lilubia Re: Książki odpychające 19.09.15, 12:20 Odrzuciło mnie od "Mistrza i Małgorzaty" no sorry nie mogłam ,dwa podejścia i oba nieudane. Nie wspomnę już o Coehlo ( mądrości ludowe) czy Whartonie ( o mój Boże ). Odpowiedz Link Zgłoś
izolda11 Re: Książki odpychające 19.09.15, 13:00 Festung Breslau Krajewskiego. Kompletne dno. Wytwór literackiego " psychopaty". Krajewski to grafoman. Nie wystarczy znajomość przedwojennych nazw ulic we Wrocławiu aby napisać dobrą książkę. Odpowiedz Link Zgłoś
kardiolog Re: Książki odpychające 19.09.15, 13:15 Tu akurat się zgodzę, chociaż kiedyś czytałem książki Irvinga gdzie akcja toczy się m.in.w Wiedniu i ten zadbał o każdy detal. Tak samo jak polski autor piszący o nalotach w Dreźnie. Zarówno Irving i Drezno czytałem z przyjemnością więc nie o nich na tym wątku. Dałem żonie Krajewskiego do przeczytania (po nien). Zawsze czyta książki do końca ale nie dała rady. Tak samo nie zdzierzyla Chmielewskiej, której kilka pozycji ja akurat lubię. Kardiolog .. Aby znać człowieka, wystarczy poznać samego siebie; aby poznać ludzi, trzeba żyć pośród nich. Stendhal Odpowiedz Link Zgłoś
mark6 Re: Książki odpychające 19.09.15, 14:22 100 % racji. Takiego gniota nie czytałem. Chciałem żądać zwrotu pieniędzy. Zadziwia nonszalancja i "szacunek" autora do faktów. Szczególnie podobało mi się jako to OBERGRUPPENFUHRER został komendantem DZIELNICOWEGO obozu ZBIORCZEGO. Większe BREDNIE trudno wymyślić. Odpowiedz Link Zgłoś
kajman6 Re: Książki odpychające 19.09.15, 16:02 Kilka stron pózniej "awansował" generała SS na majora SS / sturmbannfuhrer/ Facet kompletnie nie ma pojęcia o tym co skrobie. Książka bez "ładu i składu". Trudno połapać się w fabule. Kompletne science fiction z naciskiem na fiction. Za te "osiągnięcia" Krajewski został nagrodzony przez " "Politykę". Obłęd !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mmc Re: Książki odpychające IP: *.warszawa.vectranet.pl 19.09.15, 13:46 "Nad Niemnem" jedyna szkolna lektura której nie byłe wstanie skończyć. Przeczytałem 1,5 tomu i powiedziałem dość. Pięć stron podrząd opisu zagajnika, lasu itp. następnie trochę akcji i dialogów i znowu ileś tam stron opisu przyrody. Koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pure Re: Książki odpychające IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.09.15, 18:25 Ja też nie przeczytałam "Nad Niemnem". Nie dałam rady również przeczytać "Ferdydurke" Gombrowicza. To był jakiś koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
rowno Re: Książki odpychające 19.09.15, 14:27 "Ulisses" Jamesa Joyce'a. Po prostu n i e d a się czytać...! Odpowiedz Link Zgłoś
bardzowaznaosoba Re: Książki odpychające 19.09.15, 14:42 "Ulisses" J. Joyce'a (sam Miłosz podobno przyznał, że nie dał rady tego przeczytać). Zrobiłam kilka podejść do "Czarodziejskiej Góry" T. Manna, "Braci Karamazow" Dostojewskiego. Nie jestem w stanie przeczytać żadnego Harlequina. Z poezją, zwłaszcza nowoczesną też problem. A w dzieciństwie nie strawiłam żadnego "Tomka...". Więcej grzechów nie pamiętam. Odpowiedz Link Zgłoś
azoorek Re: Książki odpychające 19.09.15, 15:54 Spowiedź dziecięcia wieku (A. de Musset)- przeczytałam całą, ale jeszcze nigdy żaden główny bohater nie doprowadził mnie do takiej k..wicy. Większość dzieł Balzaka- rozwlekłe i nudne. W ogóle romantyzm wydał wiele gniotów :) Odpowiedz Link Zgłoś
undula Re: Książki odpychające 19.09.15, 15:55 Wojna i pokój. Z Tołstojem mam ten sam problem, co z Wiktorem Hugo - podoba mi się język i styl powieści, ale większość ich bohaterów skazałabym na śmierć w straszliwych męczarniach. Wojnę i pokój skończyłam czytać bodaj na początku czwartego tomu, kiedy książę Andrzej (jedyny bohater, do którego czułam sympatię) umarł, a ja już nie byłam w stanie znieść więcej Pierre'a i Nataszy. Zniosłam (chociaż z trudem) Annę i Lewina (i sianokosy), zniosłam Mariusza, Kozetę i Fantynę, ale tamta dwójka to było już za dużo. Ulissesa przeczytałam, ale jakieś 5 lat temu, tuż po zakończeniu liceum. Bywałam tą książką oczarowana, ale wiem, że wiele mi podczas tamtej lektury umknęło. Planuję przeczytać go jeszcze raz, może tym razem uda mi się wyciągnąć więcej. Nie przeczytałam Potopu (za pierwszym razem, jeszcze w szkole podstawowej, kiedy jeszcze Sienkiewicza czytałam pasjami, utknęłam gdzieś w pierwszym tomie, potem dałam sobie spokój już po kilkudziesięciu stronach, mniej więcej na etapie wyliczania rozrywek Oleńki, do których należało klepanie różańca), o Panu Wołodyjowskim nie wspominając. Ale tych braków się nie wstydzę. Nie lubię Sienkiewicza i go nie polubię, nie ma sensu się męczyć. Przeczytałam też tylko kilka ksiąg Pana Tadeusza. Nawet nie to, że mi się jakoś strasznie nie podobało, ale nie chciało mi się zwyczajnie. Późniejsza lektura Homera i Wergiliusza zmieniła moje podejście do poematów epickich, więc może kiedyś jeszcze sięgnę po Pana Tadeusza i nie wyda mi się tak wydumany. Jeżeli już o lekturach, moją zmorą po wsze czasy będzie Żeromski. Ludzi bezdomnych przeczytałam tylko po to, żeby poprawić ocenę z kartkówki. To była najciężej zapracowana ocena w moim życiu. Przedwiośnia natomiast już nie byłam w stanie zdzierżyć. Cezary Baryka pobił na głowę nawet Tomasza Judyma, a nie myślałam, że to możliwe. Zdecydowanie w pierwszej trójce najbardziej irytujących bohaterów polskiej literatury. W liceum zrobiłam podejście do Miłości w czasach zarazy i zostawiłam lekturę gdzieś w połowie. Nie czułam tej książki w ogóle. Nie rozumiałam, po co komu opisy czyichś problemów z oddawaniem moczu. Głównych bohaterów rozumiałam jeszcze mniej. Fuentes i Vargas Llosa nauczyli mnie miłości do literatury iberoamerykańskiej, jestem też (mam przynajmniej taką nadzieję) trochę mądrzejsza, dlatego następną książką, po którą sięgnę, będzie Sto lat samotności. I ostatnia rzecz, sprzed 3 lat: Siedem filarów mądrości. Raz, że polskie tłumaczenie akurat tej książki jest po prostu złe, dwa, że wcześniej obejrzałam Lawrence'a z Arabii (inaczej nie sięgnęłabym po tę książkę). I nie mogłam wybaczyć prawdziwemu Lawrence'owi, że nie chciał dorównać tej prawie mitologicznej wariacji na swój temat. Dalsze czytanie książki nie miało sensu, ale niedawno kupiłam ją w wersji angielskiej. Może to mi pomoże w przeczytaniu jej tym razem. Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: Książki odpychające 20.09.15, 10:54 Myślałam że tylko ja nie lubię Nataszy:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Saskia Re: Książki odpychające IP: *.dynamic.chello.pl 19.09.15, 18:56 Zaczęło się od lektur. Potop, Lalka, Zbrodnia i Kara - nie byłam w stanie ich ścierpieć, nudy, nudy, nudy. W podobnej kategorii znajduję się dla mnie "Czerwone i czarne". "Pani Bovary" - bo główna bohaterka to idiotka, zupełnie nieracjonalna, nie do zrozumienia, nie do przebrnięcia. Koniec, kropka. Gdyby ją wyciąć z tej książki, to pewnie bym dała radę, ale nie o to chodzi, prawda? "My dzieci z dworca Zoo". Choć bardzo chciałam, była ciekawa - opisy nie do przebrnięcia z hemofobią. Proust. "Uwięziona" oraz "Ze strony Swanna". Nie do końca wiem czemu - może po prostu dlatego że przewracając dwadzieścia stron to nic się nie zmieniało...? "Zakon końca świata" Kossakowskiej. Trzy podejścia, żadne nie zakończone sukcesem. Wkrótce planuję kolejne... Jest też wiele książek które zaczynałam i porzucałam po paru stronach bo styl zupełnie mi nie pasował - tu są zarówno jakieś romansidła, kryminały, jak i wielka literatura. Tych jednak nawet nie przynosiłam do domu... Dodam jedno: jak pochłania się od trzech do siedmiu książek tygodniowo, to ta lista robi się długa... Odpowiedz Link Zgłoś
undula Re: Książki odpychające 19.09.15, 20:27 Absolutnie się nie czepiam, ale W stronę Swanna to pierwszy tom, a Uwięziona piąty. Jeżeli nie przeczytałaś środkowych, nie ma możliwości, żeby zrozumieć, co się dzieje w piątym. Tak, W poszukiwaniu... ma fabułę. Naprawdę. Przy czym to nie jest jeden z tych cykli, które da się czytać od środka. Odpowiedz Link Zgłoś
sto100 Re: Książki odpychające 19.09.15, 19:09 No dobrze, i ja takie mam w życiorysie, tylko co te informacje komukolwiek cokolwiek dają ? Nic. Podobnie jak nieprzeczytane książki. A w czytaniu chyba chociaż trochę chodzi co nam dają, nieprawdaż? Prawdaż, prawdaż. Odpowiedz Link Zgłoś
asadanoite Re: Książki odpychające 20.09.15, 12:52 A co komu daje czytanie komentarzy jak twój w stylu "ja to nie mam nic dodowania w tym wątku". Też nic, a jednak taki komentarz napisałeś/aś. Odpowiedz Link Zgłoś
spinoff Re: Książki odpychające 21.09.15, 23:30 "Te informacje" mówią coś o nas i pozwalają nam się lepiej poznać. Dzięki nim wiem np., że undula zna się na rzeczy i łeb ma nie od parady... Więc upitraś nam tutaj coś równie smacznego i daj się poznać też z lepszej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
1group Re: Książki odpychające 19.09.15, 19:21 "W poszukiwaniu straconego czasu",tego chyba nic nie przebije. Odpowiedz Link Zgłoś