Dodaj do ulubionych

Moja kobieta i sex oralny

20.06.10, 15:37
Witam,
jestem już z moją żoną 11 lat, mamy 3 dzieci, początkowo sex między nami
wyglądał ok. Choć żona miała opory przed robieniem mi loda, ale nie naciskałem
i po 2 latach zrobiła mi pierwszego pod prysznicem.
Od tej pory rzadko robi mi loda w łóżku, ale pod prysznicem często (choć nigdy
nie kończy w ustach). Obecnie nie lubi jak jej robię minetę, kiedyś lubiła,
potrafiłem nawet doprowadzić ją przez języczek, teraz już nie (gilgocze ją to).
Spadła częstotliwość uprawiania seksu, może to z przepracowania, albo może
jest jakaś inna przyczyna.
Jak uważacie co może być powodem takiego rozwoju sytuacji, czy to że robi mi
loda tylko pod prysznicem jest problem (może przesadzam), oraz czy to że nie
lubi minetki (choć mi jej brakuje) też stanowi problem. Jak myślicie z waszego
doświadczenia jak to w sypialni wygląda...
Obserwuj wątek
    • songo3000 Re: Moja kobieta i sex oralny 20.06.10, 15:49
      Wszystko zależy od tego jak jest z analem.
      • pyton1978 Re: Moja kobieta i sex oralny 20.06.10, 16:02
        No nie lubi, bo ją boli.
        • pyton1978 Re: Moja kobieta i sex oralny 20.06.10, 16:04
          pyton1978 napisał:
          Moja partnerka
          > No nie lubi, bo ją boli.

          Ale jakie to ma znaczenie, jak chyba przesadza. Przecież loda mu robi.
          • songo3000 Nie dokończyłem 'myśli' :) 21.06.10, 21:51
            Pytam się jak to jest u nich z analem ale zostało to zrozumiane zupełnie odwrotnie. Bo całkiem klarowne jest, że to autor właśnie daje dupy w tym związku, na tym polu, posiadając tak 'wyrafinowany seks' z żonusią :DD
      • czarny_thomas1978 Re: Moja kobieta i sex oralny 20.06.10, 16:07
        songo3000 napisał:

        > Wszystko zależy od tego jak jest z analem.
        >

        Próbowaliśmy parę razy, ale nie chce, bo mówi że nie sprawia jej to
        przyjemności, że ta dziurka nie jest od tego...
        • czarny_thomas1978 Re: Moja kobieta i sex oralny 20.06.10, 16:10
          A może kłótnie ją blokują do tego, może jestem złym mężem, ona się stara, a na
          naciskam na nią i się blokuje...
          • kag73 Re: Moja kobieta i sex oralny 20.06.10, 16:17
            Oczywiscie klotnie moga zabijac ochote na seks, jak jest na Ciebie wsciekla
            niekoniecznie ma ochote na seks.
            Z seksem oralnym tez jest roznie. Mam kolezanke, ktora tez nie lubi minetki, bo
            ja to laskocze. Moze musialbys troche zmienic technike, albo zaakceptowac, ze
            nie lubi. Z lodem z kolei, moze Twoja zona to jakis ekstremalny czyscioszek, nie
            lubi jak sperma na posciel kapie i dlatego pod prysznicem, czy ja wiem.
            A anal to nie kazdy musi lubic, bo to rzeczywiscie boli, zwlaszcza bez dobrego
            przygotowania.
            • czarny_thomas1978 Re: Moja kobieta i sex oralny 20.06.10, 16:56
              Może to i racja, oboje jesteśmy zmęczeni życiem, praca, dzieci, obowiązki,
              powinniśmy sobie okazać więcej wyrozumiałości.
    • gacusia1 Re: Moja kobieta i sex oralny 20.06.10, 20:26
      Ja tez nie lubie minetki :-) wkurza mnie to po prostu. Jesli chodzi
      o loda to pewnie nie odpowiada jej twoj zapach,dlatego pod
      prysznicem,gdzie na wlasne oczy widzi jak sie myles,albo sama Ci w
      tym pomogla no i po wszystkim moze sie natychmiast umyc.
      • m00nlight Re: Moja kobieta i sex oralny 21.06.10, 20:41
        Ha ha

        Ja też nie lubie. Nudzi mnie. I to BEZ WZGLĘDU na technike, etc,
        facet moze sie dwoic i troic, na rzęsach stawac i nic. A uż paru
        próbowalo ;) Obecny jakis czas temu postawil sobie za punkt honoru i
        po godzinie mojego ziewania odstąpił ;)

        Jednym zdaniem, nie ma to jak dobre rżnięcie.
        • gacusia1 Re: Moja kobieta i sex oralny 23.06.10, 02:03
          Tak jest ;-) Chociaz....jednego takiego znalam co potrafil to zrobic
          doskonale...za to rznac nie potrafil :-P
    • anais_nin666 Re: Moja kobieta i sex oralny 20.06.10, 21:20
      Cóż.. Jeśli kiedys lubiła Twoj dotyk, a teraz ja to gilgocze to sie równa temu, że jej nie podniecasz.
      Oddaje Ci się, bo tego chcesz, ale zapewne dąży do jak najszybszego finału, by mieć to ... z głowy.
      Czy cos z tym mozna zrobić?
      Nie wierze w nawrót pożądania.
      • gacusia1 Re: Moja kobieta i sex oralny 21.06.10, 00:50
        anais_nin666 napisała:

        > Czy cos z tym mozna zrobić?
        > Nie wierze w nawrót pożądania.

        ja tez nie ;-)
        • vitek_1 Re: Moja kobieta i sex oralny 21.06.10, 01:40
          Powiedzcie dziewczyny, czy bez przygotowania językowego możecie w
          ogóle dojść? Bo to chyba raczej trudne jest.

          Czyli: nie chcę lizania = nie chcę orgazmu = to po co w ogóle seks?
          Żeby odfajkować bo facet się domaga?
          • sardynkawpuszce Re: Moja kobieta i sex oralny 21.06.10, 07:54
            ja tam bez problemu bez języczka dochodzę ;))
            ale może po prostu wolę inne bodźce :)
            także faceci nie myślcie schematami, każda babka jest inna
          • drobinka11 Re: Moja kobieta i sex oralny 21.06.10, 10:32

            Vitku,

            a propos żony Napieralskiego - a może Ty byś sobie (na parę miesięcy na początek)wsadził pod skórę (lub mięsień) pojemnik z silikonem, przeszedł operację pod narkozą,ból pooperacyjny, potem gojenie się blizn, dyskomfort rozciąganej skóry itd.; a jeśli implant się przyjmie to i tak będziesz musiał żyć ze świadomością czegoś sztucznego w Twoim organizmie, no i z perspektywą wymiany za jakieś 10 lat, że o licznych efektach ubocznych nie wspomnę. Powodzenia!
          • m00nlight Re: Moja kobieta i sex oralny 21.06.10, 20:43
            Generalizujesz.

            Osobiscie nudzi mnie lizanie. Czasem wspanialomyslnie sie zgadzam
            jesli moj M stwierdza że ON ma ochote, ale wtedy to raczej nudze sie
            i udaje zadowolenie czekając z niecierpliwością na to co będzie
            potem. I nie mam problemow z ograzmem :P a jedynie z tym ze moj
            facet sie do mnie dobiera tak rzadko :(
        • pyton1978 Re: Moja kobieta i sex oralny 21.06.10, 07:50
          Nie przesadzajcie, przecież kobieta jest po 3 ciąży, a to chyba zmienia
          nastawienie do spraw seksu.
          Może mają jakiś problem, ale myślicie że jak się kogoś przestało pożądać, ale
          się go kocha to pożądanie nie wróci.
          Człowiek to chemia, zbiór pierwiastków, na to są lekarstwa i terapie małżeńskie.
          Może seksuolog by się tu wypowiedział na ten temat.
          • czarny_thomas1978 Re: Moja kobieta i sex oralny 21.06.10, 08:53
            Jak byliśmy młodzi związkiem inaczej nasze życie wyglądało. Obydwoje mieliśmy
            pewien bagaż doświadczeń (negatywnych) związanych z życiem w rodzinie. Może to
            jest właśnie echo dzieciństwa i nie rozwiązanych problemów.
            Teraz mamy dzieci, praca, kredyty, obowiązki, nie ma czasu aby wyjść gdzieś,
            rozerwać się. Mało mamy rozrywki, może to ma wpływ, kobieta jednak chyba
            potrzebuje takiego głaskania i dopieszczania.

            Ale jak żonie skończy się miesiączka to ma ochotę na seks, sama zaczyna i zwykle
            dostaje orgazmu, ostatnio kochamy się tylko raz w miesiącu (właśnie po miesiączce).

            • lilyrush Re: Moja kobieta i sex oralny 21.06.10, 10:37
              Znaczy w okresie płodnym...wizja kolejnego dziecka?
              • czarny_thomas1978 Re: Moja kobieta i sex oralny 21.06.10, 10:48
                Nie, żona jest jak to napisać "zabanowana operacyjnie" i nie może mieć więcej
                dzieci...
              • kag73 Re: Moja kobieta i sex oralny 21.06.10, 11:39
                he? Zaraz po miesiaczce jest okres plodny? Przespalam cos? Nie sadze.
                • lilyrush Re: Moja kobieta i sex oralny 21.06.10, 12:04
                  a to zależy u kogo i ile miesiączka trwa :P

                  ale na pewno bliżej do niego niż pod koniec cyklu
                  • kag73 Re: Moja kobieta i sex oralny 21.06.10, 12:10
                    tak zaraz po miesiaczce to duze spoko, no chyba, ze natura pozwoli sobie na
                    jakis wybryk :))
          • vitek_1 Re: Moja kobieta i sex oralny 21.06.10, 11:32
            pyton1978 napisał:

            > Nie przesadzajcie, przecież kobieta jest po 3 ciąży, a to chyba
            zmienia nastawienie do spraw seksu.

            Jasne że zmienia. Moja po każdym kolejnym dziecku chciała więcej,
            teraz to opędzić się od niej nie mogę ;-)
          • gacusia1 Kochac nie znaczy pozadac 23.06.10, 02:06
            Tak wiec mozna kochac i czuc odraze fizyczna. Namietnosc nie
            wroci,to tak jak zakochanie. Zdarza sie tylko raz w zwiazku i trwa
            tylko "chwilke"
          • anais_nin666 Re: Moja kobieta i sex oralny 10.07.10, 13:19
            pyton1978 napisał:
            > Nie przesadzajcie, przecież kobieta jest po 3 ciąży, a to chyba zmienia nastawienie do spraw seksu.

            Ło matko?? Serio? Nie będzie robić loda, bo potem tymi samymi ustami pocałuje dziecko?

            Może mają jakiś problem, ale myślicie że jak się kogoś przestało pożądać, ale się go kocha to pożądanie nie wróci.

            A my wiemy czy ona go kocha? Może dawno nie. I stąd bierze się brak pożądania. W tej sytuacji ono na pewno nie wróci;)

            > Człowiek to chemia, zbiór pierwiastków, na to są lekarstwa i terapie małżeńskie

            Tak. Viagra dla facetów. Dla kobiet nie wymyślono niczego mądrego na pożądanie. Żadnymi pierwiastkami pożądania nie wrócisz. Ani terapią.
            Nie ma to nie ma.
            Koniec.
    • m00nlight Re: Moja kobieta i sex oralny 21.06.10, 20:46
      Po prostu pod prysznicem jest :

      1. higienicznie- widac ze sie myłeś ;)
      2. praktycznie- nic sie nie brudzi, a nawet jesli to od razu mozna
      sie umyc
      3. przyjemnie :) ja tez wole takie akcje pod prysznicem/ w wannie i
      o zgrozo, jesli zawsze tawiam sobie pod ręką cos do popicia gdyby
      przypadkiem udalo mi się połknąć :> tragiczne? wydaje mi sie ze
      normalne

      A w łóżku jesli juz obciągam to tylko jako element gry wstępnej,
      nigdy do konca, w koncu ja tez chce cos miec z tgo seksu

      Moim zdaniem taki problem to nie problem. o.
      • songo3000 Re: Moja kobieta i sex oralny 21.06.10, 21:58
        > Moim zdaniem taki problem to nie problem. o.
        Jak wyraźnie widać - jak dla kogo, hehe.

        Dla mnie przykładowo opisane tu Twoje preferencje kwalifikuję Cię na łóżkową drętwą i słabą kłodę. Inny pewnie byłby wniebowzięty :)
        • m00nlight Re: Moja kobieta i sex oralny 22.06.10, 18:49
          Pff niby czemu?

          Żę nie lubię smaku spermy to od razu 'drętwa kłoda'? Zupy
          pomidorowej też nie lubię. Nie lubię= nie jem i to chyba normalne?

          Zresztą nigdy nie rozumialam tego męskiego zafascynowania
          połykaniem... co w tym takiego wyjątkowego? niektórzy wciągają gluty
          i jakoś nikogo to nie zachwyca :>

          BTW ciekawe ilu z panów głoszących pochwałę połykania próbowalo
          smaku swojej spermy :P
          • santo_inc Re: Moja kobieta i sex oralny 22.06.10, 19:51
            > Żę nie lubię smaku spermy to od razu 'drętwa kłoda'?

            Tak. :) Ograniczona kłoda.

          • czarny_thomas1978 Re: Moja kobieta i sex oralny 22.06.10, 20:13
            Wydaje mi się, że masz rację. Tak sobie wyobraziłem czy pocałował bym żonę mając
            świadomość, że połknęła. Chyba raczej nie...
            • m00nlight Re: Moja kobieta i sex oralny 22.06.10, 21:38
              A widzisz....

              i tu pies pogrzebany
            • e.i.t.h.e.l Re: Moja kobieta i sex oralny 10.07.10, 14:47
              Czyli dobrze się dobraliście. Czy dla Ciebie żona jest takim jakby symbolem czystości a seks jest brudny? I to się kłóci w jakiś sposób, że owszem, seks jest fajny, chciałbyś poświntuszyć, ale nie z tą świętą kobietą, która jest matką przecież. Ona może to wyczuwać i stąd też mogą brać się jej zahamowania.
          • songo3000 A temu że nic wartościowego tu mi nie pokazalaś 22.06.10, 20:58
            > Żę nie lubię smaku spermy to od razu 'drętwa kłoda'? Zupy
            Nie. Że przedstawiasz takie a nie inne podejście do pewnych sfer seksu (fuj, błe, niekcemisie, itp.) Dlatego dla mnie byłabyś słabizną łóżkową.

            > Zresztą nigdy nie rozumialam tego męskiego zafascynowania
            Kochana a kogo to obchodzi?
            Rzecz w tym czy spełniasz oczekiwania danego partnera czy też je nie spełniasz. Nie spełniasz - jesteś dla niego cienka jak barszcz. Spełniasz - jesteś boginią seksu. Tu nie ma co filozofować.

            > BTW ciekawe ilu z panów głoszących pochwałę połykania próbowalo
            Jak to się mówi, ciekawość pierwszy stopień do piekła, hehe. Z tym, że nie ma to NIC do rzeczy. Jakby danego partnera kręciło własne połykanie swojej spermy to by się bez Twojej łaski obył, nie? :)))
            • m00nlight Re: A temu że nic wartościowego tu mi nie pokazal 22.06.10, 21:33
              A myślałam że w seksie, zwłaszcza w stałym związku, chodzi o
              troszeczkę więcej niż spełnianie wzajemnych oczekiwań. Ani o ł(l?)
              aske. Ale mogę się mylić i cóż, moje notowania znów spadną ;)

              Ale chyba wolę te spadające notowania niż robienie czegoś, co jest
              dla mnie ewidentnie nieprzyjemne w imię spełniania czyiś oczekiwań.
              I to wcale nie oznacza łożkowej słabizny, co najwyżej szacunek do
              siebie.
              • santo_inc Re: A temu że nic wartościowego tu mi nie pokazal 22.06.10, 21:45
                > A myślałam że w seksie, zwłaszcza w stałym związku, chodzi o
                > troszeczkę więcej niż spełnianie wzajemnych oczekiwań.

                Przecież spełnianie wzajemnych oczekiwań to fundament związku na każdej
                płaszczyźnie!
                • m00nlight Re: A temu że nic wartościowego tu mi nie pokazal 22.06.10, 21:50
                  Ale dyskusja jest o POŁYKU, no proszę cię....

                  Ja wiem że zaraz najdzie sie tu paru takich co doradzą: 'nie połyka?
                  rzuć ją i znajdź sobie inną!' jakby fakt (nie)połykania był
                  fundamentalną sprawą związku....

                  • santo_inc Re: A temu że nic wartościowego tu mi nie pokazal 22.06.10, 22:04
                    > Ja wiem że zaraz najdzie sie tu paru takich co doradzą: 'nie połyka?
                    > rzuć ją i znajdź sobie inną!' jakby fakt (nie)połykania był
                    > fundamentalną sprawą związku....

                    Ale weźże się ogarnij i ZROZUM wreszcie, że są faceci, dla których to jest
                    sprawa fundamentalna. Na przykład ja.

                    W życiu bym się nie związał z dziewczyną, która nie połyka.

                    Jeśli Ty nie chcesz połykać, to sobie nie połykaj. Ch
                    • m00nlight o rany 23.06.10, 17:47
                      Tak samo mnie mało obchodzi czy dla obcego faceta z forum
                      jestem 'atrakcyjna'

                      Dla mnie wszystkie wydzieliny z ciała to... wydzieliny z ciala,
                      niezależnie, czy to glutki, czy siuśki, czy sperma i wydaje mi się
                      że co jak co ale do degustowania to one raczej nie służą. Może ktoś
                      lubi, ja niespecjalnie.

                      • kutuzow Re: o rany 23.06.10, 18:27
                        m00nlight napisała:

                        Dla mnie wszystkie wydzieliny z ciała to... wydzieliny z ciala,
                        > niezależnie, czy to glutki, czy siuśki, czy sperma i wydaje mi się
                        > że co jak co ale do degustowania to one raczej nie służą. Może
                        ktoś lubi, ja niespecjalnie.

                        Rozumiem, że Twój facet nie powinien robić Ci minetki, skoro
                        wszystkie wydzieliny są bee. Czy to działa tylko w jedną stronę?

                        Trochę szerzej rozpisałem się o tej kwestii w odpowiedzi na inny
                        Twój post -jak chcesz zerknij i odpowiedz jak to postrzegasz.
                        forum.gazeta.pl/forum/w,15128,113151114,113263354,_kisiel_cacy_lody_zle_.html
                        • rumpa Re: o rany 23.06.10, 19:10
                          a skąd wiesz czy ona lubi minete?
                          bo ja nie, i parę innych babek tu napisało że ich to nie kręci, a
                          wręcz nudzi.
                          Jakis obowiązek lubić lizanie?
                          Bo to niby wyrafinowane?
                          Zawsze czniałam wyrafinowanie i nic mnie nie przekona że ślimaki są
                          jadalne - wolę pomidorową.
                          A ślimaki to dla mnie żarcie biedakow których nie stać nawet na
                          pomidory :)))
                          • songo3000 Wiesz co Rumpa :) 24.06.10, 00:15
                            to ostatnie to po prostu wdechowe jest :DDD
                            Booomba!
                      • santo_inc Re: o rany 23.06.10, 19:05
                        > Dla mnie wszystkie wydzieliny z ciała to... wydzieliny z ciala,
                        > (...) i wydaje mi się że (...) do degustowania to one raczej nie
                        > służą.

                        No i na tej podstawie oceniam Cię jako drętwą i ograniczoną kłodę. :)
                        • rumpa Re: o rany 23.06.10, 19:12
                          a ja ciebie jako zdegenerowanego dekadenta
                          po tej wymianie uprzejmości mozna chyba uznać że istnieją światy
                          równoległe?
                          • santo_inc Re: o rany 24.06.10, 19:11
                            > po tej wymianie uprzejmości mozna chyba uznać że istnieją światy
                            > równoległe?

                            Wymiana to by była, gdybym jakieś uprzejmości skierował pod Twoim adresem.

                            No chyba, że pisujesz na forum pod dwoma loginami?
              • czarny_thomas1978 Re: A temu że nic wartościowego tu mi nie pokazal 23.06.10, 19:36
                Nie ma co wpadać w panikę, nie można przez dłuższą metę się nie da tak zmuszać
                kogoś. Tak mi się wydaje, co innego że to przykre i jeżeli partnerka nie spełnia
                oczekiwań, a Tobie na tym zależy to skończy się to jak zwykle rozstaniem.
                Tak mi się wydaje, chyba że są dzieci, wtedy podejmuje się trochę inne decyzje,
                seks już jest ważny, ale ważniejsze są relacje, poszanowanie, pożądanie.
                • songo3000 Re: A temu że nic wartościowego tu mi nie pokazal 24.06.10, 00:22
                  Chyba że te 'inne' sprawy wcale nie okazują się ważniejsze. Wtedy taki delikwent(ka) szoruje na forum 'kochankowie i rozwody' :)
                • kag73 Re: A temu że nic wartościowego tu mi nie pokazal 24.06.10, 00:30
                  Dokladnie tak, ze spokojem. Moze to tylko przejsciowe. Nie lubi minetki, to
                  sprobuj czegos innego. Mozna tez z zona kiedys na luzie i bez pretensji
                  porozmawiac, zapytac. Moze pora na nowosci, inne eksperymeny, masaze erotyczne
                  itp. Moze na troche "kochania" sie, na zasadzie glaszczemy, piescimy, masujemy,
                  ale nie idziemy na calosc i tak kilka razy a potem...wielki final. jestescie ze
                  soba juz dosc dlugo, to dosc powszechne, ze czestotliwosc seksu spada.
                  Fakt, zona moze byc tez przemeczona z trojka dzieci, jedno male.
                  Pogadaj kiedys, moze sie czegos dowiesz :)

              • songo3000 Re: A temu że nic wartościowego tu mi nie pokazal 24.06.10, 00:20
                Całe życie to kwestia wyborów i priorytetów, nie? Tylko nie płaczmy potem, że konsekwencje naszych własnych wyborów nas doganiają.
              • songo3000 Re: A temu że nic wartościowego tu mi nie pokazal 24.06.10, 02:50
                > troszeczkę więcej niż spełnianie wzajemnych oczekiwań.
                Troszkę więcej zawiera w sobie spełnianie wzajemnych oczekiwać, choćby w stopniu minimalnym dla danej osoby. Szkoda, że nie za bardzo rozumiesz swoich własnych argumentów :)

                > I to wcale nie oznacza łożkowej słabizny, co najwyżej szacunek do
                W tym sęk, że DOKŁADNIE to oznacza. Pytanie tylko dla kogo. Dla mnie? możesz to wyśmiać, olać, wyszydzić i będziesz miała rację. Dla własnego partnera? No cóż, będziesz miała co i masz...
          • eromen Re: Moja kobieta i sex oralny 24.06.10, 15:15
            moja Pani często przyjmuje wytrysk w usta, a potem się całujemy :)
      • vitek_1 Re: Moja kobieta i sex oralny 22.06.10, 04:21
        m00nlight napisała:

        > A w łóżku jesli juz obciągam to tylko jako element gry wstępnej,

        możesz też obciągać jako element gry końcowej :)
        dobre zwłaszcza jak chwilowo ma się wystarczającą liczbę dzieci
        no i tak ogólnie dla odmiany
        wtedy można też spokojnie pociągnąć do końca
        niekoniecznie połykanie, ale upaprać się trochę to nikomu nie
        zaszkodzi
        i na cerę dobrze robi :)
        • m00nlight Re: Moja kobieta i sex oralny 22.06.10, 18:46
          Znam skuteczniejsze sposoby na antykoncepcje :P

          A babrać się nie lubię. o.

          • kutuzow "kisiel cacy, lody złe" 22.06.10, 21:09
            m00nlight napisała:

            > Znam skuteczniejsze sposoby na antykoncepcje :P
            >
            > A babrać się nie lubię. o.

            Dla mnie ciało partnera/partnerki jest seksowne także wtedy gdy
            widać/czuć efekty podniecienia/orgazmu obu stron.

            Ciekawy jestem co byś odpisała facetowi który by twierdził że nie
            robi minetki swojej kobiecie bo nie lubi jak jej "kisiel" ma na
            ustach i policzkach. Ze owszem jak już trzeba to zrobi jej minetkę,
            ale tak delikatnie, końcówką języka żeby przypadkiem ustami nie
            dotknąć do jej szparki, bo przecież taka napalona i cieknąca jest
            okropna.

            Dla mnie objawy podniecenia i ekstazy partnerki są bardzo
            podniecające i niezależnie od tego czy to moja twarz jest cała w
            sokach partnerki, czy to jej twarz jest cała we mnie całujemy się i
            nie przeszkadza nam na wzajem nasz smak. Uważam iż albo traktujemy
            ciało partnera/partnerki jako coś normalnego i wspaniałego, albo
            mamy kompleksy, zahamowania i boimy się czy coś wypada czy nie.

            Mnie np. nie kreci "połykanie" (jest mi obojętne czy partnerka
            połknie czy wypluje), za to bardzo kręci mnie finał na jej ustach i
            języku.

            Po pierwsze dlatego, że jako facet jestem wzrokowcem (dodatkowy
            bodzieć, tak jak to gdy partnerka robiąc loda utrzymuje kontakt
            wzrokowy).

            Po drugie, jest to także chęć pokazania partnerce jak jest mi dobrze
            (w seksie z nią). Tak jak dla mnie jest najfajniejszym widokiem ten
            gdy ona wije się podczas orgazmu, tak ja chce jej pokazać co jej
            pieszczoty potrafią zrobić ze mną (szczególnie gdy wcześniej był
            ostry i długi sex).

            Po trzecie w obecnych czasach faceci (Ci bardziej oczytani panowie)
            starają się w łóżku zaspokoić swoją partnerkę -jest to dla nich
            główny cel. Zazwyczaj dopiero gdy jej jest/było dobrze, wtedy mogą
            pomyśleć o sobie. (rozmawialiśmy już o tym w innych watkach i Panie
            przyznają zapewne rację że facet który myślałby głównie o swojej
            przyjemności nie zagrzałby długo miejsca w ich sypialni).
            Taki "finał" jest tym krótkim czasem gdy to kobieta dba o jego
            przyjemność, on może zaś się skupić na tym co odczuwa. Wprowadza to
            pewien element równowagi i nagrody za wcześniejsze starania partnera.
          • vitek_1 Re: Moja kobieta i sex oralny 23.06.10, 04:14
            m00nlight napisała:

            > Znam skuteczniejsze sposoby na antykoncepcje :P
            >
            > A babrać się nie lubię. o.
            >

            Zaraz, czy to ty w którymś z wątków skarżyłaś się że mąż jest tobą
            słabo zainteteresowany?

            Czyżbym właśnie odkrył bardzo prawdopodobną tego przyczynę?
        • gomory Re: Moja kobieta i sex oralny 24.06.10, 02:02
          > i na cerę dobrze robi :)

          Akurat jest dokladnie na odwrot - zle robi i wysusza skore. Zaden dermatolog by nie zalecal kontaktu skory z substancja o takim pH ;).
          • songo3000 Re: Moja kobieta i sex oralny 24.06.10, 02:52
            Zależy jaką cerę. Na 'pizzę' na buzi jak najbardziej ok, takie ekologiczne Benzacne :DDD
    • panjasiek Re: Moja kobieta i sex oralny 21.06.10, 21:43
      Jeśli oral tylko pod prysznicem, to być może efekt tego że poza prysznicem
      czuje, że coś z twoją higieną nie jest tak...
      Nie rozumiem tylko czemu pytasz na forum, zamiast zapytać ją? czy to takie
      trudne? to w końcu twoja kobieta!
      Przypomina mi się tekst o rozdziewiczeniu kaszanka z kafeterii :)

      Jeśli zaś chodzi o to, że ona nie chce żeby je robić, to wynika tylko i
      wyłącznie z twojej nieudolności. Nie ma kobiety, która by nie chciała dobrze
      wykonanego seksu oralnego. Wypadaloby sie podszkolic. Gdzies widzialem w sieci
      seminarium oświecony kochanek, może by ci pomogli.
      Nie napisałeś czy macie dzieci, bo to też może mieć wpływ.
      Podsumowując, myj się częściej kolego i podszkol w seksie oralnym. Mnostwo
      facetow popelnia tu karygodne bledy powodujac frustracje seksualne u kobiet...
      • kag73 Re: Moja kobieta i sex oralny 21.06.10, 22:28
        Wcale nie powiedziane, ze z z minetka to jego wina. Napisal, ze zona kiedys
        lubila, teraz nie lubi. Moze jej sie "pozmienialo".
    • zaniedbywany_maz0 Re: Moja kobieta i sex oralny 22.06.10, 09:32
      Witaj w klubie:)))
      po 15 latach malznstwa sie dowiedzielem, ze... zmuszalem moja Zone
      do sexu oralnego, a Ona tego nie chciala i juz mi nie bedie "tego"
      robic. Szczeka mi opadla, wypalila cos takiego zupelnie bez zwiazku.
      Robila mi niechetnie pod prysznicem, ale nie moglem konczyc w jej
      ustach. Z minetka stalo sie to samo co u ciebie, miala mocne orgazmy
      jak ja piescilem a teraz juz nie chce, bo NIE i JUZ.

      Widze, ze nie tylko JA mam takie problemy ;)

      • kag73 Re: Moja kobieta i sex oralny 22.06.10, 11:39
        A co Wy tak wszyscy o tym konczeniu w ustach? Przeciez sperma to zaden
        przysmak. Ciekawam czy ktory z Was chlopow probowal juz kiedys lykac swoja
        sperme, albo trzymac w ustach.
        • poitevin Re: Moja kobieta i sex oralny 22.06.10, 11:49
          Kag, nie bądź niemądra.
          Z mojego punktu widzenia kończenie w ustach jest świetne, akurat
          niekoniecznie ze względu na smak spermy. Natomiat sama raczej bym
          własnych soków nie spróbowała. Nie da się tego w ten sposób porównać.
          • vitek_1 Re: Moja kobieta i sex oralny 22.06.10, 12:57
            Kag jest konserwatywna i praktyczna do bólu. Sperma nie smaczna? -
            nie biorę do buzi. Proste. A seks nie kojarzy ci się z pewną dozą
            szaleństwa, dzikości, robieniem niekoniecznie tego co jest
            praktyczne i uzasadnione z twojego punktu widzenia?
            • kag73 Re: Moja kobieta i sex oralny 22.06.10, 13:06
              Do buzi owszem biore, ale nie sperme, zreszta ja ma w domu egzemplarz,
              ktory woli "inne" rzeczy, wiec pewnie nie przyzwyczajona jestem ;)
              Seks kojarzy mi sie z tym co lubie, dlatego to robie, proste!
            • mujer_bonita Re: Moja kobieta i sex oralny 22.06.10, 13:51
              vitek_1 napisał:
              > Kag jest konserwatywna i praktyczna do bólu. Sperma nie smaczna? -
              > nie biorę do buzi. Proste. A seks nie kojarzy ci się z pewną dozą
              > szaleństwa, dzikości, robieniem niekoniecznie tego co jest
              > praktyczne i uzasadnione z twojego punktu widzenia?

              Masz rację - szaleństwem jest robienie rzeczy, które są dla nas nieprzyjemne :D Może ja też jestem 'konserwatywna' ale w imię 'szaleństwa i dzikości' do szamba bym nie wskoczyła :P
              • bigbadpig Re: Moja kobieta i sex oralny 22.06.10, 18:28
                > Może ja też jestem 'konserwatywna' ale w imię 'szaleństwa i
                dzikości' do szamb
                > a bym nie wskoczyła :P
                Jeśli z Twojej perspektywy to jakaś analogia to może niech mąż
                popracuje nad higieną :P

                A jeśli to tylko taki przykład z powietrza to taka analogia jest
                czystą retoryką; równie dobrze możesz powiedzieć - w imię zarabiania
                pieniędzy dupy bym nie dała, dlatego nie będę pracować. w imię
                przyjaźni żony nie pożyczę więć nie pożyczę kasy kumplowi. Porównanie
                z d..py. Skoro mowa o "szaleństwie" w seksie to dla Ciebie granica
                może przebiegać przed lodem, dla kogoś innego za, ale żadnej treści
                nie wniosłaś swoim przykładem. Chyba, że rzeczywiście chodzi o
                podobieństwo do kąpieli w szambie w Twoim odczuciu.
              • songo3000 Re: Moja kobieta i sex oralny 22.06.10, 21:02
                A nie, nie Bonitka. Ty to masz 'zahamowania' :P
            • m00nlight Re: Moja kobieta i sex oralny 22.06.10, 18:56
              A ja się z nią zgadzam.

              Sex ma sprawiać przyjemność OBOJGU. Jeśli komuś coś nie pasuje, nie
              robi tego i tyle. I wydaje mi się że brak połyku nie jest dla faceta
              jakąś straszną krzywdą. I NAPRAWDE nie rozumiem dlaczego tylu z was
              aż tak bardzo na tym zależy....

              • songo3000 Re: Moja kobieta i sex oralny 22.06.10, 21:07
                Sama sobie właśnie odpowiedziałaś. Właśnie dlatego, że niektórym z nas sprawia to przyjemność.

                Nie sprawia to czy inna sprawa frajdy drugiej stronie? Ok, jasne nic na siłę. ALE trzeba też pamiętać, że notowania tej drugie strony AUTOMATYCZNIE lecą w dół. Czego tu nie rozumieć???
                • m00nlight Re: Moja kobieta i sex oralny 22.06.10, 21:37
                  Chorą przyjemność sprawia mi jedzenie czekolady. Ale nie żrę jej
                  kilogramami. Zdrowy normalny człowiek ma świadomość że niektórych
                  przyjemności trzeba sobie odmawiać i jakoś z tym żyje. Jeśli
                  konieczność odmówienia sobie jakiejś małej przyjemności
                  oznacza 'spadek notowań' (teoretycznie) najbliższej osoby to do
                  miłości chyba temu daleko....
                  • rumpa Re: Moja kobieta i sex oralny 23.06.10, 00:06
                    ale o miłości i najbliższych osobach to chyba nie z tym panem :)))
                    bliskość zabija superseks, jakbys nie wiedziała :)))
                    przynajmniej tak piszą w jednej książce :)))
                    • m00nlight Nie można miec wszystkiego 23.06.10, 17:40
                      Tak, sama to zauwazylam...
                      niestety.
                      • rumpa Re: Nie można miec wszystkiego 23.06.10, 19:05
                        ale co?
                        że z tym panem tylko o przyjemnościach czy o bliskości zabijającej
                        superseks?
                    • songo3000 Re: Moja kobieta i sex oralny 24.06.10, 00:24
                      Pokręciło Ci się z Uru :P
                  • songo3000 Trochę matematyki 24.06.10, 00:29
                    Podobno to nauk królowa.
                    Małe oczekiwania w danym zakresie->małe potrzeby->mały spadek 'notowań'->nie ma problemu.
                    Duże oczekiwania->...

                    Z łaski swojej nie wrzucaj wszystkiego do jednego, wygodnego wora.

                    Równie dobrze możesz sobie strzelać złotymi myślami do żony alkoholika, że skoro 'kocha' to niech się nie boczy na obszczane spodnie codziennie wieczorem.
                • siostrakuleczki Re: Moja kobieta i sex oralny 07.07.10, 21:11
                  Jezu, nie chciała bym być partnerką(partnerem) pana songo.
                  Dawaj,k...wa dawaj i piszcz z zadowolenia!
                  I dziękuj że wogóle pozwoliłem ci zrobić loda! A jak się nie podoba
                  to jesteś
                  a)wredną suką
                  b) skończonym zerem
                  c)bezdenną zimną kłodą
                  I już widzę jak szanowny pan przegląda się w lustereczku i puszcza
                  sobie buźki...ech...szkoda gadać...
        • bia_my Re: Moja kobieta i sex oralny 22.06.10, 13:19
          >Ciekawam czy ktory z Was chlopow probowal juz kiedys lykac swoja
          > sperme, albo trzymac w ustach.

          Odpowiem tak:
          1) próbowałem i lubię ciągle smakować kiedy kończę poza kobietą...
          to powoduje że poznaję siebie ciągle na nowo..
          2) kiedyś kobieta kończąc w ustach całowała mnie namiętnie przelewając całą
          zawartość do mojej buzi....to było MEGA przeżycie... bombowo!
          • jakniejatokto Re: Moja kobieta i sex oralny 22.06.10, 23:09
            Nie rozumiem dlaczego seks oralny z ukochaną osobą, której się pożąda i która
            nas kręci jest taki niby niewygodny i niesmaczny?
            Gdyby ktoś mi powiedział, że mu nie smakuję i nie będzie mnie tak pieścił to
            niestety, ale mocno bym się zastanowiła nad całym sensem związku i bycia razem -
            po co się męczyć skoro mnie sprawia to przyjemność?
            wiem, zaraz tu zaczną krzyczeć, że miłość, szacunek i poszanowanie upodobań
            drugiej strony.
            Powiedzmy, że druga strona ma upodobania, których nie akceptuję.
            Wyjść jest kilka
            - mówię otwarcie, że nie, nigdy i w żadnym wypadku. Druga strona nie namawia i
            albo godzi się na brak takiej aktywności seksualnej akurat, albo odchodzi o co
            ja nie mam żalu ani pretensji.
            - mówię, że nie, ale może bym się przełamała gdybyśmy się wspólnie postarali -
            ale naprawdę podejmuję wysiłek postarania się i zrozumienia pragnień drugiej strony
            - mówię nie i koniec bez wyjaśnień, druga strona ma się dostosować i mam to w
            nosie, że takie akurat ma upodobania
            • kag73 Re: Moja kobieta i sex oralny 22.06.10, 23:33
              Tak w detalu, to my mowimy o "polykaniu" a niekoniecznie o seksie oralnym samym
              w sobie, to roznica. Roznie to bywa, rozne sa fantazje i upodobania, niektore
              rzeczy zostaja w sferze fantazji. Jezeli Ty np. nie lubila bys analu a maz tylko
              i wylacznie, chodz na poczatku tak nie bylo, to pewnie przeszkadzalo by Ci, ze
              oglada tylko filmy z analem i przyklada reke a Ty na daremnie czekasz w
              sypialni. Albo gdybys to Ty jemu chciala analnie "robic dobrze", ale on w zadnym
              wypadku by nie chcial. Co bys zrobila, zostawila, odeszla, czy zaakceptowala.
              Albo gdyby jego najwiekszym marzeniem byl trojkat, albo czworokat, albo
              zalatwianie potrzeb fizjologicznych na Twoje cialo. Co wtedy? Opcji jest wiele.
              Oczywiscie idealnie jest, jezeli oboje chca tego samego, ale to nie koncert
              zyczen. Mozna sie postarac owszem. co niektorzy stwierdza pewnie, ze nie warto
              "zmuszac" partnera jezeli tak bardzo nie chce, bo coz mu z tego. Sa rzeczy,
              ktore pozostaja tylko fantazja, bo inaczej nie mielibysmy juz zadnych zyczen,
              wiec o czym bysmy marzyli?
              Podsumowujac: seks oralny to jedno a "lykanie" to drugie. Uwazam, ze jezeli ktos
              lubi, to jak najbardziej. Jezeli jednak ktos nie lubi, to swiat sie nie zawali,
              bo, w moich oczach to drobnostka w porownaniu z caloksztaltem zjawiska i tak
              bardzo bym tego nie przeceniala.
        • m00nlight Re: Moja kobieta i sex oralny 22.06.10, 18:51
          Haha to samo napisalam powyzej ;)
        • songo3000 Re: Moja kobieta i sex oralny 22.06.10, 21:01
          Zgadnij kto próbował ;PPP
          • bia_my Re: Moja kobieta i sex oralny 23.06.10, 09:12
            no drogie panie, przecież piszę,że niemalże ZAWSZE kosztuję kiedy mam okazję ;)
            • kag73 Re: Moja kobieta i sex oralny 23.06.10, 09:53
              No, to co innego, jestes z cala pewnocia zaszczytnym wyjatkiem i na lykanie ze
              strony partnerki jak najbardziej zaslugujesz :)
              • bia_my Re: Moja kobieta i sex oralny 24.06.10, 11:09
                hehe powtórzę żonie, może się przekona, a i tak pewnie nie zmieni to
                częstotliwości brania do buzi...(raz w roku na urodziny ;)), nie mówiąc już o
                przełamaniu się oblania śmietanką...
            • m00nlight Re: Moja kobieta i sex oralny 23.06.10, 17:41
              A nos wydmuchujesz czy 'wciągasz'? ^^
              • songo3000 Re: Moja kobieta i sex oralny 24.06.10, 00:32
                Wciągam ale pazerny nie jestem - mogę Ci trochę odstąpić ^|^
                • m00nlight Re: Moja kobieta i sex oralny 24.06.10, 16:38
                  Dzięki, brzydze sie :P
        • wen_yinlu Re: Moja kobieta i sex oralny 07.07.10, 14:27
          No ewentualnie zniosłabym spermę w okolicy ust, ale mój partner musiałby uporać
          się z obrzyganym przyrodzeniem. Mam odruch wymiotny tak silny, że podobny tylko
          gdy w ustach znajdzie się tłusta skóra z gotowanego kurczaka.
          Natomiast nudzenie swoich partnerek, żeby łykały gdy samemu się na myśl o
          spermie we własnych ustach ma ochotę pawia rzucić, ma w sobie coś obrzydliwego -
          na zasadzie, sam bym tego nie łyknął ueee fuj ohyda, a ona to robi muuahahaha,
          ciekawe co jeszcze dla mnie zrobi.
          Nie wyobrażam sobie męczenia swojego faceta o minetę, gdybym sama nie lubiła
          swojego smaku.
    • tokota Re: Moja kobieta i sex oralny 22.06.10, 10:28
      słuchaj, a może Twoja technika pieszczenia jej tam jej się
      znudziła ? Może spróbuj inaczej, w inny sposób. Niech ona sama Cię
      naprowadzi i powie jak lubi.

      • karimatama Re: Moja kobieta i sex oralny 22.06.10, 18:08
        moze ona mysli ze to robisz z obowiazku? albo tylko po to, zeby samemu dostac
        (czyli znowu "z obowiakzu")? i wtedy nie ma ochoty?
        albo po (ktoryms) porodzie nie akceptuje tego, jak wyglada ("tam" :-) ) i czuje
        sie niepewnie podczas seksu oralnego, potrzebuje wprost potwierdzenia, ze jest
        atrakcyjna (dokładnia "topografia" atrakcyjnosci)

        co do niecheci do seksu poza prysznicem itd. - zapewne higiena.
        • siostrakuleczki Re: Moja kobieta i sex oralny 07.07.10, 21:30
          Niekoniecznie higiena w każdym razie nie tylko. Ja też najbardziej
          lubię pod prysznicem (choć ogólnie nie przepadam za oralem w każdym
          razie nie tak jak co niektórzy)
          Ale w świeżej wodzie jest dużo przyjemniej, woda daje dodatkowe
          doznania przyjemności.
          Szczególnie dla tych co nie bardzo lubią smak i zapach spermy, czy
          ogólnie zapachów "z tamtąd" nawet jeśli facet jest czyścioszkiem jak
          w przypadku mojego męża.
          Totrochę tak jak seks w basenie albo jacuzzi... Myślę że wiele
          kobiet lubi wodne zabawy.
          • czarownica77777 Re: Moja kobieta i sex oralny 07.07.10, 22:17
            Czytam i czytam i głowa boli,problemy łóżkowe dwojga wydawało by się kochających
            się ludzi.Myślę że w takich związkach gdzie któreś z partnerów się brzydzi
            drugiego daleko do uczucia.To raczej niedobrane związki.Uwielbiam mojego faceta
            w całości od stóp do głów,smakuje mi każdy jego kawałek, sperma też ,wszystko co
            ze mną robi ,jak pieści i dotyka jest piękne,miewam po kilka orgazmów i chce
            jeszcze więcej bo widok jego podnieconych oczu i dotyk drżących dłoni jest boski.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka