ytran
23.11.09, 09:03
Nie będę się zbytnio rozpisywał.............Jestem 40-to letnim,
normalnym facetem. Żoa, dziecko. Od kilku lat sex w naszym związku
wygląda nastepujaco: kiedy ja mam ochotę - 5 razy dostanę kosza, raz
trafię na akceptację. Inicjatywa ze strony żony - od wielkiego
dzwonu. Zaczynam się sobą brzydzić - filmiki w necie, fotki itp.
Renia Grabowska jest moją łóżkową partnerką. W ciągu ostatnich
kilunastu dni próbowałem 3 razy zainicjować sex. Po trzecim koszu
powiedziałem sobie i jej: CZWARTEGO PODEJŚCIA NIE BĘDZIE. Przez
wszystkie lata naszego związku byłem wierny jak pies. Ale nie
mam 'nastu" lat żeby swoje potrzeby zaspokajać w toalecie !!!! Moją
dewizą w związku było " masz dobrze podane w domu - nie szukasz
restauraci". Niestety - coraz częściej myslę o
restauracji.........Jestem normalnym człowiekiem, który od czasu do
czasu musi coś zjeść. A zupek z proszku mam dosyć...........
Nie piszcie o rozmowach - niestety moja Pani nie należy do osób z
którymi można spokojnie o ważnych rzeczach porozmawiać. A jeżeli
nawet coś ustalimy to żona wywiąże się z tego przez najbliższe 2-3
tygodnie.
Czasami mam ochotę ostentacyjnie włączyć pornola i sobie w dużym
pokoju zrobić dobrze. Na jej oczach.
Zachowuję się facet "bez jaj" - wiem o tym. Musiałem komuś o tym
powiedzieć.