Dodaj do ulubionych

WALDEMAR LYSIAK

21.12.05, 21:47
nie mialem okazji jeszcze zapoznac sie z tworczoscia tego Pana...po lekturze
watku o nim,nabieram coraz wiekszej checi,aby siegnac po jakas jego
ksiazke...moj niezawodny literacki nos wietrzy w nim WIELKIE PIORO...co
byscie polecili na poczatek i dlaczego?swoja droga,mam juz swoje lata(z Nowym
Rokiem stuknie mi 31),a do tej pory nie zetknalem sie jeszcze z ksiazkami
tego autora...chyba zwroce sie do Ministerstwa Edukacji Narodowej o zwrot
kosztow za braki w ogolnym wyksztalceniu...pozdrawiam wsztstkich fanow
Lysiaka i licze na Wasza pomoc...
Obserwuj wątek
    • spacey1 Re: WALDEMAR LYSIAK 21.12.05, 22:31
      Będzie problem. Łysiak ewoluował znacznie w trakcie swojej pisarskiej drogi i
      parał się bardzo różnymi rzeczami. Ja polecam jego książki o sztuce, np. MW
      (najszczerzej), Wyspy zaczarowane. Bardzo dobry jest też Asfaltowy saloon i
      Wyspy bezludne. Zasłynął jako autor powieści i książek historycznych z okresu
      napoleońskiego (Kolebka, Francuska ścieżka, Empirowy pasjans), ale to nie moja
      domena, więc się nie wypowiadam. Ostatnio zaś para się przede wszystkim
      politykowaniem (np. ostatnia książka Rzeczpospolita kłamców. Salon) i tu mi z
      nim zupełnie nie po drodze.
      Pozdrawiam
      a.
      • eva.68 Re: WALDEMAR LYSIAK 21.12.05, 22:46
        Mnie też podoba się stary Łysiak. Zaczynałam od Fletu z mandragory. Był taki
        czas, że tę książkę wypadało znać.:)
        Nowego Łysiaka nie znam. I nie chcę poznać.
        • hetacus Re: WALDEMAR LYSIAK 22.12.05, 13:02
          "Najnowszy" Łysiak jest świetny. Ma wyjątkowy dar sprawnego operowania słowem
          nie w celu tworzenia tekstu samego dla siebie , ale w celu pisania prawdy i
          oceniania rzeczywistości. Polecam - oprócz ksiązek - jego cotygodniowe
          felietony w "Gazecie Polskiej".
          A z ostatnich ksiązek - przecudny "Kielich" polecam... .
    • baltazarus Re: WALDEMAR LYSIAK 22.12.05, 14:38
      Łysiak jest coraz bardziej niepoprawny politycznie i to gryzie w oczy lewactwo
      (patrz powyższe wpisy). Polecam "Stulecie kłamców", "Salon - Rzeczpospolita
      kłamców", "Kielich", "Statek", "Szuańską balladę", "Cenę" i trylogię
      łotrzykowsko-heroiczną.
      • spacey1 Re: WALDEMAR LYSIAK 22.12.05, 14:41
        Nie jestem lewakiem, prawie w ogóle nie interesuje się polityką. Mogą mnie
        interesować ksiażki Łysiaka o sztuce, a reszta nie? Chyba mam prawo?
        • griszah Re: WALDEMAR LYSIAK 22.12.05, 15:09
          Zasada jest taka: Nie masz bałwochwalczego stosunku do Łysiaka - jesteś
          lewakiem. Proste jak konstrukcja cepa. Nie ma się co przejmować :).
          Pozdrawiam.
        • baltazarus Re: WALDEMAR LYSIAK 22.12.05, 15:49
          Nie wskazywałem konkretnie na Ciebie. Jeśli Cię uraziłem to przepraszam. Ale
          poczytaj trochę opinii o Łysiaku na tym i innych forach. Krytyka zaczyna się
          generalnie po ukazaniu się "Salonu" (choć może po "Stuleciu kłamców") gdzie
          autor bardzo mocno kopnął w tyłek lewactwo. Sam nie padam na kolana przed
          Łysiakiem np. ze względu zbytnie uleganie ezoterycznemu patriotyzmowi czy pewną
          manierę językową (mógłby ulubionego słówka "vulgo" używać tylko w felietonach i
          już byłoby lepiej). Pozdrawiam.
          • staua Re: WALDEMAR LYSIAK 22.12.05, 18:10
            Napisales "jak widac powyzej" w przed Toba wpisaly sie trzy osoby.
            Ja tez polecam "MW" najbardziej, naprawde ciekawe, jesli interesujesz sie malarstwem i sztuka w ogole,
            Lysiak snuje opowiesci przyjmujac za punkt odniesienia obrazy (w ksiazce sa ich kolorowe
            reprodukcje), ale tematyka czesto od tych obrazow odchodzi... Ja czytalam to jeszcze w podstawowce,
            do dzis jestem Lysiakowi wdzieczna, bo dzieki niemu poznalam Soutine'a i Modiglianiego.
            Ciekawe sa tez ksiazki o Napoleonie. Jednak nie znam dobrze tego okresu, wiec nie powiem wiele nt.
            rzetelnosci historycznej, ale bardzo dobrze sie czyta, wciagaja.
            "Stulecie Klamcow" probowalam czytac, ale zrezygnowalam - tez chyba jestem za malo zaangazowana
            politycznie. A moze jestem lewaczka. Wszystko mi jedno (to chyba znaczy, ze nie mam o polityce
            pojecia).
    • Gość: Dorwas Re: WALDEMAR LYSIAK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 18:08
      Ja zakochałem sie w Łysiaku po przeczytaniu "Szachisty", ale zakochałbym sie też
      gdybym jako pierwszą jego książkę przeczytał "Asfaltowy saloon", "Wyspy
      bezludne", "Wyspy zaczarowane", Emirowy pasjans", albo "Statek".
      Polecam wszystko Łysiaka oprócz "Lepszego" i całej tej jego autoporomocji z
      serii "Łysiak na łamach". To juz niestety tylko popłuczyny po wielkim pisarzu.
      Odnoszę niestety wrażenie, że Łysiak się kończy.
    • Gość: wessed Re: WALDEMAR LYSIAK IP: *.crowley.pl 22.12.05, 19:07
      No cóż, czego by nie powiedzieć na temat manieryzmu (wspomniane vulgo), bycia
      dużym dzieckiem ( supermani, bożyszcza tłumu, zabawki militarne, mit matki, jako
      jedynej niezbrukanej kobiety itd.), wytykanej niekompetencji ( Malarstwo Białego
      Człowieka, ale to głównie lewicowi artyści malarze i wykładowcy ASP),
      nadmiernemu natrząsaniu się z kobiet ( jakieś kompleksy) i tak jest
      najwazniejszym i największym zyjącym polskim pisarzem. Nie ma się co silić na
      ewentualnych konkurentów. Nie ma ich. Mało tego, jak się śledzi literaturę
      światową, to tylko kilka nazwisk ma taki warsztat. A że nie dostanie Nobla, Nike
      i innych nagród dla poprawnych politycznie? To i dobrze, niech go czytają z
      zapartym tchem ludzie, a bukiniści wykładają na stoły, przykrywają folią podczas
      deszczu. Oby więcej Łysiaków. Swoją drogą spustoszenie lewicowe w młodych
      umysłach nie jest tak doszczętne, jak się powszechnie uważa.
    • ben-oni Re: WALDEMAR LYSIAK 22.12.05, 21:30
      Dla "mojego" pokolenia "Flet z mandragory" był książką kultową. Później jeszcze
      WŁ. bawił się w Forsytha pod ksywą Ballheada (ja pamiętam "Konkwitę" czy coś
      takiego) - nawet sprawnie napisane. Od kiedy zaczął być "rozrachunkowy" zrobił
      się nudny i kabotyński. No i jeszcze cykl napoleoński też wart polecenia.

      Lewakiem nie jestem i podejrzewam, że ci co wszystkich tak nazywają tak
      naprawdę nie znają znaczenia tego słowa. No cóż, kompleksy różnie ludzie leczą,
      tylko dlaczego tutaj a nie u psychoanalityka na kozetce?
      • meszuge13 Re: WALDEMAR LYSIAK 22.12.05, 22:04
        no dobra...ale o czym on tak naprawde pisze i po co? dlaczego warto siegnac po
        jego ksiazki? no i jak wlasciwie rozumiec ten termin"lewactwo"...co to za
        dziwny twor?
        • braineater Re: WALDEMAR LYSIAK 23.12.05, 11:01
          O czym?
          Głównie dość ciekawie (choć parokrotnie natknąłem się na dość ostre krytyki
          Jego tez) o Napoleonie, potem bardzo sprawnie o niczym (Konkwista, Perfidia,
          Statek, Flet z Mandragory) a aktualnie pisze albo humoreski (Malarstwo Białego
          Człowieka) albo teksty ogólnoparanoiczne.
          Po co?
          Bo ludzie to czytają, a on (całkiem słusznie i naturalnie) zarabia na tym kasę.
          Dlaczego warto?
          Choćby dla radości czytania doskonałych wywodów retorycznych na tematy różne,
          które nawet ustawiane pod jakąś tezę, prowadzone sa z zachowaniem wszystkich
          reguł, problemy rozpatrywane są z wielu stron i z uwzględnieniem wielu opcji, a
          że zawsze racja musi stać po stronie poglądów pana Łysiaka, to juz przywilej
          autora. Dośc często zresztą w jakiś sposób kryje się w swoich powieściach, pod
          postacią rezonera, besserwissera. I właśnie jako popisy sztuki rezonerskiej,
          zasypania wyimaginowanych przeciwników tysiącami argumentów przemyślnie, choć
          nie zawsze zgodnie z rzeczywistościa pochytanych, te teksty sprawdzają się
          najlepiej. Doskonałe podręczniki retoryki z interesującymi fabułami.
          I to tyle - nie jest to pisarz może wybitny, ale czytanie Jego tekstów nie jest
          też marnowaniem czasu, i jak juz mam czytać wyznawców spiskowej teorii dziejów,
          to wolę Łysiaka niż Browna, bo Łysiak przynajmniej potrafi pisać ciekawie.

          P:)

          P.S wedle różnych wskazań, tak, chyba jestem 'lewakiem':)
      • baltazarus Re: WALDEMAR LYSIAK 23.12.05, 10:29
        "Lewakiem nie jestem (...)"
        Akurat Ty jesteś na pewno, świadczą o tym Twoje wypowiedzi na tamat liberalizmu.
        • ben-oni Re: WALDEMAR LYSIAK 23.12.05, 16:13
          Dlaczego zwolennicy liberalizmu mają umysłowość i maniery białoruskiego chłopa??
          Dlaczego widzą świat z perspektywy bakterii w czym przypominają
          homoseksualistów. Czarno-biały film. Zero kolorów.
          Kto nas nie lubi jest komunistą, lewakiem i ateistą! A ja przede wszystkim
          jestem sceptykiem a czasami nawet cynikiem. (Zajrzyj do słownika co te słowa
          znaczą i przestań zawracać głowę.)
          Świat nie dzieli się na liberałów i lewaków. Nawt to czego sie tak boicie ma
          różne odcienie. Od Socjalliberalnego po maoistowską odmianę komunizmu. Nie bedę
          Ci tłumaczył czym się różni maoizm od leninizmu bo i tak nie zrozumiesz.
          Wesołych świąt życzę.
          • baltazarus Re: WALDEMAR LYSIAK 24.12.05, 10:25
            Poza liberalizmem gospodarczym jest już tylko lewica. Albo wolny rynek, albo
            lewicowe rozwiązania.
            • ben-oni Re: WALDEMAR LYSIAK 24.12.05, 11:49
              Albo wolny rynek, albo
              > lewicowe rozwiązania.


              Poczynajac od słowa wolność, którym nota bene, wszyscy sobie mordy wycieraja,
              nic w tym zdaniu nie wydaja sie być logiczne.
              Wolność - wytłumaczyć Heglem czy Kantem? Albo nie, wytłumaczę jak
              sześciolatkowi. Wolność jest pojęciem absolutnym, tzn. że nie można być tylko
              trochę wolnym, jak nie można być tylko trochę w ciąży. Wolność w logicznej
              konsekwencji musi zaprowadzić do anarchii. Państwo jest instytucją, tworem
              człowieka, tworem prawnym. By istniało, musi istnieć prawo, a prawo to
              ograniczenie wolności. To samo dotyczy ekonomii i "rynku". No chyba, że
              powołasz sie na definicję wolności wg. Marksa, ale myślę, że wtedy zostałoby
              już tylko samobójstwo, jako konsekwencja utraty złudzeń.
              • baltazarus Re: WALDEMAR LYSIAK 24.12.05, 21:22
                Po pierwsze jesteś śmieszny z tym swoim powtarzanym do znudzenia "wytłumaczę jak
                sześciolatkowi". Po drugie rozmawialiśmy o lewicowości, a Ty wyjeżdżasz z
                pojęciem wolności. Skończmy najpierw tamto.
    • Gość: wessed Re: WALDEMAR LYSIAK IP: *.crowley.pl 23.12.05, 11:18
      Kimś o lewicowych poglądach może być każdy. Lewak, to raczej odmiana skrajna
      (nie taki , co to lubi Che) i wojująca chociażby słownie. Czy należy się
      brzydzić kimś takim? Chyba nie. Ludzie ci są na ogół "produktami" epoki i nie
      bardzo są winni. Poznałem kiedyś fajnego gościa w Niemczech, któy pod wpływem
      czasów zrzekł się był swojego von. Dzisiaj nie ma von, wrócić do tego nie może,
      ale żałuje, że dał się wciągnąć w lewicowe bzdety. Ja jestem trochę starszy i
      pewnie dlatego tak myślę. Za moich czasów na studiach, na moim kierunku na 250
      osób 3 osoby zapisały sie do PZPR, i nikt się do nich nie odzyał przez całe
      studia. Dzisiaj dla odmiany, żeby zrobić na złość starym, uczelnie stają się
      "czerwone". W następnym pokoleniu przegnie sie pewnie w drugą stronę. A Łysiak
      rzeczywiście komunistów nie lubi i chwała mu za to. Oj gdyby był słabszymm
      pisarzem, to by lewicowe stado zrobiło z niego masakrę, a tak, to tylko go się
      przemilcza( patrz Gazetacotowienajlepiejktojestcacyaktobe). Na pytanie o
      lewicowość i poprawność polityczną pisarzy, drogi kolego odeślę Cię do serii
      Gazety, gdzie wydano 100 najwybitniejszych powieści XX wieku. Nie znalazł tam
      się nikt, kto miał poglądy prawicowe, ani nikt, kto choćby jednym złym słowem
      powiedział o Żydach (vide Ulisses Joyce'a. Nie załapał się bidak do tej setki).
      Lubię pisarzy żydowskich ( Siger) filozofów ( Adorno), lubię też pisarzy
      lewicowych ( nie będę im tu robił reklamy), czytam ich, ale nie cierpię, jak mi
      się wciska coś z klucza, a nie z powodu wartości literackich i humanistycznych.
    • zaba_pelagia Re: WALDEMAR LYSIAK 23.12.05, 16:46
      taaaa, i my mamy uwierzyć, ze kolega nieuświadomiony co do Łysiaka, co?
      ostatnio twórczość Łysiaka przeniosła się ideologicznie i merytorycznie z forum
      Ksiązki na forum Kraj
      więc prosze się tam udać i tropić lewaków (ew. na czarowne forum Konserwatystów)
      • Gość: wessed Re: WALDEMAR LYSIAK IP: *.crowley.pl 24.12.05, 10:45
        Oj, żaba, żaba. Twoje zamiłowania są znane. I nienawiść do Łysiaka też. Uderz w
        stół, hihihihi. Wszystkiego naj...naj.... Miłości więcej.
        • zaba_pelagia Re: WALDEMAR LYSIAK 24.12.05, 11:17
          taaa
          to brzmi jak rozmowa z odpowiednim organem

          - my o was, zaba, wiemy wszystko
          lepiej sie przyznajcie


          nienawisc?
          chyba przeceniasz i zabe, i potencjalny obiekt tej nienawisci
          zdecydowanie po prostu wole czytac Muminki, bo tam na razie nie ganiają Ryjka
          za przynaleznosc do mniejszosci rasowej
          i znalazlam ciekawy post
          hmmmm
          brzmi znajomo
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=645&w=33938548
          PS a czy pan Lysiak mnie kocha, czy tylko chce mnie nawracac?
          bo jesli to drugie, to wole cytat z ks. Twardowskiego
          • Gość: wessed Re: WALDEMAR LYSIAK IP: *.crowley.pl 25.12.05, 08:08
            Ja piszę, słonko ogólnie o miłości, nie do Łysiaka konkretnie. Zwłaszcza w święta.
            • shiva772 A ja jestem lewakiem, lewaczką? :) 25.12.05, 21:27
              i pana Łysiaka jak na lewaka przystało nie trawię. Co mnie w nim drażni to
              zupełne przekonanie o własnej nieomylności. Zero szacunku dla ludzi o
              odmiennych poglądach. Tak to widzę.
    • Gość: nico Re: WALDEMAR LYSIAK IP: *.206.112.39.telsat.wroc.pl 25.12.05, 23:38
      a ja na początek polecam zdecydowanie trylogię Dobry, Konkwista, Najlepszy...
      bardzo dobrze sie czyta, moim zdaniem najlepsza propozycja na poczatek
      znajomości z tworczościa Lysiaka
      • Gość: Marek Re: WALDEMAR LYSIAK IP: 80.72.34.* 28.12.05, 21:47
        A potem "Szachista" i "Asfaltowy salon". Ta druga to perełka, czyta się jednym tchem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka