Dodaj do ulubionych

Rok szukania kobiety i... nic

14.05.13, 21:05
Wprawdzie nie w małżeństwie, ale jako że podoba mnie się poziom tego forum mam nadzieję, że nie będziecie mieli nic przeciwko jeśli opiszę tutaj swój problem. Brak bliskości z kobietą zaczyna mnie powoli zjadać, przy czym nie chodzi o sam seks (to też, mam spore potrzeby), ale o fakt bycia z kimś razem. Jeszcze rok lub dwa lata temu takie stwierdzenie wywołałoby u mnie uśmiech, ale nie teraz. Mam 26 lat i odkąd przyszła mi ochota na stały związek... nie mogę natrafić na osobę, która by mi się spodobała, wiecznie coś mi nie odpowiada. Przelotne znajomości mnie nie interesują. I teraz nie wiem, czy to fanaberie, może za wysoko mierzę, czy faktycznie brak szczęścia, albo szukam w niewłaściwy sposób. Jakimś wielkim zdobywcą damskich serc raczej nie jestem (dwa związki), ale radary mam mocno wyostrzone i tylko czekam aż pojawi się na horyzoncie "ofiara" (ale nie losu:)), no wiecie, coś w stylu: "pojaw się w końcu, o chemio jedna!!!". Założyłem też sobie profile na dwóch portalach randkowych. Teraz jakoś mija właśnie rok, spotkałem się przez ten czas z 18 kobietami i... nic. Efekt jest taki, że mam po dziurki w nosie poznawania się przez portale randkowe (zawsze traktuję każdą nowo poznaną osobę indywidualnie, nie ma zachowania "kopiuj, wklej"). Tylko z dwiema znajomość trwała kilka tygodni, ale w końcu i tak nic z tego nie wyszło, kończyłem znajomość. Przy czym nie odbierajcie tego tak, że uważam się za nie wiadomo kogo i mogę sobie przebierać do woli, tak nie jest. Tu chodzi o zupełnie inną płaszczyznę.
Obserwuj wątek
    • wieczorowy86 Re: Rok szukania kobiety i... nic 14.05.13, 21:05
      Mam pewien punkt odniesienia, który jest dla mnie poniekąd potwierdzeniem, że robię słusznie nie rezygnując z oczekiwań. Przez ostatnie nieco ponad dwa lata bardzo spodobałem się trzem mężatkom (nie, nie na raz;)), z czego z jedną z nich (34 lata) tak między nami zaiskrzyło, że byłem w siódmym niebie właśnie tylko z tego powodu, że tak mi się spodobała, a ja jej. Przy okazji - poczułem na własnej skórze co to znaczy "serce nie sługa, rozumu nie słucha". Przy czym nie ma możliwości, żeby wyszedł z tego jakiś związek, mam żelazne zasady, których nie złamię i mam pewność, że ona również. Druga mężatka (33 l.) również mnie się spodobała, ale nie tak bardzo jak pierwsza. Trzecia (28 l.) już tak średnio. Pierwsza mężatka jest bardzo atrakcyjną kobietą, do tego niesamowicie empatyczną. Także rozumiecie - mam mocny punkt odniesienia i nie jestem w stanie zaakceptować np. związku z rozsądku, bez głębszej fascynacji. W międzyczasie wpadłem też w oko 18-letniej dziewczynie, ale jak dla mnie jest trochę za młoda. Ogólnie mówiąc: 26-letni mężczyzna zmęczony poszukiwaniem właściwej kobiety, ale jednocześnie mający punkt odniesienia pt. "jak być powinno" nie wie gdzie ma trafić na "tę" kobietę. Jeśli macie jakieś porady to dajcie znać, będę wdzięczny. :)
      • bgz0702 Re: Rok szukania kobiety i... nic 14.05.13, 21:38
        Nic tylko czekaj ciepliwie i "wyostrzaj radary". Nic na siłę
        • jesod Re: Rok szukania kobiety i... nic 14.05.13, 22:00
          bgz0702 napisała:
          > Nic tylko czekaj ciepliwie i

          .... miej oczy szeroko otwarte. :) Bo czasem ktoś przemknie cicho przez Twoje życie i nie zdążysz nawet zauważyć, że to się stało...
          Im bardziej będziesz szukał - tym bardziej możesz zagubić się w tych poszukiwaniach.
          Czasem, te poszukiwania wyglądają jak wyprawa, znanego nam (no może nie wszystkim) bohatera, do Pacanowa.

          Rok szukania kobiety... Cóż to jest rok wobec wieczności? ;)
          A jeśli spotkasz ją - mam na myśli tę wytęsknioną i oczekiwaną - dopiero w następnym wcieleniu? Jesteś na to przygotowany? :)
          • loppe Re: Rok szukania kobiety i... nic 14.05.13, 22:06
            Czekamy
            Szukamy
            Czasem odwiedzamy
            I już nie zapominamy
          • sabat-77 Re: Rok szukania kobiety i... nic 14.05.13, 22:08
            jesod napisała:

            > A jeśli spotkasz ją - mam na myśli tę wytęsknioną i oczekiwaną - dopiero w nast
            > ępnym wcieleniu? Jesteś na to przygotowany? :)

            Zakladajac nawet, ze reinkarnacja istnieje, to w nastepnym wcieleniu to on moze byc ta wyteskniona i oczekiwana w ramionach barczystego, wlochatego samca :-)
            • loppe Re: Rok szukania kobiety i... nic 14.05.13, 22:10
              Szukamy
              Czekamy
              Niepokoimy się
              I słusznie bo czasem je tracimy
          • bgz0702 Re: Rok szukania kobiety i... nic 14.05.13, 22:41
            jesod napisała:

            > bgz0702 napisała:
            > > Nic tylko czekaj ciepliwie i
            >

            > Rok szukania kobiety... Cóż to jest rok wobec wieczności? ;)
            > A jeśli spotkasz ją - mam na myśli tę wytęsknioną i oczekiwaną - dopiero w nast
            > ępnym wcieleniu? Jesteś na to przygotowany? :)

            Aś pojechała z tym następnym wcieleniem ;)
            • jesod 14.05.13, 23:11
              bgz0702 napisała:
              > > Aś pojechała z tym następnym wcieleniem ;)

              Aś Ty nie wiesz, że ja jestem wieczna? :) My Czarownice nie boimy się upływu czasu. Czas dla nas nie istnieje... Zawsze wracamy.
              Nasze sabaty na łysych szczytach, w pełni księżyca są tego warte. ;)

              • bgz0702 Sabacie 14.05.13, 23:16
                jesod napisała:

                > bgz0702 napisała:
                > > > Aś pojechała z tym następnym wcieleniem ;)
                >
                > Aś Ty nie wiesz, że ja jestem wieczna? :) My Czarownice nie boimy się upływu c
                > zasu. Czas dla nas nie istnieje... Zawsze wracamy.
                > Nasze sabaty na łysych szczytach, w pełni księżyca są tego warte. ;)

                Koleżanka cię wychwala, mówi żeś wart
                >
                • sabat-77 Re: Sabacie 14.05.13, 23:59
                  bgz0702 napisała:

                  > Koleżanka cię wychwala, mówi żeś wart

                  To powiadasz, że wiedźma Hela vel miss Hyde mojej dobrej mamy mnie wychwala ?
                  E, tam. Mówi tak tylko dlatego, że lubi koty.
                  To takie metaforyczne braterstwo, wiesz ? Bractwo indyka :)

                  Ale nie przejmuj się, mi nic nie pomoże, w czarodziejskich sztuczkach jestem wobec niej upośledzony, z racji posiadania fiuta.
                  • jesod Re: Sabacie 15.05.13, 00:03
                    sabat-77 napisał:
                    > w czarodziejskich sztuczkach jestem wobec niej upośledzony, z racji posiadania fiuta.

                    A mamusia Ci nie powiedziała, że fiut jak flet bywa czarodziejski? Sprawdź. :P
                    • sabat-77 Re: Sabacie 15.05.13, 00:06
                      jesod napisała:

                      > A mamusia Ci nie powiedziała, że fiut jak flet bywa czarodziejski? Sprawdź. :P

                      Myślisz, że mógłbym na nim polecieć, jak wiedźma na miotle ? :D
                      • jesod Re: Sabacie 15.05.13, 00:09
                        sabat-77 napisał:
                        > Myślisz, że mógłbym na nim polecieć, jak wiedźma na miotle ? :D

                        A wiesz... To zależy od tego, jak działają reaktory... Wiedźmin na zbóju...?
                        Czemu nie...? :D

      • marek.zak1 Re: Rok szukania kobiety i... nic 14.05.13, 22:35
        Zasady:
        1. Odpuśc mężatki, zero perspektyw, same kłopoty, tracisz czas.
        2. Odpuśc kobiety od siebie starsze,
        3. Nie ma kobiet ,,za młodych". 26 lat podzielone przez 2 = 13 + 7 = 20 lat. To twój docelowy target.
        • bgz0702 Re: Rok szukania kobiety i... nic 14.05.13, 22:44
          marek.zak1 napisał:

          > Zasady:
          > 1. Odpuśc mężatki, zero perspektyw, same kłopoty, tracisz czas.
          > 2. Odpuśc kobiety od siebie starsze,
          > 3. Nie ma kobiet ,,za młodych". 26 lat podzielone przez 2 = 13 + 7 = 20 lat. To
          > twój docelowy target.

          Nie bo padne. znowu ta wiedza, tym razem "docelowy target". Jeśli jesteś homo to twój docelowy target to kobity i tyle z obliczeń, choć mus wszystko zawsze rozważyć
          • marek.zak1 Re: Rok szukania kobiety i... nic 14.05.13, 23:15
            Nie rozumiem skąd zaskoczenie. Spytaj dowolnego faceta i każdy (niemal) ci potwierdzi, że kobieta powinna być kilka lat od niego młodsza.
            W doborze partnera 50% to rozsądek, 50% emocje. Trzeba kierować sie jednym i drugim i zakochiwać we wlaściwej osobie. Świat jest pełen nieszczęśliwych kobiet, ktore zakochiwały sie w niewłaściwych facetach.
            Tu na forum jest ich wiele.
            • bgz0702 Marka równanie matematyczne na szczęśliwy związek 14.05.13, 23:22
              marek.zak1 napisał:

              > Nie rozumiem skąd zaskoczenie. Spytaj dowolnego faceta i każdy (niemal) ci potw
              > ierdzi, że kobieta powinna być kilka lat od niego młodsza.
              > W doborze partnera 50% to rozsądek, 50% emocje. Trzeba kierować sie jednym i dr
              > ugim i zakochiwać we wlaściwej osobie. Świat jest pełen nieszczęśliwych kobiet,
              > ktore zakochiwały sie w niewłaściwych facetach.
              > Tu na forum jest ich wiele.

              własiwy facet= wiek/2+7 tak mówi Marek, ale on jest chemikiem i na dodatek nie umie liczyć (wyszło przy ostatnim temacie). Marek fajny jest chłop i życzliwy światu ;)) ale mata nie jest chyba jego mocną stroną
              • jesod Siwy facet 14.05.13, 23:30
                bgz0702 napisała:
                > własiwy facet= wiek/2+7 tak mówi Marek, ale on jest chemikiem

                I tu nie dopowiedziałaś wszystkiego... Marek jest Alchemikiem. :D

                • bgz0702 Re: Siwy facet 14.05.13, 23:32
                  jesod napisała:

                  > bgz0702 napisała:
                  > > własiwy facet= wiek/2+7 tak mówi Marek, ale on jest chemikiem
                  >
                  > I tu nie dopowiedziałaś wszystkiego... Marek jest Alchemikiem. :D
                  >

                  Nie wiedziałam, temat magii jest mi obcy. Pewnie ty i sbat macie większego czuja w tych kwestiach
                  • jesod Re: Siwy facet 14.05.13, 23:38
                    bgz0702 napisała:
                    > Nie wiedziałam, temat magii jest mi obcy.

                    A szkoda... bo życie to magia.


                    • marek.zak1 Re: Siwy facet 14.05.13, 23:41
                      Zgadzam się, ale kobieta wybierająca partnera musi mocno stać na ziemi. Gdy dokona złego wyboru wiecie że będzie źle.
                      • bgz0702 Re: Siwy facet 14.05.13, 23:43
                        marek.zak1 napisał:

                        > Zgadzam się, ale kobieta wybierająca partnera musi mocno stać na ziemi. Gdy dok
                        > ona złego wyboru wiecie że będzie źle.

                        Ta kobieta w twoich ustach to zawsze taka głupia jakaś, gdzie ty te dziwne kobiety znajdujesz?
                        • marek.zak1 zakochanie 15.05.13, 14:06
                          Zakochana kobieta traci poczucie rzeczywistości. Im więcej emocji, tym mniej rozumu. Stąt tyle zrozpaczonych dziewczyn, także tu na forum. Wybrały nieudaczników, leni, idiotów, drani itp.
                          Podzrawiam.
                          PS Juz wracam :) Jestem w Sandomierzu.
                          • bgz0702 Re: zakochanie 15.05.13, 19:35
                            marek.zak1 napisał:

                            > Zakochana kobieta traci poczucie rzeczywistości. Im więcej emocji, tym mniej r
                            > ozumu. Stąt tyle zrozpaczonych dziewczyn, także tu na forum. Wybrały nieudaczni
                            > ków, leni, idiotów, drani itp.
                            > Podzrawiam.
                            > PS Juz wracam :) Jestem w Sandomierzu.

                            Marek ja znów widzę że na babach to ty się znasz jak nikt ;) zakochanie to stan emocjonalny któremu towarzyszą powyższe emocje niezależnie od płci. natomiast już kochający osobnik to co innego też w przypadku obu płci, nie tylko tej którą reprezentujesz. to jest masakra, jakieś ty kobiety w życiu spotykał ze tak wywindowałeś własną wartość?
                            • marek.zak1 Re: zakochanie 15.05.13, 20:07
                              Pierwsza część wypowiedzi o stanie emocjonalnym potwierdza, że zakochane kobiety biora sobie leni, idiotów, drani, bo patrzą emocjami.
                              Przejrzyj tematy zakladane na tym forum przez kobiety. Przeciez to są własnie takie przypadki - przypadki omyłek w wyborze.
                              Co to ma wspólnego z moją wartością, rzekomo wywindowaną? Ja związku nie widzę żadnego.
                              • bgz0702 Re: zakochanie 15.05.13, 20:22
                                marek.zak1 napisał:

                                > Pierwsza część wypowiedzi o stanie emocjonalnym potwierdza, że zakochane kobiet
                                > y biora sobie leni, idiotów, drani, bo patrzą emocjami.
                                > Przejrzyj tematy zakladane na tym forum przez kobiety. Przeciez to są własnie t
                                > akie przypadki - przypadki omyłek w wyborze.
                                > Co to ma wspólnego z moją wartością, rzekomo wywindowaną? Ja związku nie widzę
                                > żadnego.

                                Marek, na litość B! proszę, czytaj miedzy wierszami.
                                Wykładam: opisany przez ciebie przypadek zakochania dotyczył oczywiście rozemocjonaowanych kobiet- a więc jak zwykle gorszy sort człowieka, a jaci piszę kochany że stan ten tak samo emocjonalny jest dla kobit jak i gości. Jednak ty mój drogi będąc szczęsliwym wybrańcem losu, który cię wybrał na męźczyznę,w swojej mądrości tylko nas baby widzisz jako lekko upośledzone bo wybierające pod wpływem emocji jak to w zakochaniu. Słabizna twojego charakteru. W jakim ty miejscu żyjesz? W krainie gdzie kobiety są niedorozwinięte i głupie? wyprowadź sie poznaj świata Marku. Laski są wspaniałe, mądre, inteligentne. czasami dobrze wybierają a czasami sa szalone- to ci dopiero emocja takie szaleństwo, coś wspaniałego, doświadcz polecam
                    • bgz0702 Re: Siwy facet 14.05.13, 23:42
                      jesod napisała:

                      > bgz0702 napisała:
                      > > Nie wiedziałam, temat magii jest mi obcy.
                      >
                      > A szkoda... bo życie to magia.
                      >
                      >
                      Ty to jestes mądrala, powinnaś spisywać złote myśli ;)
                      • jesod Ty to jesteś mądrala 14.05.13, 23:53
                        bgz0702 napisała:
                        > Ty to jestes mądrala, powinnaś spisywać złote myśli ;)

                        Nie nadążam, a tu jeszcze trzeba znaleźć czas na seks i inne drobne przyjemności. :D
                        • bgz0702 Re: Ty to jesteś mądrala 14.05.13, 23:54
                          jesod napisała:

                          > bgz0702 napisała:
                          > > Ty to jestes mądrala, powinnaś spisywać złote myśli ;)
                          >
                          > Nie nadążam, a tu jeszcze trzeba znaleźć czas na seks i inne drobne przyjemnośc
                          > i. :D

                          Idę spać, to moja dzisiejsza drobna przyjemność ;)
                          • jesod Re: Ty to jesteś mądrala 15.05.13, 00:06
                            bgz0702 napisała:
                            > Idę spać, to moja dzisiejsza drobna przyjemność ;)

                            Nie. To Twoja wielka przyjemność. Wszechświat należy do Ciebie. :)
                  • marek.zak1 Re: Siwy facet 14.05.13, 23:39
                    Czy kwestionujecie udział rozsądku przy wyborze partnera czy podane równanie, które wymyślono na wschodzie ponad 1000 lat temu. Nie jestem jego autorem.
                    • bgz0702 Re: Siwy facet 14.05.13, 23:47
                      marek.zak1 napisał:

                      > Czy kwestionujecie udział rozsądku przy wyborze partnera czy podane równanie, k
                      > tóre wymyślono na wschodzie ponad 1000 lat temu. Nie jestem jego autorem.

                      Nic nie kwestionuje, ani rozsądku, ani myśli wschodniej czy północnej wszystko dla wszystkich, niech każdy bierze co mu leży. Only trochę śmieszą mnie takie równania ;)
                      • jesod Re: Siwy facet 14.05.13, 23:58
                        bgz0702 napisała:
                        > Only trochę śmieszą mnie takie równania ;)

                        Bo wiesz... to ma być świat poukładany. Tylko on i tak ma to w de i robi co chce. :)

        • sabat-77 Re: Rok szukania kobiety i... nic 14.05.13, 22:46
          marek.zak1 napisał:

          > Zasady:
          > 1. Odpuśc mężatki, zero perspektyw, same kłopoty, tracisz czas.

          W swietle stalego zwiazku moge to zrozumiec.

          > 2. Odpuśc kobiety od siebie starsze,

          Dlaczego ??

          > 3. Nie ma kobiet ,,za młodych". 26 lat podzielone przez 2 = 13 + 7 = 20 lat. To
          > twój docelowy target.

          A gdybym ja mial szukac - ( 35 / 2 = 17.5 ) + 7 = 24.5
          Nie przesada to ? Przeciez taka siksa by trzydziestoparolatka wysmiala.
          O wyzszych rocznikowo panach nie wspomne... chyba ze to 7 jakos sie modyfikuje ? :-)
          • shiraz29 Re: Rok szukania kobiety i... nic 14.05.13, 23:49

            >
            > A gdybym ja mial szukac - ( 35 / 2 = 17.5 ) + 7 = 24.5
            > Nie przesada to ? Przeciez taka siksa by trzydziestoparolatka wysmiala.


            Niekoniecznie;)
            • bgz0702 Re: Rok szukania kobiety i... nic 14.05.13, 23:52
              shiraz29 napisała:

              >
              > >
              > > A gdybym ja mial szukac - ( 35 / 2 = 17.5 ) + 7 = 24.5
              > > Nie przesada to ? Przeciez taka siksa by trzydziestoparolatka wysmiala.
              >

              Zgadzam się z koleżanką od 16 lat mieszkam z 11 lat starszym mężem, uwielbiam go;)
              >
              > Niekoniecznie;)
              • sabat-77 Re: Rok szukania kobiety i... nic 15.05.13, 00:09
                bgz0702 napisała:

                > Zgadzam się z koleżanką od 16 lat mieszkam z 11 lat starszym mężem, uwielbiam g
                > o;)

                Sama rozumiesz, gdybym wywinął taki numer, to wszyscy jak jeden mąż stwierdzili by, że bezduszny gnój wymienił żonę na młodszy model. Czyż to nie zabawne ?
                • kag73 Re: Rok szukania kobiety i... nic 15.05.13, 00:27
                  Alez tutaj wiek niekoniecznie ma cos do rzeczy. Ja mieszkam od 12 lat z zaledwie o miesiac starszym ode mnie mezem i tez go uwielbiam:)
          • glamourous Re: Rok szukania kobiety i... nic 01.08.14, 19:11
            sabat-77 napisał:

            > marek.zak1 napisał:

            > 26 lat podzielone przez 2 = 13 + 7 = 20 lat. To
            > > twój docelowy target.

            Smiech na sali. Pieknie wysmazona matematyczna zasada, korzystna oczywiscie tylko dla facetow ;) No, bo jezeli kobieta ma, dajmy na to, czterdziestke, to wedlug tych precyzyjnych kalkulacji powinna sobie szukac faceta... 66 letniego, czyli emeryta prawie pod siedemdziesiatke ;) Dobre sobie. Co calkiem mloda, zdrowa, jedrna i pelna temperamentu babka moze robic w lozku z takim dziadkiem ;) ? Za jakie grzechy taka katorga i frustracja?

            Ludzie, opanujcie sie. Ja tam uwazam, ze najbardziej optymalni w zyciu i w lozku sa dla siebie rowiesnicy, z roznica wieku dopuszczalna max. +/- 5 lat, w obie strony, mam na mysli ze jest bez znaczenia czy to facet jest starszy, czy babka. Jesli jest wiecej juz niestety daje o sobie znac dziura pokoleniowa i po jakims czasie zaczynaja sie poglebiac zgrzyty oraz roznice nie do pogodzenia. No chyba ze zwiazek opiera sie na zasadach transakcji, gdzie jedna strona jest stara i bogata, druga mloda i spragniona jej finansowych czy intelektualnych zasobow. Wtedy zadowolenie z czerpania korzysci dominuje nad naturalnymi instynktami i jakos sie moze da podciagnac dluzej ten malo naturalny z punktu widzenia biologii uklad.

            I dobrze wiem, panowie, ze bedziecie bronic tego powyzszego matematycznego wzoru, bo jest on w waszym, nomen ome, interesie. Hehe.
            • jesod I dobrze wiem 01.08.14, 20:22
              glamourous napisała:
              > I dobrze wiem, panowie, ze bedziecie bronic tego powyzszego matematycznego wzor
              > u, bo jest on w waszym, nomen ome, interesie. Hehe.

              Ha! Ale to jest interes czarodziejski, bo z fantazją i wyobraźnią. Wyposażony w szare komórki macierzyste, już pobielałe, nieprzejrzyste.... :))))))))))))) Full wypas - tak na zapas. Na przyszłość nudną i marudną - na wiek klęski, wiek niemęski. :)
              • glamourous Re: I dobrze wiem 02.08.14, 00:19
                > Ha! Ale to jest interes czarodziejski, bo z fantazją i wyobraźnią. Wyposażony w
                > szare komórki macierzyste

                No wlasnie, to raczej nie meskie szare komorki ulozyly ten matematyczny wzor optymalnego doboru naturalnego, tylko ciala jamiste ;)
      • humi-dor Re: Rok szukania kobiety i... nic 15.05.13, 21:35
        wieczorowy86 napisał:

        > Także rozumiecie - mam mocny punkt odniesienia i nie jestem w stanie zaakceptow
        > ać np. związku z rozsądku, bez głębszej fascynacji.

        Tak trzymac. Wedlug mnie poprzeczki nigdy nie da sie postawic za wysoko. Jesli deklarujesz chec dlugotrwalego zwiazku, opartego na mocnych podstawach, to szkoda marnowac czasu na produkt kobietopodobny.
    • shiraz29 Re: Rok szukania kobiety i... nic 14.05.13, 21:49
      Hmmm... Na Twoim miejscu odpuściłabym trochę...."przeczekała" .. Wiesz jak to jest,kiedy się czegoś bardzo pragnie....? Wtedy nie wychodzi...a jak dasz na luz,to samo przyjdzie-w najmniej oczekiwanym momencie... ;) Ja zdaję sobie sprawę,że poczucie samotności jest cholernie męczące i trudne (sama niby w małżeństwie a jednak często samotna,bo męża widuję raz na kilka m-cy),ale skoro jesteś zmęczony poszukiwaniem,to daj sobie czas,odetchnij,zajmij się czymś fajnym...nie wiem...Po prostu odpuść na trochę-co ma być,to będzie..Jestem pewna,że doczekasz w końcu takiego dnia,że mile się zaskoczysz...;) Trzymam kciuki i powodzenia życzę:)
      • wieczorowy86 Re: Rok szukania kobiety i... nic 14.05.13, 22:37
        Shiraz29, dobrze mówisz, nic na siłę. Z portali randkowych raczej zrezygnuję na dobre, nie chcę nikogo oceniać oraz generalizować, ale z moich obserwacji wynika, że ciekawsze osoby można poznać na żywo. Te kilkanaście kobiet, z którymi spotkałem się przez rok to niby wydaje się sporo, ale prawda jest taka, że nigdy nie towarzyszył temu pośpiech, no i z reguły kończyło się na 1-2 spotkaniach.
      • asterka10 Re: Rok szukania kobiety i... nic 14.05.13, 22:39
        Odpuścić, przeczekać...posłuchałam tych rad.I z 30 paru lat zrobiła się czterdziestka.Nie wydarzył się zaden cud, nikt się nie pojawił, a mimo wszystko bacznie się rozglądałam.Pytanie czy mężatki to dobry wybór.Czy ktoś kto oszukuje i okłamuje swoja rodzinę, najblizszych, kombinuje i tkwi w układzie, który mu nie pasuje jest godny uczucia...
        • sabat-77 Re: Rok szukania kobiety i... nic 14.05.13, 22:49
          asterka10 napisała:

          > Odpuścić, przeczekać...posłuchałam tych rad.I z 30 paru lat zrobiła się czterdz
          > iestka.Nie wydarzył się zaden cud, nikt się nie pojawił, a mimo wszystko baczni
          > e się rozglądałam.Pytanie czy mężatki to dobry wybór.Czy ktoś kto oszukuje i ok
          > łamuje swoja rodzinę, najblizszych, kombinuje i tkwi w układzie, który mu nie p
          > asuje jest godny uczucia...

          Malo kto nie jest godny uczucia, asterko :-)
          • asterka10 Re: Rok szukania kobiety i... nic 14.05.13, 23:14
            Doprawdy?Ależ ja się łapię pod kategorię "niegodna"...
        • shiraz29 Re: Rok szukania kobiety i... nic 14.05.13, 23:44
          No ok...Czasu nie da się oszukać-zapierdziela i nie pyta czy może,tyle że ja osobiście wolałabym dobić tej 40-tki, niż szukać na siłę i brać byle tylko mieć... Kiedyś sama wyrzekałam się,że nigdy męża mieć nie będę (będziemy żyli bez ślubu,jak już),dzieci-o ile w ogóle,to baaardzo późno a generalnie po ślubie jestem 11 lat prawie,z 11 lat starszym facetem i nie dlatego,że musieliśmy... Ot życie....potrafi zaskakiwać. Uważam po prostu,że takie szukanie na siłę nic nie da... A co do pytania o mężatki,to też niekoniecznie dobry wybór...
    • sabat-77 Re: Rok szukania kobiety i... nic 14.05.13, 21:52
      Pytanie mam: uprawiasz seks z tymi poznanymi kobietami ?
      • wieczorowy86 Re: Rok szukania kobiety i... nic 14.05.13, 22:38
        Nie, ja raczej z tych staroświeckich jestem :-)
        • jesod Za staroświeckość 14.05.13, 23:20
          wieczorowy86 napisał:
          > ja raczej z tych staroświeckich jestem :-)

          No i masz u mnie plus. :)
          Stara świeca nie rdzewieje. Nie, to co teraz - wszystko chińszczyzna... Taki ping-pong, jeden z drugim, trzęsie woreczkiem ile wlezie, ale... jest trendy. :)
          • wieczorowy86 Re: Za staroświeckość 15.05.13, 00:29
            Cytat z House'a mnie się nasunął: ;)

            "Monogamia jest jak oświadczenie, że będziesz jeść tylko czekoladowe lody. (...) Czekoladowe są świetne. To pyszny, złożony smak."
        • sabat-77 Re: Rok szukania kobiety i... nic 15.05.13, 20:30
          wieczorowy86 napisał:

          > Nie, ja raczej z tych staroświeckich jestem :-)

          Może dziewczyny pod płaszczykiem randek liczyły na niezobowiązującą przygodę i traciły rezon widząc twoją poważną inicjatywę długoterminową ? :)
          • grosz-ek Re: Rok szukania kobiety i... nic 16.05.13, 22:51
            I w tym chyba leży problem. Powinieneś chcieć dorwać się do ich majtek. A dalej potoczy się już dalej samo.
    • loppe Re: Rok szukania kobiety i... nic 14.05.13, 22:12
      A rok od znalezienia kobiety i...nic

      Jak te dwie sytuacje, która słabsza?
      • sabat-77 Re: Rok szukania kobiety i... nic 14.05.13, 22:19
        loppe napisał:

        > A rok od znalezienia kobiety i...nic
        >
        > Jak te dwie sytuacje, która słabsza?

        Otoz wlasnie :-) Slusznie prawisz Loppe :-)
        Szukamy zwiazku, bo nie wierzymy w seks poza'zwiazkiem w naszym wydaniu, czy szukamy zwiazku, bo samego zwiazku pragniemy ?
        • loppe Re: Rok szukania kobiety i... nic 14.05.13, 22:25
          Napisałem w stylu Kitty, jest taką błyskotliwą analityczką:)
    • potwor_z_piccadilly Re: Rok szukania kobiety i... nic 14.05.13, 23:19
      wieczorowy86 napisał:

      > mam
      > nadzieję, że nie będziecie mieli nic przeciwko jeśli opiszę tutaj swój problem.

      Ty rzeczywiście masz problem.
      Bo

      > Teraz jakoś mija właśnie
      > rok, spotkałem się przez ten czas z 18 kobietami i... nic.

      18 i nic ?
      Gościu, one mają sposoby i determinację w usidlaniu facetów którzy im leżą.
      Widocznie Ty masz coś w sobie, co je od Ciebie odpycha.
      Ja nie wiem co to jest i wiedzieć nie muszę.
      Ty musisz i mało tego. Ty musisz wyciągnąć z tej wiedzy, korzystne dla Ciebie wnioski, bo jeśli nawet poznasz wreszcie jakąś (możliwe że desperatkę), to bardzo prawdopodobnym jest że, to będzie kiepski związek bo :
      1 - Żonka stanie się osobą bardzo religijną. Rozumiesz, ty za cycek, a ona, "nie widzisz że litanię odmawiam, a poza tym boli mnie głowa ? "
      2 - Żonka - podobnie do wymienionej przez Ciebie "empatycznej", będzie Ci przyprawiać rogi.
      Ja tyle, a Ty ?
      Do roboty.
      Pozdrawiam.




      • jesod Gościu 14.05.13, 23:25
        potwor_z_piccadilly napisał:
        > Gościu, one mają sposoby i determinację w usidlaniu facetów którzy im leżą.
        > Widocznie Ty masz coś w sobie, co je od Ciebie odpycha.

        Może nie potrafi tak skutecznie jak Ty trzymać kart przy orderach, a kobiety przy nodze?
        • kag73 Re: Gościu 14.05.13, 23:39
          Ja bym powiedziala nie odpuszczaj, szukaj dalej okazji, miej oczy szeroko otwarte. Cud raczej sie nie zdarzy, tym bardziej, ze jestes facetem a utarlo sie, ze to oni robia pierwszy krok. Czyli jak nie wykazesz inicjatywy wlasnej, to raczej male szanse na to, ze jakas rzuci Ci sie na szyje.
          • bgz0702 Re: Gościu 14.05.13, 23:50
            kag73 napisała:

            Cud raczej sie nie zdarzy, tym bardziej, ze jestes facetem a utarlo sie, ze
            > to oni robia pierwszy krok. Czyli jak nie wykazesz inicjatywy wlasnej, to racz
            > ej male szanse na to, ze jakas rzuci Ci sie na szyje.

            O tak, ja osobiście lubię facetów z inicjatywą i chyba wszystkie moje koleżanki też. tego się trzymaj, laski lubią odważnych męźczyzn ;) tylko nie myl z nachalnym
        • potwor_z_piccadilly Re: Gościu 14.05.13, 23:45
          jesod napisała:

          > Może nie potrafi tak skutecznie jak Ty trzymać kart przy orderach, a kobiety pr
          > zy nodze?

          Jako że dziś większość populacji płci obojga, to produkty, opcja ta, jest bardzo możliwa.
          Pozdrawiam.
      • wieczorowy86 Re: Rok szukania kobiety i... nic 15.05.13, 00:25
        Potworze, wiedz, że doceniam i Twoją odpowiedź. ;)
    • tygrys-bez-rys Amerykańscy naukowcy, albo ... 15.05.13, 00:42
      ... jak coś nie wiesz, zapytaj sie mnie, jesteś typowym me me me melenialem, wydaje ci sie ze świat kręci sie wokoło Twojej dupy, nie jest to nieuleczalne, nic z czym 3 lata zasadniczyj służby wojskowej nie uporaly by sie bez powtórnie.
    • bcde Re: Rok szukania kobiety i... nic 15.05.13, 01:40
      Atrakcyjne kobiety nie mają problemu, żeby znaleźć zapychacza, więc na portalach randkowych dominuje drugi i trzeci sort towaru. Odsetek atrakcyjnych osób na takich portalach jest trochę niższy niż średnia w populacji. Jednak możliwości, jakie daje internet w poznawaniu ludzi są ogromne i działa prawo wielkiej liczby. Da się znaleźć kogoś fajnego, jeśli ma się trochę szczęścia i podejmuje wysiłek, żeby znaleźć. W tej górze tłuczonego szkła można natrafić na diament. Ważne, żebyś nawiązywał kontakty z kobietami, doskonalił umiejętności podrywu i ogólnie utrzymywał się w stanie gotowości. Zdobywaj doświadczenia i buduj swoją atrakcyjność, a to zaprocentuje. Kwestia czasu. Dlatego nie odpuszczałbym portali randkowych ani innych okazji poznania lasek.
      Nie ma kobiet za młodych, o ile są dorosłe. Im młodsza, tym łatwiej zawrócić jej w głowie i ją ukształtować na swoje potrzeby.
      • marek.zak1 Re: Rok szukania kobiety i... nic 15.05.13, 08:21
        Widzisz autorze wątku. Ten facet wie, co mówi. Matematyka jest ważna. Prawo wielkich liczb działa zawsze. Szczęściu trzeba pomóc.
        Podobnie o kobietach za młodych - nie ma takich, kolego.
        Powodzenia.
        • asterka10 Re: Rok szukania kobiety i... nic 15.05.13, 09:41
          Pewnie, że nie ma za młodych ....Tylko w pewnym momencie dobrze je wysłać na jakiś kurs pielęgniarki geriatrycznej.Nie ma piękniejszego widoku wśród moich znajomych -55 letnia w miarę atrakcyjna kobieta i zaśliniony 75 letni starzec z demencją.Piękne małzeństwo.Od jakiś 18 lat sceny zazdrości, od 10 zero seksu.Owszem nie ma za młodych kobiet, są za starzy faceci.
        • bgz0702 Re: Rok szukania kobiety i... nic 15.05.13, 18:13
          marek.zak1 napisał:

          > Widzisz autorze wątku. Ten facet wie, co mówi. Matematyka jest ważna. Prawo wie
          > lkich liczb działa zawsze. Szczęściu trzeba pomóc.
          > Podobnie o kobietach za młodych - nie ma takich, kolego.
          > Powodzenia.

          Przemyślałeś to? Widzę że wycofałeś się z równania matematycznego. Tak trzrymaj, pozdrawiam
          • marek.zak1 Matematyka 15.05.13, 19:24
            Równanie może byc przydatne, ale tutaj nie musi być decydujace. To tylko wskazówka.
            • bgz0702 Re: Matematyka 15.05.13, 19:28
              marek.zak1 napisał:

              > Równanie może byc przydatne, ale tutaj nie musi być decydujace. To tylko wskazó
              > wka.

              Ja cię uwielbiam ;) człowiek prześpi się i świat od razu wygląda inaczej, stąd powiedzenie "musze się z tym pzrespać", czasami warto pospac dłużej ;)
              • marek.zak1 Re: Matematyka 15.05.13, 20:18
                Dzięki za miłe słowa. Matematyke zdałem rzeczywiście za trzecim razem na komisie i to cudem. Na egzaminie z inżynierii doc. Bembenek powiedział; Panie Żak coś pan umie, ale żeby zaliczyć u mnie trzeba mieć jakieś minimum inteligencji. Panie docencie - odpowiedziałem - Proszę mi powiedzieć, co ja mogę teraz zrobić, żeby poprawić moją inetligencję? To kwestia genów, a widocznie moi rodzice mieli widocznie słaby potencjal genetyczny.
                Docent Bembenek popatrzył na mnie. Poproszę o indeks - powiedział, i wstawił mi trójkę.

                Na dyplomie miałem najgorszą ocene i poszedłem pracować do fabryki jako mistrz zmianowy. Aby być mistrzem wystarczyło mieć skończoną szkołę zawodową i tzw, dyplom mistrzowski.
                Co więcej, rzuciła mnie dziewczyna, co spowodowało depresyjne stany.
                Tak więc sama widzisz - nie było lekko.
                • bgz0702 No i nie można było tak od razu? 15.05.13, 20:25
                  marek.zak1 napisał:

                  > Co więcej, rzuciła mnie dziewczyna, co spowodowało depresyjne stany.
                  > Tak więc sama widzisz - nie było lekko.

                  No tośmy doszłi do genezy tojego problemu z kobitami. Wreszcie. Już miałam terapię zamknąć. 5zł sie nalezy po dobrej znajomości
                  • sabat-77 Re: No i nie można było tak od razu? 15.05.13, 20:34
                    bgz0702 napisała:

                    > No tośmy doszłi do genezy tojego problemu z kobitami. Wreszcie. Już miałam tera
                    > pię zamknąć. 5zł sie nalezy po dobrej znajomości

                    Ciekawe czy na tym forum jest jakiś facet, którego nigdy nie rzuciła dziewczyna ?
                    Oprócz mnie, rzecz jasna. Bo ja nie miałem okazji :D
                    • bgz0702 Re: No i nie można było tak od razu? 15.05.13, 20:45
                      sabat-77 napisał:

                      > bgz0702 napisała:
                      >
                      > > No tośmy doszłi do genezy tojego problemu z kobitami. Wreszcie. Już miała
                      > m tera
                      > > pię zamknąć. 5zł sie nalezy po dobrej znajomości
                      >
                      > Ciekawe czy na tym forum jest jakiś facet, którego nigdy nie rzuciła dziewczyna
                      > ?
                      > Oprócz mnie, rzecz jasna. Bo ja nie miałem okazji :D

                      A ty co szukasz terapii za 5zł? Nie wiem dlaczeo cię nigdy nie rzuciła żadna dziewczyna ;)
                      • sabat-77 Re: No i nie można było tak od razu? 15.05.13, 20:52
                        bgz0702 napisała:

                        > A ty co szukasz terapii za 5zł?

                        Lepiej ściepnij sie, to się napijemy gorzoły. Może być nawet te 5 zł na początek.

                        > Nie wiem dlaczeo cię nigdy nie rzuciła żadna dziewczyna ;)

                        Ale ja wiem - miałem tylko jedną i się z nią hajtnąłem :D
                        • bgz0702 Re: No i nie można było tak od razu? 15.05.13, 20:56
                          sabat-77 napisał:

                          > Lepiej ściepnij sie, to się napijemy gorzoły. Może być nawet te 5 zł na począte
                          > k.
                          >
                          > > Nie wiem dlaczeo cię nigdy nie rzuciła żadna dziewczyna ;)
                          >
                          > Ale ja wiem - miałem tylko jedną i się z nią hajtnąłem :D

                          czyżbyś był moim sąsiadem? widzę ślaśkie akcenty ;)
                          • sabat-77 Re: No i nie można było tak od razu? 15.05.13, 21:17
                            bgz0702 napisała:

                            > czyżbyś był moim sąsiadem? widzę ślaśkie akcenty

                            Niemozliwe. Moja sasiadka to taka starsza pani, zona emerytowanego gornika. Ale u nich brak seksu nie moze byc problemem, nie ten wiek. Chyba ze jestes ta fajna pania z gory, taka seksowna mamuska :-)
                            Co do regionu to sie zgadza, chociaz pochodzenie mam gorolskie, jak trza... :p
                            • bgz0702 Re: No i nie można było tak od razu? 15.05.13, 21:33
                              sabat-77 napisał:

                              > bgz0702 napisała:
                              >
                              > > czyżbyś był moim sąsiadem? widzę ślaśkie akcenty
                              >
                              > Niemozliwe. Moja sasiadka to taka starsza pani, zona emerytowanego gornika. Ale
                              > u nich brak seksu nie moze byc problemem, nie ten wiek. Chyba ze jestes ta faj
                              > na pania z gory, taka seksowna mamuska :-)
                              > Co do regionu to sie zgadza, chociaz pochodzenie mam gorolskie, jak trza... :p

                              Kilka lat mieszkałam w Bielsku- to tak a propos gór ;) teraz też widzę Beskid z balkonu ale mam trochę gorszą widoczność. za to wtedy byłam konkubiną hanysa a teraz jestem jego żoną ;)
                              • sabat-77 Re: No i nie można było tak od razu? 15.05.13, 21:58
                                bgz0702 napisała:

                                > Kilka lat mieszkałam w Bielsku- to tak a propos gór ;) teraz też widzę Beskid z
                                > balkonu ale mam trochę gorszą widoczność.

                                Z dziesiątego piętra ? :)
                                • bgz0702 Re: No i nie można było tak od razu? 15.05.13, 22:12
                                  sabat-77 napisał:

                                  > bgz0702 napisała:
                                  >
                                  > > Kilka lat mieszkałam w Bielsku- to tak a propos gór ;) teraz też widzę Be
                                  > skid z
                                  > > balkonu ale mam trochę gorszą widoczność.
                                  >
                                  > Z dziesiątego piętra ? :)

                                  Nie ;) na góry lubię patrzeć i spacerować po pagórkach, choć Giewont "zdobyłam" ;) dziesiąte piętra też nie dla mnie
                • kag73 Re: Matematyka 16.05.13, 11:48
                  "Dzięki za miłe słowa. Matematyke zdałem rzeczywiście za trzecim razem na komisie i to cudem. Na egzaminie z inżynierii doc. Bembenek powiedział; Panie Żak coś pan umie, ale żeby zaliczyć u mnie trzeba mieć jakieś minimum inteligencji. Panie docencie - odpowiedziałem - Proszę mi powiedzieć, co ja mogę teraz zrobić, żeby poprawić moją inetligencję? To kwestia genów, a widocznie moi rodzice mieli widocznie słaby potencjal genetyczny.
                  Docent Bembenek popatrzył na mnie. Poproszę o indeks - powiedział, i wstawił mi trójkę."

                  Dobre, Marek. Podoba mi sie ta historia. Zwyczajnie facet zakojarzyl, ze jestes inteligentniejszy niz mu sie wydawalo!
      • kag73 Re: Rok szukania kobiety i... nic 15.05.13, 09:46
        Bcde, zgadzam sie wlasciwie z wszystkim co napisales, oprocz ostatniego zdania: "Nie ma kobiet za młodych, o ile są dorosłe. Im młodsza, tym łatwiej zawrócić jej w głowie i ją ukształtować na swoje potrzeby."
        O ile w nieco pozniejszym wieku nie odgrywa to takiej roli, to jednak jest roznica kiedy on ma 26 a ona mialaby 18 czy 19. Wiadomo, ze 19 sto latka niekoniecznie bedzie myslala o stalym zwiazku i czyms "na zawsze", bedzie chciala sie raczej zabawic. Poza tym ona jeszcze sie uczy/studiuje, podczas gdy on do pracy chodzi. Moim zdaniem to troche dwa rozne swiaty. Mam wrazenie, ze autor watku powoli ma ochote sie ustatkowac, jak to sie mowi.
        Poza tym nie podoba mi facet chcacy "ksztaltowac kobiete na swoje potrzeby". Co nie zmienia faktu, ze kobieta moze a czasem nawet powinna "wychowac" sobie faceta, niezaleznie od jego wieku :)
      • that.bitch.is.sick Re: Rok szukania kobiety i... nic 15.05.13, 10:04
        bcde napisał:

        > Atrakcyjne kobiety nie mają problemu, żeby znaleźć zapychacza, więc na portalac
        > h randkowych dominuje drugi i trzeci sort towaru. Odsetek atrakcyjnych osób na
        > takich portalach jest trochę niższy niż średnia w populacji. Jednak możliwości,
        > jakie daje internet w poznawaniu ludzi są ogromne i działa prawo wielkiej licz
        > by. Da się znaleźć kogoś fajnego, jeśli ma się trochę szczęścia i podejmuje wys
        > iłek, żeby znaleźć. W tej górze tłuczonego szkła można natrafić na diament. Waż
        > ne, żebyś nawiązywał kontakty z kobietami, doskonalił umiejętności podrywu i og
        > ólnie utrzymywał się w stanie gotowości. Zdobywaj doświadczenia i buduj swoją a
        > trakcyjność, a to zaprocentuje. Kwestia czasu. Dlatego nie odpuszczałbym portal
        > i randkowych ani innych okazji poznania lasek.
        > Nie ma kobiet za młodych, o ile są dorosłe. Im młodsza, tym łatwiej zawrócić je
        > j w głowie i ją ukształtować na swoje potrzeby.


        Podejrzewam że twoje porady mało błyskotliwego zrzędy psującego atmosferę pełnym negatywnych emocji cynizmem, biorą się stąd że nie masz żadnych szans na atrakcyjną kobietę, a wszystkie doświadczenia czerpiesz z kontaktów z frustratkami tak brzydkimi że albo zostają feministkami i próbują zdominować chłopa, albo czekają tylko aby się uchwycić dowolnej męskiej nogawki i zaciążyć jak najszybciej aby sobie zapewnić poczesne miejsce w społeczeństwie. Najgorsze jednak są te brzydule które zazdroszczą Angelinie. I odnośnie takich kobiet jedynie postać jak ty może dawać rady, bo co mogłaby z taką ofiarą losu i własnej goryczy robić atrakcyjna kobieta? Wniosek z tego taki że autor jest wprawdzie głupszy od Ciebie bo prezentuje poziom wypowiedzi który go skazuje na ramiona jednego ze wspomnianych typów a jednak żywi jakieś niewydarzone aspiracje, których ty najwyraźniej nigdy nie żywiłeś. Jedyną przysługą którą możesz wyświadczyć koledze jest taka żeby go uświadomić, że nie macie podstaw aby aspirować do dziewczyn zadowolonych z siebie i mających ku temu powody. Smród twojego nieszczęścia życiowego, brak poczucia humoru, a także niski poziom wypowiedzi autora może jedynie odstraszać wszelkie szczęśliwe wydarzenia.
        • bcde Re: Rok szukania kobiety i... nic 15.05.13, 19:17
          Myślałem, że masz tylko siano w głowie, ale okazuje się, że to obornik. To właśnie twoje rzygnięcia żółcią, które zostawiasz na forum, są pełne negatywnych emocji, a przy tym mało błyskotliwe i pozbawione humoru. Poczytaj swoje posty.
          Co do kobiet, z którymi byłem i jestem, to nie narzekałem na ich atrakcyjność. Nie wiem jak wyglądasz, ale intelektualnie i mentalnie nie sięgasz im do obcasów pseudointelektualistko, która brak umysłowej dojrzałości "rekompensuje" chamstwem. Swoje kompleksy i nienawiść do ludzi lecz u lekarza, a niekoniecznie na forum. Tymczasem wal się na cyce. Bez odbioru.
    • gomory Re: Rok szukania kobiety i... nic 15.05.13, 11:01
      Ja także doradzałbym nie rezygnować z portali internetowych. Niemalże każde miejsce jest dobre do poznania partnerki. A na takim portalu one na pewno są właśnie po to :).
      Z tym odpuszczaniem sobie i czekaniem na właściwy moment to byłbym juz jednak ostrożny. Trochę można, ale lepiej szybko otrząsać sie z marazmu. Zauważ, że Ci którzy nie czekają aż im się w duszy poukłada zgarniają z matrymonialnego rynku najfajniejsze okazje. Zwróć uwagę, że już teraz Twoich niesparowanych rówieśniczek jest mniejszość.
      Fajnych kobiet w związkach które się rozpadną z różnych przyczyn nie brakuje, ale to już musiałbyś żyć z szeroko otwartymi oczami. I prezentować się lepiej niż Ci z którymi były wcześniej. A zauważ, że statystycznie są to goście którzy Ciebie już raz przegonili (waszak ją poderwali). Więc przez ten czas powinieneś w swojej atrakcyjności coś udoskonalić. Bo znów nie zostaniesz wybrany.
      W mojej ocenie jeśli nie spałeś z jakąś kobietą, to jej nie znasz i nie "byłeś z nią". Nawet macanki i lizanko to za mało, bo laski są na to gotowe z nudów czy zwykłego potwierdzenia swojej atrakcyjności. Jeśli kobiecie dasz w łóżku dobrze do wiwatu, będzie Tobą zainteresowana i miała wielką chęć na powtórkę. Jeśli dla Ciebie nie rozkłada ochoczo ud, to nie znasz jej wnętrza ;) - tak to się raczej układa.
      Skoro to Ty kończysz znajomości to zastanów się może nad tym szczególnie. Może boisz się tego momentu? Zaangażowania, zranienia ewentualnym odrzuceniem albo masz obawy co do seksu?
      • kag73 Re: Rok szukania kobiety i... nic 15.05.13, 11:28
        Oj, gomory, dobrze to podsumowales. Masz chlopie pojecie o zyciu:))
      • jesod Jeśli dla Ciebie nie rozkłada ud 15.05.13, 13:06
        gomory napisał:
        > Jeśli dla Ciebie nie rozkłada ochoczo ud, to nie znasz jej wnętrza ;) - tak to się raczej
        > układa.

        Bardzo ciekawa teoria... :)
        Z tego można wyciągnąć wniosek, że najbardziej fascynujące wnętrze mają córy Koryntu. Tu mamy raczej pewność jeśli chodzi o ochotę, pomijając drobny szczegół, iż jest to ochota merkantylna. Ale za to jakie wnętrze, warte poznania...

        Przez vaginę to wnętrza kobiety, ale... to ciągle dla Was wyprawa do wnętrza Ziemi. :)
        • gomory Re: Jeśli dla Ciebie nie rozkłada ud 15.05.13, 14:24
          Touche!
          Mimo tego, że Twój wniosek jest błędny, bo o wnętrzu pań mężczyzna nie stanowi. Więc duża ilość partnerów kobiecego wnętrza nie wzbogaca (mimo tego, że faktycznie kiesę może ;). Jednakże nieskromne córy Koryntu się nie łapią na zasadę dogłębnej penetracji. Ponieważ w tym przypadku relacja pozostanie jałową.
          Seks jest wykładnikiem poziomu zaangażowania związku, poniżej którego to nic poważniejszego niż "chodzenie" nastolatków. Ale jednak nie jest jedynym elementem tej układanki.
          • jesod Re: Jeśli dla Ciebie nie rozkłada ud 15.05.13, 14:46
            gomory napisał:
            > Touche!
            > Mimo tego, że Twój wniosek jest błędny, bo o wnętrzu pań mężczyzna nie stanowi.

            To dziwne. :( Nie zauważyłeś, że to właśnie ja odniosłam się do Twojego stwierdzenia, bądź co bądź będącego właśnie tym, co teraz usiłujesz podsumować w mojej wypowiedzi? Czy też świadomie odwracasz teraz kota ogonem?

            Przytaczam je raz jeszcze.
            gomory napisał:
            >Jeśli dla Ciebie nie rozkłada ochoczo ud, to nie znasz jej wnętrza ;) - tak to się raczej układa

            gomory napisał:
            > Seks jest wykładnikiem poziomu zaangażowania związku, poniżej którego to nic po
            > ważniejszego niż "chodzenie" nastolatków. Ale jednak nie jest jedynym elementem
            > tej układanki.

            Tu się z Tobą zgodzę, ale jakoś wcześniej zapomniałeś dodać, że w poznaniu wnętrza kobiety, nie jest decydujący tylko ten jeden element - ochoczego rozkładania ud.
            Sam seks nie stanowi jeszcze o poziomie zaangażowania związku, a tym samym ochocze rozkładanie ud.
            • triss_merigold6 Re: Jeśli dla Ciebie nie rozkłada ud 15.05.13, 14:56
              Ale bez tego o żadnym związku czy zaangażowaniu nie ma mowy. No chyba, że ludzie umawiają się na biały układ albo są przeraźliwie starzy i już im się nie chce.
              • jesod Re: Jeśli dla Ciebie nie rozkłada ud 15.05.13, 15:19
                triss_merigold6 napisała:
                > Ale bez tego o żadnym związku czy zaangażowaniu nie ma mowy.

                Ale... nie o tym była mowa. :)

                triss_merigold6 napisała:
                > No chyba, że ludzie umawiają się na biały układ albo są przeraźliwie starzy i już im się
                > nie chce

                A zdanie wcześniej napisałaś, że o żadnym (!) związku czy zaangażowaniu nie ma mowy... :)
        • bgz0702 Re: Jeśli dla Ciebie nie rozkłada ud 15.05.13, 18:21
          jesod napisała:

          > gomory napisał:
          > > Jeśli dla Ciebie nie rozkłada ochoczo ud, to nie znasz jej wnętrza ;) -
          > tak to się raczej
          > > układa.
          >
          > Bardzo ciekawa teoria... :)
          > Z tego można wyciągnąć wniosek, że najbardziej fascynujące wnętrze mają córy Ko
          > ryntu. Tu mamy raczej pewność jeśli chodzi o ochotę, pomijając drobny szczegół,
          > iż jest to ochota merkantylna. Ale za to jakie wnętrze, warte poznania...
          >
          > Przez vaginę to wnętrza kobiety, ale... to ciągle dla Was wyprawa do wnętrza Zi
          > emi. :)

          Jesod, ty to masz polot ;) jesteś niesamowita, gdyby tak iść tym tokiem rozumowania to Kuba Rozpruwacz byłby kochankiem swojego stulecia ;))

          Gomory tak jest trochę jak piszesz. Zgadzam sie, laski wolą facetów kórzy są dobrzy w łóżku
      • wieczorowy86 Re: Rok szukania kobiety i... nic 15.05.13, 16:20
        No ok, może nie zrezygnuję z portali randkowych, ale póki co na pewno zrobię sobie od nich przerwę. Kilkanaście kobiet poznanych w ciągu roku to nie jest mało jak dla mnie, przy czym nie towarzyszył mi nigdy pośpiech. Owszem pracuję od 8 do 16, ale później mam morze czasu dla siebie. Był może jeden, czy dwa razy momenty, że prowadziłem konwersację z kilkoma osobami na raz. Swoją drogą nie polecam tak robić, jest to męczące, trzeba cały czas uważać, żeby się nie pomylić. To trochę tak, jakby czytać kilka książek na raz. Co kto lubi, ale osobom nastawiającym się na poważniejszą relację nie polecam tak robić. No i tak, jak pisałem wcześniej - odnoszę wrażenie, że ciekawsze osoby można poznać poza portalami, na żywo. Większość z tych portalowych znajomości ja kończyłem, kilka razy "neutralne" do widzenia i dwa razy mnie podziękowano (z tego jedna kobieta odezwała się po kilku tygodniach co u mnie słychać, ale już nie odpisałem, bo mi się nie chciało). Przy czym absolutnie nie uważam, że to, że któraś kobieta była zainteresowana dalszym spotykaniem się to zaraz oznacza, że pada mi do stóp - równie dobrze ona mogłaby podziękować przy którymś tam kolejnym spotkaniu. Innymi słowy, nie dokarmiam w sztuczny sposób swojego ego.
        Rozumiem co masz na myśli pisząc:

        > W mojej ocenie jeśli nie spałeś z jakąś kobietą, to jej nie znasz i nie "byłeś
        > z nią".

        ale sam jednak przyznasz, że trudno się nie zgodzić z tym, że nie muszę z kobietą sypiać, żeby ocenić na pierwszych spotkaniach, że nie mam ochoty na znajomość. Moje dwa wcześniejsze związki były oparte właśnie prawie tylko na fizyczności, nie ukrywam było bardzo fajnie :-D, ale nic z nich nie wyszło, znajomość dwóch atrakcyjnych dla siebie osób nie jest jak widać warunkiem wystarczającym, żeby stworzyć poważniejszy związek.
        • gomory Re: Rok szukania kobiety i... nic 15.05.13, 20:55
          > ale sam jednak przyznasz, że trudno się nie zgodzić z tym, że nie muszę z kobietą sypiać, żeby ocenić na pierwszych spotkaniach, że nie mam ochoty na znajomość.

          Tak przyznaję Ci rację. Mnie niekiedy wystarczy spojrzeć na kobietę, by nabrać pewności, że nie miałbym ochoty na znajomość. Są ludzie którzy mają w twarzy coś takiego co mnie uprzedza do bliższych kontaktów.
          Jeszcze raz tylko zwracam Ci uwagę byś się zastanowił i przeanalizował czy faktycznie jesteś taki otwarty na nowy związek. Może poprzeczkę ustawiłeś tak wysoko, by na pewno każda kandydatka ją strąciła? Najistotniejsze jest tutaj dlaczego skreślasz te wszystkie kobiety. Każdą z innego powodu? Czy globalnie laski są do bani? To sobie sam musisz odpowiedzieć.
          • bgz0702 Re: Rok szukania kobiety i... nic 15.05.13, 20:58
            gomory napisał:

            Czy globalnie laski są
            > do bani? To sobie sam musisz odpowiedzieć.

            Przepraszam ;) ale głobalnie chyba nie, co najwyżej globulkowo
        • yoric Re: Rok szukania kobiety i... nic 18.05.13, 16:55
          > Był może jeden, czy dwa razy momenty, że prowadziłem konwersację z kilkoma osobami na raz. Swoją drogą nie polecam tak robić, jest to męczące, trzeba cały czas uważać, żeby się nie pomylić. To trochę tak, jakby czytać kilka książek na raz...

          moim zdaniem błędne założenie. A jeśli się pomylisz, to co? Koieta dostanie przekaz, że nie jest jedyną, którą masz na oku i może dobrze jej to zrobi. Nie ma nic złego w spotykaniu się z kilkoma kobietami naraz, a nawet jest to dobre bo kreuje w tobie mentalność obfitości. O ile oczywiście nie oszukuje się tych osób tworząc iluzję, że jesteś jej na wyłączność.

          > odnoszę wrażenie, że ciekawsze osoby można poznać poza portalam
          > i, na żywo

          ja z pewnych względów nie randkuję online, ale uważam, że tam są dokładnie ci sami ludzie, co w 'realu'.
    • mallwia Re: Rok szukania kobiety i... nic 15.05.13, 11:39
      Tak jak Ty nigdy nie byłam przekonana do takiej formy poszukiwania drugiej osoby.Ale dziś zalogowałam się na 1 z takowych portali i jestem zszokowana ilością osób poszukujących.Nie pisze już nawet o związku,tylko o kimś do pogadania. Jest to chyba jakieś rozwiązanie do znalezienia kogoś fajnego,jeśli w realu nie ma takiej możliwości.Powodzenia:)


      www.youtube.com/watch?v=RYNJMgBhMW8
    • tygrys-bez-rys Pieczarkowy parafianie ... 15.05.13, 16:42
      ... znaj moje hamskie serce, dam ci jedna radę za friko, może nawet dwie, co mi tym łatwiej przychodzi bo ta rada to nie mój pomysł. Mianowicie zatrudnij do dejtowania jakiegoś rag topa. Niech on zarządza twoim profilami randkowymi, dzwoni do lol "Pan pieczarkwoy chciałby wiedzieć czy lola lubi spacery po płazy trzymając konia za rękę?" I inn takie ankiety. Potem niech cię umawia na 30 minutowe test dejthy z towarasami a ty w tym czasie zacznij czytać Tolstojewskiego albo na silke sie zapisz i tam oldpierdalaj payace. W każdym razie zapomnij o całym administracyjnym bulu.
      Aloha
      • wieczorowy86 Re: Pieczarkowy parafianie ... 15.05.13, 16:57
        Mogę pożyczyć Ci "Idiotę" Dostojewskiego, bo już czytałem, wychuchany tygrysie :)
        • kawitator Re: Pieczarkowy parafianie ... 15.05.13, 21:52
          Idiotę dla Tygryska ? Bez sensu to nie idiota. Tygrysek od dawna stosuje taktykę ostatnio zdefiniowaną przez Sabata. Bądź tajemniczy i niezrozumiały bo wtedy kobitka uzna cie za żywe ucieleśnienie swoich marzeń Taki chłit marketingowy coby przyhaczyć którąś bez seksu Niezbyt to widać skuteczne bo dłuższy czas się tak produkuje

          Wracając do Ciebie To wszystko działa nie tak.
          Nie szykuj się a takim dziecinnym wieku stałych związków a szukaj partnerki do zabaw różnego rodzaju z seksem na czele. Jesteś facetem i poza pracą masz na pewno rzeczy które lubisz które są Twoją pasją Nic na ten temat nie powiedziałeś więc będę sobie gdybał. Masz bywać i poznawać dziewczyny na zasadzie kumplostwa. Gdzie bywać ? Jeżeli lubisz tańczyć to na kursach salsy, na dyskotekach lub na tańcujących domówkach. Jeżeli jesteś żeglarzem to na koncertach szant, w klubach i knajpach żeglarskich, na przystaniach. jeżeli jeżeli jeżeli ….
          Nie strasz dziewczyn obrączka trójka dzieci i pieluchami. Startuj do tych co się podobają. O tą, o której w myśli wrzaśniesz - „to jest ono lub ONA” zawalcz jak lew i lis. Pogoń konkurentów precz, otocz, zastosuj oblężenie i wszystkie chwyty jakie ci przyjdą do głowy Być może Cie wybierze bo to przeca ona decydują z którym to.

          To co proponuję pozwala zwiększyć prawdopodobieństwo spotkanie odpowiedniej dziewczyny Jeżeli kochasz góry to nawet jak zaiskrzy nie powinieneś się wiązać z kimś kto ma lęk wysokości i najlepiej czuje się na żuławach Jako luzak i libertyn nie powinieneś szukać wśród dziewczyn z Oazy choć tu mógłbyś się mile rozczarować

          Powodzenia i baw się dobrze i tyle dzieciaku.
          • sabat-77 Re: Pieczarkowy parafianie ... 15.05.13, 22:00
            kawitator napisał:

            > Idiotę dla Tygryska ? Bez sensu to nie idiota. Tygrysek od dawna stosuje takt
            > ykę ostatnio zdefiniowaną przez Sabata. Bądź tajemniczy i niezrozumiały bo wte
            > dy kobitka uzna cie za żywe ucieleśnienie swoich marzeń Taki chłit marketingo
            > wy coby przyhaczyć którąś bez seksu Niezbyt to widać skuteczne bo dłuższy czas
            > się tak produkuje

            A może dlatego się tak produkuje, bo to właśnie skuteczne ? :)
            Wiesz, skoro coś działa, to po co to analizować, jeśli można powtarzać i czerpać korzyści...
        • tygrys-bez-rys To tera ... 16.05.13, 06:49
          .. postaraj sie zrozumiec co tam napisane myszkin.
    • yoric Re: Rok szukania kobiety i... nic 15.05.13, 22:18
      Zrezygnuj z założenia o związku, tylko przestaw kolejność na właściwą i najpierw idź do łóżka, a potem się zobaczy :). Byle zachować jasne zasady, że mężatki nie i że jest bez zobowiązań - i będzie w porządku. A związek przyjdzie sam :).
      • sabat-77 Re: Rok szukania kobiety i... nic 15.05.13, 22:21
        yoric napisał:

        > Byle zachować jasne zasady, że mężatki nie

        Co za szowiniści na tym forum. A co mają zrobić te biedne mężatki ? :) Nagle się mężatek odechciało ? :P
        • shiraz29 Re: Rok szukania kobiety i... nic 16.05.13, 08:48
          Naprawdę biedne te mężatki...;P
          • yoric Re: Rok szukania kobiety i... nic 16.05.13, 14:52
            Na szczęście nigdy nie miałem takiego dylematu, ale pewnie mężatka by przeszła :) - z mojej perspektywy najważniejsze jest być w porządku przed sobą, czyli samemu nikogo nie oszukiwać i nie zdradzać.
            A z drugiej strony, ona też ma wybór - najpierw się rozwieść.
            • jesod A z drugiej strony 16.05.13, 15:10
              yoric napisał:
              > A z drugiej strony, ona też ma wybór - najpierw się rozwieść.

              To już nie jest wybór. To jest warunek. :)
            • shiraz29 Re: Rok szukania kobiety i... nic 16.05.13, 20:22
              Ja na szczęście też nie miałam takiego dylematu;) Jakoś nie kręcą mnie mężatki;) A tak na poważnie,to zawsze powtarzałam,że nie po to zakładałam rodzinę,żeby ją przez jakąś "chwilę słabości" rozpierdzielić... Wierność w związku,to podstawa zwłaszcza, kiedy jest naprawdę udany i kocha się bezgranicznie.... Nie tylko w moich przekonaniach zapewne:)
    • sabat-77 male podsumowanie 16.05.13, 10:23
      szczerze ? w twoim wieku nie ma sensu szukac nikogo na stale. im dluzej pozyjesz samodzielnie, poustawiasz sobie zycie zawodowe, zdobedziesz doswiadczenie - tym lepiej dla ciebie. z kobietami w tym wieku lepiej koncentruj sie na seksie, badz nawet troche bezwzgledny w tym zakresie. bedac przed czterdziestka, majac niezle ustawione sprawy zawodowe i kase, spokojnie znajdziesz sobie duzo mlodsza kobiete i zaczniesz mala stabilizacje.
      teraz, nawet jak znajdziesz kogos na stale, to za pare lat, juz z bagazem dzieciakow i wspolnych kredytow mozesz z duzym prawdopodobienstwem trafic na to forum w innej roli. carpe diem bejbe, bo bedziesz potem zalowac. mowie z doswiadczenia, uwierz.
      • marek.zak1 Re: male podsumowanie 16.05.13, 11:33
        Mnie Sabacie tej bezwzględności zabrakło. Ożeniłem się, jak miałem 24 lata. Gdybym żył do czterdziestki sam, chyba zapiłbym się. Samotność nie jest dla mnie, zwłaszcza wieczorami.
        • sabat-77 Re: male podsumowanie 16.05.13, 12:07
          marek.zak1 napisał:

          > Mnie Sabacie tej bezwzględności zabrakło. Ożeniłem się, jak miałem 24 lata. Gdy
          > bym żył do czterdziestki sam, chyba zapiłbym się. Samotność nie jest dla mnie,
          > zwłaszcza wieczorami.

          Ale to były inne czasy, Marku. Ledwo co zmarł Elvis, królował późny Gierek, a ludzie żyli inaczej. Perspektywa dorobienia się była zupełnie odległa, jedynie ludzie z zazdrością przyglądali się jak syn Jaroszewicza rozbija się, tym, no, co to było ? Mirafiori ?
          Inne stosunki społeczne warunkowały inne podejście do kasy. Dzisiaj średnio ustawiony facet w późnych latach po trzydziestce i wczesnej czterdziestce, jeśli nie ma garba w postaci alimentów i pokręconych układów z dawnych związków wciąż jest fajną partią. Wtedy byłoby to zdecydowanie bardziej dziwaczne niż obecnie, nie było celowości takiego działania - bo też i perspektywa dorobienia się i silnego wzbogacenia była znacznie mniejsza. Z drugiej strony urawniłowka dawała wczasy praktycznie w każdym roku, a jak kto się lepiej zakręcił to mógł wywalczyć talon na małego fiata, albo wczasy w Bułgarii czy wypad do NRD :)
          Większa stabilizacja i mniejsze ukierunkowanie na forsę - to powodowało, że ludzie troszkę inaczej patrzeli na świat. Kasa liczyła się zawsze, ale wtedy nie aż tak jak teraz. Bo wtedy jak nie było, to nie było dla nikogo. A teraz mają wybrani, a reszta nie.
          Z punktu widzenia dzisiejszych czasów to co poradziłem koledze miałoby większy sens.
          • kag73 Re: male podsumowanie 16.05.13, 12:25
            "Dzisiaj średnio ustawiony facet w późnych latach po trzydziestce i wczesnej czterdziestce, jeśli nie ma garba w postaci alimentów i pokręconych układów z dawnych związków wciąż jest fajną partią. "

            Fajna partia dla kogo? Najlepsze dziewczyny juz dawno mezate i dzieciate. No, moze zdarzaja sie i pierwsze rozwodki, beda zainteresowane. A zeby malolata na takiego poleciala to musi miec dobra kase, bo dla normalnej 20 latki taki 40 sto latek to dziadek.
            Albo tez jest dobra partia dla tych co finasowo zle stoja, same wcale albo malo zarabiaja. Nadzieja, ze ten 40 sto latek oprocz tego, ze ma kasa, ma jeszcze gest, bo co komu po bogatym Wujku Skruczu? No i ze w miare wyglada ten facet a nie wielki brzuch piwny...
            Nie mowie, ze taki nie ma szans, ale uwazam, ze warto zozgladac sie wczesniej, wiekszy wybor. To moje zdanie.
            • hello-kitty2 Re: male podsumowanie 16.05.13, 12:41
              kag73 napisała:

              > "Dzisiaj średnio ustawiony facet w późnych latach po trzydziestce i wczesnej cz
              > terdziestce, jeśli nie ma garba w postaci alimentów i pokręconych układów z daw
              > nych związków wciąż jest fajną partią. "
              >
              > Fajna partia dla kogo? Najlepsze dziewczyny juz dawno mezate i dzieciate. No, m
              > oze zdarzaja sie i pierwsze rozwodki, beda zainteresowane. A zeby malolata na t
              > akiego poleciala to musi miec dobra kase, bo dla normalnej 20 latki taki 40 sto
              > latek to dziadek.
              > Albo tez jest dobra partia dla tych co finasowo zle stoja, same wcale albo malo
              > zarabiaja. Nadzieja, ze ten 40 sto latek oprocz tego, ze ma kasa, ma jeszcze g
              > est, bo co komu po bogatym Wujku Skruczu? No i ze w miare wyglada ten facet a n
              > ie wielki brzuch piwny...
              > Nie mowie, ze taki nie ma szans, ale uwazam, ze warto zozgladac sie wczesniej,
              > wiekszy wybor. To moje zdanie.

              Dokladnie. Sa tez pewne biologiczne bariery, jesli kolega chcialby miec np dzieci. Np w Chinach mozna starac sie wylacznie o adopcje dziecka nie mlodszego wiecej niz 40 lat w stosunku do starszego rodzica. A to sie coraz czesciej zdarza, ze ludzie odkladaja macierzynstw/tacierzynstwo do do 40stki, a potem okazuje sie, ze maja niestety pod gorke, a na adopcje mozna czekac latami i byc zwyczajne za starym.

              No chyba, ze kolega nie chce miec dzieci to nie ma wiekszych biologicznych ograniczen. Choc troche zal zwiazc sie za mlodu ze starym grzybem i piekne cialo ogladac tylko na zdjeciach i sluchac opowiesci, jak to moj chlopak byl kiedys mlody :)
            • marek.zak1 Re: male podsumowanie 16.05.13, 13:15
              Moje też :)
            • bgz0702 Re: male podsumowanie 16.05.13, 19:27
              jak to w życiu bywa, nie do końca to jest regułą. Sama zdecydowaną większość swojego związku ze starszym od siebie 11 lat mężem zarabiałam prawie dwukrotnie wiecej niż on i tak było od samego początku. Kilka lat mieszkaliśmy w konkubinacie mając wspólne konto, wspólne aktywa i nigdy nie było z tym problemu- miałam własne życie zawodowe i przyjemnosć bycia samofinansująca się. Póżniej sytuacja się zmieniła, po paru latach zdecydowałam się na dzieci i mąż jest " głównym" żywicielem rodziny, choć ja nadal jestem czynna zawodowo i nadal moglabym się samofinansować. Nie są mi potrzebne jego pieniądze i nigdy nie były, jestem zbyt ambitna, a takich samowystarczalnym kobiet jest wiele, znam je.

              Prawda jest jednak taka że może to być również scenariusz pisany przez kag, ale to chyba wszystko zależy od ludzi, tego jak szanują własną osobę i czy sprawiają wrażenie desperatów, takich można jakoś intuicyjnie rozpoznać.
              Jednak co z tego że udzielimy autorowi rad skoro zwyczajnie nie ma żadnej (w jego oczach atrakcyjnej kobiety) którą mógłby się zainteresować. Trzeba popostu cierpliwie żyć sobie i rozwijać żeby przyszła partnerka miała fajnego faceta. I tyle

              Radzę ci Wieczorowy żyj spokojnie ale towarzysko, partner szukany na siłę to kiepski partner najczęściej. To musi być coś fajnego, coś co się wiąże z przyjaźnią i wzajemną atrakcyjnością (uwierz mi że nie tylko fizyczną) no i oczywiście seksem.

              Chciałabym ci jeszcze powiedzieć, że Sabat też ma rację co do zabawy (no może nie do bezwzględności),ale to jest twój czas na zabawę, na poznanie siebie i utwierdzenie w przekonaniu jakie kobiety ci bardziej pasują pod różnymi względami. Życie nie jest łatwe i nie ma w nim reguł, chociaż statystyki świadczą że są pewne tendencje społeczne. Ale co mają statystyki móiwące o życiu innych ludzi wspólnego z nami?
        • bgz0702 Re: male podsumowanie 16.05.13, 19:04
          Marek, młodość przeżyłes w innych czasach. 24 lata to i tak na tamte czasy raczej średnio wcześnie. A co do bezwględności to też chyba raczej średnio u ciebie skoro jak piszesz z premedytacją sie zeniłeś: "Mnie Sabacie tej bezwzględności zabrakło. Ożeniłem się, jak miałem 24 lata. Gdy
          > bym żył do czterdziestki sam, chyba zapiłbym się. Samotność nie jest dla mnie,
          > zwłaszcza wieczorami"
          • marek.zak1 Re: male podsumowanie 16.05.13, 21:16
            Napisałem, że ja nie znosiłem samotności, chciałem życ na własny rachunek i zakochałem się w pięknej dziewczynie , która w dodatku miała ochotę za mnie wyjść. Jeden lubi romanse, a mnie one zawsze męczyły. Samotne noce nie dla mnie dziewczyny :)
            • bgz0702 Re: male podsumowanie 16.05.13, 21:22
              marek.zak1 napisał:

              > Napisałem, że ja nie znosiłem samotności, chciałem życ na własny rachunek i zak
              > ochałem się w pięknej dziewczynie , która w dodatku miała ochotę za mnie wyjść.
              > Jeden lubi romanse, a mnie one zawsze męczyły. Samotne noce nie dla mnie dziew
              > czyny :)

              fajnie miałeś i masz mam nadzieję. Fajne układy w domku są fajno fajne
              • marek.zak1 Re: male podsumowanie 16.05.13, 21:37
                Dokladnie tak :).
      • kag73 Re: male podsumowanie 16.05.13, 11:38
        bedac przed czterdziestka, majac
        > niezle ustawione sprawy zawodowe i kase, spokojnie znajdziesz sobie duzo mlodsz
        > a kobiete i zaczniesz mala stabilizacje.

        Sie z Toba nie zgadzam. Pod czterdziestke bedzie trudniej, skad niby te kobiete wziac. Az tyle duzo mlodszych na czetredziestolatka nie poleci, no chyba, ze bedzie mial duza kase a ona poleci na kase, aczkolwiek nie w tym sek.
        Szukaj tak i wchodzac w zwiazek bierz pod uwage, ze z niewlasciwa osoba tracisz czas jej i swoj a czasu szkoda.
        I wcale nie musi Ci sie zdarzyc gromadka dzieci, kredyt i wielkie nieszczescie. Carpe diem biorac pod uwage, ze nie bedziesz zyl tysiac lat, korzystac z zycia mozna tez ze stala parterka. Wazne, zeby byla milosc, pasowalo w lozku i gdzie indziej.
        Sabat nie mowi z doswiadczenia, bo doswiadczenia nie ma. Mial tylko pecha, albo i sam sobie winien, ze dokonal niewlasciwego wyboru. To wszystko. Ty juz w dwoch zwiazkach byles(mam nadzieje, ze byly tez seksualne), tym samym masz juz o tyle wiecej doswiadczenia niz sabat, sabat ma tylko wiecej lat ale niestety nie wiecej doswiadczenia(sorry sabat).
        Poza tym facet pod czterdziestke nagle szukajacy partnerki na stale jest co najmniej podejrzany. Gdzie byl wczesniej, ze nie znalazl i co robil i czy w ogole jest jeszcze przystosowany do zycia we dwoje?
        Znam takiego, jak mial dwadziescia pare myslal, ze swiat bedzie lezal mu u stop i tyle dziewczyn do bzykania....i nagle jak na serio zaczal szukac jak mial 30 stke okazalo sie, ze gdzies te kobiety sie podzialy i albo nie chca albo nie pasuja. I w koncu w wieku lat 35 ozenil sie z jedna co go chciala, moim zdaniem, bardziej z rozsadku niz z zakochania. Co z tego wyjdzie nie wiem, bo historia jest nowa. Stwierdzil, ze jak nastepne lata maja byc jeszcze gorsze niz te poprzednie, to nic juz sie mu nie nadarzy.
        • sabat-77 Re: male podsumowanie 16.05.13, 11:55
          Ale marudzisz Kag, on nie jest kobietą, żeby dla niego związek był celem samym w sobie. Sorry Kag, brakuje Ci doświadczenia w byciu facetem :P
          (Jak już się tak brakami w doświadczeniu przerzucamy)

          Tak odnośnie doświadczeń - nie trzeba jeść gówna, żeby wiedzieć, że jest niesmaczne. Ludzkość dlatego się tak rozwinęła, że, w odróżnieniu od psa, nie musi dostać kijem w tylną część ciała, by nauczyć się że coś robić należy a czegoś nie.

          Przypadek Twojego znajomego jest dość oczywisty - mając lat 20 miał spory potencjał atrakcyjności biologicznej, a teraz - prawdopodobnie średnio sobie radzi społecznie - stad jego notowania na rynku matrymonialnym mocno spadły.
          Doświadczenia związkowe w oczach kobiet są cenne, ale przecież nie radzę autorowi, żeby nie wchodził w związki, tylko by nie traktował ich poważnie. Czy to nie oczywiste ? Seks poza związkiem to przywilej niewielu facetów, przynajmniej z 70% robi to tylko w związkach. Więc gdzie i kogo miałby bzykać ? Zakładam że nie jest królem parkietu, skoro przychodzi tutaj i radzi się dziadków.

          Co do wieku:
          Jakoś Kutuzow i Yoric przerażenia w oczach nie mają, a obaj są moimi rówieśnikami, więc uważam, że mijasz się z prawdą. Jeśli ktoś jest poukładany i umie sterować swoim życiem, będzie atrakcyjny w każdym wieku. Jeśli nie - niech się chwyta okazji, i tak w końcu trafi do nas :P
          • kag73 Re: male podsumowanie 16.05.13, 12:18
            Posluchaj, moj drogi, facetem nie jestem, ale dobra obserwatorka i z facetami mialam/miewam do czynienia. Jak przychodzi co do czego rowniez faceci chca zwiazku na stale, a wiekszosc rodziny/dzieci. Zwiazek nie jest celem samym w sobie, ale w zwiazku ma szanse najwiecej pobzykac i jeszcze cos wiecej.
            Kutozowa czy yorika nie przytaczaj, bo oni sa w zwiazkach, kutuzow nawet sie mial zamiar zareczac.
            A Ty piszesz, ze on ma bzykac bezwzglednie a nie wchodzic w zwiazek. Ja z kolei uwazam, ze jak najbardziej mozna zaczac od seksu i moze to zakonczyc sie zwiazkiem. I moim zdaniem powinien traktowac zwiazek powaznie, bo inaczej trwoni cenny czas kobiety i swoj. Jesli nie traktuje zwiazku powaznie, to nie powinien w nim tkwic tylko szukac seksu bez zobowiazan/bez zwiazku.
            Wiecej niz szczesliwym byc czlowiekowi do szczescia nie potrzeba.
            Co do mojego znajomego...niczego sobie, dobra praca, sporo na koncie, zadbany, ale konkurencja nie spi, do tego, pewnie nie ten kraj, w Polsce takiemu o kobiete latwiej a on w UK zyje, troche inne uklady i wymagania kobiet.
            • kutuzow przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 16.05.13, 16:02
              kag73 napisała:
              > Kutozowa czy yorika nie przytaczaj, bo oni sa w zwiazkach, kutuzow nawet sie mi
              > al zamiar zareczac.

              Kag mimo wszystko ja rozumiem o co Sabatowi chodziło. Zobacz, że mam swoje 37 lat i nie mam na plecach garba w postaci alimentów, ex żony itp. Nie żyłem także totalnie samotnie przez te lata. Miałem okazję ocenić na czym mi zależy i czego na pewno nie jestem w stanie zaakceptować w związku. Czyli spełniam jednak jego "wzorzec", aktywne życie do ok 40-tki i poszukiwanie naprawdę IDEALNEJ partnerki (a nie łapanie na zasadzie, co się trafi oby samemu z kotami w domu nie siedzieć -takie nawiązanie do słów Sabata że dla faceta związek nie jest wartością samą w sobie (jak dla niektórych kobiet).

              Moja narzeczona jest ode mnie młodsza o prawie 10 lat i powiem Ci że to idealna różnica (moim i jej zdaniem). Zarówno w podejściu do seksu, jak i ocenie atrakcyjności obu stron i kilku innych aspektach.

              BTW: Wg wzoru Marka różnica jest nawet zbyt mała ;-)
              • kag73 Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 17.05.13, 09:56
                Kutuzow napisal:
                "Moja narzeczona jest ode mnie młodsza o prawie 10 lat i powiem Ci że to idealna różnica (moim i jej zdaniem). Zarówno w podejściu do seksu, jak i ocenie atrakcyjności obu stron i kilku innych aspektach."

                Hmm, moim zdniem jest Wam ze soba dobrze, pasujecie do siebie i tyle. Kwestia wieku nie jest tutaj decydujaca, bo to wszystko mozna powiedziec rowniez o parach gdzie ludzie sa rowiesnikami, albo facet mlodszy o 5 lat, starszy o 15.
                Inaczej moze to wygladac po 10 latach. Wyobraz sobie, ze ona jest "rozbujana" i chetna
                37-40 latka a Tobie w wieku 47-50 znacznie spadnie poziom testosteronu i libido ;))
                Poza tym mowmy lepiej o wiekszosci a nie o pojedynczych przypadkach. Facet pod 40 stke ma mniejsze szanse znalezienie jakiejs 30 stki, bo wiekszosc jest w stalych zwiazkach, urodzila pierwsze dziecko, jezeli chce dzieci. I teraz taki 40 latek musi wygladac i/albo miec dobrze w kieszeni, zeby polecialy na niego te jeszcze wolne dwudziestoparo latki.
                A chyba zgodzimy sie, ze to niekoniecznie wiekszosc populacji. Ja tylko chce powiedziec, ze da sie, wszystko sie da....ale nieco trudniej.
                Nie mam pojecia skad takiemu 40 latkowi, bez super wygladu i wielkiej kasy, przychodzi do glowy, ze mialby szanse/chcialby dwudzieszoparo latki??!!!! Ludzie, to sie az mnie plakac chce na sama mysl....mloda, jedrna, swiezutka i taki facet, ktory swoja swietnosc fizyczna mial 10 kilo i 10 lat temu, nie pisze o wyjatkach. Rozejrzyj sie po ulicach.
                • kutuzow Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 17.05.13, 11:34
                  kag73 napisała:
                  > Poza tym mowmy lepiej o wiekszosci a nie o pojedynczych przypadkach. Facet pod
                  > 40 stke ma mniejsze szanse znalezienie jakiejs 30 stki, bo wiekszosc jest w sta
                  > lych zwiazkach, urodzila pierwsze dziecko, jezeli chce dzieci.

                  Kag właśnie statystycznie jest więcej samotnych kobiet 30+ w dużych miastach, także zaradny facet z dużego miasta w wieku 40+ ma w czym wybierać. Problemem ma grupa mniej wykształconych kawalerów często z małych miasteczek i wsi -to oni są tą "brakującą" parą dla tych samotnych wykształconych 30-tek i te dwie grupy nigdy się nie zejdą. Owszem może być problem żeby facet 40+ poderwał kobietę powiedzmy 25+ (musi czymś imponować, mieć jakieś osiągnięcia itp), ale już facet 40+ ma dużo większy wybór w zdesperowanych 30+ którym tyka zegar i zaczynają szukać tatusia dla swojego długo oczekiwanego dzidziusia.

                  > Nie mam pojecia skad takiemu 40 latkowi, bez super wygladu i wielkiej kasy, prz
                  > ychodzi do glowy, ze mialby szanse/chcialby dwudzieszoparo latki??!!!!
                  Wiesz to jasne że bez tego się nie da. Facet czymś musi zaimponować kobiecie, czy to wiedzą, czy osiągnięciami, czy wyglądem. Tutaj chyba jesteśmy zgodni.

                  > Rozejrzyj sie po ulicach.
                  Z tym rozglądaniem się po ulicach to też jest różnie. Wiele zależy od tego gdzie leżą te ulice. Jeśli patrzysz na duże miasta to widać wiele singielek, które dbają o siebie. Ponieważ w wielkich miastach kawalerowie w grupie 30+ są towarem rzadkim, to faktycznie tam bardziej widać "statusienie" (brzuchy itp). Jeśli jednak pojedziesz 100 km od dużego miasta do małego miasteczka, to nagle się okaże ze znalezienie kobiety 30+ która nadal ubiera się seksownie i nie ma nadwagi jest baaardzo trudne (sam sprawdzałem bo mnie to zaciekawiło). Sabat przytaczał wyniki badań gdzie było pokazane że kobiety mają częściej problemy z wagą (w totalu) i one częściej mocniej tyją. Także to nie jest tak że wszędzie samotne kobiety to te wielkomiejskie singielki, zadbane, z figurą itp.
                  • marek.zak1 Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 17.05.13, 11:53
                    Generalnie masz racje w sprawach zarwania fajnej dziewczyny ok. trzydziestki przez atrakcyjnego facetaw wieku ok 40. Jest jednak pytanie, a raczej sprzeczność. Otóz skoro tenże facet jest tak atrakcyjny, co on robił do tej pory? Dlaczego dopiero teraz chce założyć rodzinę itp.? A może ma jednak ukryte wady, skoro do czterdziestki niczego nie osiągnął? Może nie potrafi z nikim sie ułożyć, może jest potwornie skąpy, kłotliwy, apodyktyczny itp. itp.
                    Tak więc niestety, dziewczyny mają dużo racji. Kawaler czterdziestoletni to towar baardzo wysokiego ryzyka i wcale nie znowu taki cymes.
                    To oczywiscie nie dotyczy Ciebie :)
                    • kutuzow Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 17.05.13, 13:11
                      marek.zak1 napisał:
                      > Jest jednak pytanie, a raczej sprzecznoś
                      > ć. Otóz skoro tenże facet jest tak atrakcyjny, co on robił do tej pory? Dlaczeg
                      > o dopiero teraz chce założyć rodzinę itp.?

                      Marku, zauważyłeś że z każdą dekadą rośnie średnia wieku osób wstępujących w związek ślubny. Kiedyś to było 23-24 dla faceta -teraz jest bliżej 30-tki. zerknij na wykres ze str. 5:
                      www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/l_podst_inf__o__syt_demograficznej_2011.pdf
                      "Na początku lat 90-tych ponad połowa mężczyzn zawierających małżeństwo nie osiągała
                      wieku 25 lat, w 2000 r. – było ich ok. 42%, natomiast w 2010 roku – już tylko 20%. Wśród kobiet udział ten zmniejszył się z 73% do 62% w 2000 r., obecnie wynosi 39%. Mężczyźni najczęściej żenią się „przed trzydziestką”; w 2010 r. ich średni wiek (mediana) zawierania małżeństwa wynosił 28 lat, tj. o ponad 3 lata więcej niż na początku lat 90-tych (natomiast w 2000 r. pan młody miał średnio niespełna 26 lat). "



                      Także obecnie kawaler 40 lat to nie to samo co 20 lat temu. Poza tym ogólnie rośnie także liczba singli. Osób które nie idą na kompromis na zasadzie byle jaki związek, oby nie byc samej/samemu.

                      Po trzecie istotne jest także kim jest taki kawaler. Jeśli jest zadbanym, pewnym siebie człowiekiem sukcesu, to racze wiek nie jest problemem. Takiemu G. Clooney-owi nie przeszkadza to że ma ponad 50 lat w tym żeby nadal być na szczycie listy najbardziej pożądanych partii w Hollywood. Jeśli to będzie brzuchaty bezrobotny to nawet wiek 25+ mu nie pomoże w byciu atrakcyjnym na rynku.
                      • marek.zak1 Clooney i bezrobotny 17.05.13, 13:57
                        No tutaj poszedłeś po bandzie Clooney i bezrobotny. Oczywiście gdybym był dziewczyna, także wolałbym Clooneya, nawet na krotko.
                        Był też pan Johnson, który ożenił się z Basią Piasecką.
                        Pieniądze odmładzają :)
                        • jesod Nawet na krótko 17.05.13, 14:52
                          marek.zak1 napisał:
                          > Oczywiście gdybym był dziewczyna, także wolałbym Clooneya, nawet na krotko.

                          A ja nie chciałabym go nigdy, nawet na chwilę.
                          I co Ty na to? :)
                          • marek.zak1 Re: Nawet na krótko 17.05.13, 15:06
                            a/ jesteś zakochana w jakimś fantastycznym facecie, lub
                            b/ nie jest w Twoim typie,
                            c/ nie lubisz Ameryki i związek z Clooneyem wiazałby się z koniecznością przeniesienia do USA,
                            d/ nie chcesz byc uzależniona finansowo od milionera,
                            e/ po doświadczeniach wiesz, że milonerzy są aroganccy
                            f/ znasz Clooneya i wiesz, że to nie to...
                      • zawle Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 17.05.13, 14:10
                        kutuzow napisał: Takiemu G. Cloo
                        > ney-owi nie przeszkadza to że ma ponad 50 lat w tym żeby nadal być na szczycie
                        > listy najbardziej pożądanych partii w Hollywood. Jeśli to będzie brzuchaty bezr
                        > obotny to nawet wiek 25+ mu nie pomoże w byciu atrakcyjnym na rynku.


                        I to jest dobra pointa. Jeśli masz powyżej 40, musisz się dużo bardziej postarać. Być bardziej bogaty, bardziej przystojny, bardziej ustawiony, bardziej wysportowany, bardziej zadbany. I jeśli należysz do tej wąskiej Clooneyowej grupy, masz szansę nawet na zagapioną 30.
                        • yoric Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 17.05.13, 14:37
                          > I jeśli należysz do tej wąskiej Clooneyowej grupy, masz szansę nawet na zagapioną 30.

                          to jest uparte malowanie trawy na zielono, a w tym przypdku to może raczej na czarno.

                          Wspominałem kiedyś o moich kumplach, to powtórzę. Jeden w moim wieku (wygląda na przed 40), drugi po 40 (ale wygląda młodziej), trzeci chyba coś koło 50. Dwum pierwszym zazdroszczę powodzenia wśród lasek po 20 lat - i to nie w przenośni, tylko laski rocznik 1992 na nich lecą. Trzeci już nie szaleje ale za to ma nową dziewczynę przed 30, prawdziwą piękność.
                          Fakt, że po pierwsza każdy z nich jest zadbany i w miarę wysportowany i do tego każdy ma 'atuty specjalne' (pierwszy geniusz towarzyski i spora kasa, drugi ekstrawertyczny obcokrajowiec, trzeci pozycja zadowowa). Ale puenta jest taka, że można i nie trzeba być Clooneyem. A opcje są daleko szersze, niż zagapiona 30-ka.
                          • yoric Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 17.05.13, 14:43
                            Kurrr teraz czytam i widzę, "dwu" miało być, a wyszedł konglomerat "dwu" i "dwóm"... :/
                          • marek.zak1 Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 17.05.13, 14:49
                            jak napisałeś, auty specjalne robią różnicę, tak jak pan Johnson ożenil sią z Basia Piasecką, a Gombrowicz, już po zawale, z dziewczyną młodszą o ponad 30 lat.
                            Ty masz te atuty i chwała Ci za to.
                          • kag73 Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 17.05.13, 15:13
                            Yoric, co Ty przez to chcesz powiedziec? Twoi koledzy to nie wiekszosc, kazdy z nich ma dobre atuty w reku, na ktore leca niektore kobiety. Nie chcesz chyba jednak z tego zrobic reguly i sprzedawac jako recepte na zycie.
                            Inne 20 sto latki nie poleca na 40 sto latka, nawet jak bedzie mial kase. Zadbani i w miare wysportowani to oni moga byc, ale i tak nie przebija(wygladem) zadbanego i w miare wysporowanego dwudziestoparo latka. I kropka i tyle a ja prozna jestem i powierzchowna. I ciesze sie, ze sama poznalam swojego jak mial 28, bo nic nie przegapilam. Teraz ma 40 jest zadbany i wysportowany a jednak widze roznice. Tez mam 40 jestem zadbana i niezle wygladam na swoj wiek, ale powiem Ci szczerze, ze jak mialam 28 wygladalam jeszcze lepiej.To wszystko.
                            Ja nikogo nie osadzam, zycie nie jest proste, kazdy ma inne priorytety i wyobrazenie o zyciu.
                            • kag73 Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 17.05.13, 15:24
                              Ze nie wspomne o tym, ze taka 20 stka za dwadziescia lat(jezeli zwiazek) przetwa bedzie miala 60 cioletniego dziadka w domu do tego moze z klopotami z erekcja. Nie szkodzi, zyje sie tu i teraz, wszytko kwestia podejscia. Czesto sie zdarza, ze ktos sie w kims zakochuje sporo starszym od siebie, ma dylemat, ale coz zrobic. Rzecz w tym, ze raczej zdana bardzo mloda dziewczyna(20 lat) nie dalaby takiemu 40 sto latkowi szansy gdyby byl listoszem i do tego brzuchatym.
                              Tez znam takiego co majac 44 znalazl 26 -cio latke, dumny byl z siebie, ze ma szanse na cos tak mlodego a po 6 miesiacach zwiazku to juz tylko myslal "idz, dziewcze, idz skad przyszlas". Nie ten swiat, nie te same fale. Zupelnie inne zainteresowania i podejscie do codziennosci.
                              • kag73 Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 17.05.13, 15:34
                                Aaa, yoric, jeszcze jedno pytanie: Ci Twoi koledzy to czego szukaja? Bo bohater tego watku szuka stalego zwiazku. A oni? Rodziny, dzieci, zwiazku czy przygod?
                                I czy te 20 latki maja ochote na staly zwiazek i rodzenie dzieci? Wkrotce? Ja majac 20 lat takiej ochoty nie mialam. Czy Ci panowi poczekaja troche i zostana ojcami pod 50? W sumie tez mozna.
                                • urquhart Ojciec 50 lat? 17.05.13, 16:01
                                  kag73 napisała:
                                  > I czy te 20 latki maja ochote na staly zwiazek i rodzenie dzieci? Wkrotce? Ja m
                                  > ajac 20 lat takiej ochoty nie mialam. Czy Ci panowi poczekaja troche i zostana
                                  > ojcami pod 50? W sumie tez mozna.

                                  Ile lat miał Kochanowski jak rozczulał się nad śmiercią Urszulki? 49 lat.
                                  Jedyny Polski wzór czułości ojca :)
                                  Idealny wiek na zainteresowanie się dziećmi i wtórną infantylność ! :)
                                • yoric Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 17.05.13, 18:58
                                  Moi koledzy: dwaj peirwsi szukają przygód, jeden dziecko już ma, małe z nieudanego związku. Trzeci chyba chce się wreszcie ożenić z tą pięknością, jak wszystko dobrze pójdzie.

                                  A Wasze wpisy, nie obraź się, robią się trochę histeryczne, kiedy dociera do Was, że wizja świata, którą koniecznie chciałybyście przeforsować po prostu nijak się ma do faktów.

                                  Cieszę się, droga Kag, że masz fajnego faceta, równolatka, i że jesteś z nim szczęśliwa. A także przyznaję rację, że statystyczny czterdziestolatek nie ma czego szukać u ładnej 20ki czy nawet 30ki. Tyle, że to nie ma nic do rzeczy.
                                  Usiłujecie wciskać, że wartość matrymonialna faceta z wiekiem spada, co jest po prostu nieprawdą i czemu przeczy wszelka dostepna teoria, praktyka i obserwacja. Czterdziestolatek, jeśli dobrze rozegra swoje karty, będzie nie tylko nie mniej, ale czasami bardziej atrakcyjny dla młodych dziewczyn i jest to fakt, którego niestety nie zmieni żadna modlitwa ani zaklinanie świata.
                                  • rekreativa Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 17.05.13, 19:34
                                    Z samych przykładów, które podajecie wynika, że tak naprawdę wiek jest drugorzędny, a to, co się liczy, to atrakcyjność i poziom zadbania.
                                    Tak jak samo posiadanie lat 40-tu nie robi z faceta fajnego towaru, tak i samo posiadanie lat 20-tu nie robi z dziewczyny gorącej laski.
                                    Natomiast faktem jest, że mężczyzna ma większe pole manewru, by swą atrakcyjność wzmocnić i dlatego właśnie mniej traci z wiekiem.
                                    Kobieta ma tylko jedno, co tak naprawdę świadczy o uznaniu jej za atrakcyjną w męskich oczach: urodę, a tego z wiekiem ubywa, a nie przybywa. I poza tym nie może zrobić praktycznie nic, by swą atrakcyjność wzmóc, bo facetów nie podnieca ani jej kasa, ani zaradność, ani sukcesy zawodowe, ani wykształcenia, ani błyskotliwość. Owszem, to mogą być pozytywnie odbierane dodatki, ale jednak dodatki, a nie danie główne.
                                    • urquhart Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 17.05.13, 19:48
                                      rekreativa napisała:
                                      > Tak jak samo posiadanie lat 40-tu nie robi z faceta fajnego towaru, tak i samo
                                      > posiadanie lat 20-tu nie robi z dziewczyny gorącej laski.
                                      > Natomiast faktem jest, że mężczyzna ma większe pole manewru, by swą atrakcyjnoś
                                      > ć wzmocnić i dlatego właśnie mniej traci z wiekiem.

                                      Właśnie, I tej rzeczywistości nie ma co zaklinać.
                                      Nie sądzę czytając życiorys Rysi,a że w młodszym wieku mógł wyrywać takie towary :)
                                      2000.vipnews.pl/page,article,aid,7981,index.php
                                    • kag73 Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 17.05.13, 23:32
                                      Rekreativa napisala:
                                      "Kobieta ma tylko jedno, co tak naprawdę świadczy o uznaniu jej za atrakcyjną w męskich oczach: urodę, a tego z wiekiem ubywa, a nie przybywa. I poza tym nie może zrobić praktycznie nic, by swą atrakcyjność wzmóc, bo facetów nie podnieca ani jej kasa, ani zaradność, ani sukcesy zawodowe, ani wykształcenia, ani błyskotliwość. Owszem, to mogą być pozytywnie odbierane dodatki, ale jednak dodatki, a nie danie główne."

                                      Reaktiva, jezeli chcemy tutaj dyskutowac wszystkie mozliwe opcje i alternatywy, to musze sie z Toba nie zgodzic, bo wystarczy, zeby kobieta wybrala inne szerokosci geograficzne i juz spawa zaczyna wygladac inaczej. Nagle inaczej jest postrzegana jej atrakcyjnosc fizyczna, mimo 40 stki a rowniez inne atuty "wzmacniaja" jej atrakcyjnosc.
                                      • rekreativa Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 18.05.13, 11:58
                                        A w Tybecie jest plemię, gdzie kobiety mają po kilku mężów. Tylko co z tego?
                                        Rozmawiamy o naszej cywilizacji, a w tej przywołany Ryszard Kalisz może śmiało startować do atrakcyjnej, długonogiej, młodszej o dekadę blondyny i ma 80% szans, że zostanie przyjęty.
                                        Podczas gdy analogiczna Ryszarda miałaby problem, żeby skusić dekadę starszego pana Heńka z ciążą spożywczą i łysiną.
                                        • kag73 Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 18.05.13, 12:16
                                          rekreativa napisała:

                                          > A w Tybecie jest plemię, gdzie kobiety mają po kilku mężów. Tylko co z tego?
                                          > Rozmawiamy o naszej cywilizacji, a w tej przywołany Ryszard Kalisz może śmiało
                                          > startować do atrakcyjnej, długonogiej, młodszej o dekadę blondyny i ma 80% szan
                                          > s, że zostanie przyjęty.
                                          > Podczas gdy analogiczna Ryszarda miałaby problem, żeby skusić dekadę starszego
                                          > pana Heńka z ciążą spożywczą i łysiną.

                                          Nie myslalam o Tybacie i kliku mezach, bo po o to komu. Piwa mozna sie na pic i nie trzeba kupowac browaru. Ci koledzy yorica tez szukaja przygod nie zony.
                                          Niestety nie wiem kto to taki Ryszard Kalisz i ile ma lat, przypuszczam, ze jakis kasiasty gosc. Ilu takich jest?
                                          I mowimy o dekadzie czy o dwoch? Bo to roznica.
                                          Nigdy tez nie zaprzeczalam, ze wszystko jest mozliwe. Niemniej jednak generalnie chyba sie zgodzimy, ze jak ktos sie za dluugo buja moze mu sie zdarzyc, ze najlepsze 30 stki juz w pewnych rekach i nic z tego. Trzeba startowac do 20+ a to juz wymaga dodatkowych "atutow" i jest nieco trudniejsze. I dlatego sie pytam ilu takich 40 sto latkow wyglada jeszcze, ze wow i do/albo ma do tego konkretna kase. Nie kazda 20+ poleci na 40 sto latka. Moze wdac sie w romans/przygode ale zanim sie z nim zwiaze na stale(czego moze on chce a moze nie) to zastanowi sie piec razy, bo jezeli ma troche oleju to zda sobie sprawe, ze wieku lat 40 stu bedzie miala w domu 60 cio latka. Do tego niekoniecznie bedzie sie chciala tak wczesnie wiazac. A dyskusja zaczela sie od autora tego postu, ktory chce stalego zwiazku i poleca mu sie poczekac do czterdziestki i potem wziac sobie duzo mlodsza.
                                          To czesto jest dylemat, jest jednak szansa, ze jednak zwyciezy milosc i przekonanie: zyjmy dniem dzisiejszym, nie wiadomo co przyniesie zycie.
                                          • rekreativa Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 18.05.13, 12:27
                                            No to pewnie, że nie mówimy o każdym czterdziestolatku, tylko o takich, którzy te atuty mają, czyli jest kasa niemała, sława, sukcesy itp.
                                            Nie mówimy też o każdej dwudziestce, ale o takich pazernych na te właśnie dobra. Bo jasne, kobitki mogą się oszukiwać, że z wiekiem pięknieją, ale faceci się oszukują, że dwudziestoletnie piękności polecą na ich urok osobisty, ha ha.
                                            Spójrzmy na małżeństwa bogatych dojrzałych z młódkami. Zwykle 5 latek szczęścia, a potem rozwodzik i młoda dama uposażona w chatę z basenem oraz alimenty powyżej 10 tysi zaczyna dopiero żyć. A koleś zostaje ze swym urokiem osobistym i ogołoconym kontem. Ale cóż, niektórzy tak lubią, po to zbierają te kasiorkę, żeby ruchać młode ciała i ich prawo.
                                            • kag73 Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 18.05.13, 12:49
                                              "No to pewnie, że nie mówimy o każdym czterdziestolatku, tylko o takich, którzy te atuty mają, czyli jest kasa niemała, sława, sukcesy itp."

                                              Dlatego sie dziwie skad takie recepty na zycie. W Polsce w sumie dosc dlugo nie bylam, moze cos przegapilam, ale nie mam wrazenia, ze wiekszosc 40 letnich Polakow to kasiasci ludzie sukcesu znani na caly kraj. Moge sie mylic.
                                              • rekreativa Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 18.05.13, 13:06
                                                Nie mylisz się.
                                                Ale jakich recept oczekujesz od mężczyzn, którzy aczkolwiek pod wieloma względami interesujący, to jednak mocno skrzywieni nieudanymi relacjami z płcią przeciwną?
                                              • rekreativa Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 18.05.13, 13:11
                                                Zauważ, że jedyny szczęśliwy w związku małżeńskim pan forumowy czyli Marek ma zgoła inną radę: ożenić się młodo.
                                                • kag73 Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 18.05.13, 14:10
                                                  rekreativa napisała:

                                                  > Zauważ, że jedyny szczęśliwy w związku małżeńskim pan forumowy czyli Marek ma z
                                                  > goła inną radę: ożenić się młodo.

                                                  Nie do konca to jego rada. Marek jest rzeczywiscie szczesliwy i spelniony w swoim malznestwie. Postapil wlasciwie: zakochal sie w pieknej dziewczynie a ona go zechciala, wiec sie z nia ozenil. To, ze przydarzylo mu sie to w tak mlodym wieku, to kwestia szczescia czy przypadku. Nie kazdemu jest dane poznac milosc swojego zycia tak wczesnie, jednak sama regula jest bardzo dobra: zakoachani, szczesliwi razem, wszystko pasuje czegoz chciec wiecej i czegoz szukac.
                                              • humi-dor Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 18.05.13, 13:23
                                                kag73 napisała:

                                                > Dlatego sie dziwie skad takie recepty na zycie. W Polsce w sumie dosc dlugo nie
                                                > bylam, moze cos przegapilam, ale nie mam wrazenia, ze wiekszosc 40 letnich Pol
                                                > akow to kasiasci ludzie sukcesu znani na caly kraj. Moge sie mylic.

                                                Nie myslisz sie Kag, takich kasiastych czterdziestolatkow, ludzi sekcesu, dodatkowo bez zobowiazan rodzinnych jest naprawdy nikly procent. I jesli beda atrakcyjni dla dwudziestolatek, to tylko takich, ktore widza w nich ich zasoby. Nie jest to wiec, wedlug mnie, sukces dla zadnej ze stron.
                                                Jako facet po czterdziestce, ktory wczesnie zostal ojcem i teraz ma dwie sliczne corki 20+ powiem szczerze, nie bardzo wyobrazam sobie zwiazek z tak mloda dziewczyna. Bo co, oprocz seksu, mialoby nas laczyc ?
                                                Imponuja mi kobiety, ktore posiadly madrosc zycia, ktore uksztaltowala zdobyta wiedza, macierzynstwo, ktore maja dystans do siebie, sprawdzily sie w wieloletniej przyjazni, maja wyksztalcenie, doswiadczenie i ugruntowane poglady. Zadna dwudziestolatka, mimo najszczerszych checi, pewnych rzeczy po prostu nie pojmie, ze juz nie wspomne o fakcie, ze nasze plany na tych etapach zycia sa zupelnie odmienne i zupelnie nie do pogodzenia.
                                                Jak patrze na moje corki u boku ktorych sa ich rowiesnicy- mlodzi, wysportowani faceci, to nie widze zadnego dysonansu. To jasne, ze mlodosc wybiera mlodosc. Oni stoja u progu zycia, czerpia z niego garsciami, za dwadziescia lat ich pojecie o swiecie sie zmieni, ale wciaz beda myslec podobnie.

                                                • kag73 Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 18.05.13, 14:18
                                                  Humi-dor dzieki za cenna wypowiedz. Ja, jako kobieta nie moglam tego napisac(chociaz dokladnie tak samo to widze), bo panowie tutaj zaraz zarzuciliby mi "zaklinanie" rzeczywistosci i myslenie zyczeniowie. Ty jestes facetem, wiec Tobie wolno ;)
                                                  To wypowiedz czlowieka spelnionego zyciowo, szczesliwego, ktory dokonal wlasciwego wyboru, do tego mial szczescie(wiadomo, ze malzenstwo to troche loteria) i nie ma dziwnych mrzonek i niespelnionych zyczen, tesknot i iluzji. Spotkalam takich paru dlatego wierze, ze jest takich wiecej, zarowno kobiet jak i mezczyzn.
                                  • marek.zak1 Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 17.05.13, 20:23
                                    Dobrze rozegra karty, czyli odniesie sukces zawodowy, finansowy i się nie zapuści. Czy to miałes na mysli?
                            • urquhart nie poleca na 40 sto latka, nawet jak bedzie kasę 17.05.13, 16:04
                              > Inne 20 sto latki nie poleca na 40 sto latka, nawet jak bedzie mial kase. Zadba
                              > ni i w miare wysportowani to oni moga byc, ale i tak nie przebija(wygladem) zad
                              > banego i w miare wysporowanego dwudziestoparo latka

                              A kto jest niby sponsorem dla co piątej studentki w Polsce? Przecież nie wysportowani dwudziestolatkowie :)
                              • rekreativa Re: nie poleca na 40 sto latka, nawet jak bedzie 17.05.13, 16:36
                                Jednej na pięć.
                                Spośród pozostałych czterech zapewne znajdzie się z jedna albo nawet dwie , które sponsorują się same i nie lecą na czterdziestolatków.
                              • kag73 Re: nie poleca na 40 sto latka, nawet jak bedzie 18.05.13, 01:30
                                Urqu napisal:
                                "A kto jest niby sponsorem dla co piątej studentki w Polsce? Przecież nie wysportowani dwudziestolatkowie :)"

                                Pozwole sobie stwierdzic, ze gdyby zadbane 40 stki chcialy byc sponsorkami, to pewnie tez znalazlby sie nie jeden chetny student dajacy sie sponsorowac. Niestety nalezy to do rzadkosci, bo kobiety sie do sponsorowania nie wyrywaja. Tak naprawde inaczej to u 40 sto latkow sponsorujacych 20 stki nie dziala;) Oni szukaja przygod a one sponsora.
                          • kag73 yoric, jeszcze jedno pytanie 17.05.13, 21:38
                            Napisales:
                            Jeden w moim wieku (wygląda na przed 40), drugi po 40 (ale wygląda młodziej), trzeci chyba coś koło 50. Dwum pierwszym zazdroszczę powodzenia wśród lasek po 20 lat - i to nie w przenośni, tylko laski rocznik 1992 na nich lecą."

                            Odpowiedz dlaczego im zazdroscisz. Na Ciebie 20 sto latki nie leca?
                            Hmm, dziwne. To co za malo masz kasy, czy z wygladem nie bardzo? Wychodzi na to, ze jednak nie wszyscy moga i nie na wszystkich pod 40 stke leca mlode dziewczyny.
                            Ja nic tez nie zaklinam, bo nie musze, zwyczajnie mi to zwisa. Sama bylam 20sto latka, moje kolezanki rowniez, ale nawet nie spojrzalam na zadnego 40 sto latka, one tez nie, taka jest prawda.
                            Pewnie czasy sie zmienily...hmm, ale teraz jak rozmawiam z 20 letnia dziewczyna z rodziny zdarza jej sie odpowiedziec, ze "oj, stary taki, 35 lat".
                            Na tym swiecie spotyka sie wszystko.
                            Serwowac rady: czekaj do 40 stki i uzywaj zycia, potem sie ustatkujesz i bedziesz mial 20 sto latke sa du...py, bo za chwile tych 20 sto latek zabraknie dla tych wszstkich 40 sto latkow:) Az tyle dzieci sie nie rodzi obecnie.
                            • yoric Re: yoric, jeszcze jedno pytanie 18.05.13, 16:36
                              Kag, błagam nie cytuj mnie z błędem, przecież po sekundzie od wpisu go poprawiłem :)

                              > Ja nic tez nie zaklinam, bo nie musze, zwyczajnie mi to zwisa

                              właśnie to jest najdziwniejsze, że nie musisz, a zaklinasz. Z Twoich wpisów jawnie wyziera panika, że świat w tym aspekcie wygląda inaczej, niż byś tego pragnęła. Nie wiem, czemu to dla Ciebie takie ważne, ale zaczyna to wyglądać jak upieranie się, że Kevin Bacon nie grał w Footlose :)

                              www.youtube.com/watch?v=fqs9DYisSsg
                              > Odpowiedz dlaczego im zazdroscisz. Na Ciebie 20 sto latki nie leca?
                              > Hmm, dziwne. To co za malo masz kasy, czy z wygladem nie bardzo?

                              drobne złosliwostki, co? ;). Wiesz, ja sobie jakoś radzę - i ogólnie, i konkretnie z dwudziestkami (akurat spotykam się (niezobowiązująco) z dziewczyną z peselem na 91). Ale pierwszy z cytowanych gości w kwestii powodzenia jest o oczko wyżej, a drugi, ten obcokrajowiec, nawet o 2. To raz. Dwa, siebie wykluczam z porównania, bo ja wyglądam 10 lat młodziej, więc to by była gra nie fair ;).
                              Trzy, 20-ki są fajne ale wolimy raczej 25-30. Koleżanka, o której wspominam wyżej jest akurat wyjątkiem, ale generalnie małolaty we łbie mają nasrane tak, że szkoda gadać.
                              • rekreativa Re: yoric, jeszcze jedno pytanie 18.05.13, 16:38
                                " Trzy, 20-ki są fajne ale wolimy raczej 25-30. "

                                Czyli jednak te dwudziestki to przereklamowany towarek :)
                              • kag73 Re: yoric, jeszcze jedno pytanie 18.05.13, 17:17
                                "właśnie to jest najdziwniejsze, że nie musisz, a zaklinasz. Z Twoich wpisów jawnie wyziera panika, że świat w tym aspekcie wygląda inaczej, niż byś tego pragnęła. Nie wiem, czemu to dla Ciebie takie ważne, ale zaczyna to wyglądać jak upieranie się, że Kevin Bacon nie grał w Footlose :)"

                                Yoric, nie ja jedna zyje na tym swiecie, inni maja podobne obserwacje. Swiat nie roi sie od zadbanych wysprortowanych kasiastych 40 sto latkow z atrakcyjnymi 20 stkami pod reka. To zdecydowana mniejszosc. Co nie zmienia faktu, ze co niektorzy panowie o tym marza bardziej lub mniej skrycie :) Inna kwestia to kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marza.
                                • urquhart kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 18.05.13, 18:14
                                  kag73 napisała:
                                  > Yoric, nie ja jedna zyje na tym swiecie, inni maja podobne obserwacje. Swiat ni
                                  > e roi sie od zadbanych wysprortowanych kasiastych 40 sto latkow z atrakcyjnymi
                                  > 20 stkami pod reka. To zdecydowana mniejszosc. Co nie zmienia faktu, ze co niek
                                  > torzy panowie o tym marza bardziej lub mniej skrycie :) Inna kwestia to kim sa
                                  > Ci ludzie i dlaczego o tym marza.

                                  Niektórzy godzą się jak u hien być najniżej w hierarchii stada poniżej szczeniąt i podporządkowani wszystkim samicom, inni marzą o czymś innym. :)
                                  20 latek ma nadzieję że nawet jeśli nie jest dobrze to dziś on bedzie spełniał oczekiwania partnerki, starał się , nadinał sie, to z czasem ona mu kiedyś odpłąci tym samym.
                                  40 latek wie i czuje że jeżeli sie do do dzisiaj nie stało, jeżeli nie zmieni tego teraz, nie zaspokoi swoich marzeń potrzeb i oczekiwań TERAZ, nie zrobi już tego nigdy!
                                  • kag73 Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 18.05.13, 18:36
                                    Niektórzy godzą się jak u hien być najniżej w hierarchii stada poniżej szczeniąt i podporządkowani wszystkim samicom, inni marzą o czymś innym. :)
                                    20 latek ma nadzieję że nawet jeśli nie jest dobrze to dziś on bedzie spełniał oczekiwania partnerki, starał się , nadinał sie, to z czasem ona mu kiedyś odpłąci tym samym.
                                    40 latek wie i czuje że jeżeli sie do do dzisiaj nie stało, jeżeli nie zmieni tego teraz, nie zaspokoi swoich marzeń potrzeb i oczekiwań TERAZ, nie zrobi już tego nigdy!

                                    Nie bardzo rozumiem. Podejrzenie mialam, ze to jacych niespelnieni, nieszczesliwi rozczarowani zwiazkiem/zyciem ludzie. Jednak jakie sa te jego marzenia: seks z 20 latka, przeciez mial jak mial 20 lat, wiec o co chodzi. Jakas gwarancja, ze ta 20 stka bedzie demonem seksu? I czy nie moze nia byc tez 35 latka? Czy moze mysli, ze 20 stka zrobi wszystko, bo on zasponsoruje? W tym rzecz? To jest to non plus ultra w zyciu o czym marza i czego szukaja? Oswiec mnie!
                                    • urquhart Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 18.05.13, 19:13
                                      kag73 napisała:
                                      > ze ta 20 stka bedzie demonem seksu? I czy nie moze nia byc tez 35 latka? Czy mo
                                      > ze mysli, ze 20 stka zrobi wszystko, bo on zasponsoruje? W tym rzecz? To jest t
                                      > o non plus ultra w zyciu o czym marza i czego szukaja? Oswiec mnie!

                                      Obserwując 40 letnich kupli którzy sie rozwiedli albo i nie i mają te 20tki jako partnerki albo potajemne kochanki, to kluczowe jest że to faceci którzy coś osiągnęli, są za coś docenieni, ale partnerki nimi pomiatały lub ignorowały, zaobsorbowane dziećmi, a teraz mają wpatrzoną niunie dla której są najważniejsi zauważeni docenieni, a to przekładając sie na seks od razu i wielopłaszczyznowe dowartościowanie.
                                      No ale jak zrobią dziecko zaraz jest ta sama historia...
                                    • yoric Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 18.05.13, 19:16
                                      > Jakas gwarancja,
                                      > ze ta 20 stka bedzie demonem seksu? I czy nie moze nia byc tez 35 latka?

                                      Owszem. Znajomy z przykładu właśnie dużo bardziej ceni sobie romans z 35-letnią (czy jakoś tak) mężatką, niż bardzo ładną 20-ką, niestety szaloną. Kobiety tak 25-27, po studiach, są zwykle bardziej ogarnięte niż dwudziestolatki. Kobiety po 30-ce są pewnie najlepszymi kochankami, a przynajmniej tak sobie wyobrażam, bo z tą akurat grupą wiekową mam znikome doświadczenia.

                                      Co nie zmienia faktu, że mężczyźni ogólnie wolą młodsze.
                                      • urquhart Co nie zmienia faktu, że mężczyźni ogólnie wolą m 18.05.13, 19:23
                                        We wszystkich badaniach wychodzi że poziom satysfacji, możliwości dla potomstwa, płodnosci, długość życia pary, optimum to 6-7 lat mężczyzna starszy
                                        • rekreativa Re: Co nie zmienia faktu, że mężczyźni ogólnie w 18.05.13, 19:32
                                          Czyli jednak 20-latki dla 26-latków?
                                      • urquhart Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 18.05.13, 19:27
                                        > Owszem. Znajomy z przykładu właśnie dużo bardziej ceni sobie romans z 35-letnią
                                        > (czy jakoś tak) mężatką, niż bardzo ładną 20-ką, niestety szaloną. Kobiety tak
                                        > 25-27,

                                        Z dyskusji z facetami ja mam refleksje że 20 bardzij ich dowartościowują, ladnie wygladaja, inwestują w szpile, bodźce wzrokowe i samce czują się przy nich mega macho , a 30tki 40tki lepiej ruchają chetnie we wszystkie dziury ale przytłumiają i potrafi im nie stanąć od tego :)
                                        • urquhart Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 18.05.13, 19:29
                                          > ga macho , a 30tki 40tki lepiej ruchają chetnie we wszystkie dziury ale przytłu
                                          > miają i potrafi im nie stanąć od tego :)

                                          A i jak sie skończy jeść, zakupy i ruchać to nie ma z 20ktami o czym pogadać, dla niektórych to zaleta ze mogą włączyć wtedy mecz :)
                                          • bgz0702 Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 18.05.13, 19:50
                                            urquhart napisał:

                                            > A i jak sie skończy jeść, zakupy i ruchać to nie ma z 20ktami o czym pogadać, d
                                            > la niektórych to zaleta ze mogą włączyć wtedy mecz :)

                                            Może nie do końca, 20-latki to dziś bystre i obcykane laski, może jszcze nie mają doświadczenia ale właśnie dzięki temu są odważne i myślą że są królowymi życia- a taka myśl dodaje skrzydeł. Poza tym podejrzewam, że w połowie małżeństw równolatków po 1 lub2 dekadach wspólnego życia też rozmowa się specjalnie nie klei. Tyle, że taka równolatka ma już podcięte skrzydła i specjalnie sobie nie wyobraża (a szkoda), ze świat stoi przed nią otworem. Dlatego raczej nie opuści męża bo rzadko miewa przypływy odwagi i entuzjazmu
                                            • yoric Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 18.05.13, 20:08
                                              Nie no, ludzie są różni. Z 13 lat młodszą znajomą, o której wspominałem, świetnie mi się spędza czas i nie czuje się specjalnie różnicy lat. Raczej myślę z przerażeniem o tym, jakie ja sam miałem siano w głowie w jej wieku. Ale to wyjątki, wydaje mi się, że regułą są raczej 20-ki nieogarnięte, pyskate i z mentalnością gimnazjalną.
                                              • bgz0702 Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 19.05.13, 10:05
                                                yoric napisał:

                                                > Nie no, ludzie są różni. Z 13 lat młodszą znajomą, o której wspominałem, świetn
                                                > ie mi się spędza czas i nie czuje się specjalnie różnicy lat. Raczej myślę z pr
                                                > zerażeniem o tym, jakie ja sam miałem siano w głowie w jej wieku. Ale to wyjątk
                                                > i, wydaje mi się, że regułą są raczej 20-ki nieogarnięte, pyskate i z mentalno
                                                > ścią gimnazjalną.

                                                No wiec jak piszesz ludzie są różni, a w chwile później mówisz o wyjatkach ;) może standard wiekowy i taki jest, ale powiem ci ze z racji parcy mam pozytywne doświadczenia i z radością patrzę jak wspólczesna młodzież się "wycwania" i izoluje od stereotypów i chwała im za to, mają przez to więcej możliwości i radochy z przeżywania młodości. No ze nie wspomnę o tym, że otwierają sobie w ten sposóhb więcej drzwi bo ich odwaga nie ma kompleksów. Fajne to jest, młody człowiek nie może myśleć jak stary, który się już przed orkiestrę rzadko wychyla
                                          • hello-kitty2 Re: zaleta ze mogą włączyć wtedy mecz :) 18.05.13, 22:41
                                            urquhart napisał:

                                            > A i jak sie skończy jeść, zakupy i ruchać to nie ma z 20ktami o czym pogadać, d
                                            > la niektórych to zaleta ze mogą włączyć wtedy mecz :)

                                            Dobre :-)
                                        • zawle Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 18.05.13, 19:33
                                          urquhart napisał: a 30tki 40tki lepiej ruchają chetnie we wszystkie dziury ale przytłu
                                          > miają i potrafi im nie stanąć od tego :)

                                          Przytłumiają? Jak to?
                                          • kag73 Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 18.05.13, 19:37
                                            zawle napisała:

                                            > urquhart napisał: a 30tki 40tki lepiej ruchają chetnie we wszystkie dziury ale
                                            > przytłu
                                            > > miają i potrafi im nie stanąć od tego :)
                                            >
                                            > Przytłumiają? Jak to?

                                            Jak to jak to. Mowa tutaj o kubusiach co sie silnych i pewnych kobiet boja, nie potrafia sprostac wymaganiom.
                                            • urquhart Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 18.05.13, 19:39
                                              > Jak to jak to. Mowa tutaj o kubusiach co sie silnych i pewnych kobiet boja, nie
                                              > potrafia sprostac wymaganiom.

                                              Nie każdego to wkręca. Niektórzy wolą patrzeć jak one spełniają ich wymagania, i wolą 20tki :)
                                            • zawle Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 18.05.13, 19:41
                                              kag73 napisała: > Jak to jak to. Mowa tutaj o kubusiach co sie silnych i pewnych kobiet boja, nie
                                              > potrafia sprostac wymaganiom.

                                              Ale to zaprzecza jedno drugiemu. Pragnąć dobrego bzykanka i się go równocześnie bać? To takie niemęskie...brrrr;))
                                              • yoric Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 18.05.13, 20:00
                                                Stała śpiewka o silnych kobietach :).
                                                Jak już pisałem, ja je widzę w analogii do właściciela biura podróży, który oferuje wycieczki do Afganistanu i za klapę finansową wini tchórzostwo klientów. Nie bardzo tylko wiem, co to ma osiągnąć, w końcu od pretensji klientów mu nie przybędzie :).

                                                Osobiście nie mam pewności, czy ja sam przypadkiem nie "boję się silnych kobiet", ale jakoś nie ciągnęło mnie sprawdzić :).
                                                • hello-kitty2 Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 18.05.13, 22:36
                                                  yoric napisał:

                                                  > Osobiście nie mam pewności, czy ja sam przypadkiem nie "boję się silnych kobiet
                                                  > ", ale jakoś nie ciągnęło mnie sprawdzić :).

                                                  Ja by powiedziala, ze sie nie boisz, raczej wstydzisz. Bo z natury jestes niesmialy :). Zupelnie niepotrzebnie, bo jestes wyjatkowo piekny, robisz piorunujace pierwsze wrazenie, wystarczy, ze sie usmiechniesz.
                                                  • zawle Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 19.05.13, 00:08
                                                    hello-kitty2 napisała: Zupelnie niepotrzebnie, bo jestes wyjatkowo piekny, robisz piorunujace
                                                    > pierwsze wrazenie, wystarczy, ze sie usmiechniesz.

                                                    Łał...yoric ...dawaj zdjęcie:))) Tylko raz jeden w życiu jeden jedyny facet zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Raz. Ale on był błękitnookim, żylastym, jasnowłosym, opalonym Włochem. Chcę jeszcze raz.
                                                  • hello-kitty2 Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 19.05.13, 00:17
                                                    zawle napisała:

                                                    > Łał...yoric ...dawaj zdjęcie:))) Tylko raz jeden w życiu jeden jedyny facet zro
                                                    > bił na mnie piorunujące wrażenie. Raz. Ale on był błękitnookim, żylastym, jasno
                                                    > włosym, opalonym Włochem. Chcę jeszcze raz.

                                                    Hehe wiedzialam, ze Cie tu sciagne. Ale tylko pierwsze piorunujace :) (rewanz za klopoty z karta Visa, minister-president dzwonil, zeby jakos to zalagodzic :) Jasnowlosy Wloch? Czy ''zylasty" to to samo co wyrzezbiony? I co sie stalo dalej?
                                                  • zawle Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 19.05.13, 09:34
                                                    hello-kitty2 napisała: > Jasnowlosy Wloch? Czy ''zylasty" to to samo co wyrzezbiony? I co sie stalo dal
                                                    > ej?

                                                    Ciemny blondyn z kręconymi włosami rozjaśnionymi słońcem. Wysoki, szczupły. Czy wyrzeźbiony? Na siłownię przychodzą różni faceci. Mi się podobają Ci, po których byś na ulicy nie poznała że na siłkę chodzi. Ot, szczupły, wysportowany chłopak. A jak ściągnie koszulkę, czy wypnie pupę to każdy mięsień woła o całowanie:)))

                                                    Dalej to on podjechał zjeżdżonym jeepem, w spranym podkoszulku a ja zaniemówiłam. Niestety byłam wtedy w towarzystwie baseballisty, byłego wioślarza, i pomimo tego że mój był trzy razy większy, zamarłam. Dostałam szturchańca w żebro i zostałam odciągnięta niemal siłą. Mnie to bardzo ubawiło, mojemu ówczesnemu dałam dupy żeby mógł obsikać teren, ale tamten nadal jest moim niedościgłym ideałem. Ale nie chciałabym być z tak pięknym mężczyzną. Podejrzewam że byłby to koszmar z wielu powodów:))
                                                  • bgz0702 Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 19.05.13, 09:52
                                                    zawle napisała:
                                                    >
                                                    > Dalej to on podjechał zjeżdżonym jeepem, w spranym podkoszulku a ja zaniemówił
                                                    > am. Niestety byłam wtedy w towarzystwie baseballisty, byłego wioślarza, i pomim
                                                    > o tego że mój był trzy razy większy, zamarłam. Dostałam szturchańca w żebro i z
                                                    > ostałam odciągnięta niemal siłą. Mnie to bardzo ubawiło, mojemu ówczesnemu dała
                                                    > m dupy żeby mógł obsikać teren, ale tamten nadal jest moim niedościgłym ideałem
                                                    > . Ale nie chciałabym być z tak pięknym mężczyzną. Podejrzewam że byłby to koszm
                                                    > ar z wielu powodów:))

                                                    Zawle ty jesteś boska ;);) ja też jakimś szerokim łukiem omijałam tych "pięknych" męzczyzn bo to koszmar jest rzeczywiście. Kiedyś miałam wątpliwość przyjemność spółkowania z takim, ani rozmowa ano seks nic nie było tak piękne jak jego fasada, która po krótkim czasie okazała się nudna
                                                  • yoric Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 19.05.13, 15:44
                                                    > Mi się podobają Ci, po których byś na ulicy nie poznała że na siłkę chodzi...
                                                    > A jak ściągnie koszulkę...

                                                    właśnie wskazałaś na zasadniczy problem!
                                                    Jak ściąga koszulkę, to zwykle w takich okolicznościach, że już jest u celu.
                                                    A jeśli jego muskulatura ma być jednym z czynników, które do tego celu mają doprowadzić, to musi być widoczna spod koszulki!
                                                    Ew. można radzić sobie naokoło: randka w siłowni, na plaży, w saunie, na basenie...
                                                  • zawle Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 20.05.13, 08:50
                                                    yoric napisał: > właśnie wskazałaś na zasadniczy problem!
                                                    > Jak ściąga koszulkę, to zwykle w takich okolicznościach, że już jest u celu.
                                                    > A jeśli jego muskulatura ma być jednym z czynników, które do tego celu mają dop
                                                    > rowadzić, to musi być widoczna spod koszulki!


                                                    Ta muskulatura która ja lubię widoczna jest poprzez sprężysty sposób chodzenia, swobodę bycia (co w przypadku pakerów jest znacznie ograniczone chociażby pewnym unieruchomieniem karku). Rozpoznaję ją z daleka.
                                                  • yoric Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 19.05.13, 10:42
                                                    Dziękuję :)
                                                  • rekreativa Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 19.05.13, 14:11
                                                    Ty to potrafisz, kitty, rozbudzić babską ciekawskość :)
                                                  • hello-kitty2 Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 19.05.13, 17:47
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Ty to potrafisz, kitty, rozbudzić babską ciekawskość :)

                                                    Jak to sie kiedys mowilo: 'orientuj sie!' :-) Co za problem, Yoric nie jest jakis tam niedostepny, zeby zagryzac paznokcie z rozbudzonej ciekawosci :)

                                                    A na powaznie, chcialam powiedziec, ze zrodla obaw przed innymi osobami zazwyczaj nosimy w sobie. Glupio, zeby ladny chlopak wstydzil sie, czy jak on to wyrazil 'bal sie silnych kobiet'. Bo nie ma podstaw, wrecz przeciwnie.
                                                  • yoric Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 20.05.13, 11:59
                                                    > Glupio, zeby ladny chlopak wstydzil sie, czy jak on to wyraz
                                                    > il 'bal sie silnych kobiet'.

                                                    ale to nie w ten deseń zupełnie. Po prostu po co mam się użerać z 'silną kobietą', skoro mogę ten czas spędzić o wiele przyjemniej dla obu stron z kobietą kobiecą.
                                                  • tygrys-bez-rys YAgniece Antonimy 20.05.13, 12:07
                                                    Silna kobieca. Pani od polskiego da Ci klasa.
                                                  • kag73 Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 20.05.13, 13:41
                                                    Yoric a skad przekonanie, ze "silna" kobieta nie moze byc jednoczesnie kobieca?
                                                  • yoric Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 20.05.13, 23:58
                                                    Może być, ale tu jest mowa o 'wymaganiach', którym 'trzeba sprostać'.
                                                    Jak staram się od dłuższego czasu zilustrować, problem polega na tym, że żeby mieć wymagania, trzeba mieć atuty, a bycie 'silną' z cała pewnością - samo z siebie - takim atutem nie jest.
                                                    Dlatego bawi mnie konstruowanie tego w kategoriach 'faceci się boją'. Trochę jak pretensje, nie przymierzając, producenta mioteł, że ludzie wolą odkurzacz, leniuchy jedne :))). Ja nie twierdzę, że miotła jest zła, ale jeśli nie widać różnicy, to po co przepłacać :).
                                                  • kag73 Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 21.05.13, 00:09
                                                    No wlasnie moze dla niektorych jest atutem, bo silna kobieta to wyzwanie, daje kontra, niektorzy to lubia, nudzi im sie na dluzsza mete sie taka co za kazdym razem mowi "tak, kochanie, masz racje". Niektorych takie silne/rezolutne, ktore wiedza czego chca i jak to zyskac, zwyczajnie kreca. Do tego tak czy siak musi byc atrakcyjna fizycznie, wiadomo facet wzrokowiec, nie podlega dyskusji :)

                                                    Co do miotly i odkurzacza...ja leniwa jestem ale wole miotle, bo mnie ten halas tak strasznie wk..rwia :)
                                                  • hello-kitty2 Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 24.05.13, 17:10
                                                    yoric napisał:

                                                    > > Glupio, zeby ladny chlopak wstydzil sie, czy jak on to wyraz
                                                    > > il 'bal sie silnych kobiet'.
                                                    >
                                                    > ale to nie w ten deseń zupełnie. Po prostu po co mam się użerać z 'silną kobiet
                                                    > ą', skoro mogę ten czas spędzić o wiele przyjemniej dla obu stron z kobietą kob
                                                    > iecą.

                                                    Do czasu dzieciaka, pozniej kobiece traca glowe dla rodziny. Ale jak Marek potwierdza mozna je stymulowac prezentami. Generalnie rozumiem i sie zgadzam. Jak ktos lubi spokojne zycie to tak jak pisali panowie: glupsza, ladna i wierna jest idealna, a jak sie bedzie chcialo wyskoku to jakas karierowiczke w robocie mozna przeleciec na szybko na biurku, zrzucic to na wyrzut testosteronu i wrocic do spokojnego zycia na lonie rodziny.
                                                  • kag73 Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 24.05.13, 18:42
                                                    Kitty, ja tam widze roznice miedzy zyciem "spokojnym" a nudnym.
                                                  • kag73 taka mala ciekwostka 24.05.13, 18:45
                                                    Paris Hilton wlasnie wyznala, ze zamierze ozenic sie ze swoim facetem, o 11 lat mlodszym od niej modelem, 21 latkiem.
                                                    Czy to w koncu zrobi nie wiadomo, bo zdarzalo jej sie juz pare razy z innym planowac slub a potem jednak sie rozmyslala.
                                                    Poki co temu sexi mlodziencowi nie przeszkadza, ze ma 11 lat starsza kobiete a chlopaczek jest ciasteczko, mlody i slodki ;)
                                                  • bgz0702 Re: taka mala ciekwostka 24.05.13, 19:27
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Paris Hilton wlasnie wyznala, ze zamierze ozenic sie ze swoim facetem, o 11 lat
                                                    > mlodszym od niej modelem, 21 latkiem.
                                                    > Czy to w koncu zrobi nie wiadomo, bo zdarzalo jej sie juz pare razy z innym pla
                                                    > nowac slub a potem jednak sie rozmyslala.
                                                    > Poki co temu sexi mlodziencowi nie przeszkadza, ze ma 11 lat starsza kobiete a
                                                    > chlopaczek jest ciasteczko, mlody i slodki ;)

                                                    No cóż, Paris Hilton ma mocne atuty
                                                  • rekreativa Re: taka mala ciekwostka 24.05.13, 19:37
                                                    Ale Paris ma Hiltony :)
                                                    No i zna mnóstwo ludzi z showbizu, a dla wchodzącego dopiero w ten świat początkującego modela to jest cenne.
                                                  • kag73 Re: taka mala ciekwostka 24.05.13, 19:55
                                                    No a myslisz, ze Ci wszyscy 40 sto i wiecej latkowie co zgarniaja 20 sto latki to co maja jak nie "Hiltony"?
                                                    No sie tutaj nazywalo, ze kobiety po 25 tce to juz stare sie robia i co innego czyni kobiete atrakcyjna a nie kasa:)
                                                  • bgz0702 Re: taka mala ciekwostka 24.05.13, 20:10
                                                    kag73 napisała:

                                                    > No sie tutaj nazywalo, ze kobiety po 25 tce to juz stare sie robia i co innego
                                                    > czyni kobiete atrakcyjna a nie kasa:)

                                                    A to masakra, nie doczytałam tego ;) a co z tymi 10 lat później? Że niby miałam się już wnuczki dochować ? ;)) No i na dodatek nie mam kasy...
                                  • kag73 Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 18.05.13, 18:51
                                    Aha i jeszcze jedno. Dlaczego doradzac 26 latkowi szukajacemu stalej partnerki bujanie sie do 40 stki i dopiero wtedy szukanie duzo mlodszej. Urqu, to, ze co niektorym na forum sie nie powiodlo, nie znaczy, ze jemu nie moze sie udac. Sa tez tacy, ktorym sie powiodlo.
                                    • urquhart Re: kim sa Ci ludzie i dlaczego o tym marzą 18.05.13, 19:14
                                      kag73 napisała:

                                      > Aha i jeszcze jedno. Dlaczego doradzac 26 latkowi szukajacemu stalej partnerki
                                      > bujanie sie do 40 stki i dopiero wtedy szukanie duzo mlodszej. Urqu, to, ze co
                                      > niektorym na forum sie nie powiodlo, nie znaczy, ze jemu nie moze sie udac. Sa
                                      > tez tacy, ktorym sie powiodlo.

                                      jak długo sie tu znamy że musisz mi takie rzeczy wyjaśniać? :)
                                • yoric Re: yoric, jeszcze jedno pytanie 18.05.13, 19:23
                                  > Swiat nie roi sie od zadbanych wysprortowanych kasiastych 40 sto latkow z atrakcyjnymi
                                  > 20 stkami pod reka

                                  Zgadza się. Większość jest żonatych & dzieciatych, duża część nie ma odpowiednich zasobów (kasa, wykształcenie, intelekt, krąg znajomych, itd.), spora część daje sobie wkręcić przeonanie, że 40-latek nie ma czego szukać u dwudziestki i nawet nie próbują. A mogliby.
                        • urquhart szansę nawet na zagapioną 30. 17.05.13, 16:11
                          zawle napisała:
                          > I to jest dobra pointa. Jeśli masz powyżej 40, musisz się dużo bardziej postara
                          > ć. Być bardziej bogaty, bardziej przystojny, bardziej ustawiony, bardziej wyspo
                          > rtowany, bardziej zadbany. I jeśli należysz do tej wąskiej Clooneyowej grupy, m
                          > asz szansę nawet na zagapioną 30.

                          Ale sorry babki mają jeszcze gorzej, jak jest brzydka to jest niechodliwym towarem w każdym wieku, zagapiona czy nie ma przechlapane.
                  • kag73 Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 17.05.13, 14:31
                    Mowiac "rozejzyj sie po ulicach" mialam na mysli, ze masz poogladac 40 sto letnich facetow a nie kobiety.
                    Co do tych wykszalconych singielek 30+ to tez intersujace dlaczego jak do tej poty nikt nich nie zgarnal, czyzby nie byly wystarczajaco atrakcyjne? Bo chyba nie chcesz mi wmowic, ze nie mozna sie ksztalcic, potem pracowac i rownoczesnie miec faceta/zwiazek, jedno drugiego nie wyklucza. A moze te ksztalcone singielki 30+ mialy po prostu bardzo duze wymagania a teraz nagle opuszcza poprzeczke, bo tyka im zegar biologiczny. Ryzyko: tez sie facet moze obudzic z reka w nocniku, bo ta 30+ chciala dawcy nsienia a nie faceta do bzykania.
                    • kutuzow Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 17.05.13, 15:37
                      > Mowiac "rozejzyj sie po ulicach" mialam na mysli, ze masz poogladac 40 sto letn
                      > ich facetow a nie kobiety.
                      Można pooglądać się na obie płcie. Zobaczysz że nie ma tak dużej różnicy na kogo patrzysz (czy facet czy kobieta), tylko w jakim miejscu prowadzisz obserwację.
                      Jak jesteś w modnej knajpce w Wawie to facecji 40+ będą tak samo zadbani jak kobiety 40+.
                      Jak jesteś we wspomnianym przeze mnie małym miasteczku z dala od aglomeracji, to obie płcie są tak samo zaniedbane. Poza tym w małych miejscowościach nie ma 40-to letnich kawalerów, to zazwyczaj "wpadka" jest tam odbierana jako forma zaręczyn ze strony kobiety ;-)
                      Jeśli mamy podejść do tego "statystycznie" to więcej jednak jest tutaj Polski małomiasteczkowej niż tej wielkomiejskiej. Także zarówno 30-tka bez dzieci jak i kawaler 40-to letni to dziwadła rzadkie wybryki natury.

                      Co do singielek 30+ to jasne, że one miały baaardzo wysokie oczekiwania i po prostu nie znaleźli się chętni którzy byliby skłonni je spełniać (przegrały konkurencję z innymi kobietami).
                      • kag73 Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 17.05.13, 15:42
                        I co teraz obniza, bo chca ojac dla dzeici? A chcialbys, zeby babcia Cie chciala tylko dlatego, ze na gwalt potrzebuje dawcy nasienia?
                        • kag73 Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 17.05.13, 15:45
                          ojca dla dzieci, mialam na mysli i babka nie babcia, spiesze sie...
                        • kutuzow Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 17.05.13, 15:53
                          kag73 napisała:

                          > I co teraz obniza, bo chca ojac dla dzeici? A chcialbys, zeby babcia Cie chcial
                          > a tylko dlatego, ze na gwalt potrzebuje dawcy nasienia?

                          Kag, mamy troche inne tutaj podejście albo założenia.
                          te singielki 30+ też wcześniej miały po 25 lat i wtedy szukały kogoś "na poziomie" z osiągnięciami wśród swoich rówieśników. Oni nie byli wtedy jeszcze na takim etapie kariery i rozwoju żeby zainteresować te laski soba. Gdy często zostawali męzami tych kobiet które dostrzegały potencjał tych gości. Z czasam gdy gostkowie osiągali pewien status wchodzili w sferę zainteresowań wspomnianych singielek (którym teraz strzeliła 30-tka), ale byli już często zajęci. Zostaje więc im szukanie w wyzszej grupie wiekowej -gdzie są nadal postrzegane jako młode i atrakcyjne. Czyli np. ustawieni faceci 40+ (często z "rynku wtórnego").

                          Co do polowania na "dawcę nasienia" to problem jest taki, że będąc facetem nigdy nie ma się pewności czy się tak nie skończy. Niezależnie od tego czy to związek z 20-tką pełną miłości czy samotną 30-tką z bijącym zegarem biologicznym. Taki laif. Zobacz że nie raz tutaj na forum pisali gościowi którzy tak skończyli mimo że związek był cud-miód-orzeszki przed etapem dziecka.
                          • kag73 Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 18.05.13, 00:25
                            "Kag, mamy troche inne tutaj podejście albo założenia.
                            te singielki 30+ też wcześniej miały po 25 lat i wtedy szukały kogoś "na poziomie" z osiągnięciami wśród swoich rówieśników. Oni nie byli wtedy jeszcze na takim etapie kariery i rozwoju żeby zainteresować te laski soba."

                            Kutuzow, na to, ze one takie ksztalcone to za duzo oleju w glowie nie mialy. Po pierwsze same nie mialy zadnych "osiagniec". Po drugie brakowalo im chyba pomyslunku, bo jak mozna od studenta/rownolatka oczekiwac kokosow. Naprawde rozsadne byly te kobity co rozpoznaly potencjal. Po trzecie jak chcialy faceta z kasa i osiagnieciami powinny byly juz wtedy szukac starszego od siebie.
                            Hmm i tutaj juz troszeczke wyglada to inaczej, bo one maja 30+ a facet 40+ a nie one 20 lat a on 40. Tak czy siak stracily sporo cennego czasu i wchodza w bardziej skomplikowane zwiazki(eks zona, dzieci, te sprawy), jezeli facet z "rynku wtornego".
                            Tak czy siak zycie jest za krotkie, zeby je marnowac:) Kto wczesniej zaczyna, ma wiecej czasu i szans na znalezienie tej wlasciwiej osoby, bo w efekcie koncowym wszyscy szukaja milosci i chca byc kochani. Amen.
                            • jesod Tak czy siak 18.05.13, 00:33
                              kag73 napisała:
                              > Tak czy siak zycie jest za krotkie, zeby je marnowac:) Kto wczesniej zaczyna, m
                              > a wiecej czasu i szans na znalezienie tej wlasciwiej osoby, bo w efekcie koncow
                              > ym wszyscy szukaja milosci i chca byc kochani. Amen.

                              Dlaczego dopiero w efekcie końcowym? Czy nie uważasz, że od tego powinno się zaczynać?
                              Nie uważam też, że wszyscy szukają miłości. Większość tak, ale nie wszyscy...
                              Niektórzy nie potrafią kochać, więc tak naprawdę nigdy nie będą szukać miłości. :)
                              • kag73 Re: Tak czy siak 18.05.13, 01:24
                                Masz racje, nie wszyscy ale wiekszosc szuka milosci.
                                I owszem od milosci powinno sie zaczynac o tym tocze cala dyskusje, ze nie warto tkwic w zwiazkach, ktorych nie traktuje sie powaznie, bo wtedy marnuje sie czas i szanse na znalezienie ukochanej/ukochanego. Uzylam niewlasciwych slow, "w efekcie koncowym" mialo oznaczac "tak naprawde, wlasciwie".
                            • marek.zak1 Zagadka rozwiązana. 18.05.13, 08:24
                              Naprawde rozsadne byly te kobity co rozpoznaly potencjal.

                              Czyli rozsądek to znalezienie potencjału i zakochanie się w młodym facecie z potencjałem. Oczywiście!!

                              Teraz juz ostatecznie wiem, dlaczego moja piękna i rozsądna żona mnie niegdyś wybrała. Miałem potencjał. Zagadka finalnie rozwiązana. Przed chwila to sama potwierdziła. Dzięki KAG i i inne dziewczyny :).
                            • rekreativa Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 18.05.13, 12:02
                              Kag, wpisy panów w tym wątku pokazują, że szczytem marzeń mężczyzny nie jest żadna miłość, tylko studentka na sponsoringu. I to na pierwszym, drugim roku, bo dalej to już starucha.
                              • kag73 Re: przykład Kutuzowa -skoro nawiązujecie 18.05.13, 12:47
                                rekreativa napisała:

                                > Kag, wpisy panów w tym wątku pokazują, że szczytem marzeń mężczyzny nie jest ża
                                > dna miłość, tylko studentka na sponsoringu. I to na pierwszym, drugim roku, bo
                                > dalej to już starucha.

                                Tylko co ciekawe, wiekszosc z tych panow jest w zwiazkach/malzenstwach i /albo ma dzieci. Pytanie czy im tak niedobrze, nie trafili na swoja czy tez zwyczajnie mysla, ze gdzie indziej trawa oczywiscie zielensza.
                                Osobiscie poznalam w zyciu bardzo wielu mezczyzn myslacych zupenie inaczej.
                                Chociaz znam tez takich co sie bujali a teraz na gwlat szukaja albo po prostu siedza i wala konia.
                            • hello-kitty2 Re: Albo uczucie albo dojenie 18.05.13, 13:43
                              kag73 napisała:

                              Kto wczesniej zaczyna, m
                              > a wiecej czasu i szans na znalezienie tej wlasciwiej osoby, bo w efekcie koncow
                              > ym wszyscy szukaja milosci i chca byc kochani. Amen

                              No wlasnie odnosze wrazenie, ze panowie tutaj wypowiadajacy sie staraja sie udowodnic, ze milosc nie jest najwazniejsza tylko seks jest. Nazwijmy to seks bez zobowiazan czy ewentualnie z minimalnymi. I przez seks nie rozumieja koniecznie 1 osoby, czyli nie tyle szukaja wlasciwej osoby tylko wlasciwego seksu z osoba.

                              Zauwazylas Kag, ze z panow nikt tu o milosci nie mowi?

                              Wiec moze z tymi dwudziestkami jest latwiej, bo ani na powaznie, ani nie zobowiazujaco i w sumie latwo sie pozbyc. A przede wszystkim jest to omijanie newralgicznego wieku kobiety, kiedy ona nie chce sie pieprzyc juz wylacznie bez zobowiazan. W ogole dla mnie szukanie bardzo mlodych partnerek przez starszych mezczyzn wskazuje tylko na jedno: wylacznie do lozka i ewentualnie na pokaz. Wiec po co sie oklamywac. W moim odczuciu to plytkie jest.

                              Ale niech kazdy zyje jak chce. Jak dla kogos wazne jest w zyciu przede wszystkim ruchanie to niech rucha bez zobowiazan nawet do osiemdziesiatki. Zreszta jako kobieta moge sie dostosowac. Dostosowanie sie do takiej postawy faceta w moim odczuciu to jest DOJENIE go i tyle (tez plytkie ale fair). Albo uczucie albo dojenie. Ewentualnie kombinacja :)


                              • marek.zak1 Re: Albo uczucie albo dojenie 18.05.13, 13:54
                                ,,Naprawdę rozsądne były te kobity co rozpoznaly potencjal".

                                To genialne spostrzeżenie KAG też jakoś miłośc jak gdyby stawia z boku. Może nie, najpierw należy znaleźć faceta z potencjałem, a potem się w nim zakochać. To właściwa kolejność, a większośc nieszczęść wynika z odwrotnej kolejności: najpierw zakochanie, a potem zastanowienie.
                                Poza tym dla Mareczka zawsze miłość była i jest najważniejsza.
                                • hello-kitty2 Re: Albo uczucie albo dojenie 18.05.13, 14:08
                                  marek.zak1 napisał:

                                  najpierw należy znaleźć faceta z potencjałem, a potem się w nim zakochać. To
                                  > właściwa kolejność, a większośc nieszczęść wynika z odwrotnej kolejności: najp
                                  > ierw zakochanie, a potem zastanowienie.

                                  Tak Marek sterowanie uczuciami, to proste. Mozna przeciez prosto wzbudzic w sobie milosc. To tylko kwestia wlasciwego postanowienia sobie, tak jak postanowienie, ze ide dzisiaj na silke. Mozna sobie nawet w kalendarzu zapisac, zeby nie zapomniec. O!
                                • humi-dor Re: Albo uczucie albo dojenie 18.05.13, 14:19
                                  marek.zak1 napisał:

                                  > To genialne spostrzeżenie KAG też jakoś miłośc jak gdyby stawia z boku. Może ni
                                  > e, najpierw należy znaleźć faceta z potencjałem, a potem się w nim zakochać. To
                                  > właściwa kolejność, a większośc nieszczęść wynika z odwrotnej kolejności: najp
                                  > ierw zakochanie, a potem zastanowienie.

                                  Byc moze sa kobiety, ktore zakochuja sie w utracjuszach, alkoholikach, niebieskich ptakach i calej galerii innych, popapranych zyciowo dewiantow. Jednak gdybys zapytal sie wartosciowej kobiety, za co kocha swojego faceta, to zaloze sie, ze potrafi wymienic kilka, jak nie kilkanascie cech, ktore ja ujely i spowodowaly, ze proces zakochania w ogole mial miejsce. Skad to wiem ? Ano ze zwierzen swoich przyjaciolek, moich kolezanek, mojej siostry. Jestem pelen podziwu jak one pieknie i jak bardzo obiektywnie potrafia mowic o swoich mezczyznach :-) Kobiety widza i czuja to, czego my mezczyzni nigdy nie dostrzezemy. One zwracaja uwage na rzeczy z pozoru zupelnie blahe, i nie jest to tylko, jak wielu sadzi, zasobnosc konta faceta, w ktorym sie zakochuja. Ale to wszystko dotyczy tylko kobiet naprawde madrych.
                                  • hello-kitty2 Re: Albo uczucie albo dojenie 18.05.13, 14:38
                                    humi-dor napisał(a):

                                    Jednak gdyby
                                    > s zapytal sie wartosciowej kobiety, za co kocha swojego faceta, to zaloze sie,
                                    > ze potrafi wymienic kilka, jak nie kilkanascie cech, ktore ja ujely i spowodowa
                                    > ly, ze proces zakochania w ogole mial miejsce. Skad to wiem ? Ano ze zwierzen s
                                    > woich przyjaciolek, moich kolezanek, mojej siostry. Jestem pelen podziwu jak on
                                    > e pieknie i jak bardzo obiektywnie potrafia mowic o swoich mezczyznach :-) Kobi
                                    > ety widza i czuja to, czego my mezczyzni nigdy nie dostrzezemy. One zwracaja uw
                                    > age na rzeczy z pozoru zupelnie blahe, i nie jest to tylko, jak wielu sadzi, za
                                    > sobnosc konta faceta, w ktorym sie zakochuja. Ale to wszystko dotyczy tylko kob
                                    > iet naprawde madrych.

                                    Tak tak Yoric juz wyjasnial jak przemycac korzystne informacje o sobie.
                                    Takie naprawde madre i wartosciowe jak Twoja bogobojna bratowa.
                                    Na 'wartosciowa i madra' kobiete to tu Sabat lowil ale to zlowisz pania po piedziesiatce. Mlodsze wola byc kochanicami. Tygrysek (z pozoru debil :) juz Cie dawno rozszyfrowal Sabat :)
                                    • marek.zak1 Coś fajnego 18.05.13, 14:50
                                      Nie masz zrozumienia dla ludzkich słabości. Napisz coś fajnego o sobie. Czekamy:)
                                      ,,If you don't blow your own trumpet, nobody will"
                                      • hello-kitty2 Re: Coś fajnego 18.05.13, 14:59
                                        marek.zak1 napisał:

                                        > Nie masz zrozumienia dla ludzkich słabości. Napisz coś fajnego o sobie. Czekamy
                                        > :)
                                        > ,,If you don't blow your own trumpet, nobody will"

                                        Marek do kogo to adresujesz?
                                        • marek.zak1 Re: Coś fajnego 18.05.13, 15:20
                                          Tak skrytykowałaś Urq za autopromocję. Kto ma go promować, jak nie on sam?
                                          Teraz coś napisz o sobie.
                                          • hello-kitty2 Re: Coś fajnego 18.05.13, 15:44
                                            marek.zak1 napisał:

                                            > Tak skrytykowałaś Urq za autopromocję. Kto ma go promować, jak nie on sam?

                                            Chyba mi pamiec nawala, bo ja Urqu nie krytykowalam za autopromocje, nie przypominam sobie (?) Wklei prosze moja krytyke.

                                            > Teraz coś napisz o sobie.

                                            A prosze bardzo autopromocja na rozkaz i po linii meskich oczekiwan ze szczegolna dedykacja dla Tygryska (kto pyta nie bladzi): mam fajne cycki :) I polece cytatem z Marka Zaka: 'kto teze stawia ten ja udowadnia' => chcesz Marek zobaczyc moje cycki? hehe i juz mam Cie z glowy.
                                            • marek.zak1 Re: Coś fajnego 18.05.13, 16:02
                                              Przepraszam. To był Humi, nie Urq.
                                              Cytat z ,,Hitchcocka". Scarlett Johanson pyta faceta: Podgladał mnie pan?. Ten odpowiada - A po co? Na to Scarlet: - Chyba powinnam się obrazić.

                                              • hello-kitty2 Re: Coś fajnego 18.05.13, 16:12
                                                marek.zak1 napisał:

                                                > Przepraszam. To był Humi, nie Urq.
                                                > Cytat z ,,Hitchcocka". Scarlett Johanson pyta faceta: Podgladał mnie pan?. Ten
                                                > odpowiada - A po co? Na to Scarlet: - Chyba powinnam się obrazić.

                                                Jak sie odkrywasz to Cie zapedzam w kozi rog :)
                                    • humi-dor Re: Albo uczucie albo dojenie 18.05.13, 15:20
                                      hello-kitty2 napisała:

                                      > Tak tak Yoric juz wyjasnial jak przemycac korzystne informacje o sobie.
                                      > Takie naprawde madre i wartosciowe jak Twoja bogobojna bratowa.
                                      > Na 'wartosciowa i madra' kobiete to tu Sabat lowil ale to zlowisz pania po pied
                                      > ziesiatce. Mlodsze wola byc kochanicami. Tygrysek (z pozoru debil :) juz Cie da
                                      > wno rozszyfrowal Sabat :)

                                      Nie wiem, Kitty, co roi sie w Twojej slicznej glowce i co probujesz mi wmowic. Pisz prosze jasniej.
                                      Ps. Jesli Cie to uspokoi to nikogo tu nie lowie, napisalem Ci kiedys jakich informacji tu szukam. Mnie realne zycia dostarcza wszystkich emocji jakich potrzebuje, chetnie za to pobede sobie wirtualnie na forum. Czy to jest jasne ? :-)
                                      • hello-kitty2 Re: Albo uczucie albo dojenie 18.05.13, 15:48
                                        humi-dor napisał(a):

                                        Mnie realne zycia dostarcza wszystkich emocji jakich potrz
                                        > ebuje, chetnie za to pobede sobie wirtualnie na forum. Czy to jest jasne ? :-)

                                        Jasne. A skad wiesz, ze mam sliczna glowke?
                                        • humi-dor Re: Albo uczucie albo dojenie 18.05.13, 15:54
                                          hello-kitty2 napisała:

                                          > Jasne. A skad wiesz, ze mam sliczna glowke?

                                          Mysli masz sliczne, bardzo roznorodne, czasem wesole, czasem refleksyjne. A czasem przeklinasz jak szewc ;-)
                                          • hello-kitty2 Re: Albo uczucie albo dojenie 18.05.13, 16:15
                                            humi-dor napisał(a):

                                            > hello-kitty2 napisała:
                                            >
                                            > > Jasne. A skad wiesz, ze mam sliczna glowke?
                                            >
                                            > Mysli masz sliczne, bardzo roznorodne, czasem wesole, czasem refleksyjne. A cza
                                            > sem przeklinasz jak szewc ;-)

                                            A na zdjeciu w bikini Ci sie nie podobalam? ;-)
                                            • kag73 Re: Albo uczucie albo dojenie 18.05.13, 16:26
                                              "A na zdjeciu w bikini Ci sie nie podobalam? ;-)"

                                              Kitty, a zapodlas gdzies takie zdjecie? Tez bym chciala obejrzec!
                                              • hello-kitty2 Re: Albo uczucie albo dojenie 18.05.13, 16:30
                                                kag73 napisała:

                                                > "A na zdjeciu w bikini Ci sie nie podobalam? ;-)"
                                                >
                                                > Kitty, a zapodlas gdzies takie zdjecie? Tez bym chciala obejrzec!

                                                Ciiiicho, podbieram go :)

                                                A miedzy nami uzytkowniczkami pewnie ale na wymiane cos tam znajde? na emaila? przyslij mi swoja buzie Kag, zrewanzuje sie: hello-kitty2@gazeta.pl
                                                • kag73 Re: Albo uczucie albo dojenie 18.05.13, 17:02
                                                  A miedzy nami uzytkowniczkami pewnie ale na wymiane cos tam znajde? na emaila? przyslij mi swoja buzie Kag, zrewanzuje sie: hello-kitty2@gazeta.pl

                                                  Kitty, buzi Ci nie przesle, ale zdjecie w bikini moge, z grudnia.
                                                  • hello-kitty2 Re: Albo uczucie albo dojenie 18.05.13, 18:31
                                                    kag73 napisała:

                                                    > A miedzy nami uzytkowniczkami pewnie ale na wymiane cos tam znajde? na emaila?
                                                    > przyslij mi swoja buzie Kag, zrewanzuje sie: hello-kitty2@gazeta.pl
                                                    >
                                                    > Kitty, buzi Ci nie przesle, ale zdjecie w bikini moge, z grudnia.

                                                    Oooo tak cenisz prywatnosc? Nie spodziewalam sie. To nie, dajmy sobie spokoj. Nie ma co.
                                                  • kag73 Re: Albo uczucie albo dojenie 18.05.13, 18:38
                                                    Bardzo cenie sobie prywatnosc i anonimowosc, nigdy nie place nigdzie karta jezeli nie musze.
                                                  • hello-kitty2 Re: Albo uczucie albo dojenie 18.05.13, 19:00
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Bardzo cenie sobie prywatnosc i anonimowosc, nigdy nie place nigdzie karta jeze
                                                    > li nie musze.

                                                    Rozumiem. A placenie karta to zagrozenie w tym wzgledzie? U mnie wszyscy placa kartami, za wszystko, nawet 2 euro za kawe, no przynajmniej taki jest trend. Stale/regularne transakcje gotowkowe to podejrzenie o nielegalne zrodlo dochodu, strach o kradziez gotowki i uzalezenie od bankomatow. Czyzby ludzie brali na siebie jakies wieksze ryzyko placac kartami? Co masz na mysli?
                                                  • yoric Re: Albo uczucie albo dojenie 18.05.13, 19:09
                                                    > U mnie wszyscy placa
                                                    > kartami, za wszystko, nawet 2 euro za kawe, no przynajmniej taki jest trend.

                                                    jak już jesteśmy na off-topie, weź mi wyjaśnij Kitty o co chodzi Holandii w kwestii karty Visa i jaki jest problem tego kraju z płaceniem tą kartą, bo mnie w tym względzie wyjątkowo wpienili!
                                                  • zawle Re: Albo uczucie albo dojenie 18.05.13, 19:31
                                                    Oczywiście że zadbany/a, wysportowany/a, ustawiony/a osobnik 40 letni/a ma szanse na 20 latka. Tylko po co? Mój znajomy nawet z kurew wybiera stare. Jak twierdzi te młode robią to tylko dla kasy, ze starymi można jeszcze nawiązać więź.
                                                  • tygrys-bez-rys Twoj znajomy ... 18.05.13, 20:11
                                                    ... jest pretensjonalnym bucem, ktorem sie od uplywu czasu mozg zlasowal, pierdoli mu sie wiek z doswiadczenia i intelignecja. 95% czasu 100% spoleczenstwa to kretyni znujacy opowiesci z much i paproci.
                                                  • hello-kitty2 Re: Albo uczucie albo dojenie 18.05.13, 23:03
                                                    yoric napisał:

                                                    > jak już jesteśmy na off-topie, weź mi wyjaśnij Kitty o co chodzi Holandii w kwe
                                                    > stii karty Visa i jaki jest problem tego kraju z płaceniem tą kartą, bo mnie w
                                                    > tym względzie wyjątkowo wpienili!

                                                    Nie wiem ale rzeczywiscie faworyzowane sa Maestro i MasterCard. Choc gotowke to chyba kazda karta wszedzie wyciagniesz z bankomatu (w ostatecznosci mozna sie ratowac, jak zaczna odmawiac).
                                                  • kag73 Re: Albo uczucie albo dojenie 18.05.13, 19:18
                                                    Tak, ja lubie gotowke, pozostaje wtedy anonimowa, nikt nie wie co gdzie i kiedy kupilam i gdzie jestem. Nikt nie wie kim jestem. Nie zna mjego nazwiska, przyzwyczajen, nie uwzglednia mnie w statystykach, nie manipuluje/reguluje cen w zaleznosci od tych danych.
                                                    Nigdy nie wiadomo co kto moze przeciwko Tobie wykorzystac.
                                                    Poza tym jestem fanem trzymania kasy w domu a nie wszystkiego w banku. To moje zabezpieczenie w razie W.
                                                    Jak wyplace 1000 euro naraz to na chwile mi wystarczy, nie jestem uzalezniona od bankomatu. Od czasu do czasu spok moge sie tam udac.
                                                  • tygrys-bez-rys Swieta naiwnosci ... 18.05.13, 21:53
                                                    ... brak wyobrazni i wiedza czerpana z popoludniowek.
                                    • yoric Re: Albo uczucie albo dojenie 18.05.13, 19:06
                                      > Tygrysek (z pozoru debil :)

                                      przypomina mi się tekst zdaje się z braci Marx - wygląda jak debil, zachowuje się jak debil, ale nie dajcie się zwieść pozorom - to naprawdę jest debil :).
                                      • tygrys-bez-rys The śliczny Lolek ... 19.05.13, 03:03
                                        ... Jak nie znajdziesz w sobie szacunku dla starszych, to cie związe w wielkanocny szynkę i wysle fedexem do titi kitty a ona jak widać ma taka chrapkę na twój nieletni tyłek ze ci zrobi toruńskie pierniczenie aż ci to miejsce na Kutasa odpadnie albo se je z rozpaczy utniesz. So budy!
                                        • hello-kitty2 Re: Szczyl :) 19.05.13, 12:59
                                          tygrys-bez-rys napisała:

                                          > ... Jak nie znajdziesz w sobie szacunku dla starszych, to cie związe w wielkano
                                          > cny szynkę i wysle fedexem do titi kitty a ona jak widać ma taka chrapkę na twó
                                          > j nieletni tyłek ze ci zrobi toruńskie pierniczenie aż ci to miejsce na Kutasa
                                          > odpadnie albo se je z rozpaczy utniesz. So budy!

                                          Oj Tygrysku Twoj wkurw i pijanstwo kreca mnie bardziej niz posagowa uroda mlodszych panow. Zupelnie zrezygnowalam z malolatow. Teraz obrabiam pana pod piedziesiatke dla ktorego Ty byc moze bylbys szczylem.

                                          Zara wylecimy z hukiem za offtopy, chociaz jest luka do wypelnienia po Sabacie, jak polecimy bez jecznia i polizemy tylek komu trzeba to moze nawet przymkna oko :)

                                          • tygrys-bez-rys Kicia, ja sie nie pytam ... 19.05.13, 23:45
                                            ... ja CI movie, twoja nekrofilia ma tez mało co wspólnego z tematem, chodzi o edukację straconego pokolenia. When you are Young, you are stupid to drink, when you're old you are stupid not to.
                                            • hello-kitty2 Re: Nie ma sie do czego przyczepic 20.05.13, 01:28
                                              tygrys-bez-rys napisała:

                                              > ... ja CI movie, twoja nekrofilia ma tez mało co wspólnego z tematem, chodzi o
                                              > edukację straconego pokolenia. When you are Young, you are stupid to drink, whe
                                              > n you're old you are stupid not to.

                                              Ale on tylko wyglada mlodziej (tak twierdzi), zeby zaraz stracone pokolenie? 34 lata chlop, wypic tez potrafi. Nie ma sie do czego przyczepic :)
                                              Zauwazyles, ze pojawil sie nowy siersciuch w forumowym towarzystwie?
                                              Jak Cie czytam to mysle o alkoholu. Pewnie dlatego Cie lubie. Dobrze mi sie kojarzysz. A przypalasz tez?

                                              • tygrys-bez-rys Co mnie tu epatujesz tym .. 20.05.13, 10:35
                                                ... co Ci sie zdaje, dupcz to yagnie ile wlezie, przez Ci nie zaluje. O alkoholu sie nie mysli tylko sie go spozywa moja droga. Ja nie przypalam wole dropsy.
                                • kag73 Re: Albo uczucie albo dojenie 18.05.13, 15:11
                                  marek.zak1 napisał:

                                  > ,,Naprawdę rozsądne były te kobity co rozpoznaly potencjal".
                                  >
                                  > To genialne spostrzeżenie KAG też jakoś miłośc jak gdyby stawia z boku. Może ni
                                  > e, najpierw należy znaleźć faceta z potencjałem, a potem się w nim zakochać. To
                                  > właściwa kolejność, a większośc nieszczęść wynika z odwrotnej kolejności: najp
                                  > ierw zakochanie, a potem zastanowienie.
                                  > Poza tym dla Mareczka zawsze miłość była i jest najważniejsza.

                                  Nie, Marku,to jest troche inaczej w przypadku rozsadnych kobiet. Zaczyna sie od tego, ze kreci sie wokol nich jakis facet. One sie w nim zakochuja, badz sa na najlepszej drodze, zeby sie zakochac i kiedy widza jego potencjal decyduja sie z nim zostac/oddac sie w calosci i wychodza za niego za maz. Tak to raczej wyglada. Te nierozsadne zakochuja sie i chociaz widza braki/problemy/brak potencjalu i tak decyduja sie za niego wyjs, bo go kochaja.
                                  • marek.zak1 (Nie)rozsądne 18.05.13, 15:18
                                    Zaraz, zaraz, czyli rozsądne wychodzą z rozsądku, (potencjał) a nierozsądne z miłości?
                                    • kag73 Re: (Nie)rozsądne 18.05.13, 15:34
                                      marek.zak1 napisał:

                                      > Zaraz, zaraz, czyli rozsądne wychodzą z rozsądku, (potencjał) a nierozsądne z m
                                      > iłości?
                                      No co Ty, czytac nie umiesz, Marek?
                                      Napisalam Ci, ze rozsadne wychodza tez z milosci, pod warunkiem, ze jest potencjal a nierozsadne z milosci chociaz potencjalu nie ma(potencjal to nie tylko mozliwosci faceta ale rowniez perspetywa na wspolna z nim przyszlosc bez ciaglych starc i problemow).
                                      Jak bylam bardzo mloda i niedoswiadczona kiedys kolezanka majaca chlopaka powiedziala mi "kocham go, ale nie moge znim byc/nie potrafie". No za Chiny nie moglam tego zrozumiec, gdzie tu problem w kocu go kocha. Po jakims czasie zrozumialam, bo przezylam cos podobnego i mimo wielkiej milosci i namietnosci rozsadek wzial gore nad sercem.
                                      Czego nie zaluje, chociaz taka decyzja jest bardzo trudna.
                                      Potem jest jeszcze trzecia grupa kobiet, dla ktorej liczy sie tylko potencjal, spelnienie swoich zalozen, ale chce wierzyc, ze wiekszosc wychodzi za maz z milosci;)
                                      • marek.zak1 Re: (Nie)rozsądne 18.05.13, 15:56
                                        Teraz wszystko jasne. Rozsądne nie wychodza chociaż kochają, bo wiedzą, że będą miały spierdolone życie. Coś sama o tym wiesz :).
                                        Nierozsądne wychodzą za nieperspektywicznych i mają spierdolone życie. Teraz sie użalaja na forach.
                                        • urquhart Re: (Nie)rozsądne 18.05.13, 16:04
                                          marek.zak1 napisał:
                                          > Teraz wszystko jasne. Rozsądne nie wychodza chociaż kochają, bo wiedzą, że będą
                                          > miały spierdolone życie. Coś sama o tym wiesz :).
                                          > Nierozsądne wychodzą za nieperspektywicznych i mają spierdolone życie. Teraz si
                                          > e użalaja na forach.

                                          Jako dyrektor mógbyś mam coś mądrzejszego zapodać
                                          Że na przykłąd nawet w biznesie mało zatrudnić obiecującego i lojalnego pracownika jeżeli się do nie motywuje, nie stwarza waruków rozwoju, nie szkoli, nie docenia (bo przecież zawsze może odejści do innej firmy jak już skańczy szkolenia), a to typowe polskie realia.
                                          • marek.zak1 Re: (Nie)rozsądne 18.05.13, 17:14
                                            Urqu. czy masz doświadczenia z korporacjami i z ich specyfiką? Chyba niekoniecznie. Ja występuje pod moim własnym nazwiskiem i niczego napisać nie mogę.
                                            • bgz0702 Re: (Nie)rozsądne 18.05.13, 18:28
                                              marek.zak1 napisał:

                                              > Urqu. czy masz doświadczenia z korporacjami i z ich specyfiką? Chyba niekoniecz
                                              > nie. Ja występuje pod moim własnym nazwiskiem i niczego napisać nie mogę.

                                              za to ja mam i to spore jeśli są pytania mogę odpowiedzieć. mało tego jestem wyszkolonym przez korporacje pracownikiem, który jak to pisze Urgu o polskich realiach poszedł w diabły bo mu się już nie chciała. Miałam ten przywilej, mogłam im powiedzieć good bye
                                              • marek.zak1 Re: (Nie)rozsądne 18.05.13, 19:21
                                                Po pierwsze piszesz pod nickiem, po drugie juz nie pracujesz i możesz pisać wszystko. Ja nie.
                                        • hello-kitty2 Re: (Nie)rozsądne 18.05.13, 16:19
                                          marek.zak1 napisał:

                                          > Teraz wszystko jasne. Rozsądne nie wychodza chociaż kochają, bo wiedzą, że będą
                                          > miały spierdolone życie. Coś sama o tym wiesz :).
                                          > Nierozsądne wychodzą za nieperspektywicznych i mają spierdolone życie. Teraz si
                                          > e użalaja na forach.

                                          Ale przeciez ta sama Kag napisala, ze najwazniejsza jest w zyciu milosc. Mamy wiec same wygrane o ile milosc jest/byla :)
                                          • kag73 Re: (Nie)rozsądne 18.05.13, 16:24
                                            Kag do teraz twierdzi, ze najwazniejsza jest milosc, ale sama milosc nie wystraczy, ale bez milosci tez sie nie da. Dlatego tak trudno znalezsc te druga polowke:)
                              • hello-kitty2 Re: Albo uczucie albo dojenie (+ prive do Kag) 18.05.13, 14:02
                                Aha zapomnialam dodac, ze mam nieodparte wrazenie, ze jednak panowie 'obawiaja sie', ze im sie to ruchanie bez zobowiazan kiedys utnie i co wtedy? Trzeba wkrecic mlodsza, bo ta starsza to juz sie wycwanila i COS jednak juz chce, itd itd. I tak do usranej smierci albo obroza malzenstwa i lazenie na boki.

                                Kag jakbys znala jakis fajnych facetow (wg Twojego gustu) podaj im mojego emaila (powaznie pisze) hello-kitty2@gazeta.pl (mowie/pisze po angielsku i holendersku) Nie wiem czy to legalne ale co tam.

                                • urquhart mlodsza, bo ta starsza to juz sie wycwanila 18.05.13, 14:45
                                  hello-kitty2 napisała:
                                  > Aha zapomnialam dodac, ze mam nieodparte wrazenie, ze jednak panowie 'obawiaja
                                  > sie', ze im sie to ruchanie bez zobowiazan kiedys utnie i co wtedy? Trzeba wkre
                                  > cic mlodsza, bo ta starsza to juz sie wycwanila i COS jednak juz chce, itd itd.
                                  > I tak do usranej smierci albo obroza malzenstwa i lazenie na boki.

                                  Takie życie, jedna z 40 letnich przyjaciółek pogardliwie mówi o swoim ex, z którym wychowuje syna że jego stać tylko na wyrywanie kolejnych 18 tek na dyskotekach bo im do zaimponowania wystarczy że chłop ma prawo jazdy. :)
                                  • kotoshi Re: mlodsza, bo ta starsza to juz sie wycwanila 18.05.13, 15:10
                                    urquhart napisał:
                                    > Takie życie, jedna z 40 letnich przyjaciółek pogardliwie mówi o swoim ex, z któ
                                    > rym wychowuje syna że jego stać tylko na wyrywanie kolejnych 18 tek na dyskotek
                                    > ach bo im do zaimponowania wystarczy że chłop ma prawo jazdy. :)

                                    Jeśli ona mówi nawet prawde, to skąd wiesz, może on rwie blachary itp.? A znasz go, może to jakiś kark / dresiarz?
                                    Uważasz, że z tego, co mówi jakaś-tam-znajoma wynika, że wszystkie 18latki padają na twarz, widząc prawo jazdy? To po co tyle teorii tym wszystkim Yoricom itp.?
                                    • urquhart Re: mlodsza, bo ta starsza to juz sie wycwanila 18.05.13, 15:22
                                      kotoshi napisała:
                                      > Uważasz, że z tego, co mówi jakaś-tam-znajoma wynika, że wszystkie 18latki pada
                                      > ją na twarz, widząc prawo jazdy? To po co tyle teorii tym wszystkim Yoricom itp

                                      Znam gościa fizycznie jest zadbany i sylwetkę ma atletyczną, zmienia cały czas pracę i biznesy, bo w każdej czuje się wykorzystywany i uprzedmiotowiany, komornicy i windykatorzy wiszą mu na karku, a na fajki i piwo pożycza od ex mając jednocześnie wielomiesieczne zaległosci alimentów :)
                                      Ale dla ex jest dziś przedewsystkim rozczarowujący intelektualnie (wyszła za mąż jak byął 20ką).

                                      > Uważasz, że z tego, co mówi jakaś-tam-znajoma wynika, że wszystkie 18latki pada
                                      > ją na twarz, widząc prawo jazdy? To po co tyle teorii tym wszystkim Yoricom itp

                                      Wyluzuj, jakieś 18tki uda mu sie wyrwać i z nimi sypia i nie ma co z tego robić reguły.
                                      Naet jeśli niezaradny jest dobrze zbudowany, arogancki i pewny siebie. A i ma długiego.
                                      Klasyka.
                                      • bgz0702 Re: mlodsza, bo ta starsza to juz sie wycwanila 18.05.13, 15:30
                                        urquhart napisał:

                                        > Naet jeśli niezaradny jest dobrze zbudowany, arogancki i pewny siebie. A i ma
                                        > długiego.
                                        > Klasyka.

                                        Ponoć nie o długość chodzi a obwód- grubosć. to ponoc jest decydujące przy skurczach macicy;) Zreszta sama tak myślę
                                        • kag73 Re: mlodsza, bo ta starsza to juz sie wycwanila 18.05.13, 15:43
                                          bgz0702 napisała:

                                          > urquhart napisał:
                                          >
                                          > > Naet jeśli niezaradny jest dobrze zbudowany, arogancki i pewny siebie. A
                                          > i ma
                                          > > długiego.
                                          > > Klasyka.
                                          >
                                          > Ponoć nie o długość chodzi a obwód- grubosć. to ponoc jest decydujące przy skur
                                          > czach macicy;) Zreszta sama tak myślę.

                                          A jak dla mnie o jedno i drugie czyli ogolnie DUZY ma byc:)
                                          • bgz0702 Re: mlodsza, bo ta starsza to juz sie wycwanila 18.05.13, 15:49
                                            kag73 napisała:

                                            > bgz0702 napisała:
                                            >
                                            > > urquhart napisał:
                                            > >
                                            > > > Naet jeśli niezaradny jest dobrze zbudowany, arogancki i pewny sieb
                                            > ie. A
                                            > > i ma
                                            > > > długiego.
                                            > > > Klasyka.
                                            > >
                                            > > Ponoć nie o długość chodzi a obwód- grubosć. to ponoc jest decydujące prz
                                            > y skur
                                            > > czach macicy;) Zreszta sama tak myślę.
                                            >
                                            > A jak dla mnie o jedno i drugie czyli ogolnie DUZY ma byc:)

                                            Niestety frustrujące może dla wielu ale dla mnie też ma być duży Stając tylko przed wyborem długi czy gruby wybieram grubego;)
                                            • hello-kitty2 Re: mlodsza, bo ta starsza to juz sie wycwanila 18.05.13, 16:26
                                              bgz0702 napisała:

                                              > Niestety frustrujące może dla wielu ale dla mnie też ma być duży Stając tylko p
                                              > rzed wyborem długi czy gruby wybieram grubego;)

                                              A stalas kiedys przed takim wyborem? :) Z moich doswiadczen wynika, ze takich wyborow sie raczej nie dokonuje, bo kutas do goscia przytwierdzony jest :)
                                              • kag73 Re: mlodsza, bo ta starsza to juz sie wycwanila 18.05.13, 16:29
                                                A stalas kiedys przed takim wyborem? :) Z moich doswiadczen wynika, ze takich w
                                                > yborow sie raczej nie dokonuje, bo kutas do goscia przytwierdzony jest :)

                                                Nie, kitty, to jest inaczej "fajny kutas, tylko szkoda, ze jakis facet do niego przytwierdzony, kurna." Tak czasem mawia moja tesciowa:)
                                                • hello-kitty2 Re: mlodsza, bo ta starsza to juz sie wycwanila 18.05.13, 16:38
                                                  kag73 napisała:

                                                  > Nie, kitty, to jest inaczej "fajny kutas, tylko szkoda, ze jakis facet do niego
                                                  > przytwierdzony, kurna." Tak czasem mawia moja tesciowa:)

                                                  haha a to miewala dostep do fajnego kutasa nawet jak gosc niefajny byl? Ja sie tak daleko nie zapuszczam, co bywalo, ze owocowalo rozczarowaniem czasem potem (ale rzadko), bo facet byl fajny, a kutas juz mniej. W sumie kumpela podpowiada, ze mozna stosunkowo na wczesnym etapie wymacac zanim sie zdecydujesz na zapuszczanie dalej w las. Teraz tak robie. Najgorzej jak macasz, a tam nawet nie ma erekcji :) Generalnie ocena walorow kutasa o wiele latwiejsza niz ocena faceta, wiec dla mnie jest to powod do pohamowania zapedow. Mowiesz, ze tesciowa nie miala takich dylematow? :)
                                                  • kag73 Re: mlodsza, bo ta starsza to juz sie wycwanila 18.05.13, 16:51
                                                    No to bardziej tak, ze z tego faceta to by mozna bylo zrezygnowac, ale penis to by sie przydal:) Po co komu facet? Takie zarty, tesciowa ma 72 lata i zaczela lubic kobiety ;)
                                    • hello-kitty2 Re: mlodsza, bo ta starsza to juz sie wycwanila 18.05.13, 16:03
                                      kotoshi napisała:

                                      To po co tyle teorii tym wszystkim Yoricom itp
                                      > .?

                                      www.yori.com :-)
                              • humi-dor Re: Albo uczucie albo dojenie 18.05.13, 14:28
                                hello-kitty2 napisała:

                                > No wlasnie odnosze wrazenie, ze panowie tutaj wypowiadajacy sie staraja sie udo
                                > wodnic, ze milosc nie jest najwazniejsza tylko seks jest.

                                To w sumie jasne Kitty, nawet mnie to nie dziwi. A co to jest milosc ? Kto ja widzial, potrafi ja zdefiniowac, kto jej w zyciu doznal ? Seks jest pewnikiem, jest dobry albo kiepski, albo nie ma go wcale. Jesli w cos nie wierzysz, to uznajesz to za mrzonke, za ktora nie warto gonic., dla niektorych milosc jest taka mrzonka. A dobry seks jest ...dobry i wart jest wielu zachodow ;-)
            • yoric Re: male podsumowanie 16.05.13, 18:23
              > Kutozowa czy yorika nie przytaczaj, bo oni sa w zwiazkach, kutuzow nawet sie mi
              > al zamiar zareczac.

              :o
              z ciekawości aż wszedłem na swojego Facebooka i sprawdziłem status - ale nie, nadal jestem singlem :)
          • hello-kitty2 Re: male podsumowanie 16.05.13, 12:55
            sabat-77 napisał:

            > Jakoś Kutuzow i Yoric przerażenia w oczach nie mają, a obaj są moimi rówieśnika
            > mi, więc uważam, że mijasz się z prawdą. Jeśli ktoś jest poukładany i umie ster
            > ować swoim życiem, będzie atrakcyjny w każdym wieku.

            Ale atrakcyjny dla kogo? Zobacz jakie partnerki maja Kuzuzow i Yoric? Coraz mlodsze od nich. Jak daleko ta roznica bedzie mogla sie przesuwac? Po czterdziestce beda musieli sie przerzucic na starsze panie z rynku wtornego (biedne mezatki? :), bo ich obecne partnerki beda rodzily wtedy dzieci innym mezczyznom (Kutuzowi szczerze zycze zeby nie ale pewnosci mysle ze w temacie nie ma nikt). Wiem wiem, ze do ruchania to najlepsze 20stki sa ale ruchanie to nie wszystko Sabat.
            • that.bitch.is.sick kolejny wątek o problemach sabata! 16.05.13, 13:07
              hello-kitty2 napisała:

              > sabat-77 napisał:
              >
              > > Jakoś Kutuzow i Yoric przerażenia w oczach nie mają, a obaj są moimi rówi
              > eśnika
              > > mi, więc uważam, że mijasz się z prawdą. Jeśli ktoś jest poukładany i umi
              > e ster
              > > ować swoim życiem, będzie atrakcyjny w każdym wieku.
              >
              > Ale atrakcyjny dla kogo? Zobacz jakie partnerki maja Kuzuzow i Yoric? Coraz mlo
              > dsze od nich. Jak daleko ta roznica bedzie mogla sie przesuwac? Po czterdziestc
              > e beda musieli sie przerzucic na starsze panie z rynku wtornego (biedne mezatki
              > ? :), bo ich obecne partnerki beda rodzily wtedy dzieci innym mezczyznom (Kutuz
              > owi szczerze zycze zeby nie ale pewnosci mysle ze w temacie nie ma nikt). Wiem
              > wiem, ze do ruchania to najlepsze 20stki sa ale ruchanie to nie wszystko Sabat.

              Kurwa mać. A może by skończy to pierdolenie o kompleksach sabata i zacząć się merytorycznie wypowiadać. Kutuzow jest atrakcyjny z której strony? jako studium męskich kompleksów, a yoric przestał być ofiarą losu i nie jęczy potencjalnym partnerkom co jest dużym plusem, więc w przypływie zachwytu łyknął całość randkowych poradników i swoje życie zamienił w randkę. gratulacje.. Są kobiety które pytają swojego chłopa "czy jestem gruba" - przekazując komunikat że są ofiarami losu, mają kompleksy i myślą o sobie jak najgorzej. Podobnie z facetami podobna zasada. Można jojczyć sabat ale za ten luksus płaci się brakiem atrakcyjności i wizerunkiem wkoorwiającego wszystkich debila. Mnie na szczęście życie oduczyło jojczenia w dość wczesnej fazie ale nadal rozumiem jakie to przyjemne angażowanie wszystkich swoim rzekomym nieszczęściem. Kolejny wątek nie dostanie porad koleś tylko znowu sabat jest najbiedniejszy. Kop w dupę to za mało. Ten facet ma już blisko czterdziestkę.
            • kutuzow Kwestia wieku -pewna opowieść 16.05.13, 16:12
              hello-kitty2 napisała:
              > Ale atrakcyjny dla kogo? Zobacz jakie partnerki maja Kuzuzow i Yoric? Coraz mlo
              > dsze od nich.

              Kitty przyznasz jednak że gdyby to były coraz starsze od nas partnerki to chyba byłoby coś z nami mocno "nie tak".
              Pozwól że uraczę Cię historią która wydarzyła mi się kilka lat temu.

              Będąc na randce z młodszą dziewczyną (ja wtedy ok 34, ona ok 26), pojawia się z jej strony pytanie o kwestie wieku. Okazało się że ona widziała to podobnie jak Kag (a zupełnie odmiennie ode mnie). Czyli czy nie przeszkadza mi JEJ wiek (że niby zbyt młoda dla mnie).
              Odpowiedziałem (zgodnie z prawdą), że całe moje dojrzałe życie umawiałem się z kobietami w przedziale 22-25 lat. Jak miałem 19 lat to miałem starszą partnerkę 24 letnią. Jak miałem 22 to miałem rówieśniczkę, jak miałem 30 to też była 25 letnia itp. Także faktycznie ONA jest w górnych granicach moich widełek, ale co tam, zawsze to jakies nowe doświadczenia.
              Oczywiście nie murze dodawać, jaki efekt odniosło takie przedstawienie problemu przeze mnie ;-)

              Co do przyszłości - tego nik nie wie co przyniesie. Na razie jestem szczęśliwy, moja partnerka jest szczęśliwa ze mną i staramy się czerpać z każdego dnia spędzonego razem. Czy się razem zestarzejemy -życie pokaże (jestem dobrej myśli).
              • marek.zak1 Re: Kwestia wieku -pewna opowieść 16.05.13, 16:32
                To nie mój wzór :). Tylko go przytoczyłem.
                Policzmy: 34:2 + 7 = 24 - jest dobrze - w granicach błędu.

                Jesteś zadowolony, a to najwazniejsze. Tak trzymaj :).
              • kag73 Re: Kwestia wieku -pewna opowieść 17.05.13, 00:04
                Alez mnie wlasnie o to chodzi, ze jak ktos jest szczesliwy w zwiazku to wszystko gra.
                Ta napisales:
                "Co do przyszłości - tego nik nie wie co przyniesie. Na razie jestem szczęśliwy, moja partnerka jest szczęśliwa ze mną i staramy się czerpać z każdego dnia spędzonego razem. Czy się razem zestarzejemy -życie pokaże (jestem dobrej myśli)."

                Oczywiscie, ze nikt nie wie co przyniesie przyszlosc. Sabat doradza koledze, ze owszem moze wchodzic w zwiazki, ale nie musi "traktowac ich powaznie". A ja sadze, ze powinien. Jak dla mnie Ty swoj zwiazek rowniez traktujesz powaznie, wszystko pasuje, jestescie szczesliwi i myslisz o przyszlosci z ta kobieta, bo "jestes dobrej mysli", ze sie z nia zestarzejesz. Po prostu uwazam, ze bycie z niewlasciwa osoba jest strata czasu. To wszystko. Po co pakowac sie w mizerne zwiazki z kims, kto nie pasuje? No wiem, zeby pobzykac, bo czesto bez zwiazku sie nie da, to tak na zasadzie przejsciowej narzeczonej. Dla mnie jest to zwyczajnie nierozsadne i czesto nie fair w stosunku do drugiej osoby, ktorej moze wydawac sie, ze to cos na przyszlosc.
                • marek.zak1 Re: Kwestia wieku -pewna opowieść 17.05.13, 09:16
                  Znowu się z Tobą zgadzam. To zaczyna być nudne :)
          • yoric Re: male podsumowanie 16.05.13, 23:26
            > Jakoś Kutuzow i Yoric przerażenia w oczach nie mają, a obaj są moimi rówieśnika
            > mi,

            więcej powiem, ja miałem przerażenie w oczach jako dwudziestolatek - i słusznie, bo w tym wieku miałem do zaproponowania kobiecie nic albo niewiele. Teraz mam do zaproponowania o wiele więcej, a przede wszystkim mam tego świadomość. To jest właśnie najcenniejsze, co wyniosłem z mojej pełnoetatowej obsesji PUA - przekonanie, że tę sferę życia mam pod kontrolą, że nic nie muszę na siłę, bo cokolwiek by się nie działo, zawsze będę miał opcje :).
            • urquhart Re: male podsumowanie 17.05.13, 16:56
              yoric napisał:
              > więcej powiem, ja miałem przerażenie w oczach jako dwudziestolatek - i słusznie
              > , bo w tym wieku miałem do zaproponowania kobiecie nic albo niewiele. Teraz mam
              yoric napisał:
              > do zaproponowania o wiele więcej, a przede wszystkim mam tego świadomość. To j
              > est właśnie najcenniejsze, co wyniosłem z mojej pełnoetatowej obsesji PUA - prz
              > ekonanie, że tę sferę życia mam pod kontrolą, że nic nie muszę na siłę, bo coko
              > lwiek by się nie działo, zawsze będę miał opcje :).

              Dlaczego odpowiednik PUA dla kobie nie cieszy sie popularnością ani podobnym zainteresowaniem?
              Wiem, wiem, całkiem co innego decyduje o skuteczności :)
              • kag73 Re: male podsumowanie 17.05.13, 23:42
                yoric napisał:
                > więcej powiem, ja miałem przerażenie w oczach jako dwudziestolatek - i słusznie
                > , bo w tym wieku miałem do zaproponowania kobiecie nic albo niewiele.
                Zalezy od oczekiwan kobiety/mlodej dziewczyny, bo wnioskuje, ze raczej takie Cie interesowaly. Dla mnie miales do zaproponowania wystarczajaco, bo: witalnosc, mlodosc, jedrne cialo i testosteron na najwyzszym poziomie:)

                > To j
                > > est właśnie najcenniejsze, co wyniosłem z mojej pełnoetatowej obsesji PUA
                > - przekonanie, że tę sferę życia mam pod kontrolą, że nic nie muszę na siłę, bo coko
                > > lwiek by się nie działo, zawsze będę miał opcje :).
                Nie mam nawet minimalnej obsesji PUA, ale podobnie jak Ty, cokolwiek by sie nie dzialo, zawsze bede miala opceje. Uwierzysz?
                • yoric Re: male podsumowanie 18.05.13, 16:49
                  > miales do zaproponowania wystarczajaco, bo: witalnosc,
                  > mlodosc, jedrne cialo i testosteron na najwyzszym poziomie:)

                  raczej intelekt, poczucie humoru i kompleksy. I brak chętnych na te zalety dziewczyn. I jeszcze miałem o to pretensje do świata, czemu nie chą, w końcu wrażliwy i inteligentny, powinny szukać właśnie mnie.
                  Intelekt i humor zostały, kompleksy pewnie nie do końca, ale w dużej mierze zniknęły, ciało mam lepsze teraz, bo ćwiczę, wygląd też bo się ogarnąłem. Do tego jakieś tam doświadczenie życiowe. I powodzenie teraz a wtedy - niebo a ziemia.

                  > Nie mam nawet minimalnej obsesji PUA, ale podobnie jak Ty, cokolwiek by sie nie
                  > dzialo, zawsze bede miala opceje. Uwierzysz?

                  no i...?
                  • kag73 Re: male podsumowanie 18.05.13, 17:08
                    yoric napisał:

                    > > miales do zaproponowania wystarczajaco, bo: witalnosc,
                    > > mlodosc, jedrne cialo i testosteron na najwyzszym poziomie:)
                    >
                    > raczej intelekt, poczucie humoru i kompleksy. I brak chętnych na te zalety dzie
                    > wczyn. I jeszcze miałem o to pretensje do świata, czemu nie chą, w końcu wrażli
                    > wy i inteligentny, powinny szukać właśnie mnie.
                    > Intelekt i humor zostały, kompleksy pewnie nie do końca, ale w dużej mierze zni
                    > knęły, ciało mam lepsze teraz, bo ćwiczę, wygląd też bo się ogarnąłem. Do tego
                    > jakieś tam doświadczenie życiowe. I powodzenie teraz a wtedy - niebo a ziemia.

                    Yoric, wiem, odwieczny problem mlodych ludzi. Czlowiek zazwyczaj zakochiwal sie w tym/tej, ktory/ktora jej nie chcial/nie chciala.
                    Do tego te mlode kozy, ktore chca 2 albo 5 lat starszego, albo w ogole nie sa zainteresowane:)
                    I jeszcze te niepotrzebne komplesky, bo nie znalazl sie nikt kto by czlowiekowi uswiadomil, ze wlasciwie to jest calkiem atrakcyjny.
                    No i nie wmawiaj mi, ze nie byles mlody i jorny, bo nie uwierze:)

                    > > Nie mam nawet minimalnej obsesji PUA, ale podobnie jak Ty, cokolwiek by s
                    > ie nie
                    > > dzialo, zawsze bede miala opceje. Uwierzysz?
                    >
                    > no i...?
                    No, tak sobie rozmawiamy, to Ci chcialam powiedziec, ze i bez opsesji PUA mozna miec/byc tam gdzie Ty.
                    Tez bywasz niegrzeczny a mnie zarzucasz zlosliwosc:)
                    • yoric Re: male podsumowanie 18.05.13, 19:03
                      > No, tak sobie rozmawiamy, to Ci chcialam powiedziec, ze i bez opsesji PUA mozna
                      > miec/byc tam gdzie Ty.

                      :))) Ale, droga Kag, Ty to nie cały świat :). To, że Ty masz opcje bez obsesji PUA, nic a nic nie mówi o sytuacji facetów. Zwłaszcza takich, którzy dadzą sobie wmówić, że po 30-ce wypadają z rynku matrymonialnego.
                      • rekreativa Re: male podsumowanie 18.05.13, 19:11
                        " Zwłaszcza takich, którzy dadzą sobi
                        > e wmówić, że po 30-ce wypadają z rynku matrymonialnego."

                        Że co?
                        Pierwsze słyszę, żeby ktoś takie rzeczy wmawiał facetom.
                        • yoric Re: male podsumowanie 18.05.13, 19:26
                          Albo przez pół wątku Kag próbuje nam wmawiać, że - no dobra, nie 30-latek, ale facet pod 40 - nie ma już szans na ładną młodą babkę
                          • kag73 Re: male podsumowanie 18.05.13, 19:35
                            Gdzie ja Ci to wmawiam? Ja co najwyzej napisalam, ze mozliwe jest wszystko, tylko trudniej, bo mniejszy wybor i potrzeba mocniejszych "atutow" w reku. Szanse to ma kazdy. Myslisz, ze ja jako 40 stka nie mam szansy na mlodego 20 to parolatka? Zwlaszcza jezeli mam kase i chetniego bede go sponsorowala? Ja wierze, ze mam:)
                            Wszystko juz widzialam. 40 latka z 20 stka, 25 latka z 50 cio latka, faceta, ktory ozenil sie z 10 lat starsza kobieta z piatka dzieci, faceta, ktory zone zostawil dla prawie 10 lat starszej. Wiec szansa jest zawsze mniejsza czy wieksza. To jednak nie norma.

                            Poza tym nie tylko mezczyzni ogolnie wola mlodsze od siebie kobiety, kobiety wola tez tendencyjnie(przynajmniej do pewnego wieku) starszych od siebie facetow. Kwestia tylko o ile mlodsze/starszych i czy szuka sie zagladaj w metryke czy tez spotyka sie dwoje ludzi i nie wie ile kto ma lat.


                            • yoric Re: male podsumowanie 18.05.13, 19:46
                              Kag, to jest po prostu słodkie :) jak Ty absolutnie wszystko zawsze odnosisz do siebie, nawet jak rozmawiamy o 40-letnich facetach i ich powodzeniu, to dajesz przykład 40-letniej kobiety, której powodzenie u płci przeciwnej działa na kompletnie innych zasadach.
                              • wieczorowy86 Re: male podsumowanie 18.05.13, 19:52
                                Można mieć 41 lat i nadal być "very attractive"
                                www.youtube.com/watch?v=DQDr8imHayo
                          • rekreativa Re: male podsumowanie 18.05.13, 19:38
                            Ej, zaraz, zaraz, ale myśmy rozmawiali o rynku matrymonialnym?
                            Bo ja odniosłam wrażenie, że chodziło raczej o niezobowiązujące układy, ktos nawet o sponsorowaniu studentek wspominał...
                            • kotoshi Dot. podsumowania Yorica 19.05.13, 10:05
                              yoric napisał:
                              > raczej intelekt, poczucie humoru i kompleksy. I brak chętnych na te zalety dzie
                              > wczyn. I jeszcze miałem o to pretensje do świata, czemu nie chą, w końcu wrażli
                              > wy i inteligentny, powinny szukać właśnie mnie.
                              > Intelekt i humor zostały, kompleksy pewnie nie do końca, ale w dużej mierze zni
                              > knęły, ciało mam lepsze teraz, bo ćwiczę, wygląd też bo się ogarnąłem. Do tego
                              > jakieś tam doświadczenie życiowe. I powodzenie teraz a wtedy - niebo a ziemia.

                              To napisałeś Yoric, o sobie sprzed 10 lat (chyba dobrze kojarzę), więc musisz mieć ok. 30 dzisiaj. Wydaje mi się jednak, że Twoje powodzenie zwiększyło się dlatego, że zrozumiałeś, jak o siebie zadbać / co zmienić - a nie z automatu dlatego, że zrobiłeś się o 10 lat starszy. Inaczej - powodzenie chłopaka u dziewczyn nie zwiększa się z definicji razem z jego wiekiem, co chyba próbujesz zasugerować. Znam mnóstwo 20-letnich chłopaków, którzy mają bardzo duże powodzenie, a nie każdy z nich od razu powala urodą - czyli jakby niektórzy z nich już wiedzą dziś, to, co Ty wiesz dopiero po 10 latach ;)
                              I nie jest to ładnie pisać o 20 letnich kobietach, że mają w głowach "nasrane".
                              • urquhart Re: Dot. podsumowania Yorica 19.05.13, 10:27
                                kotoshi napisała:
                                > ować. Znam mnóstwo 20-letnich chłopaków, którzy mają bardzo duże powodzenie, a
                                > nie każdy z nich od razu powala urodą - czyli jakby niektórzy z nich już wiedzą
                                > dziś, to, co Ty wiesz dopiero po 10 latach ;)

                                Szczęśliwcy wynoszą to z domu przez obserwację - poczucie własnej wartości + strategie postępowania z kobietami , inni słuchają sie mamy i muszą się tego potem pracochłonnie wyszkolić :)
                                • kotoshi Re: Dot. podsumowania Yorica 19.05.13, 10:39
                                  urquhart napisał:
                                  > Szczęśliwcy wynoszą to z domu przez obserwację - poczucie własnej wartości + st
                                  > rategie postępowania z kobietami , inni słuchają sie mamy i muszą się tego pote
                                  > m pracochłonnie wyszkolić :)

                                  Wiesz, Urquhart, uważam, że bardzo fajnie to napisałeś! - bo to jest i bardzo mądre, i też dowcipne jednocześnie :)
                              • yoric Re: Dot. podsumowania Yorica 19.05.13, 11:30
                                > Znam mnóstwo 20-letnich chłopaków, którzy mają bardzo duże powodzenie, a
                                > nie każdy z nich od razu powala urodą - czyli jakby niektórzy z nich już wiedzą
                                > dziś, to, co Ty wiesz dopiero po 10 latach ;)

                                oczywiście, znam dużo takich facetów, którzy są 'naturalsami', i od zawsze - sami z siebie - mieli powodzenie większe, niż ja teraz.

                                > Wydaje mi się jednak, że Twoje powodzenie zwiększyło się dl
                                > atego, że zrozumiałeś, jak o siebie zadbać / co zmienić - a nie z automatu dlat
                                > ego, że zrobiłeś się o 10 lat starszy.

                                przez ponad rok miałem obsesję PUA - prawie że nie potrafiłem rozmawiać o niczym innym. Wtedy wykonałem sporą pracę nad sobą i to było przełomowe. Ale PUA też musi na czymś bazować - jakiś fundament atutów, które można eksponować. Starszym facetom łatwiej o dobry produkt, który odpowiedni marketing pomoże sprzedać.

                                > I nie jest to ładnie pisać o 20 letnich kobietach, że mają w głowach "nasrane".

                                no nieładnie, ale co ja poradzę, że mają :). Przynajmniej wiele z nich, nie chcę urazić nikogo personalnie. Albo przyjmijmy, że to licentia poetica i cytowałem Sapkowskiego (co do wyrażenia, nie dwudziestek).
                                • kotoshi Re: Dot. podsumowania Yorica 19.05.13, 20:51
                                  yoric napisał:
                                  > przez ponad rok miałem obsesję PUA - prawie że nie potrafiłem rozmawiać o niczy
                                  > m innym. Wtedy wykonałem sporą pracę nad sobą i to było przełomowe. Ale PUA też
                                  > musi na czymś bazować - jakiś fundament atutów, które można eksponować. Starsz
                                  > ym facetom łatwiej o dobry produkt, który odpowiedni marketing pomoże sprzedać.

                                  Yoric, w necie zobaczyłam, co to PUA (że jakaś szkoła uwodzenia). Ale Ty dobiegając 30tki chcesz się w to bawić? :) To tak, jakby jeszcze siedziały w Tobie jakieś urazy sprzed 10 lat, czy tak? Albo ściemniasz, że masz 30 lat ;)

                                  >
                                  > > I nie jest to ładnie pisać o 20 letnich kobietach, że mają w głowach "nas
                                  > rane".
                                  >
                                  > no nieładnie, ale co ja poradzę, że mają :). Przynajmniej wiele z nich, nie chc
                                  > ę urazić nikogo personalnie. Albo przyjmijmy, że to licentia poetica i cytowałe
                                  > m Sapkowskiego (co do wyrażenia, nie dwudziestek).

                                  I wiele trzydziestek jest niemądrych, i wśród czterdziestek coś by się znalazło, itd... No ale każdy ma poglądy, jakie ma, to jego sprawa.
                                  • yoric Re: Dot. podsumowania Yorica 20.05.13, 11:29
                                    > To tak, jakby jeszcze siedziały w Tobie j
                                    > akieś urazy sprzed 10 lat, czy tak?

                                    tak, coś w tym jest, to na pewno była czść motywacji.

                                    Co do PUA to skończyłem wyjaśnianie, o co w tym chodzi, bo to orka na ugorze, walka z wiatrakami i mówienie do kogoś kto i tak od początku wie lepiej.
                                    Wcześniej dużo pisałem o tym na Forum, zainteresowanym polecam tamte wpisy :).
                                    • kotoshi Re: Dot. podsumowania Yorica 20.05.13, 13:36
                                      Yoric, nawet gdyby mnie ten temat interesował, to nigdy nie zawracałabym nikomu głowy na forum, tylko poszukałabym sama w necie :)
                                      Po prostu niesamowicie zaskakuje mnie fakt, że 30 letni mężczyzna chce / ma czas, żeby poświęcać tyle energii na sztukę uwodzenia (bo pisałeś, że przez rok miałeś obsesję) - ale oczywiście to Twoja sprawa, a mój punkt widzenia nie musi byś obiektywny.
                                      • yoric Re: Dot. podsumowania Yorica 20.05.13, 21:21
                                        Tak, tyle że ludzie nie czytają w necie, tylko wypowiadają swoje z góry wyrobione zdanie na temat zjawiska. Gdybym chciał te wszystkie mity obalać, życia by mi nie starczyło.
                                      • ruda_owca Re: Dot. podsumowania Yorica 24.05.13, 16:33
                                        A to ciekawe, czemu cie to zaskakuje?
    • czarownicazksiezyca5 Re: Rok szukania kobiety i... nic 17.05.13, 21:19
      ehhhh wieczorowy szukałam jak ty.
      przez ostatnie 2,5 roku przewinęło się w moim życiu wielu facetów hmmmm skończyłam liczyć na numerze dwunastym;) jeśli zapytacie co było wcześniej - nie było nikogo nawet chłopaka takiego od trzymania się za rękę:)
      większość z tego tuzina było tylko na kawę, czasami kilka spotkań, trzech do łóżka.
      efekty: złożyłam broń, zakończyłam poszukiwania, zajęłam się pracą, rozpoczęłam nowe studia, pożegnałam się z myślą o jakiejś bliskości.
      wnioski: nie każdy może kogoś mieć. podobamy się najczęściej tym którzy nam się nie podobają. trzeba lubić samego siebie. i liczyć też tylko na własne siły. możliwe, że dobrze ci radzą autorze wątku - poszalej sobie chociaż.

      whatever.......gdy tak czytam wątek - mili z was ludzie. pozdrawiam

    • na.wysokich.obcasach Re: Rok szukania kobiety i... nic 26.05.13, 19:32
      To nie takie proste w dzisiejszych czasach znaleźć kogoś adekwatnego...
      Gdy wszyscy starają się być swoimi myślami,
      Miło, że pojawiła się potrzeba dzielenia życia,
      Chyba w Twoim przypadku to wszystko po kolei się układa,
      P.S w moim przekonaniu jeśli - wymagasz i dajesz -
      znajdziesz tylko szukaj podobnie:)
    • liwiaaa7 Re: Rok szukania kobiety i... nic 28.05.13, 18:05
      Witaj!
      Masz moze gg?
    • maksym27 Często tak bywa 30.05.13, 14:19
      Ja również czekałem długo, Sex i przelotne znajomości w końcu się znudzą na pewnym poziomie, gdyż naprawe chcemy czegoś więcej...bliskości, zrozumienia, pewności, opieki, podpory psychicznej. Świadomość bycia z kimś jest naprawdę niecodzienna. Ja poznałem swoją drugą połowę (lepszą) w pracy..... siedziała w sąsiednich pokojach i zwyczajnie , tak poprostu się umówiliśmy na rowery... jestesmy razem rok... jest fajnie i z pewnością jest to związek inny, głębnoki... warto było czekać.
    • kataraktata Re: Rok szukania kobiety i... nic 07.06.13, 13:14
      Może warto poczytać o potrzebach kobiet. Piąta fala pożądania seksuolog Moniki Nowickiej otwiera na zupełnie nowe doznania, pokazuje potrzeby nowoczesnych kobiet, pozwoli Ci zaskoczyć partnerkę i zabrać w podróż po krainie zmysłów.
    • asia863333 Re: Rok szukania kobiety i... nic 10.07.13, 02:10
      czesc, wciaz szukasz? moj mail: asia863333@interia.pl
      pozdrawiam i dobranoc
    • kotka-miao Re: Rok szukania kobiety i... nic 30.12.13, 21:57
      Twoje opowiadanie jest bardzo interesujace tak ze nabralam ochoty zeby cie poznac,jezeli jestes z Gdanska napisz mi swoj numer telefonu to zadzwonie do Ciebie,pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka