zamysloneniebo
22.12.10, 11:52
Tak, tytuł brzmi dramatycznie ;)
Chciałam porozmawiać o namiętności, i o tym, że musi się ona kiedyś skończyć, o różnicach między seksem w związku pełnym namiętności, a seksem pary, u której ona już wygasła (tej samej pary- wcześniej i później...).
Teoretycznie namiętność trwa ok. 2 lat, ale to kwestia indywidualna, niektórzy po paru miesiącach czują, że jest po wszystkim, a inni są szczęściarzami i mogą się nią cieszyć dłużej, jeszcze kolejne lata ;) Oczywiście poziom namiętności maleje stale, więc i tak największa jest na początku (najczęściej).
Mam więc do Was parę pytań :)
Jakbyście to ocenili, jak długo namiętnie było w Waszych związkach? A może u kogoś nigdy tak nie było?
Jak namiętność minęła, to co stało się z ochotą na seks? ;)
Jakie różnice dostrzegacie pomiędzy seksem z namiętnością i bez niej? (w tym samym związku).
Jakie różnice są także w życiu codziennym, tzn. nie erotycznym? ;)
Który stan bardziej Wam odpowiadał? Który seks?
Czy ochota się drastycznie zmniejszyła, czy może nieznacznie, albo u kogoś wcale?
Dla tych, którzy byli w więcej niż jednym związku i mają porównanie- jeśli była różnica i w którymś związku znacznie szybciej/znacznie później, niż w innych, namiętność wygasła, to czy widzicie jakąś zależność, co powoduje, że trwa ona dłużej, lub krócej? Może jakieś cechy partnera, np. wyjątkowo Wasz typ, powoduje/powodował, że dłużej trwało szaleństwo? Może rodzaj relacji, czy cokolwiek innego?
Zapraszam do dyskusji i odpowiadania :)