Dodaj do ulubionych

Oj Loppe...

15.04.13, 07:17
Przecież najczęściej jest ktoś w tle. Tak to jest.
Oczywiście - jak to w takich historiach bywa, odwieczne "dlaczego ja" każe myśleć, że to dotyczy jakiegoś urojonego zewnątrz, czegoś obcego, odrębnego. Jednak bywa, że rzeczywistość ma imię, staje w drzwiach ośnieżonymi butami, tupie groźnie i choćbyś się odwracał plecami - uparcie nie chce wyjść.
Co tu robić, Loppe ? Złapać intruza za poły zimowej szuby, wyrzucić energicznie za drzwi i dorzucić drew do przygasającego domowego ogniska ? Mówić, że tego nie było, że to tylko zły sen i już więcej nie wróci ?
A może samemu ubrać się, wyjść brnąć w zimową noc, klnąc pod nosem, że to nie mój dom, już nie - dawno minęło i więcej nie wróci ?

Ale gorzej, Loppe, może być gorzej przecież...
Może ?
Albo ten w szubie, ośnieżony polny chochoł co chciał się wedrzeć na nasze wesele, strach na wróble co próbował wejść do ogrzanego domostwa... A jeśli ten on, to właśnie ja ? Co jeśli samemu budzimy się w łachach stracha... Cóż pozostaje, Loppe ?
Mea culpa i dzwony w okolicznym wiejskim kościółku ?

Ech Loppe. Dobrze, że idzie wiosna. Będzie cieplej.
Obserwuj wątek
    • sabat-77 Re: Oj Loppe... 15.04.13, 07:25
      ...i uciekać skoro świt ? Tak musi być ?
      www.youtube.com/watch?v=lfl-MkOAYwI
    • rekreativa Re: Oj Loppe... 15.04.13, 09:20
      Sabat, czy Ty naprawdę masz 35 lat?
      • zawle Re: Oj Loppe... 15.04.13, 09:39
        A Coelho? Ile miał lat gdy zaczął pisać? ;)
        • wyszeptany-o-zmroku Re: Oj Loppe... 15.04.13, 09:44
          7 albo 8..
        • rekreativa Re: Oj Loppe... 15.04.13, 09:55
          PIszę na tym forum od niedawna, ale czytam od jakichś 2 lat i zawsze byłam przekonana, że sabat to taki starszy pan po 50-tce.
          Aż raz kliknęłam w profil, a tam... 35, mniej niż ja. Szok.
          Stary malutki normalnie.
    • that.bitch.is.sick Re: Oj Loppe... 15.04.13, 10:01
      Nie wiem o co chodzi ale przypuszczam że wreszcie forum spełniło swą "towarzyską" rolę i trafiła się jakaś chętna mężatka z mireną pod bokiem na rzeczonym śląsku i nagle wszelkie tchórzliwe wykręty że olaboga jaki ja nie szczęśliwy, a w boku strzela i lumbago, oraz ja jestem na to zbyt niewinny i romantyczny - przestały być wiarygodne.
      Należy albo wreszcie postąpić jak kurwa mężczyzna albo zamącić tak nie po polsku niestrawną poezją i zaatakować sewerynem krajewskim żeby już nikt nie miał za cholerę pojęcia o co chodzi w kolejnej serii wymówek. Co robi sabat? to drugie jak się domyślam.

      Dobór naturalny nie wykształcił w kobietach chęci posiadania dzieci, tylko potrzebę seksu. Jeśli kobieta uprawia seks w trakcie owulacji, to dziewięć miesięcy później na świat przychodzi dziecko. Nie ma konieczności świadomego decydowania się na nie. - S.B.HRDY
    • tygrys-bez-rys Czy Lupus ... 15.04.13, 10:01
      ... wydupczyl Szabasa (w takt wycia Grechuty), ktory to Szabas byl zona Vegi, ktory to s kolei chcial porozmawiac z Lupusem o w/w wydupczeniu? No a teraz wspominaja.
      • hello-kitty2 Re: Czy Lupus ... 15.04.13, 10:41
        Tez nie wiem o co chodzi, jakby co to mireny nie pozyczam, za maz nie wychodze, do Polski sie nie wybieram. It wasn't me :)
        • that.bitch.is.sick Re: Czy Lupus ... 15.04.13, 10:54
          hello-kitty2 napisała:

          > Tez nie wiem o co chodzi, jakby co to mireny nie pozyczam, za maz nie wychodze,
          > do Polski sie nie wybieram. It wasn't me :)

          Oj no bo te na tabletkach to nie czują ochoty, a na mirenie - jest przynajmniej jedno świadectwo że jest ok.
          • hello-kitty2 Re: Czy Lupus ... 15.04.13, 11:00
            that.bitch.is.sick napisała:

            > Oj no bo te na tabletkach to nie czują ochoty, a na mirenie - jest przynajmniej
            > jedno świadectwo że jest ok.

            Nie zapominajmy, ze sa jeszcze cale zastepy z gumkami i z ochota :) Ale o co chodzi?
            • that.bitch.is.sick Re: Czy Lupus ... 15.04.13, 11:20
              hello-kitty2 napisała:

              > that.bitch.is.sick napisała:

              >
              > Nie zapominajmy, ze sa jeszcze cale zastepy z gumkami i z ochota :) Ale o co ch
              > odzi?

              O to żeby każdy z nas zinterpretował po swojemu.
    • loppe Re: Oj Loppe... 15.04.13, 11:15
      Ekstaza o wschodzie słońca....

      `Dane mi było życie, ale niedosiężne. Od dzieciństwa do starości ekstaza o wschodzie słońca`
      • loppe Re: Oj Loppe... 15.04.13, 13:55
        Czesław Miłosz
        • loppe Re: Oj Loppe... 15.04.13, 13:58
          Przy okazji - tylko przy pisaniu na raty możliwa jest taka pauza na własne pomyślenie Czytelnika. Np. czyj tą wiersz? Albo - jak by to można zrobić w łóżku? Itd.
    • loppe Re: Oj Loppe... 15.04.13, 15:43
      Przede wszystkim zaś skojarzyło mi się to Oj Loppe z "Pamiętasz Katz..."
      • loppe Re: Oj Loppe... 15.04.13, 15:44
        nomen omen LALKA
        • rekreativa Re: Oj Loppe... 15.04.13, 16:44
          Może zacznij pisać bloga.
          To trochę irytujące, kiedy człowiek klika na wątek, a tu połowa wpisów to Twój dialog z samym sobą.
          • loppe Re: Oj Loppe... 15.04.13, 16:49
            Każdy ma jakieś wady i zalety, Ty też, na forum. Ale proszę bardzo, przestaję pisać bo już 3 osoby to irytuje, a kilka cieszy, ale ja nie mam zamiaru się tu z frustratami cenzorami-edytorami użerać.

            Milujcie się, do usłyszenia jesienią!
            • songo3000 Re: Oj Loppe... 15.04.13, 17:05
              Loppe, nie pierdol tylko pisz swoje :)
              • zyg_zyg_zyg Re: Oj Loppe... 15.04.13, 17:33
                > Loppe, nie pierdol

                Co tak źle koledze życzysz? Żona też nie będzie zachwycona, jak się Loppe zastosuje...
                • songo3000 Re: Oj Loppe... 15.04.13, 17:54
                  Ty się koleżanko w Tristapo nie zabawiaj i nieobecnych osób postronnych do tematu nie wciągaj ;P Ja tam wierzę, że żona Loppa da sobie bez nas radę :)))
                  • zyg_zyg_zyg Re: Oj Loppe... 15.04.13, 18:30
                    >Ja tam wierzę, że żona Loppa da sobie bez nas radę

                    Ale czy aby sam Loppe bez pierdolenia...?
              • gomory Re: Oj Loppe... 16.04.13, 12:22
                > Loppe, nie pierdol tylko pisz swoje :)

                Loppe pierdol swoje :)
          • tygrys-bez-rys Irytujący i roszczeniowy ... 15.04.13, 20:02
            ... jest niczym niesprowokowany atak na wolność wypowiedzi. Jak sie komuś niepodoba to niech nieczyta, a nie w imię swoich zachciank modyfikuje nie powtarzalna istotę, lupusa vulgarisa. To skandal i dziecinada, bo przecież tak łatwo można sobie odbiór forum zmodyfikowac.
    • sabat-77 kurna olek... 15.04.13, 23:46
      Ech ludzie. Tak bardzo byliście zajęci byciem zajebistymi, jak niejaki sędzia pierniczek, że nie zauważyliście eksploracji Loppego na temat założycieli forum. Poruszyła mnie historia Marcina, widziałem, że Loppe też był skonsternowany.
      Niewielu widzę porusza to, że cały ten promiskuityzm średniego pokolenia, to pierdolenie się w krzakach z jakimiś trzecimi udziałowcami, żeby za chwile udawać fajną, zgraną rodzinkę - może krzywdzić partnera, męża, ojca czy żonę, mamę twoich dzieci. Każdy tylko patrzy na swoje, że nie ma dymania - jak małe skrzywdzone dziecko co mu zabrali batonika.
      Ale wiecie co jest najgorsze ? Że ja sam taki jestem, i w pewnym sensie pochylam się nad własną słabością. Kurde, ten egoizm i nieczułość jest naprawdę żenującą cechą.
      A mnie - trochę to wszystko rusza, ale nie aż tak bardzo jakbym chciał.
      I tyle.

      W życiu to dziwnie może być - z jednej strony ktoś rozbija rodzinę tobie, a z drugiej ty rozbijasz rodzinę jakiejś babce czy jakiemuś facetowi. Gdzie międzyludzka solidarność ? W dupie.

      Dla żądnych sensacji: Żadnych wypraw nie zaliczałem i seksualnych zdobyczy z nich nie przyniosłem.
      • that.bitch.is.sick Re: kurna olek... 15.04.13, 23:56
        sabat-77 napisał:

        >
        > Dla żądnych sensacji: Żadnych wypraw nie zaliczałem i seksualnych zdobyczy z ni
        > ch nie przyniosłem.

        Przecież to jassne kurwa prędzej pojawi się tu wiewiórka i napisze jak się zbiera orzeszki. Ale ktoś tu musi być tymochowiczem i dbać o wizerunek skoro ty go tak radośnie jebiesz. buźki.
        • sabat-77 Re: kurna olek... 16.04.13, 00:07
          that.bitch.is.sick napisała:

          > Przecież to jassne kurwa prędzej pojawi się tu wiewiórka i napisze jak się zbie
          > ra orzeszki. Ale ktoś tu musi być tymochowiczem i dbać o wizerunek skoro ty go
          > tak radośnie jebiesz. buźki.

          Ale po co mi ten wizerunek ? Uważasz, że gdybym miał na tym forum wizerunek wiarołomnego jebaki, to coś by mi to w życiu dało ?
          • that.bitch.is.sick Re: kurna olek... 16.04.13, 00:56
            sabat-77 napisał:

            > that.bitch.is.sick napisała:
            >
            > > Przecież to jassne kurwa prędzej pojawi się tu wiewiórka i napisze jak si
            > ę zbie
            > > ra orzeszki. Ale ktoś tu musi być tymochowiczem i dbać o wizerunek skoro
            > ty go
            > > tak radośnie jebiesz. buźki.
            >
            > Ale po co mi ten wizerunek ? Uważasz, że gdybym miał na tym forum wizerunek wia
            > rołomnego jebaki, to coś by mi to w życiu dało ?

            Generalnie są różne określenia i można w ten sposób manipulować rzeczywistością.. Można popęd seksualny nazwać wielkim konfliktem egzystencjalnym a śmierdzącego bąka ożywczym powiewem prawdy. Natomiast fascynację kobietą, albo wirtualne kontakty z płcią przeciwną można nazwać wiarołomnością a nawet jebaniem. Z reguły jednak ludzie posługują się wspólnym zakresem znaczeniowymi i nie starają się manipulować mową aby wszyscy zbaranieli tylko piszą tak, aby ułatwić innym zrozumienie. Ty zaś chciałeś się zabawić w wierszokletę i postawiłeś takiego kloca w postaci tego wątku, że wszelkie interpretacje są dozwolone i coś Ci to pomogło w życiu?
      • sabat-77 i jeszcze przy okazji... 15.04.13, 23:57
        ... wychodzi tu też mit "szczerej rozmowy".
        No bo z kim tu szczerze rozmawiać, skoro w wielu przypadkach - jak pokazuje nasze forum - te usta będą wkrótce w konspiracji radośnie obciągały pałę swojemu kochankowi albo robiły piękną minetę kochance. O czym tu właściwie gadać, skoro nie ma z kim ani o czym. Próżne i naiwne gadanie.
        • hello-kitty2 Re: i jeszcze przy okazji... 16.04.13, 01:02
          sabat-77 napisał:

          > ... wychodzi tu też mit "szczerej rozmowy".
          > No bo z kim tu szczerze rozmawiać, skoro w wielu przypadkach - jak pokazuje nas
          > ze forum - te usta będą wkrótce w konspiracji radośnie obciągały pałę swojemu k
          > ochankowi albo robiły piękną minetę kochance. O czym tu właściwie gadać, skoro
          > nie ma z kim ani o czym. Próżne i naiwne gadanie.

          Ale o co chodzi? Jaki Marcin? Jaka historia? Teraz twierdzisz, ze obciaganie kochankowi jest zle? Mineta kochance zla? Przeciez sam pisales, ze bys zdradzil jakbys sie tylko zakochal? To te wszystkie Twoje watki o zonie byly? :-) Co Ci znowu 'odbilo' w druga strone za sprawa jakiego watku z przeszlosci, a to jeszcze aktualne jest w ogole? :-)


          • loppe Re: i jeszcze przy okazji... 16.04.13, 13:43
            Ad. Ale o co chodzi?

            Zrozumienie poruszającego wpisu Sabata, zainspirowanego casusem M, wymaga analizy intertekstualnej...

            I owszem, ja również - jak Sabat - przezyłem tę historię.

            Sabat ma rację że nie wykłada kawy na ławę, a wszystko co trzeba by zrozumieć sytuację znajduje się na pierwszej stronie Forum.

            ps. Dziękuję za odruchy solidarnościowe wszystkim Panom.
            • loppe Re: i jeszcze przy okazji... 16.04.13, 16:53
              Co do zagadnienia wiosny poruszonego tu przez dostojnego Sabata...

              Wczoraj poszedłem do parku na spotkanie ze słoncem.
              W sklepiku spożywczym obok nabywam śmierdzące marlboro żeby zrzucić 4kg i pytam ją - panią ekspedientkę, a pierwszy raz się spotkaliśmy - pytam: Czy ma pani jakiś napój?
              Ona: Redbull
              Ja: A jakiś soczek, Tarczyn?
              Ona: Tylko Redbull
              Ja: To na tym poprzestaniemy
              Ona uśmiechając się: Dobrze koteczku!
              Ja: Dziękuję



            • loppe Re: i jeszcze przy okazji... 16.04.13, 16:56
              "też przeżyłem" w sensie przezycia empatycznego, nie że miałem tego rodzaju dramatyczny problem
      • tygrys-bez-rys A Bo mnie sie wsytko z dupczeniem kojazy 16.04.13, 00:19
        Uparles sie jak osiol dardanleski na to dupczenie, i wszystko widzisz w takiej optyce, nawet jakieś dramaty narodowe rozgrywasz i szaty rozdzierasz za miliony, ki chuj, wszelka dupa pana bobra hwali, zatrciles proporcje i skoncetrowales sie na rzeczy absolutnie nie istotnej, a ja miałem cicha nadziei zes sie choć odrobine uczlowieczyl a tu taki atak histeri. Ja tam niewierz, to takie specyficzne poczucie szabasie humoru? Prawda?
      • zawle Re: kurna olek... 16.04.13, 08:54
        sabat-77 napisał: > Poruszyła mnie historia Marcina, widziałem, że Loppe też był skonsternowany.

        Ja szczerze mówiąc też. Sobie ją wziął. I cisza. Pewnie siedzi
        ;)


        > Niewielu widzę porusza to, że cały ten promiskuityzm średniego pokolenia, to pi
        > erdolenie się w krzakach z jakimiś trzecimi udziałowcami, żeby za chwile udawać
        > fajną, zgraną rodzinkę - może krzywdzić partnera, męża, ojca czy żonę, mamę tw
        > oich dzieci.
        Każdy tylko patrzy na swoje, że nie ma dymania - jak małe skrzywdz
        > one dziecko co mu zabrali batonika.
        > W życiu to dziwnie może być - z jednej strony ktoś rozbija rodzinę tobie, a z d
        > rugiej ty rozbijasz rodzinę jakiejś babce czy jakiemuś facetowi. Gdzie międzylu
        > dzka solidarność ? W dupie.

        Ale jak wygląda moralny, właściwy sposób postępowania wg, sabata.....bo się pogubiłam. Udawać że masz batonika, czy naprawiać błędy krzakowe?
        • sabat-77 Re: kurna olek... 16.04.13, 09:39
          zawle napisała:

          > Ale jak wygląda moralny, właściwy sposób postępowania wg, sabata.....bo się pog
          > ubiłam. Udawać że masz batonika, czy naprawiać błędy krzakowe?

          Nie wiem, dlatego tak gonię w piętkę. Ja błędów krzakowych żadnych nie popełniłem, batonika też generalnie nie mam. Punkt zero.

          Z tym batonikiem to jest szczerze mówiąc tak:
          Umówiliśmy się, że ponieważ ona jest zmęczona i nie w nastroju, to będziemy dawać dzieci na weekend do dziadków, żeby żona miała spokój i czas dla siebie.
          Ale wygląda to różnie.
          Na przykład ostatniego weekendu - ona wieczorem pyta "masz ochotę na amory ?". Powiedziałem, że tak, ale żeby nie było byle jak, to może puścić jakąś muzykę, zapalić świeczkę zapachową - o takie pierdoły, co zwykle baby same proponują na różnych forach.
          Ona mówi, że właśnie wieczorem nie ma ochoty, bo jest zmęczona, ale bardzo chętnie przyjemnie rozpocznie rano dzień.
          Rano oczywiście wstałem wcześniej, wziąłem prysznic, operfumowałem się, a ona leży i cicho chrapie. No to grzecznie czekam, zrobiłem dla nas dwojga śniadanie - ona wstała 8:30, poszła pod prysznic, wylazła już ubrana i mówi "szkoda że dzieci trzeba późno odebrać, bo by się ze mną kochała". Mówi, że to nic, może wieczorem wcześniej uśpimy dzieci i będzie trochę czasu dla siebie. Ale wieczorem oczywiście nie było tematu - zmęczona.

          Nie muszę chyba mówić jak mnie to wkurwia. Dlatego już chyba całkiem odpuszczam, to jest kompletnie bez sensu. Nawet jak seks jest, raz na te 2-3 tygodnie, to z łaski wielkiej pani, na zasadzie - "znaj me chamskie serce". Mam dość, odpuszczam tej kretynce.
          • sabat-77 Re: kurna olek... 16.04.13, 09:41
            sabat-77 napisał:

            > mówi "szkoda że dz
            > ieci trzeba późno odebrać, bo by się ze mną kochała".

            Miało być - "wcześnie". Dzieci były u dziadków do 10:00.
          • zawle Re: kurna olek... 16.04.13, 09:53
            sabat-77 napisał: > Umówiliśmy się, że ponieważ ona jest zmęczona i nie w nastroju, to będziemy daw
            > ać dzieci na weekend do dziadków, żeby żona miała spokój i czas dla siebie.
            > Ale wygląda to różnie.
            > Na przykład ostatniego weekendu - ona wieczorem pyta "masz ochotę na amory ?".
            > Powiedziałem, że tak, ale żeby nie było byle jak, to może puścić jakąś muzykę,
            > zapalić świeczkę zapachową - o takie pierdoły, co zwykle baby same proponują na
            > różnych forach.
            > Ona mówi, że właśnie wieczorem nie ma ochoty, bo jest zmęczona, ale bardzo chęt
            > nie przyjemnie rozpocznie rano dzień.
            > Rano oczywiście wstałem wcześniej, wziąłem prysznic, operfumowałem się, a ona l
            > eży i cicho chrapie. No to grzecznie czekam, zrobiłem dla nas dwojga śniadanie
            > - ona wstała 8:30, poszła pod prysznic, wylazła już ubrana i mówi "szkoda że dz
            > ieci trzeba późno odebrać, bo by się ze mną kochała". Mówi, że to nic, może wie
            > czorem wcześniej uśpimy dzieci i będzie trochę czasu dla siebie. Ale wieczorem
            > oczywiście nie było tematu - zmęczona.

            Wymówki. Ale jeszcze jej zależy ( nie wiem na czym- żeby mieć męża, ojca dla dzieci, przyzwyczaiła się, na Tobie), skoro ściemnia. Rozum może by chciał, ale ciało nie.
            Byłam z takim facetem. Szkoda mi było go jak cholera. Bo to dobry człowiek był. I dobry kochanek. Cały dzień nakręcałam się w myślach żeby móc. Ale zazwyczaj i tak nic z tego nie wychodziło. Czasami, jak człowiek, miałam ochotę na seks. Ale to chcenie nie dla niego było. Czułabym się źle, gdybym na nim sobie poużywała, bo po skończeniu on, jako on, nie pasowałby mi do tego, co przed chwilą robiliśmy. Bo to bardziej mój brat/przyjaciel był niż mężczyzna.
            Jego spokojne czekanie, nadskakiwanie było żałosne. Czułam jego przyczajenie. Nie mam rady.
            • sabat-77 Re: kurna olek... 16.04.13, 10:17
              jest rada - przestac byc "dobrym czlowiekiem". Ale to straszna cena, jesli juz sie nim jest. Mysle ze moze i byloby mnie na to stac, ale znienawidzilbym i ja i siebie.
              • that.bitch.is.sick Re: kurna olek... 16.04.13, 10:40
                sabat-77 napisał:

                > jest rada - przestac byc "dobrym czlowiekiem". Ale to straszna cena, jesli juz
                > sie nim jest. Mysle ze moze i byloby mnie na to stac, ale znienawidzilbym i ja
                > i siebie.

                Wydumane dylematy.
                • sabat-77 Re: kurna olek... 16.04.13, 10:59
                  that.bitch.is.sick napisała:
                  >
                  > Wydumane dylematy.

                  Czyli wiernosc w zwiazku to bzdura ? Cos jak trzymanie dziewictwa az do slubu ? Kolejny nieuzasadniony przesad ?

                  Lubie z Toba dyskutowac, masz duzo wieksze doswiadczenie, ktore otwiera mi oczy na pewne sprawy.
                  • hello-kitty2 Re: kurna olek... 16.04.13, 11:13
                    sabat-77 napisał:

                    masz duzo wieksze doswiadczenie, ktore otwiera mi oczy
                    > na pewne sprawy.

                    Sabat, masz prawie 40 lat, gdzie Ty byles, gdy ludzie o dekade mlodsi zbierali swoje doswiadczenia? Na cholere Ci doswiadczenia innych. Sam 'cos' w koncu doswiadcz. Czemu siedzisz tylko w tej teorii/ksiazkach? Gdybym Cie nie znala to bym pomyslala (z Twoich wpisow), ze siedzisz jak niepelnosprawny na wozku zamkniety w czterech scianach na zabitej dechami wsi. Ty sie nawet anydepresantow boisz. Zony sie boisz. Siebie sie boisz. Jak Twoi synowie to dostrzega to stracisz autorytet.
                  • zawle Re: kurna olek... 16.04.13, 11:14
                    sabat-77 napisał: > Czyli wiernosc w zwiazku to bzdura ? Cos jak trzymanie dziewictwa az do slubu ?
                    > Kolejny nieuzasadniony przesad ?

                    Nie porównuj. Trzymanie dziewictwa może być szkodliwe. Inaczej niż z wiernością.
                  • that.bitch.is.sick Re: kurna olek... 16.04.13, 15:13
                    sabat-77 napisał:

                    .
                    >
                    > Czyli wiernosc w zwiazku to bzdura ? Cos jak trzymanie dziewictwa az do slubu ?
                    > Kolejny nieuzasadniony przesad ?
                    >
                    > Lubie z Toba dyskutowac, masz duzo wieksze doswiadczenie, ktore otwiera mi oczy
                    > na pewne sprawy.

                    Sabat przeholowałeś, ja trzymam dziewictwo do ślubu.
                    Ale twoja kolejna denna uwaga aby bzykanie tego lub tamtego czyniło z kogoś dobrego lub złego człowieka to już taka kompletna kupa, że nawet biskup chyba nie przypisuje takiego znaczenia czynnościom cielesnym. A podcieranie tyłka czyni ze mnie osobę czystą.
                    Już się chyba przestałeś kompletnie zastanawiać co ty piszesz na tym forum. Jesteś takim Macierewiczem w kwestiach seksualnych.

                    Dobór naturalny nie wykształcił w kobietach chęci posiadania dzieci, tylko potrzebę seksu. Jeśli kobieta uprawia seks w trakcie owulacji, to dziewięć miesięcy później na świat przychodzi dziecko. Nie ma konieczności świadomego decydowania się na nie. - S.B.HRDY
              • tygrys-bez-rys Kiedy już jesteś dobrym człowiekiem ... 16.04.13, 16:38
                ... To zrozumiałe, ze nie chcesz tego stracić. Rentier, mój podobieczny i Oda-san, któremu pomagam w weekendy, licząc oczywiście na to ze mnie uwzględni w swoimtestamencie, zainspirował we mnie rozwiazanie twojego Szabas problemu. A było to tak, siedzimy w barze palimy fajki, pijemy szoczu, a Oda-San wyciąga karty i zaczyna jakimś cipa maloletnim pokazywać sztuczki, wybierz kart, latające kata i inna Chujnia. jako ze jestem z natury delikatny, to zamiast mu powiedzieć, to tylkonpomyslalem "spierdalac dziadu" i sie zaciagnolem. Ku mojemu jednak zdziwieniu cipy glupie zaczely rechtac na te popisy dziada i wywiązała sie z nimi dyskusja. Potem Oda-San wsadzili se w nos fryte, co już nie przeszło tak gładko i dupy nas opuściły. Z zalozenian jednak Szabas to może być dla ciebie dobre, zajmij sie bracie prestidigitatorka. Zajmiesz swoj czas, rozwiniwesz zdolnosci manualne, no i może z jakimi dupami zagadasz, a nie będziesz ich musial posuwac.
                Nie ma za co
                Tygrys
            • hello-kitty2 Re: kurna olek... 16.04.13, 11:30

              zawle napisała:

              > Byłam z takim facetem. Szkoda mi było go jak cholera. Bo to dobry człowiek był.
              > I dobry kochanek. Cały dzień nakręcałam się w myślach żeby móc. Ale zazwyczaj
              > i tak nic z tego nie wychodziło. Czasami, jak człowiek, miałam ochotę na seks.
              > Ale to chcenie nie dla niego było. Czułabym się źle, gdybym na nim sobie poużyw
              > ała, bo po skończeniu on, jako on, nie pasowałby mi do tego, co przed chwilą ro
              > biliśmy. Bo to bardziej mój brat/przyjaciel był niż mężczyzna.
              > Jego spokojne czekanie, nadskakiwanie było żałosne. Czułam jego przyczajenie. N
              > ie mam rady.

              Zawle napisz prosze czy w tym powyzej opisanym przez Ciebie przypadku tez to ma zastosowanie to twierdzenia?:

              Wolałabym żeby mnie chłop wyzywał od kretynek, niż
              > gdybym mnie nią zrobił.

              Uwazasz, ze mimo wszystko powienien byl trwac przy Tobie i nie isc w bok? Bo inaczej czulabys, ze zrobil Cie w kretynke? On by zrobil Ciebie? On?
              • zawle Re: kurna olek... 16.04.13, 11:42
                hello-kitty2 napisała: > Uwazasz, ze mimo wszystko powienien byl trwac przy Tobie i nie isc w bok? Bo in
                > aczej czulabys, ze zrobil Cie w kretynke? On by zrobil Ciebie? On?

                Nie Kitty. W naszym przypadku było tak, że ja szczerze powiedziałam że w sprawach łóżkowych lepiej nie będzie. Decyzję pozostawiłam jemu. Bo:
                - nie miał dokąd pójść
                - lubiłam go i aż tak bardzo mi w domu nie przeszkadzał ( co nie do końca jest prawdą:).
                Poszedł na imprezę pracową i znalazł chętną. Czy zrobił ze mnie kretynkę? Nie, nie zrobił. Nie ściemniał mi że to byłą chwila zapomnienia, że nic się nie wydarzyło, nie zapewniał o miłości. Nie powiedział nic. Zresztą o czym tu mówić? Ja też byłam na wylocie ( nie poszłabym z nikim do łóżka, jednak masz czas się skończył).
                Kazałam mu się spakować, pomogłam poszukać reszty rzeczy. Nadal się lubimy.
                • hello-kitty2 Re: kurna olek... 16.04.13, 16:05
                  zawle napisała:

                  > hello-kitty2 napisała: > Uwazasz, ze mimo wszystko powienien byl trwac przy
                  > Tobie i nie isc w bok? Bo in
                  > > aczej czulabys, ze zrobil Cie w kretynke? On by zrobil Ciebie? On?
                  >
                  > Nie Kitty. W naszym przypadku było tak, że ja szczerze powiedziałam że w sprawa
                  > ch łóżkowych lepiej nie będzie. Decyzję pozostawiłam jemu. Bo:
                  > - nie miał dokąd pójść
                  > - lubiłam go i aż tak bardzo mi w domu nie przeszkadzał ( co nie do końca jest
                  > prawdą:).
                  > Poszedł na imprezę pracową i znalazł chętną. Czy zrobił ze mnie kretynkę? Nie,
                  > nie zrobił. Nie ściemniał mi że to byłą chwila zapomnienia, że nic się nie wyda
                  > rzyło, nie zapewniał o miłości. Nie powiedział nic. Zresztą o czym tu mówić? Ja
                  > też byłam na wylocie ( nie poszłabym z nikim do łóżka, jednak masz czas się sk
                  > ończył).
                  > Kazałam mu się spakować, pomogłam poszukać reszty rzeczy. Nadal się lubimy.

                  O to, to rozumiem, a tych sciem w chalupie u Sabata to w ogole.
          • hello-kitty2 Re: kurna olek... 16.04.13, 10:18
            sabat-77 napisał:

            Na przykład ostatniego weekendu - ona wieczorem pyta "masz ochotę na amory ?".
            > Powiedziałem, że tak, ale żeby nie było byle jak, to może puścić jakąś muzykę,
            > zapalić świeczkę zapachową - o takie pierdoły, co zwykle baby same proponują na
            > różnych forach.
            > Ona mówi, że właśnie wieczorem nie ma ochoty, bo jest zmęczona, ale bardzo chęt
            > nie przyjemnie rozpocznie rano dzień.
            > Rano oczywiście wstałem wcześniej, wziąłem prysznic, operfumowałem się, a ona l
            > eży i cicho chrapie. No to grzecznie czekam, zrobiłem dla nas dwojga śniadanie
            > - ona wstała 8:30, poszła pod prysznic, wylazła już ubrana i mówi "szkoda że dz
            > ieci trzeba późno odebrać, bo by się ze mną kochała".

            Organizujecie ten seks jak jakies wyjscie na zakupy: torba, parasolka bo moze padac, portfel, kurtka, buty, lista z zakupami, zeby czego nie zapomniec kupic :-) Jestescie sami wieczorem, ona pyta czy masz ochate na amory, a Ty o swieczce zapachowej myslisz? Nie wiem sztuczne to jakies ustawianki. Czy tak wyglada seks w dlugoletnim zwiazku? Trzeba sie umawiac? Nastawic se rano zegarek? A na koniec ''kretynka'' :)

            To co wracamy do obciagania kochankowi/minety kochance. Juz wolno? :) Dlaczego Ty Sabat wierzysz w wiernosc malzenska? Przeciez nawet Loppe posuwa na boku. No to jak to u Ciebie jest? Nie rozumiem. Loppe sobie na boku posunie i malzenstwo mu gra, od kretynki zony nie wyzywa wiec co jest wazniejsze? Nie byloby warto oddzielic seks od milosci, jesli bez seksu nie mozesz zyc, a zone kochasz?
            • zawle Re: kurna olek... 16.04.13, 11:13
              hello-kitty2 napisała: Dlaczego
              > Ty Sabat wierzysz w wiernosc malzenska? Przeciez nawet Loppe posuwa na boku. No
              > to jak to u Ciebie jest? Nie rozumiem. Loppe sobie na boku posunie i malzenstw
              > o mu gra, od kretynki zony nie wyzywa wiec co jest wazniejsze?

              Ludzie mają różne wartości. Wolałabym żeby mnie chłop wyzywał od kretynek, niż gdybym mnie nią zrobił.
              • hello-kitty2 Re: kurna olek... 16.04.13, 11:22
                zawle napisała:

                > hello-kitty2 napisała: Dlaczego
                > > Ty Sabat wierzysz w wiernosc malzenska? Przeciez nawet Loppe posuwa na bo
                > ku. No
                > > to jak to u Ciebie jest? Nie rozumiem. Loppe sobie na boku posunie i malz
                > enstw
                > > o mu gra, od kretynki zony nie wyzywa wiec co jest wazniejsze?
                >
                > Ludzie mają różne wartości. Wolałabym żeby mnie chłop wyzywał od kretynek, niż
                > gdybym mnie nią zrobił.

                Ale teraz oceniasz sytuacje z jej strony, ze jej tak wygodnie czy Tobie byloby tak wygodnie. A co on ma z tej wartosci? Co? Jak chce byc wierny to niech sie do niej dostosuje i niech zrezygnuje z seksu. Niech sie np wciagnie w ta religie razem z nia, niech chodzi do Kosciola, niech sie temu poswieci razem z nia, niech sie dostosuje do niej skoro chce byc wierny, niech szuka porozumienia z nia na innych plaszczyznach, ktore sa dla niej wazne, zamiast ciagnac ja w swoja strone, a jak ona nie chce to kretynka. Co z tej wartosci on ma pytam?
          • rekreativa Re: kurna olek... 16.04.13, 11:28
            O matko i córko, chłopie kochany...
            Kobita, ta, co to zwykle nie chce dawać, przychodzi i pyta "masz ochotę na amory?", a Ty zamiast objąć i do sypialni pociągnąć, zaczynasz sie rozglądać za świeczkami, muzyczkami i innymi PIERDOŁAMI?
            Nie rozumiesz, że tu sie liczy moment? Bo za 5 minut juz będzie za późno?
            Rano wstałeś, wyszykowałeś się i co? Czekasz znowu. Na co, kurna, Ty czekasz? Leży laska cieplutka w pościeli, to działasz! A może ona udawała, że chrapie i też czekała, żebyś wreszcie coś zrobił? Nie doczekała się, to stwierdziła, że pewnie aż tak bardzo seksu nie chcesz, no to poszła się ubrać.
            Może to jest właśnie Twój błąd, że czekasz na łaskę, zamiast spróbować wziąć. Cos tracisz, jeśli spróbujesz? Najwyżej dostaniesz przez łeb, to przynajmniej będziesz miał 100% pewnośći, że żona nie chce uprawiać z Tobą seksu, tak organicznie.
            • sabat-77 Re: kurna olek... 16.04.13, 11:52
              nie rozumiesz. Ona zapytala w samochodzie, jak wracalismy do domu i sama dodala, ze teraz nie chce. A brac szturmem nie pozwala bo syczy i dziabie pazurami, a ja gwalcicielem nie jestem.
              • songo3000 Re: kurna olek... 16.04.13, 12:53
                A zjechałeś na parking i próbowałeś? Jak tak, to faktycznie możesz powiedzieć, że ściemę wali po całości.
              • rekreativa Re: kurna olek... 16.04.13, 13:11
                W takim razie nie widzę innej opcji jak zasadzić babie kopa w doopę.
              • hello-kitty2 Re: kurna olek... 16.04.13, 16:10
                sabat-77 napisał:

                > nie rozumiesz. Ona zapytala w samochodzie, jak wracalismy do domu i sama dodala
                > , ze teraz nie chce. A brac szturmem nie pozwala bo syczy i dziabie pazurami, a
                > ja gwalcicielem nie jestem.

                To trzeba bylo rano po obudzeniu na nia wlazic kurka, a jakby cos pisknela to mowisz 'przeciez mowilas kochanie, ze chcesz rano, no wiec jestem', a nie ciekac po kuchniach sniadania robic, kurna zasluzyla? Nie mow, ze na sniadanie znalazla czas zeby zjesc? Zlosliwa jestem, wiem :)
          • sea.sea Re: kurna olek... 16.04.13, 18:52
            Czy ona może ma fetysz prysznica, tzn jak obydwoje nie jesteście prosto z wody, to możesz zapomnieć o seksie dwa razy bardziej niż zwykle?

            A nie mogłeś pójść do niej pod prysznic?

            Nie wydaje mi się w opisanej sytuacji jednoznaczne, kto jest większym kretynem :]
            • mojemail3 Re: kurna olek... 16.04.13, 19:02
              Sea, Sea:) Polecam "Wielki Las" Nienackiego, wybitnie erotyczna powieść, tam jest więcej o znaczeniu dobrej armatury łazienkowej dla życia seksualnego...
              Dlaczego od razu od kretynów ??
              • sea.sea Re: kurna olek... 16.04.13, 19:05
                Bo Sabat w ostatnim zdaniu swego dramatu napisał "Mam dość, odpuszczam tej kretynce."
          • kag73 Re: kurna olek... 23.04.13, 17:16
            Rano oczywiście wstałem wcześniej, wziąłem prysznic, operfumowałem się, a ona l
            > eży i cicho chrapie. No to grzecznie czekam, zrobiłem dla nas dwojga śniadanie
            > - ona wstała 8:30, poszła pod prysznic, wylazła już ubrana i mówi "szkoda że dz
            > ieci trzeba późno odebrać, bo by się ze mną kochała".

            Sabat, co Ty wiesz o zabijaniu. Trza bylo cichutko w lozku lezec i poczekac az sie przebudzi(pomoc sie przebudzic)i wtedy ja taka cieplutka/rogrzana przydymac a nie dac wyjsc pod prysznic i sie ubrac.
            Nie wiem co ci wszyscy ludzie z tym prysznicem, jakby to byl warunek konieczny do pieprzenia sie.
        • that.bitch.is.sick Re: kurna olek... 16.04.13, 10:27
          zawle napisała:

          > > fajną, zgraną rodzinkę - może krzywdzić partnera, męża, ojca czy żonę, ma
          > mę tw
          > > oich dzieci.
          > Każdy tylko patrzy na swoje, że nie ma dymania - jak małe skrzywdz
          > > one dziecko co mu zabrali batonika.
          > > W życiu to dziwnie może być - z jednej strony ktoś rozbija rodzinę tobie,
          > a z d
          > > rugiej ty rozbijasz rodzinę jakiejś babce czy jakiemuś facetowi. Gdzie mi
          > ędzylu
          > > dzka solidarność ? W dupie.
          >
          > Ale jak wygląda moralny, właściwy sposób postępowania wg, sabata.....bo się pog
          > ubiłam. Udawać że masz batonika, czy naprawiać błędy krzakowe?
          >

          Sam fakt że nazwiesz coś brzydko, jeszcze nie jest argumentem przeciwko. W jaki sposób seks z osobą trzecią rozbija rodziny i krzywdzi dzieci bo nie rozumiem?
      • gomory Re: kurna olek... 16.04.13, 13:23
        > nie zauważyliście eksploracji Loppego na temat założycieli forum. Poruszyła mnie historia Marcina, widziałem, że Loppe też był skonsternowany.

        Marcin forum zalozyl by kochanke znalezc, a nie o problemach z seksem gawedzic. W takie gawedy dal sie wciagnac, dopiero gdy sie okazalo, ze niedopchniete mezatki przychodza sie wyzalic, ale nie bzykac.
        Zreszta forumowe wsparcie do ratowania jego malzenstwa na nic sie zdalo. Jak niemalze w kazdym przypadku z tego forum, zeby optymizmu dorzucic ;).
        • hello-kitty2 Re: kurna olek... 16.04.13, 16:01
          gomory napisał:

          > > nie zauważyliście eksploracji Loppego na temat założycieli forum. Poruszy
          > ła mnie historia Marcina, widziałem, że Loppe też był skonsternowany.
          >
          > Marcin forum zalozyl by kochanke znalezc, a nie o problemach z seksem gawedzic.
          > W takie gawedy dal sie wciagnac, dopiero gdy sie okazalo, ze niedopchniete mez
          > atki przychodza sie wyzalic, ale nie bzykac.
          > Zreszta forumowe wsparcie do ratowania jego malzenstwa na nic sie zdalo. Jak ni
          > emalze w kazdym przypadku z tego forum, zeby optymizmu dorzucic ;).

          Gomory dales czadu, jestes moim idolem :) Tylko prawdy o kobietach z Twoich ust nie moge zniesc. Ale moze i do tego dojrzeje :)
        • sabat-77 wspanialy 22.04.13, 06:55
          gomory napisał:
          > W takie gawedy dal sie wciagnac, dopiero gdy sie okazalo, ze niedopchniete mez
          > atki przychodza sie wyzalic, ale nie bzykac..

          Nie masz racji. One przychodza w wiekszosci szukac wybawcy. Nazwijmy go roboczo Wspanialym. Dopiero gdy orientuja sie, ze nie ma tu Wspanialego, zaczynaja narzekac i sie zalic. Dziewczyny sa bardzo nakrecone na facetow. A wlasciwie na tego jednego. Konstrukt ksztaltowany w ich jasnych glowkach od kiedy wyrosly z pieluch. Wspanialego.

          No i wyjscia zasadniczo sa dwa, drogi Gomorciu. Albo powiedziec im, ze go nie ma, w co i tak nie uwierza, albo im go dac :-)
          • zawle Re: wspanialy 22.04.13, 07:09
            sabat-77 napisał: > Nie masz racji. One przychodza w wiekszosci szukac wybawcy. Nazwijmy go roboczo
            > Wspanialym. Dopiero gdy orientuja sie, ze nie ma tu Wspanialego, zaczynaja nar
            > zekac i sie zalic.

            Wiesz...coś w tym jest. Ja osobiście wróciłam czynnie na to forum po zakończeniu nieudanego związku. Podczytywałam to forum kilka lat, wcześniej byłam czynnym uczestnikiem pod innym nickiem. Zaintrygowała mnie postać płci żeńskiej ( absolutnie nieseksualnie), dlatego zaczęłam pisać, spodziewając się że fajną osobą jest ( nieczęsto mi się tak spodziewa:). Ale gdy wczytałam się we wpisy facetów, zaczęłam narzekać i marudzić.
            Ale dziękuję Wam panowie (nie każdemu tu dziękuję ) że dzięki Wam powstrzymuje się id nawiązywania nowych znajomości damsko- męskich i nadal jestem szczęśliwie sama. W tym temacie działacie jak antykoncept.
            • urquhart nie obrażając się na rzeczywistość 22.04.13, 09:52
              zawle napisała:
              > Ale dziękuję Wam panowie (nie każdemu tu dziękuję ) że dzięki Wam powstrzymuje
              > się id nawiązywania nowych znajomości damsko- męskich i nadal jestem szczęśliwi
              > e sama. W tym temacie działacie jak antykoncept.

              Mnie bardzo ciekawi rozdźwięk merytoryczny i emocjonalny między róznymi twoimi postami, jakby różnych osób piszacych pod jednym nickiem.
              Rozczarowują cię realni mężczyźni mający własne oczekiwania, poczucie niespełnienia, poczucie niesprawiedliwości ale mający odwagę by mówić o uczuciach zamiast jedynie domyślać się i dopasowywać podlizując do słusznych oczekiwań kobiet licząc na "nagrodę"?
              Chciesz dalej wyidealizowanej bajki i księcia mimo rzeczywistości koniecznosci pogodzenia róznych światów której widzisz jako mediator?
              Powiem Ci mnie też włosy się jeżyły jak baby wspierają się i napuszczają w roszeniowości i pogardzie na róznych babskich forumach wobec chłopów którzy nie spełniają ich oczekiwań, kiedyś, ale po zniszczeniu mojego idealistycznego obrazu związku i kobiety, nauczyłem przewidywać ruchy, mieć wiecej wyrozumiałości do mojej baby która lojalnością i epamatią mimo destrukcyjnych mechanizmów rodzinnych bije te inne na głowę i budować nową jakość nie obrażając sie na rzeczywistość.
              • zawle Re: nie obrażając się na rzeczywistość 22.04.13, 16:19
                urquhart napisał: > Powiem Ci mnie też włosy się jeżyły jak baby wspierają się i napuszczają w ros
                > zeniowości i pogardzie na róznych babskich forumach wobec chłopów

                A mógłbyś przytoczyć moje wypowiedzi w których podpuszczam inne kobiety, czy też prezentuje wygórowane wymagania, nawet inaczej...jakiekolwiek wymagania ( poza jednym, odpisanym Markowi na temat miłego faceta?)?

                > Chciesz dalej wyidealizowanej bajki i księcia mimo rzeczywistości koniecznosci
                > pogodzenia róznych światów której widzisz jako mediator?

                Masz bardzo śmieszne założenie że osoba uprawiająca jakiś zawód, powinna go uprawiać nawet w godzinach wolnych od pracy, w kontaktach, nazwijmy to towarzyskimi? Nie będę podpierać się humorystycznymi przykładami, bo chyba każdy wie o co chodzi.

                > Mnie bardzo ciekawi rozdźwięk merytoryczny i emocjonalny między róznymi twoimi
                > postami, jakby różnych osób piszacych pod jednym nickiem.

                To fajnie...jak chcesz się dowiedzieć czegoś więcej, zadzwoń pod numer: 600 600 600 600 :)
                A tak na serio..pewnie jestem kosmitką zesłaną na Ziemię, podszywająca się pod kobietę- femisię, która hipnotyzując wodę pozbawia Was polotu, co niechybnie prowadzić będzie do wymarcia gatunku ludzkiego.
          • mojemail3 Re: wspanialy 22.04.13, 10:34
            sabat77 napisał:
            (...)Dziewczyny sa bardzo nakrecone na facetow. A wlasciwie na tego jednego. Konstrukt ksztaltowany w ich jasnych glowkach od kiedy wyrosly z pieluch. Wspanialego.(...)

            Aleś pan skoczył, ale skoczył;-)
            No cóż, niestety coś w tym jest,z wyjątkiem dziewczyn nakręconych na dziewczyny...
            Kiedy sobie przypomnę, jak strasznie byłam zakochana w moim ślubnym, to było jak metafizyczne przeżycie...Dobrze,że nie okazał się palantem po latach, a przyzwoitym gościem, bo marnie by ze mną było...
            A że teraz tak idealnie nie jest, jak to w życiu...
            O Sabat, Ty znawco duszy kobiecej...
      • mojemail3 Re: kurna olek... 16.04.13, 17:30
        Wcinam się pewnie, ale lubię Was podczytywać...
        (...) Każdy tylko patrzy na swoje, że nie ma dymania - jak małe skrzywdzone dziecko co mu zabrali batonika(...)
        hmm, dziś taki dzień, wiosną pachnie, "ciałem młodem"...zapach powietrza z lat 89/90 mnie dopadł...I uświadomiłam sobie,że nie,nie o batonika chodzi, bardziej to żal i tęsknota za przemijającą młodością,wolnoscia, za tym,że się chciało w tych akademikach, małych fiatach, toaletach PKP...Chopakom sie chcialo, bo ja potwierdzam regule prawie 40 tek z ochota jak Everest...ale chlop zmeczony zyciem, praca, rodzina itp. ech zal panie zal...a Ci mlodzi to juz nie to, ciala mlode, ale duch nie ten...co z tego,ze mi mniej daja lat, ze sprzedaja bilet ulgowy,ze sie umawiac chca... ja wole tych chlopcow z lat 70 tych...a im sie nie chce...
        Najmi
        • loppe Re: kurna olek... 16.04.13, 17:34
          Otóż, ad vocem, po wczorajszych słowach pani ekspedientki - Dobrze koteczku - rozważałem założenie wątku Ryczące Czterdziestki poświęconego specyficznie dużym potrzebom romansowym tego segmentu damskiego. Może Ty albo ktoś założy
          • mojemail3 Re: kurna olek... 16.04.13, 18:12

            Założyć można,nawet wątek...Frutracje przelewać? Ale nie, zgłoszą się też panie o wybujałym temperamencie i szalonym powodzeniu i dalejże się licytować i rywalizowac...jak to laski...
            "Specyficznie duże potrzeby romansowe" to może nie, poflirtowac to sobie mogę z kolegą z pracy, takie niewinne gawędziarstwo erotyczne.Potrzeby seksualne to owszem, niezaspokojone, chyba że z odpowiednią słuchawką prysznicową.
            Ja tam się narzucac nie lubię, jak nie to nie, jak zmęczony, może nie może? tylko po jakimś czasie abstynencji odzwyczajam się od niego, nawet nabieram niechęci,w odwecie?
            Chyba tu się różnimy, na mężczyzn celibat chyba inaczej działa.
            Z młodym się nie umówię, bo starego kocham, no i co? nos w sos...
            Najmi
            • loppe Re: kurna olek... 16.04.13, 18:37
              Jesteś interesująca kobietą - zapamiętałem Twój wstępny profil psychologiczny, szkic, po innym wątku, teraz rozbudowany (synteza intertekstualna).

              Brzmiałaś tam jak ktoś kto uważa że wszystko very podniecające już za nim (czyli m/w jak ja), ale teraz dowiadując się o Twoim młodym wieku powiedziałbym że jesteś wyjątkowo "sfinalizowana" jak na treści które się tu czyta. Widocznie miałaś nie lada przeżycia, jak ja, albo takie idealistyczne czy nie wiem jakie - musze się nad sobą zastanowić znów - podejście jak ja.
              • mojemail3 Re: kurna olek... 16.04.13, 18:57

                "Jesteś interesująca kobietą - zapamiętałem Twój wstępny profil psychologiczny, szkic, po innym wątku, teraz rozbudowany (synteza intertekstualna).
                Brzmiałaś tam jak ktoś kto uważa że wszystko very podniecające już za nim (czyli m/w jak ja), ale teraz dowiadując się o Twoim młodym wieku powiedziałbym że jesteś wyjątkowo "sfinalizowana" jak na treści które się tu czyta. Widocznie miałaś nie lada przeżycia, jak ja, albo takie idealistyczne czy nie wiem jakie - musze się nad sobą zastanowić znów - podejście jak ja"
                Oj Loppe, że zacutuję...Nabijasz się ze mnie, czy to taka miła podpierducha dla nowicjuszki na wątku? Ale masz gadane, u faceta to już 99 % sukcesu, ja się na to łapię :)
                Dam się wkręcić i napiszę,że tak owszem, przejrzałeś mnie...Uważam często,że wszystko " very exciting" już za mną, tak marudziłam zaraz po wesołym akademickim życiu, że już życie za mną...Teraz zaczynam rozumieć przechodzących na emeryturę, że im żal, nawet tych z "syndromem opuszczonego gniazda" rozumiem..Bo ja do jasnej ciasnej nie mam 4o lat i mam się pogodzić,że dobrego rżnięcia już nie będzie, może jakieś przytulanie z obowiązku, to ja dziękuję,postoję...

                Najmi
                • loppe Re: kurna olek... 16.04.13, 19:08
                  Coraz bardziej temperamentny obraz całości się wyłania...

                  Bądź tu z nami wiosną tą, zakochaj się we mnie platonicznie jeśli zechcesz, i poczujesz pożar krwi... :). Poczujesz się bardziej jak chcesz się czuć...
                  • loppe Re: kurna olek... 16.04.13, 19:29
                    Nie, nie, to nie miało brzmieć bezczelnie...

                    Tu mi się przypomina jak kiedyś taka 30-latka w dysce, potańczyliśmy, siedliśmy, ona odkrywa obruszona że - To ty jesteś żonaty?!! Ja mówię - Tak i proponuję żebyśmy następną godzinę spędzili osobno aby sprawdzić trwałość naszych uczuć do siebie. Na to pani z sąsiedniego stolika do swojego towarzysza - Słyszałeś co ten palant powiedział?!!
                    • mojemail3 Re: kurna olek... 16.04.13, 19:36
                      loppe napisał:

                      > Nie, nie, to nie miało brzmieć bezczelnie...
                      >
                      > Tu mi się przypomina jak kiedyś taka 30-latka w dysce, potańczyliśmy, siedliśmy
                      > , ona odkrywa obruszona że - To ty jesteś żonaty?!! Ja mówię - Tak i proponuję
                      > żebyśmy następną godzinę spędzili osobno aby sprawdzić trwałość naszych uczuć
                      > do siebie. Na to pani z sąsiedniego stolika do swojego towarzysza - Słyszałeś c
                      > o ten palant powiedział?!!

                      E tam,bezczelnie nie, ale lekko podpuszczalsko;-)

                      Tak to jest jak się wyrywa 30 tki zdeterminowane na dysce...
                      My to sobie z kolegami i koleżankami po fachu gawędzimy erotycznie,choć może dobrze,że żony nie słyszą, nie zawsze poczucie humoru styka...Cały urok życia w tym czarowaniu się wzajemnym choć nic z tego nie wynika głębszego zwykle...
                      • loppe Re: kurna olek... 16.04.13, 19:40
                        To ona mnie wyrwała. Stąd taka moja sentencja wtedy.

                        Właśnie, co znaczy kontekst... Tamta pani nazywająca mnie palantem nie znała kontekstu.

                        Synteza intertekstualna...

                        Nie myśl że Cię odrzucam, ale nie uwiedziesz mnie. Będziemy się męczyć platonicznie.
                        • mojemail3 do loppe...za 16.04.13, 19:42
                          loppe napisał:

                          > To ona mnie wyrwała. Stąd taka moja sentencja wtedy.
                          >
                          > Właśnie, co znaczy kontekst... Tamta pani nazywająca mnie palantem nie znała ko
                          > ntekstu.
                          >
                          > Synteza intertekstualna...
                          >
                          > Nie myśl że Cię odrzucam, ale nie uwiedziesz mnie. Będziemy się męczyć platonic
                          > znie.

                          A ja uwodzę? męczenie odpada, szkoda sensu;-)
                          • loppe Re: do loppe...za 16.04.13, 19:47
                            Oj nie stawaj się defensywna. Oczywiście że nie uwodzisz, ale mogłabyś mnie uwieść. Nie masz żadnego powodu żeby czuć się odrzucona - odrzucam Twój stan cywilny, Ciebie podziwiam.
                            • loppe Re: do loppe...za 16.04.13, 19:59
                              No i co powiecie? Jestem w porządku czy nie ludzie?
                              • mojemail3 Re: do loppe...za 16.04.13, 22:19
                                loppe napisał:

                                > No i co powiecie? Jestem w porządku czy nie ludzie?
                                A musisz być zawsze w porządku??? chyba przebywasz z obrażalskimi laskami za często...
                                Miło się gada,tylko wszyscy pouciekali...
                              • sabat-77 Re: do loppe...za 16.04.13, 22:24
                                loppe napisał:

                                > No i co powiecie? Jestem w porządku czy nie ludzie?

                                Loppe, ja to nie mam nawet pewności czy ty aby nie jesteś tym osiołkiem ze "Shrecka" :D
                                • loppe Re: do loppe...za 16.04.13, 22:27
                                  Taka fajna babeczka z polotem, very smooth, chyba wszyscy zazdrośćmy trochę jej mężowi?
                                  • sabat-77 Re: do loppe...za 16.04.13, 22:30
                                    loppe napisał:

                                    > Taka fajna babeczka z polotem, very smooth, chyba wszyscy zazdrośćmy trochę jej
                                    > mężowi?

                                    Że jest zbyt zmęczony by ruchać fajną babkę ? Albo mu libido zdechło ?
                                    Kurcze pióro, Staszek strasznie klnie na przystanku. No za chuja nie zazdroszczę :)
                                    • mojemail3 Re: do loppe...za 16.04.13, 22:41
                                      sabat-77 napisał:

                                      > loppe napisał:
                                      >
                                      > > Taka fajna babeczka z polotem, very smooth, chyba wszyscy zazdrośćmy troc
                                      > hę jej
                                      > > mężowi?
                                      >
                                      > Że jest zbyt zmęczony by ruchać fajną babkę ? Albo mu libido zdechło ?

                                      Sabat, a Ty wiesz, jaka jest największa zaleta kobiety ??
                                      Żeby była...OBCA...
                                      A mąż po 40 tce, cóż, praca, na zmiany, poczucie odpowiedzialności, choć ja na standardy życiowe nie naciskam, mi wystarczą nowe buty, czasem lepsze niż orgazm...
                                      A jak przyjdzie niedziela...Młodociany skacze nam po głowach od 5 rano...
                                      No to jak? Na wakacjach ze znajomymi na małej żaglówce w jednej kabinie kurna, czy w schronisku w górach w śpiworze nowej generacji typu mumia???? Małżeństwo i rodzina namiętność zabijają chyba,że ktoś ma inaczej...
                                      • sabat-77 Re: do loppe...za 16.04.13, 22:53
                                        mojemail3 napisała:

                                        > Sabat, a Ty wiesz, jaka jest największa zaleta kobiety ??
                                        > Żeby była...OBCA...

                                        Głupstwa pleciesz.

                                        > A mąż po 40 tce, cóż, praca, na zmiany, poczucie odpowiedzialności, choć ja na
                                        > standardy życiowe nie naciskam, mi wystarczą nowe buty, czasem lepsze niż orgaz
                                        > m...
                                        > A jak przyjdzie niedziela...Młodociany skacze nam po głowach od 5 rano...
                                        > No to jak? Na wakacjach ze znajomymi na małej żaglówce w jednej kabinie kurna,
                                        > czy w schronisku w górach w śpiworze nowej generacji typu mumia???? Małżeństwo
                                        > i rodzina namiętność zabijają chyba,że ktoś ma inaczej...

                                        Kiepskiej baletnicy przeszkadza rąbek od spódnicy.
                                        Jak nie będzie chciał to wymyśli dziesiątki wymówek. A jak będzie mu się chciało, to przerżnie w przysłowiowej męskiej ubikacji albo w krzakach w lesie. Właśnie czasy studiów to udowadniają, akademiki i powszechne wścibstwo wszystkich dookoła - a seksu przecież pełno i to we wcale nie głębokiej konspiracji.

                                        Ludzie dookoła takie chuje złamane wieszają na tym małżeństwie i rodzinie, że chyba zacznę odradzać wszystkim, żeby się w to czasem nie pchali :D

                                        Z pamiętnika sabata - sam, jak przez mgłę pamiętam... moja prawomyślna i bogobojna żona obciągała mi druta we własnym domu, z radosnym chichotem i nawiedzoną mamuśka w pokoju obok. Dało się, kurwa ? Dało. A teraz w pustym domu, z dziećmi u dziadków - się nie da.

                                        Po prostu to:
                                        www.youtube.com/watch?v=WDZDHMsaoEw
                                        • mojemail3 Re: do loppe...za 16.04.13, 23:02



                                          > Kiepskiej baletnicy przeszkadza rąbek od spódnicy.
                                          > Jak nie będzie chciał to wymyśli dziesiątki wymówek. A jak będzie mu się chciał
                                          > o, to przerżnie w przysłowiowej męskiej ubikacji albo w krzakach w lesie. Właśn
                                          > ie czasy studiów to udowadniają, akademiki i powszechne wścibstwo wszystkich do
                                          > okoła - a seksu przecież pełno i to we wcale nie głębokiej konspiracji.

                                          Sabacie, sabacie,no toż właśnie o to chodzi,że to na studiach było, lat temu...15 czy jakoś tak...własnie w tym problem,że czas nie kutas nie stoi i my już nieco inni, nadgryzieni jego zębem( tego czasu rzecz jasna;-)
                                          A mężczyżni wbrew pozorom jakoś szybciej się sypią, babeczki są bardzie żywotne, z reguły...

                                          > Ludzie dookoła takie chuje złamane wieszają na tym małżeństwie i rodzinie, że c
                                          > hyba zacznę odradzać wszystkim, żeby się w to czasem nie pchali :D
                                          A to nie w tym rzecz,żeby odradzac, w pierwszych 10 latach małżeństwa to też miło było, na ścianach, pralkach, dywanach...
                                          • sabat-77 Re: do loppe...za 16.04.13, 23:05
                                            mojemail3 napisała:

                                            > A to nie w tym rzecz,żeby odradzac, w pierwszych 10 latach małżeństwa to też m
                                            > iło było, na ścianach, pralkach, dywanach...

                                            Mnie się szybciej sypnęło, ale fakt, że wziąłem żonę po 7 latach narzeczeństwa...
                                            • mojemail3 Re:do sabata;-) 16.04.13, 23:10

                                              > Mnie się szybciej sypnęło, ale fakt, że wziąłem żonę po 7 latach narzeczeństwa.
                                              > ...
                                              A mnie jakoś tak jak się Młodociany pojawił, bo skurczybyk żywotny bardzo, ruchliwy, w nocy wstający, do łożka się pchający i twierdzący o zgrozo,że jak urośnie to się ze mną ożeni i będzie miał dzieci...
                                              • sabat-77 Re:do sabata;-) 16.04.13, 23:18
                                                mojemail3 napisała:

                                                > A mnie jakoś tak jak się Młodociany pojawił, bo skurczybyk żywotny bardzo, ruch
                                                > liwy, w nocy wstający, do łożka się pchający i twierdzący o zgrozo,że jak urośn
                                                > ie to się ze mną ożeni i będzie miał dzieci...

                                                ... i zza łóżka wylazł potwór MiL ? Nie mylić z Milfem, bo to raczej Ty, a nie ten drugi, niedobry :>

                                                • mojemail3 Re:do sabata;-) 16.04.13, 23:20

                                                  > ... i zza łóżka wylazł potwór MiL ? Nie mylić z Milfem, bo to raczej Ty, a nie
                                                  > ten drugi, niedobry :>
                                                  Naświetl mi co to jest MiL?
                                                  • sabat-77 Re:do sabata;-) 16.04.13, 23:32
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > Naświetl mi co to jest MiL?

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_Madonny_i_ladacznicy
                                                    Dodam, że mamusia - madonna ląduje w sferze seksualnego fuj. No wiesz, mamusia i te sprawy ?
                                                    Generalnie klasyka rocka na tym forum, jak mi się zdaje.
                                                  • mojemail3 Re:do sabata;-) 16.04.13, 23:39
                                                    Nie wpadłabym na to...
                                                    To dobrej nocy już, ja idę życie nocne prowadzić, panowie śpią, ja mimo namów nie chodzę wczesnie spac, bo w sumie po co...szkoda życia na sen...

                                                    Najmi
                                                  • sabat-77 Re:do sabata;-) 17.04.13, 00:39
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > Nie wpadłabym na to...

                                                    Ja też. Tym bardziej na, chyba równie silnie reprezentowany, o czym się może mniej mówi, RiR u płci ładniejszej.

                                                    > To dobrej nocy już, ja idę życie nocne prowadzić, panowie śpią, ja mimo namów n
                                                    > ie chodzę wczesnie spac, bo w sumie po co...szkoda życia na sen...

                                                    Dobranoc.
                              • tygrys-bez-rys Lupus, nie zlam se reki ... 17.04.13, 03:53
                                .. jak sie po plecach poklepywujesz, bo czym bedziesz potem konia walil? Nie mniej wyjasnila sie zagadka, dlaczego Andzia napisala ze Lupuus jest slodki. Jak stalinowska saharyna.
                                • loppe Re: Lupus, nie zlam se reki ... 17.04.13, 11:27
                                  To Bitch tak pięknie o mnie napisała, że jestem słodki. A jak to mówią, mężczyzna długo pozostaje pod wrażeniem jakie zrobił na kobiecie.

                                  Saharo intelektualna - tak w tym tygodniu ktoś na Facebooku napisał do Moniki Olejnik, przy okazji:)

                                  • mojemail3 Re: Lupus, nie zlam se reki ... 17.04.13, 11:40

                                    (...) "A jak to mówią, mężczyzna długo pozostaje pod wrażeniem jakie zrobił na kobiecie."(...)

                                    E tam, bez przesadyzmu...
                                    • loppe Re: Lupus, nie zlam se reki ... 17.04.13, 11:45
                                      Cześć Najmi! - fajny ten przydomek (przydomek?)
                                      • loppe Re: Lupus, nie zlam se reki ... 17.04.13, 11:47
                                        przydomek – trzeci, po imieniu i nazwisku określnik danej osoby
                                      • mojemail3 Re: hello Loppe... 17.04.13, 12:00
                                        loppe napisał:

                                        > Cześć Najmi! - fajny ten przydomek (przydomek?)

                                        A tak jakoś wyszło, nie chciało mi się już nowego konta na Gazecie zakładac, bo mocno zaspamowane...
                                        Ja już sobie przypomniałam ten Twój wątek, z rankingiem panien, może się wymądrzałam za bardzo, ale pomyślałam sobie,że jesteś strasznie młody ( duchem?) tak 17-19...
                                        • loppe Re: hello Loppe... 17.04.13, 12:04
                                          Tak tak - rozbawiło mnie że jakas starsza pani tam uważa że ten watek o wyborze partnerki pisze jakiś młodzieniec. "Ach młodośc!" - napisałaś ha ha ha!!

                                          Przy okazji, Rybki są marzycielskie i romantyczne
                                          • mojemail3 Re: hello Loppe... 17.04.13, 12:12
                                            loppe napisał:

                                            > Tak tak - rozbawiło mnie że jakas starsza pani tam uważa że ten watek o wyborze
                                            > partnerki pisze jakiś młodzieniec. "Ach młodośc!" - napisałaś ha ha ha!!
                                            >
                                            > Przy okazji, Rybki są marzycielskie i romantyczne
                                            Marzycielskie i romantyczne to we wczesnej młodości i wieku nastoletnim...Teraz pragmatyczne, wyrafinowane,sensualne i lekko znerwicowane niestety.

                                            To jak Pan Chopin na ten przykład, oaza wrażliwości i artyzmu, a do lekcji muzyki podchodził jak księgowy...biznesowo...
                                            No nie żebym się porównywała, taki tylko przykładzik zodiakalny.
                                            • loppe Re: hello Loppe... 17.04.13, 12:15
                                              Bo Rybki są idealistyczne i łatwo u nich o rozczarowanie - nuerozkę
                                              • mojemail3 Re: hello Loppe... 17.04.13, 12:16
                                                loppe napisał:

                                                > Bo Rybki są idealistyczne i łatwo u nich o rozczarowanie - nuerozkę

                                                Ależ Ty to analizujesz...Szczupak czy co?
                                                • loppe Re: hello Loppe... 17.04.13, 12:17
                                                  A sensualizm się rozwinął z wiekiem, co?
                                                  • mojemail3 Re: hello Loppe... 17.04.13, 12:22
                                                    loppe napisał:

                                                    > A sensualizm się rozwinął z wiekiem, co?


                                                    nooooo....
                                  • tygrys-bez-rys DO MNIE? invektywa geograficzna? 17.04.13, 12:35
                                    Vulgaris napisal:
                                    "Saharo intelektualna"

                                    Mowi sie na "fejsie", zulawo wislana elokwencji! Nie jestem Twoja kolezanka Monika. Wogule to poco do mnie gadasz? Chesza mnie tesz wystukac, czy co?
                            • mojemail3 Re: do loppe...za 16.04.13, 22:15
                              loppe napisał:

                              > Oj nie stawaj się defensywna. Oczywiście że nie uwodzisz, ale mogłabyś mnie uwi
                              > eść. Nie masz żadnego powodu żeby czuć się odrzucona - odrzucam Twój stan cywil
                              > ny, Ciebie podziwiam.

                              Defensywnie musiałam umyć gary i położyć dziecko spać...
                              Odrzucona? no daj spokój, zresztą co Ty z tym stanem cywilnym, to już pogadać sobie nie można, przecież mąż czy żona to nie kula u nogi,chyba?
                              Jakbym taka miałam każdego analizować pod tym kątem to wpadłabym w paranoję, czy się uśmiechnąć czy machac obrączką przed oczami...
                              Tak a propos, na studiach pewien młodo ożeniony kolega żalił nam się,że ogromnie kocha żonę,ale dla koleżanek jest niewidzialny na imprezach...Dobrodusznie radziłam,żeby sobie palec zabandażował, na pewno zwróci uwagę płci pięknej...
                              • sabat-77 mąż i żona 16.04.13, 22:42
                                mojemail3 napisała:

                                > Tak a propos, na studiach pewien młodo ożeniony kolega żalił nam się,że ogromni
                                > e kocha żonę,ale dla koleżanek jest niewidzialny na imprezach...Dobrodusznie ra
                                > dziłam,żeby sobie palec zabandażował, na pewno zwróci uwagę płci pięknej...

                                Ciekawe zagadnienie...
                                Dla facetów zaliczyć mężatkę to dodatkowe +10 do lansu.
                                Dla babek - kolega z obrączką na palcu staje się niewidzialny.
                                • mojemail3 Re:do sabata... 16.04.13, 22:47
                                  (...)Dla babek - kolega z obrączką na palcu staje się niewidzialny(...)

                                  No powiedz, a co z takiego za pożytek, jeszcze sobie czyjąś heterę na głowę ściągac...
                                  Choć niektóre koleżanki mają odwagę i siłę, a może po prostu to tzw.prawdziwa...miłość...
                                  No a jak już o miłości, to też radzę zajrzeć do Nienackiego, "Wielkiego Lasu"...Tam jest, co to jest MIŁOŚĆ WIELKA CZYSTA I PRAWDZIWA...

                                  Najmi
                                  • sabat-77 Re:do sabata... 16.04.13, 22:58
                                    mojemail3 napisała:

                                    > No a jak już o miłości, to też radzę zajrzeć do Nienackiego, "Wielkiego Lasu"..
                                    > .Tam jest, co to jest MIŁOŚĆ WIELKA CZYSTA I PRAWDZIWA...

                                    Ja to głównie dla "momentów" czytałem. No ale miałem wtedy 13 lat, to trochę usprawiedliwia :D
                                    • mojemail3 Re:do sabata... 16.04.13, 23:07

                                      >
                                      > Ja to głównie dla "momentów" czytałem. No ale miałem wtedy 13 lat, to trochę us
                                      > prawiedliwia :D

                                      Usprawiedliwia, usprawiedliwia...ja czytałam,ze względu na powiązania ze środowiskami zawodowymi leśnymi no i dla wczucia się w klimat jak na Mazurach bywam...
                                  • sabat-77 Re:do sabata... 16.04.13, 23:03
                                    mojemail3 napisała:

                                    > No powiedz, a co z takiego za pożytek, jeszcze sobie czyjąś heterę na głowę śc
                                    > iągac...
                                    > Choć niektóre koleżanki mają odwagę i siłę, a może po prostu to tzw.prawdziwa..
                                    > .miłość...

                                    Ale wiesz - takiego młodego żonkosia - to faktycznie można się rywalki bać, bo jak się wścieknie, to i pióra mogą polecieć.

                                    Jednak takiego starego pryka, to żona jego romanse raczej co najwyżej pogardliwie wykpi. Kto by się przejmował, stary debil. Głowa siwieje, dupa szaleje. A w stronę wybranki co najwyżej popuka w czoło.
                                    • hello-kitty2 "Kto by się przejmował, stary debil. " :-) 24.04.13, 04:27
                                      sabat-77 napisał:

                                      > mojemail3 napisała:
                                      >
                                      > > No powiedz, a co z takiego za pożytek, jeszcze sobie czyjąś heterę na gł
                                      > owę śc
                                      > > iągac...

                                      > Jednak takiego starego pryka, to żona jego romanse raczej co najwyżej pogardliw
                                      > ie wykpi. Kto by się przejmował, stary debil. Głowa siwieje, dupa szaleje. A w
                                      > stronę wybranki co najwyżej popuka w czoło.

                                      Sabat brawo, celnie, tak widze, wypisz wymaluj przypadek Loppe :) "Kto by się przejmował, stary debil. " :-)
                                      • sabat-77 Re: "Kto by się przejmował, stary debil. " :-) 24.04.13, 06:38
                                        ten uplyw czasu jest dobijajacy :/ Mi ostatnio dziewietnastolatka powiedziala - bardzo ladnie wygladasz wujku.

                                        Wujek ! Aaaa... Dobrze, ze nie dziadek, chociaz to chyba przez grzecznosc.
                                        • mojemail3 Re: "Kto by się przejmował, stary debil. " :-) 24.04.13, 08:58
                                          sabat-77 napisał:

                                          > ten uplyw czasu jest dobijajacy :/ Mi ostatnio dziewietnastolatka powiedziala -
                                          > bardzo ladnie wygladasz wujku.
                                          >
                                          > Wujek ! Aaaa... Dobrze, ze nie dziadek, chociaz to chyba przez grzecznosc.
                                          Czepiasz się, dziewczyna na pewno była szczera;-)
                                          Wujek to może być starszy niewiele,kilka lat...
                                          A jak się ma dzieci stosunkowo póżno, to tak się tego nie czuje, choć znajomi już dziadkami bywają...
                  • mojemail3 do Loppe... 16.04.13, 19:30
                    Oj Loppe, Platona w to nie mieszajmy;-) Kiedy wiosna i ogólna Hormonia Wszechświata!!!

                    Tak przy okazji, coś niepoprawnego politycznie napiszę, bo nie rozumiem fascynacji tą samą płcią,mnie płeć przeciwna niemożebnie fascynuje, intelektualnie, emocjonalnie, seksualnie...Fajnie jest, kiedy to działa w drugą stronę, hę?
                    --
                    • loppe Re: do Najmi 16.04.13, 19:35
                      Ale ja nigdy nie ... z mężatką! Tylko żona i panny
                      • mojemail3 Re: do Najmi 16.04.13, 19:38
                        loppe napisał:

                        > Ale ja nigdy nie ... z mężatką! Tylko żona i panny

                        Taaaa, trzeba mieć zasady!!!
                        Żeby kwasu nie było...
                        • loppe Re: do Najmi 16.04.13, 19:43
                          Słuchaj to sa poważne sprawy - właśnie o tym jest pierwszy natchniony wpis Sabata...

                          O komplikacjach małżeńskich w trójkącie z kobietą w roli głównej (2 facetów)
                          • mojemail3 Re:Loppe... 16.04.13, 22:07
                            O jeny, no ja wiedziałam,że się wcięłam...za dużą mam skłonnośc do dygresji i zbaczania...

                            " Słuchaj to sa poważne sprawy - właśnie o tym jest pierwszy natchniony wpis Saba
                            > ta...
                            > O komplikacjach małżeńskich w trójkącie z kobietą w roli głównej (2 facetów)"

                            Właśnie te "poważne sprawy" skłaniają mnie do NIE poszukiwania na siłę i nie korzystania z okazji...Jak sobie to wszystko przeanalizuję , taka projekcja daje mi wyobrażenie o możliwych komplikacjach.Jakoś na melodramaty nie mam ochoty, od wczesnej młodości to nawet gust filmowy nieco mi się zmienił, przepadam obecnie za komediami...
                            Jak już nie można jak za młodu się kochać, to wolę z góralami wódkę pić, podrzeć ryja, poświntuszyć słownie...byle weselej było, bo życie i tak dramaty serwuje lekką rączką...
            • loppe Re: kurna olek... 16.04.13, 18:42
              PS. Jaki znak Zodiaku?
              • mojemail3 Do Loppe..za;-) 16.04.13, 18:59
                Zimna Ryba...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka