powazny problem...przez zabawki

24.09.11, 00:30
Jestem z moim partnerem 2,5 roku. ukladalo sie swietnie. ostatnio jednak pojawil sie problem
i to ja mam ten problem.
moj partner zaczal delikatnie podpytywac mnie o to czy zgodze sie na zabawke typu wibrator, czy sztuczny penis. hm, nie wydawalo mi sie to niczym dziwnym wiec powiedzialam ze owszem
mozemy sie rozejrzec, moze cos kupimy itp. dodam ze nigdy ale to nigdy nie stosowalam takich rzeczy w praktyce. 2 dni po takiej zgodzie juz nagle dosc zaskakujaco okazalo sie ze nabyl 2 zabawki i juz pelen entuzjazmu zaczyna je stosowac. hm, wyrazilam zadowolenie...ale ..uwaga..
cos sie we mnie ....zablokowalo. on byl rozpalony a ja wrecz przeciwnie, caly czas myslalam o tym co ja robie z tymi zabawkami. moje podniecenie zmalalo do zera, choc jestem z tych colubia duzo i czesto. to bylo straszne. lezalam sobie, facet cos tam wyczynial a ja myslalam- kiedy to sie wreszcie skonczy. chce zeby to on we mnie wszedl, ale nie odczuwam nic ale to nic na widok sztucznego penisa. nie chcialam mu zrobic przykrosci skoro go to tak kreci ale
zabawki jakby calkowicie mnie zablokowaly. jedyne co robilam to...nie sprawic mu zawodu.
ok, uff. bylo minelo.
ale hm jak widze moj partner uwaza to za bardzo atrakcyjne, i znowu ostatnio wyjal owe zabawki i znowu.....ja otrzezwialam. jakby automatycznie odbiera mi to podniecenie i chec wspolzycia. znowu mysl ktora krazy mi po glowie - kiedy to sie skonczy, jak mam sie tym ekscytowac skoro wcale mnie to nie ekscytuje. po prostu jakby zamrazam sie. nie wiem czemu.
mam ochote mu powiedziec "wejdz we mnie, ale Ty. nic mnie tak nie kreci jak Ty" dalam temu wyraz, a on ze zaraz bo jemu sie tak podoba z tymi zabawkami.
zalamka. moze ktos cos doradzic. czy sa jakies kobiety ktore uwazaja to za podniecajace ze uzywamy zabawek pzred finishem, a moze jest taka jak ja, ktora sie do tego przekonala.
ja jestem troche przerazona, bo ja lubie seks, lubie czesto, ale moj ukochany wlasnie znalazl cos co mnie calkowicie ale to calkowicie zamraza, zniecheca. taki anty-afrodyzjak, czego nawet nie podejrzewalam.
    • wredzioszek Re: powazny problem...przez zabawki 24.09.11, 00:38
      aha, dodam jeszcze .. ja nie odczuwam zadnej ale to zadnej przyjemnosci przez stymulacje wibratorem, podobnie bylo ze sztucznym penisem, no moze przez moment ale gdzies ulecialo.
      jakbym znalazla anty-afrodyzjak. zalamka. tym bardziej ze widze ze jego to kreci. staram sie. ale dla mnie to "trzezwe proby dogodzenia partnerowi" wiec mysle ze efekt jest mierny.
      juz nie mowiac o moim zadowoleniu, ktore przemienia sie w myslenie " co ja tu robie, kiedy skonczymy"tragedios
    • vitek_1 Re: powazny problem...przez zabawki 24.09.11, 01:39
      tak już jest że wy kobitki nie cierpicie zabawek, a my faceci wprost je uwielbiamy
      to jedna z wielu różnic między płciami :)

      może zrób tak żeby zabawki jakoś przypadkowo zginęły? ;)

      jeżeli partner przez jakiś czas nie używał zabawek i przeżył, to da radę
      • vitek_1 Re: powazny problem...przez zabawki 24.09.11, 01:43
        ps. ja nie używam zabawek (proponowałem ale żona kazała mi spadać na drzewo) ale gdybym używał to nie miałyby one postaci sztucznego penisa. Miałyby neutralny kształt. Nie chciałbym żeby jakiś inny penis oprócz mojego tkwił w mojej pani :)))
      • anais_nin666 Re: powazny problem...przez zabawki 25.09.11, 12:44
        vitek_1 napisał: tak już jest że wy kobitki nie cierpicie zabawek, a my faceci wprost je uwielbiamy> to jedna z wielu różnic między płciami :)

        Ciekawostka. Sądziłam, że sympatia do zabawek nie ma płci, że to kwestia osobniczego gustu. I tak ja np. uwielbiam. A jestem kobietą. Znam za to wielu panów, kt. za zabawkami nie przepadają, a jesli stosują to dla przyjemności pań (domagających się tegoż). Byc może z podobnym skutkiem jak u autorki listu, kt. akcje z zabawkami skutecznie zamrażały;)

        Wyrzucenie zabawek to oczywiście głupota.
        Za to zastanowienie - dlaczego ich nie lubię, co mi w tej zabawie przeszkadza, dlaczego włącza się w organizmie gwałtowne STOP - jak najbardziej wskazane. A gdy w głowie zbudujemy piramidę argumentów, to raczymy nią faceta (w sposób dyplomatyczny, ale zrozumiały - mówimy tak, by siła argumentów nie spowodowała gwałtownej męskiej kapitulacji członka). Seks, które nie daje choćby minimum przyjemności, to seks prowadzący do szybkiego wypalenia. A po co?
        • vitek_1 Re: powazny problem...przez zabawki 25.09.11, 13:14
          lubisz zabawki ale z konieczności bo jak piszesz w innym wątku od 2-3 lat nie miałaś seksu
          więc musisz lubić swój wibrator

          ale gdybyś miała normalny seks, nie chciałabyś słyszeć o zabawkach - uwierz mi
          • bigbadpig Re: powazny problem...przez zabawki 25.09.11, 22:06
            > uwierz mi
            aż się prosi: L.O.L

            sorry, że się podłączam ale ona ma Tobie uwierzyć, że wiesz lepiej niż ona, co czuje? myślała, że lubi, napisała o tym na forum, a tu zonk - dowiaduje się od Ciebie, że wcale nie, że tylko się jej tak wydaje, że lubi. że w odpowiedniej sytuacji by to zrozumiała. Takie stawianie sprawy dowodzi Twojej pychy, aż poza granice śmieszności. Wydaje Ci się, że ona lubi zabawki tylko z konieczności i nie spojrzałaby na nie, w innej sytuacji - bo jesteś zadufany w sobie. Uwierz mi :P
            • vitek_1 Re: powazny problem...przez zabawki 25.09.11, 22:46
              bigbadpig napisał:

              > myślała, że lubi

              A ja myślałem że lubię ostrygi, ale spróbowałem i przekonałem się że jednak nie lubię.
              Ale gdybym nie miał nic innego do jedzenia, tobym zjadł (ostrygi).

              I jeszcze jedno, niezmiennie irytuje mnie gdy ktoś pisze Ty, Ciebie, wielką literą. Rozumiem że tak można zwracać się w prywatnej korespondencji, do kogoś kogo się zna, ceni, szanuje, albo chociaż chce przelecieć. Ale ty ani mnie nie znasz, a już na pewno nie szanujesz, przeciwnie uważasz za osobę pyszną i śmieszną, więc daruj sobie tego shifta, wielkie dzięki i sory za prywatkę.
              • bigbadpig Re: powazny problem...przez zabawki 25.09.11, 22:58
                a czy pisałeś, że lubisz ostrygi i czy ktoś Ci wtedy odpisał, że na pewno tylko tak Ci się wydaje i, że lubisz bo jesteś głodny? skoro nie to nijak ma się Twój przykład do sytuacji
          • vorlonka Re: powazny problem...przez zabawki 26.09.11, 00:02
            życzliwa rada: problemy w łóżku i brak namiętności mogą wiązać się ze stereotypowym i bezrefleksyjnym podjeściem do seksualności (wszystkie baby są takie same, wszystkie chłopy są takie same). No a skoro wiem jakie są, to już partnerką interesować się nie muszę, przecież wiem, co lubi. Dziwi mnie też twoje ciągłe przeświadczenie o tym, że w żadnym wypadku mężczyzna nie odrzuci chętnej na seks (i urozmaicenia, jakie on preferuje) kobiety.

            A zabawki to kwestia indywidualna, znam akurat sporo pań które przyznają, że lubią. Zwłaszcza w sytuacji (dość popularnej) fantazji o trójkącie 2 M + K mały wibrujący przyjaciel może okazać całkiem przydatny :)))
            • vitek_1 Re: powazny problem...przez zabawki 26.09.11, 00:29
              vorlonka napisała:

              > Dziwi mnie też twoje ciągłe przeświadczenie o tym, że w żadnym wypadku mężczyzna nie odrzuci chętnej na seks (i urozmaicenia, jakie on preferuje) kobiety.

              ok, podaj 5 powodów które skłonia faceta do odrzucenia w podanej sytuacji chętnej kobiety

              ...

              żartowałem, podaj 1 powód

              > Zwłaszcza w sytuacji (dość popularnej) fantazji o trójkącie 2 M + K mały wibrujący przyjaciel może okazać całkiem przydatny :)))

              ???
              Ciekawe gdzie w takim układzie wetknie tego wibrującego przyjaciela :)
              Chyba że chodziło ci o 2K+M, ale wtedy nie zgadza się że jest to popularna (wśród kobiet jak rozumiem) fantazja
              • vorlonka Re: powazny problem...przez zabawki 26.09.11, 03:33
                1. To, że nie masz dobrego modelu teoretycznego opisującego to zjawisko nie znaczy, że nie istnieje :) Z oklepanych wariantów - MiL, Efekt Coolidge'a, silny nawyk masturbacyjny... zresztą ja nie muszę znać powodów, wystarczy że wiem, że nie są spełnione warunki, o których ciągle piszesz (kobieta, dla której szczytem perwersji jest seks na pieska).

                2. Na 2M+K rzadko przystanie partner, poza tym często należy to do tego rodzaju fantazji, których nie zawsze opłaca się spełniać. A wibrator pomaga jednemu panu jakkolwiek zbliżyć się do podwójnej penetracji :)
                • sisi_kecz Re: powazny problem...przez zabawki 26.09.11, 12:44
                  Na 2M+K rzadko przystanie partner, poza tym często należy to do tego rodzaju
                  > fantazji, których nie zawsze opłaca się spełniać. A wibrator pomaga jednemu pa
                  > nu jakkolwiek zbliżyć się do podwójnej penetracji :)

                  Jeden pan nigdy nie odstawi podwójnej penetracji,
                  jest to dobre rozwiązanie, w którym wibrator, czy inny wkładany przedmiot udaje drugiego pana- taki erzac dla monogamicznych z fantazją ;)
                  Pani bardzo się wtedy zbliża do odczuwania podwójnej penetracji:) odczuwa ją, tyle że jeden penis nie oddycha.

                  Ale po co to tłumaczyć vitkowi?
                  jego "pani" kocha na łyżeczkę, a na świecie są potrzebni i tacy i owacy.

                  pozdro!
                  • vitek_1 Re: powazny problem...przez zabawki 26.09.11, 15:16
                    penis który oddycha?
                    sisi czy ty przez wieloletni brak seksu chyba tracisz kontakt z rzeczywistością
                    jesteś ty i twoje koleżanki które tak chętnie po mnie jadą niesłychanie obcykane w najbardziej fantastycznych teoriach, niby wyuzdane i perwersyjne do bólu, pomyślałby kto że seks z dwoma facetami to dla was chlebek codzienny
                    ale przecież wiemy że marzycie o choćby najnormalniejszym stosunku na misjonarza :)
                  • gomory Re: powazny problem...przez zabawki 03.10.11, 01:16
                    > Jeden pan nigdy nie odstawi podwójnej penetracji,

                    Zaraz, zaraz, bo cos mi tu nie pasuje.
                    Skoro mam dwie rece i uzyje obu to finalnie nadal bedzie to jednak pojedyncza penetracja?
                    Jesli do penisa w ruchu dorzuce dajmy na to ze dwa palce w druga dziurke, to tez sie kwalifikuje jako pojedynczo?
                    Wydaje mi sie to nieco dziwne.
                    Skadinad luzny wtret: klasyczny wibrator wydaje mi sie akurat o tylez nieporeczny w takich ukladach, ze go trzeba stale kontrolowac. Inaczej rozpychajacy sie penis to starcie bedzie wygrywal i go po prostu wypchnie. To juz jakies wibrujace jajka czy kulki ewentualnie wibr. o mniej wiecej migdalowym ksztalcie daje wiecej swobody w obsludze. Proponuje rozpatrzec i te opcje.
                    • sisi_kecz Re: powazny problem...przez zabawki 04.10.11, 14:35
                      Skoro mam dwie rece i uzyje obu to finalnie nadal bedzie to jednak pojedyncza penetracja?
                      Jesli do penisa w ruchu dorzuce dajmy na to ze dwa palce w druga dziurke, to tez sie kwalifikuje jako pojedynczo?
                      Wydaje mi sie to nieco dziwne.'

                      nieporozumienie z mojej strony zawinione.
                      Penetracja- przedostawanie się, przenikanie (np. wpływów); docieranie dokąd w celach badawczych; zagłębianie się, wnikanie w co.
                      Etym. - łac. penetratio 'przenikanie' od penetrare 'przenikać; wkradać się; wciskać się'.
                      www.slownik-online.pl/kopalinski/E4C9EF72FBC9C159C125657B007C756F.php
                      jest dla mnie czynnością dokonywaną osobiście w taki sposób, że penetrujący jest obcy i odczuwa tą penetrację jako wnikanie w nowe rejony.

                      Jak sama sobie włożę w dwie dziurki to nie mówię ze miałam podwójną penetrację, bo sama siebie nie przenikam ;)

                      Także to o czym wspominasz to tylko substytut penetracji
                      IMO

                      pozdro!
          • anais_nin666 Re: powazny problem...przez zabawki 02.10.11, 10:18
            Vitku, uwierz, że lubię zabawki. Ale w opcji ja + on. Zaufaj mojej znajomości siebie;)
            • anais_nin666 Re: powazny problem...przez zabawki 02.10.11, 10:22
              I jeszcze jedno; zwroty typu - Ciebie, Twój itp. zawsze piszemy wielką literą. Możesz do kogoś nie mieć szacunku, a i tak pisać w ten sposób powinieneś, bo tak stanowią reguły rządzące stylem w języku polskim. Twoje podoba mi sie to lub nie podoba mi się to nie ma tu znaczenia.
              • tygrys-bez-rys pytanie techniczne 24.05.12, 17:33
                > zwroty typu - Ciebie, Twój itp. zawsze piszemy wielką literą.

                Ja w kwesti technicznej, chcial zapytac Cie,Pania, skad ta zasada? Chetnie zerkne na zrodla. Mnie sie ona poda, nawet bardzo.
                Klaniam sie
                P.O.
                TBR
                • anais_nin666 Re: pytanie techniczne 30.05.12, 17:06
                  Wielką literą piszemy zgodnie z tradycją grzecznościową zaimki nazywające adresata korespondencji.
                  Źródło - Słownik PWN ;) Oczywiście.
                • anais_nin666 Re: pytanie techniczne 30.05.12, 17:13
                  Żeby nie być gołosłowną - Polski obyczaj nakazuje wszystkie używane w korespondencji formy nazywające adresata pisać wielką literą. Wśród nich są formy zaimków osobowych ty, wy oraz zaimków tzw. dzierżawczych twój, wasz. Napiszemy więc, bez względu na wiek i pozycję adresata: „Tylko Ty możesz mi pomóc”, „Czy to był Twój pomysł?”, „Odwiedzimy Cię w drodze powrotnej”, „Jak tam Wasze maleństwo?”. Używanie w takich kontekstach wielkiej litery informuje o tym, że adresata darzymy szacunkiem, że jest on dla nas osobą ważną. Używanie wielkiej litery informuje też o piszącym (nadawcy) – o tym mianowicie, że zna się on na zasadach grzeczności, że jest osobą dobrze wychowaną, co w kręgu kultury zachodnioeuropejskiej jest ważną wartością. — Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski.
                  Ja jestem raptem mgr polonistyki, ale profesor to już autorytet. Nie sądzisz;)?
              • potwor_z_piccadilly Re: powazny problem...przez zabawki 28.05.12, 22:32
                anais_nin666 napisała:

                > zwroty typu - Ciebie, Twój itp. zawsze piszemy wielką literą.

                Czy aby zawsze ?
                Czy będąc gdzieś tam na pogaduchach ze swoimi psiapsiółkami, też odnosisz się do nich z dużej litery ?
                To jest forum, a forum to nic innego jak pogaduchy ludzi lubiących pogadać, wymienić poglądy, lub uzyskać jakąś poradę na trapiące ich bolączki.
                Pozdrawiam.

                • anais_nin666 Re: powazny problem...przez zabawki 30.05.12, 17:10
                  potwor_z_piccadilly napisał:

                  > anais_nin666 napisała:
                  >
                  > > zwroty typu - Ciebie, Twój itp. zawsze piszemy wielką literą.
                  >
                  > Czy aby zawsze ?
                  > Czy będąc gdzieś tam na pogaduchach ze swoimi psiapsiółkami, też odnosisz się d
                  > o nich z dużej litery ?

                  No cóż. Nie umiem używać wielkiej litery mówiąc. Ale gdy piszę zawsze używam wielkiej. W korespondencji to hm... norma. Tłumaczy to ładnie prof. UW M. Marcjanik - Wątpliwości co do pisowni omawianych zaimków mają zapewne związek z tym, że grzeczność językowa się demokratyzuje i upraszcza. Mówimy i piszemy szybko, stąd piszącemu w szybkim tempie na klawiaturze komputera wygodniej jest nie używać klawisza shift. Być może w przyszłości wskazane zasady się zmienią. Na razie ze względów grzecznościowych adresata każdego komunikatu, niezależnie od medium, należy zapisać wielką literą.
      • alanya11 Re: powazny problem...przez zabawki 18.11.11, 10:46
        U mnie nieco inaczej.. Tak polubiłam "zabawki", że mnie już mąż nie kręci. Żaden facet nie zastąpi dobrego wibratora albo prysznica z wibracjami....
        Też problem :(
      • triismegistos Re: powazny problem...przez zabawki 26.05.12, 12:56
        vitek_1 napisał:

        > tak już jest że wy kobitki nie cierpicie zabawek, a my faceci wprost je uwielbi
        > amy
        > to jedna z wielu różnic między płciami :)

        Czyli jestem facetem?

        Chłopie, uświadomię ci pewien sekret. NIEKTÓRE kobiety nie lubią sekszabawek, tak samo, jak niektóre je uwielbiają. Z facetami jest to samo.
        Ba, ta dziwna zależność nie dotyczy tylko wibratorów, ale też zabaw sado-maso, seksu analnego, seksu zbiorowego i misjonarza pod kołdrą. Ufff
    • pogromca_ciemnoty Re: powazny problem...przez zabawki 24.09.11, 08:44
      traktuje Cie mechanicznie,naoglądał się pewnie pornoli i teraz są efekty....

      co za dużo to nie zdrowo...
    • sisi_kecz Re: powazny problem...przez zabawki 24.09.11, 09:44
      ja jestem troche przerazona, bo ja lubie seks, lubie czesto, ale moj ukochany w
      > lasnie znalazl cos co mnie calkowicie ale to calkowicie zamraza, zniecheca. tak
      > i anty-afrodyzjak, czego nawet nie podejrzewalam.'

      Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono.

      Jestem kobieta, która najbardziej lubi seks z ekwipunkiem i oprzyrządowaniem, ale mogę Cię doskonale zrozumieć- wystarczy że pomyślę, iz partner namawiałby mnie na piss- nie moja bajka.

      Ty teraz wiesz, ze gadzety Cie nie kręcą, czego nie wiedziałaś zanim nie spróbowałaś.
      Oczywiście jest problem, jak to zakomunikowac partnerowi, który lubi seks z gadżetami?

      Najpierw powiedz sobie, ze tego nie lubisz- jasno to za soba ustal.
      Masz prawo nie lubić sztucznego penisa, tak samo jak grzybowej, czy jazdy na snowboardzie- spróbowałaś, nie daje Ci to frajdy, jedynie męczy i stresuje- koniec.

      I z tak ustalonym zdaniem idziesz do partnera.
      Załóżmy że on sie zasmuci i strzeli focha - zapytaj, co on na to, jak mu z tym, czy widzi jakieś inne rozwiązania, czego by ewentualnie teraz oczekiwał?

      Po prostu się dogadajcie- jak para, która ma jakąś przeszkodę i wspólnie ją pokonuje.
      Jesli nikt w tej sytuacji nie bedzie miał do drugiej strony pretensji- to nie powinno byc głębszego dramatu.

      pozdro!
    • nxp Re: powazny problem...przez zabawki 30.09.11, 15:33
      Twój partner zwyczajnie nie umie się bawić zabawkami. Tymi szczególnymi zabawkami należy się bawić razem z kobietą a on się sam bawi, jak kolejką elektryczną.
    • mama_myszkina on Cię traktuje jak przedmiot 07.11.11, 04:21
      Odpowiedź jest prosta - to nie facet ma Ci wybierać zabawki ale Ty.

      Nie słuchaj bzdur typu

      'tak już jest że wy kobitki nie cierpicie zabawek, a my faceci wprost je uwielbiamy
      to jedna z wielu różnic między płciami :)'

      bo to dowodzi jedynie seksizmu i jednowymiarowego widzenia świata.

      Zamiast brnac w to dalej, powiedz chłopakowi, że chętnie poeksperymentujesz, ale chcesz iść do sklepu z nim i wybrac coś, co Tobie się spodoba.

      Poki co, facet traktuje Twoją pochwe jak pomoc naukową albo jak przedmiot i myśle, że Ty to podświadomie czujesz i stąd ten dyskomfort. Zostałas sprowadzona do roli zaspokajacza a to nikomu nie odpowiada. Przejmij część kontroli, w końcu seks jest dla Was obojga a nie tylko dla Twojego chłopaka.
      • mreck Re: on Cię traktuje jak przedmiot 07.11.11, 07:59
        oczywiście. Jeżeli nie lubisz, to nie rób. Nic na siłę. Od podniecenia do obrzydzenia 2 kroki. co za frajda z seksu, jeżeli drugiej stronie nie sprawia przyjemności?
        W tej sprawie, to raczej kwestia komunikacji. Jak mu powiedzieć, ze mnie sie to nie podoba?
        • elsa33 Re: on Cię traktuje jak przedmiot 07.11.11, 11:10
          Ja nie mogę pojąć dlaczego mu po prostu nie powiesz, że nie podoba Ci się zabawa z "zabawkami". Możesz mu przecież delikatnie wytłumaczyć. Może on to traktuje jako urozmaicenie, zaproponuj coś innego.
          • mreck Re: on Cię traktuje jak przedmiot 10.11.11, 10:01
            a po co delikatnie? Powiedz wprost: spierdalaj.
            • elsa33 Re: on Cię traktuje jak przedmiot 18.11.11, 12:23
              swoją drogą odważny ten twój partner, nie boi się że sztuczny penis spodoba ci się bardziej, niż jego? Nie przejmuj się tak tą małą literą w "ty" to tylko forum, nie list. Dziwne jest to upodobanie Polaków do oficjalnej formy "pan" "pani" i "Ty" wielką literą. Dla mnie nic to nie ma wspólnego z szacunkiem, ze sztucznym dystansem więcej, archaizmy, mam nadzieję że język ewoluuje.
              • janusz54_0 Re: on Cię traktuje jak przedmiot 24.11.11, 15:03
                elsa33 napisała:

                > swoją drogą odważny ten twój partner, nie boi się że sztuczny penis spodoba ci
                > się bardziej, niż jego? Nie przejmuj się tak tą małą literą w "ty" to tylko for
                > um, nie list. Dziwne jest to upodobanie Polaków do oficjalnej formy "pan" "pani
                > " i "Ty" wielką literą. Dla mnie nic to nie ma wspólnego z szacunkiem, ze sztuc
                > znym dystansem więcej, archaizmy, mam nadzieję że język ewoluuje.

                Oby nie było takiej ewolucji języka "pisanego".

                A w temacie zabawki, to może zobacz czy sama sobie z nimi jakoś poradzisz bez faceta. Może ON nie wie co i jak z nimi robić? Może po takiej samodzielnej próbie wystarczy mała modyfikacja jego wyobrażeń które ma po pornolkach?
                Jedno jest pewne NIC NA SIŁE
                Pozdrawiam
      • lonely.stoner Re: on Cię traktuje jak przedmiot 26.05.12, 13:44
        dokladnie. to nie on sie ma bawic, tylko wy we dwoje powinniscie sie bawic.
        I mala dygresja z mojej strony- ja lubie zabawki :) ale w lozku z facetem nie uzywam nigdy ani wibratora ani sztucznego penisa- bo w koncu on ma swojego penisa od tego zeby mnie zaspokoic, za to bardzo lubie takie rozne wibrujace zabawki do masazu zewnetrznego- zwlaszcza lechtaczki :D ale jesli twoj facet po prostu lubi glownie eksperymentowac i wkladac ci cos do pochwy i go 'nakreca' glownie to jak on na to sobie popatrzy to nietedy droga. W takiej sytuacji Ja bym sie czula jak jakis obiekt doswiadczalny a nie partnerka do igraszek i odebraloby mi cala satysfakcje. OCzywiscie duzo zalezy od tego jak facet to robi, ten twoj chyba nie wie co i jak, albo naogladal sie filmow porno (ktore sa akurat beznadziejnym doradca w kwesti zaspokojenia kobiety) i teraz sobie na tobie trenuje. Pokaz mu co i jak i badz egoistka w lozku, bo ja w ogole nie wyobrazam sobie lezec i czekac az facet juz skonczy zeby mu tylko bylo przyjemnie. A TY???
    • swiete.jeze Re: powazny problem...przez zabawki 24.11.11, 19:15
      > mam ochote mu powiedziec "wejdz we mnie, ale Ty. nic mnie tak nie kreci jak Ty"

      Czy twój problem nie rozwiązałby się, gdybyś to naprawdę powiedziała?
    • loppe Re: powazny problem...przez zabawki 25.05.12, 10:51
      Moim zdaniem Twój odruch był mądry i naturalny. Stosowanie zabawek jest jakieś infantylne.
    • trzydziestoletnia Re: powazny problem...przez zabawki 25.05.12, 15:58
      Autorce watku chcialabym zasugerowowac samodzielna masturbacje z zabawkami, czy to rowniez nie kreci?
      I nie zgadzam sie z prezentowanym tutaj pogladem, ze kobiety nie lubia zabawek, a jesli lubia to w zastepstwie faceta, dolacze do tych ktore lubia, i lubia z facetem, a nawet przypomne, ze kobieta ma dwie dziurki i czasem moga byc zaspokajane rownoczesnie. I wcale nie wydaje mi sie to infantylne :)
    • trzydziestoletnia Re: powazny problem...przez zabawki 25.05.12, 16:25
      Swoja droga to ma to swoje plusy i minusy, gdy partner tak bardzo sie czyms podnieca - z jednej strony mozna czuc sie dosc przedmiotowo, gdy sama zabawka podnieca go duzo bardziej niz kobieta, a z drugiej strony to czasem fajnie byc 'instrumentem uzytkowym' w seksie - ja to tez lubie i ekscytuje mnie jego podniecenie, nawet czyms poza mna. No moze nie wtedy, gdyby obok polozy plakat z porno-gwiazdka w romantycznej scenerii ;>
      • loppe Re: powazny problem...przez zabawki 25.05.12, 18:22
        To prowadzi do niepotrzebnej eskalacji bodźców seksualnych, co może się skończyć tak jak w Gorzkich Godach
        • trzydziestoletnia Re: powazny problem...przez zabawki 26.05.12, 14:09
          loppe napisał:

          > To prowadzi do niepotrzebnej eskalacji bodźców seksualnych, co może się skończy
          > ć tak jak w Gorzkich Godach

          Moje 20letnie doswiadczenie zwiazkowo-lozkowe mowi, ze to byl tylko film ;)
          • loppe Re: powazny problem...przez zabawki 26.05.12, 23:02
            W takim razie inaczej spojrzę na te zabwaki:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja