zawle 26.01.14, 17:23 ...mam nadzieję że się nie odciąłeś?:) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sabat.77 Re: yoric 26.01.14, 17:36 Forum stalo sie mniej merytoryczne, obnizylo poziom intelektualny dyskusji i kilka osob przestalo zagladac, badz bywaja rzadko. Trudno tego nie zauwazyc. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: yoric 26.01.14, 18:12 sabat.77 napisał: > Forum stalo sie mniej merytoryczne, obnizylo poziom intelektualny dyskusji i ki > lka osob przestalo zagladac, badz bywaja rzadko. Trudno tego nie zauwazyc. Taa, a ostatnim, ktoremu po raz ostatni zarzucono tu publicznie obnizanie poziomu byles Ty :-) Dla mnie to normalne, ze ludzie przestaja tu zagladac, bo problemy z brakiem seksu sa przeciez przejsciowe. Naturalne, ze odchodza, zawsze tak bylo, przeanalizuj sobie udzial nikow przez lata, jeszcze przed Toba. Po jakim czasie srednio odpadali, jaki procent odpadl? Poza tym nadal zdajesz sie nie wiedziec do czego to forum moze sluzyc ludziom. Skoro spelnilo swoja role dlaczego mieliby trwac. Wiekszosc nie ma tu drugiego zycia. Zatem nie przerzucaj na nas odpowiedzialnosci za cudze decyzje. Jesli Ci kogos szczegolnie brakuje kontaktuj sie z nim bezposrednio, w koncu jesli byles dla kogos wazny to chyba zostawil Ci namiar na siebie :) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: yoric 26.01.14, 18:14 Po Twoich zniknieciach tez sie nikt nie obwinial i slusznie, nie? :-) Odpowiedz Link
sabat.77 Re: yoric 26.01.14, 18:25 Zobacz od jakiego czasu yoric jest tutaj aktywnym uzytkownikiem... Nie mieszaj do tego moich znikniec, bo maja zupelnie inny charakter. Odpowiedz Link
zawle Re: yoric 26.01.14, 18:39 człowiek z serca zagaduje a ten coś o jakimś poziomie gada. Myślisz że bredzenie okrągłymi słowami to lepszy poziom od patelek z Biedronki?;) Odpowiedz Link
sabat.77 Re: yoric 26.01.14, 18:53 Zatem uwazasz, ze uprzednio "bredzono okraglymi slowami" ? Odpowiedz Link
sabat.77 Re: yoric 26.01.14, 18:19 Ale ja miedzy innymi dlatego mam wyrzuty sumienia, ze jestem bardzo aktywnym uczestnikiem tego obnizania poziomu. Co do znikania nickow to prawda, niemniej trudno nie zauwazyc czytajac dawne wpisy, ze forum jednak mialo nieco inna formule. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Zaproponuj rozwiazanie 26.01.14, 19:13 sabat.77 napisał: > Ale ja miedzy innymi dlatego mam wyrzuty sumienia, ze jestem bardzo aktywnym uc > zestnikiem tego obnizania poziomu. Co do znikania nickow to prawda, niemniej tr > udno nie zauwazyc czytajac dawne wpisy, ze forum jednak mialo nieco inna formul > e. To co proponujesz? Masz rozwiazanie rzekomego problemu czy przyszedles sobie tylko pojeczec, pomarudzic? Co tesknisz za uwaga jaka miales na poczatku? To raz. A dwa: widzisz sens po raz dziesiaty rozprawiac merytorycznie o jakim aspekcie zycia seksualnego skoro i tak nie wcielisz tego w zycie. Jakby nie patrzec to tylko bicie piany, bo i tak nic nie zmienisz w rzeczywistosci. To tylko takie intelektualne brandzlowanie, przeciez to nie zastapi zycia, seksu, milosci. Ciagle potrzebujesz jakis intelektualnych podniet, zamiast znalezc i podniecac sie jakas zywa kobieta, zamiast zyc. Proponujesz, ze mamy w tej chwili przestac pisac, a dawna swietnosc forum wroci? No powiedz. Zaproponuj rozwiazanie. Odpowiedz Link
zawle Re: Zaproponuj rozwiazanie 26.01.14, 20:00 Ale jaka dawna świetność? Czytam toforum od kilkunastu lat...oceniam że nie było lepiej. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Zaproponuj rozwiazanie 26.01.14, 20:09 zawle napisała: > Ale jaka dawna świetność? Czytam toforum od kilkunastu lat...oceniam że nie był > o lepiej. Byc moze Sabat pisal o swojej:) Brat Yoric robil juz sobie wczesniej przerwy, ktore trwaly o wiele dluzej. Nie ma sie o co martwic, bedzie dobrze :) Odpowiedz Link
zawle Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :)) 26.01.14, 20:13 forum.gazeta.pl/forum/w,15128,82545739,,Zrecznosc_malpy_sile_slonia_da_codzienne.html?v=2&wv.x=2 Odpowiedz Link
sabat.77 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 26.01.14, 20:26 No nie wkurwiaj mnie zawle ! Czlowiek sie na ojcow kosciola psychoewo powoluje, a ta przyjdzie i podniesie koldre... A pod koldra jakies wlochate orangutany wala konia... Pierdole, urazilas moje uczucia religijne. Przed wojna to forum bylo lepsze. Musialo. Za Rydza Smiglego. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 26.01.14, 20:31 sabat.77 napisał: > No nie wkurwiaj mnie zawle ! Czlowiek sie na ojcow kosciola psychoewo powoluje, > a ta przyjdzie i podniesie koldre... A pod koldra jakies wlochate orangutany w > ala konia... Powiedz wprost Sabat: kogo Ci brakuje? (moze sie da zalatwic :) Odpowiedz Link
sabat.77 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 26.01.14, 20:48 No to na poczatek cos latwego - sciagnij na forum abrigado :) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 26.01.14, 20:50 sabat.77 napisał: > No to na poczatek cos latwego - sciagnij na forum abrigado :) Hmm tesknisz za facetami? Czy sadzisz, ze on przyciagnie reszte? Odpowiedz Link
sabat.77 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 26.01.14, 20:55 Przeciez wedlug jesod tu sa sami faceci :) Odpowiedz Link
zawle Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 26.01.14, 20:58 sabat.77 napisał: > Przeciez wedlug jesod tu sa sami faceci :) Chce być bezkonkurencyjna, jedyna Super Kobieta. Do tego potrzeba jej czystego tła. Odpowiedz Link
jesod Chce być bezkonkurencyjna 26.01.14, 21:20 zawle napisała: > Chce być bezkonkurencyjna, jedyna Super Kobieta. Do tego potrzeba jej czystego > tła. Nie wysilaj się na podsumowania i oceny. To zbędne, więc nie trać swojego cennego czasu. Aha... Nie bardzo wiem, co masz na myśli w określeniu Super Kobieta, ale... na pewno nie będę z Tobą rywalizować o ten tytuł. Tę palmę pierwszeństwa, szczególnie na tym forum, Ty dzierżysz. Odpowiedz Link
jesod Przecież według jesod 26.01.14, 21:08 sabat.77 napisał: > Przeciez wedlug jesod tu sa sami faceci :) Ależ proszę, sobie nie przeszkadzać i nie zwracać uwagi na jesod. Jej zdanie i tak tu nie ma żadnego znaczenia, więc tak jakby jesod nie było tu wcale. Naprawdę, proszę sobie nie robić żadnego kłopotu... Odpowiedz Link
rekreativa Re: Przecież według jesod 26.01.14, 21:11 "Jej zdanie i tak tu nie ma żadnego znaczenia" A czy jest tu ktoś, kogo zdanie ma znaczenie? I jak to się objawia? Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Przecież według jesod 26.01.14, 21:18 No objawia sie tak jak u Lemingow chyba. Jeden krzyczy wiewiorkowatym, piskliwym glosikiem "idziemy !" i reszta skacze za nim z tej przepasci... Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Przecież według jesod 26.01.14, 21:16 Jak mozna nie zwracac uwagi na Jesod ? To by trzeba oczu nie miec ! Tu sie trzeba dosiasc z mandolinka, cos zagrac zalotnie pani Mani, wierszyk powiedziec. Sie na laweczce dramatycznie pozblizac, w oczy gleboko popatrzec :) Odpowiedz Link
rekreativa Re: Przecież według jesod 26.01.14, 21:18 A w ogóle to odstawiałeś kiedy coś podobnego? (niekoniecznie z mandolinką) Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Przecież według jesod 26.01.14, 21:23 W czasach licealnych losowym targetom walilem w ramach eksperymentu dlugie powloczyste spojrzenia i znaczace usmiechy. Ale nie wiem czy ze wzgledu na nikla intensywnosc czynu mozna to podciagnac :) Odpowiedz Link
rekreativa Re: Przecież według jesod 26.01.14, 21:31 Ee tam. Myślałam, że może chociaż jakiś wiersz gdzieś popełniłeś. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Przecież według jesod 26.01.14, 21:55 rekreativa napisała: > Ee tam. > Myślałam, że może chociaż jakiś wiersz gdzieś popełniłeś. Nie no, jasne że popełniłem. Pamiętam, napisałem piękny jak na moje ówczesne zdanie wiersz miłosny i wysłałem dziewczynie, w której się podkochiwałem na walentynki. Oczywiście anonimowo, jak to w tą okazję. Parę dni później byłem świadkiem rozmowy między koleżankami, które wymieniały swoje różne spostrzeżenia i moja "luba" stwierdziła, że ten debil "X" wysłał jej jakieś okropne wierszydło, ale to do niego podobne, bo to żałosny typek, śmieszny itd. X nie był mną, tylko innym jej znajomym, dziewczyna chyba do dziś nie wie (ale najprawdopodobniej nawet nie pamięta), kto ten wiersz jej wysłał na walentynki. Rozmowa była totalnie przypadkowa, dziewczyna rzuciła to totalnie mimo woli, nawet na centymetr nie zerknęła żeby zobaczyć reakcję itd. W każdym razie był to ostatni wiersz, który napisałem z miłości :) Ogólnie to niewiele już wierszy po tym wydarzeniu popełniłem. Odpowiedz Link
rekreativa Re: Przecież według jesod 26.01.14, 22:05 To teraz dla równowagi opowiedz jakąś pozytywną historyjkę, bo nie wierzę, że od dziecka tylko kosze, kubły zimnej wody i wzgardliwe prychnięcia. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Przecież według jesod 26.01.14, 22:13 rekreativa napisała: > To teraz dla równowagi opowiedz jakąś pozytywną historyjkę, bo nie wierzę, że o > d dziecka tylko kosze, kubły zimnej wody i wzgardliwe prychnięcia. Chciałaś o wierszach. Przecież nie powiedziałem, że mnie olewały wszystkie kobiety świata. Gdybym to stwierdził, to byłoby kłamstwo. Niemniej ogólnie to można przyjąć w moim życiu taką przedziwną zależność, że szczerze zainteresowane były mną zazwyczaj kobiety, których nie próbowałem uwodzić czy podrywać. Wręcz przeciwnie. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 26.01.14, 22:21 hello-kitty2 napisała: > Hmm tesknisz za facetami? Jeśli miałbym wymienić kobiety, to brakuje mi obecności Andzi i Trzydziestoletniej (pewnie ma teraz ważniejsze sprawy na głowie, co zrozumiałe). Pozytywne, przewidywalne, mądre kobiety, tyle że na różnych etapach życia. Odpowiedz Link
zawle Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 26.01.14, 22:28 Ale się kącik wspomnień zrobił.....:) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 26.01.14, 22:59 zawle napisała: > Ale się kącik wspomnień zrobił.....:) Zapoczatkowalas, niechcacy:) Ty Zawle moze tez znikniemy, a po jakims czasie podpatrzymy jak nas wspominaja :-)))))) Odpowiedz Link
zawle Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 00:51 hello-kitty2 napisała: > Zapoczatkowalas, niechcacy:) Ty Zawle moze tez znikniemy, a po jakims czasie po > dpatrzymy jak nas wspominaja :-)))))) Kiedyś już miałam przyjemność. Kilka lat temu wyautowałam się... Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 01:13 zawle napisała: > Kiedyś już miałam przyjemność. Kilka lat temu wyautowałam się... Dlaczego? Odpowiedz Link
zawle Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 09:41 hello-kitty2 napisała: > Dlaczego? Dlazego i dlaczego.....za to Cię bardzo cenię. Już dawno wszyscy zapomnielismy żeby uczyć się na świeżo, od ludzi, z życia. Wiecie że dla większości osób postronnych jestem idiotką bo aktywnie piszę na forum? To chyba jedyna dziedzina funkcjonowania człowieka w której on nie chce brać, tylko dawać. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 09:56 Przez forum ludzie realizuja rozne potrzeby, chyba glownie towarzyskie. Nikt o zdrowych zmyslow tutaj nie bedzie szukal seksu. A co do dopytywania sie, i interpretacji ludzkich zachowan, to mozna sie czasem rozczarowac. Mialem znajoma w pracyy co sie tak kazdego dopytywala, to wszyscy mysleli ze ona sie nimi interesuje, a potem okazalo sie ze miala ojca pracujacego w bezpiece i on w domu regularnie urzadzal takie "przesluchania" :) Odpowiedz Link
zawle Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 10:28 sabat.77 napisał: > Przez forum ludzie realizuja rozne potrzeby, chyba glownie towarzyskie. Nikt o > zdrowych zmyslow tutaj nie bedzie szukal seksu. > A co do dopytywania sie, i interpretacji ludzkich zachowan, to mozna sie czasem > rozczarowac. Mialem znajoma w pracyy co sie tak kazdego dopytywala, to wszyscy > mysleli ze ona sie nimi interesuje, a potem okazalo sie ze miala ojca pracujac > ego w bezpiece i on w domu regularnie urzadzal takie "przesluchania" :) Ale z Ciebie malkontent. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 10:41 Przy mnie Ksiega Koheleta to lektura motywacyjna :) Odpowiedz Link
sabat.77 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 10:44 Chce dojsc do takiej wprawy w zrzedzeniu, ze zamknieta ze mna w pokoju osoba po godzinie wyskoczy przez zamkniete okno z glosnym, rozpaczliwym "KUUURWAaaa !!" na ustach i zwierzecym obledem w oku :) Odpowiedz Link
zawle Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 10:47 sabat.77 napisał: > Chce dojsc do takiej wprawy w zrzedzeniu, ze zamknieta ze mna w pokoju osoba po > godzinie wyskoczy przez zamkniete okno z glosnym, rozpaczliwym "KUUURWAaaa !!" > na ustach i zwierzecym obledem w oku :) Idzie Ci dobrze..radziłabym zacząć się sprawdzać:))) Odpowiedz Link
sabat.77 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 10:50 Nie wiem czy powinienem o tym glosno pisac, bo moimi umiejenosciami moga zaczac interesowac sie sluzby wywiadowcze. To potencjalnie bardzo niebezpieczna bron :) Odpowiedz Link
zawle Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 10:53 sabat.77 napisał: > Nie wiem czy powinienem o tym glosno pisac, bo moimi umiejenosciami moga zaczac > interesowac sie sluzby wywiadowcze. To potencjalnie bardzo niebezpieczna bron > :) napisz poradnik....chociaż nie wiem czy się sprzeda....My baby mamy to w jednym paluszku:) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 12:04 sabat.77 napisał: > Nikt o > zdrowych zmyslow tutaj nie bedzie szukal seksu. No Ty na pewno nie. Nawet jakby ktora z tego Twojego skowyczenia przyszla i sie przed Toba rozebrala mowiac 'bierz mnie', to bys najpierw pomyslal, ze to podstep, a potem zadal bys filozoficzne pytanie 'Co to znaczy "brac kogoś" ? Nawet gdybyś do końca wziela mnie takim jakim jestem dziś, jutro mogę być kimś innym. Nie ręczę za to kim się stanę, kogo wezme, co zrozumiem i co będzie miało na mnie wpływ. Moje zamiary mogą ulec zmianie, mój sposób widzenia świata także. Dlatego nikt nie wezmie nikogo, musiałby być Bogiem. Zazwyczaj nawet nas samych nie bierzemy. Już nawet wziazc siebie, to wielka wiedza i duży krok w stronę oświecenia.' Sorry nie moglam sie oprzec. Swoja droga mysle, ze wiecej nauczylbys sie od wspominanego tutaj Songo, ktory byl rowniez oczytany ale przede wszystkim szczery w swoich zamiarach wobec kobiet w przeciwnienstwie do abrigado (minus oczytanie, ktore mi akurat zwiasa). Odpowiedz Link
sabat.77 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 12:35 Rofl, obsmialem sie :) Trafilas w samo sedno, dokladnie tak by bylo :D Widze, ze mnie dobrze znasz. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 12:53 Jeszcze jedno - sadzisz, ze nie stac mnie na calkowita szczerosc wobec kobiety ? :p Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 13:17 sabat.77 napisał: > Jeszcze jedno - sadzisz, ze nie stac mnie na calkowita szczerosc wobec kobiety > ? :p Kazdego stac na wszystko to tylko kwestia okolicznosci. Sadze rowniez, ze szczeroscia typu 'Chce cie zerznac' wiecej ugrasz niz erudycja. A jak trafisz na oburzona niewydymke to olej, tym pozostana tylko spedaleni i zdradzajacy mezowie. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 13:34 Stac mnie na calkowita szczerosc. Jak sadzisz, jak to brzmi: "Chcialbym Cie zerznac, w sumie nie uwazam zebys byla najladniesza, ale w mojej sytuacji to nawet z braku laku obleci. Boje sie tylko, ze mi nie stanie, a poza tym to nie za bardzo stac mnie na hotel." :)))))))))) Odpowiedz Link
sabat.77 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 13:45 Zeby nie bylo, ze nie inwestuje, ze swojej strony moge zapewnic sporo prezerwatyw. Kiedys rzutem na tasme kupilem duza pake, liczac, ze zona znowu zacznie mi dawac dupy i jakos tak juz zostaly. Ostanio sprawdzilem termin waznosci i jeszcze sa calkiem dobre :)))) Odpowiedz Link
rekreativa Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 14:33 Ale wiesz, że w odpowiedzi mógłbyś usłyszeć coś podobnego? Odpowiedz Link
sabat.77 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 14:44 Myslisz ? :) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 17:45 sabat.77 napisał: > Stac mnie na calkowita szczerosc. Jak sadzisz, jak to brzmi: > "Chcialbym Cie zerznac, w sumie nie uwazam zebys byla najladniesza, ale w mojej > sytuacji to nawet z braku laku obleci. Boje sie tylko, ze mi nie stanie, a poz > a tym to nie za bardzo stac mnie na hotel." > > :)))))))))) O tym zagrozeniu, ze nie Ci moze nie stanac to trzeba przemyslec ;) > Odpowiedz Link
bigbadpig Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 13:16 To chyba jedyna dziedzina fu > nkcjonowania człowieka w której on nie chce brać, tylko dawać. Ja akurat z tego forum przez sublimację sporo wziąłem, osobna sprawa - ile to jest warte. To forum przebudowało trochę moją wizję związku - ze "związek jako magiczna przygoda" na "związek jako transakcja i gra", czuję, że w pewnym sensie to jest pozytywne - mnogość potrzeb i wizji związku jakie tu się spotyka uświadamia mi, aby nie wpaść w łatwą ścieżkę własnych wyobrażeń, tylko bardziej uważnie obserwować. Życie daje praktykę, ale m.in. właśnie to forum daje sporo teorii (różnych teorii :P) i nie mówię tu o abstrakcjach typu gender czy psychoewo, ale teorii co robić /jak żyć/na co zwracać uwagę. Poza tym te kolejne wątki to kopalnia cudzych błędów do uczenia się na. Odpowiedz Link
rekreativa Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 26.01.14, 21:08 Ja to tęsknię za bitch (choć się jej boję). Była też taka aandzia - fajnie pisała. Z dawniejszych czasów, kiedy tylko podczytywałam, ale nie pisałam, to lubiłam czytać sisi kecz i mujer bonita. Odpowiedz Link
zawle Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 26.01.14, 21:10 rekreativa napisała: > Ja to tęsknię za bitch (choć się jej boję). > Była też taka aandzia - fajnie pisała. Z dawniejszych czasów, kiedy tylko podcz > ytywałam, ale nie pisałam, to lubiłam czytać sisi kecz i mujer bonita. Same babskie nicki?:) Odpowiedz Link
rekreativa Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 26.01.14, 21:16 Mam wrażenie, że akurat na tym forum babskie nicki są bardziej barwne i interesujące. Ciekawiej też piszą. Z dawniejszych męskich nicków to podobały mi się wypowiedzi stracha na wróble. No i masz Ci - okazał się moim ulubionym męskim nickiem sabatem. Jeszcze pamiętam songo, ale on mnie strasznie wkurwiał, więc nie tęsknię. A, jeszcze kawitator - bardzo rzadko się odzywa, a pamiętam, że parę jego wypowiedzi przykuło moją uwagę. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 26.01.14, 21:26 zawle napisała: > rekreativa napisała: > > > Ja to tęsknię za bitch (choć się jej boję). > > Była też taka aandzia - fajnie pisała. Z dawniejszych czasów, kiedy tylko > podcz > > ytywałam, ale nie pisałam, to lubiłam czytać sisi kecz i mujer bonita. > > Same babskie nicki?:) Rekreativia - oddana walce kobiet (nie mylic z feministkami). Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 26.01.14, 21:20 rekreativa napisała: > Ja to tęsknię za bitch (choć się jej boję). Wrog moich wrogow jest moim przyjacielem. Tak? :) > Była też taka aandzia - fajnie pisała. Tez lubilam czytac jak sie przekomarzala z Tygrysem, z Markiem. Sama stracilam w jej oczach jak sie ogladalam na Abrigado. Z dawniejszych czasów, kiedy tylko podcz > ytywałam, ale nie pisałam, to lubiłam czytać sisi kecz i mujer bonita. Ooo a te panie to skazane na ban przez Yorica. Ja za nikim nie tesknie, jakbym miala tesknic to za nowymi, lubie zmiany. Odpowiedz Link
rekreativa Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 26.01.14, 21:26 Wiesz, bitch ma strasznie ostrą japę i potrafi być nieprzyjemna (dlatego się bałam, bo tylko czekałam, kiedy i mi dopierdoli) , ale trzeba jej przyznać, że jednocześnie jest bardzo oczytana (mam słabość do erudytów), spostrzegawcza i niestereotypowo myśląca - tak ja ją odbieram. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 26.01.14, 21:31 rekreativa napisała: > Wiesz, bitch ma strasznie ostrą japę i potrafi być nieprzyjemna (dlatego się ba > łam, bo tylko czekałam, kiedy i mi dopierdoli) , ale trzeba jej przyznać, że je > dnocześnie jest bardzo oczytana (mam słabość do erudytów), spostrzegawcza i nie > stereotypowo myśląca - tak ja ją odbieram. Trzeba bylo pogadac z nia na priva. Tyle byloby Twojego. Odpowiedz Link
zawle Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 26.01.14, 21:48 rekreativa napisała: > Wiesz, bitch ma strasznie ostrą japę i potrafi być nieprzyjemna (dlatego się ba > łam, bo tylko czekałam, kiedy i mi dopierdoli) , ale trzeba jej przyznać, że je > dnocześnie jest bardzo oczytana (mam słabość do erudytów), spostrzegawcza i nie > stereotypowo myśląca - tak ja ją odbieram. Ja cytujaczy nie znoszę. Mam bardzo dużo takich osób wokół siebie. Tak się przyzwyczaili do cytowania cudzych myśli, że zapomnieli o swoich. Niestereotypowo myśląca- zgadzam się. Ale cięzko mi było to wydłubywać z rzygów. Odpowiedz Link
bigbadpig Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 26.01.14, 22:05 Mam takie samo zdanie o bitch, miała zupełnie nieszablonowe spostrzeżenia i nie bała się żadnej dyskusji. Ja dodał bym jeszcze glamorous - też oczytana i konkretna (choć na inny sposób oczywiście :P ) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 26.01.14, 22:55 bigbadpig napisał: > Mam takie samo zdanie o bitch, miała zupełnie nieszablonowe spostrzeżenia i nie > bała się żadnej dyskusji. Ja dodał bym jeszcze glamorous - też oczytana i kon > kretna (choć na inny sposób oczywiście :P ) To dlaczego sie z Rekreativia nie zwrocicie do nich z prosba o powrot na forum? Bo zupelnie ich nie znacie jako ludzi i nie macie zielonego pojecia czego one chca? (nie wiem czy to jest juz dla Ciebie za osobiste pytanie czy jeszcze nadaje sie na poglad w dyskusji? W razie czego nie odpowiadaj, zwalam to na karb mojej kompletnej nieumiejetnosci rozmawiania z Toba) Odpowiedz Link
sabat.77 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 26.01.14, 23:38 hello-kitty2 napisała: > Bo zupelnie ich nie znacie jako ludzi i nie macie zielonego pojecia czego one > chca? Co to znaczy "znać kogoś" ? Nawet gdybyś do końca poznała mnie takim jakim jestem dziś, jutro mogę być kimś innym. Nie ręczę za to kim się stanę, kogo poznam, co zrozumiem i co będzie miało na mnie wpływ. Moje zamiary mogą ulec zmianie, mój sposób widzenia świata także. Dlatego nikt nie zna nikogo, musiałby być Bogiem. Zazwyczaj nawet nas samych nie znamy. Już nawet poznać siebie, to wielka wiedza i duży krok w stronę oświecenia. O ile wierzyć starożytnym mędrcom, bo zazwyczaj coś takiego mówili. Przynajmniej tak to pokazywano na łamach tandetnego kina karate klasy B i C :D A to co prezentujemy w sieci, to niemal dosłowna realizacja idea Matrixa. "Your appearance now is what we call residual self image.". Zakładając, że jesteśmy szczerzy, mówimy ludziom to co wiemy na swój temat. Ale ta wiedza nie musi być zgodna z prawdą. W dodatku inne osoby nie mogą być pewne, czy rzeczywiście jesteśmy szczerzy :) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 00:10 sabat.77 napisał: > A to co prezentujemy w sieci, to niemal dosłowna realizacja idea Matrixa. "Your > appearance now is what we call residual self image.". Zakładając, że jesteśmy > szczerzy, mówimy ludziom to co wiemy na swój temat. Ale ta wiedza nie musi być > zgodna z prawdą. W dodatku inne osoby nie mogą być pewne, czy rzeczywiście jest > eśmy szczerzy :) Jesli nie jestesmy szczerzy to jaki sens jest rozmawiac i co Cie tak bawi? Nie mozesz w nieskonczonosc dekonstruowac rzeczywistosci. Szukaj rzeczy stalych i trwalych zamiast wszystko rozbierac na kawalki i podwazac. W koncu Ci wyjdzie, ze wszystko jest wzgledne i niczego wartosciowego nie ma. To po co powolujesz dzieci na swiat, skoro prawda dla Ciebie nie istnieje. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 10:15 Jak to bylo z moimi dziecmi juz mowilem, nie bede powtarzac w nieskonczonosc. A czemu Ty zdecydowalas sie na dziecko ? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 11:44 sabat.77 napisał: > Jak to bylo z moimi dziecmi juz mowilem, nie bede powtarzac w nieskonczonosc. A > czemu Ty zdecydowalas sie na dziecko ? A przeciez ja Cie nie pytalam o to jak to bylo z Twoimi dziecmi. Zlapales malo znaczacy element z kontekstu zeby sie odszczeknac. Nie o dzieciach byl moj post. I kontra: szkoda, ze jak w nieskonczonosc piszesz o atrakcyjnosci kobiet i atrakcyjnosci mezczyzn to sie nie martwisz powtarzaniem :) Dla zmyly zmieniasz tylko stanowiska :) Zdecydowalam sie na dziecko, bo go pragnelam. Odpowiedz Link
bigbadpig Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 01:50 Kompletnie nie rozumiem pytania. Odwracając - dlaczego miałbym je o cokolwiek prosić? Przecież ja nie napisałem, że mi ich brakuje i cierpię z tego powodu, ponadto byłoby to działanie kompletnie pozbawione sensu - jaka miałaby być formuła i skuteczność proszenia obcego forumowicza o aktywność na forum które porzucił? Podzieliłem się swoimi odczuciami w wątku wspominkowym, nic więcej. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 11:37 bigbadpig napisał: > Kompletnie nie rozumiem pytania. Odwracając - dlaczego miałbym je o cokolwiek p > rosić? > Przecież ja nie napisałem, że mi ich brakuje i cierpię z tego powodu, ponadto b > yłoby to działanie kompletnie pozbawione sensu - jaka miałaby być formuła i sku > teczność proszenia obcego forumowicza o aktywność na forum które porzucił? Podz > ieliłem się swoimi odczuciami w wątku wspominkowym, nic więcej. O to przepraszam, myslalam, ze dzieliles tez tesknote, a moze zwyczajnie nie chcialam Rekreactivii stawiac samej pod mur, po tym jak juz dawno zauwazylam, ze oboje macie klopoty z proszeniem. A jeszcze dopytam, jesli to nie zbyt osobiste: A dlaczego Ty wrociles? Miales przeciez dluga przerwe prawda? Odpowiedz Link
bigbadpig Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 12:28 Doceniam, że nie zapytałaś "po co wróciłeś?!" :P Dla mnie forum to niegroźny nałóg w którego szpony przypadkiem znowu wpadłem - czasem tu zaglądałem, aż nieostrożnie postanowiłem gdzieś coś dopisać i potoczyło się jak kula śniegowa, znowu jestem. To co mnie przyciąga, to niektóre stałe nicki. Wydaje mi się, że gdyby dyskusja dotyczyła tylko kolejnych problemów przedstawionych przez "potrzebujących" a odpowiedzi udzielali by przypadkowi, nieznani mi użytkownicy - to by tak nie wciągało. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Urqu tribute 27.01.14, 12:47 bigbadpig napisał: > Doceniam, że nie zapytałaś "po co wróciłeś?!" :P 'Dlaczego' i 'po co' tu synonimy. To tylko slowa :) > Dla mnie forum to niegroźny nałóg w którego szpony przypadkiem znowu wpadłem - > czasem tu zaglądałem, aż nieostrożnie postanowiłem gdzieś coś dopisać i potoczy > ło się jak kula śniegowa, znowu jestem. To co mnie przyciąga, to niektóre stałe > nicki. Wydaje mi się, że gdyby dyskusja dotyczyła tylko kolejnych problemów pr > zedstawionych przez "potrzebujących" a odpowiedzi udzielali by przypadkowi, nie > znani mi użytkownicy - to by tak nie wciągało. A jednak sie jakos przywiazujesz choc pozory wskazywalyby na odwrotna sytuacje. Tez sie otworze. To zabrzmi kontrowersyjnie: mnie najbardziej brakuje Urqu, bo najwiecej sie od niego nauczylam. Wszystko sie jednak konczy i juz wiecej sie nie naucze. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Urqu tribute 27.01.14, 12:49 Nie nauczysz, bo wszystko juz umiesz, czy zamierzasz nas opuscic ? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Urqu tribute 27.01.14, 13:08 sabat.77 napisał: > Nie nauczysz, bo wszystko juz umiesz, czy zamierzasz nas opuscic ? Chodzi Ci o mnie czy o Kitty, bo jak sie okazuje dla wygody czasem nalezy sie oddzielac :) Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Urqu tribute 27.01.14, 13:22 Mam na mysli Kitty. Jesli chcesz nas opuscic jako Ty, i dobrze to zrozumialem, to bardzo bym prosil, zebys tego nie robila... Jest jeszcze pare rzeczy na swiecie ktore masz do zrobienia. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Urqu tribute 27.01.14, 17:43 sabat.77 napisał: > Mam na mysli Kitty. Jesli chcesz nas opuscic jako Ty, i dobrze to zrozumialem, > to bardzo bym prosil, zebys tego nie robila... Jest jeszcze pare rzeczy na swie > cie ktore masz do zrobienia. Sabat, dramatyczny jak zawsze :-) Nigdzie sie nie wybieram. ps kombinuje zeby Cie przeleciec ale musialbys sie nic nie odzywac ;) Odpowiedz Link
rekreativa Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 12:34 Mam wrażenie, że ogarnął Cię jakiś lekki wkurwik, ponieważ wyraziliśmy z bigiem pozytywną opinię o nicku, którego sama nie znosisz. I próbujesz nam coś imputować. Wyluzuj. "Tęsknię" za bitch w postaci kreacji forumowej, bo realnej osoby nie znam, jak słusznie zauważyłaś. A dla mnie nicki na forum to bardziej postaci wirtualne niż prawdziwi ludzie, więc trudno, żebym wirtualnego twora prosiła o cokolwiek. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 13:04 rekreativa napisała: > Mam wrażenie, że ogarnął Cię jakiś lekki wkurwik, ponieważ wyraziliśmy z bigiem > pozytywną opinię o nicku, którego sama nie znosisz. > I próbujesz nam coś imputować. Wyluzuj. "Tęsknię" za bitch w postaci kreacji fo > rumowej, bo realnej osoby nie znam, jak słusznie zauważyłaś. A dla mnie nicki n > a forum to bardziej postaci wirtualne niż prawdziwi ludzie, więc trudno, żebym > wirtualnego twora prosiła o cokolwiek. Nawet nie umiesz poprosic mnie o zdjecie, taka jest moja imputacja. Zaprzeczysz? Dla mnie nie jestescie wirtualnymi bytami, dla mnie jestescie ludzmi, tak jak Bitch jest, z ktora mialam prywatny kontakt i ktora CHRONIE od samego poczatku. Ty nic o tym nie wiesz, bo skad mozesz wiedziec, dla siebie jestes przeciez tylko wirtualna i my dla Ciebie tez. Skoro jestescie wirtualni to na cholere zwracam sie do was z duzej litery. Odpowiedz Link
bigbadpig Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 13:21 Albo źle odczytuję emocje pomiędzy wierszami, albo się niepotrzebnie spięłaś. Odpowiedz Link
rekreativa Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 14:13 No zupełnie niepotrzebnie. Odpowiedz Link
rekreativa Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 14:26 Kitty, źle to rozumiesz, albo ja niefortunnie dobieram porównania. Chodzi mi o to, że nie przywiązuję do relacji forumowych takiej uwagi jak do relacji na żywo i nie odczuwam w związku z tym większych emocji dla forumowych nicków. Oczywiście mam swoje ulubione nicki i mniej ulubione, ale to jest trochę tak jak mam ulubionych bohaterów w serialu. W jakiś sposób mnie oni obchodzą, czasem się przy nich wzruszę, lub wnerwię, ale potem wyłączam TV czy komputer i zapominam o ich istnieniu. Owszem, bywa, że z pewnymi nickami mam ochotę nawiązać znajomość pozaforumową i przenieść to do realu, ale ponieważ mieszkam za granicą, to i tak by to nie wypaliło, więc sobie daruję. PS Jeśli nie proszę o foto, to z prostego powodu, że nie jest to dla mnie aż tak istotne, by wiedzieć, jak kto na forum wygląda. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 17:34 rekreativa napisała: > Kitty, źle to rozumiesz, albo ja niefortunnie dobieram porównania. > Chodzi mi o to, że nie przywiązuję do relacji forumowych takiej uwagi jak do re > lacji na żywo i nie odczuwam w związku z tym większych emocji dla forumowych ni > cków. > Oczywiście mam swoje ulubione nicki i mniej ulubione, ale to jest trochę tak ja > k mam ulubionych bohaterów w serialu. W jakiś sposób mnie oni obchodzą, czasem > się przy nich wzruszę, lub wnerwię, ale potem wyłączam TV czy komputer i zapomi > nam o ich istnieniu. > Owszem, bywa, że z pewnymi nickami mam ochotę nawiązać znajomość pozaforumową i > przenieść to do realu, ale ponieważ mieszkam za granicą, to i tak by to nie wy > paliło, więc sobie daruję. Niepotrzebnie sie spielam. Wybacz mi. Ja jestem inna. Dla mnie jestescie prawdziwymi ludzmi, rozmowy maja dla mnie wartosc. Byc moze dlatego, ze ja nie mam przyjaciol, nie umiem sie z nikim zaprzyjaznic na zachodzie, to juz wiele lat. Zdziczalam albo zawsze taka bylam. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 17:44 Przyjaźnie, jesli w ogóle takowe istnieją, są zawierane we wczesnej młodości, kiedy nie mają żadnego koniunkturalnego podtekstu. Potem są tylko zawierane znajomości. Na zachodzie, gdzie nie mamy wspólnych korzeni, jest z tym jeszcze trudniej. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 17:48 marek.zak1 napisał: > Przyjaźnie, jesli w ogóle takowe istnieją, są zawierane we wczesnej młodości, k > iedy nie mają żadnego koniunkturalnego podtekstu. Potem są tylko zawierane znaj > omości. Na zachodzie, gdzie nie mamy wspólnych korzeni, jest z tym jeszcze tru > dniej. Chesz powiedziec ze w doroslosci mamy 'wisiec' tylko na rodzinie? A jak rodzina Cie opusci? Odpowiedz Link
marek.zak1 Przyjaźń 27.01.14, 18:07 Przyjaźnie pochodzą z wczesnej mlodosci, szkoły itp. W rozumieniu angielskim (i pewnie holenderskim) I have many friends = mam dużo znajomych. Przyjaciół, na których możesz liczyć w potrzebie, masz, jak masz szczęście, tylu ile na palcach jednej ręki. Z reguły to członkowie bliższej i dalszej rodziny. Jeśli w twoim przypadku jest inaczej, gratuluję. Pozdrowienia od Sowy: zakbajka.blog.onet.pl/2014/01/27/grozny-morderca/ Odpowiedz Link
zawle Re: Przyjaźń 27.01.14, 18:10 marek.zak1 napisał: > Przyjaźnie pochodzą z wczesnej mlodosci, szkoły itp. W rozumieniu angielskim (i > pewnie holenderskim) I have many friends = mam dużo znajomych. Przyjaciół, na > których możesz liczyć w potrzebie, masz, jak masz szczęście, tylu ile na palcac > h jednej ręki. Z reguły to członkowie bliższej i dalszej rodziny. Jeśli w twoim > przypadku jest inaczej, gratuluję. Ci na których mogę liczyć to najczęściej ludzie co do których bym się nigdy nie spodziewała. Najwięcej w życiu pomogli mi obcy. Zresztą....ja lubie liczyć na siebie. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Przyjaźń 27.01.14, 18:32 zawle napisała: > marek.zak1 napisał: > > > Przyjaźnie pochodzą z wczesnej mlodosci, szkoły itp. W rozumieniu angiels > kim (i > > pewnie holenderskim) I have many friends = mam dużo znajomych. Przyjaciół > , na > > których możesz liczyć w potrzebie, masz, jak masz szczęście, tylu ile na > palcac > > h jednej ręki. Z reguły to członkowie bliższej i dalszej rodziny. Jeśli w > twoim > > przypadku jest inaczej, gratuluję. > > Ci na których mogę liczyć to najczęściej ludzie co do których bym się nigdy nie > spodziewała. Najwięcej w życiu pomogli mi obcy. Zresztą....ja lubie liczyć na > siebie. Ja sadze, ze przyjazn to rodzaj uczucia. Jak go nie czujesz to przyjazni nie ma. Tez zawsze twierdzilam, ze przyjaciele nie sa mi potrzebni. Nie jestem juz tego jednak taka pewna. Odpowiedz Link
zawle Re: Przyjaźń 27.01.14, 18:36 hello-kitty2 napisała: > Ja sadze, ze przyjazn to rodzaj uczucia. To wreszcie jak? Uczucie, czy liczenie na kogoś? Ja nie lubię tego wartościowania...e tam, to koleżeństwo, to przyjażń, to zakochanie, to miłość. Dla mnie ktoś jest ważny albo nie. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Przyjaźń 27.01.14, 20:32 zawle napisała: > hello-kitty2 napisała: > Ja sadze, ze przyjazn to rodzaj uczucia. > > To wreszcie jak? Uczucie, czy liczenie na kogoś? Ja nie lubię tego wartościowan > ia...e tam, to koleżeństwo, to przyjażń, to zakochanie, to miłość. Dla mnie kto > ś jest ważny albo nie. Ja obstawiam uczucie. A jak cos czuje to wartosciowania nie ma, bo w uczuciach jestem kiepska, ciesze sie jak idiota, ze w ogole cos czuje, ze mi zalezy :) Liczyc trzeba na siebie, jak pisalas. Odpowiedz Link
loppe Re: Przyjaźń 27.01.14, 21:17 Kitty i Zawle tak sympatycznie rozmawiają... Prawdziwe przyjaciółki internetowe Odpowiedz Link
loppe Re: Przyjaźń 27.01.14, 21:22 Ślicznotki... Ja to bym się tylko z dziewczynami przyjaźnił Odpowiedz Link
urquhart Re: Przyjaźń 27.01.14, 21:40 loppe napisał: > Kitty i Zawle tak sympatycznie rozmawiają... > > Prawdziwe przyjaciółki internetowe Trójkącik Ci się marzy... Odpowiedz Link
loppe Re: Przyjaźń 28.01.14, 08:58 > > Kitty i Zawle tak sympatycznie rozmawiają... > > > > Prawdziwe przyjaciółki internetowe > > Trójkącik Ci się marzy... Szokujące stwierdzenie w ustach brytyjskiego fizyka, który przez całe życie badał czarne dziury. A jednak kilka dni temu opublikował pracę, w której uzasadnia, że nie istnieją grawitacyjne studnie, z których nic - nawet światło - nie jest w stanie uciec. Warto tu wyjaśnić, że fizycy wcale nie martwią się tym, że czarna dziura zgniata i masakruje to, co do niej wpadnie. Kłopocze ich to, że gdyby czarna dziura wyparowała, to wraz z nią zniknęłaby bez śladu wszelka informacja o tym, co do niej wcześniej wpadło........... Cały tekst: wyborcza.pl/1,75400,15337178,Stephen_Hawking__czarnych_dziur_nie_ma.html#CukVid#ixzz2rg5gthWN Cały tekst: wyborcza.pl/1,75400,15337178,Stephen_Hawking__czarnych_dziur_nie_ma.html#CukVid#ixzz2rg5SfNx9 Odpowiedz Link
zawle Re: Przyjaźń 28.01.14, 09:36 loppe napisał: > Szokujące stwierdzenie w ustach brytyjskiego fizyka, który przez całe życie bad > ał czarne dziury. A jednak kilka dni temu opublikował pracę, w której uzasadnia > , że nie istnieją grawitacyjne studnie, z których nic - nawet światło - nie jes > t w stanie uciec. > > Warto tu wyjaśnić, że fizycy wcale nie martwią się tym, że czarna dziura zgniat > a i masakruje to, co do niej wpadnie. Kłopocze ich to, że gdyby czarna dziura w > yparowała, to wraz z nią zniknęłaby bez śladu wszelka informacja o tym, co do n > iej wcześniej wpadło........... Lem?;) Odpowiedz Link
loppe Re: Przyjaźń 28.01.14, 09:38 > Lem?;) Rzeczywiście, to przypomina chyba Solaris? Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Przyjaźń 28.01.14, 09:59 Solaris to o myslacej planecie - Bogu. Z czarna dziura nie mialo nic wspolnego. U Lema wszechswiat i sf jest tylko pretekstem do podejmowania dyskursu na temat transcendencji, istoty czlowieczenstwa, jego psychologii. Lem jest nostalgiczny i relfeksyjny. To jest podstawowa sila tej literatury. Bo samo sf w rozumieniu literatury awanturniczej i przygodowej, nie dosc ze jest plytkie jak brodzik, ale zwyczajnie nudne. Za to, poniewaz jest najbardziej elastycznym kierunkiem literackim, daje autorowi szanse na pisarski pojedynek z problemami najglebszymi, ostatecznymi. Tylko jako takie jest dla mnie fascynujace. Chociaz przez serie Amberu Zeleznego przeszedlem :p No ale mialem wtedy 16 lat, wiec czuje sie usprawiedliwiony :) Odpowiedz Link
loppe Re: Przyjaźń 28.01.14, 10:13 nic? Bardziej chodziłoby o problematykę niż o jakieś nominalne podmioty występujące w narracji. A Solaris opowiada o nieudanym kontakcie człowieka z odmienną i niebezpieczną dlań formą inteligencji. Solaris porusza problemy niemożności zrozumienia (czego? akurat Wszechświata), bezsilności nauki wobec innej formy istnienia oraz bezradności człowieka, który nie może uwolnić się w kosmosie od balastu ziemskich wspomnień i wyrzutów sumienia. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Przyjaźń 28.01.14, 10:33 Moze przeczytaj i wyrob sobie wlasna opinie, zamiast cytowac toczka w toczke strone z wikipedii, ktora objasnia "o czym jest dzielo". Odpowiedz Link
loppe Re: Przyjaźń 28.01.14, 10:39 To jest żaden argument merytoryczny, to jest formalizm. Odpowiedz Link
loppe Re: Przyjaźń 28.01.14, 10:49 Kiedyś z przyjacielem w liceum na lekcji polskiego dyskutowaliśmy o lekturze obowiązkowej, której żaden nie czytał. Żeby mieć z głowy tzn. nie zostać przypadkiem wyrwanymi do odpowiedzi w jakiejś nieznanej sprawie, podjeliśmy polemikę ze sobą w pierwszej rzuconej przez nauczyciela kwestii, a znanej nam ze streszczenia dzieła. Na ochotnika! Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Przyjaźń 28.01.14, 11:00 Spoko. Ja kiedys dostalem pale z nieprzeczytania ksiazki, ktora czytalem minimum kilka razy od deski do deski. Ale nauczyciel wymagal bieglej znajomosci glownie w warstwie tresciowej na podstawie streszczenia. Ja nie potrafilem poprawnie odtworzyc chronologii zdarzen. To jest ubolewania godne Loppe, bo prawdziwa wartosc z obcowania z ksiazka, to mysli, ktore tobie samemu nasuwaja sie podczas jej czytania. Odpowiedz Link
loppe Re: Przyjaźń 28.01.14, 11:03 Ja dodam że czytałem Lema jak byłem mały. Lema i Dicka Sabat. Nic z tego nie pamiętam... Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Przyjaźń 28.01.14, 11:08 Wierze Ci. Moim zdaniem warto wracac do dawnych ksiazek po latach, bo dzieki temu rozumiemy jak wiele tresci nas ominelo. W czytaniu jest dwoch partnerow, ksiazka i czytelnik. Tylko ksiazka pozostaje niezmienna, czytelnik przechodzi ewolucje. Dlatego po 10, 20, 30 latach bedziesz w pewnym sensie czytac za kazdym razem inna ksiazke. Odpowiedz Link
loppe Re: Przyjaźń 28.01.14, 11:17 sabat.77 napisał: > Wierze Ci. Moim zdaniem warto wracac do dawnych ksiazek po latach, bo dzieki te > mu rozumiemy jak wiele tresci nas ominelo. W czytaniu jest dwoch partnerow, ksi > azka i czytelnik. Tylko ksiazka pozostaje niezmienna, czytelnik przechodzi ewol > ucje. Dlatego po 10, 20, 30 latach bedziesz w pewnym sensie czytac za kazdym ra > zem inna ksiazke. Tak jest. Ale science fiction to nie mój konik. Pozwolę sobie polecić Sabatowi i Czytelniczkom cykl kilku książek filozoficznych francuskiego profesora filozofii o nazwisku Pierre Hadot. Lepiej po angielsku lub może francusku, bo język polski - wspominał już o tym Czesław Miłosz - dość słabo sobie radzi z abstrakcją, jest raczej zmysłowy... Odpowiedz Link
loppe Re: Przyjaźń 28.01.14, 14:30 pl.scribd.com/doc/37739519/Pierre-Hadot-Filozofia-Jako-Cwiczenie-Duchowe Jedna z książek prof. Pierre Hadota jest dostępna w pdf. Można przeczytać sobie fragmenty dla zachęty, np. słowa Filona z Aleksandrii w trzecim akapicie str. 288 wyżej... Odpowiedz Link
rekreativa Re: Przyjaźń 28.01.14, 11:34 Ja mam takie tytuły, które czytam regularnie co parę lat i za każdym razem odnajduję coś nowego, albo zwracam uwagę na elementy, które mi umknęły poprzednio. "Biesy" tak czytam, od kiedy 15 lat skończyłam. Odpowiedz Link
loppe Re: Przyjaźń 28.01.14, 11:09 Czasami ci co czytali (owszem, czyta się dla pewnego całościowego przeżycia...) gorzej rozumieją książkę od tych którzy nie czytali, to jest ciekawe, choć dość oczywiste he he. To wspomnienie jak kolega który nie czytał wstaje i mówi "A ja tu się nie zgodzę z Loppe" (który zabrał już głos a też nie czytał) - bardzo miłe... Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Przyjaźń 28.01.14, 11:23 Co z tego, ze mniej orientuje sie w warstwie tresciowej ksiazki niz po przeczytaniu streszczenia (kondensat tresci), skoro nie nauczylo mnie to samodzielnego myslenia i wrazliwosci. Kombinowania raczej... Odpowiedz Link
loppe Re: Przyjaźń 28.01.14, 11:31 sabat.77 napisał: > Co z tego, ze mniej orientuje sie w warstwie tresciowej ksiazki niz po przeczyt > aniu streszczenia (kondensat tresci), skoro nie nauczylo mnie to samodzielnego > myslenia i wrazliwosci. Oczywiście że chodzi o własne ubogacające przeżycie czytelnicze. Z tym że gorzej znać treść po przeczytaniu dzieła niż po przeczytaniu streszczenia to jednak chyba jakiś fenomen. Po przeczytaniu streszczenia wie się tylko w ogólnym zarysie o najważniejszych zwrotach akcji, a wszelkie pomniejsze zdarzenia i niuanse zdarzeń pozostają nieznane. Come on Sabat! Odpowiedz Link
loppe Re: Przyjaźń 28.01.14, 11:33 loppe napisał: Come on Sabat! Sabat sugeruje że dostał pałę bo przeczytał książkę, a gdyby przeczytał streszczenie to by pały nie dostał. Ha ha ha!!! Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Przyjaźń 28.01.14, 11:54 Szczegolnie w przypadku tasiemcow rozwleklych na wiele tomow. Streszczenie to konspekt, pozwala na duza czestotliwosc powtorek. Przeciez jak uczysz sie na pamiec, to tez bazujesz na konspektach a nie ladujesz caly material na raz do glowy. W lekturze czesta sa opisy przyrody, przezycia wewnetrzne bohaterow, skomplikowane dialogi nie posuwajace akcji naprzod. Wiadomo, ze ze streszczenia nauczysz sie wiecej. Jak jeszcze dodasz troche wnioskow z jakiejs dobrej analizy lektury to mozesz nie czytac, zeby dostac super ocene z lektury. Ale gdzie jest przyjemnosc czytania, gdzie miejsce na indywidualne przezywanie lektury ? Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Przyjaźń 28.01.14, 10:55 Mylisz sie. To jest kognitywistyczna immisja perwersyjnie ipsowanego pulsujacego pracia nieuchronnie postrzegana na tle pozytywistyczne wyedukowanego imperializmu carskiej Rosji. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Przyjaźń 28.01.14, 11:53 sabat.77 napisał: > Mylisz sie. To jest kognitywistyczna immisja perwersyjnie ipsowanego pulsujaceg > o pracia nieuchronnie postrzegana na tle pozytywistyczne wyedukowanego imperial > izmu carskiej Rosji. NIe wiem o czym to jest ale sie tego nie da czytac, Monty Pyhon tez juz to obsmial (szczegolnie od bramki Grekow od 1:50 :) www.youtube.com/watch?v=YJtGv61K4aU Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Przyjaźń 28.01.14, 12:17 To byla kpina z mojej strony. Rozumiem Twoj sposob rozumowania, ale nikomu nie probowalem zaimponowac Kitty. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Przyjaźń 28.01.14, 12:24 sabat.77 napisał: > To byla kpina z mojej strony. > Rozumiem Twoj sposob rozumowania, ale nikomu nie probowalem zaimponowac Kitty. Wiem niemniej zastanawiam sie dlaczego niektorzy ludzie maja sklonnosc do uzywania wyrazow, ktorych inni nie znaja. To zupelnie tak, jakby im na komunikacji nie zalezalo. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Przyjaźń 28.01.14, 12:34 Ale przeciez nie wiadomo kto zna jakies wyrazy a kto nie. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Przyjaźń 28.01.14, 13:56 sabat.77 napisał: > Ale przeciez nie wiadomo kto zna jakies wyrazy a kto nie. No tak, musi byc zatem bardzo trudno ulozyc program nauki jezyka obcego dla poczatkujacych i zaawansowanych, bo nie wiadomo od jakich wyrazow zaczac i ktore sa potrzebne? Ty rozmawiasz zeby sie popisywac. Mnie sie to nie podoba. Nie ma wartosci. Odpowiedz Link
bigbadpig Re: Przyjaźń 28.01.14, 14:09 Mylnie to odczytałaś, ja też nie zrozumiałem ani słowa ale... myślę, że nie zrozumiał również sabat. To miał być zlepek przypadkowych terminów, miał zabrzmieć tak jak brzmiał, i to brzmienie było komentarzem a nie treść :P Chyba, że zrobiłem z siebie teraz głupka i się mylę. Kiedyś stałem ze znajomymi w nocnym uzupełnić zapasy alkoholu w trakcie imprezy, znajomy nie chciał kupić już siostrze alko, a Ta powiedziała w ramach testu "Wyindywidualizowaliśmy się z rozentuzjazmowanego tłumu prestidigitatorów, który czytał przekarykaturalizowaną i przeliteraturalizowaną literaturę". Traf chciał, że przed nami stali jacyś chłopcy z lokalnej piwnicznej siłowni, jeden z nich słysząc ten tekst, był w stanie tylko skomentować patrząc na nas: "łby pierdolone". Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Przyjaźń 28.01.14, 14:43 bigbadpig napisał: > Mylnie to odczytałaś, ja też nie zrozumiałem ani słowa ale... myślę, że nie zro > zumiał również sabat. To miał być zlepek przypadkowych terminów, miał zabrzmieć > tak jak brzmiał, i to brzmienie było komentarzem a nie treść :P Chyba, że zrob > iłem z siebie teraz głupka i się mylę. Podobasz mi sie, bo jestes pomocny. Moja intuicja podpowiada mi, ze moglabym sie od Ciebie czegos nauczyc ale jeszcze nie wiem czego. Ja tego nie czytalam, nawet nie zamierzalam. Wiem jaki byl tego cel. Ominelam to i dorwalam sie bezposrednio Sabatowi do gardla, za to, ze jemu sie to podoba. Sabat ma skonnosci do proznosci, jak wszyscy erudyci. > Kiedyś stałem ze znajomymi w nocnym uzupełnić zapasy alkoholu w trakcie imprezy > , znajomy nie chciał kupić już siostrze alko, a Ta powiedziała w ramach testu " > Wyindywidualizowaliśmy się z rozentuzjazmowanego tłumu prestidigitatorów, który > czytał przekarykaturalizowaną i przeliteraturalizowaną literaturę". Traf chcia > ł, że przed nami stali jacyś chłopcy z lokalnej piwnicznej siłowni, jeden z nic > h słysząc ten tekst, był w stanie tylko skomentować patrząc na nas: "łby pierdo > lone". Aporpo tej silki, wiem jakie sa stereotypy. Ale ja mialam przyjemnosc trenowac na silowni politechniki, gdzie wstep mieli tylko studenci, absolwenci i pracownicy. Tam spotykalo sie piekno ciala i umyslu. Ci mezczyzni (nierzadko pewnie geniusze) bylo wielcy, a najpiekniejsza byla w nich: prostota ducha, otwartosc, usmiech i pokora. Niektorzy byli mocno dopakowani, jak maszyny :) Na zwyklej silowni spotyka sie tez wielu wartosciowych facetow, w innych sportach pewnie tez. A moze za dlugo pracowalam w sektorze budowlanym. Nie wiem. "Lby pierdolone'' podoba mi sie ;) Odpowiedz Link
bcde Re: Przyjaźń 29.01.14, 01:59 >A Solaris opowiada o nieudanym kontakcie człowieka z odmienną i nie > bezpieczną dlań formą inteligencji. Solaris porusza problemy niemożności zrozum > ienia (czego? akurat Wszechświata), bezsilności nauki wobec innej formy istnien > ia "Solaris" jest dość nudną i przeciętną powieścią, w której Lem dość daleko odszedł od science. Prawdziwym, światowym arcydziełem s-f, który porusza wskazane przez ciebie problemy jest "Głos Pana". To był szczyt Lemowskiej beletrystyki w duchu poważnym. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Przyjaźń 27.01.14, 18:37 Zyczliwe nam osoby są zawsze czymś pozytywnym. Jest nawet badanie naukowe, dowodzące, ze obecność takich osób przedłuża życie :) Odpowiedz Link
rekreativa Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 17:57 Do takiego samego wniosku doszłam. Wszystkie te osoby, które uważam za swoim przyjaciół - mówię o osobach spoza rodziny - poznałam do 25 roku życia. Odpowiedz Link
zawle Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 18:02 rekreativa napisała: > Do takiego samego wniosku doszłam. > Wszystkie te osoby, które uważam za swoim przyjaciół - mówię o osobach spoza ro > dziny - poznałam do 25 roku życia. Do 25 roku żyłam tak intensywnie że mnie przyjażń nie kręciła. Przyjaciele pojawiają się i znikają...są idealni na dany moment życia. Potem to już nic ciekawego... Odpowiedz Link
rekreativa Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 18:08 Rozumiem. Ja fora traktuję bardziej jako źródło kontaktu z żywym codziennym językiem polskim oraz miejsce, gdzie mogę podyskutować. Moi przyjaciele mają takie same poglądy, więc nie mogę się z nimi spierać, a na forum zawsze się znajdzie ktoś, kto ma inne zdanie. Może też dlatego, że mam troje starych, jeszcze z czasów szkolnych i studenckich przyjaciół oraz siostrę, brata i męża, z którymi jestem bardzo blisko i mogę o wszystkim pogadać, to nie czuję potrzeby, by wchodzić w głębsze relacje z nowymi ludźmi. I dzięki nim mi nie doskwiera, że się z nikim nie zaprzyjaźniłam w tej Portugalii. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 18:28 rekreativa napisała: > I dzięki nim mi nie doskwiera, że się z nikim nie zaprzyjaźniłam w tej Portugal > ii. Czyli to jest jednak powszechniejsze, jakies te roznice kulturowe? czy cos czy tylko ten wiek, o ktorym wspomnialas. Odpowiedz Link
rekreativa Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 18:46 Różnice kulturowe to nie. Nawet przeciwnie, mam wrażenie, że Portugalczycy są do Polaków dość podobni. Natomiast z pewnością się do tego przyczynił brak znajomości języka - jak wyjeżdżałam, to umiałam "dzień dobry" i "dziękuję". Portugalski jest językiem trudnym, z najbardziej rozbudowaną gramatyką ze wszystkich języków romańskich, a ja się go uczyłam będąc po 30-tce, więc też już tak do głowy lekko nie wchodziło. Poza tym większość rodziny męża porozumie się po angielsku, ja nie studiowałam, nie pracowałam też na etacie, więc nie było takiego musu, że koniecznie trzeba jak najszybciej portugalski znać. No i efekt jest taki, że do dzisiaj gadam trochę jak Chińczyk, bo a to zapomnę odmiany czasownika w czasie przeszłym, a to mi się coś w zaimkach pokićka. Nawet na ten rok mam takie postanowienie, że przysiądę do gramatyki :) Ale w sumie główny powód braku bliskich znajomych w Portugalii jest taki, że o nich nie zabiegałam. PS A jak Tobie z językiem szło? Bo Ty, zdaje się po holendersku? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 27.01.14, 20:24 rekreativa napisała: > Różnice kulturowe to nie. Nawet przeciwnie, mam wrażenie, że Portugalczycy są d > o Polaków dość podobni. > Natomiast z pewnością się do tego przyczynił brak znajomości języka - jak wyjeż > dżałam, to umiałam "dzień dobry" i "dziękuję". Portugalski jest językiem trudny > m, z najbardziej rozbudowaną gramatyką ze wszystkich języków romańskich, a ja s > ię go uczyłam będąc po 30-tce, więc też już tak do głowy lekko nie wchodziło. P > oza tym większość rodziny męża porozumie się po angielsku, ja nie studiowałam, > nie pracowałam też na etacie, więc nie było takiego musu, że koniecznie trzeba > jak najszybciej portugalski znać. > No i efekt jest taki, że do dzisiaj gadam trochę jak Chińczyk, bo a to zapomnę > odmiany czasownika w czasie przeszłym, a to mi się coś w zaimkach pokićka. Nawe > t na ten rok mam takie postanowienie, że przysiądę do gramatyki :) > > Ale w sumie główny powód braku bliskich znajomych w Portugalii jest taki, że o > nich nie zabiegałam. > > PS A jak Tobie z językiem szło? Bo Ty, zdaje się po holendersku? Ciezko, oj ciezko, nie raz sie poryczalam ze zlosci. Holenderski to moj jedyny uswiadomiony kompleks :) Z tego kompleksu robie juz filologie. Splaszcze gada. Holenderski to dosc prosty w konstrukcji jezyk germanski czyli podobny do angielskiego, przyjemna gramatyka, logiczny spelling, masa zapozyczen z francuskiego, niemieckiego. Problemem jest wymowa. Juz mowilam, a nikt mnie nie rozumial ;) Frustracja mnie rozsadzala. Ja mam slaby sluch, nie slysze roznicy miedzy niektorymi dzwiekami. Kolejny problem, ze niemal kazdy mowi po angielsku, w zwiazku z tym troche brakuje motywacji do nauki. W domu czesto mowimy po angielsku. Znowu brak motywacji. Nie widzialam tez zadnego ogloszenia o prace do pracy umyslowe dla osoby po sredniej szkolej bez angielskiego, a najlepiej 2 jezykow obcych. Do tego Holendrzy sa bardzo asertywni, nikt nie pomaga, jak slysza ze Ci slabo idzie po holendersku natychmiast przechodza na angielski, niektorzy juz po uslyszeniu Twojego akcentu przechodza, jak sie nie uprzesz to teoretycznie nie bedziesz miala okazji porozmawiac po holendersku. Czasem sa takie glupie sytuacje np w knajpie czy wsrod znajomych: ja zamawiam po holendersku, a holenderka obsluguje mnie po angielsku nieproszona, do kochanka tez pisalam po holendersku, a ten odpisywal mi po angielsku. Kiedys sie wkurzylam i wytknelam mu wszystkie bledy w tych listach, przedlozylam swoj angielski dyplom i zazadalam wgladu do jego :-) Frustracja dzien w dzien. Masz racje co do wieku, wazne jest kiedy sie zaczyna, im pozniej tym gorzej, do tego dochodzi wczesna fosylizacja. Nie wiem czy sie spotkalas z tym terminem. Okresla on stan, jaki sie osiaga po pewnym okresie nauki jezyka obcego. Polega on na niemoznosci nauczenia sie juz niczego wiecej. Podczas nauki w pozniejszym wieku osiaga sie go szybciej. Tez mnie to dotyka, mysle. A maz Ci nie moze pomoc? Wiesz, ze nic tak nie pomaga jak rozmowy w domu. Moj partner sie na to kiedys wypial, stad zaszle moje zale mialy odbicie w kochankach. Fajnie, ze tak Ci sie ulozylo z przyjaciolmi. Odpowiedz Link
zawle Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 26.01.14, 20:41 sabat.77 napisał: > No nie wkurwiaj mnie zawle ! Czlowiek sie na ojcow kosciola psychoewo powoluje, > a ta przyjdzie i podniesie koldre... A pod koldra jakies wlochate orangutany w > ala konia... > > Pierdole, urazilas moje uczucia religijne. > Przed wojna to forum bylo lepsze. Musialo. Za Rydza Smiglego. To ja zacytuję avide : Nie płacz, nie płacz mój maleńki zaraz będzie zmiana ręki. ;-)) Odpowiedz Link
sabat.77 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 26.01.14, 20:45 Ech, zeby chociaz na cudza :) Odpowiedz Link
zawle Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 26.01.14, 20:47 No i mamy nowy pomysł na interes dla Marka...sztuczna ręka z napędem na antymaterię:) Odpowiedz Link
marek.zak1 Na razie lalki 26.01.14, 20:55 Ten pomysl mi nie leży. na razie 9thanks KAG) wykorzystalem temat lalek nowej generacji. Fragment: - A my, prawdziwe kobiety? – spytała z lekkim niepokojem. - Będziecie konkurować nie tylko między sobą, ale także z lalkami. Świat idzie do przodu. - A sprawy psychiczne, obecność bliskiej osoby, samotność? - Kasia. Nie wiem, jak będzie. Rysuję ci tylko pewną wizję. Czy ona się spełni, nie wiem. - Czyli ty jesteś zadowolony ze swojego życia z lalką. Przecież to jakaś paranoja, żeby dorosły facet.... Spojrzał na nią i uśmiechnął się. - Świat się zmienia. Musisz to przyjąć do wiadomości. - Ale ona się nie rusza. Nie rozmawia z tobą – dziewczyna nie rezygnowała. - Ale też niczego ode mnie nie wymaga, nie boli jej głowa, nie wykłóca się, nie potrzebuje prezerwatywy, jest mi zawsze wierna. Zresztą mówiłem ci, nobody is perfect. O jest nasze Carpaccio. Smacznego. Odpowiedz Link
rekreativa Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 26.01.14, 21:06 To chyba z jakiegoś filmu było, żeby na ręce przysiąść. Jak zdrętwieje, to tak jakby cudza była... Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: jest i yoric...oraz mój ukochany miedziana :) 26.01.14, 20:29 zawle napisała: > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,82545739,,Zrecznosc_malpy_sile_slonia_da_codzienne.html?v=2&wv.x=2 Grupowe rymowanie merytoryce nie ujmuje :) Humor zawsze w cenie i ponad wszystko. Odpowiedz Link
that.bitch.is.sick no a jak 28.01.14, 14:14 zawle napisała: > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,82545739,,Zrecznosc_malpy_sile_slonia_da_codzienne.html?v=2&wv.x=2 zawle, zawsze pasożytujesz jak jemioła na etatowych debilach i błaznach tego forum, bo na tym tle wydaje się że masz coś do powiedzenia i tylko z uwagi na błaznów siedzisz cicho.. konefka, teraz kitty i jej naiwna wylewność, niezły dopust bycie twoim ulubieńcem. ble brzydkie to i mało szlachetne.. dziękuję za uwagę jeśli chodzi o tego posta, wpadłam tylko na chwilę:) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: no a jak 28.01.14, 14:57 that.bitch.is.sick napisała: > zawle, zawsze pasożytujesz jak jemioła na etatowych debilach i błaznach tego fo > rum, bo na tym tle wydaje się że masz coś do powiedzenia i tylko z uwagi na bła > znów siedzisz cicho.. > konefka, teraz kitty i jej naiwna wylewność, niezły dopust bycie twoim ulubieńc > em. ble brzydkie to i mało szlachetne.. > dziękuję za uwagę jeśli chodzi o tego posta, wpadłam tylko na chwilę:) No jestes :) Brakowalo Twojej perspektywy. Odpowiedz Link
zawle Re: no a jak 28.01.14, 15:18 that.bitch.is.sick napisała: > zawle napisała: > > > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,15128,82545739,,Zrecznosc_malpy_sile_slonia_da_codzienne.html?v=2&wv.x=2 > > zawle, zawsze pasożytujesz jak jemioła na etatowych debilach i błaznach tego fo > rum, bo na tym tle wydaje się że masz coś do powiedzenia i tylko z uwagi na bła > znów siedzisz cicho.. > konefka, teraz kitty i jej naiwna wylewność, niezły dopust bycie twoim ulubieńc > em. ble brzydkie to i mało szlachetne.. > dziękuję za uwagę jeśli chodzi o tego posta, wpadłam tylko na chwilę:) I macie z powrotem bitch:)))) Ładna i szlachetna, do tego inteligentna i umiejąca spojrzeć na sprawy z innej perspektywy;)) Wzbogaca ten jakże brudny i zły świat. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: no a jak 28.01.14, 16:38 I konflikt miedzy wami ma mnie przekonac, ze jest inaczej ? Przymioty danej osoby nie zaleza od forumowych sympatii i antypatii. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Zaproponuj rozwiazanie 26.01.14, 20:38 Ty we mnie nie wierzysz Kitty, a ja mam noworoczne postanowienie, zeby wcielic w zycie osobiscie wszystkie aspekty zycia seksualnego pojawiajace sie na forum. Zobaczysz, w tym roku zabawe sylwestrowa bede swietowal majac luzna pochwe po cesarce. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Zaproponuj rozwiazanie 26.01.14, 20:47 sabat.77 napisał: > Ty we mnie nie wierzysz Kitty, a ja mam noworoczne postanowienie, zeby wcielic > w zycie osobiscie wszystkie aspekty zycia seksualnego pojawiajace sie na forum. > Zobaczysz, w tym roku zabawe sylwestrowa bede swietowal majac luzna pochwe po > cesarce. Wierze, wierze, tylko nie lubie mazania sie, jestem dla syna tak ostra jak dla Ciebie. Ale dlaczego luzna pochwe? Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Zaproponuj rozwiazanie 26.01.14, 20:51 To taki glupawy zarcik z ta pochwa :p Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Zaproponuj rozwiazanie 26.01.14, 20:54 sabat.77 napisał: > To taki glupawy zarcik z ta pochwa :p Nie zartuj z pochew (jejciu co za wyraz :). Miesnie to potezna rzecz, sam wiesz. Odpowiedz Link
zawle Re: Zaproponuj rozwiazanie 26.01.14, 20:55 hello-kitty2 napisała: > sabat.77 napisał: > > > To taki glupawy zarcik z ta pochwa :p > > Nie zartuj z pochew To prawdziwe miejsce Twojego pochodzenia;) Odpowiedz Link
rekreativa Re: yoric 26.01.14, 18:53 Trudno, żeby ci sami ludzie przez wiele lat oblegali dzień w dzień to samo forum. Niektórzy zaglądają tu z konkretnym problemem i gdy ich sytuacja życiowa sie odmienia, przestają czuć potrzebę rozmów na ten temat. Inni dyskutują z braku lepszego zajęcia. Ale lepsze zajęcie też w końcu może przyjść. Wreszcie są tacy, którym się po prostu znudziło. Bo, czy intelektualnie wysoko czy niżej, rozmawia się tutaj w kółko o tym samym. Jeśli dyskutowałeś już w pięćdziesięciu wątkach o psychoewo, to na pięćdziesiąty pierwszy wykładasz lagę. Znasz już na pamięć argumenty za i przeciw, wiesz, co powie który stały nick, to ile można? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: yoric 26.01.14, 19:02 rekreativa napisała: > Trudno, żeby ci sami ludzie przez wiele lat oblegali dzień w dzień to samo foru > m. > Niektórzy zaglądają tu z konkretnym problemem i gdy ich sytuacja życiowa sie od > mienia, przestają czuć potrzebę rozmów na ten temat. > Inni dyskutują z braku lepszego zajęcia. Ale lepsze zajęcie też w końcu może pr > zyjść. > Wreszcie są tacy, którym się po prostu znudziło. Bo, czy intelektualnie wysoko > czy niżej, rozmawia się tutaj w kółko o tym samym. Jeśli dyskutowałeś już w pię > ćdziesięciu wątkach o psychoewo, to na pięćdziesiąty pierwszy wykładasz lagę. Z > nasz już na pamięć argumenty za i przeciw, wiesz, co powie który stały nick, to > ile można? Dokladnie, D O K L A D N I E. To forum nie zyje stalymi nickami, tylko nowymi i ich historiami. Poki nowi opisuja swoje problemy, poty forum zyje. My jestesmy tylko tlem. Odpowiedz Link
loppe Re: yoric 26.01.14, 23:32 Yoric jest ok uczestnikiem forum jak dla mnie. Zaliczam go do typu ograniczonych naukowców, a właśnie wczoraj Profesor Hawkins stwierdził, że czarne dziury nad którymi pracował wiele lat, nie istnieją. Odpowiedz Link
loppe Re: yoric 26.01.14, 23:33 Oczywiście Profesor Hawkins to wyższa półka i luz w poglądzie Odpowiedz Link
sabat.77 Re: yoric 26.01.14, 23:56 Profesor Hawking może sobie stwierdzać cokolwiek, chociaż zdaje się, że ostatnio jego stan zdrowia mocno utrudnia nawet czynność stwierdzania w dosłownym tego słowa znaczeniu, niemniej problem istnienia bądź też nieistnienia horyzontu zdarzeń niewiele wnosi w obecną rzeczywistość. Zdecydowanie lepiej posłużyłby nam pomysł na likwidację dziury budżetowej, w przeciwieństwie do likwidacji dziury czarnej. Bo jak tak dalej pójdzie, to cały świat zachodniej kultury znajdzie się w czarnej, ale już nie dziurze tylko dupie. Odpowiedz Link
yoric Re: yoric 27.01.14, 11:46 Zaglądam, zaglądam, ale chwilowo nie mam czasu ogarnąć dyskusji, co dopiero odpisywać, bo 'zarobiony jestem' :). Pozdrowienia! Odpowiedz Link
urquhart Re: yoric 27.01.14, 21:18 To że tak za tobą tęsknią tyko potwierdza użyteczność maksymy: "Lepiej kobietę oburzać niż nudzić". (Shaw) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: yoric 28.01.14, 12:21 rekreativa napisała: > To yoric kogoś oburza? :) Nie masz wgladu w mezczyzn Rekreativia? Wg mnie Yoric nalezy tu do jednych z najbardziej agresywnych samcow. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: yoric 28.01.14, 12:32 To kto jest najbardziej agresywnym samcem, a kto najmniej agresywnym ? Odpowiedz Link
rekreativa Re: yoric 28.01.14, 12:55 Yoric??? Nie powiem, żeby łagodna owieczka z niego była, ale najbardziej agresywny? To co powiedziec o takim ML? Odpowiedz Link
kawitator Re: yoric 28.01.14, 14:04 Wpadłem na chwilę zwabiony przez kolegów Któż to taki ML co występuje tu w charakterze czarnego luda ?? jak wzbudza taki respekt ze posługujecie się aż ksywka to możecie podać na priv Pozdrawiam zimowo z gór Odpowiedz Link
jesod Skąd ten pomysł 28.01.14, 14:38 rekreativa napisała: > Skąd ten pomysł, że ML wzbudza respekt? Na tym forum to może być tylko... z dupy. :) Odpowiedz Link
bigbadpig Re: yoric 28.01.14, 14:11 Mówimy o nim "ten, którego imienia nie wolno wymawiać" :P Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: yoric 28.01.14, 14:24 bigbadpig napisał: > Mówimy o nim "ten, którego imienia nie wolno wymawiać" :P A Ty jestes ''ten, ktorego imie trudno zapamietac". Z mocy nadanej mi przez siebie sama zamieniam Cie na ''Biga'', tak latwiej skojarzyc Cie z Mr Big z serialu Sex and the city ;) Chyba tak nie wygladasz, co? Swoja droga jak mogli takiego cielaka dac do tego serialu? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: yoric 28.01.14, 14:51 bigbadpig napisał: > Wolałem wersję bed & breakfast :( Ooo a myslalam, ze bedzie dla Ciebie obrazliwa. Mowisz i masz: naprzemiemiennie B&B i Big, w zaleznosci od nastroju. Jak widzisz ta swinia 'Pig' za cholere Ci nie pasuje ;) Zreszto tak sie to od dawnych czasow odbywalo gdy studiowac historie jezykow germanskich, akcent przenosil sie do przodu, przez co odrywalo koncowke wyrazu przez co odmiana rzeczownikow przez przypadki zaniknela. Mnie Hello-Kitty odrabalo prefix :-) Jezyk zyje wlasnym zyciem. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: yoric 28.01.14, 15:02 Nie wiem czy mnie tymi rzeczownikami i akcentami nie chcesz obrazic, ale nie rozumiem o czym mowa. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: yoric 28.01.14, 14:20 kawitator napisał: > Wpadłem na chwilę zwabiony przez kolegów > Któż to taki ML co występuje tu w charakterze czarnego luda ?? > jak wzbudza taki respekt ze posługujecie się aż ksywka to możecie podać na priv > > Pozdrawiam zimowo z gór Nie fatyguj sie wladco gor, jaki respekt? Ot starsza wersja Jozefa. Tutejsze lwice przegryza mu gardlo, jak im sie bedzie chcialo ;) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: yoric 28.01.14, 14:14 rekreativa napisała: > Yoric??? > Nie powiem, żeby łagodna owieczka z niego była, ale najbardziej agresywny? > To co powiedziec o takim ML? sabat.77 napisał: > To kto jest najbardziej agresywnym samcem, a kto najmniej agresywnym ? Yoric - jednym z wielu. Kto jest agresywnym samcem? Ten ktory zwilza. Agresywny-testosteronowy. ML - 'ten jedyny' agresywny? :) Przeciez on podkula ogon na widok innych samcow, nie staje do walki o kobiety. Co w tym zwilzajacego? Dla mnie to z agresja nie ma nic wspolnego tylko z jadem. Agresja jest otwarta, jad ukryty. Odpowiedz Link
rekreativa Re: yoric 28.01.14, 15:05 A to w tym sensie... Ale lepiej użyć po prostu "dominujący", czy już ten "testosteronowy", bo "agresywny" to się w odniesieniu do ludzi kojarzy z przemocą i napastliwością. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: yoric 28.01.14, 15:08 I tak najbardziej dominujace na tym forum sa kobiety. Chyba nawet rozumiem dlaczego. Odpowiedz Link
jesod I tak najbardziej 28.01.14, 15:36 sabat.77 napisał: > I tak najbardziej dominujace na tym forum sa kobiety. Z tym, że nie wszystkie mają piersi i cipuszkę... Taka np. kobieta przez duże M (jak mężczyzna) to wybitnie ciekawy okaz w zjawisku dominacji na forum. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: I tak najbardziej 28.01.14, 15:55 Kobieta o nicku na M ? Hmm, jakos slabo kojarze. Mabelle2000 ? Odpowiedz Link
jesod Re: I tak najbardziej 28.01.14, 16:35 sabat.77 napisał: > Kobieta o nicku na M ? Nie bylo mowy o nickach. Natomiast byla pisanina o dominacji kobiet na tym forum. sabat.77 napisał: > Hmm, jakos slabo kojarze. Hmmm, ja to dobrze rozumiem... Kojarzenie jest wybiorcze, zaleznie o sytuacji, potrzeb i szufladki, w ktorej akurat aktualnie przebywasz. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: I tak najbardziej 28.01.14, 16:41 Pisalas o kobiecie przez duze M. Jednoznacznie nasuwa sie mysl, ze chodzi o forumowego nicka, poniewaz niczym innym na tym forum nie operujemy... Odpowiedz Link
jesod Re: I tak najbardziej 28.01.14, 16:50 sabat.77 napisał: > Pisalas o kobiecie przez duze M. Rzniecie glupa w odbiorze informacji to też pewien rodzaj sprytu i przebieglosci. sabat.77 napisał: > Jednoznacznie nasuwa sie mysl, ze chodzi o foumowego nicka, poniewaz niczym innym na > tym forum nie operujemy... Mysl sie nasuwa, napletek zsuwa, w ramach tych operacji/maniupulacji, na tym forum... :-))))))) Kiedys bylo takie powiedzenie: "bujac to my, ale nie nas". Odpowiedz Link
bigbadpig Re: I tak najbardziej 28.01.14, 17:07 Jesod, Ty piszesz jakimiś zagadkami, rebusami, nie pierwszy raz i ciągle się dziwisz, że Cie nie rozumieją. Ilekroć pisałaś pod moimi postami, to nawet nie wiedziałem co jest przedmiotem dyskusji. Teraz też odebrałem to jak sabat, aczkolwiek mi się akurat nie chciało wnikać w te zagadki - jak się okazuje słusznie. Czy nie mogłabyś raz, na próbę, napisać po prostu o co Ci chodzi? Odpowiedz Link
rekreativa Re: I tak najbardziej 28.01.14, 17:22 Oczywiście nie powiesz, pod jakimi... Odpowiedz Link
bigbadpig Re: I tak najbardziej 28.01.14, 17:35 Chcesz powiedzieć że Ty i Jesod to yin i yang? anima i animus? wisła i cracovia? :O Odpowiedz Link
sabat.77 Re: I tak najbardziej 28.01.14, 17:43 I wlasnie tego nie jestem pewny. Stawiam, ze to ML. Jako kobieta czuje sie silniejszy. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: I tak najbardziej 28.01.14, 17:41 Bez przesady. Mimo ze wiele mnie z nia laczy - schizotypia, leki spoleczne, myslenie magiczne - to jednak nie ja. Natomiast mam pewnosc, ze udaje faceta, jako ze jako jedyna non stop tropi tego typu spiski. To typowa pulapka myslenia. Na zlodzieju czapka gore... Odpowiedz Link
jesod Pisze 28.01.14, 22:31 urquhart napisał: > Pisze ale pod innymi nickami... O!!! No, proszę... Widzę, że Tobie nie tylko napletek się zsunął, ale naplotek i naplutek się uaktywnił. :-))))) Odpowiedz Link
jesod Re: I tak najbardziej 28.01.14, 22:27 bigbadpig napisał: > Jesod, Ty piszesz jakimiś zagadkami, rebusami, nie pierwszy raz i ciągle się dz > iwisz, że Cie nie rozumieją. Niemożliwe! :) To takie trudne w odbiorze? Nie mogę uwierzyć... Nie, nie, nie. Nie wierzę. Przecież tu mamy do czynienia z wyżynami inteligencji i erudycji, a ja, prosta kobieta, jestem niezrozumiana... A tu, takie błyskotliwe męskie mózgi nie mogą ogarnąć takiej prostej baby jak ja? :/ I dlaczego piszesz, że się dziwię? To też nie tak. Ja wprost nie mogę wyjść z podziwu... :) bigbadpig napisał: > Czy nie mogłabyś raz, na próbę, napisać po prostu o co Ci chodzi? Postaram się jak najprościej... :) O.... Jajco. Mądre jajco. Bo ciągle nie wiadomo: co było pierwsze jajco czy kura? Z tym, że kura musiałaby być mądra, by mądre było jajco... Ale, kura sama w tym udziału nie brała by było jajco i mogło być mądre. :/ Odpowiedz Link
bgz0702 Re: I tak najbardziej 29.01.14, 00:17 jesod napisała: > Postaram się jak najprościej... :) > O.... Jajco. > Mądre jajco. Bo ciągle nie wiadomo: co było pierwsze jajco czy kura? > Z tym, że kura musiałaby być mądra, by mądre było jajco... Ale, kura sama w ty > m udziału nie brała by było jajco i mogło być mądre. :/ skomplikowane to bardzo Jesod, nie haczę takiej abstrakcji chyba choć pierwsza częsc postu mnie ubawiła. Jest może nadzieja że dla nizin tego forum obniżyłabyś jeszcze bardziej swe wysokie loty? Dla mnie najlepiej by było gdyby to był poziom kury nielota bo chyba na taki poziom mogę się wznieść zaledwie, jesteś dla mnie nieosiągalną Odpowiedz Link
urquhart haczę? 29.01.14, 01:10 bgz0702 napisała: > skomplikowane to bardzo Jesod, nie haczę takiej abstrakcji chyba choć pierwsza > częsc postu mnie ubawiła. Jest może nadzieja że dla nizin tego forum obniżyłaby > ś jeszcze bardziej swe wysokie loty? Dla mnie najlepiej by było gdyby to był po > ziom kury nielota bo chyba na taki poziom mogę się wznieść zaledwie, jesteś dla > mnie nieosiągalną Każdy ma swój patent ma swoje 10 minut bycia w centrum zainteresowania coraz to kolejnych osobników. Ona stworzyła image zagadkowej , skomplikowanej i zdeterminowanej :) Ale te jej emocje mówią mi że jej motywacje są tu nieco odmienne i chętnie rozgoniła by w diabły jakby mogła tutejsze diabelskie gniazdo puszczalskich zdzir i tych wiarołomnych kmiotów... :) Odpowiedz Link
jesod Każdy ma swój patent 29.01.14, 11:51 urquhart napisał: > Każdy ma swój patent ma swoje 10 minut bycia w centrum zainteresowania coraz to > kolejnych osobników. Ona stworzyła image zagadkowej , skomplikowanej i zdeterm > inowanej :) > Ale te jej emocje mówią mi że jej motywacje są tu nieco odmienne i chętnie rozg > oniła by w diabły jakby mogła tutejsze diabelskie gniazdo puszczalskich zdzir i > tych wiarołomnych kmiotów... > :) Prowokujesz, by mnie oburzać, a nie nudzić? Przyznam Ci się, w ramach tych Twoich 10 minut uwagi, że... nie lubię nadętych, cynicznych i pierdołowatych capów. Nie są w stanie mnie w jakikolwiek sposób przyciągnąć. Wręcz przeciwnie - skutecznie mnie odpychają i zrażają. urquhart napisał: > Ona stworzyła image zagadkowej , skomplikowanej i zdeterminowanej :) To jest Twoje podsumowanie. Jeśli mnie tak odbierasz - Twoja sprawa. Mnie osobiście to zgrzewa. Nie zamierzam Ciebie obłaskawiać, ani przekonywać do niczego, a tym bardziej do siebie. urquhart napisał: > Ale te jej emocje mówią mi że By coś powiedzieć o cudzych emocjach, trzeba mieć ich nieco w sobie wraz z uczuciami i empatią. Także... moje emocje na pewno nic Ci nie mówią, bo jesteś głuchy jak pień. Narcystyczny i zapatrzony w siebie. Nie podoba Ci się mój sposób zachowania, ani to, co tutaj piszę - dlatego Cię drażnię. To nie jest zgodne z Twoim oczekiwaniami i celem, do którego dążysz. Odpowiedz Link
bgz0702 Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 12:10 jesod napisała: > Prowokujesz, by mnie oburzać, a nie nudzić? > Przyznam Ci się, w ramach tych Twoich 10 minut uwagi, że... nie lubię nadętych > , cynicznych i pierdołowatych capów. Nie są w stanie mnie w jakikolwiek sposób > przyciągnąć. Wręcz przeciwnie - skutecznie mnie odpychają i zrażają. > > To jest Twoje podsumowanie. > Jeśli mnie tak odbierasz - Twoja sprawa. Mnie osobiście to zgrzewa. > Nie zamierzam Ciebie obłaskawiać, ani przekonywać do niczego, a tym bardziej do > siebie. By coś powiedzieć o cudzych emocjach, trzeba mieć ich nieco w sobie wraz z uczu > ciami i empatią. > Także... moje emocje na pewno nic Ci nie mówią, bo jesteś głuchy jak pień. Narc > ystyczny i zapatrzony w siebie. > Nie podoba Ci się mój sposób zachowania, ani to, co tutaj piszę - dlatego Cię > drażnię. To nie jest zgodne z Twoim oczekiwaniami i celem, do którego dążysz. > no jezu, a moze nie o to chodzi. Naprawdę piszesz w sposób niejasny i enigmatyczny. Nie jest problemem twoja opinia ale brak zrozumienia dla treści. I nie wiem dlaczego jednak zawsze rzucasz piorunami w innych, możliwe ze tak na stałe masz ale dla mnie osobiście to przejaw jakiegoś wiecznego gniewu i żalu, tyle ze nie jesteś wylewna w sprawach osobistych wiec trudno cię jakoś ogarnąć czy zrozumieć Odpowiedz Link
zawle Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 12:13 bgz0702 napisała:> no jezu, a moze nie o to chodzi. Naprawdę piszesz w sposób niejasny i enigmatyc > zny. Nie jest problemem twoja opinia ale brak zrozumienia dla treści. I nie wie > m dlaczego jednak zawsze rzucasz piorunami w innych, możliwe ze tak na stałe ma > sz ale dla mnie osobiście to przejaw jakiegoś wiecznego gniewu i żalu, tyle ze > nie jesteś wylewna w sprawach osobistych wiec trudno cię jakoś ogarnąć czy zroz > umieć Ale za Ciebie miła kobieta:))))) Odpowiedz Link
bgz0702 Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 12:24 zawle napisała: > bgz0702 napisała:> no jezu, a moze nie o to chodzi. Naprawdę piszesz w spos > ób niejasny i enigmatyc > > zny. Nie jest problemem twoja opinia ale brak zrozumienia dla treści. I n > ie wie > > m dlaczego jednak zawsze rzucasz piorunami w innych, możliwe ze tak na st > ałe ma > > sz ale dla mnie osobiście to przejaw jakiegoś wiecznego gniewu i żalu, ty > le ze > > nie jesteś wylewna w sprawach osobistych wiec trudno cię jakoś ogarnąć cz > y zroz > > umieć > > Ale za Ciebie miła kobieta:))))) oj zawleczk, zawleczko;))) ja cię tak czytam ostatnio i sie zastanawiam czy to jakiś instynkt mordercy się uaktywnia u ciebie czy to tylko tak sobie z nudów jaja robisz z "okolicznych"? Bo przecież ty bardzo miła jesteś i sympatyczna w obejściu;)) Odpowiedz Link
zawle Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 12:26 bgz0702 napisała:> oj zawleczk, zawleczko;))) ja cię tak czytam ostatnio i sie zastanawiam czy to > jakiś instynkt mordercy się uaktywnia u ciebie czy to tylko tak sobie z nudów j > aja robisz z "okolicznych"? Bo przecież ty bardzo miła jesteś i sympatyczna w o > bejściu;)) kajam się i tłumaczę...byłam u fryzjera i mam żółty bląd na glowie. Młówię Ci, masakra. Chcę płakać, ale łzy nie lecą:))) Odpowiedz Link
bgz0702 Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 12:31 zawle napisała: > bgz0702 napisała:> oj zawleczk, zawleczko;))) ja cię tak czytam ostatnio i > sie zastanawiam czy to > > jakiś instynkt mordercy się uaktywnia u ciebie czy to tylko tak sobie z n > udów j > > aja robisz z "okolicznych"? Bo przecież ty bardzo miła jesteś i sympatycz > na w o > > bejściu;)) > > kajam się i tłumaczę...byłam u fryzjera i mam żółty bląd na glowie. Młówię Ci, > masakra. Chcę płakać, ale łzy nie lecą:))) co ci kobieto strzeliło do głowy!?;))) chciałaś być piękna?;))))) Odpowiedz Link
rekreativa Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 12:54 Przefarbuj na czarno. Na czarno zawsze wychodzi tak jak ma być - na czarno. Odpowiedz Link
bgz0702 Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 13:31 zawle napisała: > bgz0702 napisała:> oj zawleczk, zawleczko;))) ja cię tak czytam ostatnio i > sie zastanawiam czy to > > jakiś instynkt mordercy się uaktywnia u ciebie czy to tylko tak sobie z n > udów j > > aja robisz z "okolicznych"? Bo przecież ty bardzo miła jesteś i sympatycz > na w o > > bejściu;)) > > kajam się i tłumaczę...byłam u fryzjera i mam żółty bląd na glowie. Młówię Ci, > masakra. Chcę płakać, ale łzy nie lecą:))) oj, boze ty mnie rozwalasz;))) chcę to zobaczyć a wtedy posikam się ze śmiechu a u mnie z -10 i mi spodnie zamarzną;)) sabat z marchewką w dupie a ty piękną żółtowłosa blondynka. Chyba umrę jak to zobaczę, musicie nagrać jakiś filmik juz was widzę w akcji;))) Odpowiedz Link
zawle Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 13:43 bgz0702 napisała: > oj, boze ty mnie rozwalasz;))) chcę to zobaczyć a wtedy posikam się ze śmiechu > a u mnie z -10 i mi spodnie zamarzną;)) sabat z marchewką w dupie a ty piękną ż > ółtowłosa blondynka. Chyba umrę jak to zobaczę, musicie nagrać jakiś filmik juz > was widzę w akcji;))) Piękna to ja chciałam być przed 30. Teraz chciałam coś zmienić w swoim życiu i mieć jeden kolor na głowie. Blondynką jestem od zawsze. Nigdy nie byłam żółtą. Co do reszty....jesli chcesz zobaczyć taki dziwny film, to se włącz Cartoon Network...... Odpowiedz Link
bgz0702 Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 14:03 zawle napisała: > bgz0702 napisała: > oj, boze ty mnie rozwalasz;))) chcę to zobaczyć a wtedy > posikam się ze śmiechu > > a u mnie z -10 i mi spodnie zamarzną;)) sabat z marchewką w dupie a ty pi > ękną ż > > ółtowłosa blondynka. Chyba umrę jak to zobaczę, musicie nagrać jakiś film > ik juz > > was widzę w akcji;))) > > Piękna to ja chciałam być przed 30. Teraz chciałam coś zmienić w swoim życiu i > mieć jeden kolor na głowie. Blondynką jestem od zawsze. Nigdy nie byłam żółtą. > Co do reszty....jesli chcesz zobaczyć taki dziwny film, to se włącz Cartoon Net > work...... ok, ale animacje mnie jakoś nie kręcą poza kilkoma wyjątkami, wole to rozegrać jednak z własną wyobraźnią;)) Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 15:49 Ludzie zwracaja uwage na ta marchewke. Co jest takiego spektakularnego w marchwi, w dodatku przeciez widocznej jedynie fragmetarycznie (glownie nac) ? A te trzy kalarepy w prezerwatywie ? No przeciez to nie w kij pierdzial. Sadzilem, ze to bedzie gwozdz programu... Kulki gejszy przy tym to jakas popierdolka. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 15:57 sabat.77 napisał: > A te trzy kalarepy w prezerwatywie ? No przeciez to nie w kij pierdzial. Sadzil > em, ze to bedzie gwozdz programu... Kulki gejszy przy tym to jakas popierdolka. Jaki gwozdz programu? Sciagnales to z Dreamcatchera post przed Twoim. Ja mam chyba inne poczucie humoru, nie lubie kopiowania/sciagania i nasmiewania sie z symboli Tego, ktoremu sie przysiegalo. Odpowiedz Link
bgz0702 Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 16:06 hello-kitty2 napisała: > sabat.77 napisał: > > > A te trzy kalarepy w prezerwatywie ? No przeciez to nie w kij pierdzial. > Sadzil > > em, ze to bedzie gwozdz programu... Kulki gejszy przy tym to jakas popier > dolka. > > Jaki gwozdz programu? Sciagnales to z Dreamcatchera post przed Twoim. Ja mam ch > yba inne poczucie humoru, nie lubie kopiowania/sciagania i nasmiewania sie z sy > mboli Tego, ktoremu sie przysiegalo. ściagnięte czy nie, ja się ubawiłam. Zawle trochę mniej ale śmiać jej się nie chce pewnie bo ją włosy słabią Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 16:15 Wiesz Kitty, bylem prawie pewny, ze sie nastroszysz, widac juz Cie troche na forum poznalem. Powiem Ci tak jak ty tu mowilas. Bog sam rozsadzi na sadzie ostatecznym czy mu ublizylem czy nie. Jesli uzna, ze jestem zlym czlowiekiem i za bluznierstwo skarze mnie na pieklo, to poprosze go zebym byl razem z toba w jednym kotle za rasizm i notoryczne cudzolostwo :) Wtedy sie przekonamy :p Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 19:33 sabat.77 napisał: > Wiesz Kitty, bylem prawie pewny, ze sie nastroszysz, widac juz Cie troche na fo > rum poznalem. > > Powiem Ci tak jak ty tu mowilas. Bog sam rozsadzi na sadzie ostatecznym czy mu > ublizylem czy nie. Jesli uzna, ze jestem zlym czlowiekiem i za bluznierstwo ska > rze mnie na pieklo, to poprosze go zebym byl razem z toba w jednym kotle za ras > izm i notoryczne cudzolostwo :) Wtedy sie przekonamy :p Za cudzolostwo to bedzie ciezko, bo ja swojego eks meza nigdy nie zdradzilam chyba moiales na mysli seks pozamalzenski, za to to tak i nie na pieklo tylko na kare smierci. Wszystko poza malzenstwem, wszelkie zwiazki, partnerstwo to ten sam grzech, bedac w tym zwiazku tez grzesze i jak pojde dzisiaj z innym po cichu to jest ten sam grzech, co jak bede uprawiac seks z ojcem mojego dziecka. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 19:44 Otoz, ja z wszystkich grzechow wybralem od razu najciezszy, czyli ten przeciwko Duchowi Swietemu. Nawet nie chodzi juz o moje zachowanie na forum, bo to betka, mozesz mi wierzyc. Ja nagrzeszylem przeciwko Bogu tak, ze jestem przeklety i o ile pieklo istnieje to pojde tam z cala pewnoscia. Szczerze - biorac pod uwage wykladnie kosciola na ten temat, gdybym mial sie wyspowiadac, to spowiednik musialby pisac do Rzymu o decyzje. Jestem potepiony za zycia, wiec nic mi nie zostalo :) Moge sobie pisac co chce... Odpowiedz Link
rekreativa Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 19:51 "Szczerze - biorac pod uwag > e wykladnie kosciola na ten temat, gdybym mial sie wyspowiadac, to spowiednik m > usialby pisac do Rzymu o decyzje. " Ło matko, a cóż to za megalomania? Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 20:04 Raczej co za grzechy. Nie znasz szczegolow, no bo to nie spowiedz, ale o ile wiem zwykly ksiadz nie moze dac za to rozgrzeszenia bez konsultacji :p Generalnie obraza Ducha Swietego pod wieloma postaciami. Odpowiedz Link
bgz0702 Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 20:13 sabat.77 napisał: > Raczej co za grzechy. Nie znasz szczegolow, no bo to nie spowiedz, ale o ile wi > em zwykly ksiadz nie moze dac za to rozgrzeszenia bez konsultacji :p Generalnie > obraza Ducha Swietego pod wieloma postaciami. jezu chryste! ja też się nie wpisuje w kanony prawdziwych chrześcijan. Od lat nie mam co liczyć na rozgrzeszenie i od lat nie bylam pytać czy mi je ktoś da. Jesteś strasznym grzesznikiem sabacie Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 20:18 Dlatego nawet nie mam zamiaru. W tym piekle to same najfajniejsze osoby chyba beda, a w niebie to jacys nudziarze co zimna zupe beda jedli ze stolu przykrytego dziurawa cerata i se trzepali zdrowaski. Z tego co czytalem, to w tym niebie nie ma seksu, co przesadza sprawe :) Chyba zebym przeszedl na islam, ale troche mnie to jednak nie przekonuje :) Odpowiedz Link
bgz0702 Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 20:30 sabat.77 napisał: > Dlatego nawet nie mam zamiaru. W tym piekle to same najfajniejsze osoby chyba b > eda, a w niebie to jacys nudziarze co zimna zupe beda jedli ze stolu przykryteg > o dziurawa cerata i se trzepali zdrowaski. > Z tego co czytalem, to w tym niebie nie ma seksu, co przesadza sprawe :) > > Chyba zebym przeszedl na islam, ale troche mnie to jednak nie przekonuje :) trzepali zdrowaśki powiadasz? ;))) a niech im wyjdzie trzepanie na zdrowie Odpowiedz Link
zawle Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 20:37 Grzeszniki jesteście i tyle. Ja zamierzam się jeszcze pobawić do 70, potem szybki chrzest i jestem cała na biało. Do tego cenna- córa marnotrawna, niewierząca. Odpowiedz Link
bgz0702 Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 20:40 zawle napisała: > Grzeszniki jesteście i tyle. Ja zamierzam się jeszcze pobawić do 70, potem szyb > ki chrzest i jestem cała na biało. Do tego cenna- córa marnotrawna, niewierząca > . och ty przebiegła... Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 20:39 Swoja droga, ciekawe ile jest osob zyjacych wedlug zalecen katechizmu, na tyle scisle trzymajac sie litery prawa bozego, by moc dostapic zbawienia ? Przeciez to by musialy byc jakies zupelnie oderwane od wspolczesnej rzeczywistosci jednostki. Zycie na granicy mozliwosci, jak w jakiejs wyrafinowanej formie masochizmu. Odpowiedz Link
bgz0702 Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 20:43 sabat.77 napisał: > Swoja droga, ciekawe ile jest osob zyjacych wedlug zalecen katechizmu, na tyle > scisle trzymajac sie litery prawa bozego, by moc dostapic zbawienia ? > Przeciez to by musialy byc jakies zupelnie oderwane od wspolczesnej rzeczywisto > sci jednostki. Zycie na granicy mozliwosci, jak w jakiejs wyrafinowanej formie > masochizmu. oj, widziałam ja ci niedawno w Mieście kobiet zjawiska, to byś nie uwierzył bo sama byłam w szoku zdziwiona Odpowiedz Link
rekreativa Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 21:12 Sprawdziłam właśnie w Necie, jakie to grzechy przeciw duchowi są i popełniłam otóż pięć z sześciu. Zatem "see you in hell" :) Odpowiedz Link
bgz0702 Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 21:32 rekreativa napisała: > Sprawdziłam właśnie w Necie, jakie to grzechy przeciw duchowi są i popełniłam o > tóż pięć z sześciu. > Zatem "see you in hell" > :) jezu, to mamy szanse sobie tam znowu na forum pogadać;)) Odpowiedz Link
rekreativa Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 21:50 " jezu, to mamy szanse sobie tam znowu na forum pogadać;))" I na tym będzie polegać piekło :D Odpowiedz Link
lybbla Re: Każdy ma swój patent 30.01.14, 00:08 Ja zapukam do nieba bram. - A Ty tu czego - Zapyta Piotr. - A ja chciałem tylko powiedzieć, że było fajnie. Odpowiedz Link
rekreativa Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 21:09 Ja byłam u spowiedzi 20 lat temu, a co mnie na religii uczyli, to szczęśliwie zapomniałam, zatem pojęcia bladego nie mam, co to właściwie te grzechy przeciw duchowi św. Zaraz poszperam... co też sabat mógł nawywijać. Odpowiedz Link
jesod Mogę sobie 29.01.14, 19:57 sabat.77 napisał: > Moge sobie pisac co chce. A dlaczego ja nie mogę? Czym różni się Twoje prawo od mojego? I kto o tym decyduje? Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Mogę sobie 29.01.14, 20:06 Szatan Lucyper i podstepne zle duchy w postaci wielkiego Maga i jego nadwornego blazna. Litosci kobieto, pisz sobie co chcesz, a ja bede komentowac, tak jak ty mi komentujesz. Odpowiedz Link
bgz0702 Re: Mogę sobie 29.01.14, 20:15 sabat.77 napisał: > Szatan Lucyper i podstepne zle duchy w postaci wielkiego Maga i jego nadwornego > blazna. a jednak istnieją. Sabat dałeś się wciagnąć na listę płac podstępnego? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 20:51 sabat.77 napisał: > Otoz, ja z wszystkich grzechow wybralem od razu najciezszy, czyli ten przeciwko > Duchowi Swietemu. Nawet nie chodzi juz o moje zachowanie na forum, bo to betka > , mozesz mi wierzyc. Ja nagrzeszylem przeciwko Bogu tak, ze jestem przeklety i > o ile pieklo istnieje to pojde tam z cala pewnoscia. Szczerze - biorac pod uwag > e wykladnie kosciola na ten temat, gdybym mial sie wyspowiadac, to spowiednik m > usialby pisac do Rzymu o decyzje. > Jestem potepiony za zycia, wiec nic mi nie zostalo :) Moge sobie pisac co chce. > .. Oj Sabat nawet wsrod grzesznikow musisz byc najpierwszy :-) Masz wolna wole, mozesz robic co chcesz, nie ma co dramatyzowac. Odpowiedz Link
jesod Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 15:30 bgz0702 napisała: > no jezu, a moze nie o to chodzi. Naprawdę piszesz w sposób niejasny i enigmatyc > zny. Nie jest problemem twoja opinia ale brak zrozumienia dla treści. I nie wie > m dlaczego jednak zawsze rzucasz piorunami w innych, możliwe ze tak na stałe ma > sz ale dla mnie osobiście to przejaw jakiegoś wiecznego gniewu i żalu, tyle ze > nie jesteś wylewna w sprawach osobistych wiec trudno cię jakoś ogarnąć czy zroz > umieć Kpisz czy... o drogę pytasz??? Stawiam na to pierwsze. Odpowiedz Link
bgz0702 Re: Każdy ma swój patent 29.01.14, 15:41 jesod napisała: > bgz0702 napisała: > > no jezu, a moze nie o to chodzi. Naprawdę piszesz w sposób niejasny i eni > gmatyc > > zny. Nie jest problemem twoja opinia ale brak zrozumienia dla treści. I n > ie wie > > m dlaczego jednak zawsze rzucasz piorunami w innych, możliwe ze tak na st > ałe ma > > sz ale dla mnie osobiście to przejaw jakiegoś wiecznego gniewu i żalu, ty > le ze > > nie jesteś wylewna w sprawach osobistych wiec trudno cię jakoś ogarnąć cz > y zroz > > umieć > > Kpisz czy... o drogę pytasz??? > Stawiam na to pierwsze. pytam o drogę Odpowiedz Link
jesod Pytam o drogę 29.01.14, 15:48 bgz0702 napisała: > pytam o drogę A wiesz, jakiej szukasz? Odpowiedz Link
loppe Re: Pytam o drogę 29.01.14, 20:37 sabat.77 napisał: > Route 66 :) www.youtube.com/watch?v=4Hx5nl7Jcf8 Odpowiedz Link
bgz0702 Re: Pytam o drogę 29.01.14, 20:45 loppe napisał: > sabat.77 napisał: > > > Route 66 :) > > Route 69 :) ja myślę ze to taka parafraza 666, co ty na to sabat? Odpowiedz Link
bgz0702 Re: Pytam o drogę 29.01.14, 16:02 jesod napisała: > bgz0702 napisała: > > pytam o drogę > > A wiesz, jakiej szukasz? > potrzebuje wskazówek i podpowiedzi Odpowiedz Link
jesod Re: Pytam o drogę 29.01.14, 18:44 bgz0702 napisała: > jesod napisała: > > > bgz0702 napisała: > > > pytam o drogę > > > > A wiesz, jakiej szukasz? > > > > potrzebuje wskazówek i podpowiedzi Nie czuję się upoważniona. Moje 10 minut minęło, więc... nie ma już o czym mówić. Nie udzielam rad, wskazówek i podpowiedzi. Myślę, że.... z pewnością, na tym forum, "pomoże" Ci jakiś Naczelny Mag , "wysokiej klasy" Specjalista od Seksu i Relacji Partnerskich. Właściwy człowiek, na właściwym miejscu. :) Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Pytam o drogę 29.01.14, 19:15 Jesod, twoje wypowiedzi sa ostatnio bardziej dziwaczne, enigmatyczne i niezrozumiale niz zwykle. Czasem w swojej uszczypliwosci rzucilas jakas ciekawa mysl, ale ostatnie posty to juz niemal czysty belkot. To pewnie wplyw zimy i ciemnosci za oknami. Odpowiedz Link
jesod Re: Pytam o drogę 29.01.14, 19:37 sabat.77 napisał: > Jesod, twoje wypowiedzi sa ostatnio bardziej dziwaczne, enigmatyczne i niezrozu > miale niz zwykle Widzisz, ja osobiście nie odpowiadam za Twoje zdolności czytania, rozumienia i percepcji. To nie ja brałam udział w fałdowaniu Twojego mózgu i zwiększaniu jego powierzchni. To nie ja byłam Ewą... Ale... zastanawiałeś się co zrobić ze swoim penisem, więc może przeznacz go na funkcje myślenia i tym samym wspomaganie pracy mózgu. To będzie pożyteczne przekierowanie funkcji i możliwości. sabat.77 napisał: > Czasem w swojej uszczypliwosci rzucilas jakas ciekawa mysl, ale ostatnie posty to juz niemal > czysty belkot. No cóż... Widać, że masz coraz większe kłopoty z przyswajaniem, tak z dnia na dzień. To niepokojące. Naprawdę... Może wyjmij jednak tę marchewkę z dupy, to Ci będzie trochę lepiej. sabat.77 napisał: > To pewnie wplyw zimy i ciemnosci za oknami. Nie bój żaby... :) Lubię wszystkie pory roku, prawie tak samo. Najmniej jednak gorące lato... Odpowiedz Link
bgz0702 Re: Pytam o drogę 29.01.14, 19:52 jesod napisała: > Nie czuję się upoważniona. > Moje 10 minut minęło, więc... nie ma już o czym mówić. Nie udzielam rad, wskazó > wek i podpowiedzi. > Myślę, że.... z pewnością, na tym forum, "pomoże" Ci jakiś Naczelny Mag , "wy > sokiej klasy" Specjalista od Seksu i Relacji Partnerskich. Właściwy człowiek, > na właściwym miejscu. :) jakby to tak zebrać do kupy to myślę ze zebrałoby się zaledwie kilka małych minutek, nie przesadzaj;)) bardzo szczerze ci powiem ze taki opisany mag wyzwala u mnie zawsze określone emocje i dlatego mnie nigdy w życiu nie interesowal. Widzę to tak: mag i to wysokiej klasy, taki specjalista od seksu i relacji partnerskich to prawie zawsze nie jest właściwy człowiek na własciwym miejscu. Nie lubię ludzi którzy muszą mieć poczucie władzy i sprawowania kontroli nad innymi wiec nawet jak tu są tacy "naczelni" to przecież dla wszystkich nas jest tu miejsce, olej to, niemadzy też są mile widziani, przecież to nie jest prywatne forum żadnego maga a ja np się chętnie dowiem co słychac poza świtem magii Odpowiedz Link
urquhart Re: Każdy ma swój patent 30.01.14, 01:24 jesod napisała: > By coś powiedzieć o cudzych emocjach, trzeba mieć ich nieco w sobie wraz z uczu > ciami i empatią. > Także... moje emocje na pewno nic Ci nie mówią, bo jesteś głuchy jak pień. Narc > ystyczny i zapatrzony w siebie. > Nie podoba Ci się mój sposób zachowania, ani to, co tutaj piszę - dlatego Cię > drażnię. To nie jest zgodne z Twoim oczekiwaniami i celem, do którego dążysz. Ciekawisz mnie jako charakterystyczny typ waginododaniej bardziej niż drażnisz, takę myśląc o sobie jako wykładni empatii :) Ale moim zdaniem na pozór podobne twoje sarkastyczne "opinie" są puste w środku jak wydmuszka, jak często współczesna sztuka która pod pozorem tajemniczości maskuje jedynie niespójność koncepcji , pustkę i zagubienie. Naśladujesz powielasz mniej lub bardziej świadomie choć nieudolnie Bitch w sarkazmie, kąśliwości, jej energię którą jak sie teraz okazało tak wiele osób tu wspomina tyle że jej głos wzbudzał często ciekawe refleksje co do konkretnych tematów , twój jedynie emocje i to najczęściej co do twojej osoby jedynie. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Każdy ma swój patent 30.01.14, 01:39 urquhart napisał: > Naśladujesz powielasz mniej lub bardziej świadomie choć nieudolnie Bitch w sark > azmie, kąśliwości, jej energię którą jak sie teraz okazało tak wiele osób tu ws > pomina 2 osoby. Czyzby bitch powila dziecie, ze nie ma czasu? Wiesz cos, skad to znikniecie? Odpowiedz Link
that.bitch.is.sick Re: Każdy ma swój patent 30.01.14, 04:25 hello-kitty2 napisała: > urquhart napisał: > i > > Naśladujesz powielasz mniej lub bardziej świadomie choć nieudolnie Bitch > w sark > > azmie, kąśliwości, jej energię którą jak sie teraz okazało tak wiele osób > tu ws > > pomina > > 2 osoby. Czyzby bitch powila dziecie, ze nie ma czasu? Wiesz cos, skad to znikn > iecie? A twoją ustawiczna obecność zawdzięczamy że ty się potomka już pozbyłaś zgodnie z planem poszło? prokuratura níe wszczęła śledztwa? :-)prawda, tyle problemów na świecie, dupa i okolice Kto by się dziećmi martwił, wrze dyskusja o cipie przecie, niech se dzieci radzą:-) tak jak mamuśki. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Każdy ma swój patent 30.01.14, 11:34 that.bitch.is.sick napisała: > A twoją ustawiczna obecność zawdzięczamy że ty się potomka już pozbyłaś zgodnie > z planem poszło? prokuratura níe wszczęła śledztwa? :-)prawda, tyle problemów > na świecie, dupa i okolice > Kto by się dziećmi martwił, wrze dyskusja o cipie przecie, niech se dzieci radz > ą:-) tak jak mamuśki. Przypominam Ci matke, co? Nie jestes na biezaco bitch, najwiecej czasu na udzielanie sie maja przeciez babki, ktore siedza w domu z dziecmi badz maja je odchowane bedz sa bezdzietne. Moja ustawiczna obecnosc na forum dobiegnie kiedys konca, jak w przypadku kazdego, dzisiaj jestem a jutro mnie nie ma. Odpowiedz Link
jesod Ciekawisz mnie 30.01.14, 11:09 urquhart napisał: > Ciekawisz mnie jako charakterystyczny typ waginododaniej bardziej niż drażnisz, > takę myśląc o sobie jako wykładni empatii :) > Ale moim zdaniem na pozór podobne twoje sarkastyczne "opinie" są puste w środku > jak wydmuszka, jak często współczesna sztuka która pod pozorem tajemniczości m > askuje jedynie niespójność koncepcji , pustkę i zagubienie. > Naśladujesz powielasz mniej lub bardziej świadomie choć nieudolnie Bitch w sark > azmie, kąśliwości, jej energię którą jak sie teraz okazało tak wiele osób tu ws > pomina tyle że jej głos wzbudzał często ciekawe refleksje co do konkretnych tem > atów , twój jedynie emocje i to najczęściej co do twojej osoby jedynie. Biedny człowieku, naprawdę nie chce mi się z Tobą już rozmawiać... Normalny mężczyzna nie traktuje tak kobiet i nie zachowuje się w ten sposób. Zupełnie nie interesuje mnie Twoja ciekawość w odniesieniu do mojej osoby. Myślisz, że masz patent na zagryzanie kobiet. Nadymasz się na tym toksycznym forum, bo nic innego Ci już nie pozostało poza wylewaniem swoich kompleksów, frustracją, zgorzknieniem i nienawiścią. Uprawiasz przemoc emocjonalną i psychiczną wobec kobiet - tym się żywisz i to daje Ci złudne poczucie przewagi i wielkości. W jakiś sposób Ci współczuję, jednak wiem i czuję, że nie ma żadnych szans na zmianę na lepsze. Taka Twoja karma i lekcja do przerobienia. Odpowiedz Link
urquhart coraz ciekawiej-owa tajemnica jesod i przemocowców 30.01.14, 20:11 jesod napisała: > Biedny człowieku, naprawdę nie chce mi się z Tobą już rozmawiać... Normalny mę > żczyzna nie traktuje tak kobiet i nie zachowuje się w ten sposób. > Zupełnie nie interesuje mnie Twoja ciekawość w odniesieniu do mojej osoby. > Myślisz, że masz patent na zagryzanie kobiet. (...) > Uprawiasz przemoc emocjonalną i psychiczną wobec kobiet - tym się żywisz i to > daje Ci złudne poczucie przewagi i wielkości. No, no, robi się coraz ciekawiej. Zastanowiłem się i ze swojego punktu widzenia zasadniczo masz rację... "Przemoc – wywieranie wpływu na proces myślowy, zachowanie lub stan fizyczny pomimo braku przyzwolenia tej osoby na taki wpływ" To jedynie kwestia sprytnego nazewnictwa i związanej z tym manipulacji, rozwikłajmy ją! Zarówno mężczyzna jak i kobieta wchodzą w związki ze wzajemnymi potrzebami, oczekiwaniami, podejmują się wzajemnych zobowiązań że "uczynię wszystko aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe". Wszystko??? Jak mężczyzna próbuje swoje oczekiwania komunikować, realizować w związku a ona nie ma na to ochoty to się nazywa przemoc emocjonalna i psychiczna wobec kobiety! Tymczasem jeżeli kobieta komunikuje i realizuje swoje własne oczekiwania a on nie ma na to ochoty to przecież jedynie dojrzałe egzekwowanie obowiązków i podjętych zobowiązań mężczyzny :) No to jedźmy dalej jak już analizujemy się na wzajem :) Nie ubiegło mojej uwadze jak weszłaś w sojusz z Markiem (jedyny twój jaki dostrzegłem) jak bronił tradycyjnych wartości, oddanie kobiecie i wierności, ale jak dodał do tego komplementarną tezę że brak seksu kończy związek i jest podstawowym oszustwem od razu się spieniłaś i zmieniłaś wobec niego polaryzację. każdy ma tu jakieś zranienie na które reaguje inaczej, emocjonalnie. Ja oczywiście też. Stawiam dolary przeciw orzechom że stosowałaś albo stosujesz kontrolę samca przez reglamentacje seksu Złotko, a ów samiec tymczasem okazał się nie w ciemię bity z znalazł sobie łatwiejszy seks na boku i cała manipulacja poszła w diabły. Stąd twoje owe niezrozumiałe i pokręcone emocje wobec większości dyskutantów nie dołączających się do bojkotu alternatywnych źródeł seksu w sytuacji trwałego deficytu ... Pomijając już to dyskredytowanie facetów pod innymi nickami. :) Odpowiedz Link
urquhart > Myślisz, że masz patent na zagryzanie kobiet. 31.01.14, 15:38 Urzekł mnie ten twój tekst. Dokonały. Będę do niego wracał... :) Odpowiedz Link
lybbla Re: yoric 28.01.14, 15:40 Kawiator na chwilę wpadł był i użył mocno nieadekwatnego określenia co do ML. Tfu-rczość ML jest jak zdechła ryba wyrzucona na brzeg, jest nieświeża (omawia wątki już omówione na forum), śmierdzi (czytałem tylko wybiórczo bo nozdrza bolą) i coś w niej jest (nie lubicie Tarantino?). Jest dużo młodszy niż bywalcy forum i mniej wyedukowany. A to forum dla jajogłowych. Paradoksalnie jednak takie głosy jak ML mają szanse, uwaga, odświeżyć to forum. Mięso do obróbki. Bez kreacji w ogóle. Stawiam tezę, że Kitty to facet i to taki co niewiele wie o łechtaczkach (poza swoją własną przerośniętą). Forum czasy świetności ma za sobą, wszyscy już przeczytali Bussa czy Perel. Strażnicy zawartej tu wiedzy czasami wpadną czasami nie. Część z nich postarzało może się już na tyle, że wolą polegiwać na składanym leżaku i szkicować pejzaże. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: yoric 28.01.14, 18:39 lybbla napisał: Jest dużo młodszy niż bywalcy > forum i mniej wyedukowany. 45 lat, duzo mlodszy? > Stawiam tezę, że Kitty to facet i to taki co niewiele wie o łechtaczkach (poza > swoją własną przerośniętą). Ladne wejscie :) Przyznaje: niewiele wiem o lechtaczkach. Intuicja podpowiada mi zeby jej nie masakrowac. A wiesz cos wiecej? Odpowiedz Link
loppe Re: yoric 28.01.14, 18:56 sabat.77 napisał: > Intuicja ? Nie osobiste doswiadczenie ? Znaczy tu najbardziej liczy się że kobieca. Kobieca intuicja. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: yoric 28.01.14, 19:24 sabat.77 napisał: > Intuicja ? Nie osobiste doswiadczenie ? Osobiste to kojarzy mi sie z masturbacyjnym. Tez podpowiada dlatego po zepsuciu wszystkich uszczelek w nakretkach prysznicowych zaprzestalam zabaw z goraca woda pod cisnieniem. Natomiast najwiekszym masakrorem jaki mi sie zdarzyl w zyciu byl jeden facet. Zaufalam mu tak jak temu nowemu koledze na forum, ze moze wie cos wiecej na temat mojego wyposazenia niz ja, bo jak przyznalam wiem niewiele. Gdzie tam, krocze bolalo mnie jeszcze na drugi dzien. Dodam, ze penetracji nie bylo. Suma sumarum ogol moich doswiadczen doprowadza mnie do wniosku, ze tylko dwie rzeczy jestem ufna dopuscic w poblize mojego kroku, a mianowicie: moja dlon i meskiego penisa. I teraz dziwie sie innym kobietom, bo moje doswiadczenia sa takie, ze faceci poslugujac sie reka lub ustami sa mnie w stanie tylko uszkodzic. Wiec jak to jest, ze inne kobiety preferuja reczne i ustne roboty. Ja sie zwyczajnie boje, szczegolnie rak. Odpowiedz Link
zawle Re: yoric 28.01.14, 19:28 hello-kitty2 napisała: I teraz dziwie sie innym kobietom, bo moje doswiadczenia > sa takie, ze faceci poslugujac sie reka lub ustami sa mnie w stanie tylko uszk > odzic. Wiec jak to jest, ze inne kobiety preferuja reczne i ustne roboty. Ja si > e zwyczajnie boje, szczegolnie rak. I do tego preferujesz małe ptaki? Ale Twoja ręka nie czyni szkody? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: yoric 28.01.14, 20:24 zawle napisała: > I do tego preferujesz małe ptaki? Ale Twoja ręka nie czyni szkody? Eee tam male, takie w sam raz ;) Ja sie kocham calym cialem, jak mi ktos wklada reke albo jezyk, to zazwyczaj musi odciac cale cialo od kontaktu z moim. Odbieram to jako strate i oddalenie od orgazmu. Odpowiedz Link
loppe Re: yoric 28.01.14, 19:32 Sabat prosił żeby przekazać, że nie ma więcej pytań i bez uwag. Odpowiedz Link
urquhart gówno chłopu nie zegarek (język polski) 28.01.14, 19:34 > lon i meskiego penisa. I teraz dziwie sie innym kobietom, bo moje doswiadczenia > sa takie, ze faceci poslugujac sie reka lub ustami sa mnie w stanie tylko uszk > odzic. Wiec jak to jest, ze inne kobiety preferuja reczne i ustne roboty. Ja si > e zwyczajnie boje, szczegolnie rak. www.wsjp.pl/index.php?id_hasla=3401 Musisz poszukać i zainwestować bardziej w osobników fallusododatnich o cechach inżynierów złotej rąsi których ciekawi jak cos jest zbudowanie i ja działa a nie tych od dźwigania odważników na siłce :) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pala godna zaufania ;) 28.01.14, 20:17 urquhart napisał: > www.wsjp.pl/index.php?id_hasla=3401 > Musisz poszukać i zainwestować bardziej w osobników fallusododatnich o cechach > inżynierów złotej rąsi których ciekawi jak cos jest zbudowanie i ja działa a ni > e tych od dźwigania odważników na siłce :) Fallusododatnich??? :) ale idac tym tropem, takich co to lubia w domu rozne rzeczy rozbierac, rozmontowywac? :) Ale czyz nie jestes ze mnie dumny, pierwszy raz od 38 lat przyznalam sie, ze sie nie umiem odprezyc przy minecie i innych grzebaniach, bo sie zwyczajnie boje, po licznych masakrach na mnie, szczegolnie lapskami. Rece maja kosci, paznokcie, penis nie, jest naczulsza i najbezpieczniejsza pala jaka znam. Pala godna zaufania ;) Odwazniki :-)))) Odpowiedz Link
lybbla Re: gówno chłopu nie zegarek (język polski) 30.01.14, 00:39 Najpierw powinni grzebać w forum. Płytkie grzebanie Avide vs Glam forum.gazeta.pl/forum/w,15128,56347673,56347673,Lechtaczka.html Ważne jest, że gdy coś nie wychodzi to zazwyczaj nie intensyfikuje się bodźców tylko wprost przeciwnie delikatniej albo wycofuje się na z góry upatrzone pozycje. Literatura jest tak obszerna, że młodym się nie chce czytać. Prawie wszyscy się rozrośli no to w punktach 1) Nie od razu do rzeczy. Gdy odległość wyniesie 30 cm przynajmniej jakiś Rubajat Chajjama albo Haiku Basho się przyda wygłosić. Ręce na kibici. 2) Pieszczoty okolic. 3) Muskanie, drażnienie istoty rzeczy. 4) Mmmmmmmmmm 5) Idziemy palcami na regularny (dół) z wytryskiem (góra). Nie mogę znaleźć wypowiedzi Kitty o pieszczotach łechtaczki kiedy to nabrałem przeświadczenia że to facet jest. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: gówno chłopu nie zegarek (język polski) 30.01.14, 01:07 lybbla napisał: > Nie mogę znaleźć wypowiedzi Kitty o pieszczotach łechtaczki kiedy to nabrałem p > rzeświadczenia że to facet jest. Nic dziwnego, bo ja sie o pieszczotach lechtaczki nie wypowiadalam. Sorry ale mylisz mnie z kims innym. Nie Ty pierwszy. Ale nie dziwie Ci sie co do podejrzen o moja tozsamosc. Bardziej od pieszczot lechtaczki jara mnie ogladany wlasnie po raz setny Predator. Lechtaczka nie umywa sie :) Choc widze pewne podobienstwo: lechtaczka to taki sam ''ugly bastard'' ;) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: gówno chłopu nie zegarek (język polski) 30.01.14, 01:23 lybbla napisał: > Najpierw powinni grzebać w forum. Płytkie grzebanie Avide vs Glam > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,56347673,56347673,Lechtaczka.html > Ważne jest, że gdy coś nie wychodzi to zazwyczaj nie intensyfikuje się bodźców > tylko wprost przeciwnie delikatniej albo wycofuje się na z góry upatrzone pozyc > je. > Literatura jest tak obszerna, że młodym się nie chce czytać. Prawie wszyscy się > rozrośli no to w punktach > 1) Nie od razu do rzeczy. Gdy odległość wyniesie 30 cm przynajmniej jakiś Rubaj > at Chajjama albo Haiku Basho się przyda wygłosić. Ręce na kibici. > 2) Pieszczoty okolic. > 3) Muskanie, drażnienie istoty rzeczy. > 4) Mmmmmmmmmm > 5) Idziemy palcami na regularny (dół) z wytryskiem (góra). I jeszcze bo tak czytam i srednio do mnie trafia, a to pewnie dlatego, ze od jakiegos pol roku mysle o innej pieszczocie: zeby ktos mi poczesal wlosy. Odpowiedz Link
lybbla Re: gówno chłopu nie zegarek (język polski) 31.01.14, 03:13 hello-kitty2 napisała: > I jeszcze bo tak czytam i srednio do mnie trafia, a to pewnie dlatego, ze od ja > kiegos pol roku mysle o innej pieszczocie: zeby ktos mi poczesal wlosy. Co za problem nie gól na zero tylko przystrzyż jak angielski trawnik. Ale to właśnie w zamyśle takie średnie miało być i średnio trafiać. To jest to co wg Avidea wszyscy (: prawie :) wiedzą. ``To wszystko jest w książkach'' czy internecie. Tego co wyjątkowe w każdej kobiecie tutaj nie ma. Odpowiedz Link
sea.sea Re: yoric 28.01.14, 20:45 I panowie nie reagowali na sugestię, że za mocno, za szybko, albo że boli, albo że w akcji jest o jeden palec za dużo? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: yoric 28.01.14, 21:06 sea.sea napisała: > I panowie nie reagowali na sugestię, że za mocno, za szybko, albo że boli, albo > że w akcji jest o jeden palec za dużo? Ja nie sugerowalam tylko zmienialam bieg akcji. Potem pewnie uznawali, ze tego nie lubie. Czesto/glownie dobieralam sobie takich, ktorzy nie byli w ogole zaineresowani takimi zabawami. Kamien z serca :) Podczas penetracji potrafie sie bez trudu wylaczyc, podczas oralu jestem poddenerwowana, a lapsk sie zwyczajnie boje. Nie mialam okazji nauczyc sie zaufania do tych praktyk. We wszystkich dluzszych zwiazkach panowie w ogole nie byli zainteresowani mineta (ze swojej strony) wiec nie bylo sie jak przyzwyczaic/nauczyc, a przelotnie to albo ja spieta albo w ogole jakies niewypaly. Najgorsze jest to, ze faceci maja przekonanie, ze tego chca kobiety i od tego blyskawicznie szczytuja. Presja. Kazdy ktory mi sie oferowal mnie przekonywal cos jak orzech czy jakis tu inny, niejeden, ze na bank, ja mowie, ze ja nie wiem, nie umiem, nie chce, zobaczymy, nie obiecuje, nie kurwa bedziesz miala orgazm zobaczysz. Presja :) No to nie przepadam, nie lubie. Odpowiedz Link
lybbla Re: yoric 29.01.14, 02:59 > Jest dużo młodszy niż bywalcy > > forum i mniej wyedukowany. > > 45 lat, duzo mlodszy? Tak, a ja jestem córką Masłowskiej i już umiem klepać w klawiaturę. Trenuję na forum bo mam wydać tomik wierszy. > > Stawiam tezę, że Kitty to facet i to taki co niewiele wie o łechtaczkach > (poza > > swoją własną przerośniętą). > > Ladne wejscie :) Przyznaje: niewiele wiem o lechtaczkach. Intuicja podpowiada m > i zeby jej nie masakrowac. A wiesz cos wiecej? Zwróć uwagę, że językiem a nie tak jak lubisz:) Specjalnie nie popijałem siadając przed komputerem. Odpowiedz Link