Dodaj do ulubionych

Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem

22.11.06, 14:42
Pozostalo mi na cale zycie w pamieci spotkanie autorskie z Melchiorem
Wankowiczem w Klubie Literata na warszawskim Krakowskim Przedmiesciu w 1968
roku. Wankowiczowi towarzyszyl znakomity aktor Kazimierz Rudzki. Takiej
frekwencji i tak wspanialej atmosfery nie przezylem nigdy przedtem i nigdy
potem.
Obserwuj wątek
    • karol.mojzesz Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem 22.11.06, 15:52
      No to zazdroszcze! To jest, to stara szkola, stare jaja... uch! A nie te nowe mydlane banki!
    • hr.st.germaine sasiad-pisarz 22.11.06, 19:04
      a mial ktos sasiada, znanego pisarza ? ja pamietam np.Stanislawa Dygata, ktory
      mieszkal pare domow dalej...
      • wlodekbar Re: sasiad-pisarz 22.11.06, 20:37
        Ja miałem sąsiada - Stanisława Wygodzkiego.
        pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Wygodzki
      • Gość: daria13 Re: sasiad-pisarz IP: *.crowley.pl 24.11.06, 09:35
        No to musieliśmy być sąsiadami, bo ja też mieszkałam koło Dygata i Kaliny.
        Ciekawa z nich była para.
        P:)
      • prezzzes Re: sasiad-pisarz 25.11.06, 10:53
        Ach, niestety nie. Pozostaje się posiłkować biografiami i autobiografiami
        znanych osób... :)
      • Gość: gosciowka Re: sasiad-pisarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 22:10
        Tak. Brandys. Marszalkowska.
    • narewa Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem 22.11.06, 20:46
      wiele lat temu byłam na spotkaniu ze Stanisławą Fleszarową-Muskat.Pozostały
      miłe wspomnienia i ksiażka z dedykacją
    • butters77 Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem 22.11.06, 20:58
      Ja pamiętam spotkanie z Pilchem, podczas którego wydał mi się serdecznym i
      spokojnym człowiekiem (a wcześniej z jego felietonów wyzierał raczej wizerunek
      zacietrzewionego pierdoły)

      Ale znacznie silniej zapadło mi w pamięć pytanie z publiczności:

      Pani: Mickiewicz improwizował. Czy pan też mógłby dowieść w ten sposób swojego
      talentu?
      Pilch: To znaczy... miałbym teraz wygłosić jakiś fragment prozą?
      Pani: Tak.
      Pilch: A o czym?
      Pani: Najlepiej o czymś oryginalnym, ciekawym.. O, może o kacu!

      :)
      • karol.mojzesz Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem 22.11.06, 21:11
        E, nie, Pilch nie zasluguje na takie lekkie granie. Bylo o Wankowiczu i Rudzkim! Tu mi sie zamarzylo! Zeby
        z takimi ludzmi wypic jeszcze jednego malego! Pilch mnie nie pilchuje!
    • wlodekbar Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem 22.11.06, 21:08
      Wańkowicz to była 'pełna kultura' :). Kazimierz Rudzki też 'pełna kultura' :).
      • wlodekbar Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem 22.11.06, 21:34
        Ja otarłem się o wielu pisarzy, głównie z racji wykonywanego przez lata zawodu
        fotografa, ale nie tylko (zaczęło się od Juliana Tuwima, który był kolegą ojca,
        kompozytora, jeszcze z lat 30.; oczywiscie pamiętam go z dzieciństwa z lat 50.,
        emanowała z niego serdeczność i ciepło).
        Niebywale mile wspominam na przykład Teodora Parnickiego - bardzo kulturalny,
        serdeczny, ciepły, prostolinijny wówczas sześćdziesięcioletni (mniej więcej?)
        pan... Księdza Jana Twardowskiego... może odczuwało się i niego pewien kompleks
        bycia na uboczu, choć przecież przyjaźnił się z wieloma twórcami,
        intelektualistami, nb. o różnych światopoglądach... Juliana Strykowskiego,
        którego spotykałem wielokrotnie, w Warszawie, także Sopocie - ZAiKS) wspominam
        nade wszystko jako - DOBREGO człowieka (a jego inklinacje mnie nie
        interesowały, jego sprawa)... Niebywale sympatycznie zawsze odbierałem
        Aleksandra Minkowskiego, u ktorego pod płaszczykiem jakiegoś takiego 'kto, jak
        kto, ale ja sobie w kaszę nie dam dmuchac' wynurzała się natura może troche
        dwoista (jesli dwoista może być trochę:)), ale nade wszystko serdeczna i
        wrażliwa... no i sympatyczną jest osobą z dużym poczuciem humoru... NO - Jerzy
        Waldorff, zetknąłem się z nim kilkakrotnie, zawsze narzekał na partię, i miał
        rację :D... Śliwonik w Klubie Dziennikarza, zawsze naładowany energią... Stefan
        Garczyński - robiliśmy wspólnie 'Album radości' (po wydaniu jego książki 'O
        radości' przez 'Naszą Księgarnię', ja z własnej woli, za własne pieniadze z
        obszerną próbka albumu objechałem parę miast, a najczęstszym argumentem było
        to, że 'nie ma papieru', bo rzeczywiście nie mieli (no, na Breżniewa to mieli,
        jak słusznie zauważył pewien mój kolega...:))... Garczyński był człowiekiem
        WSPANIAŁYM - niebywale skromnym, wręcz trochę nieśmiałym, prostolinijnym,
        pełnym empatii...
        • wlodekbar Łoj...Emanowała od niego. B .t. 22.11.06, 21:36

          • danab71 Re: Łoj...Emanowała od niego. B .t. 22.11.06, 21:48
            pamięcią wracam do mojego pierwszego spotkania z Księdzem Janem Twardowskim i do
            tych spotkań później, które miały miejsce ilekroć byłam gościem w warszwskim
            klasztorze Sióstr Wizytek - to były dla mnie niezwykłe chwile i niezwykłe
            rozmowy ! Zawsze miał czas, zawsze był uśmiechnięty, cierpliwy dla mnie i dla
            moich pytań oraz wątpliwości - niesamowity człowiek ! Te spotkania dały mi
            bardzo, bardzo dużo i miały taki klimat, którego próżno szukać...

            Miałam też okazję spotykać się z zakonnicą, która jest historykiem sztuki i
            autorką wielu książek - Siostrą Małgorzatą Borkowską, benedyktynką - ach, co to
            były za spotkania ! - przepełnione humorem, radością, a jednocześnie poważnymi
            rozmowami i opowieściami Siostry, podanymi w taki sposob, że aż chciało się
            słuchać, słuchać i słuchać i wciąż było mało...

            Miałam i mam to szczęście, że spotykałam się z ludźmi pióra, którzy najczęściej
            żyli i żyją za klasztorną kratą, w domach zakonnych - to nietuzinkowe osoby,
            wspaniali ludzie i zawsze z wielką przyjemnością wracam do tych miejsc i do tych
            rozmów...

            o_u
            • wlodekbar Re: Łoj...Emanowała od niego. B .t. 22.11.06, 22:52
              www.google.pl/search?hl=pl&q=Ma%C5%82gorzata+Borkowska&btnG=Szukaj+w+Google&lr=

              Zaś w odpowiedzi na ostatni akapit Twego postu:

              'Miałam i mam to szczęście, że spotykałam się z ludźmi pióra, którzy najczęściej
              > żyli i żyją za klasztorną kratą, w domach zakonnych - to nietuzinkowe osoby,
              > wspaniali ludzie i zawsze z wielką przyjemnością wracam do tych miejsc i do
              tych rozmów...'

              Wydaje mi się, ze za mało znamy właśnie te osoby, i ich twórczość, prawda...?:)
            • wlodekbar Dobry diablik mnie podkusił :) 22.11.06, 23:11
              > Miałam i mam to szczęście, że spotykałam się z ludźmi pióra, którzy
              najczęściej
              > żyli i żyją za klasztorną kratą, w domach zakonnych - to nietuzinkowe osoby,
              > wspaniali ludzie i zawsze z wielką przyjemnością wracam do tych miejsc i do
              tyc
              > h
              > rozmów...
              >
              > o_u

              Nie mogę się oprzeć pokusie (a kysz!:):):)) - może, danab, podałabyś jakieś
              nazwiska... obszary twórczości...?:)
        • Gość: gosciowka Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 22:17
          Chyba Sryjkowskiego? - blad! Zazdroszcze kontaktu z ...Tuwimem. On jest ...caly
          moj.Pozdrawiam i nadal ...zazdroszcze. W Muzeum Literatury /Warszawa/ jest Jego
          biblioteka...
          • wlodekbar Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem 25.11.06, 23:20
            Julian Stryjkowski, rodem ze Stryja; przepraszam :).
            Zaś Austeria uchodzi za dzieło znakomite, niektórzy są zdania, że wybitne.
            Link:
            www.google.pl/search?hl=pl&q=Julian+Stryjkowski&btnG=Szukaj+w+Google&lr=
        • Gość: jaknajbardziej Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 22:19
          Mieszkalam 2 pietra nad Waldorffem z Puzonem i nie tylko. Cudny, dowcipny,
          obecny i ...profesjonalny do bolu!!!
      • Gość: gosciowka Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 22:15
        I Bardini, chociaz nie pisal, dobrze? Byle nie :
        Zukrowski,Wazyk,Pomianowski,Poreba, Filipski, Machejek i ....Szczypiorski nasz
        dzielny wspolpracownik sluzb.
        • wlodekbar Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem 25.11.06, 23:34
          No dobrze, ale Żukrowski jaki był panstwowotwórczy i komunistyczny, taki był,
          ale jednak był też - dobrym pisarzem...:). I Porwanie w Tiutiurlistanie...;).
          Zaś Poreba i Filipski - czarne moczarowskie towarzystwo.. Brrr...
    • formaprzetrwalnikowa Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem 22.11.06, 23:00
      byłam kilka lat temu na spotkaniu z ewą lipską - moją ulubioną poetką.
      niestety, sala była pełna młodziezy licealnej zadającej pytania,w stylu: czy ma
      pani kota albo psa; ile pani miała lat, jak postanowiła pani zostac poetką,
      itp, itd.
      i nawet nie pamiętam, czy udało mi się zadać moje pytanie.
      mam podpisanych kilka tomików na pamiątke. i chyba jednak wole czytac jej
      wiersze w zaciszu własnego domu.
      • wlodekbar Brukowce mają kota, nie Ewa Lipska! ;) 22.11.06, 23:06
        'czy ma pani kota albo psa;'
        No taaaaaa... Brukowce, stacje radiowe etc. wychowują skutecznie :(.
        • Gość: jaija Re: Brukowce mają kota, nie Ewa Lipska! ;) IP: *.elblag.dialog.net.pl 23.11.06, 00:51
          Nieco przesadzacie, nie pamiętacie, jak dziećmi byliście ;) nie każdy
          licealista to Rimbaud :P
          • wlodekbar Re: Brukowce mają kota, nie Ewa Lipska! ;) 23.11.06, 00:55
            No może rzeczywiście przesadziłem ;).
            • Gość: chichi Re: Brukowce mają kota, nie Ewa Lipska! ;) IP: 74.12.151.* 23.11.06, 04:26
              Ksiadz Twardowski chrzcil moje pierwsze dziecko. W ogole nie mialem pojecia, ze
              jest poeta, byl uprzejmym ksiedzem, ktoremu nie przeszkadzal brak slubu
              koscielnego u rodzicow chrzczonego dziecka. Dopiero po ceremonii, w kancelarii
              siostra spisujaca dokument nadmienila kim byl udzielajacy chrztu. Przyznam, ze
              do dzis nie trawie Jego wierszy ale wspomnienie o samej osobie mam mile.
              Dalem sie tez kiedys zaciagnac matce na spotkanie z Barbara Wachowicz. Coz za
              okropne, egzaltowane babsko z pretensjami. Koszmar.
              Mieszkalem przez lata kolo krytyka filmowego Aleksandra Jackiewicza, uroczego
              pana wyprowadzajacego na spacer stadko terierow. Tez mialem wtedy psa wiec jak
              to psiarze, spotykalismy sie na trawce i ucinalismy sobie pogawedki. Przemily
              to byl czlowiek. Podobnie jak Tadeusz Rozewicz, ktorego poznalem u znajomych -
              widywalismy sie 2 razy w roku na imieninach znajomego i na imieninach zony
              znajomego. Rozmowy byly zawsze bardzo przyjemne.
              Moja zona znala dosc blisko Tadeusza Konwickiego poprzez koneksje rodzinne ale
              mnie sie jakos nigdy nie udalo Go spotkac.
              To byly juz bardzo dawne, polskie czasy....
              • venus22 Re: Brukowce mają kota, nie Ewa Lipska! ;) 23.11.06, 08:15
                bedac we W-wiu natknelam sie na spotkanie z Mr Arciszewskim, ale jakos nie
                kupilam jego albumu i nie poprosilam o autograf.
                zaraz potem po powrocie do domu natknelam sie na poczworne spotkanie autorskie
                w wielkiej ksiegarni Chapters:

                Diana Gabaldon,
                Jack Whyte,
                Michael Slade,
                Anne Perry,
                Mary Balogh

                i tez moglam kupic po ksiazce i poprosic o autograf ale jakos nie, niesmiala
                jestem..

                Venus
                • venus22 Re: Brukowce mają kota, nie Ewa Lipska! ;) 23.11.06, 08:16
                  oops - spotkanie bylo "pieciorne", nie poczworne..

                  V.
                • wlodekbar Re: Brukowce mają kota, nie Ewa Lipska! ;) 23.11.06, 17:38
                  Nieśmiała, subtelna natura :).
                  • danab71 Re: Brukowce mają kota, nie Ewa Lipska! ;) 23.11.06, 19:06
                    wlodekbar...

                    masz rację - zbyt słabo znamy ludzi żyjących za murami klasztoru, najczęściej za
                    ścisłą klauzurą, parających się piórem.
                    Te osoby, które poznałam to wyjątkowi ludzi - z poczuciem humoru niebanalnym,
                    otwarci na świat, ciekawi tego świata w dobrym tego słowa znaczeniu, wiedzący co
                    mówią ( a to bywa różnie u różnych osób ), umiejący zainteresować tematem,
                    wciągnąć, zaintrygować, pobudzić do myślenia.

                    Siostra Małgorzata Borkowska, benedyktynka z klasztoru w Żarnowcu na Pomorzu,
                    historyk sztuki, wybitna osoba - mam wśród innych jej wpisów taki:
                    "O Czarnej Owcy od czarnej owcy" - książka Jej pióra o znaczącym tytule "Czarna
                    owca - szkic biograficzny bł. Matki Kolumby Gabriel".

                    Nie wspominałam wcześniej o Siostrze Immakulacie Adamskiej, karmelitance bosej z
                    Karmelu w Gdyni Orłowie ( teraz mieszka w Karmelu w Bornem Sulinowie ) -
                    wybitnej tłumaczce i znawczyni Edyty Stein, autorce wielu książek na temat Edyty
                    właśnie, tudzież książek z zakresu duchowości karmelitańskiej.

                    Do tego wspaniałego grona zaliczyć należy niewątpliwie Siostrę Jadwigę
                    Stabińską, benedyktynkę sakramentkę, która pisze wspaniałe rzeczy na temat
                    duchowości zakonnej, jest też autorką biografii Anieli Salawy i wielu innych
                    książek.

                    Także Siostra Julia Stanisława Bakalarz, dominikanka z Krakowa, autorka licznych
                    książek obrazujących charyzmat dominikański i świętych tego Zakonu.

                    Mam szczęście znać te osoby, miałam przyjemność rozmawiać z nimi wielokrotnie -
                    to rozmowy wyjątkowe i wcale nie "uświęcone " :).

                    Do grona piszących osób z kręgu klasztornego zaliczyć przecież trzeba również
                    Ojca Jana Górę, dominikanina z Jego specyficznym stylem pisania.

                    Miałam też Przyjaciółkę, karmelitankę bosą, Siostrę Marię od Jezusa
                    Miłosiernego, która mieszkała w Karmelu w Gdyni Orłowie. Pisała cudowne wiersze,
                    wspaniałe teksty rozmyślań. Zginęła w wypadku samochodowym 21 czerwca 2001 roku
                    w wieku 39 lat.
                    Pozwolę sobie przytoczyć Jej słowa z małego tomiku wierszy, który mam:

                    "mgła
                    z palcem na ustach przychodzi
                    królowa milczenia..."
                    ( 1991 )

                    nic dodać, nic ująć...
                    warto poznać ten świat zza krat klasztornych, zza muru - poznać poprzez
                    twórczość ludzi tam żyjących.

                    o_u

                    • wlodekbar Warto 23.11.06, 19:22
                      Dziękuję :).

                      Warto poznać ten świat...:).

                      Uczestniczyć, jak piszesz, w rozmowach wyjątkowych i wcale nie uświęconych :)...
                      • wlodekbar Nie - "uświęconych", przepraszam :). b/t 23.11.06, 19:26

                    • wlodekbar Jeszcze może podam linki do pozostałych osób... 23.11.06, 19:55
                      ... duchownych, które wymieniłaś:
                      www.google.pl/search?hl=pl&q=Siostra+Immakulata+Adamska&btnG=Szukaj&lr=
                      www.google.pl/search?hl=pl&q=Siostra+Jadwiga+Stabi%C5%84ska&btnG=Szukaj&lr=
                      www.google.pl/search?hl=pl&q=Siostra+Julia+Stanis%C5%82awa+Bakalarz&btnG=Szukaj&lr=
                      www.google.pl/search?hl=pl&q=Ojciec+Jan+G%C3%B3ra&btnG=Szukaj&lr=
                      www.radosna2.alleluja.pl/tekst.php?numer=19852
                      • danab71 Re: Jeszcze może podam linki do pozostałych osób. 23.11.06, 21:57
                        wlodekbar...

                        dziękuję !

                        o_u
                        • wlodekbar Re: Jeszcze może podam linki do pozostałych osób. 23.11.06, 22:01
                          :).
                      • wlodekbar I jeszcze Edyta Stein: 24.11.06, 00:14
                        pl.wikipedia.org/wiki/Edith_Stein
                        • danab71 Re: I jeszcze Edyta Stein: 24.11.06, 18:41
                          wlodekbar...

                          świetna strona - dziękuję !
                          czy interesuje Ciebie ten temat ? - chętnie wymienię wiadomości i informacje
                          tudzież rzeczy znalezione na ten temat w internecie i nie tylko...

                          :)

                          o_u
                          • wlodekbar Re: I jeszcze Edyta Stein: 24.11.06, 20:25
                            danab71 napisała:

                            > wlodekbar...
                            >
                            > świetna strona - dziękuję !
                            > czy interesuje Ciebie ten temat ? - chętnie wymienię wiadomości i informacje
                            > tudzież rzeczy znalezione na ten temat w internecie i nie tylko...

                            Ja sądzę, że warto nie zapominać o tych twórcach, że nie można o nich nie
                            wiedzieć :). Dlatego, myślę, warto przedstawiać ich sylwetki w Internecie :).
                    • Gość: arc Re: Brukowce mają kota, nie Ewa Lipska! ;) IP: 193.243.146.* 25.11.06, 09:15
                      "Miałam też Przyjaciółkę, karmelitankę bosą, Siostrę Marię od Jezusa
                      Miłosiernego, która mieszkała w Karmelu w Gdyni Orłowie."

                      nie z tego świata chyba jestem,bo nie rozumiem.niezła z Ciebie
                      przyjaciółka,skoro pozwoliłaś jej chodzić boso.
      • Gość: gosc ... Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 22:23
        I ja, i ja. Mam , znam P.E.Lipska od 17 r.z. Na Targach ksiazki - nawet zdjecie
        z WIELKA POETKA!!! Pozdrawiam, skoro Pani tez z P.Ewa.Znow kupilam tomik. Ile
        juz ich mam?
    • Gość: Abra Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem IP: *.bsk.vectranet.pl 23.11.06, 18:53
      Dawno, dawno temu zakład pracy mojego dziadka zorganizował wieczór poetycki z
      Władysławem Broniewskim :))) Dziadek do dziś wspomina, że czytanie przez poetę
      własnych wierszy robiło Kiepskie wrażenie, znacznie lepiej wypadło to w
      wykonaniu będącego tam lektora.
    • mister1 Ewa Szelburg-Zarembina 23.11.06, 20:38
      w ogrodzie jej domku przy mokotowskiej ulicy Malczewskiego.
    • Gość: blue.berry Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem IP: *.aster.pl 23.11.06, 20:59
      raczej nie naleze do osob uczestniczacych w spotkaniach tego typu ale mam dwa
      takie ktore mocno utkwily mi w pamięci.
      pierwsze - sprzed wielu wielu lat z Andrzejem Sapkowskim na jakims konwencie w
      Zabkowicach Ślaskich. po oficjalnym spotkaniu pelnym ciekawych pytan i jeszcze
      bardziej ciekawych odpowiedzi juz podczas spotkania z innych pisarzem po
      ciuchutku przysialadlam sie do AS w celu podsuniecia opowiadan do
      zautografowania. skonczylo sie dluzsza szeptana rozmowa i naprawde serdeczna
      wymiana zdan.
      drugie - w miarę niedawne kiedy to w polsce byl David Mitchell. nie bylo
      to "spotkanie z pisarzem" jako takie ale podpisywanie nowej ksiazki. z tym ze
      wraz z dwojka przyjaciol mielismy to szczescie ze do stolika pisarza
      dosiedlismy sie jako pierwsi kiedy jeszcze nie bylo za bardzo innych ludzi.
      podpisywanie ksiazek zamienilo sie na naprawdę dluga rozmowe, podcz\as ktorej
      DM zachwycil nas jak czlowiek. ciekawa wymiane zdan przerwala jednak pani z
      wydawnictwa pokazujac tupiaca nerwowo kolejke ktora utworzyla sie w
      miedzyczasie.
      z obydwu spotkan zostaly przemile wspomnienia, rozwazania o zapachu agrestu,
      pisarstwie Murakamiego i dwa autografy:)
    • faustyna80 Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem 24.11.06, 13:30
      ja najmiles wspominam spotkania z Jose Saramago, Amosem Ozem (wspanialy
      czlowiek) i György'm Dalosem...
    • earlyyears Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem 24.11.06, 16:57
      kazimierz rudzki nie byl znakomitym aktorem. mniej niz przecietny.
      • pola_negri Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem 24.11.06, 17:12
        mniej niż przeciętny? on był aktorem doskonałym!
        • baba67 Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem 24.11.06, 22:10
          no ale gdzie mu do Mroczkow...Kolega chyba z innego matrixa sie przyblakal...
      • Gość: EWa Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem IP: *.CNet.Gawex.PL 24.11.06, 23:01
        No, fakt, nie tańczył z gwiazdami. O rany!
      • Gość: gosc Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 22:29
        Na drzewo!!!! Natychmiast. I do ...seriali lub teatru "Syrena" / Warszawa/ albo
        do operetki.
    • Gość: sumire Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem IP: 213.17.128.* 24.11.06, 17:00
      Przez niespełna rok byłam sąsiadką Doroty Terakowskiej i Macieja Szumowskiego.
      Mieszkaliśmy drzwi w drzwi.

      Byłam też na spotkaniu z Robertem McLiamem Wilsonem - i jak to baba, najlepiej
      pamiętam jego zielone oczy :) bardzo miły człowiek zresztą.
      • sztuka.latania Wharton i Pieczyński. 24.11.06, 17:10
        Williama Whartona spotkałam, gdy podpisywał w księgarni w Gdyni swoje książki,
        był stary i schorowany, bardzo chciałam coś powiedzieć, ale podpisywanie
        odbywało sie "taśmowo", a ja byłam tak zdenerwowana, że w końcu się nie odważyłam :)

        Rok temu byłam z kolei na spotkaniu z Krzysztofem Pieczyńskim, który sprawił
        wrażenie ciepłej i sympatycznej osoby, przy podpisywaniu wydeklamowaliśmy nawet
        wspólnie mój ulubiony wiersz, jego autorstwa :)

        pozdrawiam
    • Gość: nałogowy czytacz Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 17:33
      W moich późno licealnych a potem studenckich czasach modny był Wharton i
      Carroll. Zawsze jak trafiali do Polski to robili objazdowe tournee. Poza tym,
      że godzinami stałam w kolejkach na warszawskich Targach Książki to spotkałam
      ich też w moim mieście. I właśnie jest sobie takie niespieszne spotkanie z
      Carrollem, prawie zero zainteresowanych, przy pisarzu jego tłumacz i wydawca a
      ja daję mu scyzoryk (bo je kolekcjonował). I zapada konsternacja, nikt nie wie
      o co chodzi. Carroll się uśmiecha i tłumaczy, że zbiera takie a takie scyzoryki
      i takiego jeszcze nie ma i generalnie jest sam zaskoczony. A wszyscy myśleli,że
      to taki prezent ze Scyzorykowa :0)
      Do dziś piszemy do siebie życzenia świąteczne i urodzinowe.
      • consoles_felizes Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem 24.11.06, 18:18
        Najlepiej wspominam spotkanie z Jose Somoza, w Krakowie w tym roku- zwlaszcza ze odwazylam sie
        wydusic z siebie moja marna hiszpanszczyzna ciekawa historyjke, ktora przezylam przy udziale jego
        ksiazki. A w drugiej kolejnosci byl Paulo Lins, takze w Krakowie, calkiem niedawno- za humor, cieplo i
        wspanialy, brazylijski portugalski... :-)
    • gondoliero Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem 24.11.06, 21:57
      ksiądz tischner, jeśli można go jako pisarza liczyć... spotkanie mieliśmy w
      liceum im. św. marii magdaleny w poznaniu. niezwykle moherowa i mało rozgarnięta
      koleżanka z klasy zapytała go, czy to prawda, że należy do masonów. a on na to:
      "wie pani, ja zawsze marzyłem, żeby do nich należeć, ale nie mam pojęcia, gdzie
      się można zapisać". w ogóle, fajne bardzo to spotkanie było. no i mam dedykację:
      "jakubowi - iskry bożej". heh, co za człowiek to był...
      • baba67 Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem 24.11.06, 22:07
        Bylam na dwoch-z Konwickim na UW wiele lat temu(wlasnie odbyla sie premiera
        Kroniki wypadkow milosnych). Spotkanie bylo dlugie i bardzo ciekawe, jako ze w
        tamtych czasach brac studencka niezaleznie od kierunku studiow bardzo
        interesowala sie literatura i wiele czytala oraz chciala wiedziec.
        Pisarza to bardzo cieszylo i naprawde prawie trzy godziny minely jak sen jaki
        zloty:-)
        Drugie bylo z ks, Janem Twardowskim, ktory oczywiscie czytal swoje wiersze.
        Bylam ogromnie wzruszona, jak wszyscy tam obecni zreszta.Ciesze sie, ze moglam
        sie z NIm spotkac, bo to byl ostatni okres kiedy spotkania z czytelnikami byly
        organizowane dosc czesto-niedlugo potem Poeta podupadl na zdrowiu.
      • wlodekbar Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem 24.11.06, 22:23
        Heheh,

        Ksiądz Profesor... Podobno na jego wykładach aula pękała w szwach, dużo osób
        sierdziałe na podłodze, dużo stało.
        A masoni? Rozwój duchowy i idea braterstwa. Nie dla moherów. Ani RM.
        • wlodekbar Siedziało, przepraszam ;). b.t. 24.11.06, 23:22

          • Gość: Juru Re: Siedziało, przepraszam ;). b.t. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.06, 04:15
            W mieszkaniu piętro nade mną mieszkał swego czasu Barańczak, ponoć lubił imprezować.
    • Gość: julia Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 08:00
      Ryszard Kapuściński. Parę lat temu przyjechał do mojej wsi na krótki urlop.
      Przemiły starszy pan, niebywale skromny... Uważnie słuchał wszystkich, których
      spotykał na spacerach. Pamiętam, jak moja sąsiadka, nie mając pojęcia, kim jest
      "dziadek", z którym spaceruję, skrażyła nam się na psa sąsiadów, a pan Ryszard
      słuchał, dopytywał, opowiadał... Chętnie wdawał się w dyskusje z włascicielem
      pensjonatu, w którym się stołował - o możliwości rozwoju turystyki na Mazurach,
      o dowozie gości z Warszawy...Ci z mieszkańców, którzy wiedzieli, kim jest ów
      starszy pan, dziwili się, że "światwoy człowiek" , a taki "normalny" ....
      • Gość: gdynianin Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 11:26
        Moja klasa (gdy byłem w podstawówce) miała kiedyś spotkanie z prozaikiem i
        poetą Franciszkiem Fenikowskim (znanym głównie na Pomorzu):
        encyklopedia.interia.pl/haslo?hid=73830
        Poza tym mając praktyki w Szkole Morskiej poznałem osobiście Andrzeja
        Perepeczkę znanego z książek o tematyce marynistycznej:
        pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Perepeczko
        Z kolei moja babcia przyjaźniła się z poetą Józefem Czechowiczem (razem
        uczęszczali przed wojną do Seminarium Nauczycielskiego w Lublinie):
        pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Czechowicz
        • Gość: xn [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 14:06
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: gosc Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 22:34
        Wlasnie swiatowi sa normalni / Milosz np/. Nieswiatowi "robia" za
        swiatowych,ale nie sa. Jak profesor zwyczajny. Nie musi udowadniac kim jest ,bo
        jest. Jednym slowem - zeby byc soba, trzeba kims byc. I tyle.
      • wlodekbar Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem 25.11.06, 23:25
        Heheh,

        Ryszard Kapuściński jest właśnie 'taki normalny'... Sprawia nawet wrażenie
        nieco nieśmiałego, może lekko zatrwożonego...?
        Zaś co mnie zaskoczyło, gdy po raz pierwszy się z nim zetknąłem.. To, że w
        każdej chwili, w każdym swoim zachowaniu, w każdym słowie, zdaniu, które
        wypowiedział, odczuwało się posuniętą do maksimum odpowiedzialność.
        Mówię oczywiście o spotkaniach autorskich, promocjach książek etc.
    • marxx Stefan Chwin 25.11.06, 19:35
      Ja mialem kiedys ciekawa :) rozmowe z Chwinem. Bylem na targach ksiazki w
      Wawie, akurat pracowalem w firmie ktora wydala Chwina.
      No to Chwin usiadl sobie wygodnie aby podpisywac swoje ksiazki, po pewnym
      czasie kiedy bylo ciut mniej ludzi dosiadlem sie do niego i poprosilem go o
      spotkanie autorskie itp...
      A o do mnie ... O to pan!? Jestesmy sasiadami!
      Troche mnie zatkalo i zaniemowilem , bo okazalo sie ze on mnie zna z
      widzenia :)))) No ale okazalo sie ze faktycznie w tym czasie mieszkalismy
      jakies 100 m od siebie i czesto spotykalismy sie na przystanku
      autobusowym :)))
    • mamoniowa303 Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem 25.11.06, 21:06
      William Wharton, Ksiaznica Pomorska w Szczecinie. Cudowny,cieply, skromny
      starszy pan.
    • Gość: Krzysiek Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.06, 18:30
      W Białymstoku w 1993 r. dedykacja Ryszarda Kapuścińskiego: "Krzysztofowi K...
      bardzo serdecznie, maj 1993". Zapytałem go wówczas o wojnę w Jugosławii.
      Przedstawił alternatywne scenariusze. Fotoreporterka "G.W." Agnieszka Sadowska
      robiła wtedy zdjęcia. Ciekawe, czy ma gdzieś w archiwum?
    • Gość: dren w 68mym? to 38 lat temu. wiekszość z tego IP: *.toya.net.pl 27.11.06, 00:44
      co pamiętasz, to sorry, ale imaginacja i fantazja.
      przepraszam, ale tak to działa.
      • hr.st.germaine Re: w 68mym? to 38 lat temu. wiekszość z tego 27.11.06, 07:09
        niezupelnie tak jest - na tym samych spotkaniu byl tez moj przyszly szwagier
        (nieco ode mnie starszy) ktorego wtedy jeszcze nie znalem. Kiedys porownalismy
        wspomnienia - i niewiele sie roznily - Wankowicz o dlugich, siwych wlosach,
        nimb bohatera niedawno wypuszczonego z aresztu ( za list 34) i z wiszacym
        wyrokiem sadu...
    • mister1 Krzysztof Kąkolewski i Jerzy Giedroyc 27.11.06, 07:22
      z obu panami zetknelem sie listownie w sprawie ich publikacji ktore chcielismy
      przedrukowac w wychodzacym wtedy w Holandii czasopismie. Obaj bardzo mile
      odpisali, zezwolili i nie wymagali zadnego honorarium.
    • wlodekbar Re: Na wlasne oczy - spotkanie z pisarzem 02.12.06, 00:52
      Zdzisław Nowak, autor kilkudziesięciu książek (chyba ponad czterdziestu...?)
      dla młodzieży oraz wielu krzyzówek, rebusów, łamigłówek (mówił mi kiedyś, że te
      ostatnie same 'się wymyslają' w jego głowie, w róznych sytuacjach: kiedy idzie
      ulicą, stoi w kolejce w sklepie etc.). Bardzo sympatyczny, prostolinijny i
      serdeczny człowiek, szkoda, że odszedł zbyt wcześnie :(.
      Często wkurzał się na system, pamiętam na przykład, jak, słusznie, nie mógł
      zrozumieć tego, że 'dziennikarz, pisarz, i nie ma telefonu'. Czekał, zdaje się,
      co najmniej dwadzieścia lat, i nie wiem, czy się doczekał.
      www.biblionetka.pl/ka.asp?id=4205
      • wlodekbar A z całyszm saczunkiem... 02.12.06, 00:59
        ... dla ludzi sportu, i wszytskich innych, ale tak płodny i interesujący pisarz
        też, myślę, w Wikipedii powinien się znaleźć:
        www.google.pl/search?hl=pl&q=zdzis%C5%82aw+Nowak&btnG=Szukaj+w+Google&lr=
        • wlodekbar Z całym - przepraszam (prawie nie ma liter...)b.t. 02.12.06, 00:59

    • wlodekbar Wojciech Wiśniewski... 02.12.06, 01:16
      ... autor między innymi czterech tomów rozmów z pisarzami polskimi :).
      Mój kolega z 'Na przełaj', i do dziś :). W Wikipedii, zdaje się, jest pomyłka -
      ostatni wpis, Opracowania... A w ogóle, to sylwetka dziennikarza i pisarza *czy
      może raczej: pisarza i dziennikarza?)tak oto w tej encyklopedii się przedstawia:
      pl.wikipedia.org/wiki/Wojciech_Wi%C5%9Bniewski
      Moralnie osoba bez skazy.
      Towarzysko - też: wesoły, spontaniczny, pełen energii i... mądrego optymizmu.
      • wlodekbar Zawodowo - też uchodzący za dobrego twórcę... 02.12.06, 01:21
        ... między innymi autor książki roku '89. (zreszta w Wikipedii jest o tym).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka