Dodaj do ulubionych

Ilość partnerów seksualnych w polskich realiach.

25.08.13, 22:36
Rozpocząłem dyskusję o ilości partnerów seksualnych w polskich realiach i usłyszałem:

"glamourous napisała:


> Az sie za glowe zlapalam. Coz, chyba zyjemy w dwoch skrajnie roznych rzeczywist
> osciach. Ty w dodatku opisujesz to wszystko jak jakas uniwersalna ponadczasowa
> prawde, te procenty i to przeswiadczenie, ze tak jest bylo i bedzie zawsze i ws
> zedzie. Wlos sie jezy.
> Przyznaj, nie mieszkasz w duzym miescie, ani nawet w srednim. To jakis opis bar
> dzo polskiej i bardzo malomiasteczkowej spolecznosci, gdzie standardy zycia (ro
> wniez seksualnego) wyznacza tradycja, ksiadz na ambonie oraz odwieczne "co ludz
> ie powiedza".
> Zgroza, zgroza."

Gwoli ścisłości, mieszkam w jednej z największych betonowych dżungli w Polsce, czyli w konurbacji górnośląskiej :P

Ale wróćmy do tematu.
Pozwoliłem sobie zasięgnąć informacji ze źródeł statystycznych, ponieważ jeśli nie możemy czegoś policzyć, nic o tym nie możemy powiedzieć. Zapomnijmy o gdybaniu i skupmy się na liczbach. Podaję informacje z raportu Izdebskiego (konkretniej: „Raport Polpharmy Zbigniewa Izdebskiego nt. seksualności Polaków w Internecie, 2010r.”)

Otóż, w badanej grupie pojawiają się następujące deklaracje liczby partnerów seksualnych w czasie życia:

1 partner - Kobiety: 24,9; Mężczyźni: 23,4; Ogółem: 24,2;
2-3 partnerów - Kobiety: 27,2; Mężczyźni: 20,6; Ogółem: 24,1;
4-6 partnerów - Kobiety: 21,5; Mężczyźni: 20,0; Ogółem: 20,8;
7-10 partnerów - Kobiety: 13,8; Mężczyźni: 12,3; Ogółem: 13,1;
11-20 partnerów - Kobiety: 11,8; Mężczyźni: 8,1; Ogółem: 9,8;
21-40 partnerów - Kobiety: 6; Mężczyźni: 2,9; Ogółem: 4,3;
41 i więcej partnerów - Kobiety: 5,9; Mężczyźni: 1,7; Ogółem: 3,7;

To suche dane.

Chciałbym przedstawić na ich podstawie prostą analizę. Otóż - jak łatwo policzyć, 48,3% czyli blisko połowa badanych miało maksymalnie 3 partnerów seksualnych w życiu.
Prawie jedna czwarta - zaledwie jednego partnera seksualnego.
Prawie trzy czwarte (69,1%) badanej grupy osób nie miało więcej jak 6 partnerów seksualnych w życiu.

I teraz porozmawialiśmy o realiach. Dziękuję.
Obserwuj wątek
    • mojemail3 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 25.08.13, 22:45
      Polacy kłamią w większości sondaży, a Górny Śląsk to dość tradycyjny jest chyba...
      Koleżanki na studiach z Górnego Śląska najszybciej wlokły oblubieńców do ołtarza, ale...to za mała próba była do badań statystycznych, poza tym, to 15 lat temu było...zamierzchła przeszłość;-)
      • rafill Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 25.08.13, 23:03
        mojemail3 napisała:

        > Polacy kłamią w większości sondaży, a Górny Śląsk to dość tradycyjny jest chyba
        > ...
        > Koleżanki na studiach z Górnego Śląska najszybciej wlokły oblubieńców do ołtarz
        > a, ale...to za mała próba była do badań statystycznych, poza tym, to 15 lat tem
        > u było...zamierzchła przeszłość;-)

        Obserwowałem następującą zależność - dziewczyny ze środowisk wiejskich, małomiasteczkowych, lub o pochodzeniu z "tradycyjnych", czytaj ubogich środowisk, na studiach dostawały wręcz wścieklizny macicy. Oczywiście, trwała ona tak długo aż wreszcie znalazły faceta, który w ich rozumieniu będzie ciągnął wózek zwany małżeństwem w wygodne i prosperujące rejony.
        Natomiast dziewczyny z dobrych domów, zamożnych rodzin - z reguły broniły swojej "bramy rozkoszy" jak tylko się dało, licytując wysoko.
        Bo to jest zwykła licytacja. Tyle że dupą.
        PUA nazywają to fajniej - bitch shield.
        Im która pewniejsza siebie, tym wyżej stawia poprzeczkę.
    • loppe Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 25.08.13, 22:53
      To wygląda sensownie.

      W USA mediana wynosi 4 dla kobiet i 6 dla mężczyzn. Podobnie wynika z przedstawionych danych dla Polski. Ale surprise surprise w topowej grupie rozpustników w Polsce dominują kobiety (patrz dane), a w USA mężczyźni.
      • rafill Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 08:32
        loppe napisał:

        > W USA mediana wynosi 4 dla kobiet i 6 dla mężczyzn. Podobnie wynika z przedstaw
        > ionych danych dla Polski. Ale surprise surprise w topowej grupie rozpustników w
        > Polsce dominują kobiety (patrz dane), a w USA mężczyźni.

        Może decyduje interpretacja pytania ? W Polsce te kilka procent gejów na bank miało więcej niż kilku partnerów w życiu, ale na pytanie o partnerki musiałoby odpowiedzieć albo zero albo jakąś małą liczbę... W USA to norma, partner to partner, niezależnie od płci.
        Pojawia się też pytanie o zaliczanie do tej liczby prostytutek czy też nie. No bo osobiście znam faceta, który miał astronomiczną liczbę partnerek (przypuszczam, że spokojnie nazbierałoby się powyżej 40), ale każda z nich trudniła się najstarszym zawodem świata.
        Polacy pewnie by nie zaliczyli, co ? Nie ma się czym chwalić ?
        • loppe Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 08:48
          Uwagę zwraca przede wszystkim podobieństwo średnich dla USA i Polski: ok. 4-5 partnerów/partnerek per capita.

          We Włoszech: panowie 6, panie...dwóch...

          We Francji: panowie 12, panie 5

          Brytania: 9 i 5


          No a teraz można z powyższych średnią europejską jak kto chce policzyć:)
          • rafill Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 08:57
            loppe napisał:

            > We Włoszech: panowie 6, panie...dwóch...

            O Mamma mia ! :D
            To oznacza dużą nadreprezentację pań, które miały tylko jednego faceta przez całe życie. A mówią, że Włoszki są gorące :P
            No i ciekawe z kim ci Włosi to robią, jak panie takie pruderyjne...
            • loppe Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 09:08
              rafill napisał:

              > loppe napisał:
              >
              > > We Włoszech: panowie 6, panie...dwóch...
              >
              > O Mamma mia ! :D
              > To oznacza dużą nadreprezentację pań, które miały tylko jednego faceta przez ca
              > łe życie. A mówią, że Włoszki są gorące :P
              > No i ciekawe z kim ci Włosi to robią, jak panie takie pruderyjne...

              Z Polkami?:)

              Ale jedynym krajem w którym panie deklarują większą liczbę (liczbę, nie ilość Sabat) partnerów niż panowie partnerek jest Nowa Zelandia. Zatem już w skali świata trudno wyjaśnić jak, gdzie panowie to robią - może trochę u prostytutek, trochę zawyżają, a panie cnotliwie trochę zaniżają w tych badaniach, przypuszczam. Tym niemniej te liczby dają dobrą orientację co do poziomu promiskuityzmu w świecie, to naprawdę jest średnio kilku/kilka na osobę w ciągu życia; taki model seksualny dominuje.
              • that.bitch.is.sick Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 10:40
                loppe napisał:

                > rafill napisał:
                >
                > > loppe napisał:
                > >
                > > > We Włoszech: panowie 6, panie...dwóch...
                > >
                > > O Mamma mia ! :D
                > > To oznacza dużą nadreprezentację pań, które miały tylko jednego faceta pr
                > zez ca
                > > łe życie. A mówią, że Włoszki są gorące :P
                > > No i ciekawe z kim ci Włosi to robią, jak panie takie pruderyjne...
                >
                > Z Polkami?:)
                >

                Też miałam to napisać, pamiętajmy o 21 milionach Polaków i takiegoż pochodzenia na emigracji. Wiadomo że emigrantki z biedniejszych krajów..orzą jak mogą.
                • loppe Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 10:51
                  Czyżby?

                  Polki są bardzo ładne i fajne, w związku z tym często bardziej adorowane niż inne kobiety.
                  • that.bitch.is.sick Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 11:01
                    loppe napisał:

                    > Czyżby?
                    >
                    > Polki są bardzo ładne i fajne, w związku z tym często bardziej adorowane niż in
                    > ne kobiety.

                    A skąd ta rasistowska teza? Z kolejnej rafillowej dupy. Tak się interpretuje badania statystyczne. Bierze się liczbę i dorabia do nich ideologię. Liczby mówią że Polki są monogamiczne. Powiem - to dlatego że są brzydkie i nikt ich nie chce. Pasuje? Pasuje.
                    Powiem że są piękne i pilnują "wianka" a mężowie mają syndrom otella i pilnują. Pasuje? TEż kuźwa pasuje!
                    A liczby sobie. Na co liczby bez wiedzy? Ano nie przydają się na nic tylko do wspierania idiotycznych komunałów.
                    • loppe Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 11:03
                      Złość piękności szkodzi:)
                    • bgz0702 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 13:28
                      that.bitch.is.sick napisała:

                      > loppe napisał:
                      >
                      > > Czyżby?
                      > >
                      > > Polki są bardzo ładne i fajne, w związku z tym często bardziej adorowane
                      > niż in
                      > > ne kobiety.
                      >
                      > A skąd ta rasistowska teza? Z kolejnej rafillowej dupy. Tak się interpretuje ba
                      > dania statystyczne. Bierze się liczbę i dorabia do nich ideologię. Liczby mówią
                      > że Polki są monogamiczne.

                      ja jestem zmęczona ostatnio i to mi utrudnia myślenie ale ska teza o monogamii? patrzę na te liczby i czytam znowu:
                      "1 partner - Kobiety: 24,9; Mężczyźni: 23,4; Ogółem: 24,2;
                      2-3 partnerów - Kobiety: 27,2; Mężczyźni: 20,6; Ogółem: 24,1;
                      4-6 partnerów - Kobiety: 21,5; Mężczyźni: 20,0; Ogółem: 20,8;
                      7-10 partnerów - Kobiety: 13,8; Mężczyźni: 12,3; Ogółem: 13,1;
                      11-20 partnerów - Kobiety: 11,8; Mężczyźni: 8,1; Ogółem: 9,8;
                      21-40 partnerów - Kobiety: 6; Mężczyźni: 2,9; Ogółem: 4,3;
                      41 i więcej partnerów - Kobiety: 5,9; Mężczyźni: 1,7; Ogółem: 3,7;"

                      przeciez tu wyraźnie jest napisane ze zaledwie 1,5 % kobiet więcej niż mężczyzn miało 1 partnera, natomiast wszystkie pozostałe info o większej liczbie partnerów mówią ze kobiety są mniej monogamiczne i bardziej otwarte seksualnie niz mężczyźni. Czy ja czegoś nie haczę? Jeśli tak to sorry ale dziwię się ciągle tej waszej rozmowie
                      • that.bitch.is.sick Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 13:34
                        bgz0702 napisała:

                        >
                        > przeciez tu wyraźnie jest napisane ze zaledwie 1,5 % kobiet więcej niż mężczyzn
                        > miało 1 partnera, natomiast wszystkie pozostałe info o większej liczbie partne
                        > rów mówią ze kobiety są mniej monogamiczne i bardziej otwarte seksualnie niz mę
                        > żczyźni. Czy ja czegoś nie haczę? Jeśli tak to sorry ale dziwię się ciągle tej
                        > waszej rozmowie

                        :) ta rozmowa tam sie z kutuzowem toczy a tu nie rozumiem tezy o wyjątkowej urodzie Polek, poza tym że ona mi pochlebia. Natomiast dla mnie z raportu przeziera, że zarówno dla Polek jak i Polaków duża liczba partnerów nie jest priorytetem.
                        • bgz0702 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 13:39
                          that.bitch.is.sick napisała:

                          > bgz0702 napisała:

                          > > przeciez tu wyraźnie jest napisane ze zaledwie 1,5 % kobiet więcej niż mę
                          > żczyzn miało 1 partnera, natomiast wszystkie pozostałe info o większej liczbie
                          > partnerów mówią ze kobiety są mniej monogamiczne i bardziej otwarte seksualnie
                          > niz mężczyźni. Czy ja czegoś nie haczę? Jeśli tak to sorry ale dziwię się ciągl
                          > e tej waszej rozmowie
                          >
                          > :) ta rozmowa tam sie z kutuzowem toczy a tu nie rozumiem tezy o wyjątkowej uro
                          > dzie Polek, poza tym że ona mi pochlebia. Natomiast dla mnie z raportu przezier
                          > a, że zarówno dla Polek jak i Polaków duża liczba partnerów nie jest priorytetem.

                          przydałby się tygrys, on by nam pojechał z naszą wyjątkową urodą, pierogami i kiszonymi ogórkami;)) szkoda że go nie ma
                          • yoric Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 27.08.13, 01:27
                            Nie ma Tygrysa?
                            Forum zmienia się na lepsze?
                • hello-kitty2 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 11:48
                  that.bitch.is.sick napisała:

                  > Też miałam to napisać, pamiętajmy o 21 milionach Polaków i takiegoż pochodzenia
                  > na emigracji. Wiadomo że emigrantki z biedniejszych krajów..orzą jak mogą.

                  Z moich obsewrwacji emigrantek wynika, ze orza najczesciej z Polakami przywiezionymi z Polski. A tym co orza w tubylcach bardziej oplaca sie byc wiernymi niz niewiernymi (jak w przypadku Kag). Nie znam tez zadnej Polki, ktora wyjechala z kraju zeby sie puszczac za kase. Bez przesady Polska to nie Rumunia. Tutaj mowi sie w TV o Rumunkach trudniacych sie sprzedaza ciala.
                  • that.bitch.is.sick Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 13:43
                    hello-kitty2 napisała:

                    > that.bitch.is.sick napisała:
                    >
                    > > Też miałam to napisać, pamiętajmy o 21 milionach Polaków i takiegoż pocho
                    > dzenia
                    > > na emigracji. Wiadomo że emigrantki z biedniejszych krajów..orzą jak mog
                    > ą.
                    >
                    > Z moich obsewrwacji emigrantek wynika, ze orza najczesciej z Polakami przywiezi
                    > onymi z Polski. A tym co orza w tubylcach bardziej oplaca sie byc wiernymi niz
                    > niewiernymi (jak w przypadku Kag). Nie znam tez zadnej Polki, ktora wyjechala z
                    > kraju zeby sie puszczac za kase. Bez przesady Polska to nie Rumunia. Tutaj mow
                    > i sie w TV o Rumunkach trudniacych sie sprzedaza ciala.

                    Sorki że tak to odebrałaś, miałam na myśli tezę powtarzaną przez socjologów, że generalnie Polacy na emigracji rozluźniają obyczaje seksualne, przemawia też za tym anonimowość, oderwanie od ograniczającego środowiska itd., a nie że były moim celem paskudne sugestie. Choć moja wina, zabrzmiało dwuznacznie. Klnę się na Boga, miałam na myśli seks i z Polakami i z cudzoziemcami jako źródło orki:) Badań nie przytoczę bo nie znam i tyle.
                    • urquhart Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 15:18
                      > Sorki że tak to odebrałaś, miałam na myśli tezę powtarzaną przez socjologów, że
                      > generalnie Polacy na emigracji rozluźniają obyczaje seksualne, przemawia też z
                      > a tym anonimowość,

                      A prosta zależność że osobniki i osobniczki skłonniejsze do wyjazdu te skłonne do ryzyka i rywalizacji i korelacja z testosteronem wpływająca na libido?
        • urquhart Astronomiczną "powyżej 40" to jedynie z prostytutk 26.08.13, 10:52
          > Pojawia się też pytanie o zaliczanie do tej liczby prostytutek czy też nie. No
          > bo osobiście znam faceta, który miał astronomiczną liczbę partnerek (przypuszcz
          > am, że spokojnie nazbierałoby się powyżej 40), ale każda z nich trudniła się na
          > jstarszym zawodem świata.

          Ja mam przyjaciółkę która wracała z każdej sobotniej dyskoteki z innym facetem do łóżka zanim się ochajtała z rozwodnikiem (manager przedstawicielka handlowa) w pracy kumpli co cały czas mają nowe randki z sympatii badoo itd, i wielu znajomych co swingują i bez problemu osiągną bez prostytucji twoją astronomiczną liczbę...
          Rany jak oni muszą zawyżać i zaburzać tą statystykę i wykraczać poza twoje wyobrażenia...
          • that.bitch.is.sick prostytutki wypełniają ankiety izdebskiego 26.08.13, 10:58
            urquhart napisał:

            > > Pojawia się też pytanie o zaliczanie do tej liczby prostytutek czy też ni
            > e. No
            > > bo osobiście znam faceta, który miał astronomiczną liczbę partnerek (przy
            > puszcz
            > > am, że spokojnie nazbierałoby się powyżej 40), ale każda z nich trudniła
            > się na
            > > jstarszym zawodem świata.
            >
            > Ja mam przyjaciółkę która wracała z każdej sobotniej dyskoteki z innym facetem
            > do łóżka zanim się ochajtała z rozwodnikiem (manager przedstawicielka handlowa)
            > w pracy kumpli co cały czas mają nowe randki z sympatii badoo itd, i wielu zna
            > jomych co swingują i bez problemu osiągną bez prostytucji twoją astronomiczną l
            > iczbę...
            > Rany jak oni muszą zawyżać i zaburzać tą statystykę i wykraczać poza twoje wyob
            > rażenia...

            Buhahaha pewnie nie mają nic lepszego do roboty..
          • rafill Re: Astronomiczną "powyżej 40" to jedynie z prost 26.08.13, 11:52
            urquhart napisał:

            > Ja mam przyjaciółkę która wracała z każdej sobotniej dyskoteki z innym facetem
            > do łóżka zanim się ochajtała z rozwodnikiem (manager przedstawicielka handlowa)
            > w pracy kumpli co cały czas mają nowe randki z sympatii badoo itd, i wielu zna
            > jomych co swingują i bez problemu osiągną bez prostytucji twoją astronomiczną l
            > iczbę...
            > Rany jak oni muszą zawyżać i zaburzać tą statystykę i wykraczać poza twoje wyob
            > rażenia...

            Fajnie, tylko jaki oni stanowią procent społeczeństwa ? Te badania to z grubsza pokazują.
            Ja nie mówię, że tacy ludzie nie istnieją, tylko że są marginesem w sensie statystycznym.
          • prosty_facet Re: Astronomiczną "powyżej 40" to jedynie z prost 27.08.13, 20:18
            urquhart napisał:

            > Ja mam przyjaciółkę która wracała z każdej sobotniej dyskoteki z innym facetem
            > do łóżka zanim się ochajtała z rozwodnikiem (manager przedstawicielka handlowa)
            > w pracy kumpli co cały czas mają nowe randki z sympatii badoo itd, i wielu zna
            > jomych co swingują i bez problemu osiągną bez prostytucji twoją astronomiczną l
            > iczbę...

            Kurcze - fajnych masz znajomych - ja takich nie mam - albo się nie chwalą ;-(
    • that.bitch.is.sick Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 10:35
      Miło że raport przytoczyłeś, niestety nijak się nie ma on - może poza skłonnością do monogamii do bzdur które naplotłeś w poprzednim poście. Że kobiety pilnują wianka, że sypiają z określoną grupą mężczyzn( możę link do badań? liczby coś się nie zgadzają) i inne bokozrywne teorie.
      Proponuję kierować się badaniem w całości nie tylko na chybcika, na poparcie swoich szaleństw w postach
      Podaję link do raportu
      www.opzs.pl/uploads/assets/files/Seks_Polakow_w_Internecie_prezentacja.pdf
    • that.bitch.is.sick Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 11:17
      Generalnie prawda wygląda następująco. Rafill postawił pewną tezę dla której WYJAŚNIENIE I PRZYCZYNY podyktowała jego smutna sytuacja, niskie poczucie własnej wartości itp.
      Przez ten pryzmat rafill interpretuje pewne dane które wynalazł. Rafill wyjaśnia sytuację w taki sposób, że: Polacy deklarują, że nie mają ilościowo dużej ilości partnerów seksualnych ponieważ kobiety pilnują wianka i są pruderyjne itd. a mężczyźni patrzą się na to wszystko jak wygłodniałe hieny. Wiadomo że to od początku do końca wyssane z palca interpretacje rafilla, na co się oburzyła Glam. Tymczasem zarówno mężczyźni jak i kobiety są z tej sytuacji całkiem zadowoleni, 22 procent mężczyzn deklaruje większe potrzeby seksualne od partnerki, natomiast 12 procent mniejsze potrzeby od partnerki. Sami widzicie że wasze przedstawianie mężczyzn jako ogierów galopujących do poligamii, gdzie te pruderyjne, niedotykalskie ich hamują to obraz groteskowy i uproszczony na miarę rafillowych fantazji.
      • rafill Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 12:10
        that.bitch.is.sick napisała:

        > Przez ten pryzmat rafill interpretuje pewne dane które wynalazł. Rafill wyjaśni
        > a sytuację w taki sposób, że: Polacy deklarują, że nie mają ilościowo dużej ilo
        > ści partnerów seksualnych ponieważ kobiety pilnują wianka i są pruderyjne itd.
        > a mężczyźni patrzą się na to wszystko jak wygłodniałe hieny.

        Przedstawiłem pewne dane i dokonałem ich interpretacji.

        > Wiadomo że to od p
        > oczątku do końca wyssane z palca interpretacje rafilla, na co się oburzyła Glam

        Tobie - wiadomo. Mnie - nie.
        Trudno mi się rozmawia z kimś, kto bezustannie dowodzi jak niskie ma o mnie mniemanie i jak filtruje moje wypowiedzi, przez pryzmat tej oceny. To jest zbyt skażone subiektywizmem, żeby mogło być brane na serio.

        > . Tymczasem zarówno mężczyźni jak i kobiety są z tej sytuacji całkiem zadowolen
        > i, 22 procent mężczyzn deklaruje większe potrzeby seksualne od partnerki, natom
        > iast 12 procent mniejsze potrzeby od partnerki. Sami widzicie że wasze przedsta
        > wianie mężczyzn jako ogierów galopujących do poligamii, gdzie te pruderyjne, ni
        > edotykalskie ich hamują to obraz groteskowy i uproszczony na miarę rafillowych
        > fantazji.

        No i robisz teraz dokładnie to samo co ja przedtem. INTERPRETUJESZ te dane z badań, tak jak to jest Tobie wygodnie.
        Zatem nasze interpretacje są równorzędne.
        To co piszesz łatwo obalić - z resztą gdzieś pisał o tym Starowicz. Ci "zadowoleni" faceci są szczęśliwi, że im ktokolwiek daje, toteż trzymają się jak pijany poręczy ten jednej kobiety, u której mają ciągle szanse. Jak zadowolony Ukrainiec za sowietów, gdy po fali głodów się polepszyło - jest chlieb i wada, niet gałada.
        • po-trafie Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 12:24
          > > Wiadomo że to od początku do końca wyssane z palca interpretacj

          Technicznie sie wypowiem:
          - dopoki interpretacja nie jest poparta zadnymi konkretniejszymi dowodami to JEST wyssana z palca (czyli: jest czysto teoretycznym uzasadnieniem jakichs konkretnych danych, nijak nieumocowanym w rzeczywistosci);
          - w momencie, kiedy ktos interpretujac, przy okazji podpiera sie dodatkowymi badaniami (czyli: skoro w poscie poczatkowym pokazales ze sporo osob ma niewielu partnerow, to dokladajac do tego wiedze ze tylko 22% facetow twierdzi, ze ma wieksze potrzeby, to mozna wysnuc interpretacje taka a taka) - to juz nie jest czysto wyssane z palca, choc nadal w sporej czesci teoretyczne.

          > Zatem nasze interpretacje są równorzędne.
          Jak przed chwila napisalam - nie do konca. Bitch dodala jakies fakty, podpierajace jej interpretacje.

          > To co piszesz łatwo obalić - z resztą gdzieś pisał o tym Starowicz. Ci "zadowoleni" faceci są szczęśliwi, że im ktokolwiek daje,

          I znowu blad techniczny: bitch nie pisala ze 12% czy 22% mezczyzn narzeka na brak szczescia i bedzie zmieniac partnerke. Ona pisala, ze ten procent twierdzi, ze ma potrzeby wieksze/mniejsze niz partnerka.
          Czyli pozostale 67% twiedzi: moja kobieta ma takie potrzeby jak ja. Ta statystyczna informacja (bitch niestety nie podala zrodla) dosc skutecznie obalaby interpretacje o kobietach pilnujacych wianka i facetach jak wyglodniale hieny.
          • that.bitch.is.sick Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 12:55
            po-trafie napisała:


            >
            > I znowu blad techniczny: bitch nie pisala ze 12% czy 22% mezczyzn narzeka na br
            > ak szczescia i bedzie zmieniac partnerke. Ona pisala, ze ten procent twierdzi,
            > ze ma potrzeby wieksze/mniejsze niz partnerka.
            > Czyli pozostale 67% twiedzi: moja kobieta ma takie potrzeby jak ja. Ta statyst
            > yczna informacja (bitch niestety nie podala zrodla) dosc skutecznie obalaby int
            > erpretacje o kobietach pilnujacych wianka i facetach jak wyglodniale hieny.
            >

            Przepraszam nie podałam źródła, to oczywiście raport Izdebskiego na który powołuje się rafill. Tylko wśród problemów seksualnych ok 22-24 procent OSÓB circa deklaruje że ma potrzeby większe niż partner, a 13,3 procent że ma potrzeby mniejsze niż partner.
            Nie wiem skąd mi się ci faceci wzięli, się na rafilla zapatrzyłam. To są dane o naszym forum.:) Tu oczywiście trzeba by sięgnąć do zestawień tabelarycznych a nie prezentacji do której linka podaję poniżej, żeby sformułować podział na płcie.

            www.opzs.pl/uploads/assets/files/Seks_Polakow_w_Internecie_prezentacja.pdf
            Oczywiście zakładam(ja prywatnie), że mężczyźni mają inną seksualność i być może bardziej uświadomioną, czystą, żywą chęć uprawiania seksu, ale wyraźnie z raportu wynika że kobiety ich gonią i obyczaje seksualne mają podłoże kulturowe i zmieniają się. Kompletnie nie mogę się zgodzić z obrazem kobiety który nam tu rafill wysmażył i próbuje podpierać się badaniem którego wnioski temu przeczą wg mnie.
        • that.bitch.is.sick Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 12:30
          rafill napisał:

          >
          > Tobie - wiadomo. Mnie - nie.
          > Trudno mi się rozmawia z kimś, kto bezustannie dowodzi jak niskie ma o mnie mni
          > emanie i jak filtruje moje wypowiedzi, przez pryzmat tej oceny. To jest zbyt sk
          > ażone subiektywizmem, żeby mogło być brane na serio.

          Tobie nie wiadomo, że wyssałeś coś z palca a gdzie masz badania potwierdzające twoje interpretacje kobiecych zachowań?
          Cytuję z badania wnioski o kobiecie w sieci - czytaj rafill co wyssałeś z palca. I może to odszczekaj zamiast jeszcze się wymądrzać. Kieruj się interpretacjami fachowców.

          "Statystyczna kobieta korzystająca z Internetu jest aktywna seksualnie –
          stosunki seksualne odbywa przeciętnie kilka razy w tygodniu, co przekłada się
          na jej wysokie zadowolenie ze swojej sfery erotycznej. Deklaruje również
          masturbację (80,4%).
          Inicjację seksualną odbyła w wieku 18 lat i 10 miesięcy.
          Przeciętna długość jej aktu seksualnego wynosi jej aktu seksualnego wynosi prawie 18 minut..
          W kontaktach seksualnych najbardziej boi się oceny wyglądu własnego ciała.
          Porad związanych ze zdrowiem seksualnym szukałaby najchętniej u
          przyjaciół.
          Aktywnie poszukuje informacji związanych z seksem w Internecie – zwykle
          mają one charakter porad i informacji dotyczących technik seksualnych.
          Mniej chętnie niż mężczyźni przekazuje swoje dane osobowe osobom
          poznanym w Internecie.
          Choć rozmawia w Internecie na tematy związane z seksem, znacznie rzadziej
          jest aktywna seksualnie podczas tych rozmów."

          *oczywiście badanie jest wśród osób korzystających z internetu

          >
          > > .
          >
          > No i robisz teraz dokładnie to samo co ja przedtem. INTERPRETUJESZ te dane z ba
          > dań, tak jak to jest Tobie wygodnie.
          > Zatem nasze interpretacje są równorzędne.
          > To co piszesz łatwo obalić - z resztą gdzieś pisał o tym Starowicz. Ci "zadowol
          > eni" faceci są szczęśliwi, że im ktokolwiek daje, toteż trzymają się jak pijany
          > poręczy ten jednej kobiety, u której mają ciągle szanse. Jak zadowolony Ukrain
          > iec za sowietów, gdy po fali głodów się polepszyło - jest chlieb i wada, niet g
          > ałada.

          Ja nie interpretuję po swojemu, ja przeczytałam raporty z tych badań i piszę tylko o wnioskach wysnutych z liczb, a nie dorobionej ideologii. Jeśli dorabiam ideologię gdzieś tam, to nie tonem prawdy objawionej, bo wszystkim się wydaje że socjologia to takie oczywiste zagadnienia bo każdy się kieruje sobą i sąsiadem, ale jak sobie trochę poczytać o metodologii to interpretować badania powinni eksperci, a nie sabaci, rafille i kutuzow.
          Dalej jak jest, to nie to samo - przeświadczenie loppe'go że Polki są takie piękne, a duża ilość małżeństw Polek z cudzoziemcami. To tylko ideologia, przyczyny tych liczb mogą być różne, a wyjaśni to fachowiec który siedzi na co dzień w innych danych żeby wiedzieć co się z czym wiąże, zna masę innych liczb i faktów : demograficznych, ekonomicznych, społecznych i kulturowych a nie kieruje się swoim myśleniem życzeniowym rozumiemy się?
          Tak samo jak nie jesteś w stanie zdiagnozować u siebie choroby na podstawie wikipedii bo nie jesteś lekarzem coś w tym guście.
          • rafill Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 12:39
            that.bitch.is.sick napisała:

            > I może to odszczekaj zamiast jeszcze się wymądrzać.

            Niestety do szczekania musisz znaleźć sobie innego ochotnika. Specjalistą od dewiacji nie jestem, ale chętnych pewnie będzie wielu.
            • that.bitch.is.sick Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 13:25
              rafill napisał:

              > that.bitch.is.sick napisała:
              >
              > > I może to odszczekaj zamiast jeszcze się wymądrzać.
              >
              > Niestety do szczekania musisz znaleźć sobie innego ochotnika. Specjalistą od de
              > wiacji nie jestem, ale chętnych pewnie będzie wielu.

              PrzepraSZAm to.. takie powiedzonko.
    • bgz0702 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 12:54
      rafill napisał:

      > Otóż, w badanej grupie pojawiają się następujące deklaracje liczby partnerów se
      > ksualnych w czasie życia:
      >
      > 1 partner - Kobiety: 24,9; Mężczyźni: 23,4; Ogółem: 24,2;
      > 2-3 partnerów - Kobiety: 27,2; Mężczyźni: 20,6; Ogółem: 24,1;
      > 4-6 partnerów - Kobiety: 21,5; Mężczyźni: 20,0; Ogółem: 20,8;
      > 7-10 partnerów - Kobiety: 13,8; Mężczyźni: 12,3; Ogółem: 13,1;
      > 11-20 partnerów - Kobiety: 11,8; Mężczyźni: 8,1; Ogółem: 9,8;
      > 21-40 partnerów - Kobiety: 6; Mężczyźni: 2,9; Ogółem: 4,3;
      > 41 i więcej partnerów - Kobiety: 5,9; Mężczyźni: 1,7; Ogółem: 3,7;
      >
      > To suche dane.
      >

      no to wygląda na to, że my wcale nie jesteśmy takie oziebłe i nie zainteresowane seksem jak nas tu panowie często przedstawiacie, wyraźnie was wyprzedazamy wg tych danych
      • loppe Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 19:47
        > no to wygląda na to, że my wcale nie jesteśmy takie oziebłe i nie zainteresowan
        > e seksem jak nas tu panowie często przedstawiacie, wyraźnie was wyprzedazamy wg
        > tych danych

        Tak, mi się wydaje że Polki właściwie tuż przy Nowozelandkach w tych statystykach. Ale "tu" B to jest specyficzna nieduża próba, zresztą jeszcze bardziej rozwiązła po stronie kobiecej vs. męskiej niż ta ogólnopolska...
    • loppe Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 19:43
      > 21-40 partnerów - Kobiety: 6; Mężczyźni: 2,9; Ogółem: 4,3;
      > 41 i więcej partnerów - Kobiety: 5,9; Mężczyźni: 1,7; Ogółem: 3,7;
      >
      > To suche dane.

      To mokre dane.

      Jak miło nie przesadzić...
      • loppe Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 19:50
        Jakiś instynkt mnie chyba chronił przed wkroczeniem w ten krąg piekielny:

        > 41 i więcej partnerów - Kobiety: 5,9%; Mężczyźni: 1,7%; Ogółem: 3,7%;
        • bgz0702 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 20:10
          loppe napisał:

          > Jakiś instynkt mnie chyba chronił przed wkroczeniem w ten krąg piekielny:
          >
          > > 41 i więcej partnerów - Kobiety: 5,9%; Mężczyźni: 1,7%; Ogółem: 3,7%;

          a więc nie podwyższałeś statystyki?;))) o joj..., szkoda
          • loppe Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 20:22
            Erotomanowi w porównaniu z utalentowanym seksoholikiem niełatwo na szczęście wejść w takie liczby jak 41+ ponieważ on pragnie romansu, spotkania na 100 dni a nie na 1, m.in. randki bez pocałunku... z muśnięciem dłoni ledwo i tego typu niuansów:).

            Nie żebym był erotomanem
            • loppe W nawiązaniu do wysokich wyników -hiperseksualność 26.08.13, 20:30
              pl.wikipedia.org/wiki/Hiperseksualno%C5%9B%C4%87
            • bgz0702 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 26.08.13, 21:26
              loppe napisał:

              > Erotomanowi w porównaniu z utalentowanym seksoholikiem niełatwo na szczęście we
              > jść w takie liczby jak 41+ ponieważ on pragnie romansu, spotkania na 100 dni a
              > nie na 1, m.in. randki bez pocałunku... z muśnięciem dłoni ledwo i tego typu ni
              > uansów:).
              >
              > Nie żebym był erotomanem

              365dni w roku przez 100 dni na "spotkania" to wychodzi jakieś 3,5 kobiety rocznie, po 10 latach to aż bój się B! Loope! toż to masakra a nie jakieś tam smutne 41+, te 41+ to prawdziwa samotność w życiu biednego seksocholika, musi zostac erotomanem, koniecznie;))
              • zawle Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 27.08.13, 00:55
                bgz0702 napisała: > 365dni w roku przez 100 dni na "spotkania" to wychodzi jakieś 3,5 kobiety roczn
                > ie, po 10 latach to aż bój się B! Loope! toż to masakra a nie jakieś tam smutne
                > 41+, te 41+ to prawdziwa samotność w życiu biednego seksocholika, musi zostac
                > erotomanem, koniecznie;))

                No właśnie o tym samym pomyślałam....jak ktoś ma 40+ to nawet mniej;(
                • bgz0702 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 27.08.13, 07:52
                  zawle napisała:

                  > bgz0702 napisała: > 365dni w roku przez 100 dni na "spotkania" to wychodzi
                  > jakieś 3,5 kobiety roczn
                  > > ie, po 10 latach to aż bój się B! Loope! toż to masakra a nie jakieś tam
                  > smutne
                  > > 41+, te 41+ to prawdziwa samotność w życiu biednego seksocholika, musi zo
                  > stac
                  > > erotomanem, koniecznie;))
                  >
                  > No właśnie o tym samym pomyślałam....jak ktoś ma 40+ to nawet mniej;(

                  przytul Loope kolegę erotomana, pewnie jest wyczerpany psychicznie;) dla niego lepiej chyba będzie przestawić się na seksoholizm
    • jesod Najbardziej pożądani kandydaci na męża 10.10.13, 16:37
      bluemood1 napisał(a):
      > Jeżeli za mąż, to za przedsiębiorcę, lekarza lub prawnika. To właśnie oni są
      > najbardziej pożądanymi kandydatami na męża - ciekawe wyniki badań :)

      A to zależy, czego tak naprawdę pożądają kobiety... Mąż jako mąż okazuje się tu jedynie półśrodkiem do najdroższego celu jakim może okazać się kasa.
      To badanie bardziej dowodzi, że kobiety pożądają kasy, a nie określonych zawodowo mężczyzn. Przynajmniej część z nich ma sprecyzowane marzenia i... dążenia do pożądania.

      Zawód niewiele mówi o człowieku i o partnerze, ale może mówić wiele o ewentualnym zabezpieczeniu materialnym kobiety, jeśli wszystko ułoży się pomyślnie. Ale, co to znaczy pomyślnie...? I dla kogo? I czy rzeczywiście to będzie naprawdę pomyślnie...?

    • twojabogini Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 10.10.13, 18:07
      rafill napisał:

      > To suche dane.

      To ch.owe dane: kobiet mamy 111.1 %, mężczyzn 89%. Przy badaniu w którym respondenci wskazują jedną z możliwości suma procentów dla danej grupy powinna wyjść 100%.

      Interesujące jest też, że jest to badanie z którego wynika, że kobiety miały więcej partnerów, niż mężczyźni partnerek. Do tej pory to kobiety zaniżały, mężczyźni zawyżali i tak tłumaczono asymetrie, czasem jeszcze prostytucją. Jak wyjaśnić asymetrię tutaj - pewnie część respondentek była homoseksualna, tylko gdzie w takim razie w tym wszystkim geje.

      Takie badania nie obrazują ilości partnerów i zawsze podkreśla się, że jest to ilość deklarowana. raczej obrazują, ile większość kobiet mężczyzn uważa, że należy podać, aby dobrze wypaść. O słabościach tej metody badawczej napisano morze opracowań.
      • loppe Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 12.10.13, 17:44
        > To ch.owe dane: kobiet mamy 111.1 %, mężczyzn 89%.

        Rzeczywiście. W tej postaci ten sondaż jest nie do obrony. Garbage.
      • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 13.10.13, 07:15
        Po podsumowaniu jako całość procentów mężczyzn i kobiet wychodzi 200%, więc prawdopodobnie pomyłka zaszła przy określaniu płci respondentów, bądź zastosowano nieprawidłowe równanie zliczające procenty :) Tak czy owak - niezła obsuwa.
        Ale tendencja jest chyba widoczna.
        Nie możemy u nas nie zauważyć jednego czynnika - kapitalizm bardzo niszcząco wpłynął na męskość. Za realnego socjalizmu podział dóbr był znacznie bardziej ujednolicony, a dostęp do partnerów z zagranicy dla Polek mocno ograniczony. Czasem sypnął dolarami "Mahoniowy Gość" w jakimś luksusowym hotelu, ale generalnie mniej było do wyboru dla polskich dziewczyn na rynku matrymonialnym.
        Facet mógł się popisać czymś innym niż obecnie. Oczytaniem, wrażliwością, wykształceniem, ogładą. Mam wrażenie, że przez tą biedę ludzie kiedyś funkcjonowali na innym poziomie percepcji, byli materialistami w mniejszym stopniu niż obecnie. Szczególnie kobiety, z musu. Skoro nie było facetów tak bardzo zamożnych jak obecnie, trzeba było zwrócić uwagę na inne aspekty męskiej atrakcyjności. Z drugiej strony - ci biedni też nie byli aż tak biedni jak obecnie, przetrwał każdy kto miał dwie ręce i chęć do roboty, bo w gazetach ogłoszeń o pracę było pełno.
        • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 13.10.13, 07:19
          Widać też wpływ mediów na kształtowanie ludzkich marzeń. Kiedyś w tv i gazetach pełno było przekazu kulturalnego, edukacyjnego... Teraz nic z tego nie zostało. Kicz, szmira i odpust. Nawet poziom kina, piosenki, kabaretów z tamtych lat i obecnie ? Brak porównania.
          • marek.zak1 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 13.10.13, 08:02
            If you are so smart, why are you poor? Czy o to Ci chodzi?
          • rekreativa Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 12:02
            Jak ja się z Tobą zgadzam.
            To aż dziwne dla mnie, że tak niewiele osób dostrzega ten oczywisty wpływ kapitalizmu na zmiany społeczne. Podnoszą wrzask, że kryzys męskości, że feministki, że lobby gejowskie, a nie widzą, że to wszystko mały pikuś w porównaniu z kapitalizmem i napędzaniem konsumpcji.
            To sprawia, że ludzie dziczeją, głupieją i osiągają poziomy frustracji, o jakich się naszym babkom i dziadkom nie śniło, choć to te babki i dziadki przeżyły dwie wojny światowe.
            • mojemail3 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 12:04
              rekreativa napisała:


              > (...)"Podnoszą wrzask, że kryzys męskości, że feministki,
              > że lobby gejowskie, a nie widzą, że to wszystko mały pikuś w porównaniu z kapi
              > talizmem i napędzaniem konsumpcji.
              > To sprawia, że ludzie dziczeją, głupieją i osiągają poziomy frustracji, o jakic
              > h się naszym babkom i dziadkom nie śniło, choć to te babki i dziadki przeżyły d
              > wie wojny światowe(...)"

              To przecież już Rekreativo odkryłyśmy w wątku o kryzysie męskości, że rozbuchany konsumpcjonizm winny...
    • midnight_lightning Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 13.10.13, 22:06
      Ciekawe, czy te dane uwzględniają sporą grupę mężczyzn wykluczonych przez kobiety.

      - Wykluczonych ze względu na wzrost - "mężczyzna zaczyna się od 1,80m" czyli około połowa mężczyzn to nie mężczyźni.

      - wykluczonych ze względu na kasę - 70% pracujących w większych i dużych firmach zarabia poniżej tzw. średniej krajowej czyli ok. 3700zł brutto, a mediana zarobków wynosi 2tys brutto. Bieda w Polsce jest zatrważająca.

      W związku z tym ilość kobiet na "rynku seksualnym" jest sporo większa od dopuszczonych do tego rynku odpowiednio bogatych panów.

      I tak to kobiety, szukając odpowiednio "dobrego" wedle ich roszczeniowych wyobrażeń faceta, przelatują z łóżka do łóżka, licząc na załapanie się na stałe, co daje tę większą ilość partnerów u kobiet. A że są to ci sami panowie? Jedna, wielka rodzina.


      @kaiser.blade

      "Nie możemy u nas nie zauważyć jednego czynnika - kapitalizm bardzo niszcząco wpłynął na męskość. ...."

      Raczej zniszczył moralność kobiet, dla których najważniejszym wyboru stała się kasa. Męskość byłaby zniszczona, gdyby wszyscy mężczyźni zaczęli kraść, biorąc za wzór ulubieńców kobiet.

      "Facet mógł się popisać czymś innym niż obecnie. Oczytaniem, wrażliwością, wykształceniem, ogładą."

      Obecnie w oczach kobiet to same wady. Dziś ideałem faceta jest złodziej, oszust i bandyta.
      • zyg_zyg_zyg Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 13.10.13, 22:15
        I po tajemnicy. Po prostu kurdupel z głodową pensją...
        • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 15:51
          zyg_zyg_zyg napisała:

          > I po tajemnicy. Po prostu kurdupel z głodową pensją...

          Czyżby Abrigado ?
          ;p
        • midnight_lightning Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.10.13, 23:10
          @zyg_zyg_zyg
          "I po tajemnicy. Po prostu kurdupel z głodową pensją... "

          Dziękuje za tak ładne udowodnienie, że nie ubzdurałem sobie faktu rasistowskiego wykluczania sporej części mężczyzn przez kobiety.


          Miał mieć łatwe życie słoń
          Bóg dał mu na kurdupli broń
          Twa zaś powinność wszelka
          Mimo tej wady kurdupelka
          By zawsze w kłopot wprawiać go
          • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.10.13, 23:54
            midnight_lightning napisał:

            > Dziękuje za tak ładne udowodnienie, że nie ubzdurałem sobie faktu rasistowskieg
            > o wykluczania sporej części mężczyzn przez kobiety.

            To nie kobiety, to natura wyklucza.
            Ale przecież wśród kobiet też funkcjonuje spora rzesza wykluczonych...
            Dziewczyny są czasem naprawdę fascynujące, chociaż nie mają urody modelki albo skomplikowaną sytuację życiową.
            • jesod To nie kobiety 16.10.13, 00:06
              kaiser.blade napisał:
              > To nie kobiety, to natura wyklucza.

              Natura wyklucza, bo... kobiety są wynaturzone? :)



            • mojemail3 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 00:11
              kaiser.blade napisał:

              > To nie kobiety, to natura wyklucza.
              > Ale przecież wśród kobiet też funkcjonuje spora rzesza wykluczonych...
              > Dziewczyny są czasem naprawdę fascynujące, chociaż nie mają urody modelki albo
              > skomplikowaną sytuację życiową.

              Nie rozumiem tego jęczenia. To przecież normalne,że zanim się spotka odpowiednią osobę, ileś tam razy się odrzuca ale też bywa się odrzuconym, ja się z tym pogodziłam w wieku 17 lat. Zwykła szkoła życia i miłości.
              • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 00:18
                mojemail3 napisała:

                > Nie rozumiem tego jęczenia. To przecież normalne,że zanim się spotka odpowiedni
                > ą osobę, ileś tam razy się odrzuca ale też bywa się odrzuconym, ja się z tym po
                > godziłam w wieku 17 lat. Zwykła szkoła życia i miłości.

                No wiesz, jasne, ale to zależy ile razy :) Pewnie gdybyś była non stop wyłącznie odrzucana, to gdzieś tak pod czterdziestkę zaczęłoby Ci to doskwierać :)
                • mojemail3 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 00:25
                  kaiser.blade napisał:

                  > No wiesz, jasne, ale to zależy ile razy :) Pewnie gdybyś była non stop wyłączni
                  > e odrzucana, to gdzieś tak pod czterdziestkę zaczęłoby Ci to doskwierać :)

                  Znalazł się, biedaczek jeden...Przecież wiesz, że to jest kwestia wewnętrznego nastawienia.A że nie każdy nie może z każdym, z perspektywy lat, to wiem,że opatrzność nade mną czuwała, że się nie wplątałam, lub szybko wymiksowałam z bezsensownych relacji;-)
                  • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 00:30
                    mojemail3 napisała:

                    > Znalazł się, biedaczek jeden...Przecież wiesz, że to jest kwestia wewnętrznego
                    > nastawienia.A że nie każdy nie może z każdym, z perspektywy lat, to wiem,że opa
                    > trzność nade mną czuwała, że się nie wplątałam, lub szybko wymiksowałam z bezse
                    > nsownych relacji;-)

                    Nie no, chwila ? Myślałem że mówimy o koledze midnight express, nie o mnie ? :)
                    Bo już się zgubiłem. No - ja to wiem, o tych różnych kwestiach nastawienia itd. tylko chciałem zauważyć, że sporo facetów rzeczywiście ma pod górkę, dużo bardziej niż większość babek. To jest fakt.
                    • mojemail3 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 00:34
                      kaiser.blade napisał:

                      > Nie no, chwila ? Myślałem że mówimy o koledze midnight express, nie o mnie ? :)
                      > Bo już się zgubiłem. No - ja to wiem, o tych różnych kwestiach nastawienia itd.
                      > tylko chciałem zauważyć, że sporo facetów rzeczywiście ma pod górkę, dużo bard
                      > ziej niż większość babek. To jest fakt.

                      No o moonlight express ;-) ale do Ciebie mówię...

                      • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 00:41
                        mojemail3 napisała:

                        > No o moonlight express ;-) ale do Ciebie mówię...

                        Wiesz, ja jako długoletni małżonek i partner, było nie było kobity i to całkiem do rzeczy z urody, byłbym trochę niewdzięcznym celem dywagacji o byciu odrzuconym przez "złe kobiety" :)
                        Szczególnie, że jakoś tego bycia odrzuconym specjalnie nie odczułem. Niemniej - twierdzę, że bywają tacy faceci.
                        • jesod Wiesz, ja jako 16.10.13, 00:47
                          kaiser.blade napisał:
                          > Wiesz, ja jako długoletni małżonek i partner, było nie było kobity i to całkiem
                          > do rzeczy z urody, byłbym trochę niewdzięcznym celem dywagacji o byciu odrzuco
                          > nym przez "złe kobiety" :)

                          Dobrze, że nas o tym wszystkim poinformowałeś. Bądź co bądź odrzuceni to ta gorsza kasta.
                          • kaiser.blade Re: Wiesz, ja jako 16.10.13, 00:51
                            jesod napisała:

                            > Dobrze, że nas o tym wszystkim poinformowałeś. Bądź co bądź odrzuceni to ta gor
                            > sza kasta.

                            Śmiej się, śmiej. Wystarczy poczytać fora, żeby przekonać się ilu samotnych ludzi desperacko kogoś szuka.
                            • jesod Re: Wiesz, ja jako 16.10.13, 01:00
                              kaiser.blade napisał:
                              > Śmiej się, śmiej. Wystarczy poczytać fora, żeby przekonać się ilu samotnych lud
                              > zi desperacko kogoś szuka.

                              Dlaczego uważasz, że się śmieję? To Ty się określałeś informacyjnie...
                              Czytanie for nie jest żadnym argumentem świadczącym o samotności ich uczestników, a raczej bardziej o ich desperacji w pewnych kwestiach, a te prawdziwe powody znane są jedynie im samym.
                              Szukać w ten sposób kogoś - to raczej rosyjska ruletka.
              • jesod To przecież normalne 16.10.13, 00:19
                mojemail3 napisała:
                > To przecież normalne,że zanim się spotka odpowiednią osobę, ileś tam razy się odrzuca ale też > bywa się odrzuconym,

                "Odrzucenie" to dosyć mocne, a jednocześnie mocno zaangażowane słowo. Pachnie przykrą niespodzianką....



                • kaiser.blade Re: To przecież normalne 16.10.13, 00:21
                  Jesod papuguje innych.
                  Polly chce krakersa ? :D
                  • jesod Re: To przecież normalne 16.10.13, 00:34
                    kaiser.blade napisał:
                    > Jesod papuguje innych.
                    > Polly chce krakersa ? :D

                    A może Jesod się dowiedzieć w czym, tak bez krakersa?
                    • kaiser.blade Re: To przecież normalne 16.10.13, 00:44
                      jesod napisała:

                      > A może Jesod się dowiedzieć w czym, tak bez krakersa?

                      Jak to ? Bez krakersa ? BEZ KRAKERSA ?!!
                      Nie ma tak, bez krakersa to ja się nie bawię :D
                      • jesod Re: To przecież normalne 16.10.13, 00:50
                        kaiser.blade napisał:
                        > Nie ma tak, bez krakersa to ja się nie bawię :D

                        Kim, czym? Jesod? :)
                        Nie otrzymałam odpowiedzi na moje pytanie.
                        • kaiser.blade Re: To przecież normalne 16.10.13, 00:56
                          jesod napisała:

                          > Kim, czym? Jesod? :)

                          Bawienie się dziewiątą sefirą jest dość niebezpieczne, bo nagle można stracić pod nogami... fundament :)

                          > Nie otrzymałam odpowiedzi na moje pytanie.

                          Masz specyficzny sposób tworzenia tytułów wątków. Rozbawiło mnie to.
                          • jesod Re: To przecież normalne 16.10.13, 01:12
                            kaiser.blade napisał:
                            > Bawienie się dziewiątą sefirą jest dość niebezpieczne, bo nagle można stracić p
                            > od nogami... fundament :)

                            W takim razie pozostaje bezpieczne bawienie się pozostałymi ośmioma. :)

                            kaiser.blade napisał:
                            > Masz specyficzny sposób tworzenia tytułów wątków. Rozbawiło mnie to.

                            OK. Ale nadal nie mogę tego w żaden sposób skojarzyć z papugą... :)
            • tibarngirl Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.08.15, 18:43
              Kobiety też są wykluczane przez mężczyzn. Zgadzam się z tym. Pogląd, że kobieta, jaka by nie była, zawsze znajdzie - a choćby i partnera do seksu, uważam za daleki od prawdy. Pomijając wszystko inne, weźmy na warsztat incelsów z obu płci, bez szans na związki. Oboje chcą załatwić sobie seks i decydują się, z braku innych opcji, na płatny.
              Kiedy facet idzie do prostytutki, wyjdzie z usługą załatwioną na 99%. Kobieta, udająca się do żigolaka, natomiast, może dużo częściej zostać odrzucona, prawdopodobieństwo czego rośnie im bardziej jest nieatrakcyjna. Oni mówią o tym wprost. Wbrew pozorom, nieciekawej kobiecie dużo trudniej jest znaleźć partnera do łóżka niż facetowi (pomijam, że większości kobiet nie chodzi o sam seks).
              • aardwolf_ge Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.08.15, 19:01
                piszesz to na podstawie prawdziwych danych czy swojego palca?

                O prostytucji dla kobiet nie wiem nic, ale 2 lata mieszkania na Repeerbahnie dały mi obserwacje, że wcale nie jest tak dobrze z tymi 99%, często można się naciąć na oszustwa (kilkaset EUR w zamian za kompletnie nic to standard).
                Tyle że jest trochę tematycznych for internetowych z recenzjami i ktoś kto nie jest idiotą nie powinien się tak łatwo naciąć.
              • urquhart Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.08.15, 19:05
                > opodobieństwo czego rośnie im bardziej jest nieatrakcyjna. Oni mówią o tym wpro
                > st. Wbrew pozorom, nieciekawej kobiecie dużo trudniej jest znaleźć partnera do
                > łóżka niż facetowi (pomijam, że większości kobiet nie chodzi o sam seks).

                Tibarn, generalnie masz rację i gadalismy parokrotnie o tym.
                Ale praktycznie widzę także że te bardzo nieatrakcyjne sobie nieźle radzą zagospodarowujac rynek facetów zafiksowanych seksualnie nie na urodzie a na różnych fetyszach jak przykładowo bdsm .
                • tibarngirl Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.08.15, 19:42
                  Jest bardzo ciężko, jeśli kobieta sama nie ma takich upodobań, a do tego bywa, że "pierwsze wrażenie" jest tak silnie negatywne, że facet odpuszcza sobie, nawet nie interesując się tym, czy pani jest otwarta na owe fetysze, czy nie.

                  Dla mnie było to zaskoczeniem, że jest taka przepaść między męską a kobiecą prostytucją, gdyż, jak wiele kobiet pewnie, byłam zdania, że różnic nie ma. Wychodzi na to, że kobieta, która jest brzydka i *nie* wypełnia żadnej z nisz (nie idzie w fetysze, nie ma żadnej przyciągającej cechy ciała, nie traktuje seksu jak facet) po prostu nie ma żadnych szans na seks, bo obojętnie, czy zgłosi się do kogoś, komu musiałaby zapłacić, czy będzie szukała za free, zawsze spotka się z odmową.
                  ML i inni nawet nie wiedzą, jakie mają szczęście, że są "tylko" wykluczonymi facetami, a nie kobietami.
                  • ninek04 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.08.15, 20:02
                    Tibarngirl napisała
                    >Wychodzi na to, że kobieta, która jest brzydka i *nie* wypełnia żadnej z nisz (nie idzie w fetysze, nie ma żadnej przyciągającej cechy ciała, nie traktuje seksu jak facet) po prostu nie ma żadnych szans na seks, bo obojętnie, czy zgłosi się do kogoś, komu musiałaby zapłacić, czy będzie szukała za free, zawsze spotka się z odmową.<

                    Nie jestem o tym tak przekonana.Dla każdego atrakcyjność oznacza co innego. Dla mnie nie do przeskoczenia są obfite kształty, w żaden sposób nie potrafię dopatrzyć się nawet krztyny atrakcyjności w takich kobietach,no tak mam,że grube nie jest dla mnie ładne, a przecież takie kobiety nie mają problemu ze znalezieniem faceta,i to całkiem atrakcyjnego. Dlatego uważam, że może te mniej atrakcyjne (w swoim mniemaniu) mają szansę na znalezienie faceta,może to dłużej potrwać, ale jest osiągalne.
                    • tibarngirl Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.08.15, 21:01
                      Oj nie, oj nie... niektóre cechy są nieatrakcyjne i już - wymienię chociażby żółte zęby (przy czym tej żółci nie można wybielić), grube okulary, wady postawy, krzywe nogi... a jeśli skorelujemy je z innymi, mniej rażącymi ale wciąż nieciekawymi wadami - np. brak biustu, nadmierne owłosienie, wychodzi takie cuś, które nie znajduje amatora, gdyż jest niestrawne daleko bardziej niż "jedynie" otyła czy zbyt chuda kobieta.
                      • sabat777 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.08.15, 09:12
                        To niech sie odrzucone bzykaja z odrzuconymi i bedzie grac muzyka ;) przynajmniej do zamierzonej przez odrzucona liczby dzieci...
                        • tibarngirl Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.08.15, 23:09
                          Odrzucone z reguły same dobrze wiedzą, że własnych genów nie należy pomnażać, chyba, że chce się dziecku zafundować taki sam koszmar z życia.
                          "Odrzuceni" odrzuciliby te "odrzucone." Największa agresja spotykała mnie zawsze ze strony mężczyzn, którzy sami byli brzydcy.
                          • sabat777 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.08.15, 23:28
                            tibarngirl napisała:

                            > Największa agresja spotykała mnie zawsz
                            > e ze strony mężczyzn, którzy sami byli brzydcy.

                            A mnie ze strony kobiet, które były piękne - w sumie co to za różnica? Jak ktoś jest agresywny, to nie ma aż takiego znaczenia kim jest...
                            • tibarngirl Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.08.15, 23:35
                              Ci "brzydcy" panowie kreowali się na empatycznych, pokrzywdzonych przez los, zresztą, jeśli ktoś sam ma pod górkę przez wygląd to nie powinien takich samych wałów sypać innym pod nogi, z tej prostej przyczyny, że wie, jak to jest. A tutaj - praktycznie zawsze najgorsze traktowanie ze strony nie tych facetów, którzy byli ode mnie aparycją o dwa razy Czomolungma, lecz takich, którzy powinni doskonale rozumieć jak to jest mieszkać w paskudnym ciele.
                              Tymczasem odnoszę wrażenie (jest to moja osobista opinia, zawężona do tych, z którymi weszłam w kontakt), że niektórzy brzydcy faceci odreagowują na równie brzydkich kobietach to, że ładne ich nie chcą. Nie mogąc nienawidzić ładnych kobiet, całe pomyje na ród niewieści wylewają na te, które kobietami też są, ale w ich oczach już się nie liczą. Bywa też, że facet jest tak urażony myślą, że choć sam urodą nie grzeszy, miałby wziąć kogoś, kto również nie jest atrakcyjny, że aż reaguje na taką agresją, myśląc pewnie "wypchaj się, wcale nie chcę być na ciebie skazany" czy coś innego w ten deseń.
                              • sabat777 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.08.15, 23:42
                                tibarngirl napisała:

                                > Tymczasem odnoszę wrażenie (jest to moja osobista opinia, zawężona do tych, z k
                                > tórymi weszłam w kontakt), że niektórzy brzydcy faceci odreagowują na równie br
                                > zydkich kobietach to, że ładne ich nie chcą. Nie mogąc nienawidzić ładnych kobi
                                > et, całe pomyje na ród niewieści wylewają na te, które kobietami też są, ale w
                                > ich oczach już się nie liczą. Bywa też, że facet jest tak urażony myślą, że cho
                                > ć sam urodą nie grzeszy, miałby wziąć kogoś, kto również nie jest atrakcyjny, ż
                                > e aż reaguje na taką agresją, myśląc pewnie "wypchaj się, wcale nie chcę być na
                                > ciebie skazany" czy coś innego w ten deseń.

                                Trochę chyba generalizujesz. Mi się coś takiego w dorosłym życiu nigdy nie przytrafiło, a nie czuję się jakiś specjalnie wyjątkowy moralnie na tle innych.
                                • tibarngirl Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.08.15, 23:55
                                  Mnie takie sytuacje spotykają od zawsze i nigdy się nie skończyły. W szkole byli to rówieśnicy, teraz, myślę, że przedział od rówieśników do takich o 20 lat starszych.
                                  Pewnie znałeś za młodu choć jedną taki gnębioną osobę - pewnie za drobiazg. Drobiazgu onego się pozbyła, prostactwo się urwało. Scenariusz 'ugly betty' przeniesiony w real, moze tylko z taką zmianą, że nie każda zmienia się od razu w łabędzia. Ale starczy przemiana choćby i w coś pośledniejszego. natomiast ja to taka ugly Betty gdzie nie ma żadnych zmian/ poprawek (to, co mogłam zrobić, to już zrobiłam).
                                  • sabat777 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 17.08.15, 00:03
                                    tibarngirl napisała:

                                    > Mnie takie sytuacje spotykają od zawsze i nigdy się nie skończyły. W szkole byl
                                    > i to rówieśnicy, teraz, myślę, że przedział od rówieśników do takich o 20 lat s
                                    > tarszych.

                                    Przykro mi.

                                    > Pewnie znałeś za młodu choć jedną taki gnębioną osobę - pewnie za drobiazg.

                                    No, siebie :P

                                    > Scenariusz 'ugly betty' przeni
                                    > esiony w real, moze tylko z taką zmianą, że nie każda zmienia się od razu w łab
                                    > ędzia. Ale starczy przemiana choćby i w coś pośledniejszego. natomiast ja to ta
                                    > ka ugly Betty gdzie nie ma żadnych zmian/ poprawek (to, co mogłam zrobić, to ju
                                    > ż zrobiłam).

                                    No, z tym że zarówno Ula-brzydula jak i Ugly Betty były bardzo ładne ;) ... nawet wystylizowane na brzydkie.
                              • szopen_cn Oi...... 16.08.15, 23:57
                                Tibarngirl

                                Nie mam wiedzy, kwalifikacji czy innych tym podobnych podstaw by oceniac "caloksztalt".

                                Ani ochoty.

                                Patrzac na to co I jak piszesz ja widze osobe bardzo ciekawa I "intelektualnie " atrakcyjna. To nie jest zadne lizanie dupy tylko opinia na temat co I jak piszesz.

                                Zasugerowalbym zmiane srodowiska, znajomych a I byc moze miejsca zamieszkania..

                                Pamietam "z mlodosci" piosenke goscia, ktory spiewal swojej ukochanej, zetak naprawde to jej drewniana noga zupelnie mu nie przeszkadza. To byla bardzo dobra piosenka.

                                Naprawde sa rzesze mezczyzn, dla ktorych wady "optyczne" nie maja wielkiego znaczenia I skupiaja sie na tym co I jak mozna z ta kobieta przezyc.

                                • jesod Pamiętam 17.08.15, 00:08
                                  szopen_cn napisał:
                                  > Pamietam "z mlodosci" piosenke goscia, ktory spiewal swojej ukochanej, zetak n
                                  > aprawde to jej drewniana noga zupelnie mu nie przeszkadza. To byla bardzo dobra
                                  > piosenka.

                                  I... chyba można powiedzieć, że to była mądra piosenka.
                                  Właśnie o to chodzi we wzajemnych relacjach, opartych na uczuciu.

                                  • sabat777 Re: Pamiętam 17.08.15, 00:10
                                    jesod napisała:

                                    > Właśnie o to chodzi we wzajemnych relacjach, opartych na uczuciu.

                                    A może raczej - chciałoby się, żeby o to chodziło...
                                    • jesod Re: Pamiętam 17.08.15, 00:14
                                      sabat777 napisał:

                                      > jesod napisała:
                                      >
                                      > > Właśnie o to chodzi we wzajemnych relacjach, opartych na uczuciu.
                                      >
                                      > A może raczej - chciałoby się, żeby o to chodziło...

                                      Mówisz za siebie, czy... usiłujesz za mnie? Czy też tak ogólnie... za wszystkich?
                                      • sabat777 Re: Pamiętam 17.08.15, 00:29
                                        jesod napisała:

                                        > Mówisz za siebie, czy... usiłujesz za mnie? Czy też tak ogólnie... za wszystkic
                                        > h?

                                        Wyłącznie za siebie.
                                • tibarngirl Re: Oi...... 24.08.15, 11:02
                                  Nigdy w życiu nie spotkałam faceta, który byłby w stanie przeskoczyć mój wygląd, a jakieś tam inteligenty to już w ogóle nieważne wobec nietolerowanej fizjonomii. Mam wrażenie, że tacy faceci są tylko mitem, przekazywanym z pokolenia na pokolenie, chyba aby pocieszyć takie kobiety jak ja i dac im jakieś złudne nadzieje, bo i też każdy pan, co o nich wspomina nie określa się jako taki właśnie, tylko wskazując na gdzieś tam istniejący zbiór mitycznych osobników, dla których, w odróżnieniu do niego, wygląd mógłby się aż tak bardzo nie liczyć. Z moich doświadczeń wynika, że takiego zbioru nie ma na Ziemi. Może gdzieś tam w gwiazdozbiorze Oriona.
                                  • sabat777 Re: Oi...... 24.08.15, 13:26
                                    tibarngirl napisała:

                                    > bo i też każdy pan, co o nich wspomina nie określa się jako taki właśnie
                                    > , tylko wskazując na gdzieś tam istniejący zbiór mitycznych osobników, dla któr
                                    > ych, w odróżnieniu do niego, wygląd mógłby się aż tak bardzo nie liczyć. Z moic
                                    > h doświadczeń wynika, że takiego zbioru nie ma na Ziemi.

                                    Wygląd kobiety dla mnie liczy się, ale nie jest nie do przeskoczenia jeśli inne cechy są fajne. Musiałaby być po prostu odrażająca...
                                    Ja tak deklaruję, więc nie każdy. Chyba że nie uważasz mnie za mężczyznę.
                      • kombinerki_pinocheta00 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.08.15, 22:13
                        Bzdury wypisujesz. Nieatrakcyjna kobieta loguje się na zbiornik i już ma masę chętnych do łóżka.

                        Kobiety - odrzucając skrajne przypadki - nie mają żadnych problemów by znaleźć mężczyznę na bzykanie.

                        I do tego muszę wspomnieć, że mogą złapać faceta dużo atrakcyjniejszego od nich. To wy decydujecie komu przysługuje seks i to wy wybieracie, więc nawet atrakcyjny wizualnie, ale wyposzczony facet jest do waszej dyspozycji.
                        • aardwolf_ge Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.08.15, 22:21
                          >>I do tego muszę wspomnieć, że mogą złapać faceta dużo atrakcyjniejszego od nich. To wy decydujecie komu przysługuje seks i to wy wybieracie, więc nawet atrakcyjny wizualnie, ale wyposzczony facet jest do waszej dyspozycji.

                          Dokładnie to samo można napisać o mężczyznach.
                          Dodatkowo gwałty mężczyzn na kobietach zdarzają się znacznie częściej niż odwrotnie.
                        • sabat777 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.08.15, 23:00
                          kombinerki_pinocheta00 napisała:

                          > Bzdury wypisujesz. Nieatrakcyjna kobieta loguje się na zbiornik i już ma masę c
                          > hętnych do łóżka.

                          Chyba nigdy nie spotkałeś autentycznie nieatrakcyjnej kobiety :P
                          • tibarngirl Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.08.15, 23:07
                            No chyba nie. To wcale tak nie działa. Chyba, że kombinerki zalicza przeciętne do brzydkich (a nie powinien). Naprawdę odpychająca kobieta może logować się na zbiorniki, roxy, godzić się na traktowane, jakiego odmówiłyby inne i robić masę innych rzeczy - a i tak spotka się z odmową. Czemu jest to tak ciężko pojąć? Bo tych brzydkich praktycznie rzadko kiedy się widuje?
                            • sabat777 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.08.15, 23:14
                              tibarngirl napisała:

                              > Bo tych brzydkich praktycznie rzadko kiedy się widuje?

                              Może raczej - rzadko kiedy zwraca się na nie uwagę w tych kategoriach ;)
                              Co do oceny atrakcyjności płci przeciwnej mam podobne odczucia. Jest duży odsetek osób oceniających osoby przeciętne jako "brzydkie", a osoby autentycznie brzydkie to grupa nie mieszcząca się w skali percepcyjnej i jest wrzucana do worka z napisem "aseksualny statysta".
                              Według nich "ładni" są tylko ci, którzy wizualnie podpadają pod wygląd okładki kolorowego czasopisma. Tej grupce oceniających zdecydowanie polecam obniżenie wymagań, ponieważ akurat w ich wypadku jest to wręcz tożsame z urealnieniem swojego stanowiska ;)
                              • tibarngirl Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.08.15, 23:26
                                "Jest duży odsetek osób oceniających osoby przeciętne jako "brzydkie", a osoby autentycznie brzydkie to grupa nie mieszcząca się w skali percepcyjnej i jest wrzucana do worka z napisem "aseksualny statysta"."

                                I stąd się biorą opinie m.in. o rzekomej przewadze każdej kobiety nad mężczyzną jeśli chodzi o znalezienie kogoś do seksu. Wstyd się przyznać, ale kiedyś nawet sama w to wierzyłam (skoro byłam zdania, że na *same* seksy to juz się jacyś znają) - i boleśnie się na tym przejechałam :(.
                                Niestety, mojej wywody niczego nie wnoszą, są jedynie grochem o ścianę, panowie zafiksowani na tej rzekomej przewadze płci niewieściej dalej będą to twierdzić, zdanie aseksualnych statystów, wcale się w te klocki nie liczących (lub liczących się tak samo, jak opinia widzów dla utrwalonej na celuloidowej taśmie postaci), wręcz niewidzialnych - nie liczy się.
                                A szkoda, bo uważam, że nie jestem znowu tak bezwartościowym głosem w dyskusji.
                                • aardwolf_ge Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.08.15, 23:30
                                  Bez urazy, ale dopóki nie zobaczę jakiejś fotki żeby zweryfikować czy czasem się nie krygujesz to Twój głos będzie dla mnie tyle wart co kombinerek, bo z opisu nie było wcale tak źle.
                                  • tibarngirl Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.08.15, 23:40
                                    W opisie nie zawarłam żółtych zębów, problemów z postawą (choć o proporcjach wspominałam, choć na linii talia-biodra), krzywych nogach, niekorygowalnej wadzie -20, na którą nosić mogę tylko okulary, które, jak łatwo zgadnąć, nie dodają mi urody. Wielki nos, liche włosy, no i of kors, ro słynne już bezcyckowie, połączone z beztyłkowiem. Zdjęć nie wysyłam, sorry. Jestem tak charakterystyczna, że zdarzyło mi się, że jedna osoba z netowych kontaktów mnie rozpoznała na ulicy i wypisywała potem, że jest tak źle, jak to przedstawiam, że jak to muszę mieć przechlapane i itp. Więcej takich razy mi nie potrzeba. Zresztą naprawdę to, że nie mogę znaleźć faceta nawet na seks Cię nijak nie przekonuje?
                                    • tibarngirl Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.08.15, 23:45
                                      I niezależnie, czy jest to gość płatny, czy zdesperowany bywalec zbiorników, nie mogący umoczyć nigdzie, rówieśnik czy o 0 20 lat starszy??
                                      Jeśli kobieta napisze ci, że jest niską szatynką i ma zielone oczy, masz tylko szczątkowe dane o tym, jak wygląda. Tak samo jest z moi opisem, rzekomo "nie takim złym."
                                      • tibarngirl Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.08.15, 23:50
                                        Zdarzyło mi się być obrażaną za wygląd kiedy taki facet dowiadywał się, jaki on jest, wiem, że trudno w to uwierzyć, ale takie są realia. Nie będę tutaj na dowód wklejała prywatnych korespondencji z tych serwisów ani nic takiego, bo to by było za dużo, naprawdę tak ciężko uwierzyć?
                                        • sabat777 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.08.15, 23:57
                                          tibarngirl napisała:

                                          > Zdarzyło mi się być obrażaną za wygląd kiedy taki facet dowiadywał się, jaki on
                                          > jest, wiem, że trudno w to uwierzyć, ale takie są realia. Nie będę tutaj na d
                                          > owód wklejała prywatnych korespondencji z tych serwisów ani nic takiego, bo to
                                          > by było za dużo, naprawdę tak ciężko uwierzyć?

                                          Chamy się zdarzają. Akurat dobrze znam takie klimaty, bo ze mnie laski potrafiły się wyśmiewać na ulicy, szczególnie jak szły jakieś dwie, trzy siksy. Lały jak głupie do sera.
                                          Można się od tego odciąć psychicznie, kiedy zrozumie się, że to taki ich sposób na budowanie
                                          własnej wartości. Czują się lepsi na tle gorszych.
                                          • tibarngirl Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.08.15, 23:58
                                            To akurat było do kolegi, który nie daje wiary w to, że spotykam się z ustawiczną odmową ze strony facetów. Niby dlaczego nie może w to uwierzyć? Może jestem skrajnym przypadkiem.
                                    • aardwolf_ge Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.08.15, 23:48
                                      >.Zresztą naprawdę to, że nie mogę znaleźć faceta nawet na seks Cię nijak nie przekonuje?

                                      Nie, ponieważ podniecam się jak czytam co piszesz.
                                      • tibarngirl Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.08.15, 23:50
                                        Smutno mi, Boże.
                                      • sabat777 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 17.08.15, 05:54
                                        aardwolf_ge napisał:

                                        > >.Zresztą naprawdę to, że nie mogę znaleźć faceta nawet na seks Cię nijak n
                                        > ie przekonuje?
                                        >
                                        > Nie, ponieważ podniecam się jak czytam co piszesz.

                                        No właśnie, ja też. Ale w dość chorych schematach :P
                                • sabat777 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.08.15, 23:38
                                  W porządku, istnieją skrajności u obu płci, które faktycznie są odrzucane w przedbiegach. Ale w wypadku kobiet jest to wg. mnie mniejszy odsetek niż w wypadku facetów. Mężczyzna jest mniej atrakcyjny z definicji, jako społeczny i biologiczny konstrukt. Nawet w świecie zwierząt tak jest. Natura eliminuje z rozrodu znacznie więcej samców, poprzez rytuały stadne i hierarchiczność zachowań seksualnych chociażby.
                                  • aardwolf_ge Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.08.15, 23:40
                                    Nie byłbym tego pewien, znam więcej dziewic po 30 niż prawiczków.
                                  • tibarngirl Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.08.15, 23:43
                                    Jasne, ale mnie chodzi o uparte odrzucane tego, że taki odsetek kobiet istnieje. Gdyby był brany pod uwagę choćby hipotetycznie, myślę, że wielu zapiekłych krzykaczy siadłoby i trochę pomyślało, nim wklepało by kolejny post -kalkę nt. nierównych szans kobiet i mężczyzn.
                                    • sabat777 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.08.15, 23:49
                                      tibarngirl napisała:

                                      > Jasne, ale mnie chodzi o uparte odrzucane tego, że taki odsetek kobiet istnieje
                                      > . Gdyby był brany pod uwagę choćby hipotetycznie, myślę, że wielu zapiekłych kr
                                      > zykaczy siadłoby i trochę pomyślało, nim wklepało by kolejny post -kalkę nt. ni
                                      > erównych szans kobiet i mężczyzn.

                                      Odpowiem za siebie:
                                      Ponieważ mówiąc o nierównych szansach kobiet i mężczyzn mam na myśli średnio cały rozkład statystyczny. Nie przeszkadza mi to wierzyć i swobodnie zaakceptować, że w wypadku obu płci są osoby na tyle nieatrakcyjne, że nikt nie chce się z nimi bzykać. Przypuszczam tylko, że odsetek takich kobiet jest mniejszy niż mężczyzn. Niemniej - faktycznie można tu mówić o zajebistym życiowym pechu.
                                      • tibarngirl Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.08.15, 23:56
                                        pechu, który pewnie jest tak rzadki, że w rezultacie wracamy do tego, że i tak się nie liczę ja i mój głos. :)
                                      • rekreativa Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 17.08.15, 00:29
                                        " Przypuszczam tylko, że odsetek takich kobiet jest mniejszy niż męż
                                        > czyzn."

                                        Moim zdaniem obu płci jest równie mały.
                                        Ludzi autentycznie brzydkich, takich, którym nawet operacje plastyczne niewiele pomogą, jest bardzo niewielu.
                                        Reszta to są przypadki zaniedbania, gdzie po naprostowaniu zębów, odchudzeniu, zmianie fryzury i ciuchów wychodzi jesli nie ładny, to przynajmniej niestraszny dla oczu.
                                        Najbardziej przesrane to mają ludzie z genetycznymi chorobami i po wypadkach - poparzeni, zdeformowani... ale koleżanka tibarngirl to chyba nie ten przypadek.
                                        • tibarngirl Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 17.08.15, 11:16
                                          Może nie zaraz deformacje, ale kilka poważne wyglądających schorzeń mam (oczy, postawa, kolor zębów nie do wybielenia, zresztą, kiedyś je wyprostowałam, bo nie dość że żółte były, to jeszcze krzywe), natomiast liche włosie, wielki nos czy brak kobiecej figury to takie dodatki, wykluczające mnie do reszty. To niestety, nie tylko moja opinia.
                                          Wiem, że takich skrajnych przypadków jest niewiele, niemniej, jeśli facet piszący dogmaty o lepszej sytuacji kobiet sam uważa się za równie badziewny twór natury, powinien istnienie takich skrajności po drugiej stronie barykady pod uwagę wziąć. A nie pisać, że skoro ma się otwór, to się zawsze kogoś znajdzie (szczególnie, o ironio, gdy on sam nie chciał *takiego* dodatku do otworu).
                                          • rekreativa Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 17.08.15, 13:11
                                            Sabat tak pisze, bo musi pozostać w pozycji ofiary - taka rola forumowa. A zatem musi mieć gorzej niż Ty :)

                                            A jaka jest Twoja sytuacja finansowa? Bo częśc tych wad wyglądu mozna załatwić zabiegami medyczno-kosmetycznymi (biust zrobić, nos zrobic, na zęby położyć licówki)
                                            Na wadę wzroku soczewki kontaktowe - kwartalne lub roczne na indywidualne zamówienie produkują do minus 30 dioptrii, również z uwzględnieniem astygmatyzmu.

                                            Wada postawy to jaka? Skolioza?
                                            Sama mam mocno skrzywiony kręgosłup,wyraźnie wystającą łopatkę i cycek jeden niżej od drugiego o jakieś 5 cm.
                                            • hello-kitty2 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 17.08.15, 14:04
                                              rekreativa napisała:

                                              > A jaka jest Twoja sytuacja finansowa? Bo częśc tych wad wyglądu mozna załatwić
                                              > zabiegami medyczno-kosmetycznymi (biust zrobić, nos zrobic, na zęby położyć lic
                                              > ówki)
                                              > Na wadę wzroku soczewki kontaktowe - kwartalne lub roczne na indywidualne zamów
                                              > ienie produkują do minus 30 dioptrii, również z uwzględnieniem astygmatyzmu.

                                              Juz kazdy cos radzil jakis czas temu ale bez odzewu tj odzew jak ponizej. Kobiece ksztalty mozna zrobic nieco treningiem: poszerzyc plecy w V, zaokraglic barki, wyszczuplic optycznie talie, dobudowac i podniesc tylek w pileczke. Tyle, ze to plan na conajmniej 2 lata ale czas i tak zleci.
                                              • tibarngirl Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 17.08.15, 20:12
                                                Odpisywałam już - nie jestem brzydka bo leniwa!
                                                Wada nie kwalifikuje się do leczenia, alternatyw dla okularów nie mogę stosować, w tym i soczewek. Laseru też nie, żadna korekcja nie wchodzi w grę przy wadzie siatkówki.
                                                Wykluczony też wszelki wysiłek fizyczny. Max dźwigania dla takiej osoby jak ja to 5 kg, na siłownię wstęp wzbroniony. Jedyne, co mogę robić to ćwiczenia na własną rękę w domu i racjonalne jedzenie.
                                                Także z powodu oczu (wpływ narkozy) nie mogę zrobić operacji plastycznych. Nad zębami się zastanawiam. Póki co, wybielenie odpada - u mnie nie będzie efektu.
                                            • tibarngirl Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 17.08.15, 20:14
                                              Co do wad postawy to skolioza (o cyckach nie wiem, jakie wobec tego są bo mam zupełne zero, brak nawet zarysu) oraz krzywe kolana (wada do wyleczenia w dzieciństwie, obecnie pogłębiająca się i nie do likwidacji z uwagi na dorosłość kośćca, ale moi rodzice uważali, że z krzywymi nogami da się żyć - no jasne, że się /da/, tylko że... no właśnie).
                                          • sabat777 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 17.08.15, 16:50
                                            Sadzisz ze gdybys byla facetem, to cos by to zmienilo? Wielokrotnie na tym forum pisalem, ze chociaz statystycznie gorzej maja w kontaktach damsko-meskich faceci, to niektorzy z nich - samce alfa - paradoksalnie maja najfajniej ze wszystkich. U mezczyzn wystepuja wieksze skrajnosci, wszystko albo nic, u kobiet to jest bardziej rozmyte.
                                            • marek.zak1 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 17.08.15, 17:44
                                              sabat777 napisał:

                                              > Sadzisz ze gdybys byla facetem, to cos by to zmienilo? Wielokrotnie na tym forum pisalem, ze chociaz statystycznie gorzej maja w kontaktach damsko-meskich faceci, to niektorzy z nich - samce alfa - paradoksalnie maja najfajniej ze wszystkich. .
                                              -----------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                              Najfajniej czyli co? Latwość seksu? Sabat, U Ciebie sa 2 motywy: kasa i alfa.

                                              • sabat777 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 17.08.15, 18:16
                                                Nie u mnie, ale na swiecie generalnie. Pieniadz i wladza to dwa przewodnie motory ludzkosci. No i jeszcze seks, ale kto ma pieniadz albo wladze ten ma rowniez seksu po kokardy. Przeciez nie ja jestem tworca takiego stanu rzeczy, nie wiem skad Twoja irytacja.
                                                • ninek04 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 17.08.15, 20:02
                                                  A gdybyś miał kasę, a jednocześnie tę świadomość że żona rucha się z Tobą wyłącznie z tego powodu, to miałbyś z takiego seksu jakąkolwiek satysfakcję? Potrafiłbys jej pożądać, bez choćby cienia poczucia niesmaku?
                                                  • sabat777 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 17.08.15, 20:42
                                                    To chyba rzadko dziala tak, ze jest calkowicie tylko i wylacznie dla kasy. Czlowiek wladzy jest otoczony nimbem sukcesu, ma tez inne poczucie sprawczosci, dostaje pozytywny feedback od otoczenia. Alfa to pozycja i sposob zachowania, nie tylko cyferki na koncie.
                                                  • marek.zak1 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 17.08.15, 20:58
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > To chyba rzadko dziala tak, ze jest calkowicie tylko i wylacznie dla kasy. Czlowiek wladzy jest otoczony nimbem sukcesu, ma tez inne poczucie sprawczosci, dostaje pozytywny feedback od otoczenia. Alfa to pozycja i sposob zachowania, nie tylko cyferki na koncie.
                                                    -------------------------------------------------------------------------------------------------------------

                                                    Jak pamietam najwięcej seksu z różnymi partnerami/partnerkami to było na studiach, a wtedy to ani kasa ani władza. Ot hormony chęć zabawy, młode ciała itp. No chyba, że rokujacy student dla licealistek był alfą :).
                                                  • sabat777 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 17.08.15, 21:16
                                                    Moje kolezanki z grupy na studiach sypialy ze starszymi facetami, jedna nawet romansowala z zonatym i dzieciatym 40latkiem co wywolywalo oburzenie. Inna znajoma dala sie wybzykac 4 chlopakom na raz, bo przyjechali na dyskoteke full wypas Jeepem. Glownie to jej zaimponowalo. Pamietam tez z koncowki liceum, jak licealny playboy rozbijal sie czerwonym japonskim wozem sportowym, chyba mitsubishi jakies to bylo, sprowadzone przez jego ojca ze stanow. Nie gadaj Marek, kasa to sie zawsze liczyla.
                                                  • marek.zak1 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 17.08.15, 21:34
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Moje kolezanki z grupy na studiach sypialy ze starszymi facetami, jedna nawet rmansowala z zonatym i dzieciatym 40latkiem co wywolywalo oburzenie. Inna znajoma dala sie wybzykac 4 chlopakom na raz, bo przyjechali na dyskoteke full wypas Jeepem. Glownie to jej zaimponowalo. Pamietam tez z koncowki liceum, jak licealny playboy rozbijal sie czerwonym japonskim wozem sportowym, chyba mitsubishi jakies to bylo, sprowadzone przez jego ojca ze stanow. Nie gadaj Marek, kasa to sie zawsze liczyla.
                                                    --------------------------------------------------------------------------------------------------------------

                                                    Ja nie kwestionuję tego, ale kasa ma tym większe znaczenie im facet ma wiecej lat. W młodosci gadka, ciało, poczucie humoru, inteligencja i urok osobisty decydowały o sukcesie.
                                                  • sabat777 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 17.08.15, 21:52
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Ja nie kwestionuję tego, ale kasa ma tym większe znaczenie im facet ma wiecej l
                                                    > at. W młodosci gadka, ciało, poczucie humoru, inteligencja i urok osobisty decy
                                                    > dowały o sukcesie.

                                                    W młodości to decydowała pozycja w grupie rówieśniczej, osiągnięcia sportowe, bycie liderem, wzrost, siła fizyczna, charyzma, ekstrawersja, zuchwałość, odwaga, dominacja. Wygląd też, ale pojmowany inaczej niż piękno, uroda. Raczej surowość i pierwotna siła.
                                                    Używając terminologii Urquharta - manifestacja yang. Wojownik.
                                                    Yang przyciąga yin. I to się nie zmienia przez lata... Zmieniają się tylko atrybuty tej siły, sposób w jaki się manifestuje.
                                                  • hello-kitty2 Re: Kurna calkowicie pomijacie 17.08.15, 23:31
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Ja nie kwestionuję tego, ale kasa ma tym większe znaczenie im facet ma wi
                                                    > ecej l
                                                    > > at. W młodosci gadka, ciało, poczucie humoru, inteligencja i urok osobist
                                                    > y decy
                                                    > > dowały o sukcesie.
                                                    >
                                                    > W młodości to decydowała pozycja w grupie rówieśniczej, osiągnięcia sportowe, b
                                                    > ycie liderem, wzrost, siła fizyczna, charyzma, ekstrawersja, zuchwałość, odwaga
                                                    > , dominacja. Wygląd też, ale pojmowany inaczej niż piękno, uroda. Raczej surowo
                                                    > ść i pierwotna siła.
                                                    > Używając terminologii Urquharta - manifestacja yang. Wojownik.
                                                    > Yang przyciąga yin. I to się nie zmienia przez lata... Zmieniają się tylko atry
                                                    > buty tej siły, sposób w jaki się manifestuje.

                                                    Kurna calkowicie pomijacie (a Marek to juz z upartoscia wariata, jedynak hello!) pozycje i majatek starych. Gdy polowa ludzi z LO mieszkala w blokach na wiecznie rozkopanym, budujacym sie osiedlu, reszta w starym budownictwie z kiblem na podworku, jeden gosciu mieszkal ze starymi w chacie ze szklarniami, nota bene tez gral w tenisa (kogo bylo na to stac? przeciez to byly prywatne zajecia, hello!). Mimo przezwiska 'pryszczata twarz' byl zapraszany na wszystkie 18stki. Moja wlasna przyjaciolka zaciagnela go na swojej 18stce do lazienki na obsciski, a on w ogole nie byl z naszej klasy, tylko z klasy nizej. Pamietam jak gadalysmy co jej odjebalo ;-)
                                                  • sea.sea Re: Kurna calkowicie pomijacie 17.08.15, 23:36
                                                    Ja nie wiem, ja się nie znam, ale jak byłam w LO czy na studiach, to mało kto nakurwiał statusem dzięki starym, nikt nie miał samochodu, ludzie mieli dzięki kasie starych co najwyżej lepsze kolekcje CD... Pamiętam za to, że dziewczęta się lepiły jak muchy do "artystów", jak ktoś śpiewał, malował albo grał w teatrze, to mógł przebierać jak w ulęgałkach :)
                                                  • aardwolf_ge Re: Kurna calkowicie pomijacie 17.08.15, 23:43
                                                    U mnie to większość zdała maturę w stanie dziewiczym.
                                                    Było raptem kilka par i większość z nich skończyła się małżeństwami.
                                                    Jak kolega położył na dyskotece szkolnej dziewczynie rękę na tyłku to przez tydzień chodziły plotki jaka to ona jest puszczalska.
                                                    Tak wygląda (a przynajmniej wyglądało) lubelskie a w sąsiednim wątku marzą o prezydencie geju.
                                                  • hello-kitty2 Re: Kurna calkowicie pomijacie 18.08.15, 00:00
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Ja nie wiem, ja się nie znam, ale jak byłam w LO czy na studiach, to mało kto n
                                                    > akurwiał statusem dzięki starym, nikt nie miał samochodu, ludzie mieli dzięki k
                                                    > asie starych co najwyżej lepsze kolekcje CD... Pamiętam za to, że dziewczęta si
                                                    > ę lepiły jak muchy do "artystów", jak ktoś śpiewał, malował albo grał w teatrze
                                                    > , to mógł przebierać jak w ulęgałkach :)

                                                    Bo moze nie bylo takich naprawde wyrozniajacych sie kasowo. Dla mnie tamten chlopak to byly takie wysokie progi jak dla czarnego bialy w czasach niewolnictwa, nawet nie wiem czy zamienilam z nim jedno slowo mimo wspolnych imprez. Kleily sie do niego takie bardziej pewne siebie, przyjaciolka z 18stki ostatecznie przykleila sie do Amerykanina. Ja sie przygruchalam do metalowca po wojsku, matka mi wypominala, ze za stary. Mial dlugie wlosy i byl taki dojrzaly ale to byly czasy kiedy kazdy pozadany ciuch mial kolor czarny a na nogach nosilo sie glany. W kazdym badz razie z rowiesnikami zadna dziewczyna sie nie zadawala. Jam dekade starsza ;) To byly czasy top modelek:
                                                    www.thegroundmag.com/wp-content/uploads/herbritts.jpg
                                                    , na 18 stkach ta sama muza do znudzenia, lata 90siate. Ile ja sie przy tym wyskakalam. Holendrzy ;) www.youtube.com/watch?v=RkEXGgdqMz8
                                                  • ninek04 Re: Kurna calkowicie pomijacie 18.08.15, 09:01
                                                    Sea.sea napisała
                                                    >Ja nie wiem, ja się nie znam, ale jak byłam w LO czy na studiach, to mało kto nakurwiał statusem dzięki starym, nikt nie miał samochodu, ludzie mieli dzięki kasie starych co najwyżej lepsze kolekcje CD...<

                                                    Za moich licealnych czasów też nie pamiętam, żeby ktoś się wyróżniał dzięki statusowi rodziców i epatował kasą, bo wszyscy jechali na tym samym wózku w zasadzie. Najlepsze były imprezy, gdzie na przykład nasza klasa(mieszana)zapraszala męską klasę z pobliskiego technikum,ale też obywało się bez ekscesów,parę wspólnych tańców, nawet bez buzi-buzi i grzecznie do domu,nikt nawet nie myślał o tym, by wyrwać kogoś od razu do seksu.
                                                    A muza?
                                                    youtu.be/DED812HKWyM
                                                    The Doors-numer 1,Janice Joplin i tego typu-klimaty hippisowskie,ale również Led Zeppelin, Deep Purple, Rolling Stones, Van Halen, o matko, to były czasy.
                                                  • hello-kitty2 Re: Kurna calkowicie pomijacie 18.08.15, 11:16
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Za moich licealnych czasów też nie pamiętam, żeby ktoś się wyróżniał dzięki st
                                                    > atusowi rodziców i epatował kasą, bo wszyscy jechali na tym samym wózku w zasad
                                                    > zie. Najlepsze były imprezy, gdzie na przykład nasza klasa(mieszana)zapraszala
                                                    > męską klasę z pobliskiego technikum,ale też obywało się bez ekscesów,parę wspól
                                                    > nych tańców, nawet bez buzi-buzi i grzecznie do domu,nikt nawet nie myślał o ty
                                                    > m, by wyrwać kogoś od razu do seksu.
                                                    > A muza?
                                                    > youtu.be/DED812HKWyM
                                                    > The Doors-numer 1,Janice Joplin i tego typu-klimaty hippisowskie,ale również Le
                                                    > d Zeppelin, Deep Purple, Rolling Stones, Van Halen, o matko, to były czasy.

                                                    A widzisz ja juz jestem z czasow Techno. NIektorzy ludzie wyrozniali sie juz kasa ale zwykle byli w porzadku. W pierwszej klasie LO juz na wstepie we wrzesniu kolega z klasy zaprosil wszystkich na Sylwestra do swojego mieszkania (!) Nie moglam w to uwierzyc, ze ma cale mieszkanie do swojej dyspozycji i stac go na zorganizowanie imprezy dla calej klasy. Ze mu w ogole starzy pozwola. Oczywiscie, ze pozwolili, byla impreza.
                                                    Wszyscy/wiekszosc sie w LO juz bzykala na potege. Sama zorganizowalam impre w piewszej klasie na dwa pokoje (w jednym ja ze swoim chlopakiem, w drugim moja przyjaciolka z jej nowym wybrankiem), na ktorej przyjaciolka stracila dziewidztwo. Pamietam jak sobie po tym wydarzeniu przy mnie ogladla cipke (taka zarosnieta, czarna jak broda Rumcajsa) czy cos widac? Gdzie tam bylo widac cos w tym gaszczu ;-) Kiedys mi kumpela powiedziala, ze jak zniknelam w 3 klasie na 2 tygodniowe zwolnienie to wszyscy mysleli, ze usuwam ciaze ;-) Niezla mialam opinie, co? Moja przyjaciolka miala taki tekst otwierajacy do kazdego nowego chlopaka, ktorego poznala: 'kochales sie juz z kobieta?' ;) Dlatego ogolniak bardzo dobrze wspominam, na studiach bylo juz sztywniej, wiekszosc sparowana, bawili sie na osobki, pracowali, tyle, ze ja mialam przerwe, bo sie na pierwsze studia nie dostalam.
                                                  • wheels.of.steel Re: Kurna calkowicie pomijacie 23.08.15, 13:37
                                                    hello-kitty2, to z jakich Ty roczników, że gąszcz pod majtkami u rówieśniczek się jeszcze trafiał? :P
                                                  • hello-kitty2 Re: Kurna calkowicie pomijacie 23.08.15, 21:37
                                                    wheels.of.steel napisał:

                                                    > hello-kitty2, to z jakich Ty roczników, że gąszcz pod majtkami u rówieśniczek s
                                                    > ię jeszcze trafiał? :P

                                                    1975. Nie tylko gaszcz byl ale i wielkie cycki, fajna dupa byla, niewstydliwa, tylko z takimi sie kolegowalam. Chlopak tez mial fajnego kutasa, to byly takie imprezki, ze na nago chodzilismy, nago jedlismy, nago pilismy pamietam, tylko nie stac nas bylo wtedy na wymiane partnerow. Potem juz nigdy nie bylo tak, jak w LO.
                                                  • aardwolf_ge Re: Kurna calkowicie pomijacie 23.08.15, 21:57
                                                    Zazdroszczę.
                                                    Ja pierwszy raz się całowałem w wieku 20 lat i 11 miesięcy.
                                                    I nie byłem jakiś dziwny, to był standard.
                                                  • hello-kitty2 Re: Kurna calkowicie pomijacie 23.08.15, 22:15
                                                    aardwolf_ge napisał:

                                                    > Zazdroszczę.
                                                    > Ja pierwszy raz się całowałem w wieku 20 lat i 11 miesięcy.
                                                    > I nie byłem jakiś dziwny, to był standard.

                                                    To zalezy od tego na jakich ludzi trafisz. Dla mnie liceum to byl seksualny raj. Mialam tak seksualne przyjaciolki, ze teraz pewnie sama bym sie z nimi przespala ;) Wszystkie sie rozjechaly po swiecie. Wczesnie dojrzalysmy. Razem jezdzilysmy na wakacje. Calowalysmy sie w jednym namiocie z facetami, w pociagach, z ramion w ramiona. To juz se ne wruti :(
                                                  • aardwolf_ge Re: Kurna calkowicie pomijacie 23.08.15, 22:58
                                                    Chyba raczej gdzie mieszkasz.
                                                    Świat jest pod tym względem bardzo nierówny.
                                                    Ja w sumie nawet kombinerkowi wierzę i dlatego jestem ciekaw skąd on jest.
                                                    Bo ja w Polsce takiego świata jaki on opisuje nie widziałem a za granicą jak najbardziej.
                                                  • hello-kitty2 Re: Kurna calkowicie pomijacie 23.08.15, 23:09
                                                    aardwolf_ge napisał:

                                                    > Chyba raczej gdzie mieszkasz.
                                                    > Świat jest pod tym względem bardzo nierówny.
                                                    > Ja w sumie nawet kombinerkowi wierzę i dlatego jestem ciekaw skąd on jest.
                                                    > Bo ja w Polsce takiego świata jaki on opisuje nie widziałem a za granicą jak na
                                                    > jbardziej.

                                                    Czy to pytanie nie wprost skad pochodze? ;-) Ja z kolei za granica takiego swiata nie obserwuje.
                                                  • ninek04 Re: Kurna calkowicie pomijacie 23.08.15, 22:20
                                                    Hello -kitty 2napisala
                                                    >byly takie imprezki, ze na nago chodzilismy, nago jedlismy, nago pilismy pamietam, tylko nie stac nas bylo wtedy na wymiane partnerow. Potem juz nigdy nie bylo tak, jak w LO.<

                                                    W liceum? Takie imprezy rozpasane miałaś? To u mnie jednak było zacofanie totalne pod tym względem, a przecież to podobne czasy były ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Kurna calkowicie pomijacie 23.08.15, 22:34
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Hello -kitty 2napisala
                                                    > >byly takie imprezki, ze na nago chodzilismy, nago jedlismy, nago pilismy pamietam, tylko nie stac nas bylo wtedy na wymiane partnerow. Potem juz nigdy nie bylo tak, jak w LO.<
                                                    ------------------------------------------------------------------------------------------------->
                                                    > W liceum? Takie imprezy rozpasane miałaś? To u mnie jednak było zacofanie totalne pod tym względem, a przecież to podobne czasy były ;)
                                                    -------------------------------------------------------------------------------------------------------

                                                    W moich dawniejszych czasach licealna elita miała jak u Kitty. Ja do niej nie należałem, może niestety, ale z czasem się wyrównało.
                                                  • sabat777 Re: Kurna calkowicie pomijacie 23.08.15, 22:44
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > ninek04 napisała:
                                                    > > Hello -kitty 2napisala

                                                    Wyyyy! Wy wszyscy seksualni degeneraci! Pójdziecie do piekła za wasze seksualne rozpasanie i swawole !

                                                    Kurde ;) A tak właściwie to ja też pójdę, a nawet seksualnego rozpasania nie doświadczę. Do dupy z tym wszystkim, co to za interes, ani się człowiek grzechem nie nacieszy, a i tak do w kocioł walną u Belzebuba. Cholerna niesprawiedliwość.
                                                  • marek.zak1 Re: Kurna calkowicie pomijacie 23.08.15, 22:49
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    > > ninek04 napisała:
                                                    > > > Hello -kitty 2napisala
                                                    >
                                                    > Wyyyy! Wy wszyscy seksualni degeneraci! Pójdziecie do piekła za wasze seksualne
                                                    > rozpasanie i swawole !
                                                    --------------------------------------------------------------------------------------------------------------

                                                    Sabat, ja grzeszylem przed ślubem ale juz po, tylko ze ślubna, wiec oczekuje nagrody w niebie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Kurna calkowicie pomijacie 23.08.15, 22:54
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Wyyyy! Wy wszyscy seksualni degeneraci! Pójdziecie do piekła za wasze seksualne
                                                    > rozpasanie i swawole !
                                                    >
                                                    > Kurde ;) A tak właściwie to ja też pójdę, a nawet seksualnego rozpasania nie do
                                                    > świadczę. Do dupy z tym wszystkim, co to za interes, ani się człowiek grzechem
                                                    > nie nacieszy, a i tak do w kocioł walną u Belzebuba. Cholerna niesprawiedliwość
                                                    > .

                                                    Mi sie wydaje, ze to przypadek byl ale i nastawienie pewnie. Pamietam rozmowy z matka na zasadzie, ze seks powinno sie 'sprzedawac' facetom, cos nim zyskac, a nie tak po prostu 'rozdawac'. Kompletnie jej wtedy nie rozumialam. Ale teraz jak czytam forum, to mi sie to co mowila, sklada w jedna calosc. Jakby tak przytrzymac dupe bylo i sprzedac takiemu Markowi albo mezowi Kag to co nie oplaca sie? Mozna z dupa lezec do konca zycia i o kase sie nie martwic, nie? :) Ale jednak bym pogardzala nimi, znam siebie.
                                                  • marek.zak1 Re: Kurna calkowicie pomijacie 23.08.15, 23:21
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    Jakby tak przyt
                                                    > rzymac dupe bylo i sprzedac takiemu Markowi albo mezowi Kag to co nie oplaca sie? Mozna z dupa lezec do konca zycia i o kase sie nie martwic, nie? :) Ale jednak bym pogardzala nimi, znam siebie.
                                                    -------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Nie znasz mnie a juz chcesz pogardzac. To takie polskie hejtowanie i plucie, tak żeby sie lepiej poczuć.
                                                  • hello-kitty2 Re: Kurna calkowicie pomijacie 24.08.15, 00:17
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    > Jakby tak przyt
                                                    > > rzymac dupe bylo i sprzedac takiemu Markowi albo mezowi Kag to co nie opl
                                                    > aca sie? Mozna z dupa lezec do konca zycia i o kase sie nie martwic, nie? :) Al
                                                    > e jednak bym pogardzala nimi, znam siebie.
                                                    > -------------------------------------------------------------------------------
                                                    > ------------------------
                                                    > Nie znasz mnie a juz chcesz pogardzac. To takie polskie hejtowanie i plucie, ta
                                                    > k żeby sie lepiej poczuć.

                                                    Nie zgaduj tylko czytaj. Napisalam 'bym'. To tryb warunkowy. Zebym mogla pogardzac musialby byc spelniony warunek, ktory opisywalam. Warunek nie zostal spelniony = nie pogardzam. Twoje oceny Marek to takie kopiuj wklej:

                                                    krytyka = plucie, hejtowanie
                                                    bswm = facet nie sprawdzil sie, rozczarowal
                                                    masturbacja = rozbicie laptopa na glowie
                                                    ect

                                                    Moze dla odmiany cos innego wymyslisz kiedys? ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Kurna calkowicie pomijacie 24.08.15, 09:10
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > > Nie znasz mnie a juz chcesz pogardzac. To takie polskie hejtowanie i pluc
                                                    > ie, tak żeby sie lepiej poczuć.
                                                    >
                                                    > Nie zgaduj tylko czytaj. Napisalam 'bym'. To tryb warunkowy. Zebym mogla pogardzac musialby byc spelniony warunek, ktory opisywalam. Warunek nie zostal spelniony = nie pogardzam. Twoje oceny Marek to takie kopiuj wklej:
                                                    >
                                                    > krytyka = plucie, hejtowanie
                                                    > bswm = facet nie sprawdzil sie, rozczarowal
                                                    > masturbacja = rozbicie laptopa na glowie
                                                    > ect
                                                    >
                                                    > Moze dla odmiany cos innego wymyslisz kiedys? ;)
                                                    ------------------------------------------------------------------------------------------

                                                    Forum dyskusyjne = dyskusja o wypowiedzianych pogladach, a NIE o tym, jacy ich autorzy sa beznadziejni, jesli ich poglady komuś nie odpowiadają.
                                                  • sabat777 Re: Kurna calkowicie pomijacie 24.08.15, 09:43
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Forum dyskusyjne = dyskusja o wypowiedzianych pogladach, a NIE o tym, jacy ich
                                                    > autorzy sa beznadziejni, jesli ich poglady komuś nie odpowiadają.

                                                    A Markowe odwołania do sabata, podczas sabatowej nieobecności na forum? Czyż to nie porównywanie ze wzorcem beznadziejności w Sevres? Markowi wolno?
                                                  • marek.zak1 Re: Kurna calkowicie pomijacie 24.08.15, 10:05
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Forum dyskusyjne = dyskusja o wypowiedzianych pogladach, a NIE o tym, jac
                                                    > y ich autorzy sa beznadziejni, jesli ich poglady komuś nie odpowiadają.
                                                    >
                                                    > A Markowe odwołania do sabata, podczas sabatowej nieobecności na forum? Czyż to
                                                    > nie porównywanie ze wzorcem beznadziejności w Sevres? Markowi wolno?
                                                    -------------------------------------------------------------------------------------------------------

                                                    Wielokrotnie Cię wywoływałem, żałując, że zniknałes. Moja opinia jest jasna, Twoja żona przejeła władzę/kontrolę i wszystko inne jest tego efektem. Nie ma to nic wspólnego ani z kasa, praca, inteligencją ani z niczym innym, a wyłącznie z wzajemnej relacji charakterów. Jesli czujesz sie urazony przepraszam.
                                                    Nie raz takze pisałem, zreszta nie tylko ja, o Twojej inteligencji i umiejetności analizy.
                                                  • hello-kitty2 Re: Kurna calkowicie pomijacie 24.08.15, 10:08
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Forum dyskusyjne = dyskusja o wypowiedzianych pogladach, a NIE o tym, jacy ich
                                                    > autorzy sa beznadziejni, jesli ich poglady komuś nie odpowiadają.

                                                    hehe yeah sure, zrobcie sobie z Loppe uczte intelektualna na temat znakow zodiaku ;)
                                                  • aardwolf_ge Re: Kurna calkowicie pomijacie 23.08.15, 23:19
                                                    Czyż zagranica jest punktem?
                                                    Ja w Hamburgu tez nie obserwowałem, za to w porównaniu z miastem na g świat kombinerka to bardzo fajne miejsce.

                                                    Nie zadaję pytań nie wprost.
                                                    Skąd pochodzisz?
                                                  • wheels.of.steel Re: Kurna calkowicie pomijacie 23.08.15, 23:31
                                                    Trochę żałuję, że pod względem rocznika to u mnie jest ponad 10 mniej, bo ja już z pokolenia powszechnego ciachania "na zero" i futro na pipkach to se mogłem tylko na zdjęciach już oglądać (ze starszymi od siebie nie próbowałem się umawiać). :P
                                                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Kurna calkowicie pomijacie 24.08.15, 07:42
                                                    Ona pisze o panienkach, które leciały na szkolnych samców alfa, bo tylko tacy mieli branie i do nich kleiły się panienki. "Elyta" stanowi jakiś promil licealnego społeczeństwa. Chyba w każdej szkole tacy się trafiali, którym panienki na starcie chciały robić loda, więc to nic skomplikowanego.
                                                  • mabelle2000 Re: Kurna calkowicie pomijacie 18.08.15, 11:52
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Za moich licealnych czasów też nie pamiętam, żeby ktoś się wyróżniał dzięki st
                                                    > atusowi rodziców i epatował kasą, bo wszyscy jechali na tym samym wózku w zasad
                                                    > zie.

                                                    U mnie identycznie, w dodatku szkola srednia byla mundurowa i glowny nacisk kladziono na tradycje i dyscypline. Unifikacja ubioru powodowala jednak, ze wyroznik statusu w postaci markowych ciuchow zwyczajnie nie istnial. Pozwalalo to skupic sie na rozwoju wlasnej ekscentycznosci i wyrobic w sobie nawyk, ze im bardziej odstajesz od reszty tym co masz we lbie, a nie tym jak wygladsz, tym lepiej dla ciebie.
                                                  • szopen_cn Re: Kurna calkowicie pomijacie 17.08.15, 23:53
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Kurna calkowicie pomijacie (a Marek to juz z upartoscia wariata, jedynak hello!
                                                    > ) pozycje i majatek starych. Gdy polowa ludzi z LO mieszkala w blokach na wiecz
                                                    > nie rozkopanym, budujacym sie osiedlu, reszta w starym budownictwie z kiblem na
                                                    > podworku, jeden gosciu mieszkal ze starymi w chacie ze szklarniami, nota bene
                                                    > tez gral w tenisa (kogo bylo na to stac? przeciez to byly prywatne zajecia, hel
                                                    > lo!). Mimo przezwiska 'pryszczata twarz' byl zapraszany na wszystkie 18stki. Mo
                                                    > ja wlasna przyjaciolka zaciagnela go na swojej 18stce do lazienki na obsciski,
                                                    > a on w ogole nie byl z naszej klasy, tylko z klasy nizej. Pamietam jak gadalysm
                                                    > y co jej odjebalo ;-)

                                                    Tak naprawde to w tej kwesti kilka lat moze byc roznica kolosalna.
                                                    Ja skonczylem ogolniak w 89, Marek chyba wiele lat wczesniej. Mysle, ze jest tutaj jeszcze pare osob, ktore dorosly w tamtym swiecie.
                                                    W swiecie, w ktorym wszyscy mieli pieniadze I chuj bo nie bylo co za nie kupic i z tego powodu nie mialy znaczenia.

                                                    Czas na stanie w kolejkach mial najwiesza wartosc bo stanie w kolejce po telewizor przez kurwa tydzien to byla jedyna metoda zakupu takiego "luksusowego dobra". Babcia czy ciocia na emeryturze co mogla stac czy siedziec w kolejce byla wazniejsza od tego kto ile zarabial.

                                                    Moi rodzice stwierdzili, ze nie beda stali w kolejkach wiec telewizor mielismy czarno bialy z czasow jak byl jeden program w telewizji.

                                                    Naprawde pieniadze nie byly istotne i kolega z klasy-"syn badylarzy" nie mial duzo lepszej pozycji spolecznej tylko dlatego, ze jego rodzice mieli jak na tamte czasy absurdalne dochody.


                                                    Troche sie pozniej zmienilo...
                                                  • hello-kitty2 Re: Kurna calkowicie pomijacie 18.08.15, 00:26
                                                    szopen_cn napisał:

                                                    > Naprawde pieniadze nie byly istotne i kolega z klasy-"syn badylarzy" nie mial d
                                                    > uzo lepszej pozycji spolecznej tylko dlatego, ze jego rodzice mieli jak na tamt
                                                    > e czasy absurdalne dochody.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Troche sie pozniej zmienilo...

                                                    Moze masz racje, po 89 troche sie pozmienialo. Wstaw jakas muze Szopen z 18stek;0 Co wtedy grali?
                                                  • szopen_cn Re: Kurna calkowicie pomijacie 18.08.15, 00:46
                                                    Ja z ciut innej bajki.

                                                    Grali to:
                                                    www.youtube.com/watch?v=ac67JI68kcs
                                                    www.youtube.com/watch?v=R7u4waGCYaQ
                                                    i to:
                                                    www.youtube.com/watch?v=rgyKgPZ9n9E&list=PL0B5897D19FDF1F19
                                                    i takie cus:
                                                    www.youtube.com/watch?v=9KRwRL3Rt-E
                                                    www.youtube.com/watch?v=gRtruKT8MKM
                                                  • ninek04 Re: Kurna calkowicie pomijacie 18.08.15, 09:08
                                                    Szopen_cn napisał
                                                    >Grali to:
                                                    www.youtube.com/watch?v=ac67JI68kcs
                                                    www.youtube.com/watch?v=R7u4waGCYaQ
                                                    i to:
                                                    www.youtube.com/watch?v=rgyKgPZ9n9E&list=PL0B5897D19FDF1F19
                                                    i takie cus:
                                                    www.youtube.com/watch?v=9KRwRL3Rt-E
                                                    www.youtube.com/watch?v=gRtruKT8MKM

                                                    Czyli punkowe klimaty.A stary, dobry Kult zawsze aktualny,i wcześniej i dziś :)
                                                  • marek.zak1 Re: Kurna calkowicie pomijacie 18.08.15, 08:28
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Kurna calkowicie pomijacie (a Marek to juz z upartoscia wariata, jedynak hello!
                                                    > ) pozycje i majatek starych. Gdy polowa ludzi z LO mieszkala w blokach na wiecz nie rozkopanym, budujacym sie osiedlu, reszta w starym budownictwie z kiblem na podworku, jeden gosciu mieszkal ze starymi w chacie ze szklarniami, nota bene tez gral w tenisa (kogo bylo na to stac? przeciez to byly prywatne zajecia, hello!).
                                                    -----------------------------------------------------------------------------------------------------------

                                                    Nie masz pojęcia, o czym piszesz.
                                                    Mieszkałem w rodzicami w starym domu przy ulicy Rozbrat na warszawskim Powiślu. Do samego końca nie był remontowany, a w murach były setki otworów po kulach z Powstania.
                                                    Grałem w tenisa w Legii zupełnie za darmo. Klub placił za wszystko, w tym za letnie obozy (w koszarach wojskowych), trenera, ogólnorozwojówkę, sprzęt, korty ,wyjazdy na turnieje itp.
                                                    W tamtych czasach pieniądze sie az tak nie liczyły, jak dojścia do dobr, a więc przydziały na mieszkania, samochody itp. Aktywista partyjny miał do nich łatwy dostęp za niewielkie, symboliczne pieniądze.
                                                  • hello-kitty2 Re: Kurna calkowicie pomijacie 18.08.15, 11:26
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Nie masz pojęcia, o czym piszesz.
                                                    > Mieszkałem w rodzicami w starym domu przy ulicy Rozbrat na warszawskim Powiślu.
                                                    > Do samego końca nie był remontowany, a w murach były setki otworów po kulach z
                                                    > Powstania.
                                                    > Grałem w tenisa w Legii zupełnie za darmo. Klub placił za wszystko, w tym za le
                                                    > tnie obozy (w koszarach wojskowych), trenera, ogólnorozwojówkę, sprzęt, korty ,
                                                    > wyjazdy na turnieje itp.
                                                    > W tamtych czasach pieniądze sie az tak nie liczyły, jak dojścia do dobr, a więc
                                                    > przydziały na mieszkania, samochody itp. Aktywista partyjny miał do nich łatwy
                                                    > dostęp za niewielkie, symboliczne pieniądze.

                                                    OK, Marek a status rodzicow?
                                                  • ninek04 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 17.08.15, 22:04
                                                    Sabat 777napisal
                                                    >Moje kolezanki z grupy na studiach sypialy ze starszymi facetami, jedna nawet romansowala z zonatym i dzieciatym 40latkiem co wywolywalo oburzenie. >. Nie gadaj Marek, kasa to sie zawsze liczyla.<

                                                    Na studiach to liczyło się pozaliczanie egzaminów, pójście na imprezę ze swoim chłopakiem, jeśli się go miało lub z grupą znajomych, nikt kasą się specjalnie nie przejmował, bo i nikt jej nie miał. Nie kojarzę też tabunów dziewczyn, oddających się za pieniądze, czy lecących na kasiastych facetów.
                                                  • marek.zak1 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 17.08.15, 22:14
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Sabat 777napisal
                                                    > >Moje kolezanki z grupy na studiach sypialy ze starszymi facetami, jedna nawet romansowala z zonatym i dzieciatym 40latkiem co wywolywalo oburzenie.
                                                    > . Nie gadaj Marek, kasa to sie zawsze liczyla.<
                                                    >
                                                    > Na studiach to liczyło się pozaliczanie egzaminów, pójście na imprezę ze swoim
                                                    > chłopakiem, jeśli się go miało lub z grupą znajomych, nikt kasą się specjalnie nie przejmował, bo i nikt jej nie miał. Nie kojarzę też tabunów dziewczyn, oddających się za pieniądze, czy lecących na kasiastych facetów.
                                                    ----------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Też takich rzeczy nie pamiętam. Ale na tym forum przekonujemy Sabata, że kasa nie jest az tak ważna. Na razie bez powodzenia.
                                                  • sabat777 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 17.08.15, 22:29
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Też takich rzeczy nie pamiętam. Ale na tym forum przekonujemy Sabata, że kasa
                                                    > nie jest az tak ważna. Na razie bez powodzenia.

                                                    Wtedy nie była AŻ TAK ważna. Ale jakie to ma znaczenie? Ktoś tu dysponuje sprawną machiną czasu?
                                            • tibarngirl Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 17.08.15, 20:16
                                              Wiem z relacji brzydkich mężczyzn (uważających się za takich bądź mających jakieś dowody na to, np. brak powodzenia, w tym i takich, którzy udowdnili swą nieciekawość fotografią), że przynajmniej mogą iść do prostytutki i mieć (samego) seksu po kokardkę. Natomiast żigolacy działają inaczej - co sprawia, że nie czują się w najmniejszym obowiązku oferować seksu kobiecie, która ich nie pociąga.
                                          • kombinerki_pinocheta00 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 22.08.15, 20:02
                                            > Wiem, że takich skrajnych przypadków jest niewiele, niemniej, jeśli facet piszą
                                            > cy dogmaty o lepszej sytuacji kobiet sam uważa się za równie badziewny twór nat
                                            > ury, powinien istnienie takich skrajności po drugiej stronie barykady pod uwagę
                                            > wziąć. A nie pisać, że skoro ma się otwór, to się zawsze kogoś znajdzie (szcze
                                            > gólnie, o ironio, gdy on sam nie chciał *takiego* dodatku do otworu).

                                            Mała korekta w takim razie - pomijając skrajne przypadki jestem zdania, że kobiety nie powinny mieć najmniejszych problemów by znaleźć faceta do łóżka, szukając i znajdując także wśród tych atrakcyjniejszych kąsków.

                                            Co do ciebie jako skrajnego przypadku nie będę się wypowiadał, bo nie widziałem. Po głowie głaskał też nie będę, ale zaobserwowałem - ze swojego punktu widzenia - takie skrajne przypadki posiadające ruchacza, że zdania nie zmienię.
                                            • penisylina Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 22.08.15, 20:49
                                              I masz rację. Odsyłam do innego forum (teraz najwyrazniej tylko dla wybranych), gdzie tiban chwalila sie swoimi podbojami w necie. Co tydzien lub dwa nowy facet na bzykanko.
                                              • ninek04 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 22.08.15, 21:00
                                                penisylina napisała
                                                >I masz rację. Odsyłam do innego forum (teraz najwyrazniej tylko dla wybranych), gdzie tiban chwalila sie swoimi podbojami w necie. Co tydzien lub dwa nowy facet na bzykanko.<

                                                Chwalila się, że jako ta kompletnie nieatrakcyjna nie ma problemu ze zdobyciem faceta do bzykania?
                                                • penisylina Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 23.08.15, 08:57
                                                  To raczej nie bylo w kontekscie (braku) urody. Po prostu relacja ze spotkania z kolejnym facetem.
                                                  • tibarngirl Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 24.08.15, 10:31
                                                    Jezu, umówić się na spotkanie jest łatwo.
                                                    Nawet bez zdjęcia. To nie jest tak, że gość godzi się spotkać tylko jak spełnię jego 100% kryteriów. Nie - to widok na żywo miał mnie zweryfikować.

                                                    Umawiałam się więc bez fotki gdy kilka razy wysłana spowodowała negatywną reakcję. Nawet jeśli w oczy mieliby też odmawiać, to przynajmniej kulturalnie (w necie spokojnie np. bluzgali)Odmowa następowała ZAWSZE PO SPOTKANIU W REALU. BEZ WYJĄTKÓW.
                                                    DALEJ UWAŻACIE, ŻE TO SIĘ LICZY DO CZEGOKOLWIEK?
                                                  • tibarngirl Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 24.08.15, 10:53
                                                    To, że facet umówi się na spotkanie wcale nie jest równoznaczne z randką. Szczególnie płatny - spotkanie oględzinowe, za które się nie płaci a na którym ustala się, co i jak oraz czy klientka pasuje to jakby przedłużenie korespondencji netowej. Kiedy odpisywałam na anonse takich panów, to, co mieli nie odpowiadać? A pisałam do kilku, bo zresztą, nie odpisywał każdy zaczepiony. Więc albo wyszło mi odpowiedzi zero, albo z 10 na raz.
                                                    Jak się zamieści ogłoszenie, że kobieta szuka (a już w szczególności, że na seks) to tabunami będą pisać. Ale cóz z tego? Potem się i tak wykruszają. Starczy wysłać zdjęcie albo iść na spotkanie zapoznawcze bez niego (bardzo chętnie godzili się nawet na spotkanie bez uprzedniego wysyłania zdjęć) - jeśli i tak po zobaczeniu mnie reakcją było "no sorry, ale jednak nie."
                                                  • tibarngirl Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 24.08.15, 23:03
                                                    To było w kontekście braku urody.
                                                • tibarngirl Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 24.08.15, 10:40
                                                  Nigdy nie mieliście konta na portalu typu fotka.pl? Tam możesz nie mieć zdjęcia a i tak będą pisali. Ale co z tego, jeśli się z takim spotkasz i on powie "nie"?
                                                  Jeśli już powołujecie się na inne wątki, to czytajcie uważnie, bez wyłapywania tylko tego, co pasuje.
                                                  A co do mojego tematu, to odpowiadałam tym facetom JA, a nie oni pisali w odpowiedzi na ogłoszenie (które też miałam, ale kontakty kończyły się z chwilą wysłania zdjęcia czy po pierwszym spotkaniu).
                                            • tibarngirl Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 24.08.15, 10:55
                                              No to może jestem jeszcze skrajniejszym przypadkiem :)
                                              a kobiety, oceniane przez Ciebie jako niezjadliwe ale w sparowane były nie tyle niezjadliwe, ile nie w Twoim guście - innym może mogły odpowiadać. Nie należy tego mylić.
                        • tibarngirl Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.08.15, 23:05
                          ja tutaj piszę właśnie o skrajnym przypadku. Tutaj i zbiornik NIE pomoże. testowane.
                        • tibarngirl Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.08.15, 23:12
                          jakbyś podał przykłady takich brzydkich kobiet, to pewnie wyszłyby przeciętne, może nie powalające na kolana, ale sorry, nie skrajnie brzydkie. Oklepana odpowiedź, mijająca się z prawdą. Brzydcy obu płci mają pod górkę - kobiety TEŻ. Sama mam wrażenie, że nawet gorzej niż faceci, co już wyżej opisałam.
                  • midnight_lightning Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 22.08.15, 00:34
                    @tibarngirl

                    "Dla mnie było to zaskoczeniem, że jest taka przepaść między męską a kobiecą prostytucją, gdyż, jak wiele kobiet pewnie, byłam zdania, że różnic nie ma. Wychodzi na to, że kobieta, która jest brzydka i *nie* wypełnia żadnej z nisz (nie idzie w fetysze, nie ma żadnej przyciągającej cechy ciała, nie traktuje seksu jak facet) po prostu nie ma żadnych szans na seks, bo obojętnie, czy zgłosi się do kogoś, komu musiałaby zapłacić, czy będzie szukała za free, zawsze spotka się z odmową.
                    ML i inni nawet nie wiedzą, jakie mają szczęście, że są "tylko" wykluczonymi facetami, a nie kobietami."
                    -----------------------------------------------------------------------------------------------------------

                    Traktujesz wszystko poprzez pryzmat swojej osoby, swojej sytuacji, co jest dla mnie zrozumiałe i oczywiste, ale umyka Ci ogromny rozdżwięk ilościowy pomiędzy sytuacją facetów a sytuacją kobiet.

                    Sorry, dla mężczyzn większość młodych kobiet - rówieśniczek jest atrakcyjna, 80- 90%. Część woli chude, część zaokrąglone, część woli duze piersi, część małe, a większość i tak poleci na odrobinę zainteresowania. I facetów nie interesuje, ile to kasy ma kobieta.


                    Dla kobiet tylko co 5-ty facet jest atrakcyjny. 20 %. Tylko zamożni, wysocy, ci z pakietem masowego zaliczacza - pewność siebie, prostactwo, traktowanie kobiet bez szacunku, popularność.

                    Kobiety wykluczają za introwertyczną naturę, za zbyt wysoką inteligencję, za typowe, przeciętne zasoby finansowe, nawet za bycie miłym, spolegliwym, niekonfliktowym. Takich to ewentualnie po kilkunastu latach odrzucania łaskawie zaakceptują jako stałego dostarczyciela kasy i tatusia cudzych dzieci.

                    I to jest ironią, że bynajmniej nie trzeba być brzydkim i odpychającym, by zostać przez kobiety wykluczonym. Można mieć urodę zbyt ładną, nie przystającą do zbzikowanych dążeń kobiet do samca alfa "wojownika", o ohydnej urodzie bulteriera czy buldoga, a mentalności jeszcze gorszej. Po 30-ce, 40-ce to się kobietom zmienia, ale to o wiele lat za późno.

                    ___________________________________________________________________________________________________________

                    Co do prostytucji, to nie jestem zaskoczony różnicami. Kobietom, póki atrakcyjne, łatwo o seks z tą garstką ich ulubieńców. Dlatego męskich prostytutek jest tak mało, i dlatego też pozwalają sobie na fochy.

                    Kobiet prostytutek jest o wiele więcej, kusi je wizja łatwej kasy. Ja mam w zasadzie niewielkie doświadczenie z prostytutkami, zbyt długo wierzyłem w człowieczeństwo kobiet, ale są one bardzo pozytywne. Żadna nie odmówiła, co najwyżej niektóre pytały, czemu w ogóle korzystam z ich usług.

                    ____________________________________________________________________________________________________________


                    Ciebie, po tylu porażkach dotyka to, co zna spora część fajnych facetów - wycowanie się. Szukanie winy w sobie. Akurat jako kobiecie jest ci dużo łatwiej wyjść z tego kręgu wykluczenia.

                    Rozwiązanie jest naprawdę osiągalne, chociaż wymaga od Ciebie zerwania z typowymi, kobiecymi dążeniami. Nie leć do starszych facetów, do bad boyów. Najwięcej wolnych facetów jest w wieku około 20-ki, to oni są wykluczani przez rówieśniczki, ładne i brzydkie, na rzecz starszych i agresywnych prostaków.

                    W tym wieku jeszcze za mało doznali upokorzeń, by zrewidować swój stosunek do kobiet, jeszcze starają sią patrzeć we wnętrze, a nie tylko na ciało, i potrafią dokonać tego cudu, że w każdej kobiecie mozna znaleźć coś pięknego.

                    Szukaj wśród młodych, i uwierz, że Twoje przekonania o sobie nie obowiązują innych, możesz się jednak komuś spodobać.

                    Na wykluczanych rówieśników około 30-ki i starszych nie licz, dostali już wiele kopów od gorszych od siebie, a z wiekiem atrakcyjność facetów i ich poczucie wartości rośnie. Oni już nie będą się narażać na odrzucenie i kolejne dawki kortyzolu, i to nie tylko ze strony nieatrakcyjnych kobiet, ale i tych tych wizualnie ładnych. Też się wycofają, nie widząc odpowiednich dla siebie partnerek. Mają porno i prostytutki. A dojrzali wiekowo zaliczacze korzystając ze swojej postawy wybiorą młode i ładne.
                    • tibarngirl Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 24.08.15, 10:37
                      Mifnight, mnie nie chce /żaden/ facet. Nie lecę wcale do żadnych badboyów. Nigdy nic takiego nie napisałam! Ba, nawet jakbym chciała, to mało który facet w tym typie ogłasza się, że poszukuje.
                      Młodzi (do 25 lat) też nie są zainteresowani, ba, to nawet jedna z tych grup, która bluzga i wyśmiewa się ze mnie najbardziej. Mam wrażenie, że to ta grupa ma NAJWIĘKSZE PARCIE NA WYGLĄD kobiety ze wszystkich.
                      Jeśli dodatkowo odejmujesz rówieśników i starszych, to wychodzi, że nie mam czego szukać w żadnej grupie wiekowej i że nie pozostaje mi nic innego jak tylko złożyć broń i zrezygnować z facetów zupełnie.
          • zyg_zyg_zyg Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 09:45
            > Dziękuje za tak ładne udowodnienie, że nie ubzdurałem sobie faktu rasistowskieg
            > o wykluczania sporej części mężczyzn przez kobiety

            Ależ nie ma sprawy. Jeszcze podpowiem Ci, co działa na kobiety bardziej odstręczająco niż niskie wzrost i zarobki. Rasistki wykluczają jeszcze bezwzględniej malkontentów, zgorzknialców, psychicznych słabeuszy i mięczaków upatrujących wszelkich niepowodzeń w innych ludziach i świecie zewnętrznym, facetów, którzy lęk przed kobietami i poczucie krzywdy przykrywają nienawiścią i agresją, którym wydaje się, że obrażaźliwe testy o kobietach uczynią ich silniejszymi. Gości, którzy zamiast działać w kierunku zmiany, wolą się nad sobą użalać. Którzy uwielbiają użalać się nad sobą i przez całe godziny, dni i lata rozważać, jaki to świat jest zły, a oni biedni.

            Niestety, w przeciwieństwie do kurdupelstwa i krókiego wacka, odpowiedziialność za bycie użalającym się nad sobą, napastliwym gderliwcem ponosi użalający się nad sobą, napastliwy gderliwiec.
            • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 10:07
              zyg_zyg_zyg napisała:

              > Ależ nie ma sprawy. Jeszcze podpowiem Ci, co działa na kobiety bardziej odstręc
              > zająco niż niskie wzrost i zarobki. Rasistki wykluczają jeszcze bezwzględniej
              > malkontentów, zgorzknialców, psychicznych słabeuszy i mięczaków upatrujących w
              > szelkich niepowodzeń w innych ludziach i świecie zewnętrznym, facetów, którzy l
              > ęk przed kobietami i poczucie krzywdy przykrywają nienawiścią i agresją, który
              > m wydaje się, że obrażaźliwe testy o kobietach uczynią ich silniejszymi. Gości,
              > którzy zamiast działać w kierunku zmiany, wolą się nad sobą użalać. Którzy uwi
              > elbiają użalać się nad sobą i przez całe godziny, dni i lata rozważać, jaki to
              > świat jest zły, a oni biedni.

              O. Ale jakby wyglądał jak Chris Hemsworth, albo miał kasy tyle co Bill Gates, to myślisz że dziewczyny zrobiły by dla niego wyjątek ? :)
              • kag73 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 10:09
                kaiser.blade napisał:
                > O. Ale jakby wyglądał jak Chris Hemsworth, albo miał kasy tyle co Bill Gates, t
                > o myślisz że dziewczyny zrobiły by dla niego wyjątek ? :)

                Z pewnoscia sporo by sie takich znalazlo...litosciwych:))
                • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 10:21
                  kag73 napisała:

                  > kaiser.blade napisał:
                  > > O. Ale jakby wyglądał jak Chris Hemsworth, albo miał kasy tyle co Bill Ga
                  > tes, t
                  > > o myślisz że dziewczyny zrobiły by dla niego wyjątek ? :)
                  >
                  > Z pewnoscia sporo by sie takich znalazlo...litosciwych:))

                  A teraz odpowiedź na pytanie, DLACZEGO dzieje się tak jak pisze zyg_zyg_zyg.
                  To działa tak, że jeśli facet zaczyna zrzędzić jaki to on jest nieszczęśliwy, że złe kobiety go doświadczyły w życiu itd, to natychmiastową i podświadomą reakcją laski jest założenie, że on jest skrajnie nieatrakcyjny. A nieatrakcyjnymi panami się nie zajmujemy ;)

                  W kontaktach między płciami jest potrzebne trochę marketingu. Ciekawe jak by wyglądały obroty dużych sieci fast-foodowych, gdyby zamiast pogodnych reklam zaczęły sponsorować filmiki z tego jak przyczyniły się do wzrostu otyłości na świecie, jak robi się ten badziew, który sprzedają, jaką marżę mają na tym żarciu i jakie to ma realnie wartości odżywcze i wpływ na zdrowie człowieka :)
                  • zyg_zyg_zyg Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 10:31
                    > W kontaktach między płciami jest potrzebne trochę marketingu.

                    To jest prawda. Czasem niestety prawda. Bo wartościowy super-men, któy nie umie się zareklamować, będzie - przynajmniej na początku - na gorszej pozycji niż denny koleś, który potrafi się sprzedać.
                    No ale to nie jest powód do mazgajstwa. Odpowiedniej autoprezentacji się przecież można nauczyć - od tego jest np. PUA.
                    • jesod Prekursor PUA 16.10.13, 12:17
                      zyg_zyg_zyg napisała:
                      > Odpowiedniej autoprezentacji się przecież można nauczyć - od tego jest np. PUA.

                      www.youtube.com/watch?v=0QTuJO4lhyk
                      A tak a propos: cóż to jest ta odpowiednia autoprezentacja?

                      • zyg_zyg_zyg Re: Prekursor PUA 16.10.13, 12:26
                        > A tak a propos: cóż to jest ta odpowiednia autoprezentacja?

                        www.youtube.com/watch?v=rmTl0DOeelU
                        ;-)
                        • kaiser.blade Re: Prekursor PUA 16.10.13, 12:38
                          zyg_zyg_zyg napisała:

                          > > A tak a propos: cóż to jest ta odpowiednia autoprezentacja?
                          >
                          > www.youtube.com/watch?v=rmTl0DOeelU
                          > ;-)

                          Bad Boy classic:
                          www.youtube.com/watch?v=6xd6bXfez44
                          • zyg_zyg_zyg Re: Prekursor PUA 16.10.13, 12:45
                            :-)
                            Adaś mógłby jeszcze potrenować z PUA sugestywne odkładanie słuchawki :-)
                          • hello-kitty2 Re: Prekursor PUA 17.10.13, 19:44
                            kaiser.blade napisał:

                            > zyg_zyg_zyg napisała:
                            >
                            > > > A tak a propos: cóż to jest ta odpowiednia autoprezentacja?
                            > >
                            > > www.youtube.com/watch?v=rmTl0DOeelU
                            > > ;-)
                            >
                            > Bad Boy classic:
                            > www.youtube.com/watch?v=6xd6bXfez44

                            Hehe dopiero teraz to czytam. Posmialam sie. Co to za film?
                            Przypomina mi sie dzisiejsza scenka z rana, jak to rozmawiam z kolezanka - Polka, z roku wyzej, na zaloczonym korytarzu uniwerku i mowie, ze musze juz isc, bo mam spotkanie z panem Dr X, a ona pyta 'Z tym kutasem?':-) Az sie rozejrzalam czy w poblizu nie ma jakiegos sprawnego odbiorcy jezyka polskiego, ja sie rozgladam, a ta leci z koksem: 'Powiedz temu kutasowi, ze jak go spotkam na pasach to go rozjade. ' Przy okazji pozdrawiam wszystkich pracujacych na uczelniach. Uwazajcie na pasach! :-)
                            • kaiser.blade Re: Prekursor PUA 17.10.13, 20:55
                              hello-kitty2 napisała:

                              > Hehe dopiero teraz to czytam. Posmialam sie. Co to za film?

                              Nic śmiesznego.

                              > a ta leci z koksem: 'Powiedz temu kutasowi, ze jak go spotkam na pasach
                              > to go rozjade. '

                              Następnym razem jak ją zobaczysz, to przekaż, że w sumie nie wiesz po co ona chciała, ale zgodnie z prośbą, powiedziałaś doktorowi X, że ta studentka polskiego pochodzenia chce go rozjechać na pasach, nazywając go przy tym kutasem, no i że na szczególnie zachwycony tą informacją nie był... ;)
                              • hello-kitty2 Re: Prekursor PUA 17.10.13, 21:13
                                kaiser.blade napisał:

                                > Nic śmiesznego.
                                >
                                > Następnym razem jak ją zobaczysz, to przekaż, że w sumie nie wiesz po co ona ch
                                > ciała, ale zgodnie z prośbą, powiedziałaś doktorowi X, że ta studentka polskieg
                                > o pochodzenia chce go rozjechać na pasach, nazywając go przy tym kutasem, no i
                                > że na szczególnie zachwycony tą informacją nie był... ;)

                                :) Musze sobie to 'Nic smiesznego' odswiezyc.
                                Powiedzialam jej, ze spokanie tylko 5-cio minutowe, nie mam czasu przekazac tych wszystkich kutasowych zazalen. Czego nie powiedzialam to, ze ja naprawde lubie tego ''kutasa'' wlasnie za to, za co inni nazywaja go kutasem. Stad wniosek Kaizer zebys dawal spokojne wiecej cocky, wtedy jedne beda Cie wyzywaly, a inne uwielbialy. W rozrachunku na plus.
                                • kaiser.blade Re: Prekursor PUA 17.10.13, 21:23
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > Stad wniosek Kaizer zebys dawal spokojne wiecej cocky

                                  Nie do końca wiem o co chodzi. Niby znam termin, ale nie jestem pewny zastosowania w praktyce.
                                  • rekreativa Re: Prekursor PUA 18.10.13, 10:24
                                    "Cocky" w pozytywnym sensie to jest troche na bezczelnego, ale jednoczesnie z wdziękiem. Ten wdzięk jest nieodzowny, coby nie wyjść na ponurego chama.
                  • sea.sea Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 20:54
                    > To działa tak, że jeśli facet zaczyna zrzędzić jaki to on jest nieszczęśliwy, że złe kobiety go
                    > doświadczyły w życiu itd, to natychmiastową i podświadomą reakcją laski jest założenie, że on > jest skrajnie nieatrakcyjny. A nieatrakcyjnymi panami się nie zajmujemy ;)

                    Dziwne nie jest. Ja na przykład dziękuję nieszczęśliwym i doświadczonym przez zły świat zrzędom niezależnie od płci, wieku i potencjalnej roli, jaką by mieli pełnić w moim życiu. Ale ja mam mało rozwinięty instynkt opiekuńczy - za to silnie ten samozachowawczy.
              • zyg_zyg_zyg Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 10:19
                > O. Ale jakby wyglądał jak Chris Hemsworth, albo miał kasy tyle co Bill Gates, t
                > o myślisz że dziewczyny zrobiły by dla niego wyjątek ? :)

                Co kto lubi. Ja się raz kochałam w kurduplu, który dodatkowo z twarzy przypominał Rooneya :-) Jestem szczęśliwa w małżeństwie, chociaż przed jego zawarciem nigdy nie miałam długów, a mając wspólnotę majątkową z mężem juz tak. Ale facetów, którzy widzą we mnie kurwę tylko dlatego, że jestem kobietą, omijam szerokim łukiem. Nawet jakby byli bogaci jak Gates i przystojniejsi od tego mydłka Hemswortha :-)
                • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 10:33
                  zyg_zyg_zyg napisała:

                  > Co kto lubi. Ja się raz kochałam w kurduplu, który dodatkowo z twarzy przypomin
                  > ał Rooneya :-) Jestem szczęśliwa w małżeństwie, chociaż przed jego zawarciem ni
                  > gdy nie miałam długów, a mając wspólnotę majątkową z mężem juz tak. Ale facetów
                  > , którzy widzą we mnie kurwę tylko dlatego, że jestem kobietą, omijam szerokim
                  > łukiem. Nawet jakby byli bogaci jak Gates i przystojniejsi od tego mydłka Hems
                  > wortha :-)

                  Dlaczego od razu kurwę ? To jakby zaprzeczać, że w kobiecie mężczyzna widzi głównie jej urodę. Według mnie tak jest w większości wypadków i to nie znaczy, że mężczyzna jest alfonsem, świnią czy czymkolwiek innym. Pożądanie nie jest zależne od nas, tak nas ukształtowała natura. Wzrost i zasoby u mężczyzny robią zwykle dobre wrażenie na kobietach, podobnie jak uroda zazwyczaj działa na mężczyzn.
                  Ale tak jak w reklamach anglojęzycznych: results may vary.
                  To że jest jakaś reguła, to nie znaczy, że w pojedynczych związkach nie może zadecydować coś innego. Człowiek jest konglomeratem dziesiątek, czy setek cech, niektóre będą nam odpowiadać, niektóre nie - liczy się overall.
                  • zyg_zyg_zyg Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 10:53
                    > Dlaczego od razu kurwę ?

                    O to się zapytaj kolegi Midnight L.
                    Nie widzę potrzeby negować tego, że dla większości mężczyzn jest ważna mi. in. uroda, a dla większości kobiet m. in. poczucie bezpieczeństwa - w tym finansowe. Tylko że kolega M.L. zarzuca kobietom stricte kurewstwo (czytaj dawanie dupy za pienądze). Prawie każdy jego post na forum tego dotyczy.
                    • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 11:07
                      To forma wyładowania frustracji z jego strony, chociaż forma niezbyt grzeczna - i z nią, czyli formą, będę polemizował. Niepotrzebnie przeładował emocjami pewne fakty, które mu nie sprzyjają. No wiesz, ja też chciałbym być piękny, młody i bogaty - któż by nie chciał ?
                      Ale...
                      Jeśli wiatr wieje z przeciwnej strony, można próbować nastawić żagle, można też poddać się i żeglować z wiatrem. Niemniej - twierdzić, że wiatr jest zły - to niemądre.
                      Ja kobiet obwiniał o nic nie będę.
                      • zyg_zyg_zyg Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 11:26
                        > Niepotrzebnie przeładował emocjami pewne fakty, które mu nie sprzyjają.

                        Na pewno piszemy o tym samym kolesiu?
                        • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 11:43
                          zyg_zyg_zyg napisała:

                          > > Niepotrzebnie przeładował emocjami pewne fakty, które mu nie sprzyjają.
                          >
                          > Na pewno piszemy o tym samym kolesiu?

                          No chyba tak. Fakt jest taki, że mężczyźni zamożni i postawni zazwyczaj robią na kobiecie dobre wrażenie, ale twierdzenie, że kobiety lecą tylko i wyłącznie na to jest już krzywdzące i przeładowane negatywnymi emocjami.
                          • zyg_zyg_zyg Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 11:55
                            Ok, źle Cię zrozumiałam. "Niepotrzebnie przeładował emocjami pewne fakty" to dla mnie mniej więcej to samo co "Pisze prawdę, tylko niefortunnie dobiera słowa" :-)
                            • yoric Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 12:05
                              > "Niepotrzebnie przeładował emocjami pewne fakty" to dl
                              > a mnie mniej więcej to samo co "Pisze prawdę, tylko niefortunnie dobiera słowa
                              > " :-)

                              to wypisz-wymaluj tak, jak babki komentują wpisy Boginki :).
                              • rekreativa Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 16:56
                                No patrz yoric, to masz teraz niepowtarzalną okazję, by tak samo się przyczepić do kaisera, jak sie przyczepiałes do mnie o boginkę.
                                Bo jeśli te hejterskie, skrajnie chamskie, mizoginistyczne i ponure wynurzenia ML są po prostu "faktami, choć przeładowanymi emocjami", to ja jestem Bill Gates i Chris Hemsworth w jednej osobie.
                              • rekreativa Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 17:06
                                Jeszcze apropos bogini, to ja rozumiem, że sie można nie zgadzać z jej poglądami, ale porównywać jej pisanie z tym, co wypisuje ML to jak stawiać znak równości między aktem Rubensa, a pornografią. Niby to i to o ciele, a jakże inaczej...
                                • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 17:32
                                  No widzisz, a dla mnie ten beznamietny, prawniczy styl TB jest jeszcze bardziej irytujacy. Wole jak kto rzuca talerzami, nie paragrafami :)
                                  Mam jakies wewnetrzne poczucie, ze od bluzgow moga mi co najwyzej troche zwiednac uszy, a takie praworzadne pitu-pitu jest o tyle grozne, ze niby nic sie nie dzieje, ale na koncu jest inicjatywa, zeby kazdemu mezczyznie profilaktycznie zalozyc niebieska karte, bo a nuz to przemocowiec ;)
                                  • rekreativa Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 17:54
                                    No a ja, wyobraź sobie, nie przepadam za chamstwem, oszczerstwami i kurwami rzucanymi mi w twarz.
                                    Wolę styl prawniczy, bo przynajmniej jest tam gdzie się merytorycznie zaczepić.
                                    A jak miałaby wyglądać rozmowa z takim jak ML? Na zasypaniu go ch...jami?
                      • rekreativa Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 17:03
                        "To forma wyładowania frustracji z jego strony, chociaż forma niezbyt grzeczna -"

                        Niezbyt grzeczna?????
                        To co by musiał napisać, byś formę uznał za chamską?
                        • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 17:21
                          Wiesz, jako facetowi jest mi latwiej go zrozumiec, bo doswiadczam tych samych lekow i znam smak tego odrzucenia, o ktorym mowi. Kazdy facet zna :)
                          Ja rozumiem, ze latwiej Tobie identyfikowac sie z tym co pisze bogini, niemniej w obronie yorica powiem, ze takie nasze meskie, zbojeckie prawo by protestowac :) Jak w sadzie - trzeba wysluchac obu stron. Zarowno w tym co pisze TB jak i ML jest ziarnko prawdy. Fakt, ze roznia sie stylem, ML jest bardziej ekspresyjny, TB bardziej w jedwabnych rekawiczkach, ale ladunek wrogosci w ich wypowiedziach widze podobny.
                          • rekreativa Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 17:48
                            "ale ladunek wrogosci w ich wypowiedzi
                            > ach widze podobny. "

                            O ja cię... serio???
                            Aż mnie zatkało... tyle że ja tego ML znam jeszcze z trzech forów, gdzie był nawet bardziej "ekspresyjny", czasem tak bardzo, że sie mało nie porzygałam.
                            Swoją drogą ciekawa jestem, jakbyście reagowali, gdyby jakas babka wystąpiła z taka "ekpresją" tutaj i zaczęła was np. jadowicie wyzywać od skurwysynów, którzy tylko by chcieli gwałcić kobiety, a nie gwałcą wyłącznie dlatego, że się boja iść do więzienia? Skoro według was taka bogini albo jesod są "agresywne"...

                            " Wiesz, jako facetowi jest mi latwiej go zrozumiec, bo doswiadczam tych samych l
                            > ekow i znam smak tego odrzucenia, o ktorym mowi. Kazdy facet zna :) "

                            Noż, kurde, każda kobieta też zna.
                            • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 17:56
                              Oj, miedzy jesod a boginka to jest, przynajmniej dla mnie, kanion Colorado. ;)
                            • jesod Skoro według was 16.10.13, 18:14
                              rekreativa napisała:
                              > Skoro według was taka bogini albo jesod są "agresywne"...

                              Według "was", czyli dokładnie według kogo, bo to jest dosyć istotne?
                              Ale... skoro "agresja" została ujęta w cudzysłowie, to przecież tak naprawdę nie istnieje.

                              Ja odnoszę wrażenie, że właściwie każda kobieta, która zdecydowanie wypowiada tutaj (i nie tylko) swoje zdanie i to takie zdanie, które zupełnie panom nie pasuje do szczęścia i nakreślonego już wizerunku wykreowanej i pożądanej przez nich kobiety jest postrzegana jako agresywna.
                              Agresywna to z reguły ta, która nie jest uległa, głupio i naiwnie słodziutka, cichutka i pokorniutka, podporządkowana pindzia z przewodnikiem w tle w postaci "cudownego" mentora, co to wszystko wie od niej lepiej i wie najlepiej co jej do szczęścia jest potrzebne.
                              Takie podsumowywanie kobiety to chyba w po części ze strachu przed nią, a po części z chęci dominowania i zdominowania jej zgodnie z własnymi potrzebami i na swój własny użytek, w tym również seksualny.
                              • mojemail3 Re: Skoro według was 16.10.13, 18:27
                                jesod napisała:

                                (...)"Ja odnoszę wrażenie, że właściwie każda kobieta, która zdecydowanie wypowiada tutaj (i nie tylko) swoje zdanie i to takie zdanie, które zupełnie panom nie pasuje do szczęścia i nakreślonego już wizerunku wykreowanej i pożądanej przez nich kobiety jest postrzegana jako agresywna(...)"

                                A ja myślę,że każdy bez względu na płeć, który wypowiada tutaj swoje indywidualne nie pasujące do obowiązującego schematu zdanie jest na cenzurowanym.
                              • rekreativa Re: Skoro według was 16.10.13, 18:52
                                "Według "was", czyli dokładnie według kogo, bo to jest dosyć istotne?"

                                Tak się zbiorczo podpięłam pod kaisera, bo pod kogos muszę, ale mam na myśli forumowych facetów.\
                                Kaiser pisze, że bogini prezentuje ten sam poziom wrogości do płci przeciwnej co ML.
                                Z kolei yoric pisał w którymś wątku o Tobie, że jestes agresywna.
                                I to wszystko w sytuacji, kiedy obie zachowujecie dość wysoki poziom ogłady i z pewnością trochę (albo i bardziej niż trochę) cenzurujecie swoje myśli przed wklepaniem ich w komputer.
                                A z drugiej strony jawnie wulgarne, a do tego bzdurne w treści chamstwo nazywa się tutaj "ekspresją" wypowiedzi.
                                Jednocześnie w innym miejscu zarzuca się kobietom, że nie potępiaja w czambuł i w zespół z panami pewnej forumowiczki, poniewaz pisze ona niepopularne rzeczy .
                                Mnie to kłuje w oczy i powoduje ból mej dupy.
                                • kaiser.blade Re: Skoro według was 16.10.13, 18:57
                                  ale zarowno ja, jak i yoric zwrocilismy uwage ML, zeby wsi nie robil...
                                  • rekreativa Re: Skoro według was 16.10.13, 20:22
                                    Tak... jednocześnie usprawiedliwiając jego przykre buractwo.
                                    Sorry, ale naprawdę sie utożsamiasz z tym kolesiem? Też jesteś przepełniony nieuzasadnioną nienawiścią do babskiego rodu, bo Ci z jedną konkretną babą nie wyszło i obnosisz to na każdym mozliwym forum?
                                    • kaiser.blade Re: Skoro według was 16.10.13, 20:34
                                      Nie no, jedna rzecz nas rozni. Ja rozumiem ze to ja jestem chujowy, on mysli ze to cala reszta :)
                                      Takie myslenie jak u dziecka w szkole - pani jest glupia, bo dala dwoje.
                                      • rekreativa Re: Skoro według was 16.10.13, 20:45
                                        " Takie myslenie jak u dziecka w szkole - pani jest glupia, bo dala dwoje."

                                        W tym przypadku to raczej:
                                        "Ta jeb... a suka się na mnie uwzięła, dwóję mi dała, kretynka. Te wszystkie baby to durne piz...y są".

                                        " Ja rozumiem ze to ja jestem chujowy, "

                                        I masz ci los... albo "baby są zue", albo "ja jestem chujowy".
                                        A może ani one nie sa złe, ani Ty chujowy, tylko się nie dobrałeś z żoną, albo oboje parę błędów żeście popełnili?
                                        • kaiser.blade Re: Skoro według was 16.10.13, 21:31
                                          rekreativa napisała:

                                          > I masz ci los... albo "baby są zue", albo "ja jestem chujowy".
                                          > A może ani one nie sa złe, ani Ty chujowy, tylko się nie dobrałeś z żoną, albo
                                          > oboje parę błędów żeście popełnili?

                                          Może to, może tamto. Może gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem ?
                                          Słuchajcie - właśnie moim zdaniem po męsku trzeba patrzeć, ale wy jesteście babki, to wam wybaczyć trza :)
                                          Hard, cold truth. Konkrety - o nich mówmy. Co definiuje człowieka w rzeczywistości konsumpcyjnej ? Walory. Wartości. Jeśli ich nie ma - nie ma o czym mówić. Nie można tym samym mówić o wartości człowieka.
                                          Ja tego nie wymyśliłem, ja nie układałem tego świata. Niestety, ale nie mam na to wpływu. Natomiast jeśli widzę, że w otaczającej mnie rzeczywistości pieniądz jest bożkiem, uroda, młodość, władza i seks są bożkami - to ja to głośno powiem. Nie boję się prawdy, tak właśnie jest. Ludzkość tym bożkom hołduję. Ja oczywiście nie muszę, ale co to ma za znaczenie, jeśli wszyscy inni to i tak będą robić ? Co ja jestem ? Mesjasz ? Tak jest skonstruowany świat, tak było, jest i będzie.
                                          • rekreativa Re: Skoro według was 16.10.13, 21:56
                                            " Co definiuje człowieka w rzeczywisto
                                            > ści konsumpcyjnej ? Walory. Wartości. Jeśli ich nie ma - nie ma o czym mówić."

                                            To albo se znajdź abnegatkę, która odrzuca ten konsumpcyjny model, albo wypracuj te niby wartości. Ponoć nad urodą pracowałeś, była mowa o jakimś kaloryferze itd. Czyli coś się da zrobić.
                                            Zarobić też sie podobno da, przynajmniej tak mnie przekonywali faceci na innym forum.
                                            Zresztą ja po prostu nijak nie moge zobaczyc tej Twej rzekomej beznadziejności, no. Dla mnie to jakaś ściema jest.
                                            • kaiser.blade Re: Skoro według was 16.10.13, 22:10
                                              rekreativa napisała:

                                              > Zresztą ja po prostu nijak nie moge zobaczyc tej Twej rzekomej beznadziejności
                                              > , no. Dla mnie to jakaś ściema jest.

                                              Prawda jest taka, że większość facetów jest dotknięta tą przypadłością ;) tj. są nie dość fajni by się wam, dziewczynom, na dłuższą metę podobać. Stąd taka poruchawa na internecie na temat braku seksu w długoterminowych związkach, stąd kwitną burdele i mają co zarobić cichodajki. Taki świat, nikt tu winny nie jest.
                                              • jesod Re: Skoro według was 16.10.13, 22:16
                                                kaiser.blade napisał:
                                                > Prawda jest taka, że większość facetów jest dotknięta tą przypadłością ;) tj. s
                                                > ą nie dość fajni by się wam, dziewczynom, na dłuższą metę podobać.

                                                A skąd Ty to tak wszystko wiesz? Z wykopalisk...?
                                                • kaiser.blade Re: Skoro według was 16.10.13, 22:25
                                                  jesod napisała:

                                                  > A skąd Ty to tak wszystko wiesz? Z wykopalisk...?

                                                  Buka mi powiedziała. Ta z Muminków :)
                                              • rekreativa Re: Skoro według was 16.10.13, 22:21
                                                "Prawda jest taka, że większość facetów jest dotknięta tą przypadłością ;) tj. s
                                                > ą nie dość fajni by się wam, dziewczynom, na dłuższą metę podobać"

                                                I jesteś pewien, że to akurat przypadłość facetów? Bo ja odnoszę wrażenie, że aż tak fajnych kobiet też nie ma.
                                                Więc może to jest po prostu ludzkie, że człowiekowi potrzeba od czasu do czasu nowych wrażeń, bo sie nudzi?
                                                • yoric Re: Skoro według was 17.10.13, 01:55
                                                  Rekreativo, tutaj daję zbiorczą odpowiedź.

                                                  Co do ML oceniłem go krótko, jednoznacznie i nigdzie nie usprawiedliwiałem jego buractwa.
                                                  Co do Boginki, uważam, że jej język jest mniej agresywny, natomiast poziom szowiznizmu, no też może nie ten sam co u ML, ale zbliżony. Czemu upieram się, żeby to przyznać? Po prostu wskazuję na podwójne standardy.
                                                  Co do innych Forumowiczów, powiedziałem o kimś, że był agresywny. Może faktycznei był? Skoro musimy to rozważać, to zacytuj całą wypowiedź z kontekstem, przyjrzymy się
                                                  • rekreativa Re: Skoro według was 17.10.13, 10:16
                                                    Drogi yoricu, ja już tak mam, że radzę sobie świetnie, kiedy ktoś się przypiernicza do mnie bezpośrednio, a średnio to znoszę, kiedy sie obrzuca błotem i bluzgami całą grupę ludzi, z którymi mnie coś łączy. Taka ogólna agresja nie skierowana do nikogo konkretnego, a przez to tym bardziej jadowita mnie bardzo uwiera i żenuje, więc ją zwalczam.

                                                    Co do Ciebie, to sorry, ale czytam foro od jakichs dwóch lat i naprawdę nie pamiętam, by ktoś zeszedł na poziomy wyzywania i wulgarnego oczerniania innych, czy to osobistego, czy zbiorczego. Owszem, bitch czasem wpadnie i dokopie, ale nawet jej teksty nie mieszczą się jeszcze w pojęciu "chamówy".
                                                    Aczkolwiek tak jak mówię, jestem tu krótko, więc pewnie mnie wiele ominęło. Ale gdyby ktoś zaczął po Tobie jechać w przykry i chamski sposób, to bardzo mozliwe, że bym się wtrąciła. Tak, jak się wtrącam np. w dyskusje na forum Feminizm, kiedy moim zdaniem kobitki robią się zbyt wyrywne wobec jakiegoś gościa.

                                                    I żebyśmy się zrozumieli, ja bynajmniej nie chcę, byśmy się tu wszyscy tylko do siebie mizdrzyli. Niech będzie krytyka, niech się ścierają poglądy, niech iskry nawet lecą, ale niech to wszystko się odbywa na jakimś elementarnym poziomie kultury osobistej i szacunku dla rozmówcy. Bo tylko wtedy istnieje szansa na jakąś dyskusję, a po to tu chyba zaglądamy, żeby sobie podyskutować, a nie wymieniać sie uwagami w rodzaju : "a baby to som gupie", "a chłopy to som jeszcze gupsze".
                                                    Nicki, które schodzą na takie dno z mułem jak ML powinny dostawać jasny przekaz, że odwalają oborę, która nie jest tu mile widziana i tyle.
                                                  • jesod Co do innych Forumowiczów 17.10.13, 11:01
                                                    yoric napisał:
                                                    > Co do innych Forumowiczów, powiedziałem o kimś, że był agresywny.

                                                    Konkretnie w moim przypadku napisałeś, że jestem chamska - oceniając to, co napisałam. Zastanawiająco, a jednocześnie dziwnie nie dostrzegając zachowania pozostałych uczestników, na których wypowiedzi reagowałam.
                                                    OK, Panie Królu...
                                                    Stajesz się dla mnie niewidzialny tak, jak ja dla Ciebie.
                                                    Pozdrawiam

                                                  • kaiser.blade Re: Co do innych Forumowiczów 17.10.13, 11:11
                                                    jesod napisała:

                                                    > OK, Panie Królu...
                                                    > Stajesz się dla mnie niewidzialny tak, jak ja dla Ciebie.
                                                    > Pozdrawiam

                                                    Wow, niewidzialność !!!
                                                    Prawdziwa ?

                                                    www.youtube.com/watch?v=zKdxd718WXg
                                                  • yoric Re: Co do innych Forumowiczów 17.10.13, 21:23
                                                    O rety, Jesod, nie chciałem się w to zagłebiać i nie chcę, więc powiem tylko: a nie czepiasz się generalnie? Czepiasz się. A wymiana była bodajże przy okazji jakichś wpisów TBiS, którą generalnie nawet lubię, ale jej styl jest często agresywny, o czym jej ze dwa razy powiedziałem i co też mi miała bardzo za złe. Trudno.
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Co do innych Forumowiczów 17.10.13, 23:37
                                                    yoric napisał:

                                                    > O rety, Jesod, nie chciałem się w to zagłebiać i nie chcę, więc powiem tylko: a
                                                    > nie czepiasz się generalnie? Czepiasz się. A wymiana była bodajże przy okazji
                                                    > jakichś wpisów TBiS, którą generalnie nawet lubię, ale jej styl jest często agr
                                                    > esywny, o czym jej ze dwa razy powiedziałem i co też mi miała bardzo za złe. Tr
                                                    > udno.

                                                    Yoric nie przynudzaj jestem tu za długo abyś mnie wkręcał w tą swoja retorykę pięknisia. Trzeba mi było odpuścić. Regularnie nie wiem, ogarnia Cię gorszy dzień i wpadasz w manię tropienia forumowych chamów, bez znaczenia że definicję chama i prymitywa każdy ma inną i według mnie zupełnie innym osobom tu się należy palma pierwszeństwa:). Są gusta i guściki, skoro osobę tak budzącą sympatię, oryginalną i z poczuciem humoru jak sisi zaklasyfikowałeś do agresorów to wybacz trąci próbą wykorzystania pozorów racjonalnej argumentacji dla własnego widzimisię i osobistych sympatii/antypatii, jest wiarygodne jedynie dla tych co to widzą po raz pierwszy.
                                                    Może oceniajmy mniej z pozycji nieomylnego wyraziciela prawdy obiektywnej, a bardziej z pozycji zwykłego kowalskiego którym jesteś, mi też się tak zdarza nieskromność ale... taki apel:).
                                                  • yoric Re: Co do innych Forumowiczów 18.10.13, 00:33
                                                    No może raczej samozwańczego policjanta, może i racja. Niemniej jakaś doza zewnętrznego spojrzenia i moderacji jest tu czasem potrzebna.


                                                    > skoro osobę tak budzącą sympatię, or
                                                    > yginalną i z poczuciem humoru jak sisi zaklasyfikowałeś do agresorów

                                                    "mój syn w życiu by czegoś takiego nie zrobił, takie dobre dziecko..." :).

                                                    Dlaczego wygasiłem Sisi? Za takie m.in. wypowiedzi (ta akurat nie do mnie):
                                                    "weź ku...wa nie pierdol,
                                                    jesteś żałosny w tymswoim zadęciu.


                                                    Nie nadajesz sie nawet do stopki.
                                                    Pisz pamiętniki czy coś, bo ludzkości nie powinna ominąć taka kupa śmiechu.

                                                    z przewagą kupy, oczywiście ;)"
                                                  • yoric Re: Co do innych Forumowiczów 19.10.13, 10:52
                                                    No i tu jakoś nikt się nie odezwał żeby skomentować?
                                                  • rekreativa Re: Co do innych Forumowiczów 20.10.13, 11:25
                                                    Skomentować które?
                                                  • yoric Re: Co do innych Forumowiczów 20.10.13, 16:12
                                                    Chodzi mi o odpowiedzialność za słowo. Łatwo coś powiedzieć, gorzej jak przychodzi się potem z tego wycofać. Tu się nagle zaczęło wytykanie mi moich opinii na temat innych Forumowiczów, ale bez kontekstu, bez przykładów, takie nagle: "tłumacz się".
                                                    Skoro już wstawiam argument, chociaż nie muszę bo odpowiedzialność za dowody leży w gestii oskarżenia :), to tak, owszem, spodziewam się później uznania tego faktu, przyznania "wiesz co, masz rację".
                                                  • kaiser.blade Re: Co do innych Forumowiczów 20.10.13, 16:18
                                                    No ale dopóki odpowiedzialność za słowa może spotkać jedynie konsekwencja w postaci bycia postrzeganym jako osoba niewiarygodna, to nie jest to egzekwowalne. Można publicznie twierdzić, że Księżyc jest zrobiony z żółtego sera i trudno z tym dyskutować.
                                                  • rekreativa Re: Co do innych Forumowiczów 20.10.13, 20:33
                                                    Nie wiem o czym mowa.
                                                    Drzewka nie widać, trudno wywnioskować, kto komu i na co odpowiada, jak jest bez cytatów.
                                                  • yoric Re: Co do innych Forumowiczów 21.10.13, 10:52
                                                    TBiS zarzucała mi, że "zaklasyfikowałem do agresorów" Forumowiczkę Sisi Kecz, osobę "budzącą sympatię, oryginalną i z poczuciem humoru". Dlatego wkleiłem cytat z tej osoby budzącej sympatię (choć prawdę mówiąc to wierzchołek góry lodowej, bo mniej chodziło o słowa, bardziej o całościowy styl dyskusji, czy raczej sprzeczki w tym wypadku).
                                                    Skoro już padł zarzut, proszę bardzo, czekam na komentarz tego cytatu w świetle sympatii i oryginalności.
                                                  • kag73 Re: Co do innych Forumowiczów 21.10.13, 10:59
                                                    yoric napisał:

                                                    > TBiS zarzucała mi, że "zaklasyfikowałem do agresorów" Forumowiczkę Sisi Kecz, o
                                                    > sobę "budzącą sympatię, oryginalną i z poczuciem humoru". Dlatego wkleiłem cyta
                                                    > t z tej osoby budzącej sympatię (choć prawdę mówiąc to wierzchołek góry lodowej
                                                    > , bo mniej chodziło o słowa, bardziej o całościowy styl dyskusji, czy raczej sp
                                                    > rzeczki w tym wypadku).
                                                    > Skoro już padł zarzut, proszę bardzo, czekam na komentarz tego cytatu w świetle
                                                    > sympatii i oryginalności.

                                                    A tak nawiasem, szkoda, ze jej juz nie ma forum. To Ty ja przegoniles:)?
                                                • kaiser.blade Przypadłość facetów. 17.10.13, 10:13
                                                  rekreativa napisała:

                                                  > "Prawda jest taka, że większość facetów jest dotknięta tą przypadłością ;) tj.
                                                  > s
                                                  > > ą nie dość fajni by się wam, dziewczynom, na dłuższą metę podobać"
                                                  >
                                                  > I jesteś pewien, że to akurat przypadłość facetów? Bo ja odnoszę wrażenie, że a
                                                  > ż tak fajnych kobiet też nie ma.
                                                  > Więc może to jest po prostu ludzkie, że człowiekowi potrzeba od czasu do czasu
                                                  > nowych wrażeń, bo sie nudzi?

                                                  Tutaj akurat to kwestia równowagi w związku. Jedno jest pewne - kobieta nie zadowoli się na dłuższą metę równym statusowo mężczyzną, a mężczyzna tak.
                                                  Generalnie to oczywiście zależy od położenia w hierarchii społecznej zarówno kobiety jak i mężczyzny.
                                                  Według mnie, w małżeństwie podstawowy czynnik to majątek i położenie w hierarchii społecznej, bo to czyni go ciągle dostępnym na rynku matrymonialnym - a tym samym jego partnerka ma świadomość, że wciąż musi się starać, by nie stracić dostępu do jego zasobów.
                                                  Jeśli koszty wyjścia z małżeństwa dla faceta są zbyt wysokie, staje się on mało atrakcyjny dla innych kobiet, a tym samym staranie się o niego traci sens w oczach jego żony.
                                                  Krótko mówiąc - mąż jest na tyle atrakcyjny, na ile mają go na oku inne babki. Jeśli nie mają, to ma posprzątane.
                                                  • rekreativa Re: Przypadłość facetów. 17.10.13, 10:44
                                                    "Krótko mówiąc - mąż jest na tyle atrakcyjny, na ile mają go na oku inne babki.
                                                    > Jeśli nie mają, to ma posprzątane."

                                                    No, u mnie to i posprzatane, i uprasowane, i ugotowane i nawet seks jest średnio 2 razy w tygodniu. Po 10 latach razem.
                                                    A o żadnych babkach mających męża na oku nic nie wiem.
                                                    I co? Cuda jakieś, panie...
                                                  • kaiser.blade Re: Przypadłość facetów. 17.10.13, 10:54
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > No, u mnie to i posprzatane, i uprasowane, i ugotowane i nawet seks jest średni
                                                    > o 2 razy w tygodniu. Po 10 latach razem.
                                                    > A o żadnych babkach mających męża na oku nic nie wiem.
                                                    > I co? Cuda jakieś, panie...

                                                    Nie kumasz czaczy :P

                                                    Odpowiedz, z ręką na sercu, czy uważasz swojego męża za faceta na tyle fajnego, że w obecnej sytuacji istnieje POTENCJALNE zagrożenie, że mogłaby się nim na poważnie zainteresować jakaś babka i ci go odbić ? Ja rozumiem, że on jest wierny, godny zaufania, bla bla bla... Chodzi mi o twoją ocenę sytuacji. Przychodzi inna baba, patrzy na twojego męża i co myśli ? "Łał, ale fajny facet" czy "eee tam, jakiś śmieszny fagasik" ?
                                                  • yoric Re: Przypadłość facetów. 17.10.13, 10:53
                                                    He he... nie bądź cyniczny :).

                                                    Miłość przez duże M, więź, braterstwo dusz... A tu nagle 'koszty wyjścia'...

                                                    Oczywiście zgadzam się z tym wszystkim (co we wpisie wyżej), dodam jeszcze, że te obliczenia są nieświadome. Tak samo jak facet nie podlicza na karteczce: "długie nogi... duże piersi... no jak nic wychodzi, że piękna jest", tak samo babki nie widzą samych obliczeń w soim mózgu, tylko widzą wynik: atrakcyjny / nieatrakcyjny.
                                                    A te obliczenia to nie jakaś czarna magia, owszem, są złożone i nie da się ich odtworzyć co do szczegółu, ale co do ogółu można całkiem sprawnie.
                                                  • kaiser.blade Re: Przypadłość facetów. 17.10.13, 11:03
                                                    yoric napisał:

                                                    > He he... nie bądź cyniczny :).
                                                    >
                                                    > Miłość przez duże M, więź, braterstwo dusz... A tu nagle 'koszty wyjścia'...

                                                    Stary... Przecież już o tym rozmawialiśmy, myślę że w gruncie rzeczy mówimy o tym samym, ale nie mamy podobnego języka opisu danych spraw, toniemy gdzieś w "szumie informacyjnym".
                                                    Ja nie przekreślam istnienia więzi, duchowości, braterstwa dusz. Ja wręcz twierdzę, że to ogromny magnes, który przyciąga kobiety. Rzecz w tym, że jego działanie objawia się dopiero wtedy gdy są spełnione określone warunki.
                                                    Jeśli facet ich nie spełnia, to nie ma żadnego znaczenia jak się zachowuje - nie jest brany pod uwagę w kalkulacjach :)
                                                  • rekreativa Re: Przypadłość facetów. 17.10.13, 11:32
                                                    "Jeśli facet ich nie spełnia, to nie ma żadnego znaczenia jak się zachowuje - ni
                                                    > e jest brany pod uwagę w kalkulacjach :)"

                                                    No i znowu: zgadzam się z tym wnioskiem, tylko że:
                                                    Po pierwsze: to działa w obie strony, bo męzczyźni tak samo maja jakies mniej lub bardziej uświadamiane kryteria, poniżej których sie babką nie zainteresują
                                                    Po drugie: mam wrażenie, że Ty zbyt mocno w stosunku do rzeczywistości kładziesz nacisk na warunki czysto materialne typu majątek, pozycja społeczna. Wręcz wypychasz je na pierwszy plan, z czym ja sie nie zgadzam.
                                                  • kaiser.blade Re: Przypadłość facetów. 17.10.13, 11:44
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > No i znowu: zgadzam się z tym wnioskiem, tylko że:
                                                    > Po pierwsze: to działa w obie strony, bo męzczyźni tak samo maja jakies mniej l
                                                    > ub bardziej uświadamiane kryteria, poniżej których sie babką nie zainteresują

                                                    Nie przeczę. Chodzi jednak o to, że u kobiet te kryteria są wyżej położone, a ich egzekucja bardziej stanowcza i jednoznaczna.

                                                    > Po drugie: mam wrażenie, że Ty zbyt mocno w stosunku do rzeczywistości kładzies
                                                    > z nacisk na warunki czysto materialne typu majątek, pozycja społeczna. Wręcz wy
                                                    > pychasz je na pierwszy plan, z czym ja sie nie zgadzam.

                                                    Na pierwszym planie są zawsze te czynniki, które są najtrudniej dostępne w danej społeczności, ponieważ one są najbardziej poszukiwane. Proste kryterium ekonomiczne.
                                                    Gdyby społeczeństwo składało się z samych Bradów Pittów (połączenie wysokiego statusu i urody), to na pierwszy plan wysunęłaby się duchowość i meandry osobowości. Gdyby do wyboru byli sami inteligentni i bogaci, to najbardziej decydowałaby męska uroda.
                                                    A że społeczeństwo konsumpcyjne opiera się na silnej koncentracji kapitału wokół niewielkiej grupy rządzących, to... wniosek jest oczywisty ? :)
                                                  • rekreativa Re: Przypadłość facetów. 17.10.13, 11:26
                                                    No i znowu wychodzi, że jestem nienormalna, bo nie mierzyłam atrakcyjności swoich chłopaków ani ich statusem, ani miejscem w hierarchii, ani majątkiem.
                                                    Jaki w ogóle status? Ja chyba nie rozumiem tego pojęcia... ja się w społeczeństwie bezklasowym wychowałam ;)

                                                    A miłość jest i braterstwo dusz, choc pompatycznie brzmi, tez istnieje. Życzę Ci, żebys tego doświadczył.
                                                  • kaiser.blade Re: Przypadłość facetów. 17.10.13, 11:37
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > No i znowu wychodzi, że jestem nienormalna, bo nie mierzyłam atrakcyjności swoi
                                                    > ch chłopaków ani ich statusem, ani miejscem w hierarchii, ani majątkiem.
                                                    > Jaki w ogóle status? Ja chyba nie rozumiem tego pojęcia... ja się w społeczeńst
                                                    > wie bezklasowym wychowałam ;)

                                                    Kiedy w czasie rewolucji kulturalnej w Chinach zakazano nosić strojów innych niż robotnicze, miejscowi kacykowie kazali w prostych kufajkach robić zdobne, często wyszywane złotem i jedwabiem podszewki, którymi się przed sobą nawzajem chwalili. Status istnieje zawsze, w każdym społeczeństwie, bo wszędzie jest jakaś władza. Władza z definicji ma najwyższy status i uprzywilejowany dostęp do zasobów, ponieważ to ona je rozdziela :)
                                                    Niekoniecznie to działa oficjalnie. W PRL też był status, najwyższy status mieli partyjni przy żłobie, dyrektorzy PP, potem inżynierowie, technicy, profesorowie akademiccy itd.
                                                    W jakim społeczeństwie się wychowywałaś ? Nawet w ZSRR czy na Kubie u Castro był jakiś status, i zawsze istniały jakieś klasy, choćby to miała być tylko klasa rządzących i klasa rządzonych.

                                                    > A miłość jest i braterstwo dusz, choc pompatycznie brzmi, tez istnieje. Życzę C
                                                    > i, żebys tego doświadczył.

                                                    Możliwe, dzieci są do mnie pozytywnie nastawione, mimo że takie malutkie :)
                                                  • rekreativa Re: Przypadłość facetów. 17.10.13, 12:03
                                                    No przeciez Ci mrugam przy tym "społeczeństwie bezklasowym", to co mi robisz wykład?

                                                    Ale poważnie mówiąc, to cos w tym jest. Rodzice mojego męża za czasów młodości służyli we dworze jakiegoś "Visconde" piętnastu imion, mama pracowała na kuchni, ojciec był szoferem panicza
                                                    (tak, tak, a dziadkowie mego męża nie umieli czytać i pisać, poważnie)
                                                    I mój mąż, który jako chłopczyk czasem tam do rodziców do dworu chodził ma wyraźny kompleks "dziecka służącej". Dla mnie jest to jakas totalna egzotyka, bo nigdy sie nie spotkałam z traktowaniem mnie inaczej -gorzej ze względu na pochodzenie i status moich rodziców.
                                                    Jakby to durnowato nie zabrzmiało, u mnie w szkole i na podwórku wszystkie dzieci były równe.
                                      • zawle Re: Skoro według was 16.10.13, 20:49
                                        kaiser.blade napisał:

                                        > Nie no, jedna rzecz nas rozni. Ja rozumiem ze to ja jestem chujowy, on mysli ze
                                        > to cala reszta :)
                                        > Takie myslenie jak u dziecka w szkole - pani jest glupia, bo dala dwoje.

                                        Ja bym się po prostu nauczyła i spróbowała poprawić. Wielkiej różnicy pomiędzy obwinianiem Pani a uważaniem siebie za debila po jednej dwói nie widzę.
                                        • kaiser.blade Re: Skoro według was 16.10.13, 21:17
                                          zawle napisała:

                                          > Ja bym się po prostu nauczyła i spróbowała poprawić.

                                          Jasne, próbować można. Nie znam sytuacji kolegi ML, ale jeśli mówi prawdę, to zdaje się, że za kurdupla to trochę ciężko urosnąć :)
                                          Zmienić podejście może, zrobić się taki bardziej zawzięty, walczący z przeciwnościami losu. To zawsze robi dobre wrażenie. Ale jak z wyglądem i finansami rzeczywiście bardzo nietęgo stoi, to bez urazy, ale chłop serio ma marne szanse. Bądźcie uczciwe dziewczyny, prawda was wyzwoli :)
                                          • marek.zak1 Re: Skoro według was 16.10.13, 21:31
                                            Nie jestem dziewczyną ale wtrace. Jeśsli ma poczucie humoru i urok osobisty, nie są potrzebne pieniadze, ani uroda. Po prostu czary :)
                                            • kaiser.blade Re: Skoro według was 16.10.13, 21:37
                                              marek.zak1 napisał:

                                              > Nie jestem dziewczyną ale wtrace. Jeśsli ma poczucie humoru i urok osobisty, ni
                                              > e są potrzebne pieniadze, ani uroda. Po prostu czary :)

                                              Nie. Praktyka dowodzi, że to nie wystarcza. Może tak działać, jeśli ktoś jest w tych zakresach przeciętny, ale ktoś wybitnie brzydki i jednocześnie ubogi ? Sorry Winnetou.
                                              • marek.zak1 Re: Skoro według was 16.10.13, 21:54
                                                Kolego, nie czytasz postów naszych koleżanek. Jedna z nich napisała: ,,brzydcy mogą nas kręcic tak samo, jak przystojni".
                                                • rekreativa Re: Skoro według was 16.10.13, 21:56
                                                  Ależ on czyta, tylko nie wierzy.
                                                • sea.sea Re: Skoro według was 16.10.13, 22:07
                                                  W rzeczy samej. Z duetu Brad Pitt - Vincent Cassel biorę Cassela.

                                                  BTW pewien mój eks był urody bardziej niż dyskusyjnej. Był tak dyskusyjnej urody, że aktualny, który eksa zna osobiście, był... nieco zdziwiony. Ale jakie on miał gadane...................

                                                  Co do tego, że atrakcyjna kobieta nie poleci na ubogiego brzydala - oj, poleci i jeszcze obsłuży na kolanach, a potem zrobi ulubiony obiad misia i wcale nie będzie wymagać, żeby pozmywał. Tylko onaż kobieta musi być typem ofiary. W naszym pięknym kraju takich nie brakuje.
                                                  • kaiser.blade Re: Skoro według was 16.10.13, 22:12
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Tylko onaż kobieta musi być typem ofiary.

                                                    A on typem kata.
                                                • jesod Re: Skoro według was 16.10.13, 22:12
                                                  marek.zak1 napisał:
                                                  > Kolego, nie czytasz postów naszych koleżanek. Jedna z nich napisała: ,,brzydcy
                                                  > mogą nas kręcic tak samo, jak przystojni".

                                                  Marek, co rozumiesz dokładnie przez słowo "kręcić"?
                                                  • kaiser.blade Re: Skoro według was 16.10.13, 22:14
                                                    jesod napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    > > Kolego, nie czytasz postów naszych koleżanek. Jedna z nich napisała: ,,br
                                                    > zydcy
                                                    > > mogą nas kręcic tak samo, jak przystojni".
                                                    >
                                                    > Marek, co rozumiesz dokładnie przez słowo "kręcić"?

                                                    Myślę, że chodzi mu o jazdę na takiej dziecinnej karuzeli, napędzanej ręcznie. W tym wypadku się zgadzam, chodzi przede wszystkim o siłę ramion :)
                                                  • marek.zak1 Re: Skoro według was 16.10.13, 22:18
                                                    Kolego, nie wiesz, o czym rozmawiamy. W każdym razie powtarzam, czytaj co piszą tutejsze przemiłe dziewczyny i stosuj się do tego, a stratny nie bedziesz..
                                                  • jesod Karuzela do porzygania 16.10.13, 22:26
                                                    kaiser.blade napisał:
                                                    > Myślę, że chodzi mu o jazdę na takiej dziecinnej karuzeli, napędzanej ręcznie.
                                                    > W tym wypadku się zgadzam, chodzi przede wszystkim o siłę ramion :)

                                                    Nie bądź złośliwy i cyniczny jednocześnie.
                                                    Skoro tutaj tak wszyscy z zapałem ględzą o seksie - to może i aspekt kręcenia w tylko w nim ma się zawierać. Nic innego między ludźmi nie istnieje, nic innego nie ma znaczenia, nic innego nie potrafi łączyć ludzi tylko seks. Tylko dla seksu istniejemy. Cała reszta jest czarną dziurą...
                                                    Jeśli tak ma wyglądać to kręcenie, to rzeczywiście jest karuzela... do porzygania.
                                                  • marek.zak1 Re: Karuzela do porzygania 16.10.13, 22:39
                                                    Jesod, nie istniejemy dla seksu, tylko dzięki seksowi naszych rodziców.
                                                  • jesod Re: Karuzela do porzygania 16.10.13, 22:46
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Jesod, nie istniejemy dla seksu, tylko dzięki seksowi naszych rodziców.

                                                    Dziękuję, że mi to tak przejrzyście wytłumaczyłeś. Teraz już jestem mądrzejsza.

                                                  • kaiser.blade Re: Karuzela do porzygania 16.10.13, 22:49
                                                    jesod napisała:

                                                    > Nie bądź złośliwy i cyniczny jednocześnie.

                                                    Wcale nie chciałem być złośliwy, ani tym bardziej cyniczny. Ja mam takie specyficzne poczucie humoru :)

                                                    > Skoro tutaj tak wszyscy z zapałem ględzą o seksie - to może i aspekt kręcenia w
                                                    > tylko w nim ma się zawierać. Nic innego między ludźmi nie istnieje, nic innego
                                                    > nie ma znaczenia, nic innego nie potrafi łączyć ludzi tylko seks. Tylko dla se
                                                    > ksu istniejemy. Cała reszta jest czarną dziurą...

                                                    Mnie czarna dziura wybitnie kojarzy się z seksem ! :D
                                                    Jakbym spotkał czarną dziurę w kosmosie, to bym ją wydupczył aż do orgazmu. Potem zmieniłaby się w pulsar, a następnie eksplodowała Supernową.

                                                    > Jeśli tak ma wyglądać to kręcenie, to rzeczywiście jest karuzela... do porzygan
                                                    > ia.

                                                    W sumie, tak. Przetrwanie i replikacja - na tym to polega. Na Ziemi gramy w to od jakichś 3 miliardów lat, od kiedy dziadek LUCA założył kapelę :)
                                                  • jesod Re: Karuzela do porzygania 16.10.13, 23:07
                                                    kaiser.blade napisał:
                                                    > Jakbym spotkał czarną dziurę w kosmosie, to bym ją wydupczył aż do orgazmu. Pot
                                                    > em zmieniłaby się w pulsar, a następnie eksplodowała Supernową.

                                                    Nooo.... Nie wiedziałam, że tak bardzo lubisz dzieci po sobie zostawiać. :-)))))
                                                  • rekreativa Re: Karuzela do porzygania 16.10.13, 23:19
                                                    "Jakbym spotkał czarną dziurę w kosmosie, to bym ją wydupczył aż do orgazmu. Pot
                                                    > em zmieniłaby się w pulsar, a następnie eksplodowała Supernową. "

                                                    Jakbyś ją chciał dupczyć, toby Cię wciągnęła i juz byś w niej został na wieki, w tej Czarnej Dziurze :P
                                                  • jesod Re: Karuzela do porzygania 16.10.13, 23:57
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > Jakbyś ją chciał dupczyć, toby Cię wciągnęła i juz byś w niej został na wieki,
                                                    > w tej Czarnej Dziurze :P

                                                    Widzisz, na potrzeby wyobraźni i celem uniknięcia monotonii możliwa jest zamiana czarnej dziury na pulsar, bez efektu wcześniejszego wciągnięcia dupczącego na zawsze.
                                                    A tak poza tym, to Ty też masz rację. :)
                                                    Pozostanie na wieki w tej (samej) czarnej dziurze ma związek z tajemnicą mocy pożądania.
                                                    Wszystko się może zdarzyć...
                                                  • marek.zak1 Re: Skoro według was 16.10.13, 22:14
                                                    Kręcić = przyciągać, fascynować, podniecać. Tak mi sie przynajmniej wydaje, gdyż to nie ja uzyłem tego słowa, ani okreslenia.
                                          • rekreativa Re: Skoro według was 16.10.13, 21:49
                                            " Ale jak z wyglądem i finansami rzec
                                            > zywiście bardzo nietęgo stoi, to bez urazy, ale chłop serio ma marne szanse. Bą
                                            > dźcie uczciwe dziewczyny, prawda was wyzwoli :)"

                                            No to wtedy trudno, niech startuje do paszteciar, albo zostanie mnichem.
                                            Kuźwa, kto powiedział, że wszystkim się należy dziki seks z gorącymi modelkami?
                                            Ja się jakoś nie obrażam na miejscowych Bradów Pittów, że ze mną to się tylko kolegować chcą. Nie, to nie, żaden mi łaski nie robi, ale ja też żadnemu łaski robiła nie bedę i nie będę się zadawała z kolesiem charytatywnie, bo ja nie matka Teresa (zresztą jak donoszą plotki, ona tez taka całkiem charytatywna nie była).
                                            • kaiser.blade Re: Skoro według was 16.10.13, 22:00
                                              rekreativa napisała:

                                              > No to wtedy trudno, niech startuje do paszteciar, albo zostanie mnichem.
                                              > Kuźwa, kto powiedział, że wszystkim się należy dziki seks z gorącymi modelkami
                                              > ?
                                              > Ja się jakoś nie obrażam na miejscowych Bradów Pittów, że ze mną to się tylko k
                                              > olegować chcą. Nie, to nie, żaden mi łaski nie robi, ale ja też żadnemu łaski r
                                              > obiła nie bedę i nie będę się zadawała z kolesiem charytatywnie, bo ja nie matk
                                              > a Teresa (zresztą jak donoszą plotki, ona tez taka całkiem charytatywna nie był
                                              > a).

                                              Hahahaha !
                                              Ale o jakich gorących modelkach ty mówisz, kobieto ? :)))))
                                              Litości, na Boga. Nie wiem jak inni mi pokrewni, ale gdzieś tak od końca podstawówki zdałem sobie sprawę, że nie dla psa kiełbasa, i nawet się w tamtą stronę nie oglądam.
                                              Nie wiem, może inni faceci to aż tak zadufane w sobie dupki, ale ja umiem przeciwstawić sobie dwie strony równania. Jeśli po jednej stronie widzę dużą nierówność (na swoją niekorzyść), to odpuszczam z miejsca, szkoda czasu by sobie zawracać głowę.

                                              Faceci chyba jednak w dużym stopniu racjonalnie podchodzą do sprawy, bo znane mi "pasztety" w spódnicy były dość skutecznie oblegane przez chętnych. Obecnie nawet najbardziej paskudne laski jakie znałem zostały "rozdysponowane" - mają regularnych małżonków, często niczego sobie facetów, dzieci i żyją sobie spokojnym, rodzinnym życiem.
                                              Natomiast nie zawsze życie poukładały sobie najładniejsze z dziewczyn, ale nie dlatego, że nikt się nimi nie interesował, ale dlatego, że miały wymagania z kosmosu i nikt nie dał rady temu sprostać :)
                                              Powtarzam do znudzenia - faceci to towar znacznie tańszy niż kobiety, babka się nie zmarnuje żadna, o ile tylko chce. Jak głosi przysłowie - każda potwora znajdzie swego amatora.
                                              • rekreativa Re: Skoro według was 16.10.13, 22:33
                                                " Ale o jakich gorących modelkach ty mówisz, kobieto ? :)))))
                                                > Litości, na Boga. "

                                                Jeśli Ty możesz wyskakiwać z milionerem w lambo (kurde, w życiu nie widziałam z bliska żadnego, ani milionera, ani lambo, a całą Europe zjeździłam), to ja mogę z modelkami.
                                                Po drugie: mamy tu wyznawców PUA, myślisz, że oni do kogo chca startować, hm? Po co sie tego PUA uczą? No przecież nie dla przeciętnych lasek jak ja.
                                                Konkludując, tak, odnosze wrażenie, że sporo facetów jest zadufanych w sobie pod tym względem.


                                                "Jak głosi przysłowie - każda potwora zna
                                                > jdzie swego amatora."

                                                A sam to dlaczego się nie podłączysz do tego przysłowia? Przeciez jesteś bądź co bądź żonaty, więc jednak się udało, co nie? Jak żona szła z Tobą do ołtarza, to byłeś przepiękny i bogaty?
                                                • kaiser.blade Re: Skoro według was 16.10.13, 22:52
                                                  rekreativa napisała:

                                                  > Jak żona szła z Tobą do ołtarza,
                                                  > to byłeś przepiękny i bogaty?

                                                  A widzisz, nie. Po prostu nikt piękniejszy i bogatszy się nie zjawił, a ona widać chciała mieć dzieci i rodzinę. Klasyka rocka, jak pisze Kutuzow :)
                                                  • jesod Nikt pięknięszy i bogatszy się nie zjawił 16.10.13, 23:02
                                                    kaiser.blade napisał:
                                                    > A widzisz, nie. Po prostu nikt piękniejszy i bogatszy się nie zjawił, a ona wid
                                                    > ać chciała mieć dzieci i rodzinę. Klasyka rocka, jak pisze Kutuzow :)

                                                    A Ty co chciałeś mieć? Czarną dziurę?
                                                    Jeśli od początku wiedziałeś, że jesteś zamiast, to na co tak naprawdę liczyłeś?
                                                  • kaiser.blade Re: Nikt pięknięszy i bogatszy się nie zjawił 16.10.13, 23:11
                                                    jesod napisała:

                                                    > Jeśli od początku wiedziałeś, że jesteś zamiast, to na co tak naprawdę liczyłeś
                                                    > ?

                                                    Nie wiedziałem. Mea culpa. Tu był mój błąd, że się nie połapałem. Serio. Zbyt naiwnie do sprawy podszedłem.
                                                  • rekreativa Re: Nikt pięknięszy i bogatszy się nie zjawił 16.10.13, 23:14
                                                    Kurczę, bo może nie było w czym się łapać.
                                                  • rekreativa Re: Skoro według was 16.10.13, 23:13
                                                    " Po prostu nikt piękniejszy i bogatszy się nie zjawił, a ona wid
                                                    > ać chciała mieć dzieci i rodzinę. "

                                                    Ale co, tak Ci powiedziała? Czy tak se po prostu tłumaczysz?
                                                    I dlaczego Ty się z nią ożeniłeś? Czy w Twoim podejściu nie było lęku, żeby brać, co dają, bo może nic lepszego nikt nie da?
                                                • kag73 Re: Skoro według was 17.10.13, 00:01
                                                  rekreativa napisała:
                                                  "Po drugie: mamy tu wyznawców PUA, myślisz, że oni do kogo chca startować, hm? Po co sie tego PUA uczą? No przecież nie dla przeciętnych lasek jak ja. "

                                                  No, nie, tutaj yoric przyznal, ze pwodzenia u kobiet nie mial, stad pomysl z PUA.
                                                  • rekreativa Re: Skoro według was 17.10.13, 00:19
                                                    U żadnych nie miał? Czy u tych, co to 10/10, Hot Babes?
                                                  • kag73 Re: Skoro według was 17.10.13, 00:22
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > U żadnych nie miał? Czy u tych, co to 10/10, Hot Babes?
                                                    Napisal, ze nie mial powodzenia u kobiet, wierze mu, pewnie gdyby u jakichs mial to by sie na PUA nie pisal. Teraz tez spotyka/spotykal sie z roznymi, nie tylko 10/10.
                                                    Przepraszam, yoric, ze tak za Ciebie odpowiadam, ale skoro jestem w temacie...to pomyslalam, ze moge;)
                                                • kaiser.blade Do kogo startują PUA ? 17.10.13, 09:56
                                                  rekreativa napisała:

                                                  > Po drugie: mamy tu wyznawców PUA, myślisz, że oni do kogo chca startować, hm? P
                                                  > o co sie tego PUA uczą? No przecież nie dla przeciętnych lasek jak ja.

                                                  Po co uczą się PUA ? Bo są zagubieni, niedoświadczeni, głęboko w czarnej dupie poczucia braku własnej wartości (często słusznie, niestety). Największy problem ruchu PUA jest taki, że zdecydowana większość jego uczestników to faceci, których walory fizyczne, intelektualne oraz status majątkowy klasyfikują ich na samym dnie hierarchii dziobania ;) Mówiąc krótko - jest to zbieranina największych męskich nieudaczników wszelkiej maści. Pomysł, że chcieliby oni masowo startować do modelek też jest dziwaczny. Prawda wygląda tak, że w większości są to faceci desperacko szukający sposobu na znalezienie sobie jakiejkolwiek kobiety, z czym mają poważne trudności. Ich buńczuczne przechwałki można między bajki włożyć, duża część to podrośnięte prawiczki z sypiącym się wąsem, których marzeniem życia jest pójść do łóżka z jakąkolwiek dziewczyną, której imię nie kończy się na *.jpg ...
                                                  • rekreativa Re: Do kogo startują PUA ? 17.10.13, 10:42
                                                    Ja tam nie wiem, nie jestem ekspertem. Na kurs PUA mnie nie wpuszczą, więc bazuję na tym, co czytam na stronach, a tam jest ho, ho, ho i jeszcze trochę.
                                                    I wyraźnie oznaczone targety poniżej których żaden szanujący się adept PUA nie powinien schodzić. Z opisów wynika, że się nie łapię.

                                                    Apropos, ciekawe, do której kategorii nieudaczników należał yoric? Do tych brzydkich jak noc, głupich jak but, czy biednych jak mysz kościelna?
                                                  • kaiser.blade Re: Do kogo startują PUA ? 17.10.13, 10:50
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > I wyraźnie oznaczone targety poniżej których żaden szanujący się adept PUA nie
                                                    > powinien schodzić. Z opisów wynika, że się nie łapię.

                                                    Przestań, bo za chwilę uwierzę :)
                                                    Dasz jakiegoś linka ? Nigdy nie spotkałem się z takim opisem, wręcz przeciwnie, w domyśle zawsze szło, że każdy rwie kogo uważa za fajną i godną uwagi laskę. Na dyskryminacyjne uwagi nie natknąłem się nigdy, może czytałem tego mniej niż ty ;)

                                                    > Apropos, ciekawe, do której kategorii nieudaczników należał yoric? Do tych brzy
                                                    > dkich jak noc, głupich jak but, czy biednych jak mysz kościelna?

                                                    Yoric nie jest typowym przedstawicielem PUA, może dlatego odnosi dzięki temu jakieś sukcesy :) Większość z tego co zaobserwowałem ponosi sromotną klęskę i po roku czy dwóch latach usilnych starań przemieniają się w zagorzałych hejterów ruchu.
                                                  • yoric Re: Do kogo startują PUA ? 17.10.13, 10:59
                                                    Zajrzałem w fotę w profilu i, przynajmniej po niej sądząc, w większości setów byłabyś targetem, a nie obstacle, więc głowa do góry :).

                                                    A i z tego co wiem na kursy PUA może przyjść kobitka.
                                                  • kaiser.blade Re: Do kogo startują PUA ? 17.10.13, 11:06
                                                    yoric napisał:

                                                    > Zajrzałem w fotę w profilu i, przynajmniej po niej sądząc, w większości setów b
                                                    > yłabyś targetem, a nie obstacle, więc głowa do góry :).

                                                    Też to zrobiłem, już dawno temu, i tak mi się kołacze po głowie "co ta laska wygaduje"...

                                                    > A i z tego co wiem na kursy PUA może przyjść kobitka.

                                                    A na kurs makijażu może przyjść mężczyzna :) Podobnie użyteczne.
                                                    Pomijając drag queenów :)
                                                  • rekreativa Re: Do kogo startują PUA ? 17.10.13, 11:51
                                                    Wychodzi na to, że czytam zbyt dużo forów.
                                                    Bo wiecie, z nich sie wyłania taki obrazek, że kobitka mego wieku, wzrostu i postury to powinna juz z domu nie wychodzić, coby nie obrażać cudzych odczuć estetycznych :D
                                                    I człowiek jest mądry, więc niby się tym nie przejmuje, ale potem idzie do lustra, patrzy i się zaczyna zastanawiać...
                                                  • kaiser.blade Re: Do kogo startują PUA ? 17.10.13, 11:57
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Wychodzi na to, że czytam zbyt dużo forów.
                                                    > Bo wiecie, z nich sie wyłania taki obrazek, że kobitka mego wieku, wzrostu i po
                                                    > stury to powinna juz z domu nie wychodzić, coby nie obrażać cudzych odczuć este
                                                    > tycznych :D
                                                    > I człowiek jest mądry, więc niby się tym nie przejmuje, ale potem idzie do lust
                                                    > ra, patrzy i się zaczyna zastanawiać...

                                                    A takiego pojęcia jak "kwaśne winogrona" nie znasz ? :)
                                                    Najbardziej najeżdżają ci, co wiedzą że nie mają szans.
                                                    Większość z tych zakompleksionych prawiczków całowałoby po butach trzydziesto- czy czterdziestolatkę, która dałaby im szansę. Jak największą radochę mają z tego, że jakaś dziewczyna dała im na kartce swój telefon ? :)
                                                    Źle oceniasz facetów. Mogą robić groźne miny i powarkiwać, ale w gruncie rzeczy gros z nich to wielka banda małych, pokojowych piesków, łaszących się do wyciągniętej ręki, piszczących i próbujących kopulować z nogawką :D
                                                  • rekreativa Re: Do kogo startują PUA ? 17.10.13, 12:10
                                                    " Źle oceniasz facetów. Mogą robić groźne miny i powarkiwać, ale w gruncie rzeczy
                                                    > gros z nich to wielka banda małych, pokojowych piesków, łaszących się do wycią
                                                    > gniętej ręki, piszczących i próbujących kopulować z nogawką :D"

                                                    Wyjdzie z tego towarzystwo wzajemnej adoracji, ale uwielbiam Twoje poczucie humoru :D
                                                  • kaiser.blade Re: Do kogo startują PUA ? 17.10.13, 12:35
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > ale uwielbiam Twoje poczucie humoru :D

                                                    O ! Cieszę się.
                                                    A mnie kiedyś tak, pamiętam, jedna piękna blondynka powiedziała, jak ją poprosiłem do tańca na dyskotece. Tylko nie wiem czy to dobrze czy źle, ale coś musiałem chyba sknocić, bo ostatecznie nie zatańczyła :)
                                                  • zawle Re: Do kogo startują PUA ? 17.10.13, 12:47
                                                    kaiser.blade napisał:
                                                    > A mnie kiedyś tak, pamiętam, jedna piękna blondynka powiedziała, jak ją poprosi
                                                    > łem do tańca na dyskotece. Tylko nie wiem czy to dobrze czy źle, ale coś musiał
                                                    > em chyba sknocić, bo ostatecznie nie zatańczyła :)

                                                    Tak się dzieje gdy matka mówi o niedostępności a ojciec o poczuciu humoru.
                                                    Co do reszty. Raz że kacykowie swoimi ozdobami, jak nieopacznie zauważyłeś, chwalili się między sobą. Dwa że my chcemy rodziny a wy pieprzyć. Dlatego takiemu kacykowi wcale nie zależy czy jest pociągający dla panny o ile istnieje prawdopodobieństwo że da się przelecieć. A czasami pannie nie zależy czy on jest ociągający o ile zapłaci. Tak nas natura skonstruowała że można seks uprawiać i listę zakupów robić. Dlatego wy jesteście mniej wymagający w dziedzinie seksienia, my wspólnego życia. I tak jak wy macie małe wymagania Przed a duże Po, to u nas całkiem na odwrót.
                                                  • marek.zak1 Re: Do kogo startują PUA ? 17.10.13, 13:18
                                                    Czy masz tak naprawdę przechlapane, czy się zgrywasz?
                                                  • kaiser.blade Re: Do kogo startują PUA ? 17.10.13, 13:24
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Czy masz tak naprawdę przechlapane, czy się zgrywasz?

                                                    Bez przesady. Jest masa kalek, co z wózka się nie podnoszą, dzieci ułomnych, ich rodziny, ludzi dotykają poważne dramaty, nieuleczalne choroby itd. W tym kontekście jestem szczęśliwym człowiekiem. Nie miałbym odwagi powiedzieć o sobie, że mam przechlapane.
                                                    To że ktoś nie jest specjalnie pociągający dla drugiej płci obiektywnie tragedią nie jest, w sumie rzecz powszechna i normalna.
                                                  • marek.zak1 Re: Do kogo startują PUA ? 17.10.13, 13:48
                                                    Jesteś za bystry, żeby tak mówić. Kobiety cenią inteligencję a patrzą, jak ktos powiedział, uszami. Przyjmuje wiec, ze sie zwyczajnie zgrywasz.
                                                  • kaiser.blade Re: Do kogo startują PUA ? 17.10.13, 15:09
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Przyjmuje wiec, ze sie zwyczajnie zgrywasz.

                                                    Spotkałeś kiedyś kogoś, kto dla żartu strzelił sobie w stopę ?
                                                  • zawle Re: Do kogo startują PUA ? 17.10.13, 15:28
                                                    jest takie powiedzenie....zrobił babci na złość i odmroził sobie uszy. Sabat uszu już nie ma, dlatego nie słyszy;)
                                                  • rekreativa Re: Do kogo startują PUA ? 17.10.13, 15:31
                                                    Obawiam się, że chłopcy potrafią dla żartu znacznie głupsze rzeczy robić (nagrody Darwina znasz?)

                                                    Natomiast oznajmianie gronu pań o swojej "chujowości", kiedy się jednoczesnie prezentuje takie atrybuty jak humor, inteligencja, refleks umysłowy i empatia to dla mnie jest kokieteria.
                                                    Kto naprawdę jest chu...wy, to albo sam o tym nie wie i w związku z tym tego nie oznajmi, albo nie oznajmi ze strachu, że inni potwierdzą.
                                                    A Ty mi troszkę przypominasz ładną pannę, która się odwraca do adoratorów i wzdycha: "jestem taaaaka gruba". Oczywiście wiadomo, że ze strony adoratorów posypią się zaprzeczenia i komplementy. A nawet jeśli panna faktycznie byłaby nieco okrągła, to ma jednocześnie tyle uroku, że nikomu to nie przeszkadza ją adorować :)

                                                    PS. Oczywiście miej na względzie, że ja Cię odbieram wyłącznie przez pryzmat tego, co i jak piszesz.
                                                  • zawle Re: Do kogo startują PUA ? 17.10.13, 15:40
                                                    oglądam "śmierć na 1000 sposobów";)
                                                  • zawle Re: Do kogo startują PUA ? 17.10.13, 15:42
                                                    rekreativa napisała:> Natomiast oznajmianie gronu pań o swojej "chujowości", kiedy się jednoczesnie p
                                                    > rezentuje takie atrybuty jak humor, inteligencja, refleks umysłowy i empatia to
                                                    > dla mnie jest kokieteria.

                                                    Albo motto życiowe: trwam. Ciągłe poświęcenie dla swojej kobiety:))))
                                                  • yoric PUA 17.10.13, 21:35
                                                    kaiser.blade napisał:
                                                    (dużo różnych rzeczy o PUA)

                                                    Moim zdaniem masz dużo racji, ale i sporo się mylisz.

                                                    Nie da się zaprzeczyć, że do PUA garną specyficzni ludzie. Ale mimo wszystko nie są to ostatnie ciamajdy. To są ludzie, którzy chcą coś ze sobą zrobić, a to już dużo. Większość facetów, których znam a którym PUA najbardziej by się przydało właśnie ma do niego największy dystans: "mi to nie jest potrzebne" itd. Dla nich zainteresowanie PUA to jak przyznanie się do porażki. Natomiast naturalsi, których znam, w większości odbierali PUA pozytywnie lub bardzo pozytywnie.

                                                    Często porównuję PUA do sztuk walki, bo jest wiele analogii. I tu też na judo np. zapisuje się sporo cieniasów chcących umieć cokolwiek z samoobrony, ale jest cześć osób zainteresowanych właśnie dlatego, że mają warunki, żeby stać się niezłymi zawodnikami.

                                                    Osobną kwestią jest efektywność PUA i jakość materiałów dostępnych po polsku. Co do tego pierwszego uważam, że generalnie może być sporo. Co do tego drugiego mam zdanie bardzo krytyczne.
                                                  • kaiser.blade Re: PUA 17.10.13, 21:49
                                                    Yoric, ale co to jest PUA ? PUA to jest ruch, który ma swoje nurty, skupione wokół różnych guru. To nie jest ujednolicona wiedza. Niektórzy z tych guru gadają całkiem do rzeczy, a inni - niestety trzeba to przyznać - pierdolą takie smuty, że aż szkoda gadać.
                                                    Ja materiałów po polsku na szczęście nie musiałem nigdy czytać, bo po pobieżnej lekturze paru akapitów stwierdziłem, że za chwile wyskoczę przez balkon. Co prawda nie mieszkam wysoko, ale zawsze ;)
                                                    Natomiast sam ruch moim zdaniem przyciąga ludzi czasem bardzo dziwnych, co przecież nie oznacza, że zainteresowanie zjawiskiem przejawiają wyłącznie ludzie bardzo dziwni :P
                                                  • kaiser.blade Re: PUA 17.10.13, 22:09
                                                    yoric napisał:

                                                    > Często porównuję PUA do sztuk walki, bo jest wiele analogii.

                                                    Możliwe. Ale w sztukach walki są techniki miękkie i twarde. Co kto lubi, bro :)

                                                    www.youtube.com/watch?v=QwkOJvRjSKk
                                          • hello-kitty2 Re: Skoro według was 18.10.13, 10:15
                                            kaiser.blade napisał:

                                            > zawle napisała:
                                            >
                                            > > Ja bym się po prostu nauczyła i spróbowała poprawić.
                                            >
                                            > Jasne, próbować można. Nie znam sytuacji kolegi ML, ale jeśli mówi prawdę, to z
                                            > daje się, że za kurdupla to trochę ciężko urosnąć :)
                                            > Zmienić podejście może, zrobić się taki bardziej zawzięty, walczący z przeciwno
                                            > ściami losu. To zawsze robi dobre wrażenie. Ale jak z wyglądem i finansami rzec
                                            > zywiście bardzo nietęgo stoi, to bez urazy, ale chłop serio ma marne szanse. Bą
                                            > dźcie uczciwe dziewczyny, prawda was wyzwoli :)

                                            Sprobuje byc uczciwa i powiem: najlepiej dac sobie spokoj i zajac sie czyms innym. Czy to jest cel zycia faceta: byc z kobieta/miec seks z kobieta? Bez przesady, nie chca mnie wiec niech spierdalaja, no do czego mu te kobiety? Przeciez bez kobiety da sie zyc, bez seksu tez. To juz lepiej starac sie o lepsza prace, zeby sobie byt poprawic, rozwijac sie, robic cos interesujacego. Nie rozumiem tego parcia na kobiety? Co on od nich chce? Kazdy musi sie sparowac?
                                            • yoric Re: Skoro według was 18.10.13, 11:07
                                              To już bardziej wypada spytać po co ta lepsza praca (ano po to, żeby lepiej przyciągać kobiety).

                                              W społeczeństwie mogliby być zarówno faceci, którzy chcą przede wszystkim kobiety, jak i tacy, którzy nie chcą. Ale statystycznie potomstwo zostawiają tylko ci pierwsi. Sam fakt, że chodzisz po tym świecie, jest świadectwem na to, że twoi rodzice, dziadkowie, itd. byli zainteresowani płcią przeciwną - a ty masz to po nich...
                                              • kag73 Re: Skoro według was 18.10.13, 11:11
                                                yoric napisał:

                                                > To już bardziej wypada spytać po co ta lepsza praca (ano po to, żeby lepiej prz
                                                > yciągać kobiety).

                                                Nie ma sie co ludzic...Moj maz kiedys powiedzial, ze wszystko co robia mezczyni, robia wlasciwie dla kobiet, tzn. zeby jakas "zdobyc", bo inaczej po co bylby im potrzebny ten caly wysilek:))
                                                • marek.zak1 Re: Skoro według was 18.10.13, 11:16
                                                  Potwierdzam :).
                                              • rekreativa Re: Skoro według was 18.10.13, 11:18
                                                Na tym forum, jak widzę, to sami miłośnicy determinacji biologicznej.
                                                Uważasz, że człowiek niczego nie robi po prostu dla własnej satysfakcji i przyjemności?
                                                • kutuzow Re: Skoro według was 18.10.13, 11:35
                                                  rekreativa napisała:

                                                  > Na tym forum, jak widzę, to sami miłośnicy determinacji biologicznej.
                                                  > Uważasz, że człowiek niczego nie robi po prostu dla własnej satysfakcji i przyj
                                                  > emności?

                                                  Ja zgadzam się z przedmówcami (Yoric, Kag i Marek).
                                                  tutaj jest to całkiem dobrze przedstawione:
                                                  www.youtube.com/watch?v=YgTKEdcj-_Y
                                                  Postawiłbym nawet śmiałą teorię, że to dobrze widać w przypadku gejów vs hetero.
                                                  Pomijając grupę która zawodowo musi dbać o wygląd (jak np. aktorzy), to wg mnie statystyczny gej w wieku 30+ dba o swój wygląd znacznie bardziej niż jego rówieśnik hetero.
                                                  Własnie dla tego, że dla geja wygląd przekłada się wprost na atrakcyjność w jego grupie docelowej, a u hetero ważne są już w tym wieku także zasoby (wygląd jest tylko jednym z wielu czynników branych pod uwagę i nie jest najwyżej punktowany).
                                                  • kaiser.blade Re: Skoro według was 18.10.13, 11:45
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > Własnie dla tego, że dla geja wygląd przekłada się wprost na atrakcyjność w jeg
                                                    > o grupie docelowej, a u hetero ważne są już w tym wieku także zasoby (wygląd je
                                                    > st tylko jednym z wielu czynników branych pod uwagę i nie jest najwyżej punktow
                                                    > any).

                                                    ... i dzieje się tak wprost dlatego, że statystycznie kobiety muszą zakładać o wiele dłuższy scenariusz "współpracy" z facetem, niż on by sobie tego nawet życzył, jako tzw. "piękny nieznajomy". Biologicznie rolą faceta jest spłodzić jak najwięcej dzieci, a kobiety - jak najlepsze i jak najlepiej odchowane dzieci. To chyba podstawowa różnica, z której wszystko wypływa - po prostu odmienne strategie rozrodcze.
                                                  • rekreativa Re: Skoro według was 18.10.13, 11:59
                                                    Zeszło na wygląd, a mowa była o pracy.
                                                    Stąd było moje pytanie: czy uważacie, że człowiek nie może pracować dla samego pracowania, bo ma z tego po prostu frajdę?
                                                    Albo tworzyć dla samego tworzenia, bo to go relaksuje i wprowadza w "wyższe stany świadomości"?
                                                    Własnie po to?
                                                    A nie po to, żeby miec więcej kasy/sławę/stanowisko - a to z myślą, by miec więcej bab?


                                                    PS Wygląd to rzecz jednak zupełnie na innym poziomie. Przede wszystkim dlatego, że jako coś, co można ocenić w przeciągu sekundy jest pierwszym narzedzeim do wabienia płci przeciwnej.
                                                    I tu się zwykle sprzeczam z tymi feministkami, które uważają, że jeśli laska nakłada super niewygodne szpile oraz krótka kiecę, którą trzeba bez przerwy pilnować, żeby sie powyżej pleców nie zadarła, to robi to dla siebie.\
                                                    Dla siebie to ja zakładam bawełniany dresik, najlepiej ciut rozciągnięty, bo mnie wtedy nigdzie nie piłuje :)
                                                  • kag73 Re: Skoro według was 18.10.13, 12:19
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Zeszło na wygląd, a mowa była o pracy.
                                                    > Stąd było moje pytanie: czy uważacie, że człowiek nie może pracować dla samego
                                                    > pracowania, bo ma z tego po prostu frajdę?
                                                    > Albo tworzyć dla samego tworzenia, bo to go relaksuje i wprowadza w "wyższe sta
                                                    > ny świadomości"?
                                                    > Własnie po to?
                                                    > A nie po to, żeby miec więcej kasy/sławę/stanowisko - a to z myślą, by miec wię
                                                    > cej bab?
                                                    >
                                                    >
                                                    > PS Wygląd to rzecz jednak zupełnie na innym poziomie. Przede wszystkim dlatego,
                                                    > że jako coś, co można ocenić w przeciągu sekundy jest pierwszym narzedzeim do
                                                    > wabienia płci przeciwnej.
                                                    > I tu się zwykle sprzeczam z tymi feministkami, które uważają, że jeśli laska na
                                                    > kłada super niewygodne szpile oraz krótka kiecę, którą trzeba bez przerwy pilno
                                                    > wać, żeby sie powyżej pleców nie zadarła, to robi to dla siebie.\
                                                    > Dla siebie to ja zakładam bawełniany dresik, najlepiej ciut rozciągnięty, bo mn
                                                    > ie wtedy nigdzie nie piłuje :)

                                                    No, kurka, ja lubie wlasnie dla siebie zalozyc czasem te szpile i cos sexy sexy(tak np. do lozka sie wybierajac) i popatrzec na siebie w lustrze, bo sie wtedy sobie szalenie podobam:) No owszem chlop tez cos z tego ma, ale hmm duzo mniej atrakcyjna bylabym rowniez dla siebie samej w dresiku albo w bawelence:( a lubie sie sobie podobac:)
                                                    Fakt coraz rzadziej zakladam szpile, bo nogi bola i nie bardzo dokad w nich pojsc, wszedzie pod gorke a samochodu nie mam, ale uwielbiam takie piekne buty i facetow mam gdzies, bo nie szukam ani kusic nie chce.
                                                    Czasami czlowiek ma ochote dla siebie ladnie wygladac i bledne jest zalozenie co niektorych facetow, ze to dla nich i moga "zaczepiac" i sobie wyobrazac, ze to o to chodzi, bo nie chodzi. Ja o sobie pisze, nie wiem jak maja inni.
                                                    Co do pracy, to na pewno jest niewielki procent ludzi dla ktorych jest to ich pasja/hobby, robia co lubia, ale raczej nie dla wiekszosci. I pytanie ilu by to robilo gdyby im nie placono? A zwlaszcza czy tak czesto/dlugo, codziennie i po tyle godzin, gdyby im nie placono i gdyby nie musieli.
                                                  • kaiser.blade Re: Skoro według was 18.10.13, 12:21
                                                    Z tworzeniem dla siebie mogę się zgodzić, to całkiem przyjemne i relaksujące. Ale to bardziej hobby niż praca.

                                                    Z wyglądem oczywiście też, ale bardziej dotyczy to kobiet, co dziesiątki razy już wspominano.
                                                  • rekreativa Re: Skoro według was 18.10.13, 15:41
                                                    Tu sie podepnę, bo drzewka nie widać.
                                                    Nie wiem, po co mieszacie do odpowiedzi pieniądze, skoro ja się po prostu puytam, czy facet wszystko, co robi, robi dla przywabienia samicy - bo przed chwila tak własnie kilku z was utrzymywało.
                                                    Pracę i twórczość artystyczna podałam jako przykłady. Dalej może iść hobby, sport itp itd.
                                                    Kutuzow powiedz\iał, że pstryka foty amatorsko. No to czy on je pstryka dla własnego relaksu i satysfakcji, czy po to, żeby sie laskom chwalić: " a wiesz, moją pasją jest fotografia..."?

                                                    Wygląd: dotyczy i facetów i kobiet, tylko inaczej sie objawia sposób robienia sie na bóstwo.
                                                    W końcu jak facet idzie na randkę, to tez prysznic weźmie, kolońskiej popsika, ogoli się, ząb wypucuje, gatki świeże wygrzebie z dna szuflady. I tez nie robi tego dla siebie, tylko w celu podobania sie płci przeciwnej (o gejach nie wspomnę nawet, bo tam potrafia sie stroić przed randkami, że ho, ho, z makijażem męskim włącznie).
                                                    Kag trochę tu namieszała: ja też czasem robie se w domu przebieranki i sama przed lustrem strzelam jakies pozy, choc mnie żaden samczyk nie podpatruje. Mi chodziło raczej o to, że ten seksowny wygląd ustalony jest przez męski punkt widzenia - stąd szpilki, a nie balerinki, stąd obcisła sukienka, a nie wełniany sweter po babci.
                                                    Więc nawet jeśli zakładam cos seksi dla siebie, to jest to seksi z męskiego punktu widzenia, który ja przyjęłam również do oceny kobiecej atrakcyjności.
                                                  • kutuzow Re: Skoro według was 18.10.13, 15:51
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > Kutuzow powiedz\iał, że pstryka foty amatorsko. No to czy on je pstryka dla wła
                                                    > snego relaksu i satysfakcji, czy po to, żeby sie laskom chwalić: " a wiesz, moj
                                                    > ą pasją jest fotografia..."?

                                                    Chcąc być w 100% szczerym muszę się przyznać że zaczęło się od tego "chwalenia laskom: a wiesz, moją pasją jest fotografia...". Stąd na początku robiłem sporo aktów (które się laskom podobały).
                                                    Teraz gdy od lat jestem w szczęśliwym związku dawne umiejętności wykorzystuje pstrykając swoją narzeczoną i do tego jakieś zdjęcia typu reportaż z podróży.
                                                  • rekreativa Re: Skoro według was 18.10.13, 15:59
                                                    :D
                                                    Czy jest tu jakiś facet, który robi cokolwiek wyłacznie dla siebie?
                                                    Może choć piwko pijecie bez podtekstów damsko-męskich?
                                                  • hello-kitty2 Re: Skoro według was 18.10.13, 16:01
                                                    rekreativa napisała:

                                                    ja się po prostu puyta
                                                    > m, czy facet wszystko, co robi, robi dla przywabienia samicy

                                                    Bardzo ciekawe pytanie! Ja sie tu podepne pod nie. Moja motywacja do zadania tego pytania jest taka: szukam jakies wyzszej pobudki, ktora kieruje facetow masowo na ten tor myslenia, poza oczywista - seksem, ktora w moim rozumieniu jest za plytka by facetow w tej gonitwie za babami uwazac za hmm brakuje mi slowa: rownych sobie? godnych glebszego zainteresowania? (pojechalam bo bandzie ale niech bedzie kontrowersyjnie, powiem na usprawiedliwienie: szukam szczerze w mezczyznach tych wartosciowych pobudek ale nie widze albo sie tak skutecznie kamuflujecie w tych swoich pobudkach :-)
                                                  • marek.zak1 Re: Skoro według was 18.10.13, 16:07
                                                    Sytuacja zmienia się radykalnie, gdy samica jest zdobyta i udomowiona. Wtedy pstrykanie fotek i picie piwa z kolegami (osobiście pije w domu) przestaje mieć seksualny podtekst.
                                                  • rekreativa Re: Skoro według was 18.10.13, 16:33
                                                    Rozumiem, czyli potrzeby niższe są zaspokojone (żarełko, seks), to można się skupić na potrzebach wyższych: przyjemność umysłowa, potrzeba tworzenia, relaks z przyjaciółmi itd.
                                                  • marek.zak1 Re: Skoro według was 18.10.13, 16:46
                                                    Żarełko&seks to są potrzeby najwyższe i najważniejsze i od nich należy zacząć.
                                                  • kutuzow Re: Skoro według was 18.10.13, 17:13
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Żarełko&seks to są potrzeby najwyższe i najważniejsze i od nich należy zacząć.

                                                    Tak mi się przypomniało:
                                                    www.laughparty.com/print.php?id=271
                                                    vs:
                                                    viralideas.net/wp-content/uploads/2011/05/His_Her_Remotes.jpg
                                                  • zawle Re: Skoro według was 18.10.13, 17:18
                                                    kutuzow napisał:
                                                    > Tak mi się przypomniało:
                                                    > www.laughparty.com/print.php?id=271
                                                    > vs:
                                                    > rel="nofollow">viralideas.net/wp-content/uploads/2011/05/His_Her_Remotes.jpg


                                                    Aż zajrzałam pod spódnicę;)
                                                  • rekreativa Re: Skoro według was 18.10.13, 17:34
                                                    He, he :D
                                                    Podoba mi sie ten "Instant Headache".
                                                  • hello-kitty2 Re: Skoro według was 20.10.13, 01:28
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Żarełko&seks to są potrzeby najwyższe i najważniejsze i od nich należy za
                                                    > cząć.
                                                    >
                                                    > Tak mi się przypomniało:
                                                    > www.laughparty.com/print.php?id=271
                                                    > vs:
                                                    > viralideas.net/wp-content/uploads/2011/05/His_Her_Remotes.jpg

                                                    Jezu ja chyba jestem z kosmosu. Powiem tak: trzeba byc najwyzszego lotu pojebem, zeby zakochac sie w takim modelu mezczyzny, jaki tu przedstawiacie. Po co tak osmieszacie rod meski? Ze co? Ze mezczyzni to debile tacy? Ze ta cala wiedza, ktora zdobywacie i posiadacie to tylko po to zeby sie nazrec i zaruchac? Potrzeby najwyzsze i najwazniejsze? A to mnie zarzucano prymitywizm.
                                                  • kaiser.blade Re: Skoro według was 20.10.13, 01:36
                                                    potrzeba najwyzsza jednostki sabat: eksploracja rzeczywistosci. Jestem ludzkim odpowiednikiem lazika curiosity :)
                                                  • yoric Re: Skoro według was 20.10.13, 04:02
                                                    Nie wiem co powiedzieć.

                                                    Kobieta się dziwi, że faceci lecą na duże cycki. Widzę tylko jeden motyw - zdziwione usta są jeszcze bardziej seksowne :).
                                                  • marek.zak1 Re: Skoro według was 20.10.13, 08:55
                                                    Co ma wspólnego poziom intelektualny z jedzeniem i seksem? Są to fizjologiczne, atawistyczne, jak wolisz, potrzeby podstawowe, podobnie jak oddychanie. Jak oddychasz, nie czujesz tego, a spróbuj przestać, wtedy wszystkie intelektualne potrzeby są już nieważne.
                                                    A link jest zabawny :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Skoro według was 20.10.13, 11:11
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Co ma wspólnego poziom intelektualny z jedzeniem i seksem? Są to fizjologiczne,
                                                    > atawistyczne, jak wolisz, potrzeby podstawowe, podobnie jak oddychanie. Jak od
                                                    > dychasz, nie czujesz tego, a spróbuj przestać, wtedy wszystkie intelektualne po
                                                    > trzeby są już nieważne.
                                                    > A link jest zabawny :)

                                                    yoric napisał:

                                                    > Nie wiem co powiedzieć.
                                                    >
                                                    > Kobieta się dziwi, że faceci lecą na duże cycki. Widzę tylko jeden motyw - zdzi
                                                    > wione usta są jeszcze bardziej seksowne :).

                                                    Tez nie wiem co powiedziec. Przyjmuje zatem, ze jest tak, jak mowicie i rozciagam to na cala populacje. Choc moze to forum nie jest reprezentatywne i jest tu tylko jeden, specyficzny rodzaj panow. Trzeba by przyjrzec sie innym. Z drugiej strony trudno sie dziwic, ze babki wykorzystuja fakt, ze wszytskie moce przerobowe ida w baby. Skoro jest to niewygasajaca energia mozna ja przekierowac do swoich celow :)
                                                  • marek.zak1 Re: Skoro według was 20.10.13, 12:11
                                                    Ja pisze o sobie. Zawsze chciałem mieć fajną, piekną kobietę i WSZYSTKO temu podporządkowałem: ćwiczenia w klubie, inwestycje w siebie, czyli w głowę i ciało, kultura itp. . Zaznaczam, że nie zależało mi na przelotnych romansach, tylko na księżniczce, która doceni to, że niezbyt przystojny facet może być interesujący. I Kitty księżniczka się znalazła :).
                                                    Gdy już się znalazła i za mnie wyszła, tempo życia, z przyzwyczajenia, nie zmalało. Nie wiem, czy moj przyklad mozna rozciagnąć.Trudno mi to ocenić.
                                                  • zawle Re: Skoro według was 20.10.13, 12:36
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Ja pisze o sobie. Zawsze chciałem mieć fajną, piekną kobietę i WSZYSTKO temu po
                                                    > dporządkowałem:

                                                    łał...aż zabolało....
                                                  • kaiser.blade Re: Skoro według was 20.10.13, 12:56
                                                    ja go rozumiem. Z tym wszystko to chyba troche przekoloryzowane, ale determinacja tego typu czlowieka z poczuciem niedostatku jest ogromna.
                                                  • marek.zak1 Re: Skoro według was 20.10.13, 16:33
                                                    Tak, przyznaje bylem zdeterminowany. Z perspektywy czasu uwazam determinacje za najwiekszy czynnik sukcesu.
                                                  • bgz0702 Re: Skoro według was 20.10.13, 16:41
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Ja pisze o sobie. Zawsze chciałem mieć fajną, piekną kobietę i WSZYSTKO temu po
                                                    > dporządkowałem: ćwiczenia w klubie, inwestycje w siebie, czyli w głowę i ciało,
                                                    > kultura itp. . Zaznaczam, że nie zależało mi na przelotnych romansach, tylko n
                                                    > a księżniczce, która doceni to, że niezbyt przystojny facet może być interesują
                                                    > cy. I Kitty księżniczka się znalazła :).
                                                    > Gdy już się znalazła i za mnie wyszła, tempo życia, z przyzwyczajenia, nie zmal
                                                    > ało. Nie wiem, czy moj przyklad mozna rozciagnąć.Trudno mi to ocenić.

                                                    no fajne;) gratuluję. Grunt to mieć cel
                                                  • rekreativa Re: Skoro według was 18.10.13, 17:13
                                                    :D
                                                  • kutuzow Re: Skoro według was 18.10.13, 14:35
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Zeszło na wygląd, a mowa była o pracy.
                                                    > Stąd było moje pytanie: czy uważacie, że człowiek nie może pracować dla samego
                                                    > pracowania, bo ma z tego po prostu frajdę?

                                                    Bardzo mało osób może powiedzieć że ma "przyjemność" z pracy ponieważ istnieje zależność między trudnością pracy a wynagrodzeniem. Im "lżejsza" praca tym więcej chętnych, tym niższe wynagrodzenie (prawo popytu i podaży). W drugą stronę, im praca bardziej uciążliwa, ryzykowna, brudna, stresująca, tym mniej chętnych i tym większe wynagrodzenia dla tych którzy ją wykonują.

                                                    Poza tym osobiście uważam że jest różnica miedzy hobby, a hobby które staje się praca. Podam Ci swój przykład. Pstrykam fotki -jest to moje hobby. Do póki robie to dla siebie (nie zarabiam na tym) mam z tego mnóstwo frajdy. Z chwila gdybym zaczął (jak wielu fotografów w dzisiejszych czasach) dorabiać na ślubach, weselach i chrzcinach, to przestałoby to być dla mnie przyjemne, a zaczęłoby być stresujące. Wtedy bowiem zaczynasz robić to co chce KLIENT o działasz pod jego dyktando, a nie to co podpowiada Ci Twój gust i zmysł.
                                                  • marek.zak1 Re: Skoro według was 18.10.13, 15:00
                                                    Jak musisz coś sprzedać, zawsze jest stresujące, chyba że masz kasę skąd inąd i możesz sprzedać, ale nie musisz. Tak jest w moim przypadku. To daje wolność, finansową, gdyż korpo mi płaci i intelektualną, bo mogę pisać nie pod kątem zarobku.
                                                    Czy praca w korpo jest tylko dla pieniędzy? Niekoniecznie, bo jak cos sie uda, jest to takża jakaś satysfakcja.
                                                  • kag73 Re: Skoro według was 18.10.13, 15:07
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Czy praca w korpo jest tylko dla pieniędzy? Niekoniecznie, bo jak cos sie uda,
                                                    > jest to takża jakaś satysfakcja.

                                                    Nie tylko "dla pieniedzy", mareczku, ale "za pieniadze". Inaczej bys tam nie lazil:))) Nie zapomnij, ze za darmo nie pracujesz.
                                                    A ze Ci daja pieniazki, mozesz sobie pisac, bo lubisz a sprzedac nie musisz. Ale wolnosci finansowej to Ty nie masz, bo jak przestaniesz lazic do korpo to nie bedziesz mial z czego zyc, albo bedziesz musial cos sprzedac.
                                                  • marek.zak1 Re: Skoro według was 18.10.13, 15:29
                                                    Każdy coś sprzedaje. Dlaczego mam się matrwić tym, że stanie sie coś złego. Co sie stanie, to sie stanie. Niedawno rozwaliłem sobie łękotkę i to mnie bardziej martwi, niż wszystkie korpo świata:).
                                                  • zawle Re: Skoro według was 18.10.13, 15:15
                                                    kutuzow napisał:
                                                    > Bardzo mało osób może powiedzieć że ma "przyjemność" z pracy ponieważ istnieje
                                                    > zależność między trudnością pracy a wynagrodzeniem. Im "lżejsza" praca tym więc
                                                    > ej chętnych, tym niższe wynagrodzenie (prawo popytu i podaży). W drugą stronę,
                                                    > im praca bardziej uciążliwa, ryzykowna, brudna, stresująca, tym mniej chętnych
                                                    > i tym większe wynagrodzenia dla tych którzy ją wykonują.

                                                    Wystrzegaj się heurystyki.

                                                    > Poza tym osobiście uważam że jest różnica miedzy hobby, a hobby które staje się
                                                    > praca. Podam Ci swój przykład. Pstrykam fotki -jest to moje hobby. Do póki rob
                                                    > ie to dla siebie (nie zarabiam na tym) mam z tego mnóstwo frajdy. Z chwila gdyb
                                                    > ym zaczął (jak wielu fotografów w dzisiejszych czasach) dorabiać na ślubach, we
                                                    > selach i chrzcinach, to przestałoby to być dla mnie przyjemne, a zaczęłoby być
                                                    > stresujące. Wtedy bowiem zaczynasz robić to co chce KLIENT o działasz pod jego
                                                    > dyktando, a nie to co podpowiada Ci Twój gust i zmysł

                                                    Pracuję z pasją i przyjemnością. Jako kobieta zarabiam nieźle. Robię to co chciałam zawsze robić. Rozwijam się zawodowo, bo to rozwija moje człowieczeństwo I robię to dla siebie. Gdybym wygrała milion dolców nadal bym to robiła i nigdy nie zrezygnowałabym z pracy. Żaden hipotetyczny facet nie ma z tym nic wspólnego. Nie zakładam niewygodnych szpilek, zazwyczaj mam buty na wysokim obcasie. Muszą być wygodne. Krótkich spódnic nie zakładam bo mogłaby mi z nich wyleźć dupa, a ta nie jest już tak ponętna jak kiedyś Kiedyś zakładałam miniówy i fajnie było jak mi się wymsknął pośladeczek. Chcę być fajna dla siebie. Chociażby mi mój Żdzisiek mówił że w czymś wyglądam zajebiaście, nie założyłabym tego gdybym się w tym
                                                    źle czuła. No chyba że w sypialnia..ale to inna bajka
                                                  • kag73 Re: Skoro według was 18.10.13, 15:25
                                                    "Pracuję z pasją i przyjemnością. Jako kobieta zarabiam nieźle. Robię to co chci
                                                    > ałam zawsze robić. Rozwijam się zawodowo, bo to rozwija moje człowieczeństwo I
                                                    > robię to dla siebie. Gdybym wygrała milion dolców nadal bym to robiła i nigdy n
                                                    > ie zrezygnowałabym z pracy"

                                                    Widzisz, zawle, nalezysz do tej nielicznej grupy ludzi naprawde zadowolonych ze swojej pracy, z tego co robia. Ciesz sie, bo masz szczescie!
                                                  • hello-kitty2 Re: Skoro według was 18.10.13, 15:51
                                                    yoric napisał:

                                                    > To już bardziej wypada spytać po co ta lepsza praca (ano po to, żeby lepiej prz
                                                    > yciągać kobiety).

                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Zeszło na wygląd, a mowa była o pracy.
                                                    > Stąd było moje pytanie: czy uważacie, że człowiek nie może pracować dla samego
                                                    > pracowania, bo ma z tego po prostu frajdę?
                                                    > Albo tworzyć dla samego tworzenia, bo to go relaksuje i wprowadza w "wyższe sta
                                                    > ny świadomości"?
                                                    > Własnie po to?
                                                    > A nie po to, żeby miec więcej kasy/sławę/stanowisko - a to z myślą, by miec wię
                                                    > cej bab?

                                                    No wlasnie! Ja jako zwolennik pracy, ktory uwaza, ze praca jest WARTOSCIA sama w sobie potrafie z pracy czerpac satysfakcje. I teraz nie ma znaczenia o jakiej pracy rozmawiamy: zawodowej, spolecznej, hobby. To sa juz juz szczegoly, ktory mozemy z wiekszym czy mniejszym powodzeniem dobierac wg wlasnych zainteresowan, zdolnosci, mozliwosci na rynku, itd. Ale zasadniczo moja prawda jest taka: z wykonywania pracy mam satysfakcje pozafinansowa. Nie wyobrazam sobie zycia bez pracy. Praca sprawia mi przyjemnosc, jesli zostala wykonana dobrze. Mysle, ze jest to zwiazane z cala historia stworzenia czlowieka (jesli ktos w nia wierzy :), a mianowicie: po co zostal stworzony czlowiek? Czym mial sie oryginalnie zajmowac? Ano mial zagospodarowac ziemie = pracowac. Natomiast praca odplatna, to zostala wymyslona przez ludzi, stad rodzi tyle niesprawiedliwosci, wyzysku, jak wiekszosc tego co sam wymysli czlowiek :-)

                                                    Poza tym praca, oprocz rozwoju, satysfakcji, o czym pisala Rekreativia ma tez wlasciwosci terapeutyczne. Zauwazyliscie czym zajmowani sa ludzie z uzaleznieniami, chorzy psychicznie?

                                                    Wracajac do wykluczonego pana i pytania Yorica to uwazam, ze praca (obojetnie jaka, do wyboru przez niego) jest jakas wartosciowa opcja poradzenia sobie z tym problemem.

                                            • kaiser.blade Re: Skoro według was 18.10.13, 11:19
                                              hello-kitty2 napisała:

                                              > To juz lepiej starac sie o lepsza prace,
                                              > zeby sobie byt poprawic, rozwijac sie, robic cos interesujacego.

                                              Bez pracy też da się żyć. Można iść spać do przytułku, w sumie zawsze ktoś się znajdzie kto podkarmi, da jakiś ciepły posiłek, u mnie w pobliżu np. w klasztorze co rano można dostać śledzia i talerz zupy. Można pożebrać, iść do pomocy społecznej - jeśli nie pijesz i nie ćpasz, to przeżyjesz.
                                              Więc ? Po co się starać o lepszą pracę ?

                                              Wiesz, jesteśmy istotami społecznymi i generalnie większość z nas pragnie jakiegoś uznania, dostrzeżenia przez innych, pozytywnego feedbacku. Chcemy też oczywiście lepiej w tym społeczeństwie funkcjonować, i co za tym idzie - wygodniej żyć.

                                              > Nie rozumiem t
                                              > ego parcia na kobiety? Co on od nich chce? Kazdy musi sie sparowac?

                                              Tu chodzi raczej o poczucie bycia wykluczonym.
                                              Przykładowo:
                                              Singielka która jest młodą, dynamiczną menedżerką, dziennikarką, lokalnym politykiem, o nienagannej aparycji i świetnej pozycji finansowej nie ma poczucia wykluczenia, bo wie, że jej status matrymonialny jest jej wyborem.
                                              Samotna baba, która miała czołowe zderzenie z baniakiem kwasu azotowego i jakimś cudem przeżyła, może mieć takie odczucie. To nie był jej wybór.

                                              Dlatego ja rozumiem ML. Na wiele czynników swojego życia mamy de facto niewielki wpływ. Jeśli one decydują o samotności człowieka, to umiem wczuć się i zrozumieć w jakimś stopniu jego frustrację. Pewnie nie do końca, bo żyję przecież w innej społecznej przegródce, ale podobna frustracja przeżywana przeze mnie za czasów bycia nastolatkiem dała mi w kość. Jakby to miało trwać przez całe życie, to... brrr... Niefajnie.
                                              • hello-kitty2 Re: Skoro według was 18.10.13, 15:10
                                                kaiser.blade napisał:

                                                > Dlatego ja rozumiem ML. Na wiele czynników swojego życia mamy de facto niewielk
                                                > i wpływ. Jeśli one decydują o samotności człowieka, to umiem wczuć się i zrozum
                                                > ieć w jakimś stopniu jego frustrację. Pewnie nie do końca, bo żyję przecież w i
                                                > nnej społecznej przegródce, ale podobna frustracja przeżywana przeze mnie za cz
                                                > asów bycia nastolatkiem dała mi w kość. Jakby to miało trwać przez całe życie,
                                                > to... brrr... Niefajnie.

                                                Ja tez go 'rozumiem' tzn sa dla mnie zrozumiale powody, ktore go do takiego stanowiska doprowadzily (co nie wyklucza jednak, ze zgadzam sie z podsumowaniem Yorica co do jego obecnego stanu). Ja podaje natomiast rozwiazanie. Natomiast rozwiazanie, ktore on wybiera = frustracja i wylew zolci, obraca sie przeciwko niemu, zzera go przeciez od srodka, wpedzi go w chorobe i byc moze sprawi, ze stanie sie niebezpieczny i go wyeliminuja ze spolecznosci calkowicie, nie wspominajac, ze sympatii mu to za grosz nie przysparza, bo to juz dziewczyny potwierdzily. Wiec lepiej isc w rozwoj niz w samodestrukcje. Rozumiem jednak, ze u niego (jak i u wielu innych najwidoczniej) problem lezy w motywacji. Czym sie motywowac? Ano wlasnie i tu wroce do zapytania Recreatywi.
                                              • hello-kitty2 Re: Skoro według was 18.10.13, 15:33
                                                kaiser.blade napisał:

                                                > Wiesz, jesteśmy istotami społecznymi i generalnie większość z nas pragnie jakie
                                                > goś uznania, dostrzeżenia przez innych, pozytywnego feedbacku. Chcemy też oczyw
                                                > iście lepiej w tym społeczeństwie funkcjonować, i co za tym idzie - wygodniej ż
                                                > yć.
                                                (...)
                                                > Tu chodzi raczej o poczucie bycia wykluczonym.

                                                yoric napisał:

                                                > To już bardziej wypada spytać po co ta lepsza praca (ano po to, żeby lepiej prz
                                                > yciągać kobiety).
                                                >
                                                > W społeczeństwie mogliby być zarówno faceci, którzy chcą przede wszystkim kobie
                                                > ty, jak i tacy, którzy nie chcą. Ale statystycznie potomstwo zostawiają tylko c
                                                > i pierwsi. Sam fakt, że chodzisz po tym świecie, jest świadectwem na to, że two
                                                > i rodzice, dziadkowie, itd. byli zainteresowani płcią przeciwną - a ty masz to
                                                > po nich...

                                                Tak, zgadza sie, jestesmy stworzeniami spolecznymi ALE nasz wklad w spolecznosc/ udzial w spoleczenstwie, co za tym idzie brak uczucia wykluczenia, przynaleznosc do grupy ect nie musi sie spowadzac do dobrej pozycji na rynku matrymonialnym, nastepnie udanym sparowaniu i jakby zwolennicy macierzynstwa/tacierzynstwa pewnie dopisali, rozmnozeniu sie (na co wskazal mi tez Yoric). Mozna byc czescia grupy poza dzialalnoscia podrywczo-seksualna. Mozna nie byc samotnym bedac singlem. Mozna przeciez brak samotnosci realizowac w bliskich relacjach z ta sama plcia. Czy chcecie powiedzic, ze facet, ktory nie ma szans na zdobycie kobiety (co tu tez jest dyskusyjne) nie ma szans na fajne relacje z wlasna plcia?
                                                • kag73 Re: Skoro według was 18.10.13, 15:41
                                                  hello-kitty2 napisała:
                                                  "Czy chcecie powiedzic, ze facet, ktory nie ma szans na zdobycie kobiety (co tu tez jest dyskusyjne) nie ma szans na fajne relacje z wlasna plcia?"

                                                  Oczywiscie, ze ma, pytanie tylko czy to mu wystarcza/wystarczy? A co z popedem:))? Hmm, to kwestia oczekiwan, czasem przyzwyczajenia. A zaspokoic seksualnie sie mozna rowniez samemu. Tak, o oczekiwania/marzenia/wyobrazenia o wlasnym zyciu tutaj chodzi, to chyba one sa decydujace czy ktos czuje sie szczesliwy i spelniony. Tak mi sie wydaje.
                                                • yoric Re: Skoro według was 18.10.13, 22:29
                                                  > Czy chcecie powiedzic, ze facet, ktory nie ma szans na zdobycie kobiety
                                                  > (co tu tez jest dyskusyjne) nie ma szans na fajne relacje z wlasna plcia?

                                                  można. Tylko co się dzieje z niedążącymi-do-rozmnożenia genami takiej osoby?

                                                  Jeszcze raz to samo z innej strony. Czy obecni faceci noszą w sobie geny (i przez to pewne preferencje i tendencje) tych samców, którzy nie dążyli do rozmnożenia? Czy tych co dążyli?
                                                  • hello-kitty2 Re: Skoro według was 20.10.13, 01:12
                                                    yoric napisał:

                                                    > można. Tylko co się dzieje z niedążącymi-do-rozmnożenia genami takiej osoby?
                                                    >
                                                    > Jeszcze raz to samo z innej strony. Czy obecni faceci noszą w sobie geny (i prz
                                                    > ez to pewne preferencje i tendencje) tych samców, którzy nie dążyli do rozmnoże
                                                    > nia? Czy tych co dążyli?

                                                    Dobra chcesz powiedziec, ze dazenie do rozmnozenia sie jest dziedziczne? Ja myslalam, ze to raczej czynnik kulturowy decyduje w przypadku facetow. Poza tym, zaraz zaraz, chcec uprawiac seks to znaczy dazyc do rozmnozenia? Zartujesz chyba :) Wielu z tych co sie rozmnozylo na moje oko 'dazylo' nie wprost :-) Innymi slowy gdyby mogli to by dzieci nie mieli, nie?
                                                  • yoric Re: Skoro według was 20.10.13, 04:01
                                                    no tak tak. Podstaw "do zaruchania". Przed wynalazkiem skutecznej antykoncepcji to znaczyło to samo.
                                • jesod Re: Skoro według was 16.10.13, 20:24
                                  rekreativa napisała:
                                  > Z kolei yoric pisał w którymś wątku o Tobie, że jestes agresywna.

                                  Hmmm... Nic nie poradzę, że tak właśnie mnie zakwalifikował. Nie mam na to żadnego wpływu.
                                  Nie będę też przekonywać, że jednak jest inaczej, bo to naprawdę nie ma żadnego sensu...
                                  Nie jestem agresywna, ale mam swoje zdanie. I to jest właśnie ta różnica. Jestem cierpliwa, ale... do czasu. Nie unikam walki - jeśli walczyć muszę. Jeśli się z czymś nie godzę nie jestem bierna i nie udaję, że jest wszystko w porządku.
                                  Nie zależy mi też na tym by zadziwiać świat, a przy okazji przepraszać wszystkich niezadowolonych, że żyję - w ramach obłaskawiania otoczenia.

                                  Yorica postrzegam jako wyniosłego, nadętego i zapatrzonego w siebie faceta, który ma określony, wytyczony cel i prze do niego z klapami na oczach. To nie jest nic złego - mieć swoje życiowe cele i marzenia, ale... każdy ma inne, tak samo jak sposoby ich osiągania.
                                  To nasze priorytety ustalają indywidualną hierarchię wartości.
                              • kaiser.blade Re: Skoro według was 16.10.13, 19:08
                                e tam... taka bezwolna lebioda nie zainteresowalaby wielu panow :)
                          • midnight_lightning Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 18.10.13, 19:39
                            Widzę, że oberwało się Tobie za przyczyną mojej osoby, bardzo mi przykro z tego powodu. To miło, że przedstawiasz punkt widzenia także i tych wykluczonych i niezauważanych, którzy w większości dali sobie wmówić, że ich sytuacja to wyłącznie ich osobista wina i siedzą cichutko. Podoba mi się Twój styl, opanowany i elegancki, mi osobiście na stylu obecnie nie zależy, gdy byłem młody, grzeczny, optymistyczny i pełen wiary w ludzi, to efekty były dokładnie takie same.

                            Bardzo mi się spodobało kilka Twoich stwierdzeń:
                            "No - ja to wiem, o tych różnych kwestiach nastawienia itd. tylko chciałem zauważyć, że sporo facetów rzeczywiście ma pod górkę, dużo bardziej niż większość babek. To jest fakt."

                            No fakt, wykluczanych kobiet w wieku 20-30lat - wieku kluczowym dla uczenia się budowania relacji jest niewiele.

                            "Ja nie przekreślam istnienia więzi, duchowości, braterstwa dusz. Ja wręcz twierdzę, że to ogromny magnes, który przyciąga kobiety. Rzecz w tym, że jego działanie objawia się dopiero wtedy gdy są spełnione określone warunki.
                            Jeśli facet ich nie spełnia, to nie ma żadnego znaczenia jak się zachowuje - nie jest brany pod uwagę w kalkulacjach :)"

                            I to jest clue programu. Warunki brzegowe. I tu żadne poczucie humoru, urok osobisty i inne czary nie pomogą, bo i jak je zaprezentować, skoro rozmowa z facetem poniżej tych warunków jest odbierana przez kobiety jako zamach na ich status w grupie ("patrzcie, ona zadaje się z frajerem").

                            Zgadzam się, te warunki to "uroda" - a raczej wysoki wzrost i siła - cechy zapewniające bezpieczeństwo fizyczne kobiecie (a czasami wręcz odwrotnie), wysoki status, w tym majątkowy, a na szarym końcu cechy charakteru, przy czym widzę ich rolę inaczej.
                            To nie "bogate wnętrze" w sensie kulturalność, oczytanie, się liczy, a wręcz odwrotnie. Facet ma być twardy, gruboskórny, dominujący, bez wątpliwości, rozterek, załamań. Taki mentalny kibol. "Malkontenci, zgorzknialcy, psychiczni słabeusze i mięczaki" czyli jak dla mnie mężczyźni po prostu wrażliwi i ludzcy odpadają.
                            Piszę to, gdyż przypomniał mi się znajomy, facet owszem bez kasy, jednak wysoki, postawny, przystojny jak Banderas... ale cichutki, ze skłonnością do depresji. I jest w takiej samej sytuacji, co ja, kurdupel.
                            Szkoda, że takim warunkiem brzegowym nie jest np. uczciwość.

                            Te warunki to jawnie atawizm, pozostałość po zachowaniach stadnych ssaków, gdzie samiec alfa bierze wszystkie samice, a reszta co najwyżej zajmuje się cudzym potomstwem.

                            "Nie wiem jak inni mi pokrewni, ale gdzieś tak od końca podstawówki zdałem sobie sprawę, że nie dla psa kiełbasa, i nawet się w tamtą stronę nie oglądam."

                            To też jest oczywiste, takim jak ja nie przyszłoby mi do głowy, by myśleć o modelkach. A typowe i łatwe do przewidzenia stwierdzenia typu "to trzeba było rozglądać się za pasztetami, a nie za modelkami" pokazuje tylko, że wykluczonych się nie zauważa, są niewidzialni. Kobiety zauważają jedynie tych swoich ulubieńców i jedynie na podstawie ich zachowaniach budują swoje wyobrażenia o wszystkich mężczyznach.

                            Dlatego też "rady" kobiet zdają się wykluczonym jak psu na budę.

                            "W kontaktach między płciami jest potrzebne trochę marketingu."

                            to nie jest dla mnie, autoreklama, marketing, czy te PUA, wg mnie to przedstawianie siebie innym, niż się jest naprawdę, to jest jednak jakaś forma oszustwa i manipulacji.
                            Musiałbym też założyć, że ta druga osoba musi być mocno naiwna, skoro ma przełknąć te kłamstwa. Chyba mi pozostały resztki szacunku z dawnych lat, gdyż nie chcę ani okłamywać, ani traktować kogoś z góry jak łatwowierną idiotkę.
                            • marek.zak1 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 18.10.13, 21:07
                              Masz wiele racji. Kobiety cenią siłe, zdecydowanie, a słabości nie cenią, ale od razu jedziesz za bande, wspominając kiboli, jako symbol siły. Siła nie musi byc chamstwem.
                              Piszesz tez o szkole podstawowej. Otóz ja w szkole podstawowej byłem powiedzmy z tych słabszych i to determinowało moje miejsce w grupie. Zapisałem się do klubu sportowego, zacząłem codziennie trenować i w ciagu kilku lat wszystko się zmieniło. Praca, także nad sobą, czyni cuda.
                            • yoric Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 18.10.13, 22:37
                              ML, to posłuchaj tego.

                              Ja mam minimalnie poniżej magicznej granicy 180cm, dochody też nie rzucają na kolana. Wygląd: teraz myślę, że jestem sporo ponad przeciętną, ale parę lat temu myślałem, że poniżej: kwestia kilku prostych zabiegów oraz przede wszystkim psychiki i samooceny. "Twardy, gruboskórny, dominujący" to cechy mi odległe, a "mentalny kibol" to moja antyteza.
                              I jakoś nie narzekam, a wręcz przeciwnie.

                              Nie masz pojęcia o PUA, nie masz pojęcia o biologii ('ssacze atawizmy'). Jesteś znakomitą ilustracją mojej tezy, że PUA przyciąga ciekawych ludzi chcących coś z sobą zrobić, a nie tych najbardziej beznadziejnych, którym właśnie jest najbardziej potrzebne.
                              • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 18.10.13, 23:13
                                yoric napisał:

                                > Ja mam minimalnie poniżej magicznej granicy 180cm, dochody też nie rzucają na k
                                > olana. Wygląd: teraz myślę, że jestem sporo ponad przeciętną, ale parę lat temu
                                > myślałem, że poniżej: kwestia kilku prostych zabiegów oraz przede wszystkim ps
                                > ychiki i samooceny. "Twardy, gruboskórny, dominujący" to cechy mi odległe, a "m
                                > entalny kibol" to moja antyteza.
                                > I jakoś nie narzekam, a wręcz przeciwnie.

                                Whoa :D
                                I know kung-fu !
                                www.youtube.com/watch?v=6vMO3XmNXe4
                                Show me ! Marzy mi się epicka bitwa daygame w jakimś domu handlowym - Ty i Twoje PUA vs ja i moja głupota :)
                                ... jak tylko położę dzieci spać. I żonę w główkę pocałuję na dobranoc, moment :>
                                • rekreativa Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 18.10.13, 23:22
                                  W domu handlowym???
                                  • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 18.10.13, 23:40
                                    rekreativa napisała:

                                    > W domu handlowym???

                                    No racja, przecież tam jest kurewsko niebezpiecznie :D

                                    www.youtube.com/watch?v=5NyoPII3YU0
                                    ... ale jakbym zjechał 10 pięter w dół po ozdobach choinkowych, to zebrałbym po tym telefony od wszystkich lasek w markecie :)
                                    • rekreativa Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 18.10.13, 23:50
                                      "zebrałbym po
                                      > tym telefony od wszystkich lasek w markecie :)"

                                      Chyba od tych, co mają inklinacje do szympansów.
                                      • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 18.10.13, 23:55
                                        rekreativa napisała:

                                        > Chyba od tych, co mają inklinacje do szympansów.

                                        Ale tutaj przedmówcy coś o ssaczych atawizmach mówili, więc to nie takie oczywiste :D Gorzej, że szympansy zazwyczaj nie posługują się telefonami. Za to może wyszedłbym z naręczami bananów :)
                                    • yoric Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 18.10.13, 23:59
                                      Nie wiem co odpisać, bo czuję że coś wypada... Nie mam potrzeby rywalizacji na niby? :)

                                      W każdym razie nie klikam liników w youtube bo mi szkoda czasu, jeśli opuściłem przez to coś istotnego to poprzoszę słownie :).
                                      • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 19.10.13, 00:09
                                        yoric napisał:

                                        > Nie wiem co odpisać, bo czuję że coś wypada... Nie mam potrzeby rywalizacji na
                                        > niby? :)

                                        Uhm. Sounds interesting. Jaka byłaby "na poważnie" ?
                                        A może jesteś pozbawiony potrzeby rywalizacji, jako takiej ?

                                        > W każdym razie nie klikam liników w youtube bo mi szkoda czasu, jeśli opuściłem
                                        > przez to coś istotnego to poprzoszę słownie :).

                                        Wysłałem ci zaszyfrowaną depeszę podprogową, dzięki której trafisz jutro 6-stkę w lotka. Ale zmieniłem zdanie, nie klikaj :D
                                        • zyg_zyg_zyg Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 19.10.13, 00:15
                                          > Uhm. Sounds interesting. Jaka byłaby "na poważnie" ?

                                          Jakby się zaczął przystawiać do Twojej żony ;-)
                                          • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 19.10.13, 00:23
                                            zyg_zyg_zyg napisała:

                                            > Jakby się zaczął przystawiać do Twojej żony ;-)

                                            Ale to trochę niesprawiedliwie, nie miałbym szans, litości ludzie, w końcu to moja żona ! :D
                                            Gdyby jeszcze zadaniem było przystawianie się do czyjejś cudzej, uprzednio wybranej żony... A tak ? Umarł w butach.
                                            • rekreativa Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 19.10.13, 00:26
                                              Cudzą, powiadasz...
                                              Jest tu taka jedna żona, często wspominana przez swego sytego męża. Mogłoby być ciekawie.
                                              • zyg_zyg_zyg Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 19.10.13, 00:34
                                                Z panią z końca alfabetu byłoby pewnie trudniej niż z Kutuzowem...
                                            • zyg_zyg_zyg Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 19.10.13, 00:31
                                              No dobra, to moglibyście się przystawiać w zawodach do kogoś bardziej neutralnego. Na przykład do Kutuzowa.
                                              • yoric Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 19.10.13, 00:39
                                                Janie muszę rywalizować - niech się Kaiser przystawia :)
                                                • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 19.10.13, 00:44
                                                  yoric napisał:

                                                  > Janie muszę rywalizować

                                                  Wiedziałem, że to hrabia. Janowi oznajmia :)

                                                  > niech się Kaiser przystawia :)

                                                  No więc właśnie. Niech Jan posprząta, niech Wojciech upiecze chleb, niech Krystyna umyje ubiór w wielkiej balii z mydlinami, niech się Kaiser przystawia...
                                                  Ta jest... No dopsz, się odmeldowuję chwiejnym krokiem, gdyż czas uderzyć w kimono. To tak a propos Jackie Chana :)
                                                  • yoric Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 19.10.13, 01:19
                                                    Niech Kaiser ponapina muskuły i jak skończy - idzie spać :).
                                      • rekreativa Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 19.10.13, 00:16
                                        To ja Ci napiszę: demolka w domu handlowym w wykonaniu Jackie Chana. Plus zjazd w dół z wysokości po dekoracjach świątecznych. (efekty specjalne: iskry i dym)
                            • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 19.10.13, 13:54
                              midnight_lightning napisał:

                              > I to jest clue programu. Warunki brzegowe. I tu żadne poczucie humoru, urok oso
                              > bisty i inne czary nie pomogą, bo i jak je zaprezentować, skoro rozmowa z facet
                              > em poniżej tych warunków jest odbierana przez kobiety jako zamach na ich status
                              > w grupie ("patrzcie, ona zadaje się z frajerem").

                              Tak, tylko jest jedna rzecz, o której nie można zapomnieć. Te warunki brzegowe są inne dla każdej kobiety. Jedne są bardziej wymagające, inne trochę mniej. Jeśli masz robotę, trochę oleju w głowie, nie dajesz po sobie poznać, że jesteś kupką nieszczęścia, to jakąś tam babkę byś znalazł. Może nieszczególnie atrakcyjną, ale zawsze :P
                              Wiesz, na zasadzie - "jestem mały ale wariat" ;)
                              Owszem, one generalnie wymagania mają wysokie, ale odstępstwa w dół się zdarzają.
                              Od czego to zależy ? Od oceny własnej pozycji.
                              PUA twierdzą nawet, że stopień pewności siebie u tej samej kobiety może być inny - np. są zwolennicy tzw. daygame, czyli podrywu w miejscach do tego teoretycznie nie przeznaczonych (domy handlowe i ulica to tutaj klasyka gatunku), z racji tego, że dziewczyna nie jest zazwyczaj w tych miejscach aż tak odpicowana jak np. na dyskotece albo raucie. Tym samym jest mniej pewna siebie i mniej arogancka wobec facetów.

                              > Musiałbym też założyć, że ta druga osoba musi być mocno naiwna, skoro ma przełk
                              > nąć te kłamstwa. Chyba mi pozostały resztki szacunku z dawnych lat, gdyż nie ch
                              > cę ani okłamywać, ani traktować kogoś z góry jak łatwowierną idiotkę.

                              No ale przecież możesz przejść coś w rodzaju psychologicznej ewolucji. Zamiast udawać pewnego siebie, stać się pewnym siebie. Zamiast udawać silnego wewnętrznie - pracować nad siłą wewnętrzną. To zasadnicza różnica, a nikogo nie okłamujesz.
                              • rekreativa Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 19.10.13, 14:39
                                Znaczy na dysce babce się podobaja wysocy, a w domu handlowym nagle jej się kurdupel spodoba? Czy może do tego stopnia, bidula, rezon straci, że ten kurdupel wyda jej się wysokim przystojniakiem?
                                • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 19.10.13, 15:07
                                  Nie, ale na dysce spusci go od razu w kiblu, a w domu handlowym ma wieksze szanse zaprezentowac jakiegos fajnego openera, zanim zobaczy wyciagniety w swoja strone srodkowy palec :)
                                  • rekreativa Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 19.10.13, 15:31
                                    Czasem mam wrażenie, że za dużo chcecie kombinować i dlatego nie wychodzi.
                                    Zamiast po prostu podejść do miło wyglądającej dziewczyny, uśmiechnąć się i zapytać, jak ma na imię, to siedzicie w kącie wysilając mózgownice na oryginalne openery.
                                    Przy czym te "oryginalne" to sa zwykle tylko w waszych oczach oryginalne, albo sa już tak przekombinowane, że aż żenujące.
                                    Prostota - to jest klucz do podrywu.
                                    • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 19.10.13, 15:53
                                      Sorry, ale kobiety nie maja wiedzy o podrywaniu innych kobiet. Nigdy sie tym nie zajmowaly, wiec nie maja nawet przyblizonego pojecia jaki poziom trudnosci jest po drugiej stronie barykady. A krytykowac kazdy potrafi.
                                    • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 19.10.13, 16:13
                                      I co kobieta moze powiedziec kurduplowi, ktory jej sie nie podoba, jesli zagada prosto ? Mam chlopaka ? Nie jestes w moim typie ? To te bardziej delikatne wersje.
                                      • rekreativa Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 19.10.13, 16:49
                                        Tak się składa, że jestem kobietą i nie od zawsze mam męża.
                                        Też chodziłam do klubów, pubów czy to sama, czy w towarzystwie i też rozmaici faceci próbowali swoich sił.
                                        No to chyba mogę jako obiekt podrywów coś na ten temat powiedzieć, nie sądzisz?
                                        Doszliśmy już do wniosku, że jak się koles kobiecie nie podoba w ogóle z wyglądu, to może na rzęsach stawać i i nic z tego.
                                        Stąd moja sugestia, by nie tracic czasu na kombinowanie i wymyślanie bóg wie czego, bo to w niczym nie pomaga, a tylko bardziej stresuje.
                                        • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 19.10.13, 17:40
                                          czyli w zasadzie wystarczy byc bardzo atrakcyjnym fizycznie i odwaznym ?
                                          • marek.zak1 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 19.10.13, 17:49
                                            Kolego, dostajesz instrukcję od dziewczyny, naucz się ich na pamięć, stosuj i nie kombinuj.
                                          • rekreativa Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 19.10.13, 18:32
                                            Kaiser, od lat siedzisz tu na forum, czytasz, co baby piszą i wciąż nie wierzysz...
                                            Jaki znowu "bardzo atrakcyjny"? Weź mnie nie denerwuj, bo wyjdzie zaraz, że jeśli nie wzięliby Cie bez charakteryzacji na okładkę "Men's Health", to nie masz szans u kobiet.
                                            Nie zapuszczaj brzuchola i bądź schludny i tyle. Rysów twarzy se nie zmienisz, wzrostu pół metra nie dodasz. Musisz po prostu trafic na taką, co jej sie Twa gębula wyda fajna.

                                            "Odważny"????
                                            A Ty sie wybierasz walczyć ze smokiem? ? Co Ci, ta baba, łeb odgryzie?
                                            Spławi Cie laska, to spławi. Spróbujesz innym razem. To nie gimnazjum, a Ty nie masz 15 lat, żeby się ciąć, bo panna Ci numeru telefonu nie dała na dysce.
                                        • yoric Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 19.10.13, 19:04
                                          Ja generalnie wolę kierować się tym, co kobiety robią, niż co mówią że robią.

                                          Openery wymyślona WŁAŚNIE PO TO, żeby nie oceniać po wyglądzie. Jeśli facet podchodzi i przedstawia się, to kobieta ma 5 sekund na podjęcie decyzji, czy poświęcić mu więcej czasu, czy nie - i może ją oprzeć wyłacznie na wyglądzie (plus mowa ciała).
                                          Opener jest po to, żeby to 'okno' 5 sekund wydłużyć do minuty lub 5 minut. W tym czasie facet może jej dać inne podstawy do podjęcia pozytywnej decyzji, np. przemyci informację, że jest gwiazdą rocka.
                                          • lybbla Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 20.10.13, 06:54
                                            I w ciągu tych dodatkowo zyskanych minut dać się obwąchać.
                              • yoric Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 19.10.13, 18:54
                                > No ale przecież możesz przejść coś w rodzaju psychologicznej ewolucji. Zamiast
                                > udawać pewnego siebie, stać się pewnym siebie. Zamiast udawać silnego wewnętrzn
                                > ie - pracować nad siłą wewnętrzną. To zasadnicza różnica, a nikogo nie okłamuje
                                > sz.

                                w sedno.
                                Fake it till you make it. U mnie było dokładnie coś takiego.
                                Wszyscy sobie wyobrażają PUA jako jakiś zestaw sztuczek albo magicznych zaklęć.
                                Tak samo trening sztuki walki nie opiera się na opanowaniu jakichś nieprawdopodobnie skomplikowanych technik, tylko na opanowaniu 3-4 podstawowych manewrów. Po jakimś czasie wzrasta ci siła, szybkość, refleks i świadomość własnego ciała, plus te 2-3 techniki internalizujesz do tego stopnia, że nawet o nich nie myślisz.
                                I tak wygląda PUA. Uśmiech, patrzenie w oczy, inteligentny żart - wszystko to, co naturalsi robią sami z siebie. Owszem, potem jest i wyższa szkoła jazdy, ale te podstawy starczą do szczęścia wiekszości facetów.
                              • midnight_lightning Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 20.10.13, 20:24
                                tak po kolei spróbuję odpowiedzieć:

                                "Jeśli masz robotę, trochę oleju w głowie, nie dajesz po sobie poznać, że jesteś kupką nieszczęścia, to jakąś tam babkę byś znalazł."

                                Można owszem sobie poudawać... ale mowa ciała jest nie do podrobienia, kobieta i tak wyczuje nieśmiałość czy brak tej pewności siebie, typowej dla ziomali. Niektórzy się rodzą z tą arogancką pewnością siebie, inni nabywają ją dzięki popularności u kobiet, a inni ją tracą na wskutek wielokrotnego odrzucania. Takie zamknięte koło.

                                "Od czego to zależy ? Od oceny własnej pozycji."

                                Po młodzieńczych okresach uznawania się za bezwartościowego osobnika jednak zmieniłem samoocenę, wcale nie uważam się za gorszego od tych uwielbianych przez kobiety, tak często prostackich przygłupów, ale pewnych siebie, którzy je potem biją i maltretują po pijaku. Miesza się we mnie i niska i wysoka samoocena. Jestem (byłem) nieźle oczytany, mam swoje pasje, nie czuję się gorszy od innych. Ale to jest nieistotne dla kobiet. Warunki brzegowe są ważniejsze.


                                Obecnie, co zapewne jest jasne po przeczytaniu moich postów, już mi nie zależy na jakimkolwiek stałym związku, moje zdegustowanie kobietami sięgnęło maximum. Inaczej bym nie pisał tak szczerze.
                                Już od dawna wiem, że nie znajdę tego, czego tak naiwnie szukałem, czyli szczerej, bezinteresownej akceptacji i miłości. No naiwny jestem, wychowany na książkach, a nie na ulicy.

                                Stąd moje emocjonalne reakcje. Trudno mi się pogodzić, że będę musiał płacić za "życzliwość" i możliwość przytulenia się do kogoś. Sam nigdy nie zamierzałem być niczyją marionetką i wzajemnie nie zamierzałem czynić z kogoś płatnej zabawki. Ceniłem te niby "brzydsze" kobiety, mniej zmanierowane. Widocznie mały kontakt z kobietami wpłynął na moje opóźnienie w dojrzewaniu do oczywistych dla niektórych wniosków.
                                Powoli, bardzo powoli jednak dociera do mnie, że nie mam innego wyjścia jak sponsoring, chociaż mam niechęć zarówno do tych panów, którzy z tego korzystają, jak i do miłych pań czerpiących z tego zyski.
                                • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 20.10.13, 20:38
                                  "Powoli dociera do mnie"... Gdzies juz to slyszalem. Nawet wiem gdzie.
                                • bgz0702 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 20.10.13, 20:50
                                  midnight_lightning napisał:

                                  > Obecnie, co zapewne jest jasne po przeczytaniu moich postów, już mi nie zależy
                                  > na jakimkolwiek stałym związku, moje zdegustowanie kobietami sięgnęło maximum.
                                  > Inaczej bym nie pisał tak szczerze.
                                  > Już od dawna wiem, że nie znajdę tego, czego tak naiwnie szukałem, czyli szczer
                                  > ej, bezinteresownej akceptacji i miłości. No naiwny jestem, wychowany na książk
                                  > ach, a nie na ulicy.
                                  > Stąd moje emocjonalne reakcje. Trudno mi się pogodzić, że będę musiał płacić za
                                  > "życzliwość" i możliwość przytulenia się do kogoś. Sam nigdy nie zamierzałem b
                                  > yć niczyją marionetką i wzajemnie nie zamierzałem czynić z kogoś płatnej zabawk
                                  > i. Ceniłem te niby "brzydsze" kobiety, mniej zmanierowane. Widocznie mały konta
                                  > kt z kobietami wpłynął na moje opóźnienie w dojrzewaniu do oczywistych dla niek
                                  > tórych wniosków.
                                  > Powoli, bardzo powoli jednak dociera do mnie, że nie mam innego wyjścia jak spo
                                  > nsoring, chociaż mam niechęć zarówno do tych panów, którzy z tego korzystają, j
                                  > ak i do miłych pań czerpiących z tego zyski.

                                  o jasna cholera. Co tam? smutno aż tak? Nigdy nie można wykluczyć, ze kiedyś to się zmieni. A jesli wybierasz sponsoring, to co tam. Niech będzie, ważne żebyś się odstresował choć na chwilę i spuścił z siebie napięcie seksualne, bez niego wzrasta samoocena, a kobiety mogą się okazać po jakimś czasie całkiem fajnymi ludźmi, a niektóre nawet bezinteresownymi
                                • marek.zak1 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 20.10.13, 20:54
                                  Jak sponsoring to uśmiech na usta i skoro masz kasę, cała naprzód. Dlaczego z góry mówisz, że nie lubisz tego, czego nie spróbowałes. To malkontenctwo.
                                  • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 20.10.13, 20:59
                                    Chwila, ten sponsoring to z tego co wiem raczej dosc droga impreza, wiec imho skoro gostka stac na cos takiego, to na utrzymanie rodziny tym bardziej. Pachnie jakas sciema...
                                    • kag73 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 20.10.13, 21:07
                                      kaiser.blade napisał:

                                      > Chwila, ten sponsoring to z tego co wiem raczej dosc droga impreza, wiec imho s
                                      > koro gostka stac na cos takiego, to na utrzymanie rodziny tym bardziej. Pachnie
                                      > jakas sciema...

                                      Stary, czy Ty wiesz ile kosztuje zona i dzieciaki? Ostatnio na to wpadlam i uswiadomilam to mezowi, on bez nas nie wydawalby nawet jednej trzeciej tego co wydaje z nami:))
                                      Hmm, podrapal sie po glowie i stwiedzil, ze moze sie zgadzac, musi to przemyslec:)
                                      • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 20.10.13, 21:11
                                        No wybacz, ale to akurat wiem bardzo dobrze. A czy ty wiesz ile kosztuje sponsoring ? :)
                                        • kag73 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 20.10.13, 21:13
                                          kaiser.blade napisał:

                                          > No wybacz, ale to akurat wiem bardzo dobrze. A czy ty wiesz ile kosztuje sponso
                                          > ring ? :)
                                          Pojecia nie mam, chlopie, bo skad?:)))
                                          Prawda, ale wtedy by ograniczyl swoje potrzeby do raz na 2 miechy:)
                                          • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 20.10.13, 21:20
                                            e, raz na dwa miechy to zwykly wypad na dziewczynki, a nie jakis tam sponsoring :)
                                            • kag73 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 20.10.13, 21:30
                                              kaiser.blade napisał:
                                              > e, raz na dwa miechy to zwykly wypad na dziewczynki, a nie jakis tam sponsoring
                                              > :)
                                              Wychodzi na to, ze nie znam tych wszystkich niuansow dzisiejszego swiata damsko meskiego:) Ale dobrze piszesz, ze skoro ten koleha ML ma kasie to czego narzeka, ze baby go nie chca, bo leca na kase, sciema, fakt..
                                              • bgz0702 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 20.10.13, 21:38
                                                kag73 napisała:

                                                > kaiser.blade napisał:
                                                > > e, raz na dwa miechy to zwykly wypad na dziewczynki, a nie jakis tam spon
                                                > soring
                                                > > :)
                                                > Wychodzi na to, ze nie znam tych wszystkich niuansow dzisiejszego swiata damsko
                                                > meskiego:) Ale dobrze piszesz, ze skoro ten koleha ML ma kasie to czego narzek
                                                > a, ze baby go nie chca, bo leca na kase, sciema, fakt..

                                                oj, brak wam wrażliwości, zazdrościcie mu tego sponsoringu czy co?;))
                                                • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 20.10.13, 21:47
                                                  bgz0702 napisała:

                                                  > oj, brak wam wrażliwości, zazdrościcie mu tego sponsoringu czy co?;))

                                                  Hmmm... W mojej sytuacji, to może powinienem ? :)
                                      • marek.zak1 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 20.10.13, 21:13
                                        Racja. gdyby nie żona i dzieciaki byłbym milionerem. Właśnie ze nie, rozpiłbym się i pewnie byłbym bezdomnym menelem :). Powiedz to mężowi, ma udane zycie dzieki Tobie :)
                                        • kag73 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 20.10.13, 21:18
                                          marek.zak1 napisał:

                                          > Racja. gdyby nie żona i dzieciaki byłbym milionerem. Właśnie ze nie, rozpiłbym
                                          > się i pewnie byłbym bezdomnym menelem :). Powiedz to mężowi, ma udane zycie dzi
                                          > eki Tobie :)

                                          Alez on to wie, nie dalej niz wczoraj powiedzial, ze nie zamieni by sie z nikim innym:)
                                          Tak bardzo lubi swoje zycie!
                                          • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 20.10.13, 21:37
                                            kag73 napisała:

                                            > Alez on to wie, nie dalej niz wczoraj powiedzial, ze nie zamieni by sie z nikim
                                            > innym:)
                                            > Tak bardzo lubi swoje zycie!

                                            Oj, to musi być bardzo szczęśliwy :>
                                            Ja tam bez problemu mógłbym wskazać paru "patrycjuszy", z którymi zamieniłbym się z miejsca. No i z większością atrakcyjnych kobiet cywilizacji zachodniej :)
                                            • kag73 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 20.10.13, 21:39
                                              kaiser.blade napisał:
                                              > Oj, to musi być bardzo szczęśliwy :>
                                              > Ja tam bez problemu mógłbym wskazać paru "patrycjuszy", z którymi zamieniłbym s
                                              > ię z miejsca. No i z większością atrakcyjnych kobiet cywilizacji zachodniej :)

                                              Pewnie o nich zapomnial;)
                                              • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 20.10.13, 21:51
                                                kag73 napisała:

                                                > Pewnie o nich zapomnial;)

                                                Może rzeczywiście jest tak jak mówi :) Jest szczęśliwy i nie chce niczego więcej, to najprostsze wytłumaczenie.
                                      • jesod Stary, czy Ty wiesz 20.10.13, 21:51
                                        kag73 napisała:
                                        > Stary, czy Ty wiesz ile kosztuje zona i dzieciaki?

                                        Przecież przyjemności kosztują, ale... szczęśliwi czasu (pieniędzy) nie liczą. :)
                                        Niektórzy z Was nawet twierdzą, że to jest wymiana dóbr, więc cóż w tym dziwnego, że za szczęście i zadowolenie ze swojego życia jesteśmy w stanie oddać wiele, nawet samych siebie.
                                  • midnight_lightning Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 20.10.13, 21:52
                                    To takie trudne do zrozumienia? nawet niewiele zarabiając można odłożyć jakąś kaskę na prostytutkę, ale czy taki beznamiętny seks to jest to, czego się szuka? wiem, że niektórym facetom to nie przeszkadza, ale ja chciałbym pogadać w międzyczasie, widocznie za dużo oczekuję.
                                    • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 20.10.13, 22:01
                                      midnight_lightning napisał:

                                      > To takie trudne do zrozumienia? nawet niewiele zarabiając można odłożyć jakąś k
                                      > askę na prostytutkę, ale czy taki beznamiętny seks to jest to, czego się szuka?
                                      > wiem, że niektórym facetom to nie przeszkadza, ale ja chciałbym pogadać w międ
                                      > zyczasie, widocznie za dużo oczekuję.

                                      No ale gdybyś miał już tą kasę i urodę + poczucie, że twoja zachwycona żona traktuje cię jak bankomat i ładny wibrator -> to czy to by cokolwiek zmieniło ?
                                      Po mojemu znalazłeś się w mentalnej pułapce.
                                    • jesod Można odłożyć jakąś kaskę 20.10.13, 22:14
                                      midnight_lightning napisał:
                                      > nawet niewiele zarabiając można odłożyć jakąś kaskę na prostytutkę,

                                      Oczywiście, że można - jeśli się jej tak bardzo chce.

                                      midnight_lightning napisał:
                                      > ale czy taki beznamiętny seks to jest to, czego się szuka?

                                      Aaaa.... to już musisz sam sobie odpowiedzieć na to pytanie.
                                      Nie wiem, co prawda, co dla Ciebie oznacza namiętny seks, ale może tę namiętność też da się kupić? To przecież kwestia ceny. Wymiana dóbr, jak mawia klasyk tubylec. :)

                                      midnight_lightning napisał:
                                      > wiem, że niektórym facetom to nie przeszkadza, ale ja chciałbym pogadać w międ
                                      > zyczasie, widocznie za dużo oczekuję.

                                      W którym międzyczasie?
                                      Może to też da się wrzucić w koszty lub zamienić w pakiecie? W końcu umowa to umowa.
                                      Usługa dogadana i na poziomie oczekiwanym. Przedstaw swoje warunki, a potem wyciągaj... Skarbonkę najpierw, oczywiście. :)
                                      • kag73 Re: Można odłożyć jakąś kaskę 20.10.13, 22:21
                                        jesod napisała:
                                        "W którym międzyczasie?
                                        Może to też da się wrzucić w koszty lub zamienić w pakiecie? W końcu umowa to umowa.
                                        Usługa dogadana i na poziomie oczekiwanym. Przedstaw swoje warunki, a potem wyciągaj... Skarbonkę najpierw, oczywiście. :)"

                                        Otoz, wszystko kwestia ceny. W burdelu jak w handlu, ustalone tylko minimum, w gore nie ma limitu:)
                                        Tak, troche sie tutaj zabawiamy, ML, ale serio nie jest to w typie kazdego mezczyzna tak hop siup z doskoku odbyc stosunek z jakas obca baba. Moze i on bylby namietny(ten seks) ale nie kazdemu odpowiada taka forma kontaktow seksualnych.
                                        Bo Ty nie chcesz tylko seksu, Ty chcesz tej intymnosci.
                                        Dobra rada: skorzystaj z tego PUA, co niektorzy doradzaja a poza tym kopniak w d... i do przodu. Mozna sie taplac we wlasnym nieszczesciu i rozczulac na soba a mozna wstac, otrzepnac spodnie i isc dalej.
                                    • marek.zak1 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 20.10.13, 22:31
                                      Kolego ML. Rozumiem, ze sprawdziles, że taki sex jest beznamietny i mówisz, jak znawca?
                                      • kag73 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 20.10.13, 22:38
                                        marek.zak1 napisał:

                                        > Kolego ML. Rozumiem, ze sprawdziles, że taki sex jest beznamietny i mówisz, jak
                                        > znawca?
                                        Marek, no nie udawaj, ze nie chwytasz, "beznamietny" oznacza bez uczuc, po prostu brakuje w nim duszy/pierwiastka duchowego i z pewnosci to nie to samo co z osoba, ktora chce, bo chce z Toba do lozka a nie, z osoba, ktora chce, bo zaplacisz i do tego nic Cie z nia nie laczy.
                                        • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 20.10.13, 22:43
                                          kag73 napisała:

                                          > Marek, no nie udawaj, ze nie chwytasz, "beznamietny" oznacza bez uczuc, po pros
                                          > tu brakuje w nim duszy/pierwiastka duchowego i z pewnosci to nie to samo co z o
                                          > soba, ktora chce, bo chce z Toba do lozka a nie, z osoba, ktora chce, bo zaplac
                                          > isz i do tego nic Cie z nia nie laczy.

                                          Kitty mi kiedyś pisała, że zawsze jakoś się za seks płaci. Dało mi to do myślenia trochę...
                                          • jesod Zawsze jakoś się za seks płaci 20.10.13, 22:51
                                            kaiser.blade napisał:
                                            > Kitty mi kiedyś pisała, że zawsze jakoś się za seks płaci.

                                            Ciekawe, w którym wymiarze to "zawsze" się dzieje.

                                            kaiser.blade napisał:
                                            > Dało mi to do myślenia trochę...

                                            A nie przyprawiło o smętne zamyślenie?
                                          • kag73 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 20.10.13, 22:51
                                            kaiser.blade napisał:
                                            > Kitty mi kiedyś pisała, że zawsze jakoś się za seks płaci. Dało mi to do myślen
                                            > ia trochę...

                                            No, dalo Ci do myslenia i co wymysliles? Po pierwsze nie wiemy czy kitty zawsze ma racje. Po drugie zalezy KOMU i jak sie placi:) Idac tym tropem dojdziemy do wniosku, ze w zyciu zawsze za cos/za wszystko sie placi, albo cos za cos, albo, ze wszystko ma swoja cene!
                                            • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 20.10.13, 23:00
                                              Wszystko ma swoją cenę. O tak.
                                              • bcde Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 21.10.13, 03:21
                                                "Nic za nic":

                                                www.youtube.com/watch?v=gxmdXoxP4f0
                                        • marek.zak1 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 20.10.13, 22:43
                                          Przemiła KAG.Jesli ktos cos pisze, rozumiem, że wie o czym pisze. Skoro ML napisał, że płatny sex jest beznamietny, sprawdzil to i pisze z wlasnego doświadczenia. W przeciwnym wypadku pisze o czyms, o czym nie ma pojecia i to pisanie jest nic nie warte.
                                          • jesod Skoro 20.10.13, 22:55
                                            marek.zak1 napisał:
                                            > Skoro ML napisał, że płatny sex jest beznamietny

                                            To oznacza, że namiętność jest bezcenna.
                                          • kag73 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 20.10.13, 22:55
                                            marek.zak1 napisał:

                                            > Przemiła KAG.Jesli ktos cos pisze, rozumiem, że wie o czym pisze. Skoro ML napi
                                            > sał, że płatny sex jest beznamietny, sprawdzil to i pisze z wlasnego doświadcze
                                            > nia. W przeciwnym wypadku pisze o czyms, o czym nie ma pojecia i to pisanie jes
                                            > t nic nie warte.

                                            Hmm, zalezy co kto pod pojeciem "namietny" rozumie, jezeli dla niego namietny seks oznacza poprzedzony zakochaniem, zauroczeniem, fascynacja, wiezia i odbiorem na jednej fali...to u prostytutki tego nie znajdzie. Czy chcesz sie czepiac slowek i argumentowac, ze moze jednak tak i ze owszem dla tej pani ten seks z klientem to cud miod i orzeszki a nie praca przede wszystkim:)
                                • kag73 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 20.10.13, 21:05
                                  midnight_lightning napisał:
                                  > Można owszem sobie poudawać... ale mowa ciała jest nie do podrobienia, kobieta
                                  > i tak wyczuje nieśmiałość czy brak tej pewności siebie, typowej dla ziomali. N
                                  > iektórzy się rodzą z tą arogancką pewnością siebie, inni nabywają ją dzięki pop
                                  > ularności u kobiet, a inni ją tracą na wskutek wielokrotnego odrzucania. Takie
                                  > zamknięte koło.

                                  Nie wiem wprawdzie co znaczy "ziomal" ale mniejsza o to.
                                  Ja tam mysle, ze dramatyzujesz, co ma wisiec nie utonie, mowie zawsze. Sama znalam takiego, ktory byl dosc "niepewny" i probowal to zakamuflowac. Przejrzalam to na wylot, ale uwazalam, ze taki czarujacy jest w tych swoich probach pozowania na pewniaka i kogos innego. Podobal mi sie zewnetrznie, byl szarmacki i potrafil urzec milym komplementem tak niby mimo woli. Nie wiem co znaczy warunki czy wymagania "brzegowe"? Czyli wyglad czy fizycznosc, to o to chodzi?

            • marek.zak1 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 12:18
              Oprawić w ramki i powiesić w miejscach publicznych. Niech faceci czytaja kilka razy dziennie, a świat będzie lepszy :)
      • marek.zak1 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 13.10.13, 22:20
        Obecnie w oczach kobiet to same wady. Dziś ideałem faceta jest złodziej, oszust i bandyta.


        To co ta moja zona we mnie widzi?
      • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 13.10.13, 22:43
        Byłem pewny, że wywołam Cię z lasu kolego :) Udało mi się, zatem posłuchaj:

        Wiesz, zależy jeszcze które kobiety i którzy mężczyźni.
        No, ludzie... różni są. Cały przekrój, od matek Teres z Kalkuty, skończywszy na diabłach wcielonych.

        Skąd biorą się te żony alkoholików, którzy przepijają cały dom, biją je i traktują jak suki - a one potem wierzą w te przysięgi zmiany, na kolanach wyszeptywane po raz tysiąc pięćset sto dziewięćdziesiąty czwarty i jedna trzecia ? :)

        Skąd biorą się babki z tego forum, trwające przy mężach co mają je w dupie ? Żeby to jeszcze jakieś złote progi, jak mówisz... Ale tam jakieś grubasy dziwne się w postach przewijają, w kawalerkach, bez pracy albo pracujący poniżej kwalifikacji ? Z mamą mieszkający nieudacznicy, a tu masz - baba chce się kochać jak króliczek.

        Wiesz czemu ? Bo to miłość jest, stary.
        A ja chociaż jestem z natury matematyk i kalkulator, to przed tym zjawiskiem kapituluję. Miłość rządzi się swoimi prawami.
        • yoric Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 01:10
          > Wiesz czemu ? Bo to miłość jest, stary.
          > A ja chociaż jestem z natury matematyk i kalkulator, to przed tym zjawiskiem ka
          > pituluję. Miłość rządzi się swoimi prawami.

          eee to tak ładnie brzmi w wierszach albo na koniec wpisu na forach.
          Część osób wierzy, że tego się nie da wyjaśnić z kalkulatorem, a część pewnie podejrzewa, że można, ale ma nadzieję, że jednak nie.
          Ale czy nie tak samo było kiedyś z lataniem, z astronomią, z życiem?
          Teraz też już naukowcy zaczynają się dobierać do problemu, na razie nieporadnie, ale konsekwentnie - i są coraz bliżej.
          • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 06:19
            yoric napisał:

            > Teraz też już naukowcy zaczynają się dobierać do problemu, na razie nieporadnie
            > , ale konsekwentnie - i są coraz bliżej.

            Niech zaczną od jednej konsekwentnej definicji miłości, bo podstawą badań naukowych musi być zdefiniowanie co tak naprawdę badamy :)
            Póki co dobierają się głównie do zjawiska pożądania, które jest o wiele prymitywniejsze i prostsze do wyjaśnienia. Ale nie utożsamiaj tego z miłością, bo strzelasz sobie samobójczą bramkę :)

            Sam wiesz, że operowanie takimi uproszczonymi zestawami cech koniecznych by kobieta zwróciła na faceta uwagę / lub facet na kobietę - nie może być wykładnikiem prawdy ostatecznej.

            Lubię czytać Ciebie, Urqu i Kutuzowa, ale według mnie za bardzo skupiacie się na atrybutach, jako takich 'zestawach cech' a za mało zwracacie uwagę na samą relację między ludźmi.
            Jeśli między dwoma osobami uda się zbudować emocjonalny pomost, odsłonią się przed sobą, poczują że są sobie bliskie, to bardzo często pozostałe czynniki będą miały marginalne znaczenie.
            A to czy to się udaje zależy w dużo większym stopniu od podobieństw w sposobie myślenia, jakimś psychologicznym pokrewieństwie między ludźmi, a nie tylko w oparciu o ich zasoby i urodę.
            Yoric, nie chcę cię pouczać jako kogoś kto ma się za amanta, ale jak nauczysz się wzbudzać w kobiecie prawdziwe poczucie bliskości i pokrewieństwa dusz, to będziesz prawdziwy killer :P
            Nie wiem czy mnie rozumiesz, Yoric. Dziewczyny bardzo często nie chcą twojej forsy, urody i życiowego sukcesu, za to jeśli znajdą w tobie kogoś na kim mogą się duchowo oprzeć, kto je wesprze i wysłucha kiedy trzeba, z kim nie będą czuły się wyobcowane i samotne - wtedy jesteś w niebie. A może znajdziesz się tam razem z kimś - i już nie będziesz musiał podkręcać licznika uwiedzionych panien :)

            PUA to fajny zestaw zachowań, ale, parafrazując Napoleona, "you must speak to her soul, to electrify her"... ;)
            • mojemail3 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 09:15
              kaiser.blade napisał:

              (...)" ale jak nauczysz się wzbudzać w kobiecie prawdziwe poczucie bliskości i pokrewieństwa dusz, to będziesz prawdziwy killer :P"

              Jasne, żeby jeszcze się taka nie zorientowała,że to tombak a nie najszczersze złoto;-)
              Takie "wzbudzanie bliskości"...
              • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 15:49
                mojemail3 napisała:

                > Jasne, żeby jeszcze się taka nie zorientowała,że to tombak a nie najszczersze z
                > łoto;-)
                > Takie "wzbudzanie bliskości"...

                Czasem trzeba przeżyć razem kilkanaście lat, żeby wyszło na wierzch, że to od początku był tylko tombak...
                • mojemail3 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 15:53
                  kaiser.blade napisał:

                  > mojemail3 napisała:
                  >
                  > > Jasne, żeby jeszcze się taka nie zorientowała,że to tombak a nie najszcze
                  > rsze z
                  > > łoto;-)
                  > > Takie "wzbudzanie bliskości"...
                  >
                  > Czasem trzeba przeżyć razem kilkanaście lat, żeby wyszło na wierzch, że to od p
                  > oczątku był tylko tombak...

                  Nie wierze w to.Ja mam intuicje i za byle co sie nie bralam...
                  • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 16:01
                    mojemail3 napisała:

                    > Nie wierze w to.Ja mam intuicje i za byle co sie nie bralam...

                    Każdy tak myśli. KAŻDY. Dopóki prawda nie uderzy go prosto między oczy. Intuicja ? Gdyby ktokolwiek z nas miał intuicję, to by tutaj nie siedział na forum.
                    • mojemail3 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 16:09
                      kaiser.blade napisał:

                      > mojemail3 napisała:
                      >
                      > > Nie wierze w to.Ja mam intuicje i za byle co sie nie bralam...
                      >
                      > Każdy tak myśli. KAŻDY. Dopóki prawda nie uderzy go prosto między oczy. Intuicj
                      > a ? Gdyby ktokolwiek z nas miał intuicję, to by tutaj nie siedział na forum.

                      No Ty się wybitnie nie możesz uwolnić, tylko zmieniasz wcielenia;-)
                      Ja miałam okazję zrozumieć o co halo całkiem niedawno i teraz idzie ku lepszemu...
                      A że sympatycznie się tu gada "sympatycznej pani Krysi z sympatycznym panem Waldkiem",,,wszystko nieco uzależnia;-)
                      • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 16:14
                        mojemail3 napisała:

                        > Ja miałam okazję zrozumieć o co halo całkiem niedawno i teraz idzie ku lepszemu
                        > ...

                        Tak jak u mnie. Od prawie dwóch lat. Idzie i idzie, non stop.
                        • mojemail3 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 16:19
                          kaiser.blade napisał:

                          > mojemail3 napisała:
                          >
                          > > Ja miałam okazję zrozumieć o co halo całkiem niedawno i teraz idzie ku le
                          > pszemu
                          > > ...
                          >
                          > Tak jak u mnie. Od prawie dwóch lat. Idzie i idzie, non stop.

                          Nie martw się, dzieciaki podrosną, żona koło 40 tki bedzie miała zmiany hormonalne to jej zacznie seks do mózgu uderzać, może jeszcze skorzystasz, jak wytrwasz w życiu zakonnem;-) Tylko pamiętaj,że braciszkowe nie podnoszą oczu na kobiety...
                          A ja to wiesz, byle do menopauzy, to się libido wyrówna, luzik;-)

                          • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 16:30
                            mojemail3 napisała:

                            > Nie martw się, dzieciaki podrosną, żona koło 40 tki bedzie miała zmiany hormona
                            > lne to jej zacznie seks do mózgu uderzać, może jeszcze skorzystasz, jak wytrwas
                            > z w życiu zakonnem;-) Tylko pamiętaj,że braciszkowe nie podnoszą oczu na kobiet
                            > y...
                            > A ja to wiesz, byle do menopauzy, to się libido wyrówna, luzik;-)

                            Przypomina mi się taki dowcip:

                            Przychodzi baba do sklepu i kupuje buty.
                            Woła sprzedawczynię.
                            - Proszę pani, dobrałam buty wg numeru, przymierzam i prawy but jest za mały !
                            - Niech się pani nie martwi, jest deszcz, to się ładnie pani na tym deszczu rozejdzie - odparła sprzedawczyni.
                            - No dobra, ale lewy jest dla odmiany zbyt duży !!
                            - Nic nie szkodzi. Jak pani założy, to na dworze akurat zaczęło padać, jak trochę zmoknie to się skurczy.


                            U mojej libido wzrośnie pod wpływem zmian hormonalnych, a u Ciebie spadnie. Pod wpływem zmian hormonalnych rzecz jasna :D
                            Tak jak Cię lubię, o czym wiesz, to to jest zwykłe myślenie życzeniowe.
                            A zapytuję - co będzie, jak stanie się dokładnie na odwrót ? :D
                            • mojemail3 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 16:37

                              Kawał dobry;-)
                              Tylko ja chyba jestem trochę starsza od Twojej starej, co? To już mam z górki...
                              I mój stary też o prawie dekadę od Ciebie starszy;-)
                              Stare dobre małżeństwo....
                              • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 16:45
                                Pod tym względem babki mają się fajniej, faktycznie w pewnym wieku zwykle mają już seks z głowy. A faceci niestety do późnej starości muszą się męczyć z tym problemem. Przynajmniej ci, dla których to jest problemem.
                                • mojemail3 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 16:52
                                  kaiser.blade napisał:

                                  > Pod tym względem babki mają się fajniej, faktycznie w pewnym wieku zwykle mają
                                  > już seks z głowy. A faceci niestety do późnej starości muszą się męczyć z tym p
                                  > roblemem. Przynajmniej ci, dla których to jest problemem.

                                  A już nie przesadzaj z tą pózną starością...Najpóżniej po 40 tce poczujesz różnicę ;-)
                                  Chyba,że planujesz być obleśnym satyrem...
                                  • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 16:57
                                    Z całą pewnością będę obleśnym satyrem, bo u mnie źródła zainteresowania seksem nie leżą w fizjologii. Ale to już mój problem ;)
                                • jesod Pod tym względem panowie i panie mają się podobnie 14.10.13, 19:00
                                  kaiser.blade napisał:
                                  > Pod tym względem babki mają się fajniej, faktycznie w pewnym wieku zwykle mają
                                  > już seks z głowy.

                                  Ale bzdury...
                                  Biorąc pod uwagę, że seks jest w głowie musiałby najpierw mieć swoją głowę z głowy. :)
                                  Temperament jest sprawą bardzo indywidualną, zarówno u mężczyzn jak i u kobiet.

                                  kaiser.blade napisał:
                                  > A faceci niestety do późnej starości muszą się męczyć z tym problemem. Przynajmniej ci, dla > których to jest problemem.

                                  A dlaczego to dla niektórych facetów seks jest problemem?
                                  Może to oni są problemem sami dla siebie?
                                  Co do tej jurności, do późnej starości, nie rozśmieszaj mnie... Faceci podlegają zmianom biologicznym w czasie jak wszystkie inne organizmy, a więc nie należy zapominać o tym, że przechodzą andropauzę podobnie jak kobiety menopauzę, a z nieuchronnym upływem czasu dołączają się problemy z układem krążenia oraz wszystko inne co mają zapisane w swoim genotypie.

                                  Nie ma ucieczki i warto to sobie, proszę panów, uświadomić, bo czasem... to jeden z drugim jest mocny tylko w gębie, a jeśli brakuje mu pokory - nie potrafi po prostu tego zaakceptować i nabrać właściwego dystansu, więc nadrabia miną i zawzięcie buduje swój image macho. Stąd też u niektórych panów zaczyna się to fikanie jako kryzys wieku średniego... "Głowa siwieje - dupa szaleje".

                                  Poza tym, picie, palenie oraz zły sposób odżywiania, bezruch, stres, przewlekłe choroby nie sprzyjają z reguły ich super kondycji seksualnej.
                                  Pierwsze oznaki miażdżycy pojawiają się najwcześniej/najszybciej w naczyniach prącia. Z wiekiem panowie też zaczynają mieć problemy urologiczne, zmieniają się poziomy hormonów, zmienia się ich ciało... Nie da się zatrzymać czasu i trzeba mieć charakter by spojrzeć prawdzie w oczy, a nie nadrabiać miną i kreować się za wszelką ceną na dżidżi amorozo - bo taki facet robi się po prostu śmieszny, choć sam czasem bardzo cierpi z tego powodu, ale kobiet to też nie omija. :)
                          • kag73 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 19:26
                            mojemail3 napisała:
                            > A ja to wiesz, byle do menopauzy, to się libido wyrówna, luzik;-)

                            Widzisz, idac tym tropem juz tak sobie kiedys myslalam, ze kobiety i mezczyzny zycza sobie, zeby to kobieta byla mlodsza. A potem tak po ilus latach wychodzi, ze to facet wlasciwie powinien byc mlodszy, bo jak sie czesto mowi babka rokreca sie po 30 stce, potem ryczaca 40 stka a facetowi kolo 30 stki cholernie spada testosteron. To co ona kolo 40 stki teraz z takim "dziadkiem" ma zrobic? Mlodszy by jednak lepiej pasowal, hormonalnie, seksualnie, znaczy sie :) ja to sie ciesze, ze chociaz rownolatka mam. No, powiedzcie czy nie mialam jednak intuicji nie biorac starszego?:))
                            • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 19:50
                              wlasnie ze dobry uklad, bo ona po urodzeniu dzieci nie ma problemow z namolnym starszym, ktory spokojnie pyka fajeczke i woli lowic. ryby.
                              • kag73 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 19:53
                                kaiser.blade napisał:

                                > wlasnie ze dobry uklad, bo ona po urodzeniu dzieci nie ma problemow z namolnym
                                > starszym, ktory spokojnie pyka fajeczke i woli lowic. ryby.

                                No co Ty opowiadsz? Zalezy kiedy urodzila te dzieci? I przeciez pisza Ci babki, ze po 30 i dalej sie kobieta rozkreca. Po drugie to wcale nie regula, ze kobiety po urodzeniu dziecka nie chca seksu.
                                • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 19:55
                                  regula nie, ale bardzo powszechne zjawisko.
            • yoric Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 16:46
              Nie wiem skąd się tu nagle PUA wzięło :), no ale niech będzie, mogę mówić z tej perspektywy. A więc:

              > ale jak nauczysz się wzbudzać w kobiecie prawdziwe poczucie bliskości i pokrewieństwa dusz, to będziesz prawdziwy killer :P

              no właśnie to by było oszustwo. W PUA o to chodzi, żeby była zabawa, ale też była jawność i jasność. Jeśli chodzi o seks, to nieetyczne jest udawać, że chodzi o co innego.

              > > Niech zaczną od jednej konsekwentnej definicji miłości (...) Póki co dobierają się głównie do zjawiska pożądania, które jest o wiele prymitywniejsze i prostsze do wyjaśnienia. Ale nie utożsamiaj tego z miłością, bo strzelasz sobie samobójczą bramkę :)

              ja bym powiedział, niech zdefiniuje ten, kto domaga się wyjaśnienia. Uczeni badają to, co badają i robią w tym postępy. Tj. uczucie pożądania, zakochania, i takie tam.
              Zawsze można kręcić nosem 'ale to nie jest prawdziwa miłość', tyle że to tak jak z mówieniem o 'duszy' czy 'świadomości', że każdy rozumie sobie przez to coś innego. To, że mamy na coś słowo (np. jednorożec), nie znaczy, że taki konstrukt jest jasno określonym bytem.

              > A to czy to się udaje zależy w dużo większym stopniu od podobieństw w sposobie
              > myślenia, jakimś psychologicznym pokrewieństwie między ludźmi, a nie tylko w op
              > arciu o ich zasoby i urodę.

              ależ oczywiście, i naukowcy zaczynają to modelować. Np. chemistry.com
              To na razie raczkuje, ale coś się w tej materii dzieje.
              • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 16:56
                To Ty uważasz, że PUA to nie jest oszustwo ? Może zapytajmy o to kobiety, co same o tym sądzą. Moim zdaniem PUA jest oszukańcze i manipuluje, bo chociaż nie mówi o tym otwarcie, opiera się w swoich argumentach (eksponowanie konkretnych zalet) na cechach predystynujących do bycia partnerem długoterminowym. Więc w tym sensie - oszukuje.
                • yoric Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 18:49
                  Uważam, że PUA z zasady swej nie jest oszustwem. Natomiast faktycznie często jest do oszustwa wykorzystywane. Coś jak sztuka walki, która ma kodeks honorowy i w teorii służy do samoobrony, a w praktyce większość adeptów używa jej do agresji.

                  PUA opiera się na eksponowaniu cech partnera krótkoterminowego, nie dlugo. Gdyby eksponowało długo-, to kompletnie mijałoby się z celem, ponieważ standardowo odpowiedzią partnerki na strategię długo- jest wstrzymywanie seksu, więc rezultat zupełnie odwrotny do założeń PUA.

                  Ostrzegam też, że nie będę się tu wdawał w dłuższe polemiki na ten temat. Nie dlatego, że nie chcę - ja to lubię :) - tylko mi czasu szkoda. Wszystko co miałem na ten temat do napisania, już napisałem w poprzednich wątkach.
                  • jesod Bu(ł)a, chała i temu podbne 14.10.13, 19:09
                    yoric napisał:
                    > PUA opiera się na eksponowaniu cech partnera krótkoterminowego, nie dlugo. Gdyb
                    > y eksponowało długo-, to kompletnie mijałoby się z celem, ponieważ standardowo
                    > odpowiedzią partnerki na strategię długo- jest wstrzymywanie seksu, więc rezult
                    > at zupełnie odwrotny do założeń PUA.

                    Mój Boże... ale chujaszcza sztafeta. :/
                  • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.10.13, 06:41
                    yoric napisał:

                    > PUA opiera się na eksponowaniu cech partnera krótkoterminowego, nie dlugo. Gdyb
                    > y eksponowało długo-, to kompletnie mijałoby się z celem, ponieważ standardowo
                    > odpowiedzią partnerki na strategię długo- jest wstrzymywanie seksu, więc rezult
                    > at zupełnie odwrotny do założeń PUA.

                    Kobieta zakochana jest kompletnym przeciwieństwem kobiety wyrachowanej :P
                    Inna rzecz, że prawie każda jest w stanie być zarówno jedną jak i drugą, w zależności od sytuacji.
                    Zakochana kobieta nie wstrzymuje seksu. Z miłości zrobi z facetem, którego kocha rzeczy, o których z innym wstydziłaby się nawet rozmawiać. Ale często bywa tak, że doświadczone kobiety boją się miłości, bo wiedzą jak je to odsłania. A odsłonięty człowiek jest narażony na cios.
                    Niestety - nie można jednocześnie być asekurantem i żeglować po morzu miłości, bo ta wymaga zaangażowania. Albo rybka albo pipka :)
                    • mojemail3 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.10.13, 08:55
                      kaiser.blade napisał:

                      (...)"Zakochana kobieta nie wstrzymuje seksu. Z miłości zrobi z facetem, którego kocha rzeczy, o których z innym wstydziłaby się nawet rozmawiać. Ale często bywa tak, że doświadczone kobiety boją się miłości, bo wiedzą jak je to odsłania. A odsłonięty człowiek jest narażony na cios(...)"

                      O i to właśnie święta prawda jest, to pierwsze 2 zdania.
                      Co do drugiego, ostatnio na imprezie w pracy, moja emerytowana już koleżanka zapytała, co by było gdybym się zakochała( w kontekście rozmów o zdradach oraz szalonym powodzeniu naszej znajomej, 55 letnej atrakcyjnej wdówki) to pomyślałam sobie, po co? Przecież to wszystko już było, to już miałam, nikt mi z życia nic nie zabrał.
                      Jak w dialogu Kondratiuka z Cembrzyńską w " Słonecznym Zegarze" - to wszystko już było...
                      Teraz dalszy ciąg zmagania się z losem.
                      Dojrzałość to nie jest koniec, to inna jakość.
                    • yoric Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.10.13, 10:45
                      > Zakochana kobieta nie wstrzymuje seksu.

                      taaa, ALE już w związku!
                      A na początku, jeśli ma związek na widoku, to wstrzymuje seks, bo to jest właśnie gra 'na związek'.
                      A jeśli nie, jeśli zależy jej tylko na seksie, to wtedy ucina te gierki.
                      • kag73 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.10.13, 10:54
                        yoric napisał:
                        > taaa, ALE już w związku!
                        > A na początku, jeśli ma związek na widoku, to wstrzymuje seks, bo to jest właśn
                        > ie gra 'na związek'.
                        > A jeśli nie, jeśli zależy jej tylko na seksie, to wtedy ucina te gierki.

                        To zalezy od okolicznosci. Ja juz na 3 randce poszlam z TM do lozka, czas naglil, bo mialam na widoku zwiazek, ale chcialm sie jednak upewnic, ze warto:)
                        Do tego, przyznaj, czesto bywa tak, ze jezeli facet rowniez szuka czegos "powaznego" raczej nie bedzie sie wyrywal z calowaniem i innymi takimi na pierwszej randce? Prawda? Natomiast jezeli szuka TYLKO przygody, to owszem spoko...bedzie sie dobieral. Jeszcze jest typ "testujacy", zobacze co to za laska jak chetna to raczej latwa, bo pewnie idzie szybko z kazdym:)
                        A tak w ogole bywa wszystko, nawet wspaniale zwiazki, ktore zaczely sie od seksu;)
                        • yoric Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.10.13, 11:06
                          Mój ostatni związek był super, a zaczął się od seksu - właśnie dlatego, że oboje byliśmy na niego właśnie nastawieni i żadne z nas nie grało 'na związek' :).
                          • jesod Mój ostatni duper 15.10.13, 11:29
                            yoric napisał:
                            > Mój ostatni związek był super, a zaczął się od seksu - właśnie dlatego, że oboj
                            > e byliśmy na niego właśnie nastawieni i żadne z nas nie grało 'na związek' :).

                            W takim razie, wszystkie swoje związki(?) zaczynaj od seksu, bo cóż Ci innego pozostaje by było super? :)
                            • kag73 Re: Mój ostatni duper 15.10.13, 11:35
                              jesod napisała:

                              > yoric napisał:
                              > > Mój ostatni związek był super, a zaczął się od seksu - właśnie dlatego, ż
                              > e oboj
                              > > e byliśmy na niego właśnie nastawieni i żadne z nas nie grało 'na związek
                              > ' :).
                              >
                              > W takim razie, wszystkie swoje związki(?) zaczynaj od seksu, bo cóż Ci innego
                              > pozostaje by było super? :)

                              Wow, no widzicie jakie to proste! I nad czym tutaj debatowac?! kazdy ma swoja droge do szczescia;))
                              • bgz0702 Re: Mój ostatni duper 15.10.13, 12:48
                                kag73 napisała:

                                > jesod napisała:
                                >
                                > > yoric napisał:
                                > > > Mój ostatni związek był super, a zaczął się od seksu - właśnie dlat
                                > ego, ż
                                > > e oboj
                                > > > e byliśmy na niego właśnie nastawieni i żadne z nas nie grało 'na z
                                > wiązek
                                > > ' :).
                                > >
                                > > W takim razie, wszystkie swoje związki(?) zaczynaj od seksu, bo cóż Ci i
                                > nnego
                                > > pozostaje by było super? :)
                                >
                                > Wow, no widzicie jakie to proste! I nad czym tutaj debatowac?! kazdy ma swoja d
                                > roge do szczescia;))

                                A ja przyznaję na forum, wszem i wobec że wszystkie swoje związki zaczynałam od seksu. No cóż, nie wszystkie były super ale każdy na początku był fascynujący tylko, że mi się szybko nudziły. Obecny trwa lat wiele chociaż wcale tego nie planowałam. Zgadzam się z Kag. Każdy ma swoja drogę do szczęścia ;) i nad czym tu debatować...
                              • jesod Re: Mój ostatni duper 16.10.13, 00:32
                                kag73 napisała:
                                > Wow, no widzicie jakie to proste! I nad czym tutaj debatowac?! kazdy ma swoja d
                                > roge do szczescia;))

                                No właśnie, więc po co tyle stękania na tym forum? Wystarczy chcieć, tak samo jak czasem wystarczy być.
                                Tak naprawdę nie ma o czym debatować.
                                Niech ci, którzy chcą zaczynać od seksu (dzisiaj bardzo trendy!) - zaczynają od seksu. Przecież - wolno im! Tylko niech nie przekonują innych, iż to jest to rewelacyjne, najlepsze i najszczęśliwsze rozwiązanie, bo czasem mam wrażenie, że najbardziej chcą o tym przekonać samych siebie. A jak słusznie zauważyłaś: "każdy ma swoją drogę do szczęścia"...
                                • mojemail3 Re: Mój ostatni duper 16.10.13, 00:36
                                  jesod napisała:

                                  > No właśnie, więc po co tyle stękania na tym forum? Wystarczy chcieć, tak samo
                                  > jak czasem wystarczy być.
                                  > Tak naprawdę nie ma o czym debatować.

                                  Żeby same chęci wystarczyły, to świat byłby piękny i...straszny...

                                  • jesod Re: Mój ostatni duper 16.10.13, 00:43
                                    mojemail3 napisała:
                                    > Żeby same chęci wystarczyły, to świat byłby piękny i...straszny...

                                    Nie. Żeby same chęci wystarczyły, to świat byłby nudny. A to właśnie nuda jest straszna.
                    • jesod Zakochana kobieta 15.10.13, 11:21
                      kaiser.blade napisał:
                      > Zakochana kobieta nie wstrzymuje seksu.

                      O dowodach miłości napisano już wystarczająco wiele. :)))))
                      A może... seks papierkiem lakmusowym zakochania kobiety?
            • hello-kitty2 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 22:46
              kaiser.blade napisał:

              > Jeśli między dwoma osobami uda się zbudować emocjonalny pomost, odsłonią się pr
              > zed sobą, poczują że są sobie bliskie, to bardzo często pozostałe czynniki będą
              > miały marginalne znaczenie.
              > A to czy to się udaje zależy w dużo większym stopniu od podobieństw w sposobie
              > myślenia, jakimś psychologicznym pokrewieństwie między ludźmi, a nie tylko w op
              > arciu o ich zasoby i urodę.
              > Yoric, nie chcę cię pouczać jako kogoś kto ma się za amanta, ale jak nauczysz s
              > ię wzbudzać w kobiecie prawdziwe poczucie bliskości i pokrewieństwa dusz, to bę
              > dziesz prawdziwy killer :P
              > Nie wiem czy mnie rozumiesz, Yoric. Dziewczyny bardzo często nie chcą twojej fo
              > rsy, urody i życiowego sukcesu, za to jeśli znajdą w tobie kogoś na kim mogą si
              > ę duchowo oprzeć, kto je wesprze i wysłucha kiedy trzeba, z kim nie będą czuły
              > się wyobcowane i samotne - wtedy jesteś w niebie. A może znajdziesz się tam raz
              > em z kimś - i już nie będziesz musiał podkręcać licznika uwiedzionych panien :)

              Nie wiem czy Yoric rozumie ale ja ROZUMIEM Kaizer. Ladnie napisane. Problem w tym, ze Yorica i jego podobnych to wali, to cale budowanie wiezi, milosci. Chodzi o seks i cala ta gierke - otoczke, budowanie czy podtrzymowanie statusu powszechnego zaintereowania damskiego. Swiadczy to wg mnie o jakims braku ale jeszcze nie wiem czego w tych osobach, o jakims defekcie. Czegos tym mezczyznom brakuje, sa w jakims sensie ulomni. Ale nie wiem co to jest. Oczywiscie ja ich dzialan nie neguje, kazdy orze jak moze ale cos jest z nimi porzadnie nie tak, no, bez psychologa.psychiatry tego nie roztrzaskam :) Nie zebym potrzebwowala. W koncu sama tak zylam przez jakis dluzszy moment. To nie sluzy, w sensie wartosci zyciu nie dodaje.
              • kag73 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 23:30
                hello-kitty2 napisala:
                "Nie wiem czy Yoric rozumie ale ja ROZUMIEM Kaizer. Ladnie napisane. Problem w tym, ze Yorica i jego podobnych to wali, to cale budowanie wiezi, milosci. Chodzi o seks i cala ta gierke - otoczke, budowanie czy podtrzymowanie statusu powszechnego zaintereowania damskiego.

                Mysle, ze sie mylisz, kitty. Racje miec mozesz, ze kiedys jemu o cos takiego chodzilo. Zreszta to normalne, ze mezczyzni chca od kobiet seksu, to wcale nie dziwi:) zle by bylo gdyby tak nie bylo. Normalnie to jest tak: ludzie chca byc kochani/czuc sie kochani, tak naprawde predzej czy pozniej szukaja milosci. Problem, ze jej nie znajduja. I nawet jezeli taki yoric(sorry, yoric, ze pisze w 3 osobie) swego czasu chcial "nazarywac" lasek na numerek, to tak naprawde chcialby czegos wiecej, ale...hmm...sie nie trafia. Dlaczego sie nie trafia? To juz inna kwestia. Byc moze jadac schematami i kierujac sie regulami tego PUA(?) cos mu "umyka", czegos zapomina i w dodatku sie asekuruje a w zyciu i w milosci to jest tak: jak sam nie dasz 100% to nigdy nie dostaniesz 100% z powrotem(w zamian). Hmm, z drugiej strony, nie wykluczone, ze gdyby trafil na te swoja to by jednak to 100% dal. To wcale nie jest takie proste znalezc te druga polowke, moim zdaniem.

                "Swiadczy to wg mnie o jakims braku ale jeszcze nie wiem czego w tych osobach, o jakims defekcie. Czegos tym mezczyznom brakuje, sa w jakims sensie ulomni. Ale nie wiem co to jest. Oczywiscie ja ich dzialan nie neguje, kazdy orze jak moze ale cos jest z nimi porzadnie nie tak, no, bez psychologa.psychiatry tego nie roztrzaskam :) Nie zebym potrzebwowala. W koncu sama tak zylam przez jakis dluzszy moment. To nie sluzy, w sensie wartosci zyciu nie dodaje."
                Taa, to troche taka pustka wewnetrzna, czesto spowodowana doswiadczeniami z przeszlosci: kobiety zle ich potraktowaly, mieli zlamane serce, tzw. poparzone dzieci co sie teraz ognia boja i pilnuja sie, zeby sie znow nie sparzyc. Druga grupa albo i ta pierwsza poparzonych dzieci doszla do wniosku: bawamy sie, jestesmy mlodzi, swiat/kobiety leza nam u stop...az pewnego dnia nastepuje ciezkie przebudzenie...okazuje sie, ze jednak nie leza a oni jednak tej jedynej by chcieli.
                Tak to mniej wiecej wyglada, do czego yoric sie z pewnoscia nie przyzna:)) Zreszta nie musi, nie wymagam:)
                • yoric Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 23:57
                  Ja widzę, że Kitty miała rację tak trochę na odwrót - nawet jeśli ja mówię "dziękuję, nie zamawiałem", to forumowi psychoanalitycy gotowi i tak sami przyjdą i posadzą na kozetce, choćby ją na własnych plecach musieli do mnie na trzecie piętro przytargać :).

                  No dobrze, skoro nalegacie. Jak już mówiłem, serce złamane może nie, ale brak powodzenia tak. Dlatego teraz jestem trochę jak dziecko w sklepie z cukierkami, to mogę przyznać. Natomiast kompletnie nie rozumiem, po co Kag u Ciebie ten motyw 'budzenia się z ręką w nocniku'. Już chyba z piąty raz mi to wciskasz :). Dla mnie to takie gadanie księdza, nie wal konia bo ci ręka uschnie - to, że ksiądz chce, żeby uschła, to jeszcze za mało!
                  • kag73 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.10.13, 00:10
                    yoric napisał:
                    >
                    > No dobrze, skoro nalegacie. Jak już mówiłem, serce złamane może nie, ale brak p
                    > owodzenia tak. Dlatego teraz jestem trochę jak dziecko w sklepie z cukierkami,
                    > to mogę przyznać.
                    Ooo i ja to rozumiem, dlaczego sobie teraz nie odbic i nie nadrobic straconego czasu:) Tez tak robilam;))

                    Natomiast kompletnie nie rozumiem, po co Kag u Ciebie ten mot
                    > yw 'budzenia się z ręką w nocniku'. Już chyba z piąty raz mi to wciskasz :). Dl
                    > a mnie to takie gadanie księdza, nie wal konia bo ci ręka uschnie - to, że ksią
                    > dz chce, żeby uschła, to jeszcze za mało!

                    Nie, no pardon, tak sila rzeczy ciagne to dalej, nie myslac wcale o Tobie, po prostu znam takie przypadki w swoim otoczeniu i pisalam tutaj o tej drugiej grupie, ktora mowi: bawmy sie, kobiet mnostwo to nie musi byc na powaznie i to nie musi byc ta.
                    Ja Tobie w zadnym wypadku nie zycze, zebys obudzil sie z reka w nocniku, serio! I jestem pewna, ze tak po cichutku to tak sobie myslisz, ze sie jednak ta druga poloweczka pojawi tak przy okazji:))
                    Ach, tak naprawde, jak sie nad tym zastanowie kazdy kiedy trafia na kobiete swoich marzen...przestaje myslec, ze to tylko seks... i zeby ona jeszcze tez chciala to by bylo wszystko dobrze. Taka jest prawda, bo w tym caly ambaras, zeby dwoje chcialo na raz.
                    Latwo mowic tym co juz maja to za soba i nie musza szukac;))

                    • jesod Prawdy są trzy 15.10.13, 00:15
                      kag73 napisała:
                      > Taka jest prawda, bo w tym caly ambaras, zeby dwoje chcialo na raz.

                      Ale... tylko seksu w naukowym wydaniu, bez duszy. :))))
                      • kag73 Re: Prawdy są trzy 15.10.13, 00:17
                        jesod napisała:

                        > kag73 napisała:
                        > > Taka jest prawda, bo w tym caly ambaras, zeby dwoje chcialo na raz.
                        >
                        > Ale... tylko seksu w naukowym wydaniu, bez duszy. :))))

                        No dobra uscislijmy: Bo w tym caly ambaras, zeby dwoje chcialo na raz TEGO SAMEGO:))
                        • jesod Re: Prawdy są trzy 15.10.13, 00:23
                          kag73 napisała:
                          > No dobra uscislijmy:

                          Nie można nic uściślać, bo wtedy nie da się rozwinąć skrzydeł i nauka pada na dziób.

                          kag73 napisała:
                          > Bo w tym caly ambaras, zeby dwoje chcialo na raz TEGO SAME
                          > GO:))

                          TEGO SAMEGO z duszą, czy bez duszy? :)))
                          • kag73 Re: Prawdy są trzy 15.10.13, 00:27
                            jesod napisała:
                            > TEGO SAMEGO z duszą, czy bez duszy? :)))

                            Wiesz, jasod, zaczyna sie to robic zbyt skomplikowane, hmm, zapewne co poniektorzy z dusza... na ramieniu, zwlaszcza mezczyzni przed pierwszym razem:)
                            • jesod Re: Prawdy są trzy 15.10.13, 01:23
                              kag73 napisała:
                              > Wiesz, jasod, zaczyna sie to robic zbyt skomplikowane,

                              Zapewne, ale człowiek nie jest tak prosty jak budowa cepa.
                              Zdecydowanie łatwiej jest takim bez duszy. Oni mają seks naukowy... :)

                              kag73 napisała:
                              > hmm, zapewne co poniektorzy z dusza... na ramieniu, zwlaszcza mezczyzni przed pierwszym
                              > razem:)

                              Duszę... na ramieniu można potraktować jak Anioła Stróża. :) Znacznie gorzej byłoby gdyby jej w ogóle nie było.
                              Mężczyźni przed pierwszym razem mają te same dylematy co kobiety przed pierwszym razem. No i teraz sprawa zasadnicza.
                              Jeśli to ma być tylko seks dla seksu - to mają problem obydwoje. Nie uważasz? Obydwoje stają do zawodów. Co prawda biegną w tę samą stronę i żadne z nich nie chce przybiec na metę pierwsze - woleliby razem. No i... nawet nie wiedzą, gdzie ta meta tak naprawdę jest. Więc skaczą...
                              Jest poprzeczka - trzeba ją przeskoczyć. Trzeba się wykazać, a tu... doświadczenia brak, by mieć pewność, że sprostało się zadaniu. I.... tylko "miłość ci wszystko wybaczy". :)
                              A jak te dusze tak im sobie dalej siedzą na ramionach, to powoli, wreszcie zaczynają się uczyć siebie i tym się cieszyć, przeżywać i delektować.
                • jesod Normalnie to jest tak 14.10.13, 23:58
                  kag73 napisała:
                  > Normalnie to jest tak: ludzie chca byc kochani/czuc sie kochani, tak naprawde predzej czy
                  > pozniej szukaja milosci. Problem, ze jej nie znajduja.

                  No, tak. Bo... miłość nie leży na ulicy rozkraczona i do wzięcia.
              • yoric Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 23:38
                Kitty, wyluzuj. Radzę sobie bez psychiatry, bez dragów :).

                > Yorica i jego podobnych to wali, to cale budowanie wiezi, milosci

                ale to nie tak przecież. Jak chodzi o seks, to o seks. Jak przyjdzie czas i osoba, będzie chodzić o więź.
          • mojemail3 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 09:20
            yoric napisał:

            > Część osób wierzy, że tego się nie da wyjaśnić z kalkulatorem, a część pewnie p
            > odejrzewa, że można, ale ma nadzieję, że jednak nie.
            > Ale czy nie tak samo było kiedyś z lataniem, z astronomią, z życiem?

            Od "dupy strony" rozwiązywany problem.
            Tak jakby odkrycia astronomiczne, biochemiczne sprawiały,że można zanegować istnienie przedmiotu tych badań.
            • yoric Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 16:39
              Ale po co negować?
              • mojemail3 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 16:50
                yoric napisał:

                > Ale po co negować?

                Założyłam,że jak będą znane procesy biochemiczne miłości i przywiązania( już są przecież wyjaśnione) to można uznać,że miłości nie ma.
                A co to ma ze sobą wspólnego? Że niby "magia" zniknie? Mnie to nie rusza;-)
                • yoric Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 18:36
                  Wiesz, życie jakoś nie zniknęło, jak zostało wyjaśnione.
                  Tak samo jak biochemia wyjaśni, jakie procesy komórkowe odpowiedzialne są za wpływ alkoholu na mózg, ludzie nadal będą doświadczać odmiennych stanów świadomości po butelce wina.
                  Znika tylko pole do twierdzenia że życie to coś nadprzyrodzonego, jakaś niematerialna 'dusza' tchnięta w ciało, nie dająca się opisać i przewidzieć. Podobnie dla 'miłości'.
                  • mojemail3 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 18:41
                    yoric napisał:

                    (...)"Znika tylko pole do twierdzenia że życie to coś nadprzyrodzonego, jakaś niematerialna 'dusza' tchnięta w ciało, nie dająca się opisać i przewidzieć. Podobnie dla 'miłości'(...)"

                    Patrzcie Państwo, to fizyka, astronomia, filozofia nadal szuka...a yoric już wie,że duszy nie ma;-)
                    • yoric Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 18:52
                      Eee to coś mi umknęło chyba :). Jak ostatni raz sprawdzałem stanowisko nauki (i filozofii) w tej sprawie było dosyć jednoznaczne.
                      • mojemail3 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 21:29
                        yoric napisał:

                        > Eee to coś mi umknęło chyba :). Jak ostatni raz sprawdzałem stanowisko nauki (i
                        > filozofii) w tej sprawie było dosyć jednoznaczne.

                        Wiesz co yoric, nie powinnam się dać wkręcić w tą rozmowę, nie to miejsce nie ten czas.
                        Jednoznaczne stanowisko...To blef jak rozumiem?
                        Nie wymieniasz żadnego nazwiska,żadnego nurtu, na jakiej podstawie jednoznaczne? Poglądy współczesnych filozofów,kosmologów, astrofizyków i teologów( chyba,że to nie nauka?) jednak się nieco różnią...

                        Ale panny rwiesz na współczesne stanowisko nauki, co?

                        • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 21:42
                          Dusza jak dusza, ale ja bym prosił o stanowisko nauki na temat tego czym jest życie. Bo coś mi mignęło, że pono nauka to już wyjaśniła. A mi się coś zdaje, że mimo swojej powszechności występowania jest to póki co najbardziej tajemnicze i nieokreślone zjawisko z jakim zetknęła się ludzkość.
                          • rekreativa Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 21:44
                            A czy od zdefiniowania czym jest życie będzie lepsze pożycie?
                            • marek.zak1 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 21:47
                              Nie, ale jakość pożycia wpływa na jakość życia.
                            • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 21:52
                              rekreativa napisała:

                              > A czy od zdefiniowania czym jest życie będzie lepsze pożycie?

                              Jeśli uda się to zdefiniować w formie bestselleru, to zarobione pieniądze mogą na pożycie wpłynąć dość znacząco :P
                              • rekreativa Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 21:58
                                No to kochany, co Ty tu jeszcze robisz?
                                Otwieraj Worda i książkę klep!
                                • marek.zak1 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 22:17
                                  Jeśli to do mnie - uwaga spóźniona. W redakcyjnej korekcie jest książka numer 5.
                                  • jesod Książka numer 5 15.10.13, 00:01
                                    marek.zak1 napisał:
                                    > Jeśli to do mnie - uwaga spóźniona. W redakcyjnej korekcie jest książka numer 5

                                    Zła wibracja, Panie Marku. :)
                                    To będzie coś o gwałcie, o ile zdążyłam się nieco zorientować...
                                    • marek.zak1 Re: Książka numer 5 15.10.13, 08:36
                                      Czworokąt: miłość, seks, władza, pieniądze.
                                      • jesod Re: Książka numer 5 15.10.13, 11:15
                                        marek.zak1 napisał:
                                        > Czworokąt: miłość, seks, władza, pieniądze.

                                        Jak się dorzuci do tego człowieka to mamy pentagram.
                                        • marek.zak1 Re: Książka numer 5 15.10.13, 15:07
                                          Człowiek jest w środku :)
                                  • rekreativa Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.10.13, 09:55
                                    To do kaisera było.
                        • yoric Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 22:06
                          No mi też ta dyskusja wydaje się trochę od czapy :).

                          Ale to 'nie wymieniasz nazwisk' to trochę na opak, na tej zasadzie to jamogę bronić koncepcję, że światem rządzi Wielki Ślimak :). Inaczej, czy ktoś, jakiś poważny nurt czy człowiek w nauce mówi o duszy?
                          • mojemail3 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 14.10.13, 22:20
                            yoric napisał:

                            > No mi też ta dyskusja wydaje się trochę od czapy :).
                            >
                            > Ale to 'nie wymieniasz nazwisk' to trochę na opak, na tej zasadzie to jamogę br
                            > onić koncepcję, że światem rządzi Wielki Ślimak :). Inaczej, czy ktoś, jakiś po
                            > ważny nurt czy człowiek w nauce mówi o duszy?

                            Ależ proszę Cię bardzo, nasz kosmolog-teolog ks.prof Michał Heller.
                            Zawsze warto poszukać, poczytać i dokształcić się ;-)
                            To Twoja rada, pamiętasz?
                            Widzisz, jak ciężko się powstrzymać od złośliwości...
                            Podobno to przejaw inteligencji...
                            A przy okazji, podobno mierzą ją tylko zakompleksieni( słowa Stephena Hawkinga, agnostyka prywatnie, podobno...)
                            • yoric Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.10.13, 00:00
                              > Ależ proszę Cię bardzo, nasz kosmolog-teolog ks.prof Michał Heller.

                              :) :)
                              Wiesz, tak to jest jeszcze np. nasz wielki papież-Polak Wojtyła, itd.
                              Dusza nie mieści się w nauce choćby z definicji, bo jedna z popularniejszych definicji określa naukę jako badanie przyrody, a więc wyklucza zjawiska nad-przyrodzone.
                              • mojemail3 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.10.13, 00:06
                                yoric napisał:

                                > Wiesz, tak to jest jeszcze np. nasz wielki papież-Polak Wojtyła, itd.
                                > Dusza nie mieści się w nauce choćby z definicji, bo jedna z popularniejszych de
                                > finicji określa naukę jako badanie przyrody, a więc wyklucza zjawiska nad-przyr
                                > odzone.

                                Yoric, nie chce mi się już z Tobą gadać...Jesteś zapewne uroczym chłopcem, ale nie mam już siły na takie dyskusje. Zyj swoim życiem, a ja będę się starać nie wchodzić ci w drogę...
                                Pozdrawiam naprawdę serdecznie;-)
                              • jesod Dusza nie mieści się w nauce 15.10.13, 00:08
                                yoric napisał:
                                > Dusza nie mieści się w nauce choćby z definicji,

                                To widać, słychać i czuć, ale... w takim razie nauka jest za ciasna dla duszy.
                                Dlatego są ludzie bezduszni na tym świecie, lecz wcale niekoniecznie, tylko i wyłącznie, na potrzeby nauki.
                                W sumie, to jednak bardzo dziwne... bo nauka ma duszę.
                              • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.10.13, 06:12
                                yoric napisał:

                                > :) :)
                                > Wiesz, tak to jest jeszcze np. nasz wielki papież-Polak Wojtyła, itd.
                                > Dusza nie mieści się w nauce choćby z definicji, bo jedna z popularniejszych de
                                > finicji określa naukę jako badanie przyrody, a więc wyklucza zjawiska nad-przyr
                                > odzone.

                                Ale może właśnie w tym tkwi Twój problem yoric, że wypowiadasz się tak cynicznie wobec duszy. Bo piękna dusza to coś, czym najbardziej możesz zaimponować kobiecie. Najważniejszy z wszystkich męskich atrybutów.
                                A jak jej nie masz, to pozostaje ci duży kutas i wielki portfel.
                                Tylko pamiętaj, że kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. Więc z jakimi argumentami podchodzisz do kobiety, takiej spodziewaj się odpowiedzi.
                                Kobieca dusza jest świątynią, a do świątyni nie wchodzi się w podkutych butach. A ty jeszcze upierasz się, że to nie świątynia, tylko zwykły budynek, a co gorsza chcesz go obejść i zmierzyć cyrklem i linijką ;)

                                Cyprysy mówią, że to dla Julietty,
                                Że dla Romea
                                • marek.zak1 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.10.13, 08:44
                                  Zainspirowany Waszą dyskusją:)

                                  Dusza to dusza,
                                  Kasa to kasa,
                                  Nic nie zastąpi
                                  Jednak kutasa.
                                • yoric Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.10.13, 10:15
                                  > Ale może właśnie w tym tkwi Twój problem yoric

                                  Ale ja nie mam problemu. 'Problemem' nazywasz inne poglądy, które Ciebie, i nie tylko Ciebie, brdzo uwierają.

                                  > A jak jej nie masz, to pozostaje ci duży kutas i wielki portfel.

                                  wkładasz duszę, wrażliwość i hmm... bóg wie co jeszcze, może wiarę w Mikołaja, do jednego worka i na tym poziomie chcesz dyskutować...

                                  > Kobieca dusza jest świątynią

                                  publiczność klaszcze.... a gdzie argumenty? :)
                                • bgz0702 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.10.13, 10:23
                                  kaiser.blade napisał:

                                  > Ale może właśnie w tym tkwi Twój problem yoric, że wypowiadasz się tak cyniczni
                                  > e wobec duszy. Bo piękna dusza to coś, czym najbardziej możesz zaimponować kobi
                                  > ecie. Najważniejszy z wszystkich męskich atrybutów.
                                  > A jak jej nie masz, to pozostaje ci duży kutas i wielki portfel.

                                  ;) to fajne i bardzo ważne, a jednak na dłuższą metę na samej duszy nie ujedziesz. Nigdy nie chciałam być zbyt cyniczna, ale niestety "czas" spowodował że jednak jestem ;( więc powiem ci, że bez tego kutasa i portfela to specjalnie z tą duszą nie zaszalejesz, no chyba że z naiwną życiowo jeszcze nastolatką. Ja zdecydowanie zaczęłabym wybór od duszy ale musiałaby się okazać w pakiecie z...
                                  • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.10.13, 22:52
                                    bgz0702 napisała:

                                    > ;) to fajne i bardzo ważne, a jednak na dłuższą metę na samej duszy nie ujedzie
                                    > sz. Nigdy nie chciałam być zbyt cyniczna, ale niestety "czas" spowodował że jed
                                    > nak jestem ;( więc powiem ci, że bez tego kutasa i portfela to specjalnie z tą
                                    > duszą nie zaszalejesz, no chyba że z naiwną życiowo jeszcze nastolatką. Ja zdec
                                    > ydowanie zaczęłabym wybór od duszy ale musiałaby się okazać w pakiecie z...

                                    Ale ja mówiłem do yorica przecież, o jego sytuacji.
                                    I to chyba nie działa tak, że zaczynasz wybór od duszy. Wręcz przeciwnie. Kobieta w poszukiwaniu potencjalnego partnera dokonuje szybkich dyskwalifikacji, najpierw opierając się na urodzie (panowie mocno nie teges odpadają w przedbiegach), potem sprawdzając status (czy jest dostępny tj. nieżonaty, jak u niego z finansami, pracą, majątkiem itd.), a dopiero na końcu pozwalają sobie zagłębić się w meandry jego duszy :)
                                    Inaczej byłaby to szalona strata czasu - po co poświęcać swój czas komuś kto kompletnie nie rokuje ? Life is brutal, sorry.

                                    Ja opieram się na przekazie innych, z którego wynika że jest przystojny i pędzi całkiem rozrywkowe życie, jest dostępny bo nieżonaty - więc te warunki są spełnione, można zaczynać. Jasne - gdyby ożenił się, spłodził kilkoro dzieci i przytył 25 kg, to prędzej by się zesrał niż by mu jakieś PUA pomogło. Tak to działa. No ale to już gdybanie.
                                    Zastanawiam się głośno tylko czy gdyby dorzucił więcej wrażliwości do swojego stylu zachowania to nie szło by mu jeszcze lepiej. Wydaje mi się, że próbuje grać ten typ cynicznego bad boya, a to ewidentnie z natury jest raczej ktoś w stylu submissive/lover/artist. No i bardziej skupiając się na drugiej osobie i jej duchowości, jest większa szansa na zbudowanie autentycznej więzi, a to chyba dość istotna kwestia.

                                    • yoric Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 01:20
                                      Długo by gadać, żeby to wszystko pouściślać... To uściślę tylko jedno - ja faktycznie uważam się za 'submissive lover' i dobrze czuję się w tej roli. Nigdy nie miałem i nadal nie mam warunków, żeby być typem dominującego macho i cieszę się, że nie jest mi to do sukcesu w ogóle potrzebne.

                                      Z tym budowaniem więzi to znowu - dlaczego budować więź jak chodzi tylko o seks. Nie sądzisz, że to by było właśnie nie w porządku?

                                      Z kolei budować więź z daną osobą tylko dlatego, że się trafiła, to chyba też nie jest wyjście? Ja nie wątpię, że to może całkiem nieźle działać - kto nie ma zbyt wielu opcji ten bardzo ceni, co ma, a to znakomity fundament do budowy więzi. Mi się marzy taka sytuacja, że w związek wejdę z mocnym przekonaniem, że to jest to, a nie że coś tracę, rezygnuję z szans na zdobycie świętego Graala.

                                      W ciągu ostatnich 7 lat miałęm sporo znajomości, o któych myślałem, że mogą gdzieś zaprowadzić, ale w końcu nigdzie nie zaprowadziły. Ale jak próbuję sobie przypomnieć, poznałem raptem 2, może 3 ideały z wyglądu... Mówię o poznanych, nie np. mijanych na ulicy, i też nie o laskach, których uroda mi odpowiada i robi wrażenie, tylko o "koniec poszukiwań, mamy 10/10". Więc 2 osoby na 7 lat. A to tylko uroda...
                                      • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 01:33
                                        yyyy... Szukasz idealow ?
                                        No wybacz, ale takie myslenie mi nawet przez mysl nie przeszlo.
                                      • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 09:03
                                        yoric napisał:

                                        > Mi się marzy taka sytuacja, że w związek wejdę z mocnym przekonaniem, że to
                                        > jest to, a nie że coś tracę, rezygnuję z szans na zdobycie świętego Graala.

                                        Świętego Graala szukali już wszyscy, łącznie z ekipą "Latającego Cyrku Monty Pythona". Nie wysilaj się, on stoi u mnie na półce. Uprzedzając pytanie - nie, nie dam.

                                        > W ciągu ostatnich 7 lat miałęm sporo znajomości, o któych myślałem, że mogą gdz
                                        > ieś zaprowadzić, ale w końcu nigdzie nie zaprowadziły. Ale jak próbuję sobie pr
                                        > zypomnieć, poznałem raptem 2, może 3 ideały z wyglądu... Mówię o poznanych, nie
                                        > np. mijanych na ulicy, i też nie o laskach, których uroda mi odpowiada i robi
                                        > wrażenie, tylko o "koniec poszukiwań, mamy 10/10". Więc 2 osoby na 7 lat. A to
                                        > tylko uroda...

                                        Muszę powiedzieć, że kompletnie mnie to zaskoczyło. Zupełnie nie rozumiem, co masz na myśli mówiąc "koniec poszukiwań, mamy 10/10". Czego właściwie poszukujesz, to najwłaściwsze pytanie.
                                        • marek.zak1 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 09:16
                                          Rozumiem, że szukający jest z założenia 10/10, stąd wysokie wymagania.
                                          • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 09:22
                                            marek.zak1 napisał:

                                            > Rozumiem, że szukający jest z założenia 10/10, stąd wysokie wymagania.

                                            To nie są wysokie wymagania, to jest Mount Everest.
                                      • kag73 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 10:08
                                        yoric napisał:
                                        > Z tym budowaniem więzi to znowu - dlaczego budować więź jak chodzi tylko o seks
                                        > . Nie sądzisz, że to by było właśnie nie w porządku?

                                        A to nie jest tak, ze czesto z tego seksu robi/rodzi sie wiez? Mysle, ze czesto, ale regul nie ma. I znow jestesmy przy punkcie: jezeli to TA osoba. To sie czuje a czuje sie kiedy zaczyna sie prawdziwa intymnosc/poufalosc i ta osoba zaczyna wkradac sie do czyichs mysli.
                                        Chyba jednak nie do konca swiadomie buduje sie te wiez, ona tak sama z siebie sie powstaje. Ale z pewnoscia swiadomie sie jej NIE buduje, nie chce budowac, jezeli to nie to i chodzi tylko o seks.

                                        > W ciągu ostatnich 7 lat miałęm sporo znajomości, o któych myślałem, że mogą gdz
                                        > ieś zaprowadzić, ale w końcu nigdzie nie zaprowadziły. Ale jak próbuję sobie pr
                                        > zypomnieć, poznałem raptem 2, może 3 ideały z wyglądu... Mówię o poznanych, nie
                                        > np. mijanych na ulicy, i też nie o laskach, których uroda mi odpowiada i robi
                                        > wrażenie, tylko o "koniec poszukiwań, mamy 10/10". Więc 2 osoby na 7 lat. A to
                                        > tylko uroda...
                                        No momencik, ale wychodzi, ze to wcale nie musi byc jednak 10/10 z uroda, skoro bylo tego 2 na 7 lat, a piszesz, ze znajomosci, ktore "mogly gdzies zaprowadzic" miales wiecej. Dotego wiadomo, ze to nie jedna strona decyduje, chciec musza oboje.
                                        • yoric Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 12:52
                                          > Chyba jednak nie do konca swiadomie buduje sie te wiez, (...)

                                          np pewnie. W ostatnim związku najpierw przez ponad pół roku spotykaliśmy się na seks z przeświadczeniem, obopólnym, że o niczym więcej nie ma mowy... Ona była antytezą tego, czego myślałem, że szukam w kobiecie. Zdałem sobie sprawę, że może tak naprawdę zależy mi na innych rzeczach, niż myslałem :).

                                          > No momencik, ale wychodzi, ze to wcale nie musi byc jednak 10/10 z uroda, skoro
                                          > bylo tego 2 na 7 lat, a piszesz, ze znajomosci, ktore "mogly gdzies zaprowadzi
                                          > c" miales wiecej.

                                          nie napisałem, że musi. Są różne 'progi'. Jest próg 'akceptowalne', jest próg 'akceptowalne na żonę', dalej jest 'wow!'. No ale jest i ideał.
                                          To nie jest niezbędne kryterium wstepne, no ale jest też świadomość, że potem jak nie za rok, to za dwa spotka się kogoś, kto tym ideałem będzie - i co wtedy :).

                                          > Dotego wiadomo, ze to nie jedna strona decyduje, chciec musza oboje.

                                          Oczywiście. Tu jest ogromna asymetria. Nawet facet, który ma wybór, ma ten wybór daleko mniejszy, niż przeciętnej urody kobieta, co dopiero super laska. Nawet teraz mam w gronie znajomych kilka dziewczyn, które są wysoko nad poprzeczką jeśli chodzi o urodę i inne rzeczy (na tyle, na ile je znam) i gdybym miał okazję, to bym spróbował, ale z drugiej strony widzę kumplostwo, więc daję spokój.
                                          • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 12:59
                                            yoric napisał:

                                            > Oczywiście. Tu jest ogromna asymetria. Nawet facet, który ma wybór, ma ten wybó
                                            > r daleko mniejszy, niż przeciętnej urody kobieta, co dopiero super laska.

                                            No tu nie do końca się zgodzę.
                                            Przeciętnie tak jest, ze względu na to że poszukiwane w mężczyźnie atrybuty są o wiele trudniejsze do uzyskania niż w przypadku kobiety. Uroda jest czymś powszechnym, zadbane dziewczyny łatwo znaleźć, wystarczy wyjść na ulicę. Faceta w nowym lambo sunącym po polskich drogach nie widziałem nigdy, chociaż pewnie gdzieś są ;)
                                            • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 13:04
                                              kaiser.blade napisał:

                                              > yoric napisał:
                                              >
                                              > > Oczywiście. Tu jest ogromna asymetria. Nawet facet, który ma wybór, ma te
                                              > n wybó
                                              > > r daleko mniejszy, niż przeciętnej urody kobieta, co dopiero super laska.
                                              >
                                              >
                                              > No tu nie do końca się zgodzę.
                                              > Przeciętnie tak jest, ze względu na to że poszukiwane w mężczyźnie atrybuty są
                                              > o wiele trudniejsze do uzyskania niż w przypadku kobiety. Uroda jest czymś pows
                                              > zechnym, zadbane dziewczyny łatwo znaleźć, wystarczy wyjść na ulicę. Faceta w n
                                              > owym lambo sunącym po polskich drogach nie widziałem nigdy, chociaż pewnie gdzi
                                              > eś są ;)

                                              Tym samym, młody milioner będzie miał wybór dużo większy niż nawet najładniejsza laska, ze względu na zjawisko ekonomicznej rzadkości :P
                                            • kag73 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 13:27
                                              No tu nie do końca się zgodzę.
                                              Przeciętnie tak jest, ze względu na to że poszukiwane w mężczyźnie atrybuty są o wiele trudniejsze do uzyskania niż w przypadku kobiety. Uroda jest czymś powszechnym, zadbane dziewczyny łatwo znaleźć, wystarczy wyjść na ulicę. Faceta w nowym lambo sunącym po polskich drogach nie widziałem nigdy, chociaż pewnie gdzieś są ;)

                                              Tez dobre, zadbane to niekoniecznie 10/10;) I kogo ochodzi lambo jak go nikt nie ma? To juz by byly jakies panienskie mrzonki...
                                              • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 13:31
                                                Bez przesady, iles tych lambo sie w koncu produkuje. Wiec nie nikt, ale waska grupa wspolczesnych moznowladcow.
                                          • jesod I co wtedy 16.10.13, 13:02
                                            yoric napisał:
                                            > no ale jest też świadomość, że potem jak nie za rok, to za dwa spotka się kogoś, kto tym
                                            > ideałem będzie - i co wtedy

                                            Największą przykrością dla ideału jest spadanie z piedestału.
                                      • kag73 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 10:14
                                        yoric napisał:
                                        "Mi się marzy taka sytuacja, że w związek wejdę z mocnym przekonaniem, że to jest to, a nie że coś tracę, rezygnuję z szans na zdobycie świętego Graala."

                                        O i to jest to! To jest bardzo wazne: przekonanie, najlepiej obu stron, ze wygralo sie los na loterii!
                                        • kaiser.blade Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 10:24
                                          kag73 napisała:

                                          > O i to jest to! To jest bardzo wazne: przekonanie, najlepiej obu stron, ze wygr
                                          > alo sie los na loterii!

                                          Jest jeszcze opcja taka, żeby przyjąć, że Święty Graal nigdy nie istniał, a na loterii wygrywają jednostki, które sponsoruje cała reszta :>
                                          To jest ta bardziej cyniczna wersja.
                                          • kag73 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 10:30
                                            kaiser.blade napisał:
                                            > Jest jeszcze opcja taka, żeby przyjąć, że Święty Graal nigdy nie istniał, a na
                                            > loterii wygrywają jednostki, które sponsoruje cała reszta :>
                                            > To jest ta bardziej cyniczna wersja.

                                            Hmm, ale jednak jednostki wygrywaja, zdarzaja sie wygrane, czyli nadzieja jest, oczywiscie kto nie gra nie ma szansy wygrac:)
                                            Plus jest taki, ze na rynku matrymonialnym dla kazdego tym "wow" moze byc cos innego, subiektywne odczucia, dla innych ten ktos moze byc "ciec" ale dla mnie jest "najlepszy" i tylko to sie liczy;)
                                          • zyg_zyg_zyg Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 10:38
                                            > Jest jeszcze opcja taka, żeby przyjąć, że Święty Graal nigdy nie istniał, a na
                                            > loterii wygrywają jednostki, które sponsoruje cała reszta :>


                                            Można też wziąć zwykły kubek i polerować, aż sie zaświeci na złoto :-) Ja mam Graala, który kiedyś wyglądał mi właśnie na kubek. Trzymałam też kiedyś też złotego Graala, z którego zaraz zaczęla złazić złota farbka odsłaniając plastikowy badziew z bazaru. To mnie wyleczyło z polowania na ideał.
                                            • marek.zak1 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 12:22
                                              Masz na myśli, że praca czyni cuda ? Problem jest, że główna praca musi być wykonana nie przez Ciebie, a przez sam kubek, a tym bywa różnie :). Kubki sa oporne i zamiast błyszczeć - rdzewieją.
                                              • zyg_zyg_zyg Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 12:36
                                                Nie, raczej to, że rzeczy/ludzie/zjawiska często nie są tym, czym się wydają. Zwykły chłopak, który jest zbyt zwykły, żeby się nim zainteresować, może okazać się mężczyzną-ideałem. A mężczyzna z pozoru idealny, rozczarowującym chłoptasiem.
                                                • marek.zak1 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 13:32
                                                  Jak twierdzi moja żona, trzeba obserwować i wiedzieć w kim się zakochać.
                                                  Jesli nei masz nic naprzeciw, Twoje spostrzeżenaio nieudacznikach z pretensjami do swiata pozwole sobie wkleic na moim blogu.
                                                  • jesod Moja żona 16.10.13, 13:59
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Jak twierdzi moja żona,

                                                    No, tak... A nie mówiłam/pisałam? :-))))))
                                                  • marek.zak1 Re: Moja żona 16.10.13, 14:24
                                                    Moja żona twierdzi, ze zakochanie jest zbyt wazną sprawa, żeby pozostawić ją wyłącznie emocjom. Osoby, które teraz płaczą, dokonały po prostu złego, nieprzemyślanego wyboru.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 14:08
                                                    nie mam.
                                                  • marek.zak1 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 14:41
                                                    marek-zak.blog.onet.pl/2013/10/16/a-czego-kobiety-nie-znosza/
                              • zyg_zyg_zyg Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.10.13, 09:30
                                > Dusza nie mieści się w nauce choćby z definicji, bo jedna z popularniejszych de
                                > finicji określa naukę jako badanie przyrody

                                Taaa... Poszukaj mi proszę w przyrodzie pierwiastka kwadratowego z minus jedynki :-) Bo w nauce jest na sto procent.
                                • yoric Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.10.13, 10:19
                                  A koła też nie ma (idealnego). A Pi występuje tylko w bajce z Sigmą... Ale rzeczy/istoty nad-przyrodzone to raczej nie są.
                                  • zyg_zyg_zyg Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.10.13, 10:57

                                    >A koła też nie ma (idealnego).

                                    No nie ma. A w nauce jest. To może jednak utożsamianie nauki z badaniem przyrody to zbyt dalekie uproszczenie? No chyba że uznajesz wyłącznie nauki przyrodnicze....
                                    • yoric Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.10.13, 11:05
                                      Słuszna uwaga - prototyp nauki, zwłaszcza u Anglosasów, to nauki przyrodnicze - ale samo pojęcie jest szersze.
                                      Żadna nauka nie postuluje jednak bytów nadprzyrodzonych...
                                      • bigbadpig Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 13:31
                                        Szafowanie stwierdzeniami "w nauce jest koło", "w nauce jest Pi", "w nauce jest na sto procent pierwiastek kwadratowy z minus jeden" podczas dyskusji o tym, co nauka mówi o istnieniu duszy, jest pozbawione elementarnego sensu. To, że jakieś słowa występują w słowniku matematyków, nie oznacza jeszcze, że postulują oni ich istnienie takich bytów.
                                        Takie argumenty nie są dowodem na rozbieżność tego co nauka mówi o świecie i jego faktycznym stanem. To są dowody jedynie na niezręczne posługiwanie się pojęciami przez dyskutantów. Język matematyki nie jest modelem świata, tylko metodą opisu tego modelu (w przypadku gdy jet używany przez fizyków). Czemu pomiędzy językiem a światem miała by występować symetria? Nie słyszałem jeszcze takiej koncepcji, nie wiem skąd rozwodzenie się nad tymi nieistniejącymi realnie pierwiastkami - liczba dwa również nie występuje w naturze, czy to czegoś dowodzi?

                                        W temacie dusza a nauka - ta druga NIE STWIERDZA ISTNIENIA DUSZY, JAK I TEGO NIE NEGUJE. Ona się tym po prostu nie zajmuje. Brzytwa Ockhama nie postuluje kategorycznego zaprzeczania nadmiarowym bytom, sugeruje tylko aby je wyłączyć z logicznych rozważań. Przy całym szacunku do ks Hellera, on nie tyle naukowo traktuje o duszy, co próbuje łagodzić tarcia na linii wiara - obserwacja.
                                        • mojemail3 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 13:37
                                          bigbadpig napisał:

                                          (...)"Przy całym szacunku do ks Hellera, on nie tyle naukowo traktuje o duszy, co próbuje łagodzić tarcia na linii wiara - obserwacja(...)"

                                          Ale też M.Heller dziur w nauce Bogiem i dogmatami nie zapycha...
                                          I światłość jego umysłu mnie, "maluczką istotę" zachwyca;-)
                                          Dziękuję za ten komentarz...
                                          • loppe Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 13:53
                                            A np. Heidegger utrzymuje że poezja i filozofia może głębiej wniknąć w nasze rozumienie czym jest bycie w świecie niż potrafi to nauka... Pozdrawiam:)
                                        • zyg_zyg_zyg Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 13:51
                                          > Szafowanie stwierdzeniami "w nauce jest koło", "w nauce jest Pi", "w nauce jest
                                          > na sto procent pierwiastek kwadratowy z minus jeden" podczas dyskusji o tym, c
                                          > o nauka mówi o istnieniu duszy, jest pozbawione elementarnego sensu.

                                          Ależ ja nie używałam tego jako argumentu za lub przeciw istnieniu duszy w nauce, tylko jako argumentu przeciw stawianiu równości między nauką a badaniem przyrody. Lubię się czasem przypierdolić offtopowo do jakiegoś szczegółu. Jeśli Ty też lubisz, to chociaż sprawdzaj dokładnie, do czego się przypierdalasz.
                                          • bigbadpig Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 14:08
                                            A ja napisałem, że to nie jest argument w ogóle; że takie wywody świadczą tylko o niezrozumieniu używanych pojęc, itd. itd. j.w.
                                            Do tego się przypierdalałem.
                                            • zyg_zyg_zyg Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 14:23
                                              > A ja napisałem, że to nie jest argument w ogóle; że takie wywody świadczą tylko
                                              > o niezrozumieniu używanych pojęc, itd. itd. j.w.
                                              > Do tego się przypierdalałem.

                                              Matematyka jest nauką? Jest. Matematyka była/jest tworzona/uprawiana po to, by pozyskać aparat do opisu świata? Niekoniecznie. Przełomowe teorie w większości powstawały jako sztuka dla sztuki. Dopiero po jakimś czasie okazywało się, że można je wsadzić w kawałek rzeczywistości i ten kawałek modelować daną teorią. Pierwiastek z minus jedynki czekał na to kilkanaście wieków :-)
                                              • zyg_zyg_zyg Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 15:23
                                                Dobra, już wiem, o co chodzi - o źle dobrane przykłady. Akurat "koło", "pierwiastek z minus jeden", "liczba pi" to są ubrania lemowskiego szalonego krawca, które okazały się na kogoś pasować. To znaczy są czymś, czego można użyć do opisu świata. To mnogość "pustych" ubrań powinna być moim argumentem.

                                                ---------------------------------
                                                "„Wyobraźmy sobie krawca, który szyje wszelkie możliwe ubrania”, proponuje
                                                Lem. Krawiec ów nie interesuje się światem ani zaludniającymi go bytami. Szyje, sam nie
                                                wiedząc dla kogo. Troszczy się tylko o jedno — chce być konsekwentny. Przyjmuje
                                                pewne założenia i stara się ich jak najściślej przestrzegać. Krawiec nie dopuszcza, żeby z
                                                jego założeń wynikła sprzeczność. Jeśli zaopatrzy jakąś część garderoby w nogawki czy
                                                rękawy, to nie obcina ich potem. W końcu to mają być ubrania, a nie przypadkowo
                                                pozszywane szmaty.
                                                Zdaniem Lema, matematyka działa jak ten krawiec. „Matematycy doskonale
                                                wiedzą, że nie wiedzą, co robią”, jak pisał Bertrand Russell. Budują doskonale ścisłe,
                                                niesprzeczne struktury, które nie odpowiadają niczemu realnemu. (...)
                                                Można by spytać, co nasz krawiec robi z uszytymi przez siebie ubraniami. Otóż
                                                nic. Odnosi je do magazynu i rzadko potem wraca do nich. Są jednak tacy, którzy przetrząsają
                                                ten ogromny skład. Od czasów Galileusza fizycy szukają „pustych ubrań”, w które mogliby wpasować poszczególne „kawałki świata”". kf.mish.uw.edu.pl/mishellanea/m2/m2_04.pdf

                                                • bigbadpig Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 15:31
                                                  > Dobra, już wiem, o co chodzi - o źle dobrane przykłady. Akurat "koło", "pierwia
                                                  > stek z minus jeden", "liczba pi" to są ubrania lemowskiego szalonego krawca, kt
                                                  > óre okazały się na kogoś pasować. To znaczy są czymś, czego można użyć do opisu
                                                  > świata. To mnogość "pustych" ubrań powinna być moim argumentem.

                                                  +1
                                                  nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło.
                                                  zyskujesz szacunek ludzi ulicy.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 16.10.13, 16:24
                                                    a ja dziękuję za naprowadzenie na właściwe tory :-)
                                          • jesod Lubię się czasem przypierdolić 16.10.13, 14:11
                                            zyg_zyg_zyg napisała:
                                            > Lubię się czasem przypierdolić offtopowo do jakiegoś szczegółu. Jeśli Ty
                                            > też lubisz, to chociaż sprawdzaj dokładnie, do czego się przypierdalasz.

                                            O, właśnie!
                                            Formy autoprezentacji spotykamy na każdym kroku naszego życia.:)
                                            Można powiedzieć, że każdy nasz krok jest jej przejawem, pod warunkiem, że jest on prawdziwy, z tzw. trzewi, a nie wyreżyserowany na potrzeby sytuacji lub osiągnięcia celu, bo jest coś takiego jak autoprezentacja na pokaz. Ale... ona nie jest wtedy tak naprawdę "auto".

                                            Mnie np. taki Kaiser zadaje pieprzu lewą ręką. No i ja się też (auto)prezentuję... ;)

                                            • kaiser.blade Re: Lubię się czasem przypierdolić 16.10.13, 15:32
                                              jesod napisała:

                                              > Mnie np. taki Kaiser zadaje pieprzu lewą ręką.

                                              Naści papużko, pod ogonek...
                              • rekreativa Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.10.13, 10:04
                                A ja nie wiem, o co ten spór.
                                To, że nauki przyrodnicze nie zajmują się badaniem zjawisk nadprzyrodzonych, to nie znaczy, że nic poza przyrodą nie istnieje. (albo istnieje w przyrodzie, ale jeszcze niezbadane, nieodkryte).
                                Są jeszcze inne nauki przecież, są paranauki, są filozofie, metafizyki i parapsychologie, a tam dusza zajmuje swe miejsce.
                                Poza tym nauka nauką, a potrzeba ludzka, by wznieść się ponad przyziemność potrzebą i to wielką. Dajmy ludziom prawo do wiary w nadprzyrodzone, bo to po prostu fajne jest :)

                                Mówi to pani biolog, która w duchy nie wierzy, ale się ich boi ;)
                                • yoric Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.10.13, 10:31
                                  Spór się zrobił o rdzeń czyichś poglądów. A jak dobrze wiadomo, jeśli fundamentalne przekonania stają się zagrożone, ludzie robią się bardzo defensywni. Najlepiej widać to na przykładzie przekonań religijnych - nikt nikogonie przekona, a bardzo szybko można wejść na negatywne emocje, dlatego od dawna już z zasady nie rozmawiam o religii. Chyba, że ktoś próbuje mi wcisnąć takie poglądy.
                                  Tu kwestia wyjściowa jest taka: "miłość jest czymś, co jest nadprzyrodzone i na zawsze pozostanie nieosiągalne dla nauki". Ja się z tym nie zgadzam. Dla wielu osób taki pogląd to jest jednak świętość.
                                  • kag73 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.10.13, 10:34
                                    yoric napisał:

                                    > Spór się zrobił o rdzeń czyichś poglądów. A jak dobrze wiadomo, jeśli fundament
                                    > alne przekonania stają się zagrożone, ludzie robią się bardzo defensywni. Najle
                                    > piej widać to na przykładzie przekonań religijnych - nikt nikogonie przekona, a
                                    > bardzo szybko można wejść na negatywne emocje, dlatego od dawna już z zasady n
                                    > ie rozmawiam o religii. Chyba, że ktoś próbuje mi wcisnąć takie poglądy.
                                    > Tu kwestia wyjściowa jest taka: "miłość jest czymś, co jest nadprzyrodzone i na
                                    > zawsze pozostanie nieosiągalne dla nauki". Ja się z tym nie zgadzam. Dla wielu
                                    > osób taki pogląd to jest jednak świętość.

                                    To jest stara prawda, ze o religii, polityce i wychowywaniu dzieci sie nie rozmawia!!!
                                    • loppe Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.10.13, 10:45
                                      > To jest stara prawda, ze o religii, polityce i wychowywaniu dzieci sie nie rozm
                                      > awia!!!

                                      W towarzystwie się nie rozmawia nich.

                                      No i o seksie!:))
                                      • kag73 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.10.13, 10:49
                                        loppe napisał:

                                        > > To jest stara prawda, ze o religii, polityce i wychowywaniu dzieci sie ni
                                        > e rozm
                                        > > awia!!!
                                        >
                                        > W towarzystwie się nie rozmawia nich.

                                        No oczywiscie, ze w towarzystwie!
                                        Aaa, co do seksu to nie wiem, bo sie raczej nie ma o co klocic;)
        • midnight_lightning Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.10.13, 23:03
          "Byłem pewny, że wywołam Cię z lasu kolego :)"

          Czyżbym wyglądał na wilka? ja, taka spokojna i skromna osoba? Temat ilości partnerów istotnie jest nośny i prowokujący, szczególnie, że to nie pierwsze takie badania, i za każdym razem ludzie się zastanawiają, skąd te rozbieżności. Na ogół "winą" obarcza się homoseksualistów :) a to wynik nierównomiernej ilości mężczyzn i kobiet bawiących się w tą grę.

          Zdaję sobie sprawę, że ludzie się różnią, także i kobiety, jednak zawsze jest jakiś przeważający trend, obecnie jest to rozczeniowość i bezduszny pragmatyzm, sprowadzający mężczyzn do roli przedmiotu określonego przez zarobki, mieszkanie czy drogi samochód.

          Szukać tych wyjątków od reguły? jak długo, do skutku? w życiu tak się nie da, bo ile można próbować, odrzucenie boli i działa demotywująco, po przekroczeniu pewnej ilości prób czara goryczy się przelewa.

          Kobiety oczywiście uważają, że psim obowiazkiem faceta jest próbować aż do śmierci. Zapewne twierdzą tak stykając się na ogół z gruboskórnymi podrywaczami, którzy z dyskotek wyciągają panie na zasadzie "do trzech razy sztuka". Może też twierdzą tak powodowane chęcią zabezpieczenia sobie wyjścia awaryjnego na stare lata, gdy zostaną wymienione przez swoich partnerów na nowszy model.

          Miłość? cóż warta taka miłość, skoro podobno nawet nie można z kobietą szczerze rozmawiać o tym, co nas boli, a co zachwyca, gdyż ponoć automatycznie uzna takiego szczerego za aseksualnego "przyjaciela". Widocznie kobiety są kompatybilne jedynie z gruboskórnymi prostakami bez uczuć i życia wewnętrznego, i tylko takich potrafią kochać.
    • wert77 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.08.15, 18:10
      niema uwzględnionych tych co nie mieli wcale niema rozbicia wiekowego bo można mieć mieć 1 partnera w wieku 18 lat a już w wieki 40 mieć ich tych partnerów 60 jedno gówno w narodzie niema szlachetnych i uczciwych ludzi sam szlam
    • sid_15 Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 15.08.15, 20:32
      Ja się odniosę do odnogi o wyglądzie i atrakcyjności (ale ją zgubiłam, więc piszę tutaj:). Tym bardziej, że właśnie na FK ktoś popełnił wątek o tym, że jest brzydki i w związku z tym nie bzyka.
      Znam niskich, grubawych, nieatrakcyjnych facetów, którzy mają żony czy partnerki. Fakt, zazwyczaj żadne supermodelki, ale są. Tacy zazwyczaj nie mają szans na rwanie i duży przerób, ale znam też takich, którzy nie są zbyt atrakcyjni fizycznie, lecz jednak rwą i to niezłe laski. Tylko że ci przeważnie są np. brzydcy, ale wysocy lub maja fajne sylwetki (czyli nie są tak totalnie nieatrakcyjni, bardziej w kierunku przeciętności lub piętro niżej), no i mają gadane, fajnie się z nimi przebywa, kobiety dobrze się czują w ich towarzystwie. Jest też grupa, która nadrabia kasą i pozycją społeczną, w związku z czym celuje w adekwatny target. I podłączam się do wniosku, że jeśli ktoś jest średniak, ale oczekuje, że długonogie seksi laski będą kładły mu się do stóp i poniżej tych seksi lasek nie zejdzie, to legendarne korposingielki z "za wysokimi wymaganiami", to przy tym pikuś.
    • prosty_facet Re: Ilość partnerów seksualnych w polskich realia 17.08.15, 14:50
      analda2015 napisała:

      > Analda tu była ;-)

      Chyba był.
    • prosty_facet 48,3% max 3 partnerów :-) 17.08.15, 20:28
      rafill napisał:

      > 1 partner - Kobiety: 24,9; Mężczyźni: 23,4; Ogółem: 24,2;
      > 2-3 partnerów - Kobiety: 27,2; Mężczyźni: 20,6; Ogółem: 24,1;
      > 4-6 partnerów - Kobiety: 21,5; Mężczyźni: 20,0; Ogółem: 20,8;
      > 7-10 partnerów - Kobiety: 13,8; Mężczyźni: 12,3; Ogółem: 13,1;
      > 11-20 partnerów - Kobiety: 11,8; Mężczyźni: 8,1; Ogółem: 9,8;
      > 21-40 partnerów - Kobiety: 6; Mężczyźni: 2,9; Ogółem: 4,3;
      > 41 i więcej partnerów - Kobiety: 5,9; Mężczyźni: 1,7; Ogółem: 3,7;
      >
      > To suche dane.
      >
      > Chciałbym przedstawić na ich podstawie prostą analizę. Otóż - jak łatwo policzy
      > ć, 48,3% czyli blisko połowa badanych miało maksymalnie 3 partnerów seksualnych
      > w życiu.

      Dobrze wiedzieć, że jest się w tak sporej grupie ;-) od razu mi lepiej ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka