Dodaj do ulubionych

nie mam najmniejszej ochoty na seks....

12.09.12, 21:35
ten temat jak zdążyłam się zorientować był omawiany setki razy...
wydaje mi się że problem leży po mojej stronie, jestem mężatką od pięciu lat i praktycznie od samego początku mnie mój mąż nie kręcił, wiem wiem to po co wyszłaś za niego...:) ale czułam się przy nim bezpieczna, wiedziałam ze o wszystko zadba nic nam nie będzie brakowało i tak jest do tej pory, oczywiście uprawialiśmy seks ale bez większego zaangażowania z mojej strony,
po roku kiedy zapragnęliśmy mieć dziecko,i kiedy zaszłam w ciążę, poroniłam raz, drugi,trzeci, w końcu udało się przyszła na świat nasza córcia wyczekana,upragniona:))) byliśmy najszczęśliwszymi ludźmi, jak zaczęły się kolki, przyszedł czas na ostre kłótnie potem było już coraz gorzej a o seksie nie wspomnie zero seksu przez pół roku, nie mogłam nawet patrzeć na męża drażnił mnie jego ruchy, zachowanie, on również dawał mi nieźle do wiwatu,
mówił: jesteś beznadziejną matka!, nie potrafisz gotować w domu jest wieczny syf, jesteś gruba, szpetna i w ogóle do dupy... w końcu ja też zaczęłam się na niego wydzierać, i tak co wieczór ciągłe pretensje... a jak on wychodzi z inicjatywą a może by tak jakiś numerek, mi zaczyna się niedobrze robić, nie rajcuje mnie jestem tak padnięta po całym dniu ze nawet nóg mi się nie chce rozłożyć, ale żeby w ogóle mi się nie chciało... próbowałam już oglądać jakieś erotyczne filmiki ale nawet to mnie nie rusza, robiłam badania hormonalne, tarczyca, ginekolog,endokrynolog, i nic nawet "magic mike" chyba by nie pomógł:(((
Obserwuj wątek
    • sabat77 Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 12.09.12, 21:57
      Kurcze pióro, motyla noga, Staszek strasznie klnie na przystanku...
      Jak chłop Cię nie kręcił od początku, to jakim cudem masz na niego mieć ochotę ?
      I to jeszcze zmęczona, rozdrażniona i z małym dzieckiem na ręku ?

      Chciałaś mieć dziecko to masz, tu problemu nie ma.
      Ja szczerze mówiąc widzę jedno rozwiązanie - wydaje mi się, że uczciwe.
      Otwórzcie swój związek. Szkoda żeby dziecko traciło ojca, a prędzej czy później może na tym stanąć - a chłop niech sobie kogoś znajdzie za Twoim cichym przyzwoleniem. W końcu to że Ciebie nie kręcił nigdy, to nie znaczy że nie będzie kręcił nikogo. A Ty też znajdź kogoś kto Cię kręci. I nie ściemniaj więcej cudzym kosztem, bo gdybyś się w to nie wpakowała to byłoby teraz znacznie prościej :P
      • hello-kitty2 Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 12.09.12, 23:00
        sabat77 napisał:

        > Ja szczerze mówiąc widzę jedno rozwiązanie - wydaje mi się, że uczciwe.
        > Otwórzcie swój związek.

        Fajna rada Sabat. Szczerze. A ty nie myslales, zeby otworzyc swoj zwiazek?
        • sabat77 Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 12.09.12, 23:15
          Myślałem, stąd moja rada.
          Zdaję sobie sprawę, że mogę nie być pożądany. Dzieciaki to zobowiązanie, jak się dwoje ludzi tego zobowiązania podejmie to kwestia układu między nimi.
          Ale czemu nie mają prawa być szczęśliwi ? Oboje.
          • dreemcatcher Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 13.09.12, 12:16
            już widze jak idzie na ten układ, sama nie weźmie i komuś nie da, postanowiła że zrobi z faceta nieszczęśnika i tak zostanie
            • abrigado Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 13.09.12, 12:35
              zgadzam się z dreemcatcherem. ja tam nie winie autorki za to jak do tej pory sie zachowała
              ważne ,ze potrafiła przyznac, że nie była szczera w swoich intencjach i w gruncie rzeczy udawała, że facet jest pegazem, podczas, gdy od początku miała go za osła.

              Ale mysle, ze z braku odwagi utknie w miejscu wyżywając się na facecie i cała energię życiową i poczucie niespełnienia skupi na wojnach podjazdowych.

              Imponuja mi natomiast kobiety, które potrafią powiedziec- ok zrobiłam błąd, to nie ten facet, kończę zwiazek. Nigdy nei jest za późno.
              • hello-kitty2 Re: Zaimponuj se pan sam! 13.09.12, 18:21
                abrigado napisał:

                > Imponuja mi natomiast kobiety, które potrafią powiedziec- ok zrobiłam błąd, to
                > nie ten facet, kończę zwiazek. Nigdy nei jest za późno.

                Hehe czekasz jak zona ci tak zaimponuje, niedoczekanie twoje. No to dobiero jest zaklinanie rzeczywistosci.
                Tip: a tacy mezczyzni ci nie imponuja? Zaimponuj se pan sam!
                • sabat77 Re: Zaimponuj se pan sam! 13.09.12, 18:51
                  No przeciez abrigado pisal, ze wniosl pozew o rozwod ? Chyba ze ja juz calkiem stracilem rozum i majacze ? :) nieeee...tego jestem pewien. Ze piisal, nie ze wniosl.

                  no to co ? Kolejna "kreacja" forumowa ? Czy prawda ?
                  • abrigado Re: Zaimponuj se pan sam! 13.09.12, 19:09

                    > No przeciez abrigado pisal, ze wniosl pozew o rozwod ? Chyba ze ja juz calkiem
                    > stracilem rozum i majacze ? :) nieeee...tego jestem pewien. Ze piisal, nie ze w
                    > niosl.
                    >
                    > no to co ? Kolejna "kreacja" forumowa ? Czy prawda ?

                    nie zamierzam tu relacjonowac mojego rozwodu ;P
                    natomiast Z moja była mamy jasno postawiona sprawę, zen ie jestesmy razem, więc kompletnie nie rozumiem personalnego ataku hell kittydrugiej ...










                    UstawieniaWyloguj

                    abrigado

                    Ulubione fora
                    Ulubione wątki
                    Mężczyzna




                    + dodaj zdjęciaTwoje:PostyZdjęcia

                    Posty:PrzyjaciółNieprzyjaciół




                    ForumTowarzyskie


                    Samotni? - łączmy się! ;-)
                    (Brak) Seks(u) w małżeństwie
                    Na razie optymistycznie
                    Świat wg Singli
                    Kalejdoskop ❁♫♫
                    S@lon Odrzuconych [O!]
                    PODWÓRKO
                    Vistula
                    KALI GO SKOP.....
                    ...Nasza Szkapa...

                    więcej »Załóż forum







                    reklama
                • dreemcatcher Re: Zaimponuj se pan sam! 14.09.12, 09:39
                  posłuchaj jej to pisze kobieta :) kobieta rozpieprzy związek a słowa przepraszam nie usłyszysz..wiem coś o tym , winny cały świat tylko nie ona
        • spinka1_0 Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 23.10.12, 18:31
          Może trzeba się wybrać do seksuologa?
          --
          Najładniejsze tyłeczki w sieci - www.redu.pl/tyleczki/
      • gomory Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 13.09.12, 12:36
        > Otwórzcie swój związek.

        Nie sadze by idac za ta rada scementowali zwiazek.
        • abrigado Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 13.09.12, 13:30
          doprawdy jest co cementować...
      • 29mania Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 14.09.12, 01:22
        Spakowałam się,wzięłam dziecko "pod pachę", wyszłam z domu wsiadłam do samochodu i pojechałam przed siebie, muszę odpocząć od męża od codziennych obowiązków może sił nabiorę.ochoty na seks, mam wielką nadzieję....
    • trzydziestoletnia Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 13.09.12, 13:49
      29mania napisał(a):

      > (..) jak zaczęły się kolki, przyszedł czas na ostre kłótnie

      A o co sie konkretnie klociliscie?

      >(..) nie potrafisz gotować w domu jest wieczny syf, jesteś gruba, szpetna i w ogóle do dupy...

      A tu to bym mi sie brzydka i zupelnie niekonstruktywna zlosliwosc wlaczyla - zapytalabym czy tak nisko siebie ocenia, ze oczekuje seksu ze szpetna, gruba i do dupy. No, jak tak Ciebie widzi/al to jak niby masz sie czuc kobieco i seksownie? Co jest chyba nieodzowne, zeby miec ochote na fajne korzystanie ze swojego ciala i kobiecosci..

      > (..) "magic mike" chyba by nie pomógł:(((

      O.. a co to jest "magic mike"??
      • gomory Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 13.09.12, 15:52
        > O.. a co to jest "magic mike"??

        www.filmweb.pl/film/Magic+Mike-2012-625896
        • abrigado Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 13.09.12, 16:06
          haha, świetny trop ;)

          moim zdaniem odwołanie sie przez autorkę do magic mike świadczy o tym, że ma dośc oderwane od rzeczywistości oczekwiania seksualne i jakies takie infantylne w sumie.

          z taka babką normalny ( w sensie żywy) facet nie ma szans ;P
      • 29mania Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 14.09.12, 08:42
        Miałam na myśli to że jak facetowi nie dasz dupci:))
        to robi się jak 2-latek nie do zniesienia,
        robi się złośliwy,odgrywa się
        no nie wiem moja droga masz dzieci?? i zawsze wyglądasz pięknie kwitnąco... wątpię
        • trzydziestoletnia Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 14.09.12, 14:45
          29mania napisał(a):

          > Miałam na myśli to że jak facetowi nie dasz dupci:))
          > to robi się jak 2-latek nie do zniesienia,
          > robi się złośliwy,odgrywa się

          Etam, pisz o swoim. Moj inaczej reaguje, a na pewno nie robi/nie mowi rzeczy, ktore maja na celu mnie zranic, niedowalamy sobie specjalnie, zeby druga osobe zasmucic albo pognebic.
          Usprawiedliwiajac takie zachowanie godzisz sie na nie.

          > no nie wiem moja droga masz dzieci??

          Za kilka dni bede miala ;) A dlaczego pytasz?

          >i zawsze wyglądasz pięknie kwitnąco... wątpię

          Nie, nie wygladam zawsze. A co to ma do Twojej sytuacji? Nasze sa zupelnie inne, moj nie robi mi uwag nawet jak zle wygladam, Twoj jak piszesz wyzlosliwia sie jak wygladasz ok - tylko po to, by Ciebie zranic, nie porownuj sie, tylko zrob cos z tym.

          Swoja droga to "watpie" to brzmialo jakby klawiature przejal Twoj zlosliwy maz ;)
      • 29mania Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 14.09.12, 08:51
        mój maż doskonale wie , gdy mówi do mnie jesteś gruba,szpetna,w domu syf...
        robi mi tym na złość i przykrość ponieważ jestem pedantką jeżeli chodzi o dom dziecko,jestem szczupła dbam o siebie, zdrowy tryb życia wszystko muszę mieć poukładane, i jak słyszę takie teksty pod moim adresem to z seksu nici...
        • dreemcatcher Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 14.09.12, 09:42
          znaczy że to tylko facet ma zadbać o nastrój kobieta wystarczy że jest ?:)
          • that.bitch.is.sick Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 14.09.12, 11:06
            dreemcatcher napisał:

            > znaczy że to tylko facet ma zadbać o nastrój kobieta wystarczy że jest ?:)

            Pewnie obydwoje są w łóżku do niczego ale kolesiowi wystarczy że jest dziura i nie na baterie. Nic dziwnego że dla żony to wątpliwa motywacja do aktywności seksualnej.
            • dreemcatcher Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 14.09.12, 11:47
              zazwyczaj problem ma ten któremu coś nie pasuje, mąż zadowolony bo problemu nie ma :)
        • bcde Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 18.09.12, 02:25
          >ponieważ jestem pedantką jeżeli chodzi o dom dziecko,jestem szczupła dbam o siebie, zdrowy tryb życia wszystko muszę mieć poukładane,

          Pedantka zafiksowana na poukładanym domu i dziecku. Typowy, można rzec kliniczny przypadek. Wszystko inne jest dla ciebie ważniejsze niż seks. I tak już zostanie. Obojętnie z jakim facetem byś była.
          Mąż to oczywiście cham, ale z ciebie też nic nie będzie, gdy idzie o seks.
          • that.bitch.is.sick Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 18.09.12, 09:56
            bcde napisał:


            >
            > Pedantka zafiksowana na poukładanym domu i dziecku. Typowy, można rzec kliniczn
            > y przypadek. Wszystko inne jest dla ciebie ważniejsze niż seks. I tak już zosta
            > nie. Obojętnie z jakim facetem byś była.
            > Mąż to oczywiście cham, ale z ciebie też nic nie będzie, gdy idzie o seks.

            Tylko pewno zupełnie przypadkiem jest z "idealnym kochankiem" bo on jest taki świetny że non stop kręciły się koło niego 18 letnie gwiazdy porno, a on posuwał aż leciały drzazgi, pewnego dnia z niewiadomych przyczyn wybrał sobie celibat ze znerwicowaną pedantką, widocznie ten cały seks już mu się znudził;).
    • delice_pice Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 22.09.12, 19:10
      Fakt, do d.. taka kobieta która nie daje d.. Dziwie mu się, że jeszcze cię nie zostawił. Współczuje facetowi, podziwiając jednocześnie jego naiwną wiarę wyrażającą się jakąkolwiek propozycją o podtekście seksualnym skierowaną w twoją stronę. Cóż, widocznie zapomniał o starym porzekadle - cygan na łaskę to kładzie laskę. :)
    • ina_nova Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 24.09.12, 12:15
      Są takie tabletki "pożądanie w 5 minut dla każdego i do każdego". Kup sobie.
      A nie, sorry, to chyba jednak krople były.
      • triss_merigold6 Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 24.09.12, 12:19
        Taaak, na pewno krople spowodują, że wybuchnie dzikim pożądaniem męża, który ją poniża...
        • ina_nova Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 24.09.12, 12:27
          Widzę, że moja subtelna ironia była zbyt subtelna, a drugie dno tej jakże błyskotliwej wypowiedzi nie zostało nawet dostrzeżone. Otóż, jakby ktoś miał jeszcze wątpliwości, uważam, że szanowna autorka chyba cudu na miarę ujrzenia matki boskiej się spodziewa, mając męża, który jej nie pociąga, z którym prócz dziecka chyba nie ma wiele wspólnego, który ją poniża, wkurza, obrzydza, a do tego wszystkiego żyje sobie radośnie z poglądem, że mężowi trza dać dupy bo inaczej ma focha. Lepiej? :)
          • triss_merigold6 Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 24.09.12, 12:37
            Ups, sorry, moja wtopa. Usprawiedliwiam się tym, że faktycznie niektórzy (zwłaszcza panowie) wierzą w magiczny przycisk czy afrodyzjak i że baba weźmie, a 15 minut później będzie zostawiać mokry ślad na podłodze.
            • urquhart Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 25.09.12, 18:20
              triss_merigold6 napisała:
              > Ups, sorry, moja wtopa. Usprawiedliwiam się tym, że faktycznie niektórzy (zwłas
              > zcza panowie) wierzą w magiczny przycisk czy afrodyzjak i że baba weźmie, a 15
              > minut później będzie zostawiać mokry ślad na podłodze.

              Fantastyczny tekst Triss :)
              P.S.
              Generalnie trochę takich środków jak upierają przyjaciele z R&D leków jest, ale problem zasadniczy w tym ze dupa zaczyna swędzić baby owszem ale nie w kierunku męża więc marketing takich rozwiązań jest wątpliwy
              • sabat77 Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 25.09.12, 18:31
                A mozesz podac przyklady ? Moze to sie do czegos jednak przyda :)
                • urquhart Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 25.09.12, 18:47
                  sabat77 napisał:

                  > A mozesz podac przyklady ? Moze to sie do czegos jednak przyda :)

                  Do czego niby?
                  ginekologia.waw.pl/?wywiad-dla-twoj-styl-artykul-%E2%80%9El-jak-libido-z-2011,42
    • rekreativa Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 25.09.12, 17:10
      Jeśli facet Cię ani przez chwilę nie pociągał erotycznie, to nagle nie zacznie. Nie ma takich cudów.
      Najlepiej albo się oficjalnie rozstać, albo dać sobie przynajmniej wolną rękę na dyskretne spotkania z osobami trzecimi.
    • potwor_z_piccadilly Re: nie mam najmniejszej ochoty na seks.... 23.10.12, 21:01
      29mania napisał(a):

      > wydaje mi się że problem leży po mojej stronie,

      To ci się tak wydaje.
      Problem nie tylko leży po twojej stronie, lecz po waszej ze wskazaniem na małżonka,


      > wiem wiem to po co wysz
      > łaś za niego...:)

      bo równie dobre byłoby pytanie, po czorta on z tobą się żenił widząc - jak sama się przyznałaś, małe zaangażowanie kandydatki już w przedbiegach.
      Pozdrawiam.
      No, tak bywa gdy postępkami ludzi nie kieruje rozum, lecz chuć i przemożna wiara w cuda.
      Pozdrawiam.



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka