29mania
12.09.12, 21:35
ten temat jak zdążyłam się zorientować był omawiany setki razy...
wydaje mi się że problem leży po mojej stronie, jestem mężatką od pięciu lat i praktycznie od samego początku mnie mój mąż nie kręcił, wiem wiem to po co wyszłaś za niego...:) ale czułam się przy nim bezpieczna, wiedziałam ze o wszystko zadba nic nam nie będzie brakowało i tak jest do tej pory, oczywiście uprawialiśmy seks ale bez większego zaangażowania z mojej strony,
po roku kiedy zapragnęliśmy mieć dziecko,i kiedy zaszłam w ciążę, poroniłam raz, drugi,trzeci, w końcu udało się przyszła na świat nasza córcia wyczekana,upragniona:))) byliśmy najszczęśliwszymi ludźmi, jak zaczęły się kolki, przyszedł czas na ostre kłótnie potem było już coraz gorzej a o seksie nie wspomnie zero seksu przez pół roku, nie mogłam nawet patrzeć na męża drażnił mnie jego ruchy, zachowanie, on również dawał mi nieźle do wiwatu,
mówił: jesteś beznadziejną matka!, nie potrafisz gotować w domu jest wieczny syf, jesteś gruba, szpetna i w ogóle do dupy... w końcu ja też zaczęłam się na niego wydzierać, i tak co wieczór ciągłe pretensje... a jak on wychodzi z inicjatywą a może by tak jakiś numerek, mi zaczyna się niedobrze robić, nie rajcuje mnie jestem tak padnięta po całym dniu ze nawet nóg mi się nie chce rozłożyć, ale żeby w ogóle mi się nie chciało... próbowałam już oglądać jakieś erotyczne filmiki ale nawet to mnie nie rusza, robiłam badania hormonalne, tarczyca, ginekolog,endokrynolog, i nic nawet "magic mike" chyba by nie pomógł:(((