Dodaj do ulubionych

John Irving

IP: *.acn.waw.pl 05.05.03, 18:04
Przyznam się szczerze, że w książkach szukam głównie rozrywki. Dobrze jeśli
jest podana w niezłym stylistycznie opakowaniu. Pan Irving jest, według
mnie, zupełnie dobrym rzemieślnikiem w cechu twórców literatury popularnej i
nawet mu nie szkodzi fakt, że spod jego ręki wyszło sporo bestsellerów, co
niektórych niestety psuje. Dawka humoru w jego książkach na tyle mi
odpowiada, że sięgam po kolejne, chociaż główne postacie męskie nieodmiennie
działają mi na nerwy swoją inercją i właściwie - czemu nie, skoro to prawda -
głupotą. Co Irvinga czytaliście i czy Wam się podobało? "Świat według Garpa"
się nie liczy - wszyscy to czytali ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: gosiak Re: John Irving IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.05.03, 22:41
      nie wiem czy to jego ale czytałam "młode lwy" chyba to teak szło. bardzo mi się
      nie podobało. "świat według..." to takie czytadło- przeczytać i zapomnieć. nie
      chcę Cię urazić ale tak ajest
      • Gość: juna Re: John Irving IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.03, 00:51
        To upierdliwosc z mojej strony lecz "Mlode lwy" sa autorstwa Irwina Shawa, a
        nie Johna Irvinga. Z kronikarskiego obowiazku...

    • Gość: maya Re: John Irving IP: *.acn.pl 05.05.03, 22:52
      "absurd" właśnie postawił Irvinga w jednym szeregu z Coelho (krótko mówiąc w
      szeregu literatury przeciętnej). To dopiero absurd.
      "Świat wg Garpa" i "Modlitwa za Owena", to przede wszystkim. "Modlitwa" tym
      lepsza, że zaszyfrowana, a kto nie umie odszyfrować i tak będzie zadowolony
      (fabuła,pomysłowość, rewelacyjny humor etc). Przez "Regulamin tłoczni win"
      przebrnęłam chyba tylko dlatego, że to Irving (ostatnio męczyłam się z takimi
      cegłami w liceum), ale w sumie było warto (dobra rozrywka, dobry warsztat,
      chyba nic poza tym, przynajmniej dla mnie) "Metoda wodna" nie spodobała mi się
      od pierwszych kilkunastu stron, zwykle w takich przypadkach po prostu daję
      sobie spokój (może mnie tu ktoś przekona). Wiele się spodziewałam po małej
      autobiograficznej książce (ha! teraz nie pamiętam nawet tytułu), potwornie
      mnie rozczarowała.
      W sumie: Irving jest nierówny, ale to Irving.
      Jak czytam różne wypowiedzi na tym forum, to mam wrażenie,że ludzie dążą do
      ustawienia wszystkiego w jednym rzędzie (Agaty Christi obok Whartona obok
      Masłowskiej obok Dostojeskiego obok Marqueza obok Coelho...)i porównywać,
      porównywać, słonia do chomika,kanarka do małpy.
      Ja mam papierek lakmusowy: niezależnie od gatunku, jak czytam coś drugi,
      trzeci, czwarty raz (a robię to rzadko, bo ciągle pożeram nowe)- zasługuje na
      dobre słowo, nawet niejedno.
      "Modlitwę za Owena" czytałam trzy razy, tyle samo co "Idiotę" (Dostojewskiego,
      of course). Jaki z tego wniosek? Bynajmniej nie taki, że stoją w jednym rzędzie

      • Gość: MG Re: John Irving IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.03, 10:04
        oj czytalam Irvinga duzo i nadal szukam, czego nie czytalam.
        ostatnio "syn cyrku" strasznie zakrecona, inna niz te ksiezki wczesniej, ale
        trzymala mnie, choc dopiero po 250tej stronie zrobila sie najbardziej
        wciagajac.
        moja ulubiona to "jednoroczna wdowa" - wszystkim polecam i jeszcze bardziej
        ulubiona "hotel newhempshire". pozdrawiam
      • Gość: steven Re: John Irving IP: *.ghnet.pl / 192.168.13.* 08.05.03, 01:00
        Musze przyznać, że bardzo dobrze zostało to ujęte. Nic dodać, nic ująć.
    • hania_76 Re: John Irving 06.05.03, 10:33
      "Świat według Garpa" i "Zaklinacza koni" - dobre rzemiosło, nieangażująca
      intelektualnie i emocjonalnie literatura. Jeśli sięgnę po kolejną książkę, będę
      przed jej przeczytaniem wiedziała, że nie oszaleję z zachwytu, ale też nie
      stracę czasu. Niemniej jednak - nie moje klimaty :-)
      • Gość: juna Re: John Irving IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.03, 00:48
        hania_76 napisała:

        > "Świat według Garpa" i "Zaklinacza koni" - dobre rzemiosło, nieangażująca
        > intelektualnie i emocjonalnie literatura. Jeśli sięgnę po kolejną książkę,
        będę
        >
        > przed jej przeczytaniem wiedziała, że nie oszaleję z zachwytu, ale też nie
        > stracę czasu. Niemniej jednak - nie moje klimaty :-)

        "Zaklinacz koni" to raczej Nicolas Evans? O ile pamietam... Z pewnoscia nie
        Irving?
    • Gość: ryża małpa Re: John Irving IP: *.lublin.mm.pl 06.05.03, 10:56
      John nam sie strasznie powtarza. PO kilku przeczytanych książkach juz wiadomo
      co będzie a maniera meczy.
      Dla mnie liczy sie tylko " Hotel New Hampshire" - wracam do niego conajmniej
      raz w roku. Może dlatego , ze jest najmniej amerykański a najbardziej
      europejski?
      • Gość: szcz Re: John Irving IP: *.czes.gazeta.pl 06.05.03, 11:48
        Tak jest droga ryża małpo. Hotel New Hampshire to moja ukochana książka.
        Niestety, może poza Garpem, inne książki Irvinga uważam za znacznie słabsze,
        a Małżeństwo wagi półśredniej to ylko popłuczyny po wcześniejszych pomysłach.
    • agrafek Re: John Irving 06.05.03, 13:57
      Tradycyjnie się z Tobą nie zgodzę>:). A jak wyjdzie na to, że ganiam po
      forumach, żeby dopaść Cię i się nie zgodzić to trudno;). Ale nie
      czytałem "Świata...". Ileś tam razy się za Irvinga zabierałem i zawsze
      kończyłem w okolicach dwudziestej strony.
      pozdrawiam.
      • Gość: EWOK Re: John Irving IP: *.acn.waw.pl 06.05.03, 18:19
        To się nie możesz ze mną nie zgadzać, bo dwadzieścia stron to za mało, żeby
        sobie wyrobić zdanie.
        Tylko mi się nie pakuj do wątków na Urodzie - tam to nie są żadne śmichy
        chichy tylko poważne problemy i jeśli przez Ciebie będę miała zielone włosy to
        nigdy Ci nie daruję. :))
        • agrafek Re: John Irving 07.05.03, 15:37
          Ha! Uroda!!! Nie wpadłem na to, żeby Cie tam szukać! No to teraz...;).
          A czemu nie zielone włosy? Kiedyś miałem takie:)
    • zjawa74 Re: John Irving 09.05.03, 17:08
      "Metoda wodna" to jedna z moich ulubionych książek. Pamiętam, jak czytalam ją w
      autobusie i śmialam się na cały głos i ludzie dziwnie się na mnie patrzyli.
      Lubię też "Jednoroczną wdowę" . Przez "Hotel N" jakoś nei mogłam przebrnąć...

      pzdr
      m
    • Gość: Blue Valentine Re: John Irving IP: *.gorzow.mm.pl 11.05.03, 11:09
      Mimo że jestem zwolenniczką trochę innej literatury, do Irvinga mam sentyment.
      Zaczęło się od Garpa - długo nie mogłam się pogodzić z zakończeniem... :).
      Moim faworytem jest zdecydowanie Hotel NH - perypetie niezwykłej rodziny,
      Wiedeń i upiorny pies Smutek, który nawet po śmierci powraca... Lubię ten
      oryginalny styl, tę sympatię, jaką autor darzy swoich bohaterów. Dzięki za ten
      wątek - zaraz zabiorę się za Regulamin tłoczni win. Pozdrawiam!
      • mordyga Re: John Irving 11.05.03, 16:02
        Lubie ksiazki Irvinga mimo ze, posluguje sie czesto tymi samymi schematami.
        Powtorzenia typu: smierc synow, mlody kochanek, dewiacje seksualne wystepuja w
        niemal kazdej jego ksiazce jednak sa tak wkomponowane w fabule, ze nie
        draznia, lecz wrecz przeciwnie, zainteresowanie czytelnika nimi wzrasta. To
        sztuka napisac tak ksiazke aby kolejna powtorka byla interesujaca dla licznego
        grona fanow.
    • Gość: Asia Re: John Irving IP: *.luc.lodz.arges.pl 12.05.03, 13:30
      Zapomieliście o Regulaminie tłoczni win, mnie osobiście to książka Irvinga
      podobała sie najbardziej.
    • Gość: trawka Re: John Irving IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 12.05.03, 14:28
      A ja go kocham:)Zdecydowanie jest to mój ulubiony pisarz na dzień dzisiejszy
      oczywiście, bo kto to wie co mi jutro wpadnie w ręce. Uważam, że nie może być
      nudno czytając tego Pana. Wszystkim gorąco polecam.
      Co przeczytałam? oprócz Garpa oczywiście " Hotel Newhampshire" , " Jendoroczną
      wdowę", " Małżeństwo wagi Półsredniej", "Uwolnić niedźwiedzie", zamówiłam już
      kolejne i wiem, że nie spocznę...
      Podoba mi się jak kreuje rzeczywistość...jest tak zakręcona, że aż trudno się
      oderwać. Nigdy nie pmogę odgadnąć co jeszcze wymyśli i to sprawia że jem
      czytajac, robie zakupy czytając itd Zastanawia mnie umiłowanie do śmierci i
      zwierząt. Poza tym Irving łamie pewne zasady, to jak spacer po krawędzi...i ja
      sobie tak z nim spaceruje.
      Pozdrawiam
      trawka
    • Gość: EWOK Re: John Irving IP: 213.241.18.* 12.05.03, 16:08
      Zdecydowanie najlepszy jest, wg. mnie "Regulamin tłoczni win". Ta scena, kiedy
      Candy przyjechała usunąć ciążę, w gabinecie był płód poaborcyjny, więc Homer ją
      stamtąd wycofał wprowadzając do innego pokoju, gdzie z kolei leżały dorosłe
      zwłoki. Nie pamiętam tego dokładnie, ale jakoś tak to było. Absurdalnośc
      sytuacji, która tak naprawdę wcale nie jest zabawna, ale...
      W każdej jego książce jest taka scena - w Metodzie wodnej myślałam, że się
      rozpęknę przy opisie wjazdu na stok narciarski w wykonaniu Trumpera, kiedy
      dzieci wisiały trzymając się podniesionej przez niego liny, odpadając po kolei
      i ta pozbawiona emocji uwaga, że zdziwił się, że udało mu się utrzymać
      równowagę po przejechaniu pierwszego dziecka.
      Nie czytałam jeszcze Jednorocznej Wdowy i niedźwiedzi. Warto? Bo takie np.
      Małżeństwo wagi półśredniej to dla mnie mizerota.
    • Gość: czapski Re: John Irving IP: utp.:* / 10.10.9.* 12.05.03, 17:34
      ja padlem po 100 stronach "Uwolnic niedzwiedzie". Naprawde tragiczne. CZy to
      dobrze oddaje jego styl, czy tylko jendorazowa wpadka dobrego autora?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka