Dodaj do ulubionych

Mein Kampf

26.04.08, 15:10
Wiec wkleje Panstwu artykul z Rzepy, nie daje linka, bo oni chyba archiwizuja
dostep dosc szybko. I bardzo ciekawam, co Panstwo o tym sadzicie:

Centralna Rada Żydów w Niemczech opowiedziała się za opublikowaniem książki
Adolfa Hitlera "Mein Kampf", opatrzonej krytycznym, naukowym komentarzem.

Zdaniem sekretarza generalnego rady Stephana Kramera publikacja powinna także
ukazać się w Internecie.

Centralna Rada Żydów jest gotowa na współpracę w opracowaniu komentarza i
zaangażowanie na rzecz przekonania do publikacji rządu Bawarii (właściciela
praw autorskich do "Mein Kampf") - informuje w internetowym wydaniu
"Sueddeutsche Zeitung", powołując się na radiowy wywiad Kramera.

O solidnie naukowo opracowaną publikację "Mein Kampf" zabiegają także
niemieccy naukowcy z Monachium i Norymbergi. Krytyczne komentarze, prostujące
nieprawdziwe informacje i teorie Hitlera miałyby służyć edukacji i zapobiec
wykorzystaniu książki do celów propagandowych.

Jakiejkolwiek publikacji "Mein Kampf" kategorycznie sprzeciwia się rząd
Bawarii. Swoje stanowisko tłumaczy poczuciem odpowiedzialności i szacunku dla
pamięci ofiar holokaustu.

- Odstąpienie od dotychczasowej praktyki wywołałoby wielkie poruszenie w kraju
i za granicą, jak również spotkałoby się prawdopodobnie z głębokim
niezrozumieniem - oświadczyło bawarskie Ministerstwo Finansów.

W 2015 roku, 70 lat po śmierci Hitlera, prawa Bawarii do "Mein Kampf" wygasną.
Obserwuj wątek
    • braineater Re: Mein Kampf 26.04.08, 20:11
      Jak rozumiem opory Bawarczyków, to to wszystko i tak w sumie jest robienie sztucznego szumu, bo znalezienie MK w wersji elektronicznej, czy to oryginału czy tłumaczeń nie sprawia najmniejszych trudności nikomu z dostępem do netu. I to zarówno w wersjach sążniście obkomentowanych przez różne autorytety (lub oszołomów), jak i saute.

      Rozumiem, że zapis "wydano za zgodą rządu Bawarii" może się wielu ludziom nieprzyjemnie kojarzyć, ale z drugiej strony, to jest dokument historyczny i jako taki powinien być ogólnodostepny. Zakazywanie jakichkolwiek książek nigdy jeszcze nie przyniosło niczego dobrego.

      P:)

      --
      Frustrated attempt to be brilliant about nothing
      • zielka Re: Mein Kampf 26.04.08, 23:08
        No ja na przyklad nie za bardzo rozumiem czemu Niemcy maja decydowac o tym, co sie dzieje z ta ksiazka. Jesli juz jakies panstwo powinno miec nad tym kontrole, no to chyba Izrael, nie?

        I dokladnie jest tak jak Brainie mowisz, ze wobec ogolnodostepnosci tekstu, fajnie by bylo miec wydanie krytyczne, w sensie z przypisami gdzie Hitler pisze fikcje, i jakie sa fakty.

        Inna sprawa jest to, ze jak mozna sie nazywac "Zentralrat der Juden in Deutschland" ? Ale to oczywiscie inna historia.
      • dorota_elzbieta Re: Mein Kampf 04.05.08, 11:59
        braineater napisał:

        > Jak rozumiem opory Bawarczyków, to to wszystko i tak w sumie jest robienie sztu
        > cznego szumu, bo znalezienie MK w wersji elektronicznej, czy to oryginału czy t
        > łumaczeń nie sprawia najmniejszych trudności nikomu z dostępem do netu. I to za
        > równo w wersjach sążniście obkomentowanych przez różne autorytety (lub oszołomó
        > w), jak i saute.
        >
        > Rozumiem, że zapis "wydano za zgodą rządu Bawarii" może się wielu ludziom niepr
        > zyjemnie kojarzyć, ale z drugiej strony, to jest dokument historyczny i jako ta
        > ki powinien być ogólnodostepny. Zakazywanie jakichkolwiek książek nigdy jeszcze
        > nie przyniosło niczego dobrego.
        >
        > P:)
        >
        > --
        > Frustrated attempt tobe brilliant about nothing
        Ale z drugiej strony uczynić coś przedmiotem dyskusji to tak jak spuścić lisa do
        kurnika...Nie sądzisz?
    • laperla Re: Mein Kampf 27.04.08, 14:16
      zielu,

      dziekuje za post. przeoczylam te wiadomosc ostatnio zajeta realnym
      zyciem.
      tez uwazam, ze owo historyczno-krytyczne wydanie jest konieczne.
      wywolaloby ono debate, ktora w obliczu narastajacego w niemczech
      neonazizmu zdaje sie byc coraz bardziej nieodzowna. tylko w ten
      sposob mozna przeciez uzyskac pewien dystans, nowe spojrzenia,
      pobudzic do przemyslen i zmian, etc.

      poza tym wszystkie inne pisma hitlera, goebbellsa etc. doczekaly sie
      takowego wydania, wiec i najwyzsza pora na mein kampf. nadszedl
      czas, by skonczyc z falszywym tabu parafrazujac slowa historyka
      hansa-ulricha wehlera.
      • laperla korRe:kta 27.04.08, 14:18
        goebbelsa*
        • stella25b korRe:kta i to wielka 28.04.08, 13:25
          Mam wrazenie, ze doszlo tu do wielkiego nieporozumienia. Przede
          wszystkim nalezy powiedziec, ze "Mein Kampf" nie jest ksiazka
          znajdujaca sie na niemieckim indeksie. Rzad Bawarii ma jedynie do
          2015 roku prawa do NIE WZNAWIANIA 'Mein Kampf'.
          Co oczywiscie nie oznacza, ze z ksiazki nie mozna korzystac. Mozna
          czytac, interpretowac ale tylko wydania antykwaryczne. Istnieje cale
          mnostwo naukowych opracowan Mein Kampf i te sa ogolno dostepne.
          • zielka korRe:kta i to wielka 28.04.08, 16:06
            Stello, no ale chyba nikt nie mowi o indeksie? Mnie na przyklad interesuje
            dlaczego rzad Bawarii posiada nadal prawa do tego tekstu, i, w konsekwencji,
            dlaczego oni maja o jego losie decydowac? Tzn. mi sie wydaje, ze winni sie zrzec
            tych praw autorskich na rzecz rzadu Izraela, na pewno takie dzialania sa mozliwe.

            Nie za bardzo rozumiem pojecie prawa do "nie wznawiania", mam po prostu
            wrazenie, ze chodzi o zwykle prawa autorskie, gdzie wlasciciel w.w. ma 100%
            moznosc robienia z ksiazka czego chce, na przyklad zakazywania jej publikacji.
            Mnie po prostu dziwi kwestia taka, ze uzywa sie prawa, ktore akurat w tym
            kontekscie ma trzeciorzedne znaczenie (o ochronie praw autorskich) do uciszania
            ewentualnych nieco bardziej realnych problemow. Stawiajac rzeczy prosto: z
            punktu widzenia historycznego i symbolicznego, szokuje mnie to, ze wladze
            niemieckie odmawiaja reprezentatnom wspolnoty zydowskiej dysponowania Main Kampfem.

            To czy rzecz powinna byc opublikowana w Niemczech czy nie, nie wiem,
            spontanicznie powiedzialabym "tak" dla wydan krytycznych; wydaje mi sie, ze
            istnieja jednak osoby bardziej kompetentne ode mnie zeby o tym decydowac. Czego
            natomiast nie rozumiem, to wlasnie to o czym mowilam wyzej.

            Acha, no i dlaczego inne pisma Hitlera sa wydawane, skoro jak rozumiem, Bawaria
            dostala autormatycznie prawa autorskie Hitlera ze wzgledu na to, ze mieszkal w
            Monachium?
            • stella25b korRe:kta i to wielka 29.04.08, 10:25
              Sprawa ma sie nastepujaco: Alianci przekazali caly majatek Hitlera
              (ostatnie zameldowanie Hitlera bylo przy Prinzregentenplatz 16 w
              Monachium) oraz "majatek" glownego wydawnictwa NSDAP w Monachium
              wlasnie Bawarii.
              Bawaria posiada prawa autorskie do Mein Kampf, ktore wygasaja 70 lat
              po smierci autora, oraz prawa do rozporzadzania jego majatkiem, a
              takze prawa do rozporzadzania majatkiem bylego wydawnictwa NSDAP.
              Tak wiec do roku 2015 Bawaria jest jedynym prawnym "wlascicielem"
              Mein Kampf.
              Najprawdopodbniej w roku 2015 dojdzie do politycznej dyskusji na
              ktorej droga prawna trzeba bedzie rozstrzygnac co dalej poczac z MK.
              • zielka korRe:kta i to wielka 29.04.08, 13:08
                Co mnie zastanawia to to, dlaczego uwazasz, ze to co pisze wyzej jest w jakims
                stopniu sprzeczne z tym co mowisz?
                • laperla dopisek 29.04.08, 13:46
                  well, do roku 1939 (wg kindlers neues literaturlexikon) naklad mein
                  kampf przekroczyl 5 i pol miliona egzemplarzy. 4 lata pozniej w
                  calych niemczech istnialo juz 10 milionow. wysoki naklad
                  tego "dziela" mial tez wiele wspolnego z faktem, ze obdarzano nim
                  czlonkow wstepujacych do organizacji nazistowskich, mlodych ludzi
                  zawierajacych malzenstwa, a takze absolwentow szkol. taki rodzaj
                  gratisu. brr. :)
                  trudno jednak z cala pewnoscia stwierdzic, na ile to propagandowe
                  dzielo naprawde przekonywalo czytelnikow swa chora trescia i zlym
                  stylem i czy w ogole bylo czytywane. mimo to zostalo ono przelozone
                  na 16 jezykow i bylo kilkarotnie wydawane za granica.
                  w niemczech od roku 1945 drukowanie mein kampf jest zabronione. stad
                  tez miedzy innymi obawa przed rokiem 2015 i wydawnictwami, ktore juz
                  zacieraja rece, by z owej sensacji uczynic sobie kopalnie zlota.

                  nawiazujac do praw autorskich, otoz: bawaria otrzymala prawa
                  autorskie miedzy innymi dlatego, ze to wlasnie tam znajdowalo sie
                  wydawnictwo partyjne nsdap, nalezace do franza ehera. po zakonczeniu
                  wojny wydawnictwo oddalo (raczej zmuszone zostalo do oddania) swoj
                  majatek bawarii, a w 1952 uleglo calkowitemu rozwiazaniu.

                  to tyle.
                  • zielka Re: dopisek 29.04.08, 15:49
                    No Perlo, ja rozumiem, jakim naturalnym sposobem Bawaria otrzymala te prawa. I
                    wiem, ze wlasciciel praw autorskich moze z nimi robic co chce, na przyklad zrzec
                    sie ich.

                    I moment ktorego nie rozumiem: Z jednej strony mamy Mein Kampf, ksiazke napisana
                    po niemiecku, kultowa ksiazka Niemiec w latach 1933-1944 mniej wiecej, ktorej
                    sila symboliczna wynika dzis z tego, ze uwaza sie, ze jest ona
                    wspolodpowiedzialna jakostam za smierc kilku milionow Zydow. Z drugiej strony
                    mamy niemieckich Zydow, ludzi, ktorzy stracili wiekszosc rodziny posrednio przez
                    w. w. ksiazke. I to Niemcy moga dzis decydowac, co z ta ksiazka sie dzieje. To
                    sie nie miesci w mojej wyobrazni, po prostu.

                    Jak mowie, Bawaria powinna _zrzec sie_ praw do tej ksiazki na rzecz Zydow. I
                    kazdy argument przeciwko mojej pozycji jest mile widziany, ale blagam, juz mi
                    prosze nie tlumaczyc historii Hitlera, Monachium, etc, przed napisaniem
                    pierwszego postu ja to wszystko sprawdzilam przeciez :-)
                    • laperla Re: dopisek 29.04.08, 16:16
                      zielu,

                      dla mnie osobiscie nie bylo jasne jakim sposobem bawaria otrzymala
                      te prawa i pomyslalam, ze dla czytelnikow tego watku tez nie. stad
                      moje dopiski. a ze w efekcie koncowym staly sie one obszerniejsze,
                      to chyba w tym nic zlego? :) napisalam dla siebie i dla ogolu, majac
                      na uwadze fakt, ze nie wszyscy znaja fakty, na temat ktorych toczy
                      sie owa dyskusja. wiec nie bierz tego do siebie :)

                      i oczywiscie rozumiem twe zadania odnosnie zrzeczenia sie praw. z
                      drugiej strony patrzac, to przeciez nie tylko zydzi byli narodem
                      przesladowanym i w ten sposob argumentujac mozna by rzec, ze wiecej
                      krajow/nacji moglo by sobie roscic prawa do tej ksiazki.
                      • zielka Re: dopisek 29.04.08, 16:28
                        Pardon, Perlo, no po prostu Stella mowiac w skrocie czesc z rzeczy, ktore
                        powiedzialas, dala wrazenie, ze mowi cos sprzecznego z tym, co mowie ja, wiec
                        precyzuje swoja pozycje.

                        A jesli chodzi o wielosc poszkodowanych po 2 Wojnie, no tak, ale jednak Zydzi sa
                        tej ksiazki dosc uprzywilejowanymi bohaterami. I tak, jak "my", czyli Slowianie,
                        jestesmy traktowani tam jak jakies smiecie, to Zydzi otrzymuja dosc imponujaca
                        posture wroga i rozpracowany jest tam tez ich rzekomy plan zawojowania dusz
                        swiata (tak, czytalam te ksiazke).
                        • laperla Re: dopisek 29.04.08, 16:53
                          hm, nadajac korrekturze "wielkosc", stella sprawila takie wrazenie,
                          fakt.

                          moj dopisek mial raczej zamiar wyjasnic dokladnie dlaczego bawaria
                          miala te prawa, bo to nie wynikalo bezposrednio z uprzedniejszych
                          wpisow. a ze uprzedzilam to mala wycieczka edycyjna to juz inna
                          sprawa, ale zostawmy. szkoda liter ;)

                          czytalas mk? podziwiam, ja nie przebrnelam. choc przyznam, ze
                          brakowalo mi motywacji. dlatego tez nie wiem na ile ten lub jakis
                          inny narod/rasa stanowily bardziej czy mniej cel nienawistnych tyrad
                          tego czlowieka.
                          ale czy mozna argumentowac w ten sposob, ze skoro wlasnie ten narod
                          byl bardziej celem anizeli ten drugi, trzeci, czwarty, to ma on
                          wieksze prawa do tej ksiazki? brzmi troche tak jak gdyby cierpienie
                          lub pogarda wobec innych narodow byly mniej znaczace i ilosc byla
                          wyznacznikiem samym w sobie. ale moze popelnilam gdzies blad
                          myslowy, nie wiem.
                        • stella25b Re: dopisek 29.04.08, 21:08
                          to teraz w obronie Stelli.
                          Stella podala tylko fakty, ktore u Ciebie widnialy jako znaki
                          zapytania. Wiec krotko mowiac potwierdzila te fakty.
                          Rzad landu Bawarii takze wypowiedzial sie dlaczego nie chce podjac
                          wznowienia druku MK. Glownym powodem jest zachowanie respektu wobec
                          ofiar holokaustu. My mozemy sobie gdybac, jak slusznie twierdzi
                          Laperla, ze pewnie chodzi o finanse.
                          Laperla takze odpowiedzial juz(idac za Twoim tokiem myslenia) ze i
                          narody slowianskie byly wymienione w MK, wiec nie tylko Zydzi
                          powinni miec prawo do wznowienia MK. I jedno z wydawnict
                          warszawskich podjelo juz kroki w celu uzyskania praw do druku MK-jak
                          na razie wstrzymano je do roku 2015.
                    • nieboski_tropiciel_luizy Re: dopisek 04.05.08, 03:48
                      bo prawo to prawo a nie - przywilej, nie ma znaczenia jakimi
                      pobudkami kieruje sie własciciel tych praw i nikomu nic do tego.
    • takajataka1 Re: Mein Kampf 01.05.08, 16:56
      uważam,z e każdy powinien wyrobic sobie samodzielnie zdanie na temat tej
      książki. obszerny komentarz to tez propaganda, tak samo, jak mein kampf. taki
      komentarz oducza ludzi samodzielnego myślenia. wszystko podane na tacy
      • zielka Re: Mein Kampf 02.05.08, 11:28
        No zgodnie z Twoja teza wiec, kazda ksiazka niezrodlowa to komentarz podany na
        tacy :-) Smierc eseistom, historykom, antropologom i innym socjologom!

        Oczywiscie, ze nie jestes, ani ja nie jestem, w stanie wylapac wysztkich
        historycznych przeklaman w tej ksiazce; nie znasz tez calego kontekstu
        ideologicznego wlasciwego dla kultury niemieckojezycznej tamtych czasow.
        Rozumiem, ze tez nie czytalas ksiazki, i nie wiesz, jakiego rodzaju komentarz
        jest potrzebny, prawda?
        • takajataka1 Re: Mein Kampf 02.05.08, 20:16
          czytałam ksiażkę. jestem niemcoznawcą i do tego osobą myślącą samodzielnie.
          wiwat przemądrzałość osób takich, jak ty. pozdrawiam
        • takajataka1 Re: Mein Kampf 02.05.08, 20:19
          p.s.zapomniałam dodać, ze jestem również "szczęśliwą" właścicielką legalnie
          zakupionego w księgarni wiele lat temu wydania mein kampf :)

          wszelki komentarz jest wyrażeniem opinii i odzwierciedleniem światopogladu osoby
          komentujacej. patrz np twój komentarz do mojego posta. i jako osoba myśląca wolę
          teksty źródłowe.
          • zielka Re: Mein Kampf 03.05.08, 23:12
            Nie, no rozumiem, ze uwazasz mnie za osobe nie myslaca, wnioskujac to z tezy
            "nie nalezy czytac tekstow zrodlowych". Tezy tej jednak zdaje sie nie
            sformulowalam.

            Moja natomiast niewatpliwa nieuprzejmosc (dlaczego przemadrzalosc?!) spowodowalo
            Twoje strwierdzenie, ze "obszerny komentarz to tez propaganda". Niestety, opiera
            sie on na niezrozumieniu zagadnienia propagandy.

            Oczywiscie, procz znajomosci problematyki niemieckiej, znasz sie na historii
            antysemityzmu, na religii zydowskiej (do ktorej jest tam wiele referencji), na
            problematyce teorii spiskowych, etc. Nie, no rewelacja jest, ze sie na tym
            wszystkim znasz, i nie potrzebujesz komentarzy.

            I oczywiscie masz racje, ze podkreslasz w kazdym wpisie, w razie gdybysmy nie
            zauwazyli, fakt bycia osoba myslaca.
            • stella25b Re: Mein Kampf 05.05.08, 11:30
              "Oczywiscie, procz znajomosci problematyki niemieckiej..." wlasnie
              wpadajac w slowo. Zielko,czy wpadla Ci w rece broszura jakiegos
              Rosjanina (nie pamietam jego nazwiska i tytulu broszury tez nie
              pamietam), ktory na poczt. XX wiek opublikowal program walki z
              Zydami w Rosji, bo tam wlasnie rozpoczely sie ruchy antysemickie w
              XX wieku. Hitler w zasadzie skopiowal ten "rosyjski" program w MK.
              • zielka Re: Mein Kampf 05.05.08, 13:14
                Stello, jedyna broszura ktora przychodzi mi do glowy jest rosyjskie dzielko,
                napisane w "oryginale" po francusku, a znane nam jako "Protokoly medrcow
                Syjonu". Hitler (MK, cz. 1, roz. 11) wspomina ten tekscik z sympatia, i to
                prawda, ze uzywa wielu z jego argumentow. Niestety nie mozna powiedziec tak
                prosto, ze "skopiowal", bo MK jest ksiazka, ktora uznaje sama sie za
                historyczno-autobiograficzna, i dotyczy jednak w wielkiej czesci Niemiec,
                Austrii, etc, Zydow oczywiscie. O, Alan Janik moglby wiedziec wiecej na ten temat.

                Niemniej obawiam sie, ze tak jak Car i jego szpiegowie wiedzieli, ze Protokoly
                sa falszywka (sami ja bowiem napisali, czy tez sparafrazowali z
                antynapoleonskiego pamfletu z 1860 r.), to Hitler wierzyl w ich prawdziwosc. I
                tutaj chcialabym poznac zdanie znawcow: "Czy Hitler byl szczery piszac to co
                pisal?" Nie chodzi mi o jakis rachunek sumienia, ale o istnienie listow na
                przyklad w ktorych pisalby rzeczy typu: "MK to stek klamst, ale zostalem do nich
                zmuszony dla dobra narodu".
                • zielka Re: Mein Kampf 05.05.08, 13:24
                  Ach, tak sobie przypominam (prosze nie wymiotowac), jak to dostepne byly
                  (widzialam facsimile okladki) w Polsce kopie "Protokolow", czy tez ich
                  opracowania rozne, pod redakcja dobrodzieja St. Trzeciaka. Czesc polskiego
                  Kosciola katolickiego (Rycerz Niepokalanej, na przyklad), uznawal te ksiazeczke
                  za dokument historyczny. Tym samym ludziom, mysle, do pewnego momentu "Mein
                  Kampf" wydawac sie musiala pozycja zbawcza. Antyzydowskosc tez gloszonych MK
                  jest zblizona do tekstow pisanych przez niektorych polskich ksiezy.
                • stella25b Re: Mein Kampf 06.05.08, 13:15
                  Dokladnie o tego goscia i te broszure mi chodzilo.

                  Nie wiem czy zetknelas sie z takim nazwiskiem jak Maser. Werner
                  Maser (zmarl w zeszlym roku) byl niemieckim historykiem zajmujacym
                  sie glownie III Rzesza z Hitlerem przede wszystkim. W niem.
                  wikipedii znajdziesz mnostwo informacji na temat, co napisal i co
                  opracowal, m.in. "Hitlers Briefe und Notizen. Sein Weltbild in
                  handschriftlichen Dokumenten".
                  Moza akurat tam cos znajdziesz.
            • takajataka1 Re: Mein Kampf 05.05.08, 11:35
              przemądrzałość, bo od razu zasugerowałaś (-łeś), że nie czytałam i nie wiem.
              wolę teksty źródłowe, dlatego, ze można wyciągnać z nich samodzielne wnioski.
              mein kampf nie jest wielkim dziełem filozoficznym. komentarz jest dobry, jeśli
              faktycznie jest naukowy i bezstronny, a mam pewne obawy co do bezstronności
              komentarza, szczególnie zatwierdzonego, przez narodowość szykanowaną w owym
              "dziele".
          • laperla Re: Mein Kampf 04.05.08, 00:40
            takajataka1,

            ok, odejdzmy na chwile od tego nieszczesnego mein kampf.

            chcesz powiedziec, ze dajmy na to jakis starozytny klasyczny tekst
            pozbawiony przypisow odnoszacych sie do jego recepcji, percepcji,
            dystrybucji i tak dalej i tak dalej bylby dla ciebie zrozumialy i
            przystepny w takim samym stopniu w jakim ma to miejsce po opatrzeniu
            go tymi przypisami?

            odnosze bowiem wrazenie, ze mylisz pojecie aparatu krytycznego z
            osobistym, pozbawionym naukowosci komentarzem jakiegos redaktora.
            • takajataka1 Re: Mein Kampf 05.05.08, 11:36
              oczywiście, że nie byłyby dla mnie tak samo zrozumialy :)
              • laperla Re: Mein Kampf 05.05.08, 13:05
                takajataka1 napisała:

                > oczywiście, że nie byłyby dla mnie tak samo zrozumialy :)

                wiec dlaczego wolisz od tego odstapic i polec na "samodzielnym
                mysleniu"? uwazam ze wydanie historyczno-krytyczne a samodzielne
                myslenie sie nie wykluczaja. wrecz przeciwnie.

                i mysle, ze nalezy do tego dazyc, by mk rowniez zostal opatrzony
                takowym komentarzem, bo zamykanie tego dzielka w jakichs tajemnych
                szafkach bibliotecznych oraz wszelkie inne zakazy powoduja tylko
                wynoszenie go na jakas dziwnie uprzywilejowana pozycje.

                swoja droga zastanawialismy sie ostatnio ze znajomym dlaczego nie
                zakazano rowniez dziel zebranych stalina i lenina oraz czerwonej
                ksiazeczki mao.

                perl
                • takajataka1 Re: Mein Kampf 05.05.08, 14:39
                  trudno porównywać starożytnych filozofów, z niespecjalnie wykształconym i
                  ewidentnie szalonym człowiekiem. nie jestem zwolenniczką chowania mk do szafek,
                  ale też nie uważam za słuszne naukowe rozwodzenie sie nad tej wątpliwej jakości
                  "dziełkiem"
                  • laperla Re: Mein Kampf 05.05.08, 15:00
                    takajakataka,

                    w tym przypadku chodzilo mi bardziej o zagadnienie
                    komentarzu/aparatu krytycznego, (dlatego odeszlam od mk), ktore ty
                    potraktowalas jako osobiste przypiski edytorow, a ktore to
                    zagadnienie w ostatnich postach tak skrzetnie pomijasz. i zostawmy
                    juz lepiej, bo i tak mijamy sie w dyskusji, skoro twierdzisz, ze
                    uzylam porownania klasyki z mk. z mej strony eot.
                    • laperla Re: Mein Kampf 05.05.08, 15:01
                      laperla napisała:

                      > takajakataka,
                      >
                      mialo byc takajataka. przepraszam.
    • wlodekbar Re: Mein Kampf 12.05.08, 02:55
      No w końcu powinna ukazać się publikacja, naturalnie z komentarzami
      naukowców :).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka