mazia72
17.06.10, 09:14
od rana..wyprawianie dzieci do szkoły..sprzątanie pranie i gotowanie.podaj obiad..potem jeszcze powtórka z córką materiału bo musi zaliczyć rozdział... a Pan przychodzi z pracy...drzemka bo zmęczony, kolacja kąpiel czytanie bajki młodszemu...a Pan pyta wypoczęty: "Bzykniemy się ..? " na to ja...:- " ok.po znajomości wezmę od Ciebie 3 stówy za numerek...tak wiesz...żebym miała pełny etat zaliczony.."...i cisza....chyba przegięłam..ale już nie wytrzymałam...