nie-cnota
03.05.13, 17:07
Hej
Piszę na forum od bardzo niedawna, ale czytam was od dawna.
czytam i się zastanawiam często -w kontekście Waszych historii i swojej historii...
Myślę, że w większości przypadków już na samym starcie dostajemy sygnały dotyczące tego, jak nasz związek z danym człowiekiem będzie funkcjonował, także w sferze seksualnej. Wielokrotnie powtarzał się tu motyw "no na początku średnio było, ale myslała/em że się rozrusza, nieśmiałość pokona, umiejętności nabierze...". Ale jakoś sobie nie przypominam historii, w których te nadzieje nie okazywałyby się płonne. Oczywiście, pewnie te osoby nie przesiadują na forum "brak seksu":D.
Ok, ale pewnie większość z nas ma więcej niż jeden związek za sobą (albo i w trakcie:). Czy zdarzało wam się, że temperament partnera/rki z czasem wzrastał, seks stawał się bardziej - namięny, częsty, wariacki...cokolwiek. Czy raczej równanie w dół - im dalej w las, tym gorzej? I nie mówię tu o wzajemnym uczeniu się, docieraniu- bo to oczywiste, że jak jest pasja i zakochanie czy miłość, to ludzie się wzajemnie poznają, odkrywają i z czasem seks bywa coraz świetniejszy. Tylko bardziej kwestie związane z libido, temperamentem, otwarciem. Ciekawa jestem bardzo.