Dodaj do ulubionych

Kiedy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o�?

25.06.02, 13:42
Powiadają, że kiedy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze. Ale są książki, w których nie chodzi o
pieniądze. Kiedy autor przedkłada formalizm nad treścizm. Lub gdy gubi nas w bohaterach. Lub w światach
zdumiewająco zaplątanych. Tu prywatna ma krótka lista, do której, mam taką matkę głupich (tj. nadzieję),
się będziecie dopisywać. Podpowiecie mi co ciekawego, wdzięczna będę. Przypomnicie co, też będę.

LISTA
1. James Joyce: Finnegans Wake (Tu zastrzeżenie, że można się wywiedzieć o co w tej książce chodzi, jeśli
człowiek kupi paręnaście tomów i tomików krytyki literackiej. Ale na pierwszy rzut oka, na pierwszy czyt słowa -
nie wiadomo o co.)
2. James Joyce: Ulisses. (Po Finnegans Wake małe piwko, ale cieszy, jakby było duże.)
3. Milorad Pavić: Słownik chazarski. (Światy plątane misternie, przez które żmudnie, z radością li, można się
przebijać.)
4. Sasza Sokołow: Między psem a wilkiem. (Fabuła jakby zrozumiała, ale pewne zwroty z innej planety lub / czyli
Rosji.)
5. Thomas Pynchon: Gravity's Rainbow. (Po polsku wyszło chyba jako Tęcza grawitacji. Z powodów jak w
punkcie 3.)
6. Alistair Crowley: cokolwiek (a w tłumaczeniu na polski jeszcze bardziej)
7. Roger Zelazny: Stwory światła i ciemności (do którejś dziesiątej strony w ogóle nie wiadomo kto jest kto po co.
Potem się ślicznie klaruje.)
8. Iain M. Banks: cokolwiek, np. Fabryka os. Czy: Stąpanie po szkle. (Tu posiłkuję się opisem z Prószyńskiego:
"Graham Park zakochał się po uszy w Sarze Ffitch, lecz jego wybranka stanowi dla niego nieprzeniknioną, niemal
perwersyjną zagadkę. Steven Grout jest paranoikiem - wierzy, że Oni chcą go dopaść. Ma rację. Chcą. Quiss,
zamknięty w baśniowym zamku szuka rozwiązania łamigłówki. Niestety, jej treść pozna dopiero wtedy, kiedy
poda rozwiązanie. Tych troje nie ma ze sobą nic wspólnego. Właśnie dlatego łączy ich wszystko.")
9. William Browning Spencer: Zod Wallop (pomniejszy sort Banksa, ale notuję, bo bywa że zabuja, jak jaki Ph K
Dick w niektórych odsłonach.)
10. Moja Zagadka: [-] Podpowiedzi w wątku "Słynne cytaty" (Proza poetycko rozbuchana jak stąd za Ural.)
11. Powieść, której fragmenty były dawno temu w Literaturze na świecie, pokręcona strasznie, której tytuł i
autora dzisiaj nie pamiętam, jutro sprawdzę a pojutrze dopowiem ;))
12. Umberto Eco: Wahadło Foucaulta (za konspirację)
13. Itd.�Leśmian (za jęzor), Blake (za kosmogonię), może nawet Lovecraft (za przyjaźń między podziemnymi
narodami), Witkacy (za kolokwencję), Pamiętnik znaleziony w Saragossie (za ekranizację ;)) ale numer wybił
trzynasty, toć przerwę. Ale Wy, proszę dalej, bardzo proszę.
Obserwuj wątek
    • jejowannabe Re: Kiedy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o�? 25.06.02, 14:33
      I Jacek Dukaj mi się doprzypomniał. Z prawie każdą swoją historią. Niektórzy zżymają się, że przeładowane, że
      hermetyczne...Prosze ja więcej takich hermetyków i ładowaczy. (MIrosław Jabłoński? Nie znam.)
    • ignatz Re: Kiedy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o�? 25.06.02, 14:41
      Iain Banks jest prosty jak drut. I zajebisty.
      • jejowannabe Za...ksny Iain Banks 26.06.02, 08:42
        ignatz napisał(a):

        > Iain Banks jest prosty jak drut. I zajebisty.

        Ciągnąc druta temat, pozwolę sobie stwierdzić, że nie jest to drut prosty. Owszem, skrzywiony on. Ale co
        się Banksowi dziwić: to dobry Szkot, a jak Szkot, to pewnie whisky pije?
        Jeśli opisu (nieprzesadzonego) z Prószyńskiego nie starczy, to jest jeszcze ta cała "Qpa strahu", czy jak to
        tam Nakoniecznik (bodaj) w NF (na pewno) podał na czytelniczy talerz, te mrówki, anioły i ogólna
        dysgrafia. Wielka kupa na talerzu. W której, jak w innych szaleństwach, robaczkuje metoda.
        • ignatz Re: Za...ksny Iain Banks 26.06.02, 12:59
          Owszem, czytałem Qpe i Ulicę czarnych ptaków i w ogóle wsjo co Banksa po polsku sie ukazało. I wcale nie powiedziałem, że sam drut jest prosty. A Banksa i tak uwielbiam, właśnie za to szaleństwo i za cień w nim metody.
          • jejowannabe Chodzi o Banksa 27.06.02, 10:20
            ignatz napisał(a):
            > Owszem, czytałem Qpe i Ulicę czarnych ptaków i w ogóle wsjo co Banksa po polsku
            > sie ukazało. I wcale nie powiedziałem, że sam drut jest prosty. A Banksa i tak
            > uwielbiam, właśnie za to szaleństwo i za cień w nim metody.

            Ja też nie powiedziałam, że sam drut jest prosty. I ja też Banksa uwielbiam. Pax między chrześcijany :)
            • ignatz Re: Chodzi o Banksa 27.06.02, 21:41
              Zgoda, zgoda! A Banks wtedy rękę poda!
    • Gość: Nu! Re: Kiedy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o�? IP: 212.106.134.* 25.06.02, 15:25
      Dżeżdżon
      Kubin
      ten no... robi grijet, czy jak mu tam...
      H. Mathews (Przemiany)
      No - OULIPO
      J. Barth (Bakunowy faktor)[i inne rzeczy jego]
      Śietnie mota Sedajt Hedajat w "Szarej Sowie"
      A. Wat (w niektórych wierszach)
      Borges
      J. Potocki - "Rękopis znaleziony w Saragossie" !!!
      "Baśnie z 1000 i jedne nocy", wydanie pełne...

      na razie tyle
      • jejowannabe Punkt 11 Listy 26.06.02, 08:51
        Gość portalu: Nu! napisał(a):
        [....]
        > H. Mathews (Przemiany)

        Brawo, Nu!! O to mi chodziło w Punkcie 11 mojej Listy. Sprawdziłam
      • jejowannabe Punkt 10 Listy 26.06.02, 08:55
        Baloo1 przyczynił się do uzupełnienia Listy poniższą erratą, a raczej suplementem:
        10. Lautréamont, hrabia, de: Pieśni Maldorora
      • jejowannabe Chodzi o Dżeżdżona, Kubina, R-G, Sowę i (Calvi)No 27.06.02, 10:17
        Gość portalu: Nu! napisał(a):
        > Dżeżdżon
        A co Dżeżdżona (najbardziej)?

        > Kubin
        A co Kubina (najbardziej)?

        > ten no... robi grijet, czy jak mu tam...
        A co Robbe-Grilleta (najbardziej)?

        > H. Mathews (Przemiany)
        > No - OULIPO
        Czy No to jest Calvino? Jeśli zimową porą podróżny?

        > J. Barth (Bakunowy faktor)[i inne rzeczy jego]
        > Śietnie mota Sedajt Hedajat w "Szarej Sowie"
        A "Szarą Sowę" można dostać na rynku pierwotnym?

        > A. Wat (w niektórych wierszach)
        > Borges
        > J. Potocki - "Rękopis znaleziony w Saragossie" !!!
        > "Baśnie z 1000 i jedne nocy", wydanie pełne...
        > na razie tyle

        Dzięki serdeczne, Nu! Będę polować, czytać, szaleć. Jeśli coś podasz w odpowiedzi, będę szaleć tym skoczniej :)
        • Gość: Nu! Re: Chodzi o Dżeżdżona, Kubina, R-G, Sowę i (Calvi)No IP: *.bmj.net.pl 27.06.02, 17:03
          jejowannabe napisał(a):

          > A co Dżeżdżona (najbardziej)?
          Z Dżeżdżonem jest ten problem, że ma chyba nieustalony literacki status. Dla jednych to wariat, dla innych geniusz, no i prawie nikt nie zna tego nazwiska, nie mówiąc o przeczytaniu. O Dżeżdżonie było trochę w wątku "Dżeżdżon". Przeczytać Dżeżdżona, np. "Miasto Automatów", czy "Karamoro" to niemałe osiągnięcie czytelnicze, przy którym Ulisses to pyfko. Mnie się nie udało, chociaż do Miasta podchodziłem z 8 razy, a do Karamoro ze 4. I cały czas podczas tych prób gdzieś w tle pulsuje postleninowskie pytanie: "Aocochozi?" Tak, że Dżeżdżon pozostaje dla mnie czytelniczą Szklaną Górą - symbolem wręcz nieczytliwości.
          > > Kubin
          > A co Kubina (najbardziej)?
          Nie wiem, czy napisał coś jeszcze, poza książką "która mam na mysli"
          Alfred Kubin, tłum. Anna M. Linke, - "Po tamtej stronie", Czytelnik 1980, ISBN 83-07-00126-9
          > > ten no... robi grijet, czy jak mu tam...
          > A co Robbe-Grilleta (najbardziej)?l
          Za klasyczną uchodzą "Gumy", ja czytałem natomiast "Dom schadzek"

          > > No - OULIPO
          Calvino rzeczywiście tu pasuje jak ulał, i jest z OULIPO... :) (np. "Opowieści kosmikomiczne") Ale mi chodziło właściwie o całe to OULIPO - Pereca i innych. Na przykład "Ćwiczenia stylistyczne" Raymonda Queneu... Jak ktoś włada językiem Woltera to może sięgnąc do oryginału, chociaż fragmenty zamieszczone w Lit. na Św. (347) zadawalniają mnie (bo muszą). Nawiasem mówiąc ukazała się "OULIPO Compendium", edited by Harry Mathews & Alastair Brotchie, ATLAS PRESS, London 1998. ISBN 0-947757-96-1, które to kompendium jest prawdziwa kopalnią przeróżnych pomysłów formalnych, anegdot i całych utworów. Cena - 16,99 funciaków i 19,99 zielonych w USA.
          Godna polecenia jest też "OULIPO. A Primer of Potential Literature", translated and edited by Warren F. Motte,Jr, [ISBN 1-56478-187-9], ze sztandarowymi tekstami programowymi OULIPO oraz pełna bibliografią dokonań grupy

          > A "Szarą Sowę" można dostać na rynku pierwotnym?
          Ale ze mnie debil - cytowałem z pamięci, a ta juz nie ta :///////// Ale czytałem to lata temu, (co mnie nie usprawiedliwia oczywiście).
          Sedegh Hedajat, "Ślepa sowa", tłum. B. Majewska, PIW 1979, ISBN 83-06-00027-7. Ale chyba łatwiej to przeczytać w Literaturze na Świecie 10/78.

          I dodałbym do listy (chociaż to oczywiste) obie Alicje L. Carrola, i może "Watta" Becketta, żeby nie było za letko. I może jeszcze to jego słynne "Dzyń", oczywiście wraz z posłowiem Libery "Jak zbudowane jest Dzyń Becketta", żeby nie było za ciężko.
          Pozdro!
          • jejowannabe Chodzi już chyba o wszystkich 28.06.02, 08:58
            Gość portalu: Nu! napisał(a):

            > jejowannabe napisał(a):
            > > A co Dżeżdżona (najbardziej)?
            > Z Dżeżdżonem jest ten problem, że ma chyba nieustalony literacki status. Dla je
            > dnych to wariat, dla innych geniusz, no i prawie nikt nie zna tego nazwiska, ni
            > e mówiąc o przeczytaniu. O Dżeżdżonie było trochę w wątku "Dżeżdżon". Przeczyta
            > ć Dżeżdżona, np. "Miasto Automatów", czy "Karamoro" to niemałe osiągnięcie czyt
            > elnicze, przy którym Ulisses to pyfko. Mnie się nie udało, chociaż do Miasta po
            > dchodziłem z 8 razy, a do Karamoro ze 4. I cały czas podczas tych prób gdzieś w
            > tle pulsuje postleninowskie pytanie: "Aocochozi?" Tak, że Dżeżdżon pozostaje d
            > la mnie czytelniczą Szklaną Górą - symbolem wręcz nieczytliwości.

            > > > Kubin
            > > A co Kubina (najbardziej)?
            > Nie wiem, czy napisał coś jeszcze, poza książką "która mam na mysli"
            > Alfred Kubin, tłum. Anna M. Linke, - "Po tamtej stronie", Czytelnik 1980, ISBN
            > 83-07-00126-9

            > > > ten no... robi grijet, czy jak mu tam...
            > > A co Robbe-Grilleta (najbardziej)?l
            > Za klasyczną uchodzą "Gumy", ja czytałem natomiast "Dom schadzek"

            > > > No - OULIPO
            > Calvino rzeczywiście tu pasuje jak ulał, i jest z OULIPO... :) (np. "Opowieści
            > kosmikomiczne") Ale mi chodziło właściwie o całe to OULIPO - Pereca i innych. N
            > a przykład "Ćwiczenia stylistyczne" Raymonda Queneu... Jak ktoś włada językiem
            > Woltera to może sięgnąc do oryginału, chociaż fragmenty zamieszczone w Lit. na
            > Św. (347) zadawalniają mnie (bo muszą). Nawiasem mówiąc ukazała się "OULIPO Com
            > pendium", edited by Harry Mathews & Alastair Brotchie, ATLAS PRESS, London 1998
            > . ISBN 0-947757-96-1, które to kompendium jest prawdziwa kopalnią przeróżnych p
            > omysłów formalnych, anegdot i całych utworów. Cena - 16,99 funciaków i 19,99 zi
            > elonych w USA.
            > Godna polecenia jest też "OULIPO. A Primer of Potential Literature", translated
            > and edited by Warren F. Motte,Jr, [ISBN 1-56478-187-9], ze sztandarowymi tekst
            > ami programowymi OULIPO oraz pełna bibliografią dokonań grupy

            > > A "Szarą Sowę" można dostać na rynku pierwotnym?
            > Ale ze mnie debil - cytowałem z pamięci, a ta juz nie ta :///////// Ale czytałe
            > m to lata temu, (co mnie nie usprawiedliwia oczywiście).
            > Sedegh Hedajat, "Ślepa sowa", tłum. B. Majewska, PIW 1979, ISBN 83-06-00027-7.
            > Ale chyba łatwiej to przeczytać w Literaturze na Świecie 10/78.

            > I dodałbym do listy (chociaż to oczywiste) obie Alicje L. Carrola, i może "Watt
            > a" Becketta, żeby nie było za letko. I może jeszcze to jego słynne "Dzyń", oczy
            > wiście wraz z posłowiem Libery "Jak zbudowane jest Dzyń Becketta", żeby nie był
            > o za ciężko. Pozdro!

            Dziękujemy za wyczerpującą wypowiedź, jak powiada reklama :)))
            1.
            A z ciekawości: czy Jan Dżeżdżon może być bardziej szklanogórski niż Finnegans Wake? Pytanie
            retoryczne. Nie może :)) Nawet jeśli(by) pisał kaszubsko. Ulisses pyfko, rzeczywiście, dziwię się (nieco)
            ludziom którzy narzekają że wielka mątwa i gmątwa. Może Dżeżdżona nie czytali? FW (po polsku, hihi)?
            2.
            Opowieści kosmikomiczne, owszem: w oryginale, podobały się Sapkowskiemu, a jest to wieść zachętka
            dla tych, którzy nie przypuszczają, jaka krew płynie pod wiedźminową skórką. Wartą wyprawki. Do
            księgarenki.
            3.
            Zajrzałam w Onetowy Wiem: są w haśle "Hedajat Sadek" tylko "Zbiory nowel, np. Sag-e walgard (1943),
            krótkie powieści, np. Hadjdji Agha (1945)." O sowach, ni szarych, ni ślepych, wzmianki skąpią. Brzdęk. Tu
            osobisty mój chichocik: piszesz, że łatwiej coś przeczytać w LnŚ Z 1978? Da, da, pisze to (ten sam?) Nu!,
            który był zauważał, że 1992 rok być może "wieki temu" :) Brzdęk.
            4.
            Jeśli czas pozwoli, poszerzoną listę spiszę od nowa, bo się staje nieczytelna i wymięta na boki.
            Jeszcze z LnS próbowałam wygrzebywać pospiesznie�Stefan Themerson. Ronald Sukenick. Donald
            Barthelme. Kenneth Gangemi. Jewgienij Popow. Philippe Sollers. Gilbert Sorrentino. Raymond
            Federman. Michel Foucault. Raymond Roussel. Robert Pinget. Antonin Artaud. Edmond Jábes. Henry
            Louis Mencken. William Burroughs (Nagi lunch!). William Cowper. Matko Boska (ostatnie nie autorka, ale
            moja eksklamacja, że tyle tego�) Jakoś bardzo anglosasko, ogólniej: europejsko, na tej liście będzie. Z
            innych kontynentów pojedynczości. Tak ma być?
            • Gość: Nu! Re: Chodzi już chyba o wszystkich IP: *.bmj.net.pl 05.07.02, 16:58
              jejowannabe napisał(a):


              > 1.
              > A z ciekawości: czy Jan Dżeżdżon może być bardziej szklanogórski niż Finnegans
              > Wake? Pytanie
              > retoryczne. Nie może :)) Nawet jeśli(by) pisał kaszubsko. Ulisses pyfko, rzeczy
              > wiście, dziwię się (nieco)
              > ludziom którzy narzekają że wielka mątwa i gmątwa. Może Dżeżdżona nie czytali?
              > FW (po polsku, hihi)?

              Problem w tym, że od Dżeżdzona jakoś odrzuca, a FW z pewnościa wciąga, zaciekawie. Dżeżdżon nie ma tego seksapilu o którym mówił tyle Gombrowicz, że literatura powinna go mieć, że ma uwodzić czytelników, itd. Ale jeżeli założymy, że seksapil jest dla mięczaków, to czytelnik-heros powinnien sie dać skatować i jednak to przeczytać i próbować wyczaić o ssso chosi autorowi...

              > 3.
              > Zajrzałam w Onetowy Wiem: są w haśle "Hedajat Sadek" tylko "Zbiory nowel, np. S
              > ag-e walgard (1943),
              > krótkie powieści, np. Hadjdji Agha (1945)." O sowach, ni szarych, ni ślepych, w
              > zmianki skąpią. Brzdęk. Tu
              > osobisty mój chichocik: piszesz, że łatwiej coś przeczytać w LnŚ Z 1978? Da, da
              > , pisze to (ten sam?) Nu!,
              > który był zauważał, że 1992 rok być może "wieki temu" :) Brzdęk.

              Polecam czytanie akurat tej LnŚ, bo to jest świetny, irański numer monograficzny, z bardzo obszernym artykułem o postaci i twórczości Hedajata. Nawiasem mówiąc aż 254 strony tego numeru to tłumaczenia z perskiego i artykuły Barbary Majewskiej!!!
              Kilka wersów z jednego perskiego zamieszczonego tam zbiorku Omara Hajima, twórcy irańskiego czterowiersza [1021 ? - 1122]:

              "Nim w mrokach nocy spadnie cios na twą głowę
              każ napełnić puchary winem różanym
              boś nie jest przecie złotem beztroski głupcze
              by cię zakopywano odkopywano..."


              I nie mogę powstrzymać sie jeszcze, przed zacytowniem początku jednego z artykułów B Majewskiej:

              "Popularna opinia, iż każdy Pers pisze wiersze, odzwierciedla romiłowanie Irańczyków w poezji i powszechną w tym narodzie wrażliwość poetycką. Jakże miłe są towarzyskie spotkania, gdy rozmowie towarzyszy wiersz, najczęściej aforystyczno-refleksyjny. Ileż jest ciepła w irańskich programach radiowych, w których audycje poetyckie zajmują niemal trzecią część całości programu. Strofy narodowego eposu heroicznego, recytowanego śpiewnie przez ludowego opowiadacza "naghghala", dźwięczą także podczas picia aromatycznej herbaty w irańskiej herbaciarni. Tak, w kraju, gdzie nad ukwieconymi mauzoleami poetów unosi się łagodna melodia poetyckiej pieśni, w kraju, w którym do grobowca poety pielgrzymuje się, by wznieśc modły i z mistycznych strof poznać swój przyszły los, w takim kraju poeci pozostaja najwspanialszymi kwiatami rodzimej kultury, a ich poezje wabią urokiem wiecznie świeżych ogrodów różanych[...]"

              I jeszcze jedno. Na pewno łatwiej dostać ten numer LnŚ [biblioteki] niż ową ksiązkę. Nakład LnŚ wtedy to 15000, a ksiązki zapewne o wiele mniejszy.

              > Jeśli czas pozwoli, poszerzoną listę spiszę od nowa, bo się staje nieczytelna i
              > wymięta na boki.
              > Jeszcze z LnS próbowałam wygrzebywać pospiesznie�Stefan Themerson. Ronald Suken
              > ick. Donald
              > Barthelme. Kenneth Gangemi. Jewgienij Popow. Philippe Sollers. Gilbert Sorrenti
              > no. Raymond
              > Federman. Michel Foucault. Raymond Roussel. Robert Pinget. Antonin Artaud. Edmo
              > nd Jábes. Henry
              > Louis Mencken. William Burroughs (Nagi lunch!). William Cowper. Matko Boska (os
              > tatnie nie autorka, ale
              > moja eksklamacja, że tyle tego�) Jakoś bardzo anglosasko, ogólniej: europejsko,
              > na tej liście będzie. Z
              > innych kontynentów pojedynczości. Tak ma być?

              I jeszcze jedno nazwisko które nie padło chyba a powinno w pierwszym rzędzie!!!

              Gertruda Stein !!!!!!!!! Powinna być w pierwszej trójce/czwórce tej listy.

            • Gość: Nu! jeszcze o Hedajacie IP: *.bmj.net.pl 05.07.02, 19:59
              Selected works:

              Zindeh be-gur, 1930
              Osaneh, 1931
              Parvin dukhtar-e Sasan, 1930
              Sayeh-ye Mughul, 1931
              Seh qatreh khun, 1932
              Esfahan nesf-e Jahan, 1932
              'Alaviyeh Khanom, 1933
              Neyrangestan, 1933
              Maziyar, 1933
              Sayeh Rushan, 1933
              Alaviyeh Khanum, 1933
              Vagh Vagh Sahab, 1933
              Buf-e Kur, 1937 - (The Blind Owl)
              Sag-e Velgard, 1942
              Velengari, 1944
              Ab-e Zendegi, 1944
              Haji Aqa, 1945
              Farda, 1946
              Afsaneh-ye Afarinesh, 1946
              Tup-i Morvari, 1979
              Sadwq Hedyat: An Anthology, 1979

              I adresy ...

              www.kirjasto.sci.fi/heday.htm

              "Szara Sowa" (po angielsku)
              www.angelfire.com/rnb/bashiri/BlindOwl/blindowl.html


              Sadeq Hedayat Home Page !!!
              www.geocities.com/Paris/Tower/2943/

              Po francusku:
              jose-corti.fr/auteursetrangers/hedayat.html

              Grafiki Autora...
              www.iranian.com/Arts/April98/Hedayat/hed_artwork.html
    • olt Re: Kiedy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o�? 25.06.02, 16:54
      tak z marszu: lawrence durrell, kwartet aleksandryjski, a jeszcze lepiej -
      poczatki (bo dopiero tlumaczony) kwintetu awinionskiego (wyd noir sur blanc z
      tego co kojarze)

      za co?

      ach, przeczytac trzeba, opowiedziec sie nie da, obled totalny ;-)
      • jejowannabe Chodzi o Durrella 27.06.02, 10:04
        olt napisał(a):
        > tak z marszu: lawrence durrell, kwartet aleksandryjski, a jeszcze lepiej -
        > poczatki (bo dopiero tlumaczony) kwintetu awinionskiego (wyd noir sur blanc z
        > tego co kojarze)
        > za co?
        > ach, przeczytac trzeba, opowiedziec sie nie da, obled totalny ;-)

        Dzięki, dzięki chętnie pobłądzę / obłądzę totalnie. Kwartet tłumaczyła Skibniewska. Co jest obiecujące. (Chyba.)
        Tyle że tego dużo cokolwiek, cztery do kwartetu, a do kwitnetu ile. Że dużo
        • Gość: OLT Re: Chodzi o Durrella IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 27.06.02, 22:03
          jejowannabe napisał(a):

          > Dzięki, dzięki chętnie pobłądzę / obłądzę totalnie. Kwartet tłumaczyła Skibniew
          > ska. Co jest obiecujące. (Chyba.)
          > Tyle że tego dużo cokolwiek, cztery do kwartetu, a do kwitnetu ile. Że dużo
          • jejowannabe Re: Chodzi o Durrella 28.06.02, 08:06
            Gość portalu: OLT napisał(a):
            > zaczynac zdecydowanie od kwartetu, i KONIECZNIE PO KOLEI, inaczej nie ma sensu,
            > bo imc durrell misterny byl bardzo w swych fikcjach, czyli:
            > 1."justyna"
            > 2."balthazar"
            > 3."mountolive"
            > 4."clea"
            > a dopiero pozniej - kwintet awinionski wydany aktualnie w 40% ;-)
            > finansowo, hmm, kwartet zostal wydany w latach 70tych i tyle, koniec, wiec
            > rozumiesz: biblioteki, antykwariaty, znajomi
            > powodzenia! ;-) pozdr OLT

            Biblioteki? Antykwariaty? Hem. Na wsi ja głównie mieszkam, do cywilizacji prakliatno daleko. Ze znajomych chłopstwo
            okoliczne. Bratać się z chłopakami, do chłopaków biec? :) Oj, pas, pas. (Kontra. Rekontra.) Spróbuję jednak
            internetowych księgarenek.
            W Wirtualnej Polsce oferują Monsieura z kwintetu (27,19 zł), Livia z kwintetu tym czasem niedostępna, a z kwartetu
            choć jest jeno Balthazar
            • Gość: OLT Re: Chodzi o Durrella IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 28.06.02, 10:05
              jejowannabe napisał(a):

              > Pozostało mi jedno rozwiązanie:zacząć od "Justyny" Sade'a mojego bliźniego. Wy
              > szłoby co z tego, OLT? ;))

              wiesz, cos by wyszlo.
              na pewno
              tylko ze osobowosc bohaterki cokolwiek nie ta ;-)

    • Gość: dorota pytanie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.02, 21:44
      czy "Wahadło" wyszło w Polsce? Czytałam po angielsku, od tej pory rozglądam
      się, ale nic.
      • baloo1 Re: pytanie 25.06.02, 23:54
        "Wahadlo Foucault'a" wydal PIW w 1993 r. w bardzo dobrym tlumaczniu Adama
        Szymanowskiego (jezyka oryginalu nie znam, ale po polsku czyta sie swietnie).
        Zniknelo jak sen jaki zloty w kilka miesiecy
        • Gość: Nu! Re: pytanie IP: *.bmj.net.pl 26.06.02, 01:38
          Podobno polskie wydanie nie zawiera wielu ilustracji w sumie ważnych dla ksiązki. Poza tym jest tam niestety kilka błędów rażących (ale dla tego, kto wie o co chodzi). Jakie to błędy - nie powiem, bo już nie pamietam. Ale cóż i któż jest bez błędów?
        • Gość: GIMcBart Pospieszajcie IP: *.energoprojekt.com.pl 26.06.02, 10:30
          baloo1 napisał(a):
          [...]
          > Zniknelo jak sen jaki zloty w kilka miesiecy

          Ale objawiło się na Allegro. Jeśli kto chce, niech korzysta. Dwa dni do końca aukcji. Ofert, póki co, zero.
          Aktualna cena: 55 zł.
    • Gość: dorota Re: Kiedy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o�? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.07.02, 00:35
      Italo Calvino, Jeśli zimową nocą podróżny...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka