorem spotkalam sie ze znajomymi,
                pogadalam z Mama i jakos przeszlo..

                A co do tego koktajlu to jest to specjalny suplement dla sportowcow. Kupujesz
                proszek i mieszasz z woda/mlekiem 0%. Ide dzis popatrzec co maja w sklepach.
                • 1dycha Re: Czwartek - dzien 3 05.07.07, 17:30
                  Ania, wrzuć w internet "miny giertycha" - od razu się pośmiejesz smile
                  Sihajka, po co ci te koktajle? Takim chcesz zostać mięśniakiem ? smile)
                  • sihaja82 Re: Czwartek - dzien 3 05.07.07, 18:32
                    dyszka, koktajle zeby miesnie sie lepiej ukladaly i tluszcz znikal w oczach smile
                    kupilam jakis o smaku truskawy. ciekaweee... ide to przemyslec na papierosku wink
                    • gosiula9 Re: Czwartek - dzien 3 05.07.07, 19:34
                      No i wczoraj już zgrzeszyłamsad

                      Śniadanie: serek naturalny
                      IIsniadanie: kawałek kurczaka wędzonego i kawałek ogórka i plasterek chudego
                      sera
                      kawa gorzka
                      obiad: ugotowany kurzy cyc z fasolką
                      kolacja:2kostki czekolady gorzkiej 77%

                      A ten grzech to czereśnie. Kurde przyjechała do mnie wczoraj siostra na kawę z
                      ciastem i czereśniami. Na ciasto sie nie skusiłam, ale czereśnie...

                      menu dzisiejsze:

                      sniadanie: kurczaczek wędzony z 2 ogórkami kiszonymi
                      II śniadanie: kawa i 2 kostki czekolady - obie gorzkie
                      obiad: pół kiełbaski drobiowej
                      kolacja: ugotowany kurzy cyc z pomidorkiem i ogórkiem

                      Poza tym cały dzień popijałam pepsi light, jestem przed @ więc hormony szaleją.
                      Zawsze mam taką chcicę na słodkie, więc postanowiłam się troche pooszukiwać wink

                      Poza tym ogólnie czuję się dzisiaj jakoś słabo. U mnie zawsze przy SB ten 3
                      dzień to jakiś kryzysowy sad
                      • sihaja82 Re: Czwartek - dzien 3 05.07.07, 20:49
                        Gosia, jak troche czeresni to spoko, gorzej jakbys pol kilo wrabala.
                        Ja zjadlam dzis to co napisalam plus indyka z warzywami, taka potrawka mi
                        wyszla, bedzie tez na jutro. Poza tym tez sie czuje jakos tak nie teges. Tyle,
                        ze ja juz po @.. moze to ciaza, hehe tongue_out
                      • tripcafe Re: Czwartek - dzien 3 05.07.07, 20:57
                        ja mam dzis dzien zarloka. rano samzona poledwica, kilka frytek( swetne
                        sniadanie, nie ma co), potem srednia porcja lodow (jeeezu, lody o smaku cookies
                        przepyszne), chipsy, napoj jakis a i nalesniki z kurkami i kawalek tortu
                        orzechowego... wszystko na swiezm powietrzu na lawce na skwerku big_grin ale za kare
                        nie moglam sie zmiesciic w fajowa spodnice w lumpie sad cos za cos, hehe
                        pozdrowka
                        • 1dycha Re: Czwartek - dzien 3 05.07.07, 22:02
                          witam wszystkie damy,
                          ja na razie (prawie) wzorowo, ale zaraz to się skończy

                          s: kromeczka pp, plaster salami (zaraz się skończysmile
                          o: dwa jajka na miękko, puszka groszku
                          k: sałatka w knajpie z vinegretem - nic podejrzanego w niej nie było; no może za dużo oliwek.

                          idę na piwo.
                          sihaja, zbieram się do wyczynu. ale tak nie zaprędko smile
                          a co do koktajli - jakoś mnie nie przekonują. wolę zjeść coś czym się najemsmile))
                          • 1dycha Re: Czwartek - dzien 3 05.07.07, 22:41
                            o rany,
                            browaru nie wypiłam,
                            ale zjadłam kawałek salami i pół szklanki jogurtu z kako.

                            dobranoc!
                            • ania838 Re: Czwartek - dzien 3 05.07.07, 22:45
                              Dyszka o(",)o nic się nie martw aj wypiłam browarka za Ciebie tongue_out
                              Właśnie wróciłam tongue_out
                              Po rowerach zjadłam 2 kostki czekolady i 2 plasterki wedlinki i te 2 browarki
                              teraz
                              Ahaś i jeszcze paczka orzeszków 50 g
                              niom to do jutra :0
                              chyba już nic nie zezre smile
    • sihaja82 piatek 06.07.07, 07:47
      dzis zaczelam pieknie. wczoraj skonczylam tez pieknie. ale jestem i tak mega
      ociezala i nic mi sie nie chce sad

      sn - papryka, gotowana piers kurza, rzodkiewki
      ln - to samo, plus jakies warzywa
      ob - reszta potrawki wczorajszej

      potem nie wiem co bedzie, bo nie wiem jak bardzo bede glodna. wieczorem silka.

      pozdrawiam wszystkie plazowiczki w ten deszczowy dzien. zycze milego dnia.
    • ceres9 wakacje! 06.07.07, 08:24
      dziewczynki wyjezdzam!postaram sie nie nagrzeszyc za bardzotongue_out
      trzymajcie sie dzielnie odezwe sie jak wroce BUZIAKI
      • sihaja82 Re: wakacje! 06.07.07, 08:28
        ceres! bedziemy tesknily!!! Baw sie dobrze i odezwij sie jak wrocisz!
        buuuzka!
        • ania838 Re: wakacje! 06.07.07, 08:43
          Ceras, baw sie dobrze i bezgrzesznie . Buźka
          A ja juz z rana nagrzeszylam..... 2 ciastka zjadlam
          6 - 2 kromki Wasy z serem żółtym (nie eSBeckim) + plasterki ogórka i rzodkiewki
          9 - jabłko
          12 - Danio
          15.30 - pół makreli
          o 17 ide na pilates, a wieczorkiem nie wiem jeszcze co bede robic i czy bede
          cos jesc, czy nie smile
          Miłego dnia
          ehhhhhhhhhhhhhhhhhhh ale pogoda sad
          • 1dycha Re: wakacje! 06.07.07, 10:19
            ania, wcinasz Danio????
            Danio to jest potrawa nie ztego świata - ja bym na twoim mijescu się nie przyznawałą smile))

            a ja wczoraj muszę jeszcze dopisać słodkiego drinka o pierwszej w nocy - nie mogłam zasnąć. Nie jestem
            aż taką desperatką, żeby dymać do nocnego po czerwone wytrawne smile))
            • ania838 Re: wakacje! 06.07.07, 10:49
              smile wcinam ale bardzo sporadycznie :0
              Strasznie mi sie zachciało takiego jagodowego i sobie kupiłam wink
              musze sie troszke poprawic bo ciagle cos niedozwolonego wcinam ...
              • sihaja82 Re: wakacje! 06.07.07, 10:57
                danio jagodowy... sie rozmarzylam smile))
                dyszka i jak, pomoglo w zasnieciu?
                kurcze weekend tuz tuz.. jak tu nie pic sad((
                • 1dycha Re: wakacje! 06.07.07, 18:00
                  pomogło smile
                  a swoją drogą macie pomysł gdzie kupić takie małe winka, jak dają w samolotach?
                  100x bardziej wolałabym wypić w takim kryzysie lampkę wina - ale jak otworzę butelkę, to przecież jej
                  potem nie wyleję smile)) a zasadniczo mieszkam sama, więc nie ma komu wypić smile)))
                  • sihaja82 Re: wakacje! 06.07.07, 19:11
                    oj dyszka sciemniaro. wlazisz wtedy na forum i pijemy razem, he he smile
                    ja jestem ciezszy kaliber, male butelki mnie nie kreca wink
                    • gaapa Re: wakacje! 06.07.07, 20:29
                      witajcie,maniaczaki winekwink ja tam pije bardzo czesto czerwone wytrwane i wcale
                      si e tym nie martwie.wierze ze jest bardzo zdrowe.a dzis cwiczylam intensywnie
                      na silowni,ale na obiadek jadlam pyszne tagiatelli z sosem carbonara.sama
                      robilam,naprawde dobre.no i troche czekolady lindta (jakies 5 kostek),nektraynki
                      i pestki slonecznika.wiecie co,ja starsznie odstaje z jadlospisem ale
                      postanowilam nie mzuszac sie do niczego.i co zachwycajace,nie tyje juz i pomalu
                      trace apetytsmilezwlaszcza na slodkie,nie wiem jak to dziala.choc na wage boje sie
                      wchodzic,moze jutro?pozdrawiam i zycze milego weekendu!!!
                      • tripcafe Re: wakacje! 06.07.07, 21:02
                        Gaapa, ale mnie rozsmieszylas stwierdzeniem, ze odstajesz z jadlospisem od
                        reszty big_grin, Ja to dopiero odstaje... na tyle, zeby nawet nie pisac, bo rzadko
                        kiedy jem jak trzeba
                        • 1dycha Re: wakacje! 07.07.07, 09:34
                          u mnie załamanie nerwowe.
                          mam dość. waga stoi. wynik po 2 mieś to 2kg - więc raczej to nie "zastój".
                          chyba założę sobie nowy wątek, w którym wylewniej ponarzekam...

                          piątek:
                          s: serek w. z kakao
                          o: sałatka z kurczakiem i owocami; łyżka sosu
                          no i chaos wieczorny:
                          paczka mms (nie wiem co mi odbiło)
                          ogromna ilość piw
                          tatar
                          kawałek oscypka
                          ciabata z żółtym serem (strasznie dużo tego sera).

                          waga rano 64

                          mam dość. nie mam już siły. chce mi się płakać.
                          • sihaja82 Re: wakacje! 07.07.07, 13:44
                            dyszka kochana, widze, ze u Cienie tak samo jak u mnie wczoraj. wlazlam na wage,
                            a tam 71.1kg i jak sie tutaj nie zalamac. odmawiam sobie co lepszych kaskow i
                            taka lipa. ale wiesz co? ja sie nie poddam i bede walczyla dzielnie sama ze
                            swoim cialem, no trudno, juz taka nasza dola. glowa do gory, bedzie dobrze!!
                            musi byc!

                            dzisiaj masz gorszy dzien, ale to minie. tylko mi sie tutaj nie zalamuj, nadal
                            licze na Twoja obecnosc!!

                            buzka i milego weekendu.
    • ania838 weekend :) 07.07.07, 12:31
      o rany...... wiecie ile wczoraj wypiłam?????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Ponad 4 piwa!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Wkurzylam sie na chłopa i poszłam na balety. I jak wróciłam w nocy to jeszcze
      serek wiejski zjadłam.
      nieźle mi idzie...... coraz lepiej crying
      a dzisiaj:
      9:30 - 2 parówki cielece + 2 kromki Wasy
      11 - troszke lodów
      15 - 2 kanapeczki z Wasy z wedlinka i warzywkami
      20 - spegetti (mój chłopak ma przygotowac i nie moge mu odmówić, troszke zjem)
      i pewnie jakis browarek ......
      jeny ale sie rozpiłam
      od poniedziałku poprawa, bo jutro i tak pewnie nie dam rady sie poprawić smile

      • sihaja82 Re: weekend :) 07.07.07, 13:47
        Ania, serek wiejski na noc najgorszy nie jest, wiec nie ma co plakac smile a piwka
        sie naleza od czasu do czasu smile

        ja dzisiaj nadal dietuje, jem duzo nabialu i jakies tam eSBeckie pierdoly, nawet
        nie zagladam do lodowki bo i tak nic dobrego tam nie znajde. moze to i lepiej.
        ciekawe co mi waga pokaze w poniedzialek, no baaaardzo ciekawe..
        • 1dycha Re: weekend :) 07.07.07, 16:26
          w ciągu ostatnich 24h miałam następujące przejmujące ochoty na jedzenie (żadnej z tych potraw nie
          widziałam - to tylko moja fantazja!):
          - na kotlety w panierce
          - sajgonki w tłuszczu
          - lody z bitą śmietaną
          - świeże bułki grubo z masłem i żółtym serem
          - hamburgery, ale takie z budki
          - majonez...

          po kolejnym posiedzeniu ze znajomymi, w trakcie którego wszyscy wciągali spagetti - a ja jak zwykle
          sałatę - czułam się jak dziecko skrzywdzone przez los, któremu nic nie wolno..

          ale już się naprowadziłam na prostą: stwierdziłam, że skoro tak się organizm domaga kalorii, znaczy
          że nie chce schudnąć, ale zaraz będzie już MUSIAŁ!!

          i z tym optymistycznym akcentem dałam sobie w kość na siłowni smile)))) a następnie kontrolowanie
          pogrzeszyłam - chlebkiem pp z żółtym serem. lepiej pogrzeszyć w domu pod kontrolą, niż miałabym
          gdzieś zaszaleć na mieście smile))

          buziole. czuję się sama dla siebie wzorem optymizmu smile))))
          • 1dycha Re: weekend :) 07.07.07, 16:28
            tak się podnieciłam, że zapomniałam was pozdrowić smile))))
            sihaja, głowa do góry1
            ania - i tak jesteś niezła, że wciągnęłaś serek w., a nie fastfuda ;_)
            • sihaja82 Re: weekend :) 07.07.07, 19:18
              smile)) dyszka, jak widac wszystko da sie wytlumaczyc smile
              mnie dzis len ogarnal niesamowity. o to co dzis pochlonelam:
              - serek wiejski + dwie lychy platkow owsianych
              - cyc kurzy, papryka, rzodkiewki (jakies resztki wczorajszej salatki - malo)
              - pucha tunczyka wsw, pol awokado, troche sera koziego light, warzywa
              - jogurt naturalny

              i wsio. do jutra tongue_out
            • 1dycha Re: weekend :) 07.07.07, 19:27
              resztka ciabaty, serek 2.
              ćwiczenia w klubie
              mała sałata z bobem i sałatą
              kromka pp z żółtym serem i pomidorem
              (x5 co godzina)
              w sumie ok. 150 g serka i sądząc po cenie ok. 300 g chlebka, chyba że mnie w sklepie oszukali ? ?
              strasznie dużo, ale smaczne ?
              jogurt z kakao
              • gaapa Re: weekend :) 07.07.07, 21:28
                dziewczyny,tak sobie mysle ze naprawde nie mozna sie zmuszac.nie mozna walczyc z
                cialem.no nie wiem,przynajmniej na mnie dziala swiadomosc ze jak chce to moge
                zjesc wszystko na co mam ochote.czekolade,frytki,chipsy po prostu wszystko.i
                wtedy mi sie odechciewa.a kiedy jestem na diecie,po prostu zwykla cholerna
                swieza bulka z serkiem cieszy mnie jak jakis najlepszy rarytas.a tak mam ja
                gdzies w zasadziesmilemam w domu mnostwo slodyczy pysznych,ptasie
                mleczko,czekoladki i inne bzdety.zjadlam dzis calkiem sporo czekolady lindta i
                zaspokoilam swoja apetyt na slodkie na bardzo dlugo...i reszta mnie nie kreci
                zupelnie.musi byc jakis sposob na bycie szczuplym,sadze ze m.in jest to wlasnie
                chec zdrowego odzywiania,zgodnie z ogolnymi zasadami diety.zobaczymy co z tego
                wyniknie wszystkiego,ale wiem ze kiedy mowie sobie nie odchudzam sie,wtedy jakos
                wlasnie kontroluje sie
                • balbina_alexandra Re: weekend :) 07.07.07, 22:29
                  Dycha, nie wiem czy Cię pocieszę, ale mnie w fazie odwęglania zawsze ale to
                  zawsze dręczy sen, w którym to zjadam coś zdecydowanie zakazanego w ogóle, np
                  ciastka albo tort z kremem. I zawsze budzę się wtedy z płaczem że jestem durna i
                  dieta zmarnowana, dopiero po chwili zdaję sobie sprawę że to był tylko sen...
                  Zeszły tydzień był dla mnie okropny, czułam się okropnie fizycznie no i @...
                  przez wzgląd na dietujące nie napiszę ile wafelków i kruchych babeczek zjadłam
                  tuż przed sad Też uważam, że zmuszać się nie należy - udało mi się tak dużo
                  zrzucić dzięki temu, że pozwalałam sobie na grzechy sporadycznie, ale faktem
                  jest, że jak się wytrzyma ten pierwszy tydzień zupełnie bezgrzesznie, bez
                  żadnych węgli czy alkoholu, to potem naprawdę jest z górki. Mnie już przestało
                  ciągnąć, dzis nocuje u mnie sister, przyszła ze swoją słodką wałówką, a mnie to
                  zupełnie nie rusza.

                  Jak wychodzisz gdzieś i masz ochotę na te spagetti czy pizzę to powinnaś zjeść
                  bez wyrzutów sumienia. A potem spokojnie wrócić do zdrowego żywienia.

                  Poza tym tak nieśmiało wrzucę to co mi się objawiło jakiś czas temu i po dziś
                  dzień pozostaje objawieniem:
                  www.sfd.pl/10_wskaz%C3%B3wek_%C5%BCywieniowych-t315293.html
                  (generalnie jesz mało, masz chyba spore przerwy, no łączysz węgle z tłuszczem,
                  białka też mało w Twojej diecie. Myślę że jakbyś powoli spróbowała pozmieniać,
                  to zobaczyłabyś efekty).
                  • 1dycha Re: weekend :) 08.07.07, 10:05
                    balbina_alexandra napisała:

                    Kochane jesteście dziewczyny. Ale objadłam się wczoraj pysznych kanapek z pp. i szczęśliwie niechęć
                    do rygoru mi na razie przeszła.. ale frustracja pozostała - ranow waga znowu 64.3, co skutecznie
                    zniechęca. ale doczekam do @ (chociaż to jeszcze dlugosmile i po @ będę płakać smile

                    > Jak wychodzisz gdzieś i masz ochotę na te spagetti czy pizzę to powinnaś zjeść
                    > bez wyrzutów sumienia. A potem spokojnie wrócić do zdrowego żywienia.

                    ja tak nie mogę. bo za chwilę okaże się, że takie potrzeby mam nie raz na miesiąc, a raz na dwa dni smile)
                    nie mam zdrowia do prowadzenia szczegółowych statystyk - więc wolę nie odpuszczać w ogóle smile)

                    > Poza tym tak nieśmiało wrzucę to co mi się objawiło jakiś czas temu i po dziś
                    > dzień pozostaje objawieniem:
                    > www.sfd.pl/10_wskaz%C3%B3wek_%C5%BCywieniowych-t315293.html
                    > (generalnie jesz mało, masz chyba spore przerwy, no łączysz węgle z tłuszczem,
                    > białka też mało w Twojej diecie. Myślę że jakbyś powoli spróbowała pozmieniać,
                    > to zobaczyłabyś efekty).

                    ale to piszesz, że ja jem mało białka? ja już zaczęłam się martwić, że jem za dużo i przeciążę sobie
                    nerki.. to o czym piszesz na pewno działa - ale a) dla ludzi którzy trenują b.) mogą sobie
                    organizacyjnie na to pozwolić..
                    • sihaja82 Re: weekend :) 08.07.07, 10:39
                      u mnie tak samo jak u dyszki, wiem, ze jak raz sobie dogodze to potem ruszy
                      lawina i efekt bedzie tego marny.. staram sie jesc od paru dni wiecej bialka i
                      obserwuje swoj organizm i chec na niedozwolone. mam nadzieje, ze po tygodniu
                      bedzie juz wszystko w normie i ochota na slodkie minie.
                      staram sie nie przesadzac ani w jedna ani w druga strone, akceptowac siebie
                      taka jaka jestem i nie zalamywac sie, kiedy waga stoi w miejscu lub leciutko
                      idzie do gory. bede walczyla do skutku. trudno. oczywiscie wszystko w granicach
                      zdrowego rozsadku. wierze jednak, ze sie uda smile

                      a dzisiaj:
                      - tunczyk wsw, pol awokado, warzywa
                      - serek wiejski (150gr)
                      - jogurt z czyms, jeszcze nie wiem
                      - reszta pasty z tunczyka z rana

                      jak bede glodna to dorzuce kawalek kurzego cyca.

                      milej niedzieli!
                    • balbina_alexandra Re: weekend :) 08.07.07, 10:55
                      Tak, Dycha, myślę, że mało jesz białka - tego pelnowartościowego, czyli jajka,
                      chude mięso, twaróg, ryby. Takie białko powinno być w każdym posiłku. Jogurt nie
                      jest dobrym źródłem białka, to same węgle (tak samo jak mleko czy maślanka,itd),
                      serek wiejski już jest ok, ale np. białka ma mniej niż tradycyjny chudy twaróg,
                      serki homo, nawet odtłuszczone mają z reguły tego białka jeszcze mniej (wiem o
                      czym mówię, bo codziennie pożeram serek Figura, tylko 8gr białka). Nie wiem jaką
                      wędlinę jesz - ja nie jadam w ogóle wiec cięzko mi ocenic, ale sprawdzałam
                      kiedyś w sklepie składy - z reguły czystego mięsa w skłązie mają do
                      kilkudziesięciu procent, reszta to niewiadomoco. Generalnie z powodu wypełniaczy
                      i soli nie jadam, zresztą nigdy nie lubiłam. Sery żółte są z reguły
                      wysokobiałkowe, ale najczęsciej zawierają dużo złego nasyconego tłuszczu. Jeśli
                      są odtłuszczone, to mają więcej węgli i koło się zamyka.
                      2gr na każdy kg ciała możesz spokojnie jeść. Jak ćwiczyłam tyle właśnie starałam
                      się jeść i powiem że to wcale nie jest łatwe, zwłaszcza że te źródła muszą być
                      urozmaicone, czyli raz twaróg, raz kura, raz jakaś ryba, omlet - szaleństwo, dla
                      tego zaczęłam się suplementować odżywkami białkowymi.
                      • ania838 Re: weekend :) 08.07.07, 11:41
                        No kochane nie zaglądałam tu od wczorajszego południa a Wy takie mądre rzeczy
                        napisałyście......
                        Planuje od jutra odstawić pieczywko i tylko sporadycznie zjesc jakis owoc,
                        czyli generalnie chyba zaczne I smile. Czuje ze mam siłe do walki na I wiec trzeba
                        to wykorzystać....
                        Wczoraj menu było takie jak pisałam, czyli wieczoekiem spagetti...
                        a dzisiaj:
                        11:30 - bułka ciemna z ziarnem, wedlinką i warzywkami (dopiero do domu
                        wróciłam tongue_out i nawet głodna nie była, tylko tak z rozsądku zjadłam)
                        15 - kapusta duszona (mamcia taką zrobiła do ziemniaków i kotletów, ale ja zjem
                        tylko kapustkę
                        18 - serek wiejski
                        niom i to chyba tyle
                        Mam nadzieje ze jutro bede równie pelna optymizmu na walkę z kg...
                        a jak nie to bedzie taka jak zwykle czyli stabilizacja wagi
                        Miłej niedzieli zajrze jeszcze wieczorkiem
                        • sihaja82 Re: weekend :) 08.07.07, 11:47
                          Ania, moim skromnym zdaniem to Ty za malo jesz. Spowolnisz sobie metabolizm.
                          Nie katuj sie na jedynce, tylko tak jak Balbina wczesniej napisala, wrzuc
                          wiecej bialka, unormuje Ci sie poziom cukru we krwii, przejdzie ochota na
                          slodycze. Ja wlasnie teraz tak robie. Na razie jest ok, metabolizm w normie,
                          dobrze sie czuje i nie mam niekontrolowanych napadow wilczego glodu, ktore
                          kiedy byly moja zmora. Madra jestem, nie ma co tongue_out Jutro wskakuje na wage, to
                          zobacze efekty tych swoich wyczynow smile
                          Pozdrawiam!!!
                          • 1dycha Re: weekend :) 08.07.07, 15:27
                            wiecie, ja się zaczęłam trochę bać.

                            chodzi mi o to, że przez rok prawie żywię się jak cukrzyk, i boję się, że coś mi się zachwieje.. dlatego
                            staram się jeść jednak węgle, bo po coś one do cholery są smile))) i węgle wcinam głównie w chlebku pp, bo
                            szczęśliwie nie jestem miłośniczką owoców, ryżu, makaronów itp.; staram się rano, ale to różnie
                            wychodzi smile

                            a co do białka - nie chcę po prostu przegiąć. ja z kolei miałam wrażenie że wcinam na każdy posiłek..
                            codziennie jem mięso + biały ser i/lub jajka. jajka chyba też za często. jak wcinam steka to z reguły
                            dużego. szczęśliwie już skończyło się salami, więc go więcej nie będzie smile

                            chodzi mi o to, że majaczy mi wizja.., że za rok i po przypadkowym wypiciu koli dostanę hiperglikemii
                            albo że nerki mi wysiądą albo że zgłupieję.. po moim ostatnim wybryku sprzed dwóch tygodni (tj.
                            zjedzeniu gorzkiej wedla) - jeszcze następnego dnia nie wiedziałam co się ze mną dzieje smile

                            co do jogurtu - zgadzam się, też potępiam jogurt i żółty ser. zjadam je czasem z łakomstwa smile

                            ale macie rację, za dużo mam ustępstw na rzecz jedzenia po prostu smaczniejszego..

                            ech, od jutra nowa walka..
                            • gaapa Re: weekend :) 08.07.07, 18:32
                              hej.Ania,tez po raz nie wiem ktory napisze ze jesz zdecydowanie za
                              malo.naprawde,tak jak pisza dziewczyny,nie bedzie tak ze im mniej jesz tym
                              wiecej schudniesz.i nie chodzi mi tu o prawienie moralow tylko o to,ze musisz
                              sobie podkrecic metabolizm.nie jesz chyba w ogole ryb,mam wrazenie ze na obiad
                              jesz jakis serek,owoc i tyle...musisz jesc wiecej i bialka i NNKT.chociaz,madra
                              sie znalazlam,ja wciaz grzesze.ale juz nie mam tak ze mam dzika ochote na
                              niesamowite rzeczy,wrecz przeciwnie.dzis bylo S;2 jajka na twardo (w zasadzie
                              glownie samo bialko,zlotko zjadl kot)z majonezem light,pomidorem,pol bulki
                              zytiej z serkiem philadeplphia,O: watrobka drobiowa z surowkami i papryka i
                              troche bialej bulki (w kanjpie),w miedzy czasie jakies nektarynki,wisnie w
                              likierze 2.no i wizyta na silowni.ale nie wiem czy te moje uda sie rusza...
                              Dyszka,co do bialka to mysle ze nie ma obaw ze jesz go za duzo,chyba wlasnie
                              wazne jest zeby bylo zroznicowane.jest wiele aminokwasow,sadze ze kazde bialko
                              jakos tam rozni sie skladem.faktycznie jak pisze Balbinka,powinnas jak najwiecej
                              je urozmaicac...raz jajko,raz zupka na piersi kurczecia,raz inne mieso.wymyslcie
                              mi prosze jakies przekaski dowzolone.
                              • 1dycha Re: weekend :) 08.07.07, 19:11
                                straciłam dwie godziny na zlepianiu mojego jadłospisu z ostatniego miesiąca smile)
                                macie rację - nawet nie wiedziałam, że tak udało mi się wdrożyć postanowienie o zmniejszeniu ilości
                                białka - co prawda zaczęłam jeść mniej mięsa, ale nia zaczęłam więcej rybsmile))

                                mówię wam - wprowadźmy nowy system wpisów, to u każdego będzie widać jak na telerzu jakie błędy
                                popełnia (i z jaką częstotliwością grzeszy smile

                                ja dzisiaj:
                                s: 2 kromeczki pp., feta żółta, pomidor
                                2s: pół op. brukselki z fetą żółtą
                                16: pierś z grila, pomidor. mały kawałek bułki (niestety)
                                w międzyczasie - orzeszki light (trochę za dużo)

                                i już się boję wieczoru - chłop poszedł do sklepu z postanowienim, że mi dogodzi - zobaczymy...

                                no i obiecuję sobie, że już nie wlezę na forum.. chociaż od kiedy mam wifi w domu z laptopem zdarza
                                mi się chodzić nawet do kibla smile)
                                • 1dycha Re: weekend :) 08.07.07, 19:11
                                  a waga rano b/z: 64.3 kg
                                  • gaapa Re: weekend :) 08.07.07, 22:20
                                    no wlasnie tez tego nie rozumiem,a wazylas sie rano?kurcze,naprawde powinno juz
                                    byc mniej,czy mi sie wydaje tylko?masz racje,ten system jest na pewno
                                    sprawniejszy jesli chodzi o menu,czyli odpisujesz sobie sama na posty tak?ja
                                    niestety nie bede pisac menu to po prostu sie nie trzymam scisle zasad.tylko
                                    ogolnie,co okaze sie jutro jak wejde na wage bo wciaz tego nie zrobilam.ale bede
                                    z wami caly czas,tez jestem uzalezniona...tak w oglle to byloby oblednie kiedys
                                    zrobic sobie jakies spotkanie gdzies w srodku polski.zrobilysbysmy sobie
                                    imprezke,sbecka oczywisciesmile
                                    • gaapa Re: weekend :) 08.07.07, 22:22
                                      cos mi tak srednio wyszlo skladnie,ale jestem po drinkach gin z tonikiem u
                                      znajomych i tak jakossmiletak w ogole to poskubalam u nich lososia z kaparami i
                                      rukola.nie bylo w ogole nic nie sbeckiegowinkjak milo
                                      • balbina_alexandra Re: weekend :) 09.07.07, 00:05
                                        Dyszko, nie śledzę tak dokładnie jadłospisów, zresztą forum odkryłam pół roku
                                        temu, naprawdę tak długo odżywiasz się niskowęglowodanowo? Jestem w szoku smile
                                        zastanawiam sie czy to zdrowo czy nie... nie wiem, ale wydaje mi się, że te
                                        węgle jednak są potrzebne. I że w którymś momencie trzeba je do diety włączyć, i
                                        nie zahamuje to chudnięcia. Na pewno ich troszkę jesz, są wszędzie, warzywa,
                                        produkty mleczne, chlebek. Czytałam coś kiedyś o hipoglikemii spowodowanej dietą
                                        low-carb, musiałabym poszukać, bo coś mi świta, że utrzymywanie takiego stanu
                                        długo nie jest zdrowe i jakoś tam wpływa na pracę trzustki. Szkoda, że nie
                                        lubisz owoców, cukry proste ale zdrowo i smacznie. Ja b. rzadko jadam teraz ryż
                                        czy makaron, ziemniaków w ogóle, pieczywa tudzież tektury w ogóle nie jadam (nie
                                        mam ochoty) ale nie wyobrażam sobie nie zjeść owsianki na śniadanie no i owoce
                                        pożeram w wielkiej ilości. I nie utyłam, choc zjadałam te owoce na wieczór. Może
                                        spróbujesz się przełamać i włączyć te węgle jakoś powoli do diety? Niektórym nie
                                        służy wysokobialkowa dieta, a ile dziewczyn schudło na dobre dopiero na II fazie
                                        kiedy to włączyły stopniowo węgle. Co Ci się stało po zjedzeniu tej czekolady?
                                        Może powinnaś codziennie zjadać ze 2 kosteczki właśnie takiej gorzkiej, plus
                                        jakieś pp pieczywko plus warzywa to myślę starczy przynajmniej na początek smile

                                        (Podziwiam zresztą osoby, które tak mogą sobie czekoladę czy inne przysmaki
                                        wydzielać na kawałeczki - ja tak nie mogę, muszę od razu wrąbać z pół... ech)
    • sihaja82 poniedzialek, dzien 7 09.07.07, 07:26
      Witam! I juz po weekendzie, swoja droga juz dawno na forum nie bylo takich
      konkretnych dyskusji smile Fajnie dziewczyny, ze jestescie i ze razem mozemy sie
      podtrzymywac na duchu i wymieniac doswiadczeniami. Duza buzka dla Was kiss

      U mnie dzisiaj na wadze... 69.1kg, co oznacza utrate 2kg w ciagu ostatniego
      tygodnia. No! To ja rozumiem i tym bardziej zagrzewam sie do dalszej walki.

      A dzisiaj u mnie:
      - koktajl
      - cyc kurzy z warzywami (ogoras, cukinia, salata, papryka, pomidorki gronowe)
      - serek wiejski
      - cos (nie wiem jeszcze co)
      - koktajl

      Po 'cos' ide na silownie. Pewnie bedzie to serek wiejski z jakimis otrebami.

      Tym optymistycznym akcentem zaczynam kolejny tydzien na SB.

      Milego!

      sihaja
      • ania838 Re: poniedzialek, dzien 7 09.07.07, 07:43
        No nie opisałam sie jak głupia i nie ma mojego postu crying
        No i jeszcze raz napisze....
        yyyyyyyyyyyyyyy najpierw menu:
        6 - szklanka mleka + płatki zbożowe ( siakieś takie przyjaciółka mi dała
        wczoraj. Przywiozła je z Irlandii, takie krążki zbożowe, jakby troszke jakis
        orzechów dorzucić to byłyby świetne
        10 - serek wiejski
        13 - pomarancz
        16 - półgotowanej piersi z kurczaka + pół woreczka ryżu brązowego + warzywka
        (nio jak zjem taki obiad to bede z siebie dumna)
        19 - 2 plasteki wedlinki + pomidor

        A tak wogóle to strasznie z Was mądre baby wink i wszystkie macie racje co do
        mojego jedzenia:
        - i za mało porcji (ale wydaje mi sie ze nie potrzebuje wiecej)
        - i nie jadam w zasadzie obiadów (tylko tak jak Gaapa napisała jakis serek albo
        pomarancza)
        - i białka mało.....
        no nic moze od dzisiaj sie poprawie.......
        Postanowiłam za radą "starszych" koleżanek zostać na II
        Gaapa wink rozbroiłaś mnie pomysłem spotkania smile, ale to nei jest zły pomysł. Ja
        zapraszam do Kielc (prawei środek Polski)
        MIłego dnia
        (jeszcze tu zajrze)
        • 1dycha Re: poniedzialek, dzien 7 09.07.07, 08:59
          wczoraj dopisuję:

          20: 1 kromeczka schulstad z fetą niebieską
          białe wino z wodą mineralną.
          waga rano: 64.0 (a więc mimo obżarstwa weekendowego rysuje się ponownie pozytywna tendencja)

          Balbina - po zjedzeniu czekolady mdliło mnie 24h. Jeszcze rano się obudziłam i miałam w ustach
          "słodki posmak" (zęby myję starannie!). Na jakimś innym forum czytałam, że ktoś po 2tyg
          niskowęglowej zjadł czekoladę i dostał klekotania serca smile

          Ja to w ogóle myślę, że muszę wprowadzić jakąś rewolucję do jadłospisu. Tylko po to, żeby osiągnąć
          "efekt niespodzianki" - bo organizm chyba się po prostu przyzwyczaił smile

          Wiesz, to nawet nie jest tak, że ja się żywię niskowęglowodanowo. Chxę te węgle jeść, bo nie myślę jak
          nie zjem smile)) ale zdrowe węgle są trudne do upolowania - zwłaszcza w lunchowniach smile)))

          dobrze że mi przypomniałaś o istnieniu owsianki. no nic - lecę do sklepu po makrele i owies. wywalam
          serki - jeden wiejski wystarczy. Koniec oijania się smile))
          • sihaja82 Re: poniedzialek, dzien 7 09.07.07, 09:26
            no wlasnie dyszka mialam Ci napisac, zebys moze wiecej ryb wrzucila do
            jadlospisu? wino z woda - jestem pod wrazeniem. aczkolwiek musze sie pochwalic,
            ze przez caly weekend nie wzielam alko do ust smile udalo sie smile yuppie!

            a tak poza tym to nikt mnie nie chawli za moje -2kg. focha mam tongue_out
            • ania838 Re: poniedzialek, dzien 7 09.07.07, 09:52
              Sihaja ja Cię pochwalę :0
              BRAWO!!!!!!!!!!!!!!
              a swoja droga to ciekawe kiedy ja sie będę mogła
              pochwalić....mmmmmmmmmmmmmmmmm crying
              • 1dycha Re: poniedzialek, dzien 7 09.07.07, 17:10
                ania, jak wrzucisz ryby zamiast mozarelli też cię będzieby chwalić smile
                sihaja - kłaniam się w pas (w mój-za-gruby-pas)smile
                • sihaja82 Re: poniedzialek, dzien 7 09.07.07, 20:48
                  no dobrze dobrze, juz mi przeszlo smile dzie-ku-je smile To dopiero poczatek, ale
                  dobre i to wink Ania, mi jeszcze zostaly 4kg do zrzutu niestety, nie ma lekko. O
                  ile dobrze pamietam na SB najmniej udalo mi sie wazyc 65.9kg.. no coz, zobaczymy
                  jak mi pojdzie tym razem.
                  Apropo ryb, to moje 'cos' dzisiaj to byla wlasnie rybka z brukulami i
                  kalafiorkiem. Mniam smile

                  Milego zycze...
                  • ania838 Re: poniedzialek, dzien 7 09.07.07, 21:17
                    nio i spowiedź końcowodniowa smile
                    jedzonkeo tak jak rano napisałam :0 jupiiiiiiiii
                    o 18 piletes
                    ale teraz właśnie koncze butelke wina ...... hymmmmm miała być lampeczka, ale
                    przyjaciólka znófffff przyszła (za 3 dni wyjeżdza) i drynimy ;P
                    ale dobrze jest tongue_out
                    • sihaja82 Re: poniedzialek, dzien 7 09.07.07, 21:23
                      Ania, Ty pijoku! hehe, z zazdrosci pisze, tez bym sie napila, ale jestem twarda!
                      a co!
                      • balbina_alexandra Re: poniedzialek, dzien 7 09.07.07, 22:10
                        Sihaja, jestem z Ciebie dumna smile

                        Ani baty się należą za wczorajszy jadłospis, no dziś już nieco lepiej smile

                        Gaapa, pomysł z imprezą brzmi ciekawie smile a wy to skąd dziewczynki jesteście? Bo
                        ja to rodowita Gdańszczanka smile

                        Dyszka, moją naczelną lunchownią był zawsze taki bar sałatkowy, gdzie i większe
                        rzeczy można zjeść, jakieś kury tyż, a sałatki różne różniste, i można prosić
                        coby było bez zakazanych składników czy sosu. Był - piszę w czasie przeszłym, bo
                        od pewnego czasu wszystko ale to wszystko robię sama, siekam pół nocy te
                        warzywka i w pojemnik... ta choroba nazywa się ortoreksja moje miłe panie wink
                        żywię się tylko tym co ugotuję sama, nie licząc lodów od Grycana z bitą śmietaną
                        od czasu do czasu smile (nie można popijać wody jak się człek umawia z
                        przyjaciółkami na mieście przeca)
                        Dobrze że zredukowałaś ilość serka, może nieco hamować chudnięcie.

                        A tak na poważnie muszę się wziać za swoją dietę, znaczy zadbać co nieco i
                        ugotować coś smacznego, bo teraz już totalnie nie mam czasu na nic, a jak miałam
                        luzik to mi się nie chciało... Lubię dobrze zjeść, ale gotowanie mnie nuży, to
                        tyle czasu, którego mam i tak za mało a jeszcze cała kuchnia się usyfi...
                        Najczęsciej przyrządzałam sobie jakieś pyszności w weekend, i potem jadłam do
                        środy a potem znów kombinowanie, chyba ze akurat stał się cud, i miałam nieco
                        czasu, żeby ugotować coś w tygodniu. A teraz chodzi za mną moja ukochana
                        zapiekanka ze szpinaku i choc błyskawiczna jakoś nie mam siły by robić sad Nie
                        pociągnę długo na piersi kurczęcej ugotowanej z warzywami gotowanymi o świcie w
                        mikrofali sad ale najbliższe dwa tygodnie zapowiadają się ciężko, a jeszcze komp
                        mi zwariował i wyciął okrutny numer akurat kiedy musiałam wysłać pracowicie
                        dziergane przez weekend tłumaczenie. Chyba mi życie to skróciło o jakiś roczek sad

                        Z tego wszystkiego nie mam siły grzeszyć nawet, orzechy pozostały nietknięte smile
                        warzywa skrapiam oliwką a do szuflady z migdałkami i orzechami przezornie nie
                        zaglądam smile

                        Nabyłam reklamowane w babskich pismakach (albo jak to moja sister mawia
                        "mózgotrzepach") coś o nazwie Slim Coffee. Taka ziołowa zbożówka z inuliną,
                        zieloną kawą czy herbatą, a moze i jednym i drugim smile i guaraną! Po odchudzaniu
                        mam problemy z niskim ciśnieniem - chwilami wręcz makabrycznie niskim, a kawy
                        tradycyjnej nie znoszę i do pyska nie biorę, więc moze owo Slim Coffee... smak
                        SC ma jak zwykła zbożówka, chyba trochę pobudza, tak mi się wydaje. Wypiłam na
                        razie raz na próbę, bo na jedynce jednak to dodatkowe węgielki, więc na razie
                        leżakuje na kuchennym blacie.

                        Dobra, pora oderwać się od kompa i nakarmić kociaczki. Reksio już się miota po
                        moim gabinecie wydając gniewne piski, Malinka jeszcze na razie spokojna, ale ten
                        spokój źle wróży - nie widzę kota, nie słyszę kota, znaczy że znów coś rozrywa w
                        drobny mak! Uduuuuuuuuuuuuuuuuuuszę!!!!!!!!!!!!!
                      • ania838 Re: poniedzialek, dzien 7 09.07.07, 22:25
                        oooooooooooooooooooo jeny juz mam wyrzuty..........
                        ale super byłoby takie spotkanie :0 ja jestem za tongue_out
    • sihaja82 wtorek, dzien 8 10.07.07, 07:05
      Witam smile Wczoraj dalam sobie niezly wycisk na silowni, dzis ledwo ruszam
      nogami, choc cwiczenia silowe wykonywalam na gorne partie ciala... Widocznie te
      aeroby tak mi sie daly we znaki.
      A dzis na wadze 68.5kg, czyli zaczelo leciec. I dobrze. Obawiam sie tylko, ze
      tak szybko mi ta waga spada. Jem tak jak pisze, glodna nie chodze.. Nie wiem co
      sie dzieje, ale dzis dzien nr 8 i jest w sumie -2.6kg. Jeszcze -3.5kg i bedzie
      git.
      A dzisiaj:
      - warzywa z cycem kurzym
      - warzywa z cycem kurzym cd.
      - serek wiejski
      - nie wiem co (moze to samo co wczoraj czyli ryba z warzywami)
      - koktajl

      Nie wiem czy sie wyrobie dzisiaj na silke, bo w planach mam zakupy po robocie.
      No zobaczymy, moze uda mi sie pojsc chociaz na 30min.

      Co do spotkania, to ja bardzo chetnie. Jestem prawie z centrum, bo z Warszawy big_grin
      Balbina - bede w Gdansku 27/28 lipiec smile)) Hi hi.

      Buzka moje drogie i oczywiscie milego dzionka!!!
      • sihaja82 Balbina, wrzuc przepis na zapiekanke ze szpinaku!! 10.07.07, 07:06
        smile)) Dzie-ku-je smile Bo ja uwielbiam szpinak big_grin
      • misiak_maly Re: wtorek, dzien 8 10.07.07, 07:31
        Witam,
        nieśmiało pytam gdzie mogłabym dołączyć się z codziennym jadłospisem... i pare
        fachowych rad otzrymywać. Może tu? Czy to tylko wątek dla powracających?
        Po raz pierwszy na SB pierwszy dzień pierwszej fazy.


        Pozdrawiam i życzę silnej woli (zwłaszcza sobie)wink
        • sihaja82 Re: wtorek, dzien 8 10.07.07, 07:36
          Hej,
          Jasne, ze mozesz sie do nas podlaczyc, stare wygi jestesmy wiec jakby co to
          pytaj, a my Ci chetnie pomozemy smile
          Buzka i zycze powodzenia! Na pewno dasz rade, dieta jest super!
          • gaapa Re: wtorek, dzien 8 10.07.07, 07:57
            ja jestem z bialegostoku.troche jestesmy porozrzucane po krajusmileale temat warty
            przemyslenia.
            co do wczorajszego dnia niesttey zgrzeszylam tortem rano w pracy i jkimis
            czekoladkami.chce od dzis na silwoni zaczac konkretny trening na nogi+moze
            jakies interwaly,choc ja osobicie wole raczej spokojniejszy wysilek.nie moge
            znalezc nic konkretnego w starych shape'ach ale jeszcze poprzegaldam
            porzadnie.chce zeby trening byl rzeczywiscie taki jak trzeba.no i zaczne pisac
            ten jadlospis bardziej sama dla siebie,bo nie jest wzorowy.s: bulka zytnia z
            serekim tartare wedlina i pomidorem.na obiad szykkuje sie schab pieczony
            samodzielnie.potem zobaczymy.Balbinka nie jesz pieczywa w ogole?ja do obiadu nie
            musze jesc natomiast na sniadanie raczje tak,jestem troche znudzona serkami
            wiejskimi.tez mam kotasmilerozpieszczam go przeokropnie,na co moja maz sie troche
            denerwuje.(pewnie jest zazdrosnysmile
          • ania838 Re: wtorek, dzien 8 10.07.07, 08:28
            crying crying crying crying crying
            łoooooooooooooooooooooooooooo rany !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            Kac gigant!!!!!!!!!!!!!!!!
            A wyrzuty ..........................
            No wstyd mi sie przyznać, no ale nie umiem kłamać i musze to napisać......
            wczoraj jak skonczyłam tą butle, a przyjaciółka poszła, to zezarłam Liona i
            Snickersa !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Normalnie nie wiem jak ja to zrobiłam crying.
            Jak dzisiaj rano zobaczyłam te papierki to sie załamałam
            buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
            Nie koniec z piciem, bo nie mam umiaru ostatnio crying
            Jak jeszcze raz sie napije to nie wiem, wyrzucicie mnie z forum za kare, albo
            co, bo normalnie nie ma bata na mnie crying
            A tak ładnie mi wczoraj szło
            No dobra, koniec dołowania i biere sie za siebie......
            6- szklanka mleka płatkami zbozowymi
            9.30 - serek wiejski light
            12 - pomarańcz
            15.30 - połówka torebki ryżu brązowego + połówka piersi + pomidoerek
            18 - 2 plasterki wedlinki
            a o 20 ide na rowerki
          • misiak_maly Re: wtorek, dzien 8 10.07.07, 08:40
            Dzięki!!!

            Wczoraj napadłam na sklep i mam niezbędny asortyment.
            Mój eSBecki plan dnia:
            Do pracy wzięłam michę z całego ogórka sałaty i serka wiejskiego z bazylią - to
            jest pycha! Dziwne, że nie wpadłam na takie danie wcześniej. Powinno mi to
            starczyć na 3 posiłki w pracy. Jak wrócę ugotuję pieś z kuraka i jakieś
            warzywko. Ok. 18 na kolacyjkę coś małego może ogórek albo pomidorek.

            Mam nadzieję, że dam radę.
            Pozdrawiam serdeczniewink
            • mama_marunia Re: wtorek, dzien 8 10.07.07, 08:53
              Moim skromnym zdaniem za mało jesz...
              • misiak_maly Re: wtorek, dzien 8 10.07.07, 11:27
                A można więcej?? boję się, że samo przestrzeganie jakości nie zadziała przy
                przesadzie w ilości.

                Poza tym, mam problem z planowaniem. Pracuję i zajmuję sie rozkosznym malcem i
                nie mam czasu na skomplikowane potrawy (bardzo apetyczne) z Waszych przepisów
                na forum, w sumie noga ze mnie w kuchnicrying A może polecicie coś szybciutkiego i
                prostego i ze składnikami powszechnie dostępnymi.

                Dziękuję za każdą uwagęwink
                pozdrawiam cieplutko
              • misiak_maly Re: wtorek, dzien 8 10.07.07, 11:36
                Chciałam jeszcze dodać, że mam duży problem z utrzymaniem wagi. Jedząc 3
                skromne posiłki dziennie bez słodyczy i ekstrawagancji -co robiłam do tej pory,
                mogę jedynie nie utyć, ale na pewno nie schudnę. Dlatego doszłam do wniosku, że
                chyba nie chodzi u mnie o ilośc tylko o jakość. Dlatego jestem tu i oczekuję
                efektów z niecierpliwością.
                pozdrawiam

                • mama_marunia Re: wtorek, dzien 8 10.07.07, 11:47
                  Można więcej, a nawet trzeba - więcej warzyw i białka (ryba, chude mięsko)
                  Ja też pracuję i też mam małe dzieckosmile))
                  • 1dycha Re: wtorek, dzien 8 10.07.07, 14:01
                    DZziewczyny!
                    Wdrożyłam PROJEKT RYBA.
                    wywalam mięcho (nie do przesadysmile i jem ryby
                    wywalam pomidory i jem ogórki i groszek
                    mój kochany chlebek pp zamieniam na owies (tylko zjem ten co mam w lodówce)
                    myślę że mój org po takiej niespodziance powinien zareagować
                    i zamierzam jeść DUŻO

                    Wczoraj:
                    s: serek w. i cośtam jeszcze
                    o: kawałki łososia z truskawkami i zielskiem
                    k: makrela wędzona i ogórki świeźe cienko posmarowane tartare figura
                    po kolacji (wielkiej!) strasznie mi się jeszcze czegoś chciało, więc wsunęłam gorzką+lampka białego

                    RANO: 63.5 - hurra!

                    Dzisiaj:
                    7: 4 parówki drobiowe, 2 duże kromki pp (zapowiadała się duża przerwa w karmieniu - nie chciałam
                    być potem przegłodzona i na pastwie suchych ciastek smile
                    11: mozarella, pomidor (znowu na "zapas")
                    a to jedzenie na zapas okazało się niepotrzebne, bo wróciłam z eventów wcześniej.

                    jestem z Wawy
                    co będzie sihaja, jak się okaże że się znamy?
                    • mama_marunia Re: wtorek, dzien 8 10.07.07, 14:07
                      popieram projekt Ryba - też ostatnio sobie nie żałujęsmile
                      • sihaja82 Re: wtorek, dzien 8 10.07.07, 15:38
                        no i namowilyscie mnie na rybke na obiad dzisiaj. wlasnie ja konsumuje smile

                        dyszka, idziesz jak burza smile widzisz... moze sie jeszcze okaze, ze pracujemy w
                        tej samej firmie... to by dopiero bylo cos... moze ja to ta mila Pani siedzaca
                        na recepcji, albo asystentka Twojego szefa, hihi smile Z ktorej dzielnicy jestes?
                        • 1dycha Re: wtorek, dzien 8 10.07.07, 17:52
                          obecnie mokotów smile
                          ja kiedyś miałam podejrzenia, że niejaka kiddo to moja księgowa smile))

                          aniu, aniu - nieładnie się zachowałaś - grożę ci paluszkiem smile))))
                          • sihaja82 Re: wtorek, dzien 8 10.07.07, 18:16
                            sadyba sie klania smile

                            zmykam na silownie dziewczyny, chlop daleko, a kalorie trzeba jakos pospalac.. smile
    • ania838 Re: kolejne podejście 10.07.07, 14:50
      dorzucam do menu jeszcze orzeszki ziemne,,,,,,
      chodze od rana w pracy i podjadam i mysle ze sporo ich zjadłam...... hymmmmm
      niestety wciągaja ;/
      • gaapa Re: kolejne podejście 10.07.07, 20:43
        swiat jest malysmiledziewczynki,normalnie narobilyscie mi ochoty na smakolyki,rybki
        te sprawy...ja tez chce!od jutra 1.z elementami 2 ki oczywiscie.ciekawe czy cos
        z tego wyjdzie.jutro biore dzien wolny,wreszcie sie wyspie rano,niestety
        popoludnie spedze w pracy juzsadale wizja nie zmuszania sie do wastwania jest
        cudowna...
        • balbina_alexandra Szpinaczek 10.07.07, 22:33
          A jaki mi apetyt narobiłyście dziewczyny, oj a kto mi co tu ugotuje, jak
          półgodziny temu dopiero do domu dotarłam i mam ochotę położyć sie w ubraniu do
          łóżka, a tu jeszcze koty nakarm i chałupę ogarnij... Miałam mieć jutro częściowo
          wolny dzień, ale jak zwykle nic z tego nie wyszło i muszę się zerwać o świcie
          żeby lecieć do pracy, bleee sad za szczęscie w południe idę do przyjaciółki, ale
          już się ciut obawiam, ona będzie mieć full słodyczy i pewnie jak mnie zobaczy to
          załamie ręce, żem taka chuda... Druga przyjaciółka też będzie - ona już jęczała
          w ten weekend, przecież to jakiś absurd, przy wzroście 164 ważę teraz 54 kg,
          przeca to nie anoreksja! Może to wina tych drobnych kości, cienkie nadgarstki
          itd. Chuda nie jestem, biust mam ciągle największy ze wszystkich big_grin
          Kocham te moje babki, ale jak będą biadać nad moim odchudzaniem, to nie zdzierżę!

          Gaapciu, nie jem chleba pod żadną postacią smile W ciągu ostatniego pół roku nie
          tknęłam. Makaron i ryż ze dwa razy chyba za to codziennie o świcie potężna
          porcja owsianki. Nie mam ochoty na chleb, mam w domu na wszelki wypadek wasę
          sport i paczkowanego mestermechera zamrożonego, ale nie potrzebuję. Trudno w to
          uwierzyć, zwłaszcza że jeszcze nie tak dawno jadłam głównie pieczywo
          (uwielbiałam). Jakoś naturalnie odwyklam. Za to kocham płatki - kupuję te jak
          najmniej przetworzone, najbardziej lubię orkiszowe i sojowe ale mieszam
          wszystkie, żytnie, pszenne, jęczmienne, gryczane... Bardzo lubię gryczane ale te
          są dość specyficzne i najlepiej smakują solo smile płatki zalewam wieczorem
          odrobiną gorącej wody, zimą jakieś owoce suszone plus ciepłe mleko, w maju
          zaczęłam jeść owsiankę saute - same płatki z kefirem plus najzwyklejszy chudy
          twaróg wkruszony do niej - uwielbiam, uwielbiam nad życie i jestem uzależniona.
          TO moje ulubione sniadanie, a jakie szybkie smile
          Wlaściwie to dzięki owsiance nawróciłam się na dobrą drogę jedzenia śniadaniań,
          zawsze twierdziłam, że nie mam absolutnie czasu smile
          A co do kotów mam dwa, Malinię i Reksia i mam na ich punkcie autentycznego kota
          smile to moja największa mania, większa niż perfumy, górnopółkowa kolorówka, buty i
          książki. I stąd mam efekty, rozpuszczone jak dziadowskie bicze, codziennie
          roznoszą chałupę na strzępy (tę chałupę dla której się tak okrutnie
          trzydziestoletnio zadłużyłam, warto dodać).

          Sihaja, w czasie kiedy Ty będziesz w GD. mnie najprawdopodobniej nie będzie...
          gdyby zdarzyło się tak, że jednak będę (w pracy różne rzeczy się dzieją i kto
          wie) to musowo spotkać się trza!
          A szpinak idzie tak - przeklejam z forum DC na którym go kiedyś zamieściłam -
          pierwsze parę kg zrzuciłam właśnie na DC, które dało mi niesamowitego kopa i
          motywację do dalszej walki big_grin

          Jestem znanym powszechnie szpinakożercą, uwielbiam pod każdą postacią, choć
          zaczęłam jeść dopiero w wieku 20 lat smile moja ulubiona zapiekanka, robi się
          błyskawicznie - nie umiem podać ingrediencji, bo robię wszystko na oko. Szpinak
          świeży lub mrożony - mrożony trzeba oczywiście rozmrozić, dusimy lekko na
          patelni - ja kiedyś robiłam to zawsze na maśle, ale teraz robię to zupełnie bez
          tłuszczu, ewentualnie łyżeczka oliwy. Szpinak trzeba bardzo mocno doprawić, dużo
          czosnku, nie przesadzić z solą, nieco pieprzu, koniecznie gałka muszkatołowa.
          Przestudzić, dodać rozkruszony chudy biały ser. Przyprawiamy jeszcze
          szpinak dużą ilością soku z cytryny. Dodajemy do masy twarogowo-szpinakowej
          żółko/albo dwa smile(można z nich zrezygnować) białka ubijamy na sztywną pianę,
          delikatnie mieszamy z twarogiem i szpinakiem. Wylewamy na blaszkę/formę do
          tart/naczynie do zapiekania - kiedyś smarowałam oliwą i wysypywałam bułką, ale
          teraz biorę blaszkę z powierzchnią nieprzyczepną wyścieloną papierem do
          pieczenia. Wierzch można posypać odrobiną startego żółtego sera (odtluszczonego
          smile)) albo można z niego zrezygnować, zapiekanka i tak jest przepyszna. Pieczemy
          - ja też robię to na oko, wsadzam do dość mocno rozgrzanego piekarnika i potem
          zmniejszam temperaturę, przy włączonym termoobiegu robi się
          to dość szybko, bez term. pewnie trochę dużej (u mnie to 15-20 minut).

          Robiłam też ze szpinakiem z puszki bodnuelle - taka mała porcyjka na raz smile i z
          tłustą dość ricottą rodzimego chowu (z ricottą najpyszniejszy, ale ona
          tłuścioszka). Bardzo smakuje również z fetą. Pod spód można dać pomidory,
          warstwę podduszonych lekko pieczaek, do masy można wrzucic i zapiec też jakąś
          rybkę (osobiście robiłam z tuńczykiem i być moze to dla niektórych niezjadliwe,
          ale dla mnie pychota). Kombinacji milion. Najbardziej jednak lubię tę prostą
          klasyczną mieszankę - szpinak + twaróg + piana z białek z przyprawami i
          czosnkiem. Niebo w gębie!

          Aniu, dostaniesz w skórę normalnie! Jesteś niepoprawna. Piszemy Ci wszystkie
          żebyś jadła więcej, częściej, żeby posiłki były zbilansowane czyli dodawaj
          białko i jak najwięcej warzyw... I nie tłumacz się że to Ci starcza i nie jesteś
          głodna. Kogo chcesz oszukać? Organizmu nie oszukasz. On sobie tę głodówkę odbija
          właśnie tymi batonami czy innymi niezbyt zdrowymi przekąskami. Musisz się
          przemóc i jeść więcej - to nie jest kwestia żołądka, tylko psychiki. Więcej nie
          oznacza przecież bardziej kalorycznie. Włącz do każdego posiłku szklankę warzyw
          o niskim indeksie i poczekaj na efekty. Aniu, nie piszę żeby Cię zdołować, ale
          zastanów się co robisz, to idzie wszystko w niedobrym kierunku. Ja ocknęłam się
          jak ważyłam czterdzieści parę kg i byłam w cięzkiej depresji. Wyszłam, ale jojo
          dopadło mnie dużo później, stąd balast 15 kg nadwagi...
          • 1dycha Re: Szpinaczek 10.07.07, 22:44
            balbina, kobiety są złośliwe, jak mówią "jesteś za chuda" to myślą "cholera, jestem za gruba".

            ależ ty masz zdrowie do pisania postów ! smile

            a szpinak też lubię, tylko nie chce mi się go robić.
            jest strona prowadzona przez maniaków szpinaku - kopalnia pomysłów
            (z truskawkami itp. super!)

            dobranoc dziewczęta/
          • balbina_alexandra Re: Szpinaczek 10.07.07, 22:46
            Jeszcze do Ani. Oto co ja bym zmieniłam w Twoim menu:

            6- szklanka mleka płatkami zbozowymi

            ok. Jakie płatki? najlepsze nieoczyszczone, bez żadnych dodatków, broń boże
            błyskawiczne. Ja bym jeszcze jakis owoc tu wrzuciła.

            9.30 - serek wiejski light

            Sam serek nie nasyci na długo. Warzywa prosimy wrzucić! Ogórek, paprykę,
            pomidora, rzodkiewkę, cebulkę, zblanszowanego brokuła czy kalafior, co tylko
            lubisz i na co masz ochotę.

            12 - pomarańcz

            Samą pomarańczką się nie nasycisz, nie wiem co by tu dorzucić - ja też o tej
            porze cos przekąszam w pracy i najczęsciej są to jakieś owoce i jakiś batonik
            proteinowy smile Ty mozesz jeść może jeszcze jakieś warzywko do tego, żeby syciło
            dłużej i równoważyło cukier z owocu.


            15.30 - połówka torebki ryżu brązowego + połówka piersi + pomidoerek

            Dlaczego tylko po pół? Ja zawsze zjadam całą pierś (całą jedną, nie całą
            podwójną of course smile) i do tego cały pojemnik w warzyw skropionych oliwą. To
            mój lunch w pracy. Kurę gotuję wcześniej. Warzywa z mrożonki (kupuję same
            zamrożone warzywa bez żadnych dodatków w postaci sosu itd) wrzucam o świcie do
            mikrofali, przyprawiam i zabieram. Wychodzi często olbrzymia porcja, i zjadam ją
            w dwóch rzutach (no ale ja nieraz do nocy w robocie siedzę).
            Możesz zjeść po pół piersi i pół paczki ryżu jak się upierasz, ale warzyw musi
            być więcej, koniecznie! Nie ma sie czego bać, od warzyw nie utyjesz.

            18 - 2 plasterki wedlinki

            Strasznie maaaało sad powinna być spora porcja białka, mięsko albo jaja albo ryba
            plus warzywa...

            a o 20 ide na rowerki

            O której chodzisz spać, że ostatni posiłek o 18? Za wcześnie! Jemy 2 godziny
            przed snem, coś lekkiego of course. Nie jedząc wieczorem spowalniasz metabolizm.

            Ja jem i w najostrzejszych fazach diety jadłam dużą kolację po 21. Zupa z
            mięskiem i warzywami, potężna porcja sałatki, ryba z warzywami, zapiekanka z
            mięska i warzyw. Schudłam 20 kg. Nie tyję.
            • 1dycha Re: Szpinaczek 10.07.07, 22:56
              a ja bym z balbiną polemizowała.
              skoro ania nie jest głodna, to nie ma co jej karmić na siłę smile)
              jedyne co bym zmieniła to

              zamiast pomarańczy coś o niższym ig
              zamiast szynki - rybka (bo ryb się nie szpikuje kazeiną); (powiedziała ta, co od dwóch dni je rybysmile)
              no i pomidor - moim zdaniem pomidory to zdrajcy i hamują chudnięcie w sposób bardzo podstępny i
              znany mi z autopsji, ale dziewczyny zawsze na mnie napadały za te poglądy. Ostatnio mi ten
              radykalizm odpuścił - i zresztą widać (brak) efektów na wadze smile

              idź spać balbina!
              • balbina_alexandra Re: Szpinaczek 10.07.07, 23:05
                Już idę smile znaczy nie spać ale zwierzynę nakarmić i dopieścić i wypluskać się samej
                smile nie umiem zasnać przed 1 smile

                Dyszko, ja nie mówię żeby karmić Anię na siłę, ale ona jednak jest głodna skoro
                potem sobie to ten organizm odbija w postaci tego czy innego Liona... Nikt nie
                jest w stanie utrzymywać postu przez długi czas niestety, organizm będzie sie
                domagał jakiegoś paliwa.

                Zgadzam się co do zdradliwości pomidorów. Starałam się unikać - zimą były
                paskudne więc i żadna strata. Ale od miesiąca pożeram na potęgę, najbardziej
                lubię te wielkie malinówki. Ale jak przechodzę na low-carb to nie jadam, myslę
                że mogę hamować chudnięcie (nie pytajcie dlaczego, bo nie wiem).

                A stronę dla szpinakożerców kocham. Zalinkuję a nuż się komuś spodoba!
                serwisy.net/dusiolek/szpinak/przepisy/_01_komplet.html
                Dobranoc kiss
        • 1dycha Re: kolejne podejście 10.07.07, 22:37
          ha!
          ja też zmusiłam się do siłki!
          wiecie co, ten PROJEKT RYBA coś chyba mi nie wyjdzie.. norrmalnie po całym dniu jedzenia ryb
          wieczorem potem mnie nosi za mięchem albo słodkim

          moja waga po siłce 65.2
          przed siłką 64.2
          rano 63.5
          ciekawe ile będzie jutro.. pewnie znowu podskoczy do 64. chyba zwariuję, jak nie zobaczę w tym
          tygodniu 62. albo już zwariowałam.

          kontynuuję:

          17: 2 kanapki pp z makrelą i ogórkiem
          (po siłce)...: 3 parówki drobiowe
          • misiak_maly Re: kolejne podejście 11.07.07, 07:17
            Witam plażowiczki ( a to a propo pogodysmile

            już drugi dzień i na razie całkiem fajnie, aż się dziwię, bo jestem bardziej
            najedzona niż przed dietą.

            Wczoraj stanęło na
            8,11,14 wielka micha sałatki z ogóra sałaty i serka w. z bazylią
            17 dwa kawałki rybki z połową brokułą 250gr. na parze
            21 2 plastry sera light i 2 chudej szynki z kurczaka (nie mogłam sobie odmówićwink


            pozdrawiam powodzonka
          • misiak_maly Re: kolejne podejście 11.07.07, 07:21
            A dziś:
            8,11,14 wielka micha podobnego specyfiku co wczoraj tylko dodałam 2 jajka
            (zobaczymy czy zjadliwe)
            17 na obiad znów 2 kawałki rybki i reszta brokuła
            Mam nadzieję, że nie zbyt monotematycznie.

            Miłego dzionka i optymistycznego podejścia do tego pochmurnego porankuwink
    • ania838 Środa 11.07.07, 08:29
      Łoooooooooooooooooooo matko !!!!!!!!!!!!!!!! Jak dzisiaj weszłam na forum to
      oczom nie wierzyłam, ze tyle uwag wink. Czytałam chyba pół godzinki i juz w domu
      nawet odpisać nie zdążyłam tongue_out
      Od razu na początku mówię, że w moich oczach krytyka bardzo mile widziana smile.
      Bardzo sie cieszę, że mnie poprawiacie, upominacie, kierujecie, itd. To są dla
      mnie bardzo cenne rady i postaram sie je zastosować, bo waga stanęła w miejscu
      a ja ciagle marze o tych 3 kg wink
      Przyznam szczerze ze wszystkie rady bedzie mi tak od razu trudno wprowadzić,
      ale obiecuje spróbować wink

      po 1 ......
      Jem teraz średnio 5-6 posiłków,co dla mnie i tak jest mistrzostwem świata wink

      po 2............
      porcje, które jadam naprawde mnie sycą - to nie jest na zasadzie zaspokojenia
      głodu, ja sie poprostu najadam, a czasami mam wrazenie że wręcz sie przejadam

      po 3......
      moje sniadanko, czyli płatki z mlekiem - to są takie krążki z wszystkich zbóż,
      trudno mi skład dokładnie poadć bo nie mogłam sie doczytać, a nie miałam juz
      czasu rano (napisane było po angilsku i nie wpadło mi w oczy). Znalazłam to:
      1 krążek:
      - 127 kcal
      - białko - 4,3 g
      - węglowodany - 25,7 w tym cukry 1,7
      - tłuszcz - 0,8 g
      tak więc wydaje mi sie ze są odpowiednie takie krążki. Taki krążek oczywiscie w
      mleku sie rozkłada na czesci piwrwsze (czyli wszystkie zboza). Do tego dodaje
      sobie płatki sniadaniowe(wszystkie rodzaje płatków + otręby + owoce
      kandyzowane) - no fakt ze moznaby jakiegoś owocka świezego jeszcze dorzucić .

      po 4............
      sam serek wiejski czy tez pomarańcza mi wystarczy, choć może rzeczywiście
      przydałoby sie jakies warzywko dorzucić

      po 5..............
      jzdząc wczoraj tą połówke piersi z połówka ryżu tak sie najadłam ze szok.... w
      połowie zastanawialam sie czy nie skonczyć, ale powalczyłam i zjadłam wszystko.
      I tu poraz kolejny zgodze sie ze znów mało warzyw. Postaram sie do obiadów
      wiecej warzyw dodawać

      po 6.............
      chodze zwykle spać miedzy 22 a 24 i naprawde nie potrzebuje juz jesc tak późno,
      choć wczoraj jak wróciłam z rowerków to o 12.30 zjadłam 2 łyżki serka Tosca

      po 7........................
      rzeczywiście rybka w moim jadłospisie pojawiasie bardzo rzadko i to również
      trzeba zmienić....


      no i to chyba tyle wink

      aha i jeszcze dzisiejsze menu:
      5:30 - 2 parówki cielece + 3 kromki Wasy posmarowane serkiem Tartare łososiowym
      9:30 - serek wiejski
      13: - kulka mozzarelli + pomidorek + zioła prowansalskie
      16 - sałatka z tuńczyk, ogórka kiszonego, cebulki i jajka + odrobinka majonezu
      (tak do smaku)
      20 - i tu sie pojawia problem, bo nie wiem co. O 17:30 mam pilates, o 18:30
      rowerki i po nich odrazu jade do faceta no i nie wiem co zjeśc, bo jak mam
      przemycic np. 2 plasteki wedlinki z warzywkami???? Jakby to zobaczył to by mnie
      chyba zatłukł i musiałabym jesc jakis rosół albo coś - poradźcie coś

      nio to chyba juz wszystko :0
      krytyka mile widziana
      Balbinko Ty to niezłe eseje piszesz o(",)o moze powinnas ksiege jakas napisać tongue_out
      Dyszka dzieki ze w mojej obronie stajesz kiss
      No to Buźka
      Jeszcze tu zajrze wink
      • ania838 Re: Środa 11.07.07, 08:32
        o i juz pomyłka wink
        z rowerków wróciłam o 21.30 a nie o 12.30 smile
    • sihaja82 Re: kolejne podejście 11.07.07, 08:43
      Wow, dziewczyny, hehe, jakie eseje tutaj, jaka polemika, w szoku jestem.
      Balbina podziwiam Cie za rozprawki, fajnie sie je czyta smile
      Ja sama mam psa, ale moj brat ma dwa koty, hehe smile

      Co do Gdanska, to ja bede tylko pare godzin, wiec pewnie nici ze spotkania sad
      Trzeba bedzie cos zorganizowac tak, zeby wszystkie plazowiczki mogly sie
      spotkac, ale by bylo!!!

      A moje dzisiejsze menu ma sie tak:
      - serek wiejski z warzywami (cukinia, rzodkiewki, pomidorki gron, ogorek)
      - salata z cycem
      - salata z cycem cd
      - tunczyk + awokado + serek kozi
      - koktajl

      Waga stoi. To chyba dobrze, bo ostatnio leciala jak szalona, a nie chce za
      szybko schudnac, zeby potem nie bylo jo-jo.

      Buziaki kochane, milego dzionka!
      • sihaja82 Dziekuje za ten przepis na szpinak!!! nt 11.07.07, 08:44

      • 1dycha Re: kolejne podejście 11.07.07, 09:12
        > Ja sama mam psa, ale moj brat ma dwa koty, hehe smile

        rozmówki prawie jak na lekcji angielskiego smile

        Ja mam chłopaka - i to zaspokaja moją potrzebę posiadania w domu rozrabiającej istoty wymagającej
        opiekismile

        Waga rano 63.5, co mnie bardzo cieszy, bo po tej ilości żarcia którą wczoraj wciągnęłam spodziewałam
        się dramatu.

        Jestem już po śniadaniu, ale znowu jestem głodna!!!!!! Auuu!!!!!!

        Sihaja, czy odechciewa ci się jeść od tych koktajli????

        Buziole
        • gaapa Re: kolejne podejście 11.07.07, 09:39
          no dziewczynki,moze namowimy balbinke na napisanie ksiazki o plazowaniu?fajnie
          byloby przeczytac ksiazke o naszej diecie ale umieszczonej w polskich
          realiach,wlacznie z przegladem knajp i zawartosci polek na naszych
          supermarketachsmilechociaz ja to z zrozrzewnieiem wspominam jak po raz [pierwszy
          czytalam agatsona.zabralam ja ze soba w podroz do chorwacji,siedzialam sobie na
          skalakch,opalalam sie i czytalam ja od deski do deski.ale wtedy nie bylam
          jeszcze gotowa na te diete zupelnie,jadlam rozne niedozowlone rzeczy.a ksiazke
          kupilam pod wplywem brata ktory na tej diecie schudl bez wyrzeczen ponad 10
          kg(choc gruby nie byl).
          ale tak czytajac wasze posty nabralam ogromnej checi na dietowanie,ale takie
          prawidziwe.dzis stanelam na wage,50kg,choc nie wiem jak to mozliwe bo ostatnio
          byla i czekolada i prawie caly sheridans...nie mam za bardzo pomyslu na menu,te
          zpopelnialam blad ze byla za bardzo monotematyczne,serki wiejskie z roznymi
          dodatkami...zaintrygowalas mnie Balbinko tymi przepisami na szpinak i
          platkami.choc ja osobiscie wole chyba jakas buleczke zytnia czy
          pelnozriarnista.co do anroeksji i kolezanek to zawsze gdy sie kiedys bylo
          okraglejszym a potem sie schudnie,widac te drastyczna roznice i wszyscy naokolo
          powtarzaja ale ty jestes chuda...choc nie mowia tak wciaz do osob ktore chude
          byly zawsze.nieprawdaz?
          nie moge sie tez pozbyc nalogu pestkowego...
          no nic,bede czytac wasze menu moze cos mnie zainspirujesmileja mialam swoje wkolko
          obrabaine obiady,piers kurczaka z pomidorami i mieszanka warzyw moroznych,z duza
          iloscia przypraw.bez tluszczu lub z odrobina oliwy z oliwek.ale znudzilo mi sie
          niestety...pozdrawiam serdecznie!
          • gaapa Re: kolejne podejście 11.07.07, 20:36
            kurcze,wstyd mi,zjaldam dzis bardzo niesbecki obiad,cevapi z sosem czosnkowym i
            pieczywem takim pszennym na pewno okropniscie i na deser lody...moj maz taki
            dzis obiad zamowil w naszej ulubionej chorwackiej knajpie...i mu nie odmowilam.a
            tak juz sie napalilam na sbckie menu.ale jutro juz bedzie dobrze,zakupilam dzis
            pare smakolykow,lososia wedzonego,fitness linea wiem ze to niezbyt dobry
            pomysl,ale smakuje mi tak samo jak normalne czekoladowe batoniki,wiec na chcice
            slodyczowa bedzie w sam raz,serki wiejskie,chlebek zytni schulstadt.nawet
            opakowanie na lunche do pracysmilejutro do 21 pracuje,w piatek i niedziele
            dyzurysadw zasadzie na diete powinno wplynac dobrze
            • 1dycha Re: kolejne podejście 11.07.07, 21:30
              gapcia, ja uznałam chlebek schulstad za oszusta.
              nie dość że ma domieszki, to jest zlepiany na słód.
              ja już teraz uznaję tylko razowca na zakwasie smile

              a, nawiązując do innego wątku - może przetestujesz na sobie spodenki neoprenowe? samaj jestem
              ciekawa jak działają smile

              a teraz ja i środa:

              8:30: 2xduże kromki pp z makrelą i ogórkiem świeżym
              15:00 - bułka w ciemnym kolorze z pasztetem i corny żurawinowe, wchłonięte w korku
              20:30 3 parówki drobiowe
              21:00 - ogórki z sosem ala jogurtowym

              strasznie się dzisiaj przegłodziłam i jestem zła - ale norrrmalnie nie miałam kiedy zjeść, a co dopiero
              upolować coś esbeckeigo w mieście smile
              • balbina_alexandra Re: kolejne podejście 11.07.07, 21:54
                Cześć i czołem! Ja sie rozpisuję dziewczynki bom filolog z wykształcenia (choć
                nie polski smile i grafoman z zamiłowania chyba smile

                Podpisuję się pod negatywnymi słowami Dyszki co do Schulstada, wiadomo prawdziwy
                na zakwasie najlepszy in ogdzie taki niezafałszowany nabyć sad samemu upiec trza.
                Kiedyś kusiło mnie żeby maszynę do chleba nabyć i piec ale jako że chleba nie
                jadam bo nie mam ochoty, pomysł zdechł w zarodku. Ja kupowałam to co
                montignakowcy polecają jako bez cukru, czyli wasa sport i mestermacher.

                Co do Corny linea, uważam że nie są takie złe, cukru w składzie nie mają, na
                pewno zdrowsze od banalnego Twixa czy innego Snickersa, ja mam w domu cały
                kartonik, na czarną godzinę, o różnych smakach smile orzechowe lubię najbardziej
                ale w sumie wszystkie są dobre. Ja generalnie też pożeram często jakieś batony
                proteinowe w robocie najczęsciej (szkoda że takie drogie i nie da się ich na
                stałe do menu włączyć).

                Ja ostatnio codziennie pracuję do nocy, mam już dość, dodatku spać nie mogę (nie
                wiem czemu to sad), dziś dopiero środa a ja już chodzę jak zombi a jutro to
                dopiero mi się zapowiada hardcorowy dzień sad nie będę mieć na nic czasu,
                absolutnie. Mam cholernie dość wszystkiego, łącznie z dietowaniem. W sumie
                wyglądam już dobrze na diabla mi liczyć te białka i węgle sad jutro pewnie nie
                zdążę zjeść nic porządnego na lunch, do bani, w dodatku te futrzaste bestie,
                wskoczyły mi dziś na szafkę - mam taką małą garderobę, stoi tam szafka na buty,
                koty na nią wskakują i ładują się do wielkiej stojącej obok szafy, gdzie śpią na
                świeżo wypranej pościeli. Dziś ktoś nie wyliczył skoku - to na pewno Reksio, on
                jest taki fajtłapa - i zwalił mi jedną wielką kosmetyczkę. Jestem znaną
                powszechnie pudernicą i na tej szafce mam asortyment godny każdej Sephory -
                lubię się w tym kącie malować - gnojki zwaliły jedną kosmetyczką, w drobny mak
                poszedł ostatni bronzer, róż, jeden ekstrakt perfum, połamane szminki,
                potłuczone miniaturki, puder też jakiś w drzazgach, mam ochotę siąść i płakać
                sad(((((((
                • gaapa Re: kolejne podejście 11.07.07, 22:46
                  wiecie jaki jeszcze blad popelniam?jestem niewolnica kalorii...wiemze na sb nie
                  o to chodzi,ale mam manie sprawdzania kalorii na produktach.prawie nigdy nie
                  kupuje czegos,co na opakowaniu nie ma napisanego ile ma kalorii.dlatego kupuje
                  schulstdtat,ma 60 kcal w 1 kromce,a ta wydaje mi sie prawdziwa kromka
                  chleba...kupuje zamiennie z chlebem litewskim,takim bez cukru(choc jakos
                  powatpiewam w to,zajezdza mi wlasnie takim slodem,ale jest dobry).jadam tez
                  buleczki zytnie,choc wiem,ze wszystko co zytnie ma wiecej maki pszennej niz
                  zytniej.nie wiem tak naprawde jakie pieczywo jesc,piec sama nie bede,nie mam na
                  to czasu...
                  w ogole mnostwo rzeczy fit jest takie fit jak ze mnie krolewna
                  sniezka...najgorsze jest to,ze spedzam za duzo czasu w sklepach,czytajac
                  namietnie etykietki od produktow...
                  Balbinka,to wspolczuje Ci tych kosmetykow.niestety,nauczylam sie (kota
                  poslubilam wraz z mezemwinkchowac cenne rzeczy w lazience,tez juz pare stracilam,a
                  niektore sie nie domykaja...
                  Dyszka,a co to za wynalzaek te spodenki?obejrzalam zdjecia modelek,faktycznie
                  kobiece,zwlaszcza ta fitness model.ja bym tam nie mialo nic przeciwko zeby tak
                  wygladacsmile
                  • 1dycha Re: kolejne podejście 11.07.07, 22:58
                    piję wino via skype, chyba jestem uzależniona od netu smile

                    dopisuję:
                    serek w. z kakao
                    garść orzechów

                    gapcia, spodenki neoprenowe to produkt polecany przez form sfdsmile) ja nie testowałam, czekam aź ktoś
                    inny stestuje. ff i sfd są dla mnie nawiedzone, ale polecali tam jeszcze jakieś rewelacyjne mazidła. jak
                    będę miała czas, to znajdę linka - ale sama pewnie znajdziesz

                    schulstad jest do d. ale i tak jest najlepszy z popularnych sklepów
                    bułki żytnie - ja tego w ogóle się nie tykam, 80% to normalna mąka pszenna, jak jest pustynia
                    jedzeniowa, to czasem grahamki, ale naprawdę rzadko.
                    polecam Galmok i dawne minimarkety Robert.

                    strasznie mi się chce jeść po tych ogórkach

                    buziole, nocne plażowiczki smile
                    • misiak_maly Re: kolejne podejście 12.07.07, 10:44
                      Witam dziewczęta,
                      mój wczorajszy (drugi) dzień wyglądał następująco:
                      8,11,14 wielka micha sałtki z 1/2 ogórka żodkiewek, sałaty, 2 jajek, serka
                      wiejskiego,
                      16 2 plastry sera ż light, 2 plastry szynki z kuraka
                      18 2 kawałki fileta z rybki + pół brokuła - to na parze
                      pomiędzy kawa ze słodzikiem, 2 herbaty zielone, 1 czerwona, woda z cytryną.

                      Mi też schudły palce - zaręczynowy do zmniejszenia już noszę na środkowym palcu
                      i boję się, że zgubię (choć wolałabym nie zgubić go do ślubu przynajmniej,
                      hi,hiwink

                      Pozdrawiam
                      • balbina_alexandra Re: kolejne podejście 12.07.07, 15:49
                        > 16 2 plastry sera ż light, 2 plastry szynki z kuraka

                        makabrycznie mały posiłek, nie uwierzę, że można się tym nasycić. A gdzie jakieś
                        warzywa?

                        > 8,11,14 wielka micha sałtki z 1/2 ogórka żodkiewek, sałaty, 2 jajek, serka
                        > wiejskiego,

                        to całe rozdzieliłaś na trzy posiłki? hmmm... robię coś podobnego i zabieram ze
                        sobą do pracy, ale u mnie to cały ogórek, i w ogóle więcej warzyw, i dzielę to
                        na dwa posiłki. Misiaku, zauważyłam, że masz tednencje do zmniejszania porcji,
                        nie rób tego, bo owszem zrzucisz szybko (głównie wodę) ale i równie szybko wróci
                        bo organizm nie da sie tak łatwo oszukać...

                        A ja padam dziś na pysk. Nie wiem co się dzieje, rano przez parę godzin było mi
                        cholernie słabo, nie ruszałam się zza biurka zbyt wiele a jak juz to trzymałam
                        się krawędzi smile Na szczęscie już lepiej. Zmykam do roboty, buziaki dla
                        dietujących (sama zeżarłam przed chwilą w ramach osłody pyszny batonik proteinowy).
                        • mama_marunia Re: kolejne podejście 12.07.07, 15:55
                          Też mam wrażenie, że Ty Misiaku jesz za mało....ja co prawda też się nie
                          obżeram, ale w porównaniu z Twoimi porcjami - moje to gigantysmile
                          Balbino, ja również miałam rano kryzys....
                          A co to za batonik proteinowy?
                          • 1dycha Re: kolejne podejście 12.07.07, 16:26
                            też miałam dzisiaj kryzys - ktory objawił się zjedzeniem paczki m&msów orzechowych (podobno
                            mają niskie igsmile trudno. byłam tak wypruta z jakiejkolwiek myśli, że nie dałabym rady.

                            wczoraj niestety przegięłam z tymi orzechami i waga rano pokazała znów 64 sad

                            a dzisiaj na razie:
                            9: garść orzechów light (resztka), kawa
                            12: kromka pp z majo, puszka tuńczyka, reszta mizerii
                            13: nieszczęsne m&msy.

                            czy ktoś ma pomysł jak tego tuńczyka jakoś ucywilizować? taki saute jakoś nie przechodzi mi przez
                            gardło, a majo to zły pomysł smile tuńczyk z jogurtem brzmi mi natomiast zbyt ekstrawagancko smile
                            • ania838 Re: kolejne podejście 12.07.07, 16:41
                              Witam smile
                              Jeny nie miałam od rana dostepu do netu, bo nam coę w pracy wywaliło i juz sie
                              za Wami stęskniłam wink
                              juz pisze co dzisiaj pożarłam (a nie było mało i bezgrzesznie):
                              5.45 - mój krążek zbożowy + odrobina płatków śniadaniowych + niepełna szklanka
                              mleka - tak mi posmakowało takie jedzonko ze szok smile pyszotka, mniam
                              9 - serek wiejski light
                              11 - 2 mandarynki
                              13 - jogurt naturalny bez cukru
                              15.30 - końcówka mojej wczorajszej sałatki (tuńczyk, jajko, cebulka, ogórek
                              kiszony, ser pleśniowy, łyżka majonezu - jak była cała jeszcze)
                              16.30 - 2 plasterki sera Hochland light
                              19 - 2 plasterki wędlinki + pomidorek
                              i na tym chciałabym poprzestać
                              a w pracy tak w miedzyczasie zjadłam kilka paluszków i 2 maleńkie kawalki
                              placka (poszłam odwiedzic kolezanki i mnie poczestowały a ja oczywiscie dałam
                              sie namówić...... a bo tak jak juz mówiłam az mi juz głupio tak ciagle mówic ze
                              na diecie jestem)
                              Ide na 17.30 na trening na rowerki
                              Chodzi za mna dzisiaj piwko i kupiłam sobie nawet. Może sie wieczorkiem napije,
                              ale mam nadzieje ze do wieczora jednak mi ochota przejdzie smile
                              Gaapa, ja tez mimo wszystko mam manie liczenia kcal crying. I nawet nieraz sobie
                              tak tłumaczę (najczesciej jak zjem cos nieeSBeckiego), ze patrzac na kcal to
                              malenko zjadłam wink
                            • mama_marunia Ucywilizowany tuńczyk:) 12.07.07, 17:33
                              Ja jadam saute, a do niego rzodkiewkismile Zboczona jestem może, ale mi taki
                              smakujesmile))
                              natomiast kiedyś robiłam taką sałatkę: tuńczyk, ser żółty w kostkę (może być
                              przecież light), polędwica sopocka w kostkę, czerwona fasola, trochę ogórka (a
                              właściwie to ja dawałam korniszony) i niestety majonez (łycha, ale zawsze). Moja
                              kumpela dodaje jeszcze kukurydzę, ale to nie dla nassmile
                              Wychodzi naprawdę dobra, ale odkąd nie mogę majonezu (ze względu na jajka), to
                              przestałam robić....
                              • balbina_alexandra Re: Ucywilizowany tuńczyk:) 12.07.07, 19:23
                                Mamo Marunia - ten batonik to Triumph Treca, taki wielki niby snickersik, mocno
                                proteinowy i niskowęglowy, orzechowy, ma jak na baton mało węgielków/ Pyszny
                                orzechowy i mocno zaklejający! Ino 260 kcl smile

                                Co do tuńczyka to ja zawsze w formie sałatki. Pasuje wszystko - ogóreczki
                                kiszone, korniszony, mogą być świeże, pomidorki (ale bez świeżego ogórka wtedy),
                                cebulka, szczypiorek, rzodkiewka, seler naciowy, jajko na twardo, czerwona
                                fasolka albo cieciorka albo soczewica, papryka i co tam dusza zapragnie. Dużo
                                czosnku, choc to wersja moim zdaniem nie do pracy. Jak najwięcej ziół, sos albo
                                klasyczny winegret, albo po prostu skropić oliwą z oliwek. Albo skropić octem
                                balsamicznym. Chyba najbardziej lubię tunczyka z warzywami i balsamicznym właśnie.

                                Przepis ściągnięty od znajomej: szpinak w puszce bonduelle poddusić z czosnkiem
                                i gałką (sól,pieprz tyz), na to wrzucamy tunczyka niech się dusi przez chwilę
                                razem. Na talerzu mieszamy z łychą serka wiejskiego, albo i całym ale to
                                wychodzi potworna porcja. Brzmi brejowato, ale jest pyszne. Szpinak i ryba to
                                najlepsze połączenie pod słońcem.

                                Dycha, czasem jak czytam tabele IG i trafiam właśnie na jakąś słodycz o niskim
                                indeksie, jestem w szoku smile nutella ino 33 zdaje się smile Ale potem sobie
                                perswaduję, że to zakazane połączenie, tłuszcz i węgle i wmawiam sobie, że to
                                się od razu odłoży smile
                                • 1dycha Re: Ucywilizowany tuńczyk:) 12.07.07, 20:14
                                  nutella 33???? a ja się katuję tuńczykiem????? matkobosko, zaraz będę miała załamanie nerwowe smile

                                  wiecie co, nie zaglądałam na forum, ale pomieszałam tuńczyka właśnie z f.czerwonąsmile co za intuicja smile a
                                  swoją drogą to mam dość PROJEKTU RYBA. chodzę tak nienasycona, w ogóle nie czuję jakbym zjadła
                                  posiłek. po takim tuńczyku to dopiero mam ochotę na "konkret" smile mam wrażenie, że im więcej tych
                                  ryb, tym więcej mięsa będę wcinać smile

                                  mamamarunia - dziękuję za podpowiedź! co prawda jestem zbulwersowana pomysłem jedzenie
                                  tuńczyka z polędwicą sopocką! ale muszę spróbować, może to właśnie będzie hitem smile trochę mi to
                                  przypomina kanapkę z reklamy vasy smile)))

                                  mamamarunia, a ile tak z ciekawości ważysz?

                                  pewnie jeszcze wieczorkiem tu zajrzę to napiszę co jadłam.
                                • sihaja82 NIE - Ucywilizowana sihaja :( 12.07.07, 20:40
                                  Jestem. Cholera, spilam sie wczoraj okrutnie ze skutkiem takim, ze do pracy
                                  dzisiaj juz nie dostarlam sad Szkoda gadac sad Pocieszajace jest tylko to, ze nic
                                  nie zjadlam, a okazji bylo duzo, oj duzo...

                                  Co do tunczyka, z jogurtem jest niedobry. Przynajmniej mi nie za bardzo smakuje,
                                  moze rzeczywiscie danie zbyt wykwintne na moje skromne kubki smakowe.. ja
                                  uwielbiam z czerwona fasola, cebulka i ogorkiem kiszonym. mniam.

                                  Dyszka, po tych koktajlach jesc sie nie chce, jest ok. Ja je pije tylko po
                                  silowni, wieczorem. Jeden dziennie. Ale moze zaczne pic tez w robocie. Zobaczymy.

                                  Balbinka, strasznie mi przykro, ze zwierzaki popsuly kosmetyki. Ja tez jestem
                                  fanka kolorowki z wyzszej polki smile I gdzie mozna te batony proteinowe kupic?
                                  Ciekawa jestem..

                                  Co do chleba, nie wlacze sie do dyskusji, bo go po prostu nie jem. W zadnym
                                  wydaniu, zaden Wasy, nic. I zyje. I jest mi z tym dobrze.

                                  Dzisiaj za duzo nie zjadlam, poniewaz wstalam o.. 13.30 sad Ale napisze swoje
                                  menu i tak:

                                  - serek wiejski
                                  - ryba z warzywami
                                  - koktajl

                                  jej, ale to wyglada. Dzis juz nic nie zjem, kac meczy mnie strasznie, i dobrze.
                                  Mam za swoje.

                                  buziole dziewczeta!
                                  • 1dycha Re: NIE - Ucywilizowana sihaja :( 12.07.07, 22:32
                                    hello sihaja, zazdroszczę i współczuję kaca. Taka wylewność na forum chyba nie jest wskazana, ale
                                    shihaja czuję z tobą pokrewieństwo duchowe smile))
                                    ja właśnie żłopię wino (zostało z wczoraj) pod Magdę M. 5 rano jutro pobudka.
                                    kontynuując mój jadłospis, dopisuję:

                                    19:00 pół szklanki jogurtu z kakao (efekt bolącego zęba i głodu)
                                    19:30 puszka tuńczyka, puszka fasoli, łyżka majo (za suche to było)
                                    + obecnie białe winko.

                                    jak myślicie - czy jak otworzę puszkę tuńczyka w pociągu to wzbudzę zainteresowanie? jutro cały dzień
                                    w drodze - nie wiem czy uda się przeprowadzić PROJEKT RYBA smile))))
                                  • balbina_alexandra Re: NIE - Ucywilizowana sihaja :( 12.07.07, 22:40
                                    Dyszko, ispeszali for ju:

                                    kalorie.net/modules.php?name=Indeksglik
                                    zdrowezywienie.w.interia.pl/glikemiczny.htm#tabelaindeksow
                                    Na forum MM potwierdzono iż Nutella niski indeks ma smile szokujące acz prawdziwe.
                                    Ale jako złowrogie połącznie tłuszczy i węgli nie poleca się na pierwszej fazie
                                    MM mimo iż IG ma akuratne big_grin

                                    A co do ryb to co za dużo to nie zdrowo. Ja wszystko jem fazami, ryby w sumie
                                    cały czas, bo lubię, ale mam okresy że zjadam je 2 razy dziennie a mam okresy
                                    kiedy nie ruszam przez 2 tygodnie. Organizm się sam upomni jak zechce. U mnie
                                    ten problem że nie jestem mięsożerna i jak nie jem ryb to już całkiem brak u
                                    mnie białka, więc nauczyłam się jeść kurę i jakoś leci. Zjedz na co masz ochotę smile

                                    Trochę mi imponują te co liczą kcl bo ja nie umiem zupełnie, swego czasu
                                    próbowałam się zarejestrować na stronie diety, gdzie wpisujesz co zjadłaś i samo
                                    przelicza ale nie miałam siły po całym dniu tego robić, rzuciłam w cholerę po 3
                                    dniach.

                                    A batoniki proteinowe kupuje się w sklepie sportowym z odzywkami dla mięśniaków
                                    smile wchodzimy do sklepu, puszczamy oko do mięśniaka za kontuarem i słodkim
                                    głosikiem pytamy się czy ma jakieś smaczne batony proteinowe o jak najmniejszej
                                    ilości węgli. Nie polecam tego na stałe, bo uwazam ze to jednak chemia to raz,
                                    dwa że to drogo wychodzi - cenowo od ok. 6-8 zł, ale widziałam i takie za 10 -
                                    to już przesada na jedną przekąskę. Można też czasem coś na allegro fajnego
                                    upolować.

                                    Sihaja, a co to za okazja do oblewania była? smile)) i co dobrego piłaś smile ja
                                    ostatnio na panieńskim jedyna na wodzie mineralnej byłam, co za wstyd i hańba sad
                                    ale nie przez dietę ino leki poważne, zero alko.
                                    Kosmetyków nie żałuję już, moje kotki są tak słodkie że wszystkie zniszczenia
                                    wynagradzają, choć Reksio dziś znów próbował uciekać z domu, jakiś bunt
                                    nastolatka czy co smile Puder brązujący na szczęscie nabyłam już nowy, toż to moje
                                    staple (bladam okrutnie, bez pudru wyglądam jak chora), szminek od cholery a o
                                    perfumach to już nie pomnę (chyba byłam jedną z rekordzistek na forum perfumy big_grin)

                                    Spadam do wanny, słodkich snów kiss kiss kiss

                                    Tuńczyka z jogurtem nie tknę, moze faktycznie moje podniebienie zbyt plebejskie smile
    • raszelika NO I NA PLANACH SIE SKONCZYLO 12.07.07, 17:01
      Ja koncze jeszcze maraton...mialam w cholere pracy i towrzyskich spotkan i albo
      nie mialam czasu jesc, albo zrobic sb-ckich zakupow, albo znow jadlam za 3...
      zle ze mna..cwiczenia tez nie ruszyly...
      pije tylko to rozowe paskuctwo na celll....i w zaleznosci od humoru widze super
      efekty innym razem nie moge sie ich dopatrZec wcale...big_grin
      nie machnelam nogą w ramach cwiczen, nawet raz nie wklepalam kremu na cel - tym
      razem w ramach machania ręką...rzecz jasnasmile
      ale kupilam baterie do wagi i wyglada na to, ze jest stala (ale za wysokasmile

      czasami nie chce mi sie byc na diecie, myslec ze musze jesc..rozregulowalam
      zoladek ze moglabym nie jesc godzinami a potem rzucac sie nagle na jedzenie...
      Lato idzie/przyszlo a ja mam zryw jak przed zimą...
      Jutro bedzie lepiej..postaram sie wlaczyc z malymi grzeszkami...w SBeckie
      szalenstwo, to przynsajmniej zdrowe, nawet jak nie bede chudnac...
      RASZELIKA
      • gaapa Re: NO I NA PLANACH SIE SKONCZYLO 12.07.07, 22:36
        hej dziewczynki.ja nie przepadam za tunczykiem takim w sosie wlasnym,ale jest
        nizely w polaczeniu z selerem naciowym,pietruszka,czerwona cebulka,ewentulanie
        jajkiem,niestety majonezem,odrobina naprawde nie zaszkodzi,ale nie tego
        lajtowego,nadziewa sie tym liscie kapusty pekinskiej i w sam raz na przyjeciesmilez
        jogurtem tez mi nie wchodzi w ogole.
        u mnie dzis s:serek wiejski,kromka wasy,2 plastry schabu pieczonegp,pomidor.w
        pracy jogurt naturalny; obiad podobny jak sniadanie ale z chlebkiem zytnim i z
        wikesz ailoscia schabusmile,w ddrugiej pracy fitness linea,2nektarynki
        male,wieczorem wileka garsc mieszanki studenckiej,kabaczek surowy,calkiem
        niezly.no i kawy z mlekiem tradycyjnie.ale mam chec na diete!nie pamietam kiedy
        bylam az tak napalona...chce tez zmienic trening,sprobuje tego HIIT,mam zamiar
        tez brac ze soba walkmena na silownie,inaczej zwariuje,do wyboru jest tylko viva
        i vivasmile
        postanowilam jesc czesciej i nie bac soie jesc wiecej,oczywiscie dozwolonych
        rzeczy,mam nadzieje ze faktycznie organizm sie dostosuje i nie bede miala checi
        na slodycze...
        Balbinko,mam zmaiar tez sprobowac specjalow ze szpinaku,brzmia fntastycznie!!!
        Dyszka,w zasadzie maslo orzechowe mozna jesc czasem,lyzke dziennie?
    • sihaja82 i juz piatek :) 13.07.07, 07:21
      Uff.. kac poszedl w cholere. Cale szczescie. Czuje sie ociezale i pewnie
      hektorlitry wody zatrzymaly mi sie w organizmie przez to picie. Powodu w
      zasadzie nie bylo, po prostu wyciagnelam wspollokatorke na miasto.. w celu
      integracyjnym, bo dopiero sie do nas wprowadzila, a mieszkamy we cztery, same
      dziewczyny, wiec jest smiesznie smile Pilam wszystko. Zaczelam od wina, skonczylo
      sie na shotach tequilli.

      Dzisiaj w planach:
      - fasolka + tunczyk w sosie pomidorowym (calkiem udana inwencja tworcza)
      - salatka (nie wiem co dadza na lunch, a nie mam nic ze soba)
      - serek wiejski, tzw. wiesniak
      - mysle o zapiekance szpinakowo-soczewicowo-twarogowej

      W dalszych planach silownia. Dwa dni nie bylam, wiec trzeba ruszyc szacowna..

      Milego..

      sihaja
      • ania838 Re: i juz piatek :) 13.07.07, 07:30
        oooooooooooooo widze ze nie tylko mnie kacyk męczy smile
        Ja wyżłopałam wczoraj 3 piwska!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Tak sie na faceta wkurzyłam
        ze musiałam sie troszke odstresować..... przy tym zjadłam 3 plasterki wedlinki
        a dzisiaj:
        5.30 - niepełna szklanka mleka + moje płatki
        10 - sniadanko w pracy z koleżankami, czyli 2 kromki chlebka razowego z
        mozzarella
        13 - jabłko
        16 - pół makreli
        19 - moze serek wiejski....
        ciekawe czy kiedys zjem dokładnie to co napisałam smile
        o 17 ide na pilates
        Waga mi delikatnie drgneła w dół ale musze sie kontrolowac z tym piwskiem bo
        mnie po nim do jedzenia ciagnie
      • misiak_maly Re: i juz piatek :) 13.07.07, 07:45
        Witam dziewczęta,

        wczoraj 3 dzień minął, a wyglądało to tak:
        8,11,14 naprawdę wielka micha (chyba przesadziłam) ogórek, pomidorki, sałata,
        serek top light, serek wiejski l., trochę jogurtu 0%,
        16 2 plasterki sera ż. l. + 1 plasterek szynki z kuraka
        17:30 duuuuuża porcja szpinaku liście na oliwie duszone z pieczarkami, serkiem
        top. l., 2 pl. sera ż.l. 2 jajka - wszystko wymieszane i nawet fajne, tylko
        przesoliłam, bo z przyzwyczajenia robiłam jak do makaronu - mojej drugiej
        połowie bardzo smakowało.
        i wsio...

        Tylko po tym szpinaku byłam tak pełna i wydawało mi się to takie tłuste i zaraz
        mi w pasie centymetr przybył, że popadłam w zwątpienie czy tak się obżerając
        można schuść...sad


        A tak a propo to ja mam 160cm i słabą przemianę materii (ważę ok 61, ale nie
        mam okazji się zważyć bo dotrzeć do kumpeli z wagą nie mogęwink więc jeść dużo
        nie mogę jak chcę coś widzieć. I chyba źle się nie odżywiam bo dziś jest 4
        dzień a ja nie mam ochoty na nic słodkiego i nie chodzę głodna, a nawet chumor
        mi się poprawił od kiedy jestem na tej diecie (może dlatego, że nie mam wagi).

        Pozdrawiam serdecznie plażujących i życzę wytrwałościwink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka