myszeczka1979
17.04.13, 21:20
Mamy po 35 lat, 2 dzieci, ja nie mogę stosować antykoncepcji hormonalnej,spiralki tez odpadają,on nie radzi sobie z gumkami /zresztą też ich nie lubię/. Po odkryciu że wazektomia jest w Polsce legalna, możliwa, niedroga i w zasadzie nie obarczona żadnymi powikłaniami, próbowałam namówic na to męża...A on...Całkowity opór...Że szantaż, że wykastrowanie,że się nie zgadza...Juz mam dość brania na siebie wszelkich konsekwencji seksu, a było ich juz w moim zyciu całkiem sporo. Na razie szlaban na seks, jestem wkurzona i obrażona za jego podejście do tej sprawy...Czy słusznie? Czy rzeczywiście to ja jestem jędzą chcącą "wykastrować" męża? Czy nie mam prawa tego wymagać?Przez 10 lat narażałam swoje zdrowie hormonami,spiralkami,infekcjami, ciążą, cesarkami...czy to tylko moja sprawa?