Dodaj do ulubionych

emocjonalne VS masturbacyjne podejscie do seksu.

13.11.10, 23:06
tak sie zastanawiam co jest przyczyną, że dla jednych (większości tu piszących), zdrada, czy nawet jednorazowy skok w bok, to poważny życiowy dramat, a dla innych niekoniecznie.

Doszedłem do wniosku iż przyczyną mojej "inności" w tym względzie może być masturbacyjne podejściu do seksu.

symptomy:
- chęć szybkiego rozładowanie napięcia
- wyuczone metody dochodzenia
- zapotrzebowanie na nowe bodźce
- permanetne zainteresowanie płcią przeciwną (najlepiej tu i teraz :)

Czyli generalnie seks, to coś w sumie banalnego, głównie potrzeba rozładowania napięcia.
Bardzo mało emocji.

I tak samo oceniam innych - w sensie - jeśli partnerka by skoczyła w bok z innym, ja bym
sobie to tak samo wytłumaczył i w ogóle nie drążył tematu. Miała chcicę - trudno, żyję się raz.

Zapewne zaraz się dowiem, że mam nieźle zjechany beret i prawdziwy namiętny seks u "normalnych ludzi" inaczej wygląda. I pewnie macie rację. Ale powiem Wam, że mi moja wizja seksu pasuje, bo jest znacznie mniej skomplikowana. Innej nie znam, więc nie wiem
czego żałować.

Nie bardzo też ogarniam uczucie zazdrości w związku - dla mnie to uczucie destruktywne,
które w mojej ocenie świadczy głównie o niskich samoocenie osoby zazdrosnej. To taka
desperacja trochę, która nijak ma się do poprawy relacji.

Związek ma dla mnie wymiar bardziej partnerski/przyjacielski. Z powodzeniem potrzeby seksu
mógłbym załatwiać wyłącznie na mieście.

Pytanie ilu jest ludzi takich jak ja. Może własnie takim ludziom zdrada przychodzi łatwiej?
Obserwuj wątek
    • mujer_bonita Re: emocjonalne VS masturbacyjne podejscie do sek 14.11.10, 08:44
      kompresor666 napisał:
      > I tak samo oceniam innych - w sensie - jeśli partnerka by skoczyła w bok z inny
      > m, ja bym
      > sobie to tak samo wytłumaczył i w ogóle nie drążył tematu. Miała chcicę - trudn
      > o, żyję się raz.

      To akurat jest głupi błąd. Zakładanie 'inni mają tak jak ja'. A partnerka może być akurat z tych emocjonalnych i co wtedy? Lepiej wmówić sobie, że to 'nic takiego'?


      Pytanie pomocnicze - czy znasz różnicę, między uprawianiem seksu a kochaniem się?
      • stavan Re: emocjonalne VS masturbacyjne podejscie do sek 14.11.10, 10:03
        ernest69 vel kompresor666
        To jest forum o seksie (lub jego braku) w małżeństwie.
        Czytaj sobie chłopie do woli, ale daruj sobie, mało nas interesuje filozofowanie marzyciela "biznesmena"-onanisty.

      • kompresor666 Re: emocjonalne VS masturbacyjne podejscie do sek 14.11.10, 23:18
        mujer_bonita napisała:

        > To akurat jest głupi błąd. Zakładanie 'inni mają tak jak ja'. A partnerka może
        > być akurat z tych emocjonalnych i co wtedy? Lepiej wmówić sobie, że to 'nic tak
        > iego'?

        wiesz, jak będzie chciała - to odejdzie. Przecież siłą jej nie zatrzymam. Ale ogólnie masz rację,
        nie powinno się patrzeć przez pryzmat siebie.

        > Pytanie pomocnicze - czy znasz różnicę, między uprawianiem seksu a kochaniem się?

        obawiam się, że nie.
        • mujer_bonita Ano właśnie panowie ;) 15.11.10, 08:03
          > > Pytanie pomocnicze - czy znasz różnicę, między uprawianiem seksu a kochan
          > iem się?

          kompresor666 napisał:
          > obawiam się, że nie.

          santo_inc napisał:
          > Co to jest kochanie się?

          Co to jest? Ten 'czwarty wymiar' seksu ;) I nie piszę, że lepszy - po prostu inny. Odczuwają go osoby emocjonalnie nastawione do seksu. Dlatego właśnie ciężko rozmawia się z typami masturbacyjnymi w wątkach typu 'o co to halo'. Bo jedna strona tego nie czuje a druga zwykle nie potrafi przestać czuć ;)
          • santo_inc Re: Ano właśnie panowie ;) 15.11.10, 16:27
            > Co to jest? Ten 'czwarty wymiar' seksu ;) I nie piszę, że lepszy - po prostu in
            > ny. Odczuwają go osoby emocjonalnie nastawione do seksu.

            Liczyłem na wyjaśnienie, a nie jakieś mydlenie oczu. Co to konkretnie jest?

            • mujer_bonita Re: Ano właśnie panowie ;) 15.11.10, 17:55
              santo_inc napisał:
              > Liczyłem na wyjaśnienie, a nie jakieś mydlenie oczu. Co to konkretnie jest?

              Mydlenie oczu czy rozmowa ze ślepym o kolorach? ;)

              Konkretnie jest to seks pełen emocji. Nie masturbacyjne ocieranie się narządów w celu osiągnięcia orgazmu (przyjemności fizycznej) a przyjemność psychiczna - emocjonalna. Seks będący dopełnieniem i wyrazem uczuć.
      • santo_inc Re: emocjonalne VS masturbacyjne podejscie do sek 14.11.10, 23:26
        > Pytanie pomocnicze - czy znasz różnicę, między uprawianiem seksu a kochaniem si
        > ę?

        Co to jest kochanie się?
    • loppe Re: emocjonalne VS masturbacyjne podejscie do sek 14.11.10, 10:29
      Świetny tytuł! Opcjonalnie można by również wpisać anymasturbacyjne zamiast masturbacyjne i - co ciekawe - sens nie zmieniłby się.
    • kag73 Re: emocjonalne VS masturbacyjne podejscie do sek 14.11.10, 14:04
      Kompresor, pytanie do Ciebie:
      czy zyjesz w stalym zwiazku/malzenstwie? Jezeli tak to czy Twoja partnerka ma podobne podejscie do seksu i zwiazku? Czy ona zna Twoje podejscie, preferencje i poczynania i czy to akceptuje? Czy Ty sobie tak tylko teoretyzujesz czy rzeczywiscie zdradzasz partnerke, bo nie macie "umowy" sypiamy z kim chcemy dla sportu po prostu. Czy moze Twoja partnerka rowzniez sypia z innymi i czy Ty o tym wiesz?
      To wszystko kwestia dogadania sie i akceptacji drugiej osoby i jej wyobrazen o zyciu i zwiazku. Jak najbardziej.

      Co do Twoich obserwacji, moze sie zgadzac. Nawyki masturbacyjne moga odgrywac duza role. Albo nalezysz do typow, ktorzy tak maja. troche na zasadzei krolika, szybko i bez wiekszej finezji.
      Ludzie odbieraja seks bardzo roznie, sa rozni, sklada sie na to bardzo wiele czynnikow.
      Ty moze sie szybko nudzisz z ta sama parterka, co mnie nie dziwi z podejsciem jakie masz. Inni maja prawdziwe kino w glowie, przerozne fantazje, ktore realizuja ze swoja partnerka czy swoim partnerem. Co takiemu po szybkim skoku w bok, gdzie najczesciej nikt nie wyciaga lateksu, lancuchow, nie wiaze, nie decyduje sie na seks analny albo inne zabawy. Niektorzy lubia seks wyszukany, prawdziwa sesje trwajaca troche dluzej nic 10 minut rozladowania, ktore tez od czasu do czasu jest dobre.
      Do tego dochodzi wybor partnera, wszystko w lozku gra, babka albo facet odlotowy, niekoniecznie chce sie isc do lozka z gorszym czy gorsza. Do tego jeszcze mnostwo zachodu z szukaniem kogos do lozka, to jest meczace. Dla niektorych jeszcze liczy sie lojalnosc w zwiazku, szkoda spedzac czasu z inna/innym kosztem czasu np. z wlasnym dzieckiem, wlasna zona czy mezem i do tego jeszcze wydawac rodzinne pieniadze. Nastepna istotna sprawa to byle doswiadczenia, inni partnerzy, przeszlosc seksualna. Ja np. kiedy poznalam TM nie bylam juz bardzo mloda, nie byl pierwszy, troche tych facetow przed nim w lozku mialam. Wiec mam porownanie, swoje przezylam. On mi w lozku odpowiada. Dla niego(tez po paru doswiadczeniach z innymi kobietami)jestem jego "najlepsza" partnerka. Pewnie musialby sie nadarzyc jakas odlotowa babka w odpowiednim momencie i do tego jeszcze zaoferowac to co lubi najbardziej, wtedy moze dalby sie skusic :)

      Przyzwolenie bym miala na pojscie z kims innym do wyra, okazje tez, ale nie skorzystalam, bo wlasciwie za leniwa na to jestem, poza tym raczej nie warto. Po tych paru minutach(sekundach) rozkoszy czlowiek wraca na ziemie i mysli "i po co to bylo?". Zwlaszcza kiedy jest zaspokojony, zadowolony i szczesliwy z tym co ma. Poza tym wydawalo mi sie to takie prymitywne.
      Czyli wszystko gra, poza tym zycie nie konczy sie na seksie, jest jeszcze mnostwo innych ekscytujacych zajec.
      Do tego jeszcze zycie pelne jest niespodzianek a noz widelec czlowiek by sobie narobil klopotow, bo nagle ta kochanka/kochanek wariuje, czepia sie, chce wiecej, grozi szantarzuje, po co komu te problemy. A nie daj Boze czlowiek jeszcze by sie zakochal i nagle rozdwojenie jazni, ktorego wybrac albo ktora. Po co ryzykowac rozpad szczesliwego zwiazku. Pewnie, facet moze tez isc do burdelu, ale o dziwo, nie wszystkich to kreci.
      Twoja wizja wydaje Ci sie mniej skomplikowana, mnie wrecz przeciwnie. Gdzie by mi sie teraz chcialo szukac okazji gdzie indziej jezeli mam chlopa w domu i w lozku do mojej dyspozycji kiedy tylko zeche. Do tego jeszcze nadal mi sie podoba i dobry jest w te klocki. jemu tez zdaje sie nic nie brakowac, kto by sobie chcial zycie komplikowac.
      Kazdemu wedlug upodoban i potrzeb. Najwazniejsze, zeby byc szczesliwym, wiecej czlowiekowi nie potrzeba.
      • m00nlight Re: emocjonalne VS masturbacyjne podejscie do sek 14.11.10, 19:08

        Poruszylas ważną kwestię.

        Ludzie ktorzy czują się spelnieni w związku (i łóżku)- z reguły nie zdradzają.

        To przecież oczywiste.

        Zdradzają ci, którym czegoś w związku brakuje (no chyba że mają jakieś zaburzenia w stylu seksoholizm)- albo emocjonalnie, albo fizycznie. Niektorzy chodzą do burdelu żeby się wygadać (???) czytalam ostatnio w jakimś wywiadzie z pewną panią lekkich obyczajów, ktora stwierdzila że zdziwilibysmy się, jak wielu klientow nie przychodzi po seks- co troche burzy stereotypowy obraz faceta ktory bez seksu natychmiast zejdzie śmiertelnie.

        Generalnie zdrada zwykle jest 'ostatnim gwoździem do trumny' i tak walącego się związku- takiego naprawde dobrego, ktory realizuje potrzeby i spelnia oczekiwania, po prostu żal ryzykowac... biorąc pod uwage że nigdy nie ma pewności że sprawa się nie wyda (przy czym kobiety w kamuflowaniu zdrad są generalnie bieglejsze), normalny, zdrowy psychicznie czlowiek mając w domu naprawdę szczęśliwą rodzinę- a nie tylko jej fasadę- nawet mając okazję, po prostu z niej nie skorzysta. Bo nie widzi potrzeby. Bo mu się nie opłaca. I wsio, tu nie tyle chodzi o samo podejście do seksu, raczej o jakość związku.

        Ja sama w swoim mam lekkie problemy z seksem (i nie tylko), ale nawet gdyby teraz sam Adonis mi wskoczyl do wyra, pogonilabym. Najbardziej kosmiczny orgazm świata (albo i kilka pod rząd) nie jest wart mojego związku i wsio.

        BTW ciekawostka, przemknęły mi gdzieś przed oczyma badania (o ile dobrze pamiętam z USA)- w ktorych 90% kobiet zrezygnowaloby dożywotnio z seksu, gdyby mialy wybor między seksem a przytulaniem ;) Podobna liczba stwierdzila, że wbicie się w ciasne dżinsy z mlodosci daje lepsze odczucia niż orgazm ;)- swoją drogą- doswiadczylam tego po zrzuceniu 15stu kilogramow- nie do opisania ^^ wiec moge potwierdzic wlasnym doswiadczeniem: wbicie się w dżinsy ktore byly 2-3 numery z male to satysfakcja lepsza od orgazmu, hehe. Ale to już oftop, tak mi sie przypomnialo tylko :P
        • urquhart Re: emocjonalne VS masturbacyjne podejscie do sek 14.11.10, 19:30
          m00nlight napisała:
          > Ludzie ktorzy czują się spelnieni w związku (i łóżku)- z reguły nie zdradzają.

          Ten temat wraca cyklicznie, chociaż wnerwia i jest wypierany przez kobiety które odmawiają seksu a potem utyskują że mąż zainteresował sie inną chociaż ślubował i takie tam.'

          To jest prawda podkreślana przez większość poradników psychologicznych z tym że jednak w stosunku do mężczyzn obowiązuje.
          Kobiety statystycznie zdradzają znacznie częściej z pozaseksualnych powodów i nie ma to w ich przypadku tak silnego związku. A ma zwiazek to że statystycznie kobiety bardzo bogatych mężczyzn nie zdradzają :)

          _____________________________________
          Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
          • zakletawmarmur Re: emocjonalne VS masturbacyjne podejscie do sek 15.11.10, 08:46
            > To jest prawda podkreślana przez większość poradników psychologicznych z tym że
            > jednak w stosunku do mężczyzn obowiązuje.

            Urqu i na prawdę nie spotkałeś się z sytuacją, ze facet ma chętną i wyuzdaną kobiktę a chodzi na boki??
            • urquhart Re: emocjonalne VS masturbacyjne podejscie do sek 15.11.10, 17:50
              zakletawmarmur napisała:
              > Urqu i na prawdę nie spotkałeś się z sytuacją, ze facet ma chętną i wyuzdaną ko
              > biktę a chodzi na boki??

              No masz. Oczywiście że się spotkałem. Ale za jej zgodą. Wiec raczej nie zalicza się do tematu zdrady czyli braku empatii i nadużycia zaufania.
              _____________________________________
              Wiesław Sokoluk: – Tak, bo z różnych gratyfikacji, jakie można mieć w życiu w miarę szybko, dwie są najsilniejsze. To seks i narkotyki.Z tym, że narkotyki zawsze są oszukańczą przyjemnością, a seks – jeśli my go nie oszukujemy, też nas nie oszuka.
              • zakletawmarmur Re: emocjonalne VS masturbacyjne podejscie do sek 15.11.10, 18:03
                No i znowu widzisz tylko to co pasuje do Twojego idealistycznego wyobrażenia na temat mężczyzn:-)
    • mujer_bonita Swoją drogą... 15.11.10, 08:05
      kompresor666 napisał:
      > Związek ma dla mnie wymiar bardziej partnerski/przyjacielski. Z powodzeniem
      > potrzeby seksu mógłbym załatwiać wyłącznie na mieście.

      Ciekawy punkt widzenia do wywodów Urquharta o tym, jak to panowie w związku szukają głównie seksu ;)
      • urquhart Re: Swoją drogą... 15.11.10, 17:47
        mujer_bonita napisała:
        > Ciekawy punkt widzenia do wywodów Urquharta o tym, jak to panowie w związku szu
        > kają głównie seksu ;)

        Ot, szukają ale jak nie znajdują, są w stanie udzielić seks od bliskości. John Gray twierdzi nawet że to odróżnia mężczyzn od kobiet.
        Przecież większość klientów prostytutek jest żonata.
        _____________________________________
        Wiesław Sokoluk: – Tak, bo z różnych gratyfikacji, jakie można mieć w życiu w miarę szybko, dwie są najsilniejsze. To seks i narkotyki.Z tym, że narkotyki zawsze są oszukańczą przyjemnością, a seks – jeśli my go nie oszukujemy, też nas nie oszuka.
        • zakletawmarmur Re: Swoją drogą... 15.11.10, 17:51
          John
          > Gray twierdzi nawet że to odróżnia mężczyzn od kobiet.
          > Przecież większość klientów prostytutek jest żonata.

          I na co to jest dowód? Właśnie na to, że mężczyźni idealnie odzielają seks od uczuć. Mogą trwać w związkach opłacalnych i mieć udane życie seksualne na boku. Kobiety pod tym względem tak wyrachowane nie są:-)
          • mujer_bonita Re: Swoją drogą... 15.11.10, 17:57
            zakletawmarmur napisała:
            > I na co to jest dowód? Właśnie na to, że mężczyźni idealnie odzielają seks od u
            > czuć. Mogą trwać w związkach opłacalnych i mieć udane życie seksualne na boku.

            Dowodzi, że mężczyźni w związkach szukają czegoś INNEGO niż seks. Bo seks mogą mieć albo bez związku albo poza nim.
            • zakletawmarmur Re: Swoją drogą... 15.11.10, 18:27
              > Dowodzi, że mężczyźni w związkach szukają czegoś INNEGO niż seks. Bo seks mogą
              > mieć albo bez związku albo poza nim.

              Ja świetnie ten mechanizm rozumiem. Przecież nawet bardziej opłaca się mieć seks na boku z różnymi partnerkami niż jedną tą samą, która w dodatku powinna mieć siłę na bardziej przydatne rzeczy...
          • urquhart Re: Swoją drogą... 15.11.10, 17:59
            zakletawmarmur napisała:
            > I na co to jest dowód? Właśnie na to, że mężczyźni idealnie odzielają seks od u
            > czuć. Mogą trwać w związkach opłacalnych i mieć udane życie seksualne na boku.
            > Kobiety pod tym względem tak wyrachowane nie są:-)

            Zakleta, nie rozczulaj mnie naiwnością, duża część kobiet wchodzi w związki jedynie z wyrachowania: domek, rodzinka, dzieci, zero uczuć.
            Faceci przynajmniej mają złudzenia i zauroczenie jako takie na początku, bo inaczej nie dali by se założyć tak łatwo pętli na szyi :)
            Fakt zdjęcie tej pętli jest z reguły dla faceta bardzo kosztowne i nieopłacalne.

            _____________________________________
            Wiesław Sokoluk: – Tak, bo z różnych gratyfikacji, jakie można mieć w życiu w miarę szybko, dwie są najsilniejsze. To seks i narkotyki.Z tym, że narkotyki zawsze są oszukańczą przyjemnością, a seks – jeśli my go nie oszukujemy, też nas nie oszuka.
            • zakletawmarmur Re: Swoją drogą... 15.11.10, 18:25
              > Zakleta, nie rozczulaj mnie naiwnością, duża część kobiet wchodzi w związki jed
              > ynie z wyrachowania: domek, rodzinka, dzieci, zero uczuć.

              To Ty masz bardzo naiwne spojrzenie na meżczyzn. No ale przyznaj, że takie spojrzenie jest bardzo opłacalne:-)
              • urquhart To Ty masz bardzo naiwne spojrzenie na mężczyzn. 15.11.10, 18:41
                zakletawmarmur napisała:
                > To Ty masz bardzo naiwne spojrzenie na mężczyzn.

                pocieszam się że nie tylko ja, zresztą przerabialiśmy to nie raz, dziś też:
                forum.gazeta.pl/forum/w,15128,118689197,118728250,Re_Zdrada_lekiem_na_cale_zlo_.html

                >No ale przyznaj, że takie spojrzenie jest bardzo opłacalne:-)

                To druga strona medalu. Tą pierwszą zostawiam Wam, i tak jest zawsze tłok do jej przestawienia.

                Tak oczywiście mężczyźni poszukują w związku otwarcia na bliskość nie tylko sesku. A seks jest dla męzczyzn jezykiem bliskości.
                A żeby nie mówić bardzo ogólnie to bardzo lubie tekst Starowicza o tym czego ludzie szukają:
                Gdyby małżonkowie nie zapominali o tym, że niezależnie od wieku i stażu małżeńskiego kobieta oczekuje adoracji, a mężczyzna uznania, podziwu i czułości, to wielu kryzysów można by uniknąć - Starowicz

                _____________________________________
                Wiesław Sokoluk: – Tak, bo z różnych gratyfikacji, jakie można mieć w życiu w miarę szybko, dwie są najsilniejsze. To seks i narkotyki.Z tym, że narkotyki zawsze są oszukańczą przyjemnością, a seks – jeśli my go nie oszukujemy, też nas nie oszuka.
                • zakletawmarmur Re: To Ty masz bardzo naiwne spojrzenie na mężczy 15.11.10, 19:01
                  I kto Tu jest naiwny?!

                  Już w dzieciństwie zauważyłam, że kobiety i mężczyźni się różnią. Kobieta za wszystko obwinia siebie, mężczyzna zawsze znajdzie winę w kimś innym. Mój ojciec nawet zgubienie własnego portfela potrafił przedstawić tak, by winą obarczyć moją matkę lub własne dzieci. Zawsze wam tego panowie zazdrościłam- umiejętności pozytywnego patrzenia na samych siebie:-)
                  • ciocia-krysia Re: To Ty masz bardzo naiwne spojrzenie na mężczy 01.12.10, 15:41
                    zakletawmarmur napisała:

                    > Już w dzieciństwie zauważyłam, że kobiety i mężczyźni się różnią. Kobieta za ws
                    > zystko obwinia siebie, mężczyzna zawsze znajdzie winę w kimś innym.

                    Tak się dzieje, bo kobiety i mężczyźni od małego są tresowani do różnych ról. Są też tresowani do życia w monogamii i do budowania różnych konstrukcji myślowych i emocjonalnych, w celu szukania sensu tam gdzie go nie ma.
    • ciocia-krysia Re: emocjonalne VS masturbacyjne podejscie do sek 01.12.10, 15:30
      Też tak mam ale mówię, że jest inaczej, dla dobra związku. Albo nie trafiłam jeszcze na miłość swojego życia, hehe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka