Dodaj do ulubionych

chyba przegięłam...

17.06.10, 09:14
od rana..wyprawianie dzieci do szkoły..sprzątanie pranie i gotowanie.podaj obiad..potem jeszcze powtórka z córką materiału bo musi zaliczyć rozdział... a Pan przychodzi z pracy...drzemka bo zmęczony, kolacja kąpiel czytanie bajki młodszemu...a Pan pyta wypoczęty: "Bzykniemy się ..? " na to ja...:- " ok.po znajomości wezmę od Ciebie 3 stówy za numerek...tak wiesz...żebym miała pełny etat zaliczony.."...i cisza....chyba przegięłam..ale już nie wytrzymałam...
Obserwuj wątek
    • sardynkawpuszce Re: chyba przegięłam... 17.06.10, 09:36
      też tak miałam przez długi czas, tylko nigdy nie posunęłam się do
      takich tekstów;) ale ja łagodna z natury jestem niestety:(
      w końcu stwierdziłam, że do cholery życie tylko jedno i trzeba się
      postarać żeby to "bzykniemy się..." było dla mnie chwilą
      wyczekiwanego relaksu po całym dniu pracy.
      I muszę powiedzieć że po małym "przymuszeniu" mężusia do większej
      finezji jest na prawdę fajnie...i mężuś zadowolony, i mniej awantur
      w domu
      zaproponuj mu aby przed bzyknięciem zrobił Ci masaż, najlepiej
      erotyczny i z olejkami. A co tam niech sie troche wysili;))
      I uważam że wcale nie przegięłaś, w zasadzie to zazdroszczę Ci
      umiejętności jasnego stawiania sprawy:)
      • lilyrush Re: chyba przegięłam... 17.06.10, 09:38
        sardynkawpuszce napisała:


        > zaproponuj mu aby przed bzyknięciem zrobił Ci masaż, najlepiej
        > erotyczny i z olejkami. A co tam niech sie troche wysili;))

        Ty sobie jaja robisz?
        raczej niech mężuś ruszy d...e po pracy i w domu pomoże to może ona będzie miała
        ochotę na bzykanie
        • sardynkawpuszce Re: chyba przegięłam... 17.06.10, 09:47
          jeśli sprzątanie w domu jest ważniejsze niż dobry seks, to
          faktycznie jaja;)
          • stwojtek77 Re: chyba przegięłam... 17.06.10, 18:22
            dlatego wole jak oboje pracujemy, sprzątanie robi sprzątaczka ale ja nie żeniłem
            się z wielofunkcyjnym sprzętem AGD
      • triss_merigold6 Re: chyba przegięłam... 17.06.10, 09:48
        A na cholerę jej masaż?! Niech pan się włączy łaskawie w obowiązki
        domowe to pani nie będzie tak padnięta na ryj po całym dniu
        zasuwania.
        • sardynkawpuszce Re: chyba przegięłam... 17.06.10, 10:02
          a czy masaż nie jest czymś przyjemnym po całym dniu zapieprzu?
          swoją droga mężuś mógłby wdrożyc się w obowiązki wiadomo
          pytanie-dlaczego to nie on dokonał powtórki materiału z córką jest
          raczej do autorki tego wątku:)
          każdy układa sobie życie jak chce i decyduje kiedy chce je zmienic
          też kiedy chce;)
        • urquhart Obowiązki domowe czytaj>dużo wyższe kobiece oczeki 17.06.10, 10:05
          triss_merigold6 napisała:

          > Niech pan się włączy łaskawie w obowiązki
          > domowe to pani nie będzie tak padnięta na ryj po całym dniu
          > zasuwania.

          Obowiązki domowe czytaj> dużo wyższe kobiece wymagania i oczekiwania :)

          każdy robi to co mu sprawia przyjemność ewantualnie do czego odczuwa przymus

          _____________________________________
          Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji
          jest dojrzała - by kawitator
          • triss_merigold6 Re: Obowiązki domowe czytaj>dużo wyższe kobie 17.06.10, 10:13
            Te dotyczące podania dzieciom jadalnego żarcia, pomocy w lekcjach,
            położenia ich spać etc. też należą do zawyżonych kobiecych wymagań i
            oczekiwań? Autorka nie napisała, że myła okna dla funu i żeby się
            czymś zająć.
            Idź lepiej spełniać się w wątku o pornografii znawco tematu.
            • urquhart Re: Obowiązki domowe czytaj>dużo wyższe kobie 17.06.10, 10:25
              triss_merigold6 napisała:
              > Idź lepiej spełniać się w wątku o pornografii znawco tematu.

              O, proszę Triss bierze się do wyszydzania, więc widać trafiłem punkt w którym
              intuicja jej podpowiada że logiczna dyskusja skazana jest na porażkę.

              Fakt że nazywaniu własnych potrzeb obowiązkami które trzeba dzielić ty jesteś
              znawczynią tematu :)


              _____________________________________
              Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji
              jest dojrzała - by kawitator
              • zakletawmarmur Re: Obowiązki domowe czytaj>dużo wyższe kobie 17.06.10, 10:35
                > Fakt że nazywaniu własnych potrzeb obowiązkami które trzeba
                dzielić

                A o co konkternie Ci chodzi? O pomoc dziecku przy lekcjach,
                szykowanie małemu dziecku kolacji czy co? To niby ma być potrzeba
                kobiety a nie obowiązek??
                • urquhart Re: Obowiązki domowe czytaj>dużo wyższe kobie 17.06.10, 10:57
                  zakletawmarmur napisała:
                  > A o co konkternie Ci chodzi? O pomoc dziecku przy lekcjach,

                  Droga Zakleta, chodzi mi nie o lekcje czy kolacje tylko całokształt wymagań który pięknie ujęła Majka Jaworska która trudno posądzać o sympatyzowanie z męskim punktem widzenia:

                  Najczęściej nie zdają sobie sprawy, że stosują przemoc
                  O co kobiety wściekają się na mężczyzn? - O wszystko; że są do
                  niczego jako ojcowie, mężowie, kochankowie. Kobiety mają znacznie
                  większe od mężczyzn wymagania i oczekiwania. Ciągle dla większości z
                  nas rodzina i wychowanie dzieci są głównym polem realizacji, sprawą o
                  strategicznym znaczeniu. Mężczyzna przestaje być ukochanym
                  człowiekiem, zostaje sprowadzony do roli dostarczyciela dóbr dla
                  rodziny. Kobieta rozlicza go z obowiązków - jak wywiązuje się z roli
                  ojca, co robi w domu, ile pieniędzy przynosi, l gdy on nie dosięga
                  ideału, jest rozczarowana.
                  forum.gazeta.pl/forum/w,898,112984876,113011546,Przemoc_kobieca_jest_zimna_wyrafinowana_i_podstepn.html
                  _____________________________________
                  Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
                  • zakletawmarmur Re: Obowiązki domowe czytaj>dużo wyższe kobie 17.06.10, 11:25

                    Co wskazuje Ci na ten nadmiar oczekiwań u autorki wątku?
                    • urquhart Re: Obowiązki domowe czytaj>dużo wyższe kobie 17.06.10, 12:23
                      zakletawmarmur napisała:
                      > Co wskazuje Ci na ten nadmiar oczekiwań u autorki wątku?

                      Wskazuje mi pierwszy post w wątku. Nie zastanawia cię np fakt że ochota i czas
                      na czytanie bajek dziecku jest a na seks z mężem już nie?

                      _____________________________________
                      Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji
                      jest dojrzała - by kawitator
                      • kag73 Re: Obowiązki domowe czytaj>dużo wyższe kobie 17.06.10, 12:26
                        czlowieku, co to za niby wielkie oczekiwania bajka dla dziecka, chodzi o to,
                        zeby podzielic sie obowiazkami o czym pan zapomina.
                        • urquhart Re: Obowiązki domowe czytaj>dużo wyższe kobie 17.06.10, 12:41
                          Wróć, znów semantyka: "podzielić się obowiązkami" czy spełnić wyższe oczekiwania
                          i wymagania kobiety wobec domu i dzieci?
                          _____________________________________
                          Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji
                          jest dojrzała - by kawitator
                          • kag73 Re: Obowiązki domowe czytaj>dużo wyższe kobie 17.06.10, 12:48
                            No przestan co on niby robi kiedy ucina sobie drzemke?
                            Zjesc trzeba, o dzieciaka zadbac trzeba, lekcje z dzieciakiem zrobic trzeba.
                            Autorce polecam mimo wszystko wyluzowac, zostawoc go, wyjsc zeby sie nie
                            denerwowac patrzac na jego nieporadnosc a poza tym konkretne jasne komunikaty co
                            ma robic, skoro sam(jak wiekszosc facetow) na to nie wpadnie!
                            • santo_inc domowe obowiązki = pełny etat? 17.06.10, 17:37
                              Przecież pani wątkotfurczyni się nie przepracowuje... Wyprawia dziecko do
                              szkoły, a potem:
                              * sprzątanie (godzina max),
                              * pranie (kwadrans, razem z powieszeniem),
                              * gotowanie (2h max, może 3h razem z zakupami),
                              a potem ma czas dla siebie.

                              Jeśli ktoś poświęca max 4:15 własnego czasu na wspólne obowiązki, nie ma prawa
                              oczekiwać, że ktoś poświęcający 9-10h czasu na pracę + dojazdy będzie po
                              południu zapier--lać w domu.

                              Niech wątkotfurczyni idzie do roboty, jak jej jest tak "ciężko" w domu.
                              • kag73 Re: domowe obowiązki = pełny etat? 17.06.10, 17:42
                                nie doczytales:
                                "to nie on jest tańszy tylko ja się "drożej" liczę...pracuję..po 12 godz. z tym
                                że dniówki i nocki stąd dwa dni wolnego...i zarabiam lepiej od męża...więc
                                "bzykniemy się" zadziałało jak płachta na byka...co ja kur...pszczółka Maja jestem/"

                                A teraz co powiesz? Jkaies propozycje dla tej pani, albo dla jej meza?
                                • urquhart Re: domowe obowiązki = pełny etat? 17.06.10, 17:48
                                  kag73 napisała:
                                  > A teraz co powiesz? Jkaies propozycje dla tej pani, albo dla jej meza?

                                  Ukrainka. Albo dla żony albo dla męża.
                                  Dniówka sprzątania na błysk 100pln. Albo nocka z wszystkimi figurami 200pln.


                                  _____________________________________
                                  Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji
                                  jest dojrzała - by kawitator
                                  • kag73 Re: domowe obowiązki = pełny etat? 17.06.10, 17:59
                                    A maja kase? Czy szkoda im wydac? Wtedy niech sie obowiazkami dziela.
                                    • urquhart obowiązki , a obowiazek małżeński 17.06.10, 18:17
                                      kag73 napisała:
                                      > A maja kasę? Czy szkoda im wydać? Wtedy niech się obowiazkami dziela.

                                      Znów semantyka co jest obowiązkiem. Czytanie bajek?
                                      Na przykład przypomina mi sie kanon 1151 Kodeksu Prawa Kanonicznego mówiący o współżyciu jako o obowiązku małżeńskim.
                                      ja bym postulował: niech raczej on zaspokoi jej potrzeby i oczekiwania a ona zaspokoi jego. Partnerstwo i wzajemność.

                                      _____________________________________
                                      Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
                                      • rumpa Re: obowiązki , a obowiazek małżeński 17.06.10, 23:12
                                        tak , czytanie bajek jest obowiązkiem
                                        takim samym jak dać jeść i pić
                                        od razu widać którzy rodzice ten obowiązek wypełniali a którzy nie.
                                • santo_inc Re: domowe obowiązki = pełny etat? 17.06.10, 18:16
                                  > nie doczytales:

                                  Zgadza się.

                                  > A teraz co powiesz? Jkaies propozycje dla tej pani, albo dla jej
                                  > meza?

                                  Ukrainka dla pani, albo Ukrainka dla męża. :)
                          • aandzia43 zawyżone oczekiwania czy przyzwoity poziom? 17.06.10, 16:53
                            urquhart napisał:

                            > Wróć, znów semantyka: "podzielić się obowiązkami" czy spełnić
                            wyższe oczekiwani
                            > a
                            > i wymagania kobiety wobec domu i dzieci?

                            Wiesz Urqu, twoje myślenie (a przynajmniej to, co prezentujesz nam na
                            forum) w kwestii potrzeb dzieci przypomina mi poglądy na ten temat
                            żywcem z prymitywnych kręgów społecznych i poglądy prymitywnych
                            przedstawicieli wywodzących się z kręgów bardziej cywilizowanych. I
                            to niezależnie od płci.
                            Niech się bachor cieszy, że ma co żreć, gdzie spać i nie przeszkadza.
                            Jak starszy to niech w pole zapitala, albo po flaszkę skoczy. A
                            prymitywy z kręgów bardziej cywilizowanych myślą tak: niech się
                            bachor cieszy, że ma wypasione zabawki i niech nie przeszkadza. Jak
                            starszy, to niech wstydu nie przynosi w towarzystwie, studia jakie
                            skończy i nie obnosi się publicznie ze swoimi problemami.
                            • urquhart Re: zawyżone oczekiwania czy przyzwoity poziom? 17.06.10, 18:00
                              aandzia43 napisała:
                              > żywcem z prymitywnych kręgów społecznych i poglądy prymitywnych
                              > przedstawicieli wywodzących się z kręgów bardziej cywilizowanych. I
                              > to niezależnie od płci(...)
                              > Niech się bachor cieszy, że ma co żreć, gdzie spać i nie przeszkadza.

                              He, he, znaczy autorka i parę innych osób w temacie dzieci i domu ma wysokie wymagania kręgów cywilizowanych a w temacie męża i związku z prymitywnych kręgów społecznych - minimum, niech się cieszy że jest oprany i obiad przy dzieciach zje... A potem przebudzenie że coś tu nie gra przy okazji kryzysu wieku średniego?

                              _____________________________________
                              Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
                              • aandzia43 Re: zawyżone oczekiwania czy przyzwoity poziom? 17.06.10, 23:43
                                Nie wiem skąd ci wyskoczył taki wniosek. Babka pracuje zawodowo i pracuje w domu
                                zapewniając dzieciakom jakiś zapewne minimalny poziom opieki i stymulacji do
                                rozwoju. Ma poczucie obowiązku, chociaż pada na pysk. Pan mąż pracuje zawodowo i
                                obija się w domu. Nie ma poczucia obowiązku, jest wypoczęty i ma ochotę na
                                amory. Związek pada z powodu braku wkładu energii w związek z jego strony, nie z
                                powodu jej chorobliwego upodobania do garów, czytania po raz setny tej samej
                                książeczki i pomocy w odrabianiu lekcji.
                                Do kryzysu wieku średniego ten związek może nie dotrwać. A poza tym, to czym ten
                                kryzys u niego ma być spowodowany? Nie angażował się przecież biedak tak
                                szczególnie w zycie rodzinne, to i poczucia przegranej mieć nei powinien, nie?
                                • urquhart ilustracja priorytetów kobiety i mężczyzny 18.06.10, 09:32
                                  aandzia43 napisała:
                                  > obija się w domu. Nie ma poczucia obowiązku, jest wypoczęty i ma ochotę na
                                  > amory. Związek pada z powodu braku wkładu energii w związek z jego strony, niez
                                  > powodu jej chorobliwego upodobania do garów, czytania po raz setny

                                  Andziu, dla ciebie to jakieś poczucie obowiązku pani, dla mnie jedynie realizacja oczekiwań i priorytetów.
                                  Doskonała ilustracja do kontrowersyjnego wątku Sisi że statystycznie meżczyźni kochają kobiety bardziej: stawiają priorytet w życiu na partnerkę, a kobiety najpierw na dzieci, dom, dopiero potem mężczyznę.
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,15128,109947518,,Mezczyzni_kochaja_bardziej.html?v=2
                                  No oczywiście jeżeli partnerka nie odwzajemnia uczuć bo ma inne priorytety (forum emama) trzeba ją zmienić na taką dla której jest się priorytetem (forum młode mężatki) i kółko się zamyka.

                                  Wyjściem jest oczywiście kompromis i znalezienie czegoś po środku, ale duma nie pozwala :)

                                  _____________________________________
                                  Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
                                  • rumpa Re: ilustracja priorytetów kobiety i mężczyzny 18.06.10, 13:35
                                    a przepraszam jak to mężczźni stawiają przede wszystkim na partnerkę,
                                    bo nie zauważyłam?
                                    możesz to opisać?
                                    bo z samego faktu że chcą sie codziennie pieprzyć to naprawdę tak
                                    daleko idące wnioski nie wynikają. Tylko i włącznie takie że obchodzi
                                    ich zaspokojenie niepokoju w lędźwiach.
                                  • aandzia43 Re: ilustracja priorytetów kobiety i mężczyzny 18.06.10, 15:48
                                    > Andziu, dla ciebie to jakieś poczucie obowiązku pani, dla mnie jedynie realizac
                                    > ja oczekiwań i priorytetów.

                                    Uparcie starasz się nie zrozumieć, o co tu chodzi. Realizacja oczekiwań i
                                    priorytetów? To w takim razie dziwnym trafem te kobiece "oczekiwania" pokrywają
                                    się z minimum opieki i stymulacji, jakie według standardów naszej kultury należy
                                    zainwestować w potomstwo, aby potomstwo to wpasowało się prawidłowo pod względem
                                    umysłowym, zdrowotnym i emocjonalnym w tę kulturę. Dzieci rosnące jak perz,
                                    niedoinwestowane, kończą zazwyczaj źle. Niezależnie od tego, z jakiego
                                    środowiska pochodzą. Czyżby więc oczekiwania mężczyzn stały w opozycji do
                                    podstawowych potrzeb przyszłych obywateli? Czy mężczyźni są więc aspołeczni?
                                    "Mężczyźni kochają kobiety bardziej"? Jeśli "kochają" (chcą ich wyłączności) tak
                                    bardzo bardziej od potomstwa (nie inwestują w stopniu wystarczającym), to są
                                    zagrożeniem dla tegoż potomstwa.

                                    Tak więc patrząc na to pragmatycznie: "poczucie obowiązku pani" jest jak
                                    najbardziej konkretnym i właściwym działaniem z humanitarnego i humanistycznego
                                    punktu widzenia.

                                    Zastrzegam, że piszę tu mężczyznach takich, jakich ty przedstawiasz w swoich
                                    postach i o stosunku do dzieci, jaki ogólnie prezentujesz. Nie twierdzę, że
                                    wszyscy faceci tacy właśnie są.
                      • zakletawmarmur Re: Obowiązki domowe czytaj>dużo wyższe kobie 17.06.10, 13:52
                        Wskazuje mi pierwszy post w wątku. Nie zastanawia cię np fakt że
                        ochota i czas
                        > na czytanie bajek dziecku jest a na seks z mężem już nie?

                        Ale co to ma wspólnego z zbyt wysokimi wymaganiami? Też by nie miała
                        ochoty na seks z kimś, kto czułabym, że mnie permanentnie
                        wykorzystuje. Wolałabym się zabawić z wibratorem. Powiem więcej nie
                        tylko na seks nie miałabym ochoty. Nie chciałoby mi się do takiej
                        osoby odzywać już sam jej widok by mnie najnormalniej w świecie
                        wku****ł!
                        • kutuzow Tajemnica porno w końcu rozwiązana? 17.06.10, 15:10
                          zakletawmarmur napisała:

                          > ... Też by nie miała ochoty na seks z kimś, kto czułabym, że mnie
                          permanentnie wykorzystuje. Wolałabym się zabawić z wibratorem.


                          Zaklęta ---> jak wiesz na tym forum jest ostatnio wielki wrzask
                          uciśnionych pan które przegrały/przegrywają z porno. Pojawiają się
                          teorie o uzależnieniach itp. Zobacz że tak na prawdę tajemnica tego
                          jest bardzo prosta, sama to napisałaś. Zamień tylko płeć, wibrator
                          na filmik porno i efekt masz dokładnie ten sam.

                          (od razu wyjaśnie -nie tylko Panie mają monopol na poczucie
                          wykorzystania w związku)
                          • zakletawmarmur Re: Tajemnica porno w końcu rozwiązana? 17.06.10, 15:46

                            > Zaklęta ---> jak wiesz na tym forum jest ostatnio wielki wrzask
                            > uciśnionych pan które przegrały/przegrywają z porno. Pojawiają się
                            > teorie o uzależnieniach itp. Zobacz że tak na prawdę tajemnica
                            tego
                            > jest bardzo prosta, sama to napisałaś. Zamień tylko płeć, wibrator
                            > na filmik porno i efekt masz dokładnie ten sam.

                            I znowu próbujesz cały ten problem zawszeć w jednym wytłumaczeniu.
                            Poczytaj sobie wątki Glam, która była chętna, ma ekstra ciało, w
                            łóżku też się stara a jednak jej mąż wybierał porno. No chyba, nie
                            sugerujesz, że za mało sprząta?

                            Są sytuacje, w których ma to sens tak jak tu:
                            forum.gazeta.pl/forum/w,15128,113007722,113007722,Takie_pytanie_mam_.html

                            Jednak nie wszystkie. Powiedziałabym, że w większości chodzi o coś
                            innego- małe chęci poszerzania horyzontów i dużą potrzebę
                            różnorodności za razem.
                            • kutuzow Re: Tajemnica porno w końcu rozwiązana? 17.06.10, 22:27
                              zakletawmarmur napisała:

                              > I znowu próbujesz cały ten problem zawszeć w jednym wytłumaczeniu.
                              > Poczytaj sobie wątki Glam, która była chętna, ma ekstra ciało, w
                              > łóżku też się stara a jednak jej mąż wybierał porno. No chyba, nie
                              > sugerujesz, że za mało sprząta?

                              Zaklęta - nie znam przypadku Glam -więc nie chce się wypowiadać.
                              chciałem Ci tylko pokazać że czasami sięgnięcie po wibrator/porno
                              jest wynikiem flustracji sytuacją w związku. To nie musi być
                              związane z pracami domowymi, równie dobrze może to wynikać z braku
                              realizacji fantazji, spadku intensywności pożycia czy miliona innych
                              rzeczy. Chciałem Ci tylko pokazać że sama dopuszczasz takie
                              rozwiązanie (w pewnych przypadkach) a chyba nie można Cię nazwać
                              uzależnioną od wibratora -czyż nie?

                              Wiec nie kreujmy tutaj porno jako największego zła XXI wieku.
                              Jedynie co zmieniły filmiki amatorskie to pokazały facetom że nie
                              trzeba mieć gwiazdy porno ża żonę żeby mieć fajne życie erotyczne
                              (bo miliony amatorek także to robi).
                              • zakletawmarmur Re: Tajemnica porno w końcu rozwiązana? 17.06.10, 23:27
                                > jest wynikiem flustracji sytuacją w związku. To nie musi być
                                > związane z pracami domowymi, równie dobrze może to wynikać z braku
                                > realizacji fantazji, spadku intensywności pożycia czy miliona
                                innych
                                > rzeczy.

                                Nie rozumiesz.
                                Powiązanie w tych dwóch przypadkach nie jest dobre.
                                Rozumiem porównanie do sytuacji, gdy żona szantażuje seksem męża
                                lub oburza się na większość wzmianek o urozmaiceniach.
                                Oczywiście, że pan wybiera porno, gdy z żoną mu się nie chce. Jednak
                                zauważ, że z jakiś powodów nie musi iść to ściśle w parze z
                                zaangażowaniem łóżkowym partnerki. Tzn. na pewno nie są to wartości
                                sobie równe.
                                Ty to widzisz tak:

                                zaangażowanie partnerki = częstotliwość seksu z żoną/masturbacji
                                zp=s/m

                                IMO brakuje jeszcze WAŻNYCH zmiennych, które mogą diametralnie
                                zmienić wynik działania. Ty sugerujesz, że te zmienne leżą głównie
                                po stronie żony, ja uważam, że osobiste cechy charakteru męża też są
                                z tym związane. Nie uważam, że "zp" nie jest ważne, bo jest, nawet
                                bardzo. Jednak samo to może nie wystarczyć. Jeśli 1000000 pomnożysz
                                przez 0,0000001 to wiele nie zostanie:-) Rozumiesz już o co mi
                                chodzi?

                                > Wiec nie kreujmy tutaj porno jako największego zła XXI wieku.

                                Nie kreuje, bez przesadyzmu, sama ogladam.

                                > Jedynie co zmieniły filmiki amatorskie to pokazały facetom że nie
                                > trzeba mieć gwiazdy porno ża żonę żeby mieć fajne życie erotyczne
                                > (bo miliony amatorek także to robi).

                                Problem jest wtedy, gdy pan, pomimo wysiłków żony, nie może mieć
                                tego fajnego życia erotycznego bo samo porno mu wystarcza.
                          • urquhart Re: Tajemnica porno w końcu rozwiązana? 17.06.10, 15:53
                            kutuzow napisał:
                            > Zaklęta ---> jak wiesz na tym forum jest ostatnio wielki wrzask
                            > uciśnionych pan które przegrały/przegrywają z porno.

                            Toś się chłopie teraz naraził :0

                            _____________________________________
                            Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
              • sisi_kecz Re: Obowiązki domowe czytaj>zmora dla wszystkich 17.06.10, 10:55
                'Fakt że nazywaniu własnych potrzeb obowiązkami które trzeba
                dzielić ty jesteś
                > znawczynią tematu :)'

                pranie, prasowanie, gotowanie, sprzątanie i obsługa dmowników to są
                potrzeby kobiety ?:)))
                Co za piep...ni hipokryci! Wam sie marzy właśnie Matka Polka :))

                Tylko kutuzow i gomory jakiś poziom reprezentują,
                reszta w epoce patriarchatu tkwi po uszyska, z tym co pomiędzy
                uszami;)

                P.S. sa panie, które mają potrzebę tworzyć ciepły, zadbany dom, w
                którym krzątaja sie jak pszczółki i robią dobrze wszystkim
                domownikom, ale ich potrzebą jest efekt enklawy ogniska domowego, a
                sprzatactwo i opieractwo jest narzędziem do celu. I to jest część
                pań , a nie jakieś generalne: kobiety.
                • urquhart Re: Obowiązki domowe czytaj>zmora dla wszystk 17.06.10, 11:06
                  sisi_kecz napisała:
                  > Tylko kutuzow i gomory jakiś poziom reprezentują,
                  > reszta w epoce patriarchatu tkwi po uszyska,

                  Zatrudnianie pani Ukrainki do sprzątania i prasowania też jest dowodem patriarchalnego podejścia czy odwrotnie ?

                  _____________________________________
                  Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
                  • sisi_kecz Re: Obowiązki domowe czytaj>zmora dla wszystk 17.06.10, 11:12

                    Zatrudnianie pani Ukrainki do sprzątania i prasowania też jest
                    dowodem patriarchalnego podejścia czy odwrotnie ?"

                    Niezatrudnianie Ukrainki (ja robię chatę)jest dowodem
                    patriarchalnego podejścia.
                    Zatrudnianie Ukrainki (ani ja, ani men nie robimy chaty) jest
                    dowodem patriarchalnego podejścia.

                    Wybierz właściwe zdanie sam ;-)

                    PS. nie zatrudniam Ukrainek, wspomagam polskie skromne studentki.
                • santo_inc Re: Obowiązki domowe czytaj>zmora dla wszystk 17.06.10, 17:40
                  > pranie, prasowanie, gotowanie, sprzątanie i obsługa dmowników to są
                  > potrzeby kobiety ?:)))

                  Pranie ręcznika co tydzień, prasowanie pościeli, ręczników i t-shirtów,
                  codzienne wycieranie kurzy i wiele innych nikomu niepotrzebnych prac to są
                  potrzeby kobiety.

                  Jak kobieta nie pracuje to sobie wymyśla rzeczy, które koniecznie trzeba zrobić
                  i nagle stają się one potrzebami rodziny!
    • zakletawmarmur Re: chyba przegięłam... 17.06.10, 09:52
      Pytanie podstawowe. Pracujesz czy jesteś na utrzymaniu męża?

      > i wezmę od Ciebie 3 stówy za numerek...tak wiesz...żebym miała
      pełny etat zalic
      > zony.."...i cisza....chyba przegięłam..ale już nie wytrzymałam...

      Ja nie widzę w tym nic złego. My z moim facetem też tak sobie
      żartujemy. Tylko mój mężczyzna jest tańszy od Ciebie. Za numerek
      liczy sobie 50 złotych. Ale twierdzi, że mam wysokie
      rabaty:-)
      • mazia72 Re: chyba przegięłam... 17.06.10, 09:59
        to nie on jest tańszy tylko ja się "drożej" liczę...pracuję..po 12 godz. z tym
        że dniówki i nocki stąd dwa dni wolnego...i zarabiam lepiej od męża...więc
        "bzykniemy się" zadziałało jak płachta na byka...co ja kur...pszczółka Maja jestem?
        • kati1973 Re: chyba przegięłam... 17.06.10, 10:14
          :):)
        • sisi_kecz Re: chyba przegięłam... 17.06.10, 10:17
          Też zasuwałam jak dziki osioł, ale sie skończyło.
          Zachorowałam i chociaż najpierw myślałam, że to jakaś nerwico-
          depresja (bo taki wkurw mnie ogarniał, że przy depresji niemożliwe,
          a potem apatia i nieruszanie ręką ni nogą przez pół dnia), to sie
          okazało, że to tzw. "prawdziwa choroba".
          Teraz nasz domek wygląda lekko meliniasto, ale przychodzi pani do
          sprzątania i pani do dziecka. Wymiksowałam sie z tego po roku
          doskonałego łączenia obowiązków matki i gospodyni domowej oraz
          rozkręcania własnej działalności gospodarczej.
          Teraz sie okazuje, że dołączyłabym jeszcze obowiązki łóżkowe żony
          (bo seksu nie było w tym okresie prawie wcale), gdyby nie choroba, o
          której nie wiedziałam, a która rozwijała sie wtedy w ukryciu.

          Generalnie radzę odżałować kasę na pomagierów i popieram opcje z
          masażem i zaangażowaniem męża też w swoją przyjemność.
          Jeśli mam wybierać, czy men nieudolnie pozmywa podłogę (dwie lewe do
          mopa), czy zrobi mi fajnie w jaccuzi (już normalne ręce i język na
          dokładkę), to wybieram...
          no właśnie :-)

          duze pozdro!!!
        • zakletawmarmur Re: chyba przegięłam... 17.06.10, 10:30
          > że dniówki i nocki stąd dwa dni wolnego...i zarabiam lepiej od
          męża...więc
          > "bzykniemy się" zadziałało jak płachta na byka...co ja
          kur...pszczółka Maja jes
          > tem?

          Gdyby chociaż mąż lepiej zarabiał, to mogłabyś część jego wypłaty
          przeznaczyć na pomoc domową/zadośćuczynienie za straty molalne
          zamiast się użerać z nim o sprzatanie.
          A tak mamy typowy polski obrazek. Ciekawe co Ci panowie z forum
          doradzą? Pewnie "olej obowiązki, dzieci i staraj się bardziej dbać o
          męża":-)
          Część obowiązków domowych faktycznie można olać, nie musisz mieć
          idealnie wysprzątanego domu. Są jednak takie, których obejść się nie
          da. Trzeba czasami umyć gary, zrobić pranie, dzieciom kolacje. Jeśli
          pan nawet od tej opcji minimum się uchyla to kiepściutko. Możesz:
          - odebrać facetowi to poczucie pewności "że zawsze będziecie razem",
          ale musisz być na to faktycznie gotowa. Teraz facet żyje sobie w
          przekonaniu, że starać się nie musi bo i tak już Cię zdobył i
          zapłodnił.
          - Zacząć olewać obowiązki. Np. wyjdź sobie gdzieś z koleżankami i
          przygotuj listę rzeczy, którą mąż musi zrobić wieczorem. Czasami
          zabierz dzieci na obiad na mieście a pan niech się sam obsługuje.
          Innym razem powiedz, że jutro to on jedzenie dzieciom organizuje bo
          ty jesteś na diecie. Wymaga to jednak odcięcia się od wersji
          idealnej...

          I pamiętaj. Organizuj to tak, żebyś nie musiała patrzeć na jego
          nieporadność. Facet przyzwyczajony do wygody potrzebuje czasu, żeby
          dojść do wprawy z niektórymi rzeczami. Nie ktytykuj też jego
          sposobów, nie wytykaj błędów przy wykonywaniu obowiązków bo to
          bardzo zniechęca.
          • kutuzow Re: chyba przegięłam... 17.06.10, 10:41
            zakleta ----> nie wiem jak inni "panowie z forum", ale ja w tym
            przypadku przyznaje Ci rację i podpisuję się pod Twoimi radami.

            Widzisz wg mnie wszystko zależy od tego jak dana para układa sobie
            podział obowiązków. Skoro oboje pracują, to oboje powinni także
            dzielić obowiązki domowe (i nie koniecznie po 50%, mogą wg wygodnego
            dla siebie klucza). Mówimy tutaj o obowiązkach domowych którymi ma
            się zając taki facet, a nie jego "pomocy".

            Inaczej wygląda sprawa gdy to facet sam utrzymuje dom i rodzine, a
            kobieta zajmuje się obowiązkami domowymi (nie pracuje zawodowo),
            wtedy każde z nich ma swoją "działkę". Wg mnie wtedy własnie facet
            może ew "pomóc" w obowiązkach domowych, które zgodnie z podziałem są
            domeną żony będącej "kura domową".
            • zakletawmarmur Re: chyba przegięłam... 17.06.10, 11:23
              > Inaczej wygląda sprawa gdy to facet sam utrzymuje dom i rodzine, a
              > kobieta zajmuje się obowiązkami domowymi (nie pracuje zawodowo),
              > wtedy każde z nich ma swoją "działkę".

              Kutuzowie, odnoszę wrażenie, że należysz do tej grupy ludzi, która
              wszystko chciałby sprowadzić do jednego zdania "jak to powinno być".
              Tak jak Kant:-)

              Tak naprawdę wszystko zależy od okoliczności i nie da się tego
              podsumować tak jakbyś chciał. Jest różnica, gdy w domu jest trójka
              małych dzieci rok po roku i nie ma tyle kasy, żeby być w stanie
              sobie to życie ułatwić różnymi wspomagaczami. Jest różnica, gdy ma
              się stresująca pracę 12 h/dobę a np. tylko 6h i to na lajcie w domu.
              Jest różnica, gdy dom/praca nie jest jedynym obowiązkiem a jeszcze
              do tego dochodzą np. studia, kursy zawodowe. Że już nie wspomnę o
              różnych innych okolicznościach. Trudno wymagać od żony ze złamaną
              nogą, ze będzie się domem zajmować:-)
          • mazia72 Re: chyba przegięłam... 17.06.10, 10:48
            zakletawmarmur...zgadzam się w 100 %...ale...właśnie ale...przeznaczenie kwoty na pomoc domową odpada bo chyba by mnie trafiło widząc kogoś obcego w mojej kuchni w moich garach i ogólnie.jeszcze za to płacić....olewać obowiązki...hm... no są dzieci przecież więc jak? obiad na mieście tak....ale ile można?...a on zorganizuje dzieciom obiad typu kiszka albo jajecznica bo tylko to potrafi a dzieci tego nie lubią więc będzie je zmuszał i płacz a mi serce pęknie.....he he...a tu masz rację..wszystko co on robi-lepiej żebym nie widziała bo dostaję wiesz...a nauka odpada całkowicie bo :ja z tatą nie mogę się uczyć bo on krzyczy..to nic się nie nauczy potem "pała" i moje większe nerwy...i kółko się zamyka...Nie użalam się tutaj ...ale dziękuję za opinie bo jakoś mnie na duchu podniosły...a Panowie pokroju mojego Pana jeżeli to czytają to chwilę refleksji proponuję...bo może kiedyś być za późno...
            • gomory Re: chyba przegięłam... 17.06.10, 11:11
              Pewnie, chwila refleksji sie kazdemu moze przydac :).
              Jednakze z mojego punktu widzenia, to wybacz.... ale sama tak
              urzadzilas zycie z mezem. Do tego nikt w domu nie bedzie czul
              wdziecznosci za Twoj wysilek [akurat ten mechanizm psychologiczny
              pewnie Urquhart swietnie wyjasni :)]. Przewiduje wiec, ze czeka Cie
              poczucie niesprawiedliwosci i widok miny obrazonego meza.
            • arronia Re: chyba przegięłam... 17.06.10, 13:07
              Ano właśnie - czy nie w tym poczuciu, że jesteś niezastąpiona i jak
              sama nie zrobisz, to świat się rozpadnie nie jest jedno ze źródeł
              problemu?

              Nie rozpadnie się. Jedzenie na mieście nie zabija tak od razu, dzieci
              i ojciec muszą dojść ze sobą do ładu (również w kwestii żarcia), jak
              obca kobita kurze zetrze i podłogę zmyje to nie unieważni to
              świętości ogniska domowego. A lekcje z latoroślą możesz odrobić,
              czemu nie.

              Na pewno jesteś fajna nie tylko jako niezastąpiona opiekunka domowego
              ogniska, sprzątaczka i niania dzieci małych i dorosłych. Nie
              zapominaj o tym, daj sobie prawo do wyjścia z roli i odpoczęcia.
              Świat sobie poradzi. Mąż sobie poradzi, dzieci. Może się nawet czegoś
              nauczą? Pamiętasz film Sprawa Kramerów? I smażenie placków? Na
              początku Hoffmanowi szło, hm, opornie. Bo nigdy tego nie robił (żona
              robiła, jemu, niezgrabie pewnie by nie dała nawet spróbować). Ale
              trochę praktyki... I placki były tip-top. Nie miał wyjścia, zabrakło
              osoby do wyręczania, to się chłop nauczył.
          • gomory Re: chyba przegięłam... 17.06.10, 11:04
            > Zacząć olewać obowiązki

            Ludzie tak maja, ze nie odczuwaja wdziecznosci za wyreczanie czy
            pozytywne gesty. Dosc szybko uznaja, ze to sie po prostu nalezy.
            Zabierz pracownikowi premie, to sie wscieknie, a nie ucieszy, ze
            tyle razy ja otrzymal. Od czegos trzeba zmiany zaczac, ale tez byc
            gotowym na naturalne dasania i fochy.
            Poza tym wiele kobiet ma ostrzejsze normy w domowych obowiazkach. Mi
            tam brudne gary zbytnio nie przeszkadzaja. Jestem nieporzadny, przy
            sprzataniu malo drobiazgowy itd. To nie jest opor z mojej strony. Po
            prostu zupelnie nie przeszkadza mi np. krzywo wiszaca firanka, wiec
            jej nie widze. Drobiazgowej kobiecie byloby nielatwo mnie w kolko
            nie poprawiac. Niektore panie domu wola wiec same sie zajac
            chata "bo maz ma 2 lewe rece". Zarobionym po uszy pozniej ciezko
            odkrecic to bez niesnasek, a niejako same sobie zgotowaly ten los.
    • gomory Re: chyba przegięłam... 17.06.10, 10:34
      > po znajomości wezmę od Ciebie 3 stówy za numerek...

      Po znajomosci 300? Niezle. Nie bylby tani ten malzenski numerek -
      ale spoko, trzeba sie cenic. Zreszta moze by to dalo energetycznego
      kopa i wyszlaby calkiem fajna zabawa ;).
      Gratuluje szczerosci w wyrazaniu odczuc.
    • mazia72 to teraz mnie "wcięło"..he he 17.06.10, 11:13
      właśnie dostałam sms-a od Pana..: "KOCHANIE...CZY MOŻE BYĆ 200 BO TYLE UDAŁO MI SIĘ POŻYCZYĆ? " he he...no dobre....czyli coś tam mu krąży w główce....
      • kag73 Re: to teraz mnie "wcięło"..he he 17.06.10, 12:09
        No wlasnie moze go to zdanie sklonilo do refleksji. Teraz jeszcze szczera
        spokojna romowa, ze jestes wykonczona, masz za duzo obowiazkow, chetnie bys sie
        "bzykala", ale padasz z nog. Masaz nic nie pomze, bo przy nim zasniesz, ale
        chociaz bedziesz z tego cos miala.
        Niech maz zrobi co potrafi. Ja jak dzieciak byl maly i bylo tego sporo pytalam
        meza "robisz kolacje czy kapiesz malego?". opcji trzeciej do wyboru nie bylo.
        Albo mowilam, idz powiesic pranie, zlewlam, ze krzywo czy nie tak, jak nie
        wyschnie za 5 godzin to do jutra, mam gdzies. Wyjasnilam mzowi, ze poniewaz on w
        sprawach domowych przejawia mala inicjatywe i pojecia nie ma co jest do
        zrobienia, powiem mu co ma zrobic i wtedy ma to robic i bedzie spokoj(dodam, ze
        nie naleze do tych co codziennie sprzataja i takie tam, zazwyczaj minimum, ale i
        tak tego sporo z dziecmi zwlaszcza).
        A przede wszystkim nie rozpiescilam i nie przyzwyczailam, ze cos byc musi, typu
        obiad, ale moj i tak jeszcze nigdy nie zapytal kiedy bedzie obiad, albo czy w
        ogole bedzie, tak samo jak nigdy nie uslyszlam od niego "uprasuj mi koszule,
        albo cos innego". Co nie znaczy, ze tgo nigdy nie zrobilam, ale nigdy nie mialam
        poczucia, ze to moj zasrany obowiazek. A to roznica.
    • 2_xxx Re: chyba przegięłam... 17.06.10, 11:57
      Sami widzicie:co moze byc dobrego w zalozeniu rodziny??Harowka od
      rana do wieczora i co z tego??? Dlaczego mamusie nie wciskaja swoim
      coreczkom do glowy tego,zeby sie w to NIE PCHALY????
      • urquhart potrzeby a stereotypy 17.06.10, 12:09
        2_xxx napisała:
        > Dlaczego mamusie nie wciskaja swoim
        > coreczkom do glowy tego,zeby sie w to NIE PCHALY????

        To nie takie łatwe, bo siedzi znacznie głębiej.
        Miore pisze o doświadczeniach w kibucach, gdzie dzieci nigdy nie widziały kobiet
        i mężczyzn w ich społecznych stereotypowych rolach, a i tak dziewczynki bawiło
        głównie ubieranie lalek, kładzenie ich spać i zabawa w dom, a chłopców bawiło
        budowanie z klocków i wyścigi i przyjemność im sprawiała zupełnie inna aktywność. :)
        _____________________________________
        Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji
        jest dojrzała - by kawitator
        • kag73 Re: potrzeby a stereotypy 17.06.10, 12:21
          urqu, ale co to ma do rzeczy ze sprzataniem i praniem i prasowaniem. Dzieci
          lubie, czas z nimi milo spedze, wcale mi to nie przeszkadza, ale podlogi myc nie
          lubie, bo mam lepsze zajecia. Kapujesz? Nie wmawiaj nam kobietom, ze uwielbiamy
          sprzatac, bo tak nie jest, przynajmniej nie w wiekszosci przypadkow. Bardzo
          wygodne mezkie podejscie, zona tak lubi ze sciereczka biegac i gotowac a se
          posiedze przed kompem i tv, no ludzie.
          • urquhart Re: potrzeby a stereotypy 17.06.10, 12:31
            kag73 napisała:
            > Nie wmawiaj nam kobietom, ze uwielbiamy
            > sprzatac, bo tak nie jest, przynajmniej nie w wiekszosci przypadkow.

            Uwielbiacie nie sprzątać, ale mieć posprzątane. Instynkt i przymus wicia gniazda jest powszechny także w świecie zwierząt wiec to nic odkrywczego. Za to zajmowanie się dziećmi u was pobudza ośrodki przyjemności na poziomie fizjologicznym, a u nas nie (tylko uczucia wyższe o ile ktoś je wykształcił) :)
            _____________________________________
            Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
            • lilyrush Re: potrzeby a stereotypy 17.06.10, 12:38
              urquhart napisał:

              Za to zajmo
              > wanie się dziećmi u was pobudza ośrodki przyjemności na poziomie fizjologicznym
              > , a u nas nie (tylko uczucia wyższe o ile ktoś je wykształcił) :)
              >
              Nie jestem kobieta...nie wiem nawet czy jestem facetem. Już wiem- jestem amebą.
              Zajmowanie sie dzieckiem to obowiązek bo moje. Jak coraz bardziej rośnie to się
              robi znośnie, ale nie wiem czy kiedykolwiek dojdę do poziomu czerpania z tego
              przyjemności.
      • zakletawmarmur Re: chyba przegięłam... 17.06.10, 12:18
        > Sami widzicie:co moze byc dobrego w zalozeniu rodziny??Harowka od
        > rana do wieczora i co z tego??? Dlaczego mamusie nie wciskaja
        swoim
        > coreczkom do glowy tego,zeby sie w to NIE PCHALY????

        Wciskamy, wciskamy:-)
        • kag73 Re: chyba przegięłam... 17.06.10, 12:24
          mamusie powinny rowniez synusiom wciskac, ze kobieta nie jest kucharka,
          spraztaczka i praczka i ze tak samo jej sie nie chce jak facetom. I ze to nie
          moze byc tak, ze ona w domu robi wszystko a on sie opier...la za przeproszeniem
          a potem wypoczety chce seksu od kobiety, ktora pada na pysk. Zreszta kobiety
          glupie sa, ja bym takiego szybko wychowala.
          • urquhart Re: chyba przegięłam... 17.06.10, 12:34
            kag73 napisała:
            > mamusie powinny rowniez synusiom wciskac, ze kobieta nie jest kucharka,
            > spraztaczka i praczka i ze tak samo jej sie nie chce jak facetom.

            Dobra uwaga :)
            Ot, mąż to męska leniwa świnia, ale żeby synuś mamusi miał jakiekolwiek obowiązki?
            Przecież jakikolwiek jego wysiłek rani jej serce :)
            _____________________________________
            Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji
            jest dojrzała - by kawitator
            • kag73 Re: chyba przegięłam... 17.06.10, 12:44
              Otoz, wszystko wina kobiet :))
              Ludzie wynosza wzorce z domu, tak jest. Moj maz nigdy nie zapyta o obiad i o
              prasowanie koszul, bo jego ojciec tez nigdy tego nie robil/nie robi do dzis,
              unikaty, uwielbiam to!
              • kutuzow wzorce vs praca nad sobą 17.06.10, 15:19
                Kag73 ---> moim zdaniem nad wszystkim można popracować.
                Mówię to z punktu widzenia faceta który w wieku 16 lat wybył z domu
                i przyzwyczaił się że wszystko robi sam (pranie, prasowanie,
                sprzatanie itp) mimo iż w domu do matka zajmowała się tymi kwestiami
                (wieć teoretycznie powinienem przyjąc ten wzorzec). Trzeba tylko
                chcieć. Dodatkowo to pozwala na poszukiwanie partnerki/kochanki a
                nie kuchty domowej jako przyszłej żony/konkubentki więc naprawdę się
                opłaca.

                • sisi_kecz Re: wzorce vs praca nad sobą 17.06.10, 15:33
                  Kutuzow, orderu sie dorabiasz ;-)
                  ale mam pytanie:
                  -masz rodzeństwo?
                  -miałeś jakieś obowiązki w domu zanim wybyleś?

                  duze pozdro!!!
                  • zakletawmarmur Re: wzorce vs praca nad sobą 17.06.10, 16:11
                    Ja bym się z tym orderem wstrzymała. Teraz jest samowystarczalny bo
                    musi. Lepiej się przyjrzeć jak facet się zachowuje, gdy odwiedza
                    mamusie. Jeśli zapomina o obowiązkach, sam się za gary nie łapie to
                    po dzieciach też będzie trzeba mu o wszystkim przypominać:-)

                    Większość moich kolegów mieszkało w internatach, akademikach,
                    później u siebie. Nie ma to żadnego przełożenia na postawę w
                    wieloletnim związku.

                    No ale oczywiście życzę dziewczynie Kutuzowa, żeby nie stracił
                    zapału:-)
                    • aandzia43 Re: wzorce vs praca nad sobą 17.06.10, 16:38
                      > Większość moich kolegów mieszkało w internatach, akademikach,
                      > później u siebie. Nie ma to żadnego przełożenia na postawę w
                      > wieloletnim związku.

                      Niezwykle cenna uwaga, Zaklęta!
                      • sisi_kecz Re: wzorce vs praca nad sobą 17.06.10, 16:52
                        Dobra, będziem głosować za orderem ;-)

                        dlatego sie dopytuje kutuzowa o dodatkowe okoliczności
                        samodzielności, żeby sie upewnić, czy mu to zostanie.

                        Ale i tak go lubię, bo nie wyczuwa sie w jego postach takiej
                        nienawiści do kobiet, które zniszczyły męski beztroski żywot,
                        obnażając bezwzględnie dupowatość faceta w zetknięciu z normalnym,
                        dorosłym życiem.
                        A że sobie uogólnia? każdy uogólnia.

                        A jeszcze dodam do swojego rankingu, bo mi wylecieli za pierwszym
                        razem z dziurawej pamięci: cyklista6 i lavenders77, też dobrze
                        argumentują, bez podlizywania sie i z zachowaniem cech męskich:)

                        duze pozdro!!!
                        • kutuzow Piekło zamarzło ;-) 17.06.10, 19:37
                          Wow - dostałem "pochwałę" od Sisi, jak nic piekło musiało zamarznąć.
                          Od razu dodam że chyba trochę na wyrost ponieważ poza wspomnianą
                          samodzielnością, mam też kilka cech które skutecznie odstraszają
                          większość kobiet -kilka z nich w kolejności dowolnej:

                          - uważam że małżeństwo powoduje iż ludzie przestają się starać (a
                          sporo postów prezentowanych na tym forum jest tego idealnym
                          przykładem). Swego czasu rozmawialiśmy już tutaj o tej kwesti i
                          spieraliśmy o związki niesformalizowane.

                          - nie negocjuje z terrorystami (także tymi emocjonalnymi) -dzięki
                          czemu mam sporo swobody i nie musze się "prosić" o pozwolenie
                          spędzenia czasu na swoim hobby. To bardzo skutecznie chroni przed
                          często stosowaną przez kobiety (przynajmniej te które znam)
                          taktyką "gotowania żaby". Pewnie wiecie że jak sie będzie powoli
                          zwiększać temperaturę wody, to żaba nie wyskoczy z garnka i się
                          ugotuje. Wg mnie cześć znajomych stosuję tą samą strategię w
                          stosunku do "kontroli" swych facetów.

                          - stosuję zasadę "żyj i pozwól żyć innym" - czyli z jenej strony
                          moja partnerka może robić wszystko to na co ma ochotę (jest
                          inteligentna, wiec wie gdzie są granice taki jak np zdrada), z
                          drugiej strony nie lubię gdy mi się mówi jak mam zarządzać swoim
                          życiem, spędzać czas i tłumaczy dlaczego wszyskie czynności
                          pownniśmy robić wsplnie (skoro jesteśmy parą i słowy Ja ma zostać
                          zastąpione przez słowo MY).


                          Także jak widać troche za wcześnie na te pochwały :-)
                          • sisi_kecz Re: Piekło zamarzło na offtopie ;-) 17.06.10, 19:47
                            Eeeeetam kokieteria kutuzow ;-),
                            nic strasznego nie napisałeś, co by miało zmienić moją opinię.

                            Ale sie tak nie ciesz,
                            ja przeważnie wszystkich menów chwalę i lubię, oprócz skrajnych
                            dekli.

                            duze pozdro!!!
                          • urquhart Re: Piekło zamarzło ;-) 17.06.10, 19:54
                            kutuzow napisał:
                            > - stosuję zasadę "żyj i pozwól żyć innym" - czyli z jednej strony
                            > moja partnerka może robić wszystko to na co ma ochotę , z
                            > drugiej strony nie lubię gdy mi się mówi jak mam zarządzać swoim
                            > życiem, spędzać czas

                            Ha, ha, ha, no nic tylko jak w tytułowym poście, pani sprząta, gotuje, zajmuje
                            się dziećmi a pan drzemie!

                            _____________________________________
                            Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji
                            jest dojrzała - by kawitator
                            • kutuzow Re: Piekło zamarzło ;-) 17.06.10, 22:10
                              urquhart napisał:
                              " Ha, ha, ha, no nic tylko jak w tytułowym poście, pani sprząta,
                              gotuje, zajmuje się dziećmi a pan drzemie! "

                              Troche nie o to mi chodziło, mi przeszkadza to że gdy spotyka się
                              dwoje osób to często pojawia się ciśnienie ze strony kobiety żeby
                              zastąpić wszystkie aktywności które wcześniej każde z nich robiło
                              osobno na takie które można robić razem, czyli wspólne wyjście do
                              kina zamiast spływu kajakowego z kumplami, wspólne siedzenie przed
                              TV zamiast wyjścia partnerki (samej) i spotkania się z koleżankami
                              itp. Perel pisała o tym jak przestrzeń "Ja" i "Ty" zamienia się
                              coraz bardziej w jedynie poprawną "MY".
                              • urquhart bezseksie pantoflarzy 18.06.10, 09:03
                                kutuzow napisał:
                                > Troche nie o to mi chodziło, mi przeszkadza to że gdy spotyka się
                                > dwoje osób to często pojawia się ciśnienie ze strony kobiety żeby
                                > zastąpić wszystkie aktywności które wcześniej każde z nich robiło
                                > osobno na takie które można robić razem,

                                Kutuzow, nadążam, tylko lubię też i pożartować, bo jak tu dyskutować jak się ma zbieżne poglądy :)

                                Dodam już bez żartów ze skutek zamiany JA w przestrzeń MY gdy pan podporządkowuje się kompletnie i spełnia co do joty zawyżone oczekiwania i wymaganie pani co do domu i dzieci jest znanym casusem w poradni psychoterapeutów. Inaczej to tzw kompletne bezseksie pantoflarzy, dyskutowane nie raz na tym forum.

                                _____________________________________
                                Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
                          • sardynkawpuszce Re: Piekło zamarzło ;-) 18.06.10, 08:34
                            kutuzow, toż to same zalety są, a nie wady;)
                            niestety bolączką (moją;)) w moim związku jest to o czym piszesz na
                            końcu, "żyj i pozwól życ innym" to nie jest niestety maksyma
                            wyznawana przez mojego mena;) dobrze, że przynajmniej niektóre
                            zainteresowania mamy takie same ;))))
                    • kag73 Re: wzorce vs praca nad sobą 17.06.10, 17:57
                      Otoz, niby teraz wszystko robi i potrafi, ale potem powie "po co sie zenilem?".
                      Nie wiadomo, wyjatki sie zdarzaja i chyba mialm szczescie, ludzie, ze
                      przytrafily sie wlasnie mnie :)
                      Moj eks tez od nastolatka mieszkal sam i zawsze dla nas gotowal, najczesciej
                      jeszcze potem myl naczynia. Ze sprzataniem tez nie bylo problemu, z jedynym
                      ograniczeniem, mianowicie, zebym to ja sprzatala lazienke, on cos innego.
                      Obecny nie gotuje, ale nigdy nie wymaga, zebym ja gotowala. Dzieckiem sie
                      zajmuje na medal, ogolny luz. Jak trzeba to odwali prace w domu, byle tego za
                      duzo nie bylo. Nie znaczy, ze robi to z dzika rozkosza, ale ja w koncu tez nie.
                      Tutaj przypuszczam wplyw domu, tesciowa nie rozpieszczala, do teraz nie
                      rozpiescza :)
        • zakletawmarmur Re: chyba przegięłam... 17.06.10, 13:54
          Sprostuje. Dziecko warto jest mieć, tylko nie koniecznie w
          małżeństwie:-)
          • kag73 Re: chyba przegięłam... 17.06.10, 13:57
            owszem moim zdaniem w malzenstwie, ale pod warunkiem, ze ma sie PARTNERA a nie
            drugie dziecko(meza), ktiore tez chce opieki :)
    • bigbadpig Re: chyba przegięłam... 17.06.10, 12:02
      > chyba przegięłam

      jeśli to normalny sposób komunikacji w Twoim związku to chyba wszystko
      jest w porządku
      • mazia72 Re: chyba przegięłam... 17.06.10, 13:41
        W sumie pierwszy raz tak udzielam się na tym forum ale widzę że warto. Dziękuję za wszystkie opinie. A na marginesie (dla tych co znają cały wątek) odp. Panu że niestety...3 stówy i niech się nie targuje bo podniosę kwotę,he he....i jutro jadę na basen SAMA -bez dzieci...tak w ramach relaxxxu. i otrzymałam w odp.uśmiechniętą buźkę...I tak pewnie zabiorę dzieciaki bo widzieć ich radochę to i dla mnie radocha..ale co tam...niech wie! Pozdrawiam.
        • aandzia43 Re: chyba przegięłam... 17.06.10, 16:37
          .I tak pewnie zabiorę dzieciaki bo widzieć ich radochę to i
          > dla mnie radocha..ale co tam...niech wie! Pozdrawiam.

          Pod żadnym pozorem nie zabieraj dzieci!!! Bądź konsekwentna w
          realizowaniu planu "odkuchcania się"!!! Dzieciom nic się nie stanie
          jak raz nie sprawisz im radochy. Jedź na ten basen, baw się dobrze i
          wracaj do domu rozpromieniona. A potem przyjmuj hołdy od małżonka i
          daj mu po same pomidory;-)
    • stwojtek77 wiesz 17.06.10, 18:21
      ja chcąc uniknąć takiej sytuacji nigdy bym się nie zgodził na życie z "panią
      domu" co czeka z obiadem
      • kag73 Re: wiesz 17.06.10, 18:53
        stwojtek77 napisał:

        > ja chcąc uniknąć takiej sytuacji nigdy bym się nie zgodził na życie z "panią
        > domu" co czeka z obiadem "

        Ty chyba nie znasz realiow w wiekszosci polskich domow. Ona wraca z pracy i robi
        obiad, albo przygotowla go dzien wczesniej wieczorem. A on pzychodzi z pracy i
        siada przed tv/kompem/ucina sobie drzemke, bo jest zmeczony
        • stwojtek77 Re: wiesz 18.06.10, 12:06
          jaja sobie robisz, znam ponad 100 par i może 2-3 to te z kurami domowymi, w
          pracy też ok połowy to kobiety to gdzie ta "większość"
          nie mówię że to źle ale jak ktoś sobie wybiera model życia ala sprzęt AGD to
          niech się liczy z konsekwencjami
          • kag73 Re: wiesz 18.06.10, 12:43
            Chyba sie nie rozumiemy. Ja tez mowie, ze prawie zadna kobieta nie jest jak to
            mowisz "kura domowa", ktora czeka z obiadem, bo wiekszosc pracuje zawodowo a po
            pracy robi drugi etat w domu, lacznie z podawaniem obiadu. Czyli gdzie tu zysk,
            jak na moj gust, lepiej byc tylko "kura domowa", oszczedzi sobie kobieta zdrowia
            i roboty, bo ma jeden etat w domu a nie dwa albo poltora kiedy chodzi do pracy,
            po powrocie zapieprza dalej podczas kiedy pan odpoczywa, bo kiebieta nie jest,
            zeby sprzatal i obiad gotowal, to jej hobby, przeciez kobiety to uwielbiaja :)
            Powiedz to innym panom na forum, bo to oni tutaj ciagle utrzymuja, ze wiekszosc
            kobiet w Polsce to Matki Polki co to tylko w domu "siedza" i nic nie robia, byl
            niedawno taki temat. Nie wiem tylko skad te dane statystyczne, bo ja nie znam
            prawie zadnej niepracujacej kobiety w Polsce, wyjatki.
            • rumpa Re: wiesz 18.06.10, 13:43
              ja pracuję dla przyjemności :)))
              poza tym spędzam w samochodzie parę godzin dziennie wożąc dzieci do
              szkoły, na zajęcia dodatkowe i marzę o chwili, gdy będę mogła wyjść
              rano do roboty i mieć w odwłoku debilizmy, których nienawidzę jak
              sprzatanie , gotowanie i pranie. Na razie nie mogę, bo wiązaloby się
              to z krzywdą moich małych.
              acha i z obiadem nie czekam :)))
              • stwojtek77 Re: wiesz 18.06.10, 13:59
                no tak oczywiście codziennie przecież musi być "coś dodatkowego" dziecko nie
                tyrają ce od 8.00 do 20.00 to dziecko skrzywdzone a mamuśka musi gdzieś
                kompleksy wcisnąć i dziecko musi umieć wszystko to czego ona nie umie ...
            • stwojtek77 Re: wiesz 18.06.10, 13:56
              no faktycznie nie o tym pomyślałem ale sedno jest to samo SAME się na to godzą,
              bo na początku wydaje im się że tak trzeba. Ja nie pojmuje takiego stylu życia
              to jak szykowanie sobie pętli na szyje - kwestia tylko kiedy się zaciśnie.
    • urquhart jest rozwiązanie braku czasu! 17.06.10, 18:42
      www.youtube.com/watch?v=w4Gl_KpuiGk
      .
      _____________________________________
      Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji
      jest dojrzała - by kawitator
    • ludzkiepanisko 300 zeta za numerek? 18.06.10, 12:54
      Bardzo wygórowana cena. Na rynky małolatę można mieć za 50 zeta,
      ładną profeskę za 100 zeta.
      Knkurencja Cie wykończy.
      • kag73 Re: 300 zeta za numerek? 18.06.10, 13:02
        ale trzeba z domu wyjsc, a sie nie chce, snieg za oknaem ;)
        • ludzkiepanisko Re: 300 zeta za numerek? 18.06.10, 13:10
          To prawda. Ale mimo to w opisywanym przypadku autorka nie powinna
          wyskakiwac z takim szantażami.
          Ona chyba myśli, że ma cipkę ze złota....
          • kag73 Re: 300 zeta za numerek? 18.06.10, 13:25
            Ach, przestan, w koncu oni sa para i sobie na takie zarty moga pozwolic. Dala mu
            do zrozumiena, ze pada z nog a on wypoczety i o to chodzi. Faceta sklonilo to
            moze do refleksji, napisal jej rano smsa, ze ma dwie stowki i czy da rade. Nie
            robmy z tego wiekszego dramatu niz co warte.
            A swoja droga jako zona cenic sie trzeba, bo to w koncu nie tylko o te "cipke"
            chodzi, prawda?
            • bigbadpig Re: 300 zeta za numerek? 18.06.10, 14:06
              > Nie robmy z tego wiekszego dramatu niz co warte.

              oto chodzi właśnie, ludzie się jak zwykle pospinali (w tym ja) bo
              kobieta wypyskowała do męża, jak się wydawało poniżej poziomu; później
              się okazało, że to u nich dało się to pokojowo zasymilować, czego można
              tylko pozazdrościć, a ludzie już się nie porozpinali.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka