Gość: janusz
IP: *.olsztyn.vectranet.pl
07.06.09, 11:10
Najbardziej pamiętam "Bakakaj". Finezyjne i zaskakujące.
Opowiadania "morskie" z tego tomu zaszczyciła swoją uwagą Maria
Janion. Znalazła tam taką głębię, której chyba sam Gombrowicz nie
widział.
A "Ferydurke" warto czytać po trzydziestce. Gdy się ma lat
dwadzieścia nie można odczuć tych problemów.