Dodaj do ulubionych

Sex w prezencie dla niego

19.05.13, 21:58
Na pewno czasami zastanawiacie się, jaki prezent możecie oferować swojemu facetowi. Otóż proponuję oferować mu jakąś ilość seksu wyłącznie na jego warunkach, czyli w wybranym przez niego miejscu i w sposób, w jaki sobie tego tylko życzy. Wierzcie mi, na pewno ucieszy się z takiego prezentu.
Obserwuj wątek
    • zyg_zyg_zyg Re: Sex w prezencie dla niego 19.05.13, 22:15
      No - fajny prezent. Babeczka zresztą też by się ucieszyła z takiego samego tylko że dla niej. Ale niestety - to już jest roszczeniowa postawa i wymagania rodem z feministycznego cosmo ;-)
      Nie dla psa kiełbasa, nie dla kobiety seks wyłącznie na jej warunkach!
      • urquhart Re: Sex w prezencie dla niego 19.05.13, 22:21
        > Nie dla psa kiełbasa, nie dla kobiety seks wyłącznie na jej warunkach!

        Bo co, propozycji gangbangu się facet wystraszy?
        • zyg_zyg_zyg Re: Sex w prezencie dla niego 19.05.13, 22:29
          > Bo co, propozycji gangbangu się facet wystraszy?

          Samego gangbangu może nie. Jest jakaś nadzieja, że go babka jakoś wliczy. Ale jak ma być z pięcioma murzynami, to na pewno bez niego... Bo pastą do butów może się wysmarować, ale gabarytów nie poprawi... ;-)
          • kag73 Re: Sex w prezencie dla niego 19.05.13, 22:35
            Aaaa, ja myslalam, ze to ma chodzic o seks we dwoje, miedzy nimi:)
          • 3rd_sin Re: Sex w prezencie dla niego 20.05.13, 08:45
            Hahaha no wlasnie. W moich fantazjach nie mam miejsca dla męża ;)
        • rekreativa Re: Sex w prezencie dla niego 19.05.13, 22:38
          A jeśli zaplanowała gangbang na nim?
      • sea.sea Re: Sex w prezencie dla niego 19.05.13, 22:43
        W drugą stronę to odpada, praw fizyki nie przeskoczysz przecież.
        Wszyscy wiedzą, że facet od działań mających prowadzić do damskiej przyjemności doznaje zwisu na miejscu, a czasem nawet nabawia się impotencji na stałe.
        Stanowczo bezpieczniej jej kupić jakieś kwiatki i dobry malakser.
        • zyg_zyg_zyg Re: Sex w prezencie dla niego 19.05.13, 22:56
          "Na pewno czasami zastanawiacie się, jaki prezent możecie oferować swojej kobiecie. Otóż proponuję zajebiście dobry malakser i jakieś kwiatki. Wierzcie mi, na pewno ucieszy się z takiego prezentu" :-)
          • sea.sea Re: Sex w prezencie dla niego 19.05.13, 23:05
            ...na przykład: moja żona się cieszy z każdego malaksera, jaki dostała i dlatego jesteśmy od 35 lat szczęśliwym małżeństwem!

            [wiem, wiem, ale nie mogłam się powstrzymać]
            • kag73 Re: Sex w prezencie dla niego 19.05.13, 23:12
              O co to jest malakser? Jakis mikser czy co?
              • urquhart Re: Sex w prezencie dla niego 19.05.13, 23:16
                www.youtube.com/watch?v=6MWkairInB8
              • sea.sea Re: Sex w prezencie dla niego 19.05.13, 23:16
                Wieloczynnościowy robot kuchenny :)
                • urquhart Re: Sex w prezencie dla niego 19.05.13, 23:33
                  Odwiedził mnie znajomy co to miał bardzo otwarte małżeńśtwo razem realizowali rózne fantazje poznaliśmy się na kempingu nudystów. Otóż ona nastawała na niego bardzo z fantazją żeby go zerżnąć straponem w tyłek.
                  Dziś jest już z inną :)
                  • kag73 Re: Sex w prezencie dla niego 19.05.13, 23:37
                    urquhart napisał:

                    > Odwiedził mnie znajomy co to miał bardzo otwarte małżeńśtwo razem realizowali r
                    > ózne fantazje poznaliśmy się na kempingu nudystów. Otóż ona nastawała na niego
                    > bardzo z fantazją żeby go zerżnąć straponem w tyłek.
                    > Dziś jest już z inną :)

                    Ale nudziasrz z niego! Mala strata, ze jest z inna. Ja tam lubie ludzi otwartych na eksperymenty. W koncu on pewnie tez chcial, zeby ona czasem wypinala tylek, a nie tylko ndawala cipki.
                    • kag73 Re: Sex w prezencie dla niego 19.05.13, 23:38
                      Aha, apropos kto jest z inna ona czy on?
                  • zyg_zyg_zyg Re: Sex w prezencie dla niego 19.05.13, 23:45
                    Otóż ona nastawała na niego
                    > bardzo z fantazją żeby go zerżnąć straponem w tyłek.
                    > Dziś jest już z inną :)

                    Ale myślisz, że jakby miała fantazje o długich delikatnych i czułych pieszczotach to też by ją rzucił?
                    • urquhart Re: Sex w prezencie dla niego 20.05.13, 00:02
                      > Ale myślisz, że jakby miała fantazje o długich delikatnych i czułych pieszczota
                      > ch to też by ją rzucił?

                      Wiem tylko że robił dobrą minę ale ukrywał przerażenie jak ona się nawaliła i o tym gadała.
                      To tylko przykład że zwierzanie z nie każdej fantazji to cud miód
                      Chociaż niektórym wydaje się że by sobie palca odciąć byle żona miała jakiekolwiek fantazje seksualne związane z nimi i zechciała je realizować:)
                      • kag73 Re: Sex w prezencie dla niego 20.05.13, 00:05
                        No mieczak, po prostu. A tak poza tym to wymowka, przygruchal se nowa i potrzebowal pretekstu albo powodu.
                        • triismegistos Re: Sex w prezencie dla niego 20.05.13, 11:23
                          Oj tam zaraz wymówka. Ja myślę, ze to ona rzuciła mięczaka :)
                  • prosty_facet Re: Sex w prezencie dla niego 08.07.13, 22:16
                    urquhart napisał:

                    > Otóż ona nastawała na niego bardzo z fantazją żeby go zerżnąć straponem w tyłek.
                    > Dziś jest już z inną :)

                    Mięczak ............ Nie wie co dobre.
    • tygrys-bez-rys Sprostowanie 19.05.13, 23:52
      Koniarek jak zwykle dojebal, ja tylko w Kwesti formalnej, od dupczenia wole, dzieła mistrzów, cygara, alkochol, garnitur na miarę, spanie do 15, ruletkę, lodzie zaglowe, zawsze skórzana tapicerke, wieczory aż do rana, dyskretne obsługę, ciszę, dać komuś w ryj tylko tak żeby był w stanie oddać i tak dalej i tak dalej.
      • kag73 Re: Sprostowanie 19.05.13, 23:58
        Ale tygrysku, my tu na forum o seksie, a zwlaszcza jego braku, wiec o dzielach mistrzow i cygarach pisac nie wypada:)) Nie osadzaj tak surowo ;)
        • urquhart Re: Sprostowanie 20.05.13, 00:05
          kag73 napisała:

          > Ale tygrysku, my tu na forum o seksie, a zwlaszcza jego braku, wiec o dzielach
          > mistrzow i cygarach pisac nie wypada:)) Nie osadzaj tak surowo ;)

          on wie co robi
          fakty.interia.pl/ciekawostki/news-wino-cygara-i-seks-sposob-na-dlugowiecznosc,nId,812895
        • tygrys-bez-rys Drogie niedodupczone masy ... 20.05.13, 01:04
          ... ja wam nie zabraniam o seksie pisac, a nawet zahecam i pochwalam zeby kazdy pisal jak potrafi i oczym zechce, jaknajdalej mi do forumowego gestapa i sowieckiej cenzury, jaka tutaj prezenutje spora grupa szacownie obecnych, ja zwyczajnie dzialam w swoim jaknajlepiej pojetym interesie.

          Niedalej jak wczoraj, jedna dama zaprosila mnie do swojego pokoi, i tam sie okazalo ze jej "maz dal zielone swiatlo", taki kurwa present mi chciala zrobic, na poczatku to jeszcze mialem jakies watpliwosci bo ja tego jezyka dobrze nie znam, ale potem sie okazalo, ze ona chce to wszystko video nagrywac, nie bylo ani cygar ani rye ani dziel mistrzow, wiec spokojeni zasnolem nie zdejmujac nawet butow.
          • urquhart Re: Drogie niedodupczone masy ... 20.05.13, 01:44
            > Niedalej jak wczoraj, jedna dama zaprosila mnie do swojego pokoi, i tam sie oka
            > zalo ze jej "maz dal zielone swiatlo", taki kurwa present mi chciala zrobic, na
            > poczatku to jeszcze mialem jakies watpliwosci bo ja tego jezyka dobrze nie zna
            > m, ale potem sie okazalo, ze ona chce to wszystko video nagrywac, nie bylo ani
            > cygar ani rye ani dziel mistrzow, wiec spokojeni zasnolem nie zdejmujac nawet b
            > utow.

            Klasyka cuckold, mąż by potem walił konia przy tym wideo, że jakiś ogier napalił się tak na klacz którą to on przecież ma na własność :)
            • tygrys-bez-rys A Ty skad wiesz? 20.05.13, 01:48
              To Twoja zona byla?
              • urquhart Re: A Ty skad wiesz? 20.05.13, 01:58
                To nie moja bajka.
                Ale miałem też taką propozycję i odpuściłem :)
                • tygrys-bez-rys Bo CO? 20.05.13, 02:01
                  Rura Ci zmiekla z wrazenia? Trzeba bylo skarpete na leb zalozyc i dupczyc ile fabryka dala. Potem bys byl czlowiek skarpeta, sensacja you tuba. No chyba ze masz tych blizn tyle na calym ciale ... ze cie latwo zidetyfikowac, no ale moglbys sie np. tasma klejaca owinac.
                  • urquhart Re: Bo CO? 20.05.13, 02:04
                    Sam się filmuj :)
                    • tygrys-bez-rys Myslalem o tym .. 20.05.13, 02:16
                      ... teraz cale tlumy mlodcianych pedalow i ruskich kierowcow, przykrecaja se kamery gdzie popadnie, na kask, na maske, to czmu nie na koniec fiuta? Dowalic powazna serie niebieskich tabletech zeby rura nie miekla, albo jeszcze lepiej jakaz pozodna obejma zabezbieczyc odplyw krwi z paly i juz film z konca kutasa gotowy. Tak jak pisze, myslalem o tym, ale i o tym juz tez pisalem, ja nie lubie prezentow, cenie bardziej spanie po pijaku, odmienne stany swiadomosci. Pada deszcz Urq, szklana pogoda, odbijam sie w televizorach, czkam na wypolerowane buty, snuje mysli o milosci. Ciagle pada, tylko ludzie juz wstali i sie snuja jak medy po jajach, swiat na trzezwo jest nie do zniesienia.
          • hello-kitty2 Re: Green light 20.05.13, 02:38
            tygrys-bez-rys napisała:

            > Niedalej jak wczoraj, jedna dama zaprosila mnie do swojego pokoi, i tam sie oka
            > zalo ze jej "maz dal zielone swiatlo", taki kurwa present mi chciala zrobic, na
            > poczatku to jeszcze mialem jakies watpliwosci bo ja tego jezyka dobrze nie zna
            > m, ale potem sie okazalo, ze ona chce to wszystko video nagrywac, nie bylo ani
            > cygar ani rye ani dziel mistrzow, wiec spokojeni zasnolem nie zdejmujac nawet b
            > utow.

            No Tygrys jak dal tej pani maz green light to bym brala bez cygar i dziel mistrzow. Btw zastanawiam sie, bo ona wykonuje tu podobne ruchy jak ja na silce podczas rozgrzewki. Rozgrzana musi byc porzadnie.

            www.youtube.com/watch?v=bOXvqkC3W4M
            • tygrys-bez-rys kicia miesza ci sie kto ... 20.05.13, 04:26
              ... tu udziela rad, dzieki ze sie podzielilas swoimi spostrzezeniami na temat dupczenia pani, ale porad to udzielam tu ja i inaczej nie widze, co do rozgrzewki to ja zastary jestem na takie numery. leb mnie napierdala od samego paczenia.
    • marek.zak1 Podsumowanie 20.05.13, 09:01
      1. Pomysł się Wam generalnie podoba. Widze mało krytyki, trochę jaj, co zrozumiałe, jak na nocna porę.
      2.Inne proponowane przez Was prezenty mogą wzbogacić ofertę. Tak wiec od partnerki sex na żądanie, od mamusi malakser, od siostry kwiatki, od pracowników alkohol itp.
      3. Robienie filmu równiez jest cenną uwagą wzbogacającą pierwotny pomysł,
      4. 3-rd sin zasugerowała, ze jej fantazje seksualne nie dotyczą męża. W czasie gdy jej mąż realizuje dany mu prezent, nikt jej nie przeszkadza fantazjować o gwałcących ją 5 olbrzymich Murzynach, czy o czyms innym.
      5. Uwag Tygrysa tradycyjnie nie rozumiem, podobnie jak Joyca, Gombrowicza i późnego Parnickiego, klasycznej muzyki współczesnej i wielu innych rzeczy.
      Marek
      • tygrys-bez-rys Mr. Koniarek go on (PLEASE DO) 20.05.13, 10:26
        Wychodze na mete zaraz wracam. Fascynuje mnie Twoj wszechswiat.
      • 3rd_sin Re: Podsumowanie 20.05.13, 10:40
        Od prawie 3 miesięcy nie uprawiam seksu, a myśl o realizowaniu seksualnego prezentu dla męża według jego własnego scenariusza, wzbudza we mnie raczej śmiech, niż podniecenie. Zatem wolę pozostać przy tych 5ciu gwałcących mnie murzynach.
        • zawle Re: Podsumowanie 20.05.13, 10:50
          Dziesięcioro Murzyniątek,
          Figlowało ranną porą.
          Jedno z nich ze śmiechu pękło
          I zostało dziewięcioro.

          Dziewięcioro do teatru
          Poszło kiedyś zgrają całą.
          Jedno tak się zagapiło,
          Że ośmioro pozostało.

          A z ośmiorga Murzyniątek
          Wnet siedmioro było, bo się
          Jedno całkiem przewierciło
          Dłubiąc sobie palcem w nosie.

          Tych siedmioro raz czytało
          Bajki bardzo, bardzo nudne
          I to szóste tak ziewało,
          Że połknęło w mig to siódme.

          Zaś sześciorgu do obiadu
          Ktoś kiszoną dał kapustę,
          Więc pięcioro pozostało,
          Bo się zakwasiło szóste.

          W chowanego się bawiła
          Murzyniątek cała piątka.
          Nigdy już nie znaleziono
          Ukrytego Murzyniątka.

          Czworo kąpiel brało w wannie,
          Baraszkując, że aż miło,
          Pozostało tylko troje,
          Bo się jedno wymydliło.

          Z trojga małych Murzyniątek
          Drugie grało na klarnecie
          I tak strasznie fałszowało,
          Że nie zniosło tego trzecie.

          Dwoje z nich zawędrowało
          W pewien wiejski raz zakątek,
          Lecz niestety gęś kopnęła
          Przedostatnie z Murzyniątek.

          A ostatnie Murzyniątko
          Wzięło sobie żonkę małą
          I w ten sposób z Murzyniątek
          Żadne już nie pozostało.
          • tygrys-bez-rys Niech sie ciesza ze im ... 20.05.13, 10:53
            ... Sin fiutow nie poodgryzal, fekete szisztoys.
          • marek.zak1 Re: Podsumowanie 20.05.13, 11:12
            Nie rozumiem, co sie wydarzyło z ostatnim Murzyniatkiem. Czy mała żonka go zjadła, czy zlikwidowała w inny sposób?
          • zawle Re: Podsumowanie 20.05.13, 11:28
            Wzięło sobie żonkę małą
            I figlować zaprzestało.
            • marek.zak1 Re: Podsumowanie 20.05.13, 11:45
              Bo mała, brzydka, czy mu nie dawała?
              A w ogóle to 9 zgonów i jeden dramat małżeński. Jak na jeden wiersz to trochę dużo.
              • zawle Re:Życie.... 20.05.13, 12:15
                marek.zak1 napisał:

                > Bo mała, brzydka, czy mu nie dawała?
                > A w ogóle to 9 zgonów i jeden dramat małżeński. Jak na jeden wiersz to trochę d
                > użo.


                ....czyli makabreska......
        • marek.zak1 Re: Podsumowanie 20.05.13, 11:09
          Jest to dobry prezent dla faceta:
          - który Cię kręci i
          - którego się kocha.

          Może w Twoim przypadku żaden z punktów nie ma miejsca.
          • 3rd_sin Re: Podsumowanie 20.05.13, 11:23
            Niestety, ale muszę sie zgodzić. Gdyby był to ukochany mężczyzna, każde zbliżenie byłoby prezentem ;) bo przecież seks uwielbiam .
    • kot-leniwiec Re: Sex w prezencie dla niego 20.05.13, 12:10
      Ha, taki prezent to chyba każdy by chciał, ale równie dobrze można by było sobie zażyczyć jednorożca.
      • that.bitch.is.sick Re: Sex w prezencie dla niego 20.05.13, 12:13
        kot-leniwiec napisał(a):

        > Ha, taki prezent to chyba każdy by chciał, ale równie dobrze można by było sobi
        > e zażyczyć jednorożca.

        Marzyciele to tylko marzą, taka już ich natura. I jojczą:). Bo w zasadzie o to im chodzi.
        • kot-leniwiec Re: Sex w prezencie dla niego 20.05.13, 12:33
          To, czy taki prezent się dostanie, nie zależy li tylko od obdarowywanego, ale również (aq wręcz głównie) od strony oferującej - a, jak wiadomo, zahamowań drugiej osoby nie wyleczy się ot tak, tym bardziej, że wiele osób płci obojga zaskakująco komfortowo się z tymi zahamowaniami czuje, niestety. I o to mi w mej wypowiedzi chodziło - chyba, że próbujesz doszukiwać się podtekstów, co swoją drogą jest zaskakująco częstym upodobaniem przedstawicielek płci pięknej. Ja sam swą Wybrankę obdarowałbym w tej dziedzinie prawie że czymkolwiek (prawie, gdyż gangbangi i udział innych osób odpadają - po moich doświadczeniach w materii doszedłem do wniosku, że zestaw 1 + 1 trzymający się siebie nawzajem jest najprzyjemniejszym rozwiązaniem; odpadają też różne ekstrema, ale jak wiadomo upodobania do takowych są raczej rzadkie). Problem w tym, że na wzajemność raczej nie miałbym co liczyć - w kwestii powodu patrz wyżej (podpowiem - pierwsze zdanie).

          Co do marzycielstwa - przekroczenie granicy fantazji i próby realizacji tychże wbrew woli Drugiej Osoby chyba można by było zakwalifikować jako gwałt (twojabogini - gdzie jesteś, gdy Twa opinia byłaby na miejscu?), ponadto można doprowadzić konia do wody ale nie można go zmusić by pił, n'est-ce pas? A poza tym bez marzycieli świat byłby ponurym, bezbarwnym miejscem. No chyba, że Tobie by to odpowiadało - w takim przypadku mogę jedynie zasugerować przeprowadzkę do Małkini.
          • that.bitch.is.sick Re: Sex w prezencie dla niego 20.05.13, 13:31
            kot-leniwiec napisał(a):

            . I o to mi w mej wyp
            > owiedzi chodziło - chyba, że próbujesz doszukiwać się podtekstów, co swoją drog
            > ą jest zaskakująco częstym upodobaniem przedstawicielek płci pięknej.

            Czyli że twoja sygnaturka nie jest zachętą do snucia takich a nie innych podtekstów? Bo jestem dziwnie pewna że umieściłeś ją tam abym się do niej przyczepiła, czyż nie?:)

            Problem w tym, że na wzajemność raczej nie mia
            > łbym co liczyć - w kwestii powodu patrz wyżej (podpowiem - pierwsze zdanie).

            To właśnie problem marzycieli, realizacja marzeń i dobór skutecznych działań mniej ich interesuje, niż spekulacje (czcze) na temat przyszłości - to cecha z pewnością klasyfikowana jako niewieścia, w tym cały problem. Delikatny romantyk z aspiracjami chciałby mieć niewolnicę. A jagnię położy się z lwem i jak nastąpi wszelka szczęśliwość na świecie to kobiety będą się układać w piramidę abyś na każdą po kolei mógł wskoczyć i spenetrować.

            >
            > Co do marzycielstwa - przekroczenie granicy fantazji i próby realizacji tychże
            > wbrew woli Drugiej Osoby chyba można by było zakwalifikować jako gwałt (twojabo
            > gini - gdzie jesteś, gdy Twa opinia byłaby na miejscu?), ponadto można doprowad
            > zić konia do wody ale nie można go zmusić by pił, n'est-ce pas? A poza tym bez
            > marzycieli świat byłby ponurym, bezbarwnym miejscem. No chyba, że Tobie by to o
            > dpowiadało - w takim przypadku mogę jedynie zasugerować przeprowadzkę do Małkin
            > i.

            Frazesy. Fantazje o tyle są warte o ile da się je wcielić w życie. Szklane domy pozostałyby w sferze marzeń, gdyby nikt nie odważył się o tym napisać i nikt nie odważył się dopuścić takiej możliwości. Pytanie czy zależy Ci na skuteczności twoich działań czy na snuciu odrealnionych fantazji, bo realizacja polega na konfrontacji z rzeczywistością i tego się właśnie bardziej obawiacie niż możliwości że się ziści. O to cię oczywiści podejrzewam:)
            • kot-leniwiec Re: Sex w prezencie dla niego 20.05.13, 13:52
              that.bitch.is.sick napisała:

              > Czyli że twoja sygnaturka nie jest zachętą do snucia takich a nie innych podtek
              > stów? Bo jestem dziwnie pewna że umieściłeś ją tam abym się do niej przyczepiła
              > , czyż nie?:)

              Moja sygnaturka jest cytatem z jednego numerów niejakiego Lecha Janerki, którego wielbię absolutnie, zaś zamieściłem ją w profilu zanim wiedziałem o Twoim istnieniu.

              > To właśnie problem marzycieli, realizacja marzeń i dobór skutecznych działań mn
              > iej ich interesuje, niż spekulacje (czcze) na temat przyszłości - to cecha z pe
              > wnością klasyfikowana jako niewieścia, w tym cały problem. Delikatny romantyk z
              > aspiracjami chciałby mieć niewolnicę. A jagnię położy się z lwem i jak nastąpi
              > wszelka szczęśliwość na świecie to kobiety będą się układać w piramidę abyś na
              > każdą po kolei mógł wskoczyć i spenetrować.

              Greetings, Earthling. I come in peace. Take me to your dealer.


              > Frazesy. Fantazje o tyle są warte o ile da się je wcielić w życie. Szklane domy
              > pozostałyby w sferze marzeń, gdyby nikt nie odważył się o tym napisać i nikt n
              > ie odważył się dopuścić takiej możliwości. Pytanie czy zależy Ci na skutecznośc
              > i twoich działań czy na snuciu odrealnionych fantazji, bo realizacja polega na
              > konfrontacji z rzeczywistością i tego się właśnie bardziej obawiacie niż możliw
              > ości że się ziści. O to cię oczywiści podejrzewam:)
              >

              Zatem z przykrością muszę skonstatować w tym miejscu, iż w dupie byłaś nie w lesie i gówno widziałaś nie ptaka.

              A jeśli już naprawdę tak Cię to wierci w jestestwo - wiele z mych fantazji/pomysłów/propozycji było konfrontowane z rzeczywistością zaś feedback, który otrzymałem, można zawrzeć w słowach "Nidyrydy, nie podobie mnie się", tudzież "TY DEWIANCIE! ...może kiedyś". Pozostaje mi delikatnie "wychowywać" moją Wybrankę, by przekonać ją w jakimś tam horyzoncie czasowym, że może by tak jednak spróbować zmodyfikować ten z lekka zaskorupiały erotyczny paradygmacik. Ja swój modyfikuję w trybie constans, co łatwe nie jest - ale z rzeczy, które kocham, które działają na mnie w sposób narkotyczny niemalże i bez których seks czasem jest dla mnie zwyczajnie płaski i niepełny, rezygnować nie zamierzam. Choć wiem, że przyjdzie mi czekać na nie fhói i jeszcze troszkę, i to pod warunkiem, że sam cierpliwie i sumiennie wykonam mnóstwo delikatnej, mozolnej pracy. I samemu wziąć udział w pewnych pomysłach mej Lubej, które nie do końca mnie kręcą, ale chcę to zrobić dla niej, gdyż frajdą samą w sobie jest dla mnie sprawianie jej radości (tak, u facetów też znaczna część seksu odbywa się w mózgu).

              Generalnie, podsumowując pokrótce ten przydługi kącik złamanych serc i prąć, w kierunku odpowiednim nie tylko fantazjuję, ale podjąłem też działania. Dlatego wiem, jakie to qrewsko trudne, szczególnie gdy ukochana osoba nie jest urodzoną eksperymentatorką a w swoje zahamowania dziarsko wbija ząbki i nie za bardzo ma ochotę rozluźnić szczękościsku.
              • that.bitch.is.sick Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 00:17
                kot-leniwiec napisał(a):

                > that.bitch.is.sick napisała:

                >
                > Moja sygnaturka jest cytatem z jednego numerów niejakiego Lecha Janerki, któreg
                > o wielbię absolutnie, zaś zamieściłem ją w profilu zanim wiedziałem o Twoim ist
                > nieniu.

                Cóż myślę że Janerka byłby zmartwiony że fani nie łapią metafor bo w jego tekstach jest sporo i to piętrowych. Oczywiście chodziło mi o to że zupełnie świadomie wstawiłeś taką a nie inną sygnaturkę aby kształtować wizerunek, a ja się opieram tylko na tym co o sobie deklarujesz i co piszesz:)
                >

                > Greetings, Earthling. I come in peace. Take me to your dealer.
                >
                > Zatem z przykrością muszę skonstatować w tym miejscu, iż w dupie byłaś nie w le
                > sie i gówno widziałaś nie ptaka.

                Dziękuję Ci za te budujące wypowiedzi, podobnie jak fantazje niestety niczego nie wnoszą oprócz typowego dla pewnej osoby przerostu formy nad treścią:)
                >
                ).
                >
                > Generalnie, podsumowując pokrótce ten przydługi kącik złamanych serc i prąć, w
                > kierunku odpowiednim nie tylko fantazjuję, ale podjąłem też działania. Dlatego
                > wiem, jakie to qrewsko trudne, szczególnie gdy ukochana osoba nie jest urodzoną
                > eksperymentatorką a w swoje zahamowania dziarsko wbija ząbki i nie za bardzo m
                > a ochotę rozluźnić szczękościsku.

                Generalnie reasumując (i tu będzie metafora) upierasz się aby jeść zupę widelcem i płakać nad tym jakie to trudne, podjąłeś bowiem działania wyżej opisane, które z reguły na tym forum i z punktu widzenia człowieka normalnego są klasyfikowane jako tkwienie w miejscu. Cieszę się że się wreszcie zgadzamy.
                czy muszę powtarzać techniki znane jako nieskuteczne?
                • kot-leniwiec Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 12:10
                  that.bitch.is.sick napisała:

                  > Cóż myślę że Janerka byłby zmartwiony że fani nie łapią metafor bo w jego tekst
                  > ach jest sporo i to piętrowych. Oczywiście chodziło mi o to że zupełnie świadom
                  > ie wstawiłeś taką a nie inną sygnaturkę aby kształtować wizerunek, a ja się opi
                  > eram tylko na tym co o sobie deklarujesz i co piszesz:)

                  1. Myślę, że miałby to w serdecznym gdziesiu, oczywiście zakładając, że rzeczywiście nie łapię. Zresztą skoro słusznie zauważasz, że jego teksty są wielowarstwowe, to zapewne wiesz o nim to i owo (co z kolei każe mi podejrzewać, że masz niezły gust muzyczny ale to już insza inszość), czyli prawdopodobnie jesteś świadoma faktu, że jedną z cech jego osobistej janerkowatości jest to, że po prostu robi swoje a czy ludożerka to łyknie to już jej - ludożerki - sprawa. Nasuwa mi się tu analogia do Zappy, którego również wielbię, a który też miał w otchłaniach okrężnicy to, czy general public będzie łykać jego twórczość czy nie, i tak samo nie krył się ze swą marną (co zresztą było i - niestety - nadal jest całkowicie uzasadnione) opinią na temat społeczeństwa. Z tym, że był dużo mniej subtelny od Janerki w tym względzie.

                  Jednakowoż dywagacje muzyczno-liryczne połączone z komentarzem społecznym to chyba nie w tej grupie, dlatego też temat niniejszym zostawiam.

                  2. Sygnaturkę zupełnie świadomie zamieściłem, gdyż zwyczajnie lubię ten fragment, a na to, czy ktoś na jego podstawie raczy sobie coś dopowiedzieć, defekuje mentalnie z pogardą i lekceważeniem. I owszem, pomarzyć lubię - rzeczywistość bywa słaba, wystarczy wyjrzeć przez okno, pod czaszką często jest ciekawiej - ale jeszcze bardziej lubię na podstawie tychże marzeń skonstruować sobie jakiś planik i punkt po punkcie w swoim tempie go realizować. A jeśli Tobie to nie odpowiada to jest to już Twoja własna prywatna tragedia.

                  > >
                  >
                  > > Greetings, Earthling. I come in peace. Take me to your dealer.
                  > >
                  > > Zatem z przykrością muszę skonstatować w tym miejscu, iż w dupie byłaś ni
                  > e w le
                  > > sie i gówno widziałaś nie ptaka.
                  >
                  > Dziękuję Ci za te budujące wypowiedzi, podobnie jak fantazje niestety niczego n
                  > ie wnoszą oprócz typowego dla pewnej osoby przerostu formy nad treścią:)
                  > >

                  Mówią, że sarkazm jest bronią ludzi inteligentnych, niestety ewidentnie niektórym ze świstem przelatuje nad głowami. Zaś co do "pewnej osoby" - jestem tu od niedawna, więc nie wgryzłem się w skomplikowane relacje społeczne panujące w tym mikroświatku, swoją drogą nawet nie bardzo mi się chce. Pozostaje mi podejrzewać, że chodzi tu o niejakiego Sabata, który zdawał się prowadzić z Tobą jakąś małą, prywatną e-wojenkę, która zresztą śmieszyła tak samo, jak wszelkiego rodzaju spory przez internet. Wow, you've won the internets, AWSUM.

                  > Generalnie reasumując (i tu będzie metafora) upierasz się aby jeść zupę widelce
                  > m i płakać nad tym jakie to trudne, podjąłeś bowiem działania wyżej opisane, kt
                  > óre z reguły na tym forum i z punktu widzenia człowieka normalnego są klasyfiko
                  > wane jako tkwienie w miejscu. Cieszę się że się wreszcie zgadzamy.

                  Oświeć mnie zatem, co wg Ciebie tymże tkwieniem nie jest.

                  Uwaga, scenka rodzajowa. Może być ciężko, gdyż będzie wymagała od Ciebie wyobraźni (w razie kłopotów ze zrozumieniem tego trudnego słowa odsyłam do licznych dostępnych w necie definicji):

                  Otóż wyobraź sobie (...że zawsze masz czas... przepraszam, musiałem), że jesteś sobie z pewnym facetem, który pod każdym praktycznie względem odpowiada Ci, jest dobrze, nie nudzisz się (mam wrażenie, że to jest dla Ciebie ważne, acz mogę się mylić, gdyż w przeciwieństwie do Twojego wyobrażenia o sobie samej nie jestem istotą nieomylną i wszechwiedzącą), macie o czym ze sobą gadać, wszystko się zgadza, kochasz go wściekle, tylko... no właśnie. W wyrze nie do końca jest tak, jak byś chciała. Facet co prawda umie dużo, a to, co umie, ma opanowane w stopniu zadziwiającym wręcz, ale - i tu też pochwalę się znajomością metaforki - masz ochotę na pomarańcze a on przynosi Ci najlepszego gatunku, wyjątkowo pyszne, soczyste, aromatyczne gruszki. Są naprawdę wyśmienite. Ale czujesz, że bez pomarańczy zaraz zaczniesz wyć. A tak się składa, że sam zapach pomarańczy gościa odrzuca - wiesz, bo obgadałaś to z nim, gdy wykrztusił to w końcu któregoś dnia, co zresztą nie było łatwe, gdyż ma straszne problemy z mówieniem o tych rzeczach...

                  I co teraz? Jaką masz uniwersalną, jedynie słuszną receptę na "nie stanie w miejscu"?

                  > czy muszę powtarzać techniki znane jako nieskuteczne?
                  >

                  Nie, dziękuję. Tym bardziej, że techniki są różne (choć "pytania są wciąż takie same" - tak, znów Mistrz Lech) i w każdej sytuacji poskutkuje zupełnie inna a recepty uniwersalnej ni mo, nawet jeżeli jesteś przekonana, że Twoja twojszość jest najtwojsza.
                  • rekreativa Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 18:33
                    Ja bym poszła zeżreć tę cholerną pomarańczę tam, gdzie je dają, a jak już bym się nażarła aż do nudności, to bym powróciła cała happy (bądź nie, albowiem pomarańcze mogły mimo niebiańskiego zapachu smakować choojovo) i żyła długo i szczęśliwie żrąc swojskie gruszeczki.
                    Jedyna metoda pozbycia się pokus to uleganie im. Wiedział to klasyk już sto parę lat temu, a Ty wciąż nie wiesz?
                    • kot-leniwiec Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 19:14
                      Taaa, "I can resist everything except temptation" ;-) Znamy. Jeszcze 2-3 lata temu radę bym przyjął z radością. Powiem więcej - robiłem to. I dlatego wiem, że nie tędy droga. Po pierwsze moralniak, po drugie takie rzeczy mają dziwną tendencję do wyłażenia na jaw, nawet jeśli się trzyma (cytując inny wątek) karty przy orderach... Poza tym wtedy, w tamtym związku który rozpadł się na skutek mego radosnego ulegania pokusom (i dobrze, że się rozpadł - powinienem był jednak przeprowadzić to uczciwie, "wybacz, ale ja po prostu już tak dłużej nie mogę", do tej pory żałuję), było dużo gorzej. DUŻO.
                      • rekreativa Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 20:54
                        W takim razie źle wybierasz.
                        Nie wiem, co to za fantazja, która po pierwsze: jest aż tak skręcająca, że za cholerę nie można jej sobie darować, a po drugie: że kobiety tak zdecydowanie mówią jej "nie". Wiem natomiast, że gdybym ja taką miała, to już na pierwszej randce umiałabym się dowiedzieć, co druga strona na to.
                        I jeśli ona na to "nie", to szukam dalej.

                        Swoją drogą ja również posiadam pewną fantazję, której mój partner nigdy nie spełni (i większość facetów też mówiłaby stanowcze "nie"), ale mnie aż tak nie skręca, bym aż z tego powodu była sfrustrowana. Pooglądam filmiki i gra gitara.

                        I jeszcze jedna uwaga na marginesie: w wątku obok urqu podaje przykład pani, która fantazjowała o przeleceniu straponem swego partnera, wskutek czego partner od pani uciekł. Jego rejterada potraktowana została przez panów forumowych z pełnym zrozumieniem.
                        Uznali za oczywiste, że jeśli mężczyzna nie ma ochoty spełnić fantazji partnerki, to ma pełne prawo jej nie spełniać. Nie radzili, żeby mężczyzna się przemógł i w imię związku spróbował, bo może akurat polubi. Po prostu, poniekąd słusznie, uznali, że w tym życiu nie można mieć wszystkiego.
                        • sea.sea Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 21:16
                          Z tego co kot pisał, to co najmniej dwie się zgodziły. Miałam na początku wizje klimatów BDSMowych, ale do tego bezwstydność damska nie jest jakimś warunkiem koniecznym, więc teraz stawiam na dirty talk albo przebieranki :) A jeśli to coś w stylu dirty talk, to się w sumie mogę zsolidaryzować...

                          > Wiem natomiast, że gdybym ja taką miała, to już na pierwszej randce umiałabym się
                          > dowiedzieć, co druga strona na to. I jeśli ona na to "nie", to szukam dalej.

                          O, to, to.
                        • urquhart Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 22:24
                          > Swoją drogą ja również posiadam pewną fantazję, której mój partner nigdy nie sp
                          > ełni (i większość facetów też mówiłaby stanowcze "nie"), ale mnie aż tak nie sk
                          > ręca, bym aż z tego powodu była sfrustrowana. Pooglądam filmiki i gra gitara.

                          Dawaj Rekreatywna, opowiedz, nie skąp, sprawdź nas czy powiedzielibyśmy: tak czy nie
                          • tygrys-bez-rys +1 Redakcyjna 22.05.13, 01:10
                            Go redakcyjna like its your b day. Oczywiscie jak sie nie ujawnisz to bedzie wiadome ze to jakies malo kreatywne kocopoly, noodne do wyzygania sniadaniem w lozku z koniem bialego rycerza w szafie.
                          • rekreativa Re: Sex w prezencie dla niego 22.05.13, 08:32
                            Powiedzielibyście "nie", bo to dotyczy seksów męsko-męskich.
                            • tygrys-bez-rys It is all in your head redakcyjna 22.05.13, 08:47
                              Wcale sie nie dziwie ze Ci wszyscy mowia nie, skoro zgory zakladasz taka odpowiedz, samo sprawdzajaca sie przepowiednia. Z druigej strony on Cie poprostu nie kocha az tak mocno.
                            • triismegistos Re: Sex w prezencie dla niego 22.05.13, 11:06
                              Bez przesady, nie poddawaj się, szukaj. Nie jest to tak trudne do spełnienia jak się zdaje.
                              • rekreativa Re: Sex w prezencie dla niego 22.05.13, 12:25
                                Urqu niedawno zapodał w wątku o fantazjach, że homoerotyczne elementy to są dla facetów hetero najbardziej przerażające i odrzucające fantazje, tak przynajmniej wychodzi z ankiet.
                                Szukać nikogo nie zamierzam, bo mam męża, a z własnych fantazji nie robię bożka. Nie spełni tych, to spełni inne.
                            • kot-leniwiec Re: Sex w prezencie dla niego 22.05.13, 11:35
                              O, no to rzeczywiście dość ciężko, bo wybranek musiałby mieć przynajmniej lekkie skłonności bi. Ja bym rzeczywiście odmówił, bo nie widzę w sobie takich skłonności, i choć daleko mi do homofobii, to wizja samego całowania się z innym facetem odrzuca mnie na kilometr, a co dopiero np. obsysania mu pytąga.

                              A moją fantazją i fetyszem jest to, by obywatelka zabawiała się sama ze sobą na moich oczach. Pokazując przy tym jak najwięcej...
                              • rekreativa Re: Sex w prezencie dla niego 22.05.13, 12:30
                                No to też nie masz lekko, bo strasznie dużo kobiet jest zakompleksiona, a taki teatrzyk, żeby był naprawdę seksi, wymaga przynajmniej średniego poziomu zachwycenia własną osobą.
                                Ale to akurat jest coś, co można w partnerce wyzwolić, więc faktycznie próbuj, pewnie się kiedyś odważy.
                                • hello-kitty2 Re: Sex w prezencie dla niego 22.05.13, 22:10
                                  rekreativa napisała:

                                  > No to też nie masz lekko, bo strasznie dużo kobiet jest zakompleksiona, a taki
                                  > teatrzyk, żeby był naprawdę seksi, wymaga przynajmniej średniego poziomu zachwy
                                  > cenia własną osobą.
                                  > Ale to akurat jest coś, co można w partnerce wyzwolić, więc faktycznie próbuj,
                                  > pewnie się kiedyś odważy.

                                  Albo podgladaj cichaczem jak sie sama ze soba zabawia. Gorzej jak sie w ogole nie zabawia to mogila i w tyl zwrot :)
                              • jesod A moją fantazją i fetyszem 22.05.13, 13:35
                                kot-leniwiec napisał(a):
                                > A moją fantazją i fetyszem jest to, by obywatelka zabawiała się sama ze sobą na
                                > moich oczach. Pokazując przy tym jak najwięcej...

                                Na Ozyrysa!
                                W kocim świecie tak się plecie, co w realu na palecie...?
                                • kot-leniwiec Re: A moją fantazją i fetyszem 22.05.13, 13:41
                                  By Jove! A jam myślał, że w Realu to jedynie jogurty po ZŁOTY DWAJŚCIA DZIEWIĘĆ...
                                  • jesod Re: A moją fantazją i fetyszem 22.05.13, 14:45
                                    kot-leniwiec napisał(a):
                                    > A jam myślał, że w Realu to jedynie jogurty po ZŁOTY DWAJŚCIA DZIEWIĘĆ

                                    Bastet mruczy
                                    Kotka uczy
                                    Od marzenia świat się zmienia
                                    Każdy ma swoją paletę
                                    Jak kocur kocią podnietę
                                    Więc nie knoć Kocie
                                    Radości przy płocie
                                    Po złoty dwadzieścia dziewięć

                                    :)
                                    • kot-leniwiec Re: A moją fantazją i fetyszem 22.05.13, 14:48
                                      Zrobiłaś mi dzień, że się tak wyrażę :D
                                      • jesod Re: A moją fantazją i fetyszem 22.05.13, 15:00
                                        kot-leniwiec napisał(a):
                                        > Zrobiłaś mi dzień, że się tak wyrażę :D

                                        Ich weiss nicht :D
                                        www.youtube.com/watch?v=SEEhbRxL54k
                              • kag73 Re: Sex w prezencie dla niego 22.05.13, 15:19
                                kot-leniwiec napisał(a):

                                > O, no to rzeczywiście dość ciężko, bo wybranek musiałby mieć przynajmniej lekki
                                > e skłonności bi."

                                Nie wiem skad masz te informacje, bo wcale nie musi tak byc.
                              • sea.sea Re: Sex w prezencie dla niego 22.05.13, 21:14
                                OMG, a ja liczyłam na coś naprawdę specyficznego i trudnego do uzyskania :D
                                No cóż, jako że nie jest to konieczność polubienia bycia waloną po tyłku szpicrutą albo gwałconą w gardło (czyli pokonania blokady w postaci negatywnych odczuć fizycznych) to IMO jakieś szanse są.
                                Choć istnieją kobiety, które się nie chcą masturbować, bo partner robi to lepiej - i to nie jest lenistwo, tylko po prostu fakt autentyczny ;)
                              • hello-kitty2 Re: Sex w prezencie dla niego 22.05.13, 22:00
                                kot-leniwiec napisał(a):

                                > A moją fantazją i fetyszem jest to, by obywatelka zabawiała się sama ze sobą na
                                > moich oczach. Pokazując przy tym jak najwięcej...

                                Ale chyba nie to cos, co wstawila Bogini, co wygladalo jak jajo Obcego, co? :) Rozszerzanie sobie dziur tak, ze mozna by bylo pokusic sie o zakrzykniecie tam z echem heeello - eello - ello -llo - o podnieca Cie?

                                Piszecie tu o fantazjach? To wstawiam swoja: podwojna penetracja :)
                                • kot-leniwiec Re: Sex w prezencie dla niego 22.05.13, 23:35
                                  Nie wiem, co wrzucała Bogini, więc się nie wypowiem.

                                  DP - ale znaczy, że 2 panów naraz, czy od biedy 1 pan + wspomaganie przyrządzikiem wystarczy?
                                  • rekreativa Re: Sex w prezencie dla niego 23.05.13, 09:51
                                    Chyba z 2 panami?
                                    Bo co za problem zrobić sobie podwójną penetrację bez panów?
    • jesod Na pewno czasami zastanawiacie się 20.05.13, 12:48
      marek.zak1 napisał:
      > Na pewno czasami zastanawiacie się, jaki prezent możecie oferować swojemu facet
      > owi.

      Marek, Ty też się nad tym czasem zastanawiasz...?
      Dziwne tematy rzucasz na scenę. Jako 35-letni stażysta powinieneś wiedzieć najlepiej, co w gaciach piszczy. :)

      marek.zak1 napisał:
      > Otóż proponuję oferować mu jakąś ilość seksu wyłącznie na jego warunkach,
      > czyli w wybranym przez niego miejscu i w sposób, w jaki sobie tego tylko życzy.
      > Wierzcie mi, na pewno ucieszy się z takiego prezentu.

      Czy Twoja propozycja wynika z tęsknot i fantazji, które spełnione byłyby dla Ciebie radością?
      Nic nie dzieje się bez przyczyny. No... i to "wierzcie mi" tak wiele tutaj sugeruje. :)
      • marek.zak1 Re: Na pewno czasami zastanawiacie się 20.05.13, 12:58
        Ja się nie zastanawiam nad prezentem. Kwiaty bez okazji zawsze się sprawdzają.
        Sex w prezencie to tylko jedna z opcji. Wymaga posiadania fajnego biorcy. Jak go nie ma, jesteś skazana na inne prezenty.
        • kot-leniwiec Re: Na pewno czasami zastanawiacie się 20.05.13, 12:59
          Tu raczej chodzi o jakieś tam dopasowanie biorcy i dawcy. Jak biorca mało wdzięczny lub ma ekstremalnie odmienne upodobania to dawca raczej nie zaoferuje. A jak dawca pełen zahamowań to też się nie odważy.
          • jesod Re: Na pewno czasami zastanawiacie się 20.05.13, 13:31
            kot-leniwiec napisał(a):
            > Tu raczej chodzi o jakieś tam dopasowanie biorcy i dawcy.

            To sprawa jakby oczywista. :) Chcąc kogoś ucieszyć prezentem musimy trochę jego znać, by wstrzelić się w jego zadowolenie z podarunku.
            Prezentowanie wymaga wiele wyczucia, chociaż tak naprawdę liczą się przecież intencje - co trzeba umieć docenić.

            kot-leniwiec napisał(a):
            > Jak biorca mało wdzięczny lub ma ekstremalnie odmienne upodobania to dawca raczej
            > nie zaoferuje.

            No i znowu wracam do pierwszego wpisu Marka.
            Mowa była o prezencie dla faceta. Ty piszesz "biorca mało wdzięczny lub ma ekstremalnie odmienne upodobania" - wtedy dawca (wg Ciebie) jakby nie jest zainteresowany dawaniem i sprawianiem prezentu. Staje się dawcą jakby z przymusu.
            Chyba masz trochę racji bo dawanie prezentów to też przyjemność, ale nie oznacza, że nie można robiąc prezent i chcąc zrobić przyjemność dostosować się do upodobań biorcy.

            kot-leniwiec napisał(a):
            > A jak dawca pełen zahamowań to też się nie odważy.

            Masz rację. :) Zależy ile ten prezent będzie go kosztował - nie może dać więcej niż sam posiada, więc może dać tyle, na ile go stać.
            Wg biorcy okaże się zbyt biedny by sprezentować to czego on oczekuje...
        • jesod Re: Na pewno czasami zastanawiacie się 20.05.13, 13:14
          marek.zak1 napisał:
          > Ja się nie zastanawiam nad prezentem. Kwiaty bez okazji zawsze się sprawdzają.

          Oj, Marek... Coś kręcisz. Bukiecik fiołków dla faceta, żeby się sprezentował? :)

          marek.zak1 napisał:
          > Sex w prezencie to tylko jedna z opcji. Wymaga posiadania fajnego biorcy.

          Zdaje się, że pisałeś o prezencie dla swojego faceta...
          A co z dawcą, jeśli już jesteśmy w temacie przeszczepiania? :)

          marek.zak1 napisał:
          >Jak go nie ma, jesteś skazana na inne prezenty.

          Czekaj, czekaj... Bo już się pogubiłam. :))
          Pisałeś wcześniej o prezencie dla swojego faceta, który jest w tym wypadku biorcą (dostaje prezent), więc na jakie inne prezenty jest skazany zamiast, które go zadowolą? :)
          • marek.zak1 Re: Na pewno czasami zastanawiacie się 20.05.13, 13:31
            Wyjasniam.
            Kwiaty dla kobiety, a o prezencie dla faceta mowię z perspektywy jego kobiety. Ona jest dawcą, czy dawczynią. Gdybym był gejem może też taki prezent oferowałbym mojemu kochankowi, ale nie jestem.
            Jesod, jak się wahasz z sexem, kup mu butelkę wina. To też się zawsze sprawdza. Po wypiciu może zmienisz zdanie i coś dołożysz :).
            • jesod Re: Na pewno czasami zastanawiacie się 20.05.13, 13:44
              marek.zak1 napisał:
              > Wyjasniam.
              > Kwiaty dla kobiety, a o prezencie dla faceta mowię z perspektywy jego kobiety.
              > Ona jest dawcą, czy dawczynią.

              Aha... To już ustaliliśmy. :) Ale wracam ciągle do Twojego pierwszego wpisu. Teraz z Twoich wyjaśnień wynika, że nie ma biorcy bez dawcy - ale na odwrót. On jej da kwiaty, a ona mu za to w prezencie seks jaki on lubi. Rewanżyści seksualni? :)

              marek.zak1 napisał:
              > Jesod, jak się wahasz z sexem, kup mu butelkę wina.
              > To też się zawsze sprawdza.

              Marek, to Ty tak łatwo zamieniasz seks na butelkę wina? :-))))

              marek.zak1 napisał:
              > Po wypiciu może zmienisz zdanie i coś dołożysz :).

              No przecież, to ja jemu miałam kupić butelkę wina.
              A teraz piszesz, że ja ją wypijam i jeszcze coś mu serwuję w pakiecie, poza pawiem.
              Ty przebiegły jesteś... :)
              • marek.zak1 Re: Na pewno czasami zastanawiacie się 20.05.13, 13:51
                Jesod, droczysz się, ale niech tam. Jescze raz.
                Ja mówię o prezencie dla niego. Jeśli masz fajnego faceta weź pod uwagę sex w prezencie, jak się wahasz - kup butelkę wina, razem wypijcie i potem zastanowisz sie, czy dołożysz mu sex, czy nie. Jak facet nie jest fajny, szkoda pieniędzy na wino.
                • kag73 Re: Na pewno czasami zastanawiacie się 20.05.13, 13:57
                  Ja kiedys, dawno temu dalam mezowi na Gwiazdke w prezencie bon(talon) na sex :)
                  On przyjal z usmiechem i powiedzial, ze schowa i jak kiedys przestane "dawac" albo od niego odejde z innym, to sie zjawi co by ten talon zeralizowac. Do dzis tego nie zrobil. Ale wlasnie sobie o tym przypomnialam.
                  • marek.zak1 Re: Na pewno czasami zastanawiacie się 20.05.13, 14:02
                    ,,Talon na sex" to twórcze rozwinięcie mojej myśli. Obawiam się, że jak odejdziesz z innym, to ten talon straci ważność. A może nie?
                    • kag73 Re: Na pewno czasami zastanawiacie się 20.05.13, 14:06
                      No wlasnie o tym gadalismy przed chwila i maz stwierdzil, ze na pewno nie moglby go wtedy zrealizowac, bo byloby to wbrew dobrym obyczajom(czy jak to sie mowi) w obliczu prawa.
                      probowac mozna, ale...
                      • marek.zak1 Re: Na pewno czasami zastanawiacie się 20.05.13, 14:13
                        Zaproponuj realizację dzisiaj po lunchu. Co ma się zmarnować.
                • jesod Re: Na pewno czasami zastanawiacie się 20.05.13, 14:18
                  marek.zak1 napisał:
                  > Jesod, droczysz się, ale niech tam. Jescze raz.
                  > Ja mówię o prezencie dla niego.

                  Tak, wiem. Mówiłeś o tym od samego początku.
                  Nie uważasz, że prezenty daje się nie oczekując nic w zamian?
                  Więc po co była tak gadka: dawca - biorca, dotycząca jakiejś wymiany dóbr?

                  Jednak, przy okazji naszej wymiany zdań, nie odpowiedziałeś mi na wiele pytań, które Tobie zadałam. Zrobiłeś myk. :)

                  marek.zak1 napisał:
                  > Jeśli masz fajnego faceta weź pod uwagę sex w prezencie,

                  Dlaczego mam tak robić?
                  Może to ja jestem prezentem?
                  Jeśli dostajesz prezent - to w zasadzie możesz zrobić z nim co chcesz. A tym bardziej, jeśli Ci się podoba - to dbasz o niego, cieszysz się nim i obchodzisz z nim delikatnie. Jest dla Ciebie cenny.

                  marek.zak1 napisał:
                  > jak się wahasz - kup butelkę wina, razem wypijcie i potem zastanowisz
                  > sie, czy dołożysz mu sex, czy nie.

                  Problem (?) w tym, że w ogóle nie piję.
                  W zupełności wystarczą mi moje własne dopalacze i... nie muszę się nad niczym zastanawiać, skoro jestem prezentem. :)
                  • marek.zak1 Re: Na pewno czasami zastanawiacie się 20.05.13, 14:34
                    Czepiasz sie słówek. Jeśli to Ty jesteś prezentem, oznacza to, że obdarowany może zrobić z prezentem to, co chce. Jak ktoś dostaje ciastko, zapewne będzie nie tylko z niego sie cieszył, dbał, i delikatnie obchodził, ale będzie zapewne chciał je zjeść.
                    Skoro dajesz mu prezent, czego o czekujesz w zamian? Nie wiem.
                    A fakt, że w ogóle nie pijesz to tez nie ma znaczenia. Przecież to on ma dostać to wino.
                    • jesod Re: Na pewno czasami zastanawiacie się 20.05.13, 15:27
                      marek.zak1 napisał:
                      > Czepiasz sie słówek. (...)

                      Mareczku, coś poszło nie po Twojej myśli?
                      Po co ta irytacja?
                      "Uśmiechaj się. Do każdej chwili uśmiechaj..."
                      Przeczytaj sobie wszystko powoli, od początku i.... nie upieraj się jak dziki osioł. :)



                      • marek.zak1 Re: Na pewno czasami zastanawiacie się 20.05.13, 17:21
                        Ja to tylko z sympatii :).
                        Wszystko OK, oprócz tego że burza nad Warszawą i chyba zaraz wszystko wyłączę.
    • twojabogini Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 12:44
      Ale odjechaliście...humor mi się trochę poprawił.
      A co do oferowania seksu jako prezentu...Zabawa dla początkujących - tych par, które nie potrafią jeszcze zsynchronizować się w seksie - i seks jest "tylko dla niej" lub "tylko dla niego". Normalny etap poznawania partnera, jego zahamowań, upodobań, marzeń i odkrywania swoich zahamowań, upodobań i marzeń.

      Swoja drogą sporo panów dostając taki prezent odkłada go "na później". Wiem od pań, które chcą się rozwieść. Może nie bardzo wiedzą, co mogliby z tym zrobić...Albo słysząc "zrób ze mną co zechcesz", jednak się nie decydują z uwagi na to, że za wyrzucenie żony przez okno grozi odpowiedzialność karna.

      kot-leniwiec:
      >Co do marzycielstwa - przekroczenie granicy fantazji i próby realizacji tychże wbrew woli >Drugiej Osoby chyba można by było zakwalifikować jako gwałt (twojabogini - gdzie jesteś, >gdy Twa opinia byłaby na miejscu?)

      "Próba" w formie nacisku psychicznego - przemoc psychiczna, "próba w realu" - usiłowanie gwałtu, "udana próba" - gwałt.
      • kot-leniwiec Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 13:00
        twojabogini napisała:

        > kot-leniwiec:
        > >Co do marzycielstwa - przekroczenie granicy fantazji i próby realizacji ty
        > chże wbrew woli >Drugiej Osoby chyba można by było zakwalifikować jako gwał
        > t (twojabogini - gdzie jesteś, >gdy Twa opinia byłaby na miejscu?)
        >
        > "Próba" w formie nacisku psychicznego - przemoc psychiczna, "próba w realu" - u
        > siłowanie gwałtu, "udana próba" - gwałt.

        O, dzięki. Dokładnie o to mi chodziło.

        Tylko - tak z ciekawości - jeszcze prośba o doprecyzowanie: czy nieumiejętność ukrycia rozczarowania/frustracji (bez mówienia czegokolwiek, nawet bez sugestii, tylko po prostu gorszy humor wyłażący czasem na wierzch, ew. szczera odpowiedź "bardzo" na pytanie "jak bardzo jest to dla ciebie ważne?") też wg Ciebie łapie się jako "nacisk psychiczny"? Bo jeśli tak, to żeby być w pełni ok wedle Twoich standardów, trzeba być świetnym aktorem lub niezwykle łatwo rezygnować z oczekiwań/fantazji łóżkowych ;-)
        • zawle Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 13:08
          kot-leniwiec napisał(a): czy nieumiejętność
          > ukrycia rozczarowania/frustracji (bez mówienia czegokolwiek, nawet bez sugestii
          > , tylko po prostu gorszy humor wyłażący czasem na wierzch, ew. szczera odpowied
          > ź "bardzo" na pytanie "jak bardzo jest to dla ciebie ważne?") też wg Ciebie łap
          > ie się jako "nacisk psychiczny"?

          Według mnie to próba wyłudzenia. Na litość:))
          Już sobie to wyobrażam. Urażenie na twarzy,podkulony ogon i pojawia się w kobiecie uczucie litości. Stąd dalsze pytania : jak to jest dla ciebie ważne? Tu następuje zamiana ze skopanego psa w kota ze Shreka. Z tej żebrzącej postaci wydobywa się przeciągłe, dziecięce: bardzooooo. Seksu nie będzie. Już chyba nigdy. To chyba oczywiste?
          • kot-leniwiec Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 13:15
            zawle napisała:

            > Według mnie to próba wyłudzenia. Na litość:))
            > Już sobie to wyobrażam. Urażenie na twarzy,podkulony ogon i pojawia się w kobie
            > cie uczucie litości. Stąd dalsze pytania : jak to jest dla ciebie ważne? Tu nas
            > tępuje zamiana ze skopanego psa w kota ze Shreka. Z tej żebrzącej postaci wydob
            > ywa się przeciągłe, dziecięce: bardzooooo. Seksu nie będzie. Już chyba nigdy. T
            > o chyba oczywiste?

            Hmmm, czyżby jakieś złe doświadczenia? Bo wzięłaś moje pytanie/przykład i rozdmuchałaś do jakiegoś kuriozalnego ekstremum. Takie sytuacje zapewne się też zdarzają, ale pozostaje współczuć obu stronom.

            Natomiast jeżeli pytanie pada (a zapewne padnie, jeśli kwestia jest poruszona), to jednak chyba lepiej być szczerym niż kłamać? Moje doświadczenie mówi mi, że kłamstwo nie popłaca ;-)

            Owszem, Konfucjusz rzecze "miej wyjebane a będzie ci dane" ale nie wziął pod uwagę, że w takiej sytuacji druga strona może nawet nie domyślić się tego, na co masz skrycie ochotę...
            • zawle Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 13:36
              kot-leniwiec napisał(a): > Natomiast jeżeli pytanie pada (a zapewne padnie, jeśli kwestia jest poruszona),
              > to jednak chyba lepiej być szczerym niż kłamać? Moje doświadczenie mówi mi, że
              > kłamstwo nie popłaca ;-)
              >
              > Owszem, Konfucjusz rzecze "miej wyjebane a będzie ci dane" ale nie wziął pod uw
              > agę, że w takiej sytuacji druga strona może nawet nie domyślić się tego, na co
              > masz skrycie ochotę...

              No sorki, pomyśl trochę. Jeśli pada pytanie jak bardzo Ci na tym zależy to jej nie zależy w ogóle. I o czym dalej dyskutować? Towar będzie reglamentowany, seks będzie przymuszany. Już wiesz że będzie paskudnie.
              • kot-leniwiec Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 13:57
                A gdzie! Wyobraź sobie związek, w którym wszystko działa, z wyjątkiem jednego elementu tzw. współżycia - b. silny fetysz dla jednej strony, coś odrzucającego i zabierającego przyjemność dla drugiej. Reszta - w normie, a nawet lepiej.
                • zawle Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 15:11
                  kot-leniwiec napisał(a):

                  > A gdzie! Wyobraź sobie związek, w którym wszystko działa, z wyjątkiem jednego e
                  > lementu tzw. współżycia - b. silny fetysz dla jednej strony, coś odrzucającego
                  > i zabierającego przyjemność dla drugiej. Reszta - w normie, a nawet lepiej.

                  Absolutnie sobie wyobrażam, bo w takim byłam. Tyle że to był związek przyjacielski bez podtekstu erotycznego:) Czasami mam wrażenie że tylko takie mogą być naprawdę zgodne w poza łóżkowych poziomach;)
                  • kot-leniwiec Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 15:18
                    Skoro przy tym jesteśmy - coś w tym jest, że jeśli poza miłością jest też przyjaźń, to jednak większe są szanse na przezwyciężenie jakichś tam kłopotów czy niezgodności. Tak mi w każdym razie wychodzi, ale ja tam się nie znam, dziwką bez szkoły jestem...
                    • sea.sea Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 15:54
                      Kulega się przyzna, ile ma stażu związkowego z wymienioną panną, bo jak nie więcej niż 3 lata, to idealizm mnie nie dziwi :)
                      • kot-leniwiec Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 16:14
                        Półtora. Ale w paru związkach już byłem, (raz nawet zdarzyło mi się być żonatym) więc też mam jakąś skalę porównawczą.
                        • sea.sea Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 16:25
                          Taaa... Niefajnie być złym prorokiem, ale zgłoś się za jakieś 3 lata i powiedz wtedy, czy nadal kwitnie przyjaźń i dusz porozumienie ponad podziałami.
                          • kot-leniwiec Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 16:45
                            Powiem tak: trudno byś będąc totalnie z zewnątrz wiedział lepiej niż ja, jak jest naprawdę. Jak już napisałem - trochę doświadczeń już mam. Wystarczająco, żeby wiedzieć, że jeśli chcę ideał to powinienem znaleźć dobrego dealera a następnie na stałe udać się na imigrację wewnętrzną.

                            Trzeba sobie w którymś momencie ustawić priorytety. Ja sobie ustawiłem - i dlatego jeśli mam ogólnie podsumować jednym słowem na zasadzie dobrze/źle, powiem, że jest dobrze. Po prostu w pewnych kwestiach mam bardzo specyficzne zamiłowania, które wymagają od kobiety sporo otwartości i pozbycia się pewnych zahamowań, a jeżeli takowe narastały w niej latami, to nie zwalczy się ich ot tak.
                            • sea.sea Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 17:02
                              Wiedziała. Chyba, że to literówka była.
                              Ja nie aspiruję do twierdzenia, że wiem lepiej, jak jest teraz i szczerze mówiąc to nie ma nic do rzeczy, bo mówimy o tym, co najprawdopodobniej będzie.

                              Jak Ci się będzie nudziło, to możesz zrobić forumowe statystyki: ilu tu przychodzi forumowiczów, co po kilku(nastu) latach związku nagle ich olśniło, że może (dobry) seks to nie wszystko, ale czasem wszystko bez seksu, to nic. Zazwyczaj dochodzą do takiego wniosku gdy są już w dupie ze wspólnym kredytem i stadkiem słodkich dzieciątek...

                              A dlaczego widzę taki scenariusz i w Twoim przypadku? Na forum funkcjonuje powiedzonko: kupiłeś osła, to jeździj na ośle. Ty sobie kupiłeś, za przeproszeniem osła [ośliczkę] półtora roku temu i JUŻ Ci przeszkadza, że to nie arabska klacz. W dodatku żyjesz złudzeniem, że ona tą klaczą dzięki Twym wysiłkom zostanie, tak Cię to JUŻ dręczy, że aż przyszedłeś na forum szukać rady.
                              Ergo: pogadamy, jak się za parę lat okaże, czy Twoje wysiłki przyniosły starania i czy nadal będziesz tak zakochany i wyrozumiały jeśli nie przyniosą i gdy już zakończy się znieczulające działanie początkowej fascynacji. Ot, co.
                              • kot-leniwiec Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 17:12
                                Wiedziała. Racja. Sorry, nie znam tu jeszcze wszystkich.

                                A przylazłem, gdyż nigdy nie jest tak dobrze, by nie mogło być jeszcze lepiej. Miałem nadzieję znaleźć jakąś inspirację, jakąś podpowiedź - no cóż, się zobaczy.
                                • sea.sea Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 17:23
                                  Ja dość sceptycznie podchodzę do kwestii przełamywania blokad łóżkowych w typie jaki opisujesz, bo jest parę rzeczy na które nie dałabym się namówić never ever - więc doskonale jestem sobie w stanie wyobrazić, że Twoja kobieta podchodzi z równym entuzjazmem przykładowo powiedzmy: do orala, jak ja do scatu.
                                  • kot-leniwiec Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 17:33
                                    Nie no, scat jest przekroczeniem jakichkolwiek granic jak dla mnie, więc nie dziwię Ci się - to są jakieś potworności i zostawmy je ich amatorom ;-)

                                    W szczegóły wchodzić nie będę, powiem tylko, że mam specyficzne upodobania. Były one już kiedyś spełnione (w dawnym związku, potem w nie-związku...). I brakuje mi pewnych lekko ostrzejszych elementów, wymagających od kobiety pewnej dozy bezwstydności... Jednak ważne jest to, że nie usłyszałem "nigdy w życiu" tylko "na pewno nie teraz, nie jestem gotowa na takie rzeczy, nie sprawiają mi przyjemności... spróbujmy dojść do tego powoli". A to chyba lepiej rokuje.
                                    • sea.sea Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 17:44
                                      No ale wiesz, są kobiety, co uważają, że skoro tym się sika, to się tego do ust nie bierze nawet jak jest wyszorowane szczotką drucianą od wewnątrz i od zewnątrz - i jest w tym, chcąc nie chcąc, jakiś cień logiki jednak :]

                                      Hm, z jednej strony ludzie w związku jednak zazwyczaj choć trochę ewoluują seksualnie i próbują czegoś, czego wcześniej nie robili, choćby to było pełne nieśmiałości zapalenie światła w sypialni ;) - więc szansa jakaś tam może jest. Z drugiej strony ja jeszcze parę lat temu swojemu ówczesnemu gdy poruszaliśmy kwestie różowych dzidziusiów odpowiadałam "na pewno nie teraz, może kiedyś" [bo wszyscy mówili, że najpóźniej pod 30tkę mi się odmieni, bo każdej się odmienia, no to trudno żeby dwudziestoletnia ja upierała się publicznie jak osioł, mimo że absolutnie nie widziałam opcji "dziecko" w swoim życiu], teraz mam już po trzydziestce i historia miała finisz taki, że specjalnie sobie znalazłam faceta, co mi na bank dupy żadnymi dzidziusiami zawracał nie będzie...
                                      • kot-leniwiec Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 19:20
                                        sea.sea napisała:

                                        > No ale wiesz, są kobiety, co uważają, że skoro tym się sika, to się tego do ust
                                        > nie bierze nawet jak jest wyszorowane szczotką drucianą od wewnątrz i od zewną
                                        > trz - i jest w tym, chcąc nie chcąc, jakiś cień logiki jednak :]

                                        Jezusie Świebodziński, jak to dobrze, że na taką nigdy nie trafiłem - skończyłoby się szybciej, niż by się zaczęło! ;-) To samo idzie w drugą stronę - kobieta, która nie dopuściłaby mego pyska w swoje rejony niesforne, nie miałaby większych szans na dogadanie się ze mną w wyrze...
                                    • kag73 Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 22:02
                                      " Jednak ważne jest to, że nie usłyszałem "nigdy w życiu" tylko "na pewno nie teraz, nie jestem gotowa na takie rzeczy, nie sprawiają mi przyjemności... spróbujmy dojść do tego powoli". A to chyba lepiej rokuje."

                                      Oo, czyli jest szansa, jest. A alkoholu jej troche zapodales co by sie wyzbyla troche hamulcy(hamulcow)?
                                      Jak ogolnie seks jest Ok, to nie jest zle. Mozna probowac, bo z wiekiem i stazem ludzie czesto probuja nowego/niewyobrazalnego wczesniej. Wiadomo, nie wszystkiego, np. szansa na trojkat np.jest statystacznie dos mala.
                                      Moze w ostatecznosci pogodzisz sie z tym, ze Twoje fantazje zostana fantazjami w Twojej glowie. Czego Ci nie zycze, ale tez da sie przezyc:)
                                      • kot-leniwiec Re: Sex w prezencie dla niego 22.05.13, 11:53
                                        Zgadzam się w kwestii stażu. A co do alko - owszem, zwalnia troszkę hamulce, ale w tym konkretnym przypadku również nieco zaburza odczuwanie. A jako, że jestem nienormalny, zależy mi też na tym, by jej było dobrze.
                                        • tygrys-bez-rys Ojej ojej ... 22.05.13, 12:09
                                          ... jaki slodki kotek. Dobrze ze jestem juz nabity, bo bym sie pozygal albo dostal cukrzycy.
                                          • kot-leniwiec Re: Ojej ojej ... 22.05.13, 12:34
                                            Przegryź szpinakiem albo browca łyknij. Albo obejrzyj sobie, nie wiem, którąś "Piłę" albo "Hostel" - powinno pomóc. Grzmotnięcie się młotkiem w palec też może być jakimś wyjściem.
                                            • tygrys-bez-rys Miyau! 22.05.13, 23:46
                                              Mam ci kotku przysłać video jak dusze biskupa? Redakcyjna sie zainteresuje no i ty poloczysz przyjemne z pożytecznym, pozbedziesz sie zachamowan i spełniasz "Fantazje".
                                              • kot-leniwiec Re: Miyau! 22.05.13, 23:52
                                                tygrys-bez-rys napisała:

                                                > Mam ci kotku przysłać video jak dusze biskupa? Redakcyjna sie zainteresuje no
                                                > i ty poloczysz przyjemne z pożytecznym, pozbedziesz sie zachamowan i spełniasz
                                                > "Fantazje".

                                                Tylko pod warunkiem, że będzie to autentyczny biskup, w sensie taki pan w sukience, wysoko postawiony w hierarchii propagatorów najpopularniejszej u nas mitologii. Choć nawet proboszcz mnie ucieszy.
                                                • jesod Re: Miyau! 23.05.13, 00:07
                                                  kot-leniwiec napisał(a):
                                                  > tygrys-bez-rys napisała:
                                                  >
                                                  > > Mam ci kotku przysłać video jak dusze biskupa?

                                                  Chyba jednak nie zrozumiałeś propozycji....
                                                  • kot-leniwiec Re: Miyau! 23.05.13, 00:15
                                                    Chyba jednak - wbrew pozorom - zrozumiałem ;-)
                                                  • tygrys-bez-rys Syn swojego narodu ... 23.05.13, 00:21
                                                    ... mogłem sie spodziewać, nie dość ze homofob to jeszcze katolikozerca. Jako bulandczycy macie jedna cęche wspólna, nie ważne co ważne żeby radykalnie.
                                                  • kot-leniwiec Re: Syn swojego narodu ... 23.05.13, 09:52
                                                    Człowiecze, a skąd żeś tę homofobię wziął??? Katolikożerca to też lekka przesada - to, że sam "nie dostąpiłem łaski wiary" i nie jestem miłośnikiem tzw. personelu naziemnego, nie znaczy, że pałam nienawiścią do religii jako takiej czy też ludzi wierzących.
                                                  • jesod Re: Miyau! 23.05.13, 00:38
                                                    kot-leniwiec napisał(a):
                                                    > Chyba jednak - wbrew pozorom - zrozumiałem ;-)

                                                    Po co komu pozory? Od pozorów człowiek chory. :)
                                                  • kot-leniwiec Re: Miyau! 23.05.13, 12:07
                                                    jesod napisała:

                                                    > kot-leniwiec napisał(a):
                                                    > > Chyba jednak - wbrew pozorom - zrozumiałem ;-)
                                                    >
                                                    > Po co komu pozory? Od pozorów człowiek chory. :)

                                                    Od pozorów bolą wory
                                                    Na złe wpada umysł tory
                                                    Gdy wytwarzasz sobie pozór
                                                    Sam nakładasz sobie dozór*
                                                    Bo gdy pozór się wyrypie
                                                    To w straszliwej jesteś cipie

                                                    Lecz to internetu prawa:
                                                    Tutaj wieczna jest zabawa
                                                    Każdy tu zarabia mnóstwo
                                                    Jest przystojny niczym bóstwo
                                                    Każdy ciało ma atlety
                                                    Wszystkie lecą nań kobiety
                                                    Każdy ma wielkiego człona
                                                    Jego zaś przepiękna żona
                                                    Daje mu bez ograniczeń
                                                    Lub obciąga wedle życzeń

                                                    Tutaj każda też kobieta
                                                    Wie, czym boska jest mineta
                                                    Każdej mąż zarabia krocie
                                                    Można wręcz się kąpać w złocie
                                                    Mąż też świetnie dba o dziatki
                                                    Ciesząc dziatek tychże matki
                                                    Jajecznicę zrobi rankiem
                                                    I najczulszym jest kochankiem

                                                    Wszyscy tutaj są wspaniali
                                                    I zaradni, i wytrwali
                                                    Wyćwiczeni i zadbani
                                                    Każdy pan i każda pani

                                                    Jakoś jednak nikt odwagi
                                                    Nie ma by rzec "król jest nagi"
                                                    Niech się tylko ktoś wychyli
                                                    To nie będzie ani chwili
                                                    By ktoś z szacownego grona
                                                    Nie przygrzmocił tekstem w człona
                                                    Niech się tylko ktoś odważy
                                                    Zaraz setki komentarzy
                                                    Że to palant tudzież dupek
                                                    Nieudacznik, cipa, głupek
                                                    Wszak tu każdy jest wspaniały
                                                    Wielkie cycki, prężne pały
                                                    Osiągnięcia i dochody
                                                    Każdy mądry, zdrowy, młody
                                                    Tu na błędy miejsca nie ma
                                                    Choć wiadomo, że to ściema
                                                    Tak naprawdę nie wiadomo
                                                    Czy hetero ktoś czy homo
                                                    Czy bogaty czy spłukany
                                                    Piękny jak namalowany
                                                    Czy też brzydki jak Małkinia
                                                    Czy spasiony niczym świnia
                                                    Czy też chudy tak jak szczapa
                                                    Krągła czy kanciasta japa
                                                    Każdy chwali się szalenie
                                                    Lecz to wszystko pierdolenie
                                                    Piękne bajki miele ozór
                                                    Tak naprawdę - wszystko pozór!

                                                    Sorry, musiałem ;-)

                                                    *lekka zrzyna z "Nalotu" Janerki, przepraszam
                                                  • jesod "Tak naprawdę - wszystko pozór!" 23.05.13, 13:46
                                                    kot-leniwiec napisał(a):
                                                    > Sorry, musiałem ;-)

                                                    Ależ nie ma za co. To jest właśnie dokładnie TO o czym napisałeś.
                                                    Jak człowiek musi, to go dusi, by z siebie wreszcie to wyrzucić... :)

                                                    kot-leniwiec napisał(a):
                                                    > Tak naprawdę - wszystko pozór!

                                                    Pozorna miłość
                                                    Pozorny seks
                                                    Pozorne życie
                                                    i nie wiesz co jesz

                                                    Pozorne słowa
                                                    Pozorne myśli
                                                    Pozornie wszystko da się wyśnić
                                                    Przyśni się słońce
                                                    Przyśni się deszcz
                                                    i to co między nami też.

                                                    :)
                                                  • marek.zak1 Miyau! 23.05.13, 14:03
                                                    Na tym forum tak nie jest. Większość zdecydowana wnosi swoje lub usłyszane problemy.
                                        • kag73 Re: Sex w prezencie dla niego 22.05.13, 22:12
                                          kot-leniwiec napisał(a):

                                          > Zgadzam się w kwestii stażu. A co do alko - owszem, zwalnia troszkę hamulce, al
                                          > e w tym konkretnym przypadku również nieco zaburza odczuwanie. A jako, że jeste
                                          > m nienormalny, zależy mi też na tym, by jej było dobrze."

                                          Hmm, zalezy od jej pobudliwosci podczas takich pieszczot i od stopnia podniecenia, czasem alkohol okazuje sie pomocny, bo mozna troche dluzej skorzystac i sobie popatrzec(Ty) i podotykac(ona), inaczej mogloby sie zdarzac, ze po 2 minutkach koniec akcji;) A zatem probowalabym na Twoim miejscu najpierw nieco kobiete podniecic i potem dac jej "wolna" reke.
                                        • hello-kitty2 Re: Sex w prezencie dla niego 22.05.13, 22:25
                                          kot-leniwiec napisał(a):

                                          > Zgadzam się w kwestii stażu. A co do alko - owszem, zwalnia troszkę hamulce, al
                                          > e w tym konkretnym przypadku również nieco zaburza odczuwanie. A jako, że jeste
                                          > m nienormalny, zależy mi też na tym, by jej było dobrze.

                                          Co masz na mysli nazywajac sie ''nienormalnym"? I co do tego ma alko i jej picie?
                                          • kag73 Re: Sex w prezencie dla niego 22.05.13, 22:33
                                            Bo on mysli, ze "normalnemu" facetowi zwisa czy jego kobiecie dobrze czy nie, wazne, zeby on dostal co chcial.
                                            Picie ma to do tego, ze alkohol moze nieco znieczulac a co za tym idzie zmniejszac jej odczucia.
                                            • hello-kitty2 Re: Sex w prezencie dla niego 22.05.13, 22:54
                                              kag73 napisała:

                                              > Bo on mysli, ze "normalnemu" facetowi zwisa czy jego kobiecie dobrze czy nie, w
                                              > azne, zeby on dostal co chcial.

                                              aha, nie znam kolegi, dzieki

                                              > Picie ma to do tego, ze alkohol moze nieco znieczulac a co za tym idzie zmniejs
                                              > zac jej odczucia.

                                              No tu to Kag mozemy obie potwierdzic, ze nie jest tak, no chyba, zeby tak wypic zeby film sie urwal ale zmiejszenie odczuc, to nie, odwrotnie, wyostrzenie.
                                              • kag73 Re: Sex w prezencie dla niego 22.05.13, 23:01
                                                No, kitty, ale u mezczyzn czasem pomaga, bo po alkoholu(jezeli nie sa kompletnie ululani oczywiscie) moga dluzej, bo jednak jest pewne "znieczulenie".
                                                Mnie sie wydaje, ze u kobiet nastepuje raczej takie male rozluznienie(nie wiem czy u wszystkich), co ogolnie moze byc bardzo mile i przydatne. Moje ostatnie odkrycie to Baileys, dzialal odjazdowo ;)
                                              • sea.sea Re: Sex w prezencie dla niego 22.05.13, 23:03
                                                A mnie alkohol znieczula, i co mi, dziewczyny, zrobicie :)
                                                Tzn pół lampki to nie, ale jak się pije po to, by sobie zmniejszyć hamulca, no to jednak są jakieś konkretniejsze ilości niż pół lampki na pełny żołądek. A wtedy już spokojnie może znieczulić.
                                                • kag73 Re: Sex w prezencie dla niego 22.05.13, 23:08
                                                  No widzisz, co czlowiek to przypadek. Ja nie pijam dla "zmniejszania" hamulca, tylko czasem to element gry a czasem taka sobie mala porcyjka wieczorkiem z mezem, a ze mam slaba glowe(bo nie za czesto pije), niestety albo stety, mala ilosc wystarcza.
                                                  Nieco znieczulac ma przed analem:) Jak dla mnie wskazane.
                                                  • sea.sea Re: Sex w prezencie dla niego 22.05.13, 23:13
                                                    Ja też nie pijam dla zmniejszania hamulca, no ale jak tu niektórzy zalecają osobom trzecim, żeby sobie golnęły w ramach gry wstępnej, no to raczej chodzi o taką ilość, żeby ten alkohol zadziałał, a nie o to, że wino do obiadu jest smaczniejsze i ładniej wygląda niż woda z cytrynką, nie? :)
                                                • kot-leniwiec Re: Sex w prezencie dla niego 22.05.13, 23:23
                                                  kag73 napisała:

                                                  > Bo on mysli, ze "normalnemu" facetowi zwisa czy jego kobiecie dobrze czy nie, w
                                                  > azne, zeby on dostal co chcial.

                                                  "Normalny" w cudzysłowie - dobrze ujęte, gdyż dla mnie normalność to nie jest. Powiedzmy, że pozwoliłem sobie na mały sarkazm.

                                                  > Picie ma to do tego, ze alkohol moze nieco znieczulac a co za tym idzie zmniejs
                                                  > zac jej odczucia.

                                                  O, to, to. I tak jest w tym przypadku - przynajmniej po wypiciu tyle, by był jakikolwiek skutek (gdyż w kwestii odporności na alko mamy tu przypadek głowy z betonu niemalże).

                                                  sea.sea napisała:

                                                  > A mnie alkohol znieczula, i co mi, dziewczyny, zrobicie :)
                                                  > Tzn pół lampki to nie, ale jak się pije po to, by sobie zmniejszyć hamulca, no
                                                  > to jednak są jakieś konkretniejsze ilości niż pół lampki na pełny żołądek. A wt
                                                  > edy już spokojnie może znieczulić.

                                                  No i właśnie.

                                                  Łojezu, ależ się temat rozwlókł...
                                                  • sea.sea Re: Sex w prezencie dla niego 22.05.13, 23:30
                                                    > Łojezu, ależ się temat rozwlókł...

                                                    Dzień jak co dzień :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Sex w prezencie dla niego 23.05.13, 01:52
                                                    kot-leniwiec napisał(a):

                                                    > Łojezu, ależ się temat rozwlókł...

                                                    5 dni na forum i ci sie rozwleczenie tematu nie podoba? Mam pytanie: a Ty lubisz sie tak porzadnie najebac? :) Tak jak my tu siersciuchy na forum lubimy? :)

                                                    kot - awersja do alko - zahamowania u partnerki = deja vu :) Jeden umiera drugi zmartwychwstaje? :)
                                                  • zawle Re: Sex w prezencie dla niego 23.05.13, 09:55
                                                    hello-kitty2 napisała: > kot - awersja do alko - zahamowania u partnerki = deja vu :) Jeden umiera drugi
                                                    > zmartwychwstaje? :)

                                                    Toż muz dawno mówiłam ze jedzie sabatem:))
                                                  • kot-leniwiec Re: Sex w prezencie dla niego 23.05.13, 10:05
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > 5 dni na forum i ci sie rozwleczenie tematu nie podoba?

                                                    A skąd wniosek, że się nie podoba? Po prostu wyraziłem małe zdziwionko nie wartościując przy tym niczego.

                                                    > Mam pytanie: a Ty lubis
                                                    > z sie tak porzadnie najebac? :) Tak jak my tu siersciuchy na forum lubimy? :)

                                                    Nie, nie znoszę wręcz. Lubię czasem napić się whisky ale pijaństwo to nie moja bajka - również, powiedzmy, ze względów zdrowotnych (po prostu zdecydowanie nie powinienem i tyle). Towarzystwo pijanych ludzi też nie jest dla mnie zbyt przyjemne - są strasznie napastliwi i hałaśliwi. Generalnie w realu jestem mało towarzyskim pacjentem.

                                                    >
                                                    > kot - awersja do alko - zahamowania u partnerki = deja vu :) Jeden umiera drugi
                                                    > zmartwychwstaje? :)

                                                    Dafuq? Z tego, co się zorientowałem, przed moim pojawieniem się machnął na Was ogonem niejaki Sabat, ale on chyba żonaty był (jest), ja zaś nie jestem (byłem dość dawno).
                                                  • rekreativa Re: Sex w prezencie dla niego 23.05.13, 10:09
                                                    " Z tego, co się zorientowałem, przed moim pojawieniem się machnął na Was
                                                    > ogonem niejaki Sabat, ale on chyba żonaty był (jest), ja zaś nie jestem (byłem
                                                    > dość dawno)."

                                                    No byłoby to trochę nietaktowne, gdybyś nawet paru elementów biografii nie zmienił.
                                                    Wprawdzie nic to nie da, ale tak dla przyzwoitości...
                                                  • kot-leniwiec Re: Sex w prezencie dla niego 23.05.13, 10:20
                                                    Że zacytuję klasyka - LOLŁĘ.

                                                    Fajnie, bierzcie mnie za Sabata - w sumie możecie mnie brać też za nadającego z równoległego wymiaru złego brata bliźniaka Margaret Thatcher. All the more fun.
    • gomory Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 15:57
      Taki prezent może być wspaniałym darem, zastępującym zwyczajowe upominki. Wręcz niezapomnianym.
      Tyle, że raczej wypali tylko w związkach seksualnie dopasowanych i realizujących się na tym polu.
      W tym wątku już parę osób na to już wskazało - gift to może być wielce kłopotliwy. Naturalnie eksponuje bowiem niedopasowanie upodobań i oczekiwań.
      Trochę żenada gdy na hasło "ogierze, rób co zechcesz" włączy się mu ochota na dłuuugi spacer. Niezrealizowany bon to akt erekcyjny porażki całego przedsięwzięcia. Dowód czarno na białym.
      Ewentualnie dla osób które jeszcze się nie znają, lekko krępują i tą drogą mogą wyskoczyć z niecodziennym urozmaiceniem. Dla nikogo więcej.
      • marek.zak1 Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 17:39
        Nie tylko. Także dla osób, które mają dystans do siebie i poczucie humoru.
      • rekreativa Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 18:38
        Nawet to widzę: mąż od jakiegoś czasu leciutko miga się od seksu, bo mu coraz trudniej przełknąć rosnącą tuszę żonki. Pewnego razu wraca z pracy do dom, a tutaj na łożu wdzięczy się do niego spowite w tiule i koronki, przewiązane wstążeczką jak szyneczka sznurkiem żonisko i zalotnie krzyczy: ta dam!
        I co tu robić?
      • kotoshi Re: Sex w prezencie dla niego 21.05.13, 21:03
        gomory napisał:
        > Taki prezent może być wspaniałym darem, zastępującym zwyczajowe upominki. Wręcz
        > niezapomnianym.

        Mój chłopak (jestem prawie pewna) wymyśliłby weekendowy wyjazd z zastrzeżeniem wychodzenia z łóżka tylko na posiłki i do łazienki :)
    • kag73 Re: Sex w prezencie dla niego 22.05.13, 15:45
      tomski777 napisał:

      > No cóż tak to teraz jest że nie patrzy nikt na to czy jesteś interesująca czy inteligenta i czy masz coś do powiedzenia chodzi właściwie tylko o cycki...... kultura.wp.pl/gid,15654993,title,Nikogo-nie-obchodzi-czy-jestes-interesujaca-inteligentna-i-masz-cos-ciekawego-do-powiedzenia,galeria.html?ticaid=110a1a

      A Ty tak do mnie? Bo u mnie to juz bylo minelo, nie jestem do wziecia. A Tobie powiem, ze chyba niewiele wiesz o zyciu i o zwiazkach. No chyba, ze chcesz te babke na raz do lozka, wtedy naprawde nic orpocz wygladu nie jest istotne.
      • marek.zak1 Re: Sex w prezencie dla niego 22.05.13, 15:51
        I znowu się musze z Tobą zgodzić. Sam wygląd jest OK na raz i po alkoholu.
    • zapracowana4 Re: Sex w prezencie dla niego 18.06.13, 10:05
      Ja zrobilam mojemu inny prezent bo od dłuższego czasu miał maly problem z utrzymaniem wzwodu… wiecie, ciągły stres wpracy po prostu zabija libido. Zafundowałam mu seks z zaskoczenia, ale najpierw podsunęłam tabletki liderin, z minerałami dla mężczyzn, żeby miał sily i ochote na wiecej niż zwykle, hi hi.
      • jesod Ja zrobiłam 18.06.13, 10:15
        zapracowana4 napisał(a):
        > Ja zrobilam mojemu inny prezent bo od dłuższego czasu miał maly problem z utrzy
        > maniem wzwodu… wiecie, ciągły stres wpracy po prostu zabija libido. Zafun
        > dowałam mu seks z zaskoczenia, ale najpierw podsunęłam tabletki liderin, z mine
        > rałami dla mężczyzn, żeby miał sily i ochote na wiecej niż zwykle, hi hi.

        Boże... Jaka Ty mądra dziewuszka jesteś! No świetnie!
        Trzymaj ten wzwód by dalej mógł dać się tak zaskakiwać i łykał jak gęś, co daje więź , by przęsło trzymało co wklęsło.
        • krysko35 Re: Ja zrobiłam 08.07.13, 20:02
          Dziewczyna skarb oby takich więcej :]
    • ina_nova Re: Sex w prezencie dla niego 03.07.13, 15:04
      a słownik ortograficzny pewnie pod tyłkiem leży?
      • rafill Re: Sex w prezencie dla niego 03.07.13, 15:15
        nom, bylo cos o podcieraniu tyleczka dla niego, pewnie tym slownikiem :)
    • tapatik A spierd... 08.07.13, 22:43
      W ten sposób ustawiasz się w roli skamlącego pieska swojej dziewczyny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka