Dodaj do ulubionych

on nie ma ochoty po porodzie..

15.01.10, 19:39
Witam. Mam 22 lata, od 5 lat jestem w związku. Niedawno urodziło nam się
dziecko. Mój problem polega na tym, że mój partner nie chce się ze mną
kochać.. problem pojawił sie gdy byłam w ciąży. Miałam ogromną ochotę na seks,
ale moj partner unikał zbliżeń jak ognia. Starałam się go jakoś zachęcić, ale
ciągle odmawiał. Wtedy, gdy pytałam dlaczego, odpowiedział, że z brzuchem nie
jestem dla niego pociągająca. W końcu odpuściłam i miałam nadzieję, że po
ciąży wszystko wróci do normy. Mija jednak 3-ci miesiąc i nic.. Próbowałam z
nim rozmawiać, ale ciągle ma jakieś wymówki..
Na pewno powodem nie jest to, że zmieniłam się po porodzie. Zawsze byłam
atrakcyjna i bardzo szybko wróciłam do swojej figury.
Jakiś czas temu przyłapałam go na tym, że nagrywa porno na komórkę i ogląda w
toalecie.. przykre. Wiedziałam o tym, że wcześniej oglądał, ale nie sprawiało
mi to problemu, bo nasze życie seksualne było bardzo udane. Teraz bardzo mi to
przeszkadza, staram się z nim rozmawiać, ale to nie ma sensu, bo on nie widzi
problemu..
Obserwuj wątek
    • kucurek Re: on nie ma ochoty po porodzie.. 15.01.10, 19:55
      nieźle... porno na komórce i to do tego w kiblu :)
      stałaś się dla niego za mało atrakcyjna stąd ta komórka
      • kucurek Re: on nie ma ochoty po porodzie.. 15.01.10, 19:57
        kucurek napisała:

        > nieźle... porno na komórce i to do tego w kiblu :)
        > stałaś się dla niego za mało atrakcyjna stąd ta komórka
        w sumie to dziwię się kobietom co to się uczepiły jednego faceta i
        myslą ze on jeden do końca zywota. A życie pęddz jak oszalałe i jest
        tylko jedno. Niedługo się skończy a Ty będziesz się zastanawiałą o
        co chodzi z tą komórką
        • mar.sew87 Re: on nie ma ochoty po porodzie.. 15.01.10, 20:36
          sugerujesz ze powinnam poszukać nowego mężczyzny? może o tym myślałam, ale
          uważam że to tylko ucieczka od problemu. z kolejnym facetem będzie to samo, a ja
          chcę zapewnić mojemu dziecku poczucie bezpieczeństwa w normalnej rodzinie, a nie
          co chwilę zmieniać mu tatusia.
          • mar.sew87 Re: on nie ma ochoty po porodzie.. 15.01.10, 20:40
            poza tym nie wiem jak filmy porno mogą być bardziej podniecające od prawdziwego
            seksu..
            • kag73 Re: on nie ma ochoty po porodzie.. 15.01.10, 20:43
              Ze Ty nie wiem, to jedno, zapytaj o to swojego chlopa.
            • krzysztof-lis Re: on nie ma ochoty po porodzie.. 15.01.10, 20:55
              > poza tym nie wiem jak filmy porno mogą być bardziej podniecające
              > od prawdziwego seksu..

              A to ja Ci powiem.

              Mogą być bardziej podniecające, bo:
              * panienki na ekranie są ładniejsze,
              * głośniej jęczą,
              * są bardziej aktywne,
              * na więcej pozwalają,
              * są inne niż żona!

              Dodam, że orgazmy własnoręczne są często łatwiejsze do osiągnięcia, niż podczas
              seksu
              • izabella9.0 Re: on nie ma ochoty po porodzie.. 15.01.10, 21:10
                o wow pierwszy raz się z Krzysztofem zgadzam.

          • kag73 Re: on nie ma ochoty po porodzie.. 15.01.10, 20:42
            Nie wiem na jakiej podstawie wnioskujesz, ze z kolejnym facetem
            bedzie to samo. Moj np. ani po porodzie ani teraz nie oglada pornoli
            na telefonie komorkowym w lazience. Nie mysl, ze to nrmale i ze
            wszyscy faceci tak maja, bo to nie jest prawda.
            Nie mowie, ze masz szukac nowego faceta. Musisz po prostu konkretnie
            zakomunikowac mezowi co Ci przeszkadza i co ma sie zmienic.
            • mar.sew87 Re: on nie ma ochoty po porodzie.. 15.01.10, 21:59
              kag73 napisała:

              > Nie wiem na jakiej podstawie wnioskujesz, ze z kolejnym facetem
              > bedzie to samo.
              Tak wynika z poprzedniej wypowiedzi kolegi, co nie znaczy że ja tak uważam.

              krzysztof-lis napisał:

              > > poza tym nie wiem jak filmy porno mogą być bardziej podniecające
              > > od prawdziwego seksu..
              >
              > A to ja Ci powiem.
              >
              > Mogą być bardziej podniecające, bo:
              > * panienki na ekranie są ładniejsze,
              > * głośniej jęczą,
              > * są bardziej aktywne,
              > * na więcej pozwalają,
              > * są inne niż żona!

              Nie zgadzam się, bo skąd możesz wiedzieć jak ja wyglądam, może jestem równie
              atrakcyjna? Poza tym nie wiesz jak zachowuję się w łóżku.. a uwierz mi, że do
              biernych nie nalezę. Przeważnie ja przejmuję inicjatywę w łóżku, jestem otwarta
              na nowości i nie boje się głośno przeżywać orgazmu. I nie jestem żoną (co też
              czasami czyni seks nudnym dla faceta).
              Twierdzisz że tylko w pornolach seks może być ciekawy?

              Dodam, że orgazmy własnoręczne są często łatwiejsze do osiągnięcia, niż podczas
              seksu
              • krzysztof-lis Re: on nie ma ochoty po porodzie.. 15.01.10, 22:19
                > Nie zgadzam się, bo skąd możesz wiedzieć jak ja wyglądam, może
                > jestem równie atrakcyjna?

                A jakie to ma znaczenie?

                To obala tylko pierwszy argument, ale zawsze ten ostatni, o tym, że panienki z
                ekranu zaspokajają męską potrzebę różnorodności, pozostaje wciąż istotny...

                > Poza tym nie wiesz jak zachowuję się w łóżku.. a uwierz mi, że do
                > biernych nie nalezę.

                Oczywiście, że nie wiem, i szczerze powiedziawszy wcale mnie to nie obchodzi...

                Napisałem Ci tylko, z dobrego serca, kilka przyczyn, dla których facet może
                wybierać seks z pornolem niż z partnerką. Z tego samego dobrego serca, z którego
                wskazałem Ci to forum.

                Sam fakt, że tak się bronisz, trochę mnie martwi
            • business3 Skąd ty to wiesz, ze nie ogląda? Faceci się maskuj 16.01.10, 01:02
              Skąd ty to wiesz, ze nie ogląda? Faceci (niektórzy) się maskują. Doskonale
              maskują. (Panie też).


              kag73 napisała:

              > Nie wiem na jakiej podstawie wnioskujesz, ze z kolejnym facetem
              > bedzie to samo. Moj np. ani po porodzie ani teraz nie oglada pornoli
              > na telefonie komorkowym w lazience. Nie mysl, ze to nrmale i ze
              > wszyscy faceci tak maja, bo to nie jest prawda.
              > Nie mowie, ze masz szukac nowego faceta. Musisz po prostu konkretnie
              > zakomunikowac mezowi co Ci przeszkadza i co ma sie zmienic.
              • kag73 Re: Skąd ty to wiesz, ze nie ogląda? Faceci się m 16.01.10, 01:05
                Bo nie ma telefonu komorkowego:))
                Poza tym jest typem, ktorego pornole nudza. Woli raczej komiksy
                erortyczne, czy jak to sie nazywa.
            • femmefatale88 Re: on nie ma ochoty po porodzie.. 20.01.10, 12:58
              To nie jest normalne zachowanie. Ja przytyłam po obu ciążach - nic dziwnego i jeszcze troche mi zostało do zrzucenia - ale mąż twierdzi że teraz lepiej wyglądam bo wie ze jak łapie za tyłek to jest to tyłek a nie plecy :D Kiedys za mlodu oglądał porno ale od kad jestesmy razem nigdy go nie przylapałam, nie ma pisemek nie przechowuje filmików, nie odwiedza stron porno.
    • porucznikowa Re: on nie ma ochoty po porodzie.. 15.01.10, 21:21
      Ty masz 22l, 5 lat w związku.Strasznie szybko dojrzałaś.A ile lat ma twój facet?
      • herbatka.jasminowa Re: on nie ma ochoty po porodzie.. 15.01.10, 22:01
        porucznikowa napisała:

        > Ty masz 22l, 5 lat w związku.Strasznie szybko dojrzałaś.A ile lat ma twój facet
        > ?\

        oj jakie ty zadajesz "niedyskretne" pytania ;-)
        nie wiesz, że dzisiejasz młodzież szybko dojrzewa? :-)))

        a poza tym- od jakiegoś czasu namnożyło się tutaj wątków, nicków, problemów, gdzie wątkotwórca szybko zanika...

        a co to będzie , jak się ferie zaczną???? aż strach będzie czytać...

        :-)))
        • glamourous Re: on nie ma ochoty po porodzie.. 15.01.10, 22:50
          Oj, juz tak nie weszcie wszedzie tych trolli ;-)) Problem jak problem, zdarza
          sie przeciez czesto - tak wlasciwie jest to czysta forumowa klasyka, ze mezowi
          sie odechciewa zony po porodzie.

          Zgadzam sie z Krzyskiem-Lisem, dla skrajnie niskoerotycznych facetow nowa baba
          nawet pikselowa bedzie bardziej podniecajaca od starej, realnej, ze sie tak
          brutalnie wyraze ;-)
          I ogolnie atrakcyjnosc nie ma tu zupelnie nic do rzeczy. W watku obok Kwiatek
          pisze, ze maz zdradzal ja z ewidentnie mniej atrakcyjnymi od niej kobietami.
          Znamienne. Bo nie o urode tutaj chodzi, tylko o nowe wrazenia, inne doznania,
          swiezyzne.

          I do Krzyska : to ze autorka watku sie broni, to chyba dobrze o niej swiadczy -
          znaczy to, ze ma wysoka samoocene i nie ma sobie wiele do zarzucenia zarowno
          jesli chodzi o fizis jak i o lozkowe performance. Kobiety zaniedbane, "posypane"
          po ciazy, czy pruderyjne w lozku wcale sie nie bronia - bo szybciutko do nich
          dociera skad to przeniesienie zainteresowania meza na lazienkowe porno. Po
          prostu w takich wypadkach sprawa jest dla nich jasna - w tym przypadku widocznie
          troszke mniej, bo najwyrazniej kobieta ma sobie obiektywnie niewiele do
          zarzucenia. Rozumiem az za dobrze ;-)
          • krzysztof-lis Re: on nie ma ochoty po porodzie.. 16.01.10, 08:34
            > Zgadzam sie z Krzyskiem-Lisem, dla skrajnie niskoerotycznych
            > facetow nowa baba nawet pikselowa bedzie bardziej podniecajaca od
            > starej, realnej, ze sie tak brutalnie wyraze ;-)

            Zdaje się, że jest to słuszne nie tylko dla takich facetów.

            > I do Krzyska : to ze autorka watku sie broni, to chyba dobrze
            > o niej swiadczy -

            Dobrze świadczyłoby, gdyby na moje wskazówki odpisała "to nie ten przypadek", i
            na tym skończyła. Fakt, że broni się napastliwie moim zdaniem świadczy o tym, że
            jednak nie jest tego wszystkiego pewna...

            Zresztą jest jeszcze mechanizm wypierania, że to "przecież nie może być moja wina".
    • demonsbaby wasze rewelacje 15.01.10, 22:43
      wpłyną jedynie negatywnie na samoocenę dziewczyny. Przede wszystkim krzysztof
      wytłumacz dziewczynie, że nie o urodę i umiejętności "lasek z ekranu" tu chodzi.
      Nie każdy facet czuje się komfortowo uprawiając seks z kobietą w ciąży, nie
      odgrywa tu roli estetyka wyglądu, ale psychika i świadomość dziecka w łonie
      matki. Po porodzie też bywa różnie, też mogą być zahamowania, np. tyt karmienia
      piersią, jak i równie dobrze przyczyna może być diametralnie inna i nie
      sprowadza się do niechęci wobec ciebie jako obiektu seksualnego, ale niechęci do
      bliskości, więzi z tobą tyt. sytuacji między wami, zmęczenia, stresów, etc.
      Facet jest czuły? Przytula Cię, etc?
      • business3 Po porodzie jest urwanie głowy z mnóstwem spraw. 16.01.10, 01:04
        Po porodzie jest urwanie głowy z mnóstwem spraw. Po stronie matki, jak i po
        stronie ojca. Najnormalniej można nie mieć ochoty na seks, ale na np. dobre
        wyspanie się...


        demonsbaby napisała:

        > wpłyną jedynie negatywnie na samoocenę dziewczyny. Przede wszystkim krzysztof
        > wytłumacz dziewczynie, że nie o urodę i umiejętności "lasek z ekranu" tu chodzi
        > .
        > Nie każdy facet czuje się komfortowo uprawiając seks z kobietą w ciąży, nie
        > odgrywa tu roli estetyka wyglądu, ale psychika i świadomość dziecka w łonie
        > matki. Po porodzie też bywa różnie, też mogą być zahamowania, np. tyt karmienia
        > piersią, jak i równie dobrze przyczyna może być diametralnie inna i nie
        > sprowadza się do niechęci wobec ciebie jako obiektu seksualnego, ale niechęci d
        > o
        > bliskości, więzi z tobą tyt. sytuacji między wami, zmęczenia, stresów, etc.
        > Facet jest czuły? Przytula Cię, etc?
      • krzysztof-lis syndrom MiL 16.01.10, 08:35
        > Nie każdy facet czuje się komfortowo uprawiając seks z kobietą
        > w ciąży,

        Ale też skoro dziewczyna po ciąży wróciła do normy, to chyba nie ten przypadek,
        prawda?

        Ja na drugim forum podrzucając linka do tego zaryzykowałem diagnozę syndromu
        Madonny i Ladacznicy. Czyżbym aż tak bardzo się mylił, że nikt inny na to nie wpadł?
        • urquhart Re: syndrom MiL 16.01.10, 09:48
          krzysztof-lis napisał:
          > Ja na drugim forum podrzucając linka do tego zaryzykowałem diagnozę syndromu
          > Madonny i Ladacznicy.

          Po pierwsze tak diagnozowanie MiL ostatnio staje się nudne.
          Po drugie obwinianie (pośrednio) matki pacjenta jest ani politycznie poprawne
          ani honorowe, ani nie przynosi diagnozującemu popularności :)
        • glamourous Re: syndrom MiL 16.01.10, 13:19
          krzysztof-lis napisał:

          > Ja na drugim forum podrzucając linka do tego zaryzykowałem diagnozę syndromu
          > Madonny i Ladacznicy. Czyżbym aż tak bardzo się mylił, że nikt inny na to nie
          wpadł?


          Mi sie z kolei wydaje, ze taka utrata pozadania "jak nozem ucial" pojawiajaca
          sie u faceta w ciazy oraz po porodzie moze to byc wariant MiL, czyli cos co ja
          nazwywam "syndromem samicy biologicznie wyeksploatowanej" ;-) Wiem, ze brzmi to
          okropnie, ale chodzi o to, ze facet postrzega swoja kobiete jako juz zaplodniona
          i "odhaczona" biologicznie przez siebie samego - wiec instynktownie traci
          zainetersowanie nia i zwraca sie w kierunku tych jeszcze "nie
          wyeksploatowanych". To w ramach strategii dywersyfikacji genow.

          Tak sobie tylko spekuluje, moge sie mylic - niemniej z tego co obserwuje jest to
          dosc czeste zjawisko u mlodych ojcow...
          • herbatka.jasminowa glam napisała 16.01.10, 13:37

            "... chodzi o to, ze facet postrzega swoja kobiete jako juz zaplodniona
            i "odhaczona" biologicznie przez siebie samego - wiec instynktownie traci
            zainetersowanie nia i zwraca sie w kierunku tych jeszcze "nie
            wyeksploatowanych". To w ramach strategii dywersyfikacji genow."

            brzmi to okropnie ale jak bardzo realnie,

            smutne:-(((

            pewne wartości się zdewaluowały, priorytety przeszły na dalszy plan,
            i jak juz pisałam kiedyś- słowa "obiecuję ci miłość, wierność i uczciwość..." to czysty frazes
            • krzysztof-lis Re: glam napisała 16.01.10, 14:18
              > pewne wartości się zdewaluowały, priorytety przeszły na dalszy
              > plan, i jak juz pisałam kiedyś- słowa "obiecuję ci miłość, wierność
              > i uczciwość..." to czysty frazes

              Małżeństwa za wszelką cenę szczęśliwie dziś już nie mają miejsca w
              społeczeństwie. Czy Ty naprawdę nad tym ubolewasz?
              • herbatka.jasminowa krzysztof-lis napisał: 16.01.10, 14:37

                "Małżeństwa za wszelką cenę szczęśliwie dziś już nie mają miejsca w
                społeczeństwie. Czy Ty naprawdę nad tym ubolewasz?"

                może i ubolewam,
                pracuję z dziećmi, więc problem nieszczęść mam na codzień,
                a poza tym -dlaczego mam iść z tłumem?
                to że dziś jest "niemoda" na uczciwość w życiu, mam przyjąć teorię: "bycie świnią jest ok"??????- to tak na marginesie, bo nijak się to ma do wątku.

                --
          • urquhart Re: syndrom MiL i inne reguły 16.01.10, 13:57
            > Mi sie z kolei wydaje, ze taka utrata pozadania "jak nozem ucial" pojawiajaca
            > sie u faceta w ciazy oraz po porodzie moze to byc wariant MiL, czyli cos co ja
            > nazwywam "syndromem samicy biologicznie wyeksploatowanej" ;-) Wiem, ze brzmi to
            > okropnie, ale chodzi o to, ze facet postrzega swoja kobiete jako juz zaplodnion

            Śmiem powątpiewać.
            Jest 10% typowej impotencji do partnerki po uczestniczeniu w faceta porodzie, ale efekt który wspominasz seksuolodzy wspominają jako regułę tylko w odwrotną stronę, czyli że to partnerka traci zapał i poza MiL nie spotkałem sie żeby ktoś to omawiał jako jakąś regułę szerszą niż ogólnie Efekt Coolidge'a i utrata atrakcyjności.
            MiL zaś dotyczy tylko społeczeństw zachodnich judeochrześcijańskich ma związek z kulturą i wychowaniem,silną relacją z matką, w innych kulturach Afryka Azja zupełnie nie istnieje, wręcz odwrotnie płodna kobieta matka jest przedmiotem pożądania wiec o ewolucyjne konotacje są dla mnie bardzo wątpliwe.
            • glamourous Re: syndrom MiL i inne reguły 16.01.10, 16:39
              urquhart napisał:

              > Jest 10% typowej impotencji do partnerki po uczestniczeniu w
              > faceta porodzie, ale efekt który wspominasz seksuolodzy wspominają
              > jako regułę tylko w odwrotną stronę, czyli że to partnerka traci
              > zapał i poza MiL nie spotkałem sie żeby ktoś
              > to omawiał jako jakąś regułę szerszą niż ogólnie Efekt Coolidge'a i utrata
              atrakcyjności.


              Jezeli do tej pory zaden seksuolog tego oficjalnie nie omawial, to tylko
              dlatego, ze seksuologia oparta na biologii ewolucyjnej jest jeszcze w sumie w
              powijakach i nie wszystko zostalo do konca usystematyzowane. A juz zwlaszcza
              taki brzydko brzmiacy syndrom z pogranicza politycznej poprawnosci ;-) Na dzien
              dzisiejszy o takim czyms mogliby zreszta ewentualnie mowic panowie pokroju
              Dawkinsa albo Bakera, no, Pinkera moze - a nie politycznie poprawne,
              prorodzinne, uznane seksuologiczne slawy.

              Z kolei kiedys dyskutowalam na ten temat ze Starowiczem i on mi przyznal racje.
              Bo znamienne jest, ze syndrom ten NIE dotyka jedynie facetow, ktorzy asystowali
              przy porodzie swoich zon. Dotyka on rowniez sporego procenta facetow, ktorzy
              porodu swojego dziecka nie ogladali na wlasne oczy. Ale wystarczy im sama
              swiadomosc (czy tez podswiadomosc), ze przeszlo sie z zona ten symboliczny
              prokreacyjny Rubikon, ze jablon obrodzila, ze owoc ich tanca godowego jest juz
              na swiecie. Samica definitywnie upolowana - wiec instynkt popycha, zeby
              rozejrzec sie za nietknieta zwierzyna. Po co zapladniac wciaz ta sama, skoro
              jest wokol tyle niewyeskploatowanych bialych kart do zapisania ? Moze to taki
              meski atawistyczny mechanizm blokujacy nieoplacalna z punktu widzenia
              udoskonalania gatunku monogamie? A ze nie pojawia sie u wszystkich? No coz,
              slynna dawkinsowska zasada 5/8 sie klania ;-)


              Gdyby to byl zwykly efekt Coolidge'a to nie objawilby sie tak nagle z chwila
              zajscia w ciaze. Efekt Coolidge'a charakteryzuje sie raczej stopniowym spadkiem
              zainteresowania, natomiast tutaj mamy do czynienia z naglym i drastycznym
              odstawieniem kobiety od seksualnego zlobu. Gdyby tu chodzilo o sam pociazowy
              spadek atrakcyjnosci, to laski z gatunku "wiecznie atrakcyjnych", odzyskujace
              blyskawicznie forme po porodzie nie mialyby takiego problemu z mezami. Jednak
              maja, co na codzien obserwuje.

              Przeciez to zreszta calkiem intuicyjne, ze dziecko (nieistotne, czy 3 miesieczne
              czy 3 letnie) jest swietnym srodkiem antykoncepcyjnym, szczegolnie dla jego
              ojca. Chociaz nawet dla zupelnie obcych facetow informacja, czy ta sama
              atrakcyjna kobieta jest dzieciata czy nie robi wielka psychologiczna,
              podswiadoma roznice.
              • urquhart Re: syndrom MiL i inne reguły 17.01.10, 08:44
                Brzmi niestety przekonywająco.
                Oczywiście tłumaczenie spadkiem atrakcyjności może być jedynie przekonywującą racjonalizacją nieuświadomionych tendencji.
                Nie wiem jak w takim razie Starowicz widzi odwracanie i przezwyciężanie takiego syndromu bo niestety męską impotencję po uczestnictwie w porodzie opisywał jako przypadek bliski beznadziejnego w terapii.
                Z drugiej strony mamy podobny efekt u kobiet, wspominanie którego można faktycznie przypłacić natychmiast zakwalifikowaniem do nienawidzących kobiet (jak w wątku o syndromie modliszki ) :)
                Razem podsuwojąc te poporodowe syndromy, niestety wniosek jest smutny, natura jest wredna i bezwzględna, drapieżniki żywią się słabymi i chorymi a urodzenie dziecka zamiast być spełnieniem niesie tez potencjalną katastrofę dla związku pary, niezależnie od wyznawanych przez nich wartości.
                A te nieuświadomione tendencje mężczyźni tłumaczą wrodzoną wrednością i wyrachowaniem kobiet, a kobiety niedojrzałością mężczyzn.
                A za wszystkim stoi wykombinowany przez Stwórcę mechanizm dywersyfikacji genów która tak skutecznie chroni nas przed pasożytami i epidemiami :)
        • demonsbaby Re: syndrom MiL 16.01.10, 13:49
          ok - nawiązałam do niechęci współżycia podczas ciązy.
      • urquhart Re: wasze rewelacje 16.01.10, 10:03
        demonsbaby napisała:

        > wpłyną jedynie negatywnie na samoocenę dziewczyny. Przede wszystkim krzysztof
        > wytłumacz dziewczynie, że nie o urodę i umiejętności "lasek z ekranu"

        Jak nie jak tak.
        Nieporozumienie jakieś, nie zajmujemy sie tu GENERALNIE ściemnianiem żeby ktoś
        poczuł się lepiej, w tym przodują inne fora choćby emama :)

    • business3 Weź jego pornole, i powiedz mu, że też tak możesz! 16.01.10, 00:58
      Weź jego pornole, i powiedz mu, że też tak możesz!
      Faceci (zdrowi) lubią pooglądać nawet jak są wierni.


      mar.sew87 napisała:

      > Witam. Mam 22 lata, od 5 lat jestem w związku. Niedawno urodziło nam się
      > dziecko. Mój problem polega na tym, że mój partner nie chce się ze mną
      > kochać.. problem pojawił sie gdy byłam w ciąży. Miałam ogromną ochotę na seks,
      > ale moj partner unikał zbliżeń jak ognia. Starałam się go jakoś zachęcić, ale
      > ciągle odmawiał. Wtedy, gdy pytałam dlaczego, odpowiedział, że z brzuchem nie
      > jestem dla niego pociągająca. W końcu odpuściłam i miałam nadzieję, że po
      > ciąży wszystko wróci do normy. Mija jednak 3-ci miesiąc i nic.. Próbowałam z
      > nim rozmawiać, ale ciągle ma jakieś wymówki..
      > Na pewno powodem nie jest to, że zmieniłam się po porodzie. Zawsze byłam
      > atrakcyjna i bardzo szybko wróciłam do swojej figury.
      > Jakiś czas temu przyłapałam go na tym, że nagrywa porno na komórkę i ogląda w
      > toalecie.. przykre. Wiedziałam o tym, że wcześniej oglądał, ale nie sprawiało
      > mi to problemu, bo nasze życie seksualne było bardzo udane. Teraz bardzo mi to
      > przeszkadza, staram się z nim rozmawiać, ale to nie ma sensu, bo on nie widzi
      > problemu..
      • kag73 Re: Weź jego pornole, i powiedz mu, że też tak mo 16.01.10, 01:07
        Ale przeciez do tego nikt nic nie ma. na jej miejscu bym mu
        powiedziala jasno, ze jak mnie zaspokoi i ja bede zadowolona z
        naszego seksu, to on se moze tuzinami pornole ogladac, bo o to tutaj
        chodzi. Najpierw seks partnerski, potem wszystko inne.Co nie?
        • vella84 Re: Weź jego pornole, i powiedz mu, że też tak mo 16.01.10, 08:54
          jak zwykle najbardziej zgadzam się z kag73.. stanowcza i spokojna
          rozmowa,spróbuj też go może jakoś pomolestować w sensie pozachęcać?
          a jak nic nie pomoże pomyśl o zakończeniu tego układu,bo zdrowy to
          on niestety nie jest.. szczególnie dla Ciebie.. bo facet -sorry-
          popaprany..
          a żebyś za szyko dojrzała,nie uważam:) pozdrawiam i powodzenia:)
          krzysztof -z Twoich wizji to wychodzi,że kobiety w
          realu/monogamia/miłość/związki to jakaś porażka,no chyba że się je w
          kółko zmienia.. że generalnie facet to notoryczny zdrajca i
          onanista,no i jakiś bosko wyglądający (narcyz?) skoro większość
          kobiet nie atrakcyjna???
          • urquhart Re: Weź jego pornole, i powiedz mu, że też tak mo 16.01.10, 09:52
            vella84 napisała:
            > onanista,no i jakiś bosko wyglądający (narcyz?) skoro większość
            > kobiet nie atrakcyjna???

            No ale czy większość mężczyzn jest atrakcyjna? A oni też by chcieli mieć
            namiastkę obcowania z tymi atrakcyjnymi skoro te na których ich stać nawet
            namiastki/teatrzyku nie chcą stworzyć :)
            • vella84 Re: Weź jego pornole, i powiedz mu, że też tak mo 16.01.10, 10:41
              po 1wsze autorka wątku z tego co napisała nie ma problemu z
              seksualnością mówiąc ogólnie -czy jak się wyraziłeś "tworzeniem
              teatrzyku"
              po 2gie to cynizm był,że większość kobiet w realu nieatrakcyjna.. -
              takie odnoszę wrażenie czytając wypowiedzi krzysztofa..
              wg przysłowia "każda potwora znajdzie amatora" a bardziej serio to
              przecież wybierając partnera chyba widzimy jak wygląda i wybieramy
              kogoś kto jest dla nas atrakcyjny a nie "takiego na jakiego nas stać"
              po 3cie namiastka obcowania- hehehe?! w domu ma świetną i gorącą
              laskę.. koleś ma problem ze sobą i tyle a ona przez niego
              • urquhart Re: Weź jego pornole, i powiedz mu, że też tak mo 16.01.10, 11:08
                vella84 napisała:
                > po 1wsze autorka wątku z tego co napisała nie ma problemu z
                ocena problemu z seksualnością jest być wrażeniem bardzo subiektywnym
                seksualność w wydaniu porno jest dzika rozwiązła i wyzywająca, zupełnie inna niż rodzinne ciepełko pod kołderką przy zgaszony świetle

                > po 2gie to cynizm był,że większość kobiet w realu nieatrakcyjna.. -
                Atrakcyjne i cenne są rzeczy i cechy których jest wokół niewiele z definicji wiec nie ma się co obrażać.
                Na przykład w głodującej Nigerii czy Mauretanii wzorem piękności są kobiety otyłe powyżej 120kg i bogaci rodzice je specjalnie tuczą.
                • superprawda Re: Weź jego pornole, i powiedz mu, że też tak mo 16.01.10, 11:13
                  Wszystko sie moze znudzic, sprobuj jesc przez pare miesiecy zupe
                  pomidorowa. Po takim eksperymencie nie bedziesz mogla na nia patrzec i
                  zamarzysz o kazdej innej zupie, nawet takiej na komorce.

                  Zamiast go zmuszczac poszukaj sobie nowych wrazeni gdzies indziej.
                  • urquhart Re: Weź jego pornole, i powiedz mu, że też tak mo 16.01.10, 11:24
                    superprawda napisał:
                    > Wszystko sie moze znudzic,
                    He, he, he, twój ciągle ten twój sam argument z zupą pomidorową też.
                    Rozszerz horyzonty jeżeli nie jest twoim prawdziwym cele jedynie
                    skompromitowanie poglądów które głosisz.
              • symmetryisall Re: Weź jego pornole, i powiedz mu, że też tak mo 18.01.10, 10:29
                @herbatka.jasminowa
                "pewne wartości się zdewaluowały, priorytety przeszły na dalszy plan,
                i jak juz pisałam kiedyś- słowa "obiecuję ci miłość, wierność i uczciwość..." to
                czysty frazes "

                Wierność i uczciwość owszem można obiecać, ale obiecać miłość? To jest pusty
                frazes, bo tego się obiecać nie da, to tak, jakby obiecywać, że do grobowej
                deski nie wyłysiejesz. Sam już nie wiem, co gorsze - przerwać duszącą sytuację
                kosztem krzywdy żony/dziecka, czy zacisnąć zęby, a potem w wieku 75 lat pluć w
                lustro ze świadomością, że się sobie spieprzyło życie.

                @vella84
                "przecież wybierając partnera chyba widzimy jak wygląda i wybieramy
                kogoś kto jest dla nas atrakcyjny a nie "takiego na jakiego nas stać""

                Jakbyśmy wybierali takich, jacy są dla nas atrakcyjni, to kobiety wiązałyby się
                z samymi Banderasami, a faceci posuwaliby wyłącznie Angeliny Jolie. Niestety nie
                ma tak różowo, wybieramy sobie partnerów ze swojej półki cenowej, nawet jeśli
                wolelibyśmy coś lepszego. "Rynkowa wartość" partnera to wypadkowa twojej
                pewności siebie, urody, inteligencji i statusu materialnego. Jak masz za sobą
                osiem klas podstawówki i pracujesz jako stróż na budowie, to nie wiążesz się z
                laską, która jest dla ciebie atrakcyjna, tylko z taką, która łaskawie na ciebie
                poleci.
                • glamourous Re: Weź jego pornole, i powiedz mu, że też tak mo 18.01.10, 11:07
                  symmetryisall napisał:

                  > Niestety nie ma tak różowo, wybieramy sobie partnerów ze swojej półki cenowej,
                  nawet jeśli
                  > wolelibyśmy coś lepszego.


                  Swieta prawda. Ktos tu niedawno (zdaje sie Yoric) napisal, ze duzy procent
                  problemow z brakiem seksu w zwiazkach bierze sie prawdopodobnie stad, ze mnostwo
                  ludzi nie wybiera sobie na zyciowego partnera kogos kto ich NAPRAWDE KRECI,
                  tylko pierwszego sensowniejszego osobnika/laske ktory/a ich zechce. I fakt,
                  czesto obserwujac tzw. "zycie mrowek" widze, ze w dobieraniu sie ludzi w pary
                  nie ma jakiejs swiadomej selekcji, a tylko branie co sie napatoczy i co jest w
                  sumie sporym kompromisem pomiedzy naszymi prawdziwymi gustami a prawdziwym lajfem.

                  Inna sprawa, ze trudno tez byc wiernym idealom, odrzucac kompromisy i
                  bezskutecznie czekac na Angeline/Brada, bo zyc przeciez trzeba... ;-)
                  • urquhart Re: Weź jego pornole, i powiedz mu, że też tak mo 18.01.10, 12:05
                    glamourous napisała:

                    > Swieta prawda. Ktos tu niedawno (zdaje sie Yoric) napisal, ze duzy procent
                    > problemow z brakiem seksu w zwiazkach bierze sie prawdopodobnie stad, ze mnostw
                    > o
                    > ludzi nie wybiera sobie na zyciowego partnera kogos kto ich NAPRAWDE KRECI,
                    > tylko

                    Cóż żeby były te same wyznawane wartości, poziom atrakcyjności, zainteresowania, podobna wysoko lub nisko libidowość, do tego rożny MHC żeby kręciło to robi się łamigłówka spora i szansa na trafienie na swoją połówkę niewielka.



                    • vella84 banderas i angelina;) 18.01.10, 14:52
                      mi się Banderas w ogóle nie podoba.. za to Angelina jak
                      najbardziej:P skłonności lesbijskich ani bi nie mam,po prostu dla
                      mnie jest piękna.. w ogóle ze znanych ludzi to tak na prawdę chyba
                      tylko jeden facet ale i tak ma kolor oczu,który mnie nie kręci.. w
                      ogóle miałam w życiu szczęście jeśli chodzi o wygląd partnerów -tak
                      wychodziło,że jak ktoś mi się spodobał to ja jemu też.. gorzej z
                      innymi cechami było.. i szczerze mówiąc o większość z nich obwiniam
                      nie tylko samych facetów ale nadopiekuńcze matki i ojców tyrano-
                      sexistów..
                      • glamourous Re: banderas i angelina;) 18.01.10, 15:35
                        vella84 napisała:

                        > mi się Banderas w ogóle nie podoba.. za to Angelina jak
                        > najbardziej:P skłonności lesbijskich ani bi nie mam,po prostu dla
                        > mnie jest piękna.. w ogóle ze znanych ludzi to tak na prawdę chyba
                        > tylko jeden facet


                        Ale tu nie chodzi przeciez konkretnie o Angeline, Brada, czy innego Banderasa ;-/
                        To tylko taki symbol byl ;-) Chodzi o to, ze facet wie, ze kreca go np. (na
                        przyklad !!!!) zmyslowe, mroczne brunetki i wlasnie takie kobiety powalaja go na
                        kolana - a tymczasem bierze sobie za zone piegowata, wesola blondynke, bo akurat
                        taka byla najfajniejsza z tych co mu sie trafily.
                        Albo kobieta - wie, ze kreci ja typ duzego, czarnowlosego macho o ognistym
                        spojrzeniu i sniadej cerze (pal licho konkretnie Banderasa, to tylko przyklad!),
                        a trafia jej sie misiowaty blondynek ze sklonnosciami do tycia, albo chudy
                        informatyk w okularach - a potem jest placz ze rok po slubie sie kompletnie
                        odechcialo seksu....

                        Chodzi o archetypy ludzi, czy o fetysze (tylki, biusty, owlosione torsy itp)
                        ktorzy fizycznie naprawde nas kreca i powalaja na kolana, o kompromisy miedzy
                        tym, co naprawde nas kreci, a tym co nam wpada w lapy. Rzecz jest o idealach i
                        rezygnacji z nich na rzecz... realizmu i tzw. zycia.
                        • mar.sew87 Re: banderas i angelina;) 19.01.10, 13:38
                          Czy wątek, który rozpoczęłam jest nadal aktualny? bo nie wiem, czy rozmowa o
                          atrakcyjności ma mi dać do myślenia, czy to po prostu nowy temat?
                          Bo jeśli próbujecie mnie namówić, żebym zastanowiła się, czy powodem, dla
                          którego mój facet nie uprawia ze mną seksu jest mój wygląd, to mnie nie
                          przekonacie.. Poznaliśmy się w autobusie, chłopak jechał za mną pół miasta
                          (ponoć zrobiłam na nim takie wrażenie), więc raczej nie jestem pierwszą lepszą,
                          która mu się trafiła.. Nie wierzę, że ot tak przestałam go kręcić.
                          • vella84 Re: banderas i angelina;) 19.01.10, 17:51
                            myślę,że dostałaś tu już parę dobrych rad i ogólnie forum bogate..
                            działaj.. życzę Ci powodzenia i żeby jak najlepiej ułożyło Ci się
                            czy z tym czy z innym partnerem:)
                            co do banderasa itd to wiem,że to było tak tylko.. ale ja totalnie
                            nie pojmuję jak można brać ślub z kimś kto się nam nie podoba.. brrr
                            a patrząc z drugiej strony czułabym się straszliwie oszukana gdyby
                            się okazało po czasie,że nie jestem w typie swojego małżonka..
                            • mar.sew87 Re: banderas i angelina;) 20.01.10, 15:37
                              vella84 napisała:

                              > co do banderasa itd to wiem,że to było tak tylko.. ale ja totalnie
                              > nie pojmuję jak można brać ślub z kimś kto się nam nie podoba.. brrr
                              > a patrząc z drugiej strony czułabym się straszliwie oszukana gdyby
                              > się okazało po czasie,że nie jestem w typie swojego małżonka..

                              ja też tego nie rozumiem.. oczywiście wygląd nie jest sprawą najważniejszą, ale
                              nie mogłabym iść do łóżka z facetem, który mnie nie pociąga. tak samo jak nie
                              mogłabym spotykać się z atrakcyjnym facetem, z którym nie miałabym o czym
                              rozmawiać. i wcale nie szukam ideału, bo każdy wie że ich nie ma. chodzi o to,
                              aby mężczyzna z którym zamierzam się związać był dla mnie interesujący w kwestii
                              wyglądu i charakteru.

                              femmefatale88 napisała:

                              > To nie jest normalne zachowanie. Ja przytyłam po obu ciążach - nic dziwnego i j
                              > eszcze troche mi zostało do zrzucenia - ale mąż twierdzi że teraz lepiej wygląd
                              > am bo wie ze jak łapie za tyłek to jest to tyłek a nie plecy :D Kiedys za mlodu
                              > oglądał porno ale od kad jestesmy razem nigdy go nie przylapałam, nie ma pisem
                              > ek nie przechowuje filmików, nie odwiedza stron porno.

                              Chwała mu za to, a Tobie pozazdrościć! Ja nie miałabym nic przeciwko porno,
                              gdybym uważała moje życie seksualne za udane, ale niestety tak ostatnio nie
                              jest.. a jeśli chodzi o mnie, to ja nie przytyłam po porodzie, tylko w ciąży. A
                              po 3 miesiącach mam nawet 2 kg na minusie i dodatkowo większy biust, więc na
                              figurę nie narzekam :)
                            • mar.sew87 Re: banderas i angelina;) 20.01.10, 15:49
                              vella84 napisała:

                              > myślę,że dostałaś tu już parę dobrych rad i ogólnie forum bogate..
                              > działaj.. życzę Ci powodzenia i żeby jak najlepiej ułożyło Ci się
                              > czy z tym czy z innym partnerem:)


                              i bardzo dziękuję za wszelkie rady. powiedziałam mojemu partnerowi wprost, że
                              brakuje mi seksu, że nie podoba mi się to że zadowala swoje potrzeby przy porno,
                              że jeśli ta sytuacja będzie trwała nadal to nie widzę szans dla naszego związku.
                              oczywiście to nie miała być forma straszenia, ale chyba uświadomił sobie że nie
                              żartuję, bo zaczął rozmawiać.. i (nie chce zapeszać) wygląda na to że jesteśmy
                              na dobrej drodze. zaczął mnie zauważać i starać się, a teraz czekam na dalsze
                              kroki :)
                              • mar.sew87 Re: banderas i angelina;) 22.01.10, 13:50
                                nie uwierzycie.. w końcu kochałam się z moim partnerem :) zaczęlo się
                                przedwczoraj - tylko seks oralny, wczoraj już pełny stosunek, a dzisiaj nad
                                ranem powtorka.. powiedział, że koniecznie musimy iść do lekarza po tabletki,
                                żeby hulać do woli ;) strasznie mi tego brakowało, a wystarczyło tylko o tym
                                głośno powiedzieć..
        • superprawda Re: Weź jego pornole, i powiedz mu, że też tak mo 16.01.10, 11:14
          kag73 napisała:

          > Ale przeciez do tego nikt nic nie ma. na jej miejscu bym mu
          > powiedziala jasno, ze jak mnie zaspokoi i ja bede zadowolona z
          > naszego seksu, to on se moze tuzinami pornole ogladac, bo o to tutaj
          > chodzi. Najpierw seks partnerski, potem wszystko inne.Co nie?

          Nikogo do zarcia zupy pomidorowej sie nie zmusi!
          • miriam08 Re: Weź jego pornole, i powiedz mu, że też tak mo 16.01.10, 11:25
            Poniżej jest wątek "Ta nieszczęsna gumka". Moim zdaniem obie sytuacje są
            podobne. OBAJ FACECI SĄ NIEDOJRZALI! Szczególnie niedojrzali do ojcostwa. I obaj
            stosują zasłonę dymną, a nie chcą wyartykułowac, że tak naprawdę ojcostwo to
            narazie nie dla nich. Jesteś jeszcze bardzo młoda i sądzę, że Twój partner jest
            niewiele od Ciebie starszy albo w tym samym wieku. On jeszcze niedojrzał. W
            ciąży i teraz postrzega Cię jak matkę, a to widocznie wyklucza seks. Jedyna rada
            poczekaj albo zmień partnera.
            • kag73 Re: Weź jego pornole, i powiedz mu, że też tak mo 16.01.10, 13:56
              On jest chyba 10 lat starszy od niej.

              Ach, wyjscie jest proste, musi zmienic przyzwyczajenia, przejsc z
              recznego na seks z zona. Wszystko na temat. Przeciez on juz sie tak
              przyzwyczail so braszczu, ze zapomnial, ze pomidorowa tez jest
              bardzo smaczna(slowami superprawdy). Zona musi mu to szybko
              uswiadomic.
              Bedac nia, zwracam sie do niego wprost "koniec twojego onanizowania
              sie przy pornolach w lazience, jestem juz w formie, potrzebuje seksu
              z Toba, czas zmienic przyzwyczajenia". jezeli on majczy i nie widzi
              problemu, mowie "ty nie widzisz problemu, ja owszem, brakuje mi
              seksu, jak sobie pobrykasz ze mna, mozesz ogladac pornole do bolu.
              Inaczej ty se dalej ogladaj pornole i wal konia, ja poszukam se
              chlopa do lozka". To sie mowi konkretnie i stanowczo(ma zabrzmiec
              prawdziwie) jak kobieta "z jajami" a nie miaczaco do misia. KROPKA.

              Do tego jescze to lenistwo tego chlopa. Ludzie swiat wariuje, nagle
              odkryli internet, tel. komorkowe i filnmy porno.Tak jakby sobie w
              domu nie mozna bylo zrobic wlasnego filmu. Mysle, ze wielu facetow
              tak naprawde jest zakomkleksionych, ma zahamowania i nie potrafi w
              realu i z partnerka realizowac swoich fantazji. Z wieloletnia
              parterka/partneram mozna wyprobowac cale mnostwo rzeczy, z odrobina
              checi, fantazji i oczywiscie zaufania(no chyba, ze ktos cierpi na
              ozieblosc). Czasem moze sie zdarzyc, ze partner sie do takich
              eskapad nie nadaje, ale czy sprobowali?
              Do autorki: jak juz sprawe postawisz jasno i bedzie seks, postraj
              sie, zeby byl odlotowy, daj sporo od siebie, zeby se facet
              zapamietal jak moze byc.
              • vella84 Re: Weź jego pornole, i powiedz mu, że też tak mo 16.01.10, 14:13
                vella84 napisała:
                > po 1wsze autorka wątku z tego co napisała nie ma problemu z
                ocena problemu z seksualnością jest być wrażeniem bardzo subiektywnym
                Urquhart:seksualność w wydaniu porno jest dzika rozwiązła i
                wyzywająca, zupełnie inna niż rodzinne ciepełko pod kołderką przy
                zgaszony świetle
                - moje "normalna" oznaczało,że ma ochotę na sex a nie na
                brandzlowanie się w samotności przy filmach podczas gdy mąż ma
                ochotę na sex.. kwestia światła,kołderki itp to dopiero się pojawi
                jak koleś odstawi komórkę..
                vella84:
                > po 2gie to cynizm był,że większość kobiet w realu nieatrakcyjna.. -
                urquhart: Atrakcyjne i cenne są rzeczy i cechy których jest wokół
                niewiele z definicji wiec nie ma się co obrażać.
                Na przykład w głodującej Nigerii czy Mauretanii wzorem piękności są
                kobiety otyłe powyżej 120kg i bogaci rodzice je specjalnie tuczą.
                chciał taką na pewno by znalazł,a skoro wybrał ją i po ciąży wróciła
                do stanu pierwotnego to powinna być nadal atrakcyjna..
                bez sensu Twoje odpowiedzi Urquhart:(!
                Kag73 - dobre rady!!!:)


                • krzysztof-lis Re: Weź jego pornole, i powiedz mu, że też tak mo 16.01.10, 14:20
                  > - moje "normalna" oznaczało,że ma ochotę na sex a nie na
                  > brandzlowanie się w samotności przy filmach podczas gdy mąż ma
                  > ochotę na sex..

                  No to napisz trochę więcej o swoim temperamencie i łóżkowej otwartości. Jak to z
                  tym jest?
                • urquhart Re: Weź jego pornole, i powiedz mu, że też tak mo 16.01.10, 14:33
                  vella84 napisała:

                  > do stanu pierwotnego to powinna być nadal atrakcyjna..
                  > bez sensu Twoje odpowiedzi Urquhart:(!

                  Pewnie masz racje że są bez sensu, bo ja zastanawiam się jedynie nad przyczynami zachowań a ty masz już WINNEGO.
    • mar.sew87 Re: on nie ma ochoty po porodzie.. 16.01.10, 19:15
      Krzysztofie nie bronię się, tylko wyjaśniam Ci szczegółowo z czym się nie
      zgadzam. Poza tym opinia o mojej atrakcyjności wynika z faktu dużego
      zainteresowania moją fizycznością u płci przeciwnej, a nie jest to moja
      subiektywna ocena.

      Wchodząc na forum miałam świadomość, że usłyszę także krytyczne wypowiedzi, więc
      moja samoocena nie ucierpi. Chcę po prostu z kimś porozmawiać, ponieważ mój
      partner unika tego tematu i nie bardzo wiem jak rozwiązać problem.

      A gdybym chciała zostawić mojego faceta to już dawno bym to zrobiła, a nie
      szukała pomocy na forum. Ucieczka to nie jest rozwiązanie problemu, a mi na tym
      właśnie zależy..

      Jeśli chodzi o filmy porno - nie mam nic przeciwko, jeśli facet nie zaniedbuje
      moich potrzeb. Sama też chętnie mogę obejrzeć, może mnie zainspirują albo
      bardziej podkręcą.. ;)

      Kag73 dzięki wielkie za rady, wydaje mi się że dobrze mnie zrozumiałaś. Masz
      rację - z facetami trzeba konkretnie! Skoro nie chce ze mną rozmawiać to
      przynajmniej niech wysłucha co mam do zakomunikowania. Muszę być bardziej stanowcza.
      • vella84 Re: on nie ma ochoty po porodzie.. 16.01.10, 22:58
        jasne,że "mam winnego": w ciąży nie chciał się kochać bo "mu brzuch
        przeszkadzał" po ciąży/dziewczyna wróciła do formy a on znów nie
        chce tylko łazi do kibla i filmy ogląda.. no i jeszcze gadać nie
        chce..
    • dolly10 Re: on nie ma ochoty po porodzie.. 17.01.10, 07:52
      mam tak samo. mam 26 lat. 4 miesiące temu urodziłam dziecko. od tej
      pory mój narzeczony bardzo rzadko ma ochotę na seks. nie byłoby w
      tym nic dziwnego gdyby tak było zawsze, ale kiedyś praktycznie nie
      było dnia, żebyśmy się nie kochali. teraz jest dobrze jak się
      kochamy dwa razy na tydzień, czasami raz. jak go pytam o co chodzi
      to mówi, że już nie potrzebuje tyle co kiedyś. ale to nie było
      stopniowe ograniczanie, tylko nagle. biorę pigułki więc to nie jest
      strach przed wpadką. poza tym nie czuję z jego strony nic w
      zasadzie. niby mówi, że mnie kocha ale ani mnie nie przytuli ani nie
      powie nic miłego. wogóle przestał mnie traktowac jak kobietę- obiekt
      seksualny. wydaje mi się że jestem dla niego wyłącznie matką jego
      syna. ale on ma dopiero 25 lat, nie rozumiem skąd taka zmiana. czuję
      się z tym okropnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka