Gość: Tete Re: Allende, Llosa, Marquez IP: *.echostar.pl 04.06.03, 00:24 To straszne, przepraszam za te okropne błądy. Kocham literaturę poludniowo amerykanską. Może ktos ma podobne zainteresowania i poleci mi cos jeszcze. Moim ostatnim odkryciem jest Vargas Llosa, przeczytalam "Rozmowę w Katedrze" i do dzisiaj zyję ta ksiązką, obecnie czytam "Wojne konca swiata" i tez jest swietna. Jakie sa Wasze wrazenia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mik Re: Allende, Llosa, Marquez IP: *.nwrk.east.verizon.net 04.06.03, 00:48 Llosa ma sporo tekstow bardzo srednich ale wlasnie te dwie ktore czytasz sa swietne do tego jeszcze "Zielony dom" i "Pantaleon i wizytantki" ostatnie dziwne powiesci o wspolczesnym Amorze rozczarowaly mnie Marquez - Sto lat samotnosci - arcydzielo, wiadomo sympatyczne - Milosc w czasach zarazy reszta - mam mieszane uczucia Allende - ot, przyjemna pisaninka ale najlepiej wyrob sobie wlasna opinie ogolnie - literatura iberoamerykanska to dobry adres Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tete Re: Allende, Llosa, Marquez IP: *.echostar.pl 04.06.03, 01:10 Allende zgadzam się, przyjemna pisanina, ale Dom Duchow na zawsze pozostanie dla mnie niesamowita i troche zaczarowana ksiązką. Z niecierpliwoscia czekam na jej nowe ksiazki, bo wlasciwie wszystko juz przeczytalam. Llosa to dopiero poczatek wiec dzieki za wskazowki. Narazie nie moge oderwac sie od Wojny konca swiata. Marquez ostatnio czytam tez Jesien Patriarchy i jakos mi nie idzie - jest to pierwsza ksiazka Marqeza ktorą czytam tak opornie, ale jeszcze kilka na szczescie pozostalo. Generalnie mam nadzieje, ze watek o literaturze iberoamerykanskiej troche sie rozrusza, bo bardzo malo tego tu na forum a to nie jest dobrze, bo przeciaz te ksiazki sa pasjonujace Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tete Re: Allende, Llosa, Marquez IP: *.echostar.pl 04.06.03, 21:33 Z tą literatura czasami jest tak, ze do jednej ksiązki podchodzić trzeba kilka razy. Na poczatku cięzko czytalo mi się "Rozmowe w katedrze", w miedzy czasie przeczytalam dwie inne. Od polowy natomiast było to czyste olsnienie, pózniej przz tydzien myślalam jeszcze o tej ksiazce. o zakonczeniu i w ogóle o zaskakującym splocie wydarzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
xkropka Re: Allende, Llosa, Marquez 05.06.03, 10:47 Allende przeczytalam prawie wszystko. Zdecydowanie najlepsze to "Dom duchow" i "Paula", nastepne ksiazki ("Ewa Luna", "Milosc i cienie", "Opowiesci Ewy Luny", "Niezglebiony zamysl") po czesci bazuja na tych samych watkach i po kolejnej ksiazce staje sie to az nazbyt widoczne. Dla odprezenia polecam "Afrodyte" - cos w rodzaju ksiazki kucharskiej z afrodyzjakami (sic!). Moj kumpel do ttej pory odgraza sie, ze zrobi kiedys orgie wg przepisu z tej ksiazki :))) Prezyznaje sie do luk w Marquezie i Llosie, bede nadrabiac. A z tamtych terenoiw warto tez siegnac po Laure Esqiuvel - "Przepiorki w platkach rozy" (nie wiem, czy napisala cos jeszcze) i koniecznie po "Opowiesci o kronopiach i famach" Cortazara. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kirake Re: Allende, Llosa, Marquez IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 01.07.03, 17:28 "Rozmowa w Katedrze" jest świetna, podobnie jak "Pantaleon i wizytantki". "Pochwała macochy" też nie jest najgorsza. Polecam także książki Carpentiera. Warto przebrnąć przez "Jesień patriarchy" - to naprawdę jedna z najlepszych książek Marqueza, uwielbiam też jego "Nie ma kto pisać do pułkownika", "O miłości i innych demonach" oraz opowiadania ("Bardzo stary pan z olbrzymimi skrzydłami" i "Ślad Twojej krwi na śniegu" to moje ulubione). Odpowiedz Link Zgłoś
ada08 Llosa 04.06.03, 07:54 za dużo pisze :-) Zdecydowanie warto czytać jego wczesne powieści. ''Rozmowa w 'Katedrze''' to chyba najlepsze, co napisał. Sporo jego dorobku można sobie odpuścić. Z pół roku temu zaczęłam czytać ''Święto kozła'', przerwałam na którejś stronie i nie wracam. Nie wyobrażam sobie takiej mojej nonszalancji w stosunku do ''Rozmowy...'' czy ''Pantaleona...'' :-) a. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: Llosa IP: *.wise.edt.ericsson.se 04.06.03, 12:58 ada08 napisała: > Z pół roku temu zaczęłam czytać ''Święto kozła'', > przerwałam na którejś stronie i nie wracam. blad! to doskonala ksiazka, dorownujaca "rozmowie..." (chociaz nie lepsza od niej). sprobuj raz jeszcze ;) gwoli wyjasnienia: moja pierwsza ksiazka mvl byl "pantaleon...", do ktorego podchodzilem chyba trzy razy. dopiero za trzecim przeczytalem cala i przekonalem sie, ze jest genialna! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czapskii Re: Allende, Liosa, Marques-z IP: utp.:* / 10.10.9.* 04.06.03, 08:17 ja swego czasu czytalem sporo iberoamerykanskiej, choc tak naprawde trudno nawet tą trojkę pisarzy sprowadzic do jednego mianownika. Allende- pisarka popularna, ale ma pewna wartosc, w przeciwniestwie do ameykanskich pisarzy popularnych da sie ją czytać, choc arcydzieła to nie są Marquez- " 12 opowiadań tułaczych" po prostu rewelacja, kwintesencja stylu iberoamerykanskiego, cudo, niestety reszta również z okrzyczanym "Sto lat samotnosci" duzo slabsza, taki natlok roznych konstelacji romansowo- rodzinnych w otoczeniu wiejskim, ja nie czuje oej "magii" Vargas Llosa- najciekawszy pisarz, specyficzny styl naracji, zaciecie spoleczno - polityczne, polaczone z ciekawym poczuciem humoru, choc to fakt poziom ksiazek nierowny (ale czy poza McEwanem jest pisarz, który utrzymuje stale wysoki poziom?) "Rozmowy w katedrze" swietna, paktycznie z tego co czytalem moge odradzic "Kto zabil Palomina Molero?" (czy jakos tak)- nic specjalnego, lepiej poczytac cos innego, choc ksiazka tragiczna nie jest Odpowiedz Link Zgłoś
aallicja Re: Allende, Liosa, Marques-z 04.06.03, 09:16 Ach, a "Miasto i psy" Llosy? Jeśli chodzi o Marqueza, to staram się nie myśleć o jego romansie z Fidelem C., a najbardziej podoba mi się "Kronika zapowiedzianej śmierci" Serdecznie pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: Allende, Liosa, Marques-z IP: *.uk.ihost.com 04.06.03, 09:28 Namietnie czytam wszystkich troje. Nie zgadzam sie, ze Allende tworzy lzejsza, latwiej przyswajalna odmiane latynoamerykanskiego realizmu magicznego. Takie ksiazki jak Paula czy Niezglebiony zamysl czyta sie wspaniale, chociaz nie dorownuje moze Stu latom... Z Vargasa Llosy polecam jeszcze Pochwale Macochy, ktora mnie zachwycila, znacznie bardziej niz ostatnio przeczytany Zielony Dom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Druss Re: Allende, Liosa, Marques-z IP: 81.210.23.* 04.06.03, 09:47 Allende - przyjemnie się czytało również "Ewę Lunę" (miałem jakieś takie dziwne skojareznia z Johnem Irvingiem...) Llosa - "Rozmowa w Katedrze" - rzeczywiście chyba opus magnum ;-), ale warto również zmierzyć się z "Ciotką Julią i skrybą" (u mnie numer 2) Marquez - nie będę się po Was powtarzał :-)) Ukłony, Druss Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lakotawild Re: Allende, Liosa, Marques-z IP: *.echostar.pl 04.06.03, 10:00 Ja wlasnie skonczylem "Podroz do zrodel czasu" Alejo Carpentiera, i z czystym, pelnym entuzjazmu secem polecam ja kazdemu. To moja pierwsza ksiazka tego autora, i jesli ktos moze polecic cos z jego dorobku, to bede bardzo wdzieczny. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sonia Re: Allende, Liosa, Marques-z IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 04.06.03, 10:08 Marquez - uwielbiam "Sto lat samotnosci", poza tym polecam "Milosc w czasach zarazy" Allende - bardzo przyjemnie sie czyta, lubie "Ewe Lune" i jej opowiesci Llosa - "Pochwala macochy" i druga czesc " Zeszyty don Rigoberta" w swietnym tlumaczeniu Filipa Lobodzinskiego. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bum Re: Allende, Liosa, Marques-z IP: *.villa.org.pl 05.06.03, 12:34 Carpentiera koniecznie przeczytaj jeszcze "Królestwo z tego świata" i "Eksplozję w katedrze". To bardzo dobre powieści, jeśli przypasował ci klimat "Podróży", te też polubisz. "Królestwo" dzieje się na Haiti i dotyczy (z grubsza) rewolt murzyńskich niewolników, "Eksplozja" pokazuje czasy Rewolucji Francuskiej i Napoleona na Karaibach: intygująca opowieść w cudnych pejzażach przepięknie opisanych. Odpowiedz Link Zgłoś