Dodaj do ulubionych

ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald

24.04.04, 14:34
Wypożyczyłam z biblioteki "Zapach cedru" A.M. MacDonald. Słyszałam że warto
przeczytać. Teraz widzę okładkę... Jak od jakiegoś kiczowatego romansidła...
Zaraz się zabieram mimo wszystko za czytanie ale chętnie poczytam opinie na
temat tej książki.
Obserwuj wątek
    • agata_to_ja Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald 24.04.04, 21:13
      Nic a nic z kiczowatego romansidła. Zastanów się, czy warto zaczynać, jeśli nie
      lubisz dołujących książek. Megadół! Mimo wszystko polecam.
      • stella25b Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald 24.04.04, 22:03
        To naprawde dobra ksiazka. Okladka absolutnie nie ma nic wspolnego z trescia
        ksiazki, szkoda ze taka wlasnie zaprojektowano, bo rzeczywiscie moze kojarzyc
        sie z tanim romansem a cech wspolnych z owym brak. Po przeczytaniu tej ksiazki
        sama zalozylam watek na jej temat. Dla mnie to ksiazka nie tyle dolujaca ale
        poruszajaca niezwykle wazny temat ksztaltowania sie nowych osobowosci w oparciu
        o przezycia z dziecinstwa i atmosfery domu rodzinnego. To wstrzasajaca opowiesc
        o rodzinie, ktora zalozono przez przypadek oraz o skutkach wlasnie tego
        przypadku. Naprawde warto przeczytac.
        • sky81 Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald 25.04.04, 09:42
          BARDZO WAM DZIĘKUJĘ ZA ODPOWIEDŹ. ZRESZTĄ, WCIĄGNĘŁA MNIE. MA COŚ W SOBIE OD
          SAMEGO POCZĄTKU.
          • Gość: sky81 Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 25.04.04, 10:48
            znalazłam wątek na temat tej książki. Dla zainteresowanych:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=9186926&v=2&s=0
            pozdrawiam wszystkie mole książkowe
            • lemuriza Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald 25.04.04, 11:11
              Absolutna rewelacja!!!
              Okładka to głębokie nieporuzmienie ( kiedyś w księgarni ta książka leżała
              własnie wśród romansów).
              Nigdy bym jej nie kupiła, gdyby nie receznja Izabeli Filipiak w Wysokich
              Obcasach.
              Książka naprawdę świetna. Wszytskim polecam gorąco.
    • Gość: Kaska23 Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald IP: *.chello.pl 26.04.04, 22:31
      Jedna z najlepszych ksiązek, jakie kiedykolwiek czytałam. Wydawnicwto zrobiło
      tragioczny błąd z okładką - jest szmirowata, w przeciwieństwie do ksiązki.
      Swietna. Absolutnie genialna.
    • Gość: MarcelJ. Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald IP: *.chello.pl 27.04.04, 18:14
      Przykład starannie wydanej i OPRACOWANEJ książki. Przkeład - świetny zresztą -
      Jan Kraśko. Przekład wierszy- sama Ludmiła Marjańska. Ba! jest nawet
      konsultacja językowa speca od arabskiego! To mi się podoba. Oby wszystkie
      wydawnictwa poszły w ich ślady. A przekład boski, czyta sie jak nie wiem co.
      • sky81 Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald 02.05.04, 12:11
        DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA OPINIE! DZIĘKI WAM ZACZĘŁAM CZYTAĆ TĘ KSIĄŻKĘ,
        PRZEBRNĘŁAM PRZEZ DOŚĆ DŁUGI MNIEJ CIEKAWY POCZĄTEK.... WCIĄNĘŁA MNIE...
        DZIĘKUJĘ!!!!ŚWIETNA KSIĄŻKA! JEST W NIEJ COŚ NIESAMOWITEGO... W CIĄGU TYCH DNI
        GDY JĄ CZYTAŁAM WCIĄŻ MIAŁAM W GŁOWIE SCENY, ZDARZENIA, JAKBYM ŻYŁA TYMI
        WSZYSTKIMI WYDARZENIAMI. POLECAM. NAPRAWDĘ.
        • sky81 Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald 02.05.04, 12:19
