dies_lacrimarum
07.07.05, 11:42
Mam taka skazę, że uwielbiam książki tragiczne.
W tytule wątku mowa co prawda tylko o śmierci, ale ciekawi mnie w jakich
książkach szukacie tragizmu, jakie pozycje wzbudziły w Was długotrwały smutek.
Ja do dziś jestem pod wrażeniem "Przekleństw Niewinności" Eugenidesa.
Podobnie porusza mnie literatura Zweiga.
W których książkach jest smutek?