kobieta_z_polnocy Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 07.08.10, 18:33 WYjaśnił ci coś ten wątek? Poczułaś się spokojniejsza? Szczerze mówiąc, wątpię. Myślę, że wciąż cię dręczy podejście przemiłego kutuzowa, mówienie wprost, że nie kocha, irytowanie się twoją obecnością... I wcale ci się nie dziwię, gdyż z tego, co przeczytałam, twój facet uważa swoje postępowanie za jedyne słuszne i oczekuje, że się dostosujesz. Jasnym jest, że każdy związek to kompromis,ale jeżeli jedna strona widzi, że druga jest nieszczęśliwa i nie robi z tym nic poza wygłoszeniem moralizatorskiego monologu, to coś jest mocno nie tak. Osobiście, po tym co tu przeczytałam z obu stron (zakładając, że historia jest prawdziwa) sama zakończyłabym ten związek, bo on zdaje się nie satysfakcjonować ani ciebie, ani jego. Odpowiedz Link
m00nlight Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 07.08.10, 19:30 Ale przynajmniej sprawa postawiona jest jasno: Ma być tak a tak, nie podoba się? Twój problem. Twoja decyzja. Lepsze to niż wieloletnie 'zwodzenie' w stylu 'ożenię się ale jeszcze nie teraz, może w przyszłym roku' i tak co rok. Przynajmniej jeśli Autorka straci czas, zrobi to tylko na własne życzenie, druga strona była uczciwa. Odpowiedz Link
kobieta_z_polnocy Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 07.08.10, 21:09 Niby lepsze, ale jakoś się nie sprawdza, bo ani partnerka (oczywiście) szczęśliwa nie jest, ani sam "szczery do bólu" facet - dziewczyna za nim chodzi, narzuca się, on się czuje osaczony, sama czytałaś. Mam wrażenie, że w przypadku kutuzowa on mówi jedno - i to jasno dosadnie i przejrzyście, racja - ale robi co innego. W końcu razem mieszkają. W końcu związek nadal trwa, chociaż według autorki na początku on rozważał nieraz rozstanie (i o tym mówił). Moim skromnym zdaniem, ani jedno ani drugie nie jest szczęśliwe. Natomiast on mimo wszystko zatrzymuje przy sobie dziewczynę i daje jej nadzieję, że swoją WYTRWAŁOŚCIĄ jakoś wszystko się ułoży i miłość cię pojawi (a może nie jest potrzebna, a może on tak naprawdę kocha, choć o tym nie wie, itd. w rozpaczliwym tonie). Przecież, jakby nie patrzeć, są razem, chociaż mówi, że jej nie kocha. Nie wiem, czy wyraziłam się jasno. CHodzi mi o to, że ta szczerość faceta nie została "doprowadzona do końca". Odpowiedz Link
rumpa Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 07.08.10, 21:53 ja już jestem stara baba, sporo przeżyłam i jeszcze więcej się naoglądałam. Gdy byłam młoda to uważałam że papierek niepotrzebny, różnie się mozna kochać, pluralizm uczuciowy itd... im jestem starsza, tym bardziej widzę ,że niestety stare dobre zasady się sprawdzają. Ilu facetów słyszałam zapewniających że papierek im do szczęścia niepotrzebny a dzieci to zgroza, i ile babeczek w to wierzyło, to nie policzę. Kończyło się na ogół tak że panna okazywała się kryzysową narzeczoną a pan nagle się zakochiwał, z kwiatami oświadczał przyszłej teściowej, był slub, beza i powóz albo białe bmw, dziecko w noc poslubną, a z tyłu zostawała ogłupiała kobita zdrowo po trzydziestce która się dała nabrać na te pierdoły. Przypadek szczególny to ten aktor od Mesaros, zapomniałam nazwiska :))) Nie oszukujmy się, nie każdy pan szaleje za pracowitym wyrywaniem dup a w pewnym wieku warto mieć ten seks zaklepany. A jak się nic lepszego nie trafi? Pozostają jeszcze w rozmaity sposób uszkodzeni na emocjach popaprańcy, nie zdolni do zaangażowania , podjęcia decyzji, kombinujacy, manipulujący - ja biedny misio i moja wolność święta :))) dasz rade kobieto mi sie wypłacić za to że ją dla ciebie poświęcam? :)))) Zawsze jak widzę taką pokrakę psychiczną, to przypominają mi się naprawdę fantastyczni faceci, którzy nie mieli żadnych problemów z małżeństwem i zaangażowaniem, nawet wtedy gdy byli młodymi swietnie zapowiadającymi sie naukowcami a narzeczona była cięzko chora czy umierająca.Prawdopodobnie dlatego że byli właśnie fantastyczni a nie tylko im się wydawało że tacy są :))) z opisu wynika że masz pecha, kwitnąca, trafić na takiego pana, onanistę moralnego. Teksty o odpowiedzialnosci za słowo przypominają mi siebie jak miałam 16 lat :)))))))))))) dokładnie to samo, ewentualnie naczelny tekst zwijającego manatki do nowej dupy kochasia - nie jestem CIEBIE godny :)))) Panu by się terapia przydała zdrowa, może by dorósł, zaczął sie zachowywać jak mężczyzna a nie wcielona histeria w kaftanie bezpieczeństwa logiki pokręconej jak te przydługaśne rękawki. Tobie tez by sie terapia przydała, bo skoro znosisz cos takiego, to chyba jakiś problem masz, bo taka desperacja sama z siebie chyba się nie pojawia. Odpowiedz Link
zakletawmarmur Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 08.08.10, 11:30 się sprawdzają. Ilu facetów słyszałam zapewniających że papierek im > do szczęścia niepotrzebny a dzieci to zgroza, i ile babeczek w to > wierzyło, to nie policzę. Kończyło się na ogół tak że panna okazywała > się kryzysową narzeczoną a pan nagle się zakochiwał, z kwiatami > oświadczał przyszłej teściowej, był slub, beza i powóz albo białe > bmw, dziecko w noc poslubną, a z tyłu zostawała ogłupiała kobita > zdrowo po trzydziestce która się dała nabrać na te pierdoły. Dokładnie Rumpa! Najlepsze w tym wszystkim jest to, że oni sami faktycznie w to wierzą:-) Wydaje im się, że nigdy się nie hajtną i na dzieci nie zdecydują:-) Do czasu pojawienia się odpowiedniej kobiety, takiej z którą jednak się opłaca:-) No ale, żeby uwierzyć trzeba przeżyć. Tak czy inaczej jest szansa, że facet se lepszej nie znajdzie lub ta lepsza da mu kosza:-) Odpowiedz Link
m00nlight Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 08.08.10, 16:36 Taaa też znam takie przypadki co zdeklarowai wieczni konkubenci co to na słowo 'stabilizacja' reagowali 'a fe!' biegli do ołtarza świńskim truchtem gdy tylko spotkali 'opowiednią' kobietę, a 'Poczekalnię' zostawiali w mało wyrafinowany sposob po 10 latach mydlenia. Oczywiscie nie każdy przypadek jest taki sam... Odpowiedz Link
zakletawmarmur Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 08.08.10, 16:44 > Oczywiscie nie każdy przypadek jest taki sam... Oczywiście, nie każdy ma tyle szczęścia, żeby spotkać tą "odpowiedną" kobietę:-) Znam natomiast sytuacje optymistyczne, w których "kryzysowa narzeczona" awansowała na "miłość życia". Było to jednak wynikiem zmian kobiet w ich podejściu do związku i partnera. Odpowiedz Link
rumpa Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 08.08.10, 16:57 taaa, moja ciotka tak awansowała słodka była, przejmowała się itd a wujek szalał... kazała mu spadać i puściła plotkę o zaręczynach z innym no i są udanym małżeństwem od prawie 40 lat zabawne było jak szybko wujek podjął decyzję :)))) cała rodzina się zaśmiewała a ona po dziś dzień jest moją ulubioną ciotką Odpowiedz Link
zakletawmarmur Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 08.08.10, 17:20 > taaa, moja ciotka tak awansowała > słodka była, przejmowała się itd a wujek szalał... > kazała mu spadać i puściła plotkę o zaręczynach z innym > no i są udanym małżeństwem od prawie 40 lat Bo w takich chwilach wdupiemanie lepiej się sprawdza niż strategia włazirowkowa. Odpowiedz Link
blossom_hill Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 08.08.10, 21:58 m00nlight napisała: > > Taaa też znam takie przypadki co zdeklarowai wieczni konkubenci co > to na słowo 'stabilizacja' reagowali 'a fe!' biegli do ołtarza > świńskim truchtem gdy tylko spotkali 'opowiednią' kobietę, > a 'Poczekalnię' zostawiali w mało wyrafinowany sposob po 10 latach > mydlenia. > > Oczywiscie nie każdy przypadek jest taki sam... Oczywiscie. I nasz napewno nie. Nie uważam się za "poczekalnię". Zauważ, że moonlight jest rozwódką więc też ma mysleć, że dla swojego ex - męża była "poczekalnią" albo on dla niej? bo teraz ponoć jest szczęsliwa w związku. Tak dla ścisłości ja od początku naszego związku wiedziałam jakie kutuzow ma poglądy na ślub i małżeństwo.I świadomie weszłam w ten związek bo nie mam parcia na ślub. Odpowiedz Link
rumpa Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 08.08.10, 23:52 tak dla ścisłości to żadna z tych pań nie uważała się za poczekalnię :))) i nie wydaje mi się że akurat jesteś poczekalnią, raczej trafiłaś na faceta z porąbanej rodziny - jak można z jego zwierzeń wydedukować, któremu to mocno zaszkodziło, tylko zamiast stanąć twarzą w twarz z dziedzictwem i swoimi lękami woli obudowywać to wątpliwą jakościowo filozofią na ślub parcia nie masz ale deklaracji uczuciwej pragniesz - zauważ jak niesymetryczna jest tu sytuacja - ty się angażujesz, a pan - pan się zastanawia :))) Odpowiedz Link
kasiunte Skoro nie ślub, to co? 07.08.10, 20:41 Kiedyś ślub dawał - głównie kobietom - gwarancję trwałości i poczucie bezpieczeństwa, pomijam aspekt finansowy. Obecnie, kiedy króluje płytkość związków, przyzwolenie na brak odpowiedzialności za związek i partnera/kę i tak niskie, żałosne zagrywki, jak zerwanie związku sms-em/mailem/telefonicznie, albo nawet krótkim "już cię nie kocham, odchodzę" i kiedy dane drugiej stronie słowo deklaracji jest puste, to praktycznie rzecz biorąc związek nieformalny i formalny jest podobnie łatwy do zerwania. No może małżeństwo to nieco więcej zachodu, ale nie jest trudno się rozwieść. Niemniej jednak jest wielu ludzi, którzy chcą mieć poczucie bezpieczeństwa w związku, jakąś gwarancję, że ta druga osoba nie potraktuje ich jak robaka. Skoro małżeństwo takiej pewności nie daje, skoro rośnie liczba osób niechętnych ślubom, to co wobec tego może dać nam poczucie bezpieczeństwa? Czy jesteśmy skazani na permanentny brak poczucia bezpieczeństwa? czy musimy żyć w ciągłym poczuciu niepewności? Bo skoro nawet dane słowo można odwołać w dowolnej chwili, to może trzeba wypracować jakąś nową instytucję, która byłaby gwarantem dobrych i trwałych intencji partnera/ki? Odpowiedz Link
sisi_kecz Re: Skoro nie ślub, to co? 07.08.10, 21:04 Jesteśmy tacy, jacy jesteśmy, więc mamy to co mamy, żadne odgórne sterowanie tu nie pomoże, ale niektórym się marzy... ;) Odpowiedz Link
kasiunte Re: Skoro nie ślub, to co? 07.08.10, 21:37 nie chodziło mi o sterowanie, tylko o coś w rodzaju nowej umowy społecznej, wypracowanie jakiegoś modelu, gdzie byłoby jasne jakie mamy intencje. Jeśli deklarujemy się na to coś, to tak będzie i koniec kropka. A nie tak jak teraz - owszem, deklaruję, ale traktuję deklarację jako w pełni odwracalną jak mi się odwidzi... OK, jesteśmy tylko ludźmi, więc istoty wadliwe z założenia ;-) ale czy nie możemy być wobec siebie po prostu uczciwi? p.s. to podobnie jak z umową o pracę - lepiej jest mieć pewną na 100% deklarację pracy na 5-10 lat, niż niepewną na czas nieokreślony ;-) czyli co, powrót do pragmatycznych kontraktów małżeńskich? ;-) Odpowiedz Link
sisi_kecz Re: Skoro nie ślub, to co? 07.08.10, 21:46 aaaa, teraz rozumiem chyba. Chodzi Ci o sytuację niesymetrycznego zaangazowania i poważnego podejścia do przysięgi u obu stron? że np. ona ślubuje z myślą o tym, że jak sie pochrzani to da nogę, a on ślubuje na wieczny czas. To jest faktycznie problem. Jak sie bawimy w fantastykę na ten temat to ja bym proponowała raczej "poczekalnie małżenską" w formie 3 letniego kontraktu. Coś jak nowicjat w zakonie- oni mogą na tym etapie zrezygnować i cywile tez powinni mieć coś takiego ,zanim zagłębią sie w dzieci i kredyty ;) duze pozdro!!! Odpowiedz Link
kasiunte Re: Skoro nie ślub, to co? 07.08.10, 22:29 No no, niezły pomysł :) poważnie. Teraz często jest tak: małżeństwo? - a broń losie! nie bo nie i już! śluby są bee. Z zasady ;-) Wolny związek? - nawet z nazwy jest wolny, czyli niezobowiązujący, bo mimo deklaracji, można się bez konsekwencji wycofać, bo dane słowo nierzadko o kant tyłka potłuc ;-) Ale przecież nie można ciągle żyć z poczuciem niepewności z tyłu głowy. Pewnie ludzie oszczędziliby sobie wielu dramatów, gdyby ze sobą szczerze i dużo rozmawiali, wyjaśniali co i jak oraz traktowali się nawzajem uczciwie i poważnie. Wobec tego CO może być tym czynnikiem dającym pewność i poczucie bezpieczeństwa? Odpowiedz Link
sisi_kecz Re: Skoro nie ślub, to co? 08.08.10, 10:27 Z historii społeczeństw cywilizacji zachodniej wynika, że rozwijamy sie liniowo, a nie poprzez pętle czasowe, co jakiś czas wracając do starych wzorców. Mamy pewne ponadczasowe wartości i tylko to idzie z nami przez wieki. Dlatego moim zdaniem złudzeniem lub marzeniem ściętej głowy jest zarówno to, że wróci feudalizm pańszczyźniany, jak i to że znajdzie sie nowy postrach na kształt ognia piekielnego, który sprawi że przysięga złożona przed ołtarzem bedzie ludzi trzymać ze sobą mimo wszystko. Nie należy tez liczyć, ze odgórnie wprowadzony zostanie jakiś zakaz rozwodów czy chociaż jakaś represja, która od rozwodu odstraszy. Jesteśmy w tym punkcie rozwoju społeczeństwa, że jednostkę uważa sie za nadrzedną wobec okoliczności- więc jeśli jednostce źle w jakims układzie, to go opuszcza. Zgadzam sie że to już zrobiła sie paranoja- dziś Cie kocham a jutro nienawidzę, ale tego nie zmieni żadna uchwała czy plan społecznych zmian. Może jeśli ludzie, a właściwie ich dzieci dostrzegą, że seryjne monogamie prowadzą ich na manowce. Że ważniejsze od chwilowego braku komfortu i niechęci do kompromisu w perspektywie lat okazuje sie być : bezpieczeństwo, stałość, możliwość oparcia w sprawdzonym partnerze oraz prestiz społeczny zgodnie z archetypami przynależny udanej rodzinie, i to daje szczście, spokój wewnętrzny i długotrwałe zadowolenie z zycia. Może, może wtedy przyjmą na siebie dobrowolnie garb ciężkiej codziennej pracy nad związkiem, zrezygnują z łatwych ścieżek i pójdą pod górkę, bo na tyle cenna będzie dla nich nagroda na szczycie? Ale czasy piętnowania hedonistów, niebieskich ptaków czy poligamistów, powinny minąć i niech pozostanie to kwestią wyboru świadomej jednostki. Utopią poleciałam? a niech tam :) duze pozdro!!! - Serce mężczyzny otwiera sie poprzez seks, podczas gdy miłość pozwala kobiecie pragnąć seksu. John Gray Odpowiedz Link
ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 07.08.10, 21:19 A nie sadzisz ze robi cie w bambuko? uzywa od poltora roku i nawet nie musi mowic ze kocha? za duzo mu pozwalasz! Odpowiedz Link
ninazkonina ważne 07.08.10, 21:43 Nie ma sensu przejmowac sie czy kocha chociaz tego nie mowi. Faceci sa tak zakompleksieni, ze jak kocha to raczej uslyszysz, ze jestes beznadziejna i masz szczescie, ze go spotkalas bo nikt inny by Ciebie nie chcial, lub cos rownie zalosnego, ale w tym wlasnie klimacie. Przestan myslec tymi kategoriami. Zastanow sie czy facet jest dla Ciebie. Zrob liste rzeczy bez ktorych nie wyobrazasz sobie wspolnego zycia i zastanow czy ten mezczyzna jest w stanie Tobie je wlasnie zapewnic. Jak nie on to inny. Podejdz do tego jak strona wygrana , a nie ktos niepewny uczuc i proszacy, pytajacy. Odpowiedz Link
jesod Faceci i.... FACECI 08.08.10, 00:36 ninazkonina napisała: > Faceci sa tak zakompleksieni, ze jak kocha to raczej uslyszysz, > ze jestes beznadziejna i masz szczescie, ze go spotkalas bo nikt > inny by Ciebie nie chcial, lub cos rownie zalosnego, ale w tym > wlasnie klimacie. W tej chwili piszesz o dupkach, a nie o facetach. :) Choć można mieć pewność, że to właśnie ci niezakompleksieni są w stanie mówić kobiecie, kilka razy dziennie (bez powodu), że ją kochają. Mało tego stać ich na to, aby czule, z przekonaniem i poważnie szeptać, że chcą się z nią zestarzeć. ninazkonina napisała: > Zastanow sie czy facet jest dla Ciebie. Zrob liste rzeczy bez > ktorych nie wyobrazasz sobie wspolnego zycia i zastanow czy ten > mezczyzna jest w stanie Tobie je wlasnie zapewnic. A od kiedy to lista rzeczy zapewnia sukces związku? :( Odpowiedz Link
ninazkonina Re: Faceci i.... FACECI 08.08.10, 10:30 jesod napisała: > A od kiedy to lista rzeczy zapewnia sukces związku? :( > a ile ty masz lat, ze wszystko tak traktujesz dos;lownie? To bzdura i czepianie sie slowek, niewiele ma wspolnego z mysleniem. Rzecz to bardzo ogolnikowe podejscie, tylko materialiscie kojarzy sie przedmiotowo. Odpowiedz Link
mujer_bonita Re: Faceci i.... FACECI 08.08.10, 11:04 jesod napisała: > A od kiedy to lista rzeczy zapewnia sukces związku? :( Od zawsze? Nie czarujmy się - związek wymaga kompromisów - im jest ich mniej tym lepiej. Wbrew młodzieńczym wizjom miłość nie pokona wszystkiego. Wyobrażasz sobie związek gorliwego katolika z wojującym antyklerykałem? Związek ma sens o ile zaspokaja potrzeby obu stron i w tym kontekście zrobienie listy rzeczy, które są ważne, z których zrezygnować nie można i zastanowienie się, czy ta konkretna osoba może mi to zapewnić jest bardzo sensowną radą. Odpowiedz Link
efi-efi Re: ważne 08.08.10, 00:37 Nigdy nie zawracałam sobie głowy facetami, którzy po 3 miesiącach "chodzenia" ze mną nie wyznawali miłości. Uważam, że tyle czasu wystarczy żeby się przekonać czy mi ktoś pasuje czy nie. Po latach stwierdzam, że ani na jotę nie pomyliłam się w ocenie moich byłych "narzeczonych". Z moim mężem pocałowałam się pierwszy raz końcem listopada, cały grudzień mieliśmy totalną głupawkę na swoim punkcie, a w połowie stycznia stwierdził, że chce być ze mną do końca życia. W lutym oświadczył, że skoro się tak kochamy to musimy mieć też dziecko bo z takiej miłości i namiętności na pewno urodzi się przecudnej urody dzieciak. I rzecz miała miejsce 10 lat temu. Moim zdaniem najprostsze odpowiedzi są najprawdziwsze, nie ma co przekombinowywać. Po półtora roku bycia z kimś KAŻDY doskonale wie co czuje do drugiej osoby. Poza tym miłość się czuje, gdyby istniała W Twoim przypadku - nie potrzebowałabyś żadnych słów, odbierałabyś ją pozawerbalnie, a co za tym idzie - nie byłoby tego wątku. To tak jak są laski, które wysyłają swoje zdjęcia do znanych facetów i zaczynają list od słów "nie wiem czy jestem ładna...". Odpowiedz Link
ninazkonina Re: ważne 08.08.10, 10:38 Przypadkow i kombinacji zyciowych jest wile. Piszac o swoim , jak o czyms obowiazujacym wszystkich, standardzie i jedynej mozliwej drodze robisz jak te laski z listow, troche zaczynasz swoj list od slow " jesli u Ciebie bedzie jak u mnie to bedzie podobnie ..." takie ble ble ble... Znam takich przypadkow jak twoj kilka. W domu to wyglada tak, facet siedzi przed tv i mowi do zony, kochanie zjadlbym cos i sie usmiecha w strone ekranu. Jedna kobita mowi kolezance, lub pisze na forum " moj maz ciagle zapewnia mnie o swoim uczuciu, jestesmy ze soba zwiazani, potrzebujemy sie " a druga " juz nie wiem czy dluzej wytrzymam z tym egoista i leniem " efi-efi napisała: > Nigdy nie zawracałam sobie głowy facetami, którzy po 3 miesiącach > "chodzenia" ze mną nie wyznawali miłości. > Uważam, że tyle czasu wystarczy żeby się przekonać czy mi ktoś pasuje > czy nie. Po latach stwierdzam, że ani na jotę nie pomyliłam się w > ocenie moich byłych "narzeczonych". > > Z moim mężem pocałowałam się pierwszy raz końcem listopada, cały > grudzień mieliśmy totalną głupawkę na swoim punkcie, a w połowie > stycznia stwierdził, że chce być ze mną do końca życia. W lutym > oświadczył, że skoro się tak kochamy to musimy mieć też dziecko bo z > takiej miłości i namiętności na pewno urodzi się przecudnej urody > dzieciak. > I rzecz miała miejsce 10 lat temu. > > Moim zdaniem najprostsze odpowiedzi są najprawdziwsze, nie ma co > przekombinowywać. > Po półtora roku bycia z kimś KAŻDY doskonale wie co czuje do drugiej > osoby. > > Poza tym miłość się czuje, gdyby istniała W Twoim przypadku - nie > potrzebowałabyś żadnych słów, odbierałabyś ją pozawerbalnie, a co za > tym idzie - nie byłoby tego wątku. > To tak jak są laski, które wysyłają swoje zdjęcia do znanych facetów > i zaczynają list od słów "nie wiem czy jestem ładna...". Odpowiedz Link
jesod Robienie w bambuko czy miłość? 08.08.10, 00:48 ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam napisała: > A nie sadzisz ze robi cie w bambuko? uzywa od poltora roku i nawet > nie musi mowic ze kocha? za duzo mu pozwalasz! Nie, to nie tak, że ona mu za dużo pozwala. Po prostu, to ona w tym związku jest osobą kochającą i pragnącą jego miłości. Dlatego słowo: "kocham" z jego strony jest dla niej takie ważne. Poza tym, "KOCHAM" nigdy nie mówi się z przymusu, lecz z dobrej nieprzymuszonej woli, chęci i potrzeby wyznania swojego uczucia. Również dla zapewnienia o tym drugiej strony, zadeklarowania, podkreślenia, potwierdzenia, sprawienia jej przyjemności. Jest to słowna czułość i pieszczota. Odpowiedz Link
mujer_bonita He's not that into you! 08.08.10, 00:17 Fascynuje mnie jak bardzo kobiety lubią komplikować sobie życie zastanawianiem się nad tym 'o co chodzi facetom'. A oni bardzo prości są - zwykle nie ma nad czym zastanawiać się, bo wszystko mówią. Jak czegoś nie mówią - nie ma tego. Nic kocha Cię. Co więcej napisał: 'Składam taką deklarację wtedy gdy jestem bardziej niż pewien że mimo przeciwności chce być z tą kobietą'. Czyli nawet nie jest pewny, czy chce z Tobą być. Ba! Twoja obecność nawet go irytuje, wolałby się z Tobą tylko spotykać :) Nic więcej po prostu nie ma. Kryzysowa narzeczona jak się patrzy :) Odpowiedz Link
zakletawmarmur Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 08.08.10, 15:47 Jeśli pojechałam zbyt ostro to przepraszam. Słowa to tylko słowa. Za nimi stoją jednak treści. Kocham można "mówić" na tysiące sposobów bez użycia jednego nawet wyrazu. Przed słowami jednak się nie ucieknie... Nie mówię, że trzeba kiedyś powiedzieć kocham, więcej treści niosą za sobą inne słowa, to z nich często można wyczytać więcej... Przeczytaj sobie co pisze o tym związku Twój facet. Mój mężczyzna po raz pierwszy oświadczył mi się nie w sytuacji kiedy przeżywałam swoją życiową hossę, gdy byłam otoczona adoratorami z każdej strony. Oświadczył mi się, kiedy przeżywałam totalny dół i w dodatku, ktoś dość nieładnie podsumował jego zaangażowanie. Myśle, że oświadczył mi się bo myślał, że w ten sposób mnie ochroni przed tymi wszystkimi mierzącymi moją wartość zaangażowaniem faceta, w tym wypadku ślubem. Nie zgodziłam się bo nie uginam się przed takimi ludźmi, jednak jestem mu wdzięczna, że moje samopoczucie było dla niego ważniejsze i dał mi możliwość dokonania wyboru*. Chciał mnie obronić to była jedyna korzyść, którą w tamtej chwili dałby mu ślub ze mną... Myślę, że cierpienie osoby, którą się kocha boli tak jakby nas samych to spotkało. Dlaczego o tym piszę? Bo Ty jesteś teraz w podobnej sytuacji. Cały wątek, to co ludzie piszą nie stawia Cię w dobrym świetle. W sumie to wyszłaś na desperatkę, która nie zasługuje na wzajemne uczucie. Dziewczynę, która tkwi w związku z kim, kto jest z nią z wygody. W dodatku sama się ciągle stara zasłużyć na jego uczucie a za parę lat, jeśli lepsza się nie trafi usłyszy "wracaj skąd przyszłaś". No co w analogicznej sytuacji robi ten Twój facet? Broni Cię? Nie. Nie dość, że nie broni to jeszcze pogrąża. Gdybym była bardziej podejrzliwa pomyślałabym sobie nawet, że facet sam stworzył Twój profil, żeby z jakiś nie wytłumaczalnych powodów pokazać, jaki to nie jest popularny, jak to kobiety za nim nie szaleją a on niedostępny. Nie ma w nim jednak tego cierpienia, smutku że kobieta z którą jest wychodzi przez niego na idiotkę. Jeszcze podkreśla ja to go męczy wspólne życie, wbija kolejne szpileczki dając potwierdzenie ta dziewczyna to desperatka. Takie trudne sytuacje są jak katalizatory, kiedy prawdziwe uczucia przybierają silniejszą moc. Tu mamy taki trochę publiczny lincz. Jeden facet wtedy podniesie kamień i sam rzuci a drugi rzuci się na pomoc. W zależności od tego czy mu zależy czy nie. Ze słów można jednak całkiem sporo odczytać:-) *Nie sugeruje, że facet powinien Ci się oświadczyć bo w Twoim przypadku chodzi jedynie o słowo kocham. Odpowiedz Link
rozwazna35 Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 08.08.10, 17:04 Są różne oblicza miłości. Mój eks zakochał się we mnie po ok. 3 miesiącach znajomości i często o tym mówił. Deklarował wspólną przyszłość, ja się do niego przeprowadziłam po 2 latach bycia razem (pochodziliśmy z różnych miast). Jednak to ja go zostawiłam. M.in. właśnie z powodu ciągłego odwlekania ślubu przez niego. Ale to był powód jeden z wielu. Co z tego, że on mówił i chyba myślał, że mnie kocha. Bo może i kochał, ale sam dla siebie, miłością egoistyczną. Zrozumiałam to jak zaczęłam głębiej przyglądać się jego zachowaniu. On po prostu nie był w stanie zrobić czegokolwiek dla mnie, myślał tylko o sobie i swojej wygodzie. A ślub kiedyś tam pewnie by wziął, ale przecież dałam mu tą pewność, myślał, że się nie odważę wrócić do siebie z powrotem. Poza tym był strasznym sknerą i pewnie szkoda mu było kasy. W każdym razie on bardzo żałuje, że odeszłam. Był w szoku gdy odjeżdżałam, błagał, bym tego nie robiła. A ja się cieszę. Poznałam kogoś i choć obecny mężczyzna nie szafuje słowami, to jego czyny pokazują, że mu na mnie zależy. Słowo "kocham" również padło. Dodam, że jestem rozwódką z dzieckiem, a mój obecny partner jest młodszy ode mnie o 6 lat. Odpowiedz Link
blossom_hill Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 08.08.10, 21:48 Dziekuję Ci za ten post. rozwazna35 napisała: > Poznałam kogoś i choć obecny mężczyzna nie szafuje słowami, to jego > czyny pokazują, że mu na mnie zależy. Słowo "kocham" również padło. > Dodam, że jestem rozwódką z dzieckiem, a mój obecny partner jest > młodszy ode mnie o 6 lat. Ten weekend był dla mnie weekendem pełnym rozmyślań, analiz zresztą nie tylko dla mnie:) Oboje dużo rozmawialiśmy i nie ukrywamy, że jesteśmy już tym zmęczeni. I tak sobie myślę, że mój facet też nie rzuca słowami ale za to po jego czynach można wiele powiedzieć. Odpowiedz Link
sisi_kecz Świetny ten wątek 08.08.10, 23:30 Może nie dla Was, bohaterów, bo nie wszystkim należy sie dzielić z ogółem, ale dla obserwacji socjologicznej znakomity :) Okazało się że zapragnęły w nim zaistnieć: - święcie oburzone zwoleniczki małżeństw, - misjonarki jedynie słusznej doktryny, nawracające kutuzowa na prawomyślność, - falszywie współczujące bohaterce, obrończynie czci niewieściej, która jednak chyba sie wymydla, sądząc z gwałtownych prób perswazji by blossom opusciła tego diabla wcielonego, - właścicielki praw do prawdy, czym jest miłość, a co miłością nie jest, - poharatane kombatantki po przejściach ze złymi, bo niekochającymi facetami -oraz najliczniejsza grupa: nietolerancyjne kumoszki w niewoli swoich stereotypów, wieszczące rychły koniec tej, nietędy co trzeba, idącej parze. tylko panowie sie tu nie wypowiedzieli- widać nie kręci ich onanizowanie się swoimi poglądami na temat jak cudownym wynalazkiem jest małżeństwo i mówienie kocham po raz trzysetny. Widać trudno zrozumieć, że są ludzie, ktorzy maja inne sposoby na życie? szczerze i otwarcie o nich mówią drugiej stronie, a druga strona to akceptuje? a jak przestanie to akceptować to sobie pójdzie i nie trzeba jej drukowanymi bukwami tego nakazywać, jakby sie waliło i paliło. przykro mi blossom, że potraktowano Cie jak ułomną, która do dwoch sama nie zliczy, a kutuzowa jak mieszańca socjoopaty z kaleką emocjonalnym, ale sami chcieliście to macie! czyta sięswietnie :) duze pozdro!!! - Odpowiedz Link
blossom_hill Re: Świetny ten wątek 08.08.10, 23:39 A mi się super czytało Twój wpis. Uśmiałam się:) Dzięki za poprawienie humoru na koniec tak "wspaniałego" weekendu:) Dobrejnocki!!! Odpowiedz Link
jesod Re: Świetny ten wątek 08.08.10, 23:50 sisi_kecz napisała: No, właśnie napisał czy napisała??? :) sisi_kecz tym podsumowaniem świetnie udowadaniasz, że jesteś mężczyzną.... Jakimś takim, znajomym....... socjologiem??? :-)))))) Odpowiedz Link
zakletawmarmur Re: Świetny ten wątek 09.08.10, 00:19 Ciekawe do której grupy się zaliczam... Wcale nie uważam, że dziewczyna powinna go rzucić. Wbrew pozorom jestem zdania, że na tej podstawie można wybudować związek:-) Dziewczyna tylko musi uważać, żeby nie wpaść w pułapkę "zbyt miłej". > Widać trudno zrozumieć, że są ludzie, ktorzy maja inne sposoby na > życie? Tak, ale z doświadczenia wiem, że takie osoby czasem trzeba sprowokować, żeby poczuli coś mocniej niż na codzień:-) > przykro mi blossom, że potraktowano Cie jak ułomną, która do dwoch > sama nie zliczy Myślę, że moje zachowanie czy innych "jeżdzących" średnio Blussom interesuje, pewnie nawet wcale. I bardzo dobrze:-) Myśle, że dla niej najważniejsza jest reakcja i przemyślenia Kutuzowa. I to wcale nie te "na forum"... Odpowiedz Link
mujer_bonita Re: Świetny ten wątek 09.08.10, 09:40 sisi_kecz napisała: > Widać trudno zrozumieć, że są ludzie, ktorzy maja inne sposoby na > życie? > szczerze i otwarcie o nich mówią drugiej stronie, a druga strona to > akceptuje? Znam takich ludzi, których sposobem na życie jest 'jak nie bije to wątroba gnije'. I wiesz - nic mi do tego. Każdy sposób na życie jest ok o ile jest świadomym i wolnym wyborem człowieka. Jeżeli uważnie czytałaś wpisy blossom_hill to tutaj nie mamy sytuacji, gdzie drugiej stronie jest do końca dobrze z 'wyborem'. Z resztą gdyby było - czy ten wątek w ogóle by powstał? Odpowiedz Link
blossom_hill Re: Świetny ten wątek ale już dosyć 09.08.10, 20:15 sisi_kecz napisała: > Może nie dla Was, bohaterów, bo nie wszystkim należy sie dzielić z > ogółem, ale dla obserwacji socjologicznej znakomity :) Masz rację sisi. nie wszystkim powinnam sie tu dzielic bo najwyraźniej znalazły sie tu zwolenniczki pouczania innych jak to należy żyć i co jest kryterium miłości. Mam już tego dosyć.Jestem zwyczajnie zmeczona. Wiem że to moja wina bo ja to zaczęłam ALE W TYM MIEJSCU WŁAŚNIE CHCE TO ZAKOŃCZYĆ!!!Więc prosze o niewypowiadanie sie juz na mój i kutuzowa temat chyba że któraś/yś chce sobie podyskutować o ślubie czy małżeństwie. Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link
zamysloneniebo Re: Świetny ten wątek ale już dosyć 10.08.10, 14:00 Dokładnie tego można się było spodziewać... Odpowiedz Link
kutuzow Świetne podsumowanie 10.08.10, 00:17 Witaj Sisi ---> super podsumowanie. Mocno sie uśmiałem, szczególnie wtedy gdy nagle same zainteresowane zaczęły odpisywać, że to wcale nie o nie chodziło, na zasadzie "uderz w stół a nożyce się odezwą" Na prośbę mej dziewczyny nie odnoszę się bezpośrednio do naszej kwestii, pozwoliłem sobie dzisiaj jedynie na małą dyskusję dotyczącą istoty małżeństwa (finanse, dzieci itp). Odpowiedz Link
m00nlight Każdy żyje jak chce 10.08.10, 12:33 I nic nam do tego. Skoro jest wątek na publiczym forum- wyrażamy swoje poglądy. bo możemy. i już. To że z wątku osobistego BlossomHill vs Kutuzow zamienil sie troche w ogolną dyskusję na tamaty 'okołomałżeństwowe' i żyje własnym życiem to chyba nic zdrożnego. Nie usiłuję nikogo przekonywać do swojego 'jedynie słusznego światopoglądu', tylko go wyrażam. Nikomu nie mówię jak ma żyć.. I żeby nie było- nie widzę siebie w żadnej z powyższych kategorii :P Odpowiedz Link
blossom_hill Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 08.08.10, 21:43 zakletawmarmur napisała: > > Jeśli pojechałam zbyt ostro to przepraszam. > > Słowa to tylko słowa. Za nimi stoją jednak treści. Kocham > można "mówić" na tysiące sposobów bez użycia jednego nawet wyrazu. > Przed słowami jednak się nie ucieknie... Nie mówię, że trzeba kiedyś > powiedzieć kocham, więcej treści niosą za sobą inne słowa, to z nich > często można wyczytać więcej... Przeczytaj sobie co pisze o tym > związku Twój facet. Przeczytałam i dobrze już znam jego zdanie które jest dla mnie ważniejsze niż te posty tutaj. > Bo Ty jesteś teraz w podobnej sytuacji. Cały > wątek, to co ludzie piszą nie stawia Cię w dobrym świetle. W sumie > to wyszłaś na desperatkę, która nie zasługuje na wzajemne uczucie. > Dziewczynę, która tkwi w związku z kim, kto jest z nią z wygody. W > dodatku sama się ciągle stara zasłużyć na jego uczucie a za parę > lat, jeśli lepsza się nie trafi usłyszy "wracaj skąd przyszłaś". Nie zgadzam się z Tobą. Znasz wypowiedzi i poglądy kutuzowa już od dłuzszego czasu ( bo dyskutujecie już dłuższy czas ) więc wiesz, że dla niego wygodniejsze byłoby być samemu więc napewno nie jest ze mną dla wygody no bo niby jakiej? dla sexu? no proszę Cię. On jeśli był sam też miał sex więc to raczej nie to. Wytłumacz mi jaka tu jego wygoda? > > No co w analogicznej sytuacji robi ten Twój facet? Broni Cię? Nie. > Nie dość, że nie broni to jeszcze pogrąża. Gdybym była bardziej > podejrzliwa pomyślałabym sobie nawet, że facet sam stworzył Twój > profil, żeby z jakiś nie wytłumaczalnych powodów pokazać, jaki to > nie jest popularny, jak to kobiety za nim nie szaleją a on > niedostępny. Nie ma w nim jednak tego cierpienia, smutku że kobieta > z którą jest wychodzi przez niego na idiotkę. Jeszcze podkreśla ja > to go męczy wspólne życie, wbija kolejne szpileczki dając > potwierdzenie ta dziewczyna to desperatka. Ja jestem prawdziwa i to ja stworzyłam ten profil ( śmieszne podejrzenia). Odpowiedz Link
zamysloneniebo Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 09.08.10, 16:29 Zabawne. Autorka założyła temat, zastanawiając się, czy możliwe, że jej facet... kocha ją, mimo, że nie kocha. Czy mimo tego, że jasno (i szczerze- to najważniejsze!) powiedział jej o braku głębszych uczuć, może swoim zachowaniem, gestem, spojrzeniem krzyczy o swej wielkiej do niej miłości. Większość odpowiedziała, że nie kocha = nie kocha. Padło trochę argumentów. Autorka nie przyjęła żadnego z nich, jakby wyczekiwała tylko na potwierdzenie. Wiadomo, chciałaby przeczytać, że jednak kocha, a to, co mówi, mniej się liczy. A przecież facet innym mówił, że je kocha, ich był pewien. Autorki nie jest pewien. Co więcej, odezwał się tutaj i... nie pokazał miłości, a wręcz przeciwnie. Jak już ktoś słusznie zauważył, nie bronił jej, nie jest lojalny, nie troszczy się o nią. Zaczął bronić swojego tyłka i przedstawiać swoją wizję, która jest bardzo niepopularna (och, nie jestem komformistą!). Tak samo, jak chroni tylko siebie przed zbyt dużym zaangażowaniem się, żeby potem nie musieć tłumaczyć Autorce, że kochał, ale z jakiegoś powodu musi ją zostawić. W obecnej sytuacji, wystarczy powiedzieć "nic nie obiecywałem, nie kochałem, więc o co chodzi?". Uczucia Autorki są dla niego mniej ważne. To wszystko świadczy o braku miłości. Autorka jednak założyła temat, ludzie się produkowali, ale to bez znaczenia, Autorka broni swojego mężczyzny, swojego związku, konsekwentnie pomija wszystkie znaki, świadczące o tym, że on jej nie kocha. No tak, ona go kocha, więc staje za nim murem, w drugą stronę... nie może na to liczyć. Jest zupełnie ślepa, jakby nie czytała tego, co on tu o niej napisał. Już nieważne, co napisali obcy dla niej ludzie (ale przecież ich opinie chciała właśnie przeczytać), ale co on sam pisze o niej! Żadnego ciepła, żadnych głębokich uczuć, właściwie nic miłego na jej temat. Jakby nie była dla niego ważną osobą, jakby z pewnością nie była jego ukochaną. Ona oszukuje samą siebie. Gdyby jeszcze jej pasowało, że on nie kocha, to nie byłoby problemu, ale wtedy też nie byłoby tego tematu. A ona pragnie jego miłości, której nie ma. Intensywny, namiętny, satysfakcjonujący seks, nie równa się miłości. Naiwnością jest myśleć, że jak facet pieprzy, to kocha. Miłość wielu facetom do seksu nie jest potrzebna. Temu na pewno nie (miewał już partnerki seksuale, których nie kochał, ba, z którymi nawet nie był związany). Przykro to pisać, ale Autorka nie wygląda na bardzo rozgarniętą, facet nią manipuluje, to on rozdaje karty i stawia warunki. Ona, zdaje się, niewiele rozumie. Poza tym, oszukuje siebie ciągle, rozumiem, bez tego trudno byłoby jej żyć w takim związku, mechanizmy obronne to przydatna rzecz. Na przykład taka racjonalizacja. To dla mnie zrozumiałe, że tak robi. Niczego już nie zrozumie, na wszystko znajdzie odpowiedź, facet wieczorem będzie się z nią kochał i już będzie wszystko dobrze. Przekonać się będzie mogła, jak bardzo się myliła, dopiero jak on ją zostawi. Może nie zostawi, w końcu mu pasuje, kochać nie musi, ślubu brać nie musi, powiedział przecież, jak jest, a ona to kupiła i nie odchodzi (niech sobie pojęczy i pomarzy o miłości, po super seksie jej przejdzie), on nie ma więc żadnej motywacji do tego, by coś zmienić. Kutuzow, gdybyś mógł odpowiedzieć, co czujesz do Blossom hill? Odpowiedz Link
kobieta_z_polnocy Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 10.08.10, 23:52 Świetny wątek, nie powiem. Mam identyczne odczucia jak opisane w poście powyżej. Dziewczyna wpierw pisze i żali się, że facet jej nie kocha. Facet loguje się na forum i potwierdza, że nie kocha, a na dodatek stwierdza, że jej towarzystwo na dłuższą metę go denerwuje. Dziewczyna zaczyna się wkurzać na wszystkich wypowiadających się, lecz nie na swojego czarującego faceta. I na czym stanęło? Problem nie został rozwiązany, za to autorka odczuła na własnej skórze jak to jest prosić o pomoc, kiedy wcale się jej nie chce. Odpowiedz Link
blossom_hill Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 11.08.10, 00:23 kobieta_z_polnocy napisała: > I na czym stanęło? Problem nie został rozwiązany, za to autorka odczuła na > własnej skórze jak to jest prosić o pomoc, kiedy wcale się jej nie chce. Tak jak czytam to forum to nie wydaje mi sie że tu ktoś rozwiązuje swoje problemy a poza tym nie prosiłam o pomoc tylko o odczucia innych dotyczące tematu wątku więc nie wiem skąd Twoje wnioski. Odpowiedz Link
symmetryisall Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 11.08.10, 10:42 To forum jest miejscem bardzo przykrym. Bardzo wiele osób - w tym ja - doznaje tu dużego szoku. Bo nagle się okazuje, że duża część przekonań i wyobrażeń, które człowiek w sobie budował i hołubił, okazuje się bzdurą. I zostaje to wykazane czarno na białym, z bibliografią i odnośnikami do fachowej literatury psychologicznej i seksuologicznej. Mnie po pierwszym kontakcie to forum wpędziło w duży dołek, trwający kilka miesięcy. Nałożyły się na to też pewne osobiste przeżycia, które zrozumiałem dobrze właśnie dzięki temu, co tu przeczytałem. Ale później, kiedy ochłonąłem, poczułem się mądrzejszy i silniejszy, i bardziej pogodzony z rzeczywistością. Brutalną i niedelikatną, dodajmy. Masz rację, tutaj nikt nie rozwiązuje swoich problemów. Ale może je sobie tutaj zdiagnozować i zrozumieć. Zdystansować się od nich, spojrzeć na nie w nowy, nieoczekiwany sposób. Moim zdaniem to bardzo dużo. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 12.08.10, 19:14 Zgadzam się, Symetryczny. Bo myślenie, wbrew obiegowej opinii, boli. Ale za to ma przyszłość. I dlatego tu siedzę, choć nei zawsze jest błogo :-) Odpowiedz Link
kobieta_z_polnocy Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 12.08.10, 01:25 > Tak jak czytam to forum to nie wydaje mi sie że tu ktoś rozwiązuje > swoje problemy a poza tym nie prosiłam o pomoc tylko o odczucia > innych dotyczące tematu wątku więc nie wiem skąd Twoje wnioski. > Dostałaś dokładnie to o co prosiłaś, więc się nie dąsaj. Odpowiedz Link
blossom_hill Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 12.08.10, 11:45 Po pierwsze to nie dąsam się a po drugie to chodziło mi o odczucia na temat wątku a nie mnie samej. Zauważyłam , że kobiety na tym forum muszą mieć ostatnie zdanie choćby nie wiem co. Śmieszne. Choc sama jestem kobietą to nie dotyczy mnie solidarność jajników. Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 12.08.10, 19:10 > Śmieszne. Choc sama jestem kobietą to nie > dotyczy mnie solidarność jajników. Czy spotkałaś kiedyś faceta, który chwaliłby się, że nie dotyczy go męska solidarność (szeroko pojęta)? Chyba dużo takich nie ma. Kobiet panicznie odżegnujących się od babskiej solidarności jest natomiast sporo. Ja bym na takiego faceta patrzyła podejrzliwie, choć jestem z "wrogiego obozu";-) Słaby wydałby mi się, bo nie trzyma ze swoimi, a trzymanie ze swoimi jest elementem budowania tożsamości "ja kobieta" i "ja mężczyzna". Ale to tylko tak na marginesie. Poczekaj jakiś czas, aż emocje opadną i poczytaj sobie ten wątek. Albo wróć do niego, gdy zajdą w twoim życiu jakieś zmiany, gdy zaczniesz mieć wątpliwości i chaos w głowie. Odpowiedz Link
blossom_hill Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 12.08.10, 22:33 aandzia43 napisała: > > Poczekaj jakiś czas, aż emocje opadną i poczytaj sobie ten wątek. > Albo wróć do niego, gdy zajdą w twoim życiu jakieś zmiany, gdy > zaczniesz mieć wątpliwości i chaos w głowie. A co może mi dać przeczytanie tego po raz kolejny? Ja mam chaos bardzo często:) Odpowiedz Link
zamysloneniebo Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 13.08.10, 19:16 Mam jeszcze jedno przykre spostrzeżnie. Blossom, przedstawiasz się tutaj jako osoba, która nie ma wielkiego wpływu na swój los, osoba o niezbyt wysokiej inteligencji, osoba dająca sobą łatwo kierować, zaślepiona. Można odnieść wrażenie, że nie rozumiesz tego, co się tu do Ciebie pisze. Może (a nawet na pewno) Kutuzow to widzi, wie, że to on jest panem sytuacji, to on rozdaje karty. Masz problem (inaczej nie byłoby tego tematu), jednak nie robisz z tym kompletnie nic, oprócz założenia tematu, opisania tego problemu, a później to już tylko odwracania kota ogonem. Masz chaos bardzo często. I...? Coś z tego wynika? Czy może dobrze się z tym chaosem czujesz? Niestety, nie wygląda na to. Pytasz, co może dać Ci przeczytanie tego po raz kolejny. Naprawdę nie wiesz? A może po prostu więcej, niż dało Ci przeczytanie tego teraz? Bo nie wyciągnęłaś chyba żadnych wniosków. Odpowiedz Link
blossom_hill Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 13.08.10, 20:50 Nie uważam się za osobą nieinteligentną ale to Twoja opinia. Myślisz ze łatwo odejsc jak sie kogos kocha? zycie nie jest takie proste jak sie wydaje. Ja od tygodnia mysle o tym co tutaj napisaliscie i uwierz nie łatwo mi z tym bo czasem myslę że niektórzy mieli racje ale to moja decyzja i nie dotyczy to juz was tutaj na forum i co z tym zrobię tym bardziej ale dzięki za troskę. To co dzieje sie miedzy mna a Kutuzowem to nie wasza sprawa już i prosiłam o to już kilka dni temu. Odpowiedz Link
gravedigger1 Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 16.08.10, 10:35 blossom_hill napisała: > To co dzieje sie miedzy mna a Kutuzowem to nie wasza sprawa już i > prosiłam o to już kilka dni temu. Niestety, wszyscy musimy ponosić konsekwencje swoich decyzji. Wiem to z własnego doświadczenia. Opisałaś swoje problemy i rozterki na forum publicznym, więc nie powinnaś mieć pretensji, że inni odnoszą się do tego i wyrażają swoje opinie. Takie ich prawo. Wiesz, co rzuca się w oczy po zapoznaniu się z Twoją historią? Otóż widać wyraźnie (dla niezaangażowanego emocjonalnie obserwatora jest to wyraźne), że Twój związek z kutuzowem jest niesymetryczny i to Ty, niestety, jesteś w nim "petentką". Sam doświadczyłem czegoś podobnego i to z obu stron. Kiedyś byłem "górą" w długoletnim związku. Potem związałem się z kobietą, która potrafiła czasami "dozować" uczucia, emocje i czułość, co prowadziło do tego, że czułem się jak petent. Teraz jestem w równorzędnym związku, który pozwala mi dostrzegać stan nierównowagi w poprzednich. Twoje doświadczenia też mają szansę zaowocować pozytywnie w przyszłści. Odpowiedz Link
m00nlight Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 13.08.10, 21:30 Ech, sorry, ale czytając Twoje wypowiedzi zaczynam być coraz bardziej wyrozumiała dla Kutuzowa i jego decyzji ;) Odpowiedz Link
blossom_hill Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 14.08.10, 00:21 Jakie moje odpowiedzi dały Ci podstawę do takiego myślenia? Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 14.08.10, 00:29 ZAłożyłam nowy wątek w odpowiedzi na Twoje dylematy, ten jest zbyt długi, żeby sensownie pisać. Wyrazy współczucia, dziewczyno. Nie Ty rozdajesz karty w tej rozgrywce. Odpowiedz Link
jesod A ja zauważyłam... :) 13.08.10, 21:48 blossom_hill napisała: > Zauważyłam , że kobiety na tym forum muszą mieć ostatnie zdanie > choćby nie wiem co. Śmieszne. Choc sama jestem kobietą to nie > dotyczy mnie solidarność jajników. A ja, przeglądając to Forum zauważyłam, że część piszących tutaj kobiet to mężczyźni. :-)))) Dorzucają do pieca???? Co do wspomnianej solidarności jajników, to nieśmiało zdradzę, że przede wszystkim trzymam ze swoimi jajnikami tzn. sama ze sobą i..... nie jest źle! Nie narzekam. :) Odpowiedz Link
aandzia43 Re: A ja zauważyłam... :) 13.08.10, 23:04 > Co do wspomnianej solidarności jajników, to nieśmiało zdradzę, że > przede wszystkim trzymam ze swoimi jajnikami tzn. sama ze sobą > i..... nie jest źle! Nie narzekam. :) Dooobreee :-D Solidarność jajników rozumiana jako lojalność wobec swojej kobiecości. Bo chyba o to chodzi w gruncie rzeczy. Odpowiedz Link
seren.dipity Re: Jak rozpoznać że mężczyzna kocha? 09.08.10, 22:20 Bo wszyscy są zazdrośni, że zrobiłaś wątek o poważnej sprawie i Twój facet odezwał się w tym wątku. To się nie zdarza. I on Cię tu odnalazł. Musicie dużo rozmawiać, skoro tak dobrze Ciebie zna;) A że napisał coś innego, niż powinien, to nieważne, bo przecież nie spodziewałaś się TUTAJ jakichś wyznań? Polecam Paryż albo fiordy na północy;) Ale chyba porozmawialiście w realu i wychodzi, że wszystko będzie ok. Odpowiedz Link