          Jets taka strona: www.biblionetka.pl Mozna tam oceniać książki, dopisywać
          komentarze. Widzę że "Zapachu cedru" do tej pory nikt nie ocenił. Jeśli ktoś ma
          ochotę oddać głos niech wejdzie na tę stronkę
      • Gość: hybris Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.05.04, 20:20
        Mnie ta ksiązka urzekła. Czytałam ją trzy lata temu, w maju właśnie, kiedy
        wszystko kwitło i pachniało, jak teraz. Rzeczywiście, porusza, zajmuje wciąga -
        ale i oczyszcza - dla mnie była doskonałam dowodem na to, że nikt ani nic nie
        jest kryształowe. Przyznam, że często po nią sięgam. Przekład Kraśki jest
        doskonały, z tym się zgadzam, natomiast mnie - zboczenia zawodowe - trochę
        przeszkadza fatk, że bardzo zresztą trafny cytat z Metamorfoż Owidiusza był
        tłumaczony na polski via angielski. Dlaczego? Po co? Skoro konsultował ksiązkę
        arabista, to można też było zapytać łacinnika ... powiem szczerze, że gdybym
        tego Owidiuszowego fragmentu nie znała, to bym go nie poznała.
        Ale tylko troszkę się czepiam, książka jest świetna, żałuję, ze jeszcze raz nie
        mogę jej przeczytać po raz pierwszy ;) i zazdroszczę tym, którzy mają ją
        jeszcze przed sobą ;)
        • cedr_1 Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald 03.05.04, 07:32
          Czytalem sporo ksiazek w przekładzie Kraski, bo tak sie sklada, ze lubie
          literature sensacyjna. Grisham, przede wszystkim Ludlum, ten facet to fabryka,
          ile on tego przetłumaczyl. Potem przeczytalem "Zapach cedru" i cholera
          zwatpilem, bo nie wiem, jak mozna przestawiac sie tak ze stylu na styl zupelnie
          inny. Nie umiem tlumaczyc i nie jestem tlumaczem, ale gosc ma dar. Nie wiem ile
          jest w tych wszystkich ksiazkach autora, a ile tlumacza, ale chyba chodzi o to,
          zeby byla atmosfera i sie dobrze czytalo, a to sie czyta swietnie. Marjanska
          tez jest super, wiersze sa piękne. Kurcze, nie wiedzialem ze ona jeszcze zyje.
          Oby jak najdluzej
          • lemuriza Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald 03.05.04, 22:58
            Czytałam taką beznadziejną książkę w jego przekładzie ( Jeździec miedziany).
            I zastanawiałam się właśnie czy to przekład był tak zły, czy po prostu oryginał
            tak fatalny.
            Skłaniam się w stronę fatalnego oryginału - bo tak beznadziejnej stylistycznie
            książki dawno nie czytałam.
            W kazdym bądź razie współczuję Panu Kraśko, że musiał się męczyć nad takim
            badziewiem.
            • Gość: Kaska23 Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald IP: *.chello.pl 04.05.04, 08:17
              Mnie sie tam "Jeździec" podobal, nie tylko mnie zreszta. Jest taki link:
              ksiązki.wp.pl - pisza tam o niej w zachwytach. To chyba kwestia gustu. A styl
              tez pewnie był inny i Krasko probowal sie dostosowac.
              • lemuriza Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald 05.05.04, 10:43
                No pewnie, ze to kwestia gustu.
                jeśli o mnie chodzi "Jeździec" jest po prostu napisany w fatalnym stylu (
                porównania, i zdania jakby żywcem wyjęte z tanich romansów),a i treść
                pozostawia wiele do życzenia nie tylko pod względem logiki, ale i faktów można
                by powiedzieć historycznych.
              • karodzaj Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald 05.05.04, 13:46
                mi podobał się bardzo...

                ale to materiał na inny wątek...
          • ona.a Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald 05.05.04, 06:42
            cedr_1 napisała:

            > Czytalem sporo ksiazek w przekładzie Kraski, bo tak sie sklada, ze lubie
            > literature sensacyjna. Grisham, przede wszystkim Ludlum, ten facet to
            fabryka,
            > ile on tego przetłumaczyl. Potem przeczytalem "Zapach cedru" i cholera
            > zwatpilem, bo nie wiem, jak mozna przestawiac sie tak ze stylu na styl
            zupelnie
            >
            > inny. Nie umiem tlumaczyc i nie jestem tlumaczem, ale gosc ma dar.

            - Tak, facet pisze po mistrzowsku. Ma zmysł i wyczucie.Nadaje kształt
            oryginałowi, w pewnym sensie pisze od nowa, dla nas. Wielkie uznanie Panie
            Kraśko.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Oby takich profesjonalistów było
            coraz więcej.


            Nie wiem ile
            >
            > jest w tych wszystkich ksiazkach autora, a ile tlumacza, ale chyba chodzi o
            to,
            >
            > zeby byla atmosfera i sie dobrze czytalo, a to sie czyta swietnie.

            -Pewnie, ze czyta się świetnie, bo wyszło spod "pióra" świetnego tłumacza.I
            doświadczonego!!!

            Marjanska
            > tez jest super, wiersze sa piękne. Kurcze, nie wiedzialem ze ona jeszcze
            zyje.
            > Oby jak najdluzej

            Ukłony dla wszystkich zajmujących się tłumaczeniem, to ciężka praca.


          • Gość: cedr_1 Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald IP: *.chello.pl 05.05.04, 15:59
            Po dyskusji na forum "Wydawnictwa i ich obyczaje" postanowiłem popatwić mój
            post. Teraz brzmi on tak:

            Czytalem sporo ksiazek w przekładzie K., bo tak sie składa, ze lubie
            > literature sensacyjna. G. a,przede wszystkim L., ten facet to fabryka,
            > ile on tego przetłumaczyl. Potem przeczytalem "Z.c" w wydaniu Ś.K. i cholera
            > zwatpilem, bo nie wiem, jak mozna przestawiac sie tak ze stylu na styl
            zupelnie
            >
            > inny. Nie umiem tlumaczyc i nie jestem tlumaczem, ale gosc ma dar. Nie wiem
            ile
            >
            > jest w tych wszystkich ksiazkach autora, a ile tlumacza, ale chyba chodzi o
            to,
            >
            > zeby byla atmosfera i sie dobrze czytalo, a to sie czyta swietnie. M.
            > tez jest super, wiersze sa piękne. Kurcze, nie wiedzialem ze ona jeszcze
            zyje.
            > Oby jak najdluzej.



          • Gość: cedr_1 Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald IP: *.chello.pl 05.05.04, 16:01
            Po dyskusji na forum "Wydawnictwa i ich obyczaje" postanowiłem poprawic mój
            post. Teraz brzmi on tak:

            Czytalem sporo ksiazek w przekładzie J.K, bo tak sie sklada, ze lubie
            > literature sensacyjna. G., a przede wszystkim L., ten facet to fabryka,
            > ile on tego przetłumaczyl. Potem przeczytalem "Z.c" wydany przez Ś.K. i
            cholera
            > zwatpilem, bo nie wiem, jak mozna przestawiac sie tak ze stylu na styl
            zupelnie
            >
            > inny. Nie umiem tlumaczyc i nie jestem tlumaczem, ale gosc ma dar. Nie wiem
            ile
            >
            > jest w tych wszystkich ksiazkach autora, a ile tlumacza, ale chyba chodzi o
            to,
            >
            > zeby byla atmosfera i sie dobrze czytalo, a to sie czyta swietnie. L.M.
            > tez jest super, wiersze sa piękne. Kurcze, nie wiedzialem ze ona jeszcze
            zyje.
            > Oby jak najdluzej
            • Gość: ona.a Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald IP: *.chello.pl 05.05.04, 18:33
              Podoba mi się Twoja polemika na forum "Wydawnictwa....". Stoję po drugiej
              stronie barykady, ale w wielu miejscach punkt widzenia słuszny.W sumie każdy
              medal ma dwie strony i racje są po obu.
              Zastanawia mnie skąd wiedziałeś jaki dorobek mają poszczególni tłumacze?
              Trafiłeś z nimi w samo sedno.
              Pozdrawiam.
      • Gość: Mika Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald IP: *.chello.pl 05.05.04, 06:58
        Gość portalu: MarcelJ. napisał(a):

        > Przykład starannie wydanej i OPRACOWANEJ książki. Przkeład - świetny zresztą -

        > Jan Kraśko. Przekład wierszy- sama Ludmiła Marjańska. Ba! jest nawet
        > konsultacja językowa speca od arabskiego! To mi się podoba. Oby wszystkie
        > wydawnictwa poszły w ich ślady. A przekład boski, czyta sie jak nie wiem co.

        - Hm.... tak, tez tak sądzę:)....
        M.

        • Gość: Stella25b Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.05.04, 17:25
          a propos Tlumaczen....znalazlam moj zarchiwizowany watek na temat "Tlumaczen
          lepszych od orginalow".
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=9206010&a=9206010
    • agridulce Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald 05.05.04, 18:54
      Ten wątek wątek to szok - ja tej powieści nie cierpię, trzymam ją w szafie obok
      starych przewodników i zastanawiam się, jak się jej pozbyć. Nie potrafię
      obiektywnie ocenić warsztatu autorki, itp. Molestowanie dzieci (być może
      dlatego, że sama je mam) to dla mnie trudny temat. Wiem, że trzeba o tym mówić
      i pisać, ale ja takie lektury odchorowuję. I toczę potem podejrzliwym
      wzrokiem, czy któryś z tych miłych tatusiów na placu zabaw nie jest przypadkiem
      dewiantem. Cała historia opisana w tej książce to koszmar - tam nie ma ani
      jednego pozytywnego wydarzenia! Zastanawiałam się, po co właściwie autorka tę
      powieść napisała - zmaganie się z tym tematem musiało być traumatycznym
      dośwadczeniem. Albo było odreagowaniem jakiejś traumy.
      • stella25b Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald 05.05.04, 20:15
        Agridulce, czy uwazasz, ze tylko Tatus jest w tej powiesci winny?
        Ja mysle, ze najbardziej nierozsadnie postapili rodzice Matki. Zmuszajac do
        malzenstwa 13-letnie dziecko, ktore nie mialo pojecia o "doroslym zyciu". Ta
        tragedia tu ma poczatek i ciagnie sie makabrycznie dalej.
        Ta ksiazka porusza bardzo powazny temat i w niesamowity sposob go przedstawia,
        uzmyslawiajac jednoczesnie jakie skutki ma nie tylko molestowanie dzieci przez
        rodzicow ale i atmosfera domu rodzinnego. Uwazam, ze jak najbardziej nalezy
        poruszac i takie tematy w literaturze, w koncu tez naleza do zycia-niestety.
        • agridulce Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald 05.05.04, 20:53
          Czytałam tę powieść dość dawno i wielu szczegółów nie pamiętam. Rodzice
          Materii (a jednak wzięłam książkę do ręki, żeby sprawdzić imiona:-)) byli
          Libańczykami, ona w wieku 4 lat została przyrzeczona staremu człowiekowi i
          miała za niego wyjść za mąż mając 16 lat (też wcześnie) - dla nich jej wiek nie
          musiał być przeszkodą, o ile fizycznie była rozwinięta. A Jakub był w końcu
          niewiele od niej starszy. Dramatem jej rodziny była próba życia wg tradycji
          ich narodu w nowym miejscu, wśród ludzi o odmiennych obyczajach. Nie uważam,
          że "tylko Tatuś był winny" - napisałam, że nie ma tam ani jednego pozytywnego
          wydarzenia, pozytywnych postaci też sobie nie przypominam, raczej złych
          mężczyzn i ich bezsilne ofiary.
          • stella25b Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald 05.05.04, 21:00
            ja tez nie pamietalam imion bohaterow :)) stad ta Matka i Ojciec.
        • agridulce Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald 05.05.04, 21:02
          Czy czytałaś "Kroniki portowe"Annie Proulx? Te książki dużo łączy, ale kroniki
          dają jakąś nadzieję, a po zapachu najlepiej wziąć coś na sen i liczyć, że się
          nie przyśni żaden z bohaterów :-).
          • stella25b Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald 05.05.04, 21:16
            Nie, nie znam "Kronik..." ale jesli zachecasz :) to postaram sie przeczytac,
            tym bardziej,ze tchna nadzieja jak sama piszesz.
            • agridulce Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald 05.05.04, 21:35
              Zachęcam, ale nie spodziewaj się atmosfery jak z krytykowanej na tym forum
              Jeżycjady-:). Tchną - nigdy bym tak tego nie ujęła. Tam się ta nadzieja
              radzej tli... Ale dla mnie jest to prawdziwsze aniżeli totalna beznadzieja
              (czyżbym była optymistką?). Pozdrawiam
              • lemuriza Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald 05.05.04, 21:51
                Mam taką sugestię - pomijając Waszą polemikę na temat książki, to myślę, że
                zdradziłyście zbyt wiele tym, którzy jej nie czytali.

                • agridulce Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald 05.05.04, 23:12
                  Myślę, że nie zdradziłyśmy jednak wielu tajemnic. A większość wspomnianych
                  przeze mnie wydarzeń rozgrywa się na pierwszych 30 stronach. Trudno dyskutować
                  o książce i przemilczeć jej treść.
    • staua Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald 05.05.04, 22:10
      Przepraszam, ze znowu o to pytam, ale jaki jest tytul oryginalu?

      ----------------------------------
      nie klikaj tutaj!!!
      Polscy naukowcy za granica
      • agridulce Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald 05.05.04, 23:06
        Fall On Your Knees
        • staua Re: ZAPACH CEDRU-A.M. MacDonald 05.05.04, 23:21
          Dziekuje bardzo!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka