kelbalrai
15.08.11, 18:38
Swoją edukację seksualną zaczynałem w latach 80tych XX wieku, kiedy z wypiekami na twarzy oglądało się ostatnią stronę czasopisma "Razem" zwaną "Osobno". W tych czasach królowało owłosienie łonowe prezentowane w pełnej okazałości swojej naturalności. Nie wiem czy to kwestia przyzwyczajenia czy gustu, ale gdy moda się zmieniła i gdy zaczęły pojawiać się panie (a potem i panowie) wygolone na zero, na początku mnie trochę odrzucało. Kojarzyło mi się to z pedofilią. Teraz, można powiedzieć, trochę się przyzwyczaiłem.
Ciekawym jak jest z tym u Was? Co lubicie i jakie są Wasze gusta? Czy faktycznie golicie się na zero, czy tego wymagają od Was Wasi partnerzy? Czy jeśli tych wymagań by nie było, część owłosienia lub całość byście zostawili.